Jak zbudować dobrą strategię inwestycyjną? – początek cyklu [FFP01]

149

Jeśli nie masz strategii inwestycyjnej, to nawet nie bierz się za inwestowanie. Lepiej niech Twoje środki podgryza lekko inflacja, niż gdyby straty z naiwnych inwestycji miały Cię pozbawić większości oszczędności. Nie masz czasu na zaplanowanie swojej strategii i mimo wszystko chcesz pomnażać pieniądze? Jeżeli tak, to w zasadzie od razu możesz się z nimi pożegnać! Dziś chciałbym Cię namówić, abyś mądrze planował swoje inwestycje.

Ludzie skaczą z jednej inwestycji do drugiej, boją się inwestować, wybierają dziwne produkty i tak naprawdę nie mają pojęcia, co robić z pieniędzmi. Trzymają je na lokatach, a jednocześnie boją się wysokiej inflacji. Co jednak ciekawe – wielu z nich więcej czasu poświęca na wybór nowego telefonu komórkowego, niż na przemyślenie sposobu inwestowania.

Na pewno nie chcesz kopiować takiego zachowania! Przypomnij sobie, ile wysiłku, stresu i poświęcenia kosztowało Cię zarobienie pieniędzy. Bardzo ciężko na nie pracowałeś, więc zanim je zainwestujesz – przygotuj dobrą, dostosowaną do Twoich potrzeb strategię, która pomoże Ci skutecznie i spokojnie te pieniądze pomnażać.

Nie martw się jednak! Nie pozostawię Cię tylko z pustym sloganem: „Zbuduj dobrą strategię”. Chciałbym, najlepiej jak potrafię, pomóc Ci zrealizować ten cel. Możesz o tym posłuchać w poniższym filmie lub przeczytać w dalszej części artykułu:

Jak mogę Ci pomóc?

Na moją pomoc przy budowaniu Twojej własnej strategii złoży się kilka elementów, które połączone w całość, stworzą wygodną instrukcję „krok po kroku” Co to za elementy? Oto one: 

  1. Moja książka, „Finansowa Forteca”, czyli praktyczny przewodnik po świecie inwestycji. Opisałem w niej cały kontekst i najważniejsze aktywa, które będą Ci potrzebne do zbudowania strategii. 
  2. Nowy cykl filmów na YouTube, gdzie krok po kroku będę pokazywać, jak realizuję opisaną w książce strategię w praktyce. Dzisiejszy post jest wprowadzeniem do tego cyklu, a kolejne odcinki tej serii będą sukcesywnie się ukazywać na moim kanale
  3. Spotkania na żywo na FB z cyklu #wtorekzfinansami, na których będę odpowiadał na najczęstsze pytania i wątpliwości, i wreszcie
  4. Grupa „Finansowej Fortecy”, która w czasie pisania tego wpisu (połowa września 2020) liczy już 7700 osób. Na grupie użytkownicy dyskutują, dzielą się wiedzą i wspierają się wzajemnie w swoich inwestycjach. 

Jestem przekonany, że zbierając w całość wiedzę z tych źródeł, z powodzeniem zbudujesz i wprowadzisz w życie własną strategię inwestycyjną 🙂 

A jak to wygląda u mnie? Strategia inwestycyjna

Aby skutecznie pomnażać pieniądze mojej rodziny, podzieliłem oszczędności na trzy portfele. 

1) Pierwszy portfel – to finansowa poduszka bezpieczeństwa.
2) Drugi portfel – służy do zabezpieczenia naszych długoterminowych celów – takich jak prywatna emerytura.
3) A trzeci – to portfel ofensywny – w którym inwestuję z nastawieniem na krótkoterminowy zysk.

Ten pierwszy – daje nam luz i poczucie bezpieczeństwa. Drugi zabezpiecza długoterminowe cele i pozwala inwestować niemal automatycznie, bez większych emocji. Trzeci pozwala w aktywny sposób wykorzystywać zdobyte informacje oraz podejmować wysokie ryzyko w celu osiągania wyższych zysków.

Strategia inwestycyjna

O poduszce finansowej dużo już napisałem i opowiedziałem we wcześniejszych filmach i wpisach na blogu, więc w pierwszej kolejności chciałbym skupić się na portfelu długoterminowym.

Wpisy o poduszce bezpieczeństwa:

Co planuję pokazać w tym cyklu? Inwestowanie portfelowe

W ramach cykluFinansowa Forteca w praktyce” pokażę Ci, w jakie aktywa inwestuję, jakie mam wyniki, ale przede wszystkim – pokażę jak taki portfel w praktyce buduję. Nie ukrywam, że trochę się tego obawiam, bo taka gra w otwarte karty wiąże się oczywiście ze sporym ryzykiem. Wiele osób ostrzegało mnie, że lepiej nie pokazywać takich rzeczy w polskim internecie.

Ale zależy mi bardzo, aby każdy z moich widzów mógł prześledzić, jak to wygląda w praktyce. Żeby zobaczył, jakie są wyzwania przy tego typu inwestowaniu, jakie popełnię po drodze błędy, ile pochłaniają opłaty w produktach finansowych, ile podatki, itp. Będziesz mógł obserwować moje rozterki, moje emocje gdy portfel będzie generować straty, i będziemy też wspólnie analizować wyniki oraz wyciągać wnioski.

Nie raz pewnie przeczytam w komentarzu: Chłopie, co Ty robisz, trzeba było kupić akcje spółki XYZ i zarobiłbyś znacznie więcej! Albo gdy portfel będzie przynosić przejściowe straty, usłyszę głośny śmiech osób, które pieniądze trzymają w gotówce. Wierzę jednak głęboko, że bez względu na te ryzyka i popełnione po drodze błędy, cykl takich odcinków będzie wartościowym materiałem dla moich Czytelników, Słuchaczy i Widzów kanału na YouTube. 

Nie poprzestanę jednak tylko na własnym portfelu i postaram się odpowiedzieć w praktyce także na jedno z najczęściej zadawanych pytań – czyli – „Jak inwestować małe kwoty?”. Dlatego równolegle uruchomię też portfel o wartości 10 000 zł – aby na bieżąco analizować sensowne możliwości inwestowania takich pieniędzy. Zaczniemy jednak od mojego portfela.

Inwestowanie portfelowe

Mój portfel długoterminowy

No dobrze, ale z jakimi kwotami będziemy mieć do czynienia? Mniej więcej połowa środków w moim portfelu długoterminowym to mieszkania na wynajem, a reszta to aktywa finansowe.

Inwestycje długoterminowe

Jeśli chodzi o mieszkania, to obecnie są to dwie nieruchomości w centrum Warszawy – obydwie wspominałem już w moich wcześniejszych wpisach. W tabeli poniżej znajdziecie przybliżoną wartość tych mieszkań oraz obecne saldo kredytu hipotecznego zaciągniętego na jedno z nich:

Inwestycje w nieruchomości

Mieszkanie na wynajem na kredyt

Wpisy o mieszkaniach:

Nieruchomości na razie jednak zostawimy, bo im poświęcimy dużo miejsca w przyszłości. A teraz skupmy się na tej części portfela długoterminowego, która zawiera aktywa finansowe. W miarę zarabiania kolejnych kwot wspólnie z żoną ustalamy, ile środków chcemy mieć w portfelu długoterminowym, a ile inwestować w sposób bardziej agresywny. I obecnie w części rynkowej portfela długoterminowego mam do dyspozycji takie pieniądze:

Portfel inwestycyjny - Rynkowy

Jak dowiecie się z 17 rozdziału Finansowej Fortecy, modelowy skład części rynkowej mojego portfela długoterminowego wygląda obecnie tak:

Inwestycje portfelowe - portfel modelowy

Jak wygląda skład portfela dzisiaj?

Dzisiejszy skład mojego portfela rzeczywistego odbiega jednak od tej alokacji, bo w ramach przygotowania do tego cyklu postanowiłem dokonać w nim kilku zmian. Przetransferowałem m.in. środki z IKE Plus do IKE w DM mBanku, aby także w ramach IKE móc nabywać ETF-y, przekazuję też środki z mojego PPE na IKE w DM mBanku – bo większość oglądających cykl osób nie ma zapewne PPE i ponosi znacznie wyższe koszty inwestowania w funduszach, itp. W portfelu jest teraz w każdym razie dużo gotówki do zainwestowania.

Planowałem nawet, że dla  większego porządku odbuduję najpierw ten portfel i dopiero mając ponownie docelowy skład, zacznę go pokazywać. Ale przypomniałem sobie o celu tego cyklu. Tym celem jest pokazanie praktycznych wyzwań związanych z budowaniem portfela i realizacją strategii opisanej w książce. A skoro tak, to przecież sam proces zakupu aktywów do portfela będzie bardzo fajną okazją, aby omówić związane z tym wyzwania.

Zupełnie inaczej czuje się przecież ktoś, kto ma już w portfelu 35% akcji, na których sporo zarobił, a inaczej ktoś, kto ma gotówkę, widzi wysokie wyceny akcji na rynku, a jego portfel modelowy krzyczy, że tych akcji brakuje. Kupić teraz, czy poczekać na spadki? A może zainwestować wszystko od razu? Dokładnie takie dylematy poruszymy w kolejnych odcinkach tego cyklu i będziemy doprowadzać krok po kroku skład części rynkowej mojego portfela do tego, co wynika z portfela modelowego.

Wartość nieruchomości oraz portfel rynkowy w sumie dają nam kwotę 1 663 489,01 zł: 

Wartość portfela inwestycyjnego

I tymi pieniędzmi będziemy się zajmować w ramach naszego cyklu.

Zdaję sobie sprawę, że to duża kwota. Po przemyśleniach uznałem jednak, że gdybym inwestował w tym cyklu nieistotną z mojego punktu widzenia część kapitału, nie byłoby to do końca fair. Mógłbym udawać twardziela w czasie spadków na rynku akcji, a tak naprawdę nie miałoby to większego wpływu na wartość mojego majątku. Pomyślałem więc, że jeśli cykl ma być naprawdę pomocny, to będę w nim otwarcie inwestować te pieniądze, które mają być podstawą przyszłej emerytury dla mnie i mojej żony. Jeśli je stracę, to będzie bolało…

Ale jeszcze raz przypominam, że równolegle postaram się prowadzić analogiczny portfel w kwocie 10 000 zł, aby odnosić się do wyzwań związanych z inwestowaniem małych kwot.

Jak zbudować dobrą strategię inwestycyjną?

Wiem, wiem… Niektórzy z Was mogą poczuć się po tym wprowadzeniu, jakby pili wodę z hydrantu. Ale spokojnie. Z każdym kolejnym odcinkiem cyklu „Finansowa Forteca w praktyce” omawiane przeze mnie sprawy będą coraz bardziej zrozumiałe. Na razie zapamiętajmy 3 punkty:

  1. Wyznaczając swoją strategię, musisz zdecydować, ile i jakich aktywów chcesz mieć w swoim portfelu.
  2. Następnie – musisz taki portfel zbudować, korzystając z dostępnej gotówki i różnych produktów inwestycyjnych.
  3. I wreszcie – po zbudowaniu, musisz takim portfelem spokojnie zarządzać i analizować jego wyniki. 

Daj proszę znać w komentarzach, co myślisz o takim cyklu? Czy Twoim zdaniem pokazywanie faktycznego portfela, zamiast „wirtualnych” pieniędzy jest dobrą decyzją? Będę wdzięczny za każdą sugestię i pamiętaj proszę, że przyświeca mi jeden cel: pomóc moim Czytelnikom w mądrym i skutecznym pomnażaniu pieniędzy. Dlatego jeśli trawią Cię związane z tematem inwestycji pytania, zadawaj je proszę, a ja postaram się szczerze i otwarcie na nie odpowiedzieć w komentarzach lub w kolejnych materiałach.

Jeżeli podobał Ci się ten artykuł, może zainteresuje Cię moja książka o inwestowaniu – „Finansowa Forteca”. W podobny sposób jak tutaj na blogu- prosto i merytorycznie – tłumaczę w niej, jak inwestować skutecznie i mieć święty spokój. Szczegóły poznasz TUTAJ.

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 19 222 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze149 komentarzy

  1. Marcinie, czy obok inwestowania w akcje i obligacje, kupowanie walut po niskim kursie, trzymanie ich przez jakiś dłuższy czas, a następnie sprzedaż do wyższym kursie można traktować jako dobrą dywersyfikację? Ma to sens według Ciebie? warto się w to bawić?

    • Właśnie przed chwilą skończyłem czytać kolejny rozdział książki. Świetna! Dobrze, że postarasz się nam to przedstawiać, bowiem słowa powinny być potwierdzane czynami. Pozdrawiam.

      • Dziękuję Piotr 🙂 Bardzo się cieszę, że dobrze Ci się czyta. Szlifowałem każde zdanie, aby te trudne tematy w prosty sposób opisać.

      • Cześć Marcin!

        Gra w otwarte karty i pokazywanie swoich prawdziwych pieniędzy na pewno wymaga odwagi i na wstępie brawa za to 😉 Z mojej perspektywy jest to zdecydowana przewaga nad ‘wirtualnymi liczbami’ i lepiej dociera, a poza tym w głowie pojawia się myśl – ‘też chce widzieć takie kwoty’ 🙂 super motywacja.
        Ogromny plus również za pokazanie tego na mniejszym portfelu (10k) gdzie większość z czytelników będzie pewnie chciała zacząć od takiej mniejszej kwoty.

        • Brawa za odwagę i fortecę! Czytam, komentuję ołówkiem na marginesach i na razie mam dużo frajdy. Co do inwestowania…pewnie jak wielu, mam obawy i świadomość tego jak niewiele wiem.

    • Cześć Marcin – opisałem to m.in. w książce. W telegraficznym skrócie moje podejście do walut jest takie:

      (a) PLN/USD/CHF /JPY – każda waluta w dzisiejszych czasach jest oparta na wierze (fiat currency) i traci z upływem czasu na wartości
      (b) dlatego zamiast “gołych” obcych walut – wolę trzymać aktywa w obcych walutach i to jest dla mnie forma dywersyfikacji.

      I pytanie kontrolne: skąd będziesz wiedział, że kurs w danym momencie jest niski? Może być niższy niż 3 miesiące temu, ale czy za 3 miesiące nie będzie jeszcze niższy?… W jaki sposób wycenisz walutę innego kraju?…

      • Dzięki Marcinie, wiem co masz na myśli i trochę się zgadzam że ciężko będzie wyczuć ten moment. To tak jak z akcjami, nigdy nie wiemy czy kupujemy po najtańszym kursie i sprzedajemy po najdroższym. Ale wiemy kiedy różnica między kursem kupna i sprzedaży da nam jakiś zysk 🙂

        Wspominałeś że masz oszczędności w walutach i założyłem że masz je fizycznie 🙂

      • W sprawie pytania kontrolnego: Gwarancji nigdy nie ma, ale jeśli dana waluta jest w tym momencie najtańsza od dwóch lat (USD), to można uznać, że jest jako-tako tania. Oczywiście w okresie 10 lat Dolar nadal jest dość drogi, ale ostatnio sporo tańszy był w grudniu 2017r, czyli ponad 3,5 roku temu. Zatem sądzę, że niewielką kwotę można dokupić bez czekania “nie wiadomo ile”, aż stanieje poniżej jakichś poziomów sprzed 10 lat.
        A co do cyklu – bardzo chętnie poczytam i posłucham.
        Pozdrawiam.

    • Marcin, pomysł z pokazywanie zmian portfela na żywym organiźmie jest wspaniały! Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy z cyklu

        • Witam, właśnie z tym zakupem dolara to już od lat się powtarzają wzrosty w ostatnich miesiącach roku kalendarzowego. Więc można trochę spekulować, “według mnie”.
          Ale nie będzie to żadna inwestycja.
          I w tym roku mamy niezwykle wydarzenia i wybory w stanach, więc spore ryzyko.

  2. Gratulacje i szacunek. Nie mogę się doczekać dalszych części tego cyklu. To dzięki Tobie założyłem 3 lata temu swoje IKE.

  3. Pytanie natury technicznej- przy kredycie H Sienna zawarłeś tylko wartość kapitał do spłaty czy kapitał plus odsetki do końca spłaty kredytu. Zastanawiam się jak prawidłowo pokazywać/ liczyć wartość majątku kiedy na nieruchomość jest kredyt h.

    Ps. Zdecydowanie to jest świetny pomysł- czekam z niecierpliwością

    • Tylko wartość kapitału do spłaty. Przyszłe odsetki nie są jeszcze naliczone (jeśli jutro spłacę cały kredyt, nigdy ich nie zapłacę). Te bieżące traktuję po prostu jako koszt najmu (podobnie jak np. czynsz płacony do wspólnoty). Pomniejszają one również mój podatek od najmu (bo nieruchomości rozliczam w swojej firmie).

      • Marcin , rozumiem że Twoje nieruchomości to bardziej bezpieczna lokata kapitału w dobie niepewności gospodarczej niż inne aktywa. Napisz jednak coś o rentowności tych inwestycji, bo zdaje się że obecnie nie jest za wesoło. Co do walut to mam większe zaufanie do “dobrych obcych” niż swojej zł. Dlatego część swojego portfela mam w $ i EUR i zakładam że ich deprecjacja będzie mniejsza niż PLN.
        Twój pomysł “operacji na żywym organizmie” – ekstra.

        • Krok po kroku przejdę przez każdy składnik portfela, w tym przez nieruchomości. Najpierw chcę jednak zająć się portfelem rynkowym (bo ta gotówka mnie męczy) 🙂

    • A co, myślałeś, że teraz wezmę rok urlopu? 🙂 Mam swoją misję, a to wymaga działania! 🙂
      Ale dałeś czadu z tym czytaniem Rafał! 800 stron tak szybko? I jak wrażenia? Dobrze się czytało?

      • Przynajmniej tydzień się należy 😉 Poszło w 4 dni, choć raz tylko 70 stron, ostatniego dnia już 350+

        Wszystko masz w recenzji na blogu. Nie będę się już powtarzał, bo i tak wyszło mi 7 stron 🙂

        • Rafał, przeczytałem właśnie recenzję, i…

          Przy pracy nad książką jest kilka etapów, w których zwyczajnie się bałem:

          1. Czy dam radę to napisać ? – to strach po przygotowaniu spisu treści

          2. Czy pierwsi recenzenci zrozumieją i dobrze ocenią? – to strach po wysłaniu tekstu do “beta-testerów” 🙂 (miałem takich 9: 3 humanistów, 3 z grupy docelowej i 3 zajmujących się zawodowo inwitowaniem z tytułami CFA)

          3. Czy projekt okładki i skład będzie dobry? – to strach przed otrzymaniem pierwszych projektów

          4. Czy ktoś kupi w przedsprzedaży? – to strach tuz przed jej rozpoczęciem

          5. Czy drukarnia wyprodukuje książki w odpowiedniej jakości? – to strach przed otrzymaniem próbnego egzemplarza

          6. Czy dam radę podpisać 15 tys. egzemplarzy? – to strach przed ścianą z książek, które piętrzyły się przede mną 😉

          7. Czy firma dystrybucyjna prawidłowo zapakuje i roześle zamówienia? – to strach w przeddzień wysyłki

          8. Czy pierwsze reakcje Czytelników będą dobre? – to strach w dniu dostarczenia pierwszych przesyłek

          Tych 8 strachów mam już za sobą. Teraz walczę jeszcze z ostatnim strachem:

          9. Czy książka się spodoba i zbierze dobre recenzje?

          Dzięki temu, co napisałeś u siebie na blogu, mój strach jest dziś znacznie mniejszy 🙂 Bardzo Ci dziękuję i piszę o tych “strachach” – bo masz tak lekkie pióro, że już dziś czekam na książkę Twojego autorstwa 🙂

          A dla wszystkich – podrzucam link do recenzji na blogu Rafała:

          https://bogatyzwyboru.pl/finansowa-forteca-szczera-recenzja/

          • A suma wszystkich strachów (🙂) wyszła wszystkim na dobre, bo widać, że wszystkiego dopilnowałeś. Wątpię, żeby ktoś był niezadowolony z lektury.

            Dzięki za polecenie i na pewno kiedyś wyślę Ci swoją książkę 😉

  4. Bardzo fajne i przede wszystkim przekonujące podejście! Czekam na swoją Fortecę z niecierpliwością, aby następnie móc cierpliwie zarządzać swoim raczkującym majątkiem.

    • Dziękuję Krzysztof 🙂 Druga tura książek już się drukuje i będziemy je rozsyłać ok. 5 października (ok. 5-9 października książka będzie u Ciebie).

  5. Fantastyczny pomysł, szczególnie ten z 10 tysiącami. Sam mam taką kwotę i dopiero stawiam pierwsze kroki. Głupio było by je stalracic przez nierozwagę, bo jak wspomniałeś wiem ile się na męczyłem żeby je odlozyc

      • No i właśnie o to chciałbym spytać. Buduje swój fundusz Bezpieczeństwa ale chce go zabezpieczyć przed inflacja. Jestem przekonany że będzie ona rosnąć. Myślę o obligacjach, zlocie i nad trzecim się jeszcze zastanawiam – bez pośpiechu. Co ty o tym sądzisz? Poducha finansowa w gotówce czy lepiej ulokować? W końcu nie wiadomo czy pieniądze będą potrzebne teraz czy może za parę lat. A inflacja goni. Pozdrawiam

  6. Witam
    Jestem tutaj nowy jednak treść artykułu ciekawa i mam zamiar obserwować twój blog .
    U mnie aktualnie ok 50% kapitału w nieruchomości a drugie 50% zjada inflacja .
    Mam zamiar dobrze zainwestować ta część gotówki jednak wg mnie złoto jest aktualnie zbyt drogie i trochę się spóźniłem z inwestycją w nie jednak w przyszłości na pewno część portfela będzie w złocie .
    Aktualnie czekam na dalsze spadki na GPW i powoli zaczynam się rozglądać za akcjami spółek dywidendowych jednak będą stanowić max 10% mojego portfela.

    Pozdrawiam
    Daniel

    • Z metalami szlachetnymi nigdy nie wiadomo, kiedy jest drogo, a kiedy tanio :/ wszystko zależy na jaki wskaźnik patrzysz.

      Przykład: pamiętam jak ze znajomymi gadaliśmy o “drogich” kryptowalutach gdy bitcoin przebił cenę 100 USD. Wtedy było to przebicie pewnego psychologicznego poziomu, po olbrzymim wzroście, ale z aktualnej perspektywy ta cena wydaje się po prostu śmieszna

      Założenie zakupu złota lub innego metalu (sam preferuje srebro) zakłada brak zaufania do pieniądza fiducjarnego i chęć posiadania czegoś czego nie można dodrukować. Ewentualnie zabezpiecza nasz majątek na wypadek najgorszego możliwego scenariusza (IMO) czyli upadku państwa/wojny, gdzie nie będzie można skorzystać ze zgromadzonych akcji/kasy na koncie/sprzedać mieszkania itd

  7. Marcinie,
    A propos Twojego pytania…

    Być może jest tak, że upubliczniając stan swoich aktywów na blogu narażasz się na komentarze różnej maści. Zapewne macie (wraz z Żoną) ten ruch dobrze przemyślany. Myślę jednak, że w znakomitej większości (99% – jak nie lepiej) Twoi czytelnicy to osoby dość wyrobione, które szukają w blogu wartościowych treści, przemyśleń oraz strategii w oparciu o merytorykę i doświadczenie. Szczególnie tu i teraz, gdy inflacja na poziomie 3%, a lokaty poniżej 1%. Lepiej jest tylko na Węgrzech, tj. u naszego strategicznego partnera:). Jestem przekonany, że Twoi czytelnicy to zdecydowanie inny target niż pasjonaci newsów typu „założyła czerwone buty i podlewała kwiaty na balkonie swojego wilanowskiego mieszkania” (wziętego na bajoński i źle wybrany kredyt hipoteczny, że pozwolę sobie dodać od siebie).

    Myślę, że publikowanie konkretnych kwot poszczególnych portfeli ma w sobie większy potencjał edukacyjny niż kwoty wirtualne. Osobiście wszystko zaokrągliłbym do pełnych setek, prezentacja danych byłaby lżejsza (tort na jogurcie smakuje równie dobrze jak na śmietanie, nawet jeśli piekarz nauczony że na śmietanie być musi bo tak robił całe życie:)). Drobiazgowa buchalteria pewnie wynikiem choroby zawodowej wyniesionej z banku:). Wybacz żarty, człowiek po humanie zawsze musi sobie trochę z ludzi ścisłych pożartować:). Taka rekompensata, że z natury rzeczy jest mu trudniej na rynku pracy:).

    Bardzo twórczy pomysł by założenia Finansowej Fortecy prezentować na kwotach i w cyklicznych odcinkach. Jestem wielkim fanem Twojej pracy i trzymanego poziomu!
    Wszystkiego co najlepsze.

    • Dziękuję Krystian. Moją misją jest pomagać Czytelnikom w dbaniu o pieniądze, dlatego nie chciałem poprzestać na samej treści książki, ale przekazać też jak najwięcej praktycznej wiedzy. Co więcej – wierzę bardzo w siłę naszej społeczności i jestem przekonany, że po drodze również ja nauczę się dużo od Was. Tysiące głów ma znacznie większą moc, niż moja jedna 🙂

  8. Świetny pomysł! Zabieram się do książki i właśnie myślałem, że takie praktyczne podejście do tematu od razu byłoby świetnym pomysłem. Także czekam z niecierpliwością.
    Przy okazji, spodziewałem się dużej książki ale dostałem…WIELKĄ KSIĘGĘ, prawdziwą Biblię Inwestora! Dziękuję Ci za wszystko!

  9. Cześć Marcin,

    Jestem w trakcie czytania książki – nawet nie wiem kiedy zdążyłem przeczytać pierwsze 100 stron 🙂

    Mam kilka wątpliwości co do nieruchomości:
    1) gdzie umieścić dom/mieszkanie w którym obecnie mieszkamy? Oczywiście obecnie nie przynosi zysku, jest “kosztem”, ale z drugiej strony stanowi duży składnik portfela – czy możemy go doliczyć jako składnik do portfela długoterminowego?
    2) mieszkam w regionie w którym zakładam procesy depopulacji i spadek aktywności gospodarczej (Górny Śląsk) , nie jestem przekonany do zakupu mieszkania pod wynajem tutaj, a z drugiej strony nie chcę inwestować w mieszkania stosunkowo daleko od mojego domu (np. w Krakowie czy Wrocławiu) – w związku z możliwymi problemami przy ich najmie. W tej sytuacji ładować kasę np w zagraniczne REITy?

    Pozdrawiam,
    Piotrek

    • Hej Piotrek,

      Co do mieszkań – opisuję gruntownie moje podejście w rozdziale 9.
      Ja nie traktuję własnego mieszkania jako inwestycji – ale po przeczytaniu rozdziału uzyskasz bardzo klarowaną odpowiedź. Możesz mieć oczywiście do tego inne podejście – i umieścić ją w swoim Excelu jako część portfela.

      REITY odpuściłem w książce, lecz opiszę je na blogu. Mają wysoka korelację z rynkiem akcji, więc dla mnie to trochę taki sektor rynku akcyjnego. Ale kiedyś gruntownie opiszę je na blogu.

    • Moim zdaniem własne mieszkanie należy traktować jako część składową portfela. Mieszkania lub domy po czasie się sprzedaje zamieniając na większe lub mniejsze lub kiedy kupujemy następne poprzednie możemy przeznaczyć na wynajem. Domy lub mieszkania są aktywami (w wielu wypadkach są naszą największą inwestycją) których wartośc rynkowa jest bardzo istotna. Ponadto gdy np. posiadamy 250 tys w gotówce, którą przeznaczamy na zakup mieszkania gotówka przestaje być aktywem natomiast jej wartość przechodzi na mieszkanie. Jeśli tego nie zrobimy nasza wartośc netto spadnie, a nie powinna. Ja osobiście traktowałem zakup każdej kolejnej nieruchomości jako inwestycję nawet jeśli dom był przeznaczony na własne potrzeby. Z czasem wartość mieszkania lub domu powinna rosnąć i ma to duży wpływ na nasze kolejne inwestycje.
      Pozdrawiam.

      • Ja uwzględniam oczywiście własne mieszkanie w wartości netto.
        Ale nie uwzględniam go, gdy komponuję portfel inwestycyjny.
        Każdy musi jednak znaleźć własne podejście, z którym czuje się komfortowo 🙂

      • Mam podobne podejście do klasyfikacji aktywów jak Marcin…
        Mieszkanie, w którym mieszkam to pasywa.
        Samochód, którym dojeżdżam do pracy – pasywa.
        Działka, którą kupiłem wiele lat temu, żeby pobudować na niej dom w którym będę mieszkał – pasywa.
        Dla mnie to są elementy, które nie dość że nie generują przychodów, to jeszcze muszę łożyć na ich utrzymanie.
        Do obliczania wartości netto oczywiście biorę pod uwagę jedne i drugie, tak samo jak kredyt, który mam na mieszkanie.

  10. Część Marcin,
    Jestem już w 2 części książki. Czuję, że z każdą stroną rozumiem lepiej cały ten świat. Wszystko układa się w całość. Książka to jedno ale pomysł z prowadzeniem obu portfeli i relacjonowanie tego to moim zdaniem prawdziwa bomba. Dobrze wiem, że teoria to jedno a prawdziwa zabawa zaczyna się w praktyce. Wtedy człowiek popełnia wiele błędów oraz najwięcej się uczy. Relacje z portfela moim zdaniem zrobią 80% roboty szczególnie dla osób, które kupiły książkę żeby działać a nie żeby przeczytać i odłożyć na półkę.
    Czekam na kolejne wpisy 🙂

  11. Pomysł dobry, podoba nie się ten z małym portfelem, tak by my początkujący mogli zobaczyć od czego zacząć.

  12. Zdecydowanie krok w dobrą stronę. W necie jest mnóstwo wirtualnych portfeli które tylko przynoszą zyski, a nigdy straty…

    • No właśnie… Wszędzie tylko zyski i zyski, a przecież w inwestowaniu przejściowe straty są nieuniknione. Tracił Buffett, tracił Munger, tracił Dalio… A portfele wirtualne nie 🙂

      U mnie będzie inwestowaniu w “realu” – a zatem będą też straty 😉

      • Nie do końca. Fundusz Edwarda Thorpa nie tracił (poza jednym miesiącem czy dwoma na przestrzeni 20 lat), podobnie fundusz Simonsa (poza początkowymi stratami, jakiś rok czy dwa, a potem z 20 czy 30 lat zysków). Generalnie strat nie będzie przy arbitrażu zwykłym albo będą z dużym prawdopodobieństwem sporadyczne przy świetnie zorganizowanym arbitrazu statystycznym. Inna rzecz, na ile to jest przydatne i możliwe do realizacji przez indywidualnego inwestora.

        • No nie wszyscy byli tak dobrzy w tym arbitrażu. Prawdopodobnie nie pamiętasz Long Term Capital Management (dwóch noblistów) w 1998. Robili to tak, żeby zawsze wyciągnąć bez ryzyka kilka dolarów na transakcji, a zamiast tego sami wyciągnęli kopyta. Ich klienci stracili wtedy 4,6 mld. dolarów. Czy jest to możliwe do realizacji dla indywidualnego inwestora? Jeśli się wie co się robi to można sporo zarobić, ale do tego trzeba dysponować kapitałem w wysokości co najmniej pół milliona dolarów i zdawać sobie sobie sprawę, że z prawdopodobieństem 0.01% można mieć do czynienia z dźwignią nawet 1:1 000 000 przeciwko sobie.

  13. Ujawnienie stanu swojego portfela pokazuje jeszcze lepiej, że to, o czym będziemy mieli okazje przeczytać w najbliższym czasie, nie jest tylko wydumanym tworem a realną strategią 🙂 Jest to na pewno odważny ruch, ale według mnie przyniesie on więcej dobrego niż złego. Myślę, że gwarantuje on wzrost zaufania do Ciebie i tego, co przedstawiasz 🙂 W końcu jest osoba, która pokazuje na swoich pieniądzach, czy strategia, którą ma, działa lub nie. A myślę, że warto to podkreślić, bo wielu jest “guru” mówiących tylko, że cos robią bez pokazywania tego na rzeczywistych liczbach. Brawo za ten ruch.

    Zastanawiam się też, czy strategia, którą chcesz pokazać, sprawdzi się przy jeszcze mniejszym portfelu niż 10 000 złotych 🙂 Pozostawię to jednak na razie przyszłości.

    Samą książkę też już posiadam i w wolnych chwilach zaglądam 🙂 Rewelacyjnie wydana a treści czyta się bardzo przyjemnie 🙂 Nawet po całym dniu pracy 🙂 Czekam na następne publikacje z cyklu 🙂

  14. Cześć Marcin,

    Kawał świetnej roboty (jak zawsze zresztą).

    Pytanie: jaką średnią stopę z inwestycji (ogólnie, patrząc na wszystkie inwestycje i portfele całościowo) przewidujesz osiągasz rocznie. Jak się domyślam będzie to jakieś kilka procent?

    Pozdro!

  15. “Nie masz czasu na zaplanowanie swojej strategii i mimo wszystko chcesz pomnażać pieniądze? Jeżeli tak, to w zasadzie od razu możesz się z nimi pożegnać!”

    Każdy powinien sobie to zdanie wydrukować i oprawić w ramkę !
    Dzięki!

    Pozdrawiam,
    Grzegorz

  16. Jestem już na trakcie czytania książki, właśnie kończę opracowywać swoją strategię. Chętnie porównam swoje rozterki i swoje emocje z tymi, które będą Ciebie trapić w różnych momentach 🙂 także jestem na tak!

  17. Czy majątek rodzinny np. warte 500k mieszkanie wpisuje się w którąś z kategorii inwestycyjnych opisanych w książce? Teoretycznie można by to podciągnąć pod 2 portfel (inwestowanie długoterminowe) bo mimo tego że nie przynosi dochodu (a utrzymanie jest największym kosztem) to jednak przenosi wartość pieniężną w czasie i trochę chroni przed inflacją. Czy jednak tego typu nieruchomość jest zupełnie poza portfelami inwestycyjnymi?

  18. Hej Marcin 🙂
    Bardzo mi się podoba gra w otwarte karty bo wiadomo, że są to konkrety, a nie tylko teoria. Dziękuję, czekam na ciąg dalszy z wielką ciekawością.
    Wczoraj rozpakowałem paczkę z Finansową Fortecą i od razu pierwsze wrażenia:
    – książka wygląda jak prawdziwa Forteca 😀 nie spodziewałem się, że jest taka duża, solidna w twardej oprawie. Grafika okładki jak i wnętrza bardzo mi się podoba – jasna, z akcentem kolorystycznym zachęcającym do działania. Układ tekstu i rysunków czytelny, a czyta się je bardzo lekko i zrozumiale. Jestem pod wielkim wrażeniem efektu Twojej pracy i bardzo się cieszę, że Ci się chciało. I dziękuję 🙂

    • Hej Adam – jasne, że się chciało 🙂 Nawet nie wiesz, jak wspaniale mi się nad tym pracowało. A wygląda właśnie tak, bo – poza samą wiedzą – chciałem Wam w ten sposób też bardzo podziękować za to, że jesteście ze mną 🙂

  19. @Zloto

    Często czyta się wyczekiwania inwestorów na niższe ceny złota itd…
    Jako że lubię zdobywać wiedzę od ludzi mądrzejszych ode mnie warto słuchać Mike Malloney czy Marca Fabera których wiedza jest nieoceniona …
    Jakie ma znaczenie czy złoto dziś kosztuje 5000, 8000 czy 12000pln ???
    To jest formą ubezpieczenia i przechowania wartości… A jego wycena w nic niewartym papierze to sprawa drugorzędną …

    @Marcin

    Myślę że pomysł z realnym portfelem trafiony w punkt a to że pojawia się hejty i inne głupie komentarze to pewne, nie zwracaj na to uwagi bo w Polsce jest moda na bycie ekspertem w każdej dziedzinie 😉

    • Pozwól Piotrze że podam ci kilka argumentów które nie pozwalają traktować złota bezkrytyczne jako dobrej lokaty

      1. Historia pokazuje iż przy dużym konflikcie zbrojnym jak II WŚ zarówno w Polsce jak i USA złoto było nielegalne. Państwo je rekwirowało, a z jego posiadanie groziła kara śmierci!- czyli polisa na życie dość ryzykowana.

      2. Złoto ma wartość umowną może się okazać że po kilku tysiacach lat ktoś wymyśli że może nie złoto ale coś innego ma być nosinkiem wartości- nigdy nie mów nigdy

      3. Złoto nie ma zbyt dużego znaczenia dla medycyny, technologii, dziś są już próby jego zastępowania.

      4. Nie wiadomo ile złota jest na świecie zawsze mogą pojawić się nowe złożą i co ważniejsze nowe tzn. tańsze metody wydobycia.

      5. Złoto złamało pewną regułę znaną od wielu pokoleń- tzn że cena rośnie w czasie kryzysu. Spójrz na wykres ceny złota za ostatnie 10 lat i zastanów się czy był kryzys. Trend ten jest nam nie znany.

      6. Mam pewien dylemat- wychodzi się z założenia że nie patrzy się na ceny złota – to ma być polisa. Zastanawiam się co da mi polisa pt, 5- 10 unij. Na wypadek krachu, wojny nie poprawi to mojej sytuacji. Sensownie mieć ok 100 uncji. A wtedy pojawia się pytanie czy lepiej mieć te pieniądze ulokowane w coś innego.

      7. Cena po której kupujesz złoto ma duże znaczenie. w perspektywie kilku- kilkunastu lat. Z pewnością nie chciałbyś dziś kupić xxx uncji złota dziś za ok 7500 złotych i sprzedać je po cenie z 2009 roku czyli po ok 1800 złotych (900 $ za uncję przy kusie 2,10). Jaką masz pewność że to nie wróci. Oczywiście są to skrajne wartości ale pokazują że całą ochrona przed inflacją, trzymaniem wartości w czasie są nic nie warte.

      pozdr

      • Na te wszystkie argumenty mogę przytoczyć realne przykładY z życia. Ja traktuję złoto jako sposób na utrzymanie wartości majątku, a nie inwestycję. Nie wiem czy znacie się na monetach, ale carską 5 rublówkę nazywa się „świnką” i nazwa ta wynika z faktu, że 110 lat temu można było kupić za nią prosiaka. Pomijając wartość kolekcjonerską, dziś za złoto zawarte w tej monecie można kupić przynajmniej 2, a po aktualnym kursie nawet 3 prosiaki. Mam też identyczny przykład we własnej rodzinie. Mamy akt notarialny zakupu domu przez pradziadka i jest tam cena podana w rublach. W momencie, gdy złoto było warte 1000 USD, przeliczyłem tę kwotę na złotówki i okazuje się, ze za wartość rubli – wtedy wymiennych na złoto – można kupić dom o adekwatnym standardzie i wielkości. Dlatego ja nie inwestuję w złoto, tylko zabezpieczam majątek, a do tego mam jeszcze fajna zabawę z monetami.

    • Zgadzam się z Tobą gdy mówisz o celowości lokowania w realne złoto jako ubezpieczenie, ale ważne jest ile go kupisz w danej chwili, zwłaszcza wtedy gdy chcesz lub musisz go wymienić na inne walory/potrzeby, których możesz mieć więcej lub mniej.

  20. Witam

    Ksiąśkę już dostałem, “pożeram” ją więc ze smakiem. Powiem szczerze jest super, pisana dostępnym językiem. Inwestuję z różnym skutkiem od kilku lat. W chwili obecnej ok. 250 000 zł (w tym połowa na 4-letnik obl. indeksowanych inflacją, część na funduszach inwestyc.) Pomysł z porflelem bardzo dobry. pozdrawiam

    • Podoba mi się pomysł z tym małym kawałkiem 10k. Jestem bardzo ostrożny, a z drugiej strony chciałbym w temat inwestycji wejść i zawsze wychodziło mi, że do nauki większego kawałka nie wydziele (ze strachu, braku środków, no i odwiecznego pytania czy tyle wystarczy na start). Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy 🙂

  21. No muszę przyznać, że odważny i ambitny plan pokazania inwestycji na tak dużym portfelu.
    Ciekawe doświadczenie. Czekam na kolejne części, no i na wtorek z finansami o obligacjach, bo ciekawy jestem jakie masz zdanie na ten temat przy obecnych stopach procentowych.

    Książkę zacząłem czytać, jak na razie zapowiada się bardzo ciekawie 🙂

  22. Cześć Marcin,

    Nie mogłem się doczekać na tą serię. Myślę, że Twoja transparentność na pewno wzmacnia jeszcze bardziej zaufanie do przekazywanych treści i sprawia wrażenie czegoś dużo bardziej realnego.

    Jeden drobiazg rzucił mi się w oczy. Skład części rynkowej portfela długoterminowego lekko odbiega od tego przedstawionego w książce.. Celowo? Coś się zmieniło? 🙂

    Pozdrawiam,
    Piotr

  23. Hej, Marcin!

    Ja co prawda jestem raczej na etapie wychodzenia z długów i budowania budżetu domowego, ale już teraz w międzyczasie bardzo chętnie posiądę wiedzę na temat inwestowania, tak na przyszłość dla siebie i na bieżąco dla bliskich, którzy są w lepszej sytuacji finansowej. Świetny pomysł z cyklem artykułów! Nie mogę się doczekać zarówno ich, jak i lektury Twojej najnowszej książki. Powodzenia!

  24. Cześć Marcin!

    Świetny pomysł na cykl moim zdaniem. Bardzo fajnie, że poprowadzisz również mniejszy portfel o wartości 10 tys. zł, aby pokazać jak można skutecznie pomnażać zarobione pieniądze dysponując niewielkim budżetem. Czekam z niecierpliwością 🙂

    PS. Książka super, w 2 dni przeczytałem 400 stron, sam jestem w szoku!

  25. Witaj Marcin,
    Świetny pomysł z inwestowaniem w realu .
    Dziękuję za świetną książkę .
    Gratuję.
    Pozdrawiam ,
    Zdzisław

  26. Brawo za odwagę! Myślę, że to dobra droga, to odkrycie kart, chociaż sama się o Ciebie trochę martwię 😉 Bardzo doceniam tę otwartość. Liczę na to, że inni też to zrobią!

  27. Cześć Marcinie,
    Mnie zainteresowała całkiem rzecz odmiennej natury.
    Czy nie obawiasz się, że pokazując tak dokładnie stan swojego posiadania narażasz siebie oraz swoją rodzinę?
    Że pewnego dnia odwiedzi Cię ktoś z półświatka i poprosi o podzielenie się swoimi aktywami?
    Ja chyba bym nie odważył na taką otwartość.
    Pozdrawiam

    • Nie wydaje mi się to istotnym zwiększeniem zagrożenia. Przeciez i tak wiadomo, że takie osoby jak Marcin po prostu mają pieniądze. Zresztą, Marcin nie jest posłem, prokuratorem ani sędzią, to co napisze to nie oświadczenie majątkowe złozone pod rygorem odpowiedzialności karnej. Paradoksalnie zatem, taka jawnośc może zwiększyć stopień bezpieczeństwa rodziny Marcina, jeśli… nie będzie do końca uczciwy wobec Czytelników i ujawni tylko część majątku. Bandzior może sobie pomysleć: “A, co to za majątek, lepiej się wewmę za prawdziwego biznesmena” 😀

  28. Marcinie nowy cykl na pewno będzie dobry i pewna część osób z tego skorzysta. Zawsze czegoś nowego warto sie nauczyć, Myśle że pokazywanie inwestowania na twoim portfelu jak i na takim na 1000 tyś zł będzie dobrymi wskazówkami. A może też zrobić na portfelach użytkowników? Przykładowo ktoś prześle jakie aktywa posiada i jakim jest typem inwestora, Jak myśli o sobie. Czy jest skory do ryzyka czy woli bezpieczniejsze aktywa. Oczywiście anonimowo więc będziesz mógł “przerobić” publicznie jego portfel i po doradzać. Pozdrowienia i wiele zapału 🙂

    • Pomysł brzmi super, ale obecnie nie mam zasobów do takiej akcji (czasu, ludzi ani odpowiedniej platformy).
      Parkuje tę pomysł na przyszłość.

  29. Krzysztof A.

    Cześć Marcin 🙂 Prosto z mostu powiem, że jestem olbrzymim fanem pomysłu pokazania rzeczywistego portfela, zarówno dla dużych jak i małych kwot.
    Dla dużych – dlatego że to niesamowicie buduje wiarygodność tego jak wierzysz w swoją strategię (i jej ewentualne korekcje i ruchy taktyczne) oraz to, że jej zdefiniowanie jest konieczne. Czuję natomiast drobne (?) ryzyko – to jest argument który głównie rozumieją zapewne Twoi stali czytelnicy których przekonywać nie musisz – dla tych nowych może to być oczywiście argument przemawiający za Twoją wiarygodnością, ale też dla tych na początku drogi spojrzenie na kwotę 1.66 mln zł może wywołać wrażenie “no chyba chłop odleciał”.
    Ale tu wjeżdżasz cały na biało, z portfelem 10 000zł, którego jestem jeszcze większym fanem, bo do tej pory wszystkie portfele, które widziałem w internecie, nie tylko polskim, pomijały temat prowizji związanych z inwestowaniem, podczas gdy dla takich portfeli jest to kwestia zdecydowanie nieobojętna (i podejrzewam że celem który Ci przyświeca jest między innymi przekonanie czytelników, żeby przy takich kwotach nie wykonywać nerwowych ruchów, które nabijają kieszeń pośrednikowi, czyż nie? 🙂 )

    Co do wrażeń z książki – póki co jestem po części pierwszej, którą potraktowałem jako rozgrzewkę i przypomnienie znanych mi już zasad, a teraz ze znacznie większą uwagą wgryzam się w konkrety z części drugiej. Ale muszę powiedzieć, już nawet z tej przypominajki wyszedł na wierzch wniosek, który od jakiegoś czasu czułem podskórnie – portfel ofensywny na moim etapie to zdecydowanie zły pomysł. Niesamowicie cennym przypomnieniem było też alternatywne spojrzenie które przedstawiłeś na wyższe zarobki/oczędności w kontrze do zwrotu z inwestycji – zdecydowanie bardziej warto się na wczesnym i średnim etapie “bić” o dodatkowe 500zł/mc z tego pierwszego niż z drugiego 🙂

    • Hej Krzysztof A.,
      ależ dawno “nie widziałem Cię” w komentarzach 🙂 Cieszę się bardzo, że wróciłeś!

      I jeszcze bardziej cieszę się z tego, że “Finansowa Forteca” już się przydaje. Czekam z wielką ciekawością na Twoje wrażenia po zakończeniu lektury.

  30. Dzień dobry,

    O istnieniu tego bloga dowiedziałem się jakiś rok temu, od niedawna regularnie śledzę nowe treści, a to jest mój pierwszy komentarz.

    Przede wszystkim chciałem podziękować za dzielenie się swoją wiedzą oraz za rozpoczęcie tego cyklu o budowaniu strategii i inwestowaniu. Książka już do mnie dotarła i po wstępnym “przekartkowaniu” wiem, że mam to na co liczyłem 🙂 Teraz czeka mnie dokładna lektura oraz tworzenie własnych notatek i przemyśleń. Wiem też, że nie skończy się to tylko na jednokrotnym przeczytaniu. Na pewno będę do niej wracać, do poszczególnych rozdziałów.

    Jestem przed 30-tką. Pracuję jako programista i na zarobki na pewno nie mogę narzekać. Na początku roku wziąłem kredyt hipoteczny na zakup własnego, wymarzonego mieszkania, co spowodowało, że niemal wszystkie oszczędności przeznaczyłem na wkład własny, a wkrótce (po wykończeniu mieszkania) będę od nowa budować swoją finansową przyszłość. Nie oczekuję konkretnych rad, gdzie ulokować pieniądze (jakie akcje czy fundusze), aby zarobić. Liczę na to, że uda mi się zdobyć wiedzę jak zbudować własną strategię/plan, że dowiem się co powinienem robić, czy nadpłacać kredyt, jak zabezpieczyć siebie na starość, czy założyć IKE itd. Chcę podejmować świadome i pewne decyzje w tym jak zarządzam swoimi pieniędzmi i oszczędnościami.

    Teraz z niecierpliwością czekam na kontynuację i nowe treści w ramach tego cyklu 🙂

    • Hej Piotrek,

      dziękuję bardzo za Twój pierwszy komentarz 🙂 Trzymam z całej siły kciuki i cieszę się bardzo, że w tak młodym wielu zaczynasz dbać o finanse. W moim wieku będziesz w świetnej sytuacji – czego życzę z całego serca! 🙂

  31. Ja myślę, że pomysł z prawdziwymi pieniędzmi i decyzjami w czasie rzeczywistym to jest totalna petarda. Nadaje całemu przedsięwzięciu stuprocentowej autentyczności i potwierdza, jak bardzo działa (lub oczywiście nie działa, ale to się okaże – myślę, że jednak zadziała) Twoja strategia. Raz jeszcze napiszę, że pomysł rewelacyjny.

  32. Marcin,

    Fajny pomysł z tym pokazywaniem portfela. Dobrze też, że wymyśliłeś portfel 10k, ponieważ pewnie dla części czytelników, a już na pewno tych nowych będzie on bardziej realny.

    Mam pytanie czemu w portfelu długoterminowym nie masz IKZE? U mnie to podstawa w oszczędzaniu na emeryturę, ponieważ od razu mam korzyść podatkową.

    Mam też jedną uwagę do przebudowy Twojego portfela, ponieważ uważam, że duże zmiany będą miały negatywny wpływ na postrzeganie wyników. Już tłumaczę co mam na myśli. Jeśli dziś np. 5% portfela wpłacisz na ETFy na S&P500 to przy spadku zobaczymy stratę na tej inwestycji. Jednak jeśli tego ETFa kupowałeś przez 5 ostatnich lat i dziś ma on wartość 5% portfela, to przy identycznym spadku też będzie strata, ale może się okazać, że dzięki uśrednionej kwocie zakupu nadal masz zysk z tej inwestycji.

    To kluczowa obserwacja dla odbioru Twojego portfela. Szczególnie, że więcej Twoich czytelników buduje pewnie portfel, a nie go przebudowuje.

    Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy – strasznie lubiłem rozmowy z Twoimi „uczniami” o sukcesach z wychodzenia z długu, a ostatnio nic takiego nie było 😔

    Pozdrawiam,
    Kuba

    • Hej Jakub,

      jestem na podatku liniowym 19% i – jak widzisz – uzbierałem sporo środków w PPE i IKE, więc nie bardzo miałem ochotę na IKZE. Ale to tylko takie tanie tłumaczenia. W tym roku chyba w końcu założę 🙂

      Jeśli chodzi o portfel – wyniki będę liczyć od momentu, w którym wreszcie zbuduję portfel. Mówienie “ale ponieważ zarobiłem tu wcześniej kwotę X%, to i tak jestem na plusie”.
      Zmigrowałem IKE do DM mBanku – jest tam gotówka. Jestem w trakcie przenoszenia na IKE również środków z PPE – to też będzie gotówka. A zatem – do pewnego stopnia – będę w sytuacji osoby, która dopiero zaczyna realizować taką strategię.

      Myślę, że to będzie lepszy punkt odniesienia.

      • Marcinie,

        czy masz w planach przygotowanie wpisu nt. migracji z IKE Plus do IKE w DM?

        Zastanawiam się nad migracją środków i ciekawi mnie jak wygląda proces oraz ile czasu może upłynąć od złożenia dyspozycji transferu w IKE Plus do pojawienia się gotówki w DM.

        Pozdrawiam,
        Artur

  33. Hej Marcin, po rozdziale 1 (podstawy strategii; pasuje też do tego wpisu) proponujesz żeby zapisać swoje przemyślenia a więc mam pytanie 🙂

    U mnie do tej pory wyglądało to następująco:
    Cel długoterminowy = emerytura = ike/ikze
    Cele krotkoteminowe = wcześniejsza splata kredytu, samochód itp. = lokaty, etfy
    Poducha bezpieczeństwa = jest, lokaty

    Natomiast z racji sporych nadwyżek finansowych myślę co dalej, co jeszcze. Zawsze marzeniem była własna firma..

    I teraz pytanie – czy ma sens porzucenie celów krótkoterminowych żeby wrzucać wszystko w firmę, oczywiście jednocześnie nie rezygnując z emerytury i poduszki?

    Czy raczej krótkoterminowe byś zostawił ale podzielił na 2 koszyki – inwestycje plus firma?

    • Paweł,
      bardzo trudne pytanie…

      Dużo zależy od tego, jaki faktycznie pomysł na firmę chodzi Ci po głowie, jak bardzo w niego wierzysz i ile jesteś w stanie przepalić w nim pieniędzy.

      Ja przed rzuceniem etatu odłożyłem poduszkę na 2 lata i powiedziałem sobie, że jeśli w tym czasie niczego nie rozkręcę, to wracam na etat. Może to jest jakiś pomysł dla Ciebie?

      • Dzięki Marcin.

        Pierwsza sprawa to tak jak mówisz poduszka (łatwo policzyć).
        Druga to kwota potrzebna do rozkręcenia firmy (łatwo policzyć, chociaż, jak z remontami, pewnie i tak będzie za mało).
        Trzecia to te wszystkie aspekty wpływające na szczęśliwe życie rodziny, akceptacja priorytetów itp itd.
        (i tu już niestety nie ma wzoru matematycznego).

        Temat rzeka 🙂

  34. Cieszę się, że zaczynasz ten cykl. “Fortecę” zacznę czytać na dniach, bo chcę dokończyć aktualnie czytane książki. Gratuluję odwagi i mam w planie równolegle zacząć działać. Z tej okazji mam pytane: czy planujesz może krótki artykuł o tym co trzeba zrobić, żeby dokonywać poszczególnych inwestycji? Pamiętam, że na początku byłem zagubiony, kiedy dzięki Twojej stronie względnie rozumiałem mechanizm obligacji indeksowanych, ale po lekturze nie byłem pewien – gdzie to tak w sumie i jak kupować? Tak samo bardzo przydatne byłoby info (chociażby jako zbiór linków) jak zacząć z ETFami, czy złoto można kupić wchodząc do mennicy “prosto z ulicy”, jak rozpocząć IKE i temu podobne.

    • Hej Mateusz, postaram się pamiętać, aby dodawać też takie techniczne sprawy.
      Choć mam raczej tendencję do pisania o tych “strategicznych” – bo gdy ktoś wie, co chce zrobić, to w końcu dotrze do informacji, jak to zrobić 😉

      • Bardzo dziękuję za odpowiedź 🙂 jak wspominam, choćby linki do źródeł godnych zaufania będzie bardzo pomocne. Jeszcze raz pozdrawiam!

  35. przeczytałem książkę, został dodatek dla dociekliwych.
    1. opisałeś marcinie budowę protfela, przykłady, proporcje dla stawek 10,100 tysięcy, a jak np. ktoś chce co miesiąc wpłacać do takiego portfela środki. np. 600 zł rozbite na : inpzu akcje rynków rozwiniętych (100zł), inpzu goldman sachs akcje rynków wschodzących (100zł), 200 zł (obligacje skarbowe 10 letnie idneksowane inflacją), 100 zł inpzu obligacje polskie, na złoto nie mam pomysłów jakiś fundusz, albo kłaść te środki na konto oszczędnościowe i jak się uzbiera na 10 gram złoto to złoto? przede wszystkim wydaje mi się, że dużo ludzi woli co msc sobie odkładać na jakiś portfel niż ma x środków i lokuje je w jakiś proporacjach(oczywiscie poducha podstawa), a poza tym łatwiej tak jest niż obawa przed wejściem na giełde jak jest drogo (rozbicie kwoty x na rok mało daje, wolę miesieczne wpłaty przez dekady)
    2. obligacje skarbowe indeksowane inflacją występują zarówno w portfelu 1 jak i 2. nie utrudnia to trochę jak wchodzimy na swoje konto obligacyjne i musimy rozbijąć ile liczymy do portfela 1 ile do 2 jak badamy exelową stopę zwrotu z portfela 2.
    3. opisałeś swoje stanowisko ppk że widzisz w nim element 2 portfela rynkowego. ja i moja żona jesteśmy w ppk, patrząć na strukturę aktywów z naszych ppk publikowanych w sprawozdaniach, wychodzi że obecnie w składzie ma około 50% akcje polskie, 20 % akcje zagraniczne (etfy na sp500, euro stox, i japońską giełdę w miarę po równych miarach) , 30% obligów notowanych na rynków polskie,
    pytanie: te 50% akcji polskich które znajdują się w portfelu ppk traktowałbyś w naszym portfelu rynkowym długoterminowym jako akcje rynków wschodzących?

    • Kamil,

      przede wszystkim gratuluję Ci świetnego tempa czytania 🙂 A co do Twoich pytań:

      Ad 1. – Pokazując inwestowanie w “małym portfelu” możemy ustalić, że będę dodatkowo wpłacać do niego regularne kwoty. Fajny pomysł – wezmę go pod uwagę. Wtedy będzie możliwość poruszania takich spraw na konkretnych przykładach.

      Ad 2. – tak, jest trudniej. Ale Excel wystarczy. Do danych portfeli przypisuję konkretne serie obligacji (te, które do tych portfeli kupiłem).

      Ad. 3 – Tak. Traktowałbym Polskę jako Emerging Market

  36. Cześć Marcin!
    Mam pytanie. W jaki sposób zainwestowałbyś kwotę rzędu 100tys PLN na moim miejscu. Są to pieniądze sukcesywnie odkładane na budowę domu. Mam mieszkanie, nie spłacam kredytu. Domu również nie chcę budować na kredyt, zbudujemy go z dziewczyną dopiero kiedy odłożymy własne środki. Niestety nie wiem jak będą wyglądały nasze zarobki na przestrzeni kolejnych lat, więc nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy dom będziemy budować (może będzie to 5 lat, a może 15). Przecież zawsze w życiu może pojawić się nieprzewidziany wpływ lub też wydatek. Także nie mogę sobie pozwolić na inwestycję, która np za 7 lat będzie w dołku, a ja stracę na niej w danym momencie 20%, a będzie to moment w którym będziemy chcieli rozpocząć budowę naszego wymarzonego domu. Dopiero kiedy zrealizujemy ten plan zajmę się portfelem długoterminowym, który pozwoli nam zadbać o przyszłość na przestrzeni kolejnych dajmy na to 30 lat. Co zrobiłbyś na naszym miejscu?

    • A czy to nie trochę błędne podejście? Wybudowanie domu jest drogie, skoro macie mieszkanie, to chyba lepiej jest od razu inwestować i budować długoterminowe oszczędności, a dom kiedyś tam, za jakąś tylko część zgromadzonych środków. Ja bym tak zrobił.

    • Ciekawe pytanie, również jestem w sytuacji, że pokończyły mi się “promocje” bankowe, mam dużo gotówki, która jest przeznaczona na spłatę kredytu hipotecznego. Patrząc na obecne stopy procentowe, rozważam zamiast spłaty kredytu który jest oprocentowany poniżej 2%, zainwestowanie pieniędzy w perspektywie 5 lat, aby zarabiały więcej niż mnie kosztuje kredyt, a za 5 lat spłata całkowita kredytu. Zastanawiam się w jakie instrumenty zainwestować większe kwoty typu 200k zł, aby taka strategia inwestycyjna się opłaciła. inPZU? Finax? Axa Tanie Oszczędzanie? Tematy Inwestycyjne w mBanku? Widzę, że Marcin ma też trochę gotówki do zainwestowania, to chętnie poczekam na jego przemyślenia, co zrobić z takimi pieniędzmi. Minus taki, że u mnie po tych 4-5-6 lat bym chciał spłacić kredyt, aby nie być w tamtym momencie na minusie z inwestycjami… Plus ciekawe kiedy RPP podniesie stopy, wtedy kredyt zacznie boleć psychicznie, że można by go spłacić 😉

  37. Marcinie,
    Czekam z niecierpliwością na kolejne artykuły z tego cyklu. Przy okazji dzięki za Fortecę – książka jest świetna.
    Mam pytanie. Które podejście zakupu jednostek ETF jest wg Ciebie lepszy (oczywiście mając na uwadze roczne limity w produktach IKE/IKZE)
    1. kupowanie jednostek regularnie co miesiąc za kwotę X – tutaj po N miesiącach dojdziemy progu danego produktu IKE/IKZE. Teoretycznie wartość jednostki w tym przedziale czasowym nam się uśredni (raz kupimy drożej, raz taniej), ale co trochę boli to co miesiąc płacimy prowizję za zakup jednostek i zarządzanie.
    2. Uzbierać całą kwotę (limit roczny do wpłaty w produktach IKE/IKZE) i jednorazowo za wszystko kupić za wszystko jednostki ETF. Tutaj nie wiem czy akurat przypadkiem nie będę kupował na górce, a może zaczekać do lepszego momentu? Ale kiedy uznać, że on jest właściwy?
    Który punkt wg Ciebie jest lepszy??

    Dziękuję

    • Też bałem się prowizji przy każdym zakupie ETF za mniejsze kwoty. Ale w końcu po przeliczeniu sobie, że płacę prowizję 0,39% i min. 3zł, to przy zakupie większym jak ~770zł zawsze zapłacę prowizję 0,39%. Tak więc odkładam co miesiąc ile mogę, a zakupu dokonuję jak mam do wydania więcej jak te 770zł. Oczywiście, nie warto kupować za mniejsze kwoty, bo wtedy prowizja procentowo będzie większa, nie ma więc to sensu do inwestycji (dokonanych zakupów) rzędu 100-200zł na miesiąc.

      • Jeśli mówimy o etf zagranicznych to już jest min 19zł, czyli trzeba za cały limit ikze kupić żeby nie przepłacać

      • A jak znajdujesz swoje docelowe ETF do portfela?? Korzystasz z jakiś rankingów?? A może wybierasz sobie jakiś obszar, który ciebie interesuje, np. obligacje, akcje rynek wschodni, itd. i potem przeglądasz instrument, po instrumencie? Trochę tego do przejrzenia jest… Stąd pytanie jak sobie z tym radzisz??
        Mozesz zdradzic jakie ETF trzymasz w portfelu??

  38. @Marcin

    Prosiłeś w nagraniach o pytania jeśli coś jest niejasne lub zastanawiające.

    Prezentujesz bardzo oryginalny sposób inwestowania co dla mnie jest na plus bo daje jakąś tam dywersyfikację w stosunku do wiekszości zgodnych i poważanych światowych ekonomistów jak: Jim Rogers , Marc Faber czy też Mike Malloney.
    Z prezentacji wynika ze złoto zajmuje około 10 % Twojego portfela inwestycyjnego co jak podkreślasz jest dużą ekspozycją . Moim zdaniem jak i wyżej wymienionych osób to byłaby raczej dość skromna ekspozycja bo widziałem portfele w których metale zajmują około 40% obecnie a tak 25% to już minimum w otoczeniu nieustannego dodruku .

    Ważniejsza jednak kwestia to ten nieprawdopodobnie ogromny udział nieruchomości , nie neguje tylko ucząc się od ludzi mądrych a za takiego Cie uważam chciałbym zrozumieć ten ruch , nie jest tajemnicą że obecnie ceny nieruchomości znajdują się w fazie bańki lub chociażby bardzo wysokich cen więc szukam jakiegokolwiek argumentu za tym że opłaca się budować portfel w oparciu o tak drogie aktywo gdzie podobnie jak od roku 2008 – można się spodziewać prawdopodobnie (pewne nic nie jest) korekty cen i możliwości dużo tańszego zakupu ???

    • @Michal

      Z chęcią odniose się do Twojego posta , w końcu dzięki dyskusji i wymianie argumentów też się uczymy 😉
      1) kiedyś zamiast sądów były samosądy , ucinanie rąk i kamieniowanie tak samo jak konfiskata złota ale świat się rozwija i bardziej cywilizuje
      2) Złoto ma wartość umowna ?? A to ciekawe w obliczu historii świata i wartości papierowego pieniądza a w zasadzie jego bezwartosci , nawet poganie napadający kraje anglosaskie historycznie zdobywali srebro a nie jakieś tam papierki 😉
      3) Nie jestem medykiem a poza tym nie widzę związku z wartością inwestycyjna
      4) nowe złoża to gdybanie tak jak konfiskata czy śmierć każdego z nas z dnia na dzień wtedy wszelkie inwestycje tracą sens 😉
      5) Złoto nie rośnie podczas kryzysu choć po prawdzie uległeś takiemu społecznemu przekonaniu od pokoleń … stąd błędne wnioski …
      Rośnie w otoczeniu negatywnych realnych stop procentowych.
      6) to jaką masz propozycje ulokowania kasy w czasie wojny ??
      Chyba że broń i konserwy to zgoda 😉 tylko że może się okazać że ta zwykła 1 uncja pozwoli Ci na taką wymianę a pełna torba papierków NBP już nie , poczytaj trochę o Argentynie 😉
      7) Cena po jakiej kupisz złoto nie ma najmniejszego znaczenia tym bardziej że wymieniasz coś o nielimitowanym dodruku na coś limitowanego a jeśli spadnie do cen o których piszesz choć to kompletnie nierealne w obecnym świecie to nie będę sprzedawał tylko załaduje się pod korek 😉

      Pamiętam jak w 2009-2010 kupowałem dolary w okolicy 3.1-3.2 ,kolejny rok , półtora jak spadło około 10% to przestałem czytać prognozy o upadku dolara i jego perspektywach spadku na 2zl bo bym zawału dostał… kolejne lata wynagrodziły mi ten trud a przede wszystkim cierpliwość .

      • Tylko… zapraszam do sprawdzenia jak zachowywał się taki portfel oparty o złoto przez ostatnie pół wieku. Okazuje się, że obsunięcie było większe, niż gdyby całą kasę trzymać w akcjach (-60 vs -50%). Po uwzględnieniu inflacji…wychodzimy niewiele lepiej niż na zero.

    • Odnośnie cen nieruchomości i bańki o której piszecie – serio ktoś tu ma nadzieję, że ceny mieszkań spadną w ciągu najbliższych powiedzmy 2 – 5 czy 10 lat? Uważam że raczej ceny wzrosną ewentualnie pozostaną w miejscu. Niby dlaczego miałyby spaść? Spadnie cena gruntów? Przecież gruntów ubywa a nie przybywa więc drożeją. Siła robocza stanieje? Pensje cały czas rosną, brakuje rąk do pracy, Ukraińcy tylko pracują. Materiały budowlane by miały potanieć? Hmmm to raczej niemożliwe. Koszty transportu? Też wzrosną te wszystkie wymogi co do ciężarówek tylko rosną i rosną, emisja spalin itd. Dlatego liczenie na to, że mieszkania stanieją np. o 10 % to czekanie w nieskończoność. Porównajcie zresztą ceny mieszkań przez ostatnie 20 lat – tylko rosną i rosną. Od 2008 roku czy tamtego kryzysu nic nie staniało tylko podrożało. Obecnie mieszkania kosztują jakieś 7 tys za metr – nie widzę przeszkód żeby za 5 czy 10 lat kosztowały minimum 10 tys za metr.

      Oczywiście wszystkie przewidywania to wróżenie z fusów, ale odnośnie nieruchomości to jednak masz namacalne dobro materialne, które możesz wynajmować, a w najgorszym razie sprzedać i to zapewne z zyskiem.

  39. Cześć, wg mnie masz bardzo fajny pomysł. A myślałeś, żeby pokazać jak budować portfel od mniejszej kwoty – 5 tys. bo jak tak rozmawiam z ludźmi, to dla nich takie oszczędności są realne. Ja mam te szczęście, że zacząłem budować swój portfel od działek pod budowę, ale jedna kosztowała mnie ok. 16 tys., choć trzeba było przy tym trochę pochodzić. Dzięki temu za jakiś czas zacznę rozszerzać swój portfel o inne nieruchomości i inne produkty typu obligacje, akcje i złoto. Poza tym jestem po pierszym rozdziale Twojej Finansowej Fortecy i uważam po zawartej w niej treści (choć na razie tylko ze spisu treści) zrobiłeś kawał dobrej roboty. Muszę dowiedzieć się czy warto wchodzić w PPK. Dlatego kończę i biorę się za książkę 😉 pozdrawiam serdecznie i dziękuję za podpis i miłą dedykację 🙂

  40. Niesamowity pomysł Marcin!
    Finansową Fortecę niedawna zacząłem, czyta się bardzo przyjemnie, a książka jest niebywale informatywna 😀
    Mimo iż jestem dopiero na etapie kompletowania pierwszego portfela, będę śledził cykl z wypiekami na twarzy!

    Powodzenia!

  41. Dziękuję Ci Marcinie za ten wpis. Uważam za fantastyyczny pomysł, iż chcesz podzielić się strategiami inwestycyjnymi na własnym, jakże konkretnym, przykładzie.
    “Fortecę” już mam, czytam, a raczej powoli rozsmakowuję się treścią 🙂

    Mnie najbardziej właśnie zalezy na praktycznej stronie inwestowania. Całe życie oszczędzam i właściwie to co zwykłam była robić, to przerzucać środki z lokaty w jednym banku do drugiego, w poszukiwaniu lepszego procentu.
    Jedyne, większe zangażowanie, jakie wykazałam w tej materii (oczywiście wspólnie z mężem), to nieruchomości. Ale mamy też gotówkę, która w obecnej sytuacji “leży i kwiczy”. Nie jesteśmy ryzykantami, zależy nam głównie, aby inflacja nie pożarła naszej “krwawicy” – jak mawia mój ciężko zapracowany mąż :), a jeśli udaloby się w dłuższej perspektywie choć trochę na tym zarobić, bylibyśmy naprawde usatysfakcjonowani!
    Dzięki raz jeszcze za ten blo i książkę!
    Wracam do lektury!

    Choć może i czas odpowiedniejszy do wypoczynku: piszesz bowiem o zbawiennej roli snu 8 h 🙂 🙂 🙂
    A mi wychodzi, odkąd mamy dzieci, góra 5-6h 🙁
    Pozdrawiam!

  42. Marcinie,
    jak zwykle jesteś krok przed innymi 🙂
    Pokazanie rzeczywistego portfela, pokazanie podejmowanych w przyszłości decyzji inwestycyjnych jest czymś czego zawsze przy teorii mi brak – tak też chapeau bas!
    Książkę już mam – choć z niejakim zaskoczeniem przyjmowałam kuriera (spodziewałam się dostawy w październiku). Niestety na razie brak czasu na lekturę, ale już niedługo będą dłuższe wieczory, więc … Ale wizualnie: pełen szacun!

  43. Aby zainwestować pieniądze, na początku warto zadbać o porządną poduszke finansową (18-24msc). Przed rozpocząciem inwestycji na giełdze, warto zainwestować w ksiązki. Nie mówię tylko o pieniądzach, ale również o czasie

  44. Na pierwszej stronie WP właśnie wyświetlił mi się artykuł o złocie co potwierdza moje odczucie, że chwilowo za drogo by w nie wchodzić. Co myślicie o srebrze jako alternatywie (wiem ostatnio mocno podrożało)

  45. Marcin, pisałeś, że poduszkę trzymasz 70% na obligacjach, a 30% na lokacie odnawialnej. Czy nadal tak jest?

    • W Finansowej Fortecy Marcin napisał, że 25% poduszki trzyma na koncie oszczędnościowym lub lokatach, a 75% w 10-letnich, detalicznych obligacjach skarbowych indeksowanych inflacją (EDO).

  46. Cześć Marcin,
    chciałem w kilku zdaniach napisać o wrażeniach po przeczytaniu “Finansowej Fortecy”. Zaczynając od dostawy – bardzo szybka, e-mail dostałem w ub. wtorek a już w środę była u mnie. Pierwsze wrażenie? “Łał!” świetnie się prezentuje zarówno z zewnątrz jak i w środku. Po publikacji Michała Szafrańskiego myślałem ze zobaczę podobnej, dobrej jakości książkę, a tu coś jeszcze lepszego. Prawdziwa księga 🙂 Co do merytorycznej zawartości to dużo cennej wiedzy, analizy, porównania, a nawet trochę historii 🙂 Jedyny minus, a raczej mój pech to to ze pod koniec lektury zorientowałem się ze rogi kilku ostatnich stron książki zostały sklejone pod wewnętrzną stronę okładki. No ale czasami tak bywa 🙂

    Podsumowując. Książka prezentuje się świetnie, bardzo przyjemnie się czyta i przede wszystkim stanowi cenne źródło wiedzy w kontekście planowanych inwestycji.

    Pozdrawiam,
    Rafał

    • Nie wiem czy tylko ja mam taki problem ale jak czytam wpisy na telefonie to za pomoca prawego kciuka je przewijam i co chwile palec trafia na przycisk odpowiedz i rozwija sie formularz odpowiedzi. Może mozna byłoby to jakos inaczej oprogramowac zeby ten formularz ciagle podczas przewijania strony sie nie rozwijał 🙂

  47. Marcinie świetnie piszesz do wczoraj nie wiedziałam, że istniejesz. Znalazłam cie przypadkowo szukając informacji o przekształceniu OFE w IKE i trafiłam na skarbnicę wiedzy. Dzięki niej mam nowy cel i podjęłam decyzje o rozbudowaniu mojego portfela finansowego namawiam też do tego mojego męża. Twoja strategia inwestycyjna jest świetna chciałabym taką zbudować , ale niestety mam za mały zakres środków w budżecie domowym jako pracownik fizyczny. W swojej strategi inwestycyjnej chce zbudować taki model:
    -poduszka bezpieczeństwa- konto oszczędnościowe
    -portfel długoterminowy : – IKE obligacje
    – IKZE
    – obligacje
    – PPK
    – Ubezpieczenie na życie z możliwością wypłaty wszystkich środków z konta po 20 latach
    Co myślisz o tej strategii finansowej?

    • Cześć Sylwia,
      witam Cię serdecznie w gronie Czytelników 🙂
      To, co wymieniłaś, niczego nie mówi o Twojej strategii.
      To tylko lista produktów i nie wiadomo, w co tak naprawdę inwestujesz.
      Myślę, że Finansowa Forteca otworzyłaby Ci oczy na wiele spraw (np. na bardzo wysokie koszty odkładania pieniędzy w polisach).

      • Bez przesady Marcin, to mówi juz troszeczkę o strategii Sylwii: KO – wiadomo, że klasa aktywów to gotowka, IKE – Obligacje – wiadomo, że klasa aktywów to obligacje oszczednosciowe SP, PPK – tu już gorzej, bo tam chyba rzeczywiście mamy jakiś wplyw w co inwestujemy (nie jestem pewien), IKZE – tu rzeczywiscie nic nie wiadomo, polisa – tu też niewiele wiadomo.

  48. Marcin,
    Rzadko dodaje komentarze, ale chciałem Ci powiedzieć, że po pierwsze bardzo dziękuję za całą wiedzę, którą się dzielisz. Kupiłem Twoją książkę, ale jeszcze nie ruszyłem, znając Cię jest na pewno rzetelnie napisana. Ale główny powód dla którego postanowiłem dodać ten komentarz to chęć wyrażenia ogromnego szacunku za odwagę w publikowaniu tak prywatnych rzeczy jakimi są finanse (ile, w jakich aktywach). Wreszcie 100% praktyka. Dziękuję i nie przejmuj się nieobiektywną i niekonstruktywną krytyką. Nie wiem gdzie to usłyszałem, ale bardzo mi się spodobało, nie wiem czy dobrze powtórzę, ale było to mniej więcej tak:

    “Jeżeli nikt Cię nie krytykuję, to znaczy, że nie robisz nic ważnego”

    • Tak – w ramach IKE/IKZE w mBanku (eMakler) można kupić oba ETF’y Beta – WIG20TR i mWIG40TR.
      Sam jeszcze tego nie robiłem, ale właśnie na dniach odpalam IKZE w mBanku aby kupować m. in. mWIG40TR.

  49. Masz Pan, Panie Marcine cojones jak arbuzy. Gratuluje odwagi i życzę dużo cierpliwości i opanowania dla wszystkich prześmiewców i mądralińskich którzy na pewno się pojawią.

Odpowiedz

Marcin Iwuć – Finanse Bardzo Osobiste