Finansowa poduszka bezpieczeństwa – pytania i odpowiedzi FBO 078

33

Osiągnięcie tego celu finansowego to absolutne minimum dla każdego gospodarstwa domowego. Jeśli nie posiadasz finansowej poduszki bezpieczeństwa, to albo brakuje Ci wyobraźni, albo po prostu jesteś naiwny… A jeśli już ją posiadasz lub właśnie ją budujesz, to dziś mam dla Ciebie zastrzyk bardzo praktycznych informacji na jej temat.

Natknąłem się jakiś czas temu na badanie, z którego wynikało, że niemal połowa Polaków nie ma żadnych oszczędności, ale tylko 20% z nich uznawało swoją sytuację materialną za „słabą”. Od razu pojawiło się we mnie pytanie: Co myślą Ci, którzy nie mając oszczędności twierdzą, że ich sytuacja jest OK? Jadą na jakichś prochach poprawiających nastrój?  

Jestem optymistą. Szklanka jest dla mnie zawsze do połowy pełna, a ze sznura i krzesła leżących przy drzewie, zbuduję raczej huśtawkę niż szubienicę. Ale pomimo życiowego optymizmu staram się nie być naiwny. Nie mam żadnych wątpliwości, że wcześniej czy później w moim życiu wystąpi jakieś nieprzewidziane wydarzenie, które ostro da mi po kieszeni. Może będzie to poważniejsza awaria samochodu, może jakiś zabieg lekarski, na który nie będę mógł czekać dwa lata w publicznej służbie zdrowia a może po prostu spadną przychody w mojej firmie. Cokolwiek by to nie było, na takie okoliczności jestem finansowo przygotowany. I właśnie temu ma służyć finansowa poduszka bezpieczeństwa.

Dziś krótko chciałbym Ci przypomnieć o konieczności jej posiadania oraz odpowiedzieć na szereg konkretnych i praktycznych pytań na temat finansowej poduszki bezpieczeństwa, które docierają do mnie od Czytelników bloga. A jeśli po lekturze w Twojej głowie pojawią się kolejne pytania lub chciałbyś nam coś podpowiedzieć dzieląc się Twoją opinią – podziel się tym w komentarzu pod wpisem.

Możesz także obejrzeć na YouTube (w opisie filmu znajdziesz klikalny spis treści) ?

Czym jest finansowa poduszka bezpieczeństwa?

W telegraficznym skrócie to odłożona i odpowiednio ulokowana kwota oszczędności, dzięki którym przetrwasz przynajmniej 6 miesięcy bez dochodu. Inne określenia, których mógłbym tu użyć, są takie:

– to najważniejszy cel finansowy, jaki powinien osiągnąć absolutnie każdy Polak;
– to bufor pomiędzy nami, a wyzwaniami dnia codziennego;
– to mur obronny, który zapewnia finansowe bezpieczeństwo Twojej rodzinie i trzyma Cię z dala od długów.

Co Ci da finansowa poduszka bezpieczeństwa?

Gdy tylko zbudujesz i odłożysz poduszkę bezpieczeństwa, zaczyna się dziać co najmniej kilka fajnych rzeczy w Twoim życiu:

  • Przestaje dokuczać Ci pech. Gdy spotka Cię jakaś kosztowna awaria czy inny wydatek – płacisz za to z odłożonych pieniędzy i przestajesz się tym martwić.
  • Czujesz się bezpieczniej. Grupowe zwolnienia w pracy? Co z tego – masz oszczędności na pół roku, więc weźmiesz najwyżej odprawę i znajdziesz pracę gdzie indziej.
  • Podejmujesz odważniejsze decyzje. Szef Cię zamęcza psychicznie? Mówisz mu w oczy, co o tym myślisz i zmieniasz go na lepszy model.
  • Wiesz, że potrafisz się bogacić. Skoro potrafiłeś odłożyć poduszkę bezpieczeństwa, będziesz też w stanie budować kolejne oszczędności.
  • Jesteś lepszym inwestorem. Zachowujesz spokój w czasie rynkowych zawirowań, bo poduszka bezpieczeństwa jest ulokowana bezpiecznie.

Zalety finansowej poduszki bezpieczeństwa mógłbym wymieniać bardzo długo, ale najlepiej będzie, jeśli po prostu zacytuję maila od Joanny:

Marcinie! Czytam twojego bloga regularnie od półtora roku, od roku systematycznie prowadzę budżet domowy według Twoich wskazówek (a że mam mocno analityczne skłonności, to plik rozrósł się do małego dashboardu, co daje mi dużo frajdy) – i za te właśnie wskazówki i narzędzia chciałabym Ci BARDZO podziękować!

Półtora miesiąca temu straciłam pracę i – dzięki  stosowaniu się do Twoich wskazówek – mogę śmiało powiedzieć, że dobrze się stało! Solidna poduszka finansowa sprawiła, że finansowo zupełnie tego nie odczułam, za to mogłam spokojnie zastanowić się, w którym kierunku chcę iść teraz i poszukać pracy, która by mi w tym pomogła. Mogłam pozwolić sobie na luksus odrzucenia kilku niezbyt atrakcyjnych ofert i szukając bez pośpiechu, znalazłam naprawdę ciekawą pracę, płatną dużo lepiej od poprzedniej. Mogłam obrócić niekomfortową sytuację w bardzo dużą szansę na rozwój.

Mam nadzieję, że po lekturze tej wiadomości nie masz już żadnych wątpliwości, że finansowa poduszka bezpieczeństwa to rewelacyjna sprawa. Przyjrzyjmy się teraz kilku ważnym pytaniom dotyczącym poduszki bezpieczeństwa.

Pytania o poduszkę finansową od Czytelników bloga

Od uruchomienia Finansów Bardzo Osobistych w mojej skrzynce email znalazło się już ponad 14 000 maili. Codziennie mam wyznaczony czas, w którym czytam wszystkie wiadomości i w miarę możliwości na część z nich odpowiadam. Dziś wyciągnąłem kilka maili dotyczących poduszki bezpieczeństwa i na ich przykładzie postaram się jeszcze lepiej przybliżyć Ci ideę poduszki bezpieczeństwa.

Budować poduszkę finansową czy spłacić kredyt?

Zacznijmy od pytania Kasi którego fragment brzmi tak:

Mam kredyt gotówkowy. I moje pytanie do Ciebie brzmi tak: czy lepiej całą swoją energię poświęcić na jak najszybszą spłatę tego kredytu czy może lepiej wolne środki przeznaczyć na stworzenie poduszki bezpieczeństwa, której nie mamy?

Zgodnie z opisaną przeze mnie w książce Jak zadbać o własne finanse? oraz na blogu metodą 10 kroków, bardzo ważne jest to, aby w danym momencie koncentrować 100% swojej uwagi na jednym celu finansowym, bo to przynosi najlepsze i najszybsze rezultaty. Dlatego super, że Kasia pisze o poświęceniu całej swojej energii. O to właśnie chodzi! W sytuacji, którą opisuje Kasia, proponowałbym rozłożyć to na trzy proste etapy:

  1. Odłożyć mały fundusz awaryjny w wysokości około 2000 zł – i tę kwotę wrzucić na osobne konto oszczędnościowe. Te pieniądze pomogą nam w większości nieprzewidzianych wydatków. To nie jest jeszcze poduszka bezpieczeństwa a raczej coś w rodzaju „zderzaka”, który w razie życiowej stłuczki świetnie się sprawdzi.
  2. Wypowiedzieć bezwzględną wojnę długom konsumpcyjnym – czyli w sytuacji Kasi pozbyć się teraz z pełną determinacją kredytu gotówkowego, a gdyby podobnych zobowiązań było więcej, to jak najszybciej rozprawić się z nimi metodą śnieżnej kuli, opisaną szczegółowo w artykule Jak skutecznie pozbyć się długów?
  3. Zbudować pełną poduszkę bezpieczeństwa – czyli uzupełnić nasze 2000 zł o dodatkowe kwoty, aż do poziomu 6-miesięcznych wydatków. Dzięki umiejętnościom, które nabyliśmy realizując poprzednie kroki, ten proces powinien przebiegać dość sprawnie.

Budować poduszkę finansową czy odkładać na emeryturę?

Kolejne bardzo ciekawe pytanie przysłał mi w swoim mailu Marek:  

Chciałbym się upewnić: należy realizować plan opisany w książce dokładnie krok po kroku? Przykładowo dopóki nie mam funduszu awaryjnego czy poduszki bezpieczeństwa, nie nadpłacam kredytu hipotecznego lub nie odkładam na emeryturę, tak?

Tak. Zasugerowana przeze mnie w książce kolejność nie jest przypadkowa i bierze pod uwagę sprawdzony sposób postępowania. Odkładanie na emeryturę przed zbudowaniem poduszki bezpieczeństwa nie ma najmniejszego sensu. Dlaczego? Ponieważ wcześniej czy później, gdy w naszym życiu pojawi się sytuacja wymagająca skorzystania z większych oszczędności, to przy braku funduszu bezpieczeństwa będziemy mieli dwa wyjścia:

  • zadłużyć się – co jest fatalną decyzją finansową,
  • sięgnąć po oszczędności emerytalne – co może oznaczać konieczność wypłaty środków w niesprzyjających warunkach rynkowych – np. w czasie bessy na giełdzie – i wtedy będziemy sprzedawać akcje przy niskich wycenach i ze stratą – co jest bez sensu. Co więcej – jeśli korzystamy np. z IKE – to w stosunku do wypłaconych kwot stracimy przywilej zwolnienia z podatku od zysków kapitałowych (limity wpłat z poprzednich lat „przepadną”), zaś w przypadku IKZE cała wypłacona kwota zostanie obciążona podatkiem dochodowym według skali podatkowej, nawet jeśli IKZE generowało straty.

Dlatego najbardziej rozsądne jest moim zdaniem zbudowanie w pierwszej kolejności poduszki bezpieczeństwa i ulokowanie jej w bezpieczny sposób a dopiero później przejmowanie się odkładaniem na emeryturę. Pełna koncentracja na poduszce finansowej sprawi, że zbudujemy ją szybko i sprawnie.

Finansowa poduszka bezpieczeństwa a ubezpieczenie na życie

Kolejne świetne pytanie pochodzi od Bartosza:  

Czy posiadanie ubezpieczenia na życie ma wpływ na wysokość poduszki bezpieczeństwa?

Absolutnie nie! Finansowa poduszka bezpieczeństwa oraz ubezpieczenie na życie to dwie oddzielne sprawy, to zupełnie różne narzędzia finansowe, których używa się w różny sposób. Najważniejszą funkcją polisy na życie jest zapewnienie przetrwania naszym najbliższym w sytuacji, w której na skutek naszej śmierci skończy się również dochód, który przynosimy ze sobą do domu. Tematowi ubezpieczeń na życie poświęcony był cały #wtorekzfinasami nr 18 , zatem nie będę dziś tego tematu rozwijał.

Natomiast z poduszki bezpieczeństwa mamy skorzystać również my, w sytuacji, w której żyjemy i funkcjonujemy normalnie. Chodzi o możliwość pokrycia nagłych, nieprzewidzianych wydatków lub zapełnienia luki po stracie dochodów – na przykład w sytuacji utraty pracy. Obecnie jesteśmy na szczycie koniunktury gospodarczej i większość osób zapomniała lub nigdy nie doświadczyła, czym jest bezrobocie. Gospodarka jest jednak cykliczna, więc każdy kolejny dzień przybliża nas do dołka koniunktury. Tym bardziej warto wykorzystać sprzyjającą sytuację oraz obecny „rynek pracownika” do jak najszybszego odłożenia poduszki bezpieczeństwa na trudne chwile.

Jak ulokować środki stanowiące poduszkę bezpieczeństwa, gdy jest ona duża?

Ostatnie pytanie ze skrzynki mailowej pochodzi od Michała:  

Czy nie zechciałbyś się podjąć opisania, w jaki sposób lokować poduszkę finansową? Zakładam, ze powinien to być mix lokat, walut, złota itp.? W przypadku budowania poduszki na 12 miesięcy może też część z funduszy inwestycyjnych np. na “ostatni kwartał” można by inwestować bardziej ryzykownie niż lokaty? W sumie często są to spore kwoty i fajnie byłoby wyważyć zabezpieczenie i pracę tych środków. Co myślisz?

Otóż myślę, że lepiej nie mieszać finansowej poduszki bezpieczeństwa z inwestowaniem i już tłumaczę, dlaczego tak uważam.

Rola poduszki finansowej

Rolą poduszki bezpieczeństwa jest chronienie nas i naszej rodziny przed dużymi, niespodziewanymi wydatkami, które – w przypadku braku poduszki – wpędziłyby nas w długi i zrujnowały nasz budżet. Celem jej posiadania jest zatem „ochrona”, a nie „zarabianie pieniędzy”. Dodatkowo, bardzo ważną, psychologiczną rolą takiej poduszki bezpieczeństwa jest zagwarantowanie nam spokoju oraz poczucia bezpieczeństwa wynikającego z faktu jej posiadania.

Jeśli oszacowałeś, że w przypadku Twojej rodziny niezbędna kwota ma Wam pozwolić na utrzymanie się bez dochodów aż przez 12 miesięcy – to próby inwestowania tych pieniędzy mijają się z celem przynajmniej z dwóch powodów:

  1. gdy taka inwestycja zacznie tracić na wartości – co ze względu na cykliczność rynków finansowych jest nieuniknione – stracisz poczucie bezpieczeństwa związane z posiadaniem finansowej poduszki i z coraz większym niepokojem będziesz obserwować, jak ona się kurczy; tak ulokowana poduszka bezpieczeństwa nie spełni więc swojej roli;
  2. nawet jeśli poradzisz sobie z emocjami opisanymi przeze mnie powyżej – to może się zdarzyć, że faktycznie pieniądze z poduszki bezpieczeństwa będą Ci potrzebne w pełnej wysokości. Skoro potrzebujesz poduszki na 12-miesięcy – zakładam, że kierowałeś się jakąś konkretną sytuacją, której chciałbyś zapobiec. Jeśli tak, to może się okazać, że gdy najbardziej będziesz potrzebować odłożonej kwoty, jest ona niższa o 20, 30, 40% – a zatem ponownie taka poduszka nie spełni swojej roli.

Co zrobiłbym na Twoim miejscu?

Po pierwsze – jeszcze raz solidnie bym się zastanowił, czy potrzebujesz aż tak dużego kwotowo zabezpieczenia. Jeśli tak – to niech te pieniądze nie „parzą Cię w ręce”. Ulokuj np. 30% na dobrych lokatach bankowych, a 70% w 10-letnich detalicznych obligacjach Skarbu Państwa, których oprocentowanie wynosi inflacja + 1,5% w skali roku. W ten sposób masz zapewnione bardzo wysokie bezpieczeństwo środków i jednocześnie gwarancję zysku ponad inflację. Sam właśnie  w ten sposób lokuję poduszkę bezpieczeństwa. Najlepsze dostępne obecnie lokaty i konta oszczędnościowe znajdziesz błyskawicznie w aktualizowanym codziennie rankingu lokat i kont oszczędnościowych na moim blogu, a działanie detalicznych obligacji Skarbu Państwa opisałem kilka tygodni temu w artykule pt.  Obligacje Skarbowe – kompletny i praktyczny przewodnik. W tym artykule znajdziesz też kalkulator w Excelu, który pomoże Ci dokładnie oszacować rentowność takiej inwestycji.

Jeżeli jednak cały czas świerzbi Cię ręka, by część tych pieniędzy zainwestować, to zdecyduj po prostu, jaka ich część ma stanowić poduszkę bezpieczeństwa, a którą część chcesz przeznaczyć na inwestycje. Tę pierwszą – trzymaj ulokowaną bezpiecznie – aby spełniała swoją rolę. Tę drugą – śmiało inwestuj w wybrany przez Ciebie sposób. Oczywiście można powiedzieć, że taki podział jest do pewnego stopnia „sztuczny”, ale wykorzystuje on ważny psychologiczny mechanizm, określany mianem księgowania mentalnego.

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowenawet 4%!
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 14 banków

Sprawdź

Ważny, psychologiczny mechanizm

Księgowanie mentalne jest jednym z błędów poznawczych, polegających w uproszczeniu na tym, że nasze mózgi w różny sposób traktują pieniądze przeznaczone na różne cele lub też pochodzące z różnych źródeł. Jeśli znajdziesz na ulicy 200 zł, to z wielkim prawdopodobieństwem lekką ręką wydasz je na jakieś bzdurki i przyjemności. Jeżeli jednak 200 złotych otrzymasz jako wynagrodzenie za ciężką, kilkugodzinną pracę – o, to z takimi pieniędzmi będziesz obchodzić się bardzo ostrożnie. Z matematycznego punktu widzenia pierwsze i drugie 200 zł to identyczne kwoty. Ale z punktu widzenia naszego mózgu – to są zupełnie różne pieniądze. Finanse osobiste i inwestowanie to coś więcej, niż matematyka. Choć wykorzystujemy tu wzory i liczby, pod żadnym pozorem nie jest to nauka ścisła.

Ten naturalny mechanizm możemy na szczęście wykorzystać na własną korzyść. Dzieląc sobie pieniądze na osobne „konta” – z których jedno to np. fundusz bezpieczeństwa, a drugie to portfel inwestycyjny, łatwiej będzie nam podejmować decyzje. Fundusz bezpieczeństwa ma sobie leżeć bezpiecznie i dawać nam poczucie spokoju. Natomiast z portfelem inwestycyjnym możemy poczynać sobie bardziej odważnie, inwestując te środki i szukając okazji do wyższych zysków. Ta krystaliczna jasność w zakresie tego, które pieniądze są na co, jest bardzo pomocna w praktyce.

Odpowiedzi na więcej pytań znajdziesz w podcaście i załączonym video.

Jestem bardzo ciekawy Twoich wrażeń po przeczytaniu tego artykułu. Gdy ja budowałem swoją poduszkę bezpieczeństwa, to z każdą wpłatą rosło moje poczucie spokoju i nabierałem pewności, że potrafię skutecznie oszczędzać. A jak to wygląda w Twoim przypadku?

Linki do materiałów wymienionych w audycji:

  1. Książka Jak zadbać o własne finanse?
  2. Metoda 10 kroków.
  3. Artykuł na blogu Jak skutecznie pozbyć się długów?
  4. Wtorek z finansami nr 18 Ubezpieczenie na życie – czy jest Ci potrzebne?
  5. Aktualizowany codziennie ranking lokat i kont oszczędnościowych na moim blogu.
  6. Artykuł na blogu Obligacje Skarbowe – kompletny i praktyczny przewodnik.
  7. System rekompensat KDPW.
  8. Wtorek z finansami

Jak słuchać podcastu?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na górze tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes
za pośrednictwem aplikacji Stitcher
za pośrednictwem Spotify
za pośrednictwem YouTube
poprzez RSS

Jestem bardzo ciekaw Twoich wrażeń z tego odcinka i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 12 694 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze33 komentarze

  1. Marcinie! Dzięki za ten odcinek 🙂

    Trochę na temat, a duże trochę nie na temat: w związku z Twoją książką “Jak zadbać o własne finanse?” – czy planujesz uaktualnione wznowienie książki? Wyszła w 2015, minęły cztery lata, trochę się nam rynek pozmieniał przez ten czas – i wiem, podstawowe zasady są niezmienne, ale jednak co aktualne, to aktualne 😉

    Druga sprawa – dzięki Tobie na moją półkę, na szczyt stosiku lektur trafił “12-tygodniowy rok” 🙂 Już zacieram ręce na lekturę 🙂

    • Cześć Przemek,

      niewiele by tam było do poprawiania… Celowo starałem się pisać “ponadczasowo” – taka miała być funkcja tego poradnika.

      Natomiast teraz parę puszczam w bardzo praktyczny kurs online “Jak mieć więcej pieniędzy?”.
      Tam skupiam się przede wszystkim na pełnym systemie dbania o własne finanse – aby po kursie od razu w finansach zaczęły dziać się piękne rzeczy (tam będzie wiedza, narzędzia, sposoby działania, produkty finansowe, itp.. – mega praktyczny kurs na zasadzie “PLUG&PLAY”).

      Książka mnie cieszy i jestem zadowolony z jej bardzo wysokich ocen. Ale kurs – to będzie coś jeszcze lepszego! 🙂

        • Najprościej by było iść do EMPIK-u i przeczytać kawałek na miejscu, a potem zdecydować.
          Jeśli ktoś zajmuje się finansami od jakiegoś czasu, to wiele spraw w książkach na ten temat powtarza się, a inne dotyczą tylko części czytelników. U mnie tak właśnie jest: kredytów nie mam, więc nie muszę czytać, jak się ich pozbyć. Oszczędzam od lat, więc rozdziały “motywująco-przekonujące” nie są mi potrzebne. Pozostałe są często powtórzeniem czegoś, co już wiem. Efekt: pozostaje jeden czy dwa rozdziały, które mnie faktycznie interesują, ale tyle jestem w stanie przeczytać na miejscu, więc nie muszę kupować całej książki.
          Pozdrawiam.

          • Plastic Tofu

            Jeśli jeden czy dwa rozdziały mogą oszczędzić ci duże pieniądze więc może warto zainwestować kilka złotych, gdyż zwrot na inwestycji może iść w tysiące procent. Poza tym odkąd fenicjanie wynaleźli pieniądze jest to fantastyczny sposób na okazanie szacunku osobie, która poświęciła wiele czasu i pracy. Być może, te uczucia są ci całkowicie obce i nie ma w tym nic złego gdyż znajdują się one dość wysoko w piramidzie Masłowa i każdy musi do nich dojrzeć. Mam nadzieję, że książka będzie na tyle popularna, że będziesz mógł pożyczyć ją od kogoś ze znajomych i powiększać swój majątek bez żadnych nakładów bo cóż jest na świecie piękniejszego od bogactwa zdobytego na pracy innych. Sorry za dawkę sarkazmu, ale jak mówi Charlie Harper “sarkazm jest tylko dla wygranych”.

  2. Marcin, jak zwykle duża porcja praktycznej wiedzy podanej w bardzo przystępny sposób.

    U mnie chyba największym mentalnym problemem było utrzymanie tych pieniędzy w bezpiecznym miejscu. Wszędzie wokół kuszą nas oferty “świetnych” inwestycji – pewnych, o rzekomo bardzo wysokiej stopie zwrotu. Giełda, fundusze… Jak się spojrzy na wykresy prezentowane w folderach, to nic tylko brać… A w praktyce potem wychodzi różnie

    Jak już mamy jakąś kwotę na koncie, to chciałoby się ją łatwo i szybko pomnożyć 🙂

    Na szczęście ten etap mam już za sobą i pieniądze przeznaczone na inwestycje mamy oddzielone dość grubą kreską od pieniędzy “na czarną godzinę” .

    Nie da się ukryć, że spokoju generowanego przez tego typu zabezpieczenie nie da się przecenić…

  3. Cześć Marcin, jak pogodzić zbieranie poduszki finansowej ze zbieraniem wkładu własnego na wymarzone mieszkanie? Czy najlepiej skoncentrować się na zbieraniu wkładu i po zaciągnięciu kredytu jak najszybciej zbudować poduchę?
    Pozdrawiam

    • Hej Kuba,

      najpierw zbudowałbym mniejszą poduszkę – np. na 2-3 miesiące.
      Potem skoncentrowałbym się na odkładaniu wkładu własnego – to jest zwykle bardzo motywujące.
      Gdy wkład będzie gotowy i zaczniesz się rozglądać za kredytem – dalej cisnąłbym oszczędzanie, aby w momencie zaciągnięcia kredytu mieć poduchę przynajmniej na 3 miesiące. Po zaciągnięciu kredytu – systematycznie dalej zwiększałbym poduszkę – aż do 6 miesięcy (choc po kupnie mieszkania idzie wolniej, bo dochodzą koszty urządzania się).

      Pamiętaj, że zawsze można to pięknie przyspieszyć:
      a) tnąc zbędne wydatki,
      b) zwiększając dochody
      c) a najlepiej łącząc jedno z drugim 🙂

      Powodzenia!

  4. “Oszczędności tak mnie uspokajają!” Lepiej mi się każdej nocy zasypia i budzi rano ze świadomością posiadania pieniędzy (choćby niedużych)! A że pech przestaje dokuczać to prawda! Jak to mówią bogatemu to się i byk ocieli i kogut jajo zniesie, a i diabeł dzieci bawi! Coś w tym jest 😉 A biednemu to zawsze wiatr w oczy, ale na to jest tylko jedna jedyna rada: Bogaćcie się! Bogać się lub umrzyj próbując!!

    • No właśnie 🙂

      Dodam tylko, że to bogacenie się nie jest tylko po to, by mieć więcej pieniędzy.
      Jest ono po to, by zapewnić sobie i swoim bliskim bezpieczeństwo, cieszyć się życiem, inwestować w fajne doświadczenia, przeżyć wspaniałe przygody, pomagać innym i realizować swoje marzenie i pasje. Z pieniędzmi jest 1000x łatwiej 🙂

  5. Hej Marcinie, bardzo przydatny wpis – z prostymi i konkretnymi poradami (jak zawsze!)

    Mnie przyda się zwłaszcza odpowiedź na mail Kasi – czy spłacać długi, czy budować (i jak wielką) poduszkę w takim wypadku.

    Mam jeszcze jedno pytanie – odnośnie spłaty długów wg “kuli śnieżnej”. Jak tu zakwalifikować długi wg najbliższych? Nie mam tu ustalonej raty poza taką, jaką sama ustalę. I z jednej strony finansowo bardziej się opłaca spłacać najpierw bankowe długi, ale z drugiej strony taki dług u najbliższych jednak bardziej ciąży “mentalnie”.

    • Marcin Kluczek

      Znam trzy techniki spłaty długów
      Avalange – od najwyżej oprocentowanych
      Snowball – od najmniejszych
      Tsunami – od tych o największym ciężarze emocjonalnym

      Z moich obserwacji i tekstów które czytałem, najskuteczniejsze są Snowball i Tsunami, ponieważ utrzymują wysoki poziom motywacji. Tempo spłaty długów w obu przypadkach jest podobne.

      Sądzę, że nie powinnaś się tym za mocno przejmować, ponieważ obie techniki są skuteczne. W moim przypadku dzieliłem środki na spłatę na długi prywatne i bankowe.

      Finanse osobiste to nie rachunkowość 🙂 Zrób to, z czym będziesz się lepiej czuła,

      • O proszę, nie wiedziałam, że są różne typy spłaty długów, inne niż “snowball”! 🙂 Dziękuję bardzo za informację – przydadzą się na pewno. I w takim razie pewnie pomieszam trochę te typy spłat, żeby mi lepiej pasowały.

    • Hej Magda – w dużej części podzielam pogląd Marcina.

      Osobiście jestem fanem Snowball – dlatego zacząłbym pewnie od tych bankowych (zakładając, że te od rodziny są wyższe) – bo z każdym kolejnym spłaconym długiem pozbędziesz się rat i odzyskasz w ten sposób więcej środków na spłatę kolejnych długów. Tu działa psychologiczny mechanizm widocznych sukcesów i przyspieszania.

      Jeśli jednak spłata długów od najbliższych będzie najmocniej Cię motywować, to ich również pozbędziesz się szybko.
      Ustal w każdym razie taką kolejność, abyś od czasu do czasu mogła świętować sukces i wykreślić kolejny dług z listy. A potem – pełną para na wojnę z długami!!! 🙂

      • Dziękuję bardzo za rady i wsparcie! 🙂
        Już właśnie myślę nad kolejnością spłaty długów. Pewnie pomieszam trochę typy spłat (myślę, że zacznę od snowball’a, potem te ważne długi rodzinne, a potem wrócę do snowball’a). Tak żeby mi lepiej pasowały, no i żeby faktycznie nie stracić motywacji w trakcie.

    • Hej Szymon – a może byś tak trochę przyspieszył? Co możesz zrobić, aby nie trwało to tak długo???
      Bądź bardziej ambitny i wymagający względem siebie. Stać Cię na to! 🙂

  6. A ja mam Marcinie jeszcze takie pytanie. Jeśli mam już zbudowaną 6 miesięczną poduszkę bezpieczeństwa i zacząłem część środków przeznaczać na inwestycje, ale powiedzmy że zdarzyła sie sytuacja losowa i musiałem z tej poduszki wydać np. 30%, to:

    1 – przerwać inwestowanie do czasu odbudowy poduszki finansowej?
    2 – odbudowywać poduszkę i równocześnie inwestować ale przeznaczać na to drugie mniejsze kwoty?

    Która opcja była by według ciebie lepsza?

    • Hej Krzysiek,
      według mnie zdecydowania opcja nr 1.

      100% koncentracji na tym celu, szybka odbudowa poduchy i wracamy do “business as usual” 🙂

  7. Nie mogę Marcinie zrozumieć, dlaczego ciągle forsujesz pogodzenie się z księgowaniem mentalnym. Skoro wiemu, że jest to błąd poznawczy, to powinniśmy starać się go wykorzeniać. W przeciwnym razie skutki będą własnie takie, że jak trafi nam się większa kasa (np. wygrana w totolotka), to istnieje ryzyko, że nie będziemy optymalnie gospodarować tymi środkami. Dlatego np. rada, aby zamiast poduszki na 12 miesięcy budować poduszkę na 6 miesięcy, a resztę środków zainwestować, jest trochę bez sensu. To i tak będzie jeden wielki worek z pieniędzmi, jak zresztą cały nasz majątek. Tyle tylko, że w pierwszej sytuacji (poduszka na 12 miesięcy, częściowo inwestowana w zmienne aktywa) będzie to portfel rebalansowany (tzn. zakładam, że zapewne będzie, oczywiście niekoniecznie), a w drugiej (poduszka na 6 miesięcy, ulokowana w aktywa wolne od ryzyka + osobno inwestycje) nierebalansowany. Jeśli zaś poduszka na 12 m-cy z opcją częściowego inwestowania w ryzykowne aktywa miałaby stanowić portfel nierebalansowany, to w istocie skutek byłby ten sam, który postulujesz, przykładowo: oszczędności na 6 m-cy w aktywach wolnych od ryzyka + część inwestycyjna. Różnica byłaby tu czysto terminilogiczna, tj. czy patrzę na to jak na poduszkę + porfel, czy jak na jeden portfel nazywany poduszką.
    Podobnie nie rozumiem idei dokonywania przelewów na inne konto zaraz po wypłacie. Kwestia konta, na którym znajdują się oszczędności, to kwestia techniczna (pomijająć rzecz jasna oprocentowanie konta).

    • Cóż, jak pisał Kahnemann – to, że zdajesz sobie sprawę z istnienia błędów poznawczych w żaden sposób nie chroni Cię przed ich popełnianiem.

      Różnica nie jest czysto terminologiczna. Nasze mózgi i tak “księgują mentalnie”.

      Od strony teoretycznej i matematycznej – wszystkie pieniądze to jeden worek.
      Od trony praktycznej – nie.

      Jeśli ktoś odkłada na koncie środki, jako wkład własny na mieszkanie, będzie te pieniądze traktować inaczej.
      Dokładnie tak samo to działa w innych sytuacjach.
      Forsuję zatem to, co sprawdza się w praktyce. Gdyby ludzie nie ulegali błędom poznawczym i wszyscy byliby racjonalni i zdyscyplinowani, nikt nie miałby problemów finansowych.

      Zacytuję na koniec Yogi Berra:
      “W teorii praktyka i teoria powinny być takie same. Ale w praktyce nie są” 🙂

      • “Jeśli ktoś odkłada na koncie środki, jako wkład własny na mieszkanie, będzie te pieniądze traktować inaczej” – dlatego ja nigdy nie odkładam na coś konkretnego. Wszystkie oszczędności to dla mnie jeden worek. Mam np. konto IKZE, ale nigdy nie traktowałem tego w ten sposób, że teraz oto rozpoczynam “oszczędzanie na emeryturę”. Po prostu – gdy wszedłem w drugi próg podatkowy, uznałem, że przyda się taka optymalizacja podatkowa i przesunąłem w tym kierunku część oszczędności.
        Sama wiedza o błędach poznawczych z pewnością nie wyeliminuje ich popełniania. Nie chodzi tu o wiedzę, lecz o wypracowanie określonych nawyków. Dlatego uważam, że nie powinniśmy ulegać mentalnemu księgowaniu, świadomie z nim walcząc na każdym kroku, a wtedy po iluś latach wejdzie nam to w krew i zmieni się nasze myślenie.

        • Piotrek – ja po prostu jestem zwolennikiem idei inwestowania w oparciu o cele, gdzie dla konkretnego celu jest nieco inny portfel – o innym składzie i innym profilu ryzyka.
          Jest to dla mnie bardziej przejrzyste i pozwala podejmować bardziej świadome i przemyślane decyzje.
          Jeśli w Twoim przypadku lepiej sprawdza się “jeden worek” – to świetnie. Każdy musi odkryć własną drogę do inwestycyjnego sukcesu.

  8. Hej!

    Czy szesciomiesieczna poduszka bezpieczenstwa i pieniadze “zestarzone” o 6 miesiecy (aplikacja YNAB) to to samo?

  9. Czy lokata 5-letnia (z zachowaniem odsetek za dany pełny rok utrzymywania oszczędności) to dobry pomysł dla tych 30% poduszki finansowej?Powiem szczerze, że nie chcę mi się szukać i zmieniać co 3 miesiące lokaty dla kwoty kilku tysięcy złotych… Dodam, że resztę środków, tj. 70%, zgodnie z twoimi sugestiami planuję ulokować w 10-letnie obligacje SP.

    Plan działania obrałem taki:
    Fundusz awaryjny (utworzony: oszczędnościowy rachunek celowy) -> Poduszka finansowa (w trakcie tworzenia) -> Fundusz wydatków nieregularnych (w trakcie: oszczędnościowy rachunek celowy) -> Inwestycje 🙂

    Marcin, jeszcze jedno pytanie – ponieważ czekam niejako z utęsknieniem na przecenę aktywów finansowych i nieruchomości, kiedy przewidujesz jakieś większe spowolnienie w gospodarce i spadki na rynkach?
    Inflacja może niedługo wymknąć się spod kontroli, Ukraińcy prawdopodobnie od stycznia 2020 będą mieli możliwość wyjazdu do Niemiec, spowolnienie zaczyna obejmować już kraje azjatyckie, koszt transferów socjalnych też już pewnie będzie mieć lada moment swoje realne odzwierciedlenie w finansach publicznych.
    Czy pytanie o spowolnienie (a może raczej kryzys?) to raczej pytanie z cyklu “nie czy będzie, tylko kiedy będzie”?

    Pozdrawiam

  10. Cześć Marcin!

    Wielkie dzięki za kolejny rzeczowy artykuł. Aktualnie wraz z żoną jesteśmy na etapie wyboru gdzie ulokować naszą poduszkę bezpieczeństwa i początkowym pomysłem było aby 20% zostawić na koncie oszczędnościowym aby były bardzo szybko dostępne w razie W a pozostałe 80% wpłacić na detaliczne obligacje skarbu państwa. Problem pojawił się kiedy okazało się, że po założeniu konta w PKO w obsługi obligacji nie jestem w stanie dać żonie współwłasności tak aby w razie mojej śmierci miała pełny dostęp do tych środków. Oczywiście będzie znała dane do logowania ale dysponowanie środkami przez kogokolwiek poza właścicielem konta jest wbrew regulaminowi.

    Jestem ciekawy w jaki sposób rozwiązaliście ten problem z żoną?

    Wielkie dzięki i pozdrawiam
    Michał

    • Co prawda nie jest to rozwiązanie idealne, ale możesz w wybrać w serwisie obligacjeskarbowe.pl, by wszystkie wypłaty (odsetek i kapitału po terminie zapadalności) dokonywane były na rachunek powiązany, a nie na rachunek rejestrowy.

      Jeśli z serwisem obligacji powiązałeś swoje konto w banku, do którego dostęp ma Twoja Żona, to w razie jakieś nieszczęścia Żona może po prostu poczekać, aż minie termin zapadalności obligacji, a wtedy środki trafią na Wasze wspólne konto bankowe.

  11. Właśnie, a jak dokładnie wygląda u Ciebie podział poduszki finansowej – jaką część zostawić na koncie oszczędnościowym, a jaki wrzucić gdzie indziej i gdzie najlepiej według Ciebie ulokować te środki?

  12. Cześć Marcin!
    Dzięki za pigułkę informacyjną o poduszce bezpieczeństwa.
    Pytanie:
    Mam swoją poduszkę bezpieczeństwa tylko że w CHF 70% oraz EUR 30%.
    Tak się złożyło że kiedyś miałem przychody w walucie.
    Jakie byś miał pomysły na bezpieczne lokowania tych środków w Polsce, bo %% na lokatach walutowych są znikome.
    Może jakieś obligacje zagraniczne ale nie wiem jak je pozyskać.
    Z góry bardzo dziękuję za radę.
    Paweł

  13. Czesc Marcin !

    Co bys doradzil w takim przypadku? Posiadamy z zona kredyt hipoteczny CHF, poduszka finansowa zbudowana. Emerytura budowana przez IKE dla mnie i zony. Od roku wynajmujemy dla corki mieszkanie w miejscu gdzie ona studiuje, koszt wynajmu daje do myslenia czy nie zainwestowac w kupno swojego pod tym katem, bo w tym przypadku placimy komus.Oplaty za wynajem ida w gore, ale tez i ceny mieszkan. Czy tak opcja jest dobrym wyjsciem inwestycyjnym , czy bardziej skoncentrowac sie na nadplacaniu obecnego kredytu hipotecznego . Nadmienie ze zdolnosc finansowa mam duza i z wymaganym wkladem wlasnym do kredytu na mieszkanie dla studenta nie byloby problemu. Co o tym sadzisz?

Odpowiedz

Top
MENU