Jak skutecznie pozbyć się długów? – Ruszamy na wojnę z największym wrogiem!

29

Bez względu na to, czy masz już kilka pożyczek, czy może jeszcze beztrosko zadłużasz się na karcie kredytowej – ten artykuł pomoże Ci się obudzić! Zrobić w tył zwrot,  wyrwać się z pętli zadłużenia i wreszcie poczuć się wolnym. Przeczytałem kiedyś bardzo mądre zdanie: Nie urodziłeś się po to, by całe życie spłacać długi, a potem umrzeć. Jeśli zgadzasz się z tym stwierdzeniem, to mam dla Ciebie dziś bardzo konkretne podpowiedzi, które pokażą Ci, jak skutecznie pozbyć się długów.

Na początku tylko wspomnę, że to, co tutaj piszę, to nie jest tylko sucha teoria! Wręcz przeciwnie – można powiedzieć, że praktykę przetestowałem na własnej skórze. Nieco ponad 10 lat temu też miałem liberalne poglądy na temat kredytów. To był dla mnie zupełnie “naturalny” element współczesnego życia: 4 karty kredytowe, debet w rachunku, pożyczka od rodziny plus beztroskie życie zaowocowały niemal 30 000 zł długów konsumenckich, a wszystkich zobowiązań, łącznie z kredytami hipotecznymi, było ponad 2 mln zł. Totalna głupota! Przeczytaj o tym więcej w artykule pt.: „5 bolesnych finansowych błędów, które popełniłem”.

Te błędy mam już dawno za sobą, a zamiast długów mam oszczędności wystarczające na życie bez konieczności pracy. O tym, jak skutecznie pozbyć się długów, możesz posłuchać w podcaście, obejrzeć poniższy film lub na spokojnie przeczytać dzisiejszy wpis.

Które długi są “złe” i dlaczego?

Do tej pory nigdy nie dzieliłem długów na “dobre” i “złe” – bo przecież nie mają one własnej moralności.  Pisałem raczej o długach “sensownych” i “głupich”. Ponieważ jednak w mailach od osób walczących z długami przewija się motyw “złych” długów, to będę się tego trzymał.

Zanim przejdę do konkretów, chciałem wyraźnie  zaznaczyć, że pisząc tutaj o złych długach mam na myśli kredyty konsumenckie. Chodzi mi o wszelkie chwilówki, pożyczki okazjonalne, kredyty samochodowe, limity zadłużenia w rachunku osobistym i korzystanie z limitów kredytowych na kartach. DLa osób fizycznych istnieje jeden rodzaj długu, który może być całkiem sensowny – chodzi mi tutaj oczywiście o kredyt hipoteczny zaciągnięty na rozsądnych warunkach. Dla przedsiębiorców sensowne mogą być różne kredyty inwestycyjne i obrotowe. Generalna zasada jest prosta: jeśli przeznaczasz pożyczone pieniądze na konsumpcję lub kupujesz za nie coś, co traci na wartości – to taki dług jest bez sensu. 

Długi konsumenckie są największym, najgroźniejszym i najbardziej brutalnym wrogiem na drodze do Twojego finansowego bezpieczeństwa. To kula u nogi, którą wleczemy ze sobą przez życie. To z trudem dźwigany na plecach balast, który z ogromną skutecznością pozbawia nas ciężko zarobionych pieniędzy i drenuje nasze portfele. Co nam zostaje? Życie niewolnika harującego na rzecz wierzycieli. Zamiast po prostu cieszyć się życiem, co rano ruszamy do pracy, by tyrać na spłatę odsetek. 

Zmień podejście do długów

Z pełną premedytacją maluję taki mroczny obraz. Musisz wiedzieć, że pierwszym i najważniejszym krokiem do tego, by zerwać z zadłużeniem na dobre jest całkowite, bezkompromisowe i nieodwracalne zerwanie z dotychczasowym, „luźnym” nastawieniem do długów. To właśnie obecne poglądy i wynikający z nich sposób działania doprowadziły Twoje finanse do miejsca, w którym znajdują się dzisiaj. Jeśli chcesz poprawić swoją sytuację finansową, to musisz drastycznie zmienić nastawienie do zadłużania się! Jeżeli jesteś zadłużony i ciągle uważasz, że pożyczki i kredyty to nic groźnego, dalej będziesz tkwić w długach. Czasem mniejszych, czasem większych, ale mnóstwo Twoich pieniędzy powędruje na spłatę odsetek.

Raz na zawsze zerwij z podejściem: „jakoś to będzie i kiedyś wszystko spłacę”. To jest wojna! Tu nie ma miejsca na żarty, czy bycie niezdecydowanym. Długi są Twoim wrogiem i musisz go pokonać! Masz się wkurzyć! Masz wykrzyczeć: „Mam dość tego shit’u! Pozbędę się tych cholernych kredytów i pożyczek RAZ NA ZAWSZE!”. Spokojne, racjonalne podejście nie wystarczy. Potrzebne są emocje i fanatyczna wola walki. Bez tego Twój proces oddłużania będzie się ciągnął latami, a my chcemy szybkich, wymiernych sukcesów. Nastaw się na walkę i śmiało ruszaj na wojnę! 

Zatrzymaj ekspansję wroga!

Pierwszą rzeczą, którą musimy zrobić na naszej wojnie, jest stanowcze powstrzymanie ekspansji wroga. Co to oznacza w praktyce? Cóż- kiedy wykopałeś pod sobą spory dołek i chcesz z niego wyjść, pierwszy krok polega na tym, żeby przestać kopać. Dlatego koniec z zaciąganiem kolejnych długów! Od tej pory nie wolno Ci zaciągać żadnych nowych pożyczek, nawet tych na najbardziej atrakcyjnych warunkach. Ani się waż zwiększać debet i limit na karcie! Odkreśl przeszłość grubą kreską i postanów raz na zawsze, że od teraz koniec z nowymi długami. Kiedy tylko przestaniesz zaciągać kolejne zobowiązania i skupisz się na spłacie tych bieżących – powoli zaczniesz wychodzić z dołka, który sobie wykopałeś.

Postanowienia postanowieniami, ale teraz przyszła pora na radykalny, zdecydowany ruch:

Wyciągnij nożyczki i potnij wszystkie swoje karty kredytowe.

finanse osobiste pozbywamy się długów

Od razu wyjaśnię – nie jestem wrogiem kart kredytowych! Przeciwnie – jako środek płatniczy w rękach osób rozsądnych i bez długów mogą być bardzo przydatne. Ale jeżeli masz problem z długami i szukasz sposobu na „zatamowanie krwawienia”, czyli spłat drenujących Twój portfel – nie miej dla nich żadnych litości! 

Uważasz, że to głupie? Jeżeli jesteś zadłużony i poważnie myślisz o pozbyciu się długów, to jest to bardzo rozsądny ruch. Owszem, radykalny. Ale nadzwyczajne sytuacje wymagają nadzwyczajnych kroków, a skoro Twoim celem jest szybkie pozbycie się długów, to brak możliwości zwiększania zadłużenia na kartach stanie się Twoim sprzymierzeńcem w tej walce. Masz odwagę to zrobić, czy jednak miłość do kart jest zbyt wielka? Tnij! To naprawdę przyjemne uczucie 😉

Zbierz potrzebną amunicję

Kiedy już powstrzymasz ekspansję wroga, pora dobrze się uzbroić! W kolejnym kroku przygotujemy potrzebne oręże i amunicję, które zapewnią Ci zwycięstwo na naszej wojnie. Taką rolę pełnić będzie nadpłata – czyli spłacanie długów szybciej, niż wynika to z harmonogramu. Aby móc jednak nadpłacać, musisz mieć do tego środki. Skąd wziąć dodatkowe pieniądze? Mam dla Ciebie kilka podpowiedzi! 

Zrób w końcu ten budżet! 

Najszybszym i chyba najłatwiejszym sposobem na wygospodarowanie dodatkowych środków jest stworzenie budżetu domowego. Nie żartuję. Kiedy ja po raz pierwszy zrobiłem solidny budżet domowy, poczułem się tak, jakbym sam sobie dał podwyżkę. I to nawet nie dlatego, że znalazłem jakiś dodatkowe dochody! Po prostu zidentyfikowałem wiele rzeczy, bez których naprawdę da się żyć. 

Podpowiedzi jak zrobić budżet znajdziesz tutaj: 

Wytnij wydatki „do kości”

Kiedy zrobisz swój pierwszy budżet i dokładnie przeanalizujesz swoje wydatki, szybko przekonasz się bez ilu rzeczy tak naprawdę możesz się obejść. Jedzenie, leki, mieszkanie, ubranie, transport do pracy – to są niezbędne potrzeby. Cała reszta to mniejsze lub większe zachcianki, które sami przed sobą usprawiedliwiamy. Przypominam Ci, że TO JEST WOJNA. Przechodzisz w tryb „przetrwania”. A tryb przetrwania oznacza, że wycinasz wszystko co zbędne. Jeżeli trzeba, żyjesz o samym ryżu i fasoli, do czego codziennie namawia swoich zadłużonych słuchaczy Dave Ramsey. 

Potnij karty kredytowe
Źródło: https://babylonbee.com/

Koniec z kawką na mieście. Koniec z kinem i wyjściami do teatru. Naprawdę nic strasznego się nie stanie, jeżeli nie kupisz sobie nowych ubrań. Albo pochodzisz kolejny sezon w swoich starych butach. Jeżeli zadziałasz tutaj radykalnie i użyjesz swojej kreatywności, wygenerujesz sensowne nadwyżki w budżecie. Pamiętaj – to jest wojna z długami, pozbywanie się kuli u nogi, kamienia u szyi, tamowanie krwawienia, itd. To wymaga radykalnych kroków i odważnych posunięć.

Podpowiedzi jak wyciąć wydatki znajdziesz tutaj:

Uruchom wyprzedaż

Wyciąłeś wydatki jak tylko się da i dalej brakuje środków na nadpłaty? Pora uruchomić domową wyprzedaż! Przejdź się po domu i zrób listę wszystkich rzeczy, które nie są Ci absolutnie niezbędne i możesz je sprzedać. A potem odpal Allegro, OLX-a i grupy na Facebook’u i sprzedawaj jak szalony! Nie żartuję. Jak namawia Dave Ramsey – “Sprzedawaj z taką intensywnością, aby Twój kot, pies lub dziecko zaczęły się chować w obawie, że będą następne!” Nie żałuj sprzedanych „przydasi”. Gdy tylko staniesz na nogi, znowu zaczniesz gromadzić przeróżne rzeczy – zawsze tak jest! Ale teraz Twoim priorytetem jest znalezienie środków na nadpłatę. Dlatego sprzedawaj, sprzedawaj, sprzedawaj… 

Zwiększ swoje dochody

Ciągle mało pieniędzy? Musisz zwiększyć swoje dochody! Pracujesz już 40 godzin w tygodniu? Teraz będziesz pracować 60 lub 80. Znajdziesz drugą pracę na pół etatu. Poprosisz szefa o nadgodziny. Wespniesz się na wyżyny kreatywności, żeby wymyślić, co możesz robić po pracy, żeby dorobić do budżetu. Kilka pomysłów do wykorzystania to: rozwożenie jedzenia, bycie kierowcą ubera, jeżdżenie na taksówce, opieka nad dziećmi sąsiadów lub znajomych, wyprowadzanie zwierząt, sprzątanie biur i mieszkań, robienie przeróbek krawieckich, prowadzenie komuś mediów społecznościowych, roznoszenie ulotek, tłumaczenie tekstów po nocach… Działaj tak, jakbyś zbierał pieniądze na operację własnego dziecka. I pamiętaj, że żadna praca nie hańbi, gdy walczysz o bezpieczeństwo własnej rodziny!

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowenawet 4%!
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 14 banków

Sprawdź

I jeszcze bardzo ważna rzecz: jeżeli jesteś w związku, to musisz to robić w pełnym porozumieniu ze swoim partnerem lub partnerką. Musicie walczyć razem. Nie masz szans, jeśli „druga połowa” nie będzie rozumiała sensu tak drastycznych kroków. Kiedy walczyliśmy z naszymi długami, to  ja – oprócz mojej 10-godzinnej pracy – sprzedawałem po godzinach kredyty hipoteczne, a moja żona pracowała 7 dni w tygodniu prowadząc szkolenia w weekendy. Tak, spędzaliśmy mniej czasu z dziećmi, byliśmy zmęczeni i było ciężko. Ale postępy w pozbywaniu się długów były ogromną nagrodą.

Przygotuj dobry plan ataku

Masz już oręż a amunicja czeka, aż ją wystrzelisz w odpowiednim kierunku. Przyszła więc pora namierzyć wroga i opracować dokładny plan ataku. Weź do ręki umowy i warunki kredytów i spisz w jednym miejscu najważniejsze informacje na ich temat. Przygotowałem specjalny arkusz, który pomoże Ci uporządkować wszystko i podjąć następne kroki.

Lista długów - header

Ustal kolejność spłaty

Jeżeli masz wiele różnych zobowiązań, to najbardziej kluczową sprawą jest ustalenie kolejności, w jakiej będziemy pozbywać się długów. Podchodząc do tematu matematycznie, intuicja podpowiada, że najpierw trzeba pozbyć się zobowiązań o najwyższym oprocentowaniu. To ma sens, ale gdybyś kierował się w życiu matematyką, w ogóle nie znalazłbyś się w obecnej sytuacji. Dlatego bardziej skuteczna może być nieco inna kolejność:

(1) Na pierwszy ogień bierzemy ewentualne długi związane z opłatami, od których zależy funkcjonowanie Twojej rodziny: mocno zaległe opłaty za prąd, wodę, gaz , ogrzewanie itp. To jest priorytet, bo nie chcemy, żeby Twoje dzieci odrabiały lekcje przy świecach i w rękawiczkach.
(2) Kolejne na liście są „chwilówki” i pożyczki z parabanków. Pozbywamy się ich możliwie szybko, bo ich faktyczny koszt jest bardzo wysoki, a kwoty zwykle są niskie.
(3) Pozostałe zobowiązania wpisujemy na listę nieco niżej, w kolejności od najmniejszego zadłużenia do największego – bez zwracania wielkiej uwagi na drobne różnice w oprocentowaniu.

Przykładowa lista długów do zaatakowania, ustawiona w takiej kolejności, w jakiej powinniśmy się z nimi rozprawiać, mogłaby wyglądać tak:

lista długów screen

Postaw na konkretne, realne sukcesy

Wiesz dlaczego taka kolejność działa? Chodzi o to, aby szybko zacząć odnosić konkretne, widoczne sukcesy. Dzięki temu wzmocnisz swoją motywację i utrzymasz determinację do dalszej walki. Spłacaj i wykreślaj każdy spłacony dług, jak snajper, który eliminuje jednego przeciwnika za drugim. Zasada jest prosta – wszystkie nadwyżki rzucamy na pierwszy dług z listy, a pozostałe obsługujemy w „minimalny” wymagany sposób:

  • Kredyty ratalne – zgodnie z harmonogramem, 
  • Karty kredytowe – minimalne wymagalne kwoty spłaty (sprawdź jak to wygląda w Twoim banku, zwykle wynoszą 5%) 
  • Limit w rachunku – spłacamy same odsetki 

Akcja eliminacja na przykładzie

Aby lepiej zobrazować Ci sposób postępowania posłużmy się następującym przykładem: Sumę obsługi bieżących zadłużeń umieściłeś w budżecie- masz więc pieniądze na ich spłatę. Dodatkowo podczas zbierania oręża i amunicji udało Ci się wygospodarować miesięcznie 500 zł na nadpłatę zadłużenia. Spójrzmy na naszą listę długów. W pierwszym miesiącu uda nam się spłacić w całości pierwszy dług, nadpłacić drugi w kolejności dług kwotą 100 zł i obsłużyć pozostałe długi w wymagany sposób. Świetnie! Możesz skreślić pierwszy dług z listy!

długi po 2 miesiacach

W kolejnym miesiącu oprócz wcześniej wygospodarowanych 500 zł, dodatkowo możemy wykorzystać 100 zł, których  nie musisz już płacić z tytułu pierwszego zadłużenia. W sumie możesz więc przeznaczyć na spłatę drugiego długu 600 zł.

Po trzech miesiącach pozbędziesz się również drugiego długu, a na nadpłatę możesz przeznaczyć dodatkowe 200 zł z tytułu zwykłej raty tego zadłużenia. To jest właśnie efekt kuli śnieżnej. Z miesiąca na miesiąc mamy coraz więcej pieniędzy, którymi możemy nadpłacać kolejne długi. I takim sposobem na kolejne zobowiązania, na naszych kolejnych przeciwników, mamy coraz więcej amunicji.

W trzecim miesiącu masz już 800 zł na nadpłaty! Spłacając w ten sposób długi nie tylko strategicznie powiększamy ilość pieniędzy na spłatę zobowiązań, ale także utrzymujemy wysoki poziom motywacji, wykreślając z listy kolejne pozycje. Dużo łatwiej wtedy o konsekwencję.

długi po 3 miesiącach

Tutaj znajduje się obiecany arkusz Excel, który pomoże Ci w przygotowaniu własnej listy długów do spłacenia:
FBO_kolejność spłaty długów_xls

Skąd wiem, że to działa?

Metoda śnieżnej kuli jest jednym z najskuteczniejszych sposobów walki z zadłużeniem. Skąd o tym wiem? 

  1. Przećwiczyłem ją na własnej skórze! Razem z żoną pozbyliśmy się długów konsumenckich w wysokości 30.000 zł w niecały rok! 
  2. Wielu czytelników mojego bloga pozbyło się długów właśnie w ten sposób! 
  3. Autorem tej metody jest wspomniany już Dave Ramsey – amerykański guru finansów, autor 4 bestsellerów i bardzo popularnej w Stanach audycji radiowej The Dave Ramsey Show. Za jej pomocą pomógł już milionom swoich słuchaczy! 

Mam nadzieję, że dzisiejszy artykuł pomoże Wam stworzyć solidny plan walki i raz na zawsze pozbyć się zadłużenia. Wiem, że wielu z Was toczyło lub toczy wojnę z długami. Dlatego chciałbym Was prosić, żeby w komentarzu zostawić radę dla osób, które dopiero zaczynają tę walkę. Co Wam najbardziej pomogło w spłacie długów? Bez czego nie dalibyście rady? Pamiętajcie, że każda taka podpowiedź może komuś pomóc!

Więcej materiałów, które pomogą Ci w walce z długami, znajdziesz w cyklu
Jak pozbyć się długów?:

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 16 919 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze29 komentarzy

    • Skontaktuj się z doradcą podatkowym (trochę kosztuje, ale pomaga oszczędzić wiele).
      Tylko z kimś faktycznie zrzeszonym w Krajowej Izbie Doradców Podatkowych. To są ludzie profesjonalnie zajmujący się kontaktem na linii ZUS-człowiek.

    • Iga, to zależy od sprawy…

      Jeśli do spłaty masz tam po prostu dług – to udaj się do ZUS po informację, ile masz do spłaty i po prostu ten dług “zaatakuj”.
      Jeśli sprawa jest bardziej skomplikowana – to jak napisał Kamil – poszukaj profesjonalnej pomocy.

    • Iga – Wszystko zależy z czym masz problem.

      Miałem ponad 4 tys długu w ZUS-ie (pozostałości po zamkniętej działalności). Bałem się zadzwonić do ZUS bo co zrobię jak mi każą na raz wszystko spłacić ?? – myślałem, że jak nie spłacę od razu to komornika wyślą (z nim też miałem doczynienia) Chowałem głowę w piasek – ale nie tędy droga…. Aż przyszło wezwanie do zapłaty i na zapłatę miałem 7 dni.
      Odpisałem grzecznie, że nie mam z czego zapłacić i proszę o umorzenie odsetek a kapitał chętnie zapłacę w ratach po 100-150 zł. Na tyle mnie wtedy było stać….
      Dostałem odpowiednie wnioski do wypełnienia (1 tydzień kompletowałem dokumenty bo zadłużony byłem na 5 tys w spółdzielni, 400 zł w enerdze, 9 tys u rodziny + 2 karty kredytowe na łącznie 23 tys….razem ponad 41 tys. ) i wysłane. Dostałem odmowę umorzenia odsetek – bo jeszcze “jakoś nie utonąłem z tym wszystkim”….i umowę do podpisania rozkładającą zadłużenie w ZUS-ie na 30mc …po 140 zł/mc (na bardzo mały procent – chyba 1-2%).

      Od tego czasu zaczęły się …… dziać cuda :)))
      Znalazłem blog Marcina, odłożyłem 3 tys “awaryjnego”… i wszystko nabrało rozpędu. (Pocięcie kart, budżet, kontrola wydatków, planowanie obiadów, zakupów, drobna sprzedaż, dodatkowe zlecenia w pracy itp.) – wszystko szło na nadpłacanie.
      Dziś – po 28 miesiącach walki zostało mi 280 zł długu w ZUS i 1 tys u rodziny…. i nie pamiętam już kiedy ostatnio żona płakała po nocach :))

      Rewelacyjne uczucie !!!

  1. Świetny artykuł przy założeniu, że klient ma dochody i jego problemy wynikają ze złej organizacji życia.
    Nie zawsze jednak tak bywa, zatem następny artykuł powinien dotyczyć upadłości konsumenckiej – nie ma sensu ustalać kolejności spłaty, jeśli pieniędzy fizycznie nie ma i nie będzie.
    Bywa też tak, że człowiek pada ofiarą oszustwa i ktoś próbuje od niego wyłudzić dług nieistniejący, przedawniony lub lub należący do kogoś innego. O tym tez dobrze by było napisać.
    Pozdrawiam.

    • Cześć Ppp,

      oczywiście artykuł dotyczy najbardziej typowych sytuacji – ludzi, którzy na własne życzenie – tak ja ja, przed laty – godzą się być “finansowymi niewolnikami”.

      Są jeszcze takie sytuacje, w których pomoże tylko prawnik – z upadłością konsumencką czy z dochodzeniem swoich praw na etapie egzekucji komorniczej.
      W takiej sytuacji oczywiści metoda śnieżnej kuli się nie sprawdzi.

  2. Super ważną radą jest według mnie prowadzenie budżetu domowego. W jak najprostszej formie, na start bez miliona kategorii – po to, żeby możliwie szybko zorientować się gdzie mamy potencjalne “wycieki” pieniędzy. Jeśli mamy do spłaty kilka tysięcy złotych pożyczki w parabanku, to jedzenie na mieście nie jest na pewno priorytetem numer jeden i w pierwszej kolejności powinniśmy z tego zrezygnować. I tak małymi kroczkami można optymalizować wydatki, przenosząc “zaoszczędzone” pieniądze na spłatę długów.

    • Budżet zdecydowanie bardzo pomaga. To najszybszy sposób na zdiagnozowanie, czy problem leży po stronie zarobków, czy po stronie wydatków.

  3. Marcinie,
    Przepraszam za wpis poświęcony zupełnie innej tematyce ale MUSZĘ. Wybacz…

    Kiedy pojawi się książka o inwestowaniu???? Czekam na nią jak na koniec pieluch mojej córki… Chyba nawet bardziej! Konsekwencja, automatyzmy, zwiększanie zarobków, pilnowanie kosztów, poduszka, fundusz awaryjny, celowy, edukacyjny dla dzieci, emerytalny – wszystko już zrobione. Jestem po drugiej stronie rzeki z małym neseserkiem o nazwie “nadwyżki by Marcin Iwuć”. Pora zacząć przygodę z inwestowaniem… Uchyl rąbka tajemnicy kiedy to cudo trafi w moje ręce?

    • Hej Krystian. Bardzo serdecznie Ci gratuluję takich postępów! 🙂

      W pierwszych tygodniach marca zrobię #wtorekzfinansami, w którym pokażę “rękopis” i opowiem, co dalej 🙂

  4. Cześć, mam pytanie w innym temacie – czy pieniądze na określone cele powinny być odkładane na różnych kontach? Np. poduszka w obligacjach, cel długoterminowy na koncie oszczędnościowym, emerytura na koncie opakowanym w IKE, czy mogę lokować np. większość w obligacje z zachowaniem świadomości jaka część tych oszczędności stanowi np. poduszkę? Czy te środki dla większej klarowności powinny być fizycznie oddzielone (chodzi o kwoty nieprzekraczające w sumie 100.000 euro).
    Serdecznie dziękuję za Twoje działania, pozdrawiam!

    • Z matematycznego punktu widzenia, nie powinno mieć to znaczenia. 100 tyś. euro na jednym koncie lub na wielu kontach to nadal te same pieniądze. Jednak życie i badania naukowe pokazują coś innego. Nasz mózg stosuje tzw. mentalne księgowanie. Trzymając w sumie tę samą kwotę, ale rozłożoną na różnych kontach mamy większą klarowność na co są dane środki, np. emerytura na ike, poduszka na koncie oszczędnościowym, fundusz celowy na wakacje na kolejnym koncie, itd. Mi osobiście to bardzo ułatwia zarządzanie funduszami. O mentalnym księgowaniu można poczytać więcej w internecie lub np. w świetnej książce “Pułpaki myślenia”.

      • Ja bym jednak 100tyś euro potraktował inaczej i ponad tą kwotę otworzył kolejne konto. Tylko i wyłącznie dla bezpieczeństwa (BFG). Mi osobiście strasznie ciężko jest mentalnie księgować. Wolę to mieć porozkładane (chociaż czasami się nie da. Na przykład 10 latki jako część poduszki oraz bezpieczna część inwestycyjna).

  5. Bardzo dziękuje za to co robisz. Za to, że edukujesz, zachęcasz do dbania o swoje finanse oraz uświadamiasz pozornie oczywiste sprawy.
    Moja sytuacja finansowa bardzo poprawiła się od kiedy czytam twój blog. Co prawda nie miałam długów, ale też nie miałam oszczędności. Miałam konto oszczędnościowe na które przelewałam drobne sumy, ale potem je wybierałam ponieważ były pilnie potrzebne, i tak co miesiąc.
    Teraz już mam odłożone kilka tysięcy w ramach poduszki finansowej, kilkaset złotych na sytuacje awaryjne, odkładam dla syna na przyszłość i założyłam IKE obligacje, gdzie odkładam na emeryturę. To wszystko przy tych samych poborach.
    Bardzo dziękuję i pozdrawiam.

  6. Nie będę odkrywcza – kluczem jest BUDŻET DOMOWY. Na początku kulawy, ale z każdym dniem przychodzi nieunikniony postęp, jeśli tylko robi się to naprawdę uczciwie. Brutalnie otwiera oczy, i choć wstyd, to nie ma gdzie tych oczu podziać. Najprostsze rozwiązania są jednocześnie najtrudniejsze.
    Czołgam się, pełznę, powoli lezę – jeszcze na kolanach 😉 – ale już widać na horyzoncie dwunożną istotę. Ciągle nie mogę się nadziwić, jakie to skuteczne narzędzie.
    Zgodnie z metodą śnieżnej kuli u mnie na widelcu karta kredytowa.
    Moim wspomagaczem jest SPORT – odpręża i relaksuje ciało, wyzwala endorfiny, uczy systematyczności i motywuje, napędza do wszelkich innych działań.

  7. A jak prowadzić budżet w JDG, gdy płatność za fakturę wystawioną na koniec miesiąca wpływa w połowie następnego? Może się przecież zdarzyć tak, że w tej pierwszej połowie zwyczajnie budżet się nie zepnie?

    • Marcin Kluczek

      1. Pieniądze w planowanym budżecie ksieguj w dniu wpływu (termin płatności za fakturę + kilka dni na ewentualne opóźnienie), a nie wystawienia faktur.

      2. Trzymaj na koncie bufor równy mniej więcej miesięcznym wydatkom.

      To załatwia 99% problemów

      • Małgorzata

        Dopiero zaczynam swoją osobistą wojnę z długami. Ponad 2 lata temu była próba nr 1, nic z tego nie wyszło. Zła interpretacja porad, niedostateczna konsekwencja w działaniu, lenistwo, brak wiary w powodzenie… może wszystkiego po trochę. Wówczas podjęłam jeszcze jedną walkę… o siebie. Po długim namyśle wyszłam ze strefy komfortu, która wcale nie była komfortowa. Wtedy ułożyłam sobie plan, podobny jak ten z celami finansowymi. Postępowałam punkt po punkcie zgodnie z planem, zadziałał. 1.Złożyłam wypowiedzenie umowy o pracę. 2. Zdobyłam nowe kwalifikacje. 3. Znalazłam nową pracę /w około 3 tygodnie /. 4. Zaczęłam więcej zarabiać. Cel :
        praca na jedna zmianę, za większe pieniądze i wolne wszystkie weekendy i wszystkie święta… osiągnięty. Pobrałam plik jak osiągnąć cel finansowy, 20 minut dziennie poświęcić na finanse i wdrażam w życie. Dodatkowo napisałam prośbę o podwyżkę i… otrzymałam ją, serio. Wyczytałam na FBO, że podwyżki nie dostają ci, którzy o nią nie proszą. Uważałam, że powinnam spróbować i znów się udało. Teraz jest mój czas, skoro już dwie rzeczy zadziałały to i długów się pozbędę. Motywacja sięgnęła zenitu. Dziękuję Wujkowi Google za to, że kiedy wpisałam hasło : jak pozbyć się długów? Wybrał między innymi Finanse Bardzo Osobiste. Owszem było też mnóstwo innych ale właśnie FBO mnie zainteresowało i trafiło do mnie. Należę do pokolenia 50😃 i to ja powinnam być na etapie nauczyciela a tymczasem uczę się jak postępować z pieniędzmi, mało tego, jestem z tego dumna. Bo potrafię przyznać się do swojej niefrasobliwości, lekkomyślności, braku rozwagi itd. Wiadomość z ostatniej chwili : znalazłam pracę na 2 weekendy w miesiącu… 😁 Świat oszalał. Marcinie dziękuję za to co robisz, kawał dobrej roboty. A teraz wypowiadam wojnę długom i zaczynam ,, atak ” na komornika 🙂 Będę co jakiś czas meldować się i mówić o postępach mojej walki. Pozdrawiam.

        • Bardzo Ci dziękuję za tę inspirację. Sama jestem 50+ na zakręcie. Dajesz mi nadzieję że można coś zmienić. Pisz jak Ci idzie. Trzymam kciuki.

    • Marcin Wieczorek

      Marcin Kluczek dał całkiem fajną radę – ja to może rozszerzę swoimi doświadczeniami bo łączę to też z finansami osobistymi. Opisany sposób w tej formie wdrożyłem dopiero niedawno, ale już widzę, że fajnie zaczyna działać.

      Generalnie tak – budżet firmowy i budżet prywatny mam obecnie całkowicie rozdzielone (osobne konta). W tym momencie robię tak – na konto firmowe wpływają mi określone pieniądze z zapłaty za faktury. Ja akurat jestem w stanie oszacować ile średnio zarobię w roku (uwzględniając urlopy). Przewidywane zarobki roczne dzielę sobie na 12 i wychodzi mi w przybliżeniu przychód netto na każdy miesiąc. Z tego od razu odliczam 19% (podatek dochodowy) oraz jakąś kwotę na firmową poduszkę bezpieczeństwa. Kwota która zostanie to moja wypłata “na rękę” (budżet domowy rządzi 🙂 ). Nadwyżka (a w miesiącach w których nie robię sobie urlopu jest to zawsze zauważalna kwota) zostaje na koncie firmowym dzięki czemu w miesiącu w którym wystawię faktury za mniejszą kwotę mogę sobie wypłacić normalną pensję.
      Generalnie można powiedzieć, że na koncie firmowym odkładam jednocześnie 2 rezerwy. Pierwsza jest na wypłatę za czas kiedy biorę urlop. Druga rezerwa to klasyczna poduszka bezpieczeństwa na wypadek gdyby się coś posypało.
      Wspomnę to jeszcze o 2 sprawach (zresztą Marcin Iwuć też o tym mówił zdaje się w jednym z ostatnich podkastów). Z tego co mi wpływa na konto firmowe od razu odliczam 23% VAT oraz 19% podatku dochodowego (traktuję to jako pieniądze które nie należą do mnie) i dysponuję resztą. Ponieważ mam jakieś koszty uzyskania przychodu więc ten bufor na podatki jest za duży, ale dzięki temu co 3 miesiące mam fajny bonus finansowy 😉

  8. “Sprzedawaj z taką intensywnością, aby Twój kot, pies lub dziecko zaczęły się chować w obawie, że będą następne!” Po tych słowach tak mocno parsknąłem śmiechem w autobusie, że aż ludzie zaczęli się patrzeć na mnie z większym zainteresowaniem 😉

    Nie zmienia to jednak faktu, że z długami nie ma żartów i im wcześniej się z nimi uporamy, tym lepiej. Nie tylko przestaną drenować nasz portfel, ale (co chyba najważniejsze) dadzą nam odetchnąć psychicznie 🙂

  9. Drogi Marcinie, może znajdzie się czas na artykuł o inwestowaniu w czasach rosnącej inflacji? Byłby to temat bardzo na czasie.
    A przynajmniej mam nadzieję, że temat zostanie poruszony w Twojej książce
    Pozdrawiam

  10. A ja się pochwale, że właśnie zamieniliśmy z mężem 700k kredytu na 300k. Ciężar trochę mniejszy 🙂 a i kwota wydaje się do spłaty.

  11. marcin ogladalem twoje wystapienie na forum finansow (super czekam na ksiazke!) i co do portfela 60/30/10 (obligacje,akcje,zloto) to gdzie w nim umiescilbys ppk?

  12. Cześć! Czy w dobie zwrotów prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu nie byłoby lepiej spłacać zobowiązania bankowe od najmłodszego i korzystać z ewentualnych zwrotów prowizji jako dalszej amunicji? Analogicznie ma się sprawa z pożyczkami 0% (oddajesz dokładnie tyle ile pożyczyłeś) – czy nie jest to generalnie korzystne w sposób rozważany (zwłaszcza w zakresie relacji wysokość liczna rat miesięcznych względem środków pozyskanych) probować tego typu środkami chociaż częściowo spłacać zobowiązania odsetkujące? Mówimy oczywiście w obu sytuacjach o zobowiązaniach nieprzeterminowanych, a ewentualne środki pozyskane przeznaczamy w całości na spłatę zobowiązań.

  13. Skoro o długach mowa… Marcinie. Czy w związku z nadmuchaną bańką na rynku akcji krajów rozwiniętych i ciągłym dodrukiem pieniądza nie obawiasz się, że zbliżający się kryzys, a być może potem recesja może doprowadzić do “resetu” zadłużenia krajów u Banków Centralnych i wywróceniem do góry nogami rynku obligacji skarbowych na całym świecie w tym i Polski? Przecież nie da się zadłużać w nieskończoność i przeciągać liny pomiędzy wyższymi i niższymi stopami procentowymi. A ty sam wielokrotnie pokazywałeś że bardzo dużą część twojego portfela stanowią właśnie detaliczne obligacje skarbowe jak i te z funduszy. Chińczycy skupują ogromne ilości złota, JP Morgan srebro, to daje do myślenia.

  14. Witam, wpadłem w spiralę chwilówek, splacam je regularnie od ponad pół roku i na dobra sprawę mam ich tyle co przed rozpoczęciem spłacania.. dla przykładu, 15.03 miałem długu 19 tyś, splacielem 4 tysiące z wypłaty i resztę splacilem albo refinansujac albo na zasadzie spłaty jedną druga, robię wszystko byleby wywiazac sie z terminow splaty, by nie byc zarejestrowanym w KRsie, i aktualnie znowu mam 19 tyś do spłaty, czy da się z tego jakoś wyjść?! Zaznaczę, że kredyt konsolidacyjny, o którym już myślałem nie wchodzi w grę gdyż nie mam żadnej BANKOWEJ historii kredytowej i pracuje za granicą, właśnie po to by pospłacać ten SYF, którego efektów spłaty i tak nie widać, załamał.. zaznaczę też, że porady w stylu pożycz od znajomych czy rodziny odpadają :/ czy ktoś był i wyszedł i przede wsyztskitm jest w stanie m pomóci jak mogę sobie z tym zacząć radzić? Pozdrawiam z Finlandii dobrzy ludzie ;))

Odpowiedz

MENU