Przekonania biednych Polaków

25

Nie wierzę w żadne mistyczne „prawa przyciągania pieniędzy” czy inne „finansowo-duchowe” sekrety, o których można przeczytać w amerykańskich poradnikach. Jestem twardo stąpającym po ziemi realistą, który stara się na chłodno kalkulować, liczyć, wyciągać racjonalne wnioski i po prostu konsekwentnie działać, aby zrealizować swoje cele, pasje i marzenia. Ale jednocześnie nie mam żadnych wątpliwości, że nasze przekonania na temat pieniędzy mają ogromny wpływ na to, czy ostatecznie będziemy mieli pieniądze, czy nie. Jakie przekonania powstrzymują Ciebie? 

Poruszam dzisiaj ten temat, bo od czasu do czasu na moją skrzynkę mailową wpada wiadomość z informacją, że ktoś miał przez całe życie wmawiane przez rodziców czy wychowawców, że bycie ubogim człowiekiem jest swego rodzaju cnotą, czymś godnym podziwu. Za to bogacenie się jest czymś złym i niegodnym, zarezerwowanym dla małych, chciwych, samolubnych ludzi. I dzisiaj takie osoby czują się „winne”, gdy myślą o poświęcaniu czasu na dbanie o własne finanse. Jak napisała do mnie kiedyś Anna:

Powiem szczerze – boję się, że jeśli będę poświęcać swój czas na zdobywanie pieniędzy, to jak inne bogate osoby stanę się skąpa i zła (…)

No właśnie – zastanawiałeś się kiedyś nad tym, co właściwie myślisz o pieniądzach? Jakie są Twoje poglądy na ich temat? Czy Twoje przekonania pomagają Ci w dbaniu o finanse, czy raczej przeszkadzają?

Może powtarzasz stereotypowe powiedzonka, które nasze otoczenie wszczepia nam pod skórę od najmłodszych lat? „Pieniądze szczęścia nie dają”, „Bogaci są źli i chciwi”, „Lepiej być dobrym niż bogatym”, „Pierwszy milion trzeba ukraść” i nie wiem ile jeszcze tego typu haseł upchnięto w naszych mózgach w czasie dojrzewania i w okresie edukacji. 

Co właściwie myślisz o pieniądzach i ludziach, którzy je mają?

Te hasła gdzieś tam w nas głęboko tkwią. Nie wierzysz? To zobacz taki obrazek:

Przekonania na temat bogatych

Nieprzyjemna sytuacja – stłuczka pomiędzy pięknym czerwonym ferrari i małym, szarym VW – chyba golfem. Co czujesz widząc taki obrazek? Jaka jest pierwsza myśl, która przychodzi Ci do głowy? To wina „biednego” kierowcy golfa, czy „bogatego” kierowcy Ferrari? Nic nie wiemy o tych osobach, ani o okolicznościach tej stłuczki, ale podobno większość ludzi, widząc taki obrazek, patrzy na kierowcę Ferrari i myśli „dobrze mu tak” – „jego wina”, „myśli, że jak jest bogaty, to przepisy go nie obowiązują” – itd. Zupełnie bez sensu, prawda? Przecież nie wiemy, jakie są fakty. 

Nigdy nie zdobędziesz większych pieniędzy

Takie negatywne przekonania na temat pieniędzy czy ludzi bogatych są bardzo groźne. Dlaczego? Bo to, co w życiu osiągamy, wynika z tego, co robimy. A to, co robimy, wynika z tego, co myślimy. Jeśli uważamy, że kłamstwo jest czymś złym – to nie kłamiemy. Jeśli uważamy, że kradzież jest czymś złym – to nie kradniemy. A jeśli uważamy, ze pieniądze są czymś złym – to nie gromadzimy pieniędzy. 

Jeżeli w głębi duszy uważasz, że pieniądze są czymś złym, nieetycznym, czy niemoralnym, albo że bogactwo może stanowić zagrożenie dla twojego szczęścia – nie będziesz w stanie zdobyć pieniędzy

To dlatego, że bardzo ciężko jest działać w sposób niezgodny, niespójny z własnymi przekonaniami. Aby pomóc osobom takim jak Anna w nieco lepszym skalibrowaniu myślenia o pieniądzach, postanowiłem dziś skonfrontować niektóre przekonania na temat pieniędzy z tym, jakie są fakty. 

Pieniądze szczęścia nie dają

Zacznijmy od popularnego: „pieniądze szczęścia nie dają”. Do pewnego stopnia zgadzam się z tym stwierdzeniem i uważam, że jeśli ktoś uzależnia swoje szczęście od posiadania pieniędzy, to szczęśliwy nigdy nie będzie. Ale zadajmy sobie też inne pytanie: „Czy brak pieniędzy daje szczęście?” 

Jak wskazują wnioski z opublikowanej w 2010 roku analizy przeprowadzonej na Princeton University przez noblistę Daniela Kahnemana oraz Angusa Deatona, nasze poczucie szczęścia jednak rośnie wraz ze wzrostem dochodu. Ten wzrost dotyczy głównie osób mniej zarabiających i – w przypadku obywateli USA – kończył się na poziomie ówczesnych 75 000 USD rocznie na gospodarstwo domowe.

Źródło: https://www.princeton.edu/~deaton/downloads/deaton_kahneman_high_income_improves_evaluation_August2010.pdf

Powyżej tego poziomu nie rośnie już subiektywne poczucie szczęścia, za to nadal rośnie szeroko pojęta satysfakcja z życia. 

Co jednak ważniejsze – badacze wskazują, że niskie dochody zaostrzają emocjonalny ból związany z nieszczęściami takimi jak rozwód, pogorszenie zdrowia, czy samotność. Brak pieniędzy jest powiązany zarówno z niskim subiektywnym poczuciem szczęścia, jak również z niską ogólną satysfakcją z życia. 

A zatem zamiast powtarzać „pieniądze szczęścia nie dają”, może warto jednak najpierw je zdobyć i przekonać się na własnej skórze? Jeśli okaże się, że faktycznie zwiększona ilość pieniędzy w Twoim życiu pogorszy Twoje samopoczucie – zawsze możesz szybko się ich pozbyć i wrócić do punktu wyjścia. 

Więcej o różnych badaniach na temat pieniędzy i szczęścia oraz płynących z nich wniosków przeczytasz w artykule na moim blogu pt. “Ile szczęścia da się kupić?”.  

Są bogaci, bo odziedziczyli…

Przejdźmy do kolejnego przekonania, że większość bogatych ludzi miało zdecydowanie łatwiej na starcie, bo po prostu odziedziczyli pokaźne fortuny. Czytając jednak raport z 2019 roku zatytułowany: Ultra Wealthy Population Analysis: The World Ultra Wealth Report 2019, znajdziemy jednak inne dane. 

Według tego raportu w 2019 roku na świecie żyło 265 490 osób z majątkiem o wartości co najmniej 30 mln USD.  Okazuje się, że ponad 2/3 tych osób zdobyło swoje majątki samodzielnie:

Im mniej pieniędzy, tym trudniej podejmuje się dobre decyzje

Kolejne ciekawe badanie, na które natknąłem się zgłębiając swoje zainteresowania, nosi tytuł: „Ubóstwo pomniejsza funkcje poznawcze” . 

Źródło: https://science.sciencemag.org/content/341/6149/976

Badacze dochodzą w nim do wniosku, że obawy związane z poczuciem biedy tak mocno angażują nasze zasoby umysłowe, że pozostaje ich mniej na inne zadania. Przekłada się to na wielki spadek funkcji poznawczych u osób badanych w stopniu porównywalnym z funkcjonowaniem po nieprzespanej nocy. 

Stwierdzenie, że bogaci obsesyjnie myślą o pieniądzach, również można obalić, bo obsesyjnie o pieniądzach myśleć muszą ci ludzie, którzy pieniędzy nie mają. I to wpędza ich w błędne koło podejmowania coraz gorszych decyzji.  Ale zostawmy to i przejdźmy do kluczowej wiadomości, z którą chciałbym Cię zostawić. 

Nie utrudniaj sobie sprawy!

Jeśli zależy Ci na dobrej sytuacji finansowej, musisz pozbyć się ograniczających przekonań na temat pieniędzy. Jakiekolwiek próby bogacenia się z negatywnym nastawieniem do pieniędzy będą co najmniej tak trudne, jak próba jazdy samochodem z zaciągniętym na maxa hamulcem ręcznym. 

Pozbądź się negatywnych przekonań

Nie ma sensu się tak męczyć. I żebyśmy uniknęli jakichkolwiek wątpliwości i komentarzy w rodzaju – „to wpis o potędze pozytywnego myślenia”– ja nie jestem naiwny. Nie mówię tutaj – „myśl pozytywnie, a będziesz bogaty!” Bzdura! 

Bogacenie się to ciężka praca! Aby krok po kroku się bogacić trzeba zakasać rękawy, wziąć się do roboty i naprawdę solidnie zasuwać. To wymaga dużego wysiłku. Ja mówię tu coś zupełnie innego: rozpraw się negatywnym nastawieniem do pieniędzy, bo sam sobie tę sprawę dodatkowo utrudniasz

Sam musiałem sobie poukładać w głowie

Przygotowując się do dzisiejszego wpisu sięgnąłem do własnych notatek z 2009 roku, gdy byłem w kiepskiej sytuacji finansowej, ale podjąłem wtedy decyzję, że mam dość życia w długach i chcę być finansowo wolnym człowiekiem. Ponieważ sam miałem wtedy przekonania, że „system jest tak ustawiony, że tylko cwaniaczki i oszuści się bogacą” – zacząłem sobie wypisywać różne zdania na temat pieniędzy, a potem przerabiać je w sposób, który moim zdaniem był zgodny z rzeczywistością. I wyglądało to mniej więcej tak.

Przekonanie 1:Pieniądze są "złe"?

Przekonanie 2:Pieniądze mnie zmienią?

Przekonanie 3:Wolę być szczęśliwy, niż bogaty

I w podobny sposób wypisywałem różne myśli, które przychodziły mi do głowy, a które mogłyby mi przeszkadzać w zrealizowaniu moich celów. To było ponad 10 lat temu i – patrząc na to z perspektywy czasu – uważam, że przedefiniowanie własnych przekonań miało ogromny wpływ na to, z jakim zaangażowaniem działałem w ciągu kolejnych 10 lat. 

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowenawet 3%!
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 10 banków

Sprawdź

Być może jest wśród z Was jakiś psycholog, który będzie potrafił wyjaśnić, dlaczego to działa, a może jak się to nazywa od strony psychologicznej . Nie wiem – jakieś „warunkowanie” czy może inaczej? 

Ja w każdym razie jestem przekonany, że właściwe podejście jest ważne i działa. Właśnie dlatego zachęcam Cię bardzo serdecznie, abyś przemyślał, czy przypadkiem w Twoim podejściu do pieniędzy nie ma czegoś, co Cię ogranicza.

Oczywiście że pieniądze nie są najważniejsze!!!

Chciałbym Ci jeszcze pokazać ważną listę. Ponieważ – siłą rzeczy – na tym blogu opowiadam o pieniądzach i finansach – możesz odnieść wrażenie, że to właśnie one są dla mnie najważniejszą sprawą w życiu. Ale ja już dawno z ogromnej listy pomysłów na życie, celów do zrealizowania, ambicji i pragnień, wyłoniłem 5 podstawowych obszarów życia, w których pragnę osiągnąć sukces. 

Te obszary – w kolejności od najważniejszego do najmniej ważnego – są następujące: 

Co jest w życiu ważne?

  1. Miłość, rodzina i relacje – to szczęśliwe małżeństwo, doskonałe relacje z dziećmi, dbanie o moich przyjaciół i pomoc potrzebującym.
  2. Zdrowie i sprawność – to zdrowa dieta, kilka treningów w tygodniu i regularne badania lekarskie – bo na nic zdadzą się inne rzeczy, gdy zdrowie szwankuje. 
  3. Sukces w biznesie – to zarabianie na mojej pasji, połączone z pomaganiem innym ludziom w pozbyciu się długów i mądrym bogaceniu się, aby – zamiast myśleć o braku pieniędzy – mogli swobodnie realizować własne pasje i marzenia.
  4. Podróże i przygody – bo oprócz relacji z innymi, to właśnie wspomnienia wspaniałych przeżyć, które zostaną mi w głowie, czynią moje życie szczęśliwszym. 

I dopiero na piątym miejscu:

  1. Finansowa wolność – czyli wystarczający poziom dochodów z kapitału, który pozwala mi na pełną swobodę w decydowaniu, na co poświęcam swój czas. 

Kolejność, którą tu pokazałem, jest jednocześnie moją hierarchią wartości. W każdej z tych dziedzin, staram się osiągnąć sukces. Gdy jednak pojawiają się sytuacje konfliktowe, w których trzeba wybierać co robić, to idąc od końca:

  • chętnie wydam pieniądze na fantastyczną przygodę lub podróż, ale…
  • nie wyjadę w podróż, jeśli ucierpi na tym mój biznes, który tak bardzo lubię,
  • nie dopuszczam jednak do takiego poziomu zapracowania, aby odbywało się to kosztem mojej kondycji i zdrowia,
  •  natomiast w ciemno poświęcę swoje zdrowie, a nawet życie, jeśli w ten sposób będę mógł pomóc moim najbliższym. 

Nie bój się uwzględnić finansów w swojej życiowej hierarchii wartości

Każdy z Was musi sam zdecydować, co jest dla niego ważne i jakie miejsce w hierarchii wartości będą miały pieniądze. 

Jestem dziś bardzo szczęśliwym człowiekiem. Zakochanym po uszy w żonie, z którą w tym roku obchodzić będziemy 16 rocznicę ślubu. Uwielbiam moje córki 15- i 12- latkę, z którymi spędzam świadomie czas. W życiu nie byłem w lepszej formie fizycznej, a moja działalność biznesowa szybko się rozwija i robię to, co kocham. Do tego podróżuję po świecie, realizuję kolejne marzenia. 

I co tu dużo kryć – pieniądze bardzo to wszystko ułatwiają! 

Właśnie dlatego namawiam również Ciebie do wyrobienia w sobie zdrowego i sensownego podejścia do pieniędzy. 

Jakie inne przekonania mogą nas powstrzymywać?

To tyle mojego wstępu. Daj znać w komentarzach, jakie jeszcze słyszysz wokół opinie i przekonania, które są takim ręcznym hamulcem, przeszkadzającym w dbaniu o finanse.

Uświadomienie sobie ich istnienia może być pierwszym krokiem do tego, aby zastąpić je bardziej konstruktywnymi przemyśleniami.

Jak słuchać podcastu?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na górze tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes
za pośrednictwem aplikacji Stitcher
za pośrednictwem Spotify
za pośrednictwem YouTube
poprzez RSS

Jestem bardzo ciekaw Twoich wrażeń z tego odcinka i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 19 222 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze25 komentarzy

  1. Marcin Wieczorek

    Jakie inne przekonania mogą nas powstrzymywać? Niestety cała masa i o większości mówiłeś Marcinie w swoich podkastach – tak na szybko mi do głowy przychodzą: “mnie się pieniądze i tak nie trzymają”, “przecież wszyscy biorą kredyty”, “żeby oszczędzać to trzeba mieć z czego”, “spełniam swoje marzenia” (teraz i na kredyt), “przecież mi się należy”….

  2. Bardzo merytoryczny wpis. Dziekuje Marcin. To w jaki sposób myślimy o pieniądzach warunkuje ich brak lub posiadanie. Pieniądze są ważne. Dzięki nim możemy się rozwijać, spełniać marzenia. Dają poczucie bezpieczeństwa oraz wolność, jeśli mądrze nimi zarządzamy i inwestujemy. Warto więc, przyjrzeć się naszym przekonaniom i zamienić je na te wspierajace. Wtedy w połączeniu z wartościami, będziemy mogli zmienić naszą sytuację finansową na zadowalającą. Mam podobne wartości, którymi kieruję się w życiu. Na pierwszym miejscu zawsze było i będzie zdrowie. Jestem niezmiernie wdzięczna, że odkrylam Twoj blog. Dziekuję Ci za każdy wnoszacy olbrzymią wartość artykuł. Czytam je z olbrzymią przyjemnością, pomimo, że zarzadzanie, oszczedzanie i pomnnażanie pieniędzy nieźle mi idzie. Serdecznie pozdrawiam.

  3. Nie trzeba zbijać fortuny, być miliarderem czy kierownikiem produkcji żeby być człowiekiem sukcesu i być szczęśliwym. Nie każdy ma umiejętności i talent by stać na piedestale. Najważniejsza jest rodzina i zdrowie bliskich oraz swoje własne, relacje z ludźmi, pasje. Owszem, tego nie wolno zaniedbywać i to priorytet. ALE pieniądze są bardzo ważne ponieważ zabezpieczają nasze pozostałe potrzeby. A mając ich więcej niż potrzeba do przeżycia możemy się nimi cieszyć na wiele sposobów. Odłożyć na studia dzieci, na emeryturę, na inwestycję, na wakacje, albo co najważniejsze na czarną godzinę. Jak można sobie wmawiać że pieniądze nie dają szczęścia, gardzić bogatymi i żyć z miesiąca na miesiąc, często jeszcze pożyczając? Jak można być szczęśliwym mając długi i obawiając się o przyszłość albo co najgorsze w ogóle o niej nie myśląc? To w końcu dają te szczęście czy nie? 🙂

    • Czesc Kamil
      Nie jestem expertem i prosze nie odbierz mojej podpowiedzi jako krytyke
      Czytalem czy sluchalem kiedys ksiazke na temat myskenia o pieniadzach
      BOgaty albo biedny
      A w niej madre slowa min.
      Jesli bedziesz gromadzil pieniadze na czarna godzine to taka wlasnie przyjdzie
      Autor proponuje zeby to stwierdzenie zamienic na np oszczedzam pueniadze na szczesliwa przyszlosc lub cos podobnego
      Tak czy inaczej polecam ksiazke
      Czesc

      • Wiesz co osobiście wydaje mi się, że to takie troszkę zabobony. Ale z racji, że tej książki nie czytałem ciężko mi się odnieść. Mam świadomość, że nie wszystko wiem najlepiej dlatego ani nie neguje ani nie potwierdzam. Ale ogółem można i tak, zbieram na szczęśliwą przyszłość i dla dzieci 🙂 To też dobry i wartościowy cel, generalnie dobrze jest trafić na blog Marcina. Dużo wartościowych, a jednocześnie tak logicznych rozwiązań i pomysłów. Mam nadzieję, że kiedyś znajdę pomysł żeby nakłonić go na piwko lub dwa i porozmawiać na luzie w cztery oczy 🙂

      • Paweł Niewodniczański

        “Jesli bedziesz gromadzil pieniadze na czarna godzine to taka właśnie przyjdzie”. “Czarna godzina” zawsze jest wpisana w nasze życie i już. Najlżejsza z nich to śmierć, a ona z pewnością przyjdzie. A jeżeli uda się przejść przez życie bez innych czarnych godzin, to możesz oddać te pieniądze potomkom na stypendium naukowe.

  4. co sadzisz marcin o portfelu okolo 100k(30% obligacje 10 latki indeksowane inflacja, 30% INPZU obligacje polskie, 15% inpzu akcje rynkow rozwinietych, 15%inpzu goldmansachs rynkow wschodzacych, 1-2 uncje zlota fizycznego) dluugi termin

    • Prawie modelowy rynkowy portfel długoterminowy Marcina. Prawie, bo fundusze inPZU stosują hedging walutowy, Marcin obecnie preferuje brak hedgingu w części akcyjnej. na pewno portfel będzie stabilny, choć szczególnie dochodowy na pewno też nie…

  5. Zawsze powtarzam, że pieniądze są żadne, a to my jesteśmy jacyś. Źli lub dobrzy, a gotówka może jedynie uwydatnić nasze zachowania. Wybacz Marcinie, ale zacytuję własny tekst z przed pół roku: “Za milion zielonych możesz wybrać się na polowanie na zagrożone gatunki albo postawić schronisko dla bezdomnych zwierząt. To nie pieniądze odstrzelą ostatniego nosorożca albo nakarmią Reksia. Zrobi to ktoś. Tomek, Ty albo Ja.”

    Argument “pieniądze szczęścia nie dają” także można bardzo łatwo rozwiać. Wyjdź na ulicę, daj przypadkowej osobie 100 zł, uśmiechnie się? Pewnie.

    Do szczęścia nie trzeba mieć milionów, ale czy nie lepiej, tak zwyczajnie zamiast zarabiać mało w kiepskiej pracy, zacząć robić to, co się lubi (i na tym zarabiać)? Zarabiać na tym 5, 8, 10, 15 tysięcy miesięcznie? To nie są bajońskie sumy, ale pozwalają na komfortowe życie. Trzeba tylko się odważyć. O odwagę ciężko, o wymówki, stereotypy i przekonania łatwo. Bieda nie uszlachetnia.

    Co do zdjęcia i co pierwsze przyszło mi do głowy: Ooof… LaFerrari… Ubezpieczyciel będzie płakał przy wypłacie odszkodowania 😁

    • Zgadzam się w 100%.
      Bieda to mistrzyni wymówek i wykrętów. Napędza ją strach ale przede wszystkim lenistwo.
      “Cudowne” perpetum mobile

  6. Cześć Marcin.
    W odpowiedziach na pytania poruszasz temat ksiązek dotyczących negocjacji. Mógłbyś polecić jakieś tytuły?

  7. Pierwsza myśl po obejrzeniu zdjęcia stłuczki – VW jest twardszy i bezpieczniejszy. Rozpatrywanie winy nie przyszło mi do głowy.
    Pieniądze szczęścia nie dają – Jest to „warunek konieczny, niewystarczający”. Same pieniądze nie dają szczęścia, ale ustawiczne zastanawianie się nad przetrwaniem kolejnego dnia powoduje nieszczęście. Dlatego warto je mieć jako narzędzie do unikania innych nieszczęść lub zapobiegania im.
    Dziedziczenie – Dziedziczenie majątku może nie mieć wielkiego znaczenia, ale dziedziczy się pozycję społeczną kontakty i umiejętności. Dlatego rzadko się zdarza, by dziecko było dużo bogatsze od rodziców. Dzięki własnej pracy może poprawić swoją sytuację i być np. dwa razy bogatsze, ale nie dziesięć czy sto razy.
    A co do innych przeszkadzających myśli…
    „Jak będę bogaty, to będę miał fałszywych przyjaciół, którzy będą ode mnie pożyczać”. Rozwiązaniem jest oczywiście nie przyznawanie się do posiadanych pieniędzy.
    Jak byłem dzieckiem to uważałem, że przeszkadza mi brak talentu do matematyki. Tym czasem „matematyka szkolna” jest o wiele trudniejsza od finansowej. Do tej ostatniej wystarczy prosty kalkulator (4 działania plus procenty) i nie ma skomplikowanych wzorów, które były dla mnie koszmarem.
    Pozdrawiam.

    • Powiedziałabym, że dziedziczenie bardzo często daje dokładnie odwrotny skutek. To, na co pracowały pokolenia, jeden idiota potrafi roztrwonić w 10 lat i jeszcze się zadłużyć (niestety z autopsji – mój eks mąż).
      To trochę jak z wygrana na loterii, za szybko, za dużo i bez wysiłku, więc jazda po bandzie bez hamulców.
      Tak jak Marcin wspominał, przy każdym wydatku trzeba sobie uzmysłowić, ile czasu i wysiłku kosztowało nas, żeby tę konkretną sumę zarobić, bo wydać, to każdy głupi umie.
      Pozdrawiam
      Ja, matematyczne beztalencie 😉

  8. W tym temacie polecam książkę “Happy money” 😉 Dość gładko zmienia podejście emocjonalne do zawartości portfela.

  9. Odpowiadając na Twoje pytanie – wiele osób obawia się wytykania przez najbliższe otoczenia – ukradł, oszukał, wyzyskuje pracowników, nie płaci podatków itd.

    Myślę, że spora część ludzi boi się takiej opinii.

  10. Marcin Kluczek

    Jeśli założymy, że świat jest w pewnym sensie matematyczny, możemy pobawić się w mistrza gry „szansa na sukces”. Gracz otrzymuje od mistrza gry kości, którymi musi wyrzucić określoną ilość punktów sukcesu. Dziedzina do wyboru, może być majątek, zdrowie, sukces zawodowy itd.

    Część kości posiada mistrz gry (miejsce i czas urodzenia, rodzina, otoczenie, spotkani ludzie, zdarzenia losowe itd.). Jednym słowem trzeba mieć farta w losowaniu.

    Część kości gracz otrzymuje wybierając pewny „cechy startowe”. Dobre wybory mistrz gry nagradza kościami z dużą ilością oczek np. 8-10. Za kiepski wybór rozdaje trefne kości na których jest np. 1-5 oczek.

    Gracz rzuca i otrzymuje wynik np. 115 (marne szanse), drugi wyrzucił 550 – nie będzie automatycznie „bogaty”, ale ma statystycznie czterokrotnie wyższą szansę na sukces.

    Jak spartolić szansę na dobre kości?
    – powtarzaj, że “należy Ci się”, najlepiej bez planu A jak samemu coś wypracować, bo planu B i tak nigdy nie masz, przecież “jakoś to będzie”
    – “finanse są trudne”, więc obejrzyj po raz drugi sezon jakiegoś serialu, zamiast uporządkować swoje finanse, powtarzaj czynność co tydzień
    – “jaka płaca, taka praca”, optymalnie pracuj marnie za marną pensję
    – “uczyłeś się w szkole”, przecież świat się nie zmienia!
    – “byle do pierwszego”, a potem “byle do pierwszego”
    – koniecznie chcesz wszystko na już, kup koszulkę “YOLO”, ten pan z reklam chce Twojego dobra 🙂
    – jeśli fartem wygrasz w lotto lub odziedziczysz milion dolarów, koniecznie idź na żywioł, bo “pieniądze Cię parzą”
    – mów innym “ty się budzisz i masz”, ależ to proste! (żona kiedyś to usłyszała)
    – myśl tylko o sobie, nie dziel się, nie proponuj pomocy (zwłaszcza darmowej)
    – opowiadaj jak to jest bez sensu, a życie jest niesprawiedliwe, a jeśli ktoś zaproponuje zmianę, zakrzycz impertynenta
    itd

    Podejście i zachowania można zmienić i zwiększyć szansę na sukces. Nie jest to gwarancja, ale większa szansa. Tylko tyle i aż tyle 🙂
    To taka moja “matematyka osobista” z elementami zabawy.

    • @Marcin Kluczek, w punkt! A te “szanse na dobre kości” – ekstra – to powinno się oprawić w ramkę i powiesić obok lustra w łazience, żeby dzień zacząć z dobrej perspektywy (i widzieć, czego nie powielać) 😉

  11. A mi się niedawno obiło o uszy takie stwierdzenie:

    “im więcej masz, tym więcej uwagi poświęcasz, żeby tego nie stracić”

    Osobiście myślę, że najważniejsze w kwestii finansów to brak zmartwień o teraźniejszość i przyszłość. Nie musi być “jakby luksusowo”, wystarczy, że będzie na poziomie.
    Wszystko powyżej jest dla mnie opcją.

Odpowiedz

MENU