O czym nie powie Ci reklama pożyczki? Historia Michała i Twoja pomoc.
Dziś o naiwnej fikcji w reklamach pożyczek oraz brutalnej prawdzie w mailu od Michała. Przyda się Wasza pomoc, porada i wsparcie.
Gdy piszę na blogu, że korzystanie z kredytów konsumpcyjnych jest formą współczesnego niewolnictwa, wiele osób puka się w głowę. Przecież dostęp do pożyczek i możliwość konsumpcji „tu i teraz”, to jedno z największych osiągnięć ludzkości.
Ale wiem swoje. Zadłużanie się na konsumpcję ma prosty scenariusz: kilka bezmyślnych decyzji, chwila beztroskiej radości, a potem miesiące lub lata frustracji, cierpienia, zmęczenia i harowania na raty.
Michał – jeden z czytelników FBO – stanął właśnie pod ścianą. Zrobił już bardzo wiele, ale dopadło go zwątpienie, czy taka walka w ogóle ma sens. Twój komentarz może tu bardzo pomóc.
Za kogo oni nas mają?
Pierwsza z brzegu 30-sekundówka:
Wspaniali, młodzi konsumenci na zakupach. Zabrakło pieniędzy? Chętnie pomożemy! Tylko po co mówić: Nie musisz się szarpać? Lepiej od razu powiedzieć: Nie musisz myśleć! Przecież myślenie wymaga wysiłku. To boli.
I hasło na zakończenie: Więcej okazji? Więcej pieniędzy!
Pytanie tylko, dla kogo pieniędzy jest więcej? W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2016 r firmy pożyczkowe na reklamę w TV wydały 179 mln zł (źródło) – skąd mają takie budżety?
Powinienem się uodpornić, jednak ciągle wkurzają mnie reklamy chwilówek. Pokazują zabawne historie z happy endem, który przypada w momencie wzięcia pożyczki. Jednak w realu „zabawa” dopiero się rozpoczyna…
Jak toczy się życie, którego w reklamie nie widać?
W podcastach i wpisach prezentuję Wam czasem zwycięskie historie czytelników FBO, którzy pokonali swoje długi. To bardzo inspirujące relacje, z którymi możecie zapoznać się tutaj:
– FBO 011: Finansowa rewolucja w 14 miesięcy!
– FBO 017: Jak pozbyć się długów w 12 miesięcy? Poznajcie historię Justyny!
– Z nieba do piekła i z powrotem. Historia Tomka, który pozbył się długów w wysokości 160 tys. zł!
– FBO 032: 80 tysięcy w 20 miesięcy! Zwycięska walka z długami i…zaręczyny 🙂
– pozostałe historie czytelników KLIKNIJ TUTAJ
Jednak w skrzynce mailowej mam również inne historie. Te, których bohaterowie na moment triumfu muszą poczekać, ponieważ są w samym środku wojny. Wczoraj napisał do mnie Michał. Zobaczcie sami, czy życie z długami wygląda tak, jak w reklamie:
Piszę do Ciebie, by podziękować za Twój blog i przewrotnie powiedzieć, że prezentowana w nim wiedza jest dla mnie chyba zbyt trudna. Od wielu lat próbuję wyjść z długów, czytając Ciebie i Szafrańskiego i rozumiejąc to, co należy zrobić i jak zmienić myślenie, żeby z tych długów wyjść.
Udaje mi się to raczej kiepsko, nadal mam długi i nadal moje myślenie i samodyscyplina nie jest taka, jak być powinna. Tak czy inaczej, moje długi sukcesywnie maleją – ale ponoszę koszmarnie wysoką cenę pozbywania się zadłużenia i czasami zastanawiam się, czy warto.
Ponieważ Twój blog jest czytany przez ogromną ilość ludzi, myślę, że może pomógłbyś im pomóc zamieszczając jakiś tekst o kosztach redukcji zadłużenia.
Mój przykład jest taki:
Zarabiam ogromne pieniądze (20 000 zł netto w zależności od kursu Euro do PLN) i to umożliwia mi spłatę moich długów, których jakiś czas temu miałem – nawet sam nie wiem ile – ale myślę, że około 90 000 zł.
Bardzo przygnębiające jest to, że każdy mój przelew pensji na konto jest na nim przez około godzinę – potem jest przelewany na spłatę zaległości i zadłużenia, zostawiam sobie tylko minimalną kwotę, potrzebną do przeżycia.
A teraz napiszę Ci, co jest najgorsze i chyba niewarte tego wysiłku.
W moim przypadku ilość miesięcznych zobowiązań była tak duża (około 8750 zł rat co miesiąc), że redukcja kosztów do absolutnego minimum nie dawała szansy na spłatę, stąd musiałem podjąć decyzję o zwiększeniu i to drastycznie moich zarobków.
Wyjechałem za granicę.
Ze wszystkich spraw w życiu, zawsze najważniejsze dla mnie było to, że jestem ojcem. Dzieci są dla mnie wszystkim, są sensem życia i jednocześnie jego celem. Teraz widuję się z nimi raz w miesiącu i czuję, że nasza relacja bardzo się zmienia. Nie wiem, czy to ma sens. Nie wiem, czy nie powinienem jednak uznać, że moja relacja z dziećmi jest ważniejsza, niż stan moich finansów.
Z drugiej strony wiem, że bezpieczeństwo finansowe mojej rodziny jest szalenie ważne. Ale tak szczerze mówiąc, czy moje pieniądze są dla nich ważniejsze niż moja miłość i moja obecność?
Muszę Ci powiedzieć, że ten koszmarny wybór – spłata długów versus bycie z rodziną – jest powodem moich ogromnych frustracji.
Mam też do Ciebie trochę żalu. Tylko trochę. Otóż – przekonujesz ludzi do tego, że życie bez długów jest stanem, który należy bezwzględnie osiągnąć. Co do zasady masz rację. Natomiast czasami koszty są zbyt wysokie.
Pomyśl proszę o tekście mówiącym, że może faktycznie stan psychiczny osoby, która uwalnia się z pętli zadłużenia, jest świetny. Jednak trzeba przygotować się na drogę długą, wyboistą i cholernie trudną, która – i to jest najbardziej dołujące – jest konsekwencją błędnych wyborów, co do swoich decyzji finansowych.
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję dobrej roboty.
ostatnia aktualizacja:
Najlepsze lokaty bankowesprawdź
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne aż 10 banków
Postanowiłem spełnić prośbę Michała. Przyłączysz się do mnie?
Michał ma rację. Pokazując tylko historie ludzi, którzy odnieśli sukces w walce z długami, zapominam o ważnej sprawie – o pokazaniu wielkiego emocjonalnego kosztu, z jakim wiąże się walka z długami. Tym wpisem postanowiłem to nieco nadrobić. Wierzę, że takie artykuły są dobrym materiałem dla osób, które do długów wciąż mają „luźne” podejście”. To antidotum na reklamową fikcję.
Każdy, kto w końcu pokonał długi, po drodze popełniał błędy, miał chwile słabości i ogromnego zwątpienia. Niektóre osoby poddały się, odpuściły, nie dały rady. To właśnie zachowanie i decyzje w tych chwilach, w których pojawiają się największe trudności, ostatecznie przesądza o wygranej w tej wojnie.
Wierzę, że w sytuacji Michała, jest wielką szansą na zwycięstwo. Równocześnie, jako ojciec, doskonale rozumiem jego rozterki i cierpienie.
Chciałbym poprosić Cię, abyś pomógł spojrzeć Michałowi na tę sytuację z większego dystansu i dodał mu nieco otuchy w tej walce. Co byś zrobił na jego miejscu? Może masz podobne doświadczenia? Jak sobie z nimi poradziłeś?
Twój komentarz ze słowami otuchy będzie bezcenny i z góry bardzo dziękuję Ci za niego. Pomożesz Michałowi i tym wszystkim osobom, które w walce z długami stanęły pod ścianą. Z góry Ci za to dziękuję.
Więcej materiałów, które pomogą Ci w walce z długami, znajdziesz w cyklu
Jak pozbyć się długów?:
- Karta kredytowa - Cudowny produkt czy samo zło?
- FBO 056: 36 tysięcy w 12 miesięcy. Kolejna Czytelniczka bez długów!
- Szczęścia nie da się kupić za pieniądze? Poznaj historię Iwony
- Ale się wkurzyłem! Dlaczego tak ostro walczę z długami?
- FBO 040: Program Wsparcia Zadłużonych - co czuje dłużnik i jak psycholodzy pomagają w walce z długami?
- FBO 032: 80 tysięcy w 20 miesięcy! Zwycięska walka z długami i... zaręczyny
- Które kredyty mają sens?
- O czym nie powie Ci reklama pożyczki?
- Z nieba do piekła i z powrotem. Historia Tomka, który pozbył się długów w wysokości 160 tys. zł!
- FBO 017: Jak pozbyć się długów w 12 miesięcy? Poznajcie historię Justyny.
- FBO 011: Finansowa rewolucja w 14 miesięcy!
- Nigdy nie jest za późno aby zmienić kurs
- FBO 006: Egzekucja. Co się dzieje gdy przestajesz spłacać długi?
- Kredyt konsolidacyjny - świetne rozwiązanie, czy bomba z opóźnionym zapłonem?
- Jak skutecznie pozbyć się długów? Ruszamy na wojnę z największym wrogiem
- Ugotujesz się jak żaba - czyli długi w naszych głowach
Jeżeli podobał Ci się ten artykuł, może zainteresuje Cię moja książka o inwestowaniu – „Finansowa Forteca”. W podobny sposób jak tutaj na blogu- prosto i merytorycznie – tłumaczę w niej, jak inwestować skutecznie i mieć święty spokój. Szczegóły poznasz TUTAJ.
PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?
Dołącz do ponad 35 513 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.
PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?
To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca. Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który:
✅ w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
✅ nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
✅ będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
✅ szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.