Aby naprawdę skutecznie dbać o własne finanse warto jest robić to w odpowiedniej kolejności. Do tej pory napisałem sporo na temat wychodzenia z długów konsumenckich. To dlatego, że dopóki się ich nie pozbędziemy, bardzo trudno będzie nam robić postępy w budowaniu finansowego bezpieczeństwa. Teraz czas na kolejny bardzo ważny cel: zbudowanie funduszu bezpieczeństwa.

Utrata pracy, awaria silnika w samochodzie, dłuższa choroba wymagająca zakupu leków bez refundacji,  zalane mieszkanie gdy skończyła się polisa, zepsuta lodówka tuż przed komunią dziecka  – to tylko niektóre sytuacje, których w ogóle nie planujemy, a które wymagają od nas sięgnięcia głęboko do kieszeni. Nawet jeżeli jesteśmy wielkimi optymistami, tego typu wydarzenie wcześniej czy później na pewno nas spotka.

Daj spokój. Dlaczego jesteś takim pesymistą?  Nie jestem pesymistą.  Wprost przeciwnie – dla mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna, wierzę, że spotka mnie w życiu mnóstwo wspaniałych rzeczy, w trudnościach dostrzegam możliwości, cieszę się każdym dniem, a ze sznura i krzesła przy drzewie zbuduję huśtawkę, a nie szubienicę. Zdecydowanie jestem optymistą. Gdy jednak widzę chmury zasłaniające niebo, to choć liczę na słońce, na wszelki wypadek zabieram parasol. Nazywam to optymizmem pragmatycznym. Fundusz bezpieczeństwa idealnie wpisuje się w tę filozofię.

Czym jest fundusz bezpieczeństwa?

To nic innego jak uzbierana i odpowiednio ulokowana kwota, która ma stanowić „bufor” pomiędzy nami a wyzwaniami dnia codziennego. Moim zdaniem taka kwota powinna stanowić przynajmniej 6-cio krotność naszych miesięcznych wydatków, a w przypadku rodziny, 6-krotność miesięcznych wydatków rodziny. To całkiem konkretne pieniądze: przy kosztach rzędu 3000 złotych miesięcznie, fundusz bezpieczeństwa to 18 000 złotych. Dlaczego akurat tyle?

Przede wszystkim chodzi o to, aby w trudnej sytuacji odłożone pieniądze dały nam czas na pozbieranie się i powrót do normalnego działania. Gdy na przykład stracisz pracę, nie będziesz musiał w panice biegać po rynku, błagać kogokolwiek o zatrudnienie i w ciemno akceptować pierwszą z brzegu ofertę. Będziesz miał aż pół roku, aby spokojnie wszystko przemyśleć, dobrze się przygotować i poszukać zajęcia, które najbardziej Ci odpowiada. Również jeśli  obecna praca mocno Cię frustruje, a szef nie daje Ci żyć, to świadomość posiadania solidnego funduszu bezpieczeństwa pozwoli Ci z godnością i spokojem rozglądać się za nowym zajęciem. Korzyści płynące z posiadania takiego funduszu mógłbym mnożyć w nieskończoność.

Jednak największą zaletą posiadania funduszu bezpieczeństwa jest to, że uchroni Cię on przed popadnięciem w długi. Jeżeli nie masz żadnych oszczędności i popsuje Ci się lodówka, co zrobisz? Pewnie pójdziesz kupić ją na raty. A jeśli Twoje konto będzie puste, a dziecko będzie błagać Cię o środki na wymarzoną szkolną wycieczkę, odmówisz mu? Raczej skorzystasz z debetu na koncie lub z innej formy długu.

Fundusz bezpieczeństwa działa jak tarcza, która pozwala nam trzymać się z dala od długów. Właśnie dlatego powinien on być naszym pierwszym i najważniejszym celem, na który należy odłożyć pieniądze. Nie na emeryturę, nawet nie na edukację dzieci, ale właśnie na fundusz bezpieczeństwa. Jeżeli ktoś nie ma takiego funduszu, a odkłada na emeryturę, to i tak gdy wydarzy się awaryjna sytuacja, będzie musiał sięgnąć po środki „emerytalne”. Dlatego uważam, że najlepiej jest zacząć właśnie od funduszu bezpieczeństwa.


Gdzie ulokować środki stanowiące fundusz bezpieczeństwa?

Z jednej strony na tyle blisko, by  w prosty sposób z nich skorzystać gdy pojawią się trudności, z drugiej strony na tyle daleko, aby nie sięgać po te pieniądze w sytuacji która nie jest „awaryjna”.  Komunia córki, ślub syna, wyjazd na wakacje, świąteczne prezenty, okresowy przegląd naszego samochodu, roczne ubezpieczenie mieszkania – to nie są żadne awaryjne sytuacje. Każdą z nich można przecież z dużym wyprzedzeniem zaplanować.

Takie środki powinny być ulokowane w sposób naprawdę bezpieczny. Nie chcemy sytuacji, w której trzeba skorzystać z funduszu bezpieczeństwa, a tu się okazuje, że pieniędzy wystarczy jedynie na cztery miesiące, bo na giełdzie właśnie trwa bessa. Dlatego moim zdaniem bardzo dobrze nadaje się do tego konto oszczędnościowe w banku.

W przypadku funduszu bezpieczeństwa mojej rodziny, 40% trzymam na koncie oszczędnościowym, a 60% w dziesięcioletnich detalicznych obligacjach skarbowych. Pisałem już o nich w artykule pt.”Jak bezpiecznie oszczędzać i nie tracić czasu?”. Uwierzcie mi, że posiadanie takiego funduszu daje naprawdę ogromny komfort, większą swobodę działania a dodatkowo pozwala bardziej odważnie inwestować inne nadwyżki finansowe. Dlatego bardzo gorąco zachęcam Was do zbudowania takiego bezpiecznie ulokowanego funduszu bezpieczeństwa dla Waszych rodzin.

Książka z dedykacją w zamian za dobry komentarz

Komentarze pod wpisami na blogu to znakomity „wynalazek”. Właśnie one sprawiają, że czytelnicy mają szansę zapoznać się nie tylko z moją opinią, ale również z Waszymi historiami i poglądami na temat finansów. I to jest właśnie bezcenne – bo wszystkich nas skłania do myślenia i dzięki temu możemy podjąć mądrzejsze i bardziej świadome decyzje finansowe. Dzięki komentarzom stajecie się tak naprawdę współautorami tego bloga, za co bardzo serdecznie Wam dziękuję.

Autorom pięciu najciekawszych komentarzy na temat funduszu bezpieczeństwa pod dzisiejszym wpisem prześlę egzemplarz mojej książki „Jak zadbać o własne finanse?”

Zachęcam Was serdecznie do podzielenia się komentarzem. Zwycięzców wyłonię w najbliższą sobotę, 26 kwietnia, o godzinie 20:00, a jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat książki, to napisałem o niej tutaj:
Moja książka jak zadbać o własne finanse już dostępna w księgarniach

Serdecznie Was pozdrawiam i z ogromną ciekawością czekam na Wasze komentarze. 🙂

Miło mi poinformować, że konkurs już rozstrzygnięty, a lista zwycięzców dostępna jest tutaj:
https://marciniwuc.com/finanse-osobiste-fundusz-bezpieczenstwa/#comment-4185
Serdecznie gratuluję!