finanse osobiste nhl

Natknąłem się niedawno na artykuł mówiący o tym, że 78% byłych hokeistów z najlepszej na świecie ligi NHL w ciągu pięciu lat po zakończeniu kariery ogłasza bankructwo. Niewiele lepiej radzą sobie koszykarze z NBA – okazuje się, że w ich przypadku aż 68% graczy bankrutuje w pięć lat po zagraniu ostatniego meczu. Temat wydał mi się bardzo ciekawy, bo przecież większość z tych graczy zarabia więcej w ciągu jednego sezonu, niż my zarobimy w ciągu całego życia.

Jakie przyczyny takiego stanu rzeczy wymieniali autorzy artykułu?

Po pierwsze: szalone wydatki (overspending). Gracze przyzwyczajeni do bajecznie wysokich dochodów nie potrafią przestawić się na bardziej „przyziemny” styl życia i w zastraszającym tempie trwonią ogromne kwoty.

Po drugie: krótki okres kariery. Czas, w którym zarabiają naprawdę duże pieniądze trwa przeciętnie od 3,5 do 5,6 roku (w zależności od ligi). Jeśli nie uda się im się odłożyć naprawdę dużych oszczędności, nie są w stanie później funkcjonować.

Po trzecie: brak wiedzy finansowej. Przejawia się to między innymi naśladowaniem stylu życia bardzo bogatych ludzi. Niestety owo naśladowanie jest połowiczne: nieźle idzie im wydawanie, zapominają jednak, że znacznie ważniejszą umiejętnością ludzi bogatych jest zarabianie pieniędzy. Gracze Ci zdają się nie rozumieć, że większość bogatych poświęciła kawał życia na dogłębne poznanie zasad rządzących finansami.

Po czwarte: błędne decyzje inwestycyjne. Zwykle sprowadzały się one do nadmiernej alokacji środków w nieruchomości (rezydencje?) oraz angażowanie się w ryzykowne inwestycje typu „private equity”, mające być unikalną szansą na szybkie pomnożenie kapitału.

Po piąte: wybór złych doradców finansowych. Podobno większość graczy zapytanych jak radzą sobie pod względem finansowym, odpowiada: „nie mam pojęcia – moimi rachunkami zarządza ktoś inny”. Efekt? Według Stowarzyszenia Graczy NFL grupa 78 hokeistów w latach 1999 do 2002 straciła w sumie 42 miliony dolarów z powodu złych doradców finansowych (dosłowne tłumaczenie stwierdzenia: as a result of bad financial advisors).

Gdy czyta się takie historie łatwo jest przejść w stan „oceniania” i kategorycznie stwierdzić: Ale frajerzy. Mieli tyle kasy, a wszystko roztrwonili. Prawda jednak jest taka, że większość z nas niewiele lepiej zarządza własnymi finansami. Jesteście gotowi, aby poradzić sobie z naprawdę dużą kasą?

Słyszałem kiedyś teorię, że gdyby wszystkim ludziom na świecie zabrać absolutnie wszystkie pieniądze, zrobić z tego jedną wspólną pulę, a następnie rozdać każdemu dokładnie taką samą kwotę, stan taki trwałby niezwykle krótko. Choć spełniłoby się marzenie o pełnej równości, to w ciągu zaledwie dwóch lat obecna struktura majątkowa zostałaby odtworzona: bogaci znów staliby się bogaci, a biedni straciliby powierzone im środki.

To oczywiście całkowicie nieweryfikowalna hipoteza, jednak można natknąć się na historie, które zdają się ją uwiarygadniać. Poza graczami NBA i NHL dotarłem niedawno do artykułu na temat byłych angielskich piłkarzy. Zdaniem jego autorów aż trzech na pięciu zawodników grających niegdyś w Premier League bankrutuje w ciągu pięciu lat po przejściu na emeryturę. Przyczyny bardzo podobne: szalone wydatki, fatalni doradcy finansowi, kosztowne rozwody. Biorąc pod uwagę fakt, że zarabiają oni około 120 000 funtów (600 000 zł) miesięcznie, roztrwonienie pieniędzy wydaje się być nie lada osiągnięciem. Jako przykład podaje się często Paul’a Gascoine, który po zakończeniu kariery utopił całą kasę z powodu problemów alkoholowych i wielu innych uzależnień.

Paul Gascoine
Paul Gascoine

Inne szokujące statystyki dotyczą różnego rodzaju loterii. Często przytaczana w internecie statystyka głosi, że 70% osób, które wygrały na loterii, po kilku latach jest w gorszej sytuacji finansowej niż przed wygraną.

Stawiana jest teza, że na loterii grają zwykle biedni ludzie, którzy nie są w stanie poradzić sobie z odpowiedzialnością związaną z ogromnymi kwotami. Kupują wielkie domy, drogie samochody, luksusowe łodzie, zaczynają prowadzić „hulaszczy” tryb życia, wpadają w nałogi, porzucają swoich partnerów, którzy nagle przestali być dla nich atrakcyjni, zostają tez „osaczeni” przez proszących o pomoc członków dalekiej rodziny i niewidzianych od wieków krewnych. Statystyki ilustrowane są często historiami konkretnych osób. Na przykład niejaki Michael Carroll, pracujący jako „śmieciarz”, wygrał 9,7 mln funtów (ok. 48 mln zł) w 2002 roku, jednak roztrwonił wszystko na hazard, gadżety, kokainę, imprezy, prostytutki, samochody, itp. Jego zdjęcie oraz dokładną listę wydatków możecie obejrzeć poniżej na zdjęciu:

Michaell Carroll
Michaell Carroll

Powiem szczerze: nie mam pojęcia czy wierzyć tym statystykom. Na pewno są one bardzo medialne, przyciągają uwagę, rozbudzają emocje i wyobraźnię, ale chyba są sztucznie napompowane. Bez względu na konkretne liczby, faktem jest to, że wiele osób potrafi błyskawicznie roztrwonić ogromne pieniądze. Z czego to wynika? Czy pieniądze ludzi zmieniają? Czy aż tak potrafią zawrócić im w głowie, że zaczynają oni wyprawiać te wszystkie głupie rzeczy? Wydaje mi się, że jednak nie. Bardzo zapadło mi w pamięć zdanie, które napisał w swojej książce T.Harv Eker: „Pieniądze Cię nie zmienią, sprawią jedynie, że będziesz bardziej tym, kim jesteś”.

Wiecie, że chyba nie chciałbym wygrać na loterii? Poważnie. Nie dlatego, że roztrwoniłbym kasę, bo raczej po moich życiowych doświadczeniach postąpiłbym z nią odpowiedzialnie. Ale wiem, że jestem w stanie osiągnąć finansowy sukces bez takich nagłych prezentów od losu. Taka wygrana nie dałaby mi chyba satysfakcji. To jeden z powodów, dla których nie kupuję losów na loterię. Drugi, nie mniej ważny, to statystyka. Szansa trafienia szóstki w lotto wynosi 1 do 13 983 816 czyli 0,0000072%. Znam pewniejsze sposoby na wykorzystanie tych kilku złotych wydanych na kupon. Chyba, że sam fakt jego kupienia sprawia, że do dnia losowania ktoś czuje się bardziej szczęśliwy snując sny o bogactwie. 🙂

Gdybyście trafili jednak szóstkę w lotto i zgarnęli kilka milionów złotych wygranej, przypomnijcie sobie o koszykarzach, hokeistach, piłkarzach i zwycięzcach loterii, i pamiętajcie o trzech prostych zasadach:

1)      Wydawaj mniej niż zarabiasz.
2)      To Ty jesteś swoim najważniejszym doradcą finansowym.
3)      Wiedza to 20% sukcesu – reszta to zdrowy rozsądek.

Życzę Wam bardzo miłego dnia! 🙂