W co inwestować małe kwoty? [FFP03]

64

“Nie musisz być bogatym, aby inwestować. Musisz inwestować, aby być bogatym.” Choć nie pamiętam autora tych zdań, wywarły one na mnie duże wrażenie. Sprawa wydawała się prosta: wystarczy wybrać jakiś produkt inwestycyjny, złożyć stałe zlecenie i zapomnieć o nim na długie lata. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Dziś podzielę się z Wami moim aktualnym podejściem do inwestowania małych kwot. Jestem bardzo ciekawy, co o tym myślicie.

Dzisiejszy artykuł jest częścią cyklu Finansowa Forteca w praktyce – stąd oznaczenie w tytule [FFP3]. W ramach tego cyklu pokazuję, jak inwestuję własne pieniądze zgodnie ze strategią opisaną w mojej najnowszej książce Finansowa Forteca. Jak inwestować skutecznie i mieć święty spokój? Jeśli chcesz poznać dokładnie założenia tej strategii, zrozumieć wpływ cyklów gospodarczych i Twojej psychiki na wyniki inwestycyjne oraz świadomie zbudować własną strategię inwestycyjną, możesz dołączyć do ponad 20 000 Czytelników na tej oto stronie: finansowaforteca.pl.

Mam wolne 10 tys. zł. W co zainwestować?

Gdy dostaję takie pytanie, natychmiast rodzą się w mojej głowie kolejne: „W jakiej jesteś sytuacji finansowej? Czy to Twoje pierwsze oszczędności? Czy masz jakieś długi? Na jaki czas możesz te pieniądze zamrozić? Co już wiesz na temat inwestowania i jakie są Twoje doświadczenia?” – oraz wiele, wiele innych. Nie ma szans, by odpowiedzieć na tego typu pytanie rzetelnie bez poznania innych okoliczności. Możemy się jednak pokusić o kilka ogólnych zasad.

Masz długi konsumenckie? Nie inwestuj!

W co inwestować małe kwoty, gdy masz pożyczki i kredyty konsumenckie? W jak najszybszą ich spłatę! Tego typu inwestycja we własny dług wywołuje podwójny skutek: przynosi wysoką stopę zwrotu równą RRSO zaciągniętych kredytów oraz dodatkowo zmniejsza ryzyko finansowe w Twoim życiu. Dlatego najpierw w 100% skoncentrowałbym się na wyeliminowaniu ze swojego życia długów. Instrukcję działania znajdziesz tu: Jak skutecznie pozbyć się długów?

Nie masz odłożonej finansowej poduszki bezpieczeństwa? Też jeszcze nie inwestuj!

W co inwestować po spłacie długów konsumenckich? W takiej sytuacji najrozsądniejsze będzie odkładanie każdej wolnej kwoty w celu zbudowania finansowej poduszki bezpieczeństwa. Najlepiej o wartości co najmniej Twoich 6 – miesięcznych wydatków. To taka nasza „cytadela”, stanowiąca zaczątek Finansowej Fortecy. O znaczeniu takiej poduszki możesz przeczytać tutaj: Fundusz bezpieczeństwa – Twój OBOWIĄZKOWY cel finansowy 

Inwestujesz na dłuższy okres? Zacznij od strategii

Na potrzeby dzisiejszego artykułu zróbmy sobie jednak założenie, że pytanie „W co inwestować małe kwoty” pochodzi od osoby, która nie ma żadnych długów konsumenckich i odłożyła już finansową poduszkę bezpieczeństwa. Załóżmy, że ta osoba dysponuje dziś wolną kwotą 10 tys. zł i te pieniądze są przeznaczone do inwestowania na długi termin – np. na jej przyszłą emeryturę.

Stając przed taką decyzją, wiele osób szuka jakiegoś jednego produktu – np. funduszu inwestycyjnego, ETF-u czy – nie daj Boże – polisy z UFK. Produkty inwestycyjne są jednak tylko opakowaniami na różne klasy aktywów, takich jak akcje, obligacje, surowce, itp. Zanim wybierzemy opakowanie, najpierw musimy zdecydować, co właściwie chcemy opakować.

Co chcesz mieć w swoim portfelu?

Strategia inwestycyjna to nic innego, jak zdefiniowanie modelowego składu swojego portfela oraz reguł mówiących o tym, w jaki sposób tym portfelem będziemy zarządzać. Innymi słowy – ile i jakich aktywów chcemy w tym naszym portfelu mieć. Posiadanie jasno zdefiniowanej strategii jest bardzo ważne, ponieważ pomaga nam w uniknięciu głupich błędów i emocjonalnych decyzji, szczególnie w okresach paniki na rynkach finansowych.

Jeśli ktoś ulokuje 100% kapitału w akcjach, to przy spadkach sięgających 40-50% może nie wytrzymać i sprzedać je w najmniej sprzyjającym momencie. Gdy ktoś ulokuje wszystko w obligacjach notowanych na rynku – poniesie straty w okresie rosnących stóp procentowych. A jeśli ktoś trzyma 100% kapitału w gotówce – środki te będzie podgryzać inflacja. Dlatego dobra strategia powinna brać pod uwagę specyfikę różnych klas aktywów oraz naszą indywidualną skłonność i zdolność do podejmowania ryzyka. Te wszystkie sprawy opisałem jednak szczegółowo w Finansowej Fortecy, nie będę więc tego tematu dzisiaj rozwijać.

Przypomnę, że moja strategia inwestowania pieniędzy na długoterminowe cele zakłada, że mniej więcej połowę środków lokuję w mieszkania na wynajem, a resztę stanowi zdywersyfikowany portfel aktywów finansowych:

w co inwestować małe kwoty

Część ulokowana w aktywa finansowe ma następujący skład:

inwestowanie małych kwot

Mój portfel długoterminowy ma dzisiaj wartość przekraczającą 1,66 mln złotych, więc dość łatwo jest go ułożyć z różnych produktów. Ale jak realizować podobną strategię, gdy do dyspozycji mamy 10 tys. zł?

Nie od razu Kraków zbudowano

Przypomnę, że mój portfel długoterminowy to – trzymając się terminologii z Finansowej Fortecy – mur obronny. Jego zadanie polega na zabezpieczeniu tych celów, które będą się materializować za jakieś 20, może nawet 30 lat, gdy po głowie zacznie mi chodzić emerytura.

Co robić w sytuacji, gdy masz gotowy projekt muru obronnego (czyli pożądany przez Ciebie skład portfela długoterminowego), ale na razie dysponujesz tylko paroma cegłami (czyli niską kwotą do zainwestowania)?

Zauważ, że muru obronnego nie buduje się w jeden dzień i nie od razu przybiera on docelową wysokość i ostateczny kształt. Skoro masz projekt, możesz rozpocząć budowę z wykorzystaniem tego, czym dysponujesz dzisiaj. W następnych miesiącach i latach, w miarę dopływu kolejnych odłożonych pieniędzy, możesz swój portfel systematycznie powiększać i przybliżać do pożądanego składu.

I dokładnie w ten sposób podszedłbym do tematu, podejmując dzisiaj decyzję, jak inwestować małe kwoty. Zacznijmy od klasy aktywów, która z inwestowaniem małych kwot zdaje się nie mieć niczego wspólnego: od mieszkań na wynajem.

Inwestowanie małych kwot i mieszkanie na wynajem?

Taki temat może wydawać się absurdalny, gdy mówimy o tym, w co inwestować małe kwoty. Ale moim zdaniem naprawdę warto zastanowić się nad tym już teraz. To, że nie stać Cię na taką inwestycję obecnie, wcale nie oznacza, że za 2-3 lata nie będziesz mógł sobie na nią pozwolić, gdy Twoje zarobki i oszczędności wzrosną.

Jeśli stać Cię na taką inwestycję już dziś i planujesz część środków ulokować w zakup mieszkania na wynajem, to zacząłbym właśnie od tego. Najpierw wybrałbym odpowiednią nieruchomość we właściwej lokalizacji, policzyłbym kwotę niezbędną jako wkład własny na zakup takiej nieruchomości, a następnie postarałbym się o znalezienie atrakcyjnego kredytu hipotecznego.

Jeżeli zaczynałbym dziś od mieszkania na wynajem, swoje 10 tys. zł traktowałbym jako zaczątek wkładu własnego niezbędnego do zaciągnięcia kredytu. Ulokowałbym więc te środki na dobrym koncie oszczędnościowymjak najszybciej dokładałbym do nich kolejne kwoty, by sprawnie dokonać zakupu. Dopiero po nabyciu dobrej nieruchomości i wynajęciu jej zacząłbym tworzenie części rynkowej portfela długoterminowego.

Czy to na pewno dobry krok?

Oczywiście to by oznaczało, że po takim zakupie 100% portfela długoterminowego będzie ulokowane w nieruchomościach. Biorąc jednak pod uwagę specyfikę ryzyk związanych z dobrymi nieruchomościami, myślę, że taka przejściowa koncentracja jest do zaakceptowania. Przypomnę tylko, że ten krok będzie miał sens tylko wtedy, gdy wybierzesz właściwą nieruchomość i mądrze sfinansujesz jej zakup.

A co z opiniami na temat tego, że na rynku nieruchomości mamy do czynienia z ogromną bańką spekulacyjną? Cóż – jeśli faktycznie dysponujesz wiarygodnymi analizami, z których wynika, że ceny mieszkań istotnie spadną – to oczywiście postępuj zgodnie z tym, co podpowiada Ci rozum. Nie myl jednak dogłębnych analiz z głośno wypowiadanymi opiniami.

Temat mieszkań na wynajem zostawmy sobie jednak na jeden z kolejnych odcinków cyklu. Ja przypomnę tylko, że cały 9 rozdział Finansowej Fortecy to blisko 70 stron poświęconych nieruchomościom.

Zajmijmy się teraz aktywami finansowymi.

Jak budować rynkową część portfela?

Załóżmy teraz, że nie chcesz lub nie możesz zakupić w najbliższych latach nieruchomości na wynajem do swojego portfela. Dodatkowo wolisz rozpocząć budowę muru obronnego od części rynkowej, złożonej z instrumentów finansowych. Jak się do tego zabrać?

Przede wszystkim na Twoim miejscu starałbym się możliwie szybko doprowadzić do sytuacji, w której – mimo stosunkowo niskiej kwoty inwestycji – wagi poszczególnych aktywów byłyby zbliżone do poziomów zdefiniowanych w Twoim portfelu modelowym. Dlaczego to takie ważne?

Ponieważ tylko wtedy zachowanie tego portfela, zarówno pod względem oczekiwanej stopy zwrotu, jak i pod względem ryzyka, będzie najbardziej zbliżone do tego, co sobie zaprojektowałeś.

Dla przykładu – długoterminowy portfel aktywów finansowych dla mojej rodziny starałem się zbudować w taki sposób, aby przy akceptowalnym dla mnie ryzyku, dawał mi szansę na zyski w wysokości inflacja + 3 p.p. (średnia roczna stopa zwrotu w długim terminie). Jednocześnie nawet w sytuacji dużych zawirowań na rynkach nie powinien tracić na wartości więcej niż 20%-25%. Zakładam, że taki skład portfela pomoże mi osiągnąć długoterminowe cele i jednocześnie nie będzie narażać na zbyt duży stres związany z przejściową utratą wartości. Czas pokaże, czy miałem rację, a tymczasem przejdźmy do kupowania konkretnych aktywów.

Finansowa Forteca w praktyce – inwestujemy „na żywo”

Obiecałem Wam, że w ramach cyklu Finansowa Forteca w praktyce [FFP] będę pokazywać, w jaki sposób realizuję swoją strategię. Robię to, prezentując równolegle dwa portfele o różnej wielkości:

  1. Duży portfel – czyli mój portfel długoterminowy, o wartości 1,66 mln zł.
  2. Mały portfel – czyli portfel o wartości 10 tys. zł.

Na doprowadzenie składu tych portfeli do modelowych wag daję sobie czas do końca tego roku, aby zakupy na spokojnie rozłożyć na kilka transz i móc dobrze omówić ten proces z Wami. Od początku 2021 roku będziemy już na bieżąco śledzić wyniki tych dwóch portfeli. Mój plan działania przedstawia się zatem tak:

jak inwestować małe kwoty

 Co już zrobiliśmy?

Przypomnę, że w poprzednim odcinku naszego cyklu rozpoczęliśmy nabywanie do portfela obligacji skarbowych indeksowanych inflacją. Ich waga na koniec 2020 roku ma wynieść w sumie 40%. Ten zakup był bardzo prosty, bo każda obligacja ma wartość nominalną 100 zł, a ich ceny się nie wahają.

Dziś poruszę temat dwóch kolejnych składników mojego portfela: obligacji skarbowych notowanych na rynku i złota. W ten sposób krok po kroku będziemy rozmawiać o budowaniu portfela, aby do końca roku elegancko się z tym wyrobić.

Obligacje skarbowe notowane na rynku

Dwa tygodnie temu na #wtorekzfinansami zwróciłem Waszą uwagę, że mówiąc o obligacjach skarbowych, musimy dobrze rozumieć, co mamy na myśli: obligacje detaliczne czy obligacje notowane na rynku. Te drugie wchodzą w skład portfeli funduszy obligacji i ich ceny spadają, gdy mamy do czynienia ze wzrostem poziomu stóp procentowych w gospodarce i wzrostem inflacji. Reagują zatem odmiennie na wzrost inflacji, niż obligacje indeksowane inflacją, o których była mowa ostatnio.

obligacje skarbowe

Obecnie obligacje notowane na rynku to moim zdaniem klasa aktywów, która w średnim i dłuższym terminie ma raczej słabe perspektywy, dlatego – jak wiedzą już Czytelnicy Finansowej Fortecy – zmniejszyłem ich udział w części rynkowej mojego portfela aż o połowę i obecnie ich waga to ledwie 10% portfela rynkowego.

Skąd te słabe perspektywy? Przypomnę rysunek z rozdziału o obligacjach, pomagający zrozumieć, co wpływa na ceny obligacji:

obligacje skarbowe

W liczniku mamy przepływy pieniężne wygenerowane z naszej inwestycji w obligację – czyli otrzymywane odsetki oraz zwrot kapitału na zakończenie inwestycji. W mianowniku mamy specyficzną stopę dyskontową, którą w przypadku obligacji nazywamy rentownością.

A zatem – bardzo ważna sprawa – w przypadku obligacji oprocentowanie i rentowność to dwie zupełnie różne sprawy. Co więcej – ponieważ rentowność jest w mianowniku, w przypadku obligacji zachodzi następująca zależność:

Jeśli rentowność obligacji maleje, to cena obligacji rośnie.

Na rentowność składają się w uproszczeniu: realna stopa wolna od ryzyka, stopa inflacji oraz premie za ryzyko płynności, okres wykupu i ryzyko kredytowe.

Cały problem polega na tym, że dziś rentowności obligacji na całym świecie są już bardzo niskie. Dotyczy to również Polski. Dla przykładu poziom rentowności obligacji 10-letnich w ciągu minionych 20 lat wyglądał tak:

obligacje 10 letnie

Obecnie jesteśmy już na poziomie 1,35%, a zatem przestrzeni do dalszych spadków, a tym samym do wzrostu cen obligacji, jest bardzo mało. Jeśli cały kapitał masz ulokowany w funduszach obligacji, zwróć na to uwagę i zastanów się, czy to na pewno najlepsze miejsce dla Twoich pieniędzy.

Dlaczego jednak mimo słabych perspektyw nie wycinam tych obligacji do zera? Ponieważ może się mimo wszystko zdarzyć coś, czego się nie spodziewam, a co sprawi, że wbrew moim oczekiwaniom te obligacje zachowają się jednak dobrze. Na przykład scenariusz deflacyjny, w którym rentowności spadną z obecnych bardzo niskich poziomów do zera lub nawet niżej. To wprawdzie mało prawdopodobny scenariusz, ale wykluczyć go nie mogę, więc jeszcze trzymam trochę tych obligacji w portfelu.

Będziemy omawiać sobie ich zachowanie w przyszłości, ale chciałbym dziś mocno zaznaczyć, że po wielu latach, w których obligacje te przynosiły świetne wyniki, ja zmniejszyłem ich udział w swoim portfelu długoterminowym o połowę.

A z jakich produktów buduję ekspozycję na te obligacje? Posłużę się w tym celu dwoma funduszami:

  1. Pasywnie zarządzanym InPZU Obligacje Polskie
  2. Aktywnie zarządzanym NN Obligacji

Pierwszy to klasyczny fundusz indeksowy, z opłatą 0,5%. Drugi to konserwatywnie zarządzany fundusz o zbliżonym benchmarku, z opłatą 1,25%. Podzielę środki po połowie pomiędzy te dwa fundusze, a przy okazji któregoś z kolejnych odcinków – gdy będziemy analizować wyniki – będziemy mieli okazję przekonać się, czy zarządzający funduszem aktywnym są w stanie odrobić tak wysoką opłatę.

A zatem w małym portfelu zainwestuję 10% kapitału, czyli 1000 zł w obligacje skarbowe notowane na rynku i zrobię to, wpłacając po 500 zł do każdego z ww. funduszy.

W moim dużym portfelu zrobię dokładnie to samo. A teraz przejdźmy do złota.

Złoto inwestycyjne – które kupić?

Jeżeli chodzi o złoto inwestycyjne, to jestem zdecydowanym zwolennikiem inwestowania w złoto fizyczne – w postaci sztabek i monet bulionowych. O złocie piszę na blogu od wielu lat, a ostatnia publikacja pochodzi z listopada ubiegłego roku i nosi tytuł: Jak inwestować w złoto – kompletny poradnik.  Gorąco polecam zapoznanie się z tym poradnikiem.

Pamiętam, że już wtedy przewijały się opinie, że złoto jest za drogie i trzeba poczekać z zakupem na spadek cen. Tymczasem rynkowa cena złota w PLN urosła od tego czasu o kolejnych 27%.

Poza ceną zmieniło się niestety coś jeszcze. Po wybuchu epidemii koronawirusa doszło do przejściowego załamania dostaw złota od zagranicznych producentów. Nieliczni lokalni sprzedawcy, którzy posiadali złoto fizyczne na stanie, podnieśli drastycznie ceny, aby zainkasować wysokie marże. Cena 1 uncji złota fizycznego w Polsce zrobiła się o kilkanaście procent wyższa od ceny rynkowej. Niestety – choć problemy z dostawami złota w dużej mierze zostały rozwiązane, to sprzedawcy cały czas koszą wysokie marże. Zobaczcie, o ile więcej w stosunku do ceny SPOT  płaciliśmy za złoto przed rokiem, a o ile więcej musimy zapłacić obecnie:

jak inwestować w złoto

W normalnych warunkach, inwestując w złoto w ramach swojego portfela, dokupiłbym po prostu kolejną monetę lub sztabkę. Ale przy tak wysokich poziomach marż za zakup złota fizycznego – zdecydowanie warto przyjrzeć się innym alternatywom, w postaci fizycznych ETF-ów na złoto.

I właśnie dlatego kolejny odcinek cyklu pt. Finansowa Forteca w praktyce poświęcę temu tematowi: Jak kupić złoto? Złoto fizyczne vs papierowe – co się dziś bardziej opłaca?

W co inwestować małe kwoty? – podsumowanie

Podsumujmy najważniejsze punkty z dzisiejszego artykułu:

  1. Punktem wyjścia do inwestowania powinna być Twoja własna strategia, dobrana do Twoich celów i skłonności do ryzyka.
  2. Jeśli w perspektywie 2-3 lat rozważasz zakup mieszkania na wynajem, potraktowałbym dzisiejszy kapitał jako zalążek wkładu własnego na taki zakup.
  3. Jeśli nie masz planów związanych z mieszkaniem na wynajem – starałbym się od razu budować zdywersyfikowany portfel złożony z różnych aktywów.
  4. Takie inwestowanie sprawi, że Twój portfel będzie zachowywać się spójnie z Twoimi założeniami: zarówno pod względem wyników, jak i pod względem wahań.
  5. A jeśli chcesz szybko i wygodnie zdobyć wiedzę na temat budowania własnej strategii inwestycyjnej, przeczytaj po prostu Finansową Fortecę.

To tyle z mojej strony. Jestem bardzo ciekawy, co myślisz o takim podejściu do inwestowania małych kwot? W jaki sposób robisz to dziś? Będę bardzo wdzięczny za Twój komentarz w tej sprawie. Może on być inspiracją dla innych osób (i dla mnie), by jeszcze lepiej zarządzać swoimi inwestycjami.

Podobał Ci się ten wpis? W takim razie mogą spodobać Ci się także poniższe:
Co to jest ETF? Podstawy.
Jak kupić ETF-y do swojego portfela? Cykl o ETF – część 2
Mieszkanie na wynajem – praktyczny przewodnik. Jak mądrze inwestować w mieszkania na wynajem?

Jeżeli podobał Ci się ten artykuł, może zainteresuje Cię moja książka o inwestowaniu – „Finansowa Forteca”. W podobny sposób jak tutaj na blogu- prosto i merytorycznie – tłumaczę w niej, jak inwestować skutecznie i mieć święty spokój. Szczegóły poznasz TUTAJ.

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 19 222 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze64 komentarze

  1. zastanawiam się nad pytaniem o ryzyko walutowe. czyli fundusze indeksowe inpzu na rynki rozwiniete (inpzu akcji rynkow rozwinietych) czy wschodzace (inpzu goldman sachs rynkow rozwinietych) nie chronia przed ryzykiem walutowym? bo rozumiem, iż indeksy benchmarkowe wyceniane są w USD a my mamy zabezpieczenie usd/pln które nic nie daje bo nas interesuje waluta pln a waluty akcji kupowanych(np. jak kupujemy akcje z chin to kursy nas interesuje pln a chinska waluta). moze przy inpzu akcji rynkow rozwinietych troche daje bo tam jest duzo akcji spolek z usa chyba ponad 50%. fajnie jakbys odpowiedział bo jestem ciekawy, bo rozważałem inpzu właśnie z uwagi na ochronę kursową a tu chyba nic to nie da.

    ps. nn obligacji z taka oplata? jak nie masz dojscie do jakis tanszych jednostek to dla mnie bez sensu

    • inpzu hedguje ekspozycje na FX – pamietam mieli taki zapis w prospekcie (na pewno jeszcze pol roku temu)

    • Cześć Igor,

      – co do inPZU – gdy będę poruszać temat lokowania części “małego portfela” w akcje dokładnie to prześwietlę i wyjaśnię, bo rozważam te fundusze jako część dającą ekspozycję na akcje zagraniczne;

      – co do NN Obligacji – zgadzam się, że opłata jest obecnie baaaardzo wysoka. Do tej pory inwestowałem w ten fundusz przy opłacie 0,45% w ramach PPE. Moim zdaniem oplata 1,25% jest nie do utrzymania w dzisiejszych warunkach i NN TFI pójdzie w ślady konkurencji obniżając ją. Ale przede wszystkim chcę zestawić obok siebie dwa fundusze o zbliżonych benchmarkach, z których jeden jest zarządzany aktywnie, a drugi pasywnie i zobaczymy czy i jak długo zarządzający są w stanie dostarczać wartość dodaną po uwzględnieniu opłat. Nie zapominaj o walorach edukacyjnych mojego bloga 🙂

      • Z tego co tez widze inpzu i ich msci world ma benchmark cenowy na ten indeks a noe dochodowy.Dywidenda niby powieksza aktywa czyli podnosi cene jednostek natomiast sluzy glownie jako blad odwzorowania. 10% indeksu stanowi wibid1m czyli nie wszystko inwestuje w akcje. Oplata biezaca wynosi w kidzie 0.68% tez widze. I nie wiem wlasnie jak ta ekspozycja walutowa. To z minusow. Z plusow w slrawozdaniu widze glownie akcje a nie inne instrumenty. No i mimo minusow ciezko o lepszy produkt(mozna sie przyjrzec jeszcze pko i ich produktach indeksowych,maja tez fundusz indeksowy na rynki wschodzacy chyba z oplata biezaca 1%).
        Ktos wie przy etfie na gpw na sp500 wyplacaja dywidende 2 razy w roku i tutaj jak wyglada rozliczenie tego ? Sami musimy wyliczac podatek ? Bo chyba tu patrzy sie na pochodzenie funduszu zrodlowego

      • Cześć,

        rozumiem, że inPZU można nabyć tylko w inPZU?

        Gdybyś miał inwestować małe kwoty, (czyli w ramach 10000zł portfela, 1000zł przeznaczasz na te obligacje) to czy mając konto mBanku gdzie mogę nabyć
        “Aktywnie zarządzanym NN Obligacji”, ma sens otwarcie dodatkowego konta w inPZU, żeby tam nabyć “Pasywnie zarządzanym InPZU Obligacje Polskie”? Czy raczej szukałbyś czegoś zbliżonego w mbanku, bo otwieranie dodatkowego konta mija się z celem?

        Przy okazji (ale mniej istotne): Jak znajdujesz takie “podobne” fundusze?

        Dzięki za odpowiedź!

  2. Marcinie, skąd są te ceny złota z narzutem 6-procentowym? Na mennica24 można kupić z mniej niż 0,5% narzutem – jedyny mankament to długi termin realizacji (do 60 dni), ale gdy kupujemy złoto do portfela długoterminowego to nie powinno nas to za bardzo boleć.

    • To są ceny z dostawą natychmiastową. Staram się nie kredytować dealerów na 60 dni w sytuacji, w której:
      a) nie znam ich sytuacji finansowej
      b) Covid może ponownie zakłócić dostawy

      • kupuję złoto w systemie małych wpłat inwestując od nawet 200 zł miesięcznie ,a jak nazbiera się na całą sztabkę to w ciągu 2-3 dni mam u siebie w domu. Jest to produkt który każdy powinien mieć w domu, jak wspomniałeś cena od stycznia poszła w górę o około 20 %. I jak widać nie trzeba inwestować nawet kilku tysięcy tylko drobne kwoty, zrobiłem to z myślą o swoich dzieciakach to w końcu one mają 500+ tylko że na moim koncie.

  3. Marcinie,
    jaką cenę/wartość nieruchomości przyjmujesz w portfelu długoterminowym? Nominalną za jaką kupiłeś, czy obecną, a jeśli tak jak to wyliczasz?
    Janusz

    • Poruszę to w którymś z kolejnych odcinków cyklu. Co do zasady przez pierwsze lata wpisuję jako “wartość” sumę kosztów, które poniosłem na zakup nieruchomości i jej przygotowanie do najmu. Jeśli od tego czasu minęło wiele lat – sprawdzam średnie ceny ofertowe i wyciągam sobie z nich średnią, a potem obniżam to o 15% – i to jest mój nowy punkt odniesienia. Ale robię to bardzo rzadko – raz na 3 lata. Natomiast w ramach cyklu – zlecę wycenę moich nieruchomości rzeczoznawcy – na podstawie cen transakcyjnych. Sam jestem ciekawy, co wyjdzie 😉

      Staram się podchodzić do tego w każdym razie w sposób konserwatywny.

      • W sprawie nieruchomości mam pytanie nieco „obok”. Czy przy liczeniu ich zyskowności bierze Pan pod uwagę CZAS, który trzeba temu poświęcić? Nie stać mnie na nieruchomość, ale nie żałuję, bo jej nie chcę. Wydaje mi się, że czas i wysiłek poświęcone na szukanie mieszkań, remonty, szukanie klientów, pilnowanie ich, sprzątanie po nich itp. itd. – to wszystko powoduje, że nawet przy wyższym zysku nominalnym, w sumie bardziej się opłaca inwestować w rynki finansowe. Zysk może być mniejszy, ale nie trzeba przy nim biegać. W skrócie: lepiej mieć 3% na leżenie do góry brzuchem niż 5% za „zapieprz”.
        Jak Pan to widzi, inwestując i w jedno i w drugie?
        Pozdrawiam.

  4. Witaj Marcinie.

    Czym się różni IKE w ING od IKE w N N Investments. Wygląda że inwestujemy w te same fundusze , brak opłat tu i tu. No może w NN Investments mamy możliwość założenia IKZE z funduszami. Ale może ja czegoś nie zauważyłem ? Jestem na etapie wyboru i mam dylemat, zaznaczę że mam konto w ING.

    • Dobre pytanie. I również poznam większe szczegóły i różnice 🙂

      Sam założyłem IKE w ING że względu na posiadane konto przez co było łatwiej i szybciej założyć IKE mając jedno konto.
      W NN były problemy na stronie, formularz wypisać cały i jeszcze zdjęcie trzeba było sobie zrobić bo konto otwiera się online.
      Same fundusze to chyba to samo. Nie jestem pewien czy w NN nie jest więcej o 1 czy 2 ?
      Jeśli będą jakieś większe różnice na korzyść to rozważę w przyszłości przeniesienie IKE do NN.

      • No niby tak by wyglądało dlaczego w takim razie w tych samych funduszach występują spore różnice w wynikach za poszczególne okresy? Czy aby na pewno ING nie dolicza sobie nic za to oferowanie?

  5. Marcin, czy możesz przygotować ( może już to zrobiłeś), listę polecanych przez Ciebie instytucji, może również produktów, które polecasz do nabycia poszczególnych aktywów, z twojego portfela, taki przewodnik. O ile obligacje skarbowe to tylko jedno miejsce, to pozostałe aktywa, trudno się w tym wszystkim zorientować, co i gdzie można kupić. Pozdrawiam.

    • Hmm… Mam z tym trochę problem. Z jednej strony pokazuję, które produkty nabywam do portfela. Z drugiej strony, trudno jest mi “polecać” konkretne instytucje (np. jeden czy drugi dom maklerski, albo dilera złota) – bo nie mam czasu, aby na bieżąco monitorować ich działania. Patrzę na rynek raczej pod kątem produktów i tego, gdzie mogę nabyć je wygodnie i możliwie tanio. Zastanowię się nad czymś takim (tzn. listą instytucji, w których można takie aktywa nabywać). Muszę tylko znaleźć mądry sposób na to, aby było to odpowiednio odebrane.

      Mam tu na myśli fakt, że moje stwierdzenie: “kupiłem ten ETF w DM mBanku” nie oznacza “najlepszy jest DM mBanku”. Ale rozumiem Twoje pytanie i myślę, że faktycznie coś takiego byłoby przydatne. Przegadam z zespołem czy i jak bylibyśmy w stanie to zrobić.

  6. Czyli 17.5% w akcjach, dość symbolicznie, czyli ewidentnie nie lubisz zmienność. Czy dochody z książki również będziesz inwestował w ten sam portfel?

    • Tak, ten portfel jest konserwatywny.
      Na zmienność i duże ryzyko jest miejsce w portfelu ofensywnym.

      Moje dochody z biznesu przede wszystkim reinwestuję w firmę i powiększanie zespołu. Tylko część wyciągam do swoich portfeli – zarówno do portfela długoterminowego, jak również do ofensywnego.

  7. Cześć Marcin,
    Ile razy w roku ETFy wypłacają dywidendę? Czy jej wysokość jest naliczana od wartości ETFu w dniu wypłaty dywidendy? Gdzie można sprawdzić informacje kiedy zostanie wypłacona dywidenda w konkretnym ETFie?

    • To zależy od ETF-u, ale zwykle co kwartał. Zwykle wypłacana jest cała kwota dywidend otrzymana ze spółek, których akcje są w portfelu ETF. Nie zależy więc ona od wartości ETF, ale od tego, jaką dywidendę wpłacą do ETF poszczególne spółki. Ja czytam informacje na temat danego ETF na stronach internetowych jego dostawcy.
      W miarę możliwości wybieram też te jednostki ETF, które akumulują dywidendy, a nie wypłacają.

  8. Cześć Marcin,

    Czy wykres 10PLY.B odnosi się również do obligacji skarbowych detalicznych np. EDO1030 i wcześniejszych?

      • obligi indeksowane lepiej gdy inflacja rośnie (czyli teoretycznie gdy stopy spadają) a te notowane na rynku też gdy stopy spadają, więc niekoniecznie

    • Witam 🙂 A ja mam takie pytanie.

      Zakładając, że uzbieranie tych 10 tysięcy zajmie mi np kilka miesięcy to dopiero po uzbieraniu tego mogę to rozdzielać na poszczególne aktywa zgodnie z celem w portfelu dlugotermimowym? Bo z drugiej strony ciężko rozdzielić kilkaset złotych miesięcznie (licząc ze będę rozdzielal miesiecznie, a nie po uzbieraniu wiekszej kwoty) i podzielić to na wszystko z zachowaniem proporcji portfela.
      I lepiej np caly portfel “zapakawac” w IKE w jednej firmie czy inwestować w pojedyncze instrumenty w różnych firmach, ale wtedy zrobi sie straszny balagan?

      Pozdrawiam

      • Hej,

        Co do wpłacania jednorazowego, a wpłacania transzami zapoznaj się ze strategiami uśredniania DCA i EDCA. Później wybierz, z czym czujesz się najbardziej komfortowo 🙂

  9. Marcinie,

    Przeczytałam już FF ale nadal nie mam jasności co do jednej sytuacji: W sytuacji gdy nie mam kredytów/ karty/ pożyczek, mam poduszkę na spokojne 6 miesięcy, mam kredyt hipoteczny na dom.
    Odkładam póki co na emeryturę (IKE ja i mąż), każde z nas do połowy limitu IKE w tym roku – w przyszłym damy radę już do limitu IKE tak myślę.
    W ciągu 3 lat jesteśmy w stanie odłożyć na 75% mieszkania kawalerki w centrum Katowic na wynajem.
    Chcemy tak zaplanować finanse aby to mieszkanie kupić. Nie chcemy go kupować teraz na kredyt – nie czulibyśmy się w tej sytuacji spokojnie.

    Czy uważasz że ta kwota na mieszkanie (ok.200tyś, będąca połową pozostałego kredytu hipotecznego ) może iść na mieszkanie na wynajem czy lepiej nadpłacić kredyt.
    Kierujemy się bardziej ku nadpłacie kredytu – mieszkania w naszej okolicy zdecydowanie zyskują na wartości a kredyt mamy na tę chwilę na korzystnych warunkach.

    dziękuję Ci za FF i za twój blog. Jeszce rok temu mieliśmy długi i ani grosza na poduszce bezpieczeństwa a w tym roku spokojnie przetrwaliśmy pandemię.

  10. Staram sie zrozumiec. Ktos uzbieral 10k PLN przez kilka miesiecy/lat i planem dla niego ma byc odkladanie na koncie oszczednosciowym, az uzbiera kilkaset tysiecy na zakup mieszkania za gotowke? Przeciez on tego nie dozyje 🙂

    • Zrozumiałem, że celem jest oszczędzanie na wkład własny do kredytu. Choć nie rozumiem tego polecania akurat zakupu nieruchomości na wynajem na kredyt, dlaczego w takim razie nie używać lewara przy inwestycjach giełdowych? W przypadku krachu na rynku nieruchomości też można popłynąć i mieszkanie kupione na kredyt będzie warte mniej niż wartość kredytu, nawet przy wkładzie własnym 20 %…

  11. Posiadam kredyt konsumpcyjny na samochód – załóżmy, że jest to 40 tys.

    Nie mam problemu ze spłacaniem go (rata 900 pln) i co miesiąc jestem w stanie odkładać 1 tys. w ramach oszczędności.
    Od przyszłego miesiąca w życie wchodzi moja podwyżka +36% miesięcznej pensji, zatem będzie mi jeszcze łatwiej uporać się z kredytem.

    Teraz pytanie: co miesiąc nadpłacać kredyt z oszczędności, które generuje, czy może uzbierać taką kwotę, którą pozwoli mi jedną duża nadpłatą zakończyć kredyt?

    Pozdrawiam
    Michał

    • Spłata kredytu konsumenckiego może dać Ci realnie wysoką stopę zwrotu z inwestycji, jeśli to sobie obliczysz 🙂 Także tutaj może się okazać, że nadpłata kredytu będzie dla Ciebie korzystniejsza.

    • O ile masz jakąś poduszkę bezpieczeństwa (np. wartość jednomiesięcznych wydatków), nadpłacałbym co miesiąc.

  12. Cześć Marcin!

    Mam pytanie w kontekście inwestowania w złoto: mam trochę złotej biżuterii i złotych monet otrzymanych od babci (wszystko niestety trzymane w przysłowiowej skarpecie i nieco porysowane, więc pewnie będę mogła to sprzedać po cenie złotego złomu). Zastanawiam się (zakładając że nie ma to dla mnie wartości sentymentalnej), czy w takiej sytuacji lepiej by było sprzedać to, co mam i kupić złoto inwestycyjne porządnie, odpowiednio zabezpieczone przed uszkodzeniami itp., czy raczej wycenić to co mam i trzymać, nie narażając się po drodze na straty wynikające z prowizji za sprzedaż (która, jak wspomniałeś w odcinku ostatnim ostatnio podrozala).

    Dzięki z góry za odpowiedź i bardzo serdecznie Cię pozdrawiam 🙂

  13. Jeśli chodzi o dużą rozbieżność między ceną złota fizycznego, a ceną SPOT, to trzeba pamiętać, że obowiązuje ona zarówno przy kupnie jak i przy sprzedaży. Niektórzy twierdzą, że ta premia nawet będzie się powiększać, bo duzi gracze od dłuższego czasu skupują złoto fizyczne. Ponad to, złoto fizyczne wydaje mi się być pewniejsze, zgodnie z myślą: “lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu”.

  14. Daję tylko znać, że do poniedziałku jestem na wyjeździe, praktycznie offline. Dlatego z mojej strony będzie chwilowa cisza w komentarzach…

  15. Hej Marcin. Rozumiem, że poduszka finansowa nie wchodzi w skład żadnego portfela? W takiej sytuacji jak najlepiej trzymać ten kapitał (załóżmy 30 000 zł) i czy faktycznie nie warto go nigdzie inwestować?
    Pozdrawiam!

    • Marcin chyba o tym gdzies opowiadal, z tego co kojarze, to część jest wrzucona na konto oszczednosciowe, zeby mozna bylo szybko wyjac, a reszte chyba ma w obligacjach indeksowanych w IKE wiedzac, ze pieniadze przypłyną w ciagu kilku dni, ale wtedy bedzie trzeba zaplacic podatek Belki 🙂 Chyba byl o tym odcinek

      • 25% na najlepszych dostępnych kontach oszczędnościowych i lokatach bankowych
        75% w 10-letnich obligacjach indeksowanych inflacją EOD, może być w IKE (ale nie w IKZE ) lepiej jednak IKE przeznaczyć na portfel długoterminowy,
        nie ma co zawracać sobie głowy IKE na etapie budowania poduszki finansowej

        niektórzy też dodają żeby trzymać ok 1000 zł w gotówce bo np jak coś padnie w domu i trzeba w nocy dzwonić po fachowca to gotówka jak znalazł

  16. Jak najlepiej zainwestować 10 tys?

    Marcin omawia tu kilka różnych rozwiązań. Z perspektywy czasu i własnych doświadczeń uważam, że 10 tys to suma zbyt mała żeby dzielić ją na wiele części i dlatego należy zdecydować się na jedną, ale dobrze przemyślaną inwestycję.

    Niezależnie jaka drogę wybierzecie pozwolę sobie przypomnieć o czym mówi autor blogu:

    😞Po pierwsze, jeśli masz dług konsumencki to trzeba go spłacić zanim zabierzemy się do inwestowania.
    😞Po drugie, jeżeli nie masz zbudowanej poduszki bezpieczeństwa (pokrycie wszystkich wydatków na minimum 6 miesięcy) to tam powinny pójść Wasze oszczędności.
    😞Po trzecie jeśli zbieracie na wkład własny w celu zakupu mieszkania lub na budowę domu to te pieniądze nie powinny być Waszym funduszem inwestycyjnym. Należy je trzymać w lokatach lub w obligacjach krótkookresowych.

    😐Inwestujemy więc tylko te nadwyżki których nie potrzebujemy wydać przez najbliższe 10 lub wiecej lat.😐

    Pamiętam, że sam stałem przed tym dylematem 28 lat temu, kiedy po ukończeniu studiów doktoranckich zastanawialiśmy się z żoną co zrobić z pierwszymi pieniędzmi, które zaoszczędziliśmy po zbudowaniu poduszki finansowej. Było to 5 tys. USD, które postanowilismy zainwestować w fundusz RPMGX (12% rocznego zwrotu). Po kilkuletniej przerwie (oszczędzaliśmy wtedy na budowę domu) dołożyliśmy do tego funduszu następne 5 tys i od tego czasu pieniędze leżały na tym koncie przez ponad 20 lat, kilka krachów giełdowych i leżą tam do dziś. Po czasie nasza sytuacja na tyle się poprawiła, że nie tylko spłaciliśmy dom, ale byliśmy w stanie inwestować co miesiąc coraz większe sumy, po to żeby 15 lat później osiagnąć pełną niezależność finansową😁. Wracając do naszej pierwszej inwestycji, te 5, a potem 10 tys. to w tej chwili spora suma, która podwaja się co 6 lat. Dlaczego o tym wspominam? Bo procent składany jest nie tylko funkcją rocznego zwrotu z inwestycji, ale także czasu. Niezależnie od tego jak mała jest nasza początkowa inwestycja, z czasem robi się coraz wieksza.
    Czas, cierpliwość, i systematyczne oszczędzanie to podstawa finansowego sukcesu.

    Mieszkania lub domy to dobra inwestycja, ale która może okazać się pułapką dla niedoświadczonego inwestora.😦
    Po pierwsze nie powinno się zabierać za mieszkania do wynajęcia mając nie spłacone swoje własne.😓
    Po drugie jest to nisko rentowna inwestycja wymagajaca co najmniej 50-100 tys zł początkowego wkładu, a nie 10 tys. 😯
    Po trzecie nie jest o inwestycja płynna i łatwa do sprzedania. Nie mówię tu o wynajmie, szukaniu lokatorów, remontach, pustostanach, itp.😱
    Po czwarte, wolę stały dochód z dywidend niż dyskusje z lokatorami, przypominanie o czynszu i nocne telefony w rodzaju wysiadł piec ogrzewczy w bliźniaku, a na zewnatrz jest -10. 😡

    Pozdrawiam.

  17. W normalnych czasach podpowiedzialbym srebro 😉

    Za 10k nadal mozna kupic kolo 75 uncji. Jasne, nie jest to zloto – aczkolwiek w mojej ocenie swietnie wpisuje sie w ostre scenariusze (upadek obecnego systemu finansowego). Dlaczego ? Ano wyobrazcie sobie kupowanie chleba gdy papierowy pieniadz nie ma wartosci. Ile zlotej monety trzeba by spilowac zeby za cos zaplacic? A tak, w cenie 1 monety dostajemy kilkadziesiat podzielnych monet, ktorymi latwo dokonujemy transakcji. No i teoretycznie powinno w jakims stopniu stabilizowac nasz portfel i zabezpieczac przed inflacja.
    Oczywiscie, trzeba miec swiadomosc ze sam metal jest rowniez bardzo mocno wykorzystywany w przemysle (fotowoltaika, elektronika) i przez to obarczony jest ryzykiem powiazania z sytuacja przedsiebiorstw.

    Co ciekawe, czasami mozna znalezc oferty sprzedazy monet (zwykle stare obiegowe) po cenie spot plus kilka % – wtedy cena jest wrecz bardzo atrakcyjna), aczkolwiek nie jest to codziennie dostepna oferta

  18. Cześć Marcin, mam pytanie: Czy kojarzysz platformę tradingową eToro? czy masz na jej temat opinię? I czy w którymś z wpisów mógłbyś pokusić się o jej analizę?

  19. Cześć Marcienie,
    ostatnio wypadłem trochę z rytmu czytania bloga.
    Pamiętam że przed wakacjami miałeś pokazać które biuro maklerskie wybrałeś (bodajże zastanawiałeś się pomiędzy Mbankiem a BOŚiem). Zdecydowałeś już? a może ja przegapiłem artykuł w którym to opisywałeś.

    Wykonujesz tu kawał dobrej roborty!

    pzdr,
    Piotrek

  20. Hej Marcin, hej Wszyscy

    nie jestem przekonany do pomysłu potraktowania 10k jako zalążek wkładu własnego na zakup mieszkania

    wkład własny to jedno (najlepiej w wysokości 20%), do tego trzeba jeszcze doliczyć podatek od zakupu nieruchomości, wydatki na remont/umeblowanie , a niejednokrotnie i prowizję dla biura nieruchomości

    i to co już ktoś wspomniał – postawienie wszystkiego na jedną inwestycję bez żadnej dywersyfikacji?

    o mieszkaniu na wynajem zacząłbym myśleć gdy w portfelu pojawi się 50k, nie wcześniej

    ogólnie całkiem fajny artykuł:), dzięki

  21. Ponury Żniwiarz

    Marcinie, obiecałeś że porozmawiamy o szczegółach rebalansu portfela zbudowanego niskimi kwotami przy okazji kolejnych wtorków z finansami 🙂 Będę więc dociekliwy i zadam ponownie pytanie:

    Małżeństwo oszczędza w ramach portfela długoterminowego, wpłacając co miesiąc środki na IKZE i IKE. Struktura portfela jest oparta o Twoje wskazówki z Fortecy (bez nieruchomości). Załóżmy dla uproszczenia, że mają do dyspozycji kwotę 2000zł miesięcznie. Zapełniają najpierw IKZE. Jako dwie osoby mają do wykorzystania limit w ramach IKZE/IKE 43906,80 zł. Jednak rocznie są w stanie odłożyć jedynie 12x2000zł=24000zł plus reinwestowanie zwrotów z podatku IKZE (od 2257,92zł lub 4014,08zł w zależności od progu podatkowego). Tak czy owak wszystkie środku byłyby opakowane w IKZE i IKE.

    Powstaje dylemat. Jak robić SKUTECZNY rebalans co pewien czas? Gdy wszystkie środki będą zablokowane w poszczególnych parasolach finansowych. W zasadzie do dyspozycji pozostaje tylko fizyczne złoto. Rozwiązań widzę kilka. Wszystkie niedoskonałe:
    1. Robić niedoskonały i mało skuteczny „rebalans” dokupując tylko tych aktywów, których wagi procentowe najbardziej odbiegają od docelowych. Rozwiązanie mało skuteczne wraz z biegiem czasu jak portfel urośnie…
    2. Oszczędzać połowę kwoty kupując aktywa w ramach parasoli podatkowych, a drugą połowę kupować te same aktywa bez ochrony podatkowej. Tutaj jednak bardzo tracimy na opłatach za zakup i zarządzanie w poszczególnych instrumentach.
    3. W ramach rachunku maklerskiego po sprzedaży akcji lub ETFów kupować aktywa naśladujące elementy portfela dłużnego. Kłopotliwe, ograniczone i mało doskonałe narzędzie.

    Marcinie, czy dobrze myślę? Co byś Ty poradził w takim przypadku? Opcja pierwsza wydaje mi się bardziej sensowna. Pozdrawiam!

  22. jako zupełny laik nic z tego nie rozumiem, a szkoda bo akurat mam taką kwotę do zainwestowania. Nie mam wysokich zarobków, nie zamierzam kupować mieszkania, nie spodziewam się milionów zwrotu z inwestycji. Chcę po prostu zainwestować kwotę którą obecnie nie opłaca się trzymać na kontach w banku bo oprocentowanie marne. Panie Marcinie czy dałoby się napisać taki artykuł prostszym językiem? dla zwykłych ludzi nie mających wiedzy ekonomicznej i matematyki finansowej?

  23. Marcin, świetny film. Jednak chciałbym obalić/przeanalizować pewien temat. Otóż jeżeli ktoś ma kredyt na mieszkanie i ma wolne środki na spłatę tego kredytu to w mojej opinii lepiej gdy te pieniądze zainwestuje niżeli spłaci kredyt. Dlaczego? Otóż mamy niskie stopy procentowe, a pieniądz traci swoją wartość nieustannie. W najbliższych latach będzie kontynuowane podnoszenie płacy minimalnej (co spowoduje wzrost cen), ale tym samym nasz kredyt będzie tańszy. Sam przyznasz, że rata 1500 10 lat temu to inna rata niż dzisiejsze 1500. Ostatecznie możemy mieć mieszkanie za pół-ceny.

  24. Pojęcie inflacji zjadającej niżej od tejże oprocentowany kredyt ma sens tylko jeżeli nasze zarobki także podążają tą ścieżką. Ja akurat zarabiam bardzo dobrze, ale od kilku lat tyle samo. Co mi z tego, że inflacja jest wyższa od oprocentowania mojego kredytu, jeżli moje dochody stoją w miejscu i raczej nie zanosi sięna to, żeby wzrosły. Ergo nadpłacanie kredytu wciąż ma dla mnie sens.

  25. Cześć Marcin,
    Krótkie pytanie ode mnie- czy trzymanie oszczędności w obcych walutach np USD czy EUR jest dobrym pomysłem? Czy sam równiez masz konta w obcych walutach?

    Pozdrawiaam
    Dzięki z góry za odpowieź!!:))

  26. A ja mam pytanie takiej treści ( do Marcina a może ktoś z grona czytelników bloga odpowie). W jaki sposób zabezpieczyć kapitał na koncie maklerskim na wypadek śmierci ? Tzn, pewnie działa tu prawo spadkowe ale nie wiem do końca co się dzieje z akcjami w takim momencie, tym bardziej że druga “połówka” jest zupełnie “zielona” w tych tematach. Czy w takim przypadku osoba odziedziczająca zakupione aktywa na takim rachunku musiałaby je sprzedać we własnym zakresie aby odzyskać pieniądze? Z góry dziękuję za odpowiedź:)

    • Jeśli chodzi o konta maklerskie radzę otwierać je razem ze współmałżonkiem. Wtedy druga osoba może dalej tym kontem dysponować i nie musi dochodzić praw spadkowych. Warto też (w zgodzie ze współmałżonkiem) wskazać dalszych spadkobierców i ich udziały. Na wypadek śmierci oni przejmują aktywa i będą się wtedy martwić co robić dalej.

  27. Zakładając, że posiadasz poduszkę bezpieczeństwa na ponad 1 rok i nadwyżki finansowe pokrywające 20% wkładu na zakup własnego, pierwszego mieszkania, czy zgromadzone oszczędności w całości przeznaczyłbyś na wkład własny i później zaczął myśleć o budowaniu portfela długoterminowego? Czy posiadane nadwyżki przeznaczyłbyś częściowo na budowanie portfela długoterminowego i tym samym odroczył zakup własnego mieszkania?

    Pytam o subiektywne zdanie 🙂

  28. Witam,
    a ja mam taka wątpliwość. Mieszkam we Wrocławiu. Mam pieniądze przeznaczone na poduszkę bezpieczeństwa oraz środki, które powinny zostać zainwestowane, ponieważ teraz “leża” na koncie. Wstępny plan był aby kupić mieszkanie na wynajem. Ale pojawił się tez pomysł, aby kupić działkę budowlana. Działka budowlana we Wrocławiu. Działka tylko, aby ulokować pieniądze. Swój dom juz mam i nie ma planów zmiany.
    Czy to ma sens? Czy zakup ziemi w dużym mieście będzie dobra inwestycja, długoterminowa inwestycja (na ok 20-30 lat)?
    P.s. Swietna prace wykonujesz – dziękuję!
    Finanse to dla mnie dosłownie czarna magia 😉 ale dzięki Twojej stronie zaczynam czuć ze to nie jest tajemna wiedza tylko dla super ludzi 😀

    • Cześć Jarek, nie. Mam tylko wstępną opinię. Zapowiada się to jak kolejny sposób na obracanie pieniędzmi drobnych inwestorów, aż się skończą.

  29. Hej Marcin,
    Mam pytanie odnośnie obligacji notowanych na giełdzie, zgadzam się że przy wzroście stóp procentowych wyceny funduszy i cena obligacji spadnie, ale czy nie jest to przejściowe? Stare obligacje będą zapadać a w ich miejsce będą dokupowane nowe płacące wyższe odsetki.
    Ps. Właśnie jestem w trakcie czytania rozdziału o nieruchomościach, świetnie czyta czyta Twoją książkę

  30. Hej Marcin,
    Mam pytanie odnośnie obligacji notowanych na giełdzie, zgadzam się że przy wzroście stóp procentowych wyceny funduszy i cena obligacji spadnie, ale czy nie jest to przejściowe? Stare obligacje będą zapadać a w ich miejsce będą dokupowane nowe płacące wyższe odsetki.
    Ps. Właśnie jestem w trakcie czytania rozdziału o nieruchomościach, świetnie się czyta Twoją książkę:)

    • Żeby móc zakupić nowe obligacje po cenach emisyjnych fundusz musi sprzedać ze stratą stare więc wartość akcji funduszu nie wzrośnie, wzrosną tylko płacone przez fundusz odsetki. Przy wzroście stóp procentowych straty na akcjach funduszu zależą od terminu wykupu tych obligacji, ich płynności na rynku i ryzyka kredytowego ich emitentów. Jeśli fundusz trzyma obligacje krótkoterminowe to może on odrobić straty szybciej czekając do momentu ich wykupu przez emitenta. Wtedy ceny akcji funduszu (NAV) zrosną. Sprzedając stare obligacje bez straty i stopniowo kupując nowe po cenie emisyjnej płacące wyższe odsetki fundusz będzie szybko odrabiał straty i podnosił płacone odsetki.

      W przypadku funduszu inwestującego w aktywa rynku pieniężnego (gdzie maksymalny okres wykupu wynosi 12 miesięcy) cena akcji funduszu nie ulegnie zmianie. Fundusz bedzie płacił tylko nieco mniejsze odsetki w porównaniu z nowo wyemitowanymi papierami.

      Co innego nastąpi w przypadku funduszu inwestującego w obligacje długookresowe płacące wyższe odsetki. Tam spadek wartości akcji będzie największy. Tu dużo zależy od zarządzającego funduszem. Jeśli posiada on rezerwę finansową i może dokupić nowe obligacje bez sprzedaży ze stratą starych to w miarę dokupywania nowych obligacji cena akcji funduszu (NAV) częsciowo odrobią straty. Nastąpi to w miarę proporcji nowych obligacji w aktywach funduszu zakupionych po cenie emisyjnej.

      Kupno i sprzedaż obligacji wchodzących w portfel funduszu ze stratą lub zyskiem zależy od menadżera funduszu. Niektóre fundusze będa radzić sobie lepiej ze wzrostem stóp procentowych niektóre gorzej. Kiedy stopy procentowe rosną skraca on termin wykupu, jeśli spadają to go wydłuża. Jednocześnie będzie kupował obligacje jego zdaniem niedowartościowane i sprzedawał z zyskiem inne. Fundusz obligacyjny Pimco A (PONAX) zarobił przez rok 3.48%, a jego 10-letnia stopa zwrotu (CAGR) wyniosła 6.53%. Średni okres wykupu obligacji wynosi obecnie 5.5 roku.

      Pozdrawiam.

Odpowiedz

Marcin Iwuć – Finanse Bardzo Osobiste