Wybieram fundusze do portfela (STI 06)

74

finanse osobiste fundusze small

– Teraz nie ma już sensu inwestować. Na giełdach jest zbyt drogo. Trzeba poczekać aż ceny spadną i wtedy dopiero wrócić na rynek.

Takie opinie pojawiają się coraz częściej, w miarę jak światowe giełdy pną się w górę. I rzeczywiście trzeba uczciwie przyznać, że dzisiaj tanio nie jest. Mam jednak do zrealizowania konkretny cel: uzbieranie środków na edukację moich córek i zamierzam to osiągnąć z wykorzystaniem funduszy inwestycyjnych.
Które fundusze wybiorę i dlaczego? O tym jest właśnie dzisiejszy wpis.

Ten wpis jest kontynuacją dwóch artykułów mających na celu przybliżenie Wam mojego podejścia do inwestycji w fundusze:

1. Jak inwestuję własne pieniądze? (STI 04)
2. Budowa portfela funduszy: fundament strategii (STI 05)

To część cyklu, w którym, pokazując prawdziwy portfel prowadzony w ramach IKE Plus, wyjaśniam krok po kroku elementy inwestowania w fundusze.Jeżeli nie czytałeś jeszcze tych dwóch wcześniejszych wpisów, to warto abyś zrobił to teraz. Dużo łatwiej będzie Ci zrozumieć dzisiejszy artykuł.

Dlaczego korzystam akurat z IKE Plus? Powodów jest kilka:

1. Totalny brak jakichkolwiek opłat manipulacyjnych: 0 zł za nabycie, 0zł za odkupienie, 0zł za wypłatę, 0 zł za konwersję. Każdy grosz, który wpłacę, pracuje dla mnie.

2. Opłaty za zarządzanie są niższe o 25% od standardowych funduszy, bo kupuje się tańszą jednostkę K. Punkty 1 i 2 sprawiają, że jest to najtańsza dostępna dla klientów detalicznych forma inwestowania w fundusze ING (tańsze są one tylko w Pracowniczych Programach Emerytalnych).

3. Pierwsza wpłata to zaledwie 50 zł, a kolejne mogą być jeszcze niższe. Nawet gdy zostanie nam w budżecie 10 lub 20 zł – możemy sobie dopłacić do IKE.

4. Można wpłacać ile się chce i kiedy się chce. Nie ma żadnego obowiązku regularnych wpłat – to nasza decyzja. Co więcej – choć jest to produkt IKE – można również wypłacać ile się chce i kiedy się chce bez żadnych ograniczeń, konsekwencji ani opłat (trzeba jedynie zapłacić podatek Belki). To nasze pieniądze i mamy nad nimi pełną kontrolę.

5. Do dyspozycji jest obecnie aż 21 funduszy inwestujących na rynkach praktycznie na całym świecie. To pozwala zbudować naprawdę fajny portfel i nie być skazanym jedynie na polską giełdę. Co więcej – fundusze inwestujące za granicą stosują tzw. hedging walutowy, dzięki czemu nie jesteśmy narażeni na zawirowania związane z umacnianiem czy osłabianiem się walut. Jeśli rośnie giełda w USA będziemy zarabiać bez względu na to, co dzieje się na parze walutowej PLN/USD

6. Najlepsze IKE w Polsce w ofercie TFI według rankingu Analiz Online (sprawdź)

Na początek krótko przypomnijmy najważniejsze ustalenia z poprzednich wpisów:

 

1. Jaki dokładnie jest cel mojej inwestycji?

Chcę odłożyć równowartość dzisiejszych 60 000 zł dla każdej z córek na edukację.

2. Ile muszę uzbierać i ile mam na to czasu?

Zakładam inflację na poziomie 3%. Oznacza to, że już po odliczeniu podatku Belki, powinienem móc wypłacić:
Za 10 lat dla Julki: 80 635 zł
Za 13 lat dla Gabrysi: 88 112 zł

3. Jakiej stopy zwrotu oczekuję i ile miesięcznie muszę odkładać?

Celuję w stopę zwrotu ok. 4% powyżej inflacji. Jeśli faktycznie średnioroczna inflacja w okresie mojej inwestycji wyniesie 3%, to muszę wypracować ok. 7% zysku w skali roku. Naturalnie wiem, że po drodze będą lata sporych strat oraz zysków wyższych od 7%.

Biorąc pod uwagę już uzbierane środki miesięcznie będę odkładał 773 zł

4. Jakie ryzyko chcę i mogę podjąć?

Mam dość wysoką skłonność do ryzyka, ale finansową zdolność do podejmowania ryzyka na poziomie średnim. Nie chciałbym zanotować strat większych niż 30% w danym roku. Wahania o mniejszym zakresie są dla mnie ok.

5. Dodatkowe sprawy, o których muszę pamiętać:

Potrzeba płynności – niska; po środki mogę sięgnąć przed terminem jedynie w takich okolicznościach: wyczerpanie się mojego funduszu bezpieczeństwa lub pojawienie się bardzo rentownej okazji biznesowej, na którą nie wystarczy kapitału z innych źródeł;
Podatki: do zapłaty będzie podatek Belki – już uwzględniony w obliczeniach;
Ograniczenia czasowe: przegląd portfela jeden raz w miesiącu, bo na więcej nie mam czasu;
Priorytet: ważniejsze są fundusz bezpieczeństwa i emerytura, mniej ważne to nadpłata kredytu hipotecznego oraz inne, bardziej egzotyczne inwestycje;
Automatyzacja: aby nie przegapić żadnej wpłaty na IKE Plus na początku każdego miesiąca wysyłam stałe zlecenie na ING Gotówkowy; alokacja pomiędzy inne fundusze na zasadzie konwersji.

A teraz nadszedł czas na kolejne punkty: strategiczną alokację, taktyczną alokację i wreszcie – wybór konkretnych funduszy.

 

Czym jest Alokacja Strategiczna?

Mówiąc w skrócie jest to założony z góry podział mojego portfela pomiędzy różne klasy aktywów. Biorąc pod uwagę fundusze dostępne w IKE Plus do dyspozycji mam dwie główne klasy: akcje oraz instrumenty dłużne. W ich ramach można oczywiście wyróżnić kilka podgrup: akcje lokalne i zagraniczne, akcje rynków wschodzących oraz rozwiniętych, obligacje korporacyjne i rządowe, itp. Dla mnie najważniejszy jest jednak podział pomiędzy dwie główne klasy: akcje oraz instrumenty dłużne i na tym się skupię.

Docelowy udział akcji oraz instrumentów dłużnych w moim portfelu ustalę w oparciu o wcześniejsze kroki: mój cel, horyzont inwestycyjny, skłonność do ryzyka, itp. O tym wszystkim pisałem już wcześniej. Trzymając się założenia, że inflacja wyniesie przeciętnie 3% w skali roku, oczekuję, że na przestrzeni całych 10 lat mojej inwestycji realistyczne stopy zwrotu to:

dla akcji: 9% w skali roku (6% ponad zakładaną inflację)
dla instrumentów dłużnych: 4% w skali roku (1% ponad inflację)

Przy tych założeniach już na pierwszy rzut oka widać, że moje 7% w skali roku (4% ponad zakładaną inflację) będzie poza zasięgiem, jeśli będę inwestował tylko w instrumenty dłużne. Dodatkowo, zarówno mój horyzont inwestycyjny jak i skłonność do ryzyka oraz inne założenia, pozwalają mi na inwestycje w akcje. Ile akcji potrzebuję w portfelu? Przy ambicji na poziomie 7% w skali roku potrzebne będzie coś takiego:

alokacja strategiczna

alokacja strategiczna wykres

Sprawdźmy jeszcze tylko o ile muszą spaść notowania znajdujących się w moim portfelu funduszy akcji, zanim osiągnę stratę na poziomie -30% wartości portfela, którą określiłem jako poziom, którego nie chciałbym osiągnąć. Aby to obliczyć dzielę moją bolesną stratę przez udział akcji w portfelu:

-30%/0.6 = -50%

Zatem dopiero gdy notowania funduszy akcji polecą o 50% w dół osiągnę mój próg bólu (zakładam, że część dłużna przyniesie wówczas stopę zwrotu na poziomie 0%). To solidny margines, zatem taki podział portfela pomiędzy akcje i dług jest dla mnie OK i będzie to punktem wyjścia do moich dalszych decyzji.

Czy alokacja strategiczna oznacza, że raz na zawsze ustalam skład mojego portfela i nie będę go zmieniać? Nie. Jest ona przecież pochodną realizowanego przeze mnie celu, horyzontu inwestycyjnego, itp. Kiedy te elementy się zmienią – dostosuję moją alokację strategiczną. Na rok przed wypłatą pieniędzy nie będę raczej trzymał 60% w akcjach. Na najbliższe lata punktem wyjścia jest jednak podział 60% akcje, 40% instrumenty dłużne.

Teraz przejdźmy do alokacji taktycznej.

 

Alokacja taktyczna – czyli odzwierciedlanie mojego postrzegania rynku.

Nie zamierzam aktywnie obracać moim portfelem. Jak już napisałem wcześniej, będę do niego zaglądał raz na miesiąc i wtedy wprowadzał ewentualne zmiany. Nie oznacza to jednak, że przez cały czas będę siedział na portfelu zawierającym 60% akcji.

W ciągu 10 lat mojej inwestycji zaliczymy pewnie szczyty hossy oraz skrajne przewartościowanie akcji, jak również jedną lub dwie solidne bessy. Tego przynajmniej uczy historia giełdowych notowań. Chciałbym dać sobie zatem możliwość odzwierciedlania moich rynkowych oczekiwań w składzie portfela. Dlatego, oprócz alokacji strategicznej, dam sobie dodatkowy margines działania polegający na możliwości odchylania się od alokacji strategicznej o +/- 20 punktów procentowych.

Gdy uznam, że na rynkach jest drogo, albo, że idzie potężna „zwałka”, będę miał możliwość zredukowania udziału akcji w portfelu do 40%. Kiedy ceny wydadzą mi się atrakcyjne, to będę mógł zwiększyć udział do 80%. Zwróćcie proszę uwagę na dwa bardzo ważne stwierdzenia w powyższym zdaniu:

1. Gdy uznamoraz Kiedy ceny wydadzą mi się – moje „widzi mi się” nie będzie miało żadnego znaczenia dla rynków. Mogę sobie uznać, że jest tanio, a giełdy będą dalej spadać. Mogę uznać, ze jest drogo, a giełdy będą dalej rosły. Krótko mówiąc: istnieje bardzo duże ryzyko, że błędnie ocenię sytuację i moje decyzje przyniosą więcej szkód niż pożytku.

2. …będę miał możliwość… – to będzie możliwość, a nie obowiązek. Kiedy nie będę miał wystarczająco silnego przekonania, to będę po prostu trzymał się dotychczasowej alokacji.

Podsumowując temat alokacji, mój portfel zamierzam obecnie budować poruszając się w takich przedziałach:

przedzialy alokacji

Jaką alokację zastosować dziś? Jak już napisałem na wstępie, uważam, że faktycznie nie jest tanio. Wystarczy spojrzeć na wykres S&P500 aby zobaczyć, że na głównym światowym rynku hossa trwa w najlepsze od marca 2009 roku:

hossa w USA

Na innych rynkach również nie jest specjalnie tanio, co potwierdza chociażby porównanie wskaźnika cena/zysk dla wybranych indeksów do 10-letniej średniej tego wskaźnika:

wskaźniki wyceny według BREŹródło: Dom Maklerski BRE Banku S.A.

 

Jest zatem drogo, ale z drugiej strony nie widzę objawów euforii typowych dla końcówki hossy. Choć indeksy pną się w górę, a optymistów na rynku amerykańskim sporo, to cały czas szeroko dyskutuje się o zagrożeniach takich jak rosnące napięcia polityczne, obniżenie wzrostu gospodarczego Chin, ryzyko recesji w strefie euro, czy słabe dane z gospodarki Japonii.

Mój osobisty pogląd jest taki, że na rynkach jest drogo, ale nie jest to jeszcze skrajne przewartościowanie. Dlatego w moim portfelu zredukuję zakładany udział akcji z 60% do 50% (ale nie do 40%). Od razu zastrzegam: mogę bardzo się mylić.

Dlaczego nie chcę poruszać się w przedziale od 0% do 100%? Dlaczego, skoro uważam, że jest dość drogo, nie wytnę akcji do 0% i nie odkupię ich w dołku? Bo zrobię sobie krzywdę. 😉
Łapanie dołków i górek to kiepska strategia, szczególnie, że w grę będą wchodzić emocje.

Moim zdaniem inwestowanie na rynkach finansowych wymaga konkretnych przekonań oraz pewnej dozy „wiary” w taki czy inny obrót spraw. W moim przypadku te przekonania są takie:

  • Siedząc tylko w inwestycjach bezpiecznych mam 100% pewności, że nie osiągnę stopy zwrotu wymaganej do realizacji celu.
  • Dokładając do portfela inwestycje w akcje, zwiększam ryzyko, ale zwiększam również szanse, że mój cel osiągnę.
  • Wierzę, że za 10 lat wyceny akcji będą jednak na poziomach wyższych niż dziś.
  • Jestem głupszy od rynków finansowych i mogę bardzo się mylić co do ich perspektyw.
  • Po drodze będą emocje, dlatego teraz na spokojnie wyznaczam granice, których będę się trzymać bez względu na sytuację na rynkach;
  • Wycinając udział akcji do 0% i czekając na właściwy moment wejścia, mogę się nigdy nie doczekać. Bo kiedy będzie właściwy moment? Jak spadnie o 10% czy o 20%? A może o 25%? A jak spadnie o 15%, a potem ruszy do góry na kolejne lata?
  • To początek inwestycji mającej trwać 10 lat, więc po prostu zaczynam i już.

Zatem dzisiaj podzielę moje środki w IKE Plus w następujący sposób: 50% fundusze akcji oraz 50% fundusze instrumentów dłużnych:

Alokacja grudzień 2014

 

Czas dobrać fundusze.

Po ustaleniu w jakiej proporcji podzielę środki pomiędzy akcje oraz instrumenty dłużne, czas teraz przyjrzeć się ofercie funduszy w ramach IKE Plus i wybrać takie, które będą spójne z moją zakładaną alokacją. Od rozpoczęcia cyklu o funduszach inwestycyjnych dwa miesiące temu środki czekały sobie na gotową strategię leżąc bezpiecznie w ING Gotówkowym. Na dzień dzisiejszy, po zaksięgowaniu dwóch kolejnych wpłat, mój portfel wygląda tak:

portfel dzis

 

W IKE Plus do wyboru mamy 21 różnych funduszy. Po zapoznaniu się z nimi zdecydowałem, że mój początkowy portfel zbuduję w następujący sposób:

Portfel grudzien 2014

Dlaczego właśnie te fundusze? Poza kilkoma elementami, jakie brałem pod uwagę (o tym będzie jeszcze w przyszłości), najważniejsza była dla mnie strategia realizowana przez każdy z nich:

ING (L) Globalny Spółek Dywidendowych – zdywersyfikowany sektorowo i geograficznie fundusz dający ekspozycję na najważniejsze regiony świata rozwiniętego, obecnie: USA (ok. 50%), Europa (ok. 36%) oraz Japonia (ok.8%). Do tego skoncentrowany na spółkach o wysokiej stopie dywidendy i konsekwentnej polityce dywidendowej. To najczęściej ogromne koncerny o ustabilizowanej pozycji na całym świecie, jak np. Shell, General Electric, Pfizer, Citi itp. Gdyby przejrzeć cały portfel funduszu to okaże się, że większość sprzętów w naszych domach oraz paliwo, samochody, leki i żywność, to produkty tych spółek.

ING Akcji – to po prostu ekspozycja na spółki notowane na GPW w Warszawie. Bez koncentracji na konkretnym sektorze czy kapitalizacji spółek. Zakładam, że będzie poruszał się w rytm notowań indeksu WIG.

ING (L) Stabilny Globalnej Alokacji – to wprawdzie fundusz, który, poza akcjami i długiem, inwestuje część portfela w surowce oraz nieruchomości, jednak stanowią one raptem kilka procent portfela. Reszta dzielona jest pomiędzy akcje oraz dług. Dlatego jego część akcyjną policzyłem jako ekspozycja na akcje (ok. 40% portfela), a resztę jako ekspozycja na instrumenty dłużne. To uproszczenie, a merytorycznie nawet błąd, ale biorąc pod uwagę mój cały portfel stwierdziłem, że nie będę się zanadto „rozdrabniał”.
To, co jest bardzo ciekawe w tym funduszu, poza świetną dywersyfikacją, to podejście do konstrukcji portfela od strony ryzyka. Gdy rośnie zmienność na rynkach, aktywa ryzykowne są redukowane w portfelu. Jak na razie zarządzającym w Hadze (bo tam znajduje się zespół zarządzający funduszem źródłowym ING (L) First Class Multi Asset) wychodzi to nieźle, dlatego postanowiłem, że 25% w tym funduszu to będzie ciekawy pomysł na dostosowywanie alokacji portfela bez mojego udziału.

Oczywiście i tak gdy giełdy będą spadały, to ze względu na udział akcji wartość tego funduszu też spadnie, ale jego ogólna zmienność powinna być znacznie niższa.

ING Lokacyjny Plus – to nowość w ofercie ING TFI. Powstał kilka miesięcy temu po zmianie polityki inwestycyjnej innego funduszu. Jego strategia opiera się na inwestowaniu w obligacje skarbowe, euro obligacje, obligacje korporacyjne oraz zagraniczne fundusze dłużne ING. To, co podoba mi się w tym funduszu, to dbanie nie tylko o rentowność, ale również o wysoką płynność portfela.

ING Gotówkowy – najbezpieczniejszy w ofercie fundusz, który traktuję jak parking dla gotówki, na który wpływają wpłaty i na którym będę „parkował” kasę co do której będzie brakowało mi pomysłów. Trzon portfela to krótkoterminowe papiery skarbowe o bardzo niskim ryzyku.

No dobra, zatem loguję się do INGTFI 24 i składam 4 zlecenia zamiany z ING Gotówkowy na następujące kwoty:

Z ING Gotówkowy na ING Globalny Spółek Dywidendowych w kwocie:    4370,20 zł
Z ING Gotówkowy na ING Akcji w kwocie:                                                        1456,73 zł
Z ING Gotówkowy na ING Stabilny Globalnej Alokacji w kwocie:                3641,84 zł
Z ING Gotówkowy na ING Lokacyjny Plus w kwocie:                                      4370,20 zł

Ważna informacja: Pamiętaj proszę, że ten blog ma na celu tylko i wyłącznie zachęcenie Cię do zdobywania wiedzy na temat spraw związanych z tematem finanse osobiste. Nie jestem doradcą inwestycyjnym, nie udzielam Ci żadnych rekomendacji i nie proponuję wspólnego inwestowania. Zdecydowałem się wykorzystać ten konkretny portfel jedynie jako ilustrację, ale pod żadnym pozorem mnie nie naśladuj. Inwestuję tam moje pieniądze i na pewno od czasu do czasu poniosę straty. Pamiętaj, że Ty podejmujesz własne decyzje na swoją odpowiedzialność. Różnię się od Ciebie w podejściu do ryzyka i pod wieloma innymi względami. Dla pełnej jasności przytoczę tu ważną klauzulę prawną, która zawsze jest w stopce mojego bloga: Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.

 

Jaka jest alternatywa?

Moim zdaniem dla osób, które mają jeszcze mniej czasu na inwestowanie ode mnie, ciekawą alternatywą w ramach IKE Plus są fundusze ING Perspektywa, o których możecie przeczytać więcej klikając tutaj:
Dowiedz się więcej o funduszach ING Perspektywa.

To nie jest artykuł sponsorowany przez ING TFI i nie otrzymam żadnego wynagrodzenia za jego przygotowanie. Polecam po prostu rozwiązanie, co do jakości którego jestem całkowicie przekonany i sam inwestuję tam własne pieniądze.
Istnieje jednak szansa, że mogę na tym zarobić. Korzystam z oferty programu afiliacyjnego NetSales,  do którego może przystąpić każda osoba, posiadająca swoją stronę internetową. Zgodnie z tym programem mogę zarobić na tym wpisie wtedy, kiedy ktoś z czytelników skorzysta z linka na moim blogu klikając w banner lub nazwę IKE Plus w tekście, otworzy rejestr oraz wpłaci min. 50 zł. Wtedy i tylko wtedy NetSales  wypłaci mi wynagrodzenie, więc droga do celu daleka.Nie namawiam Cię do korzystania z produktu, który nie jest Ci potrzebny. Jeżeli jednak uznasz, że ta forma inwestowania ma sens i zechcesz otworzyć IKE Plus za pośrednictwem mojego bloga, będę Ci bardzo wdzięczny. Dla Ciebie to jedno kliknięcie, dla mnie szansa na pozyskanie środków na dalszy rozwój bloga. Dlatego serdecznie dziękuję jeśli uznasz, że warto to zrobić.

 

Co teraz będzie się działo?

Nie wiem jak będą zachowywać się rynki i nawet nie tracę czasu i energii aby starać się to przewidzieć. Na zastanawianie się nad moim portfelem mogę poświęcać pół dnia raz w miesiącu i częściej robić tego nie zamierzam. Mam swoją strategię, którą starannie przemyślałem i będę inwestował zgodnie z jej założeniami.

Wiem natomiast, co będzie się działo po drodze:

– w czasie bessy wartość moich środków może spaść poniżej sumy wpłat i wiele osób stwierdzi: „trzeba było wpłacać na zwykłą lokatę”;
– będę ponosił zarówno zyski, jak i straty – czasami dotkliwe;
– wiele osób będzie pisało, że coś „można było przewidzieć” i powinienem był zainwestować inaczej;
– pojawią się głosy: „trzeba było wybrać fundusz X zamiast Y, zarobiłbyś więcej”;
– ktoś stwierdzi, że moja strategia jest mało odważna, a ktoś inny, że zbyt ryzykowna;
– itd., itp.

Tymczasem ja będę konsekwentnie inwestował i realizował moje założenia, bo dokładnie wiem, co jest moim celem. Tym celem jest uzbieranie środków na pokrycie kosztów edukacji moich dzieci. To kwota, jaką będę miał na rachunku za 10 lat będzie wyznacznikiem sukcesu, a nie stopa zwrotu z portfela po roku czy dwóch. A przy okazji będę miał świetna okazję, aby pokazać Wam moje podejśćie do inwestycji w fundusze i powymieniać się z Wami spostrzeżeniami.

Sam jestem bardzo ciekawy, jak się to dalej potoczy, ale bardzo zachęcam Cię do tego, abyś w równie świadomy sposób przygotował własną strategię inwestowania Twoich ciężko zarobionych pieniędzy.

Już za miesiąc kolejny wpis z tej serii, a w nim:
– o rebalancingu,
– o liczeniu wartości portfela dla każdego z dzieci,
– więcej szczegółów o którymś z funduszy,
– i nie tylko…

Dziękuję Ci za czas poświęcony na lekturę tego wpisu. Jak zwykle bardzo serdecznie zapraszam Cię do pytań i komentarzy oraz proszę o ewentualne sugestie. Miłego dnia! 🙂

 

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze74 komentarze

  1. Dobry wpis. Przypomniałeś mi, że muszę zrobić wpłatęn na IKE, swój i żony, do końca rocznego limitu na 2014 rok i nie przegapić terminu 🙂

    • Hej Mleko,
      Dziękuję.
      Tak dla przypomnienia – limit wpłat w 2014 to 11 238 zł,a grudzień to ostatni miesiąc, w którym można dokonać wpłat za ten rok.
      Serdecznie pozdrawiam.

      • Przy okazji chciałem się dopytać – jak długo się czeka na nabycie jednostek w ING Gotówkowy licząć od momentu zrobienia przelewu i zakładając, że przelew z mojego konta dotarł do ING następnego dnia?

        • Dla funduszy w IKE Plus w praktyce wygląda to tak:
          Dzień 1: Twoje pieniądze trafiają na rachunek funduszu (nie liczę czasu, jaki Twój bank potrzebuje na ich przesłanie).
          Dzień 2: To tzw, Dzień Wyceny – według kursów z tego dnia Twoje pieniądze zostaną przeliczone na jednostki uczestnictwa.
          Dzień 3: Teraz następuje faktyczne przeliczenie po kursie z Dnia 2 i w systemach zostaje odnotowane ile masz jednostek uczestnictwa.
          Dzień 4: W tym dniu zobaczysz to na swoim rachunku IKE Plus w Internecie.
          Czyli cena ustalana jest na jeden dzień po zaksięgowaniu przelewu, transakcja ma miejsce na dwa dni po zaksięgowaniu przelewu, a podgląd będziesz miał na trzy dni po zaksięgowaniu przelewu.

  2. Dzięki za ten artykuł. Zachęciłeś mnie do zagłębienia się w temat. Już czekam na kolejne. 🙂

    • Hej Łukasz,
      Wpis na temat inwestycji w fundusze planuję robić w każdym miesiącu. Myślę, że wspólna obserwacja prawdziwego portfela i realnych inwestycji da nam mnóstwo okazji do praktycznego zgłębienia wiedzy o funduszach. Myślę, że będzie to znacznie ciekawsze niż „teoretyzowanie” bez realnych pieniędzy. Serdecznie pozdrawiam.

  3. Hey

    Zastanawiałeś się nad zrobieniem zakładki słowniczka? Czytelnicy to osoby o różnym poziomie wiedzy i część na pewno wie co się kryje pod definicjami których używasz. Części wydaje się, że wie lub coś tam się kojarzy. A część pewnie będzie musiała zerknąć do definicji lub przeczyta. Bez wiedzy o czym mowa zrozumienie tematu będzie kulało.

    Myślę, że słowniczek może być w wersji łatwo strawnej. Może definicja książkowa i pod spodem twój komentarz z wyjaśnieniem łopatologicznym jeśli uznasz, że definicja sama w sobie nie jest jasna.

    Postaraj się spojrzeć ze strony czytelników. Ty do każdego wpisu się przygotowujesz, poznajesz i rozkładasz temat na czynniki pierwsze. Czytelnicy czytając wpisy tego nie robią. Po prostu czytają i albo zrozumieją albo nie.

    • Cześć Calipso,

      Dziękuję za bardzo dobrą sugestię. Temat funduszy prezentuję w ramach cyklu i na konkretnym portfelu właśnie dlatego, aby na początku zacząć od spraw najprostszych, a te bardziej skomplikowane wprowadzać z czasem. Ale na pewno pewne sprawy, które dla mnie są oczywiste, dla części czytelników będą zbyt trudne.

      Mam tylko problem z tym, że nie wiem, które pojęcia należałoby wyjaśnić na tym etapie. Podpowiesz? 🙂

      • Czesć,

        Najlepiej wszystkie, poważnie, wtedy niczego nie pominiesz, dla jednych będzie to duże wsparcie, a ten, kto to wszystko wie, przejdzie dalej.
        Pozdrawiam

        • Aniu,
          Wszystkie? To musiałbym odesłać do słownika języka polskiego PWN 🙂
          A tak na poważnie, jeżeli są konkretne terminy, które mogę już dziś wyjaśnić w komentarzu – pytaj śmiało.
          Serdecznie pozdrawiam.

          • Z jednej strony zgodzę się z Anią. Z drugiej strony „wszystkie” jest trudne do wykonania. Bo dajmy na to gdy piszesz „akcje” firmy X a potem „obligacje” firmy X to wydawało by się, że sprawa jest prosta, jasna i klarowna. Ale opisując „obligacje” państwowe i „obligacje” korporacyjne i „obligacje” firmy X to już dla części może nie być żadnej różnicy a przecież jest ogromna. ( dla mnie na samym początku gdy zetknąłem się z tematem obligacje korporacyjne nie były ogólnym określeniem a konkretną obligacją „korporacji” i nie wiedziałem o co chodzi)

            Myślę, że odpowiedzią nie będzie jakie terminy wymagają wyjaśnienia tylko dla kogo to wyjaśnienie robisz. Ja bym podszedł do sprawy w ten sposób.

            – kim są czytelnicy moich wpisów – młodzież, dorośli,
            – jaki jest ich stan wiedzy – mały, duży
            – do kogo kieruje wpisy – do całości czy wybranej części ( może po ilości wejść na temat widzisz, że daną tematyką interesuje się np 20-30% czytelników)
            – czy wpisy są edukacyjne skierowane do wszystkich czy raczej są zgłębieniem tematu.

            Odpowiadając na te pytanie intuicyjnie doszedłbym do tego jaki stopień trudności wymaga wyjaśnienia.

            Gdybym chciał edukować zacząłbym od podstaw upewniając się, że cała „klasa” rozumie o czym do nich mówię. Ci do przodu się wynudzą przed dwie lekcje albo przypomną co już wiedzą. Na pewno nie zaszkodzi. Ci do tyłu będą mieli szansę nadgonić. Ja bym miał pewność, że wiedza którą przekazuje będzie miała większa szanse na dotarcie do czytelników i, że zrobiłem wszystko by tą wiedzę przekazać w zrozumiały dla wszystkich sposób.

            • No dobra, trochę przesadziłam, najbardziej irytujące jest pisanie skrótami, zwłaszcza w komentarzach, naprawdę nie wszyscy są tak zaznajomienia z tematem inwestowania, s przynajmniej część chciałaby, gdyby tylko rozumiała o co w tym wszystkim chodzi. Także proszę uprzejmie wszystkich współkomentatorów, aby zaniechali używania skrótów,

  4. Cześć Marcin
    Pytanie: co sądzisz o wpłacaniu na IKE np. na początku roku od razu całego limitu, zamiast dokupowania JU co miesiąc? Z jednej strony większa suma pieniędzy wpłacona jednorazowo może od razu generować większe zyski, z drugiej strony narażamy się na ryzyko, że trafimy na rynek w nieodpowiednim momencie, np. kupimy na „górce” a za chwilę wszystko będzie lecieć w dół. No, ale czy ma to aż tak duże znaczenie jeśli zakłada się naprawdę długi horyzont czasowy (w moim przypadku to aż 40 lat – tyle mam jeszcze czasu do emerytury :]). Co sądzisz o takiej strategii?
    Pozdrawiam.

    • Hej Mateusz,
      Bardzo ciekawe pytanie i szczerze mówiąc sam się nad nim kiedyś głowiłem. Zakładając, że w długim okresie giełdy będą jednak rosły, to wpłacanie na początku roku wydaje się mieć większy sens.
      Ja ostatecznie zdecydowałem się wpłacać co miesiąc. Nie dlatego, że dokonywałem obliczeń czy symulacji, ale dlatego, że łatwiej jest mi utrzymać dyscyplinę, emocje na wodzy i nie myśleć w trakcie roku „ale się zfrajerowałem”. 🙂 Wpłacam zatem co miesiąc z pobudek czysto behawioralnych, ale moim zdaniem nie ma sposobu, żeby ocenić, która strategia będzie bardziej skuteczna w perspektywie 40 lat.
      Najważniejsze to po prostu inwestować. Na początku roku czy co miesiąc – wszystko jedno. Byle rok po roku mieć coraz więcej odłożonych pieniędzy 🙂
      Wszystkiego dobrego.

  5. Witam
    Marcinie fajny wpis. Według mnie dobra dywersyfikacja portfela. Ja natomiast dokonał bym tylko jednej korekty na rok 2015 zamiast ING Globalny Spółek Dywidendowych postawiłbym na ING (L) Japonia. Powodem takiej decyzji są wnioski z artykułu opublikowanego na portalu Analizy.pl z dnia 04-12-2014 „ING IM podpowiada gdzie warto inwestować w 2015 roku” – http://www.analizy.pl/fundusze/wiadomosci/17536/ing-im-podpowiada-gdzie-warto-inwestowac-w-2015-roku.html

    • Hej Tomku,
      Japonia to na pewno fajny temat, bo zarówno rząd z premierem Shinzo Abe jak i bank centralny z Kurodą na czele są mocno zdeterminowani aby wyrwać gospodarkę z letargu. Podatek od sprzedaży trochę im zaszkodził, ale odroczenie jego drugiej tury znów może dać impuls do wzrostów. Wyceny spółek również nie są bardzo wysokie – co widać nawet w zestawieniu P/E w tekście powyżej. Nie ukrywam też, że od ponad roku z dużą satysfakcją inwestuję trochę w ING Japonia w ramach mojego PPE, bo ING ma pozytywne nastawienie do Japonii od długiego już czasu.

      ING Japonia to jednak fundusz skoncentrowany na jednym rynku. Owszem, jednym z największych na świecie (nr 3 pod względem kapitalizacji o ile pamiętam), ale jednak jest to jeden kraj.
      Ten konkretny portfel, w ramach IKE Plus, chciałbym traktować bardziej pasywnie. Dlatego jego alokacja nie odzwierciedla bieżących „tematów inwestycyjnych” jak np. niekonwencjonalna polityka monetarna i fiskalna w Japonii, tylko służy mi do utrzymywania długoterminowej ekspozycji na globalne rynki akcji. Poza tym trochę tej Japonii w ING Globalnym Spółek dywidendowych jest 🙂

      Warto też pamiętać, że długoterminowe problemy strukturalne nad Japonią jednak wiszą (demografia). Ale zgadzam się, że trop bardzo ciekawy 🙂
      Właśnie dlatego mocno zachęcam do tworzenia własnych strategii, bo w IKE Plus jest z czego wybierać. Serdecznie pozdrawiam.

  6. Dziękuję, może w końcu zabiorę się za swoje portfele ubezpieczeń kapitałowych („nieobowiązkowe dodatki do kredytów hipotecznych :/).
    Pozdrawiam…

  7. Cześć Marcin,
    Zachęcony właśnie założyłem z twojego linku IKE Plus (przenoszę z mBanku).
    Mam pytanko: w zeszłym miesiącu założyłem IKZE w ING DFE i najpierw chce odkładac maxa w IKZE, potem IKE. ING DFE to chyba nie to samo co ING TFI, a w formularzu rej ING TFI tez byla opcja IKZE. Czy jest sens przenieść IKZE z DFE do TFI?

    Dzieki za pomoc i motywowanie do zrobienia porzadków w finansach osobistych.

    • Również podpisuję się pod pytaniem Tomka.
      Też chciałabym poznać odpowiedź na pytanie o różnicę między IKZE w ING DFE a IKZE w ING TFI i o ewentualne przeniesienie z DFE do TFI.
      Pozdrawiam

    • Tomek, Bożena,

      Już wyjaśniam,

      IKZE ING DFE oraz IKZE Plus w ING TFI to dwa różne produkty oferowane przez dwie różne firmy, które należą do jednej grupy ING.

      DFE to (Dobrowolny Fundusz Emerytalny) którym zarządza PTE (Powszechne Towarzystwo Emerytalne) czyli ta firma, która zarządza OFE (Otwartym Funduszem Emerytalnym). DFE ma zdecydowanie bardziej liberalną politykę inwestycyjną od OFE oraz zdecydowanie mniejsze aktywa, co pozwala aktywniej nim zarządzać. Czyli w przypadku ING DFE mamy ten sam zespół, który zarządza ING OFE (zespół bardzo dobry), ale w ramach DFE mogą oni pokazać więcej swoich umiejętności i jak dotąd wyniki DFE są dobre. Do wyboru mamy zatem jeden konkretny fundusz.

      IKE Plus (oraz IKZE Plus) to z kolei rozwiązanie oferowane przez ING TFI (Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych). To inna firma i inny zespół ludzi. W ramach tego IKE dostępnych jest 21 różnych funduszy: część zarządzanych bezpośrednio przez zespół z Polski (zespół TFI, a nie zespół PTE) – np. ING Akcji – a część przez zespoły zagraniczne – wszystkie fundusze ING (L) z wyjątkiem ING (L) Depozytowego. Np. ING (L) Japonia w praktyce zarządzany jest z Japonii – obecnie przez dziewczynę z banku Nomura, o ile nic się nie zmieniło.

      IKZE to tylko „nakładka prawna” na konkretny produkt pozwalająca skorzystać z ulgi podatkowej. Dlatego można sobie otworzyć IKZE np. w formie DFE oferowanego przez PTE albo w formie funduszy inwestycyjnych oferowanych przez TFI (albo w formie lokaty bankowej, rachunku maklerskiego, polisy inwestycyjnej, obligacji skarbowych itp.).

      Czy warto przenosić IKZE z ING DFE do ING TFI?
      To już kwestia preferowanego stylu inwestowania.

      ING DFE to fundusz absolutnej stopy zwrotu o wysokim ryzyku inwestycyjnym (tak mówi prospekt). Jego wyniki będą zależeć od tego jak zarządzającym z PTE uda się walczyć z rynkiem i to oni decydują czy w portfelu mają być akcje czy obligacje oraz w jakich proporcjach (mogą się poruszać w zakresie od 0% do 100%). Słowem – wszystko w ich rękach, my już nie podejmujemy żadnych decyzji. tylko wpłacamy.

      ING TFI oferuje IKZE Plus, gdzie mamy do wyboru 21 funduszy inwestujących na całym świecie, z których sami dokonujemy wyboru. Są wśród nich fundusze bardzo dobre, ale i słabsze, bardzo ryzykowne i takie o ryzyku bardzo niskim. Słowem: każdy znajdzie coś dla siebie pod warunkiem, że chce mu się poczytać i dokonać świadomego wyboru.

      Trzeba przynajmniej jednego pełnego cyklu (wzrostów i spadków) aby ocenić skuteczność zarządzania funduszem absolutnej stopy zwrotu, takim jak ING DFE. Dlatego chyba nie ma co się zastanawiać nad zmianą po tak krótkim czasie.

      • Dzieki Marcin za wyczerpująca odpowiedź.
        Zastanawiam sie jednak, czy inwestowanie w TFI nie byłoby lepsze. Podoba mi sie konstrukcja Funduszy Perspektywa 2040 itd.. Sam nie wiem, ale jakby co to zeby sie przeniesc z DFE do TFi to normalna wypłata transferowa jest?
        Serdecznie pozdrawiam,
        Tomek

        • Tomek, tak to będzie wypłata transferowa.
          Aby przenieść środki z innego IKZE na IKZE Plus należy:
          1. Otworzyć IKZE Plus przez internet wybierając na początku opcję „posiadam już IKE w innej instytucji”
          2. Wydrukować otrzymane mailem potwierdzenie.
          3. Dostarczyć je do firmy prowadzącej Twoje IKZE
          Firma prowadząca Twoje IKE przekaże bezpośrednio do ING TFI wszystkie niezbędne informacje i dokumenty. Powinno to nastąpić maksymalnie w ciągu 45 dni kalendarzowych (zwykle trwa krócej).

          • Popełniłam ten sam błąd co kolega wyżej. Chcąc pzretransferować środki z ING DFE do IKZE Plus złożyłam na stronie ING24 wniosek o otwarcie IKZE Plus zaznaczając, że ma już IKZE w innym miejscu. Wprawdzie nie dokonałem jeszcze wpłaty ale umowa została podpisana. Tylko teraz widzę, że kara za transfer jest 300 zł jak zrobię to do 12 m-cy Więc chyba zostanę w DFE ale jak można anulowac wniosek, który złożyłam na platformie ING TFI? Czy jak nie dostarczę do obecnego IKZE (ING DFE) tego potwierdzenia, które otrzymałam mailem od ING TFI sprawa sama się zakończy t.j. 2gi rachunek w IKZE Plus nie zostanie otwarty czy mogę to jeszcze jakoś odkręcić?

      • Żeby bardziej „zaciemnić” obraz 🙂 dodam, że ING Bank Śląski posiada również IKZE (lub IKE) w ofercie. Jest to chyba zwykła lokata.
        Nie wiem może jeszcze jakaś spółka z grupy ING ma jakieś IKZE – IKE. 🙂

      • Niezły bajzel jest z tym ING. Szkoda, że nie założyłem IKZE klikając w Twój link tylko wpisując w google gdzie pzreniosło mnie właśnie do ING DFE. Konto załozone, wpłata dokonana i dopiero po tygodniu jak wszedłem w system i zobaczyłem brak wyboru funduszy zorientowałem się, że źle trafiłem. Mam 2 wyjścia:
        1. Zostać tam gdzie jestem
        2. Przenieść się do ING TFI ale zapłacę karę 300 PLN.

        Na razie chyba nie zostanę i będę śledził cenę jednostki. Jak rynek akcyjny ruszy do przodu względnie poniosę u nich stratę max. 10% kapitału to ucekam nawet kosztem tych 300 zł.
        Btw oni w tym DFE nieźle ściemniają: https://www.ingikze.pl/strona/dlaczego.html
        Pokazują super wyniki za 2013 a cicho sza o stratach w 2014.
        Wzrosty mieli do X.2014 i od tamtej pory na minusie.

    • Idąc tym tropem ja zapytam o różnicę między IKE w ING Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie (mam tu Strategię Lwa i OFE), a bezpośrednio w ING TFI. Ci z TUnŻ usilnie mnie namawiają, że to to samo i żeby IKE dołożyć do Strategii Lwa.
      Co o tym sądzisz?

      • Hej Marzena,
        W polisie są te same fundusze, tyle że z warstwą dodatkowych opłat.
        Po co przepłacać? Efektem będzie gorszy wynik z inwestycji.
        Ja zawsze oddzielam inwestycje od ubezpieczeń.

  8. Witaj Marcinie. Dzięki za zaprezentowanie swojej strategi. Czy zechciałbyś napisać kilka słów o mojej ?
    W portfelu posiadam wyłącznie fundusze akcji (jestem młody, mam w perspektywie inwestycję 30-letnią), natomiast środki rozdzieliłem po równo między:
    ING Akcji Środkowoeuropejskich
    ING (L) Japonia
    ING (L) Globalny Spółek Dywidendowych
    ING (L) Spółek Dywidendowych USA
    ING Akcji

    Miesięcznie wpłacam na konto IKE Plus 500,00 zł, natomiast rozdzielam je następująco pomiędzy fundusze:
    Fundusz, który osiągnął największy zysk z okresu 3-ch ostatnich miesięcy dostaje 200,00 PLN, drugie miejsce 150,00, trzecie 100,00, czwarte 50,00 a fundusz z najgorszym wynikiem nic nie dostaje.

    W przypadku, gdy dany fundusz zanotuje stratę 20%, zlecam konwersję środków z tego funduszu do funduszu ING Lokacyjny Plus i czekam na lepsze czasy :).

    Napisz proszę co o tym myślisz. Koleżanki i kolegów, czytających bloga, również zapraszam do wyrażania opinii.

    Pozdrawiam
    Wiktor

    • Część Wiktor,

      Co do składu funduszy – ING (L) Globalny Spółek Dywidendowych ma w portfelu ok. 50% Ameryki, więc inwestując dodatkowo w ING (L) Spółek Dywidendowych USA, „przeważasz” USA w swoim portfelu. Nie wiem czy świadomie, czy automatycznie, ale warto o takich rzeczach pamiętać.

      Co do strategii dobierania i przenoszenia pomiędzy funduszami – zawsze to jakaś reguła, choć dla mnie – w pełni losowa. Po zanotowaniu 20% spadku raczej przyglądałbym się danemu rynkowi z uwagą, bo być może właśnie zrobiło się tam tanio i warto dokupić? Ale ostatecznie strategia może się okazać znacznie skuteczniejsza od mojej, kto wie? Na tym polega cały urok inwestowania, że pomimo dużej dozy matematyki, to nie jest nauka ścisła i ma w sobie dużo ze „sztuki” 😉 Dlatego ja nie stosuję „automatu”.

      Jeżeli w jakichś sytuacjach chcemy „poczekać na lepsze czasy”, to ING Gotówkowy będzie bezpieczniejszym parkingiem od ING Lokacyjnego.

      Ale jeszcze raz chciałbym podkreślić, że każdy z nas musi wybrać swoją własną strategię. Inwestujemy nie po to, aby pokonać rynek czy innych inwestorów, ale po to, aby zrealizować swoje cele.
      Dlatego najważniejsze jest, że myślisz o swojej przyszłości i konsekwentnie inwestujesz. Brawo!

      Serdecznie pozdrawiam.

    • Dobrze by było, abyś określił kiedy przyjdą „lepsze czasy”, tj. kiedy wracasz (i w jaki sposób) na wcześniej wspomniane fundusze.

      Tak jak Marcin mówi, często strategie polegają na dążeniu do równego podziału – dokupujesz tak, żeby było wszędzie po równo (lub możliwie równo), a być może nawet sprzedajesz jednostki tych funduszy, których masz najwięcej.

  9. Witam,

    Kolejny świetny wpis. Gratuluje bloga, bardzo przyjemnie czyta mi się wszystkie twoje artykuły.

    Pozdrawiam

  10. Cześć Marcin!
    Gdyby nie Twoje artykuły (plus jeszcze te od Michała) to pewnie bym IKE i IKZE w tym roku nie założył. Dzięki za Twoją pracę. Oferta od ING wydała się dla mnie najrozsądniejsza. Korzystając z Twoich linków założyłem IKE i IKZE dla siebie i jestem w trakcie zakładania dla żony. Jednak nie wybieramy IKE tylko najpierw wysycamy IKZE – w tym roku na maxa, a dopiero później jak coś zostanie to IKE. Zwrot w podatku z wpłaty na IKZE jest kuszący i od razu można go wykorzystać na IKE. Ciekawą strategię prezentujesz – będę ją obserwował. Do tej pory inwestowałem głównie w akcje – w tym momencie m.in. ING Akcji i Selektywny. Po 3 latach inwestycji mam prawie taki sam wynik jak zainwestowana kwota. Prawda jest taka, że nawet jak nam się wydaje, że wyczujemy górki i dołki to tylko nam się tak wydaje. Dlatego też Twoja strategia może być niezła i warto przemyśleć taki sposób dobierania funduszy do portfela a nie tylko skupiać się na jednej kategorii i jednym funduszu. W moim przypadku zmienię m.in. sposób reagowania na spadki. Wolę ustawić jakiś alert jeśli spadnie np. o 8% a nie będę czekał na spadek 30%. Bo z takiego spadku ciężko się podnieść.
    Czy planujesz serię artykułów nt inwestowania bardziej agresywnego?

    • Cześć Wojtku,
      Dziękuję serdecznie za skorzystanie z moich linków.
      Na razie nie planuję artykułów na temat bardziej agresywnego inwestowania. Dla mnie takim agresywnym inwestowaniem jest obecnie rozwój mojej działalności i to tam kieruję wszystkie nadwyżki, które pozostają po wpłacie na przyszłą emeryturę, na edukację dzieci oraz nadpłacie kredytu hipotecznego.

      Nie chciałbym pisać o „teorii agresywnego inwestowania.” Na konkretnym przykładzie wszystko będzie moim zdaniem bardziej prawdziwe. A ponieważ obecnie w taki sposób nie inwestuję, więc nie ma o czym pisać 🙂

      Za to raz na miesiąc będę opisywał ten portfel i co się z nim dzieje.

  11. Cześć Marcin – jakiś czas pokazywałeś też portfel, którego dużą część stanowiły fundusze cyklu życia. Prezentowany obecnie porfel ma całkiem inny skład. Moje pytanie – zdecydowałeś się na konwersję tamtego portfela czy może jest to zupełnie inna część Twojego kapitału?

    • Cześć Bartku,

      Na potrzeby tego cyklu artykułów zmieniłem portfel dla dzieci i przeniosłem środki z Perspektyw. Inwestując w Perspektywy nie miałbym o czym pisać 😉
      Pokazałem to w artykule pt. „Jak inwestuje własne pieniądze?”. Wtedy właśnie przeniosłem środki z Perspektyw na Gotówkowy, a obecnie z Gotówkowego do opisanego powyżej portfela.
      To są rzeczywiste pieniądze na edukację moich dzieci, nie żaden „pokazowy” portfel.
      Jak zaliczę wtopę, to moje dziewczyny dadzą mi popalić 😉

      • A możesz napisać jakie jest Twoje zdanie dot. wyboru perspektyw w zestawieniu z obecną koncepcją inwestycji? Wcześniej polecałeś perspektywy.
        Teraz też mógłbyś je polecić dla osób, które nie mają czasu, wiedzy na podział portfela np. zgodnie z koncepcją z tego artykułu?
        Czy jednak (wg Ciebie oczywiście) lepiej jest dokonać podziału środków i modelować je tak jak piszesz np. raz w miesiącu?

        • Hej endru098,
          Gdybym nie prowadził tego portfela na potrzeby bloga dalej wpłacałbym dla dzieci w ING Perspektywy, bo to wymaga jeszcze mniej zachodu, a moim zdaniem tamte strategie są całkiem fajne jak na realizacje takiego celu.

  12. Super wpis,

    naprawdę konkretne narzędzie podpowiadające jak inwestować… a nie książki z których niewiele wynika. Szczególnie wartościowy jest ten wpis ponieważ koniec roku się zbliża i można trochę zainwestować w ramach postanowień noworocznych- czy to na edukację dzieci czy też na emeryturę.
    Tak trzymaj – mam nadzieję że czujesz codziennie ż wykonujesz kawał dobrej roboty i poprzez łatwą do strawienia edukację ekonomiczną wywierasz wpływ na losy ludzi. Może to trochę górnolotne… ale tak jest.

    • Dziękuję Kasieńka.
      Pamiętaj tylko proszę o najważniejszej rzeczy – nie naśladuj mojego sposobu inwestowania. Każdy musi mieć własną strategię. Ja pokazuję jedynie drogę, w jaki sposób taka strategię można sobie zbudować.

  13. Panie Marcinie, gratuluję bardzo dobry artykuł. Jestem w podobnej sytuacji i zastanawiam się jak sobie poradzę w sytuacji podsumowania miesięcznego? Obawiam się, że należy dokładnie określić parametry, które zdecydują o przebudowie portfela. Może przecięcie średnich kroczących SMA30 i SMA100 da sygnał do zmiany funduszu w portfelu? Nie zamierzam pozostawiać fundusze stratne zbyt długo, gdyż odrabianie strat jest bardziej bolesne niż comiesięczna kontrola ich zachowania. Co Pan myśli na ten temat? Pozdrawiam,

    • Cześć Grzegorz,

      Dziękuję za komentarz i pytanie.
      Przejdźmy proszę na „Ty” – będzie znacznie prościej i przyjemniej 😉

      Nie planuję raczej stosować wskaźników analizy technicznej. Średnie kroczące to fajny temat, ale zaraz dojdą do tego kolejne kwestie: na których indeksach je obserwować? (np. jak S&P 500 da sygnał, a DAX nie, to co zrobić z ING Globalnym Spółek Dywidendowych?), itp.
      Bo zgodzisz się chyba, że stosowanie średnich kroczących na notowaniach funduszy raczej nie ma sensu? (opóźnienia w wycenie, itp.)

      Gdy będę dokonywał zmian w portfelu, to za każdym razem postaram się opisać dlaczego. Nie spodziewam się jednak, aby zmiany były częste, ani aby było ich wiele. Jak już pisałem – raz w miesiącu kilka godzin – to wszystko jeśli chodzi o czas, którym dysponuje na zajmowanie się tym portfelem.

      Zgadzam się natomiast, że warto uniknąć zjazdu o 50%-60% jak w 2008, bo odrabianie trwa długo. Ale będzie jeszcze okazja o tym napisać w kolejnych miesiącach. Serdecznie pozdrawiam.

  14. Witaj,

    Kolejny bardzo dobry i rzeczowy wpis.

    Aktualnie inwestuje sam w akcje z różnym skutkiem, coraz częściej zaczynam myśleć o funduszu. Do tej pory podchodziłem raczej z niechęciom do nich lecz dzięki Twojej serii artykułów zaczynam się do nich przekonywać.

    Kto wie, może dzięki Tobie część swojego kapitału ulokuję właśnie w nich np. na starość 🙂

  15. Marcinie,
    przeglądałem stronę ING TFI i niestety IKZE nie jest opisany tak fajnie jak IKE. Rozumiem, że przy Twojej strategii IKZE jest niewygodne, bo przekraczasz limit wpłaty. Jednak ja odkładam kwoty w granicach limitu i ulga podatkowa wydaje mi się ciekawym narzędziem, zwracającym mi 18% zainwestowanych środków. Nie wiem tylko czy w IKZE obowiązuje ulga na opłaty za zarządzanie jak w IKE Plus? Nigdzie przy IKZE nie jest to wprost napisane, więc chyba nie. W takim razie co się bardziej opłaca – ulgi podatkowe czy ulgi w opłatach za zarządzanie?

    • Cześć Krzysztof,

      Od strony oferty TFI – IKZE Plus jest identyczne jak IKE Plus – czyli te same fundusze, te same obniżki opłat, brak kosztów manipulacyjnych, itp.

      Powody, dla których z myślą o dzieciach korzystam z IKE a nie z IKZE, są przynajmniej dwa:

      1. Limit – jak słusznie zauważyłeś, w IKZE jest zbyt niski jak na moje potrzeby.
      2. Zasady opodatkowania – w IKZE co prawda będę mógł co roku odpisać wartość wpłat na IKZE od podatku dochodowego, ale w momencie wypłaty za 10 lat od całej wypłacanej kwoty będę musiał zapłacić podatek dochodowy według normalnej skali podatkowej, bo wypłatę zakładam przed osiągnięciem przeze mnie 65 roku życia.
      Zatem ulga jest teraz od wartości wpłat, a potem podatek będzie od całości (wpłaty + zyski). To się po prostu nie kalkuluje.

      Ewentualny trzeci powód jest taki, że przy IKZE politykom będzie łatwiej grzebać. W IKE co najwyżej przywrócą podatek Belki, który i tak bym zapłacił, bo będzie to przed moim 60 rokiem życia.

  16. Panie Marcinie, dziś pozwoliłem sobie przeczytać Pańskie wpisy dotyczące alokacji funduszy inwestycyjnych i jestem pod ogromnym wrażeniem. Wyraża się Pan jasno i logicznie. Różni się Pan zdecydowanie od tych kolegów po fachu, którzy używają tyle żargonu, żeby na pewno ich nikt nie zrozumiał i nie zadawał zbyt wielu pytań 😉 ponadto bardzo podoba mi się przemyślane zachowanie „co jeśli”. Niespełnione oczekiwania inwestycyjne nie powinny wpędzać w depresję, tylko rewidować plany. Jeśli ma Pan jasno ustalone priorytety, to ten proces musi być łatwiejszy.

    Będę wracał. Życzę powodzenia w realizacji swoich celów, nie tylko finansowych. Swoją drogą uważam, że 4% ponad inflację to naprawdę ambitne założenie. Mam nadzieję, że w swych inwestycjach zbliżę się do takiego rezultatu. Mam 23 lata i dopiero zaczynam.

    • Cześć Karol,
      Zapraszam serdecznie do przejścia na „Ty”.
      Zgadzam się, że 4% ponad inflację to ambitne założenie. Zobaczymy czy uda się je zrealizować.
      Tymczasem niedawno od jednego z doradców usłyszałem takie zdanie: „Załóżmy konserwatywnie, że giełda da nam zarobić 12% w skali roku. Dzięki temu już za 20 lat…” itp. 🙂
      Między innymi po to staram się pisać w sposób jasny i bezpośredni, aby pomóc moim czytelnikom realnie kształtować swoje oczekiwania co do zarobków będących w zasięgu przeciętnego inwestora. W ten sposób łatwiej ustrzec się przed hurra-optymistycznymi prognozami.
      Życzę powodzenia w Twoich inwestycjach.

  17. Witaj Marcinie,
    Fajnie, że na żywo przekazujesz skład swojego portfela funduszowego. Czy jednak nie masz obaw o obecną sytuację w Rosji i jej wpływ na rynki akcji w najbliższym czasie? Czy nie lepiej jest teraz poczekać na to co rozwinie się na wschodzie? Ryzyko bankructwa tego kraju znacznie wzrosło i do tego słaby sentyment inwestorów zagranicznych? Pytam, bo interesuję się rynkami i coś mi mówi, że to może być punkt zapalny przed kolejnym kryzysem. Pozdrawiam Jacek

    • Jacek,
      Nie mam pojęcia jak rozwinie się sytuacja w Rosji. Z perspektywy 10 lat, przez które będę inwestował, zachowanie rynków w najbliższym czasie mało mnie interesuje.
      Czy lepiej poczekać? A na co? Jeśli sytuacja rozwinie się pozytywnie, a sentyment inwestorów zagranicznych poprawi się, to ceny będą wyżej niż dziś. Zatem czekać aż będzie drożej?
      Moje podejście jest długoterminowe, więc z dystansem podchodzę do bieżących wydarzeń.

  18. @Jacek, nigdy nie ma dobrego momentu na inwestowanie, w każdym roku mamy groźbę katastrofy, poprzednio były to Portugalia, Grecja, Ukraina a horyzynt jest 10 lat więc kiedy kupować 😉
    Ja akurat korzystam ze strategi darwin-deffender czyli planuje wyjścia z akcji ale to w przyszłości, teraz przez pierwsze lata zbieram po prostu kapitał, nic nie sprzedaję, jak będzie taniej to też dobrze bo kupię taniej. Trzeba też pamiętać, że w histori usa był trend boczny przez chyba 20 lat więc może się okazać że nikt z nas nie zarobi

  19. Witaj Marcinie,
    Zastanawiam się jeszcze nad taką rzeczą, gdyż w tabeli opłat ING, napisane jest że brak opłaty za szereg czynności i obniżone stawki za zarządzanie ( i chwała im za to ), jednak czytając Regulamin prowadzenia IKE plus bądź IKZE w funduszach inwestycyjnych ING, doszukałem się w rozdziale V, punkt 20, takiej frazy :
    – „Z tytułu zbycia Jednostek Uczestnictwa może być pobierana Opłata Dystrybucyjna w wysokości określonej w Tabeli Opłat, z tym że stawka Opłaty Dystrybucyjnej nie może być wyższa niż 10% kwoty,
    za które zbywane są Jednostki Uczestnictwa”
    – „Z tytułu Zamiany może być pobierana Opłata za Zamianę w wysokości określonej w Tabeli Opłat, z tym że stawka Opłaty za Zamianę nie może być wyższa niż 3% kwoty, za którą zbywane są Jednostki Uczestnictwa w Subfunduszu, do którego następuje Zamiana”

    I teraz pytanie, rozumiem że na tą chwilę zgodnie z tabelą opłat nie ma za takie czynności żadnej opłaty, ale załóżmy gdy „promocja” się skończy nasze opłaty mogą sięgnąć tych pułapów????

  20. Ja bym raczej sytuację w Rosji potraktował jako okazję. Oczywiście dobrego momentu na zakup nie zna nikt, ale biorąc pod uwagę wysokie spadki na indeksie rosyjskim i rublu w dłuższym terminie większe szanse są na zarobek niż na stratę.
    Zgadzam się w 100% z Jarkiem i dodałbym jeszcze „Wiosnę Ludów” w Afryce Północnej, kryzys 2008-2009 i wiele innych 😉
    W tej sytuacji mam 2 pytania do Marcina. Czy któreś fundusze dostępne w IKE Plus są obecnie „zapakowane” mocniej na rynku rosyjskim?
    I pytanie, czy któryś z tych funduszy może zachowywać się lepiej w przypadku, gdyby ceny ropy odbiły np. 20% w górę?

    Pozdrawiam!

  21. W sumie macie rację – zawsze po przecenie przychodzi odbicie, a znalezienie najlepszego momentu na rozpoczęcie inwestycji jest niezwykle trudne. Pytałem o Rosję, bo jestem na etapie zmian w „moim” portfelu funduszowym i chciałem poznać opinię eksperta na temat obecnych zagrożeń. W moim TFI jest fundusz lokujący w krajach środkowo-wschodniej Europy i myślałem, że przez Rosję ten region będzie raczej mało atrakcyjny. Co myślicie?

  22. Witam,

    Z artykułu wynika, że najpierw przyjąłeś pewną docelową alokację portfela, a następnie obliczyłeś jaką stratę w portfelu jesteś w stanie zaakceptować. Nie wiem czy w rzeczywistości kolejność nie była odwrotna? Jeśli tak, to być może warto się jeszcze zastanowić nad tą alokacją – moim zdaniem jest b. konserwatywna jak na tak długi horyzont inwestycyjny oraz fakt, że będziesz stosował uśrednianie cen zakupu.

    W tym miejscu muszę też powiedzieć, że nie rozumiem co oznacza strata na poziomie -30% wartości portfela oraz -50% na akcjach. I wydaje mi się, że wielu czytelników też może tego nie rozumieć. Wpłaty do portfela będą przecież cykliczne, w bardzo długim okresie 10 lat – tz., że będziesz kupował i sprzedawał wiele jednostek po bardzo różnych cenach – zatem najpierw trzeba powiedzieć, jak się w ogóle liczy w takim wypadku stopę zwrotu:
    http://www.eportfel.com/?q=node/606

    Moim zdaniem, uzyskanie -50% na akcjach, na szerokich indeksach, kilku funduszach, przy uśrednianiu i w perspektywie wieloletniej jest bardzo mało prawdopodobne, praktycznie niemożliwe. To byłby wyjątkowy, niespotykany wręcz niefart.

    Dlatego sądzę, że przy Twojej strategii inwestycyjnej w rzeczywistości narażasz się na znacznie mniejsze ryzyko niż Ci się wydaje, a także że prawdopodobieństwo „czarnego” scenariusza jest znacznie mniejsze niż zakładasz. Wprawdzie posiadasz kwotę bazową – 15 000 zł, ale jest to raptem 10% tego co chcesz mieć w przyszłości. Poza tym wiele osób zechce zacząć od zera…

  23. Marcin,

    a czemu przy analizie ryzyka zakładamy, że drugi fundusz nie będzie spadać? Przecież takiej gwarancji nie mamy, a portfel może osiągnąć 30% straty w różnych kombinacjach strat poszczególnych funduszy. I teraz nie wiem czy ja coś źle myślę, czy na potrzeby artykułu uprościłeś sprawę :).

  24. Witam
    warto na pewno przyjrzeć sie akcjom firm ktore wyplacaja regularna i calkiem niezla dywidende,osobiście uważam że poziomy 2300 na wig20 i poniżej są dla mnie okazją w dłuższej perspektywie do dokonania zakupu firm dywidendowych ,oczywiscie z perspektywą czasową a nie na szybki zysk. Stare powiedzenie giełdowe mówi kupuj gdy leje sie krew ale na zyski czasami trzeba poczekac taka jest giełda.

  25. Witam,
    Świetny cykl artykułów i czekam na następne.
    Właśnie zdecydowałem się na ING Plus i zacząłem myśleć nad strategią (odkładam na emeryturę). Na pewno część środków (jakieś 30%) chciałbym zainwestować z minimalnym lub nawet zerowym ryzykiem. I tu zastanawiam się czy najlepiej trzymać te 30% na osobnym koncie oszczędnościowym czy może uważasz, że ING Gotówkowy lub Depozytowy są wystarczająco bezpieczne.
    Chętnie też poznam zdanie innych na ten temat.

    Pozdrawiam

  26. Czy w najbliższym czasie możemy liczyć na przybliżenie tematu ING Perspektywa? Produkt wydaje się interesujący jednakże na stronie ING jak dla mnie brak bardziej szczegółowych informacji.

  27. Witaj Marcin,

    gratuluję bloga, trafiłem tu kilka tygodni temu i regularnie wracam. I przy okazji mam dwa pytania:
    pierwsze to podłączenie się pod pytanie Karola z dnia 13.12.2014 nt ewentualnych opłat z tytułu zbycia/konwersji jednostek uczestnictwa. Drugie dotyczy inwestowania w fundusze zagraniczne. Piszesz, ze stosują one hedging walutowy zabezpieczając tym samym swoje pozycje na wypadek wahań kursów walut. Jednak takie zabezpieczenia kosztują. Więc czy nie jest tak, że owszem, gdy spółki portfelowe rosną, cena jednostki również rośnie, ale jednak pozycje hedgingowe nieco jej ciążą? (oczywiście kij ma dwa końce i w ostatecznym rozrachunku bez wątpienia zabezpieczenia są potrzebne). Czy nie jest również tak, że kupując jednostki uczestnictwa w funduszu, który nie inwestuje bezpośrednio w instrumenty finansowe (w tym przypadku akcje) lecz nabywa je pośrednio poprzez zakup jednostek uczestnictwa innego funduszu (np. wspomniany ING (L) Invest Global High Dividend) płacimy niejako podwójną opłatę za zarządzanie (czyli w naszym funduszu oraz w tym, którego jednostki nasz fundusz posiada)? Wiemy też, że nie płacimy opłaty dystrybucyjnej bezpośrednio, ale czy nie robimy tego pośrednio, gdy nasz fundusz nabywa jednostki innego funduszu?

    Na koniec podkreślę, że tak jak Ty uważam, że obecnie IKE PLUS to najlepsze rozwiązanie jeśli chodzi o inwestowanie w fundusze pod banderą IKE.

    Pozdrawiam serdecznie, będę zaglądał regularnie i życzę Ci dużo sukcesów.

Odpowiedz