Nowa instrukcja do portfela IKE Plus (część I)

62

62 083 zł – tyle środków uzbierało się już w moim portfelu IKE Plus. Stopa zwrotu od uruchomienia tego portfela na blogu wyniosła 11,85%. Dzisiaj odświeżam sposób inwestowania, opisuję, co się dokładnie zmieni oraz podaję powody.

Przeglądając spis treści bloga szczerze się zdziwiłem, że od ostatniego wpisu o moim portfelu IKE Plus minęło już 7 miesięcy. Przez cały ten czas stałe zlecenia automatycznie przesyłały tam środki, a ja nie widziałem specjalnie powodów, aby cokolwiek zmieniać. Jednak wraz z zakończeniem czerwca przejrzałem bardzo dokładnie wszystkie moje portfele inwestycyjne – w tym IKE PlusPo nieco dokładniejszej analizie, postanowiłem poprawić w nim kilka rzeczy. (Dokładne powody, dla których korzystam właśnie z tego rozwiązania, możecie poznać w artykule Dlaczego polecam ten produkt inwestycyjny?).

A gdybym tak nic nie robił? Zobaczmy wyniki

Przypomnę, że wystartowałem z tym portfelem 10 grudnia 2014 roku, a początkowa kwota wynosiła 14 566 zł. Od tego czasu co miesiąc automatycznie wpłacałem pewne kwoty, a przy okazji wpisów na blogu wprowadzałem sporadyczne korekty w składzie funduszy. Na koniec czerwca 2018 wyniki wyglądają następująco:

Wyniki portfela IKE Plus na tle WIGu, depozytów i inflacji

Bardzo niska zmienność, wyżej od depozytów, 8,87% powyżej inflacji, a po ostatnich spadkach na GPW nawet lepiej od WIG – można więc sobie pomyśleć: całkiem OK. Mam stabilny portfel, w którym co miesiąc przybywa pieniędzy, a w dodatku z opcją zwolnienia z podatku Belki. Oszczędzam w nim z myślą o edukacji dzieci. Inne oszczędności urosły jednak na tyle, że raczej nie będę musiał sięgać po IKE – coraz częściej myślę więc o tym portfelu w kontekście własnej emerytury.

Złamałem zasady

Po drodze dokonałem w portfelu kilku operacji. Poza drobnymi zmianami funduszy najważniejsze były decyzje alokacyjne, w ramach których stopniowo zmniejszałem udział akcji, w miarę jak ich ceny rosły. W październiku 2016, przed moim 3-tygodniowym wyjazdem do Nepalu i wyborami w USA (ryzyko zwycięstwa Trumpa), „złamałem” nawet mój dolny limit, który ustaliłem na poziomie 40% akcji i zszedłem do 30%. Jak te decyzje wpłynęły na moje wyniki?

W aplikacji MyFund zbudowałem wirtualny portfel, pokazujący co by było, gdybym pozostał przy początkowo zastosowanym składzie portfela. Zestawiłem go z moim rzeczywistym portfelem IKE Plus. Takie zestawienie pokazuje, czy swoimi decyzjami o zmianach pomogłem wynikowi inwestycyjnemu, czy raczej zaszkodziłem. Oto jak wyszło to porównanie:

Wykres z wynikami portfela IKE Plus ze zmianami i bez zmian

Kluczowa decyzja

Jak widać, najbardziej kluczową decyzją było wycięcie akcji do 30% pod koniec 2016 roku (pomarańczowa strzałka nr 1). Od tego momentu mój portfel był bardziej stabilny, ale zaczął wyraźnie zostawać w tyle. Dokładnie tak, jakby złośliwie chciał mi powiedzieć: „Nie trzymasz się założeń? To masz kopniaka!” 😊

W połowie 2017 (pomarańczowa strzałka nr 2) wynik zaczął rozjeżdżać się z długoterminowym celem, który określiłem na poziomie inflacja + 4 punkty procentowe w skali roku. Gdybym niczego nie zmieniał i inwestował tak, jak w momencie startu, rozjazd nastąpiłby dopiero pod koniec stycznia 2018 (pomarańczowa strzałka nr 3), a na koniec czerwca 2018 wynik wyniósłby około 14,53%, więc byłby lepszy o jakieś 2,55 punktu procentowego.

Ten artykuł jest częścią całego cyklu, w ramach którego krok po kroku pokazuję mój portfel IKE PLUS. Możecie w ten sposób prześledzić moje decyzje, podejście do inwestowania, popełnione błędy i osiągane wyniki. To są realne pieniądze, realne zyski i realne straty – bez żadnej ściemy. Oto lista wszystkich artykułów z tego cyklu w kolejności od najnowszego:

Mój portfel vs NN Perspektywa 2025

Startując z portfelem, ustaliłem jego horyzont inwestycyjny na 11 lat (moment pójścia na studia mojej starszej córki), dlatego alternatywą dla indywidualnego inwestowania byłoby po prostu ulokowanie środków w funduszu NN Perspektywa 2025 i zapomnienie o sprawie. Jak wyglądają wyniki mojego portfela na takim tle? Oto wykres porównujący mój portfel IKE Plus z jednostką K funduszu NN Perspektywa 2025:

Wynik portfela IKE Plus i NN Perspektywa 2025

Na „otarcie łez” mogę się zatem pocieszyć, że samodzielnie wybierając fundusze do portfela jestem na razie do przodu o 3,51 punktu procentowego. Gdybym jednak bardziej konsekwentnie trzymał się własnych złożeń, wynik byłby lepszy. Przed nami ponad 7 lat, więc Perspektywa może mi jeszcze dokopać 😊

Dlatego postanowiłem poprawić kilka rzeczy w sposobie podejmowania decyzji o tym portfelu. Ponad 60 tys. zł w produkcie również mnie skłania do poświęcenia mu większej uwagi.

IKE Plus – które fundusze do portfela?

W IKE Plus mam do dyspozycji aż 23 fundusze, które pozwalają inwestować przede wszystkim w dwie główne klasy aktywów – akcje oraz instrumenty dłużne.

Fundusze akcyjne

W przypadku akcji mamy 7 funduszy:

  • NN Akcji – ekspozycja na polski rynek akcji;
  • NN (L) Globalny Spółek Dywidendowych – ekspozycja na rozwinięte rynki akcji (bez rynków wschodzących); fundusz źródłowy jest wyceniany w EUR i mamy tu hedging pomiędzy EUR i PLN. Istnieje zatem ryzyko walutowe pomiędzy EUR i innymi walutami, w których wyceniane są akcje w portfelu. Gdy np. USD osłabia się względem EUR, to fundusz notuje gorsze wyniki (to mogliśmy obserwować przy ubiegłorocznym spadku kursu dolara); w dłuższym okresie nie powinno mieć to większego znaczenia, ale w kilkumiesięcznych okresach nieco zaciemnia obraz;
  • NN (L) Spółek Dywidendowych Rynków Wschodzących – ekspozycja na akcje rynków wschodzących (portfel funduszu źródłowego wyceniany w USD, więc będzie tracił przy umacnianiu się USD, ale w przypadku ekspozycji na Rynki Wschodzące nie bardzo mamy alternatywę);
  • NN (L) Europejski Spółek Dywidendowych – ekspozycja na akcje rozwiniętych rynków europejskich;
  • NN (L) Japonia – ekspozycja na akcje japońskie;
  • NN (L) Spółek Dywidendowych USA – ekspozycja na akcje amerykańskie;
  • NN Akcji Środkowoeuropejskich – ekspozycja na akcje z naszego regionu.

Fundusze dłużne

W przypadku instrumentów dłużnych mamy taki wybór:

  • NN Obligacji – ekspozycja na polski dług, z przeciętnym duration ok. 4 lata;
  • NN Gotówkowy – klasyczny parking dla gotówki (w zasadzie jej ekwiwalent);
  • NN Lokacyjny Plus – ekspozycja na polski dług o krótkim duration i z niewielką domieszką papierów korporacyjnych;
  • NN (L) Globalny Długu Korporacyjnego – ekspozycja na notowane na rynkach zagranicznych obligacje typu „high yield”;
  • NN Obligacji Rynków Wschodzących (WL) – ekspozycja na obligacje rządowe z rynków wschodzących, wyemitowane w lokalnych walutach (np. w Polsce fundusz kupuje obligacje rządowe wyemitowane w PLN).

Fundusze mieszane

Następnie mamy dwa fundusze mieszane, obydwa dające ekspozycję przede wszystkim na polskie akcje i polski dług rządowy:

  • NN Stabilnego Wzrostu;
  • NN Zrównoważony.

Fundusze cyklu życia

Dodatkowo 6 „Perspektyw” – czyli funduszy cyklu życia o mocno zdywersyfikowanych portfelach, które w miarę zbliżania się do daty docelowej są coraz bardziej bezpieczne:

  • NN Perspektywa 2020
  • NN Perspektywa 2025
  • NN Perspektywa 2030
  • NN Perspektywa 2035
  • NN Perspektywa 2040
  • NN Perspektywa 2045

Fundusze absolutnej stopy zwrotu

I wreszcie trzy fundusze zaliczane przez Analizy Online do kategorii absolutnej stopy zwrotu:

  • NN Stabilny Globalnej Alokacji
  • NN Dynamiczny Globalnej Alokacji
  • NN Obligacyjny Stabilnej Alokacji

Zanim zawężę tę listę, kilka słów o NN (L) Stabilnym Globalnej Alokacji. Ten fundusz jest mocno zdywersyfikowany, niewielką część aktywów inwestuje również w nieruchomości (REITY) oraz surowce. Decyzje alokacyjne są pochodną ryzyka, tzn. gdy rośnie zmienność danej klasy aktywów, np. akcji, ich udział w portfelu jest zmniejszany. Po zapoznaniu się z polityką inwestycyjną oraz po analizie wyników dodałem sporą ilość tego funduszu do portfela. Od 10 grudnia 2014 zarobił on 11,96% (jednostka K) przy bardzo niewielkiej zmienności. Jednak – podobnie jak w przypadku NN Globalnego Spółek Dywidendowych – mam trochę problemu z tym, że fundusz źródłowy jest wyceniany w EUR, a wiele aktywów w środku funduszu jest wycenianych w USD. Dlatego duże zmiany pomiędzy EUR i USD zaciemniają obraz: „podbijają” wynik, gdy dolar się umacnia i „podjadają”, gdy dolar się osłabia. Ponadto nigdy nie wiem, ile w tym portfelu jest właściwie akcji, co trochę mnie „ubezwłasnowolnia”.

Zawężam listę funduszy

Postanowiłem zatem zawęzić listę funduszy, z których będę budował mój portfel tylko do tych, które zapewnią mi możliwie „czystą” ekspozycję:

  • Na akcje rynków rozwiniętych:
    – NN Spółek Dywidendowych USA (wyceniany w USD, z hedgingiem USD/PLN);
    – NN Europejski Spółek Dywidendowych (wyceniany w EUR, z hedgingiem EUR/PLN);
    – NN Japonia (wyceniany w JPY, z hedgingiem JPY/PLN).
  • Na akcje rynków wschodzących:
    – NN Spółek Dywidendowych Rynków Wschodzących (wyceniany w USD z hedgingiem USD/PLN);
    – NN Akcji.
  • Na instrumenty dłużne:
    – NN Obligacji (wysokie duration);
    – NN Lokacyjny Plus (niskie duration);
    – NN Globalny Długu Korporacyjnego (na obligacje korporacyjne).

Jak widać z funduszy mieszanych, z Perspektyw oraz z funduszy NN Globalnej Alokacji korzystać nie będę. Chcę, aby w wynikach łatwiej było mi analizować moje własne decyzje alokacyjne.

Mam zatem zdefiniowane na nowo moje „spektrum inwestycyjne” – czyli cegiełki, których mogę używać do budowy portfela IKE Plus. Będzie to w sumie 8 funduszy. A które konkretnie i w jakiej ilości? Tę decyzję muszę poprzedzić odpowiedzią na bardzo ważne pytanie:

Ile akcji trzymać w portfelu?

To właśnie akcje są kluczowym składnikiem mojego portfela. Tylko ich obecność daje mi jakiekolwiek szanse, aby w długim terminie zbliżyć się do celu: inflacja + 4 p.p. Na instrumentach dłużnych nie ma na to szans.

Ustalając dawno temu początkową alokację kierowałem się głównie tym, że historycznie akcje amerykańskie dawały zarobić około 6,5 punktów procentowych ponad inflację (źródło). Oczywiście  historyczne stopy zwrotu niewiele mówią o tym, czego możemy spodziewać się w najbliższej przyszłości. Co więcej – kilka innych analiz, które w ostatnich miesiącach bliżej prześledziłem, jednoznacznie wskazuje, że rynek amerykański był swego rodzaju fenomenem. Długoterminowe stopy zwrotu na innych światowych rynkach nie były aż tak spektakularne (źródło).

Jaka jest oczekiwana stopa zwrotu?

I wreszcie najważniejsze: im wyższe były stopy zwrotu w ostatnich latach, tym niższe będą one w przyszłości. Innymi słowy: wraz ze wzrostem cen akcji, spada ich długoterminowa oczekiwana stopa zwrotu i rośnie ryzyko inwestycji. Dla zainteresowanych: jeżeli chcielibyście sprawdzić, jakie są oczekiwania co do stóp zwrotu z różnych aktywów i przeczytać uzasadnienia kilku znanych firm inwestycyjnych, zobaczcie np. te publikacje:

Biorąc pod uwagę, że przy obecnych wycenach w USA oczekiwania co do długoterminowych stóp zwrotu w USA są niskie, to również mój długoterminowy cel: inflacja + 4 p.p. wygląda dziś bardzo ambitnie. Szczególnie, że dziś brakuje mi do niego już 6,06 punktu procentowego. Jeśli inflacja będzie szła w górę, a rynki akcji będą spadały, pogłębi to oczywiście różnicę.

Jakie mam teraz możliwości wyboru?

Teoretycznie mam zatem takie możliwości:

  1. Obniżyć oczekiwaną stopę zwrotu.
  2. Zostawić oczekiwaną stopę zwrotu bez zmian, ale poprawić moje decyzje alokacyjne.
  3. Zrobić dwa w jednym: obniżyć oczekiwana stopę zwrotu i poprawić decyzje alokacyjne.

Niższa oczekiwana stopa zwrotu?

Zawsze mam problem z obniżaniem sobie poprzeczki, bo cierpi na tym moje ego oraz ambicja. „Spokojnie, na pewno dasz radę” – ta fraza od razu przychodzi mi do głowy. O ile jednak w sporcie czy w pracy zaciśnięcie zębów i dodatkowy wysiłek z reguły wystarczą, o tyle w inwestowaniu uważam takie podejście za niebezpieczne. Dlaczego?

Ponieważ prowadzi ono nieodłącznie do zwiększenia ryzyka portfela i wystawia nas na okoliczności, których skutków nie doceniamy.

Im większy zysk, tym większe ryzyko

„Im większy zysk, tym większe ryzyko” – to jedna z najczęściej powtarzanych fraz w inwestycjach. I większość osób rozumie ją tak: „Jeśli dołożę do portfela więcej ryzykownych aktywów, to więcej zarobię”. Niestety – tak to nie działa. Gdyby faktycznie bardziej ryzykowne aktywa w portfelu gwarantowały wyższy zysk, to… Nie byłyby ryzykowne!

„Im większy zysk, tym większe ryzyko” – to jedna z najczęściej powtarzanych fraz w inwestycjach. I większość osób rozumie ją tak: „Jeśli dołożę do portfela więcej ryzykownych aktywów, to więcej zarobię”. Niestety – tak to nie działa. Click To Tweet

Owszem, większa ilość ryzykownych aktywów w portfelu podnosi przeciętną oczekiwaną stopę zwrotu, ale zwiększa też zakres możliwych odchyleń od tej stopy zwrotu, w tym zwiększa prawdopodobieństwo dotkliwych strat. Doprecyzuję to na przykładzie.

Załóżmy, że masz portfel, którego oczekiwana stopa zwrotu wynosi 3% w skali roku. Jeśli na rynku zrealizuje się bardzo korzystny dla Ciebie scenariusz, to portfel przyniesie 8%. Jeżeli zaś rozegra się scenariusz negatywny, to portfel straci 2%. Oczekiwany wynik, to zatem 3%, ale z odchyleniem +/- 5% w każdą stronę.

Jeżeli teraz będziesz chciał podnieść oczekiwaną stopę zwrotu z portfela do 6%, zwiększając np. udział akcji, to staną się dwie rzeczy. Oczekiwana stopa zwrotu faktycznie wzrośnie do 6%, a jeśli wydarzy się pozytywny scenariusz, zarobisz może nawet 36%. Jeżeli jednak zmaterializuje się scenariusz negatywny, to stracisz 24%. Zapiszmy to jako (6% +/- 30%). Rośnie zatem oczekiwana stopa zwrotu, ale wraz z nią rośnie zakres możliwych scenariuszy – w tym scenariuszy oznaczających dużą stratę.

Te liczby są wzięte z kapelusza, ale myślę, że dość dobrze obrazują, na czym w praktyce polega powiedzenie: „Im wyższy zysk, tym większe ryzyko”.

Czas na decyzję

Dlatego moją odpowiedzią na wyniki portfela poniżej targetu: inflacja + 4% p.a. nie będzie teraz zwiększenie ryzyka portfela, ani próby „podgonienia”, bo rynki mogą urosnąć. Moją odpowiedzią będzie:

  • Bardzo precyzyjne zdefiniowanie kryteriów (i wskaźników), które będę brać pod uwagę przy decyzjach o alokacji;
  • Zdecydowanie, jaka struktura portfela i jakie ryzyko są dla mnie akceptowalne w obecnych warunkach;
  • Ponowne zdefiniowanie oczekiwanej/targetowanej stopy zwrotu.

Uff… Zasiadając do pisania zakładałem, że uda mi się to wszystko przelać na papier w kilka godzin w ramach jednego wpisu. Ale nie dałem rady. Dlatego dopisałem w tytule „Część 1.” i za około dwa tygodnie opublikuję kolejną. Myślę, że będą jeszcze co najmniej dwie:

Część II – opiszę w niej „odświeżoną” alokację strategiczną, podając ile % w którą klasę aktywów będę inwestował i jakie mogą być odchylenia i zasady rebalancingu, abym tym razem nie łamał limitów.

Część III – tutaj znajdą się kryteria i wskaźniki, którymi będę się kierował przy podejmowaniu decyzji o alokacji. Pokażę Wam zatem, co biorę pod uwagę starając się zorientować, w której fazie cyklu jesteśmy i przede wszystkim czym różni się moje podejście od prób „przewidywania przyszłości”.

Do tego czasu nie dokonuje zmian w składzie portfela, który obecnie przedstawia się tak:

Skład portfela IKE Plus 2018

A teraz już pora odpocząć od IKE Plus. Kolejna publikacja na blogu będzie z zupełnie innej beczki, a do IKE Plus wrócimy za około dwa tygodnie. Zapraszam Was serdecznie do zadawania pytań i dzielenia się komentarzami 😊

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 9 528  osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Tak, chcę dołączyć!

Komentarze62 komentarze

  1. Nic tak mnie nie zniechęca do funduszy jak twoje wpisy z portfela IKE…. Szanuję podjętą walkę i być może po prostu walczysz na trudnym terenie. Niestety wyniki mówią jedno…. hell no!

    Od grudnia 2014 do czerwca 2018 masz 3,5 roku to daje 11,85/3,5= 3,38 % rocznie…..

    – zajmowałeś się zawodowo funduszami,
    – masz wiedzę lepszą niż 95% osób które inwestują w fundusze
    – pokazujesz to na relatywnie niskiej wartości portfela – czyli w zasięgu możliwości przeciętnego zjadacza chleba.

    To dla mnie mówi jedno….

    Skacząc po promocjach w bankach na lokatach myślę, że będę miał 3,5% (fakt z belką) ale zawsze
    Na obligacjach 10 latkach w ciemno będę miał podobnie.
    Na prawie dowolnym mieszkaniu na wynajem będę miał lepiej.

    Na serio nie dziwię się, że u nas rynek funduszy leży…

    • Cześć Callipso, dziękuję za komentarz. Rany, co to będzie, w czasie bessy? Wtedy nawet gotówka w skarpecie da lepsze wyniki 🙂

      A bardziej na poważnie:
      – detaliczne obligacje 10 letnie z grudnia 2014 przyniosły do końca czerwca 2018 stopę zwrotu 8,32% – więc jednak niższą, niż mój portfel;
      – lokaty – szczególnie po uwzględnieniu podatku i dni na szukanie promocji – nie sądzę by dały więcej. W MyFund jest benchmark w postaci średniego oprocentowania depozytów do 2 lat – wynik pokazałem na wykresach;
      – mieszkanie dobrze wynajęte i bez kosztów kredytu na pewno dałoby wyższą stopę zwrotu.

      Żebyśmy mieli jasność – inwestuję zarówno w obligacje EDO, jak i mieszkania i sporo gotówki mam na lokatach. W IKE Plus mam jednak inną strategię – nastawioną na akcje i obligacje.
      Wolałbym oczywiście ETF-y i tanie fundusze indeksowe (tak inwestuję poza IKE) – i gdyby było IKE z ETF na rynki globalne – tam bym się z pewnością przeniósł.

      Pytanie “co dałoby więcej zarobić” niewiele jednak wnosi, tak samo jak pokazywanie, co dało zarobić mniej. Zawsze znajdą się przykłady. Ja cały czas myślę o długim terminie, o tych 4 punktach ponad inflację i o tym, jak je zarobić, będąc w tak dojrzałej fazie cyklu?…

      Póki co tylko IKE Plus daje mi możliwość inwestowania w taki sposób, jaki lubię, z opcją bez podatku Belki i z opłatami za zarządzanie 25% niższymi od średniej rynkowej. Moje marzenie to IKE z globalnym ETF i globalnymi funduszami indeksowanymi. Jak dotąd nie słyszałem o takim.

      Jak będzie bessa – mój portfel IKE Plus przyniesie straty i wtedy każdy bez problemu pokaże lepszą inwestycję.
      Ja chcę jednak zobaczyć, jakie będą moje wyniki po przejściu przez cały cykl (górka, dołek, górka). Wtedy porównam wyniki z innymi alternatywami.

      Póki co – robię spokojnie swoje i to, co mogę, stopniowo ulepszam. Czas pokaże, jaki będzie efekt końcowy w roku 2025.

      • Cześć, mam 24 lata i od pół roku czytam twojego bloga. Dzięki niemu zacząłem budować zdolność kredytową pod własne mieszkanie oraz prowadzę budżet, założyłem lokaty i konta oszczędnościowe. W kolejce jeszcze karta kredytowa (ale w jednym z podcastów mówiłeś, że zarobek na karcie to słaba opcja).

        Jednak mam rozterki tak jak Callipso. Nie mam dużej wiedzy odnośnie finansów i inwestycji, IKE, IKZE, fundusze, akcje i obligacje. Tego wszystkiego trzeba się nauczyć. Do tego próby i błędy. Zdobyć doświadczenie. Oczywiście z obliczeń i wykresów widać, że “warto”. Jednak na spokojnie można uzyskać 3-4% w skali roku jedynie na kontach oszczędnościowych + lokaty. Fakt trzeba co ileś miesięcy szukać nowej.

        Próg wejścia jest wysoki i kosztowny(czas i materiały). Szukam jakiś wskazówek jak zacząć jako osoba bez certyfikatów czy ukończonych uczelni ekonomicznych. Jak na tym zacząć swobodnie zarabiać?

        Mam problem z IKE oraz IKZE.
        1. Zbieram na kredyt hipoteczny. IKE i IKZE obniżą ostro posiadaną przeze mnie kwotę. Wydaje mi się, że powinienem z tym poczekać aż zbuduje i umebluje.
        2. Czytałem, że IKE i IKZE za 10, 15 czy 20 lat może runąć z powodu zmiany prawa i nie będzie aż tak opłacalne lub w ogóle.
        3. Sposób zbierania na emeryturę. Jestem w trakcie formułowania swoich pytań i przemyśleń oraz obaw.

        PS. Blog jest świetny i otwiera oczy na finanse. Zdecydowanie podcasty poszerzają wiedzę 🙂

        • Hej Paweł, dziękuję za pytanie i miłe słowa na temat błoga 🙂

          Właśnie jestem w drodze na krótkim wyjeździe z żoną.

          Odpowiem na Twój i kolejne komentarze po powrocie w środę wieczorem, by napisać konkretnie, a nie zdawkowo.

          Teraz przechodzę w stan off-line 🙂

          • OK, własnie wróciłem i zgodnie z obietnicą ruszam z odpowiedziami 🙂

            Paweł, biorąc pod uwagę sytuację, w której obecnie się znajdujesz (potrzeba odłożenia wkładu na własne mieszkanie) – nie ma sensu, abyś zaprzątał sobie dziś głowę IKE czy IKZE.
            Jestem zwolennikiem koncentrowania się na najważniejszym celu finansowym i szybkiej jego realizacji (w Twoim przypadku – wkład własny). To skuteczniejsze, niż łapanie dziesięciu srok za ogon. Odkładaj jak najintensywniej na wkład własny – to jest teraz Twój priorytet.

            Jeśli chodzi o kartę kredytową – słyszałeś o jakiejś osobie, która może powiedzieć “jestem w świetnej sytuacji finansowej, dzięki zarabianiu na karcie kredytowej”? Włóż to między bajki. Na kartach kredytowych zarabiają banki i sprzedawcy kart.

            Da się z tego wyciągnąć drobne kwoty, ale stosunek potencjalnych zysków to poświęcanej uwagi i czasu kłóci się zwykle ze zdrowym rozsądkiem. Zamiast kombinować, jak zarobić 20 zł miesięcznie na karcie kredytowej, pomyśl, jak wykorzystując swoje zdolności i zarobić 1000 zł miesięcznie!

            Możesz natomiast wykorzystać tę kartę do ostrożnego i świadomego zbudowania pozytywnej historii kredytowej w BIK, co może Ci pomóc na etapie zaciągania kredytu hipotecznego. Piszę o tym w cyklu o BIK.

            A co z inwestowaniem? Spokojnie – zajmiesz się tym na poważnie po zbudowaniu wkładu własnego i urządzeniu mieszkania. Tak, wiem, “ucieknie Ci kilka lat”. Ale lepiej żeby uciekło tych kilka lat, niż miałbyś liczyć straty z inwestycji, której nie rozumiesz.
            Wykorzystaj ten czas na spokojne zdobycie wiedzy.

            Dobrym motywatorem może być co najwyżej wpłacenie jakiejś niewielkiej kwoty w wybrany produkt inwestycyjny (np. zakup akcji czy jednstek wybranego funduszu), obserwowanie, co się dzieje z tymi pieniędzmi, jak również obserwowanie i własnych reakcji. Jakieś 500 zł skutecznie motywuje do monitorowania inwestycji i zbierania wiedzy na jej temat. To taki “zewnętrzny motywator”, który sam czasami włączam, gdy chcę lepiej zrozumieć jakiś nowy typ inwestycji.

            A co do pytań o IKE\IKZE:

            (1) Zbieraj teraz tylko na wkład własny.

            (2) IKE to Twoje środki po odprowadzeniu wszystkich podatków – czyli w 100% Twoje pieniądze. Ryzyko jest takie samo, jak to, że Państwo sięgnie po pieniądze na lokatach. Takie spekulacje to pokłosie bezmyślnego demontażu OFE przez rządzących.

            “Gdzieś przeczytałem” – to jeszcze za mało. Zawsze sprawdź wiarygodność i kompetencje źródła takich informacji., zanim będziesz opierał o nie swoje decyzje.

            (3) Bardzo dobrze! Najważniejsze, że myślisz i działasz świadomie. O to chodzi! 🙂 Zdobywaj wiedzę, a jak już będziesz ją miał – decyzja będzie o wiele łatwiejsza.
            Powodzenia! 🙂

          • Cześć, dzięki za odpowiedź. Doceniam.

            1) Tak, zbieranie na wkład własny to aktualnie największy priorytet po uregulowaniu pozostałych niezbędnych opłat. To już 33% wkładu 🙂 Zgodnie z twoją radą 20 lat, 30% raty budżetu netto i min. 20% wkładu.

            1.1) Buduje BIK drobnymi ratami 0% 🙂
            1.2) Część z tego wkładu własnego jest przeznaczona na twój kurs o kredycie hipotecznym 😛 Zastanawiałem się gdzie to umieścić w budżecie. Szkolenia, inwestycje(w końcu to inwestycja w siebie), czy fundusz hipoteczny.

            2) Co do karty kredytowej to metoda ta dość często jest poruszana i przedstawiana na blogach finansowych. Nie mówię tutaj o żadnych kokosach ale np. 50 zł netto miesięcznie to już by było coś. Np. rata za drobnostkę. Brakuje solidnego materiału liczącego co i jak.
            Oczywiście zgadzam się z tym, że lepiej postarać się o dużo większy dochód pasywny czy aktywny. To też mam pod uwagą.

            3) Wśród “młodych” panuje takie przekonanie, że ZUS/OFE, IKE i IKZE za n lat po prostu zostanie zmienione, upadnie i będzie problem. Temu lepiej zamiast w IKE wrzucać np. w złoto.

      • Cześć Marcinie,

        będę wdzięczny za 2 informacje:
        #1 kiedy możemy spodziewać się kolejnych części artykułów o ETF-ach, bo po 2 częściach i zapowiedzi kolejnych temat umarł. https://marciniwuc.com/category/etf/

        #2 podzielisz się w jakie tanie fundusze indeksowe inwestujesz i gdzie one są dostępne?

          • Osobiście polecam zagranicznych brokerow np CapTrader czy InteractiveBrockers. Jedyny minus to brak polskiego PITu.

            Polscy brokerzy maja bardzo wysokie prowizje na zagraniczne instrumenty.

            Alternatywa jest tez DeGiro.

        • Hej Dawid,

          #1 Cały czas wylatują mi z głowy te ETF-y 😉 Uporam się z IKE Plus (czyli opiszę dokładnie zmiany) – wrzucę je na autopilota i wtedy następne w kolejce są ETF-y z tematu “inwestowanie”. Przeplatam to mniej specjalistycznymi artykułami, by nie zanudzić osób poszukujących solidnych podstaw.

          #2 – Skrót myślowy. Pisałem o moim “marzeniu” taniego IKE z ETF i tanimi funduszami indeksowymi. Ale w portfelu nie mam obecnie funduszy indeksowych. Gdy inwestuję w ETF – to poprzez DM BOŚ. Jedyny znany mi lokalny fundusz indeksowy, który wygląda sensownie (choć na standardy zachodnie ma wysoką opłatę) – to Ipopema mIndeks z praktycznie pasywna ekspozycja na mWIG40

      • Etf na S&P500 jest aktualnie w mojej opinii jedynym dostępnym powaznym instrumentem na IKE.

        Biorac pod uwagę strukture i zyski spolek w nie wchodzacych -https://goo.gl/images/MKaRs3 – przez wielu jest uwazany za dobre odzwierciedlenie rynkow globalnych;)

    • Moim zdaniem taki wynik jest dobry albo i nawet bardzo dobry (a jaki stabilny!). Przecież tego tak liczyć nie można, nie cała kwota pracowała przez 3.5 roku (tylko pierwsze pieniądze). Przecież co miesiąc jest robiony nowy przelew i ostatni przelew ‘pracował’ tylko jeden miesiąc, na pewno stopa zwrotu jest większa. Panie Marcinie, ja nie wiem czy nie powinien Pan również zwiększać kwoty przelewu o inflacje jeśli benchmarkiem jest 4 procent powyżej.

      • Wyniku w żaden sposób nie można uznać za dobry. Przede wszystkim, spójrz jaki konkretny cel Marcin sobie postawił: inflacja + 4 %. Czy został osiągnięty?

        • @Piotrek,

          dodam tylko, że o osiągnięciu celu (lub nie) – będziemy mówić gdy do niego dotrzemy.

          Posłużę się porównaniem z biegania, które uwielbiam.

          Biegnę sobie na 11 km (11 lat) i na czwartym kilometrze mój “międzyczas” jest niższy niż potrzebny do osiągnięcia wyznaczonego celu.
          Ba – po drodze jeszcze pewnie złapie mnie kolka (bessa) i będę miał znacznie większe zaległości w stosunku do targetu.
          Ale ostatecznie liczyć będzie się wynik na mecie. Moje powodzenie będzie zależeć od zachowania rynków, wyników funduszy i moich decyzji. Pracuje nad tym, by te ostatnie były możliwie najlepsze.

      • Hej Piotr,

        wynik jest mierzony metodą TWR – czyli tak, jak w funduszach inwestycyjnych, więc wpłaty i wypłaty nie mają na niego wpływu. Opisywałem to w poprzednim artykule o IKE.

        Jak widać z artykułu – mogłem zrobić to lepiej 🙂

    • Wynik będzie jeszcze lepszy… 3,25% brutto, jeśli wypłaci się za te kilka lat, to po podatku 2,65%… a uwzględniając inflację 2,1%… rzeczywiści, wynik zniechęcający do FI. Swoją drogą na mizerię polskiej giełdy w ostatnich latach mogło mieć redukcja napływu kapitału do OFE, co pokazuje, jak sztuczny był to twór…

  2. Marcin, gdy Dave Ramsey dzieli swój portfel na growth, growth and income, aggressive growth and international to czy da się to jakoś porównać do tych funduszy w twoim portfelu? Np NN Japonią = international? Czy da się odzwierciedlić jego strategię używając tego produktu?

    • Nie bardzo.
      100% rekomendowanego przez Dave’a portfela jest w akcjach. Moim zdaniem przeciętny człowiek spanikuje z takim portfelem na spadkach.
      Growth, Aggressive Growth oraz Growth and Income – to jakieś fundusze inwestujące w akcje USA. Najbliższy – choć znacznie bardziej konserwatywny – byłby NN Spółek Dywidendowych USA.

      International Dave’a – to pewnie fundusz akcji rynków rozwiniętych i wschodzących.

      Dla mnie taka strategia byłaby zdecydowanie zbyt agresywna. Poza tym – nie wierzę w głoszone przez Dave’a 12% rocznie po opłatach.

  3. Wydaje się, że to trochę wina funduszy ze stajni NN. Rzeczywiście opłaty są – na tle polskiego rynku – atrakcyjne, ale ich fundusze globalne mają dość mocno ujemną alfę, przy czym na plus należy zapisać, że w kartach funduszy alfa jest wprost podana. Poza tym, jest tu dość niekorzystne ukierunkowanie funduszy globalnych – w USA tylko na spółki dywidendowe, gdy tymczasem za większość wzrostu ostatnio odpowiada tam FANG. Gdyby do wyboru był także jakiś fundusz akcji amerykańskich spółek wzrostowych, wyniki portfela mogłyby być dużo lepsze. Zresztą, gdyby ten portfel istniał od 2010 roku, to pewnie średnioroczna stopa zwrotu byłaby dużo lepsza, zakładając że alokacja na rynek akcji USA byłaby w portfelu dostatecznie duża. Tak więc wniosek jaki wyciągasz – nie warto zajmować się funduszami, jest błędny. Portfel IKE prowadzony przez Marcina pokazuje, moim zdaniem, że po pierwsze są takie okresy, kiedy portfel przed długi czas w zasadzie stoi – różnych przyczyn – w miejscu (co wcale nie oznacza, że kiedyś nie ruszy na dobre), po drugie, że IKE w formie rachunku w TFI ma liczne ograniczenia – przede wszystkim takie, że jest się ograniczonym do funduszy jednego TFI, w przeciwieństwie do platform DM BOŚ czy mBanku, gdzie co prawda nie można inwestować bez podatku Belki, ale za to jest duży wybór różnych TFI i da się wybrać sensowne dla danego okresu fundusze.
    Gdybym był w sytuacji Marcina, rozważyłbym, poza kontynuowaniem IKE Plus (co oczywiście wcale nie musi być złą decyzją), także trzy inne scenariusze:
    1) rezygnacja z IKE i przeniesienie środków na darmową platformę z dostępem do funduszy różnych TFI;
    2) przeniesienie IKE do Banku Millennium (od kilku lat oprocentowanie 3 proc., a jest to rozwiązanie całkowicie bezobsługowe, no poza jedynie zleceniem przelewu przynajmniej raz w roku);
    3) przeniesienie IKE na rachunek maklerski i samodzielna selekcja spółek w części akcyjnej portfela w oparciu przede wszystkim o analizę fundamentalną, ze stosunkowo silnym skoncentrowaniem tej części portfela na 5 – 7 spółkach.

    • Cześć Piotrek, dziękuję za komentarz i wiele trafnych spostrzeżeń. W kolejnych wpisach o IKE Plus wprowadzę też części z oceną wyników funduszy.
      Moim zdaniem w większości aktywnie zarządzanych funduszy nie ma co liczyć w dłuższym okresie na alfę. Jeśli zarządzający odrobi opłatę – to już jest dużo (90% funduszy nie daje rady tego dokonać na przestrzeni 10 lat). Liczę, że zarządzający będzie gdzieś w okolicy indeksu, a moje decyzje alokacyjne załatwią resztę.

      Co do opcji, o których piszesz:
      1. “Darmowa platforma” – to opłaty za zarządzanie wyższe o 25% w stosunku do IKE Plus, brak zwolnienia z podatku Belki i żadnych potwierdzonych empirycznie metod, pozwalających z góry wybrać fundusze, które zachowają się lepiej od średniej. Choć, gdyby było takie IKE – pewnie bym to rozważał. Sporadycznie korzystam z takich platform.

      2. Lokata w banku – opcja dobra, dopóki bank nie zmieni oprocentowania. Nie dla mnie – ja lubię inwestować.

      3. Bezpośrednio w akcje spółek – to przy moim zasobie wolnego czasu przepis na katastrofę 🙂 Których 7 spółek proponujesz i w oparciu o jakie kryteria?
      Nie mam niestety czasu, by taki portfel analizować. Natomiast dla osób inwestujących w akcje bezpośrednio (mających czas na analizy) – IKE w formie rachunku maklerskiego jest super.
      Gdybym na takim rachunku mógł kupować globalne ETFy – o, to byłaby super opcja dla mnie 🙂
      Na jeden pełny cykl stawiam na IKE Plus. Jeśli do kolejnej górki – po najbliższej bessie wyniki rozczarują – będę miał powody do zmian.
      Póki co – jestem cierpliwy.

  4. Marcin, to ja mam dwa pytania.

    1. Do emerytury masz jeszcze wiele, wiele lat. Czy ma w tej sytuacji sens liczenie zysków i strat już teraz?

    Tym bardziej, że:

    2. Kiedy wartość jakiejś jednostki uczestnictwa spada, za tę samą kwotę automagicznie kupujesz więcej jednostek – spadek nie jest więc powodem do zmartwień. Gdy dany fundusz znów zacznie zarabiać, więcej jednostek będzie pracowało na Twoją rzecz. Czy w tej sytuacji warto w ogóle zmieniać fundusze, wprowadzać zmiany w strategii inwestowania?

    • Cześć Marek,

      1.Oczywiście. Podejmuję konkretne decyzje i dzięki monitorowaniu wyników wyciągam wnioski i wprowadzam poprawki, weryfikuję teorię z praktyką. Zmian dokonuję sporadycznie – ostatnia była w listopadzie 2016.

      Poza tym, obiecałem Czytelnikom, że będę ten portfel prowadził otwarcie.

      2. Jasne, że przy długim terminie spadek ceny nie jest powodem do zmartwień. Nawet nie wiesz, jak czekam na jakieś solidne spadki:) Nie zmieniam składu funduszy dlatego, że spadły (do tej pory wszystkie w moim portfelu są na plusie), tylko dlatego, że mam konkretną strategię (w kolejnej części opiszę ją ze szczegółami) i pewne fundusze mają politykę inwestycyjną zbieżną z tą strategią, a inne już mniej.

  5. Ja mam trochę inną strategię inwestowania w IKZE i IKE niż Ty. Wpłacam (NN) systematycznie kapitał na fundusz obligacji a głównie opieram się na nn perspektywa 2045 na której trzymam większość kasy. Fundusz 2045 jest moim punktem odniesienia a celem jest być lepszym! Gdy uzbieram kapitał na funduszu obligacji czeka na wyraźną korektę rynku np. 10-15% na funduszu akcji (nn akcji , Japonia i inne które są akurat przecenione)w perspektywie 3 m-ce, wtedy robię konwersję na akcję, (trzymam aż odbicie będzie co najmniej 5% -nie spieszę się zazwyczaj 1-2 miesiące czasami tydzień) i wchodzę do funduszu perspektywa (która też zgodnie z ruchem rynku jest z jakąś stratą 2-3%) z wartością plus 7-8% niż gdybym wpłacił w czasie zwyżkowania funduszu.

    • Hej Szymon, ciekawe podejście. A jak wyniki? Mierzysz je? Ciekawie byłoby zobaczyć, jak takie półautomatyczne inwestowanie zadziała przy pełnym cyklu. Masz jakiś docelowy poziom akcji w portfelu?

      • Wyniki kontroluje bardzo ogólnie, w perspektywie rok/roku, moje wyniki/nn perspektywa 2045, wpłaty w dany fundusz/wartość funduszu. Ogólnie to wartość moich inwestycji jest skromna (około 4000 podzielone na ike i ikze rocznie) i nie mam czym się chwalić. Gdy wchodzę w rynek akcji to jeszcze kontroluje- kwota wejścia/kwota oczekiwana (+5%). Inwestuje od około 3 -4 lat i jestem rocznie około 2-3% lepszy od samego funduszu 2045. Podstawowym założeniem jest fundusz 2045 i jak do niego coś wpłacę to nie ruszam już tego. Opieram się w dużej mierze na systematycznych wpłatach i chcę uzyskać jakieś +5% teko co wpłacam do funduszu. Te 5% muszę wypracować w akcjach. Poziom akcji (nie licząc funduszu docelowego 2045) to zazwyczaj 0% lub 100%. Wejście w dany fundusz akcji (z uzbieranego funduszu obligacji) zaczynam gdy ich strata w perspektywie kilku miesięcy (3-6) jest co najmniej dwucyfrowa. Czekam na odbicie rynku, gdy korekta się utrzymuje lub idzie dalej w dół to wtedy systematyczne wpłaty dokonuje już wprost zasilając fundusz akcji, bo porostu są w dobrej cenie i można wzmocnić narastający efekt założonego zysku. Czym bardziej spada tym większa szansa na odbicie, ważne są wpłaty bo przy dużej stracie odrabianie mogło by trwać długo. Po uzyskaniu założonego poziomu robię konwersję akcji do 2045 i zaczynam od początku z nn obligacje. Te wejście do funduszu 2045 z +5% bonusem, znacznie poprawia wyniki, sam nieraz pisałeś jak wpływa prowizja na wyniki funduszu, a taką 5% na wejściu to już pewnie ciężko było by odrobić. Wychodzę z założenia że w długiej perspektywie fundusze akcji będą miały dużo lepsze wyniki niż pozostałe (przy założeniu, że nie wejdziemy w rynek gdy zwyżkuje). Moja perspektywa inwestycyjna to około 2050 rok, a fundusz 2045 wydaj mi się trochę za ostrożny więc wymyśliłem swoją strategię mieszaną z funduszem akcji.

  6. No, wreszcie :). Dziękuje za kolejny wpis o IKE. Sam planuje przejść z gotówkowego na lokacyjny plus.
    Rozumiem, że przejrzałeś wszystkie fundusze, aby zdecydować się na własne”hateful eight” ;).
    Masz jakieś przemyślenia na temat NN Nowej Azji? Mi ten fundusz wydaje się ciekawy.

      • eee to mnie zagiąłeś ;). Mam PPE i tam jest NN Nowej Azji, więc “założyłem”, że w IKE też jest. Tak to jest, jak się nie sprawdzi ;). Opłatami się nie przejmuję, bo są od 0.3 za gotówkowy do 0.9 za akcyjne (seria F). Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy :).

      • Marcin możesz wyjaśnić jaki masz problem z ETFem Lyxora na S&P 500? Jest dostępny na warszawskiej giełdzie, można go kupować na IKE maklerskim, ma opłaty na poziomie 0,2 procenta.
        Oczywiście lepiej było by mieć szerszą ofertę ETFów (na przykład z ekspozycją na World Index) ale skoro tego póki co nie ma to uważam, że Lyxor S&P 500 jest sensowną opcją.

        • Co do zasady jest OK, ale to ETF syntetyczny, który w portfelu ma inne aktywa, niż akcje z S&P. Zwrot taki jak S&P zapewnia mu najpewniej SWAP z bankiem inwestycyjnym (wymieniają się stopami zwrotu) – a to jest źródłem dodatkowego ryzyka, że bank inwestycyjny może nie wywiązać się ze zobowiązania (rzw. counterparty risk). Zapewne ryzyko niewielkie, ale wolę ETF-y fizyczne (np. Vanguarda). Napisze o czym więcej za jakiś czas, bo muszę poszperać, gdzie poszczególne ETF-y sa teraz dostępne.

          • Jak będziesz Marcinie szperał, to zerknij na wyszukiwarkę https://www.justetf.com/uk/find-etf.html . Po lewej można w filtrze ustawić wszystko, w tym metodę replikacji czy giełdę na której etf jest notowany (Xetra, Londyn, Paryż). Vanguard, jako emitent, również może być ustawiony. Mi ta strona bardzo pomogła w szukaniu sensownych instrumentów.

          • Nie ma za co, właśnie na tej stronie znalazłem trzon moich inwestycji, czyli Vanguard FTSE All-World.

  7. Marcin,

    dzięki za super robotę
    Dla mnie ta seria wpisów jest bardzo fajna i potrzena. Z jednej strony pokazuje Twoje spojżenie na ryzyko i wpływ tego ryzyka na potencjalne zyski/straty.
    Z drugiej strony pokazujesz że IKE to tylko ‘jeden front’, na którym działasz. Piszesz o obligacjach, nieruchomościach itd.
    Dla mnie jest to motywujące i pokazuje, że etap bogacenia się długotrwały i wymaga systematyczności.
    Mamy ładny scenariusz do wdrożenia :
    – odkładamy 6-12 miesięcznych wydatków na poduszkę bezpieczeństwa
    – oszczędzamy na IKE /IKZE w celach emerytalnych /edukacyjnych dzieci
    – kupujemy obligacje /lokaty dla zabezpieczenia części naszych oszczędności przed inflacją
    – kupujemy /kredytujemy nieruchomość na wynajem w celu budowania majątku w czasie
    – inwestujemy w siebie, rozwijamy się – awansujemy, przechodzimy na własną DG – zwiększamy kompetencje i dochody

    Masz o czym pisać, a my mamy co czytać i mamy gdzie szukać inspiracji i motywacji.

    ps
    uważam, że piszesz najlepszy polski blog o tematyce finansów

  8. Czesc Marcin. Kiedy mozna spodziewac sie ksiazki o inwestowaniu, o ktorej niedawno wspominales? Nie znalazlem nigdzie informacji, a nie ukrywam, ze czekam z niecierpliowscia:)

      • @Damian, @Michał,

        codziennie poświęcam na pisanie od 3 do 4 godzin zegarowych. Idzie dobrze, pisze mi się rewelacyjnie, ale roboty jeszcze mnóstwo.

        Bardzo trudno jest oszacować moment zakończenia, dlatego o nim jeszcze nie piszę. Sporo poprawiam i wyrzucam, aby dobrze się czytało. Jesień raczej nierealna, ale co kilka miesięcy napiszę krótko, jak idzie.
        Dziś pisałem m.in. o cyklach giełdowych 🙂

  9. witam, marci a co sadzisz o ike w investors tfi? rowniez tfi z obnizona oplata za zarzadzanie, co prawda jest oplata manipulacyjna poza investors plynna lokata, ale mozna latwo to obejsc kupujac jednostki investors plynna lokatai nastepnie konwertujac bezplatnie na dowolny fundusz investorsa, wyniki i jakosc zarzadzania wydaja mi sie lepsze niz w nn,
    mysle o strategii aby zmiennosc byla jak najmniejsza jednoczesnie abym co roku zarabial lepiej niz na lokatach, obligacjach skarbowych itp
    lepiej to znaczy np. 1 procent ponad najlepsze ike bezpieczne czyli millennium ike 3 procent (mysle ze to na ten moment dobry punkt odniesienia, 3% jako graniczna kwota bezpiecznej inwestycji),, zatem celowalbym w tym roku o 4 procent.
    mysle o takich strategiach: inwestowanie co miesiac w investors plynna lokata, i wtedy ,,gdy uznam ze akcje sa tanie” kupuje investors akcji ale max 20% portfela bo nie czuje sie dobrze z duza zmiennscia,
    albo o strategii kupowania po 50% dwoch funduszy co miesiac: investors plynna lokata i investors zabezpieczenia emerytalnego,
    myslalem tez o zakupach na catalyst obligacji korporacyjncyh glownie bankow (np. alliora, na pewno nie getinu czy bossu,) gdzie mozna uzyskac oczekiwana stope zwrotu ale wydaje mi sie ze tam lepiej miec jakis kapital niz np. inwestoac co miesiac niewielkie kwoty np. 500 zl co msc bo bylo by to ciezkie,

    • Cześć Jan,

      tutaj jest link do rankingu IKE przeprowadzonego przez Analizy Online – profesjonalną firmę monitorującą rynek funduszy inwestycyjnych w Polsce. Robią takie rankingi co roku w oparciu o wnikliwe analizy:
      Ranking IKE 2017 wg. Analiz Online.

      Co do Twojego targetu w IKE – myślę, że kolejne wpisy pomogą Ci zrozumieć moje podejście…

      A jeśli chodzi o obligacje korporacyjne – GetBack, Gant, DSS, Action, Sygnity …. – zobacz, jak płaciły.

      “Korporaty” to papiery z ryzykiem zbliżonym do akcji, a zyskiem zbliżonym do obligacji 🙂
      Oczywiście niektóre emisje są bardzo sensowne, ale podstawa to: super dywersyfikacja + wnikliwe analizy przed zakupem i w trakcie. Te najlepsze mają niską rentowność – policz czy uwzględniając cenę na Catalyst i zapłaceniu prowizji maklerskiej zarobisz tyle, ile zakładasz.

      Osobiście wolę fundusze High Yield – bo są zdywersyfikowane i bardziej płynne. Ale obecnie są mega drogie (bardzo niskie spready).

  10. Baba w banku( tzw. prywatny doradca finansowy, cokolwiek to znaczy…) non stop neka mnie telefonami o spotkaniu bo ma dla mnie coraz to nowe ”cudowne oferty”, w tym tez IKE.Dotychczas nie dalem sie w to wciagnac a po tym wpisie tylko utwierdzam sie w przekonaniu ze dobrze zrobilem.Limit wplaty na IKE w tym roku to cos kolo 13300 zeta.Za te cene przy obecnym, dosc wysokim poziomie cen zlota mamy 3 uncje zlota (najbardziej popularne krugerandy).Wiec jednak wole do skarbonki dorzucac co roku pare uncji zlota, i za 20 lat miec te 50-60 uncji zlota ( liczac tylko rownowartosc IKE,bo po splacie kredytu mam zamiar dorzucac co roku do skarbonki do 10 uncji. 20 lat to jest taki okres czasu, ze nic sie nie da przewidziec.Pomyslmy co bylo 20 lat temu…Marcin jest ukierunkowanym specjalista, jest bardzo dobry w tym co robi i dorownac mu nie mam szansz, bo mnie to nie interesuje i nie bede sleczal codziennie sledzac jak sie rynek rozwija i zonglujac pomiedzy funduszami itp zeby wyciagnac 3%..Za to ja jestem specjalista w swojej dziedzinie , za co placa mi bardzo dobrze. Wiec wybieram spokuj i spokojne lokowanie w zloto, bez cisnienia ze Trump podpisal ustawe i cos tam poleci w dol i znow beda straty…Po krachu w latach 20-tych w Berlinie za 1uncje zlota mozna bylo kupic lokal w centrum….Jest swietna scena w filmie: “Miasto z morza” kiedy ferajna balujaca w kasynie dowiaduje sie o krachu.reaguja roznie: smieja sie , placza, ktos strzela sobie w leb, rozesmiany jegomosc mowi swojej mlodej kochance ze wlasnie stracili wszystko…Takie spekulacje nie dla mnie.Wole zyc w spokoju i bawic sie z dzieckiem wiedzac ze zebrany kapital w zlocie pozwoli mu na dobry start, a wszelkie krachy mi nie straszne, bo zloto przechowa swoja wartosc, tak jak to robi od ladnych paru tysiecy lat.A co on potem z tym zrobi, to juz nie bedzie moj problem :)Kiedys uslyszalem ze madry ojciec powinien dac dziecku na start kilogram zlota.Spodobalo mi sie to i tego sie trzymam. Na koniec jeszcze o emeryturze: spotkalem ostatnio mojego starego znajomego, z ktorym 20 lat temu robilismy rozne fajne rzeczy ( skoki spadochronowe, nurkowanie itp.)ja mialem 2o lat, on 43. dzis on ma 63 i jest wrakiem czlowieka…chorobska go pomalu zjadaja…Powiedzial mi: wiesz co, myslalem ze jak przejde na emeryture, to w koncu bede mial czas robic wszystko to co lubie…dzis nie ma nawet sily jezdzic rowerem…Tak ze carpe diem moi drodzy…

    • Wszytko fajnie, tylko inwestycja 100% w zloto to dalej “pakowanie wszystkich jajek do jednego koszyka” (tak wywnioskowałem z Twojego wpisu). Może zdarzyć się takie rozporządzenie, jak w USA w 1933 (Rozporządzenie wykonawcze 6102). Jak radzisz sobie z obowiązkiem rejestracji osoby kupującej złoto?

    • Cześć Złotnik,

      dziękuję za komentarz.

      Zacznę od tego, że inwestuję w złote sztabki (około 7% portfela obecnie) i uważam, że złoto zdecydowanie ma miejsce w portfelu inwestycyjnym.

      Ale 100%???

      Sceny z filmu robią wrażenie, jednak złoto jest aktywem, którym spekuluje się tak samo, jak każdym innym. Owszem, gdy jest np. hiperinflacja, to ceny ostro strzelają w górę. Ale gdy krachu nie ma…

      Od 1980 roku do 2001 realna cena złota (już po uwzględnieniu inflacji) spadła o 83%.
      Tutaj wykres: https://www.macrotrends.net/1333/historical-gold-prices-100-year-chart

      Jak czułbyś się, z tak spadającą wartością tej “pewnej” inwestycji na przestrzeni 20 lat? Szczególnie, że w tym samym czasie akcje pięły się w górę.
      Moim zdaniem zdecydowanie warto budować portfel z różnych klas aktywów.

      A przy okazji – czytałeś o pracach nad syntetycznym uzyskiwaniem złota przy użyciu germanu 🙂
      Puszczam oczywiście do Ciebie oko – znasz się na złocie lepiej ode mnie. W dobie dodruku pieniądza przybywa tylko powodów, by mieć je w swoim portfelu.
      Czy rzeczywiście jednak jedynym scenariuszem jest wzrost cen złota?

      I jak zwykle w takich sytuacjach – spójrzmy na liczby.
      Od 10 grudnia 2014 do dziś (odkąd prowadzę portfel IKE Plus na blogu) cena złota w PLN wzrosła od 4131,65 zł za uncję do 4618,24 zł za uncję, co daje… 11,77%
      To ciut mniej, niż moje IKE Plus, więc może nie jest tak źle z tymi funduszami 🙂

      Portfel, portfel i jeszcze raz – portfel!

  11. ranking ike ok, ale tu ranking konkretnych tfi (alfy z analiz) https://www.analizy.pl/fundusze/alfy/2017
    tutaj widac ze investors jest naprawde godnym polecenia tfi i ich fundusze sa naprawde godnej polecenie, do tego tez nizsze oplata za zarzadzanie (np. investors akcji 2,3%, plynna lokata 0,7%), oplaty manipulacyjnej tez mozna uniknac, co prawda funduszy wybor jest mniejszy bo chyba jest to 9 funduszy natomiast uwazam, ze jest to alternatywa do nn ike,
    czekam na kolejne czesci artykulu, czekam tez na jakis artykul o PPE jestem ciekawy bardzo twojego zdania na ten temat, czy to dobry sposob (jeden obok zusu, prywatnych oszczednosci) na budowe kapitalu na emryture
    a co powiesz o tych moich mini strategiach: 80-100% portfela w bezpieczne tfi (np. investors plynna lokata, czy nn lokacyjny) i 0-20% gdy ,,uznam ze akcje sa tanie” w akcje(np. investors akcji, akcji dywidendowych, czy nn akcji). albo strategii 50/50% w invrstors plynna lokata i investors zabezpiecz emrytyt(on ma 5-40% akcji, reszta obligacje skarbowe i korporacyjne) , wogole ten investors zabezpieczenia emeryturalnego ma bardzo ciekawe wyniki osiagane np. w tym roku we wlasciwy moment zainwestowal w ameryke,
    ps.
    co do korporatek to tylko duze stabilne firmy, np. https://gpwcatalyst.pl/o-instrumentach-instrument?nazwa=BPO0626 bank pocztowy ma niezla marze, bank panstwowy, aliior tez ma ciekawe obligacje, tutaj oczywiscie analiza emitenta, bo klucza sprawa: emitent nie moze upasc 🙂 ale tutaj na tym rynku raczej wchodzenie co msc z okreslona kwote nie wiem czy ma sens,

  12. Cześć, Marcin, dzięki za artykuł!

    Szybkie pytanie:
    Co sądzisz o ETFach Lyxora, tj. Lyxor S&P 500, Lyxor DAX i Lyxor WIG 20? Są dostępne na kontach IKE/IKZE w DM BOŚ. Szczególnie dwa pierwsze wydają się interesujące, ze względu na bardzo niskie koszty zarządzania. Niestety, z tego co zrozumiałem, końcowy podatek liczony jest podwójnie.

  13. Sam mam IKE Plus, ale nie mam zdecydowanie takiej wiedzy i umiejętności a poza tym i czasu aby śledzić zmiany na rynku, czy sądzisz, że w takim wypadku lepsze jest wybranie raczej opcji typu perspektywa 20xx ? Tzn. Nie pytam o konkretną poradę inwestycyjną ale raczej podpowiedź czy uważasz że nawet w takiej sytuacji lepiej robić np. przegląd co pół roku i ewentualnie robić transfery środków czy też raczej wybrać jakieś rozwiązanie typu kupuję i zapominam… 🙂

    • I to jest bardzo dobre pytanie – co właściwie powinno się z tym robić
      Zacząłem odkładać w 2015 w IKE i jako, że nie umiałem (i nadal nie umiem) się w tym odnaleźć ustawiłem stałe przelewy po równo na NN (L) Stabilny Globalnej Alokacji, NN Lokacyjny Plus i NN Perspektywa 2040.
      Po trzech i pół roku zysk wynosi 4,17% (czyli żenada) a aktualny podział między funduszami wynosi Perspektywa 34,13%, Lokacyjny 32,65% i Globalnej alokacji 32,65%. Do emerytury mam jeszcze 24 lata.

      I powtórzę pytanie -co właściwie powinienem zrobić.
      Przejrzeć fundusze?Zmienić? I na co? Na podstawie czego dokonać zmiany?

      Jednym słowem czekam na książkę o inwestowaniu dla opornych 🙂

        • To jest informacja wzięta ze strony NN TFI – jak, że używam tego samego co Ty to pewnie wiesz jak oni to liczą (bo ja szczerze nie mam pojęcia)
          Te 4,71% procenta to wydaje się trochę za mało ponieważ patrząc w rozbiciu na fundusze to za dostanie 36 miesięcy;
          NN Lokacyjny Plus + 7,91%
          NN (L) Stabilny Globalnej Alokacji +5,39%
          NN Perspektywa 2040 +4,62 %
          Oczywiście są jeszcze opłaty (0,75, 1,52 i 1,91%) i one pomniejszają wynik i oczywiście mój wynik się uśrednia w czasie jako że wpłacam co miesiąc.

          • Tak myślałem 🙂
            Oni pokazują tam jakąś uproszczoną stopę zwrotu liczoną jako stosunek wypracowanego zysku do łącznych wpłat.
            Przy jednorazowej wpłacie taki sposób liczenia byłby OK, ale przy regularnych wpłatach już nie.
            Jeżeli jutro wpłacisz drugie tyle, ile masz dziś, system pokaże Ci pojutrze stopę zwrotu 2x niższą (2,36%), bo zwiększy się mianownik. Czyli Twoje wpłaty obniżają wynik funduszy? Bez sensu.

            Skoro trzymałeś mniej więcej stałą alokację, to wynik portfela, który możesz porównywać do innych form inwestycji (np. do innych funduszy) będzie bardziej zbliżony do tego:
            0,33 *7,91% + 0,33*5,39% + 0,33* 4,62% = 5,9136%

            Sprawdź jeszcze, czy podałeś wyniki funduszy dla jednostki K, czy może dla jednostki A. Ty inwestujesz w jednostkę K z lepszymi wynikami(niższymi opłatami)

            Sposobowi poprawnego oceniania wyników inwestycji poświęciłem ten wpis:
            https://marciniwuc.com/jak-obliczyc-stope-zwrotu/

            Warto go przeczytać przed wyciąganiem wniosków.

      • Ksiazka nic ci nie da. Tego nie da sie nauczyc z ksiazki, to nie tabliczka mnozenia. Sam widzisz ze przez blisko 4 lata efekty masz praktycznie zadne, a dodatkowo ogolili cie oplatami za prowadzenie itp.
        Trzeba byc slepym zeby nie widziec ze wchodzimy w okres bessy. Poczytaj czolowe finansowe tytuly, nie bede tu wklejal linkow bo pewnie Marcin zacenzuruje.
        Ksiazka bedzie ok ale dla….Marcina i tu chyle czolo przed jego kunsztem po raz kolejny, kolejne cyferki powedruja na jego konto….A stado ”owieczek” zachlysniete idea szybkiego wzbogacenia, albo wzbogacenia malym wkladem pracy zostanie ze swoich ciezko zarobionych poprzednio pieniedzy ogolone. A to czy zarobiles 4.17 czy 5.9 jakie to ma znaczenie? Groszowe sprawy.Szarpiesz sie o grosze a ”grubasy” nabijaja dzieki tobie swoja kabze.Ten system powstal po to, zeby od takich nieznajacych sie na temacie ludzi jak ty czy ja wydrenowac ile tylko sie da.Bo nawet biedny jest dobrym klientem jesli pokarzemy mu wizje zarobienia duzych pieniedzy malym albo zerowym wysilkiem….Wesole jest zycie staruszka – byla taka reklama funduszy ze 20 lat temu….20 lat pozniej widzimy ze jednak to zycie nie jest takie wesole, a powiedzialbym wrecz ze smutne…..A tamte firmy nie przetrwaly, co jednak nie przeszkodzilo im wydrenowac od zwyklych ludzi niezly kapital….

        • @Marcin Iwuć
          Dzięki za info. bardzo to dziwne, że towarzystwo wylicza zysk niżej niż w rzeczywistości. Na logike to powinno być z ich systemu łatwe do pokazania a z drugiej to, że zaniżając wyniki jest to do nich mało zachęcające.

          MarkA.S.
          Nie do końca łapię co chcesz przekazać.
          Dlaczego nie mogę nauczyć się o inwestowaniu z książki? A raczej o zarządzaniu oszczędnościami w długodystansowej perspektywie?
          Zakładając, że odłożyłem z 5% zyskiem w przeciągu trzech lat trochę pieniędzy na IKE (z perspektywą, że będę to jeszcze robił jakieś 20 lat czyli zyski nie muszą przyjść natychmiast) to dobrze czy źle? Kosztowało mnie to czas na otwarcie rachunku, wybraniu funduszy i ustawienie stałego zlecenia – czyli jakieś 4 godziny za 3 lata. Teraz jak masa startowa już jest szukam informacji co i jak mogę zrobić lepiej. To czy wchodzimy w okres bessy wydaje się bez żadnego znaczenia – “grubasy” czy cykle koniunktury były i pewnie będą zawsze. Pytanie dla mnie brzmi czy umiem się na to przygotować.
          Bardzo chętnie przeczytam jaka jest twoja propozycja dla 500 pln na miesiąc zakładając mój brak wiedzy w tym temacie

          • Nie znam się na tym wszystkim o czym pisze Marcin, więc nie podam Tobie odpowiedzi typu wejdź w to czy tamto, poza tym nic o Tobie nie wiem. Co ja bym zrobił odkładając 500 miesiecznie , czyli 6000 rocznie….czyli 120K za 20 lat…..groszowe sprawy…..Ale np. 6000 kosztuja roczne studia podyplomowe na ktore sie zreszta wybieram….I to nie moja pierwsza podyplomówka…..Więc taka kase wolałbym zainwestować w siebie a nie życ mrzonkami o ”emeryturze” odkładając 500/m-c…. Kształć sie chłopie, pierwsza moja pensja to było 1200 zeta/m-c, tyrka włacznie z sobotami i niedzielami. Dzis mając w skali roku prawie 6 miesiecy wakacji mam rocznie ok. 250K….Dojdziesz do takiego pułapu to sam uznasz że 120k w perspektywie 20 lat to gra nie warta świeczki, że wolisz jednak Carpe Diem i korzystać z tych pieniedzy tu i teraz, cieszyc sie nimi, czego z całego serca Tobie życzę.

  14. Hej Marcin, napisz proszę jak zabezpieczyć się przed bessą chociażby na przykładzie IKE plus. Tyle się o tym ostatnio slyszy ale nigdzie nie ma żadnych konkretów. Czy spółki dywidendowe to dobry kierunek? Nie lokladalabym nadziei w obligacjach ponieważ ten kryzys raczej będzie dotyczył utraty zaufania do państw /rządów. Co sądzisz?

Odpowiedz