Po powrocie z ferii rzut oka na rynki i portfel IKE Plus. Wszystko rośnie jak na drożdżach, ale jak długo? Dziś o tym, ile jeszcze potrwają wzrosty, jakie zmiany planuję w portfelu i jak wygląda rebalancing w praktyce.

Fajnie się inwestuje w okresie hossy, bo każdy może się poczuć jak świetny inwestor. Dwa powiedzenia pasują mi do tego etapu na giełdach:

1. Przypływ unosi wszystkie łodzie.
2. W czasie tornada nawet krowa pofrunie.

Giełdy chcą rosnąć i już! Warto jednak pamiętać, że po okresach gwałtownych wzrostów, zawsze przychodzi ciąg dalszy. Warren Buffett kwituje to zdaniem: Gdy kończy się przypływ, okazuje się, kto pływał bez kąpielówek. Los krowy z tornada też raczej jest przesądzony.
Gdy wszyscy wokół namawiają do kupowania akcji, przypominam sobie pewną zasadę inwestycyjną:

Nie tańcz z królową balu!

Zniewalająco piękna, atrakcyjna i kusząca – taka jest zwykle królowa balu. Nic dziwnego, że przyciąga tłumy adoratorów marzących choćby o krótkim tańcu, który pamiętać będą przez długie lata. Jak to się ma do inwestycji?

Na balu inwestorów co rusz pojawia się hołubiona przez wszystkich gwiazda kusząca potencjałem zysków. Była już moda na fundusze małych spółek, potem rynek mieszkaniowy, potem „bezpieczne lokaty” w złoto Amber Gold czy fundusze pieniężne napchane pod kurek słabymi obligacjami korporacyjnymi (Idea Premium).

Problem z królową polega na tym, że choć przyćmiewa urodą konkurentki, to nasz taniec z nią przypada często pod koniec balu. Do tego czasu całonocna zabawa odcisnęła już piętno na jej urodzie, przez co wspomnienie tańca może już nie być dla nas takie przyjmne.

Ten artykuł jest częścią całego cyklu, w ramach którego krok po kroku pokazuję mój portfel IKE PLUS. Możecie w ten sposób prześledzić moje decyzje, podejście do inwestowania, popełnione błędy i osiągane wyniki. To są realne pieniądze, realne zyski i realne straty - bez żadnej ściemy. Oto lista wszystkich artykułów z tego cyklu w kolejności od najnowszego:

Skąd wiadomo, że królowa może być zmęczona?

Kilka spraw, które warto wziąć pod uwagę przed podjęciem decyzji o inwestowaniu w akcje teraz:

1. Bal trwa już bardzo długo

W USA praktycznie bez większej przerwy od marca 2009 roku. Po takim okresie królowej przydałaby się choć chwila wytchnienia:

 2. W USA jest bardzo drogo

To największa i najważniejsza giełda na świecie, dlatego trzeba ją obserwować. Gdy tam coś się zatnie, inne rynki też będą miały kłopoty. Porównanie obecnych cen akcji do średnich zysków z 10 lat (tzw. Shiller PE) wskazuje, że wkrótce będzie drożej niż przed pęknięciem bańki w czasach Wielkiego Kryzysu:

3. Nikt się nie boi, a wokół sami optymiści

Index VIX zwany również “indeksem strachu” – na bardzo niskich poziomach, a coraz większej grupie inwestorów udziela się euforia. Historycznie były to przesłanki do zimnego prysznica:

 

 

Czy to oznacza, że zbliża się koniec hossy?

Kiedy skończy się hossa lub nastąpi korekta?

Ha, i tu jest pies pogrzebany. Tego nie wie nikt. Oczywiście wśród licznych prognoz, które stawiają analitycy, zdarzą się również trafione – ale tego dowiemy się po fakcie i nie będziemy w stanie ocenić, na ile w takiej przepowiedni było szczęścia. Po szczycie hossy pojawi się wielu, którzy napiszą: To było przecież do przewidzenia! Kto jednak dziś wytypuje moment jej zakończenia?

najnowszym liście do inwestorów Warren Buffett napisał coś na ten temat:

(…) kolejne lata sporadycznie dostarczą nam dużych spadków na rynkach – a nawet paniki – która dotknie praktycznie wszystkich akcji. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy wystąpią te traumy – ani ja, ani Charlie (Ch. Munger – wspólnik Buffetta), ani ekonomiści, ani media (…). W czasie tych przerażających okresów, powinieneś zawsze pamiętać o dwóch rzeczach.

Po pierwsze: powszechny strach jest Twoim przyjacielem, jako inwestora, ponieważ pozwala Ci na okazyjne zakupy.

Po drugie: osobisty strach jest Twoim wrogiem. Będzie on również nieuzasadniony. Inwestorzy, którzy unikają wysokich i zbędnych kosztów i po prostu trzymają przez długie okresy kolekcję dużych, konserwatywnie finansowanych, amerykańskich biznesów, niemal na pewno dobrze na tym wyjdą.

Im dłużej inwestuję, tym bardziej uświadamiam sobie, jak bezskuteczne są próby przewidywania rynku. Portfel IKE Plus prowadzę na blogu od 2 lat i 3 miesięcy (od 5 grudnia 2014). Zaczynałem z poziomem ok. 50% akcji w portfelu, a od września 2016 mam ich ok. 30%. Tymczasem od listopada giełdy najmocniej grzały do góry. Na szczęście z portfelem nie jest tak źle 😉

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowesprawdź
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 10 banków

Sprawdź

Co dalej z portfelem IKE?

Za chwilę pokażę skład i wyniki, od razu jednak wypiszę kluczowe decyzje:

  1. We wrześniu ustaliłem poziom akcji na 30%. Pomimo euforii na rynkach nie będę zwiększał teraz ich udziału – nie będę przecież kupować tylko dlatego, że akcje zdrożały 😉
  2. Ba – w ramach tzw. rebalancingu zredukuję z powrotem poziom akcji do 30%.
  3. W przyszłości zwiększę poziom akcji dopiero, gdy uznam wyceny za atrakcyjne. Może to nastąpić za kilka tygodni, kilka miesięcy, kilka lat, a może nawet wcale 😉 Choć coś jednak mi mówi, że będzie jeszcze okazja do kupowania przy atrakcyjniejszych wycenach.

Obecnie portfel wygląda następująco:

 

A wyniki? Giełdy w górę, więc mój konserwatywny portfelik też:

Za ostatnich 12 miesięcy stopa zwrotu wyniosła 9,33%, zaś od startu portfel wypracował w sumie stopę zwrotu na poziomie 10,83% (wykresy i obliczenia wyników pochodzą z aplikacji Myfund, której używam do monitorowania moich inwestycji – jest to Time Weighted Rate of Return – liczona tak, jak podają to fundusze inwestycyjne).

Jeśli chodzi o historię wpłat i wartość portfela w czasie, wygląda to tak:

Czas na rebalancing

Przypomnę, że rebalancing polega na okresowym przywróceniu poziomu poszczególnych składników portfela do pożądanych wartości. We wrześniu ustaliłem, że alokacja w poszczególne fundusze będzie wyglądać następująco:

Ponieważ jednak ceny akcji wędrowały szybko w górę, waga funduszy zawierających akcje uległa w portfelu zwiększeniu. Chcę, aby była ona taka, jak ustaliłem we wrześniu. Dlatego złożę dziś dyspozycje, które przywrócą portfelowi pożądaną przeze mnie strukturę:

Jak zatem widzicie – rebalancing “zmusza mnie”, bym sprzedawał drożejące akcje. Przejrzyjcie uważnie własne portfele inwestycyjne i zweryfikujcie czy po tak dynamicznych wzrostach ich skład jest taki, jak zakładaliście.

A jaki Wy obstawiacie scenariusz dla rynków akcji na najbliższe miesiące?

Na zakończenie dwie ważne informacje:

1. Uprzedzając mailowe pytania, które otrzymuję od nowych czytelników po publikacji każdego wpisu na temat IKE Plus przypomnę, że wybrałem ten produkt, ponieważ:

  • Do dyspozycji mam 21 23 fundusze inwestujące na całym świecie
  • Nie ma żadnych opłat manipulacyjnych ani administracyjnych
  • Opłaty za zarządzanie są o 25% niższe niż poza IKE Plus
  • Wpłacam i wypłacam bez ograniczeń ile chce i kiedy chcę (w ramach limitów IKE)
  • IKE Plus już trzeci rok z rzędu wygrywa niezależny ranking Analiz Online

Wszystkie szczegóły na temat IKE Plus przedstawiłem w tym artykule:

-> Dlaczego polecam ten produkt inwestycyjny?

2. Nie naśladujcie pod żadnym pozorem moich decyzji inwestycyjnych. Pamiętajcie, że mamy różne podejście do ryzyka, różną sytuację życiową, różną zasobność portfela, itp. Poza tym – jak zdążyliście się już przekonać, moje decyzje nie są wcale optymalne. Na dole strony znajdziecie stosowną notę prawną.

Życzę Wam mnóstwa inwestycyjnych sukcesów! 😉