Krajobraz po obcięciu Polsce ratingu. Co dalej z portfelem IKE?

44

Skrajny pesymizm – tak jednym słowem mógłbym określić moje nastawienie do tego, co będzie się działo na rynkach finansowych w kolejnych miesiącach. Trudno się dziwić, skoro zewsząd docierają do mnie wyłącznie negatywne informacje.

Jeśli chodzi o Polskę, obawy budzą m.in:

– możliwość kolejnych obniżek ratingów przez Moody’s i Fitch,
– spadek wagi Polski w indeksie MSCI EM,
– związany z tym odpływ inwestorów zagranicznych,
– destrukcyjny wpływ podatku bankowego i  ustawy o CHF na sektor bankowy,
– wymuszenie przejmowania nierentownych kopalń przez spółki energetyczne,
– obsadzanie zarządów spółek Skarbu Państwa „przypadkowymi” ludźmi,
– całkowity demontaż OFE i związane z tym mocne przeceny spółek, w których OFE mają znaczący udział.

Jeśli chodzi o świat, przytoczę chociażby:

– zacieśnienie monetarne w USA (podnoszenie stóp procentowych),
– ciągle wysokie wyceny amerykańskich spółek,
– kryzys imigracyjny i jego pokłosie w Unii Europejskiej,
– głębsze od oczekiwań spowolnienie w Chinach,
– ryzyko niewypłacalności Brazylii,
– pogrążająca się w kryzysie Rosja,
– nieustający konflikt na Bliskim Wschodzie,
– itd.

Dawno nie wchłonąłem dawki tak pesymistycznych i groźnych dla rynków informacji. Oczywiście większość tych spraw była znana od wielu tygodni, stąd pewnie fatalny początek roku. Można więc uznać, że przynajmniej część negatywnych informacji jest już w cenach. To, czego jednak w cenach na pewno jeszcze nie ma, to wtórne skutki wywołane ewentualnymi dalszymi ostrymi przecenami na rynkach finansowych.
Nie jest przecież tak, że giełdy jedynie odzwierciedlają (z niewielkim wyprzedzeniem) sytuację gospodarczą. W pewnych okolicznościach przedłużające się spadki na rynkach mają realny, negatywny wpływ na gospodarkę. Związany z tym pesymizm, zmniejszający się „wealth effect”, spadek wartości zabezpieczeń kredytów, wyższe koszty rolowania obligacji, itd. – to wszystko prowadzi do gorszej kondycji gospodarki i nakręca mechanizm dalszych strat.

Co w świetle takich perspektyw zamierzam zrobić ze swoim portfelem? Jak poradzić sobie z negatywnymi emocjami? Jakie podjąć decyzje? Właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.

 

Ten artykuł jest częścią cyklu, w ramach którego pokazuję mój prawdziwy portfel IKE Plus, gdzie odkładam środki na edukację dzieci. Oto lista wszystkich opublikowanych dotąd artykułów z tej serii:

  1. Jak inwestuję własne pieniądze?
  2. Budowa portfela funduszy – fundament strategii.
  3. Wybieram fundusze do portfela.
  4. Portfel funduszu dla dzieci: ile zarobiłem i jak działamy dalej?
  5. Dlaczego polecam TEN produkt inwestycyjny?
  6. Kiedy podwoisz swój kapitał?
  7. Czy rynkowe zawirowania spustoszyły mój portfel?
  8. Czym są fundusze cyklu życia?
  9. Ostatni dzwonek. Za kilka dni limit IKE lub IKZE przepadnie na zawsze.

 

Co zakładałem tworząc ten portfel?

Gdy emocje sięgają zenitu warto przypomnieć sobie założenia, które robiłem startując z portfelem. Ogromną zaletą takiego podejścia jest fakt, że założenia tworzyłem na spokojnie i bez emocji. Przypomnę krótko, co napisałem na ten temat w drugim z kolei artykule z tego cyklu:

1. Jaki dokładnie jest cel mojej inwestycji?

Chcę odłożyć równowartość dzisiejszych 60 000 zł dla każdej z córek na edukację.

2. Ile muszę uzbierać i ile mam na to czasu?

Zakładam inflację na poziomie 3%. Oznacza to, że już po odliczeniu podatku Belki, powinienem móc wypłacić:
Za 10 lat dla Julki: 80 635 zł
Za 13 lat dla Gabrysi: 88 112 zł

3. Jakiej stopy zwrotu oczekuję i ile miesięcznie muszę odkładać?

Celuję w stopę zwrotu ok. 4% powyżej inflacji. Jeśli faktycznie średnioroczna inflacja w okresie mojej inwestycji wyniesie 3%, to muszę wypracować ok. 7% zysku w skali roku. Naturalnie wiem, że po drodze będą lata sporych strat, jak również zysków wyższych od 7%.

Biorąc pod uwagę już uzbierane środki miesięcznie będę odkładał 773 zł

4. Jakie ryzyko chcę i mogę podjąć?

Mam dość wysoką skłonność do ryzyka, ale finansową zdolność do podejmowania ryzyka na poziomie średnim. Nie chciałbym zanotować strat większych niż 30% w danym roku. Wahania o mniejszym zakresie są dla mnie ok.

5. Dodatkowe sprawy, o których muszę pamiętać:

Potrzeba płynności – niska; po środki mogę sięgnąć przed terminem jedynie w takich okolicznościach: wyczerpanie się mojego funduszu bezpieczeństwa lub pojawienie się bardzo rentownej okazji biznesowej, na którą nie wystarczy kapitału z innych źródeł;
Podatki: do zapłaty będzie podatek Belki – już uwzględniony w obliczeniach;
Ograniczenia czasowe: przegląd portfela jeden raz w miesiącu, bo na więcej nie mam czasu;
Priorytet: ważniejsze są fundusz bezpieczeństwa i emerytura, mniej ważne to nadpłata kredytu hipotecznego oraz inne, bardziej egzotyczne inwestycje;
Automatyzacja: aby nie przegapić żadnej wpłaty na IKE Plus na początku każdego miesiąca wysyłam stałe zlecenie na ING Gotówkowy; alokacja pomiędzy inne fundusze na zasadzie konwersji.

Napisałem tam również dokładnie, jaki udział akcji i instrumentów dłużnych będę trzymał w portfelu:

instrumenty finansowe

Co to oznacza? Gdy uznam, że na rynkach jest drogo, albo, że idzie potężna „zwałka”, będę miał możliwość zredukowania udziału akcji w portfelu do 40%. Kiedy ceny wydadzą mi się atrakcyjne, to będę mógł zwiększyć udział do 80%. Zwróćcie proszę uwagę na dwa bardzo ważne stwierdzenia w powyższym zdaniu:

  1. Gdy uznam… oraz Kiedy ceny wydadzą mi się – moje „widzi mi się” nie będzie miało żadnego znaczenia dla rynków. Mogę sobie uznać, że jest tanio, a giełdy będą dalej spadać. Mogę uznać, że jest drogo, a giełdy będą dalej rosły. Krótko mówiąc: istnieje bardzo duże ryzyko, że błędnie ocenię sytuację i moje decyzje przyniosą więcej szkód niż pożytku.
  2. będę miał możliwość… – to będzie możliwość, a nie obowiązek. Kiedy nie będę miał wystarczająco silnego przekonania, to będę po prostu trzymał się dotychczasowej alokacji.

 

Tak sobie pisałem w czasach, gdy na rynkach panował względny spokój. Łatwo jest wówczas snuć plany i tworzyć strategie. Zobaczmy w jaki sposób te założenia realizuję w praktyce. Szczególnie teraz, gdy wokół same złe wieści.

 

Jak portfel wygląda dziś?

Na początek rzut oka na to, jak zachowywał się mój portfel IKE Plus od momentu pierwszego zainwestowania środków w docelowe fundusze. Przypomnę tylko, że wszystkie dane związane z portfelem analizuję w aplikacji MyFund:

wykres z myfund

 

Co miesiąc wpłacałem konsekwentnie 773 zł, a przy okazji kolejnych wpisów dokonywałem alokacji pomiędzy poszczególne fundusze (trzymam się zasady, że jeśli nie piszę o tym na blogu, to nie dokonuję transakcji). Pod koniec grudnia 2015 dokonałem jeszcze uzupełniającej wpłaty na ING Gotówkowy w wysokości 2601 zł, aby wykorzystać cały limit wpłat na IKE.

W maju 2015 roku zyski wynosiły już nawet 1467 zł i od tego czasu, wraz ze spadkami na giełdach, stopniowo zaczęły topnieć. Co działo się wówczas na rynkach?

Nasza giełda zanurkowała sobie o blisko 24%:

 

Źródło: Bankier.pl
Źródło: Bankier.pl

 

A giełda amerykańska, choć trzymała się nieco dłużej, ostatecznie jest blisko 12% poniżej majowych szczytów:

Źródło: Bankier.pl
Źródło: Bankier.pl

 

Wpłaciłem dotąd na IKE Plus kwotę 27 217,35 zł. Wartość portfela według wyceny z 14 stycznia 2016 to: 26928,26 zł. Jestem więc 289 zł pod wodą i to bez uwzględnienia piątkowych i poniedziałkowych spadków, które w wycenie będą widoczne w kolejnych dniach.

A tak wygląda obecna struktura portfela:

stan portfela marcin iwuc

 

Jak zatem widzicie, portfel odzwierciedla moje negatywne nastawienie do tego, co będzie się działo na rynkach w kolejnych miesiącach. Przypomnę, że założony na początku minimalny poziom akcji w portfelu wynosi 40%.

Obecnie bezpośrednio w funduszach akcji zainwestowane jest 31,08%. Dodatkowo 20,98% ulokowanych jest w funduszu NN Globalnym Stabilnej Alokacji, dla którego przyjmuję jakieś 50% alokacji w akcje (choć pewnie teraz może być nawet mniej). W każdym razie moja całkowita ekspozycja na akcje jest bliska owym 40%.

Jak zatem widzicie, pomimo zawirowań, konsekwentnie trzymam się swoich założeń. Pytanie jednak, co robić dalej? Trzymać się strategii wobec tak pesymistycznych oczekiwań? A może jednak odpuścić sobie i sprzedać wszystkie fundusze akcji z portfela? Kiedy dopada mnie rynkowy pesymizm, a po głowie chodzą dręczące pytania, przeliczam sobie czarny scenariusz.

 

Jak może wyglądać czarny scenariusz?

Dla mnie czarnym scenariuszem byłoby osiągnięcie dołków z lutego i marca 2009 roku. Rynki wyceniały wtedy koniec finansowego świata. Ile musiałyby spaść poszczególne indeksy, żebyśmy dotarli do takich poziomów? Ilustruje to poniższa tabelka:

scenariusz na gieldzie

Najmniej do tych poziomów brakuje Rynkom Wschodzącym, ale już giełda amerykańska musiałaby stracić prawie 2/3 wartości. Załóżmy jednak, że taki czarny scenariusz się spełnia i że w ciągu najbliższych 12 miesięcy giełdy pikują na łeb na szyję do takich właśnie poziomów. Ile pieniędzy wyparowałoby z mojego portfela? Mniej więcej tyle:

pesymistyczny scenariusz gieldowy

Zatem trzymając po prostu obecną alokację (a wszystkie nowe środki wpłacając do funduszu ING Gotówkowy), straciłbym nieco ponad 5000 zł. Ponieważ jednak zakładam, że 40% to minimalny poziom akcji w tym portfelu, gdy poziom akcji spadnie zbyt mocno, to będę go uzupełniał. Mówiąc krótko: będę dokupował taniejące akcje do portfela, ale przy dłużej trwających spadkach, te nowe, tańsze akcje, też będą tracić na wartości. Po uwzględnieniu jeszcze tej zależności doszedłem do takich wyników:

stan portfela na gieldzie

Powyższe liczby interpretuję tak:

Jeśli w przeciągu 12 miesięcy zrealizowałby się mój czarny scenariusz, to dzisiejszy portfel o wartości 26 928,26 zł straciłby około 5 294 zł z tytułu już posiadanych funduszy akcji oraz dodatkowo około 964 zł z powodu dokupowania taniejących funduszy akcji. Po drodze, wpłacając po 1013 zł (tyle obecnie wpłacam co miesiąc), uzupełnię jego wartość o 12 156 zł. Całkowita suma moich wpłat na IKE od początku inwestycji wyniesie wtedy 39 373,35 zł, zaś wartość portfela 32 826,09 zł, czyli o 6 547, 26 zł mniej niż wpłaciłem (o prawie 17% mniej). Mając portfel o wartości 32 826, 09 zł będę musiał następnie zarobić 19,95% , aby dojść do wartości równej sumie wpłat. I co ja na to?

 

Jakie decyzje podejmę po tych obliczeniach?

Cóż, jeśli czarny scenariusz kosztuje mnie tyle, to jestem gotowy zaryzykować. Dlaczego?

Takie powtórzenie roku 2009 oznaczałoby naprawdę ogromną przecenę i możliwość zakupienia bardzo tanich akcji. Biorąc pod uwagę, że po takim „zjeździe” będę mógł doważyć portfel tanimi akcjami nawet do 80%, a przede mną ciągle będzie jeszcze minimum 9 lat inwestowania, nie widzę powodów, by dzisiaj porzucać moją strategię. Po tych obliczeniach dzisiejszy pesymizm przestał mieć dla mnie znaczenie.

Co więcej, szczerze mówiąc, ucieszyłbym się, gdyby solidna bessa nastała właśnie teraz. Portfel mam ustawiony na minimalny ustalony poziom akcji i jestem dopiero na samym początku inwestowania. Gdyby udało się zakumulować taniejące akcje na przestrzeni kolejnych miesięcy, a potem wykorzystać następujący po tym okres wzrostów, wyniki powinny być naprawdę fajne.

Ale skoro tak, to dlaczego po prostu nie sprzedam dziś wszystkich funduszy akcji, nie poczekam na dołki i nie zacznę zakupów dopiero wtedy? Otóż z bardzo prostego powodu: bo mogę się bardzo, ale to bardzo mylić. Nie mam zielonego pojęcia, kiedy te dołki będą. Jest bardzo możliwe, że mój czarny scenariusz nigdy się nie zrealizuje.  Być może już dziś jesteśmy w Polsce na takich poziomach wycen, o jakich za kilka lat będziemy mogli tylko pomarzyć? Te 40% to minimalna ekspozycja na akcje i w portfelu o tak długim horyzoncie inwestycyjnym będę się twardo jej trzymał.

Do tego dochodzi jeszcze kilka istotnych punktów:

– mam zbudowany solidny fundusz bezpieczeństwa, znacznie większy niż na 6 miesięcy, który ulokowany jest bardzo bezpiecznie,
– inwestycje w fundusze akcji stanowią bardzo niewielki ułamek mojego całego majątku,
– na tego typu konsekwencji już kilka razy dobrze wyszedłem,
– wierzę głęboko, że na przestrzeni mojej inwestycji rynki będą jeszcze zdecydowanie wyżej, niż dziś.

To wszystko sprawia, że nawet tych potencjalnych 6,5 tys zł straty w żaden sposób nie będzie mi spędzać snu z powiek. Cały czas będę co miesiąc wpłacał na swoje IKE Plus 1013 zł lokując je w fundusz NN Gotówkowy. Jeżeli rynki dalej będą spadać, to zgodnie ze swoją strategią będę uzupełniał fundusze akcji w portfelu. Dziś nie planuję jednak żadnych transakcji – czekam cierpliwie, aż opadnie kurz po obniżce ratingu dla Polski.

To tyle na dziś. I co myślicie o takim podejściu? Czy na moim miejscu zrobilibyście to samo? Możecie na „żywo obserwować” prawdziwy portfel: realne zyski i realne straty. Sam jestem ciekawy, jak to się dalej potoczy. Na pewno mamy spore pole do dobrej dyskusji, do której serdecznie zapraszam 🙂

A teraz jeszcze przypomnienie:

Ważna informacja: Pamiętaj proszę, że ten blog ma na celu tylko i wyłącznie zachęcenie Cię do zdobywania wiedzy na temat spraw związanych z tematem finanse osobiste. Nie jestem doradcą inwestycyjnym, nie udzielam Ci żadnych rekomendacji i nie proponuję wspólnego inwestowania. Zdecydowałem się wykorzystać ten konkretny portfel jedynie jako ilustrację, ale pod żadnym pozorem mnie nie naśladuj. Inwestuję tam moje pieniądze i na pewno od czasu do czasu poniosę straty. Pamiętaj, że Ty podejmujesz własne decyzje na swoją odpowiedzialność. Różnię się od Ciebie w podejściu do ryzyka i pod wieloma innymi względami. Dla pełnej jasności przytoczę tu ważną klauzulę prawną, która zawsze jest w stopce mojego bloga: Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze44 komentarze

  1. Jak zwykle bardzo ciekawy i w prostym językiem napisany artykuł 🙂 Właśnie się zastanawiałam, czy kupować jednostki do IKE PLUS, czy czekać na dalsze obniżki. Chyba jednak poczekam 😉

    • Cześć Aniu,
      Możesz również „zbierać gotówkę” w NN gotówkowym – ja go traktuję jak parking. Mój bazowy scenariusz również zakłada, że będzie jednak taniej. Ale jak już napisałem w tekście – rynki mają gdzieś moje scenariusze, dlatego po prostu trzymam się prostej strategii 🙂

  2. Hej Marcin,

    Na wstępie chciałbym podziękować za Twoje wpisy, są naprawdę rzetelnie przygotowane i miło się je czyta. Od pewnego czasu zaglądam na Twojego bloga, szczególnie na wpisy o Twoim portfelu IKE Plus i edukacji finansowej dzieci (sam mam rocznego syna, więc bardzo mnie to interesuje).

    Odnośnie artykułu i tematu.
    Jestem „dość” młody, kończymy z żoną po 27 lat w tym roku ale na początku poprzedniego roku postanowiliśmy założyć IKZE Plus z myślą o przyszłej emeryturze. Limit z 2015 roku (4750 zł) wykorzystaliśmy do złotówki i teraz czekamy na rozliczenie PIT, z którego oczekujemy zwrotu podatku. Mam nieco inne podejście odnośnie różnic między IKZE a IKE. Motywuje mnie fakt, że nie będę mógł tknąć tych pieniędzy praktycznie do samej emerytury. Krótkoterminowe korzyści – w kontekście emerytury coroczne zwroty podatku to jak dla mnie krótkoterminowe zyski – oraz ewentualne dodatkowe dodatkowe nadwyżki w budżecie domowym planuje w dalszym terminie lokować na IKE Plus, którego jeszcze nie założyliśmy. Chciałbym zmienić nieco podejście, nie potrafię jeszcze zaakceptować dużych strat, mimo że wiem, że jest to nieuniknione w tak odległej perspektywie jak emerytura za 40 (!) lat. Portfel mojej żony to w 100% NN Obligacji (po roku jest 12 złotych na minusie). Ja na początku wrzucałem wszystko na NN Zrównoważony, po to żeby skonwertować wszystko również na NN Obligacji i sam skończyłem rok ze stratą rzędu 219 zł. Nie proszę Cię oczywiście o układanie struktury portfela. Mam inną prośbę.
    Interesuje mnie skąd czerpiesz wiedzę na temat alokacji środków. Nie mam czasu przesiadywać na internecie czytając codziennie 2 h bankier.pl i rozważając nad moim portfelem oszczędności w IKZE. Masz jakieś ciekawe sugestie, szczególnie biorąc pod uwagę bardzo długi termin inwestycji oraz jej cel? Jak śledzić zawirowania rynkowe? Jak często zaglądać do portfela i na jakiej podstawie podejmować decyzje?

    Pozdrawiam!
    Dominik

    • Cześć Dominik,

      Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się bardzo, że artykuły są dla Ciebie przydatne.
      Ja również nie śledzę rynków na bieżąco i nie czytam artykułów z doniesieniami o kolejnych zawirowaniach. To w większości mało istotny szum informacyjny.

      Alokację strategiczną portfela ustaliłem na wstępie. A jeśli chodzi o „alokacje taktyczną” – to zwykle patrzę na zbiorcze wskaźniki dla indeksów jak P/E czy P/BV (np. http://stooq.pl/q/?s=wig20_pe). Choć to spore agregaty i mają swoje wady, to w ujęciu historycznym potrafią zasugerować, czy raczej jest tanio, czy drogo na danym rynku. Jeśli spojrzysz na wykres, do którego zaklinowałem, zobaczysz, że spółki z WIG20 historycznie bywały znacznie droższe.

      Śledzę też sobie sobie kilka wskaźników (PMI, ZEW, IFO, decyzje FED) i parę danych z gospodarki. Najchętniej w tym celu korzystam z komentarzy i opracowań mBanku. Prowadzą fajne konto na twitterze: https://twitter.com/mbank_research?lang=pl

      A kiedy chcę szybko sprawdzić, jakie dane czekają na mnie w kolejnym tygodniu, to wygodne ściągawki przygotowuje Paweł Cymcyk: http://dnarynkow.com/

      Kiedyś poświęcałem na te rzeczy więcej czasu. Teraz – przyznam szczerze – robię to w zasadzie już tylko przed przygotowaniem kolejnego wpisu na temat IKE 🙂

    • Hej,

      polecam artykuł:
      http://marciniwuc.com/fundusze-dluzne/
      Według mojej oceny teraz jest jeden z gorszych momentów, żeby inwestować w fundusze obligacji.
      Wartość obligacji rośnie wraz ze spadkiem stóp %, maleje gdy stopy % rosną.

      Osobiście mam też uraz do funduszy typu zrównoważony, stabilnego wzrostu. Jak zaczynałem przygodę z funduszami nie wiedziałem tego co wiem teraz, śledząc np blogi o tematyce funduszów.
      Zasugerowałem się nazwą `zrównoważony`, a jak musiałem zlikwidować mój portfel, bo zmusiła mnie to tego sytuacja to byłem 50% w plecy.
      Moim błędem było również zainwestowanie wszystkiego w jeden fundusz. (Dywersyfikacja RULEZ )

      Pozdrawiam

  3. To, o czym piszesz, jest jak dla mnie najlepszym dowodem na, powiedzmy delikatnie, niedoskonałość IKE. Ty znasz się na finansach i możesz samodzielnie podejmować decyzje wraz ze zmieniającą się sytuacją w gospodarce i na rynkach. Ale ilu jest takich jak Ty? IKE to produkt z założenia przeznaczony dla „człowieka z ulicy” w myśl zasady, że każdy powinien oszczędzać na swoją emeryturę. I to od zarządzających poszczególnymi funduszami należałoby oczekiwać, że gdy trzeba, sprzedadzą akcje a kupią obligacje albo odwrotnie. W końcu za to biorą pieniądze w postaci prowizji. Powinni tam „siedzieć” najlepsi z najlepszych i zapewniać nawet babci Pimpusiowej z Kotkowa Dolnego optymalne zarządzanie środkami. Tobie też – bo z jakiej racji masz tracić cenny czas na analizowanie światowej i krajowej sytuacji gospodarczej, wyliczenia, prognozy etc.? A już sam fakt, że bierzesz się za to sam, świadczy o tym, że zarządzającym funduszami jednak zbytnio nie ufasz.

    A odpowiadając na Twoje pytanie z końcowej części tekstu: jakiś czas temu zdecydowałem, że moim IKE będzie Forex. Z prostej przyczyny: tu zarabia się bez względu na to, czy latoś obrodzi, czy wręcz przeciwnie. Spadki na giełdach, wahania kursów walut, rozmaite turbulencje gospodarcze są tak samo dobre dla inwestora jak wzrosty i koniunktura.

    I nie żałuję tej decyzji.

    • A to nie jest tak, że na forexie każdy prędzej czy później traci? IKE to perspektywa lat – a forex, choć wg legend choć potrafi przynieść duże pieniądze to raczej krótka perspektywa?

      • Traci zdecydowana większość tam inwestujących. Ale jest niewielka grupa, ok. 5-10%, która nie traci, a zarabia i to stale. Moją ambicją jest należeć do tej grupy.

        Forex może przynosić systematycznie małe sumy, składające się z czasem na spory kapitał. Oczywiście można też „na ostro” i na krótko z dużym ryzykiem, ale to rosyjska ruletka, a nie inwestowanie.

    • „IKE to produkt z założenia przeznaczony dla „człowieka z ulicy” w myśl zasady, że każdy powinien oszczędzać na swoją emeryturę. I to od zarządzających poszczególnymi funduszami należałoby oczekiwać, że gdy trzeba, sprzedadzą akcje a kupią obligacje albo odwrotnie.”

      Nie musisz mieć IKE w funduszach, możesz założyć lokatę bankową. Decydując się na fundusze niestety podejmujesz ryzyko. W karcie funduszu jest napisane, co będzie kupował, niezależnie od sytuacji. Akcyjny – akcje, nawet gdy jest źle. Każdy z nas, inwestujących decyduje, w co inwestuje i jak zarządza swoimi inwestycjami, zresztą ruchy podstawowe opisał Marcin na blogu.

      • Poza tym, Marcin nie zarządza funduszami, tylko lokowaniem środków pomiędzy różne fundusze o znanej mu strategii.

    • Hej Jaro,

      Dziękuję za cenny link. Mam bardzo podobne podejście do rynku Forex.

      To jak siadać do stołu pokerowego z najlepszymi graczami na świecie, którzy mają zdecydowanie „głębsze kieszenie”, zjedli zęby na tej grze, a my postanawiamy ich ograć.

      To dla mnie czysty hazard.
      Chyba, że ktoś zabezpiecza sobie jakiś portfel lub pozycję walutową – wtedy faktycznie może mieć to sens.
      Za jakiś czas napiszę trochę o Forexie, bo wkurzają mnie te reklamy: „Pobierz darmowy ebook i w 20 minut zostań profesjonalnym traderem” 🙂

      • Jakiś czas temu Alior naganiał mnie na grę na tym rynku poprzez ich platformę, którą wprowadzali. Byli dość agresywni dzwoniąc wielokrotnie lecz całe szczęście, że trzymałem się swoich zasad czyli nie wchodziłem w coś, czego nie ogarniam. Obawiam się, że wkrótce będą protesty niezadowolonych klientów na ulicy tak jak z frankowiczami.

        • Niedawno byłem atakowany przez nikomu nieznanego brokera – tzn mimo kilku minut szukania informacji, nic nie znalazłem o nich w sieci.

          Przestroga – pojawia się coraz więcej callcenter sprzedających „obsługę opcji binarnych”. Pan był mocno przekonujący jeśli chodzi o korzyści.

          Choć nie był wstanie wymienić wad…
          Obawiam się, że faktycznie nie jednego mogli w ten sposób złapać – niedługo zacznie się płacz

  4. Cześć Marcin,

    A ja jestem na takim etapie, że zbudowałem fundusz bezpieczeństwa sporo większy niż pierwotnie zakładałem (konta oszczędnościowe i lokaty). Tak się przyzwyczaiłem do tego bezpieczeństwa, że boję się wchodzić na rynek akcji w tym momencie. Czytając Twój wpis potwierdziłem swoje obawy 🙂 W każdym razie życzę wzrostów portfela! Pozdrawiam.

    • Cześć Mateusz,

      I bardzo słusznie 🙂 Jeśli bezpieczeństwo jest Twoim priorytetem – tego się trzymaj. Każdy z nas ma indywidualna skłonność do ryzyka i trzeba się jej trzymać. Kto wie – w ostatecznym rozrachunku Twoje lokaty mogą dać nawet lepsze wyniki. Czas pokaże.

      Wiele osób narzeka na niskie oprocentowanie lokat. A moim zdaniem świetnie nadają się do realizowania części celów finansowych.

      Na koniec dodam jeszcze tylko jedną rzecz. Gdybyś jednak kiedyś rozważał inwestycje w akcje – pamiętaj, że paradoksalnie są one najmniej ryzykowne właśnie wtedy, gdy są po sporych spadkach i wszyscy boja się je kupować 🙂

      • Ja też sporą część z racji wieku +50 (im człowiek starszy tym skłonność do ryzyka maleje) trzymam w lokatach+rachunki oszczędnościowe+IKZE (NNIKZE, gdzie za ostatni rok udało się uzyskać ok.+12% https://www.nnikze.pl/notowania.html) +IKE (NNTFI).
        Zgadzam się z Tobą, że inwestycja teraz w akcje jest mniej ryzykowna niż 6 m-cy temu lub wcześniej. Być może zejdą jeszcze niżej ale dno jest blisko lub być może jesteśmy bardzo blisko. Krew leje się hektolitrami skoro w szkle kontaktowym już mówią o spadkach (nasze sprzątaczki w firmie już od 2 m-cy o tym gadają) więc coś musi być na rzeczy. Warren Buffett mawiał: bądź chciwy jak inni się boją. Ja mimo wszystko trzymam rękę na enterze gotowy do zakupów.

  5. Warren Buffett mawiał też „kupuję z założeniem, że następnego dnia mogą zamknąć giełdę i nie otworzą jej przez pięć lat. …”, interpretuję te słowa w przenośni oczywiście, jednak w przełożeniu na nasze realia dokupywał bym co miesiąc akcji i funduszy. Myślę że w przypadku inwestycji długoterminowych (5-15 lat) taka strategia może się sprawdzić.

  6. Marcin, a jak byś skomentował NN Perspektywe. Rozumiem ze Perspektywy są tak skonstruowane ze w zależności od tego ile jeszcze mają trwać 2020, 2030 grupa ekspertów zongluje funduszami i przerzucaja z f.akcji w f.bezpieczne? Czy tyło tak mi się wydaje i naiwnie myślę że ktoś za mnie podejmuje dzialania?

    • Wtrącę się, zanim Marcin odpowie – Perspektywy mają podane w dokumentach, ile procent inwestują w akcje, a ile w papiery bezpieczniejsze w poszczególnych latach trwania inwestycji – jest tam nawet taki wykres. Więc nie żonglują środkami na zasadzie 70% akcji/30% obligacji -> 30% akcji/70% obligacji.

    • To co piszesz chyba tylko teoria. Trzymam niestety NN Perspektywę 2025 ale powoli tracę cierpliwość, ponieważ od maja ubiegłego roku spada na ryj cały czas. Jak były wzrosty to cena stała w miejscu. Przy wzrostach praktycznie stało w miejscu. Wprawdzie fundusz stracił mniej niż szeroki rynek ale obawiam się, że jak powrócą wzrosty to aby odrobic stratę 8-9% fundusz musiałby wzrosnąć o 2x w co raczej wątpię. 15.01 cena jednostki np. spadła o 0,67% to dużo zakładając, że teraz powinni mieć tylko f. bezpieczne. Wiem, że powinienem ten fundusz trzymać do 2025 ale mam go 2 lata i cały czas w plecy 🙁

      • Jaro,

        Ach te emocje 🙂

        Zachęcam Cię serdecznie do zapoznania się z artykułem i podcastem, w którym zaprezentowałem działanie NN Perspektywy. Myślę, że nie doczytałeś jak te fundusze działają. Dla Twojej wygody powtarzam link: Czym są fundusze cyklu życia? Myślę, że to Ci sporo rozjaśni.

        Na powyższych wykresach w tekście artykułu możesz zobaczyć, jak mocno spadały rynki – właśnie od maja 2015.
        Od 30.04.2015 do 15.01.2015 NN Perspektywa 2025 (jednostka K – w IKE) spadła raptem o 5,56%.
        Jeżeli to jest dla Ciebie oznaka, że „spada cały czas na ryj” – najprawdopodobniej nie jesteś gotowy na inwestycje z udziałem akcji.

        Ten fundusz wcale też nie stał w miejscu na wzrostach. Np. od 14 do 29 grudnia 2015 na odbiciu cena jednostki wzrosła z 117,26 do 120,24 (+2,5% w 2 tygodnie).

        Kolejna sprawa: jeżeli faktycznie, tak jak piszesz, trzymasz ten fundusz 2 lata, to od 16 stycznia 2013 do 15 stycznia 2015 fundusz zarobił (jednostka K) +6,93%.

        Rozumiem emocje. Napisałem, że nawet u mnie włączają się w takim momencie. Wtedy najlepiej zapoznać się z faktami i obliczeniami.

        Najważniejsza rada z mojej strony: zapoznaj się bardzo dokładnie z produktem, w który inwestujesz. Ze szczególną uwagą proponuję przeczytać opis Profilu Inwestora w karcie funduszu.
        W przypadku NN Perspektywy 2025 brzmi on tak:

        Subfundusz przeznaczony jest dla inwestorów, którzy planują oszczędzanie przez okres upływający w Dacie Docelowej określonej dla Subfunduszu na 2025 rok, oczekują zysków wyższych niż w przypadku depozytów bankowych oraz akceptują średnie ryzyko związane z inwestycjami w akcje lub jednostki uczestnictwa funduszu inwestycyjnego lub tytuły uczestnictwa funduszu zagranicznego inwestujących w akcje w początkowym okresie funkcjonowania Subfunduszu, tzn. liczą się z możliwością silnych wahań wartości ich inwestycji, szczególnie w krótkim okresie, włącznie z możliwością utraty części zainwestowanych środków, zaś w późniejszym okresie funkcjonowania Subfunduszu oczekują zysków porównywalnych do zysków z depozytów bankowych oraz akceptują ryzyko związane z inwestowaniem w akcje ograniczonej części Aktywów Subfunduszu i akceptują umiarkowane ryzyko związane z inwestycjami większości Aktywów Subfunduszu w dłużne instrumenty finansowe lub jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych inwestujących w dłużne papiery wartościowe lub instrumenty rynku pieniężnego. Uczestnicy używający waluty polskiej jako waluty odniesienia akceptują średni poziom ryzyka walutowego w latach 2011-2014 oraz niski poziom ryzyka walutowego począwszy od roku 2015.

        Czy to o Tobie? Jeżeli nie – proponuję przemyśleć strategię inwestycyjną.

  7. Marcin,
    Wpis jak zwykle bardzo porządny i bardzo przydatny.
    W kilku prostych, żołnierskich słowach jasno pokazałeś wszystkim,że nie należy ulegać emocjom, tylko wtedy, gdy kogoś one dopadną, należy usiąść, wziąć ołówek do ręki (lub klawiaturę pod palce) i na spokojnie policzyć.
    Strach i chciwość nie są żadnym doradcą.
    Pozdrawiam serdecznie!

  8. Marcin, dobry wpis, dziekuję. Rozumiem co piszesz, ale nie potrafilbym samodzielnie przeprowadzic takiego wywodu. Osobiscie inwestuje na IKE PLus wszyskto w fundusz Perspetykwa 2040, ten emerytalny. Czy to jest pomysl ok, czy głupi, możesz to skomentować?
    Dziekli i pozdrowienia

  9. Wszystko co napisałeś brzmi racjonalnie, ale…
    to bardzo trudna sztuka. Trwać tak w swojej decyzji pomimo tej zawieruchy…
    My na razie też nic nie ruszamy, ale mnie to jednak trochę bardziej dotyka. Wiadomo, że to nie są pieniądze „na teraz” tylko inwestujemy je w dłuższej perspektywie… Ale nie jest miło patrzeć, jak „znikają”… 🙁 I jednak trochę się martwię…

    • Musisz uzbroić się w cierpliwość i trzymać się wybranej strategii i horyzontu czasowego inwestycji. Traktuj to jak dokupywanie jednostek funduszy na wyprzedaży, tanieją, za tą samą kwotę kupujesz ich więcej. Jak pójdą w górę to będziesz ich miała więcej a tym samym dynamika wzrostu będzie większa. W mojej ocenie nadciągający kryzys będzie długotrwały, zatem przeceny będą trwały długo. Warto zawsze mieć środki na niskim ryzyku, płynne aby wykorzystywać maksymalnie przeceny.

  10. Marcin,
    Wspomniałeś, że Twój fundusz ulokowany jest bardzo bezpiecznie. Czy mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy, gdzie to jest bardzo bezpiecznie? ?

    Dziękuję za kolejny konkretny wpis o IKE Plus. Czekam na kolejne. Jeśli chodzi o mnie – jeszcze długa droga przede mną, najpierw poduszka bezpieczeństwa ?

    Pozdrawiam,
    Karol

  11. Cześć Marcin,

    jeżeli Twoim założeniem jest uzyskanie stopy zwrotu ok. 4% powyżej inflacji oraz (słuszna!!!) niechęć do emocjonalnego śledzenia sytuacji i żonglowania środkami w ramach konta , to może powinieneś – przynajmniej na razie – w ogóle zrezygnować z lokowania środków IKE w funduszach, nawet w tak (stosunkowo) korzystnym opakowaniu jakie proponuje NN?

    W tej chwili w co najmniej w kilku bankach dostępne jest IKE jako lokata oprocentowane na poziomie 3-4% (duży bank komercyjny + kilka spółdzielczych), gwarantowane przez BFG; a mamy przecież deflację ok. -1%. Ja zdecydowanie – dopóki są oferty na w bankach na 3-4% powyżej inflacji – trzymać się będę IKE w banku.

    Czy rozważałeś IKE w banku? A jeżeli tak, to dlaczego jednak zdecydowałeś się na fundusze? (oczywiście w grupie IKE fundusze NN jest ofertą stosunkowo najlepszą, ale nie o to chodzi w pytaniu)

    Pozdrowienia!

  12. Witaj jestem nowym czytelnikiem twojego bloga zaczynałem ,” jak oszczędzać pieniądze” Michała i nadal korzystam ,twój blog jest inny choć równie inspirujący i zagości u mnie na stale . Mam pytanie sporo zarabiam na własnej działalności posiadam „poduszkę” na firmę jak i na siebie ,fundusz awaryjny , oszczędności ,mam „problem tej natury” kredyt -mieszkanie czy inwestycje(w Polsce bywam średnio parę dni w miesiącu. Mieszkam jak by to ująć w pracy gdzieś po świecie ) ?? Zastanawiam się nad IKE plus ale czy wojny ekonomiczne, kryzys finansowy i nie zabiorą tego wypracowanego kapitału,zysku ??Czy nie lepiej w iść w ziemie ??Czy uważasz na dziś dzień IKE plus bezpieczne ,jako jedna z form oszczedzania?

    • Tania ropa może cieszyć tylko kierowców i transport.
      Tania ropa to spadek dochodów państw producentów ( ze zrozumiałych względów ) i państw konsumentów ( niższe wpływy z podatku VAT). Wiele państw już ma problemy budżetowe. W najbliższym czasie należy spodziewać się wzrostu inflacji w Polsce, UE i USA , zwiększenia podaży obligacji i ich %%.

  13. Witaj Marcinie
    A co sądzisz o funduszach indeksowych które od niedawna są dostępne w ING BSK w formie parasola.Czy to nie lepsze rozwązanie niż IKE PERSPEKTYWA 2030 KTÓRE POSIADAM
    Pozdrawiam

  14. Wypada zgodzić się z tak zaplanowaną strategią inwestycyjną. Inwestuję podobnie. Przy czym zasadnicze ryzyko mam na WGPW w 2-3 blue chipach. Fundusze inwestycyjne na niskim ryzyku , głównie rynek pieniężny, obligacje. IKE podobnie jak Ty 40/60. Systematyczność wpłat robi swoje i zniweluje ewentualne spadki. Za wolną gotówkę wolę dokupywać np. akcje KGHM – wyjątkowo tanie, 55 PLN a pewnie jeszcze spadną.
    Co do kryzysu sądzę, że mechanizm będzie podobny jak w 2008 roku, tzn pęknie sektor bankowy. Przy czym w 2008 r. przyczyną był rynek nieruchomości w USA i handel kredytami tak w tym roku przyczyną będzie zapaść na rynku wydobycia ropy w USA głównie z pokładów łupkowych i niespłacanie ok. 2 bln kredytów zaciągniętych na rozwój tego sektora. cena ropy 28-30 dolarów za baryłkę już dawno spadła poniżej progu opłacalności wydobycia z pokładów łupkowych.Przy dzisiejszych powiązaniach kapitałowych nastąpi reakcja łańcuchowa. Do tego dojdzie sytuacja w Chinach i UE. Nastąpi wieloletnia zapaść sektora finansowego na świecie. Oby nie chciał się on odrodzić na gruzach świata, jak wieszczą niektórzy,
    Trzeba gromadzić wolne środki bo pojawią się świetne możliwości inwestycyjne !

  15. Pytanie na IKE plus „obelkowane” są tylko wszystkie środki czy zyski przy wcześniejszej wypłacie ??Przykadowo wplacilem 20 k ,wypadek losowypo 2 latach musze wyplacic a w wyniku strat na koncie mam 18900 to od tej kwoty tez zaplace podatek belki ?? Prosze o odpowiedz pozdrawiam .

    • Podatek jest od zysków kapitałowych, a więc jeśli zanotujesz stratę, nie zapłacisz podatku i będziesz mógł wypłacić pełną kwotę 18900 zł. Oby tylko teoretycznie 🙂

  16. Mam IKE w BOSSA i tam wszystkie środki agresywnie lokuję w akcje, ale na bardzo krótko. Spekuluję. W ubiegłym roku wyszedłem 17%. Wygląda nieźle, ale to przy małym kapitale, więc poza satysfakcją szału nie ma. Tak jak autor bloga korzystam w pełni z ING a raczej NN jeśli chodzi o IKZE. Polecam. Nie trzymam się jednak sztywno strategii. Obserwuję rynek. Od ponad pół roku wszystkie środki trzymam w funduszach gotówkowych. Nie mogłem patrzeć jak akcyjne topniały… Gratuluję bloga i powyższego artykułu. Pozdrawiam

  17. A ja w 2010 roku wpłaciłem na IKE do Pekao SA 500 zł. Specjalnie zalogowałem się aby sprawdzić ile mam obecnie 🙂
    Uwaga, zarobili w ciągu 6 lat 62 zł 🙂
    Czy to nie jest żenada?

  18. Założyłem sobie konto IKE w NNTFI (przez Twój reflink). Nadał czekam na zaksięgowanie pierwszej wpłaty. Pieniądze wyszły w czwartek, dziś jest wtorek i nadal ich nie widać. Czy zawsze tyle to trwa?

    • Hej Marcin,
      W oparciu o to, jak to działa u mnie, jeśli wysłałeś w czwartek, to:
      1) W piątek środki wpłynęły na rachunek funduszu
      2) Jednostki zostały przydzielone po wycenie z poniedziałku (po zamknięciu sesji)
      3) Dziś powinieneś je zobaczyć w systemie ok. 18:00 a najpóźniej jutro dostać maila z potwierdzeniem

Odpowiedz