Mój (znacznie młodszy) kolega uznał niedawno, że kapitalizm to przeżytek, a nasze dzieci będą się o nim uczyć co najwyżej na lekcjach historii. Wszystkim powinno zając się państwo, bo tylko wtedy będzie porządek. Odpowiedziałem mu, że gdyby sam zechciał zajrzeć na karty niedawnej historii, dowiedziałby się, że w Polsce już tak było. Co więcej, wciąż może niemal „na żywo” oglądać działanie podobnych eksperymentów w praktyce: w Korei Północnej, na Kubie czy w Wenezueli.

Wolny obrót towarami i usługami, wolna przedsiębiorczość, wolna konkurencja, prywatna własność środków produkcji – na tym opiera się kapitalizm. Niestety, jego nieodzowną cechą jest również podział na dwie podstawowe klasy społeczne: przedsiębiorców (kapitalistów) i pracowników (których Marks nazwał proletariatem). Ci pierwsi potrafią być chciwi nad miarę, Ci drudzy zbyt roszczeniowi, a bez mądrej równowagi wszystko potrafi się pięknie „wyłożyć”.

Ale nie o tym jest ten artykuł… 🙂

Do takiego wstępu zainspirowała mnie Ania Sadowska, którą doskonale znacie z naszego cyklu o finansowej edukacji dzieci. Na dole wpisu znajdziecie linki do wszystkich artykułów z tej serii, a ja już oddaję głos naszej autorce.

Czy dzieci mogą być przedsiębiorcami?

Poznaliście już trochę moje dzieci, więc dziś chciałabym Wam przedstawić jeszcze kogoś – mojego brata. Ma na imię Tomek, jest 2 lata młodszy ode mnie i od wielu lat jest swoim szefem w firmie z branży informatycznej. Po co o nim wspominam, gdy piszę o edukacji finansowej dzieci? Dlatego, że jest świetnym przykładem, jak od najmłodszych lat rozwijać swoje pasje, które w przyszłości zaowocują ciekawą pracą i niezłymi zarobkami. Czyż nie chcielibyśmy czegoś podobnego dla naszych dzieci?

Tomek już w podstawówce zaczął się interesować komputerami i programowaniem. W dzisiejszych czasach może to nic specjalnego, bo wiele dzieci ma takie zainteresowania, ale ponad 20 lat temu nie było to takie powszechne. Kupował „Bajtka” i specjalistyczne książki, żeby choć trochę poznać tajniki programowania. Jako nastolatek zaczął tworzyć swoje programy komputerowe i założył na osiedlu sieć internetową. Na swoją pasję poświęcał wiele czasu, ciągle się szkoląc i inwestując w sprzęt. Obecnie jego firma działa nie tylko na polskim rynku, ale bierze też udział w międzynarodowych projektach. Nie muszę chyba dodawać, że mój brat robi to, co kocha.

Można też zacząć jak siostrzenica mojego męża, 16- letnia Karolina. Od dłuższego czasu prowadzi blog, przez który nawiązała współpracę z trzema firmami z branży odzieżowej. Poprzez promowanie na blogu ubrań danej firmy, może wybierać rzeczy dla siebie do określonej kwoty. Blogerzy określają żartobliwie takie rzeczy „darami losu”, ale… Nowe ciuchy dla nastolatki – bezcenne 🙂

Z takich przykładów przedsiębiorczości na pewno byłby dumny Karl Hess, który kilkadziesiąt lat temu wydał książkę “Capitalism For Kids: Growing Up To Be Your Own Boss“. W Polsce w 2011 roku wznowiono wydanie tej książki pt. „Kapitalizm dla nastolatków – czyli jak zostać młodym przedsiębiorcą”.


Chcielibyście, żeby Wasze dzieci też wykorzystały swoje pomysły i zaangażowanie, aby mieć lepszą przyszłość? Jeśli tak, to koniecznie podsuńcie im tę książkę. Tak, nie pomyliłam się – nie sobie, lecz im. Jeśli macie już skończone 18 lat, to raczej nie powinniście jej czytać, bo autor kieruje swoje słowa właśnie do dzieci i młodzieży (poza ostatnim rozdziałem). Nie oznacza to, że została ona napisana infantylnie. Wręcz przeciwnie – Karl odnosi się do swojego niepełnoletniego czytelnika z szacunkiem, po partnersku, ale jednocześnie z pozycji kogoś bardziej doświadczonego. A ja dla Was – dorosłych, przedstawiam niżej najistotniejsze sprawy poruszane w tej książce.

Bez pieniędzy ani rusz

Wbrew pozorom, Karl nie namawia młodzieży, żeby ich głównym celem życiowym była maksymalizacja zysku. Wyjaśnia jedynie, że w dzisiejszych czasach płacimy za wszystko pieniędzmi, więc warto je zdobywać. Ważne jednak, żeby przy tym nie utracić poczucia własnej wartości i szacunku do samego siebie. Promuje zdobywanie pieniędzy przez robienie rzeczy pożytecznych – czyli takich, za które inni chętnie zapłacą. Autor życzy również młodym, żeby nigdy nie musieli robić tego, co ich nudzi lub czego nie cierpią, aby zarobić pieniądze.

Bez przedsiębiorców nie ma rozwoju

Często przedsiębiorcy postrzegani są jako egoiści, którzy bogacą się kosztem innych. Karl pokazuje inny punkt widzenia – według niego są niezbędni, żeby wynalazki czy nowoczesne rozwiązania mogły ułatwiać nam życie i rozwijać gospodarkę. A dlaczego? Bo widzą, że tym wynalazkiem mogą wypełnić konkretną potrzebę, jeśli odpowiednio go przystosują i podejmą ryzyko niepowodzenia. Podaje przykład Euklidesa, który dowiódł jak konstruować i mierzyć figury geometryczne. Gdyby nie znaleźli się ludzie, którzy zastosowali jego rozwiązania w codziennym życiu, to budownictwo czy żeglarstwo nie rozwijałaby się tak szybko.

Zainwestuj dobrze swój najcenniejszy majątek

Co zdaniem Karla jest najcenniejsze? Czas. Decyzje, jak go spędzić, są najważniejszymi decyzjami, jakie codziennie podejmujemy. „Budżet” czasowy jest sztywny, bo nie możemy pożyczyć dodatkowej ilości godzin. Zwraca uwagę, że każda godzina spędzona na wykonaniu jednej czynności, to jednocześnie czas zabrany na wykonanie innej. Autor zdaje sobie sprawę, że nawet wielu dorosłych utożsamia młody wiek z zabawą. Twierdzi jednak, że im szybciej młodzi zaczną planować odpowiedzialnie spędzanie swojego czasu, tym bardziej pewne, że ich życie nie „przecieknie” im przez palce. Namawia młodzież, żeby przez kilka tygodni sprawdzali, jak spędzają swój czas i po prostu zapisywali to sobie. Na koniec niech uczciwie ocenią, czy wartościowo go spędzili. Karl przekonuje, że jeśli młodzi nie nauczą się dobrze gospodarować swoim czasem, to w przyszłości będą mieli problemy z gospodarowaniem swoimi pieniędzmi. Autor marzy, żeby każdy dorosły człowiek był indywidualnością, a nie kukłą poruszaną przez innych. Inwestycja w siebie jest najlepsza, bo wypłacanie dywidendy mamy zapewnione przez całe życie.

Zacznij inwestować pieniądze

 Czego młodzi dowiedzą się jeszcze od Karla? Otóż tego, że mogą inwestować na 2 sposoby:

1. Mniej ryzykowny – oszczędzać. Dzięki temu inwestują w swoją przyszłość.

2. Bardziej ryzykowny – zainwestować w czyjś biznes poprzez kupno akcji.

Nawet mając niewielkie kwoty, mogą kupować akcje i poznawać rynek. Namawia, żeby na początek kupić jedną lub kilka akcji solidnej firmy oraz tyle samo nowej, która dopiero debiutuje. Pozwoli to zdobywać doświadczenia, a dzięki temu w przyszłości przygotować się do inwestowania większych pieniędzy.

Naucz się dobrze czytać i pisać, a osiągniesz sukces

 No cóż, to może brzmi radykalnie, ale autor wspiera się wynikami badań na próbie prawie 500 wielkich i 6000 małych firm, które stwierdziły, że w biznesie najważniejszy jest wysoki poziom wysłowienia. Zatem jeśli wasze dziecko czyta ze zrozumieniem i potrafi jasno wyrażać swoje myśli w mowie i w piśmie, to może osiągnąć wiele 🙂 Karl twierdzi, że to dużo ważniejsze niż konkretne umiejętności zawodowe, które zawsze można wyćwiczyć w późniejszym wieku. Proroczo oznajmia, że niemal wszystko będzie w przyszłości zautomatyzowane, ale dla ludzi zawsze pozostanie praca twórcza, wymagająca samodzielnego myślenia. Warto zatem stawiać na ogólny rozwój, żeby w dowolnym momencie można się było łatwo przekwalifikować.

Raaaazem, czyli parę słów o firmie rodzinnej

 Chcielibyście wykonywać taką pracę, którą można robić w domu (lub gdzieś w pobliżu) i jednocześnie przebywać z innymi członkami rodziny? Karl przytacza przykłady takich firm, między innymi przedsiębiorstwa produkującego bawełniane ubrania, sprzedawane na cały świat. Interes został założony przez dwie rodziny, które chciały cały dzień być ze swoimi dziećmi, ucząc ich przedmiotów szkolnych i prowadzenia firmy.

 Nie każdy rodzinny biznes musi tak wyglądać – może to być jakaś wspólna praca dodatkowa. Dla tych, którzy nie mają pomysłów, Karl podaje przykłady: rodzinny wyrób drewnianych zabawek, wspólne pomalowanie czyjegoś domu, domowe wypieki. Jeśli już teraz prowadzisz firmę, możesz skorzystać ze wsparcia własnych dzieci między innymi w następujących pracach:

– odpowiadanie na telefony, przyjmowanie zleceń

– pomoc przy odbiorze i liczeniu towaru

– robienie ogłoszeń reklamowych, zaprojektowanie ulotek czy papieru listowego

– omawianie z nimi niektórych problemów – ich twórcze spojrzenie na sprawę może być naprawdę interesujące.

OK, założę własny biznes… Ale JAK się do tego zabrać?

Przede wszystkim Karl podaje konkretne i liczne przykłady dzieci i nastolatków, które założyły swoje firmy – od producentów zwierzątek z gałganków i ręcznie tkanych szalików, przez magików na dziecięcych przyjęciach urodzinowych, aż po wydawcę czasopisma. Autor wskazuje młodym, na co mają zwrócić uwagę i od czego zacząć zakładanie swojej firmy, jeśli tylko znajdą coś zgodnego ze swoimi zainteresowaniami.

Zwraca uwagę na dokładne oszacowanie kosztów, podpowiada jak zbadać rynek, stworzyć atrakcyjną ofertę i zareklamować się. Ale to nie wszystko. Wyjaśnia, że przedsiębiorca musi cały czas myśleć, aby rozwijać swoją działalność i utrzymać się na rynku. Konieczne jest ciągłe szukanie nowych klientów (zwłaszcza poza miejscami powszechnie znanymi), wzbogacanie oferty o dodatkowe usługi oraz kształtowanie rzetelnej reputacji.

Mądre słowa, czyli rady doświadczonych w biznesie

Karl nie tylko przedstawia swój punkt widzenia, ale również cytuje osoby, które osiągnęły sukces w świecie biznesu. Chce przez te przykłady dać młodym do zrozumienia, jak wiele jest dróg do osiągnięcia sukcesu, ale pewne kwestie są wspólne, bo powtarzają się w wypowiedziach. To, co zwróciło moją uwagę, to często przytaczane takie cechy jak wytrwałość, pracowitość, pasja, podążanie za marzeniami, twórcze podejście, zaangażowanie. Warto stawiać sobie cele i nie zapominać o pozytywnym nastawieniu. Szkolna edukacja nie wystarczy do osiągnięcia sukcesu, trzeba odpowiednio ukształtować charakter i uczestniczyć w różnych aktywnościach. Ważne jest, aby mieć odwagę i działać, a nie tylko planować. Zdecydowana większość cytowanych ludzi zaczynała pracować już bardzo wcześnie.

Część z nich daje też rady rodzicom: nakładajcie na dzieci obowiązki domowe, nauczcie wartości pieniądza, budujcie ich pewność siebie, wpajajcie etyczne zachowania, dawajcie im okazje do samodzielnego myślenia i prawo do popełniania błędów. Mówią tak na podstawie własnych doświadczeń, więc chyba warto im zaufać.

Jaka jest rola rodzica?

Ostatni rozdział jest napisany do rodziców, bo Karl zdaje sobie sprawę, że mają oni ogromny wpływ na swoje dzieci. Na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za to, czy zachęcimy czy zniechęcimy dzieci do podejmowania wyzwań i szukania swojego miejsca w świecie, również w sferze zawodowej. Przykład z domu jest ważniejszy niż jakakolwiek szkoła (o tym jest napisane chyba w każdej książce na temat edukacji finansowej dzieci), a najtańszy opiekun do dzieci, czyli Pan Telewizor, jest przyczyną bierności wśród młodych, dlatego należy go mocno ograniczyć.

A propos TV – niedawno moi chłopcy oglądali bajkę Max i Ruby, w której króliki postanowiły zarobić pieniądze. Ruby zgodnie z amerykańskim zwyczajem wystawiła przed domem kram z lemoniadą, który cieszył się powodzeniem. Max spróbował inaczej – wystawił na sprzedaż tort z błota i patyków, który niestety nie zainteresował innych. Oglądając tę bajkę, mój Sebastian wykrzyknął, że on przecież mógłby piec i sprzedawać ciastka. A dlaczego akurat to? Bo lubi gotować. Od razu wyobraziłam sobie Pawła jako speca od sprzedaży i skarbnika w jednym, bo jest otwarty do ludzi i lubi przeliczać pieniądze. Ciastka można by było piec w domu, w weekendy. Musimy chyba spróbować 🙂

Kolejna książka i kolejna kopalnia pomysłów. Okazuje się, że wiedza o tym, jak przygotować nasze dzieci do radzenia sobie w świecie finansów, jest na wyciągnięcie ręki.

A co Wy myślicie o wyrabianiu w dzieciach takich postaw?  Jak jest u Was? Czy Wasze dzieci przejawiają oznaki przedsiębiorczości? Dajcie znać w komentarzach i podzielcie się dobra radą 🙂

Ania Sadowska rodzinkaAnna Sadowska (www.aniasadowska.com) – tworzy cykl o edukacji finansowej dzieci. Prywatnie mama Łucji, Pawła i Sebastiana.
Szuka sprawdzonych metod, które pomagają wykształcić u dzieci i młodzieży właściwe podejście do pieniędzy. Podpowiada rodzicom, co jest istotne, aby w dorosłym życiu ich dzieci mogły odnaleźć się w kwestiach związanych z finansami i sprawnie zarządzać swoim domowym budżetem.Od kilkunastu lat pracuje w międzynarodowej korporacji, zdobywając doświadczenie w działach zakupów, rachunkowości i kontroli wewnętrznej.

 

Przeczytaj cykl poświęcony Edukacji finansowej dzieci. Znajdziesz w nim sprawdzone sposoby i pomysły na przygotowanie dzieci do świetnego radzenia sobie w świecie finansów. Oto lista artykułów z tego cyklu: