FreshMail.pl

21 najważniejszych zasad finansowych

52

W finansach osobistych wiedza to raptem 20% sukcesu reszta to działanie i zdrowy rozsądek. Wiedza jest oczywiście niezbędna, lecz wbrew pozorom, nie trzeba jej bardzo dużo. Podstawowy materiał, pozwalający zadbać o własne finanse, z łatwością opanuje dziecko z podstawówki.

Z finansami jest trochę jak z odchudzaniem. Co trzeba zrobić, by schudnąć? Mniej jeść i więcej się ruszać – każdy to wie! Dlaczego zatem tak wiele osób walczy z nadwagą? Bo sama wiedza nie wystarczy – potrzeba jeszcze DZIAŁANIA. W finansach osobistych jest podobnie. Wiedzę można zdobyć bardzo szybko, ale dopiero wprowadzenie jej w życie przyniesie efekty.

Dla wszystkich osób, które zmagają się z brakiem finansowej wiedzy, przygotowałem podręczny zestaw pierwszej pomocy. Zebrałem dla Was 21 najważniejszych finansowych zasad – prostych, opartych na zdrowym rozsądku i bardzo skutecznych. Wprowadźcie je w życie – a pozytywne efekty wprawią Was w zdumienie 😉

1. Wydawaj mniej, niż zarabiasz.

Banalnie prosta zasada, którą połowa Polaków całkowicie ignoruje. Możesz tłumaczyć, że zarabiasz za mało, lub masz za dużo wydatków, ale to nie ma żadnego znaczenia. Liczy się tylko fakt, że jeśli wszystko wydajesz, to jesteś biedny. Swoją finansową przyszłość możesz sprawdzić tutaj: Będziesz biedny czy bogaty? Sprawdź!

2. Najpierw zapłać sobie.

Zanim oddasz ciężko zarobione pieniądze innym ludziom – robiąc zakupy czy opłaty – najpierw odłóż coś dla siebie. Nie bądź bezmyślnym przekaźnikiem pieniędzy. Wprowadzenie tej zasady w życie zajmuje 15 minut: Skuteczne oszczędzanie dla wygodnych.

3. Oszczędzaj 50% każdej podwyżki.

Ile zarabiałeś w swojej pierwszej pracy? A ile zarabiasz teraz? Dlaczego Twoje zarobki rosną, a oszczędności nie? Ach tak… bo przecież w Twoim życiu pojawiły się nowe “potrzeby”. Ciekawe tylko, że gdybyś nie dostał podwyżki, to “potrzeb” też by nie było. To jedno z Praw Parkinsona: wydatki zawsze rosną w takim tempie, by skonsumować cały nasz dochód. Dopada nas inflacja stylu życia i pomimo wyższych zarobków, ciągle jesteśmy finansowymi golasami. Jest na to sposób: połowę każdej podwyżki przeznaczaj na oszczędności. Podniesiesz zarówno standard życia, jak i tempo bogacenia się.

4. Zbuduj fundusz bezpieczeństwa.

Życie jest pełne niespodzianek. Wiele z nich jest bardzo fajnych, ale niestety nie wszystkie. Zepsuta lodówka, nagła choroba, awaria samochodu, utrata pracy – to tylko niektóre sytuacje, które są mało przyjemne i bardzo kosztowne. Zbuduj fundusz bezpieczeństwa i nie przejmuj się więcej takimi sprawami. Tu znajdziesz do tego instrukcję: Fundusz bezpieczeństwa – czyli optymizm pragmatyczny.

5. Unikaj długów.

Zadłużanie się na konsumpcję to jedna z NAJGŁUPSZYCH decyzji finansowych. Już dziś wydajesz pieniądze, których jeszcze nie masz. Wydajesz swój przyszły dochód, czyli pożyczasz od siebie samego z przyszłości. W dodatku płacisz za to ogromne koszty i kupujesz rzeczy, które tracą na wartości. To szczyt naiwności, forma współczesnego niewolnictwa i całkowite przeciwieństwo bogacenia się. Debet w rachunku? Zadłużenie na karcie kredytowej? Pożyczka na święta? Kredyt na dowolny cel? Nie bądź frajerem, pozbądź się tego shit’u ze swojego życia i nigdy więcej się nie zadłużaj. Instrukcja działania tutaj: Jak skutecznie pozbyć się długów?

6. Nie poręczaj kredytów.

Chyba że bardzo, ale to bardzo pragniesz je spłacać. Dlaczego banki wymagają poręczenia? Bo wiedzą, że główny kredytobiorca może mieć duży problem ze spłatą. Gdy jemu powinie się noga, Tobie przypadnie wątpliwa przyjemność spłacania jego rat. A jeśli nie będzie Cię stać? Komornik przyjdzie również do Ciebie. Martwisz się, że to popsuje Twoje relacje? Koniecznie przeczytaj: Jak pożyczać pieniądze przyjaciołom?

7. Zautomatyzuj odkładanie na emeryturę.

Dobra wiadomość: będziesz żył długo i w dobrym zdrowiu. Zła wiadomość: będzie to życie bardzo ubogie, chyba że sam odłożysz sobie pieniądze. Nie miej złudzeń – w ZUS nie ma żadnych pieniędzy, a za kilkanaście lat czeka nas reforma, po której będzie on w stanie wypłacać jedynie minimalną emeryturkę każdemu ubezpieczonemu, bez względu na to, ile tam wpłacasz.

Otwórz konto emerytalne, złóż stałe zlecenie i miej ten problem z głowy: Oszczędzanie na podatkach dzięki IKE oraz IKZE.

8. Odróżniaj doradców od szarlatanów.

To Ty podejmujesz finansowe decyzje i Ty będziesz żył z ich konsekwencjami. Słuchaj finansowych porad, ale pamiętaj, że sam musisz wziąć odpowiedzialność za własne finanse. Nie wierz w to, że jakikolwiek doradca zrobi to za Ciebie. Równie dobrze możesz poszukać trenera na siłowni, który za Ciebie schudnie. Pamiętaj, że większość doradców, to po prostu sprzedawcy: Doradcy finansowi, sprzedawcy czy szarlatani?

9. Negocjuj.

Nie, nie musisz zapisywać się na drogi i długi kurs. Wystarczy, że dobrze zrozumiesz podstawy, wyluzujesz i poznasz kilka podstaw. Dlaczego to takie ważne? Bo pozwoli Ci zwiększać zarobki (negocjacje podwyżki lub ceny za Twoje usługi) i jednocześnie zmniejszyć wydatki (za to samo zapłacisz mniej). Mówiąc krótko: zaczniesz szybciej się bogacić. Kilka wskazówek znajdziesz tutaj: Wprowadzenie do negocjacji – czyli jak otrzymać więcej za mniej?

10. Zapisz cele na kartce.

Cel, który nie jest zapisany, jest tylko pobożnym życzeniem. Zanotuj 2 cele: ile chcesz, by wynosiła Twoja wartość netto za rok oraz ile za 5 lat. Pierwszy cel pomoże Ci skupić się na rozwiązaniu najpilniejszych problemów. Drugi – pomoże Ci puścić wodze fantazji i przypomni Ci Twoje marzenia. Ludzie zwykle przeceniają to, co mogą osiagnąć w rok. Ale nie doceniają tego, co można osiągnąć w 5 lat. Spójrz na kartkę z tymi liczbami i wypisz wszystkie pomysły, które pomogą Ci tego dokonać. I wreszcie – wybierz pomysł, który wydaje Ci się najlepszy, zrób plan i zacznij go realizować. Posiadanie precyzyjnego celu pomoże Ci skoncentrować się na działaniu i sprawi, że zaczniesz dostrzegać nowe możliwości. Nie wiesz jak policzyć wartość netto? Tu znajdziesz jasne wytłumaczenie: Twoja wartość netto: bogacisz się czy może biedniejesz?

11. Zdecyduj, że chcesz być bogaty.

Jakby to głupio nie brzmiało, taka decyzja jest bardzo ważna. Dopóki jej nie podejmiesz, w Twoim finansowym życiu niewiele się zmieni. Oczywiście miłość, przyjaźń, własny rozwój itp. – te wszystkie sprawy są ważniejsze od pieniędzy. Nie musisz jednak wybierać – możesz mieć miłość, przyjaźń, rozwijać się i dodatkowo mieć dużo pieniędzy. Pieniądze bardzo pomagają w realizacji naszych celów I marzeń, dlatego zdecydowanie warto mieć ich więcej, niż mniej. O moim podejściu do pieniędzy przeczytasz tutaj: Oto moje prawdziwe poglądy na temat pieniędzy. A jakie są Twoje?

12. Przejmij kontrolę nad pieniędzmi.

Albo Ty przejmiesz kontrolę nad swoimi pieniędzmi, albo brak pieniędzy przejmie kontrolę nad Twoim życiem. Zamiast działać impulsywnie, zaplanuj świadomie swoje wydatki i przydziel swoim pieniądzom konkretną pracę do wykonania. Przygotowując dobry budżet, wskażesz swoim pieniądzom, dokąd mają iść, zamiast się zastanawiać, gdzie się rozeszły. Od czego zacząć? Od tego: Budżet domowy krok po kroku. Część 1 – Wprowadzenie.

13. Systematycznie zwiększaj zarobki.

Twoje zarobki to ogromny sprzymierzeniec na drodze do finansowego bezpieczeństwa. W ciągu zawodowego życia przez Twoje ręce przepłynie ogromny strumień pieniędzy: od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych. A może nawet więcej. Kontrolowanie wydatków to absolutna podstawa, by nie wydawać pieniędzy na bzdury – pieniądz wydany, to pieniądz stracony. Ale jeszcze ważniejsze jest ciągłe zwiększanie swoich dochodów. To nie jest opcja – to Twój święty obowiązek. Nie wierz w to, że jesteś wart tylko tyle, ile Ci płacą. Stać Cię na więcej: Jak zwiększyć swoje zarobki?

14. Ustal zasady z “drugą połową”.

Najczęstszą przyczyną rozwodów jest… ślub. Inną bardzo częśtą przyczyną są kłótnie na tle finansowym, co w Polsce określa się mianem “różnicy charakterów” 🙂 Na początku związku wszystko jest proste: jesteśmy zakochani, szczęśliwi, idealni, zaś pieniądze nie mają znaczenia. Może być biednie, byle byśmy byli razem. Dopóki jest romantyczna miłość, niczego do szczęścia nam nie brakuje. Niestety, świat to brutalne miejsce dla romantyków, a wyzwania dnia codziennego gwałtownie sprowadzają nas na ziemię. A tu, na ziemi, pieniądze są bardzo ważne. Jeżeli Ty będziesz dbać o finanse, a Twoja “druga połowa” nie – to będzie kiepsko. Jak ustalić takie zasady? Oto konkretna podpowiedź: : Ona, on i pieniądze – walentynkowy podcast o wspólnych finansach

15. Ubezpiecz się z głową.

Niektóre życiowe sytuacje są katastrofalne w skutkach – nie tylko emocjonalnych, lecz również finansowych. Pożar mieszkania, wypadek samochodowy, złamana noga na nartach, śmierć głównego żywiciela rodziny… Jeżeli nie będziesz mieć właściwego ubezpieczenia, każda z tych sytuacji zrujnuje Twoje finanse. Absolutny plan minimum to: 1. OC właścicieli pojazdów. 2. Ubezpieczenie nieruchomości od ognia I innych zdarzeń losowych. 3. Ubezpieczenie kosztów leczenia w czasie podróży zagranicznych. A co z polisą na życie? Sytuacje, w których nie ma sensu jej kupować, opisałem tutaj: Ubezpieczenie na życie – konieczność czy zbędny luksus?

16. Przygotuj “czerwoną teczkę”.

5 kont, 6 lokat, IKE, obligacje, fundusze, kredyt hipoteczny – usług finansowych, z których wszyscy korzystamy, jest cała masa. Zwykle tylko jedna osoba w domu nad tym wszystkim panuje i kiedy jej braknie… to klapa. Na uśpionych rachunkach w instytucjach finansowych leży ok. 11 mld zł, o których spadkobiercy nie mają pojęcia. Raz w roku jeździmy z żoną na wakacje bez dzieci. Co by się stało, gdybyśmy nie wrócili z takiej podróży? Dlatego w każdym domu powinna być “czerwona teczka”, a w niej testament, wykaz wszystkich instytucji finansowych, w których mamy jakiekolwiek pieniądze czy ubezpieczenia, oraz instrukcja postępowania. Nasze pieniądze powinny trafić do naszych bliskich, a nie zostawać w instytucjach finansowych.

17. Nie kupuj samochodu za więcej niż 6 pensji.

Samochód to obok własnego mieszkania czy domu, jeden z największych wydatków. Choć jest bardzo pożyteczny, ma wielką wadę: szybko traci na wartości, a jego utrzymanie dużo kosztuje. Podstawowa funkcja samochodu jest oczywista: ma nas wygodnie i bezpiecznie przewieźć z miejsca na miejsce. Jednak w Polsce auto jest ciągle symbolem statusu i wiele osób potrafi zadłużyć się po uszy, byleby tylko pokazać się w nowej furze. Jesteś milionerem? Śmiało kupuj Bentleya! W innych wypadkach nie wydawaj na auto więcej niż 6 miesięcznych pensji. Więcej przeczytasz tutaj: Własny samochód – czy warto go kupować?

18. Biorąc kredyt hipoteczny, przestrzegaj reguły: 20/20/30.

Kredyt na zakup własnego mieszkania zdecydowanie ma sens, o czym pisałem w wielu miejscach na blogu. Nie ma jednak sensu za niego przepłacać. Trzymaj się reguły 20/20/30: (1) 20% wkładu własnego (2) maksymalnie na 20 lat (3) rata na maksymalnie 30% dochodu netto. Szczegóły znajdziesz tutaj: Kredyt hipoteczny: Dlaczego 30 lat to kiepski pomysł?

19. Zrozum, w co inwestujesz.

Wiele osób przeznacza więcej czasu na rozmyślania przy zakupie płaszcza niż przy podejmowaniu decyzji o zainwestowaniu ciężko zarobionych pieniędzy. Inwestują, jakby pieniądze parzyły ich w ręce. Opierają swoje decyzje na słowach “doradcy finansowego”, który 3 lata temu był jeszcze studentem i w życiu na własne oczy nie widział bessy. To przecież głupie. W dzisiejszych czasach wiedza jest na wyciągnięcie ręki. Oto podpowiedź: W co inwestować?

20. Dbaj o zdrowie.

Co to ma wspólnego z pieniędzmi? Bardzo dużo! Wiele osób popełnia fatalny błąd: przez pierwszą połowę życia poświęcają zdrowie, by zdobyć pieniądze, a przez drugą poświęcają pieniądze, by odzyskać zdrowie. Błędne koło. Twoim najważniejszym aktywem jest zdolność zarabiania, a ta w ogromnej mierze zależy od tego, czy jesteś zdrowy. To temat na osobny blog, ale zwykle sprowadza się do trzech rzeczy: 1. Zdrowy ruch. 2. Zdrowa dieta. 3. Zdrowy sen. Dzięki temu będziesz mieć mnóstwo energii, będziesz bardziej kreatywny i efektywny. Nie wierzysz? Wyśpij się porządnie i sprawdź, co się stanie 😉

21. W każdym kwartale przeczytaj jedną książkę o finansach.

Wiem, wiem – napisałem na początku, że wiedza nie jest najważniejsza. Ale w takim czytaniu nie chodzi tylko o wiedzę. Chodzi o ciągłe utrzymywanie motywacji i nastawienia na realizację naszych finansowych celów. Chodzi o rozwinięcie zdolności krytycznego myślenia i uodpornienie się na zalew reklamowej fikcji. Chodzi o poszerzanie naszych finansowych horyzontów i pełne zrozumienie reguł rządzących światem finansów. To wszystko pomoże nam przekuć zdobytą wiedzę w konkretne DZIAŁANIE. Pierwszą książkę przeczytasz w 3 dni, a znajdziesz ją tutaj: Jak zadbać o własne finanse?

Jak widzisz, finansowe podstawy naprawdę są proste. Nie ma w tym żadnych skomplikowanych formuł, lecz zwykły, zdrowy rozsądek. Kolejność, w której wypisywałem tę listę, jest przypadkowa. I chociaż lista jest długa, mam pełną świadomość, że nie jest pełna. I tu chcę zaprosić Cię do współpracy.

Jeżeli znasz jeszcze inne zasady, które Twoim zdaniem powinny się znaleźć na takiej liście, które okazały się pomocne w Twoim życiu i mogą też pomóc innym – podziel się tym w komentarzu. W ten sposób od razu zrealizujesz kolejną, niezwykle ważną zasadę:

22. Pomagaj innym 🙂

Jak pomagać innym w sposób mądry i skuteczny?

 

Czekam na Twoją podpowiedź i życzę Ci bardzo miłego dnia 🙂

 

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze52 komentarze

  1. 22 przykazań do powieszenia na lodówce w każdym polskim domu 😉 Punkt 16 zdecydowanie do nadrobienia. Dzięki za przypomnienie!

  2. Moja rada dodatkowa: Nie słuchać przegranych frustratów. Większość „męczenników” którzy nas otaczają to marudy i przegrani na własne życzenie, należy odganiać ich od siebie i nie słuchać. Takie osoby wciągają w swój ciemny i smutny świat i nie chcą wypuścić, aby wygrać i się bogacić należy skutecznie i grzecznie odciąć się od tego typu elementu. To jest trudne ale wykonalne w innym przypadku zawsze będą sabotować to co osiągniemy tekstami „Lepiej już było” „Żyje się tylko raz” itp. Warto natomiast czytać i słuchać tych którzy pomimo porażek podnieśli się i z optymizmem ruszyli dalej, takie osoby, postacie dają motywację i chęć do działania. Wybierajmy odpowiednie wzorce zarówno osobowe jak i zachowań 🙂 a rady Marcina nie pójdą na marne.

    • Hej Artur,
      Dodajemy zatem zasadę 23: Otaczaj się właściwymi ludźmi.
      Warto trzymać się ludzi, którzy pomagają nam się rozwijać, dodają energii do działania i wzmacniają naszą wiarę w siebie.
      Relacje, które „ciągną nas w dół” najlepiej zakończyć. To trudne, przykre i bolesne, ale… konieczne.

      • Zasada 23 jest bardzo ważna ale czasami nie da się jej zastosować. Zakończyć taką relację. Jak to zrobić, jeśli w Twojej bliskiej rodzinie są takie osoby lub w pracy to jak rozwiązać taki problem. Przecież nie zerwiesz kontaktów z rodziną.

        • Dlaczego nie ? To, że jesteś z kimś spokrewniony, nie znaczy że musisz utrzymywać z Nim kontakt

    • Artur,
      super rada i 100% zgody! Ja dodałbym jeszcze coś, co się poniekąd z tym wiąże:

      „Nie oglądaj (za dużo) TV, szczególnie wiadomości i innych programów, w których dominują tragedie, skandale i bardzo negatywny obraz świata”;

      Chyba jest taka prawidłowość, że ludzie którzy oglądają mało telewizji są pogodniejsi i niż telemaniacy i – o dziwo – wiedzą więcej o świecie niż Ci, którzy nałogowo oglądają telewizję;

      PS oczywiście sport, programy edukacyjne, przyrodnicze itd. są OK 🙂

  3. Witam, chciałbym Cię prosić, abyś rozwinął zasadę nr 16 „Przygotuj czerwoną teczkę” jako oddzielny wpis. Zasada ta jest bardzo sensowna, ale gdzie taką teczkę trzymać ? Na półce ? W sejfie ? A jak okradną mieszkanie i zabiorą teczkę ? Komu powiedzieć o tej teczce ? I w końcu co w niej trzymać – loginy, hasła, czy tylko podstawowe informacje dotyczące miejsca trzymania środków z ewentualnie wskazaniem rachunku bankowego ?

    Z chęcią poznałbym Twój punkt widzenia w tej sprawie.

    • Bardzo dobry pomysł na taki wpis. Sam się od dłuższego czasu zastanawiam jak to ugryźć. Bo z jednej strony trzymanie w domu jawnie zapisanych haseł i dostępów to proszenie się o kłopoty a z drugiej czy wypisanie tylko instytucji finansowych gdzie trzymamy pieniądze wystarczy? Co do sejfu to zamurowany w ścianie wydaje się ok, ale taki wolnostojący bądź tylko przykręcony do jakiegoś elementu może być bardzo łakomym kąskiem dla złodzieja – zabierze go ze sobą a dopiero później będzie się martwił jak go otworzyć.

    • >>I w końcu co w niej trzymać – loginy, hasła, czy tylko podstawowe informacje dotyczące miejsca trzymania >>środków z ewentualnie wskazaniem rachunku bankowego ?

      loginy i hasla to chyba najgorszy pomysl z mozliwych – po pierwsze ktos moze ukrasc teczke, a po drugie, w przypadku smierci osoby bedacem wlascicielem konta, nie mozna sie po prostu zalogowac na konto i przelac srodki – z punktu widzenia prawa to przestepstwo. Sama informacja o posiadaniu konta w danej instytucji powinna wystarczyc.

    • Moja rada jest prosta: każda informacja jest lepsza niż brak informacji. Moja „czerwona teczka” to zwykła kartka papieru na początku segregatora z dokumentami finansowymi zatytułowana „gdzie jest kasa”. Najważniejsze, aby dać wskazówki, gdzie szukać, z resztą nasz (odpukać) spadkobierca sobie poradzi.

  4. super punkty, jako ojciec 3 dzieci zabraklo mi jedynie odniesienia do wartosci czasu 😉 czas to pieniadz mawiaja, wiec postuluje punkt : ustal cel dnia i znajdz dobry planner, w ktorym rozpiszesz swoje.wszystkie projekty i zadania

    Nie wiem czy jest juz taki artykul na temat plannerow, ale one potrafia odmienic zycie, a na pewno uporzadkowac

    ze swojej strony szczerze moge polecic „to do ist” Pozdrawiam 🙂

    • Cześć Artur,

      Masz całkowita rację – wszyscy mamy tyle samo czasu: 24 h na dobę. Różnice w naszych finansach (a także w poziomie szczęścia) zwykle biorą się własnie z tego, na co przeznaczamy te nasze 24h.

      Zatem kolejna zasada: Szanuj swój czas.

  5. W punkcie 11 zamieniłabym „chcesz” na „będziesz”. To daje owiele wiecej pewności, że zrealizujemy cel 😉
    Bardzo podoba mi się Twój konkretny styl pisania. Czytam 5 minut i rzeczywiście się czuję jakbym przeczytała kilka książek 🙂

    Pozdrawiam!

    • Hej Magdalena,

      Słuszna uwaga 😉

      I dziękuję za bardzo fajny komplement – sam nie lubię „lania wody”, więc Twoje spostrzeżenie jest dla mnie bardzo miłe 😉

  6. Tak, punkt 16 zdecydowanie do rozwinięcia. Jak to w „praktyce” ugryźć, żeby najbliżsi wiedzieli co robić w sytuacji kryzysowej…

  7. Świetne zestawienie. Ludzie bardzo często zapominają o punkcie 2. Wręcz jest to normą. Sam kiedyś tego nie rozumiałem. „Najpierw muszę kupić wszystkie niezbędne rzeczy, a to co zostanie pójdzie na oszczędności” 🙂 Najpierw oszczędności a potem weryfikacja co jest niezbędne :]

  8. Blogi o finansach i oszczędzaniu, to niestety dopiero moje tegoroczne odkrycie. Skomplementuję Cię bardzo, bo Twój blog, zdecydowanie czyta mi się najlepiej. Dziękuję Ci serdecznie za Twoją pracę.

    Wcześniej, intuicyjnie, starałam się działać niby zgodnie z zasadami, które promujesz, jednak te działanie były zdecydowanie za mało stanowcze. Trochę późnawo, ale wzięłam się za porządkowanie naszych finansów. Mimo skromnych środków, którymi z mężem dysponujemy, zaczynamy bardzo wolniutko gromadzić nasz fundusz bezpieczeństwa. W naszym rodzinnym teamie, to ja jestem osobą, która ogarnia nasze rodzinne finanse, więc punkt o „czerwonej teczce”, to strzał w dziesiątkę. Czekam z niecierpliwością na rozwinięcie tego tematu.

  9. Moja kolejna zasada to „Bądź bohaterem w swoim domu” 🙂

    Mianowicie naucz się sam np. wymieniać klocki lub olej w aucie, dokonywać napraw w domu lub po częsci remontów, itd. W ten sposób zaoszczędzamy setki złotych, nie dzwoniąc w każdej takiej sprawie po specjalistę. Wiem, wiele osób zaraz krzyknie że zabieramy tak chleb osobom, które tak zarabiają, lub hamujemy gospodarkę. Ale wystarczy chociażby dowiedzieć się czegoś przed rozmową z mechanikiem żeby zaoszczedzić na naprawie. Całkiem inaczej brzmi zlecenie „w moim aucie do wymiany jest lewy górny wachacz” niż „panie coś mi tam stuka jak skręcam”. A zbijając samemu płytki w łazience i wynosząc gruz przed przyjsciem płytkarza, możemy zaoszczędzić kilkaset złotych.
    Stosuję tą zasadę już kilka lat i naprawdę przynosi one spore stopy zwrotu 🙂
    Pozdrawiam

    • Zgodzę się z Twoją wypowiedzią, że czasem dobrze znać się więcej na danym temacie, aby nie zostać oszukanym. Jednak aby zdobyć ta wiedzę niejednokrotnie musisz poświęcić na to czas. Aby zbić płytki poświęcasz pewien czas na daną czynnosc zamiast np spędzić go z rodziną itd.

      Czas…, który w życiu mamy ograniczony i jak już było wspomniane w komentarzach powinniśmy go szanować.

      Wlasnie dlatego warto delegować niektóre zadania innym (kompetentnym, sprawdzonym ludziom czy firmą), szczególnie jeśli koszt danego zlecenia jest niższy od wartości naszego czasu (zazwyczaj zależny od dochodów i życiowych priorytetów). Zobrazujmy to w ten sposób, jeśli przez godIne zarobię wystarczająco, aby opłacić pracownika, który wykona za mnie to zadanie, które zabrałoby mi 8 godzin z życia to czy nie lepiej delegować zadanie?

      Bądź bohaterem w swoim domu i podejmuj właściwe decyzje 🙂

  10. Świetny artykuł, Marcin. krótki, konkretny. Dopisuję się do zachwytów pod punktem 16!!! Tyle rzeczy można przygotować i o nie zadbać, ale zabezpieczenie dostępu do tego dla spadkobierców – bezcenne!!! Pozdrawiam.

  11. Cytuję newsletter:
    „Możesz przeczytać wielką księgę o finansach albo… przeczytać jeden artykuł, przemyśleć go i wdrożyć :)”

    Oczko w stronę #FinNinja? 😀

  12. 1. Zwracaj uwagę nie tylko na cenę, ale również utratą wartości (chodzi o wpływ decyzji na wartość netto w przyszłości).
    Przykłady mocno uogólniony. Auta japońskie są droższe, ale tracą wolniej na wartości i rzadziej się psują. Utrata 50% wartości od 50000 to 25000, a utrata 60% wartości od 40000 to 24000.
    Wniosek. Zakup droższego auta nie zawsze oznacza, że stracimy więcej gotówki. Jeśli droższe auto będzie się mniej psuło, możemy być in plus (w relacji do przyszłej wartości netto)

    2. Myśl w dłuższej perspektywie.
    Ludzie biedni myślą w skali dni, najdalej do pierwszego.
    Ludzie bogaci myślą w perspektywie lat.
    Ludzie bardzo bogaci w perspektywie pokoleń.

    3. Don’t be penny wise, pound stupid 🙂

  13. Cześć,

    Świetne podsumowanie podstawowych zasad, doskonała „podkładka” do rozpoczęcia rozmów z rodzina i przyjaciółmi, przy kawie ..lub winie 🙂 Skoro Nam czytelnikom bloga, dzięki Twoim poradom z miesiąca na miesiąc poprawia się stan portfela to trzeba się tym dzielić:) Powoli kończy się rok , nadchodzi czas podsumowań, refleksji może to także dobry czas aby porozmawiać o pieniądzach.

    Pozdrawiam serdecznie z południa Polski 🙂

    P.s może wersja w pdf do wydruku …

  14. Złote zasady 😀 Do uzupełnienia mam jeszcze kilka punktów, ale wszystko przede mną 😀 Ja jeszcze w swoich zasadach staram się korzystać z okazji, żeby mieć jakiekolwiek pieniądze. Ostatnio na przykład wzięłam udział w akcji polecamBank.pl żeby dostać premię za polecanie u nich konta 😀 Koleżanka już założyła i zadowolona, a ja jeszcze bardziej bo premia mi na konto wpadła 🙂 Im bardziej człowiek kreatywny, tym większe ma szanse na szybsze osiągnięcie celu! Na początku jak zaczynałam, to miałam problem z oszczędzaniem, a teraz im dłużej tym jest coraz lepiej. Wkręcam się coraz bardziej w zarządzanie tymi swoimi pieniędzmi i jakoś to wychodzi 🙂 Za rok lecę do Japonii za moje oszczędności! 😀

  15. Doskonałe przypomnienie na Nowy Rok. A dla takich jak ja, ciągle jeszcze nuworyszy w oszczędzaniu i gospodarnym zarządzaniu finansami, to mały zbiór „upomnień” na każdy dzień Nowego Roku. Codziennie będę do nich zaglądać, mieć wyeksponowane we wszystkich możliwych miejscach w mieszkaniu, czytać aż nauczę się ich „na pamięć” i będę automatycznie się do nich stosować. Dziękuję.

  16. Dzięki za ten post 🙂 Mądre zasady i kilka zapomnianych do ponownego wdrożenia w życie….w tym 22 w kontekście Syrii 🙁

  17. Bardzo spodobał mi się punkt 16 odnośnie teczki – tak niewielu o tym pamięta zawczasu, a kiedy przychodzi moment (często niestety niespodziewany) tak naprawdę nie wiemy gdzie czego szukać. Kiedyś nawet zastanawiałem się w jaki sposób takie sprawy się załatwia – szukamy po omacku w bankach czy różnego rodzaju instytucjach czy może ktoś nas informuje?

    Bardzo ciekawe spojrzenie co do kupna samochodu, choć sądzę że nie można tego traktować jako sztywnej zasady – czasami lepiej dopłacić trochę więcej 6x zarobków niż kupić auto za 10-15 tys. i co chwilę do niego dokładać. Suma sumarum końcowa cena po dołożeniu może być niespodziewanie wysoka. Trzeba podejść z głową ale w tym przypadku boleśnie możemy odczuć zasadę cena za jakość.

    Dobra robota, pozdrawiam 🙂

    • Odnośnie zasady dotyczącej kupna samochodu to ja bym traktował jako wskazówka pomocnicza, punkt odniesienia, bo każdy ma inną sytuację finansową niezależnie od wysokości zarobków. Przykład: Wiesiek zarabia 5tys./ m-c i ma kredyt na mieszkanie z ratą 1,5tys. więc może sobie pozwolić na zakup auta za 30tys. Natomiast Czesiek zarabia 3tys. nie ma kredytu ani pożyczek, posiada na własność dom i apartament w Zakopanem który wynajmuje uzyskując dodatkowo 3tys./m-c, ponadto posiada portfel inwestycyjny o wartości 800tys. w akcjach, teoretycznie może sobie pozwolić na auto za 36tys. uwzględniając dochody z pracy zarobkowej i wynajmu. W przypadku Cześka nie stanowiłoby problemu kupno samochodu o wartości nawet powyżej 100tys., natomiast w przypadku Wieśka auto za 30 tys. to spore obciążenie finansowe. Często w życiu bywa że taki Wiesiek kupuje auto za 60 tys. biorąc pożyczkę, a taki Czesiek jeździ autem za 30tys.

      • Zgadzam się z Tobą – obecnie samochód to nie tylko pojazd służący do przemieszczania ale co raz częściej symbol luksusu, czyli powierzchowna próba podniesienia swojego statusu (która z biegiem czasu staje się źródłem finansowych problemów). My Polacy lubimy się chwalić, a nowa fura i drogi ciuch są jednymi z podstawowych elementów szpanerstwa.

        10-15 tys.to była suma uśrednionych miesięcznych dochodów – niezależnie z jakich źródeł (etat, inwestycje, wygrane itp.). Zgodnie z artykułem 6x 2500 = 15000 🙂 Bardziej chodziło mi o sam fakt tego, że nie warto sztywno skupiać się na tych barierach bo raz – ciężko kupić w miarę przyzwoite auto za poniżej 10 tysięcy, a dwa – auto może kosztować 14 tys. a naprawy/uzupełnienia/renowacje kolejne 3-4 tys, więc korzystniej nieco dopłacić przy zakupie i kupić pewniejsze auto za 16-17 k (o ile mamy pewność że jest „pewniejsze”).
        Pzdr, ProMB

        • Generalnie kupno auta to temat rzeka. Można kupić dobry samochód za 10tys., który będzie tani w serwisie i w miarę niezawodny, a można kupić za 40tys i go ciągle serwisować i sporo za to płacić. Przed zakupem oczywiście powinniśmy się zastanowić na jakie auto nas poprostu stać i tutaj pewną wskazówką, punktem odniesienia są dochody miesięczne i generalnie posiadane aktywa.

          • Koszt zakupu auta warto uprościć. Można zastosować wyliczenie na podstawie własnych zarobków. Można przyjąć, że auto nie powinno kosztować więcej niż 2-4 pensje. Jeśli znacząco przekraczamy to, cóż albo zarabiamy za mało albo auto jest za drogie.
            Problem w tym, że dla wielu ludzi auto to statu społeczny a nie środek służący do przemieszczania się.

  18. „Zadecyduj, że chcesz być bogaty” 🙂 Zadecydowałam i przeczytałam punt po punkcie cały wpis. Dwa razy! No to od dzisiaj zaczynam wdrażać te punkty. Co prawda nie wszystkie punkty „mnie obejmują”, ale pozostałe, są istotne, które szybko można zaadaptować i wdrażać w życie. Dziękuję i pozdrawiam!

  19. Mądry z Ciebie człowiek Marcinie! Jeszcze rok temu komuś, kto powiedziałby mi: oszczędzaj, odpowiedziałbym: chłopie, nam nie starcza do następnej wypłaty. Dziś, rok później, mamy oszczędności na 5 m-cy bez pracy. Zaczęło się od książki „Emerytura nie jest Ci potrzebna” – Jacek Borowiak. Przypadek… ktoś wspomniał o niej na forum portalu onet, z ciekawości kupiłem, a przecież nie miałem środków, bo koniec miesiąca, brak środków itp… Kupiłem jednak, przeczytałem, byłem w szoku po lekturze. Następnie kupiłem „Jak zadbać o własne finanse?” Iwuć Marcin. Byłem w szoku. Ale jak to? To tak można?
    Zacząłem odkładać do koperty pieniądze na próbę co się stanie, gdyby ich nie było. Po dwóch miesiącach pokazałem kopertę żonie. Była w szoku!!! Cytuję: „Jak to możliwe!!! Tyle pieniędzy??? Ale Skąd???” Duże oczy i uśmiech na jej twarzy 🙂 Jej mina…, bezcenna 🙂
    Obydwie książki dziś są dla nas jak przewodnik.
    Dziękuję Marcinie i Jacku, jesteście Przewodnikami. Robicie świetną robotę 🙂
    Ps. Moja ukochana żona razem ze mną przestrzega budżetu domowego 🙂

  20. Mi pomogly dwie akcje: 1. Psychologiczna, przestac myslec ze „pieniadze szczescia nie daja” i sa niewazne i 2. Fizyczna, metoda kontrolowania finansow przez 6 sloikow – super dla poczatkujacych, polecam 🙂

  21. Dużo wiedzy przedstawionej w prosty sposób – podoba mi się! Dodałabym tylko, że w czasach, w których kryzys gospodarczy wisi nad nami jak topór kata, jedną z najlepszych decyzji finansowych byłaby nauka najpopularniejszego języka / umiejętności na rynku pracy, nawet jeśli nie jest nam taka umiejętność aktualnie potrzebna. Książkę o finansach zamieniłabym na zdobywanie wiedzy o polskim i miedzynarodowym prawie handlowym, podatkowym , itp.

  22. Miałbym małą uwagę – nie tyle „Nie poręczaj kredytów”, tylko nie poręczaj w głupi sposób. U nas przyjęło się, że poręczamy tylko dlatego, że ktoś jest z rodziny, bądź, kogoś znamy i lubimy, a to błąd, człowiek roztropny poprosi o biznesplan. Inaczej rzeczywiście ta osoba znajoma pojdzie na dno, ciągnąc nas za sobą. Co innego, jesli wiemy jaki ma plan na wykorzystanie kredytu i czy jest on realny. Jesli uznamy, że tak, możemy zaryzykować, mamy wtedy punk 22…

  23. Bardzo ciekawe zestawienie, dało mi do myślenia, jednak nie ze wszystkim mogę się zgodzić.
    Głównie chodzi mi o punkt 18
    1. Sam teraz przymierzam się do budowy domu, działkę chcę kupić za oszczędności, ale samą budowę w 100% skredytować – w sumie nie wiem czy to można liczyć jako wkład własny wg tej rady czy nie, ale do tego się nie przyczepiam (u mnie koszt działki to będzie ponad 20% całkowitych kosztów domu).
    2. Maksymalnie 20 lat – tu trudno się nie zgodzić, ponieważ koszt kredytu strasznie skacze w przypadku kredytu na większa liczę lat (sam planuję na 15 lat)
    3. Max 30% dochodu netto ? – tego już nie mogę pojąć – jak możesz to wytłumaczyć ?
    W moim przypadku moje normalne miesięczne wydatki to około 33% pensji- z uwzględnieniem jakiś dodatkowych wydatków, jak np nowy telefon czy komputer co jakiś czas, wakacje itp ciągle jestem poniżej 50% – dlaczego miałbym raty kredytu nie brać na tyle ile jestem obecnie w stanie odłożyć ? Tym bardziej, ze prawdopodobnie przed końcem kredytu moje dochody wzrosną (nawet zakładając wzrost o 1% rocznie to to co obecnie stanowi 50% pensji za 15 lat będzie stanowiło 43%, a raczej liczę na większy wzrost wynagrodzenia).

    • Cześć Krzysztof,

      ad 1) – tak – działkę w takim przypadku uznać możemy oczywiście za wkład własny.
      ad 2) – im krócej tym lepiej – wiadomo 😉
      ad 3) – chodzi o dochody w okolicach średniej krajowej. Jeśli są zdecydowanie wyższe, tę zasadę można rozluźnić. Chodzi o to, aby po zaciągnięciu kredytu hipotecznego ciągle mieć w budżecie nieco rezerw na nieprzewidziane wydatki oraz pozostawić sobie tyle miejsca, by nie harować wyłącznie na raty.

Odpowiedz

Podobają Ci się artykuły na blogu?

Zdjęcie autora Dołącz do ponad 8721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.

 

FreshMail.pl