Payment

„…Bo pożyczkę daną tracim najczęściej z przyjacielem” pisał Szekspir w Hamlecie, przestrzegając przed kredytowaniem innych. Od tego czasu rozwinęły się banki i firmy pożyczkowe, więc presja na pożyczki prywatne zmalała. Co jednak zrobić, gdy przyjaciel poprosi nas o pożyczkę? Czy warto mu jej udzielić? W zależności od osobistych doświadczeń część z nas odpowie „jasne ”, a inni „nigdy w życiu ”. Kto ma rację?

 

Od czego są przyjaciele?

Tę krótką historię opowiedział mi kolega. Magda i Jolka przyjaźniły się od lat: wspólne zakupy, domówki, weekendowe wyjazdy, szalone imprezy – bardzo często spędzały razem czas. Dziewczyny znały się na wylot, więc prośba Magdy o pożyczkę nie była dla Jolki zaskoczeniem. Bez chwili wahania wypłaciła z banku 3000 zł i przekazała je Magdzie. W końcu od czego są przyjaciele?

Dziewczyny ustaliły, że Magda zwróci pożyczkę za dwa tygodnie, ale nie zwróciła. Czas mijał, a kontakty między nimi stawały się coraz rzadsze. W końcu Magda przestała odbierać telefony, nie odpowiadała na SMS-y, zapadła się pod ziemię. Po dwóch miesiącach wpadły na siebie w centrum handlowym. Rozmowa zupełnie się nie kleiła i było jasne, że czas poruszyć temat pożyczki.

Jolka, delikatnie i bardzo nieśmiało, zadała pytanie: „Magda, potrzebuję pieniędzy. Mogłabyś już oddać mi te 3000 zł?”. Na co przyjaciółka wypaliła nerwowo: „No wiesz Jolu, jesteś bezczelna! Przecież gdybym mogła, to bym Ci oddała!”.

 

Całkowita zmiana relacji.

Chyba każdy z nas zna podobną historię. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego zamiast jeszcze większej przyjaźni i wdzięczności za pożyczkę pojawia się złość i rozczarowanie?

Zacznijmy od kwestii bardzo podstawowej: udzielenie pożyczki całkowicie zmienia relację pomiędzy dwiema osobami. Pożyczka to dług, a dłużnik zawsze staje się niewolnikiem wierzyciela. Kilka wieków temu za długi traciło się wolność fizyczną. Dziś aż tak drakońskich kar nie ma, jednak pożyczając od kogoś pieniądze zawsze tracimy część osobistej wolności. To prawda znana od tysiącleci. Najstarszy tekst na ten temat, który znam, pochodzi z Księgi Przysłów Starego Testamentu z V wieku p.n.e. Znajduje się tam takie oto zdanie: „Ubogimi kieruje bogaty, sługą wierzyciela jest dłużnik.” (Prz 22:7).

Zmiana relacji z poziomu „równy z równym” na poziom „dłużnik – wierzyciel” prowadzi do bardzo trudnych pod względem emocjonalnym sytuacji. Wyobraź sobie, że to Ty pożyczyłeś komuś te 3000 zł. Pewnego dnia dostrzegasz swojego dłużnika kupującego nowe ubrania albo siedzącego w restauracji. Co sobie myślisz? „No tak, stroi się za moje pieniądze.”, albo „Ja gotuję w domu, a on się objada na mieście na mój rachunek”. Irytujące, prawda? A jeśli dowiesz się, że Twój dłużnik wyjechał na wakacje? Dopiero będziesz wkurzony.

Sytuacja z punktu widzenia dłużnika wygląda podobnie. Gdybyś był winny 3000 zł i nie mógł oddać długu na czas, też czułbyś się bardzo niekomfortowo. Będzie Ci wstyd i będziesz unikał kontaktów z wierzycielem, nawet jeśli to Twój przyjaciel. A gdy pójdziesz do sklepu kupić ubranie i spotkasz tam przyjaciela-wierzyciela, poczujesz się jak dziecko przyłapane na kradzieży cukierków, nawet jeśli ubranie jest Ci niezbędne.

Niestety z upływem czasu wierzyciel czuje się coraz bardziej „panem” mającym prawo do ingerowania w życie swojego dłużnika i kontrolowania go. To z kolei skrajnie wkurza dłużnika, który czuje niewolniczy ciężar zobowiązania, a negatywne emocje przelewa na wierzyciela. To właśnie z tego powodu pożyczkodawcy oczekują wdzięczności, a otrzymują najczęściej w zamian gorzkie słowa i pomówienia o chciwość i wyzysk.

 

Zatem, co robić?

Gdy ktoś Cię poprosi: „Pożycz 1000zł”, odpowiedz mu szybko: „Jasne, od kogo?” 😉

A tak na poważnie, moja opinia na temat prywatnych pożyczek jest następująca. Jak napisałem w artukule nr 5, Twoim pierwszym i najważniejszym celem finansowym jest zapewnienie finansowego bezpieczeństwa sobie i rodzinie. Jeżeli w celu udzielenia pożyczki musiałbyś sięgnąć po pieniądze z Waszego osobistego funduszu bezpieczeństwa, powinieneś odmówić. Otwarcie i szczerze odpowiedz, że są to pieniądze mające chronić Twoją rodzinę, nie możesz ich zatem pożyczyć. Prawdziwy przyjaciel zrozumie taką sytuację, nawet gdy sam jest w opałach. A jeżeli nie zrozumie i zagrozi zerwaniem przyjaźni? Cóż, to trudna i przykra sytuacja, która daje dużo do myślenia na temat faktycznej jakości przyjaźni. Twoim pierwszym i najważniejszym zadaniem jest dbanie o własną rodzinę. Nawet jeśli oznacza to rozczarowanie przyjaciela.

A co jeśli masz większe pieniądze i możesz pozwolić sobie na udzielenie pożyczki? Wtedy warto spojrzeć na temat bez emocji i odwołać się do zdrowego rozsądku. Dlaczego ktoś przychodzi po pożyczkę do Ciebie? Bo najprawdopodobniej nie otrzymał jej w banku. Zazwyczaj oznacza to, że jego sytuacja finansowa jest trudna, a co za tym idzie, jest duże prawdopodobieństwo, że nie odzyskasz pożyczonych pieniędzy, albo poczekasz na zwrot znacznie dłużej niż myślisz. Czyli nie pożyczać? Jak najbardziej pożyczać, ale taką kwotę, którą byłbyś gotowy podarować swojemu przyjacielowi. Bez zobowiązań, bez żadnych wymagań, bez żadnego żalu. Jeśli nie odda – trudno – powiedz mu: „zapomnijmy o sprawie” i dalej się przyjaźnijcie. Potrzebuje więcej czasu? – odpowiedz: „Nie ma sprawy, oddasz gdy będziesz mógł, nie spieszy mi się.” To jedyny sensowny sposób udzielania pożyczek bliskim osobom, który pozwala uniknąć chorej relacji wierzyciel-dłużnik. Oddadzą? Świetnie! Nie oddadzą? Trudno – bez tych pieniędzy spokojnie sobie poradzisz i nie będziesz z tego powodu „dręczył” przyjaciół.

Istnieje jeszcze jedna forma finansowej „pomocy”, o którą czasami mogą poprosić nas przyjaciele. To poręczenie kredytu. Niby nic takiego, przecież to tylko jeden podpis. Jednak skutki dla bezpieczeństwa finansowego Twojej rodziny mogą być katastrofalne. Dlaczego Bank prosi o poręczenie? Właśnie dlatego, że z dużym prawdopodobieństwem kredytobiorca będzie miał trudności ze spłatą. Co się wtedy stanie? Zgodnie z prawem Ty będziesz zmuszony spłacać taki kredyt. Dlatego nigdy, pod żadnym pozorem nie poręczaj kredytów! Nikomu! Żadna przyjaźń nie usprawiedliwia poręczania czyichś długów. Chyba, że stać Cię na to, żeby je potem spłacać.

W finansach osobistych najtrudniejsze jest właśnie to, że są OSOBISTE. Wiążą się z emocjami, ciężkimi rozmowami, koniecznością podejmowania niepopularnych decyzji. Gdy jeszcze wmieszamy w to uczucia, przyjaźń, poczucie winy i wyrzuty sumienia – otrzymujemy prawdziwie wybuchową mieszankę, która wpędziła w finansowe tarapaty niejedną osobę. Dlatego tak ważne jest, aby emocje odsunąć na bok.

A jaka jest Twoja opinia? Znasz jakąś historię o pożyczaniu pieniędzy, którą mógłbyś się podzielić? Serdecznie zapraszam do komentowania 🙂