FreshMail.pl

FBO 047: Jak inwestować w mieszkania na wynajem?

43

Czy mieszkanie na wynajem to dobre źródło dodatkowego dochodu? Czy łatwo zbudować jest portfel takich nieruchomości? Ile kredytów hipotecznych możemy zaciągnąć, by zrealizować zakup kilku nieruchomości? Czy inwestycję w nieruchomości możemy nazwać dochodem pasywnym? Dzisiaj z moim gościem rozmawiamy właśnie o inwestowaniu w mieszkania na wynajem.  

A moim dzisiejszym gościem jest Ronald Szczepankiewicz, przedsiębiorca, inwestor i współwłaściciel firm Vestoria oraz RM Kredyty  Zapraszam Was bardzo serdecznie do wysłuchania dzisiejszego odcinka 😉

W 47. odcinku podcastu FBO usłyszysz m.in.:

– Jak zaczęła się przygoda mojego gościa z nieruchomościami?
– Czym zajmują się firmy Ronalda?
– Lepiej kupić 5 mieszkań na kredyt czy jedno za gotówkę?
– Czym jest dochód pasywny?
– Jak poradzić sobie z sentymentami do nieruchomości?
– Jakie parametry powinna mieć nieruchomość, aby jej zakup z inwestycyjnego punktu widzenia miała sens?
– Jakie lokalizacje są dobre z punktu widzenia poszukiwania nieruchomości na wynajem.
– Wielka płyta czy nowoczesne budownictwo?
– Przy jakiej liczbie lokatorów warto pomyśleć o drugiej łazience?
– W jakim horyzoncie czasu oceniać rentowność inwestycji?
– Jak szukać nieruchomości poniżej wartości rynkowej?
– Czy ma sens kupno nieruchomości po cenie rynkowej?
– Jak wyśrubować cenę najmu, aby przychód był jak najwyższy?
– Jak wynająć nieruchomość w dobrej cenie?
– Ile kredytów hipotecznych można otrzymać od banku?
– Czy nieruchomości na wynajem powinniśmy kupować wszystkie na raz czy jedno po drugim?
– Ile czasu musimy wynajmować mieszkanie, aby bank zaliczył taki dochód do naszej zdolności kredytowej?
– Czym różni się kredyt inwestycyjny od kredytu na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych?
– Czy trudniej jest otrzymać kredyt na zakup nieruchomości pod wynajem niż kredyt na własne cele mieszkaniowe?
– Jak wykorzystać przychody z najmu do zdolności kredytowej w taki sposób, aby banki nie patrzyły na nas jak na inwestorów w nieruchomości?
– Co to jest Flip na rynku nieruchomości?
– Jak wygląda kredytowanie zakupu nieruchomości z myślą o Flipie?
– Jakiego banku należy szukać myśląc o Flipie?
– Jak poradzić sobie z kwestią zmiennej stawki WIBOR?
– Jak zmieniał się WIBOR w poprzednich latach?
– Czy inwestowanie w nieruchomości na kredyt ma sens?

Linki do materiałów wymienionych w audycji:

Z okazji naszej dzisiejszej rozmowy Ronald przygotował specjalny prezent. Jest nim 20% zniżka na zakup książki Tajna Broń Kredytobiorcy dla słuchaczy podcastu FBO. Aby skorzystać ze zniżki, podczas składania zamówienia na stronie www.tajnabronkredytobiorcy.pl należy użyć kodu rabatowego: FBO

Te materiały również mogą Cię zainteresować:

Ten artykuł jest częścią cyklu Przewodnik po kredycie hipotecznym, który jest nie tylko kompendium przydatnej wiedzy, ale przede wszystkim materiałem do przemyśleń i głębokiego zastanowienia się, jak rozsądnie zaciągnąć kredyt hipoteczny:

Jak słuchać podcastu?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na dole tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes

za pośrednictwem aplikacji Stitcher

poprzez RSS

A jeżeli wolisz poczytać, to tutaj znajdziesz spisaną treść dzisiejszego odcinka podcastu:

Pobierz spisaną rozmowę:
FBO 047: Jak inwestować w mieszkania na wynajem.pdf

Jestem bardzo ciekawy Twoich wrażeń z tej rozmowy i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 9 005 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze43 komentarze

  1. Nadchodzi wysoka rata kredytu

    Od niemal 10 lat żyjemy w okresie minimalnych stóp procentowych. Po krachu z 2008 roku i upadku Lehman Brothers, FED a w ślad za nim inne banki centralne obniżyły stopy do minimum i rozpoczęły masowy dodruk waluty. W efekcie nawet najgorzej zarządzane przedsiębiorstwa mogły uzyskać tani kredyt, podobnie ledwo wiążące koniec z końcem gospodarstwa domowe.
    Podobną sytuację mamy na rynku kredytów hipotecznych. NBP w przeciągu 10 lat (2007-2017) zwiększył podaż złotego o 137% oraz od 2015 utrzymuje zaledwie 1,5% stopę referencyjną co przekłada się na WIBOR3M na poziomie 1,6% – 1,7%.
    Kredytobiorcy zapomnieli już, a niektórzy nigdy nie doświadczyli jak to jest, gdy kredyt hipoteczny nie jest oprocentowany na 3% czy 4% ale np. na 7% czy 9% (patrz wykres). Wielu z nich nie jest i nigdy nie było przygotowanych na dwukrotne zwiększenie raty kredytowej, a taki wzrost jest przecież bardzo prawdopodobny. FED już podnosi stopy (ostatnia podwyżka o 0.25% miała miejsce 13 grudnia), a w ślad za nim będą musiały pójść EBC i banki centralne państw niezwiązanych bezpośrednio ze Strefą Euro.
    Obecnie rata kredytu zawartego na okres 30 lat, 300 000 zł oprocentowanego na 3% z 1,5% marżą to ok 1200 zł, w momencie wzrostu oprocentowania do 5% będziemy już płacić miesięcznie ponad 1600 zł. Jeśli założymy, że w najbliższym czasie oprocentowanie może wrócić do 7% pułapu z 2012r. to rata tego samego kredytu zbliży się do 2000 zł.
    Sytuację pogarsza również zakończenie programu „Rodzina na Swoim”, które przełoży się na wzrost raty dla niemal 40 tyś. kredytobiorców. Czy czeka nas załamanie na rynku kredytów hipotecznych i tym samym na rynku nieruchomości – bardzo możliwe.

    • To tyle w kwestii czy kupić dodatkowe mieszkanie pod wynajem na kredyt czy za gotówkę.Takie inwestycje ( dodatkowe nieruchomości) tylko dla ludzi już ”ustawionych”, tzn. nie posiadających kredytów ( o co walczy Marcin i chwała mu za to) oraz nadmiar gotówki której nie chcą trzymać na koncie…..

      • Wiesz, Trader to jest osoba od której każdy z nas, właczając w to Marcina, może się baaardzo dużo nauczyć i mało kto, właczając w to Marcina, może mu dorównać wiedzą i doswiadczeniem.Tak więc każdy kto chce dotrze lub już dotarł do Tradera, więc reklamowanie go na stronie Marcina uważam za niestosowne.Tyle w kwestii twojego stwierdzenia.
        Tu ważny jest sam wpis, i to czy ktos wyciagnie z niego wnioski czy nie.Bo kredytowych desparatów na stronie marcina nie brakuje, odbiorcy Tradera to zgoła inny rodzaj ludzi, inny target. Tu targetem jest ”szary Kowalski” uwalony w kredytach lub chcacy takowy kredyt wziać, wiec ta informacja jest wielce uzyteczna.O wiele wiecej od ksiązki Ronalda naszpikowanej błedami……dziwie sie przeto ze Marcin nie chce poruszyć tego waznego dla kredytobiorcy tematu….To się dzieje tu i teraz i to sa wazne rzeczy….

    • Witam. Bardzo ciekawe teksty i przemyślenia .
      I kalkulator z którego już wczoraj zdążyłam skorzystać. Jestem z Wrocławia i tutaj mam jedne2 pok mieszkanie kupione po atrakcyjnej cenie na starym mieście która od 4 lat bardzo dobrze się wynajmuje na kredyt które zamierzam spłacić w przeciągu 4 lat . Mam atrakcyjny sposób zarabiania pieniędzy za granicą. Miałabym dochód netto 1600 zł jeśli nic się nie zmieni ( zakładam najsłabsza wersję, podatków nie doliczam mieszkanie może być amortyzowane a opłaty dodatkowe przerzucone są na najemców) . To takie minimum. Pojawiła się teraz oferta kupna nowego mieszkania w nowym 3 pok.budownictwie na Starym Mieście za ok 400.000 tez na kredyt jednak po przeczytaniu tych wszystkich informacji zaczynam się obwiać cz to dobry pomysł nawet jak rata z w nowego częściowa będzie pokryta dochodem z dwupokojowego. Co o tym sądzicie jako lokata na starość?

      Około mojej 60 tki wszystko by się zbilansowało. Czy zarykowalibyście?

  2. Marcinie – o ile dobrze pamiętam, to w Krakowie, podczas spotkania wspomniałeś, że obecnie nie posiadasz / nie inwestujesz w nieruchomości (lub kontekst Twojej wypowiedzi właśnie był taki dotyczącej tego, że nie posiadasz dochodów z ich wynajmu). Z podstastu teraz wynika, że jednak posiadasz nieruchomości pod wynajem. Czy coś od tego czasu się zmieniło?

    • Hej Michał – posiadałem wtedy mieszkanie na wynajem w centrum Warszawy, więc musieliśmy źle się zrozumieć. Rozważam zakup kolejnego, ale to się rozstrzygnie dopiero za ok. 3 miesiące.

      W Krakowie odpowiadałem o mojej nietrafionej inwestycji w mieszkanie w Poznaniu, podając to jako przykład, że „nie wszystko złoto, co się świeci”. Ale co do zasady lubię nieruchomości 🙂

      • Czy ten ewentualny zakup kolejnej nieruchomości bedzie kredytowana czy za gotówkę? proszę o szczera odpowiedź.

        • Lubię nieruchomości, ale nie lubię kredytów, więc nawet do kredytów hipotecznych mam konserwatywne podejście.
          Dlatego myślę o kupnie za gotówkę i ewentualnym późniejszym częściowym refinansowaniu takiego zakupu kredytem, o ile znajdę ciekawy pomysł na zainwestowanie tak pozyskanych środków.
          Przez ciekawy pomysł rozumiem taki, który daje zwrot wyższy niż WIBOR+marża kredytu+podatek Belki.
          Swego czasu miałem na głowie 3 kredyty hipoteczne na łączną kwotę grubo ponad 2 mln złotych. Nie czułem się z tym dobrze – a ten aspekt psychologiczny jest równie ważny przy inwestowaniu, co same liczby.
          Dlatego właśnie inwestując liczę scenariusz bazowy i 2 pesymistyczne – i dopiero, gdy wiem, jak poradzę sobie w scenariuszach pesymistycznych,podejmuję decyzję.

          • Dzięki za odpowiedź.
            Mógłbyś jeszcze wyjaśnić dokładnie o co chodzi w stwierdzeniu:
            ”późniejszym częściowym refinansowaniu takiego zakupu kredytem” ?

            • Michał,

              Kredyt hipoteczny możesz zaciągnąć już po zakupie mieszkania. Łatwiej jest kupić nieruchomość posiadając gotówkę oraz taka sytuacja daje o wiele większe możliwości negocjacyjne. Następnie po zakupie mieszkania możesz złożyć wniosek kredytowy o tzw. refinansowanie poniesionych kosztów zakupu. Niejednokrotnie masz w takiej sytuacji możliwość uzyskania jeszcze lepszych warunków kredytu. Dla posiadających gotówkę i chcących kupić mieszkanie, niemal za każdym razem jest to bardziej efektywny (tańszy!) sposób zakupu.

              Pozdrawiam 🙂

  3. Zajmuję się wynajmem mieszkań od wielu lat. Jest to względnie prosty biznes. A to kusi i przyciąga ludzi… do topienia pieniędzy bez większej refleksji. Kilka lat temu „ynwestorzy” zaczęli kupować dwupokojowe (chyba najczęściej na kredyt?) w nowym budownictwie. To jest temat na oddzielną książkę z gatunku satyry 🙂 Nie wiem na kogo liczyli, bo te 2500zł to prawie przeciętna pensja potencjalnego klienta a nie optymalna cena najmu. Kto wyładuje 2500 miesięcznie za nowe mieszkanie z (niemodnymi już teraz) trawertynami, notorycznie z brakami w umeblowaniu? Jeżeli komuś zostaje 2500zł/miesięcznie to właduje je w kredyt hipoteczny a nie w wynajęcie sobie lokum 🙂 Przestało być śmiesznie kiedy pustostany za 2500zł zauważyli właściciele mieszkań po świętej pamięci babci. Zaczęli windować ceny no bo dlaczego brać za mieszkanie a la późny Gierek 1600zł a nie 1900zł skoro nowe budownictwo jest po 2500? Ja pozostałem przy starych cenach, nikt mi się nie wyprowadza po 6 miesiącach (bo znalazł coś 100zł taniej), wyprowadzający się najemca często poleca znajomego/rodzeństwo na swoje miejsce, pustostan mnie nie dotyczy. Tylko tych młodych ludzi na początku kariery szkoda. Trudno mu wynająć za optymalną cenę, a jak już wpadnie w kredyt to za rok-dwa obudzi go noc WIBORowych noży 🙁

    • Młodzi naczytali się Kiyosaki’ego , co im wyprało mózgi i myśleli że nic nie robiąc, a na dodatek za pieniadze pożyczone z lichwiarskich banków, bedą trzepać kasiorkę….A to niestety tak nie działa….Za chwilę raty kredytowe wzrosną i bedzie wielki płacz….

    • W 100 % się zgadzam. Też wynajmuję od wielu lat i ostatnio zauważyłem na rynku jakieś szaleństwo po prostu. Za mieszkanie które nie prezentuje sobą nic szczególnego żądają ogłoszeniodawcy po 2500 zł… Nasuwa się pytanie – a czemu nie 5500 zł. ? a co nie można ?
      Jakiś absurd. Patrzy taki jeden z drugim na mieszkania jeszcze nie wynajęte i wiszące od wielu tygodni na portalach i po tym wnosi że po takich cenach się wynajmują… więc i swoje po babci wstawia w tej samej cenie.. .
      Ta mieszkania które mają normalną cenę wiszą na internecie czasem nawet kilka godzin ! a nie tygodni czy miesięcy. Znikają tak szybko że ci „ynwestorzy” nie zdążą nawet tego zauważyć.

  4. Marcinie, dlaczego usunąłeś pierwszy wpis który sie pojawił , a w którym ktoś rzetelnie wytknał błedy reklamowanej ksiażki Ronalda Szczepankiewicza ”Tajna broń kredytobiorcy”? Ten wpis był długi, bardzo rzetelny i ciekawy, usuwając go straciłes w moich oczach wiarygodność….Wyglada mna to że chronisz lipę i jeśli pojawi sie konstruktywna i rzetelna krytyka to po prostu sie jej pozbywasz…….Nieładnie Marcinie……

    • Każda osoba zaproszona do podcastu jest moim gościem i tak też jest przeze mnie traktowana.

      Otrzymałem informację, że komentarz został napisany przez Panią, z którą mój gość jest w sporze, a próby merytorycznej dyskusji na innych forach zawsze kończyły się fiaskiem. Zostałem więc poproszony o jego usunięcie, aby historycznego sporu nie przenosić na forum mojego bloga i nie angażować w to czasu i energii mojego gościa

      Taka sytuacja jest dla mnie bardzo trudna i nie ma z niej dobrego wyjścia dla mnie, jako autora bloga. Każda decyzja oznacza bowiem, że ktoś będzie „poszkodowany”. Dlatego poprosiłem o dodatkowe informacje i po ich uzyskaniu postanowiłem uszanować prośbę mojego gościa.

      Niezmiernie rzadko staję przed takimi decyzjami, ale kiedy trzeba podjąć taką trudną i niepopularną decyzję, po prostu to robię.
      Wierzę, że teraz sprawa jest dla Ciebie jasna.
      Jeżeli ciągle oznacza to utratę wiarygodności w Twoich oczach – trudno – muszę przełknąć tę gorzką pigułkę.

      • Komentarz pojawił się krótko po publikacji i był długi – wyglądał jak zawczasu przygotowany, przeklejony. Tym niemniej był na temat, precyzyjnie i rzeczowo (choć nie wiem czy słusznie) punktował problemy. Nie wydawał się złośliwy, nie było też chyba żadnych personalnych wycieczek. Jak rzadko zostawiłem sobie otwartą zakładkę w przeglądarce bo byłem ciekaw jakiej odpowiedzi się doczeka.

        Tymczasem komentarz, został usunięty. Mimo iż za samą treść na usunięcie absolutnie nie zasługiwał.

        Wierzę, że Marcin sprawę zbadał, że pana Ronalda naprawdę prześladuje po formach ktoś ciągle odgrzewający te same kotlety. Nasz gość mógł napisać od siebie te trzy zdania komentarza informującego dlaczego nie będzie podejmował tej dyskusji. Marcinie, skoro sam zostałeś wciągnięty w temat, to sam mogłeś taki komentarz ostrzenie („nie karmić trola”) napisać.

        Wybrałeś moim zdaniem najgorszą możliwą drogę – cenzury czegoś co (jeszcze?) na cenzurę nie zasługiwało. Dla mnie po takiej akcji blog stracił transparentność, może jest faktycznie tak uczciwy jak sądziłem, a może jednak niewygodne fakty wycina by czytelnicy się nie dowiedzieli. Teraz zacznie ta myśl za mną chodzić 🙁

        • Czy możesz przybliżyć czego dotyczył komentarz, ewentualnie czy temat był poruszany na innych forach tak żebym mógł go znaleźć? Interesuje mnie to, bo będąc zainteresowanym współpracą chciałbym prześwietlić drugą stronę.

        • Ok, znalazłem na lubimy czytać. Co ciekawe jest też:

          Na blogu FBO jest wyjaśnienie do usuniętego kometarza
          „Otrzymałem informację, że komentarz został napisany przez Panią, z którą mój gość jest w sporze, a próby merytorycznej dyskusji na innych forach zawsze kończyły się fiaskiem. Zostałem więc poproszony o jego usunięcie, aby historycznego sporu nie przenosić na forum mojego bloga i nie angażować w to czasu i energii mojego gościa”

          „Oświadczam, że powyższe jest nieprawdą – w żadnym sporze z Autorem nie jestem i żadnych dyskusji na jakichkolwiek forach w temacie nie prowadziłam. Żadnego historycznego sporu nie mam.
          Zwyczajnie oceniłam książkę, gdyż uważam , że tak szeroka reklama na znanych i cenionych blogach nie jest w porządku wobec czytelników. Niestety Autor nie odniósł się w żaden sposób do błędów wskazanych w książce.”

      • Witam Marcinie.

        Zakładam że komentarz tej osoby był akceptowalny (tzn. bez wulgaryzmów, ataków personalnych, marketingu szeptanego, itp. – zwyczajna opinia o książce) – jeżeli tak nie jest, wyprowadź mnie proszę z błędu.

        Usunięcie rzeczowego wpisu z powodu jakiegoś starego konfliktu jest moim zdaniem ogromnym błędem z kilku powodów.
        1. Zarówno książka, jak i autor jest dla mnie skreślona – a to mogła z tego wyniknąć naturalna reklama oparta na dyskusji tej Pani i autora książki z korzyścią dla wszystkich (czytelnicy nie kupowaliby „w ciemno” tylko w oparciu o konkretne argumenty – skoro autor nie potrafi obronić w rzeczowej dyskusji wartości swojego dzieła to dlalczego ktokolwiek miałby to kupić?, autorka wpisu przedstawiłaby swoje zdanie)
        2. Moim zdaniem, takie Twoje zachowanie jest nieuczciwe wobec czytelników – cenzury nikt nie lubi – odebrałeś Nam możliwość zapoznania się z rzeczową opinią…
        3. Wiarygodność Twojej pracy drastycznie spadła.

        Na Twojego bloga trafiłem dzięki podcastowi u Michała Szafrańskiego – od tamtego czasu byłem regularnym czytelnikiem. Twoja wiedza, otwartość zbudowała zaufanie do Twoich treści. Przykro mi to pisać, ale ogromnie się zawiodłem. Kiedyś do Ciebie pisałem, że kupiłem kurs dotyczący kredytu hipotecznego, żeby dołożyć swoją „cegiełkę” do treści które tworzysz (ciężka praca powinna być wynagrodzona), mimo że akurat tego produktu nie potrzebuję (częściowo dlatego, że mam na ten temat wiedzę – z wykształcenia jestem również ekonomistą, częściowo dlatego, że w ciągu najbliższych 5 lat nie planuję takiego kredytu)

        Chcę mieć wierzyć, że to był zwykły błąd (nie przemyślana decyzja dotycząca konsekwencji, bez złych intencji) – jak jest tego nie wiem.

  5. Mała podpowiedź w temacie wzięcia kilku kredytów w jednym czasie – można złożyć wnioski w tym samym banku. Jeśli mamy zdolność, nie powinno być problemu.

  6. Niestety wiedza gościa na bardzo niskim poziomie w obszarze nieruchomości. Marcinie sam zwróciłeś uwagę na zapisy ustawy o kredytach hipotecznych, gość złapał przysłowiowego karpia. Kwoty rzucane w rozmowie z sufitu nie odnoszą się do realiów rynkowych. A cudowne porady jak gość łamie przepisy prawa raczej nie powinny się pojawiać (Gość mówi jak niezgodnie z prawdą posiada wpisane inne PKD w rejestrze Regon).

    Niestety wygląda gość wygląda to trochę na sprzedawcę marzeń pokroju Kyosakiego, a nie eksperta w dziedzinie nieruchomości i kredytów.

  7. Marcinie, odnośnie transkryptu podcastu: nie dałbyś rady robić tak, jak Michał Szafrański, tzn umożliwiać pokazanie treści transkryptu na stronie (nie w formacie PDF)? Np tutaj: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/po-co-mi-pieniadze-granica-oszczedzania przycisk „Kliknij tutaj, aby rozwinąć transkrypt podcastu na blogu (6 440 wyrazów)”. Dzięki temu rozwiązaniu u Michała, mogę łatwo zaznaczyć cały transkrypt i przesłać tą treść na Kindle’a. Jak prześlę PDF, to każda strona PDFa jest w całości widoczna na małym ekranie Kindle’a, z bardzo małą czcionką i nie da się tego czytać.

  8. Lubię podcasty. Można puścić w tle i zająć się na przykład obowiązkami domowymi albo czymś kreatywnym 🙂 Zawsze mnie interesował ten temat, więc z chęcią posłucham!

  9. Taka cenzura przynosi skutek odwrotny od zamierzonego. Gdyby post z krytyką książki pozostał, może bym go przeczytał, może nie. Nawet jakbym przeczytał, krótkie ustosunkowanie się do zarzutów pewnie załagodziłoby całą sprawę.

    A tak, cały post znalazłem na lubimyczytac. Zapoznałem się z nim. Zapamiętałem. Dowiedziałem się, że został usunięty nie tylko z tego bloga, ale także z bloga p. Szafrańskiego. Efekt jest taki, że ocenianej książki na pewno nie kupię, a wiarygodność obu Panów blogerów mocno u mnie ucierpiała.

    Dodam, że trochę wiem o czym piszę, bo sam prowadzę biznes interentowy (portal z około 300 tys. UU miesięcznie), gdzie jako redaktor do upadłego dyskutuję z Czytelnikami, a kasowanie postów odbywa się tylko po wyraźnym naruszeniu regulaminu (przekleństwa, ataki personalne, polityka, religia).

    • Całkowicie zgadzam się z tym komentarzem. Autorowi bloga dziwię się, że pan Ronald został uznany za specjalistę w tej dziedzinie, skoro jak sam powiedział w 2012 roku był kompletnie zielony w tym temacie a teraz mamy uznać, że jest już specjalistą?
      Zespół rmkredyty zaprezentowany na ich stronie również w mojej ocenie nie do końca przekonuje. Czym rmkredyty różni się od open finance czy HB? Jakość wymienionych firm jest już dość szeroko znana.

      • Miałem okazję współpracować z Open Finance, gdzie pewien doradca przeprowadził mnie przez 3 kredyty hipoteczne (w tym jeden refinansowany) pod zakup nieruchomości na wynajem. Próbowałem go również „zagiąć” pewnymi niuansami, które przeczytałem w książce p. Szczepankiewicza – posiadał stosowną wiedzę. Za każdym razem ubiegałem się o kredyt w kilku bankach, robiliśmy analizy warunków kredytowych jak również prognozy wysokości rat z uwagi na WIBOR. Omawialiśmy ryzyka związane z taką inwestycją.
        Wniosek – na rynku jest wiele firm, które świadczą podobne usługi, posiadają duże doświadczenie. Na RM Kredyty świat się nie kończy. Samą książkę p. Rolanda przeczytałem i uważam, że jest warta swojej ceny.

    • Także się zgadzam. Jak dla mnie cała sytuacja jest żenująca po prostu.
      Zapoznałem się z komentarzem na lubimy czytać. Nie widzę nic szczególnego w tym komentarzu. Nie ma obelg, wycieczek osobistych. Wygląda rzeczowo. Wystarczyło się odnieść do niego w odpowiedzi.
      A tak mamy sytuację że na 37 komentarzy aż 9 dotyczy…. usuniętego komentarza. Żeby być skutecznym należało usunąć również wszystkie komentarze które dotyczyły usuniętego komentarza w tym również ten mój. Przynajmniej nie byłoby żenady.

      Takie działanie wygląda jak kółeczko wzajemnej adoracji. Zapraszanie się w kółko przez gości wzajemnie na swoje blogi lub tych samych osób na różne blogi wygląda po prostu tylko na wzajemną reklamę. A kasowanie nieprzychylnych komentarzy dla gości to usuwanie kłód spod nóg tychże gości…
      No cóż. Słabo to wygląda jeśli ktoś nie potrafi odpowiedzieć na komentarz.

      • Również właśnie przeczytałem ten usunięty komentarz na lubimy czytać, można go znaleźć tutaj:

        http://lubimyczytac.pl/ksiazka/294157/tajna-bron-kredytobiorcy-kredyt-hipoteczny-od-a-do-z

        Powiem krótko – kasowanie merytorycznego i kulturalnego komentarza, zawierającego po prostu neutralną opinię na temat książki, jest żenujące. Dziwię się Marcinowi i Michałowi, że idą na coś takiego i kasują komentarze tylko dlatego, że ktoś obiektywnie wskazał przykłady błędów w książce.

        Na miejscu Ronalda ucieszyłbym się z tak zaangażowanych i uważnych czytelników, dzięki temu może zrobić poprawki i kolejne wydanie książki będzie po prostu lepiej napisane. Nie myli się tylko ten kto nikt nie robi. Kasowanie komentarzy to pudrowanie rzeczywistości.

        Najgorzej, jeżeli ktoś skorzysta z porad zawartych w książce i popełni błąd, bo informacja z książki okaże się nieprawdziwa. I co wtedy?

        Natomiast argument dotyczący tego że autorka komentarza jest rzekomo „w sporze” z autorem… Hmmm jest to klasyczny argument osobisty, zwykła wycieczka, nie ma nic wspólnego z komentarzem co do meritum…. Równie dobrze Ronald mógłby odpisać że autorka się myli i wskazane rzeczy nie są błędne i w punktach by wyjaśnił – byłby koniec tematu.

        A tak to dwóch najpopularniejszych blogerów usuwa krytyczne komentarze czytelników, bo ktoś jest z kimś w sporze? Jakim sporze? Autorka temu zaprzeczyła. Równie dobrze ktoś napisze o mnie krytyczny komentarz, to każę go usunąć, bo komentujący brzydko wygląda, ma rude włosy, nosi okulary, jest łysy, ma inne poglądy polityczne, albo cokolwiek innego? No niestety tak ta sytuacja teraz wygląda.

  10. Marcin ciekawy podcast. 🙂 Dobrze że idziesz w kierunku tematów bardziej inwestycyjnych, szczególnie tych związanych z nieruchomościami, czekam na więcej treści z tego zakresu. Wszystkiego dobrego na Święta!

  11. Umówmy się, kredyt hipoteczny jest relatywnie tani tylko dla tych, którzy mogą się starać o jego refinansowanie!

    Weź kredyt hipoteczny LTV 90% na zakup 7 mieszkań w Warszawie. 300 000 X 7 to ponad 2 miliony kapitału do spłaty. A jeszcze dolicz odsetki, przy kredycie na 30 lat będą w najlepszym przypadku równe wartości kapitału. Tak naprawdę śpisz na tykającej bombie, bo wisisz bankom ponad 4 miliony złotych! A jak powinie ci się noga (przez 30 lat jest to chociaż trochę prawdopodobne), to zabiorą ci te 7 mieszkań, zabiorą ci ósme w którym sam mieszkasz i na koniec zostaniesz jeszcze z długami, których nie spłacisz do końca życia… 😉

    Nie skorzystałbym nigdy z rad człowieka, który jak sam przyznaje, ma tylko jedno mieszkanie. To tak, jakby pytać właściciela budki z kebabami jak prowadzić rozległą sieć McDonald’s. 😀

    Gdybym miał prowadzić taki biznes z wynajmem nieruchomości, to starałbym się finansować je przy LTV 60% na maksymalnie 20 lat, aby zmniejszyć ile wlezie ryzyko wachania wysokości raty kredytu. Ale ja nie jestem ekspertem, więc…

  12. Z tematem trafiłeś w 10, we wrześniu kupiłem pierwszą nieruchomość, którą zamierzam podzielić na mniejsze mieszkania i wynajmować. Zanim upłynie okres 2 lat będę refinansował zakup kredytem hipotecznym (są banki co w okresie do 2 lat od zakupu refinansują inwestycję), a pozyskane środki przeznaczę pod kolejną inwestycję w nieruchomość. Dla mnie im więcej takich podcastów tym lepiej.
    Odnośnie portfolio firmy Vestoria – 230 pokoi to nie powala na kolana, mam można powiedzieć mentora, który ma znacznie więcej własnych mieszkań w zarządzaniu więc mam się od kogo uczyć.

  13. Po wysłuchaniu podcastu naszła mnie tylko jedna wątpliwość – pomijam już kwestię usuniętego krytycznego komentarza odnośnie książki Twojego gościa – zwróciłem uwagę, że pan Ronald przedstawia się jako aktywny inwestor w nieruchomości, jak twierdzi sam dla siebie też inwestuje, a potem jednak się okazuje, że posiada tylko jedno mieszkanie na wynajem i w dodatku… odziedziczone po członku rodziny… Jeżeli gość jest specjalistą i zna się na jakimś temacie, to nie widzę już potrzeby dorabiania mu jeszcze historii inwestycyjnej, której nie ma. Gdyby gość miał np. 20 mieszkań na wynajem i zarządzał nimi od 10 lat, to mógłby twierdzić że ma jakieś doświadczenie.

    Odnośnie kasowania komentarzy i krytycznych opinii – jak widać nie tylko tutaj jest z tym pewien problem, wiecie że Michał Szafrański interweniował w Lubimy czytać i to nie raz, żeby usunęli jakieś nieprzychylne komentarze odnośnie jego książki i jak ktoś dał mu mało gwiazdek?

    Kompletnie nie rozumiem takiego działania, jeżeli książka jest dobra to sama się obroni. A książka Michała jest dobra.

    Tak samo wiedza Ronalda jest całkiem spora i mówi w większości sensownie, więc kasowanie jakiegoś nieprzychylnego komentarza jest po prostu kompletnie zbędne.

  14. 46 podcatów o tym żeby nie brać kredytów.
    47 o tym żeby wziąć ich 7.
    wygląda to na jakiś materiał sponsorowany nie podoba mi się. 🙁

  15. Smuci mnie, że studenci chcą mieszkać p 5, 7, może kurde jeszcze więcej osób w jednej nieruchomości. Bywałam w takich mieszkaniach – syf to mało powiedziane. Niestety przy 3+ osobach zaczyna się rozmywanie odpowiedzialności za podstawowe zasady higieny i obycia (kilkudniowe gary w zlewie to przypadek łączący oba zarzuty). Dla mnie jako studentki ważniejsze było żeby mieć spokój i porządek – naprawdę pod takich ludzi nie robi się studenckich mieszkań?

Odpowiedz

Podobają Ci się artykuły na blogu?

Zdjęcie autora Dołącz do ponad 9005 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.

 

FreshMail.pl