To jedno z największych marzeń prawie każdego Polaka: posiadać pięknie urządzone mieszkanie lub dom w świetnej lokalizacji, w którym będziemy dobrze się czuć, miło spędzać czas i wzmacniać rodzinne więzi. Niestety każde marzenie ma swoją cenę. Ile w praktyce kosztuje nas własne mieszkanie i czy cena tego marzenia nie jest przypadkiem zanadto wysoka?

Oto klasyczny scenariusz: kończymy edukację, podejmujemy pierwszą pracę, zakładamy rodzinę i stajemy przed kluczowym dylematem: gdzie teraz zamieszkać?

Opcja 1: Z rodzicami. To raczej przepis na małą katastrofę i nieuniknione spięcia. Różnica pokoleń w połączeniu z różnicą charakterów tworzy prawdziwą mieszankę wybuchową. To w tych warunkach musiała narodzić się „lekko” szowinistyczna anegdota, że winę za rozwód ponoszą obydwie strony: w połowie żona, w połowie teściowa.

Opcja 2: Wynająć mieszkanie. Ta opcja zyskuje na popularności, szczególnie w dużych miastach,  w których ceny nieruchomości są wygórowane. Zazwyczaj mamy z nią jednak mentalny problem: płacenie czynszu wynajmującemu traktujemy jak wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dlatego wolimy zaciągnąć kredyt na 30 lat, byleby tylko być „na swoim”.

Opcja 3: Własne mieszkanie. Dla większości młodych ludzi wybór tak naturalny, że nawet przez chwilę się nad tym nie zastanawiają. Gdy tylko zaczną trochę zarabiać, myślą o tym gdzie kupić, za ile kupić i jak urządzić. Jednak pytanie najważniejsze, CZY w ogóle kupić, stawiane jest ciągle zdecydowanie zbyt rzadko.

W powszechnym mniemaniu własne lokum to dobra lokata kapitału, bo wierzymy, że nawet kupując na kredyt, zapewne spłacimy go szybciej i wkrótce mieszkanie będzie nasze. Poza tym bezpieczniej i lepiej być przecież „na swoim” niż mieszkać pokątnie u kogoś. Nasze to nasze: urządzimy je zgodnie z własnymi marzeniami i nikt nam nie będzie się wtrącał. A poza tym ceny nieruchomości w dłuższym terminie na pewno wzrosną, więc nasze mieszkanie dodatkowo jest dobrą inwestycją. No właśnie, czy rzeczywiście tak jest?

Ten artykuł jest częścią cyklu Przewodnik po kredycie hipotecznym, który jest nie tylko kompendium przydatnej wiedzy, ale przede wszystkim materiałem do przemyśleń i głębokiego zastanowienia się, jak rozsądnie zaciągnąć kredyt hipoteczny:

Wydaje się, że po okresie spadku cen i bardzo długim przestoju rynek nieruchomości mieszkaniowych w Polsce powoli odżywa. I choć nie spodziewam się dynamicznych wzrostów cen, to coraz więcej opracowań i danych wskazuje na to, że w dużych aglomeracjach dołek jest już za nami. Nie chodzi mi tutaj o internetowe raporty pośredników mieszkaniowych –  na nie spoglądam ze sporym dystansem. Mam tutaj raczej na myśli bardziej dopracowane źródła, na przykład:

Pod wpływem takich pozytywnych doniesień wiele osób, które wstrzymywały się z zakupem, zapewne dokona transakcji. Ważne, aby tę ważną decyzję podjęły na spokojnie i bardzo świadomie.

Proces zakupu własnego mieszkania jest dla mnie najlepszym dowodem na to, że finanse osobiste są naprawdę bardzo osobiste. Pod względem finansowym dla większości z nas jest to prawdziwa „inwestycja życia”, ale i tak ostateczną decyzję podejmujemy w oparciu o emocje.  Niestety dla wielu osób może to stać się źródłem ogromnych problemów. Jeżeli za bardzo skupią się na „pięknej okolicy, doskonałym rozkładzie, przytulnym wnętrzu i prestiżowej lokalizacji”, a zapomną o zdrowym rozsądku i kalkulatorze, wymarzone mieszkanie może się stać prawdziwym koszmarem.

Kupujący patrzą głównie na cenę lokalu i ewentualnie na ratę kredytu. Tymczasem kosztów związanych z zakupem i posiadaniem własnego mieszkania jest znacznie więcej. Na przykład dla mieszkania 55m2 w Warszawie kupionego od dewelopera w cenie 6000 zł/m2 , z wkładem własnym 30 000 zł i pokryciem wykończenia z własnej kieszeni, wyglądałoby to mniej więcej tak:

  • Cena zakupu: 330 000 zł
  • Taksa notarialna, wypisy aktu notarialnego i opłaty sądowe: ok. 25003000 zł
  • Prowizja bankowa za udzielenie kredytu (ok. 1,5% kwoty kredytu): 4500 zł
  • Wykończenie mieszkania: ok. 1000 zł/m2: 55 000 zł

Powyższe „koszty nabycia” jeszcze czasami bierzemy pod uwagę. Zwykle zapominamy jednak o tym, że gdy tylko wprowadzimy się do wymarzonego lokum, natychmiast dopadną nas „koszty posiadania”:

  • Rata kredytu (założenie: 5% na 30 lat): 1610,46 zł miesięcznie (19 325,58 zł rocznie)
  • Ubezpieczenie mieszkania z cesją na bank (ok. 0,08% wartości nieruchomości): 264 zł rocznie
  • Czynsz do wspólnoty mieszkaniowej, woda, ogrzewanie, energia elektryczna: ok. 450-700 zł miesięcznie
  • Podatek od nieruchomości, opłata za użytkowanie wieczyste: ok. 250-450 zł rocznie
  • Naprawy i remonty: mniej więcej raz na 5 lat malowanie i solidne odświeżenie mieszkania za około 5000 zł – 10 000 zł

I dodatkowo niekończące się zakupy bibelotów, mebelków, lampek, obrusików, dzbanuszków, ramek, obrazków, sztućców, talerzy, sprzętu AGD, RTV itp. Wszystko to w skrajnym przypadku prowadzi do tego, że dobra inwestycja, którą miało być nasze mieszkanie, staje się studnią bez dna.

Posiadanie własnego mieszkania ma bardzo wiele zalet, z których większości nie sposób wyrazić w wartościach liczbowych. Moja rodzina jest tego najlepszym przykładem: świetnie czujemy się w naszym mieszkaniu i uwielbiamy spędzać w nim czas, choć kosztowało nas ono naprawdę sporo. Co tu dużo mówić: od strony czysto finansowej to była taka sobie inwestycja i dziś kupowałbym dużo rozsądniej.

Jeżeli zastanawiasz się właśnie nad kupnem własnego mieszkania, pamiętaj proszę, że pod względem finansowym to jest niezwykle ważna decyzja. Jej konsekwencje są tak ogromne, że bez względu na wszelkie pozytywne emocje to kalkulator oraz wyniki starannych obliczeń powinny przesądzić o Twojej decyzji.

Dziękuję za czas, który poświęciłeś na lekturę tego artykułu. Kliknij proszę w przycisk “Poleć” i pomóż mi w ten sposób dotrzeć do osób, dla których finanse osobiste są ważne. Bardzo dziękuję!

Miło mi poinformować, że jest już dostępny kurs online wraz z wygodnym kalkulatorem kredytu hipotecznego, pozwalającym policzyć wszystkie koszty kredytu, dokonać symulacji nadpłat i po prostu znaleźć odpowiedź na pytanie, która oferta faktycznie jest dla Ciebie najlepsza. Dla Ciebie - a nie dla banku czy pośrednika. Tytuł kursu to "Kredyt hipoteczny krok po kroku". Serdecznie zapraszam - KLIKNIJ TUTAJ