20 minut na finanse. Co wtedy robić?

20

Dlaczego ludzie mają bałagan w swoich finansach? Pośród dziesiątek powodów, jeden przewija się zawsze: “Mam za mało czasu”. Tak – chciałbym się wzbogacić, tak – chciałbym zrealizować finansowe cele, tak chciałbym mieć pełną kontrolę nad moimi pieniędzmi, ale… nie mam na to czasu. Prawa fizyki są jednak nieubłagane – jeśli nie poświęcasz czasu na finanse, to Twoja sytuacja finansowa będzie znacznie poniżej tego, co możesz osiągnąć. A gdyby to zmienić w 20 minut?

Po ubiegłotygodniowym artykule na temat wyznaczania finansowych celów, zasypaliście mnie pytaniami, co robić w ciągu zalecanych przeze mnie „20 minut dziennie na finanse”. Postaram się zatem zwięźle odpowiedzieć na te pytania – podając konkretne linki do artykułów, a także tytuły książek.

Mam jednak ogromną prośbę. Dajcie znać w komentarzu, w jaki sposób Wy dbacie o własne finanse i co w tym czasie robicie. Podzielcie się metodami, które dobrze sprawdzają się u Was – bo takie podpowiedzi w realny sposób pomagają innym. 

A ja tymczasem poruszę trzy proste punkty na temat „20 minut dla finansów”: 

  1. Dlaczego codziennie?
  2. Co wtedy robić?
  3. Jak to wygląda u mnie?

20 minut na finanse. Dlaczego codziennie?

Odpowiedź jest prosta – aby wyrobić w sobie nawyk. Nawyk – czyli zachowanie, które z powodu regularnego powtarzania staje się niemal automatyczne. Gdy jakaś czynność staje się nawykiem, łatwiej jest nam ją zrobić, niż nie zrobić. 

Jeśli codziennie po pracy zalegasz na kanapie i odpalasz Netflixa –  wkrótce stanie się to nawykiem i będziesz to robić automatycznie. Jeśli przechodząc obok cukierni codziennie kupujesz pączka – wkrótce stanie się to automatycznym nawykiem i coraz trudniej będzie ominjać cukiernię. Sam jesteś w stanie przytoczyć wiele przykładów.

Mnóstwo czynności, które wykonujemy, to czynności nawykowe – bo taki sposób działania jest naturalny dla naszych mózgów. Możemy tę naturalną skłonność mózgu świetnie wykorzystać, aby wyrobić w sobie takie nawyki, które będą nam pomagać. Wypielęgnowanie dobrego nawyku wymaga jednak bardzo regularnego powtarzania – i właśnie dlatego o finanse warto dbać codziennie.  

A nie lepiej raz w tygodniu, ale dłużej?

Każda chwila poświęcona na finanse ma oczywiście swoją wartość. Dlaczego jednak nie zalecam upychać naszej pracy z finansami w czasie jednej, weekendowej, kilkugodzinnej nasiadówki? Bo jednorazowe zrywy nie przynoszą trwałych efektów.

Tym razem odwołam się do porównania zaczerpniętego ze sportu. Istnieje ogromna różnica w kondycji osoby, która trenuje przez godzinę 5 razy w tygodniu, i takiej, która robi 5-godzinny  trening raz w tygodniu. Pierwsza osoba wkrótce ma świetną kondycję, a druga ma przede wszystkim zakwasy, a potem wyrzuty sumienia. Wielogodzinny trening jest tak wielką „kobyłą”, że po kilku próbach poddaje się i odpuszcza. 

Dbanie o finanse codziennie, albo przynajmniej 5x w tygodniu przez 20 minut w dni robocze, będzie zdecydowanie bardziej skuteczne. Da Ci gwarancję, że robisz postępy każdego dnia, a nie tylko wtedy, gdy spłynie na Ciebie „wielka” motywacja. 

Co robić w ciągu 20 minut na finanse?

Co do zasady zajmowanie się finansami jest bardzo proste. To jak usiąść przed pulpitem sterowniczym, na którym znajdują się trzy dźwignie: wydatki, zarobki i oszczędności. 

Tempo, w jakim się bogacimy, zależy od kombinacji tych trzech dźwigni. Zatem dbanie o finanse to po prostu:

  • systematyczne upewnianie się, że pieniądze nie przeciekają nam przez palce – i tu mamy dźwignię „wydatki”;
  • ciągłe szukanie sposobów na wyższe dochody – czyli dźwignia „zarobki” w górę 
  • i wreszcie optymalizowanie sposobu pomnażania oszczędności – czyli zarządzanie swoim portfelem inwestycyjnym. 

Oczywiście nie wszystko na raz, tylko krok po kroku. Aby nie poprzestać jednak na ogólnikach, podrzucę Wam teraz kilka bardzo konkretnych podpowiedzi. 

Jak kontrolować swoje wydatki?

Jeśli chodzi o wydatki – zachęcam Was gorąco do lektury tych 3 artykułów:

Robię wszystko, aby tworzyć dla Was najbardziej merytoryczny blog finansowy w Polsce, który nie jest o mnie, tylko o Was i dla Was . Blog, który skutecznie pomaga w dbaniu o finanse. 

Ale chociaż zajmuję się tematyką finansów na „pełny etat”, pogłębiając swoją widzę przez 8, 10, a czasem 12 godzin dziennie – to nigdy nie będę tej wiedzy mieć tyle, ile mamy jej wszyscy, jako społeczność. I siłę tej społeczności widać właśnie w pierwszym przytoczonym artykule: 9 wydatków, które możesz wyciąć od razu.

W odpowiedzi na moją propozycję wycięcia 9 wydatków, zamieściliście kilkadziesiąt kolejnych! Właśnie to mam na myśli, gdy mówię, że RAZEM tworzymy ten blog i pomagamy sobie nawzajem. Pod artykułem jest ponad 200 komentarzy – i znalazłem tam wiele pomysłów dla siebie, jak zoptymalizować własne wydatki. Bardzo dużo uczę się od Was i bardzo Wam za to dziękuję

Dlaczego te wydatki są takie ważne? Bo bez względu na sytuację finansową – musimy trzymać je pod kontrolą. Bez tego nasze wysiłki to „krew w piach” – bo nie ma takich pieniędzy, których nie dałoby się w głupi sposób przepuścić. 

Najlepszy sposób na poprawę sytuacji finansowej – zwiększanie zarobków

Druga dźwignia to oczywiście mądre zwiększanie dochodów. Na blogu mogę polecić Wam w tym temacie na przykład takie trzy artykuły:

Najlepszym sposobem na szybsze bogacenie się jest ciągłe zwiększanie zarobków. Czy wiesz, ile zarabia 1% osób najlepszych w Twojej branży? Zastanów się, co możesz zrobić, by do nich dołączyć, albo przynajmniej „przesunąć się” w ich kierunku. To nie przypadek, że jedni prawnicy zarabiają miesięcznie średnią krajową, a inni w tym samym czasie 20 średnich krajowych. W każdej branży ci, którzy są najlepsi, zarabiają wielokrotnie więcej od tych, którzy są przeciętni. 

Wyobraź sobie teraz, że codziennie, przez jeden rok, poświęcasz 20 minut na to, by dowiedzieć się jak dołączyć do najlepszych w Twojej branży. I nie chodzi mi o to, żebyś poszedł na dodatkowe studia czy zrobił następny fakultet! Chodzi o znalezienie faktycznej odpowiedzi na pytanie, co rzeczywiście te osoby robią, że tak znakomicie sobie radzą. 

Gdy zaczniesz myśleć o tym w sposób świadomy, gdy zaczniesz docierać do tych osób, prosić je o radę – prawdopodobnie okaże się, że o ich sukcesie decydują często inne czynniki niż wiedza. Być może Twoja wiedza merytoryczna już dzisiaj jest większa? Ale tamte osoby potrafią nawiązywać i pielęgnować wartościowe znajomości, potrafią świetnie się komunikować, potrafią sprawnie i odważnie negocjować…

Jeśli w ramach swoich 20 minut dla finansów zaczniesz szukać faktycznych odpowiedzi , a nie utwierdzać się w starych przekonaniach, to po 123 godzinach spędzonych nad świadomym projektowaniem swoich działań będziesz w zupełnie innym miejscu! Twój potencjał do zarabiania wzrośnie kilkukrotnie. 

Tylko działając w taki świadomy i aktywny sposób, rozwijasz się i zdobywasz realne doświadczenie. Jeśli tego nie robisz, a pracujesz gdzieś 10 lat – to nie masz 10 lat doświadczenia. Tak naprawdę masz jeden rok doświadczenia, tyle że powtórzony 10 razy z rzędu. 

Polecę Ci przy okazji trzy książki, które przeczytałem wiele lat temu, a które w pozytywny sposób wpłynęły na mój poziom dochodów:

Pamiętaj, że czytając te książki, czy jakiekolwiek inne – nie chodzi o to, aby w ciemno akceptować wszystko, co jest w nich napisane. Chodzi o to, aby podejść do nich z otwartą głową i powiedzieć sobie tak: OK – ten człowiek zajmuje się tym przez całe życie, więc pewnie zna się na temacie lepiej ode mnie. Zobaczmy, co mogę od niego wyciągnąć dla siebie.

Następnie wybrać sobie z proponowanego zestawu jedno z działań, które autor proponuje, i zobaczyć, jak sprawdza się u nas. Skoro wszyscy np. powtarzają, że umiejętność negocjacji pomaga więcej zarabiać, to może faktycznie pora się tego nauczyć? To skuteczniejsze, niż narzekanie, że od trzech lat nie dostaliśmy podwyżki. 

Takie świadome myślenie o zwiększaniu zarobków, to moim zdaniem idealny temat na naszych 20 minut na finanse. 

Jak pomnażać oszczędności?

I wreszcie trzecia dźwignia – czyli mądre pomnażanie oszczędności i inwestowanie. Z myślą o tym, aby pomóc Wam mądrze i świadomie budować własny portfel inwestycyjny – każdego dnia przez 3 godziny piszę książkę o inwestowaniu. Już wkrótce zacznę bardzo regularnie poruszać tematy inwestycyjne, a Ci z Was, którzy piszą dziś do mnie: Marcin, więcej wpisów o inwestycjach – za kilka miesięcy będą mnie błagać, abym przestał o nich pisać 😊 

To będzie poradnik krok po kroku, wyjaśniający jak inwestować z głową w naszych polskich warunkach. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś – koniecznie zapisz się na listę osób zainteresowanych nabyciem książki na przedpremierowych (najlepszych ever 😊 ) warunkach:

Tak, zapisz mnie na newsletter książki

Na dokończenie potrzebuję jeszcze trochę czasu, bo muszę kilka ważnych spraw w książce doprecyzować, a niektóre fragmenty jeszcze skrócić. Takie kondensowanie treści robię z szacunku dla Was i Waszego czasu, aby nie było jak w anegdocie: Piszę do Ciebie bardzo długi list, bo nie mam czasu, aby pomyśleć i napisać krótki. 

Ja chce poświęcić mój czas i dać Wam fajnie napisaną esencję sprawdzonych inwestycyjnych zasad. A do tego czasu zachęcam Was serdecznie do zapoznania się np. z tymi artykułami na blogu: 

I do przeczytania tych książek:

A co ja robię w ciągu moich „20 minut na finanse”?

Przyznam, że dzisiaj poświęcam ten czas przede wszystkim na twórcze i świadome wyszukiwanie pomysłów inwestycyjnych oraz planowanie swoich działań. Bardziej podstawowe czynności – jak spisanie wydatków w aplikacji YNAB, sprawdzenie czy wyszły zlecone płatności z konta, czy już czas na rebalancing portfela lub podniesienie czynszu najemcom –  to wszystko są czynności administracyjne, które są ważne, ale nie przyspieszą w istotny sposób tempa mojego bogacenia się. 

Za to codzienne zadawanie sobie pytania, nad którym pracowałem np. w ostatnich tygodniach, a które brzmi : „Jak podwoić przychody w 2020 roku?” – o, to już zupełnie inna para kaloszy. To jest temat, który może zmienić sporo.

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowesprawdź
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 10 banków

Sprawdź

Tak to wygląda u mnie dzisiaj, ale zaczynałem od spraw najprostszych. Od policzenia wartości netto, od zrobienia pierwszego budżetu, od pocięcia kart kredytowych, od spłacenia długów, od złożenia stałych zleceń w banku… I właśnie dzięki temu, że codziennie kawałek czasu poświęcałem i poświęcam na dbanie o finanse – mogę dziś robić coraz większe i odważniejsze rzeczy. Działa to, o czym mówiłem Wam ostatnio – sytuacja finansowa poprawia się w tempie wykładniczym:

Mądrość miliona mózgów

Życzę Wam z całego serca, aby stan Waszych finansów poprawiał się jak najszybciej. Nie bójcie się myśleć odważnie, wyróbcie w sobie nawyk poświęcania 20 minut na finanse, a zobaczycie, co zacznie się dziać. 

Zobaczycie, o ile lepsze i bardziej świadome decyzje będziecie podejmować w sklepach. O ile bardziej świadomie będziecie planować swoje budżety. Ile okazji będziecie wokół dostrzegać na dodatkowe zarobki i oszczędności. Dzięki tym codziennym 20-minutom, Wasze głowy będą podświadomie pracować też na spacerze, pod prysznicem i w wielu innych niespodziewanych miejscach. 

Wypróbujcie to chociaż przez jeden miesiąc. Jeśli nie zadziała, jeśli stan Waszych finansów zacznie się z tego powodu pogarszać -zawsze możecie to przecież zmienić! Ale dajcie sobie szansę!

Dzielę się z Wami tym, co bardzo mi pomogło. Mam jednak pełną świadomość, że każdy z nas jest nieco inny, a sposobów na dbanie o finanse jest znacznie więcej. Dlatego bardzo Was proszę – napiszcie o tym, co sprawdza się u Was. W ubiegłym roku mój blog odwiedziło ponad milion Czytelników. Wyobrażacie sobie, ile wspaniałych pomysłów kryje się w tylu głowach? 

Podzielmy się nimi!

Linki do materiałów wymienionych w audycji:

Jak słuchać podcastu?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na górze tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes
za pośrednictwem aplikacji Stitcher
za pośrednictwem Spotify
za pośrednictwem YouTube
poprzez RSS

Jestem bardzo ciekaw Twoich wrażeń z tego odcinka i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

 

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 19 222 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze20 komentarzy

  1. Jestem przez kilka dni odcięty od dostępu do mojego domowego budżetu oraz od Exela i strasznie mi tego brakuje. Mam wyrobiony nawyk, że codziennie o 21 siadam z herbatką, przeglądam i odnotowuje dzienne rachunki i wydatki, uzupełniam sobie mój roczny budżet. Sprawdzam co dzieje się w portfelu, ewentualnie lekko coś koryguję. Przeglądam bloga Marcina czy nie umknęło mi coś ciekawego, albo przeczytam jakiś interesujący materiał o finansach 😉 Szkoda, że nie umiem nakłonić znajomych do takiej praktyki, którzy są w podobnej sytuacji do mnie, a wiecznie pod kreską.

    • Też kiedyś zastanawiałem się jak nakłonić przyjaciela do oszczędzania. Ba, nawet zadałem takie pytanie Marcinowi osobiście na piwku po spotkaniu w Gdańsku jakieś 4-5 lat temu.
      Marcin powiedział mi wtedy coś co trochę mnie zaskoczyło, bo spodziewałem się jakiejś złotej rady (parafrazując): “jak ktoś nie chce zadbać o własne finanse to go nie przekonasz”.
      Niemniej ciekawostką niech będzie to, że po około 3-4 latach od tego momentu mój przyjaciel zaczął słuchać podcastów Marcina, sam się w to wszystko wkręcił i zrozumiał sens takiego działania. Chyba najlepszym sposobem przekonania nie jest tłumaczenie i nauczanie, a codzienne udowadnianie na swoim przykładzie, że dbanie o finanse ma sens. W moim otoczeniu liczba takich osób rośnie zaskakująco szybko i mam mega radochę jak dyskutujemy w pracy, domu, czy przy piwie co i jak można poukładać w finansach.

      • Hej Mateusz – przypomniałeś mi o tej trasie po Polsce kilka lat temu. W tym roku zrobię powtórkę w ramach promocji książki – nie mogę się doczekać 🙂

        Wybrałeś najlepszy sposób “przekonywania innych” – pokazywanie, że to działa. Po pewnym czasie ludzie sami zaczynają się wtedy dopytywać, co zrobić lepiej – i wtedy faktycznie można im pomóc. Dziękuję Ci bardzo za pomoc w szerzeniu zdrowego rozsądku w podejściu do finansów i za to, że jesteś ze mną już od dobrych kilku lat. Mam nadzieję, że w tym roku spotkamy się gdy będę odwiedzał Gdańsk 🙂

    • Hej Michał – Twój komentarz świetnie pokazuje działanie dobrze wyrobionego nawyku. “Jestem bez dostępu do budżetu i brakuje mi tego…” – właśnie o to chodzi! Gdy nawyk się utrwali, łatwiej nam coś zrobić (zadbać o finanse) niż tego nie zrobić 🙂

    • Marcin Wieczorek

      Ja nikogo nie przekonuję. Opowiadam po prostu o budżecie domowym i o oszczędzaniu ale bez wywierania presji. Mówię co ja robię i mówię, że mi się fajnie sprawdza (nie mówię nikomu co ma robić, chwalę się tym co ja robię). Najczęściej słyszę, że “na oszczędzanie to trzeba mieć pieniądze” 🙂 – wtedy mówię, że jak się robi budżet to się nagle okazuje, że się nadwyżki pojawiają. Jak są warunki to wspominam o budżecie awaryjnym 2000 i poduszce finansowej. Niezależnie od sytuacji zawsze mówię, że kredyty konsumpcyjne to zło. Czasem mnie ktoś pyta co ma zrobić jak się pojawi niespodziewany większy wydatek i jak sobie wtedy bez kredytu poradzić – odpowiadam, że jak się ma poduszkę finansową to jeśli wydatek jest naprawdę konieczny to pokryć go można z poduszki finansowej i zamiast później spłacać bez sensu raty do banku można szybko odbudować poduszkę. Jeśli ktoś dopytuje to odpowiadam (i polecam tego bloga :D) a jak ktoś sceptycznie kręci głową to daję mu spokój – i tak zawsze widzę, że ziarno zostało zasiane 🙂

  2. Ja jak zaczynałem moją przygodę z finansami nie starczało mi 20 min dziennie, schodziło mi przynajmniej 45 min. W tym czasie sprawdzałem wydatki i je kategoryzowałem, sprawdzałem jak się to miało do budżetu, co ograniczyć a na co jeszcze mogę sobie pozwolić, tworzyłem stałe przelewy na rachunki, na konkretny cel, poduszkę bezpieczeństwa., planowałem przyszły miesiąc, sprawdzałem czy nie ma jakiś innych zobowiązań tylu ubezpieczenie i szukałem najlepszej oferty.

    Na szczęście już mam wszystko w finansach poukładane, teraz dwa razy w tygodniu sprawdzam czy wszystko idzie zgodnie z planem i czy nie muszę zrobić czegoś co nie jest standardem. Zazwyczaj zawsze pojawia się coś nad czczym trzeba się skupić lecz zazwyczaj wystarcza mi 90 min w tygodniu aby o wszystko było zadbane. Trening czyni mistrza 🙂

  3. Ja właśnie zabieram się za układanie finansów bo wydaje stanowczo za dużo. Bardzo fajny i pomocny wpis, na pewno mi się przyda w planowaniu finansów.

  4. 1.
    Automatyzacja wszystkiego, co się da – mniej zostaje do myślenia. Niestety jestem osobą, która sama musi się trochę oszukiwać, działać za własnymi plecami i przechytrzyć własne słabości – czego czy nie widzą, tego sercu nie żal.
    2.
    Ponieważ zapał lubi być słomiany, każde działanie traktuję jako małą, autonomiczną decyzję – to pomaga podnieść się po jakimś potknięciu. Po prostu odcinam się od porażki i idę dalej. Rzecz jasna nie bezrefleksyjnie – wyciągam wnioski. Uczenie się na własnych błędach to też jest sztuka.
    3.
    W ciągu 20 minut można podjąć i wykonać mnóstwo takich małych, autonomicznych decyzji:
    – spisać wydatki
    – przeczytać artykuł albo fragment książki w ramach edukacji
    – nauczyć się 5 nowych słówek z języka obcego, dzięki któremu zwiększam swoje dochody
    – pomarzyć o celach w ramach karmienia swojej motywacji
    4.
    Wyrobienie nawyku jest bezcenne, później wszystko samo się dzieje, odruchowo i w zasadzie bez wysiłku. Każdy, kto regularnie ćwiczy, wie doskonale, że gdy organizm do czegoś przywyknie, to się tego zwyczajnie domaga. Warto więc zainwestować odrobinę wysiłku w rozruch, później już będzie z górki.

  5. Zdecydowanie 20 minut dziennie poświęcanych na swoje finanse nie może przynieść negatywnych skutków – po prostu nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Choć nie zawsze mi to wychodzi, to staram się działać w temacie finansów właśnie w ten sposób, traktując to trochę jak codzienną higienę – przecież nie wyobrażamy sobie dnia bez niej. A co w ciągu tych 20 minut? Budżet domowy to podstawa! Regularne spisywanie i kontrola wydatków to super pierwszy krok do poprawy stanu finansów. Na resztę przyjdzie czas, ale nawet jeśli zaczniemy od tego – to i tak dużo!
    Pozdrawiam, Marcin.

  6. Zbyszek Rafał

    Ja poswiecam znacznie wiecej czasu na finanse. Czytam bolg Marcina ksiązki o finansach osobistych. Mam z tego swietną zabawe. Mam nowe hobby. Pierwsze hobby w zyciu na którym nieżle zarabiam. Namówiłem syna i kilku znajomych do czytania o finansach. Chetnie opowiedzialbym wam jak poslacałem kredyty, jak powalczylem o podwyzki, o oszczednosciach ,inwestycjach. Najwazniejsze jednak jest to ze przy moich finasach osobistych dzieki bologi i blogerom mam świetną zabawe. Pozdrowienia.

  7. Cześć,

    Korzystam z YNAB. Kończy się powoli mój 1 miesiąc z budżetem domowym. Miesiąc w miesiąc nic mi nie zostawało pieniędzy, a teraz na konto oszczędnościowe odłożyłem już…1000 zł, a prawdopodobnie zostanie do końca miesiąca jeszcze więcej, nie wiem gdzie te pieniądze się podziewała. Śmiałem się do siebie jak Marcin mówił ze odłożenie 2000 powinno Mi zająć około 3-4 miesiące, a wyjdzie na to ze odłożę 2000 w maks 2 miesiące. Wracając do aplikacji; świetna,ale niestety płatna, zostało mi 30 dni okresu próbnego. I mam do Was pytanie.

    Możecie polecić podobne rozwiązanie, tylko że darmowe, ewentualnie tańsze lub aktualny plik excel?

    Dziękuje i pozdrawiam

  8. Co tu zrobic zeby w ciagu roku zarobic 2 x wiecej….Ja zadaje sobie to pytanie w kazdej mozliwej chwili….Z tym ze targetem jest obecnie 1mln pln, 4 x wiecej niz obecnie zarabiam….Nie siedze codziennie czy pare razy w tygodniu nad finansami, nie spisuje wydatków bo nie tedy droga do bogactwa. To jest ciulanie, a mnie to nie interesuje.Ten blog w sume powinien sie nazywać Poradnik ciułacza, ale mniejsza z tym.Gdybym mial mentalnosc ciulacza pewnie nie doszedlbym z 1200 zl miesiecznie na poczatku przygody z doroslym zyciem do 20k miesiecznie po paru latach.Jednak im wieksza suma, tym trudniej ja zwielokrotnic…jednak podstawa to jest mysl, bo bez mysli nie bedzie dzialania.Dzialanie to tylko wdrozenie w zycie mysli….Myśli o bogactwie…..
    Dostalem na Gwiazdke ciekawa ksiazke: Donald Trump: W pogoni za sukcesem. Autor Michael D`Antonio
    Ksiazka ta w swietny sposób obrazuje bogacenie sie i zaleznosci jakie temu towarzysza…..Po przeczytaniu tej ksiazki upada amerykanski mit “od pucybuta do milionera“ , bo fortuny powstaja nie poprzez ciezka prace, ale blyskotliwe pomysly, wizjonerstwo oraz: oszustwa, korupcje, korupcje i jeszcze raz korupcje. Politycy, sedziowie, burmistrzowie, wszyscy maja swoja cene w zamian za pomoc w wygraniu przetargu, odpowiednia interpretacje prawa, uzyskania pozwolenia na to czy tamto.Ta ksiazka to jeden wielki opis szwindli jakich dopuszczali sie wielcy Nowojorczycy i nie tylko, dorabiajac sie swoich fortun….Swietna pozycja godna polecenia, bo daje do myslenia.Autor porusza w niej również watki mozna by powiedzieć filozofii bogatych ludzi, lub filozofii bogacenia się.Wszyscy ci bogaci ludzie byli przeswiadczeni o swojej niezwyklosci , talencie oraz mocno wierzyli w sukces….Jeśli chcesz byc bogatym musisz przeładowac tym pragnieniem swój umysł…..“Nigdy nie zdobedziesz wielkich bogactw, jeżeli nie doprowadzisz się do białej goraczki , pożądając pieniedzy“

    • A gdzie można zapoznać się z Twoimi metodami i czy ich stosowanie nie oznacza poświęcenia spraw ważniejszych od pieniędzy?

  9. Witam,

    Na wstępnie dziękuje za prace którą Pan wykonuje… dla społeczeństwa oczywiście 🙂 …ja sam czytam .. próbuje oszczędzać… odkładać na IKE … nadpłacać kredyt.. Jednak pytanie moje dotyczy OFE. A konkretnie czy jest jeszcze sens zmieniać towarzystwo w perspektywie likwidacji i przeniesienia środków z OFE na PTE w tym samy towarzystwie? Mam OFE w AXA patrząc na ich wyniki może lepiej przenieść OFE do NN a po przekształceniu (reformie) chyba znajdą się one na NN DFE które notuje lepsze wyniki tak ogólnie.. więc może i przyszłości będzie podobnie. moje obecne IKE mam również w NN DFE … może po 2 latach jednak będzie możliwość konsolidacji tych dwóch kont starego i IKE-bis ?

  10. Witam, Marcin świetna robota, bardzo ciekawie i przystępnie mówisz o finansach. Ja bym jeszcze tutaj dorzucił 4 punkt: Czego nie robić w trakcie naszych 20 minut z finansami? Co też wydaje mi się ważne. I do tej grupy na pewno zaliczyłbym oglądanie poradników na YouTube, dlatego, że bardzo łatwo można popaść w pułapkę łatwego ‘odbębnienia’ naszych 20 minut oglądając filmik. Wydaje mi się, że powinno to być 20 min kiedy aktywnie coś robimy.

  11. O tym, że 20 minut dla twoich finansów ma sens przekonałam się ostatnio w dość nieprzyjemny sposób 🙁

    1 lipca postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z budżetem domowym. Pełna zapału i nadzieją na zapanowaniu w końcu nad swoimi finansami i świadomym wydawaniu własnych ciężko zarobionych pieniędzy z niecierpliwością wyczekiwałam 1 lipca aby móc jako pierwszą rzecz zrobić to wpisać wpływ z odsetek na moim koncie oszczędnościowym. Gotowa wpisać do budżetu lekko ponad 35 zł minus podatek odpalam swoje konto bankowe by upewnić się ile dokładnie tych pieniędzy wpłynęło i co … przeżywam SZOK. Zamiast 35zł widzę na moim koncie wpływ w wysokości raptem 17zł z groszami (minus podatek).

    Zdziwiona co się stało przeglądam wiadomości od mojego banku i odkrywał że na początku maja (czyli dwa miesiące wcześniej) dostałam wiadomość o zmianie stóp procentowych. Wiadomość przeczytałam i wyparłam ze swojej pamięci, a potem co ? … wielkie zdziwienie 🙁

Odpowiedz

MENU