Nie marnuj kolejnego roku! Twoje cele finansowe na 2020 rok

28

Po dwóch tygodniach 2020 r. zapewne nie masz już złudzeń, że część noworocznych postanowień znów się “rozjedzie”. Ale tym razem nie pozwolę Ci odpuścić! Koniec z celami, których i tak nie zrealizujesz! Koniec z odkładaniem marzeń na później! Mam dla Ciebie najnowszą wersję narzędzia, dzięki któremu bardzo skutecznie realizuję moje własne cele finansowe. Jestem przekonany, że również Tobie pozwoli ono powiedzieć do siebie w grudniu: Ależ to był wspaniały rok! 

Jednym z powodów, dla których cele finansowe większości osób na zawsze pozostają w sferze nieosiągalnych marzeń, jest kiepski sposób ich wyznaczania. Ale spokojnie! Nie jest to kolejny w internecie artykuł o tym, że cele muszą być SMART… Znajdziesz tu znacznie więcej – prosty szablon, który zawiera w sobie najważniejsze elementy, drastycznie zwiększają szanse realizacji celu. Jak za chwilę się przekonasz – nie ma przypadku w tym, że jedni realizują swoje cele, a inni kręcą się w kółko lub odpuszczają przy pierwszej trudności.

Co roku odświeżam ten szablon o nowo zdobytą wiedzę i dziś udostępniam jego wersję na rok 2020. To proste i skuteczne narzędzie, które od razu pozwoli Ci działać. Opowiadałem o nim także na ostatnim #wtorkuzfinansami:

W tym artykule krok po kroku omówię, jak korzystać z arkusza do wyznaczania celów. Ale to nie wszystko. Dodatkowo zapraszam Cię serdecznie do wzięcia udziału w konkursie, który pomoże Tobie i innym. No to ruszajmy!

Pobierz plik do planowania celów finansowych

Myślę, że będzie najłatwiej, jeśli już na początku pobierzesz sobie plik i po prostu zaczniesz z nim pracować:

=> Pobierz arkusz do wyznaczania celów finansowych na 2020 rok

Wyznacz swoje 20 minut na finanse

Jeżeli naprawdę chcesz coś osiągnąć w danej dziedzinie, musisz poświęcić na to swój czas i uwagę. Nie ma innej metody, żeby osiągnąć cel. Możesz spędzić wiele godzin na rozmyślaniach, ale dopiero faktyczny czas przeznaczony na działanie da Ci realne efekty. 

Cały problem polega na tym, że w takich sprawach oszukujemy sami siebie. Wydaje nam się, że poświęcamy na ważne rzeczy wystarczająco dużo czasu, tymczasem więcej spędzamy na oglądaniu ulubionego serialu. Dlatego w pierwszym, najważniejszym kroku, wyznacz swoich 20 minut na finanse. Ustal konkretnie kiedy i o której godzinie będziesz przeznaczać czas na dbanie o własne finanse. 

Wiele osób myśli teraz:

Nie ma szans. Mam bardzo napięty harmonogram. Skąd mam wytrzasnąć dodatkowe 20 minut dziennie?

Poważnie? A może to po prostu kolejna wymówka, aby nie radzić sobie z finansami i móc dalej narzekać na trudną sytuację? Przeciętny Polak spędza przed telewizorem ponad 4 godziny dziennie. Nie wspominając o czasie, który marnuje w Internecie, czy na oglądanie Netflixa. Jeśli twierdzisz, że nie masz 20 minut dziennie na finanse – to oszukujesz samego siebie.

Siła nawyku

W załączonym pliku znajdziesz coś jeszcze – tabelkę, która pozwoli Ci zaznaczać dni, w których faktycznie poświęciłeś czas na finanse. Nasze mózgi lubią nas oszukiwać. Czasami poświęcimy na coś godzinę w miesiącu i wydaje się nam, że solidnie zajęliśmy się daną sprawą. Potraktuj tę tabelkę jako taki “reality check”, który pozwoli Ci sprawdzić, jak jest naprawdę. 

W tym działaniu bardzo ważne jest wyrobienie w sobie nawyku codziennej pracy z finansami. Dlatego jeśli poświęcisz na nie danego dnia godzinę, nie oznacza to, że możesz sobie „zaliczyć” 3 kolejne dni. Jeżeli w danym dniu nie siedziałeś nad finansami, to uczciwie zapisz w tabeli „–„. Bądź ze sobą szczery, OK?

Dlaczego ważne jest, aby działać codziennie?… Kiedyś wytłumaczę to bliżej, a na razie napiszę tylko tak:

picie codziennie kieliszka czerwonego wina do obiadu daje inne efekty, niż wypicie butelki wina w sobotę wieczorem 🙂

Tak wygląda screen z mojego formularza:

Stwórz listę swoich celów finansowych

W kolejnym kroku zastanów się i wypisz wszystkie cele finansowe, które chciałbyś zrealizować. Nie tylko w ciągu kolejnego roku, lecz także te w bardziej odległym horyzoncie czasowym. Puść wodze fantazji i zapisz wszystko, co przychodzi Ci do głowy. Bez hamulców i ograniczeń. Niech Twoje cele są ambitne! Tak, abyś czuł dyskomfort i napięcie związane z tym, że może Ci się nie udać. Ta lista pomoże Ci sprecyzować własne pragnienia, ale także przypomni, ile wspaniałych rzeczy czeka na Ciebie, jeśli tylko zechcesz poświęcić im czas i uwagę. 

Postaraj się być maksymalnie konkretny. Chciałbym zarabiać więcej brzmi zbyt ogólnie. Ale już: Do końca 2020 roku odłożę 20 000 zł – to jest coś, co można nazwać konkretnym celem. Nie spiesz się, zastanów i poświęć na ten etap tyle czasu, ile potrzebujesz.

Wybierz tylko jeden cel do „rozpracowania”

Gdy masz już swoją listę celów, teraz przed Tobą ważne zadanie. Wybierz z niej jeden i tylko jeden cel, który zaczniesz „rozpracowywać” i realizować w pierwszej kolejności. Na pewno wszystkie cele z listy wydają Ci się kuszące, pamiętaj jednak, że do dyspozycji mamy tylko 24 godziny na dobę. Brian Tracy powiedział kiedyś: 

Nigdy nie ma wystarczającej ilości czasu, by zrobić wszystko,
ale zawsze jest wystarczająca ilość czasu, by zrobić to, co najważniejsze.

Jeżeli masz trudności z wyborem pierwszego celu, pomogą Ci pytania: 

  • Który cel przyniesie Ci najwięcej korzyści?
  • Który przyniesie najbardziej pozytywne zmiany w Twoim życiu?
  • Czego już naprawdę nie możesz się doczekać? 
  • Realizacja którego celu da Ci największego „kopa” do dalszego działania?

Wiele osób rozprasza się, łapie 10 srok za ogon, wprowadza w swoje życie chaos i traci mnóstwo energii na pierdoły. Skupienie się na jednym, najważniejszym celu pozwoli Ci działać znacznie skuteczniej.

Zilustruj swój cel

Teraz bierzemy nasz jeden cel na warsztat! Ponieważ obrazy przemawiają do nas znacznie silniej, niż suchy tekst, dlatego w kolejnym kroku zachęcam Cię do zilustrowania swojego celu. Wpisz w wyszukiwarce internetowej kilka haseł z nim związanych. Wybierz kilka grafik, które najlepiej go ilustrują, wydrukuj je, wytnij i przyklej do swojego arkusza. Te obrazy pomogą utrzymać Twoją motywację i lepiej nastawić się na realizację celu. 

Przykład:

Wypisz pozytywne konsekwencje

Bardzo wiele osób przestaje realizować jakiś cel, szczególnie taki, który wymaga wysiłku, bo zapominają, po co to robią. Zapominają o swoim DLACZEGO? Właśnie dlatego w kolejnym kroku chcę, żebyś zastanowił się i wypisał wszystkie pozytywne konsekwencje, dla których warto realizować wybrany przez Ciebie cel. To właśnie ta sekcja pliku będzie przypominać Ci w ciężkich chwilach, dlaczego nie możesz i nie chcesz tym razem odpuścić.

Pomogą Ci poniższe pytania: 

  • Dlaczego zależy Ci na realizacji tego celu? 
  • Jakie korzystne zmiany zajdą w Twoim życiu, kiedy go osiągniesz? 
  • Jak będziesz się wtedy czuł? 
  • Co będziesz o sobie myślał (będziesz dumny, zadowolony z siebie, poczujesz się bezpieczniej, itp.).

Wypisz wszystkie przychodzące Ci do głowy powody, dla których warto dać z siebie wszystko i wreszcie osiągnąć ten cel.

Wypisz negatywne konsekwencje

Poprzedni punkt to była zachęcająca marchewka, mająca za zadanie przyciągnąć Cię do celu. W tym punkcie zajmiemy się kijem, czyli tym, co ma Cię do celu skutecznie popychać. Dlatego zastanów się teraz nad wszystkimi negatywnymi konsekwencjami, które czekają Cię, jeśli swojego celu nie zrealizujesz.

Pomogą Ci pytania:

  • Jak będziesz się wtedy czuć i co będzie się działo? 
  • Czy będziesz tkwić w tym samym miejscu? 
  • Nie zrobisz postępów? 
  • Będziesz na siebie zły? 
  • Będziesz się czuć jak frajer? 
  • W Twojej rodzinie dalej będzie panować stres i niepewność?

Przemyśl i wypisz każdą, nawet najmniejszą nieprzyjemność, która czeka Cię, jeżeli pozostaniesz bezczynny. 

Zidentyfikuj przeszkody

Jedno jest pewne – przy realizacji KAŻDEGO celu wcześniej czy później pojawiają się różnego rodzaju przeszkody. Bez względu na ogrom motywacji, jaką w sobie wypracujesz, będziesz musiał zmierzyć się z przeciwnościami. 

Jest to całkowicie naturalne. Zawsze na drodze do realizacji czegoś wartościowego pojawiają się przeszkody. Ale skoro wiesz o tym już teraz – możesz się do tego przygotować! Znasz siebie jak nikt inny, dobrze wiesz, dlaczego wcześniej nie udawało Ci się dojść do celu. 

Wypisz zatem jak najwięcej potencjalnych przeszkód i problemów. Pomogą Ci w tym pytania: 

  • Co może Cię powstrzymać przed realizacją Twojego celu? 
  • Jakie trudności mogą wystąpić? 
  • Kto może stać na Twojej drodze? 
  • Która z przeszkód może okazać się największa?

Wypisanie przeszkód to tylko pierwsza część tego punktu. Teraz do każdego problemu dopisz, co dokładnie zrobisz, gdy pojawi się on na Twojej drodze. Jak wyjdziesz z sytuacji obronną ręką i mimo wszystko osiągniesz swój cel? 

Czego musisz się nauczyć?

W przypadku niektórych celów będziesz potrzebować dodatkowej wiedzy i umiejętności. Warto tej wiedzy poszukać w sposób aktywny, żeby nie musieć się uczyć na własnych błędach i od nowa „wymyślać koło”. 

Dlatego w tym kroku wypisz dokładnie, czego musisz się nauczyć i gdzie zdobędziesz potrzebną wiedzę. 

Pomocne będą pytania: 

  • Czego muszę się nauczyć?
  • Od kogo mogę się nauczyć?
  • Czy i gdzie mogę znaleźć wiedzę bezpłatnie? 
  • Jakie kursy i szkolenia muszę odbyć? 
  • Jakie książki muszę przerobić? 

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowenawet 4%!
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 14 banków

Sprawdź

Kto może Ci pomóc?

Wokół jest mnóstwo ludzi, którzy przeszli już drogę, na której Ty jesteś dzisiaj. Jest też wielu, którzy chętnie pomogą Ci zrealizować Twoje marzenia. Warto jeszcze przed rozpoczęciem pracy nad celem zastanowić się nad sojusznikami, którzy ułatwią Ci drogę. O wiele łatwiej jest działać z czyjąś pomocą. 

W punkcie 9 arkusza zastanów się nad pytaniami: 

  • Kto może Ci pomóc w realizacji Twojego celu? 
  • Jacy ludzie, grupy lub organizacje? 
  • Ktoś z bliskich? 
  • Ktoś znajomy? 
  • Ktoś na blogu lub na naszej grupie na Facebooku? 
  • Jak możesz do nich dotrzeć i skorzystać z tej pomocy?

Umieść cel „przed oczami”

Pamiętasz swoje postanowienia i cele z zeszłego roku? Wiele osób wyznacza swoje cele w styczniu i w miarę upływu kolejnych miesięcy sukcesywnie o nich zapomina. Ja również miałem podobny problem, dlatego przed laty postanowiłem, że moje najważniejsze cele muszę mieć zawsze przy sobie. 

Wydrukowałem je w małym formacie, zafoliowałem i umieściłem w portfelu oraz obok lustra w łazience:

Może wydawać Ci się to śmieszne, ale zapewniam Cię, jest zabójczo skuteczne. Jedno spojrzenie do portfela pomogło mi dokonywać bardziej przemyślanych decyzji finansowych. A jedno spojrzenie w lustro skutecznie przypomina, że warto dać z siebie wszystko, bo każdy dobrze przepracowany dzień przybliża mnie do sukcesu. Jeżeli będziesz pamiętać o swoim celu, co chwilę do głowy będą przychodzić Ci nowe pomysły na jego realizację. 

Wymyśl jak najwięcej sposobów, żeby przypominać sobie o tym, do czego dążysz. Wypisz je wszystkie w arkuszu: 

Ułóż zadania w plan

Na tym etapie powinieneś zauważyć wyłaniające się z poprzednich punktów konkretne zadania do realizacji. Mogą to być na przykład: nauczyć się robić domowy budżet, zdecydować, które wydatki wyciąć, przygotować się do rozmowy z szefem o podwyżce, itp. Szczególnie pomocne w ich identyfikacji okażą się pytania o trudności, o potrzebną wiedzę i o ludzi, którzy mogą Ci pomóc.

W tym punkcie zdecyduj, w jakiej kolejności najsensowniej będzie te zadania realizować, a potem je ponumeruj. Spróbuj też określić, ile czasu będziesz potrzebować na ich wykonanie. Dzięki temu oszacujesz realną datę osiągnięcia Twojego celu. 

Działaj!

Jeżeli wypełniłeś arkusz do tego momentu – jestem z Ciebie bardzo dumny. Przepracowałeś Twój cel i nie pozostało już nic innego, jak zacząć działać. Dobry plan to połowa sukcesu – ale to wciąż tylko połowa! Ty chcesz osiągnąć 100%, dlatego 

KAŻDEGO DNIA ZRÓB CHOĆ JEDEN KROK W STRONĘ TWOJEGO CELU!

Na koniec chciałbym Ci życzyć przede wszystkim wytrwałości. Pamiętaj, że droga do ważnego celu to nie sprint, a raczej bieg długodystansowy. Systematyczność i zaangażowanie są niezbędne do tego, żeby spełnić marzenia. Życzę Ci z całego serca, żebyś osiągnął swoje finansowe i wszelkie inne cele. Mam wielką nadzieję, że ten plik choć trochę Ci w tym pomoże.

Ale i Ty możesz pomóc innym. W jaki sposób? Biorąc udział w konkursie!

KONKURS

Aby jeszcze bardziej zmotywować Cię do działania, mam taką propozycję:

  1. Wydrukuj plik do realizacji celów 
  2. Wypełnij go rzetelnie 
  3. Nie podpisuj kartek i nie wpisuj danych wrażliwych (wypełnij anonimowo)
  4. Zeskanuj gotowy arkusz i do 20 stycznia 2020 do 20:20 (same dwudziestki) wyślij go na adres [email protected] 

Autorzy 3 najciekawszych i najlepiej wypełnionych arkuszy otrzymają ode mnie nagrodę – pierwsze, jeszcze cieplutkie egzemplarze mojej nowej książki o inwestowaniu, która będzie dostępna już za kilka miesięcy. Książki będą oczywiście z osobistą dedykacją dla każdego ze zwycięzców. 

Zwycięskie arkusze chciałbym opublikować na blogu pod tym artykułem, aby inne osoby mogły skorzystać i zobaczyć, jak można wypełnić taki plik. W ten sposób pomożesz innym w realizacji ich własnych celów!

A zatem – pobierz plik i działaj!

Zainteresował Cię ten artykuł? Jeżeli szukasz więcej informacji na temat realizacji celów i planowania roku, te posty będą dla Ciebie pomocne: 

1. Atomowe nawyki. Skuteczny sposób na świetny rok.
2. 20 minut, które odmienią Twoje życie.
3. Wyznaczanie celów? Oto bardzo skuteczna metoda.
4. Jak obrać właściwy kurs w nowym roku? Rozmowa o wyznaczaniu celów z Panią Swojego Czasu.

Forum Finansów i Inwestycji

Na końcu chciałbym jeszcze bardzo serdecznie podziękować tym wszystkim z Was, którzy byli ze mną na Stadionie Narodowym w czasie Forum Finansów i Inwestycji. To było niesamowite doświadczenie – móc się z Wami spotkać, zobaczyć tę wypełnioną po brzegi salę i las podniesionych rąk na pytanie prowadzącego, kto czyta mój blog. To był dla mnie niezwykły moment.  A to, co działo się po spotkaniu – czyli bezpośrednie spotkanie i rozmowy z Wami, wspólne robienie zdjęć, to, że przyjechaliście z całej Polski – jak Iza i jej mąż z kujawsko-pomorskiego, Ola ze Szczecina, Paweł z Rzeszowa – były Tychy, Katowice, Wrocław, Poznań, Trójmiasto , Lublin – to było jakieś szaleństwo. Dziękuję Wam za każde miłe słowo i za opowieści o tym, jak dzięki blogowi zmieniać na lepsze stan swoich finansów. 

Szczególnie niesamowite były dla mnie te momenty: gdy Ania dzieli się z Marcinem moją pierwszą książką Jak zadbać o własne finanse, gdy okazuje się, że jest z nami Justyna – bohaterka jednego z podcastów, w którym opisała swoją zwycięską wojnę z długami, albo gdy pada pytanie z Sali – co Wy możecie zrobić, aby pomóc w realizacji mojej misji – czyli w dotarciu z wiedzą finansową do 15 milionów Polaków. Było naprawdę wspaniale i jestem Wam bardzo wdzięczny i mam jeszcze większą motywację, żeby dbać o to, by był to najbardziej merytoryczny blog finansowy w Polsce. 

To będzie super ROK!!! 🙂

Linki do materiałów wymienionych w audycji:

Jak słuchać podcastu?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na górze tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes
za pośrednictwem aplikacji Stitcher
za pośrednictwem Spotify
za pośrednictwem YouTube
poprzez RSS

Jestem bardzo ciekaw Twoich wrażeń z tego odcinka i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 15 587 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze28 komentarzy

  1. Nieskromnie się pochwalę, że od paru lat co roku wyznaczam sobie cele w różnych kategoriach (rozwój, finanse, sport itp.) i zawsze realizuje je w ok 80proc. 😉 Ale naprawdę warto je dobrze rozplanować i trzeba dobrze przemyśleć czy dany cel jest faktycznie dla nas ważny czy po prostu fajnie brzmi i dobrze się nim pochwalić. Bo bez wewnętrznej motywacji i potrzeby jego realizacji wiele nie zdziałamy.
    Zastanawia mnie natomiast te 20 min na finanse dziennie. Nie bardzo wiem co codzienne mogłabym przez te 20 min robić. Od lat spisuje wydatki, ich analizę i budżet robię raz na miesiąc, długow nie mam. Przelew na ike raz w miesiącu to chwila. Czasem trochę czasu zajmuje mi analiza budżetu na budowę domu, jakie będą koszty, gdzie można zaoszczędzić. Firmy nie prowadze;) może podzielisz się informacja co dokładnie robisz w swoim wyznaczonym czasie dla finansów? Lub podpowiesz na czym jeszcze może się skupić osoba na etacie z całkiem ok sytuacją finansową? 🙂

    • Cześć Monika,

      świetnie, że napisałaś o tych 80% realizacji. Nie chodzi nam przecież o perfekcjonizm – niektóre cele zrealizujemy w 80%, inne w 120%. Najważniejsze to podążać we właściwym kierunku i dobrze wyznaczone cele są dla nas niczym wskazówka kompasu.

      Co do 20 minut na finanse – odpowiem na kolejnym #wtorkuzfinansami. Dziękuję za inspirację 🙂

  2. Celując w gwiazdy, można wylądować na Księżycu i trudno to uznać za klęskę.
    Celem jest zebranie w danym roku 15.000zł – czy zebranie 14.900zł będzie porażką? NIE! Zwłaszcza, jeśli w poprzednich latach było więcej.
    Celem jest przekroczenie pewnej sumy oszczędności w Grudniu 2020 – ze osiągnięcie tego celu w Styczniu następnego roku będzie porażką? NIE!
    O ile ważne jest robienie list „do zrobienia”, o tyle operowanie kolejnymi sumami i datami uważam za błędne. Czasem przez zupełny przypadek zabraknie nam kilku procent lub kilku tygodni i zaliczymy porażkę, pomimo wykonania np. 98% planu.
    Chyba, że zrobimy plan „pesymistyczny” – łatwy do wykonania, a przyjemność wyniknie z jego znaczącego przekroczenia.
    Reasumując – pomysł dobry, sam robię coś podobnego, ale bez przywiązywania się do dat i sum. Jeśli wykonałem wszystko co trzeba, to nie narażam się na poczucie porażki. Ważne jest, że rok do roku oszczędności rosną. A ponieważ moje plany są „pesymistyczne”, to praktycznie co roku mam przyjemność zanotowania wyniku lepszego od planowanego.
    Pozdrawiam – Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

    • Cześć Ppp,
      dziękuję za komentarz.

      Operowanie konkretnymi datami i liczbami uważam za konieczne. Bez tego bujamy w obłokach i nie wiemy, czy przypadkiem nie zbliżamy się do celu zbyt wolno i nie będziemy też wiedzieć, czy go osiągnęliśmy.

      Natomiast nie jest żadnym problemem fakt, że zrealizujemy 80%, czy 98%. Fakt, że mierzymy nasze postępy pozwala świetnie skalibrować cele w trakcie roku (nie są one zapisane w kamieniu, możemy je przecież dostosować do swojego “tempa”).

      Co więcej – jeśli widzę, że mam 98% realizacji i jeszcze kilka dni roku do dyspozycji – to szukam sposobów, aby docisnąć i zrealizować tych brakujących 2%. Nie wywołuje to u mnie poczucia porażki, lecz działa mobilizująco.

      To oczywiście moje doświadczenia i opinie sformułowane w oparciu o kilka źródeł na temat skutecznego działania. Jeśli w Twoim przypadku sprawdza się inna metoda i jesteś z niej zadowolony – to to jest najważniejsze. Nie ma znaczenia metoda – ważne, by robić postępy 🙂

      Wszystkiego dobrego!

  3. Ja zaczynam dużo poważniej brać za oszczędzanie ale jak na razie to czekam za nowym dowodem osobistym i nic nie mogę zrobić bo wszędzie go chcą…

    Na pewno założenie IKE i prawdopodobnie IKZE dla siebie i żony bo jeszcze nie mam. Wstyd… wiem.
    Zakładanie IKE dla żony w NN idzie już 2 tydzień i totalnie jestem rozczarowany tym towarzystwem. Cyrki na kółkach tozbyt mało powiedziane. Chyba z nich zrezygnuję bo takiej “obsługi” klienta to jeszcze nigdy i nigdzie nie spotkałem. Nie wiem, jak oni mogą być liderami na rynku. Rozczarowałem się NN.

  4. Fajny artykul, takie podsumowanie wielu technik planowania i realizacji celow. Jako dodatkowy motywator dodalbym (poza lista negatywnych konsekwencji) samemu postawienie sobie presji na celu – “kara wlasna” (np. brak pizzy przez miesiac ;)), podzielenie sie planem z kims, kto potem rozliczy… kazdy ma inne czynniki, ktore wywra na nim presje. Tez dziala to skutecznie.

    Ze swojej strony jako uzupelnienei inspiracji odnosnie tego o czym Pan pisuje na blogu – czyli zmian w zyciu, uspokojenie, realizacja zalozonych celow – polece tytul ktory dla mnie byl glwonym inspitarom.
    “Mnich, ktory sprzedal swoje Ferrari”. Mozna do tego jeszcze dorzucic calkiem zabawna “Kto zabral moj ser”
    Na prawde polecam wszystkim czytelnikom bloga.
    pozdrawiam

    • Cześć Bartek,

      dziękuję za komentarz. Bardzo fajne podpowiedzi 🙂

      “Ser” czytałem dawno temu – faktcznie lektura godna uwagi.
      “Mnicha” jeszcze nie czytałem – przyznam, że tytuł brzmi intrygująco 🙂

  5. Moje cele na 2020:
    1. Założenie IKE i IKZE (już zrobione) i wpłacenie na nie pełnego limitu rocznego (1/12 planu już wykonana).
    2. Odłożenie co najmniej 40 000 zł na poczet wkładu własnego na mieszkanie (celem jest minumum 100 000 zł do połowy 2022).
    3. Zwiększenie swoich zarobków o przynajmniej 10%.
    Zapisuję bardziej dla siebie niż dla innych, żeby móc tu pod koniec grudnia wrócić i sprawdzić, czy mi się udało 😉

    • Hej Mario – trzymam zatem kciuki i czekam na Twoje podsumowanie w grudniu 🙂 Szczególnie kibicuję Ci w punkcie nr 3 – to będzie koło zamachowe kolejnych sukcesów.

  6. a ja mam pytanie bardziej przyziemne – co jeśli ja planuje, ustawiam cele a moja druga połówka odpuszcza i cały plan upada… sama nie poprawię naszej sytuacji

    • Poniżej z przymrużeniem oka ;), a może nie… :
      1. Rozdzielność majątkowa 😉
      2. Nie pierz, nie gotuj, nie sprzątaj, nie… cokolwiek, co Połówkę zaboli. Skoro ignoruje Twoje potrzeby, Ty ignoruj jego potrzeby.
      3. Nowa Połówka???

      A tak serio, to tylko dialog, rozmowa, patrzenie razem w tym samym kierunku, nie odpuszczanie, bycie na maxa upierdliwym, może się zmęczy i dla świętego spokoju się nagnie, a jak już się nagnie, to może doceni, może się mu spodoba. Dopuszczam wszelkie marchewki i kijki, bo warto 🙂

      • 🙂👍
        Ciężki przypadek mi się trafił. Też chce dokonać zmiany, ale tylko przez dwa dni. Potem już po staremu 🤦‍♀️
        Ale jak uda mi się ukulac jakaś poduszkę finansową (nie taka o jakiej mówi Marcin,ale zawsze) to chętnie z niej korzysta…🤯🤯

  7. Mario, chłopie po co wpłacasz 1/12 na miesiąc na IKZE IKE ?. Jak widzę Twój plan to pyknął bym to w dwa miesiące i przeszedł do pkt 2 (chyba że uśredniasz zysk/straty/kurs).
    Wprawdzie jestem lekko jestem przerażony gdy widzę jak ktoś ma plany na oszczędzenie moich rocznych zarobków :), ale POWODZENIA

    • Hej Kris,
      Może to jednak dobrze, że wrzuciłem ten komentarz bo podsunąłeś mi dobry pomysł 😉 Przemyślę wpłacenie pełnego limitu IKE wcześniej, tym bardziej, że skupuje tam obligacje, więc w sumie im szybciej je kupię tym szybciej zaczną zarabiać. Co do IKZE to mam je w formie konta maklerskiego więc tak, celem jest uśrednienie kursu i w tym wypadku zostanę przy comiesięcznych wpłatach. Poczekam jeszcze, może Marcin się wypowie.
      Dzięki za komentarz!

    • Dokładnie.

      Ja IKE i IKZE dla siebie i żony mam zamiar załatwić maksymalnie do lutego. Potem będę skupiał się na inwestowaniu pozostałych kwot pieniężnych.

  8. Cześć Marcinie!
    Ja w punktach, bo mi się wszystko pomerda 😉
    1.
    Na Narodowym było wspaniale, motywująco, energetycznie. DZIĘKUJĘ 🙂
    Jako zwolennik żywego człowieka preferuję kontakt osobisty (w miarę możliwości). Sam przyznajesz, że było to dla Ciebie fajne przeżycie. Otóż dla mnie, uczestniczki tego spotkania, jeszcze bardziej. Znajomi patrzą na mnie jak na nieszkodliwego wariata, więc zobaczenie na żywo podobnych mi “szaleńców” jest bezcenne. Tak, tak, to są prawdziwi ludzie, z krwi i kości, nie pokemony, nie ideały, ale wojownicy. To nie wstyd mieć problemy finansowe, wstyd, to nic z tym nie robić.
    2.
    Korzystam już kolejny miesiąc z dotychczasowej wersji Twojego plannera celów finansowych – jest bezlitosny dla wszelkich prób samooszukiwania, niepamiętania, zdajemisiowania i o to chodzi. Nie omieszkam zakolegować się z nowym. Habit tracker jest świetnym rozwiązaniem (od picia 8 szklanek wody, poprzez sport, a na finansach kończąc), bo pozwala codziennie bez ściemy sprawdzać, jak nam idzie. A przecież każdy sukces składa się z niezliczonej liczby maleńkich jednorazowych decyzji.
    3.
    Przetestowałam Twój szablon budżetu domowego, wgryzałam się w niego, dostosowałam do swoich potrzeb i w lutym jadę już pełna parą 🙂 To nic, że będę się uczyć, weryfikować założenia, poprawiać – myślę, że będzie to jedna z największych przygód edukacyjnych w moim życiu. To działa. Ciężko sobie pofolgować ze świadomością, że wieczorem trzeba to będzie czarno na białym wpisać do wydatków.
    4.
    Moim najgorszym wrogiem jest moja karta kredytowa – ale ja jestem oryginalna ;D. I to właśnie rozprawienie się z nią jest moim priorytetem w tym roku, co miesiąc, każdego dnia. Nie mogę narzekać na moją wartość netto, ani na fundusze emerytalne, ani tym bardziej na dochody (przyzwoite i zdywersyfikowane) ale do szału mnie doprowadza to, co do tej pory robiłam z tą podstępną i zdradziecką kartą i co ona robi ze mną. Jestem ZŁA, wściekła, a więc – WOJNA! Brzmi znajomo? Wkurzenie to moje paliwo, najlepiej mi się sprząta właśnie jak jestem wkurzona. teraz posprzątam moje finanse.
    5.
    Na koniec chcę serdecznie pozdrowić wszystkie osoby, które spotkałam w tę wyjątkową sobotę. Zwłaszcza Justynę (Dżusta Dżu ?) i Andrzeja Broszkiewicza. Mam nadzieję, że wysiedliście na właściwych przystankach tramwajowych 😉

    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam,
    Ty Marcinie, i Twoi “podopieczni” – dajecie siłę!

    Agnieszka

    PS. Warszawa kłania się nisko, choć mieliśmy tak blisko 🙂

  9. W analogicznym wpisie z zeszłego roku była mowa o Atomic Habits. Chciałam tylko dodać, że książka została w międzyczasie wydana w języku polskim przez wydawnictwo Galaktyka pod tytułem “Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykłe efekty” – było pytanie na ten temat.

  10. O swoich celach finansowych na 2020 nie napiszę, bo się wstydzę :),
    natomiast mam 2 marzenia, bo są związane jakoś trochę z finansami, gdyż dotyczą zdrowia a dobre zdrowie pozwoli po prostu dłużej cieszyć się finansami

    1. nie jeść po 19.00
    2. przebiec pierwszy w życiu maraton (w zeszłym roku był pierwszy w życiu półmaraton, z nie najgorszym wynikiem w mojej kategorii wiekowej) mam nadzieję, że żona mi go nie wybije z głowy.

  11. Przy realizacji celów finansowych na ten rok na pewno pomoże Twój pdf. Pod warunkiem, że będzie zawsze na wierzchu, do którego się często zagląda i realizuje swoje postanowienia. Tutaj wymagana jest konsekwencja- to jest najważniejszy czynnik.

  12. Paweł Bondaruk

    @Marcin, nagrodą w konkursie będzie książka. Czy można ją już zakupić teraz? Jest/będzie jakiś pre-order?

    Pisałem maila, ale nie dostałem odpowiedzi. Czy istnieje szansa na kupno pierwszej książki na pierwotnym rynku w wersji papierowej? Czy może tylko rynek wtórny ? 😉

    Z góry dzięki za informacje.

  13. Cześć Marcin 🙂
    A ja tak trochę z innym pytaniem. Ostatnio urodziła mi się córka i stając się beneficjentem 500+ chciałbym te pieniądze zainwestować aby je później córce przekazać. Sporo już się interesowałem tym tematem, znam obligacje rodzinne itp natomiast interesuje mnie Twoje zdanie (mega mocno je sobie cenie) więc pytanie takie czy masz w planach zrobić jakiś materiał na temat inwestowanie pieniędzy w przyszłość dzieci? Niestety nie znalazłem nic takiego na Twoim blogu :(.

    • Cześć Łukasz,

      sam kupuję za środki z 500+ obligacje ROD. Gwarantowane 2% ponad inflację od drugiego roku to bardzo dobra propozycja gdy weźmiemy pod uwagę relację zysku do ryzyka.
      Te, które kupowałem 12 miesięcy temu, są dziś oprocentowane 5,4% w skali roku.

      P.S. I oczywiście przyjmij moje najszczersze gratulacje z okazji urodzin córeczki 🙂

      • Dzięki 🙂 Za odpowiedź i za gratulacje 🙂
        Biorąc pod uwage Twoją odpowiedź mam jeszcze jedno pytanie. Znam Twój blog od dawna, śledzę na bieżąco i widzę że masz takie bardzo spokojne podejście do finansów. Raczej unikasz ryzyka i wierzysz mocno (tak przynajmniej mi się wydaje) w aktualny system monetarny (IKE, Obligacje itd itd). Część portfela z tego co kojarzę z jednego z materiałów przeznaczasz w bardziej ryzykowne miejsca (kasyno Marcina jeśli mnie pamięc nie myli 😀 ) ale jednak widać że głównie inwestujesz w takie bardzo bezpieczne miejsca. Nie wiem czy dobrze myślę ale widzę tu pewnego rodzaju zasadę pareto. Pytanie jednak czy wynika to z tego że nie masz raczej skłonności do ryzykowania? Czy może uważasz że na przestrzenii wielu lat (w przypadku IKE nawet 30-40 lat) nie będzie żadnej rewolucji w systemie monetarnym i ufasz że firma której powierzasz swoje oszczędności przez ogromny kawał swojego życia po latach odda Ci Twoje pieniądze i będą one nadal coś warte?
        Pytam bo biorąc pod uwagę ogromny dodruk, niskie stopy procentowe, inflację i jazda na kredycie w zasadzie większości gospodarek świata mam wrażenie że pieniądz bardzo mocno traci na wartości i raczej wielu inwestorów ucieka w jakieś aktywa. Ty raczej do nich nie należysz i stąd moje pytanie skąd sie to bierze 🙂

        Na koniec pozwolę sobie rzucić (trochę prowokacyjnie aby zaproponować inny punkt widzenia) śmiałą hipotezę że zamiast co roku inwestować w Obligacje ROD 6 tys. zł. rocznie, lepszym rozwiązaniem jest kupić 1 uncję złota która nawet w przypadku załamania gospodarczego, daje duże szanse że po 18 latach, mimo wszystko nadal będzie trzymać wartość. Podobnie z IKE (tu jest jeszcze lepiej bo jest jeszcze dłuższy horyzont czasu) – zamiast inwestować kwotę pełnego limitu, przeciętny 25 latek przez 35 lat powinien kupować 2-3 uncje złota rocznie i chować pod poduszkę. Co myślisz?

  14. Marcin Kluczek

    W tym roku uczciwie usiadłem do wyznaczenia celów. Zajęło to dłuższą chwilę (kilkanaście godzin), a koncepcja zmieniała się wielokrotnie. Ostatecznie:

    – odszedłem od podziału na lata kalendarzowe. Mają one niewiele wspólnego z moim życiem. Istotny za to wydaje się lipiec 2022 roku, gdy mocno spadną wydatki stałe, zatem plan jest nie 12-to a 30-to miesięczny
    – miesiąc w jedną czy drugą stronę nie jest tak istotny przy szerszym horyzoncie czasowym, dlatego plan startuje w lutym. Styczeń pozostawiłem sobie na przemyślenia i zmiany. W połowie i pod koniec zostawiłem sobie okienka na opcjonalne czynności np. karkołomny wcześniejszy wykup auta z leasingu po 24 miesiącach. Finansowo bez większego sensu, ale przecież to finanse osobiste 🙂 Jeśli sytuacja pozwoli, w ramach nagrody za dobre wyniki, pozwolę sobie na taki manewr. To ma być prawdziwe “stać mnie”, a nie fanaberia.
    – jeśli zrealizuję plan podstawowy, lista korzyści jest co najmniej adekwatna do wysiłku
    – jeśli będzie szło mocno pod górkę z realizacją planu, przewidziałem opcję minimum, która zakłada realizacje celów w ściśle określonej kolejności. Od najmniejszego do największego. Jeden po drugim. jjak po grudzie, ale do przodu.
    – jeśli będzie szło lepiej niż zakładam, mam wyznaczony jeden dodatkowy cel (cała para w nadpłatę hipoteki), na którym się skupię
    – po 30 miesiącach mam bardzo wstępnie rozpisany plan na przyszłość. Tak dla zachowania szerszego kontekstu.

    Najfajniejsze w takim planowaniu na spokojnie, czasem w ciszy, czasem przy szklance czegoś dobrego, było dla mnie odkrywanie czego właściwie chcę, co mnie napędza, a co wkurza. Długi mnie wkurzają i to bardzo. Raty 0% spłaciłem do zera w pierwszym dogodnym momencie. Zrobiłem to z pełną premedytacją jak w chwili zaciągania kredytu, żeby dostać bardzo konkretny rabat.

    Zdarzało się, że dojście do jednego wniosku skreślało połowę projektu. Kilka godzin poszło na marne, a ja byłem niemal w punkcie wyjścia. Nie żałuję ani chwili. Teraz wiem do czego dążą w dającym się przewidzieć czasie i wiem, że żona poprze ten plan. Dobra okazja, żeby posłuchać fajnej muzyki (np. Nightwish, Eva – polecam) kilka godzin dłużej i wpaść na zupełnie nowy pomysł np. w kwestii ubezpieczenia nieruchomości.

    Tu nie ma żadnego hokus pokus, afirmacji, ani myślenia życzeniowego. Jest plan i do roboty. Jeśli uda się, będzie dobrze. Jeśli się nie uda, będzie i tak lepiej niż bez planu 🙂 Nie jestem ortodoksem. Nie raz jechałem i będę jechał na freestylu, ale dobry plan raz na jakiś czas, to naprawdę fajna sprawa.

  15. Ja właśnie siedzę i myślę nad 2020 – 2019 skończył się bardzo dobrze, w święta spłaciłem kredyt hipoteczny i samochód ( i co ciekawe, Santander oddał pieniądze z prowizji bez ponagleń). W związku z tym w 2020 wkraczam bez zobowiązań, z przyzwoitą nadwyżką finansową i w miarę zdywersyfikowany (choć póki co zbyt dużo kasy leży w bezpiecznych oszczędnościach, ze względu na specyfikę zarobków mam też nieco zbyt dużą ekspozycję na kurs USD).

    Z postanowień finansowych to na pewno znalezienie dobrego sposobu na inwestycję – np. 500+ szło do tej pory głównie w obligacje ROD, wygląda na to że przy horyzoncie rzędu 8-12 lat można myśleć o wrzuceniu części portfela “na dzieci” w ETF-y.

    Poza tym u mnie tradycyjnie sportowo, w tym roku plany na przebiegnięcie pierwszej setki.

Odpowiedz

MENU