Jak mądrze zaplanować wydatki?

16

Bez względu na to, ile zarabiasz, jeśli wydajesz wszystkie pieniądze, to wciąż jesteś biedny. Jeżeli najpierw nie nauczysz się kontrolować własnych wydatków, pieniądze stale będą Ci przeciekać przez palce. Planowanie wydatków to serce budżetu domowego, które pomoże Ci najpierw wydać pieniądze na papierze i upewnić się, że wystarczy ich na pokrycie najważniejszych potrzeb.

Wydatki są jednym z najbardziej podstawowych obszarów, o który powinniśmy zadbać na naszej drodze do finansowego bezpieczeństwa. I nie chodzi mi pod żadnym pozorem o “wycinanie wydatków do kości”. Chodzi po prostu o ustalenie rozsądnego poziomu w poszczególnych kategoriach, spójnego z naszym stylem życia, którego nie będziemy przekraczać. Dlaczego to takie ważne? 

Bo znacznie łatwiej jest “nie wydać” 1000 zł na bzdury, niż taki 1000 zł zarobić. O wiele łatwiej jest zaoszczędzić 500 zł miesięcznie i mieć po roku odłożonych 6000 zł,  niż wyciągnąć 6% netto stopy zwrotu z zainwestowanych 100 000 zł kapitału. Dlatego wydatki to…PIERWSZY FILAR 🙂

Trzy filary bogacenia się

Często powtarzam, że zasady rządzące finansami osobistymi są bardzo proste. Opierają się na takich trzech filarach, które ja roboczo nazywam “Trzema filarami bogacenia się”: 

  1. Kontroluj swoje wydatki.
  2. Zwiększaj swoje zarobki.
  3. Pomnażaj swoje oszczędności.

Trzy-filary-bogacenia-sie

Najpierw kontrolujemy wydatki, bo niekontrolowane wydatki są jak dziury, przez które uciekają Twoje pieniądze. Dopóki ich nie uszczelnisz, gotówka stale będzie przez nie przeciekać. Nie ma takiej kasy, której nie da się przepuścić. I właśnie tym filarem zajmiemy się dzisiaj. 

Kiedy wydatki będą pod kontrolą, możesz przekierować uwagę na zwiększenie swoich zarobków. A kiedy przy pomniejszonych wydatkach zwiększymy zarobki, nieuchronnie w naszym życiu pojawią się oszczędności, które wystarczy po prostu w mądry sposób pomnażać i inwestować.

Dzisiaj chciałbym omówić szerzej pierwszy filar. Czyli ten podstawowy, niezbędny krok – jak zaplanować swoje wydatki, żeby pieniądze nie przeciekały przez palce. To pozwoli Ci zbudować solidną podstawę dbania o własne finanse.

Możesz także obejrzeć na YouTube ?

Samo spisywanie wydatków nie wystarczy

Wiele osób dbanie o własne finanse ogranicza do spisywania wydatków. A to trochę tak, jakby próbowali jechać samochodem, ciągle patrząc w lusterko wsteczne. Patrząc wstecz, nigdzie nie dojedziesz! Musisz spojrzeć do przodu – przez jasną i szeroką szybę swojego samochodu. A takim spojrzeniem w przyszłość jest właśnie planowanie swoich wydatków. To wydawanie pieniędzy na papierze, zanim zaczniesz wydawać je w swoim życiu. 

No dobrze. Ale od czego zacząć?

Uporządkuj wydatki według hierarchii ważności

Zacznij od wylistowania wszystkich kategorii wydatków, jakie w danym miesiącu poniesiesz. Po sporządzeniu listy, zadbaj o odpowiednią kolejność różnych kategorii. Chodzi o to, żeby na samej górze były faktycznie niezbędne potrzeby i najważniejsze rzeczy, na które chcemy przeznaczyć nasze pieniądze. Na dole zaś umieść te, bez których możesz się obejść i które nie są Ci niezbędne. Kolejność wydatków na liście powinna jasno pokazywać, co jest dla Ciebie rzeczywiście ważne

I teraz bardzo istotna kwestia – James W. Frick powiedział kiedyś:

Nie tłumacz mi, co jest dla Ciebie ważne. Pokaż mi, na co wydajesz pieniądze, a sam odgadnę Twoje priorytety. 

Jeżeli twierdzisz na przykład, że rozwój osobisty jest dla Ciebie bardzo ważny, ale w rzeczywistości na papierosy lub rozrywki wydajesz więcej niż na szkolenia czy książki, to prawda leży chyba gdzie indziej. Podejdź więc do tej hierarchii wydatków rzetelnie. Niech odzwierciedla życie, które naprawdę chcesz prowadzić.

Hierarchia wydatków

Pamiętaj też, że wszystkie wydatki możemy podzielić na potrzeby i zachcianki. I ja wiem, że dla wielu osób potrzebą może być 10 para butów, ale tak naprawdę większość rzeczy, na które wydajemy pieniądze, to po prostu nasze zachcianki i bez nich spokojnie możemy przetrwać.

Jeżeli zastanowisz się nad tym głębiej, prawdziwych potrzeb człowiek ma niewiele. Żeby przeżyć Ty i Twoja rodzina potrzebujecie na pewno jedzenia i picia, potrzebujecie dachu nad głową, ubrań i transportu do pracy. Potrzebą są także wydatki na leczenie i leki, szczególnie jeżeli w rodzinie ktoś jest chory. I tyle – wszystko inne to tak naprawdę dodatek. Budując swoją listę szczerze odpowiedz sobie na pytanie, czy bez danej pozycji nie możesz się spokojnie obejść. 

Wydaj pieniądze na papierze

Kiedy już ustalisz wszystkie kategorie wydatków i uporządkujesz je zgodnie z hierarchią ważności, przyszedł czas na… wydawanie pieniędzy! Oczywiście chodzi mi tutaj o wydawanie ich na papierze. Przyjrzyj się każdej kategorii, którą wypisałeś i ustal kwotę pieniędzy, którą na nią przeznaczysz. Jeżeli spisujesz wydatki, warto spojrzeć na to, ile wydałeś na poszczególne kategorie w poprzednich miesiącach. To szczególnie pomocne, jeżeli nie masz zupełnie pojęcia, ile miesięcznie wydajecie na jedzenie czy transport. Historyczne dane są w takiej chwili nieocenioną pomocą i bardzo ułatwią Ci ustalenie odpowiedniej kwoty.

Porównaj plan wydatków ze swoimi zarobkami

No dobrze – wypisaliśmy już nasze kategorie, przyporządkowaliśmy im planowane wydatki, ale to jeszcze nie koniec! Teraz warto sprawdzić, czy na te wszystkie wypływy starczy nam pieniędzy. Czyli w kolejnym punkcie konfrontujemy sumę wydatków z dostępną pulą środków. 

Podlicz ile dokładnie masz gotówki, dodaj do tego obecny stan konta i zobacz jaką kwotę masz do dyspozycji. Planowanie wydatków dobrze robić pod koniec miesiąca. Wtedy zwykle dostajemy wypłatę i najłatwiej to policzyć. Kiedy już wiesz, ile masz pieniędzy, zsumuj rozpisane w poprzednim kroku wydatki i porównaj te dwie kwoty. 

Co podpowiada Ci plan wydatków?

I teraz możesz stanąć przed jedną z trzech sytuacji: 

1. Plan wydatków jest wyższy od zarobków

Jeżeli zarabiasz mniej, niż planujesz wydać – nie jest dobrze! Chcesz żyć ponad stan, budżet się nie zepnie i wydasz wszystkie pieniądze przed końcem miesiąca. W takiej sytuacji musisz przestać sobie folgować. Pora zakasać rękawy i usiąść do planowania jeszcze raz. 

Przyjrzyj się ponownie wypisanym kategoriom i zmniejsz zaplanowane kwoty lub wyrzuć niektóre zachcianki tak, żeby zmieścić się w dostępnym budżecie. Zadaj sobie te wszystkie trudne pytania – np. Czy muszę jeść na mieście? Czy potrzebuję kupić te nowe buty, a może w starych pochodzę jeszcze jeden sezon. Co tak naprawdę nie jest mi potrzebne?

Wydaję więcej niż zarabiam

2. Plan wydatków jest równy zarobkom

Sytuacja trochę lepsza, ale również bez szału. Wydajesz wszystko, co zarabiasz. Jesteś tylko przekaźnikiem pieniędzy, które przechodzą przez Twoje ręce nie zatrzymując się na dłużej. Nikt nie chce takiej sytuacji! Codziennie ciężko pracujesz na swoje pieniądze, poświęcasz na zarabianie wiele godzin, które mógłbyś przeznaczyć dla swojej rodziny lub na rozwój osobisty. I tak naprawdę wszystko, co zarabiasz, wydajesz na potrzeby i zachcianki. Taka sytuacja nie poprawi Twojego finansowego bezpieczeństwa. Dlatego wróć do planowania i zastanów się, jak możesz zmniejszyć swoje wydatki, żeby nie wydawać wszystkiego.

Wydaję wszystko co zarabiam

3. Plan wydatków jest mniejszy niż zarobki

I trzecia, najlepsza sytuacja. Zarabiasz więcej, niż wydajesz i każdego miesiąca masz nadwyżki finansowe. Teraz musisz tylko zatroszczyć się o to, żeby je odpowiednio odkładać i inwestować. Możesz być z siebie dumny, przestałeś być przekaźnikiem pieniędzy i masz realną szansę na poprawę swojej sytuacji finansowej.

Wydaję mniej niż zarabiam

Pamiętaj o bardzo ważnych kategoriach

Chciałbym jeszcze wspomnieć o trzech kategoriach wypływów finansowych, które moim zdaniem powinny znaleźć się w każdym planie. Mam tutaj na myśli:

  • drobne przyjemności, 
  • oszczędności i inwestycje,
  • pomoc innym.

Planując wydatki wiele osób albo całkowicie pomija te kategorie, albo zostawia je na sam koniec listy wydatków. Wychodzą z założenia, że “jeżeli po wszystkich zachciankach coś mi zostanie, wtedy przeznaczę na to pieniądze”. A to niestety droga donikąd.

Drobne przyjemności

Zacznijmy od drobnych przyjemności. Wbrew niewinnej nazwie, to bardzo ważna kategoria wydatków! Nie jesteśmy cyborgami, które istnieją tylko po to, żeby pracować. Każdy z nas potrzebuje odrobinę przyjemności – bez tego życie byłoby po prostu nudne! Dlatego warto z góry przeznaczyć na tę kategorię określoną ilość pieniędzy.

Oszczędności i inwestycje

Kolejna ważna kategoria to oczywiście oszczędności i inwestycje. Jestem zwolennikiem prostego podejścia: “najpierw zapłać sobie”. A odkładanie oszczędności to jest właśnie taka wypłata dla nas samych. Dlatego zanim zaczniesz przekazywać pieniądze wszystkim innym, przelej określoną z góry sumę na konto oszczędnościowe. Nie czekaj, aż coś Ci zostanie po wypisaniu wszystkich zachcianek. Po prostu z góry ustal, ile chcesz oszczędzić i planuj resztę wydatków pomniejszone o tę kwotę.

Pomoc innym

I ostatnia, równie ważna rzecz, to pieniądze przeznaczone na pomoc innym. Często nie doceniamy, ile dla drugiej osoby może znaczyć nawet drobna kwota wsparcia. Ludzie czasami są w takiej sytuacji, że naprawdę liczy się każda złotówka. Dlatego planując wydatki na kolejny miesiąc, spróbuj wygospodarować jakieś środki na pomoc innym. Wpłać pieniądze na fundację, której misja jest Ci bliska, wspomóż sąsiada, albo organizację charytatywną. Nawet kilka złotych się liczy. Taki drobny gest ma niesamowitą moc. Nie tylko sprawi, że poczujesz się dobrze, ale pozwoli Ci inaczej spojrzeć na własne pieniądze. Udowodnij sobie, że stać Cię, żeby pomagać.

Kategorie wydatków Marcin Iwuć

Po miesiącu sprawdź, jak poszło Ci wykonanie planu

Bardzo ważne jest to, żeby po zaplanowaniu wydatków nie spocząć na laurach. Nawet najlepszy plan jest bezużyteczny, jeżeli nie kontrolujemy jego wykonania. Dlatego zachęcam Cię do tego, żebyś przez cały miesiąc monitorował swoje wydatki i konfrontował je z planem, który stworzyłeś. Jeśli nie masz czasu, by kontrolować każdy wydatek, skup się na początku na jednej kategorii – tej, na którą ucieka Ci najwięcej pieniędzy. A gdy miesiąc się skończy, koniecznie zobacz, jak poszło Ci wykonanie planu. Sprawdź, czy poprawnie założyłeś kwoty wydatków. Zobacz, czy udało Ci się odłożyć tyle, ile założyłeś. Jeśli nie – to pora wprowadzić korekty. 

Czasem powodem jest zły plan. Ale częściej przyczyną jest złe jego wykonanie. Im bardziej stan zakładanych oszczędności rozjeżdża się z założeniami, tym bardziej skrupulatnie powinieneś spisywać i kontrolować swoje wydatki. 

Pierwszy plan wydatków, który przygotujesz, będzie bardzo daleki od doskonałości. Ale z każdą kolejną iteracją, z każdym kolejnym miesiącem, będzie Ci znacznie łatwiej taki plan przygotować. Po pewnym czasie będziesz dokładnie wiedzieć, ile potrzebujesz pieniędzy na poszczególne kategorie i będziesz świetnie rozumieć, ile kosztuje styl życia, który prowadzisz.

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowenawet 4%!
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 14 banków

Sprawdź

Nie ma takich pieniędzy, których nie da się przepuścić. Dlatego zacznij od uszczelnienia wydatków, bo to absolutna podstawa dbania o własne finanse.

Powyższy sposób planowania wydatków świetnie sprawdza się w przypadku mojej rodziny. Przed rozpoczęciem każdego miesiąca wspólnie z żoną odpalamy aplikację YNAB i na spokojnie decydujemy, na co przeznaczymy pieniądze w kolejnym miesiącu. 

Zdaję sobie jednak sprawę, że sposobów na planowanie wydatków jest znacznie więcej. Dlatego będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoim patentem na trzymanie ich pod kontrolą. Każda podpowiedź będzie przydatna dla tych Czytelników, którym ciągle zbyt wiele pieniędzy przecieka między palcami 🙂

 A jeśli ten artykuł był dla Ciebie przydatny, będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się nim z kimś, kto może tej wiedzy potrzebować. Serdecznie dziękuję 🙂

Linki do materiałów wymienionych w audycji:

Jak słuchać podcastu?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na górze tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes
za pośrednictwem aplikacji Stitcher
za pośrednictwem Spotify
za pośrednictwem YouTube
poprzez RSS

Jestem bardzo ciekaw Twoich wrażeń z tego odcinka i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 13 415 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze16 komentarzy

  1. Ja jestem w o tyle dobrej sytuacji, że o dziwo wydatki moje i mojego partnera nie wzrosły znacznie odkąd skończyliśmy studia, a wypłata jest wyższa. Daje to duży spokój 😉

  2. “płać najpierw sobie” – zasada o której wspomniałeś jest dla mnie chyba obecnie jedną z najważniejszych reguł zarządzania finansami.
    Mamy zdefiniowane cele finansowe – np cykliczne comiesięczne nadpłaty kredytu w stałych wysokościach, czy też oszczędzanie na wakacje, fundusz remontowy itd.
    Zawsze po wpływie wynagrodzenia automatycznie środki przelewane są na odpowiednie subkonta, a “normalny” budżet planujemy z tego co zostanie.
    Sprawdza się idealnie. Kredyt hipoteczny maleje w oczach, a i wydanie większej kwoty na wakacje nie jest takim problemem gdy odkłada się ją regularnie co miesiąc
    Zdecydowanie polecam takie podejście 🙂

    • Też tak uważam – wręcz, że jest to ważniejsze od całej reszty. Jeśli zaoszczędzę jakąś sumę tuż po wypłacie i jej nie ruszę, to dalsza zabawa z planowaniem wydatków nie jest już taka ważna. W każdym razie u nas w rodzinie zawsze planowało się duże wydatki, a nie wszystkie “co do grosza”.
      Trochę dziwi mnie liczenie oszczędności i inwestycji jako “wypływ” – myślę, że wypływ byłby wtedy, kiedy bym na tej inwestycji stracił. Fakt, że zainwestowane pieniądze są w tym momencie “nie do ruszenia” lub “trudne do ruszenia”, nie oznacza, że przestałem je mieć.
      Rezygnacja z finansowego pomagania innym jest chyba najprostszą z możliwych oszczędności i zachodzi automatycznie, jeśli ktoś faktycznie angażuje się w swoje finanse i jest na początku. A jak się nie angażuje, to i tak nie ma z czego, więc problem znika sam.
      Pozdrawiam.

    • Robimy bardzo podobnie. Mianowicie mamy stałe zlecenia które ustawione są w taki sposób by co miesiąc na odpowiednie subkonta przelewane były ustalone kwoty. Wygląda to tak:
      – gaz, prąd, komórki: 350 pln
      – fundusz na samochód (naprawy, przeglądy itp – bez paliwa): 150
      – “wyprawka” czyli konto na wydatki szkolne – dzięki temu wrzesień i październik nie są nam straszne: 100
      – ogródek: 100
      – święta (tak, cały rok odkładamy na prezenty i wydatki świąteczne): 100
      – wakacje: 1500
      – inwestycje, fundusz na gorsze czasy: 1500
      – może powstać też konto na jakiś większy cel konsumpcyjny typu droższa elektronika

      Czynsz, benzyna płacone są z konta na bieżące wydatki.

      Resztę miesiąca staramy się przeżyć za to co zostało. Mamy też konto typu “świnka” na które automatycznie przelewane są końcówki do pełnych 10 pln z płatności kartą. W ciągu miesiąca/dwóch potrafi znaleźć się tam kilkaset złotych z których czasem trzeba ratować budżet bieżący. Ale dzięki temu raczej nie naruszamy oszczędności.

    • YNAB od 3.5 roku, inwestycja warta swoich pieniędzy🙂. Aplikacja jest płatna,ale daje spokój w kwestii pieniędzy, stały ogląd budzetu. Świetna apka mobilna, tona materiałów audio video w necie. No i podcasty Jessiego 🙂. Absolutnie, nie wyobrażam sobie miesiąca bez zrobienia budżetu w YNAB. Podstawą jest oczywiście stworzenie swoich kategorii i ułożenie ich, tak, jak pisał Marcin , wg. priorytetow. Ważne jest uchwycenie absolutnie wszystkich regularnych i nieregularnych wydatków. Jak często budzimy się na miesiąc przed końcem OC? 😉 A wystarczy budżetować 1/12 kwoty co miesiąc i mamy spokój. To nie jest reklama 😁 to ja, zadowolony użytkownik 🙂
      Pozdrawiam Andrzej.

      • Wturuję, uzywam YNAB od ok 3 lat i bardzo sobie cenię przejrzystość i wygodę. Zupełnie odmieniło moje podejście do pieniązków, które wcześniej właśnie “przelewały” mi się przez palce 🙂

      • Cześć, zastanawiam się nad YNAB. Jakie są zalety tej aplikacji w porównaniu z np. kontomierzem? Czy aplikacja zaciąga dane z kont bankowych automatycznie? Czy umożliwia przejrzyste rozdzielenie i prowadzenie finansów osobistych oraz firmowych?

  3. 1. Płacę najpierw sobie (część wypłaty idzie na inne konto od razu przelewem z zakładu pracy), do tego w miarę możliwości jeszcze trochę dorzucam
    2. Płacę innym (określony %)
    3. Prawie wszystkie przelewy (kredyt hipoteczny, rachunki, opłaty edukacyjne itp., kieszonkowe dzieci) wychodzą z konta zaraz po wypłacie, następna porcja po otrzymaniu wpłaty z najmu mieszkania
    4. Żyjemy z tego, co zostaje oraz z działalności męża

    Mąż ma działalność usługową, zarobki mniej przewidywalne od moich i tutaj jest trochę zamieszania, ale moje stałe zarobki są tak rozdzielane, jak opisałam.

    Koszty spożywcze staram się oszacować raz do doku spisując wszystkie wydatki przez cały miesiąc. Nie mam wystarczającej motywacji, aby spisywać wszystko cały czas. Już to robiłam przez ponad rok. Myślę, że gdyby była większa potrzeba (mniejsze zarobki), to by mnie bardziej zmobilizowało.

  4. Dobrze to napisałeś! Trzeba pamiętać jednak o tym, by kontrolować też w pozycji “WYDATKI” swoje zadłużenie. Większość obecnych kredytów jest nadmuchana spekulacyjnie. Piszę o tym na swoim blogu.

  5. “You can manage what you measure so measure what you care about”
    Nie wiem kto to powiedział ale sprawdza się bezbłędnie we wszystkim, dlatego jestem za planowaniem i kontrolą planu.
    Zwykly excel też daje rade. Z czasem przychodzi umiejętność celnego szacowania i coraz lepszych planów.
    Ale życie plata niespodzianki więc w 100% sie zaplanowac nie da. Trzeba wiec planowac bufor.

    • A ja nigdy nie rozplanwuje wszystkich przychodów. Zaliczam tylko te kwoty, które potrzebne są żeby komfortowo przeżyć miesiąc, a przed kolejną wypłatą płacę sobie i jestem zawsze w wielkim szoku jak dużo pieniędzy zawsze zostaje. Pewnie dlatego, że zawsze staramy się trzymać skrupulatnie budżetu 🙂

  6. U mnie excel w zupełności wystarczy. Swój budżet ograniczam do planowania poziomu przyrostu oszczędności m/m.

    Oczywiście, bez planowania wydatków w danym miesiącu się nie obejdzie, ale nie jestem tutaj zabójczo skrupulatny. Natomiast staram się, by kwota na oszczędności/inwestycje była w okolicach stałej relacji procentowej do przychodów netto (optymalnie 50%, cel bazowy 30%).

  7. Najłatwiej wyeliminować zachcianki i to powinno być pierwsze miejsce do szukania oszczędności, jeżeli wydatki przekraczają wpływy. Bez wielu zachcianek na prawdę da się żyć 😉

  8. To i ja dorzucę swoje 3 grosze 😉
    W tym roku po raz pierwszy zrobiliśmy w ramach budżetu domowego 2 ćwiczenia:
    1) zebraliśmy z grubsza większość spodziewanych wydatków, typu: ubezpieczenia – mieszkania/samochód, bilety (w naszym wypadku kwartalne), podatki od nieruchomości, przegląd auta / wymiana opon, prezenty i wakacje, podsumowaliśmy i to co wyszło podzieliliśmy sobie na 12 miesięcy. Każdego miesiąca taka kwota – bieżące potrzeby (bo bilet, bo ubezpieczenie) trafiała na dedykowany rachunek i… zaskoczeń tego typu w tym roku nie było 😉
    2) w budżecie wprowadziliśmy kategorię “funduszu celowego”, która aktualnie rozrosła się na kilka “subfunduszy”, na które co miesiąc też wpadały dodatkowe kwoty. Znów – dodatkowy rachunek oszczędnościowy z prostym dostępem na który lądują przelewy, a potem – w miarę pojawiających się potrzeb – rozliczanie salda. Dzięki temu niemal nieodczuwalnie się w tym roku ubieramy / robimy w domu drobne remonty / czy jeździmy po Polsce.
    Najlepszym podsumowaniem tego, że to działa były niedawno słowa mej “lepszej połowy” 🙂 cytuję “ależ komfortowo się teraz czuję, że w zasadzie nie ma wydatków, które by nas zaskoczyły”.
    A w końcu między innymi właśnie o to w tym wszystkim chodzi – o komfort psychiczny.

  9. Witam Wszystkich
    Ja Marcinie jestem już od dawna na Twoim blogu – prawie od początku (mam też książkę 1 wydanie z dedykacją!). Znalazłem się tu mając kredyt zaciągnięty w 2009 na 20 lat a spłacony w 2016 i posiadając trochę gotówki nie wiedziałem czy nadpłacać czy nie? Udzielam się mało ale mogę spokojnie przyznać że dużo mi Twój blog pomógł chociaż nie zawsze do wszystkich zaleceń się stosowałem.Teraz jesteśmy na dużym “plusie”(zastanawiamy się nad drugim mieszkaniem i to w 80% za gotówkę!) a dalej tu zaglądam.Jeszcze raz bardzo dziękuję .
    Pozdrawiam
    PS
    Mam pytanie czy jest gdzieś ,czy będzie artykuł na temat zwrotu kosztów kredytów konsumenckich po wcześniejszej ich spłacie? Nie mogę znaleźć . Wczoraj takie wezwanie wysłałem do BNP Paribas

Odpowiedz

Top
MENU