Samochód na abonament. Na czym to polega i czy się opłaca? [PRZEŚWIETLAM]

61

Dwa największe wydatki w naszym życiu to kupno własnego mieszkania i kupno samochodu. O mieszkaniach i kredytach hipotecznych pisałem w ostatnich miesiącach bardzo dużo, więc teraz pora przyjrzeć się samochodom. Dzisiaj prześwietlam opcję „samochodu na abonament”. Zobacz, co wyszło z moich obliczeń i podziel się koniecznie swoją opinią.

W zasadzie największy wydatek to fortuna na wychowanie dzieci, ale skupmy się na rzeczach materialnych 😊 Zakup samochodu to wydatek co najmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych, a do tego jeszcze kilku dodatkowych tysięcy w każdym roku, o których większość osób w ogóle nie myśli. Oglądając wymarzone auto mamy wprawdzie z tyłu głowy koszty paliwa, ubezpieczenia i pewnie jakichś przeglądów, ale o ostatecznej decyzji i tak najczęściej przesądza kolor, sylwetka, przestronne wnętrze, osiągi a nawet poczucie prestiżu. Kto by tam przejmował się kosztami i utratą wartości, gdy w myślach widzi już siebie za kierownicą wymarzonego bolidu, który lśniąc w słońcu mknie nadmorską serpentyną?

Ja się przejmuję! A robię to głównie dlatego, że optymalizując budżety wielu osób widzę jak dużo pieniędzy pochłaniają wydatki związane z zakupem i użytkowaniem samochodu. Posiadanie własnego auta wydaje się czymś oczywistym i większość osób nie wyobraża sobie życia bez samochodu. Pozostaje tylko decyzja: kupić nowy czy używany? Za gotówkę czy na kredyt? Tymczasem dostępnych opcji jest więcej!

O różnych opcjach zakupu i użytkowania samochodu możecie przeczytać w cyklu artykułów na blogu:

Od czasu powyższych publikacji rynek mocno się rozwinął i pojawiły się nowe usługi. Jedną z nich jest „auto na abonament”. I dziś właśnie takiej usłudze przyglądam się z bliska.

Pachnący nowością samochód co 12 miesięcy?

Chciałbyś co rok zmieniać samochód na fabrycznie nowy? Chciałbyś w jednym miejscu załatwić wszystkie formalności związane z wynajęciem, ubezpieczeniem i oponami? To jeszcze nie wszystko! Serwis i auto zastępcze masz wliczone w cenę! Już od 499 złotych brutto miesięcznie samochód może być do Twojej wyłącznej dyspozycji na cały rok. Wystarczy kilka podpisów i po wszystkim. Brzmi dobrze?

Jak dla mnie aż za dobrze, ale firma Qarson, która oferuje taką usługę, jest na tyle pewna opłacalności swojej usługi, że poprosiła mnie o jej prześwietlenie i przedstawienie moim Czytelnikom. Podszedłem do tego tematu dokładnie tak, jak w sytuacji, gdybym chciał taki samochód wynająć dla siebie. Zapoznałem się z umową i Ogólnymi Warunkami, poprosiłem o wyliczenia i dodatkowe informacje, zadałem kilka dodatkowych pytań, a potem przepuściłem to jeszcze przez swojego Excela. W tym artykule pokażę Ci, co wyszło mi z tej analizy.

Zanim jednak to zrobię, to – dbając o pełną transparentność i szacunek dla Ciebie – chciałbym Ci przypomnieć, na jakich warunkach publikuję na blogu tego typu wpisy:

  • artykuł powstaje w ramach komercyjnej współpracy, której warunki cenowe możesz znaleźć w zakładce współpraca,
  • firma dostarcza mi informacje, dokumenty i odpowiada na dodatkowe pytania, które przychodzą mi do głowy w czasie analizy,
  • po przygotowaniu takiej analizy przesyłam ją tej firmie do weryfikacji,
  • weryfikacja dotyczy jednak wyłącznie kwestii merytorycznych, natomiast moja opinia jest całkowicie niezależna i firma nie może w nią ingerować.

A czym zajmuje się firma Qarson, która jest partnerem tej publikacji? To firma założona przez Polaka, która po odniesieniu sukcesu we Francji, gdzie jest liderem aut na abonament, postanowiła podbić też polski rynek. Czy jej się uda? Przyjrzyjmy się bliżej samej usłudze i wyliczeniom.

Sprawdź aktualne rankingi CZERWIEC 2019
ostatnia aktualizacja: dzisiaj


Najlepsze lokaty bankowenawet 4%!
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 14 banków

Sprawdź

Na czym polega usługa „samochód na abonament”?

Założenie jest proste. Skoro płacisz abonament za prąd, telefon czy telewizję, dlaczego nie korzystać w taki sam sposób z nowego samochodu? O wszelkich opłatach i kosztach napiszę za chwilę. Na razie zobaczmy, jak – krok po kroku – wygląda korzystanie z takiej usługi.

1. Wybierasz jeden z dostępnych w ofercie modeli samochodów (w tym kolor, silnik, wersję wyposażenia, itp.) na stronie internetowej Qarsona lub w Punkcie Obsługi Sprzedaży w jednej z galerii handlowych.

2. Dodatkowo wybierasz:

    1. pakiet kilometrów – w cenie abonamentu jest 10 tys. km na rok ale możesz za dodatkową opłatą powiększyć go do 15, 20 lub 25 tys. km,
    2. rodzaj opon – w cenie abonamentu masz opony letnie, za dodatkową opłatą możesz mieć całoroczne lub opcję letnie/zimowe,
    3. sposób ubezpieczenia – możesz wykupić polisę za pośrednictwem Qarson lub ubezpieczyć auto samodzielnie dokonując cesji praw z polisy.

Po dokonaniu powyższych wyborów podpisujesz zamówienie na wybrany samochód i wpłacasz zaliczkę w wysokości 1000 zł. W ciągu kilku dni dostajesz informację na maila, czy Twoje zamówienie zostało zaakceptowane. Jeśli nie – w ciągu 14 dni otrzymujesz zwrot zaliczki. Jeśli tak – przystępujesz do kolejnego kroku, którym jest podpisanie Umowy Abonamentowej na czas określony: 12 miesięcy.

Wzór Zamówienia oraz Umowy Abonamentowej, które zostały mi dostarczone w celu prześwietlenia usługi, możesz obejrzeć tutaj:
a) Zamówienie.pdf
b) Umowa Abonamentowa.pdf

3. Po podpisaniu Umowy Abonamentowej wpłacasz tzw. Opłatę Startową. Opłata ta pokrywa m.in. koszty rejestracji samochodu, której dokonuje Qarson oraz koszty dostarczenia go do punktu odbioru w wybranej przez Ciebie galerii handlowej.

4. Gdy nowy samochód jest już dla Ciebie gotowy, z co najmniej 3-dniowym wyprzedzeniem zostajesz poinformowany mailowo lub telefonicznie o terminie odbioru.

5. Przed odebraniem samochodu uiszczasz składkę za ubezpieczenie oraz Opłatę Abonamentową za pierwszy miesiąc (wszystkie opłaty abonamentowe wnoszone są z góry za każdy miesiąc), podpisujesz protokół zdawczo-odbiorczy i możesz już ruszać w świat. Gdzie możesz odebrać samochód? W jednej z galerii handlowych w Poznaniu, Szczecinie, Warszawie, Katowicach, Wrocławiu lub Gdańsku. Wkrótce również w Krakowie i Łodzi (listę możesz sprawdzić tutaj).

6. Przez 12 miesięcy korzystasz z fabrycznie nowego samochodu, ze wszystkimi gwarancjami producenta. Koszty przeglądu czy napraw w autoryzowanym serwisie producenta są już zawarte w Opłacie Abonamentowej. W razie awarii czy wypadku w ramach tej samej opłaty masz prawo do samochodu zastępczego.

7. Po 12 miesiącach zwracasz samochód w tej samej galerii handlowej, w której go odebrałeś. I już.

Na razie wszystko wygląda więc prosto:

  • wybór auta i pakietu,
  • złożenie zamówienia i wpłacenie zaliczki,
  • podpisanie umowy,
  • uiszczenie opłaty startowej, pierwszej opłaty abonamentowej i składki za ubezpieczenie,
  • odbiór samochodu w galerii handlowej,
  • 12 miesięcy jeżdżenia,
  • zwrot samochodu w tej samej galerii handlowej.

To teraz zobaczmy, ile przyjemność jeżdżenia przez rok fabrycznie nowym samochodem kosztuje.

Ile kosztuje auto na abonament?

Aby możliwie dokładnie policzyć wszystkie koszty, poprosiłem firmę Qarson o dane dotyczące konkretnego modelu samochodu. Dlatego już na wstępie muszę zrobić oczywiste zastrzeżenie, że wnioski będą dotyczyć tego konkretnego modelu, gdyż pozostałych modeli nie byłem oczywiście w stanie zweryfikować.

Z tego właśnie powodu bohaterem dzisiejszego artykułu zostanie Renault Clio w wersji Limited z silnikiem 0.9 TCE 90. Według cennika Renault wersja Limited jest trzecim (prawie najwyższym) poziomem wyposażenia i kosztuje 54 500 zł. Dla dociekliwych, których interesuje, co dokładnie oferuje to auto, załączam cennik Renault obowiązujący w dniu pisania artykułu:

Źródło: Cennik Renault Clio z 5 marca 2019 roku

Qarson deklaruje, że wybrany egzemplarz jest wyposażony w kilka dodatków, co podnosi jego cenę katalogową do 56 500 zł.

Ile będzie mnie kosztowało korzystanie z „nówki-sztuki” przez 12 miesięcy? Zgodnie z cennikiem Qarsona wygląda to tak:

Opłata Startowa to 999 zł plus 499 zł miesięcznego abonamentu. W umowie nie ma żadnych zapisów na temat kaucji, więc za 1498 zł mogę w zasadzie wyjechać z galerii handlowej nowiutkim Clio. Próg wejścia jest zatem niski.

Na razie roczny koszt korzystania z nowego Clio wynosi:

Opłata Startowa: 999 zł
Opłata Abonamentowa: 12 x 499 zł = 5988 zł
Razem: 6987 zł

To jednak nie wszystkie koszty, które musisz wziąć pod uwagę.

Samochód na abonament – koszty ubezpieczenia

Zanim ruszymy na podbój miejskich dróg w nowym aucie, musimy je ubezpieczyć. Wymagany jest pełny pakiet OC + AC o szerokim zakresie, z którym możesz zapoznać się tutaj:

Podstawowy zakres ubezpieczenia.pdf

Qarson oferuje możliwość ubezpieczenia tego modelu auta w cenie 184 złotych miesięcznie, jednak zaznacza, że „podana składka jest wartością zryczałtowaną i może ulec zmianie w zależności od indywidualnej oceny historii ubezpieczeniowej klienta”. Do dalszych obliczeń będę przyjmować wartość 184 zł, przy czym w Twoim przypadku ta kwota może być inna, ponieważ zależy od Twoich indywidualnych zniżek na OC i AC.

Aby doprecyzować kwestię ubezpieczeń zadałem dodatkowe pytania i otrzymałem następujące odpowiedzi:

1. W jakim stopniu indywidualne zniżki/zwyżki klienta wpływają na cenę polisy? Proszę o przykład dla Clio (S33982), dla klienta który ma 30% zniżek OC/AC i takiego, który ma maksymalne zniżki.

Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. System ubezpieczeniowy pobiera informacje o Kliencie Qarsona z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego i na tej podstawie naliczane są indywidualne zniżki. Dodatkowo istotne jest miejsce zameldowania Klienta, gdyż w różnych regionach Polski wysokość stawek ubezpieczeniowych może różnić się od kilku do kilkunastu procent.

2. Czy istnieje możliwość jednorazowego opłacenia polisy OC/AC zamiast w ratach, aby obniżyć sumaryczne koszty ubezpieczenia? Ile wynosi korzyść dla klienta?

Tak, istnieje możliwość jednorazowego opłacenia polisy OC/AC. Koszt składki może być niższy – w zależności od indywidualnej historii ubezpieczeniowej Klienta.

Samochód możesz ubezpieczyć również samodzielnie w wybranej przez Ciebie firmie ubezpieczeniowej. Taka polisa musi być jednak spójna z Podstawowym zakresem ubezpieczenia wymaganym przez Qarson.

Samochód na abonament – pakiet kilometrów

W przypadku rozważanego tutaj modelu samochodu miesięczna Opłata Abonamentowa w wysokości 499 zł/miesiąc obejmuje pakiet 10 000 kilometrów w ciągu roku. Ja jeżdżę bardzo mało (po Warszawie śmigam przez większą część roku na rowerze), więc pewnie zmieściłbym się w limicie. Ty musisz oczywiście wziąć pod uwagę swój osobisty „roczny przebieg”.

Co się stanie, gdy taki limit przekroczysz? Otóż przy rozliczeniu będziesz musiał dopłacić 24 grosze za każdy kilometr przejechany ponad limit. Możesz wykupić jednak wyższy pakiet kilometrów na następujących warunkach:

Moje zamiłowanie do roweru sprawia, że nie jestem „reprezentatywnym przypadkiem”, dlatego nie mogę do obliczeń przyjąć mojego niskiego przebiegu. Na szczęście Santander Consumer Banku zlecił Instytutowi Badań Rynkowych i Społecznych IBRIS zbadanie, ile kilometrów przejeżdża przeciętny kierowca w Polsce. Dane zostały przedstawione w raporcie „Polak w drodze – wydatki kierowców” a kluczowe dla mnie wnioski z tego raportu zostały podsumowane w tej infografice:

Z raportu wynika, że 71% kierowców pokonuje nie więcej niż 20 000 kilometrów rocznie. Wskaźnik ten rośnie do 80% dla kierowców zamieszkujących największe miasta, powyżej 250 tysięcy, a więc takie, w których można odebrać auto od Qarsona. Przyjmę zatem nieco arbitralnie do dalszych obliczeń, że przeciętny kierowca wybrałby pakiet zwiększający limit do 15 000 kilometrów. Koszty więc wzrosną o dodatkowe 89 zł miesięcznie.

Samochód na abonament – ile kosztują opony?

Gdy wspomniałem w rozmowie z kolegą, który siedzi po uszy w branży motoryzacyjnej, że będę analizował taką ofertę, zwrócił mi uwagę na taką rzecz:

  • Dopytaj koniecznie o opony. Niektóre wypożyczalnie starają się na tym zaoszczędzić wydając klientom samochody z oponami z odzysku w fatalnym stanie.

Nie wiem, ile w tym prawdy, ale pytanie oczywiście zadałem:

Jakiej klasy opony będą montowane w wypożyczonych autach? Czy zawsze są to opony nowe, czy dopuszczalny jest montaż opon używanych?

Opony montowane w autach na abonament od Qarsona zawsze są zgodne z zaleceniami producenta. Standardowo każdy z naszych samochodów wyposażony jest w opony letnie. Zawsze są to opony nowe – klasy wyższej i średniej.

Oczywiście jazda na letnich oponach w miesiącach zimowych byłaby nierozsądna. Nie trzymam w garażu zimowych opon do Clio i wychodzę z założenia, że usługa powinna być jak najmniej absorbująca. Dlatego wybrałem opcję „Opony całoroczne”, dzięki której nie musiałbym jechać do warsztatu w celu wymiany opon z letnich na zimowe.

Za ten pakiet opon muszę dopłacić jednak 49 złotych miesięcznie, co wydaje się atrakcyjną ceną w porównaniu z pakietem „Opony letnie i zimowe” za 89 złotych. Przy okazji zabawy z konfiguratorem zwróciłem uwagę, że niezależnie od tego, czy auto przejedzie 10 czy 25 tysięcy kilometrów, użytkownik zapłaci taką samą, zryczałtowaną stawkę za opony.  

Samochód na abonament – ile wyniosą łącznie roczne koszty?

Po skonfigurowaniu oferty w sposób, który dotyczyć będzie bardziej aktywnego ode mnie kierowcy, roczny koszt korzystania z Clio wygląda następująco:

Opłata Startowa: 999 zł
Opłata Abonamentowa: 12 x 499 zł = 5988 zł
Ubezpieczenie: 12 x 184 zł = 2208 zł
Pakiet kilometrów: 12 x 89 zł = 1068 zł
Opony całoroczne: 12 x 49 zł = 588 zł

Razem: 10 851 zł

Za chwilę przystąpię do kolejnego punktu, w którym porównam ofertę Qarsona do innych opcji. Zbyt długo pracowałem jednak w branży finansowej, aby nie podrążyć głębiej 🙂

Dlatego z uwagą przestudiowałem cennik, będący odpowiednikiem Tabeli Opłat i Prowizji, aby mieć pełną świadomość, jak wysokie mogą być konsekwencje finansowe naszych działań. Kompletny cennik, który otrzymałem od Qarsona do analizy możesz pobrać tutaj:

Cennik.pdf

Kilka istotnych – moim zdaniem – pozycji skopiowałem dla Ciebie do poniższej tabeli:

Dodatkowo poprosiłem jeszcze o odpowiedzi na dodatkowe pytania, które przyszły mi na myśl w trakcie analizowania tej oferty. Ich treść wraz z otrzymanymi odpowiedziami załączam dla Ciebie poniżej:

1. Czy istnieje możliwość wykupienia auta, zamiast ponoszenia kosztów związanych z ponadnormatywnym zużyciem?

Qarson gwarantuje swoim Klientom możliwość korzystania i cieszenia się z samochodu, który można wymieniać co 12 miesięcy. Qarson stawia akcent na używanie, a nie posiadanie, zatem oferując możliwość wykupienia auta po zakończeniu 12-miesięcznej umowy firma zaprzeczyłaby tworzonej przez siebie idei. Zatem nie ma możliwości wykupu auta, na które klient podpisał umowę abonamentową.

2. Czy w przypadku kradzieży lub szkody całkowitej Klient nie jest zobowiązany do absolutnie żadnych kosztów poza zapłaceniem za ostatni rozpoczęty okres rozliczeniowy?

Dokładnie tak – Klient Qarsona nie jest zobowiązany do żadnych kosztów poza zapłaceniem za ostatni rozpoczęty okres rozliczeniowy.

3. Czy Klient pokrywa jakiekolwiek inne koszty poza opłatą startową i miesięcznym abonamentem, ubezpieczeniem i oponami. Jeśli tak, to w jakich okolicznościach?

Oferta Qarsona jest prosta i transparentna. Nie ma żadnych ukrytych opłat. Koszty opłaty startowej i stała opłata miesięczna, która zawiera opłatę abonamentową (plus ewentualnie ubezpieczenie, poszerzony pakiet kilometrów i dodatkowy komplet opon) są jedynymi, które ponosi Klient.

4. Czy istnieje możliwość zmiany limitu kilometrów w trakcie umowy? Jakie niesie to za sobą konsekwencje?

W Qarsonie Klient ma możliwość wyboru darmowego pakietu 10 tysięcy kilometrów lub rozszerzenia go odpłatnie o dodatkowy pakiet. Jednak po wybraniu jednego pakietu, nie ma możliwości powiększenia lub pomniejszenia go w trakcie trwania obowiązującej umowy. Za każdy kilometr przejechany ponad liczbę z zadeklarowanego pakietu, pobierana jest stała opłata, która wynosi – w zależności od modelu – od 24 gr/km.

5. Czy istnieje możliwość negocjowania cen przy pierwszym kontakcie z Qarsonem?

Qarson stawia na transparentną i jasną ofertę dla Klienta, dlatego nie ma możliwości negocjacji cen podanych w dostępnej dla każdego ofercie.

Samochód na abonament – ile wynosi koszt przejechania 1 km?

Pomyślałem, że bardzo ciekawe byłoby zestawienie pokazujące, ile kosztowałoby przejechanie jednego kilometra takim autem. Wielkość spalania dla omawianego modelu samochodu przyjąłem za raportami prowadzonymi przez autocentum.pl. Według użytkowników Renault Clio z silnikiem 0.9 TCE spala przeciętnie między 6 a 6,4 litra benzyny na 100 km – założyłem więc 6,2 litra.

Rzućmy więc okiem na kilka założeń:

W oparciu o takie założenia zobaczmy, ile może kosztować przejechanie każdego kilometra rozpatrywanym samochodem, gdy skorzystamy z oferty Qarsona:

Przeciętny koszt przejechania kilometra jest oczywiście uzależniony od pokonanego dystansu. Patrząc na najniższe przebiegi, zdecydowanie wolałbym taksówkę lub inną dostępną formę komunikacji, a najchętniej wybrałbym mój rower 😊

Przyjęty przeze mnie wariant 15 000 km przekłada się na koszt 1,06 zł za każdy przejechany kilometr, wliczając w to oczywiście koszty paliwa.

Uzbrojony w informacje z przeczytanych dokumentów, otrzymane odpowiedzi oraz pierwsze obliczenia, przystąpiłem do kolejnego kroku, czyli poszukania odpowiedzi na pytanie:

Jak samochód na abonament od Qarsona wypada na tle konkurencji?

Poznaliśmy już koszt najmu auta od Qarsona. Po uwzględnieniu wybranej przeze mnie opcji z przebiegiem 15 000 km wynosi on 10 851 zł w ciągu roku. Czyli – dzieląc wszystkie koszty przez 12 miesięcy – 904,25 zł na miesiąc.

Takie samo Renault Clio w Carsmile przy założeniu wkładu własnego na poziomie 1000 zł (odpowiednik Opłaty Startowej) można wynająć na 12 miesięcy za 1518 zł miesięcznie i koszcie 46 groszy za każdy przejechany kilometr. Przy założeniu 15 000 km rocznego przebiegu miesięczna opłata rośnie o 575 zł do 2093 zł. Jest znacznie drożej.

Nie znalazłem innego Clio, ale np. Opel Drive Plan specjalizuje się w ofertach dla firm. Mógłbym wynająć Opla Corsę w wersji Color Edition, z silnikiem 1.4 w abonamencie na 24 miesiące. W ramach abonamentu w wysokości 781 zł netto miesięcznie + 5805 złbrutto opłaty startowej zawarte są ubezpieczenie, ogumienie i limit 40000 kilometrów. Po dodaniu VAT-u średniomiesięczny koszt najmu takiego Opla wyniósłby około 1200 zł brutto. Nawet uwzględniając wyższy limit kilometrów, za który należy dopłacić Qarsonowi 100 złotych miesięcznie, najem rozpatrywanego Renault Clio nadal jest o 200 złotych miesięcznie tańszy.

Od razu zaznaczę, że nie korzystałem nigdy z najmu długoterminowego samochodu. Dlatego przejrzałem oferty kilku dodatkowych firm reklamujących się na hasło „najem długoterminowy”. Mam jednak pełną świadomość, że to porównanie z konkurencją jest dość pobieżne. Dlatego – jeżeli znasz inne firmy oferujące nowe samochody na podobnych lub lepszych warunkach – koniecznie daj o tym znać w komentarzu. Sam chętnie rzucę na taką ofertę okiem.

Mój wniosek po spędzeniu sporego czasu przed komputerem i przeglądaniu oferty innych firm jest taki, że Renault Clio od Qarsona wygląda bardzo sensownie na tle konkurencji.

Samochód na abonament vs samochód na kredyt

Qarson dostarczył mi Arkusz w Excelu, w którym porównał średnie miesięczne koszty związane z użytkowaniem omawianego Renault Clio w abonamencie z zakupem takiego samego modelu na kredyt, w trzech opcjach: jako nowy, 3-letni i 5-letni.

Z zaprezentowanych obliczeń wynika, że średni miesięczny koszt jest znacznie niższy od finansowania zakupu auta kredytem:

  • o 43% przy zakupie na kredyt nowego auta,
  • o 23% przy zakupie na kredyt 3 letniego auta,
  • o 21% przy zakupie na kredyt 5-letniego auta.

Arkusz z obliczeniami i założeniami Qarsona możesz pobrać sobie tutaj:

Samochód na abonament a kredyt – tabela Qarsona.xlsx

Przyznam, że te wartości mocno mnie zaskoczyły. Można jeździć nowym samochodem i płacić mniej, niż kupując używane auto na kredyt?

Aby sprawdzić wariant „mniej marketingowy” i bardziej ostrożny, postanowiłem pozmieniać część założeń:  

Utrata wartości pojazdu

Qarson przyjął następujące ceny:  
– cenę katalogową w przypadku auta nowego,
– uśrednione ceny za otomoto.pl w przypadku aut używanych,
– cenę sprzedaży po 5 latach (wg Eurotaxu).

Do moich obliczeń, aby zachować większą ostrożność, dokonałem kilku zmian w tych założeniach. Przede wszystkim pominąłem cenę katalogową 56 900 zł. Znalazłem na otomoto.pl kilka fabrycznie nowych Renault Clio w wersji Limited z silnikiem 0.9 TCE z 2018 r. w cenie oscylującej wokół 51 000 zł. To auta z poprzedniego rocznika, więc zanotowały już pewien spadek wartości, ale ja traktuję taki samochód jak nowy. Założyłem więc, że taka cena będzie do uzyskania w drodze negocjacji i tę wartość przyjąłem jako koszt nowego auta. Dodatkowo przyjąłem, że biorę auto „od ręki” u dealera, a nie zamawiam go do produkcji.

Nieco problematyczne było ustalenie ceny, za jaką za 5 lat mógłbym sprzedać kupione dziś nowe Clio. Z jednej strony Qarson przyjął 33 000 zł jako cenę zakupu pięcioletniego auta z przebiegiem 75 000 kilometrów. Z drugiej strony w innej kolumnie podaje za Eurotaxem, że nowe auto będzie warte po 5 latach jedynie 22 300 zł. W tej sytuacji przyjąłem cenę z ofert rynkowych pomniejszoną dodatkowo o 10% wynegocjowanego rabatu, a zatem: 29 700 zł.

Koszt finansowania

Qarson przyjął oprocentowanie od 6,39% do 7,39% oraz 5% prowizji. Nie znoszę kredytów na cele konsumpcyjne, więc przeglądanie ich było dla mnie średnio przyjemne. W każdym razie na Bankier.pl znalazłem ofertę z oprocentowaniem na poziomie 6,99% i bez prowizji. Takie więc parametry przyjąłem do swoich konserwatywnych obliczeń.

Koszty serwisu

Przeglądy okresowe, koszt badań technicznych i potencjalnych napraw – ponieważ nie miałem możliwości ich wiarygodnej weryfikacji z innego źródła, te koszty pozostawiłem bez zmian.

Koszty ubezpieczenia

Również pozostawiłem te koszty bez zmian, z tą różnicą, że uznałem dopłacanie 25% za podzielenie płatności na 4 kwartalne raty za nierozsądne. Swoje obliczenia wykonałem zatem dla jednorazowej składki.

Koszt opon

Qarson zaproponował konkretne ceny opon letnich, zimowych i całorocznych oraz koszt wymiany. Trzymałem się tych założeń, starając się optymalnie dobrać komplety ogumienia dla konkretnych scenariuszy.

Rozpisałem się o tych założeniach, ale zależało mi, żebyś miał pełną jasność, które dane przyjąłem jako niezmienne, a w których dokonałem modyfikacji. Jeżeli Twoim zdaniem jakieś wartości niezbyt precyzyjnie oddają rzeczywistość, możesz pobrać załączony powyżej plik i dokonać oczywiście swoich własnych obliczeń.  

Jakie otrzymałem wyniki? Oto ich podsumowanie:

Kompletny plik ze zmienionymi przeze mnie założeniami możesz pobrać tutaj:

Samochód na abonament – tabela z założeniami Marcina

Przyznam, że jestem zaskoczony wynikami. Patrząc na koszty w ujęciu miesięcznym auto w abonamencie kosztuje tyle, co nowe auto na kredyt. Koszt najmu jest równoważony przez utratę wartości, koszty finansowania i serwisu. Miesięczne obciążenia są znacznie wyższe w przypadku kredytu, ponieważ w ramach raty finansujemy też wartość końcową auta, które następnie musimy sprzedać, zanim odzyskamy gotówkę.

Poza tym w jednym przypadku jeździmy nowym autem co rok, a w drugim tym samym przez 5 lat, a to jednak duża różnica! Moim zdaniem w tym konkretnym porównaniu wygrywa abonament, z tym zastrzeżeniem, że jego ceny mogą pójść w górę w kolejnych latach.

Najdrożej wypadają kilkuletnie auta kupione na kredyt, za co w dużej mierze odpowiadają przyjęte wysokie koszty serwisu aut używanych. Czy rzeczywiście takie są koszty serwisu? Szczerze mówiąc nie wiem, ale używane auto, to jednak jest niewiadoma, więc nie można wykluczyć takiego scenariusza.

Samochód na abonament vs zakup za gotówkę

Nie byłbym sobą, gdybym nie porównał samochodu na abonament do zakupu za gotówkę. Postanowiłem zrobić to w dwóch wariantach:

  1. W pierwszym auto kupione za gotówkę byłoby użytkowane przez 5 lat. Taki okres przyjmował Qarson.
  2. W drugim auto zostałoby sprzedane już po trzech latach, czyli w momencie, w którym według Qarsona zaczynają rosnąć koszty związane z serwisem.

Pełny plik z moimi obliczeniami możesz pobrać tutaj:

Samochód na abonament – tabela z założeniami Marcina

Natomiast ich podsumowanie wygląda w następujący sposób:

Ha! Gotówka wygrywa 😊 Z uwagi na rzetelność powinienem jednak zwrócić jeszcze uwagę na kilka czynników, których nie ma w tabeli, a mogą mieć wpływ na końcową ocenę:

  • po raz kolejny porównujemy użytkowanie nowego auta wymienianego co rok z użytkowaniem przez kilka lat tego samego samochodu,
  • kupując musimy jednorazowo wydać ponad 50 000 zł a potem sprzedać auto, aby odzyskać zamrożony w nim kapitał,
  • pieniądze, które wydamy na auto, nie pracują, a mogłyby spokojnie generować np. 2,5% netto w skali roku na promocyjnych lokatach, które bez trudu znajdziesz w rankingu lokatkont oszczędnościowych.

Jeśli uwzględnimy utracone odsetki, różnica pomiędzy użytkowaniem Renault Clio w abonamencie, a kupionym za gotówkę, będzie nieco niższa. Niemniej płacąc gotówką, nadal będzie o kilkadziesiąt złotych miesięcznie taniej. Czy warto pokryć różnicę, by jeździć co rok nowym autem? Na to pytanie musisz już sam odpowiedzieć.

Kompletny Excel, w którym dokonywałem powyższych obliczeń, możesz pobrać tutaj:

Pobierz plik z obliczeniami

Jak wygląda zakończenie najmu?

Każda firma zawsze cię miło powita, ale nie każda miło pożegna. Jak wygląda zakończenie współpracy z Qarsonem? Abonament może się zakończyć na kilka sposobów.

Domyślną opcją jest zakończenie kontraktu z upływem czasu, na jaki został zawarty. Auto wraca do Qarsona, który poddaje auto oględzinom. Jak to wygląda?

Stan techniczny samochodu po zwrocie oceniany jest w oparciu o Przewodnik Zwrotu Pojazdu, Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, dostępny na stronie www.pzwlp.pl” – wyciąg z umowy

Drugą opcją zakończenia umowy jest kradzież lub szkoda całkowita. W takiej sytuacji użytkownik płaci za ostatni rozpoczęty miesiąc korzystania z auta i jest wolnym człowiekiem. Podoba mi się takie podejście do sprawy:Jeżeli auto będzie ponadnormatywnie zużyte, klient płaci za doprowadzenie samochodu do odpowiedniego stanu lub pokrywa utratę wartości pojazdu. Przyznam, że to punkt, który wzbudza we mnie pewne obawy. Być może są one przesadzone, jednak jest jasne, że o cudze auto trzeba dbać bardziej niż o własne.

„W przypadku kradzieży lub szkody całkowitej (tj. sytuacja, kiedy całkowity koszt naprawy Samochodu przekracza określoną w ogólnych warunkach ubezpieczenia wartość pojazdu na dzień szkody) Umowa ulegnie rozwiązaniu na koniec okresu miesięcznego, w którym nastąpiła kradzież lub szkoda całkowita.” – wyciąg z umowy

Trzecia opcja to wypowiedzenie umowy ze strony klienta, wówczas

„W przypadku wypowiedzenia Umowy, o której mowa w zdaniu poprzednim:
a. Klient jest zobowiązany do zapłaty kary umownej równej sumie połowy Opłat Abonamentowych pozostałych do końca Umowy, gdyby ta nie została wypowiedziana oraz
b. Wynajmujący rozliczy przejechane kilometry proporcjonalnie do liczby miesięcy trwania Umowy.” – wyciąg z umowy

Przy okazji dopytałem o jeszcze jedną sprawę:Czwarta opcja to niepłacenie abonamentu, które kończy się wypowiedzeniem umowy przez Qarsona, koniecznością niezwłocznego zwrotu auta i pokryciem kosztów bezumownego korzystania z samochodu. Według cennika: 499 zł dziennie. Tego oczywiście nie robimy!

Na jakie profity może liczyć Klient, który zdecyduje się wziąć kolejne auto w abonament? Proszę w miarę możliwości o konkretne informacje.

Qarson docenia stałych Klientów. Dla wszystkich osób, które zdecydują się przedłużyć umowę w Qarsonie i chcą przez kolejne 12 miesięcy cieszyć się fabrycznie nowym samochodem na abonament, firma przygotuje najlepszą ofertę na rynku – dostosowaną do nowych potrzeb i oczekiwań Klienta. Oferta sporządzona zostanie indywidualnie dla każdego Klienta podczas zawierania kolejnej umowy na abonament.

Samochód na abonament – dla kogo?

Pisząc ten tekst-recenzję, zastanawiałem się, dla kogo właściwie jest takie auto na abonament? Do głowy przychodzi mi kilka opcji.

  • Dla wielu osób kluczowa może być oszczędność czasu związana z bezproblemowym użytkowaniem nowego samochodu i spokojna głowa o to, że zawsze będzie do dyspozycji sprawne auto – w najgorszym wypadku zastępcze. Może to być szczególnie ważne, gdy nasz samochód jest narzędziem pracy i służy np. do dojeżdżania do klienta.
  • Motomaniacy, którzy chcą jak najczęściej wymieniać samochody, z pewnością będą zachwyceni. Krótki okres umowy daje im szerokie pole do testowania różnych modeli. Choć na razie oferta Qarsona jest ograniczona do najpopularniejszych aut miejskich oraz crossoverów, to jeśli firma rozwinie się jak we Francji, „testerzy” nowych modeli będą mieli pole do popisu.
  • Myślę też, że z uwagi na 12-miesięczną umowę, oferta Qarsona może być interesująca dla kogoś, kto chciałby kupić sobie na dłużej konkretny model, ale nie jest przekonany, czy spełni on jego oczekiwania.
  • To może być również rozwiązanie dla osób, które chcą przetestować opcję najmu długoterminowego, ale nie chcą brać na siebie zobowiązania na kilka lat.
  • Może to być również ciekawa okazja dla fanów aut używanych, aby choć raz w życiu przekonać się, jak to jest jeździć nowym samochodem.  
  • Niski próg wejścia sprawia także, że opcja oferowana przez Qarsona może przydać się w sytuacji, gdy z jakiegoś powodu zostajemy bez auta na dłuższy czas – na przykład z powodu szkody całkowitej lub kradzieży. Gdy musimy czekać na pieniądze z firmy ubezpieczeniowej, a samochód jest nam niezbędny. Wzięty „awaryjnie” abonament odwleka w czasie konieczność szukania kolejnego samochodu i nie musimy również wydawać jednorazowo znaczącej kwoty.
  • Całkowicie pomijam kwestie „szpanowania” co rok nowym samochodem, bo to są dla mnie zupełnie obce klimaty. Dla mnie auto nie jest żadnym symbolem statusu, a środkiem do przemieszczania się z punktu A do B. Lepszym symbolem statusu jest mieszkanie bez kredytu hipotecznego.

Oczywiście za ten święty spokój płaci się ekstra, biorąc samochód w abonamencie.

Samochód na abonament – minusy

Jakie widzę minusy takiego rozwiązania?

  • Auto jest własnością wynajmującego i należy mu je zwrócić w nienagannym stanie. Nigdy nie wynajmowałem auta w abonamencie, więc nie miałem okazji przechodzić oględzin podczas jego zwracania. Pozostaje mi jedynie mieć nadzieję, że rzeczoznawcy nie są zbyt drobiazgowi i nie starają się szukać w tym momencie dodatkowych przychodów dla firmy z powodu „zużycia wyższego, niż normalne”.
  • Samochód musi być objęty polisą AC o bardzo szerokim zakresie ochrony. Co istotne, trzeba z tej polisy korzystać nawet przy stosunkowo drobnych uszkodzeniach. Jeżeli ktoś zarysuje moje prywatne auto lub kamyki spowodują odpryski lakieru, mogę zignorować te drobne defekty, aby nie tracić zniżek ubezpieczeniowych. W przypadku auta w abonamencie nie mam wyboru. Likwiduję wszelkie szkody z polisy, płacę 299 zł za „Przeprowadzenie przez Wynajmującego czynności związanych w likwidacją szkody” i tracę zniżki, albo otrzymam rachunek za naprawę po zakończeniu umowy.
  • Ostatnim elementem, który mnie trapi, jest ten nieszczęsny limit kilometrów. Biorąc auto w abonamencie deklarujemy intensywność jego użytkowania. Za niewykorzystane kilometry i tak zapłacimy, a jeżeli z jakiegoś powodu znacznie zwiększy się pokonywany przez nas dystans, dopłacimy za każdy kilometr ekstra.

A Ty? Co sądzisz o takiej ofercie?

Starałem się w możliwie rzetelny sposób prześwietlić tę ofertę i podzielić się z Tobą moimi spostrzeżeniami. Spodziewałem się kruczków, haczyków, skomplikowanej umowy, ale – jak możesz sam sprawdzić w załączonych dokumentach – temat wygląda na prosty i całkiem przejrzysty.

To pierwsza oferta „motoryzacyjna”, którą prześwietlam na blogu. Nie miałem komfortu testowania samochodu Qarsona przez rok, więc – podobnie jak potencjalni klienci tej firmy – oparłem się po prostu o przygotowane dla mnie materiały. Zdaję sobie sprawę, że jakieś aspekty mogły umknąć mojej uwadze. Jeżeli masz jakiekolwiek sugestie czy podpowiedzi, które pomogą mi w przyszłości przygotowywać tego typu recenzje w sposób jeszcze lepszy i bardziej dla Ciebie pomocny, będę Ci za nie bardzo wdzięczny.

A teraz oddaję już sekcję komentarzy do Twojej dyspozycji. Daj proszę znać:

  • Czy zdecydowałbyś się na auto w abonamencie?
  • W jakich okolicznościach?
  • Czy użytkowanie „cudzego” samochodu jest dla Ciebie akceptowalne, czy jednak auto musi być „własne”?
  • Jakie widzisz wady i zalety tego rozwiązania?
  • A może nowe auto po prostu się nie opłaca i najlepszy jest starszy model?

Ponieważ zakup samochodu to duży wydatek, z zaciekawieniem śledzę nowe formy korzystania z samochodów i chętnie prześwietlę inne w przyszłości. Dlatego jestem bardzo ciekawy Twoich wrażeń.

Może Cię zainteresować

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 11 245 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze61 komentarzy

  1. Nie jestem przekonany do tego sposobu użytkowania aut. Ja jednak wolę mieć swoje kilka aut na własność, a nie takie używane po kimś. Ale jeśli byłbym w dużo gorszej sytuacji finansowej, to pewnie bym się przemógł. Na szczęście teraz mogę po prostu sprzedać jedno z kilku moich aut i jakoś zawiązać koniec z końcem w trudnej sytuacji.
    Pozdrawiam, Platynowy

    • Hej, Marcinie, ja bardzo szybko czytam, przeszedłem wiele kursów. Niestety, mogłem źle zrozumieć, co napisałeś, ponieważ na co dzień posługuję się sześcioma językami, czasami mi się myli.

      Pozdrawiam, Platynowy

      • Bardzo ciekawy artykuł 🙂 powiem szczerze, że nie rozważalam takiej formuły zakupu auta ze względu na moje przekonanie o dosyć wysokich kosztach, ale widzę, że w porównaniu do zakupu nowego auta na kredyt to jest konkurencyjna opcja 🙂 moim zdaniem taka formuła może szczególnie interesować obcokrajowca lub Polaka na kontrakcie terminowym, który z racji zawodu może za kilka lub kilkanaście miesięcy zmienić kraj czy nawet kontynent. W takim przypadku to na pewno ma sens, podobnie jak wynajem mieszkania.

        • Ciekawi mnie czy zapisy dot. szkód dotyczą także sytuacji, w której to najemca będzie winny. Czasem zdarzy sie spowodować kolizję. Co wtedy

      • Dzien dobry,

        Panie Marcinie, czy wie Pan jaki jest średni wiek aut w Polsce?
        Około 12 lat.

        Moim zdaniem żeby uczciwie podejść do tematu to w tabelkach, należałoby również zrobić porównanie z takim wariantem. Np. Skoda Octavia 2008.

        Pozdrawiam

        • Wydaje mi się mało prawdopodobne, aby średni wiek auta w Polsce wynosił 12 lat. Ale byłoby to dla mnie na tyle ciekawe, że chętnie przeczytałbym o tym więcej. Mogę poprosić o link do źródła tej informacji?

          Co do propozycji porównania modeli Skody z 2008 – ta konkretna oferta dotyczy wyłącznie aut nowych. O ile mi wiadomo, żadna z firm zajmujących się najmem samochodów w jakiejkolwiek formie nie ma w ofercie roczników 2008.

          • Marcin Kluczek

            Z tego co się orientuję Masterlease oferuje używane auta w abonamencie, ale są to maksymalnie 5 letnie samochody. Tylko jeden rodzynek jest z 2013 roku, reszta jest młodsza.

            https://www.master1.pl/szukaj-ofert/?z=1&_page=0&per_page=&sort=cena_asc&multi_promocje=

            Co do wieku aut. Podobno nasza baza pojazdów jest zaśmiecona dużą ilością złomu, który od lat nie jeździ, a nie został wyrejestrowany. Ile w tym prawdy nie wiem, ale według Eurostatu struktura wiekowa aut wygląda tak

            https://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php?title=File:F4_Passenger_cars_by_age,_2016.png&oldid=387592

            W przybliżeniu
            10% – do 5 lat
            15% – 5 do 10 lat
            40% – 10 do 20 lat
            35% – powyżej 20 lat

          • Dzięki Marcin. Czyli faktycznie średnia ma szansę być na poziomie 12 lat (w naturalny sposób będzie zawyżana przez najstarsze auta), ale – co bardziej mnie zaskakuje – na takim poziomie może być nawet mediana. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się takiej struktury wiekowej samochodów w Polsce. Od razu ciężej mi się oddycha z powodu smogu 🙂

          • Niestety zawyżam tę średnią. 17 latek. Chociaż gazowane, więc się do smogu nie dokładam tak bardzo.

          • Marcinie co w sytuacji gdy zostawimy w pojezdzie dowód rejestracyjny pojazdu bądź co gorsza drugi komplet kluczyków jak się ma w tym przypadku kwestia odpowiedzialności?

    • Takie używanie po kimś? Przecież napisane jest, że auta są nowe, nikt wcześniej ich nie użytkował.

  2. Biorąc pod uwagę to że z inwestycji można obecnie wyciągnąć 8% to ten najem wygląda ciekawie, bo nie zamrażamy pieniędzy. Przeczytałem pobieżnie więc może nie zauważyłem czy było wyjaśnione: czy z auta może korzystać (jako kierowca) dowolny członek rodziny w tym świeżo upieczony kierowca?

  3. Masterlease korzystam z wynajmu długoterminowego Hundai i30 rok 2018 cena 999 Brutto z ubezpieczeniem , z serwisem. oponami , autem zastępczym

  4. KnownAs Sasiu

    Hej Marcin,

    Brakuje mi tu może troszeczkę Twojej sztandarowej dewizy przy inwestowaniu, czyli założenia wariantu najbardziej niekorzystnego. Mam na myśli wariant ze szkodą za które firma pobiera oplaty oraz ze zdjęciami z fotoradaru ktore spowodują kolejne opłaty pobrane przez wynajmujacego. Ogólnie jednak wygląda to sensownie i również jestem tym zaskoczony ☺

  5. Mój brat zdecydował się na sprzedaż swojego, wysłużonego już auta i abonament. Jako że wyjechał Clio z centrum handlowego, zakładam, że wziął je właśnie w firmie Qarson.

    Jeździ już ponad dwa miesiące i nie narzeka. Musiał rozszerzyć limit kilometrów, ponieważ jego praca wiąże się z częstym dojazdem do klienta. I chociaż ponad 600zl/mies. brzmi nieciekawie, to komfort nowego auta, auta zastępczego w razie problemów i braku dodatkowych opłat go przekonał. Plus, tak jak wspomniałeś w artykule- nie musiał brać kredytu ani mieć sporej gotówki, aby zamienić swój pojazd na lepszy model.

  6. Brakuje mi tutaj kilku informacji:
    – czy mozna takie auto wziac na firme i wrzucac co miesiac faktury w koszty? Czy to moze jest jedynie opcja dla klientow indywidualnych?
    – przy opcji z kompletem opon zimowych i letnich oraz ich przechowywaniem gdzie te opony mozna wymieniać? Czy trzeba jechac np. do Warszawy zeby to zrobic czy mozna to zalatwic na drugim koncu Polski.

    • Możesz a firmę , faktury jak najbardziej w koszty można wrzucać , opony wymieniasz w najbliższym punkcie w którym znajduje się serwis współpracujący z “dawcą” pojazdu ( w większości miast takie serwisy są dostępne) , opony przechowywane przez serwis , uto może być podstawione pod Twój dom 🙂

    • Zapewne jak w każdej wypożyczalni można, natomiast może się to wiązać z koniecznością opłacenia wyższego AC, zapewne muszisz też zadeklarować, kto konkretnie tym samochodem będzie jeździł lub dopłacić za użytkowanie auta przez bliżej nieokreślone osoby – w cenniku jest opłata za podnajem lub użytkowanie do profesjonalnego przewozu osób w wysokości 6-ciu opłat miesięcznych (przewóz osób bez prowadzenia działalności jest w PL raczej nielegalny)

  7. Niestety nie poruszasz najważniejszego. Koszty przy zwrocie auta mogą być horrendalne i zakładam że są. Każda rysa, wgniotka, etc. To pójdzie w tysiące złotych 7 kogoś kto nie wie jak rozmawiać z rzeczoznawca.

    • Zgadzam się. Założyłeś naprawdę optymistyczny wariant, pomijając zupełnie sytuacje może i rzadkie, ale jednak realne. Poza tym w momencie likwidacji szkody z AC tracimy zniżki i przy kolejnym najmie jesteśmy na gorszej pozycji. Dodatkowo jeśli po roku rzeczoznawca uzna, że za bardzo zużyliśmy np. tapicerkę (wożony pies) i zawieszenie (polskie drogi), to koszta będą srogie…
      Jakos nie moge sie przekonac do takiej formy uzytkowania samochodu. Wydaje mi sie, ze to opcja dla bogatych ludzi, których ewentualne, nieprzewidziane sytuacje, nie dotkną tak bardzo.

  8. Cześć,
    bardzo ciekawa sprawa taki wynajem, zapewne są opcje, w których jest korzystny. Wydaje mi się jednak, że jest on taki dobry tak długo jak nic się nie dzieje. Ale już obrysowanie auta, zdjęcie z fotoradaru czy jakakolwiek sprawa będąca ujęta w cenniku niszczy ten piękny obraz.
    Sam kończę właśnie spłacać auto – Ford Fiesta – i wychodzi mi, że miesięcznie kosztuje mnie mniej więcej 1040zł (rata, paliwo, przegląd, ubezpieczenie). Jest to, owszem, więcej niż w tym abonamencie, ale za pół roku będę już właścicielem tego pojazdu i odejdzie mi ponad połowa tej ceny. Zarysowania czy wykroczenia nie pociągają za sobą dodatkowych opłat. Limit km, którego nie da się renegocjować to też kolejny minus. 4 miesiące temu przeprowadziłem się bliżej miejsca pracy i ilość km jaką robię w ciągu miesiąca zmalała z ~2000 do ~900. Tu można powiedzieć – ale przecież nie przenosisz się tak często! To jednak też zależy jak kto mieszka i jak często zmienia prace 😉
    Osobiście nie wybrałbym takiego abonamentu, ważniejsza od jeżdżenia nowym autem z salonu jest dla mnie świadomość posiadania swojego i nie obłożonego limitami pojazdu. Wyjazd na wakacje za granicę? Proszę bardzo, nie muszę nikogo pytać tylko pakuje rzeczy i jadę 🙂

  9. Ja jestem raczej zwolennikiem kupna używanego, ale 2-3 letniego auta (najlepiej w całości lub większości za gotówkę).
    Wiem, że dla niektórych może to być ważne, ale osobiście nie czuję potrzeby posiadania nowego auta.

    Wydaje mi się że koszty napraw i przeglądów, które założyłeś w arkuszu dla aut używanych są trochę za duże.
    Wcześniej przez 8 lat jeździłem hondą, z którą przez ten okres praktycznie nic się nie działo. Prawie 3 lata temu przesiadłem się do mazdy, którą kupiłem również jako 3-letnie auto i (odpukać…) na razie też bez żadnych problemów – a co za tym idzie kosztów. Przeglądy roczne obecnie kosztują mnie sporo mniej niż podane przez Ciebie w arkuszu, ale może to kwestia marki i ASO.

    Dla mnie wynajem auta i życie w świadomości że muszę się pilnować żeby nie poplamić tapicerki, ani nie zrobić rysy to byłaby psychiczna męczarnia. Mam już stres jak wynajmuję auto na wakacjach na jeden dzień 🙂

  10. Witaj Marcin, moze to być dobre rozwiązanie dla osób, ktore “stają na nogi” po problemach finansowych, jednocześnie wciąż mając zajecia komornicze.
    Dzięki za artykuł!

    • Po problemach finansowych to raczej jeśli kupuje się auto to można się zamknąć w 3000 zł i mieć czym jeździć. Abonament czyli ciągłe płacenie to nie jest coś na co może sobie pozwolić osoba, która wstaje na nogi 😉

  11. Roczny koszt używania zaczyna się w okolicach 20% ceny nowego samochodu – już ten fakt musi budzić podejrzenia co do opłacalności.
    Opon we własnym samochodzie nie wymienia się co roku, lecz używa przez kilka lat.
    Jeśli kupujemy samochód do używania, kosztów utraty wartości w ogóle bym nie liczył – po prostu jeżdżę, dopóki samochód jest sprawny, a potem złomuję.
    Nie wiem, jaki procent ludzi kupuje używane samochody na kredyt, ja o takim przypadku nie słyszałem, więc tego kosztu też nie należało liczyć (lub wyliczyć dla obu wariantów). Skoro wyliczył Pank, że „gotówka wygrywa” przy nowym samochodzie, przy używanym wygra tym bardziej.
    Nie ma się co podniecać faktem, że co roku mamy nowy samochód – samo w sobie niczego to nie gwarantuje, rzeczywistej wartości także nie ma zbyt wiele. Zwłaszcza, że porównuje Pan samochody 3 i 5 letnie, czyli także stosunkowo nowe.
    Dodatkowo trzeba się pilnować, by nie przekroczyć 10.000km/rocznie lub dokupować prawo do bardziej intensywnego jeżdżenia. Do tego biurokracja co roku – umowy powinny być dłuższe lub automatycznie przedłużane.
    W przypadku swojego samochodu, sami decydujemy, kiedy płacenie AC przestaje być uzasadnione.
    Generalnie uważam, że w życiu prywatnym oferta nie ma sensu.
    Pozdrawiam.

  12. Marcin i czytelnicy:
    Na początku wspomnę, że nie posiadamy żadnych innych długów oprócz 60% kredytu wartości auta kupionego od salonu po roku jego używania. Ford Focus kombi 1,5 tdci skrzynia paverschiwt rocznik 2017. W chwili zakupu 21 tyś przebiegu. Wersja Titanium .
    Moja żona jeździ aktualnie mało . Od kwietnia auto miesięcznie przejeżdżać będzie ok. 600 km.
    Czasem w miesiącu przejedzie 800 km. 2 razy do roku dłuższa trasa ok 800km.
    Auto ma bezpłatną wymianę oleju + filtra . A także w ASO na przeglądy mamy -20% zniżki.
    Koszt ostatniego przeglądu 319zł brutto.
    Policzyłem model w klasie porównawczej i niestety oferta firmy na abonament jest droższa o 37% w skali roku.
    Nawet biorąc pod uwagę koszty kredytu samochodowego.
    Osobiście od 7 lat korzystam z aut służbowych klasy C+. Miałem auta z różnych firm i jeśli to wypożyczalnia ti doskonale wiem jaki są problemu przy ostatecznym zdaniu pojazdu po zakończeniu kontraktu.
    CO prawda auto służbowe i jako pracownik nigdy za nic nie zapłaciłem. Dbam o auto. Natomiast widziałem jaki koszty za dziwne rysi które, tak naprawdę wystarczy spolerować.

    Najgorszym faktem jest brak możliwości negocjacji ceny. Firma jak dobrze patrzę liczy wszystko od cen katalogowych . A doskonale wiemy, że ceny zakupu auta są sporo niższe. Sam sporo negocjowałem wielokrotnie z salonami różnych marek i rabatu cenowe mogą być sporo , a zwłaszcza jeśli dodamy do tego wynegocjowane jeszcze dodatki.

    Reasumując:
    Z moich obliczeń , doświadczenia i rozmowy z kilkoma osobami nigdy nie zdecydowałbym się na współpracę w takim stylu. .
    Nadmienię, że w moim wypadku koszt opon klasy premium miesięcznie wychodzi mnie 31,40 brutto. ( liczę na 4 lata).

    • Mam w tej chwili 10-letnie auto, kupione za gotówkę jako 8-letnie. Citroen c3, silnik 1,6 , diesel.
      Plusy:bardzo mało pali, ok. 4,5l/100km, brak zobowiązań oraz brak limitu kilometrów, jeden komplet opon używam kilka lat
      Minusy: opłaty serwisowe, koszty napraw, ciągle trzeba coś “robić”. Dodatkowo, auto traci intensywnie na wartości.

      Dla mnie taka oferta abonamentowa jest atrakcyjna, ponieważ brzmi bardzo wygodnie – nic mnie nie martwi, oprócz kosztów znanych już z góry i w miarę stałych. Ze względu na fakt, że auto jest nowe nie powinno się w nim nic psuć. Nie biorę kredytu – super. Nie zamrażam kapitału – też fajnie.

      Minusy – trudno przewidzieć jaki będzie wynik zdania pojazdu i czy tutaj nie będzie trzeba ponieść dodatkowych kosztów. Czy przy kontynuowaniu umowy w kolejnych latach nadal trzeba będzie płacić dodatkową kaucję? Zgodzę się też z przedmówcami, że ograniczający jest limit km. Wcześniej dojeżdżałam do pracy, obecnie przeprowadziłam się do tego samego miasta, w którym pracuję i jeżdżę na dużo krótszych trasach. Dlatego też auto w abonamencie jest lepsze dla osób, które nie muszą dojeżdżać i w przeciągu tego roku trwania umowy nie zamierzają się przeprowadzać poza miasto.
      Reasumując, dla mnie w tej chwili oferta jest atrakcyjna.

  13. Nabyłem pickup 10 lat temu, dałem 80k. Wychodzi na to że miesięcznie placilbym 666 zeta abonamentu, nie wliczając ubezpieczenia. Auto po 10 latach ma 140 tysi km. Nigdy się nie zepsuło, mogę je od ręki sprzedać za 20 tysi…. Nowy model tego auta to dziś ok. 130k…. Przy tak długim okresie abonament się nie kalkuluje…

  14. Cześć,

    Bardzo ciekawy i wartościowy wpis. Daje do myślenia jak wyglądają różne formy użytkowania pojazdu.

  15. O ile nie przeszkadza mi fakt tego, że użytkuje cudze auto to najbardziej obawiałbym się właśnie tego nie do końca sprecyzowanego zwrotu i jak na takie auto będzie patrzył oceniający jego zużycie. Jedni widzą więcej, inni mniej i może się na koniec okresu umowy okazać, że będziemy zmuszeni zapłacić zdecydowanie wyższą kwotę niż planowaliśmy pierwotnie.

    Ogólnie całość wygląda na klarowną i ciekawą ofertę. Wartą wzięcia pod uwagę dla kogoś kto chce mieć nowe auto. Ewentualnie dla kogoś kto chce użytkować samochód i mieć z głowy myślenie o nim w tematach eksploatacyjnych 🙂 Płace i jeżdżę autem praktycznie do woli na wygodnych dla mnie warunkach. Ta prostota użytkowania jest bardzo ciekawa i przyciągająca.

    Na pewno więcej będzie można ustalić za jakiś czas jak usługa się rozwinie i przybędzie klientów. Nie tylko tych zadowolonych, ale i należących do przeciwnego obozu.

  16. 70 % ludzi jeździ poniżej 20k km rocznie? To brzmi jak z reklamy komisu samochodowego :)) Rozumiem że firma dostarczyła takie dane ale warto to zweryfikować. Firmie z oczywistych względów bardziej zależy na takiej prezentacji danych do analizy. Potem jest zgrzytanie zębami przy zakończeniu umowy bo okazało się że trzeba dopłacić nie dość że do szkód “parkingowych” to jeszcze do kilometrówki.

    • Te dane dostarczył przecież Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (na zlecenie Santander Consumer Banku), nie Qarson.

  17. Zapewne są osoby, dla których takie rozwiązanie jest korzystne. Moim zdaniem jednak powinno się jeździć autem nie kupionym na raty, tylko za gotówkę. Jeździć autem takim na jakie mnie stać. Jak mnie stać na nowy samochód, to kupuje nowy samochód za gotówkę i na pewno wychodzi najtaniej. Jak mnie nie stać na nowy samochód, to kupuje używany też za gotówkę. Inna sprawa, że nie kupiłbym nowego auta nawet gdyby mnie na niego było stać. Według mnie pięciolatek kupiony na pięć lat to optymalna opcja. Kupuje samochód, który jeszcze jest do jeżdżenia, a nie do naprawiania, a nie przepłacam.

  18. Marcin Kluczek

    Interesujące, chociaż sam bym się nie zdecydował inaczej niż w formie eksperymentu, żeby zobaczyć abonament w praktyce.

    Na limit kilometrów widzę jedno rozwiązanie – wybór opcji 10-15 tysięcy i rozliczenia kilometrów za dopłatą 24 groszy. Skoro każde kolejne 5000 km kosztuje w pakiecie 100 złotych miesięcznie, daje to 1200 złotych rocznie = 24 gr za kilometr. Po co kupować pakiet, skoro nie jest taniej, a niewykorzystane kilometry przepadną? Jedyny dylemat to 10 czy 15 tysięcy kilometrów, ponieważ pierwsza “działka” jest tańsza 89 zamiast 100 złotych miesięcznie = 21,36 grosza w ryczałcie.

    Kilka luźnych przemyśleń

    1. Nie liczyłem każdego przypadku, ale generalnie nowe auto nie wygra z używanym w kategorii jak najniższych kosztów. Za duża utrata wartości w pierwszych latach. W porównaniu z kilkulatkiem abonament przegrywa niemal z definicji.

    2. Stosunek do tej usługi może się zmieniać w zależności od zamożności społeczeństwa. Im społeczeństwo bogatsze, tym
    – droższy serwis (przykładowo praca mechanika 60 zł za godzinę vs 40€ za godzinę), więc jego koszt wpływa na porównanie nowy vs używany (droższy w serwisie)
    – relatywnie mniej odczuwalny koszt abonamentu, a konkretniej dopłaty do abonamentu
    – w subiektywnej opinii większy jest koszt obsługi auta (wizyty w serwisie, kwestie opon, przeglądów rejestracyjnych itd). Innymi słowy klient jest skłonny zapłacić więcej za wygodę

    Reasumując, usługi najmu długoterminowego będą coraz popularniejsze w Polsce wraz ze wzrostem liczby osób zarabiających “po europejsku”. Dziś może to być X, za 10 lat 2X.

    3. Nowe auto dla klienta indywidualnego to duży koszt. Nowe auto dla firmy w najmie, leasingu czy po prostu za gotówkę do środków trwałych to koszt podatkowy. Dodatkowo od tego roku w kontekście eksploatacji preferowane podatkowi są auta, które nie są prywatną własnością a firmową lub pożyczoną, więc taka usługa w firmie ma finansowo więcej sensu niż dla Kowalskiego. Zwłaszcza, jeżeli w firmie zwroty z kapitału wynoszą nie 2,5% a np 6-8%. Wtedy aż się prosi o leasing, ewentualnie najem.

    4. Wszystko jest dla ludzi, ale z głową. Nowy samochód w abonamencie to usługa “premium”, więc kosztuje extra. Może być kolejnym gwoździem do finansowej trumny dla osób nieodpowiedzialnych finansowo.

    Na marginesie.
    – Renault Clio w tym roku doczeka się następcy, Osoby, które zdecydują się na roczny abonament, za rok będą miały do wyboru nowe auto.
    – Volvo planuje “sprzedaż” swojego nowego modelu Polstar 2 wyłącznie w ramach najmu.
    – Peugeot we Francji już przyjmuje preordery na najem elektrycznej wersji nowego 208 w cenie 299€ miesięcznie plus 2400€ opłaty wstępnej. Kontrakt jest zawierany na 4 lata z limitem 60000 kilometrów. Peugeot deklaruje, że koszt użytkowania tego samochodu z uwzględnieniem serwisu i prądu jest o wiele niższy niż w przypadku wersji benzynowych.

    https://new208booking.peugeot.fr/fr

    Moim zdaniem te jaskółki wieszczą, że czeka nas rewolucja. Z jednej strony technologiczna. Z drugiej strony może zacząć zmieniać się model sprzedaży, który będzie jeszcze bardziej szedł w kierunku najmu bezpośrednio od producenta.

  19. W moim przypadku artykuł bardzo na czasie. Właśnie wczoraj porównywałem opcje na Leasing jednego z producentów na 48 m-cy vs wynajem elastyczny (od 1 m-ca).
    Dodam, że mógłbym kupić nowy samochód za gotówkę ale :
    – chcę środki przeznaczyć na inwestycję (okazję inwestycyjną)
    – niedawno musiałem oddać samochód służbowy
    – jeżeli wrócę na etat to prawdopodobnie z samochodem służbowym do dyspozycji
    – za używany musiałbym zapłacić ok 40 000, z 140 000 km na liczniku (40 000 pln mniej na inwestycje). Zakładam, że odsprzedaż takiego samochodu (np 210 000 km) też nie jest prosta

    Kiedyś liczyłem opłacalność posiadania samochodu. Jeżeli miałbym robić w roku do 6 000 km to lepiej jeździć taksówkami

    Pozdrawiam

  20. Disclaimer: Ten artykuł jest napisany „we współpracy”, a do takich zawsze mam dużo większe wymagania. Przede wszystkim co do obiektywności.

    Najpierw zastrzeżenia co do samej oferty. Firma reklamuje się tak:
    – Serwis i przeglądy: w cenie
    – Naprawy gwarancyjne: w cenie
    – Pakiet 10 000 km: w cenie
    – Opony letnie: w cenie
    – Rejestracja pojazdu: w cenie

    Zakładałbym, że to mają być korzyści w stosunku do zakupu samochodu. Ale naprawy gwarancyjne są zawsze za darmo, prawda? Opony letnie również. Pakiet 10kkm też mam, a nawet więcej. Rejestracja może i jest w cenie, ale płacę za nią 999 zł. Sporo… Tak naprawdę jedyną zaletą są przeglądy (bo co to jest „serwis”?), które w większości marek można sobie wykupić za kilka tysięcy na kilka lat lub czasem nawet za 1 zł.

    Teraz co do samego artykułu. Piszesz tak: „Z raportu wynika, że 71% kierowców pokonuje nie więcej niż 20 000 kilometrów rocznie. […] Przyjmę zatem nieco arbitralnie do dalszych obliczeń, że przeciętny kierowca wybrałby pakiet zwiększający limit do 15 000 kilometrów”. No moim zdaniem należałoby przyjąć 20kkm 🙂
    Dalej… Czemu wybrałeś opony całoroczne? W swoim samochodzie masz całoroczne, czy może jednak zmieniasz na zimówki? Myślę, że to drugie rozwiązanie jest popularniejsze („Według najnowszych badań TNS Polska przeprowadzonych na zlecenie Michelin 88 proc. polskich kierowców zmieni w tym roku opony letnie na zimowe” – niestety to z roku 2014), co więcej, sporo kierowców woli mieć drugi komplet kół, ale może w przypadku samochodu wynajmowanego nie będzie im zależało.
    Nie uwzględniasz w swoich wyliczeniach kosztu zwrotu samochodu (który jest wielką niewiadomą), a także kosztu obsługi fotoradarów (oczywiście to jest indywidualne). No i jak już ktoś pisał – każda najmniejsza szkoda musi być zgłoszona (utrata zniżek, a ubezpieczenie musisz wykupić sam), a za to jest dodatkowa kara finansowa.
    I dodatkowo koszty przeglądów można zmniejszyć (wykupić pakiet przeglądów), a gwarancję też można wydłużyć do 3 czy nawet czasem 5 lat, więc koszty obsługi nowego samochodu przez pierwsze 3-5 lat mogą być dużo mniejsze niż te prognozowane przez Ciebie/firmę „współpracującą”.
    Pytanie jeszcze jak to porównanie będzie wyglądało, jeżeli weźmiemy droższy samochód.

    A poza tym powiedz szczerze: jaka jest szansa, że wsadzając pośrednika między mnie a dealera zapłacę mniej? Przecież ta firma też musi na czymś zarobić, a poza tym musi jeszcze opłacić biura, infolinię, reklamę itd. Widzę tylko dwie możliwości optymalizacji: wysokie rabaty przy zakupie oraz przekazywanie tych samochodów do wypożyczalni zamiast odsprzedaży ich (a nie widzę, żeby oni mieli wypożyczalnię).

  21. Osobiście mam auto w abonamencie.
    Rożnica taka, że nie było to auto nowe tylko 2 letnie z Masterlease (Master1) z przebiegiem 22 tys km.
    Samochód był wzięty w idealnym stanie, właściwie bez oznak używania, ale za to cena wyjściowa a przez to i kosz wynajmu o ponad 35% niższy od dokładnie takiego samego nowego.

    Większość wad i zalet tego rozwiązania opisali już poprzednicy. Od siebie mogę dodać, że co miesiąc mam fakturę kosztową na prowadzoną działalność a to wielka zaleta w porównaniu z kupnem za gotówkę.

    Wynajem przedłużam po roku aneksem do pierwotnej umowy bez konieczności opłaty wstępnej choć faktem jest, że aneks jest płatny 500PLN netto.
    Mogę też auto odkupić za gotówkę po zagwarantowanej cenie odkupu z umowy najmu lub przejść na leasing (wtedy wycena jest nowa ).

    Faktem jest, że istnieje jakaś obawa uszkodzenia samochodu przez wandala czy innego kierowce poza naszym wzrokiem i trzeba będzie to pokryć z własnego ubezpieczenia tracąc zniżki lub bezpośrednio z kieszeni.
    Nie wiem jak w Qarson, ale w Master1 dostałem książkę ze zdjęciami co jest uważane za naturalne zużycie a co podlega dodatkowej opłacie przy zwrocie. Ponieważ zdecydowałem się samochód zostawić, więc nie wiem jak zwrot wygląda w praktyce.

    Mi takie rozwiązanie się sprawdziło. Chciałem wymienić samochód na nowszy, bo stary skończył 10 lat i pojawiły się już jakieś awarie.
    Myślałem o całkiem nowym wziętym w leasing, ale trochę z ciekawości wybrałem abonament, bo nie mogłem się tak szczerze mówiąc zdecydować na markę oraz model i pomyślałem, że jak po roku nie będzie mi pasował to po prostu oddam i wezmę inny.
    Jak liczyłem zakładając odkupienie po 3 latach to leasing wychodził taniej, ale jak wyżej napisałem, nie do końca mogłem się zdecydować na konkretny model i dlatego tak wybrałem.

  22. Marcinie,

    Mały błąd wkradł się w obliczeniach. Przy czwartym roku użytkowania samochodu od nowości nie ma badania technicznego pojazdu. Drugie badanie techniczne (wykonane po pierwszych trzech latach), jest ważne dwa lata.

    Poza tym super analiza. To pokazuje że wbrew pozorom koszt abonamentu wcale nie musi być wysoki.

  23. Cześć Marcin,
    Coś mi nie pasuje w tabelce w przyjętych cenach zakupu i sprzedaży. Przyjmujesz, że auto po pięciu latach użytkowania będzie warte 29700 a zakup 5 letniego samochodu to 33000? Dodatkowo z Twoich szacunków wychodzi, że najmniej traci na wartości auto nowe co chyba ma się nijak do rzeczywistości.

  24. A mnie martwi co innego…wiele firm robi coraz gorsze auta…drogie modele, które z założenia nie przejadą 150 tys.km, bo są tak zrobione. Jak współczesne pralki czy zmywarki. To jest dopiero nieekologiczne…i powoduje myślenie, że koniecznie trzeba mieć jak najnowszy samochód.

  25. Przyznaję, że mnie trochę rozczarował ten artykuł. Taka niby reklama. Nie nachalna, ale jednak. Zabrakło wg mnie informacji, że jest to przede wszystkim oferta dla osób, które potrzebują auta na dokładnie rok. Ani mniej, ani więcej.Inaczej oferta wynajmu przestaje być opłacalna. Kupując auto, owszem “zamrażamy” jakąś część pieniędzy. Ale po ok. 5 latach takiego “wypożyczania”, tracimy pełną wartość nowego samochodu. Oczywiście w zamian dostajemy co roku nowy samochód 🙂 Prosto z salonu. Warto? Dla pewnych osób pewnie tak. Dla mnie nie. W artykule nie uwzględnił Pan też ryzyka. Jeśli w ciągu danego roku zmieni się nasza sytuacja finansowa, złamiemy nogę, dostaniemy samochód służbowy itp. , to koszty miesięczne (stałe) wynajmowanego samochodu pozostają niezmienne. Samochód stoi nieużywany, a my płacimy… Samochód prywatny można po prostu sprzedać i odzyskać część gotówki, lub zamknąć na klucz i poczekać “bezpłatnie” na czasy kolejnej możliwości użytkowania 😉
    Reasumując: wg mnie to opcja dla osób zamożnych i pragnących co rok nowiutkiego innego auta. Koszty dla nich raczej nie mają aż takiego znaczenia. Przeciętnemu Kowalskiemu radziłabym się zastanowić czy chce się bogacić, czy szpanować przez chwilę i ponosić tego konsekwencje finansowe.

  26. Marcinie,
    Z uwagi, że zawodowo zajmuję się najmami samochodów u Dealera BMW, mam jedną znaczącą uwagę. Chodzi mi o zakończenie najmu. W momencie zwrotu pojazdu, samochód musi wyglądać jak nowy:). Dokładnie tak. Nie wiem czy zaglądałeś do Przewodnika Zwrotu Pojazdów. Firmy takie zarabiają na każdej wgniotce, każdej rysce, szybę przednią sprawdza się przy pomocy długopisu. Jeśli wkład wchodzi w dziurkę to znaczy, że jest odprysk:) Felgi muszą wyglądać idealnie- jeśli zobaczą ryski lub obicia dostaniesz fakturę za nową felgę, chyba że będą mieli lepszy humor to policzą tylko za regeneracje- nie wspominam już o większych uszkodzeniach. Przed zwrotem samochód musi być nieskazitelnie czysty, musi mieć wypraną tapicerkę oraz oczywiście mieć kompletne wyposażenie. Za każde uszkodzenie lub braki wyposażenia płaci się jak za nowy element + robocizna + prowizja dla firmy. My jako Dealer współpracowaliśmy między innymi z takimi firmami jak Alphabet Fleet Managment, czy Athlon. Niejednokrotnie mieliśmy wystawiane faktury na kilka tysięcy zł netto za jeden samochód. Później bardziej opłacało nam się je naprawiać na nasz koszt. Róźnice były znaczne. Oczywiście firmy te, nie naprawiają ich tylko sprzedają z uszkodzeniami nieznacznie obniżając cenę, która i tak jest zawyżona, bo reklamują się jako “Premium – nowe, lecz tańsze”. Na czymś muszą zarabiać, a ludzie i tak wezmą bo przekona ich niska rata;). Pozdrawiam

    • No właśnie, też tak podejrzewałem, że największy będzie problem przy zdawaniu auta, do excela od razu by trzeba dodać te kilka tysięcy zł za doprowadzenie samochodu do stanu idealnego oraz dodatkowy koszt w postaci utraty zniżek na AC jeśli każdą drobną szkodę trzeba zgłaszać do ubezpieczenia a nie znamy sprawcy (parking).

      Zgadzam się również z powyższym komentarzem Iwony.

      Pozdrawiam

    • Potwierdzam. Kluczowy moment to oddanie auta. Na przykładzie Masterlease: wzięli auto do specjalnie przygotowanego namiotu na dokładne oględziny. Otarcie zderzaka o słupek parkingowy – wyczuwalne palcem czyli doliczamy za lakierowanie całego zderzaka, spadł kasztan na dach – doliczamy za uszkodzenie blacharskie, mocniej zamknąłeś bagażnik i zrobił się mały odprysk – oj, znowu lakierowanie całości.
      W ten sposób na koniec umowy należy być przygotowanym na co najmniej kilkaset (a pewnie zwykle dużo więcej) dodatkowych opłat.
      I tak przy okazji – nie bardzo rozumiem tej “filozofii”, że masz użytkować zamiast kupować. Przecież za chwilę to auto i tak jest komuś upychane na rynku wtórnym. Oczywiście lepiej też aby jeden człowiek przez 5 lat jeździł pięcioma autami, niż jednym. Koncerny i dilerzy zarobią, ekologia znowu straci.

  27. Jedna stała opłata i spokojna głowa? Żadnych kosztów dodatkowych? Jakoś tego nie widzę… każda “przygoda” oznacza konieczność sięgania po AC i portfel (300 PLN). Plus utrata zniżek a przy takim trybie sięgania do polisy oznacza to i zwyżki (bonus malus) składki. Czyli jednak dodatkowe opłaty i to potencjalnie nie małe. Alternatywą jest oczywiście nie sięganie po polisę przy drobiazgach ale wtedy nie można mówić o wspomnianej spokojnej głowie … a i braku opłat też. I nie mówię tu o nagminnym rozbijaniu się tylko o np. codzienności naszych parkingów i upchanych na nich samochodach.
    Druga rzecz to wspomniane opłaty za przykazanie danych organom ścigania. To nie jest niestety tylko “ekstra” opłata za wykroczenie, rzeczone organa najwyraźniej mają zwyczaj żądać danych nawet bez wyraźnego powodu (a może np. żądają danych nt. wszystkich uwiecznionych na kadrze z fotoradaru, gdy załapie się więcej pojazdów, a nie tyko popełniającego wykroczenie?). Takie mam przynajmniej wnioski na podstawie przygody (szczęśliwie już zakończonej) z leasingiem.
    Mam też wrażenie, że coś jest nie teges z wyliczeniami dla opon dla nowego 5latka. No i zwiększenie limitu do 15k km gdy średnia to niby ok. 20k też wygląda na próbę dowartościowania wynajmu…
    Pierwszy raz artykuł na Twoim blogu Marcinie budzi we mnie taki, nazwijmy to, sceptycyzm… Może uważniejsza lektura w wolnej chwili + ściągnięcie i przestudiowanie Exceli rozwieje to wrażenie…
    Pozdrawiam

  28. Podniesienie limitu do 25tys km rocznie kosztuje 289 miesięcznie czyli za dodatkowe 15tys kilometrów zapłacimy 3468 co daje 23.12grosza za kilometr. Wolałbym dopłacać 24gr za każdy km niż wziąć wyższy limit i go nie wyrobić w pełni… (minimum 97.8% 24450/25000) Licząc od bazowych 10tys km przy przebiegu większym o dodatkowe 14450/15000km dopiero pakiet się opłaca vs 24 groszy za kilometr.

  29. A jak wygląda kwestia małżonków gdzie mąż i żona prowadzą auto na zmianę? Czy to już używanie pojazdu poza umową i 500 zł za dzień?

  30. w koszcie opon jest błąd dla wyliczeń “nowe kredyt 5 lat” – kalkulowany jest koszt opon zimowych i całorocznych (zamiast letnich). Dodatkowo porównujesz to z oponami całorocznymi Qarsona, nie rozumiem dlaczego. Jeśli przyjąć w kredycie także opony całoroczne, to odpadają koszty zakupu i przekładek (choć ja sugerowałbym przyjąć jedną wymianę na nowy komplet w okresie 5 lat, np. w 3 roku). Szkoda że nie przyjąłeś znaczeni popularniejszego leasingu (jest podatkowo bardziej opłacalny od kredytu), wtedy pojawią się ekstra zyski podatkowe. Tym niemniej bardzo pomocny artykuł.

    • w wariantach z używanymi samochodami spadek wartości jest taki sam jak dla samochodów nowych (wartościowo, bo procentowo jest większy) – na intuicję jest to błędne założenie. Jeśli dobrze widzę, to w Twoich założeniach samochód najbardziej traci między 4 a 8 rokiem, a nie między 1 a 5.

  31. Porównanie uwzględnia ceny katalogowe, które przy zakupie nowego samochodu znacznie odbiegają od cen transakcyjnych (w renault spokojnie można uzyskać rabat 10%). Druga kwestia to cena sprzedaży, aby porównać utratę wartości należy wziąć pod uwagę że sprzedajemy po roku samochód prawie nowy z przebiegiem 10 tyś km. W zasadzie takie auta sprzedają tylko dealerzy (auta demo). Cena takiego auta będzie znacznie wyższa niż cena z tabeli erurotax gdzie wycenę zaniżają powypadkowe sprowadzane złomy. W takim ujęciu abonament znacznie blednie przy zakupie za gotówkę

  32. W Qarson dowidziałem się, że samochód zarejestrowany jest na firmę Qarson (miejsce rejestracji i same numery rej. pomijam jako nieistotne). W AXA (w kooperacji z mbankiem) dowiedziałem się, aby ubezpieczyć samochód na siebie trzeba być jego właścicielem albo współwłaścicielem.

    1.) Wobec powyższego w jaki sposób mam ubezpieczyć samochód na siebie w celu uzyskanie lepszej (tańszej) oferty ubezpieczeniowej? Oczywiście zakładam, że zakres ubezpieczenia uzyskanego przeze mnie jest akceptowany przez Qarson.

    2.) To łączy się z pkt. 1.) – zależy mi na wykorzystaniu wypracowanych maksymalnych zniżek w ubezpieczeniu i kontynuowaniu (podtrzymywaniu) posiadanych zniżek co oczywiście wiąże się z tym, że pojazd jest zarejestrowany na mnie lub co najmniej moje nazwisko widnieje w dow. rej. jako współwłaściciel.

  33. Wow! Rozłożyłeś to na czynniki pierwsze! 🙂
    Ja od października korzystam z oferty MasterLease – Fiat 500, tak jak już padło w komentarzach auto używane poleasingowe z 2017 roku, a więc nie nówka z salonu, na start przejechane 4 tys km.

    Warunki takie:

    Opłata wstępna: 1 844,95 zł
    Opłata miesięczna (w tym ubezpieczenie, opony, limit 20 tys. km): 542 zł
    Ewentualnie 1 km ponad limit 0.20 zł

    W artykule porównujesz nówki, ale mi na tym szpanie aż tak nie zależy, więc co miesiąc jednak trochę więcej zostaje wtedy w kieszeni.
    Myślę, że nic nie jest zero jedynkowe i wszystko zależy od aktualnej sytuacji. Ja na pewno wrócę do Twoich exceli za kilka miesięcy, gdy będę rozważać “co dalej” w kwestii samochodu.

Odpowiedz

Top
MENU