​Ile kosztuje posiadanie auta? Kalkulator kosztów utrzymania samochodu

49

To był ciekawy zbieg okoliczności. Gdy dotarło do mnie, że w ciągu roku przejechałem zaledwie 8 tys. km, sprzedałem swój samochód i zacząłem intensywne testowanie innych opcji poruszania się po Warszawie. To miasto zapewnia nam mnóstwo alternatyw: od świetnej moim zdaniem komunikacji miejskiej, przez wypożyczalnię rowerów, wypożyczalnie skuterów elektrycznych, Ubera, aż po zupełnie niedrogie taksówki. Ostatecznie kupiłem rower elektryczny (tak, tak – to już ten wiek 🙂 ) – i gdy wspomniałem o tym pewnemu excelowemu “rozkminiaczowi”- usłyszałem intrygujące: To ja coś dla Ciebie mam 🙂

Marcin Kluczek lubi mnie zaskakiwać takimi niespodziankami. Zapewne pamiętacie go z super artykułu o 7 sposobach na kredyt we frankach. Świetnie odnajduje się on w zawiłym świecie liczb, wspomagając się przy tym kalkulatorami, które sam tworzy. “Auto-Kalk”, kalkulator kosztów utrzymania samochodu, jak i artykuł, który za chwilę przeczytacie, to właśnie jego robota.

Czy na utrzymanie samochodu wydajemy więcej niż na mieszkanie? Zapraszam Was bardzo serdecznie do zapoznania się z tekstem, po przeczytaniu którego szybko oszacujecie, ile włąściwie kosztuje Was posiadanie auta. Przyjemnej lektury i śmiało zadawajcie Marcinowi pytania w komentarzach 🙂

O autorze: Marcin Kluczek – znany Wam zapewne jako eMCI – dał się nam poznać jako wnikliwy uczestnik naszych dyskusji o finansach, które toczymy w komentarzach na blogu. Marcin jest absolwentem Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego. Na co dzień prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Prywatnie mąż i ojciec dwójki dzieci. Jego pasją i pracą są technologie komputerowe – zajmuje się zarządzaniem produktami. Od kilku lat zgłębia tajniki finansów osobistych. Entuzjasta arkuszy kalkulacyjnych, które pomagają mu w pracy i podczas analiz produktów finansowych. W wolnych chwilach pracuje nad „projektem Buddy” – narzędziem do zarządzania finansami osobistymi.

Samochody. Dla pasjonatów – obiekt westchnień i spełnienie motoryzacyjnych marzeń. Dla twardo stąpających po ziemi pragmatyków – środek transportu. Jedni kochają nimi jeździć, drudzy nienawidzą ze względu na korki. Dla niektórych nowe auta to „prestiż”, dla innych, niezależnie od ceny i wieku, pospolity wół roboczy. Z punktu widzenia finansów osobistych samochód to przede wszystkim koszty. Dziś spróbujemy je policzyć za pomocą specjalnie przygotowanego dla Was kalkulatora.

Ile kosztuje utrzymanie samochodu?

Co byś odpowiedział, gdybym spytał ile kosztuje Cię utrzymanie samochodu? Zapewne w tej chwili kalkulujesz koszty paliwa, próbujesz przypomnieć sobie ceny ostatniej polisy i serwisu. Masz już w głowie mniej lub bardziej precyzyjną kwotę. Nie było to takie trudne, nieprawdaż? A co byś odpowiedział na inaczej postawione pytanie – ile wydasz na auto, którym teraz jeździsz, dopóki go nie sprzedasz? Pójdźmy dalej: Ile wydasz w całym swoim życiu na utrzymanie samochodów? Pytanie brzmi dość abstrakcyjnie, wszakże nie znamy przyszłości. Sądzę, że stwierdzisz, że nie wiesz dokładnie ile, ale na pewno będzie to duża kwota. Masz absolutną rację, to będzie bardzo duża kwota. Nie boję się zaryzykować stwierdzenia, że dla wielu z czytelników będzie to kwota przekraczająca wartość nieruchomości, w której obecnie mieszkają. Być może pomyślałeś:

„Jak to? Mój dom jest wart ponad pół miliona. Nie ma szans!”
„Oszalałeś? Moje autko jest bardzo ekonomiczne!”
„No i co z tego? Wygoda kosztuje…”

Auto i wygoda, jaką nam zapewnia, kosztują. Czasem jest nam absolutnie niezbędne, a czasem posiadamy je już tylko z przyzwyczajenia lub dla szpanu. Nie chciałbym wchodzić w dyskusję na temat zasadności posiadania auta. Chciałbym jednak, aby każdy, bez względu na swoje powody, mógł przekonać się, jakie ponosi realne koszty i jak wpłyną one na jego finanse.

Tak jak warto zaciągnąć kredyt hipoteczny dopasowany do naszych potrzeb i zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy, tak samo warto zoptymalizować koszty związane z użytkowaniem samochodu i zaoszczędzić kolejne dziesiątki tysięcy.

Co się składa na koszty utrzymania samochodu?

Często powtarzana zasada, że stać nas na auto o wartości trzech, czy też sześciu pensji, brzmi bardzo rozsądnie. Sądzę, że rewelacyjnie sprawdziłaby się, gdyby nie sprecyzowane, indywidualne potrzeby i specyfika kosztów utrzymania auta, na które składają się między innymi:

  • koszty zakupu
  • koszty około zakupowe
  • koszty finansowania (opcjonalnie)
  • koszty paliwa i płynu do spryskiwaczy
  • koszty dbania o auto (myjnia, pralnia, auto detailing)
  • koszty eksploatacyjne (serwis, opony, naprawy blacharskie)
  • koszty około użytkowe (miejsce postojowe, opłaty parkingowe)
  • ubezpieczenia
  • inne (np. foteliki dziecięce, apteczki, gaśnice, mandaty)
  • koszty czasu

Koszt zakupu to jedynie wstęp do rozpatrywania kosztów użytkowania pojazdu. Bez trudu możemy sobie wyobrazić auto za 10 pensji, ale tanie w użytkowaniu i takie za 2 pensje, którego eksploatacja będzie dla użytkownika horrendalnie droga. Moim zdaniem powinniśmy przyjąć za wyznacznik takie parametry, które będą bardziej odpowiadały naszym sprecyzowanym potrzebom i warunkom eksploatacji pojazdów np. średniomiesięczne koszty użytkowania.

Koszty użytkowania auta w liczbach

Być może oczekujesz w tym miejscu danych statystycznych lub dowodu na to, że auto może kosztować nas np. pół miliona w ciągu życia (niektórzy twierdzą, że ponad milion – link). Ewentualnie przykładowych wyliczeń opartych na z góry założonych danych, które zapewne będą miały niewiele wspólnego z Twoimi preferencjami odnośnie użytkowania auta. Nic z tego! To Twoje auto, które już posiadasz lub takie, o którym myślisz, że mógłbyś je kupić. Liczyć będziesz sam ☺

Przedstawiony poniżej przykład to moja kalkulacja, którą możesz (a nawet powinieneś!) zastąpić własną. Wiem, że nie jest to sytuacja równie komfortowa jak zapoznanie się ze z góry przyjętymi założeniami. Przykro mi, ale nie wiem jakie masz auto, jak intensywnie go używasz, ile zużywa paliwa przy Twoim stylu jazdy, itd.

Być może nie masz wystarczającej wiedzy lub rozeznania w cenach serwisowania i innych kosztów. Niemniej lepiej skonsultować się z przyjacielem, mechanikiem lub po prostu poszukać wybranych danych w sieci, niż zdawać się na ślepy los i stać się posiadaczem auta, którego koszty mogą okazać się nieakceptowalne z punkty widzenia domowego budżetu. Uważam, że o wiele lepsze są dane nieco „na oko” dla własnego przypadku, niż najdokładniejsze analizy wykonane dla założeń, które nie mają nic wspólnego z naszą sytuacją. Dlatego też zachęcam Cię do odrobiny wysiłku. Na końcu otrzymasz estymowane koszty użytkowania, z których najważniejsze to:

  1. Koszt przejechania 1 kilometra (kwotowo i wartość netto)
  2. Średniomiesięczne koszty użytkowania pojazdu (kwotowo i wartość netto)
  3. Roczna struktura wydatków
  4. „Auto Fund” (środki, jakie powinieneś co miesiąc odkładać z myślą o kolejnym aucie)

Pobierz kalkulator kosztów użytkowania samochodu

przycisk Pobierz plik excel

wersja dla starszego excela

Wyjaśnienie: kalkulator został przygotowany z myślą o użytkowaniu prywatnym. Jeżeli prowadzisz firmę i auto jest dla Ciebie kosztem, powinieneś samodzielnie uwzględnić korzyści podatkowe.

Zaczynamy! Jak korzystać z kalkulatora?

Kalkulator składa się z pięciu sekcji, w których będziesz wypełniał odpowiednie komórki i zapoznasz się z wynikami cząstkowymi. W lewym, górnym rogu znajdziesz tabelkę z zakładanymi cenami paliw. Ponieważ ceny na stacjach benzynowych są zmienne, bazowo założyłem, że są równe średnim cenom paliw z 2017 r. (za http://www.popihn.pl/struktura_cen.php?news_id=215). Możesz je zmienić w każdej chwili.

Komórki przeznaczone do edycji mają trzy kolory:

Tabela excel opisująca kolory

Ponieważ lista kosztów do wypełnienia jest dosyć długa, pogrupowałem wiersze, abyś po wpisaniu wszystkich danych, mógł część z nich ukryć i wygodnie przystąpić do zapoznania się z wynikami. Liczbę scenariuszy (w kolumnach) ograniczyłem do siedmiu, z czego ostatnie trzy są domyślnie zgrupowane.*Gdyby nie Excel, nie wiedziałbym, że taki kolor istnieje ☺

Sekcja 1. Użytkowanie auta

Niezwykle istotne dla późniejszych szacunków jest w miarę precyzyjne określenie jak intensywnie i jak długo będziesz wykorzystywał swój samochód. To samo auto wykorzystywane okazjonalnie przez długie lata będzie generowało zupełnie inne koszty niż autostradowy połykacz kilometrów, intensywnie eksploatowany na przestrzeni kilku lat. Suche dane w postaci kosztu przejechania jednego kilometra lub średniomiesięcznych kosztów można porównywać jedynie w kontekście samochodów o podobnych warunkach eksploatacji.

Tabela Użytkowanie auta

Na podstawie później wypełnianych danych automatycznie będą zmieniały się między innymi: rzeczywisty koszt przejechania jednego kilometra (wpływ na wartość netto), przepływy pieniężne (tyle zniknie z portfela ☹) i koszty całkowite dla zakładanego okresu i przebiegu.

Przykładowy koszt finansowania wynosi zero, ponieważ auto jest w ciągłym użytkowaniu od lat i zostało w pełni sfinansowane przed rozpoczęciem symulacji.

Jeżeli jesteś ciekawy, ile wydasz w poszczególnych latach użytkowania pojazdu, rozwiń wiersze zgrupowane pod „Suma kosztów (- cashflow)”

Tabela Suma kosztów

Sekcja 2. Koszty, koszty, koszty

Pora na oszacowanie kosztów związanych z zakupem, finansowaniem i eksploatacją auta. Rozwiń poszczególne kategorie i do dzieła!


Tabela Koszty comiesięczne finansowanie
Tabela Koszty comiesięczne eksploatacja
Tabela Koszty roczne


Sekcja 3. Utrata wartości

Przechodzimy do najmniej przyjemnego punktu. Samochody (z pewnymi wyjątkami), nawet jeżeli je oszczędnie użytkujemy, tracą na wartości. Ma na to wpływ bardzo wiele czynników: wiek pojazdu, przebieg, marka, wyposażenie, opinia o konkretnym modelu, a nawet o konkretnym silniku lub skrzyni biegów. Nie bez znaczenia jest moda (obecnie na topie są crossovery i SUV-y) i to, czy nasz samochód można jeszcze kupić jako nowy w salonie lub czy pojawiły się na rynku wersje poprawione (tzw. facelifting).

Uff… Długa ta lista, dlatego trudno o prosty wzór, który precyzyjnie określi o ile nasze auto będzie tańsze za kilka lat. Możemy jedynie z grubsza oszacować utratę wartości, analizując ogłoszenia aut używanych i opinie ludzi z branży lub skorzystać z usług wyspecjalizowanych firm np. Eurotax (http://www.eurotax.pl/).

Pozostaje jeszcze metoda na skróty – nieprecyzyjna, ale szybka:

  • 1-3 lata: utrata wartości 15-20% rocznie (np. wartość początkowa * 0,8^3 = szacowana cena auta po trzech latach to 51,2% wartości początkowej)
  • Kolejne lata: utrata wartości 12-15% rocznie

Tabela Utrata wartości

Zauważ, że masz do wyboru dwa pola związane z wartością początkową. Pierwszą komórkę wypełniasz, jeśli jesteś posiadaczem auta. W innym wypadku wypełniasz drugą komórkę. Ta na pozór nieistotna różnica nie wpływa w żaden sposób na utratę wartości pojazdu, ale jest istotna dla prawidłowego obliczenia wpływu użytkowania pojazdu na Twoją wartości netto.

Sekcja 4. Auto Fund = Budżet na zmianę auta

Jak już zapewne zauważyłeś, całkowite koszty użytkowania z punktu widzenia przepływów pieniężnych i wartości netto nie są sobie równe. Różnicę stanowi zmiana wartości auta, czyli w większości wypadków strata.

Ponieważ mamy świadomość, że samochody zużywają się, z czasem ich naprawy możemy uznać za nieopłacalne lub z innych powodów wskazana jest zmiana, musimy mieć na uwadze, że będziemy chcieli kupić inne auto. Niezbędne mogą okazać się dodatkowe środki. Jeżeli myślimy o zmianie na auto o wartości podobnej do obecnego auta, musimy odłożyć kwotę odpowiadającą równowartości utraty wartości obecnego auta. Wówczas, jak na poniższym przykładzie, średniomiesięczne odpływy gotówki zrównoważą się ze średniomiesięczną stratą wartości netto. Jeżeli zapragniesz droższego w zakupie auta, będziesz musiał odkładać odpowiednio większe kwoty, co będzie miało wpływ na Twój budżet.

Tabela Auto fund

Sugerowana średniomiesięczna odkładana kwota jest zależna od zakładanej stopy zwrotu (inaczej: Jak pieniądze odkładane na nowe auto, będą oprocentowane np. na lokacie bankowej), którą możesz modyfikować w lewym górnym rogu arkusza.

Tabela Stopa zwrotu

Sekcja 5. Uproszczona symulacja porównawcza

Jeżeli jesteś dociekliwy i chciałbyś porównać różne scenariusze, to jest to sekcja dla Ciebie. Możesz w niej porównywać koszty użytkowania samochodów, które opisałeś w tabeli powyżej. Co więcej, możesz łączyć do trzech pojazdów w jedną symulację. Jedyne co musisz zrobić, to wybrać samochody z rozwijanych list.

Przykład 1:
Porównujesz ile będzie kosztowało jeżdżenie samochodem 1. Audi w porównaniu z 2. Peugeotem.

Tabela Symulacja przykład 1

Przykład 2:
Porównujesz ile będzie kosztowało jeżdżenie samochodem 1. Audi i 3. Oplem Corsa w porównaniu z 2. Peugeotem i 3. Oplem Corsa 😉

Tabela Symulacja przykład 2

Istotnym elementem symulatora jest funkcja skorygowania symulacji o odsetki od kapitału, który nie zostanie wykorzystany na bieżące finansowanie pojazdów. Doskonale widać wpływ takiej korekty na powyższym przykładzie. Auto w symulacji bazowej ma wyższy całkowity koszt użytkowania, ale po uwzględnieniu odsetek okazuje się minimalnie tańsze w eksploatacji. W tym przykładzie różnica wynika przede wszystkim z faktu, że w symulacji alternatywnej koszty początkowe są o 28 180 zł wyższe, co stanowi pokaźny kapitał początkowy.

Dla dociekliwych

Symulacja jest uproszczona, ponieważ bierze pod uwagę jedynie koszty początkowe, uśrednione koszty miesięczne (finansowe, eksploatacyjne i uśrednione roczne) oraz koszty końcowe, niemniej uważam, że dla naszych szacunków precyzja jest wystarczająca.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że dotrwałeś ☺ Starałem się, na ile to tylko możliwe, przygotować narzędzie proste w obsłudze, jednocześnie funkcjonalne. Teraz możesz śmiało przystąpić do obliczeń. Przykładowo:

  • Sprawdzić jakie są koszty użytkowania Twojego auta.
  • Porównać jak będą wyglądały koszty – w zależności od przebiegu i okresu użytkowania.
  • Porównać różne formy finansowania zakupu, w tym nawet najmu długoterminowego.

Możesz również przeprowadzić inne symulacje, które przyjdą Ci do głowy. Na koniec kilka pytań ode mnie:

Jaki jest Wasz stosunek do auta jako kosztu w domowym budżecie?
Podoba się Wam „Auto-Kalk”?
Dokonaliście jakichś ciekawych symulacji, którymi chcecie się podzielić?

Piszcie śmiało! ☺

Podobne artykuły

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 9 528  osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Podziel się:

Komentarze49 komentarzy

  1. Na przestrzeni 8 lat średni miesięczny koszt utrzymania auta Ford Focus MK2 (2006)1.6 TDCI wynosi 750zł przy przebiegu 83tys (od zakupu w 2010 roku). Cena kilometra 0.57zł/km wliczając cena auta 0.87zł/km

  2. Zgadzam sie, ze utrzymanie auta jest bardzo drogie . Nawet bez kosztow myjni, parkingow, autostrad, oraz zraszacza do wycieraczek (co to jest? :)), zmiany opon I kosztow ich skladowania, bo ja tych kosztow nie mam…
    Ale…. mieszkam w Irlandii, gdzie nie ma transportu publicznego z prawdziwego zdarzenia. Bez samochodu, nie moglabym dojechac do pracy (oraz nie mialabym szansy jej dostania), nie moglabym tez np jezdzic na lekcje jazdy konnej. Myslam kilkakrotnie o sprzedzy samochodu, ale po przeanalizowaniu wszystkich za I przeciw auto zostalo.
    Celowo nie zrobilam kalkulacji kosztow, bo I tak nie moge nic zmienic w mojej sytuacji:)

    Pozdrawiam

  3. Witaj Marcinie,
    ja jestem w stanie praktycznie co do grosza policzyć ile kosztuje mnie utrzymanie auta. Spisuję wszystkie wydatki na paliwo, naprawy, parkingi. zakup tego samochodu itp. I tak wyszło, że równo przez 6 lat utrzymanie Forda Fiesty z 2004 r 1.4 benzyna z podtlenkiem LPG 😉 kosztuje 0,4464 zł/km przy przebiegu 119356 km przez 6 lat ;). Taka tabelka bardzo pomaga w sprawdzeniu co i kiedy zostało wymienione. Wiadomo, im przebieg większy tym koszt przejazdu/km się zmniejsza (jeśli nie zwiększają go nieprzewidziane naprawy).
    Pozdrawiam

  4. Popieram wpis podpisany DM.
    Porównywanie kosztów ma sens tylko w odniesieniu do aspektów, które mają podobną jakość.
    Jak ktoś mieszka w dużym mieście, poza niego wybiera się tylko okazjonalnie, a na wakacje jeździ z biurem podróży (lub samodzielnie, ale nie rusza się z miejsca pobytu przez cały okres urlopu), można podpierając się analizą kosztów zrezygnować z zakupu samochodu.
    Ja byłem ideologicznym przeciwnikiem samochodów do czasu, kiedy podjęliśmy z żoną decyzję o budowie własnego domu systemem gospodarczym. Żeby tylko sprawdzić numer słupa elektrycznego, musiałem poświęcić trzy godziny na dostanie się tam i z powrotem (samochodem zajęłoby mi to 12 minut). Bez samochodu nie wybudowalibyśmy domu.
    Po przeprowadzce (mieszkamy na przedmieściach 50-tys. miasta) samochód stał się jeszcze bardziej potrzebny. Komunikacja publiczna nie jest u nas tak rozwinięta, jak w Warszawie.
    1. Od wyjścia z pracy do przyjścia do domu żonie zajęłoby dobrze ponad godzinę – samochodem dojeżdża w ok. 10 minut. Ma to zwłaszcza znaczenie w sezonie wiosenno-jesiennym, bo po powrocie do domu zostaje więcej czasu na aktywność w ogrodzie. Przez długie lata ja też dojeżdżałem wraz z żoną – jeździliśmy razem (obecnie pracuję w innym miejscu, znacznie bliżej, i często chodzę nogami lub jeżdżę rowerem).
    2. Dostanie się do członków rodziny tylko za pomocą komunikacji publicznej byłoby bardzo utrudnione.
    3. Raz w tygodniu robimy zakupy – bez samochodu byłoby to właściwie niemożliwe.
    4. W dni wolne często włóczymy się po terenie bliższym i dalszym. Samochód daje mi wolność dotarcia wszędzie.
    5. Wakacje spędzamy bardzo indywidualnie, sami planując wypoczynek, często się przy tym przemieszczając. Bez samochodu byłoby to niemożliwe.
    To tylko najważniejsze aspekty – jest ich znacznie więcej.

    Konkludując: koszt opisany w artykule i w załączonym arkuszu to tylko jeden aspekt zagadnienia. Cena to jest suma, jaką płacisz. WARTOŚĆ to to, co w zamian otrzymujesz. Dla mnie wartość, jaką otrzymuję z tytułu użytkowania samochodu znacznie przewyższa cenę, jaką muszę za to zapłacić.

    • I ja się bardzo z tym zgadzam 🙂 Oczywiście, że koszty są znaczne, ale jadąc 6,5-7,5h (w zależności od połączenia) z Wrocławia do Gdańska (do rodziny, do pracy) mam serdecznie dość komunikacji zbiorowej. Samochód daje wolność. Czy wolność da się wycenić? 🙂
      A jeszcze zdrowie. Noszenie siatek z zakupami to nie jest darmowa siłownia 😉

      • Ten ostatni argument to już szczyt bałamutności. Tak, samochód to zdrowie, w przeciwieństwie do roweru czy chodzenia piechotą…

    • Marcin Kluczek

      Dokładnie taki był mój zamysł, aby poznając koszt, każdy mógł ocenić, czy warto.

    • Samochód na wakacjach można wypożyczyć, na drugi koniec świata przecież autem się i tak nie dojedzie 😉 Do tego zwiedzanie korzystając z lokalnego transportu ma swój urok.

      A z tym, że w wielu mniejszych miejscowościach transport publicznych to racja. Ale to też trochę błędne koło, po co rozwijać sieć połączeń, skoro ludzie i tak wybierają samochód :/

    • Te argumenty brzmią w większości racjonalnie. Ale jeśli potrzebowałeś 3 godzin na dotarcie do miejsca, w które samochód dociera w 12 minut, to chyba nie słyszałeś o rowerze:). Podobnie z zakupami – ja robię zakupy dla całej rodziny używając wyłącznie roweru (sakwy + plecak w razie potrzeby). Mimo wszystko zgadzam się, że z dziećmi na przedmieściach samochód to raczej konieczność. W centrum dużego miasta nawet z dwójką maluchów można żyć bez samochodu.

    • Rezygnacja z samochodu po analizie kosztów to tylko jedno rozwiązanie.

      Wyliczenia mogą przekonać do optymalizacji kosztów – poszukania innego samochodu, rozważenia innego paliwa.
      Albo zastanowienia się w danej sytuacji życiowej czy lepiej mieć jeden, dwa czy trzy samochody.
      Po wyliczeniach ma się dane, żeby ustalić, czy może zamiast dwóch aut nie lepiej mieć jedno i korzystać z taksówek.

  5. Koszt posiadania i użytkowania samochodu jest bezspornie wysoki. W moim jednak przypadku (mieszkanie w małej miejscowości na Kaszubach – bez opcji transportu publicznego oraz dwoje małych dzieci – odpada więc także jazda na rowerze) życie bez samochodu byłoby udręką. W ogóle sobie tego nie wyobrażam. Prowadzę działalność gospodarczą także leasing i wszelkie możliwe koszty związane z samochodem odliczam od podatku. Wiadomo, że i tak w rzeczywistości wydaję nie mało, a z czasem auto traci na wartości, no ale po prostu ten fakt zaakceptowałam, niczego w excelu nie przeliczam, a w zamian za to mam wygodę i niezależność 🙂

    • Marcin Kluczek

      To prawda. Czasem auto jest niezbędne. Zachęcam do skorzystania z kalkulatora. Może uda się zoptymalizować koszty? 🙂

  6. Witam wszystkich,

    Artykuł ciekawy podk kątem pokazania kosztów posiadania samochodu. Uważam jednak, że jedną z prezentowanych alternatyw powinna pokazywać jeszcze koszty nieposiadania samochodu, czyli koszty wszystkich biletów autobusowych, koszty taksówek itp. No i oczywiście powinien być jeszcze uwzględniony koszt naszego czasu. Wiele miejsa jest poświęcanego wiliczeniom ile kosztuje nas narnowanie czasu, więc w kosztach nieposiadania samochodu powinien być podany również taki koszt. Jeśli dojazd samochodem do pracy zajmuje mi 20 minut a autobusem 40, ale autobys nigdy nie przyjedzie idealnie i muszę czekać na niego na przystanku np kolejne 20 minut to realnie koszt mojego czasu to codziennie 80 minut x 20 roboczych dni w miesiącu to ponad 26 godzin miesięcznie, które tracę. Wystarczy pomnożyć to razy “cenę” naszej godziny i może się okazać, że nasz samochód w rzeczywistości jest jednak całkiem tanim środkiem transportu 🙂

    I choć teraz pewnie wiele osób się z moim przykładem nie zgodzi bo jest on przecież podrasowany to jednak chodzi mi o prostą rzecz – samochód to nie tylko koszt, to również zysk, który dzięki niemu możemy wypracować.

    Świetnie podsumował to Zbyszek w swoim komentarzu, z którym się w pełni zgadzam – cena jaką płacę to jedno, a wartość jaką uzyskuję to drugie!

    Pozdrawiam
    Piotrek

    • Marcin Kluczek

      Jestem “do przodu” 40-godzin miesięcznie z czego 60% mógłbym przeznaczyć np na czytanie.

    • W większości wypadków nie można dokonywać takich kalkulacji, bo to, że Twoja godzina pracy jest warta np. 30 zł nie oznacza, że wybierając auto a nie autobus zarobisz jakiekolwiek pieniądze!

      • Witaj Ola,

        Nie dziwi mnie Twój komentarz, bo przecież napisałem, że znajdzie się ktoś, kto się ze mna nie zgodzi 🙂

        W internecie jest sporo artykułów, filmików, bloków, vlogów i podcastów o tym “ile kosztuje czas” (polecem wpisać w Goolge) z przelicznikami ile nas czas kosztuje. I tak dowiadujemy się, że jedną z najdroższych rzeczy w życiu jest spanie, że jedzenie kosztuje nas nie tylko cenę artykułów do jego przyrządzenie ale też czas na jego spożywanie…. ŻYCIE jest bardzo DROGIE 🙂

        Wracając do tego artykułu, auto się ma bo się go potrzebuje (obojętnie czy do pracy, czy na dojazdy do pracy czy do lansu i szpanu) albo się go nie potrzebuje i się auta nie ma. Liczenie ile nas to kosztuje jakiś ogólny sens ma i oczywiście można ograniczać koszty eksploatacji (sam jeżdżę używanym autem na LPG), ale przeliczanie posiadania auta na złotówki i zastanawianie się czy to nie za drogo i czy nie zrezygnować z auta to dla mnie (podkreślam dla mnie) przesada 🙂

        Mam nadzieję, że teraz rozumiesz nieco lepiej mój komentarz i to, że chciałem pokazać, że auto to nie tylko koszty, ale też możliwości, swoboda i ogromna frajda z każdego przejechanego kilomerta (znowu, podkreślam, że dla mnie 🙂 ).

        • Marcin Kluczek

          Czy zaoszczędzony czas jest skorelowany wprost z naszą stawką godzinowa?

          Załóżmy, że kupiłem zmywarkę. Jest bardzo oszczędna. Po pięciu latach koszt jej zakupu i użytkowania zrównał się z kosztem zmywania w zlewie. Zaoszczędziłem łącznie 500 godzin czasu zmywania.

          Ile zmywarka zarobiła dla mnie pieniędzy? Licząc wprost powinienem mieć na koncie trzy dodatkowe pensje. Gdzie są moje pieniądze ? 🙂

          Moim zdaniem przeliczanie wprost zbyt upraszcza rzeczywistość i przypomina mi pewna wyliczankę, w której ktoś opowiadał ile na czym oszczędza. Okazało się, że oszczędzał 12000 miesięcznie na to czego nie kupował przy kilkakrotnie niższej pensji 🙂

          Dopiero gdy alternatywne wykorzystanie zaoszczędzonego czasu przyniesie wartosc dodaną, mogę powiedziec, że ten czas miał określoną wartość.

          500 godzin przed telewizorem i programami klasy c – wartość czasu zero
          500 godzin na nadgodzinach z domu – podwoją stawka godzinowa ?
          500 godzin na samodoskonaleniu i pracy twórczej – bezcenne ?

  7. Elo.
    Trochę temat jak dla mnie bez sensu. Wiadomo ze samochód generuje koszta w zależności od tego co to za auto. Samochodami jeżdżę od 13 roku życia. Nigdy przenigdy nie liczyłem kosztów bo to nie ma najmniejszego sensu. Auto to wydatki ale w zamian dostajemy wolność która nie ma ceny. Jaki jest średni koszt utrzymania mojego auta? Nie wiem i nie chce wiedzieć po co się stresować? Po za tym jak to przeliczyć? Wszystkie naprawy przy aucie wykonuje w sam. Jazda samochodem ma dawać przyjemność. Komunikacja miejska czy rower nie da mi takiej wolność ze na spontanie tankuje auto i lecę latem nad jezioro 200km. Jak to przeliczyć? Ma to jakaś wartość? Życie to nie matematyka nie wszystko da się usystematyzować i przeliczyć na złotówki. Po za tym po co to robić? Życie jest zbyt krótkie żeby liczyć każda złotówkę i przejmować się jakoś mocno wydatkami. Z życia trzeba czerpać przyjemności garściami bo druga opcja to dwa metry pod ziemia. Tyle ze tam nie ma znaczenia stan konta.

    • Marcin Kluczek

      Sądzę, że życie jest zbyt krótkie, więc należy wykorzystać je optymalnie. Kalkulator nie powstał po to, aby zniechęcić do posiadania auta. Wprost przeciwnie. Gdy już się na auto zdecydujemy, warto wybrać najlepsze dla nas zarówno kosztowo jak i użytkowo.

      Ludzkie decyzje to właśnie matematyka. Czasem nieuświadomiona kalkulacja zysków i strat. Przyjemność, czas, pieniądze, “szacun na mieście” itd. wszytko to ma dla nas jakąś wartość i wybieramy najlepszą dla nas opcję o najwyższej sumie korzyści. Ten w gruncie rzeczy matematyczny proces sprawia, że człowiek myśli racjonalnie. Ponieważ jesteśmy różni to co dla kogoś jest racjonalne i potrafi swój wybór uzasadnić dla kogoś innego jest “bez sensu”. O ile koszty pieniężne można obiektywnie oszacować, o tyle pozostałe są subiektywne.

      Zachęcam do skorzystania z kalkulatora. Że zdobytą wiedzą zrobisz co zechcesz. Może kiedyś się przydać podczas wyboru kolejnego auta?

  8. DM, Zbyszek, Ola – mają rację.
    Jest wiele miejsc, gdzie komunikacja zbiorowa nie istnieje lub funkcjonuje na tak niskim poziomie, że nie ma sensu z niej korzystać. Albo funkcjonuje sensownie tylko w dni powszednie o 6 do 18. Utrzymanie samochodu jest bardzo drogie, ale wielu ludzi nie ma innego wyboru.
    Piotrek też w sumie ma rację, tylko ma ona znaczenie przy dłuższych dojazdach – jeśli różnica wynosi ponad pół godziny, liczenie wartości zmarnowanego czasu ma sens. Z drugiej strony w autobusie czy pociągu można poczytać, czy poklepać w laptopa, więc nie musi to być całkowite marnotrawstwo.
    Pozdrawiam.

  9. Witam wszystkich.
    Warto zastanowić się obecnie nad wynajmem długoterminowym samochodu. Jest to powszechna forma na zachodzie, ale też wkraczająca dużymi krokami do naszego kraju. Co prawda jest ona korzystna dla firm z uwagi na koszt. Przy wynajmie długo terminowym auto nabywamy jako nowe i po 3-4 latach dealer samochodowy ma obowiązek od nas je przyjąć, lub wymienić na kolejne auto. W tym przypadku nie interesują nasz żadne inne koszty utrzymania ( opony, serwis, naprawa, ubezpieczenie, sprzedaż samochodu, itp.) oprócz kosztów paliwa i płynu do spryskiwacza. Piszę o tej alternatywie popartym przykładem zakupu auta dostawczego ( koszt leasingu, ewentualny wykup auta i koszty serwisu ) w którym ostatnio zostały wymienione wtryskiwacze, egr, itp. ( koszt naprawy około 7500 zł ) nie licząc czasu i całego zamieszania z tym związane. Po przedstawieniu oferty na wynajem długo terminowy przez dealera, uważam takie rozwiązanie za korzystniejsze 🙂

    • Nie do końca jest zgodne z prawdą wszystko co piszesz. Najem długoterminowy to nie jest optymalna forma wprowadzania kosztu do firmy. Lepsza to leasing, bo wtedy faktycznie całą ratę oraz wszelkie inne koszty możnazaewidencjonować w całości . Jednak co do zasady przy najmie długoterminowym koszty eksploatacji samochodu (przy czym nie wlicza się w niego raty za sam najem, co w pierwszych latach jest największym koszcie zaraz obok paliwa), można odliczyć do wysokość tzw. kilometrówki. Czyli primo trzeba ja prowadzić, secundo, może się zdarzyć że wartość z kilometrówki będzie niższa niż realne wydatki. Leasing uwalnia od takich problemów.
      Zarówno przy najmie jak i leasingu dealer może je od nas odkupić, a może je nam sprzedać.
      Nie jest tez prawdą, że nie interesują Cię żadne koszty eksploatacji poza paliwem. Wszystko zależy od pakietu. Ostatnio dostałam pod rozwagę pakiet FULL SERVICE dla samochodu z segmentu B w cenie 60-70tys. zł. Było w nim: składowanie opon: 44zł miesięcznie – to jest 528zł rocznie!! U tego samego dealera roczny koszt składowania opon jako indywidualna usługa nie przekracza 100zł. Podobnie rzecz się ma z pakietami serwisowymi. Ten najdroższy zakładający wymagane przeglądy i wymianę płynów oraz części eksploatacyjnych nieobjętych gwarancją kosztował 200zł miesięcznie, co daje 2.400,00zł rocznie. Serio uważasz, że w nowym aucie przez pierwsze 3 lata będziesz tyle zostawiał w serwisie? I wisienka na torcie: ubezpieczenie uwzględnione w racie miesięcznej. Koszt? Jedyne 458zł miesięcznie…. czyli 5.496zł rocznie…. Podczas gdy ubezpieczenie roczne płatne poza ratą wynosi… 2.150,00zł.

      Umowy leasingowe trzeba czytać bardzo uważnie, podobnie jak każdą umowę kredytową. Oraz należy pamiętać, że w opcji “wygodna rata” czyli niski lub zerowy wkład własny i niska rata miesięczna, koszt takiego kredytu to ok. 20% wartości początkowej samochodu, a ostatnia rata jest ratą balonową stanowiąca ok 50% wartości początkowej auta.

      Niemniej znowu – jest to wygodna opcja dla kogoś kto potrzebuje nowego samochodu, nie ma w danej chwili wolnych środków na zakup za gotówkę lub większą wpłatę własną, ale może sobie pozwolić na zapłatę raty miesięcznej, a potem ewentualny wykup po 3-4 latach.

      • Nie wiem, jaka jest powszechna praktyka na rynku, ale na przykład duża firma na A wynajmuje samochody długoterminowo właśnie na zasadach leasingu operacyjnego. Wtedy kilometrówka nie ma znaczenia (zresztą w tym wariancie rzeczywiście wynajem jest bez sensu).

      • Dodałbym jeszcze informację, która zainteresowałaby zwykłego Kowalskiego nie prowadzącego firmy. Wynajem długoterminowy lub zakup należy uzupełnić o analizę utraty wartości takiego pojazdu. W zasadzie koszt najmu wydaje się porównywalny (może trochę drożej) do rozłożonej w czasie utraty wartości samochodu wraz z kosztami jego utrzymania. A wygoda (bezobsługowość) i wymiana samochodu co 4 lata wydaje się być kuszącą alternatywą.

    • Marcin Kluczek

      Najem długoterminowy to temat rzeka. Kontrakty są bardzo rożne. Od gołego najmu po full service. Czasem dochodzi np ubezpieczenie w pierwszym roku w cenie. Czasem wartość odkupu jest zawyżona względem rynku, czasem wydaje mi się niedoszacowana. Jest też temat ubezpieczeń GAP w kilku wariantach.

      W firmie można też zastosować leasing + pakiet serwisowy. Dochodzą kwestie podatkowe. Temat jest zlozony.

      • Temat rzeka – jasne, że tak. Jestem księgową 😉 Odniosłam się do hurra-optymistycznego postu Piotra, bo wprowadza w błąd.

        • Marcin Kluczek

          Do tego dochodzi kwestia sprzedaży auta wykupionego lub gotówkowego i wszystko się dodatkowo komplikuje zależnie od momentu sprzedaży. Bez księgowej ciężko uzyskać minimalne koszty użytkowania w firmie 🙂

        • Nie zgadzam się co do kosztów przy najmie dostajesz co miesiąc fakturę która wrzucasz w koszta, dzięki temu całość jest w kosztach, oprócz paliwa. Przy leasingu, ubezpieczenia i wielu innych kosztów nie możesz wrzucić w koszty.

          • Marku, nie wprowadzaj ludzi w błąd. Przy leasingu każde koszty leasingu i eksploatacji samochodu możesz wrzucić w koszty. Jedyne ograniczenie to polisa AC, która możesz rozliczyć w takiej proporcji w jakiej pozostaje 20tys EUR (przeliczone po kursie z dnia zawarcia polisy) podzielone na wartość Twojego samochodu. Przy najmie możesz rozliczać koszty eksploatacyjna do wartości kilometrówki w danym miesiącu i nie wlicza się w to rata za samochód.

  10. People, (Narodzie), oczywiscie korzystanie z samochodu jest wygodniejsze, pochlania mniej czasu ale czy chcesz na ten luksus pracowac? Ja do pracy dojezdzam pociagiem/tramwajem, na dlugie i niektore weekendy wypozyczam samochod na 2-3 dni, na wakacje latam samolotem, zaplanowane podroze realizuje tez pociagiem, a tam gdzie nie moge dojechac lub nieplanowane zamawiam taxi. Zakupy robie on-line lub ide do sklepu i wracam z siatami taxi. Jest to duzo tansze rozwiazanie niz utrzymywanie samochodu. Polecam, pozdr:)

  11. Ciekawy excel i kalkulacja do wyliczeń. Właśnie rozważam zakup samochodu. Jedynie czego nie dostrzegłem, albo mi tego zabrakło to sytuacji i przypadku jak kupujemy samochód z dużym rabatem gdzie wartość początkowa to np. 100 000 zł, natomiast nasz koszt zakupu wyosi75000 zł, bo dostaliśmy 25% rabat dealerski? Czy jest taki wariant , który to uwzględnia? Być może nie dokładnie sprawdziłem excela i nie zauważyłem 🙁

    • Marcin Kluczek

      Ja bym po prostu wpisał 75000 jako koszt zakupu 🙂 Cena katalogowa jak widzisz jest dosyć wirtualna. Zdradzisz co rozważasz i jaka jest realna cena vs katalog? Duży rabat kojarzy mi się z Oplem i Fordem.

      • Dotyczy innej marki niż te wymienione 🙂 Niestety nie mogę zdradzić, bo rabat może mi jeszcze zniknąć… Dam znać jak to już będzie pewnie i spisane w umowie. Nie są to jednak rabaty osiągalne normalnie zwłaszcza przy tej marce 😉 Oczywiście planowany jest zakup samochodu w leasingu.

  12. Ja przez 51 miesięcy użytkowałem Alfę Romeo 147 1,6 TS z LPG. Całkowity koszt przez ten okres ( instalacja LPG, paliwo, naprawy, płyny, myjnie, ubezpieczenia i jakiekolwiek wydatki na auto, po podsumowaniu i podzieleniu wyglądają następująco:
    1173,98 zł na miesiąc, co daje 39,13 zł dziennie (licząc, że miesiąc ma 30 dni)
    Nie miałem Excela, ale zwykłą tabelkę w Wordzie… 🙂
    Tak robię z każdym autem… wszyscy twierdzą, że jestem świr… ale ja jestem świadomy tego ile mnie utrzymanie auta kosztuje 🙂

  13. Mi średniomiesięczne koszty użytkowania z Auto-Fundem wyszło coś koło 3400 PLN 🙁
    Żałuję, że wypełniłem ten arkusz

  14. W Szwecji starsi ludzie kupują auto na spółkę (zakładają coś w rodzaju spółdzielni). Jest to jakieś rozwiązanie.

    W mieście spokojnie można obyć się bez auta, wręcz jest ono kłopotem.
    Na peryferiach, jest to środek pierwszej potrzeby – wartość zdecydowanie przewyższa koszty.

  15. Jeżdżę obecnie 20letnim autem, a mam go lat 15. Wygląda, że jeszcze pojeździ :).
    Obecnie oczekuje na nowe auto i jeżeli wytrzyma kolejne 20 lat ze mną to będę już blisko wieku emerytalnego i jedną nogą nad grobem. W nosie będę miał ile mnie ono kosztowało.

    • Przepraszam, że post pod postem, ale czemu zakładany czas w arkuszu to tylko 180 miesięcy? Mój plan się zakłada 240 miesięcy albo więcej.

      • Marcin Kluczek

        Założyłem, że 15 lat w jednych rękach dotyczy mniej niż 1% aut.

        Życzę Ci wielu lat bezproblemowej eksploatacji.

  16. Przyznaje się, że nie dość, że mam kredytów po sufit, to mam jeszcze moje ukochane autko. I te autko mnie kosztuje. Koszt LPG i benzyny nie jest problemem. Ubezpieczenia również. To w moim rozumieniu jest kosztem niezbędnym, zawsze za to zapłacę. Jak wezmę taksówkę, wynajmę Ubera (nie popieram!) czy też wezmę auto na minuty.

    Koszt utraty wartości również mnie nie rusza – ja mam tanie auto, dużo tej wartości stracić nie mogło bo nigdy jej nie miało.

    Jednakże koszty wokół auta są przerażające. Moje auto się nie psuje. Zacznijmy od tego. Odpukać, ale nie. No ale mechanika widzę czasem raz w miesiącu.

    A to opony wymiana, a to oleje i filtry, a to płyn hamulcowy, oj, sprzęgło się zjarało (fakt, moja wina). Wahacze już nie takie, trzeba wymienić, Wcześniej od tłumika mi blacha odpadła. Do wymiany. Ptak mi kupę na masce zrobił i kupa odpadła z lakierem. Do malowania bo zacznie rdzewieć. Z sąsiadem się nie dogadałam, ciemno było, on nie widział, ja nie widziałam – lekko przytarte ale wyklepać trzeba.

    Przy każdej wizycie u mechanika zostałam to 500zł, to 1000zł, to 1500zł. A mój samochód się nie psuje! Co by było gdyby… nie chcę wiedzieć.

    No ale…

    sam fakt, że mój malutki i ekonomiczny:) samochodzik czeka zawsze na mnie w moim garażu (tak, za niego też płacę:) ). Oh, i to, że mogę wsiąść i czasem gdzies pojechać nikomu nie mówiąc dokąd jade. Albo ścigać się na skrzyżowaniu z jakimś wypasionym BMW i wygrać te wyścigi tylko dlatego, że ten drugi nie wie, że się ze mną ściga…

    No czasem warto nawet wydać te … miliony złotych, żeby mieć trochę ‘luksusu’ i tak po prostu móc coś zrobić:) Finanse to nie wszystko. Są ważne. Bardzo nawet. Ale czasem po prostu warto na coś trochę wydać – to tak jak z wakacjami. Jak nas na to stać, to warto pojechać. Bo to luksus i fajne wspomnienia:) Nie oddam swojego małego i ekonomicznego autka! Pozdrawiam wszystkich!

  17. Wyjazd na weekend majowy Warszawa – Zakopane. Trasa ok. 100km. Trzy zbiorniki gazu koszt ok. 200zl. Przewiozlem 4 os rodzinę, od drzwi do drzwi z bagażem w czasie ok. 5.5h. Przerwy na siusiu dzieci czy chęć zatrzymania się przy czymś ciekawym wedle potrzeb.
    Proszę wskazać mi alternatywne, korzystniejsze rozwiązanie. PKP/PKS ? Żart chyba. Długo, drogo, niedogodnie. Wynajem samochodu kompaktowego na 10 dni – 1000zl i koszty benzyny/ropy a nie gazu.
    Nawet gdybym na co dzień jeździł komunikacją, to na ileś tam w roku wyjazdów weekendowych, wakacyjnych czy innych niezbędnych będę trzymał samochód ponosząc większość kosztów, to jest zakup, utrata wartości, ubezpieczenia, obowiazkowe przeglądy. Bedzie taniej trochę o paliwo i inne koszty wynikające z mniejszej eksploatacji. Piszę trochę bo bilety za darmo nie są.
    Można się ewentualnie spierać o kosztach i sensie posiadania samochodu jako przedmiotu zbytku, czyli za dużego, przesadnie luksusowego i kosztownego. Sprawny samochód, dostosowany do potrzeb jest niezbędny. A zrezygnować z niego mogą ludzie bez dzieci, będący jedynymi gospodarzami swojego czasu czyli bez zobowiązań typu praca, przedszkole, spędzający czas w dobrze skomunikowanym mieście czyli de facto żyjący w centrum, a nie posiadający ogródka i odrobiny spokoju.
    Samochod jest narzędziem. Można równie dobrze walkowac temat czy ogrzewać dom zima i w ogóle montować kaloryfery przy budowie , bo mozna założyć sweter, w razie mrozu wypożyczyć kilka farelek i pić ciepłe napoje. A zimy ostatnio słabe to może koszt pieca i całego ogrzewania czyli kilkadziesiąt tysięcy mogą być zbędne. Bzdura? No właśnie i to samo z samochodem, ma być i już.

  18. Samochód w moim przypadku to koszt w granicach 400 – 500 zł miesięcznie. Prowadząc budżet domowy a raczej zestawienie wydatków i przychodów koszt roczny oscyluje w okolicy 5 500 zł. Z mojego punktu widzenia jest to przyzwyczajenie, komfort i poczucie niezależności. Mieszkając w Poznaniu mógłbym korzystać z komunikacji oszczędności niby spore lecz siła przyzwyczajeń wygrywa. Poza tym uwzględniając różnice wynikające tylko z ceny sieciówki a benzyny w ujęciu miesięcznym różnice są niewielkie.

  19. Witam,
    Moje auto VW touran 1.9 TDI z 2003 roku zakupiony w styczniu 2011 r. z przebiegiem 220000 km łącznie z kosztami rejestracji wyniósł 30000 zł. W chwili obecnej przebieg wynosi 330000 W ciągu 7,5 lat eksploatowania kosztował mnie:
    1. wszystkie koszty napraw, ubezpieczenia, mechanik itd. – 28500 zł
    2. koszty paliwa – 36000 zł

    Czyli zakładając że będę żył 70-80 lat to faktycznie wszystkie koszty zakupu i eksploatacji samochodów może wyjść około 1 mln zł.

Odpowiedz