Jak zabezpieczyć oszczędności przed inflacją?

133

„Inflacja” to słowo odmieniane obecnie przez wszystkie przypadki. Żywią się nim ekonomiści, dziennikarze piszący o kryzysie i zwykli ludzie, którzy martwią się o swoje majątki. W Polsce ruszyło bowiem „drukowanie pieniędzy” – rząd się zadłuża, emituje obligacje, a te są kupowane przez NBP za „wydrukowane” złotówki. To idealna okazja ku temu, by bliżej przyjrzeć się, jak działa rynek i zrozumieć zależności, których efekty tak wielu z nas odczuwa teraz na własnej skórze. Czy grozi nam hiperinflacja? Jak ochronić przed nią swoje pieniądze? Wszystko to znajdziesz w dzisiejszym wpisie.

Temat inflacji jest bardzo złożony i ekonomiści po wielu dekadach ciągle mają różne teorie na temat tego, co w największym stopniu na nią wpływa. Ale ja nie będę starał się tutaj godzić Keynesistów z Monetarystami, podważać sensowności krzywej Philipsa ani wdawać się w akademickie dyskusje. Absolutnie! Zamierzam natomiast stosując uproszczenia, które pomagają mi w świadomym podejmowaniu decyzji finansowych i inwestycyjnych –  podzielić się z Wami moją opinią na następujące punkty: 

  1. Czy grozi nam wysoka inflacja? 
  2. Jak różne klasy aktywów radzą sobie w czasie inflacji?
  3. Co robić, aby uchronić się przed jej ewentualnymi skutkami?

Zapraszam Cię serdecznie do obejrzenia filmu:

Co to jest inflacja?

Zacznijmy od tego, czym właściwie jest inflacja? To po prostu spadek siły nabywczej pieniądza, który odczuwamy jako wzrost cen różnego rodzaju dóbr i usług. Ja lubię interpretować inflację nie tyle jako wzrost cen – co raczej jako spadek siły nabywczej pieniądza. Oczywiście na jedno wychodzi, ale dla mnie jest to bardziej intuicyjne w kontekście podejmowania decyzji inwestycyjnych. 

Inflacja jest “zaprogramowana” w systemie finansowym

Praktycznie wszystkie światowe gospodarki funkcjonują obecnie w systemie pieniądza fiducjarnego – czyli opartego na wierze. Odkąd w 1971 roku prezydent Nixon w telewizyjnym orędziu ogłosił zawieszenie wymienialności dolarów amerykańskich na złoto, światowy pieniądz nie ma żadnego pokrycia w dobrach materialnych, a tym samym nie istnieje żadna fizyczna bariera mogąca ograniczyć dodruk pustego pieniądza. A to oznacza, że stopniowa i nieuchronna utrata wartości przez wszystkie papierowe waluty na świecie jest po prostu zaprogramowana w obecnym systemie finansowym.

Spadek siły nabywczej amerykańskiego dolara od 1971 roku. Źródło: https://www.in2013dollars.com/us/inflation/1971 

Na powyższym wykresie możecie zobaczyć, jak od 1971 roku spadała siła nabywcza amerykańskiego dolara. Na zakupy, które kiedyś można było zrobić za ok. 15 dolarów, dziś trzeba wydać 100 dolarów. Inaczej możecie również interpretować ten wykres jak wartość inwestycji polegającej na trzymaniu dolarów na nieoprocentowanym rachunku bankowym. Taka „inwestycja” nieuchronnie straci z czasem na wartości.

Źródło: https://www.offgridquest.com/news/inflationary-changes

W sposób jeszcze bardziej obrazowy utratę siły nabywczej pieniądza pokazują powyższe koszyki. Ilustrują one, ile dóbr można było kupić za 20 dolarów w roku 1998, a ile w 2013.Taki stopniowy spadek wartości pieniądza dotyczy każdej światowej gospodarki, łącznie z naszą. 

Inflacja w Polsce

Przez kilka ostatnich lat mieliśmy w Polsce bardzo niską inflację, ale wystarczy sięgnąć do lat 90-tych i zobaczymy, że dwucyfrowa inflacja była u nas normą przez całą dekadę!

W 1995 roku Narodowy Bank Polski przeprowadził tzw. denominację – skreślając aż 4 zera z naszych banknotów, w wyniku czego 1 mln zł z Władysławem Reymontem zamienił się w świetnie Wam znaną zieloną stówkę z innym Władysławem – tym razem Jagiełłą. Ale i tak przez kolejne 4 lata inflacja przybierała dwucyfrowe wartości.

Źródło: https://www.bankier.pl/gospodarka/wskazniki-makroekonomiczne/inflacja-rdr-pol

Myślę, że z tej perspektywy, obecny odczyt inflacji za marzec – na poziomie 4,6% nie robi aż tak dużego wrażenia. 

Czy Polsce grozi hiperinflacja?

Czy mamy jednak powody, aby obawiać się znacznie wyższej inflacji? To zależy, w jakim horyzoncie czasowym rozpatrujemy odpowiedź na to pytanie. W krótkim terminie – powiedzmy w perspektywie najbliższych 2-3 kwartałów – wiele wskazuje na to, że nie. Odczyty inflacji w kolejnych miesiącach powinny być niższe niż te zaobserwowane na początku roku. 

Argumentów przemawiających za taką sytuacją jest co najmniej kilka: potężny spadek cen ropy naftowej na świecie w stosunku do poprzedniego roku, bardzo duży spadek popytu konsumpcyjnego i inwestycyjnego w związku z zamrożeniem dużej części gospodarki. Ponadto przedsiębiorcy posiadający wciąż duże zapasy towarów lub moce produkcyjne mogą starać się sprzedawać produkty lub usługi po niższych niż dotąd cenach, obniżając swoje marże. Zatem najbliższe miesiące to raczej niższe odczyty inflacji. 

Pomimo różnicy zdań wśród ekonomistów na temat inflacji i wpływających na nią czynników, są oni w większości zgodni, że w długim terminie inflacja wiąże się z tym, że przyrost podaży pieniądza – czy mówiąc prościej przyrost ilość pieniądza w gospodarce – jest szybszy niż wynosi wzrost gospodarczy – czyli w uproszczeniu ilość wytworzonych dóbr i usług. 

Co wpływa na poziom cen?

Możemy więc sobie wyobrazić taki ułamek, w którym w liczniku mamy ogólną ilość pieniądza w gospodarce, a w mianowniku, dobra, usługi, a także aktywa finansowe. Im więcej pieniędzy w liczniku – przy stałej ilości dóbr i usług w mianowniku – tym wyższe ich ceny.

Zacznijmy od mianownika. Tutaj ewentualne ryzyko wzrostu inflacji związane byłoby z powszechnym niedoborem różnego rodzaju dóbr. Im mniejszy mianownik – tym większy poziom cen. Jestem sobie w stanie wyobrazić scenariusz, w którym przeciągające się miesiącami zamknięcie światowych gospodarek, spotęgowane np. suszą, o której jest coraz głośniej – mogłoby przełożyć się na wystąpienie niedoborów sporej ilości dóbr, a co za tym idzie, na wzrost ich cen. To moim zdaniem jeden z wielu powodów, dla których politycy w wielu krajach otworzą swoje gospodarki, bez względu na sytuację epidemiologiczną. Póki co – takiego ryzyka niedoborów na horyzoncie nie widać, ale warto go wypatrywać

Teraz przejdźmy do licznika. Zdecydowana większość pieniędzy w gospodarce pochodzi z kredytów, a tylko ich drobny ułamek to gotówka. Banki pożyczają osobom fizycznym i firmom wielokrotnie więcej pieniędzy, niż trafia do nich gotówki, tworząc tak naprawdę ogromne ilości dodatkowego pieniądza „z powietrza”. Ale działa to w dwie strony – gdy jakaś firma lub osoba spłaci kredyt, a bank nie udzieli w to miejsce kolejnego, obawiając się np. o spowolnienie gospodarcze – to część wykreowanych wcześniej pieniędzy po prostu znika z gospodarki. To samo dzieje się wtedy, gdy jakaś firma w ogóle nie odda bankowi pieniędzy z kredytu bo np. zbankrutuje – wtedy również część pieniędzy po prostu znika z gospodarki:

I teraz przejdźmy do jednej z głównych obaw podnoszonych przez osoby żyjące w strachu o wysoką inflację w przyszłości. Obecnie banki centralne na całym świecie – w tym w Polsce – zwiększyły bardzo tempo drukowania pieniędzy, aby zapewnić płynność kluczowym dla gospodarki podmiotom. Czy to się może przełożyć na bardzo wysoką inflację? Otóż nie musi tak być. Dlaczego? 

Bo pieniądze z dodruku mogą po prostu zapełnić lukę w podaży pieniądza wywołaną „wyparowaniem kredytów”. Po drugie – nawet jeśli skala dodruku będzie wyższa od ubytku pieniądza z kredytów- ten „nadmiarowy” pieniądz nie musi wcale płynąć na rynek dóbr i usług, tylko na rynki finansowe, zwiększając ceny akcji, obligacji skarbowych, długu korporacyjnego i innych klas aktywów.

Czy musisz się martwić?

Czy to oznacza, że w wyniku drukowania pieniędzy nie musimy martwić się o inflację? No nie – na takie stwierdzenie nie możemy sobie pozwolić, szczególnie jeśli mamy na myśli drukowanie złotówek przez Narodowy Bank Polski. 

W przypadku drukowania walut takich jak dolar amerykański, euro czy nawet japoński jen – mówimy o pieniądzach stanowiących rezerwy walutowe bardzo wielu państw. Szacuje się, że około 70% rezerw walutowych, transakcji handlowych i instrumentów finansowych na świecie jest  denominowanych w dolarze amerykańskim. Natomiast złoty – cóż – to mało istotna z globalnego punktu widzenia lokalna waluta. Więc kiedy nasz bank centralny, w odpowiedzi na zapotrzebowanie rządu, zaczyna drukować pieniądze – to w mojej ocenie ryzyko zdecydowanie rośnie

Jak to obecnie wygląda w Polsce?

Na razie proceder wygląda tak, że rząd emituje obligacje skarbowe, a one są następnie kupowane na aukcjach przez Narodowy Bank Polski za „wydrukowane” w tym celu złotówki. To oczywiście przekłada się na wzrost długu państwowego oraz wzrost podaży pieniądza. Od 19 marca do 15 kwietnia NBP wydał na zakupy obligacji skarbowych blisko 50 mld złotych, czyli w jego rękach w tej chwili znajduje się już prawie 5% długu naszego państwa, który na koniec 2019 roku wynosił 973 mld złotych. Premier w sejmie mówi wprost – będziemy się zadłużać. To nie jest dobra mieszanka z punktu widzenia inflacji oraz wartości naszego pieniądza w przyszłości. 

Jak mógłby wyglądać czarny scenariusz?

Na razie poziom naszego długu oraz skala dodruku złotówek nie robią wrażenia na inwestorach zagranicznych. Ale jeśli rządzący z tym przesadzą, to w pewnym momencie inwestorzy zagraniczni mogą zacząć pozbywać się aktywów denominowanych w naszej walucie. 

Co by to oznaczało?
Ryzyko wystąpienia bardzo groźnej spirali, która może wyglądać tak: 

1) Inwestorzy zagraniczni masowo sprzedają polskie aktywa, kupując np. dolary czy Euro i prowadząc w ten sposób do dalszego osłabiania się naszej waluty, która już przecież jest mocno przeceniona. 

2) Ewentualne dalsze mocne osłabianie się złotówki prowadzi do tego, że również lokalni inwestorzy zaczynają chronić się na coraz większą skalę przed utratą wartości przez złotówkę w stosunku do twardych walut, sprzedając swoje złotówki, kupując waluty obce i przyczyniając się do dalszego osłabienia naszej waluty. 

3) Taki spadek wartości przełożyłby się na wzrost wyrażonych w złotówce cen importowanych towarów – w tym różnego rodzaju półproduktów, podzespołów i surowców – a co za tym idzie – przyczyniłby się do znacznego wzrostu inflacji. 

4) Rosnąca inflacja doprowadziłaby z kolei do coraz szybszego wzrostu oczekiwań inflacyjnych w społeczeństwie – i już nie tylko inwestorzy, ale niemal wszyscy oszczędzający – podejmowaliby próby ratowania swojego majątku poprzez ucieczkę do walut obcych oraz aktywów denominowanych w tych obcych walutach. 

Tak wyglądało to zwykle w krajach, których waluty nie są zaliczane do tzw. walut rezerwowych, a politycy nie potrafili w porę wstrzymać się z drukowaniem. 

A zatem w Polsce – w poza „zwykłym” ryzykiem dotyczącym inflacji – związanym z podażą pieniądza w stosunku do dóbr i usług – dochodzi jeszcze to, że w sytuacji, w której Narodowy Bank Polski przesadziłby z dodrukiem – złoty mógłby szybko się osłabiać, a to zdecydowanie przełożyłoby się na wysokie poziomy inflacji. 

Jak będzie? 

Czy taki scenariusz może się u nas wydarzyć? Cóż – mam wielką nadzieję, że nie. Ale szczerze mówiąc – a zawsze jestem z Wami szczery – nie wiem. Drukowanie pieniędzy jest dla polityków bardzo proste i stanowi ogromna pokusę. Pokusę tak wielką, że w bardzo wielu przypadkach nie są oni w stanie w porę się zatrzymać. 

Do tej pory nie specjalnie się tym przejmowałem, bo od 1995 roku, odkąd mamy nowe złotówki – nie było drukowania pustych pieniędzy na taką skalę w Polsce – nawet w czasie poprzedniego Kryzysu Finansowego w 2008 roku. Tym razem naruszono pewne „tabu” – więc trzeba ze wzmożona uwagą śledzić zachowanie się banku centralnego, zagranicznych inwestorów oraz poziomu złotówki. 

Na razie sprawa nie jest absolutnie rozstrzygnięta i dlatego – żebyśmy mieli jasność – nie dołączam do chóru osób wieszczących w Polsce wysoką inflację za rok czy dwa. Ale uważam, że odkąd nasi politycy posmakowali łatwości, z jaką drukuje się pieniądze – ryzyko, że w dłuższym terminie nasz kochany PLN będzie nadal się osłabiać – zdecydowanie wzrosło i trzeba zachować szczególną czujność. No właśnie – tylko, co to oznacza, zachować czujność?

Jak różne klasy aktywów radzą sobie w czasie inflacji?

Rzućcie okiem na taki ciekawy wykres, pokazujący, jak zwykle zachowują się różne klasy aktywów, w zależności od gospodarczego scenariusza:

Źródło: https://www.listenmoneymatters.com/all-weather-golden-butterfly/

W scenariusza spadającego wzrostu gospodarczego i przy zwiększonym ryzyku wysokiej inflacji – dobrze zachowują się aktywa takie jak: 

W scenariuszu wysokiej inflacji towarzyszącej dobremu wzrostowi gospodarczemu (np. Po epidemii) – dobrze radzą sobie takie aktywa:

Przy wysokiej inflacji ŹLE zachowują się natomiast następujące aktywa:

  • Gotówka
  • Depozyty bankowe
  • Fundusze obligacji (im więcej obligacji o stałej stopie procentowej z długim terminem do wykupu, tym gorzej) 

Mając tę wiedzę, jak podejść do swojego portfela inwestycyjnego? 

Sposoby na inflację

Jeżeli zakładasz scenariusz wysokiej inflacji w Polsce i bierzesz pod uwagę typowe zachowanie klas aktywów w takim scenariuszu gospodarczym, możesz zabezpieczyć majątek przed inflacją poprzez:

1. Stopniowe zwiększenie w portfelu aktywów takich jak:

  • obligacje indeksowane inflacją,
  • złoto(*),
  • nieruchomości,
  • surowce,(*)
  • REITs (*)
  • akcje zagraniczne(*)

(*) – oznaczyłem aktywa, która cechuje bardzo duża zmienność i mogą dostarczyć Ci dużo emocji. 

2. Stopniowe zmniejszanie w portfelu udziału:

  • gotówki i depozytów w PLN, 
  • Funduszy obligacji skarbowych 

Zanim jednak zaczniesz działać, pamiętaj, że: faktyczny rozwój wypadków może być inny, od tego, który założyłeś! Dlatego tak ważne jest, aby myśleć scenariuszami i dobrze przeanalizować każdą decyzję finansową. 

Co jeszcze znajdziesz w filmie?

W filmie na początku tego artykułu znajdziesz dodatkowo odpowiedzi na pytania: 

  • Jakie wydarzenia skłoniłyby mnie do wycofania środków z mojej poduszki finansowej ulokowanej w Detalicznych Obligacjach Skarbu Państwa?
  • Jak zachowują się obligacje skarbowe indeksowane inflacją w momencie, gdy rzeczywiście dojdzie do hiperinflacji?
  • Czy obligacje indeksowane inflacją to dobry pomysł w obecnej sytuacji (epidemii i przyszłego kryzysu gospodarczego)?
  • Czy mając oszczędności w EURO warto teraz dalej trzymać je w tej walucie? A może lepiej przy wysokim kursie przewalutować je na złotówki?
  • Czy warto teraz inwestować w ropę? W jaki sposób można to zrobić?
  • Czy trzymać obecnie pieniądze w banku? Czy to bezpieczne?

Mam wielką nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu lepiej rozumiesz inflację, obecną sytuację w Polsce oraz zachowanie poszczególnych aktywów podczas jej trwania. Koniecznie daj znać w komentarzu, jaki scenariusz wydaje Ci się najbardziej prawdopodobny. 

Więcej na temat świadomego inwestowania przeczytasz w mojej najnowszej książce. Już 1 lipca rusza przedsprzedaż i zachęcam Cię do wpisania się na listę zainteresowanych – dzięki temu uzyskasz najbardziej preferencyjne warunki kupna i najświeższe nowinki z frontu prac nad wydaniem książki. 

Zapisz się TUTAJ

Może Cię zainteresować

Jeżeli podobał Ci się ten artykuł, być może spodobają Ci się też poniższe:

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 19 222 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze133 komentarze

  1. ofiara bezimienna

    Powiem tak: trafiłem tu przypadkiem i to o czym piszesz jest słabe, zapewne więcej tutaj nie trafię. A dlaczego słabe? Bo straszysz ludzi, wmawiasz, że tracą pieniądze, a to nie do końca prawda! OK, zgodzę się, że siła nabywcza spada, ale nie popadajmy w paranoję! No co, kupię sobie mniej o butelkę pewnego napoju z cukrem? To mi wyjdzie na zdrowie! Ale w zamian kupię sobie więcej litrów paliwa! Normalny i pracujący człowiek bez problemu sobie z tym poradzi. A tak naprawdę jeśli gospodarka zwolni i nie będzie chętnych do kupowania, to zaraz wpadniemy w deflację. Uważam, że przesadzasz ….

    • Gratuluję merytorycznego wpisu. Ale to że tańsze paliwo podyktowane jest CHWILOWYM spadkiem cen ropy na rynku to już tego nie wiesz. Tak samo jak nie wiesz, że cena wróci do poprzednich poziomów (lub wyższych), a inflacja nadal będzie wysoka?

      • Polską walutą jest złoty, a nie złotówka. Złotówka to moneta o nominale jednego złotego.

    • ciekawe, serio ciekawe, jak miałem lat z 15 też tak myślałem, to jedynie kwestia braku wiedzy, doświadczenia i nie chodzi o obrażanie, po prostu możesz poczytać więcej wpisów Marcina ale nie tylko – by poznać lepiej mechanizmy gospodarcze, albo możesz poczekać, za kilka miesięcy będziesz mieć deja vu – to co tu przeczytałeś pokryje się w dużej mierze z rzeczywistością.
      A co do autora bloga – uważam że Marcin i tak jest cholernie zachowawczy, są ludzie którzy dają 2 lata na zakończenie strefy € i niewiele więcej na bankructwo III RP, więc tutaj to raczej chłodna, czasami moim zdaniem zbyt optymistyczna analiza, chociaż zawsze w oparciu o dane nie kryształową kulę 🙂
      A jeśli nie chcesz czekać – poszukaj historycznie – przykładów opisujących podobne zachowania w różnych krajach jest trochę. 🙂
      Życzę Ci i wszystkim by tę “dobrą” cokolwiek to nie znaczy pracę zachowali jak najdłużej. Może pamiętasz a może nie bezrobocie ok. 20% ? “mieć pracę” nie było wtedy dla każdego. Nawet nie dla każdego kto bardzo chciał ją mieć i robił bardzo dużo by ją mieć. Oby te czasy nie wróciły…

      • Czy udalo sie komus znalezc cos lepszego niz ETF IEO do zakupow ropy pod katem optymalizacji roll yield? Marcinie, może znasz jakieś godne uwagi?

    • Paliwa więcej nie kupisz, bo siedzisz w domu i nigdzie nie wychodzisz bez potrzeby (mam przynajmniej taką nadzieje hehe)

    • To o czym piszesz to prawda dla ludzi ciężko pracujących i żyjących dniem dzisiejszym, autor tego bloga natomiast daje rady istotne dla ludzi, którzy posiadają zaoszczędzony kapitał i często znaczący, którego utrzymanie w ryzach w takiej sytuacji ma istotne znaczenie, bo na większych kwotach ruch w tą lub drugą stronę jest zyskiem, przeniesieniem wartości w czasie lub odczuwalną stratą, a do tego ludzie świadomi finansowo nie chcą dopuścić w pierwszej kolejności.

  2. No niestety wygląda na to że dodruk pieniędzy będzie trwał w najlepsze.
    Na razie nie widać zapędów do ograniczania kosztów działalności Państwa. Wręcz przeciwnie. Pojawiają się natomiast kolejne obietnice rozdawania publicznych pieniędzy – i nie mam tu na myśli tarczy antykryzysowej.

    Dodatkowo odmrażanie gospodarki idzie powoli i niekoniecznie sensownie. Z jednej strony zamknięte chociażby salony fryzjerskie, kosmetyczne i małe punkty usługowe, gdzie dałoby się zorganizować prace we względnie bezpieczny sposób, z drugiej strony otwarta największa w Polsce giełda w Słomczynie, gdzie jednego dnia przewija się kilka/kilkanaście tysięcy osób…

    Nie wygląda to niestety z mojego punktu widzenia zbyt optymistycznie 🙁

      • Jeżeli Państwo Polskie zbankrutuje za 8 lat albo będzie wojna to jest to kiepski sposób na lokowanie oszczędności. Pozdrawiam i mam nadzieję że pomogłem.

  3. ETF na ropę? Nie boisz się efektu contago? Zastanawiałem się nad ETF-ami na np. spółki skorelowane z cena ropy, ale bez tego efektu rolowania kontraktów. Jesteś w stanie coś polecić?

    W przypadku złota – co sądzisz o srebrze?

    • Nie mam zdania na temat srebra.
      ETF-y sobie właśnie przeglądam – gł. pod kątem sposobu replikacji – niektóre dobierają kontrakty tak, aby zminimalizować efekt contango.
      Wolałbym raczej czystą ekspozycję na sam surowiec, niż na spółki z dodatkowymi ryzykami (długi, błędy zarządu, ryzyko bankructwa, etc).
      Na razie przyglądam się z zaciekawieniem ropie z boku, choć mam w portfelu jeden ETF na szeroki indeks surowców (bardzo mała ekspozycja w portfelu ofensywnym).

      • Marcin, a co sądzisz o WISDOMTREE WTI CRUDE OIL (znacznik CRUD.UK)? jest to jedyny dostępny w ramach mbanku ETF na ropę, więc zakładam że sporo osób może być nim zainteresowane. Oczywiście czytałem Twoje wpisy o ETF, KID’y ze strony Wisdomtree, ale nadal nie w pełni rozumiem szczegóły jego funkcjonowania, replikacji itp.
        Byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedź!
        Nie mogę doczekać się książki 🙂

  4. Hej Marcinie 🙂
    dzięki za ten artykuł, przyznam szczerze, że czekałem kiedy poruszy ten temat.
    Nasuwają się pytania – co zrobić z oszczędnościami w krótszej perspektywie czasowej, aby jej chronić. Aktualnie są na lokatach. Na pewno pieniądze będą mi potrzebne w perspektywie 1,5 – 2 lat właśnie na zakup nieruchomości. Obligacje skarbowe odpadają, złoto w tym momencie też (trudno o zakup fizyczny a do tego ceny tzw. fizyka rozjechały się z ceną papierową, różnica 20-30%). Sporo mówisz o ETF, a co sądzisz o funduszach indeksowych np. w inPZU? Czy taką bezpieczną przystanią może być fundusz inwestycji ostrożnych? I drugie ciut inne pytanie – oszczędzanie w IKE w funduszu obligacji – czy warto w ogóle zawracać sobie głowę inflacją mając przed sobą perspektywę emerytury za 30 lat?

    • Mam ten sam dylemat. Planuję w ciągu najbliższego roku (o ile wirus na to pozwoli) zakup mieszkania. Co można zrobić w takiej sytuacji? Zacisnąć zęby i pogodzić się z przewidywaną utratą? 🙂

      • Czesc Marcin. W polowie maja wraz z narzeczona skonczymy z odkladaniem poduszki bezpieczenstwa. Zatem powoli zaczynam myslec o comiesiecznym odkladaniu funduszy na wklad wlasny na mieszkanie i potrwa to ok 4 lat. Myslisz ze obligacje skarbowe COI dobrze sie sprawdzi czy lepiej w tak krotkim czasie trzymac te pieniadze na lokatach i rachunku bankowym ?
        Najbardziej mysle o tym ze wykupujac co miesiac obligacje termin wykupu kazdej z nich wydluza sie o 4 kolejne lata i w momencie w ktorym bede chcial juz zaciagnac kredyt hipoteczny bede mial dalej obligacje z terminem wykupu. Jedyna opcja to wykupienie obligacji w przyszlosci. Myslisz ze ma to sens?

    • Częsc Bartek,
      gdybym miał taki dylemat (to nie jest w żadnym wypadku rekomendacja, a jedynie moja subiektywna opinia):
      ad 1) w tak krótkim horyzoncie trzymałbym raczej środki na dobrych lokatach – przy opłacie na poziomie 0,5% i obecnych rentownościach papierów dłużnych inPZU Inwestycji Ostrożnych ciężko będzie wykręcić 2% w skali roku. Złoto odpada – nie chciałbym mieć za rok o połowę mniejszy wkład własny 🙂
      ad 2) W perspektywie emerytury nie trzymałbym wszystkiego tylko w funduszu obligacji, ale zbudowałbym zdywersyfikowany portfel. Obligacje tracą na wartości gdy rośnie inflacja, a wraz z nią stopy procentowe. Trzymanie 100% środków w funduszu obligacji oznacza, że zakładasz tylko jeden scenariusz – że do Twojej emerytury stopy procentowe nie wzrosną, a inflacja będzie niska. Ale od lat 80-tych na świecie stopy procentowe spadały i teraz są już bardzo niskie, zatem historyczne wyniki funduszy obligacji trzeba raczej pożegnać. Dlatego warto mieć też w portfelu składniki również na “inną pogodę” – ale o tym przeczytasz już wkrótce w książce 🙂

      • ad) 1 to moje lokaty dają marne 0,4% (na dzień dzisiejszy), czyżby jedyna szansa na lepszy procent to szukanie lokat z tzw. premią? Czyli przeskakiwanie z banku do banku ponieważ na ogół te premie są tylko na kilka miesięcy no i niestety często z limitami wpłat. Texas – ja bym się zbytnio wirusem nie martwił raczej faktem, że banki podniosą wkłady własne do kredytu, podniosą sobie marże itd. czyli drożej i trudniej.
        ad) 2 to może faktycznie nie będę się rozwijał chociaż z Twojego artykułu o IKE i mojej niskiej awersji do ryzyka jeżeli chodzi o pieniądze na emeryturę nasuwa mi się jedna myśl IKE Obligacje w PKO BP. No chyba, że to też ślepa uliczka to wtedy tym chętniej przeczytam książkę 🙂

        • Mam ten sam problem. Ale myślę że najlepiej mieć te pieniądze pod ręka i czekać na jakaś wyprzedaż mieszkan. Daj znac czy cos wymyśliłeś.

      • Marcin, obiecanki cacanki z tą książką ile można czekać? 😉 Już korzenie zapuszczam i kurzem obrastam, ale czekam, czekam, czekam 🙂 Ktoś powiedział, że cierpliwość jest cnotą królów. Więc mówcie do mnie Wasza Królewska Mość.

        • 1 lipca rusza przedsprzedaż Basiu – jesteś zapisana na newsletter książki? Tam są wszystkie aktualne informacje o statusie prac 🙂

          • Tak, jestem na liście. Dziś rano dostałam maila z informacją o tym na jakim etapie jest książka. Dzięki.

        • Przyłączam się do głosu Basi, może nie opowiadaj na jakim etapie z książką jesteś tylko ją wydaj w takiej formie w jakiej jest. Też czytałam Twojego mejla i tylko mnie zezłościł.

      • Cześć Marcin,

        Mam podobną sytuację do Bartka, planuję zakup nieruchomości w Polsce za jakieś 2-3 lata i chciałbym maksymalnie ochronić swoje oszczędności (szczególnie przed inflacją). Nie bardzo rozumiem dlaczego obligacje skarbowe Bartek wykluczył… Sam myślałem, o ulokowaniu 80% środków w 4-letnich obligacjach skarbowych indeksowanych inflacją (1,25% + inflacja) i ewentualnie zakończyć wcześniej oszczędzanie (70 groszy za sztukę mogę wówczas wziąć na klatę, ale cel jakim jest ochrona wartości nabywczej i tak powinien zostać osiągnięty). Chyba, że w ciągu tego czasu będzie w Polsce hiperinflacja… Resztę środków planowałem ulokować w złocie fizycznym. Mieszkam i pracuje obecnie w USA więc automatycznie mam ekspozycje na dolara. Będę wdzięczny za info co o tym sądzisz. Pozdrawiam!

    • Mam dokładnie taki sam problem, na koncie ciut ponad 200k, perspektywa zarobku kolejnych 200k w następne dwa lata (kontrakt za granicą) i potrzeba kupna pierwszej swojej nieruchomości (w Krakowie więc ceny kosmos). Powiem szczerze nie mam kompletnie pomysłu jak chronić kapitał. Zwyczajnie modlę się o lekką deflację i lekkie spowolnienie gospodarki. Myślenie życzeniowe ale nie mam żadnego pomysłu. Pozdrawiam

  5. co marcin sadzisz o certyfikatach ing turbo? jako taka zabawa (powiedzmy twoje kasyno z portfela)

  6. Cześć Marcin,

    Rozumiem punkt widzenia, aczkolwiek w obecnej sytuacji brakuje pewnego odniesienia.

    Bo dlaczego sytuacja strefy Euro ma być lepsza od Polski?

    Tam QE pędzi już od dawna, dodatkowo EBC jeszcze przed kryzysem miał ustawione stopy procentowe na 0%.

    Oczywiście w EU są takie silne gospodarki jak Niemcy, Dania czy Holandia. Ale przecież są tam tez kraje o gospodarkach z problemami jak Włochy, Hiszpania, Portugalia czy nawet Francja (dzwinym trafem każdy z tych krajów bardzo mocno odczuł skutki koronawirusa). Moim zdaniem jest spore zagrożenie w strefie Euro – choćby z punktu widzenia ratingów każdego z tych krajów.

    Dlatego też, zastnawiam się, czy nie jesteśmy w lepszej sytuacji niż kraje południa – słaba złotówka niekoniecznie działa źle na naszą gospodarkę – przecież to słabący PLN obok zadłużenia na 10% PKB pomógł przejść przez kryzys 2008 i jego następstwa suchą nogą.

    Po drugie, nadal w polskiej konstytucji obowiązują bardzo restrykcyjne progi ostrożnościowe – dług nie może przekroczyć 3/5 PKB. No i jakby nie patrzeć, relacja długu publicznego do PKB w ostatnich latach malała (46% w 2019) i nasze stopy procentowe nadal są na dodatnim poziomie, więc mamy pewien margines do podjęcia działań. (EBC nie ma tak szerokiego pola manewru – decyzje jeszcze nie zapadły, choć najprawdopodobniej pojawią się ujemne stopy procentowe).

    Na koniec mam pewną uwagę odnośnie rynku nieruchmości: czy nie istnieje obawa, że to one ucierpią w PL najbardziej?

    1) zwiększona podaż mieszkań (narażone na chorobę są starsze osoby, osoby zakredytowane na najem mogą tracić najemców/ryzyko spadku ceny najmu)

    2) mniejsze ilość gotówki na rynku. Dane z rynku pracy dopiero spływają, ale wystarczy się przejść na spacer żeby zoabczyć jak zamknięta jest gospodarka. Ludzie nie pracują, są w domu. Mają zmniejszone pensje lub już są bezrobotni.

    3) zaostrzona polityka banków. Gorszy rating kredytowy dla pewnych grup zawodowych (handel, produkcja, turystyka, fryzjerzy, zakłady kosmetyczne) . Podniesiony poziom wkłądu własnego, zwiększone ryzyko kredytowe – wraz z obniżone stopy procentowe rekompensowane są przez podniesienie marży banku

    4) Inne inwestycje. Gracze gotówkowi będą mieli wiele możliwości na rynku do inwestycji swoich środków : giełda, przejmowanie biznesów, okazje na rynku itd. zwłaszcza że iestycje w nieruchomości mogą stracic na atrakcyjności:

    5) spadek zapotrzowania na rynku najmu krótkoterminowego: prowadzący do spadku zyskowności. Możliwe przejście na model najmu długoterminowego (a więc zwiększenie podażu na tym rynku)

    6) pieniądze z QE nie trafiają bezpośrednio na ulice. nalepszy przykłąd: QE w strefie Euro. Przez ponad 3 lata popowano rynek dodrukiem na poziomie 60 mld euro miesięcznie. tymczasem inflacja utrzymywała się na poziomie 0-1%…

    • “W polskiej konstytucji obowiązują (…)” 😅😂🤣
      Jak to szło…? “Nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi?” 😆

  7. Cieszę się, że trafiłem na Twojego bloga! W końcu tematy finansowe wyłożone dla laika, wytłumaczone w przystępny sposób. Nadrabiam zaległe wpisy i odwiedzam regularnie 🙂 Super gdybyś kiedyś pokazał na „żywym organizmie” w jaki sposób podchodzisz do analizy opłacalności wejścia w jakiś fundusz inwestycyjny lub ETF – analiza techniczna, skąd brać informacje ekonomiczne/polityczne mające wpływ na ew. wejście itd. Zakładam, że masz już w miarę „wygrzany” taki proces – wiesz na co patrzeć i gdzie szukać.

    3 pytania przy okazji 😉 możesz odesłać do konkretnych wpisów, jeśli już o tym pisałeś 😉

    1. Czy opłaca się *teraz* inwestować w złoto fizyczne (sztabki)?
    2. Jaki rekomendujesz skład portfela IKE plus na czas korony i nadchodzącej recesji?
    3. Czy zakup ETF (S&P500, ropa) przez mBank (platforma mMakler) to dobry pomysł patrząc na ichniejsze prowizje?

    Dzięki i powiedzenia!

    • prowizje za zakup jednostek i jeszcze zdzierski przelicznik kursowy! sam mam ten dylemat i zastanawiam się nad otwarciem rachunku gdzieś w walucie… tylko na razie do tego ostrożnie podchodzę…

  8. Marcin bardzo konkretny film super, zero pitolenia same wartościowe informacje, dzięki wielkie! Mam pytanie o obligacje 4 letnie skarbowe czy obecne warunki emisyjne są stałe? I jakich emisji spodziewać sie od 1 maja. Bo na razie warunki są super ale jak w maju ma się to zepsuć to kupię teraz z 1000 sztuk albo i więcej??

    • Jeżeli zamierzasz kupić to kupuj właśnie teraz!! od maja oprocentowanie wszystkich Obligacji Skarbowych mocno leci w dół. W przypadku 4-latek: Oprocentowanie w pierwszym, rocznym okresie odsetkowym wynosi 1,30%. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest zmienne wyznaczane na podstawie wskaźnika inflacji i marży 0,75%.

  9. Taka ciekawostka: pracuję w branży zupełnie niezwiązanej z giełdą, w obecnej firmie od dwóch lat. Dziś coś mnie tknęło – w ciągu ostatnich dwóch tygodni już drugi raz słyszałem, że “teraz jest dobry moment na kupno akcji, bo spadły” i “przecież już nie będzie taniej”, więc pozakładali konta maklerskie. Ogólnie malutkie pojęcie o giełdzie. Wcześniej przez dwa lata ANI SŁOWA. Jeszcze na jednym wdechu usłyszałem, że “teraz jest dobry moment na kupno mieszkań”, bo banki już radykalnie tną ludziom zdolność kredytową (ciekawe dlaczego…)
    Wnioski nasuwają się same. Albo czekają nas dalsze spadki albo po raz pierwszy małe leszcze zjedzą rekina 😉
    Pozdrawiam!

  10. Marcinie, świetny wpis, śledzę Twojego bloga od jakiegoś czasu i znajduje w nim wiele cennych porad. Chciałbym zaproponować temat na przyszłość: „Zależności finansowe w perspektywie globalnej” chodzi mi o globalne spojrzenie na najważniejsze zależności pomiędzy, PKB, podażą, popytem, inflacją, bankami centralnymi, sytuacją gospodarczą na świecie, cenami surowców itd. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to najprostsza sprawa ale z pewnością jest więcej osób, które były by zainteresowane takim globalnym spojrzeniem. Gdybyś raczej nie planował robić wpisu na taki temat, to czy jesteś w stanie polecić jakieś sensownie napisane książki w tym temacie? Pozdrawiam, Wojtek

  11. Porównywanie obecnej inflacji do tej z lat 1990+ i na tej podstawie stwierdzanie, że w sumie to nie ma czego się obawiać… Że ta inflacja nie robi takiego wrażenia…
    Pominę już fakt, że realnie inflację szacuje się na 9-12%… Ale przecież to nic, bo Polsce dwucyfrowa inflacja towarzyszyła już wiele lat…

    No tak, towarzyszyła… i towarzyszył jej też bardzo powolny rozwój… do tego wracamy. A Pan Iwuć wmawia nam, że to jest ok…

    Na ekonomii i bankowości się Pan zna i dobrze sobie radzi z tabelkami, ale Pana szersze spojrzenie na problemy gospodarcze woła o pomstę do nieba… Idealny następca naszego obecnego Premiera Excela…

  12. Artykuł super jak zawsze, a do nagrania zaraz siadam 🙂

    Mam pytanie dotyczące obligacji skarbowych SP – nigdy wcześniej ich nie kupowałam. Czy mogę to zrobić online? Jak weszłam na stronę to jest opcja założenia konta w serwisie transakcyjnym, ale nie ukrywam że podawanie wszystkich danych typu nr dowodu i tak dalej mnie na chwilę zatrzymało. Czy Ty Marcinie, albo ktoś z czytelników mógłby uspokoić moje obawy? 🙂 Czy może zakup przez placówkę z jakiegoś powodu jest odpowiedniejszy (pomijając koronawirusa).

    Z góry dziękuję za odpowiedź,
    Magda

    • Skąd ta obawa? Nie podajesz przecież żadnych innych danych niż te, które są wymagane w każdym innym banku. Ja wczoraj także kupiłem obligację skarbowe po raz pierwszy i nie jest to trudne. Dane osobowe są potrzebne do tego, aby został Tobie założony odrębny rachunek na, który przelewem wpłacisz pieniądze potrzebne do zakupu obligacji. W razie problemów służę pomocą.

      • Dziękuję za odpowiedź. Obawa pewnie trochę irracjonalna, ale zawsze wolę najpierw dopytać / przemyśleć, a potem coś zrobić 🙂

        Dziękuję raz jeszcze 🙂

          • Nie wiem po co ta złośliwość, ale ok, niektórzy nie potrafią się powstrzymać.

  13. Nie jestem przekonany, czy aby na pewno fundusze obligacji skarbowych zachowują się źle przy podwyższonej inflacji – mamy taką od ponad roku.
    Tym czasem wg „Analiz online” w grupie „obligacji skarbowych” są w prawdzie tylko dwa fundusze z wynikami powyżej 3%, ale w grupie „obligacji skarbowych długoterminowych” jest takowych ponad dwadzieścia, w tym wiele robi ponad 5% w ostatnim roku. Jest też kilka funduszy „obligacji uniwersalnych”, które zawierają większość obligacji skarbowych i sprawiają się przyzwoicie. Zatem MOŻNA, tylko trzeba pogrzebać i zaglądać w składy funduszy, a nie sugerować się tylko nazwą.
    Pozdrawiam.

  14. Cześć Marcin,
    od niedawna jestem na tej stronie w sposób regularny, ale zaciekawił mnie Twój wpis o IKE i ETF-ach.
    Założyłem konto IKE eMakler w mBanku (rozważałem pomiedzy NN Ike Plus, DM BOŚ a mBank ale tylko te dwa ostatnie mają ekspozycje na zagraniczne rynki). Mam dość zdywersyfikowany portfel w postaci fizycznej gotówki, kilku uncji złota, polisy emerytalnej i niebankowej poliso lokaty kilku letniej na sztywne min. 3,5 % z opcją gwarantowanych premii. Mam też kredyt hipoteczny ale o jego spłatę się nie martwię zastanawiałem się wręcz przy spadku stóp % czy by go nie nadpłacić ale zdecydowałem się pójść w IKE i trochę przetrzeć się na giełdzie z umiarkowanym ryzykiem w myśl zasady obecnej ze trzymanie pieniedzy na RORach mija się z celem (pomijam już czy Państwo sięgnie po nasze depozyty czy nie). Myślałem też o nieruchomości aby tam ulokować swoje oszczędności ale bańka cenowa w stolicy jest nadal okropnie napompowana, liczę że w 2021 ceny mieszkań spadną w końcu.
    W sumie to nie mam jakichś szczególnych pytań, po prostu śledzę co piszesz wyciągam własne wnioski i co najważniejsze działam bo do tego mnie zmobilizowałeś aby pieniążki były w ruchu i pracowały na siebie a nie leżały i traciły na wartości. Nie mam specjalistycznej wiedzy ekonomicznej, ale i bez tego jak jest wola zgłebienia tematu to można ulokować kapitał tak aby wypracował on w perspektywie więcej korzyści niż typowa wygodna lokata bankowa.
    Mam nadzieję że dobrze dywersyfikuje swój portfel i lokuje oszczędności i nadal będę znajdował tutaj u Ciebie informacje które po przeczytaniu będę uznawał również za swój punkt widzenia 🙂

    Jedna rzecz w której chciałbym uzyskać Twój punkt widzenia na dziś to czy obecnie bardziej iść w kierunku zagranicznych giełd w odpowiedniej proporcji, czy na polskiej w obecnych czasach również warto w coś zainwestować ?

    Pozdrawiam Cię serdecznie !

  15. Dzieki temu artykulowi dowiedzialem sie bardzo duzo, jest to bardzo dobrze i bardzo prosto wytlumaczone aby osoby ktore nie do konca znaja tema wiedzialy o co chodzi, i nie uwazam zeby Pan Marcin straszyl kogos ze straci pieniadze, uwazam ten art za bardzo pomocny, mimo ze sam sie obawiam o gotowke, przynajmniej wiem jak moze wygladac sytuacja…. dzieki za dobry art

  16. Pojawił się dzisiaj komunikat MF – ostro tną % detalicznych obligacji skarbowych, w tym naszych ulubionych, indeksowanych inflacja! Warto zrobić większe zakupy do końca kwietnia ?

  17. Hej Marcin, podczas audycji mówiłeś o progu, do którego obligacje indeksowane inflacją chronią wartość nabywczą oszczędności ze względu na podatek Belki, zresztą jest to szczegółowo opisane w twoim artykule odnośnie obligacji skarbowych. Mam pytanie odnośnie obligacji w formie IKE obligacje. Jeżeli podatek teoretycznie tutaj nie występuje to rozumiem, że nie ma tego progu czy się mylę ? 🙂
    Drugie pytanie mam odnośnie dokupywania obligacji ROD, za każdym razem dokupuje obligacje 12 letnie, z terminem wykupu za 12 lat, dlatego każdy miesiąc odsuwa od wykupu, ktoś pod twoim artykułem odnośnie obligacji pisał, że można dokupić do starych obligacji nowe zachowując stały okres wykupu, jest to możliwe? bo jakoś nie widzę takiej opcji 🙂
    Z góry dzięki za odpowiedź i jeszcze raz dzięki za twoją pracę – śledzę na bieżąco twój blog.
    Pozdrawiam!

  18. NBP drukuje bo ma zielone światło z Londynu, dzieki Londynowi złotówka nie wystrzeliła jeszcze powyżej 5 zł w stosunku do euro….Wcisną czerwone i się zacznie…..
    Co do pytań typu mam 300k na koncie i co mam robić: kupowac mieszkanie czy trzymać na lokacie czy zakupic obligacje….czy może wejśc w giełdę bo ropa na minusie 🙂 …..no cóż, tu juz chyba nic nie pomoże…….
    Banki zachodnie skupowały już od jakiegos czasu złoto na potegę…..Kto śledził rynek i potrafił wyciagać właściwe wnioski, siedzi dzis zapakowany w złoto i twarde waluty….Paru tuzów pod koniec 2019 zrezygnowało z intratnych posadek CEO….przypadek?
    Marcin ma duże grono wyznawców, ale wiedza i umiejetnosc logicznego myslenia u nich słaba bądź bardzo słaba…..
    Amerykańce wieszczą ze kryzys bedzie wiekszy niz ten z 1929 roku, tam sie codziennie ustawiaja kilometrowe kolejki (autami oczywiscie jak na leniwych usańców przystało) po jedzenie…….A tak dla ciekawostki, wielki kryzys z 1929 skonczył sie dopiero…..kiedy wybuchła 2 wojna światowa…..

  19. Marcin: mam odlozona poduszke finansowa(w wysokosci rocznych wydatkow) i w tym roku podzielilem ta kwote na 12 i co msc wplacam na obligacje indeksowane inflacja 10 latki (od stycznie co msc 1/12 kwoty), zatem poki co 4/12 mam tam zaparkowane (1 rok 2.7% potem inflacja pmus 1.5%).Moim celem bylo usrednienie inflacji aby nie zgadywac w jakim msc bedzie wyzsza a w jakim nizsza inflacja. I tera jest ten komunikat o mniejszych marzach i co teraz ? Zaparkowac pozostale 8/12kwoty na lepszych warunkach czy dalej kontynuowac zakupy co miesiac? Prosze o porade bo jestem w kropce.

  20. Dziś opublikowano informację o zmianie oprocentowaniu obligacji w maju. Oprocentowanie za 1 rok spadło odpowiednio z 2,4 do 1,3 (4 letnie) i z 2,7 do 1,7 (10 letnie), marża za kolejne lata: 4 letnie z 1,5 do 0,75, 10 letnie 1,5 do 1%.
    https://www.obligacjeskarbowe.pl/

  21. Zła wiadomość:

    Z DNIEM 1 MAJA 2020 ROKU ROZPOCZYNA SIĘ SPRZEDAŻ NOWYCH EMISJI

    Trzymiesięcznych oszczędnościowych obligacji skarbowych o oprocentowaniu stałym (OTS0820). Cena sprzedaży – 100,00 zł. Oprocentowanie jest stałe i wynosi 0,50% w stosunku rocznym. Odsetki są należne i wypłacane wyłącznie przy wykupie obligacji.

    Dwuletnich oszczędnościowych obligacji skarbowych o oprocentowaniu stałym (DOS0522). Cena sprzedaży – 100,00 zł. Oprocentowanie wynosi 1,00% w stosunku rocznym i jest stałe przez okres dwóch lat. Odsetki podlegają rocznej kapitalizacji i są wypłacane przy wykupie obligacji.

    Trzyletnich oszczędnościowych zmiennoprocentowych obligacji skarbowych (TOZ0523). Cena sprzedaży – 100,00 zł. W pierwszym sześciomiesięcznym okresie odsetkowym oprocentowanie wynosi 1,10% w stosunku rocznym. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest wyznaczane na podstawie wskaźnika WIBOR6M. Odsetki są wypłacane co pół roku.

    Czteroletnich indeksowanych oszczędnościowych obligacji skarbowych (COI0524). Cena sprzedaży – 100,00 zł. Oprocentowanie w pierwszym, rocznym okresie odsetkowym wynosi 1,30% w skali roku. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest zmienne wyznaczane na podstawie wskaźnika inflacji i marży 0,75%. Odsetki są wypłacane co roku.

    Emerytalnych dziesięcioletnich oszczędnościowych obligacji skarbowych (EDO0530). Cena sprzedaży – 100,00 zł. Oprocentowanie w pierwszym, rocznym okresie odsetkowym wynosi 1,70% w skali roku. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest zmienne wyznaczane na podstawie wskaźnika inflacji i marży 1,00%. Odsetki podlegają rocznej kapitalizacji i są wypłacane przy wykupie obligacji.

    Dodatkowo wyłącznie dla beneficjentów programu 500+ z dniem 1 maja 2020 roku rozpoczyna się sprzedaż nowych emisji rodzinnych obligacji:
    Rodzinnych oszczędnościowych sześcioletnich obligacji skarbowych (ROS0526). Cena sprzedaży – 100,00 zł. Oprocentowanie w pierwszym, rocznym okresie odsetkowym wynosi 1,50% w skali roku. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest zmienne wyznaczane na podstawie wskaźnika inflacji i marży 1,25%. Odsetki podlegają rocznej kapitalizacji i są wypłacane przy wykupie obligacji.

    Rodzinnych oszczędnościowych dwunastoletnich obligacji skarbowych (ROD0532). Cena sprzedaży – 100,00 zł. Oprocentowanie w pierwszym, rocznym okresie odsetkowym wynosi 2,00% w skali roku. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest zmienne wyznaczane na podstawie wskaźnika inflacji i marży 1,50%. Odsetki podlegają rocznej kapitalizacji i są wypłacane przy wykupie obligacji.

  22. Marcin: mam odłożoną poduszkę bezpieczeństwa (12 msc kosztów życia). Plan był taki, że lokuje ją w tym roku w obligacje skarbowe indeksowane inflacją 10 latki (co miesiąc 1/12 środków aby ,,uśrednić” inflację i nie zgadywać w jakim msc będzie wyższa a w jakim mniejsza w przyszłości). Do tej pory wykonałem 4/12 planu. Co byś radził w związku ze zmianą oferty. W kwietniu ładować pozostałe 8/12 na lepszych warunkach czy dalej do grudnia dokupować co msc ale już z niższa marżą? Bardzo prosze o odpowiedz. Pozdrawiam.

    • Kupić teraz w przeciągu 10 lat inflacja się ,,uśredni”, a na chwile obecną warunki są dużo lepsze.

  23. Kochany Marcinie jestem Twoją gorącą choć wiekową czytelniczką i w związku z tym mam usilną prośbę aby wykresy i tabelki podawać również po polsku. Niestety część starszych Twoich wielbicieli nie posługuje się językiem angielskim tak jak większość młodszego pokolenia. Będę wdzięczna za uwzględnienie mojej prośby.

  24. Cześć Marcin,
    Jestem na Twoim blogu już jakiś czas, ale moim zdaniem zbyt późno na niego trafiłam. Dlaczego? Jestem w wieku około emerytalnym, za rok przechodzę na emeryturę i w związku z tym moja sytuacja finansowa ulegnie radykalnej zmianie. Jestem z pokolenia które nie otrzymało żadnej edukacji finansowej, przeżyłam hiperinflacje i inne zawirowania finansowe i tak naprawdę przez te wszystkie lata poruszałam się po omacku. Dotknęło mnie bezrobocie na początku lat 2000 i na długi czas nie umiałam sobie z tą sytuacją poradzić. W następstwie braku pracy popadłam w długi i musiałam ratować się wyjazdem do pracy za granicą. Z racji tego że dzieci były jeszcze małoletnie a rynek pracy w Niemczech zamknięty, pozostawała mi praca na czarno. Ale nie poddawałam się. Sukcesem dla mnie było to że zdołałam utrzymać rodzinę i kupić mieszkanie z rynku wtórnego do remontu. Niby nic wielkiego ale dla mnie to było być albo nie być. Długi nadal były, niespłacone kredyty i karty kredytowe oraz inne mniejsze konsumenckie. Chciałam się tego pozbyć ale nie wiedziałam jak się za to zabrać. I pewnego dnia trafiłam na blog Marcina Szafrańskiego i wzięłam byka za rogi. Przerobiłam kurs o pozbywaniu się długów i wprowadziłam go w życie. Trwało to ok 5 lat zanim pozbyłam się całkowicie zadłużenia. Nauczyłam się negocjować z komornikami, firmami windykacyjnymi i w konsekwencji umorzono mi parę tysięcy zł. Tak jest to możliwe jak ma się konkretny plan i konsekwentnie go wypełnia. W międzyczasie natrafiłam na Twój kanał o finansach, właśnie poprzez blog Marcina i weszłam na następny etach mojej edukacji finansowej. Mianowicie postanowiłam zbudować poduszkę finansową, zaczęłam prowadzić budżet domowy. Szło mi trochę po grudach, bo co odłożyłam jakieś pieniądze to musiałam je wydać bo takie braki miałam w domu. Postanowiłam gruntownie wreszcie wyremontować mieszkanie. Nie posiłkowałam się żadnym kredytem i wszystko zrobiłam za gotówkę. Ułożyłam plan że co roku wyremontuję i wyposażę jedno pomieszczenie. I tak najpierw salon, potem sypialnia i garderoba, następnie łazienka i ostatnio kuchnia. Został mi jeszcze przedpokój, piwnica i ostatni pokój przeznaczony na jadalnię i jako pokój gościnny. W tym roku przedpokój i piwnica a w przyszłym ostatni pokój. W zeszłym roku postanowiłam znów zająć się poduszką finansową. Myślę że wydatków mam już mniej i mogę spokojnie odkładać określoną kwotę. Na razie mam środki na przeżycie 3 miesięcy, niewiele, ale od czegoś trzeba zacząć. Na szczęście mam pracę i zawód który nie grozi mi utratą pracy i mogę jeszcze spokojnie pracować kilka ładnych lat. Opowiadam Ci swoją historię zwykłego szarego obywatela który ma nikłe pojęcie o inwestowaniu i na co dzień zmaga sie z przeciwnościami losu. Ale doszłam do wniosku że los trzeba wziąć w swoje ręce i nim pokierować. Nie jestem na etapie inwestowania w cokolwiek, ponieważ nie zostało mi dużo czasu aktywnego życia zawodowego więc skupiam się na zgromadzeniu jakiś środków jako dodatek do głodowej emerytury jaką mi ZUS wyliczył. Jak mi zdrowie pozwoli to planuję pracować jeszcze ok 10 lat. Chodzą mi po głowie myśli żeby otworzyć jakiś mały biznesik ale trochę się boję ryzyka. Ponadto nie mam pomysłu co mogłabym robić. Bardzo lubię Twój kanał o finansach, ostatni wpis bardzo mi rozjaśnił wiedzę i inflacji, jest to rzeczowe , konkretne i jasno wytłumaczone. Zarabiam w euro i widzę skutki spadku siły nabywczej złotówki. Przy niezmienionej wypłacie otrzymuję po wymianie kilkaset złotych więcej. Chyba część wypłaty zostawię w Euro i będę obserwować co dalej. Pozdrawiam wszystkich inwestorów i Ciebie Marcinie, do następnego razu. Elżbieta

  25. Marcinie czy mówiąc o 50% inwestycji w nieruchomości wliczasz również swoją nieruchomość. Czy własna nieruchomość powinna być wyłączona z portfela.

  26. Dzięki za bardzo ciekawy i na czasie odcinek ! Z większą wiedzą jestem teraz spokojniejszy 🙂

    Jeśli mogę feedback to jak dla mnie pierwsze 15 minut trochę za szybko mówiłeś. Było w tym bardzo dużo merytorycznej treści, dlatego w niektórych fragmentach musiałem sobie spowolnić prędkość chcąc wyłapać jak najwięcej. No ale jestem humanistą to może dlatego 😉
    Witem, że jest też spisana treść, ale od dłuższego czasu wolę film, mimo,że dawniej tylko czytałem.

  27. Spadek siły nabywczej pieniądza to jest efekt inflacji, a nie jej definicja. Inflacja to wzrost podaży pieniądza, co skutkuje spadkiem siły nabywczej. Warto o tym pamiętać, bo w innym wypadku można dojść do wniosku, że inflacja pojawia się znikąd, a tak chociaż można się zastanowić skąd się ona bierze? Ano z rosnącej podaży pieniądza.

    Dlaczego brak mowy o tym, że inflacja CPI jest prawdopodobnie znacznie mniejsza niż faktyczna? Przecież obligacje indeksowane inflacją odnoszą się do CPI, czyli faktycznie jesteśmy w plecy inwestując w nie w otoczeniu rosnącej inflacji.

    • To wyłącznie spór terminologiczny. Bardzo dobrze, że Marcin posługuje się na blogu powszechnie przyjętą w akademickiej ekonomii terminologią, a nie definicją funkcjonującą wyłącznie w heterodoksyjnej austriackiej szkole ekonomii. Wprowadzałoby to zbędne zamieszanie tylko…

      • To, że istnieje inflacja CPI i realna to tylko spór terminologiczny? Chyba nie dla kogoś kogo interesuje stan własnego portfela. Nie jest to zbędne zamieszanie terminologiczne tylko prawda. Austriacy oczywiście mają rację w swoich teoriach, ale to jest twierdzenie Miltona Friedmana, czyli monetarysty jak już chce pan się tak ściśle trzymać się faktografii.

        Akademicka ekonomia twierdzi, że inflacja jest dobra także o czym my tu rozmawiamy.

    • Niestety, ale nie. Do wyliczania odsetek brana jest pod uwagę inflacja z przeszłości, więc jak kilka tygodni po zakupie inflacja będzie znacznie wyższa, to będziemy stratni.

          • po tym jak rozumiem o czym piszesz to tylko w ostatnim roku obligacji mozemy byc stratni tzn. np obligacje 10 letnie, po 9 roku obliczy nam inflacje z roku wczesniejszego czyli 8, po 10 z 9 i tylko jesli w 10 bedzie wyzsza inflacja to mozemy stracic. W tych wczesniejszych to nie ma znaczenia bo jak starcimy w jednym to zyskamy w nastepnym. Jesli sie myle niech mnie ktos oswieci

          • @Szymon
            Stratni możemy być w każdym roku. Wystarczy, że inflacja będzie przyspieszać, wtedy stopa zwrotu (inflacja + marża – podatek Belki) nie będzie za nią nadążać. Albo inflacja może być stała, np. 5% przez cały, 10-letni okres i wtedy też będziemy stratni (czego głównym powodem jest podatek Belki na koniec 10-letniego okresu).

          • @Piotrek
            Faktycznie, zapomniałem, że rozważamy obligacje detaliczne w ramach IKE. Realna starta wynikająca z postępującej inflacji jest jednak wciąż możliwa. Nie twierdzę, że tak się stanie, twierdzę tylko, że taki scenariusz może się ziścić.

        • Może być dobrym ruchem, może być złym, nikt nie zna przyszłego kursu USD/PLN. Zgadywanie tego to spekulacja, nie inwestycja.

  28. Hej, czytam i oglądam Cię od jakiegoś czasu, jestem pod wrażeniem wiedzy i sposobu jej przekazywania.

    Zastanawiam się nad obligacjami indeksowanymi inflacją, 4-letnimi. Jedna rzecz mnie tylko martwi. Co jeśli inflacja poszybuje w górę w ostatnim okresie odsetkowym? Czy dobrze rozumiem, że przed taką inflacją te obligacje mnie nie chronią?

    Weźmy taki (czarny) scenariusz: Kupiłem obligację w kwietniu 2020 z datą wykupu na kwiecień 2024. Pod koniec 2023 inflacja w Polsce szybuję w górę i wynosi 100%. Jednakże ja w kwietniu 2024, po spieniężeniu obligacji, tych dodatkowych 100% nie zobaczę, bo moje oprocentowanie bierze pod uwagę poziom inflacji sprzed 12 miesięcy. Czyli straciłem. Dobrze myślę i da się jakoś przed tym zabezpieczyć?

    • Abstrahując od takiego scenariusza który poruszasz, co do obligacji indeksowanych inflacją to bardzo zły pomysł – wszystko zależy od tego który wskaźnik jest brany pod uwagę, kto go liczy inflacji (i jak to robi) – np. już dawno inflacja liczona przez GUS nijak ma się do rzeczywistości.

  29. Marcinie, bardzo doceniam nie tylko to co robisz, ale przede wszystkim jak!!! Wszystko jest jasne, klarowne, przejrzyste, czytelne, esencjonalne i intuicyjne(zarówno blog jak i podcast)Prowadzisz tak rozmowę, że nasuwające się pytania zaraz znajdują odpowiedź! Doceniłem to tym bardziej, kiedy to po przesłuchaniu prawie wszystkich odcinków zacząłem poszukiwać więcej informacji na innych blogach, podcastach. Mimo niewątpliwej wiedzy, którą można tam również znaleźć czasami ciężko się to czyta, czy też odszukuje istotnych informacji. Zdaję sobie sprawę, że to co widzimy jest efektem dużego nakładu pracy i pasji. Jeszcze raz wielkie dzięki! Wszystkiego dobrego Marcinie!
    p.s. Marciny to fajni goście! 😉

  30. Cześć Marcin,
    Co myślisz o kupnie nieruchomości na wynajem w tym momencie? (Trójmiasto) Posiadam swoje mieszkanie (również na kredyt) i zostało mi do spłaty około 150 tys (połowa wartości mieszkania). Posiadam oszczednosci rzędu 250 tys i zastanawiam się nad kupnem drugiego mieszkania w celu jego wynajmu.
    Wydałbym pewnie 3/5 tej kwoty i zaciągnął kolejny kredyt na około 250 tys.
    Pytanie brzmi: czy lepiej spłacić kredyt na własne mieszkanie i niczym się nie martwić czy kupić drugie mieszkanie i częściowo spłacać dwa kredyty czynszem z wynajmu, dokładając nieduzo do rat kredytowych co miesiąc?
    Pozdrawiam
    Mirek

    • Na Twoim miejscu bym się nie zastanawiał, spłacił kredyt i żył jako wolny człowiek.

      Bez sensu zyc w spirali zadłużenia.

    • Jak to mawia Marcin I. – policz wariant pożądany i dwa pesymistyczne. Jeśli będzie się spinało w najgorszym to będzie dobra inwestycja:-)

  31. Cześć Marcin,

    Mała prośba, czy mógłbyś się ustosunkować do takiego mojego “luźnego wniosku” nt. obligacji:

    Przy optymistycznym założeniu, że inflacja będzie na niskim poziomie 3% to 4-latki tracą sens w porównaniu do 10-latek.
    Inwestując w 600 obligacji EDO i wykupując je po 4 latach i tak jesteśmy do przodu w porównaniu do COI a cięgle mamy możliwość przedłużać naszą inwestycję.

  32. Marcin,

    Niestety ostatni wykres z odnośnikiem do źródła: https://www.listenmoneymatters.com/all-weather-golden-butterfly/ wprowadza w błąd. Po pierwsze dotyczy z tego co widzę zmienności a nie zyskowności (z boku jest Lo/Hi Vol) . Oczywiście w zamierzchłych czasach uważano że to musi zawsze korelować dodatnio – ale dane empiryczne obalają to zależność. Np. surowce mają bardzo wysoką zmienność przy relatywnie niskiej zyskowności.
    Po drugie patrząc dokładnie na ten wykres widzę, że: niezależnie od ćwiartki dane aktywo ma taką samą zmienność (zyskowność ?). Ćwiartki różnią się tym że w różnych ćwiartkach są pokazane różne aktywa – co oczywiście wprowadza w błąd. I ostatnia rzecz na stronie https://www.listenmoneymatters.com/all-weather-golden-butterfly/ nie ma już źródła do konkretnych i badań (metody, wyników itp) pod tym wykresem (w tekście są jakieś ogólniki z poradników dla ubogich – typu hedge fund manager -miliarder – zarobił taką metodologią więc ona jest dobra). Brak źródła dyskwalifikuje ten wykres doszczętnie.
    Marcin

  33. Marcinie,

    Czy ze względu na brak kapitalizacji odsetek w obligacjach 4 letnich nie bardziej opłacałoby się zakupić 10 letnie obligacje (gdzie odsetki są kapitalizowane corocznie) na okres 4-5 lat nawet ponosząc koszty wcześniejszego wykupu tych obligacji?

    Prosiłbym bardzo o odpowiedź przed 1 maja ; )

    Pozdrawiam,

    Łukasz

    • Podbijam to pytanie 🙂

      Czy mając kwotę X lepiej wybrać 4latki czy 10latki, a może należałoby wybrać te i te?

      Pozdrawiam,

      Magda

      • Podam konkretny przykład.

        Załóżmy, że kupimy 10 obligacji o wartości 1000zł . Do wyliczeń przyjmiemy stałą inflację 2.5% w całym okresie oszczędzania – to po zakończenia oszczędzania po 4 latach, obie inwestycje praktycznie przyniosą taki sam zysk, odpowiednio :

        Dla obligacji 4 letnich :

        – odsetki w pierwszym roku : 24 zł
        – odsetki w drugim roku: 37,5 zł
        – odsetki w trzecim roku: 37,5 zł
        – odsetki w czwartym roku: 37,5 zł

        =136,5 brutto * 19% belka = zysk 110,57 netto

        Dla obligacji 10 letnich:

        – odsetki w pierwszym roku : 27 zł
        – odsetki w drugim roku : 41,08 zł
        – odsetki w trzecim roku : 42,72 zł
        – odsetki po czwartym roku: 44,44 zł

        =155,24 brutto – 20 zł ( 2 zł opłaty za wcześniejszy wykup * 10 szt obligacji ) = 135,24 brutto *19% belka = zysk 109,54 netto

        Po czterech latach oszczędzania mamy praktycznie taki sam wynik dla 4 i 10 letnich obligacji z korzyścią dla tych drugich ponieważ:

        1. możemy nadal kontynuować oszczędzanie przez kolejne lata jeśli nie będziemy potrzebowali pieniędzy w tym czasie.
        2. Dla 10 latek występuje coroczna kapitalizacja odsetek przez cały okres oszczędzania. Efekt % składanego.

        Przy 4 letnich obligacjach zarobione odsetki w każdym roku wracają na rachunek.

        Pozdrawiam
        Lucky

        • Przy obecnej inflacji bardziej opłaca się zakup EDO. Chyba że planujecie zakończenie inwestycji przed upływem ok 3 lat, wówczas opłata za wcześniejszy wykup 10 latek daje się we znaki. Później, nawet po pełnych 4 latach i wykupie COI bez opłaty, bardziej opłaca się EDO. To po prostu skutki kapitalizacji pełnych odsetek i odroczenia belki na koniec. Przy większej niż obecnie inflacji przewaga 10 latek da o sobie znać już po ok 2,5 roku. Oczywiście ten wywód dotyczy serii kwietniowych. Majowych nie sprawdzałem. Ale ogólnie to już będzie lipa.

        • Lucky,

          Jeśli po 4 latach mamy podobny zysk tu i i tu to chyba jednak bardziej opłaca się wziąć 4 latki bo przy wcześniejszym wykupie 10 latek należy zapłacić 2 zł (czyli 2%) “kary”. W przypadku 4 latek ten koszt odpada (jeśli potrzymasz je 4 lata).

          Ja nie jestem mistrzem kalkulacji, ale z moich obliczeń wynika że wcześniejszy zakup 10 latek jest bardziej korzystny niż 4 latki gdy trzymamy te pierwsze minimum 5 lat.

          Jednak nie dam głowy za te obliczenia dlatego byłoby super gdyby może jeszcze ktoś spróbował to piliczyć.

          Pozdrawiam.

          • Łukasz, w moim przykładzie dla obligacji 10 letnich uwzględniłem też opłatę za wcześniejszy wykup i wyszło, że po 4 latach oszczędzania wynik dla jednych i drugich jest niemalże identyczny.

            Pozdrawiam
            Lucky

    • A zastanawiałeś się dlaczego nazywają się 500 plus? Właśnie dlatego że możesz je kupić tylko co do wysokości otrzymanych do tej pory środków z programu 500 plus. W Twoim przypadku na chwilę obecną jakoś wnisokodawca musiałeś otrzymać 5 tys. zł.

  34. A ile czasu bierzesz 500 plus? Przez jaki okres? Czy tylko Ty byłeś wnisokodawca? Jeżeli pozwalają kupić Tobie 50 szt. to oznacza, że otrzymałeś jako wnioskodawca max. 5000 zł z programu rządowego. To jest na miesiąc kwiecień kwota max. za jaką możesz kupić obligacje.

  35. Mam pytanie w kontekście poduszki bezpieczeństwa. Czy warto w ramach takiej poduszki trzymać pieniądze w obcej walucie celem dywersyfikacji??
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ps. Bardzo ciekawy wpis! 🙂

    • Podbijam pytanie. Niestety mam dopiero uzbieraną poduszkę finansową na ok pół roku (biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny). Sam się zastanawiam czy powiedzmy za 1/3 może 1/2 kupić dolara ? Przecież Stany i tak wyjdą z tego obronną ręką. Chiny pewnie też.

    • Jeśli część Twoich wydatków jest w jakiejś walucie, to uważam, że warto. Np. osobiście mam odpowiednią część poduszki w CHF, bo w nim spłacam kredyt hipoteczny.
      Jeśli nie masz wydatków w walutach, to musiałbyś się mocno zastanowić, bo ryzyko walutowe zawsze jest. Dziś kupiłbyś przy słabej złotówce, ale np. za rok mogłaby się ona wzmocnić i straciłbyś w momencie wymiany na PLN. Czy jesteś w stanie ponieść takie ryzyko?

      • Nie mam wydatków w obcej walucie. Bardziej myślę o zabezpieczeniu się przed hiper inflacją. Nie wiem czy to rozsądne trzymać taką poduszkę w całości na jednej karcie ? Czyli zakładanie tego jednego scenariusza. Nie wiem czy tak się powinno robić ? Jestem zielony 🙂 Przy takim dodruku wątpię, że złotówka będzie w najbliższym czasie silna. Wiem że Stany też drukują na potęgę, ale od nich kapitał nie będzie uciekał jak zrobi się gorąco. Inaczej niż w PL. Ryzyko spadku wartości dolara względem złotówki jestem w stanie jeszcze udźwignąć, stąd 1/3 poduszki.

  36. Cześć

    Przeglądam ostatnimi czasami Twojego bloga i filmy na Twoim kanale YouTube. W związku z ciągłym poszerzaniem wiedzy na temat finansów zacząłem się zastawiać nad pewnymi kwestiami:

    1. Odkładam pewne środki na wkład własny na zakup mieszkania. Będąc na początkowym etapie odkładania, jak zabezpieczyć środki przed inflacją jednocześnie nie zamrażając ich na wiele lat i zachowując bezpieczeństwo środków pieniężnych. Czy większość środków lokować w obligacje 3-miesięczne czy szukać promocji lokat i zmieniać co rusz konta.
    2. Zainteresowała mnie także kwestia IKE. Co prawda daleko mi jeszcze do emerytury ale pomyślałem, że to może być dobry sposób na lokowanie oszczędności nawet gdyby się okazało, że zostanę obciążony podatkiem Belki. Czy jest możliwość posiadania więcej niż jedno IKE przez jedną osobę? Chodzi o to, że część środków umieściłbym w ramach obligacji PKO a pozostałą część w banku, w którym mam konto osobiste?
    3. Co do poduszki finansowej. Z zasady ma ona pozwolić na szybką wypłatę pieniędzy w razie nagłego przypadku. Czy związku z tym dobrym rozwiązaniem będzie trzymanie tych środków pół na pół na koncie oszczędnościowym i obligacjach 3-miesięcznych czy można sobie pozwolić na inne instrumenty finansowe o dłuższym czasie zamrożenia środków pieniężnych

    Pozdrawiam
    Mateusz

  37. @Marcin

    Chciałbym poruszyć temat ETF o których sporo ciekawych rzeczy napisałeś a konkretnie na złoto / srebro dostępnych na rynkach europejskich
    Oba z tego co widziałem są zabezpieczone fizycznym metalem i dlatego też nie rozumiem dlaczego zewsząd dochodzą głosy ze jedynie Sprott czyli PSLV i PSYH dostępne na rynku amerykanskich zapewniaja pokrycie w fizycznym metalu

    Czy masz może jakieś doświadczenia albo wiedzę na temat wymienionych poniżej przeze mnie ETF i czy kryją w sobie jakieś pułapki ??

    ISHARES PHYSICAL GOLD ETC (SSLN)
    iShares Physical Gold ETC (EGLN)

  38. Moja mama jest mniej-więcej w Pani wieku. To pokolenie zostało ciężko doświadczone przez rzeczywistość – praktycznie cała młodość za PRLu, stan wojenny przypadający na “najpiękniejsze lata życia”, zimny prysznic transformacji, hiperinflacja, wysokie bezrobocie. Współczuję, oby mojemu pokoleniu nie przyszło przechodzić takie trudy.
    Powiem tylko Pani, że między innymi dzięki pracowitości wielu Polaków Polska wygląda właśnie tak a nie jak Ukraina.

  39. @Marcin

    Bardzo fajny materiał zawierający podstawowe ale ważne informacje.
    Jedyne na co zwróciłbym uwagę to podczas omawiania możliwej inwestycji w ropę sugerowałeś że dobrą opcją jest zakup ETF czy też innych produktów ale nie wspomniałeś że właśnie inwestycja w rope rzadko kiedy ma sens ze względu na efekt contanga o któym mało kto wie a który to efekt zabiera bardzo często cały sens inwestycji w Ropę

  40. Prepers z leśnej ziemianki

    Marcinie, przede wszystkim: dobra robota, gratuluję i dziękuję za Twoją pracę. Zanim trafiłem na Twojego bloga wiele spraw miałem już opanowanych dzięki rodzicom i wcześniejszym własnym błędom, a Twoja działalność bardzo porządkuje mi wiedzę i dodaje aktualnej perspektywy. Dzięki i czekam na książkę!

    Mam pytanie o aktualną perspektywę: swoje IKE mam w produkcie IKE-obligacja (inflacja + kupon), natomiast żona w dalszym ciągu ma IKE w innym banku, obecnie 100% środków w funduszu obligacyjnym. Twierdzisz, że fundusze obligacyjne będą sobie kiepsko radzić w czasie wysokiej inflacji. Zastanawiam się, czy:
    – zrobić żonie transfer do IKE-obligacja (inflacja + kupon), czyli by miała to samo co ja,
    – w ramach obecnego IKE żony 100% środków przenieść do funduszu akcyjnego,
    – w ramach obecnego IKE żony część środków przenieść do funduszu akcyjnego, a część zostawić w obligacyjnym.

    Aby rozdzielić ryzyko rodzinne i nie mieć obu IKE w tym samym produkcie, niechętnie przenosiłbym IKE żony do IKE-obligacja. Zastanawiam się nad wariantem zdywersyfikowania funduszy w ramach obecnego IKE żony.

    Pozostaje pytanie o moment – myślę, że na konwersję na fundusze akcyjne jeszcze za wcześnie, bo giełda trochę odbiła, ale spodziewam się kolejnego nurkowania jak spółki ogłoszą wyniki za 1 kwartał, czyli w ciągu nadchodzących tygodni.

    Co sądzisz o takim toku rozumowania? Nie oczekuję pokazania palcem, co robić, bardziej proszę o komentarz do mojego toku rozumowania, jestem ciekaw Twojego zdania.

    Trzymaj się zdrowo!

    • “myślę, że na konwersję na fundusze akcyjne jeszcze za wcześnie, bo giełda trochę odbiła, ale spodziewam się kolejnego nurkowania jak spółki ogłoszą wyniki za 1 kwartał, czyli w ciągu nadchodzących tygodni.”

      Pamiętaj, że nie Ty jeden możesz się tego spodziewać, więc te informacje mogą już być odzwierciedlone w cenach.

    • Nie lepiej IKE maklerskie sobie załozyć? Polecam, szczególnie w mBanku, BOSiu albo Santanderze, są tam opcje inwestowania w zagraniczne akcje, ADR, GDR i ETF.

  41. @ Marcin, @All

    Mam pytanie na które posiadacze obligacji pewnie bez problemu odpowiedzą a tego mi zabrakło w materiale o obligacjach. Czy dobrze rozumeim ze przy zakupie obligacji mogę wskazać rachunek bankowy na który po wygaśnięciu i nieprzedłuzeniu obligacji zostanąmi przekazanie środki , ile kosztuje taka usługa przelewu na rachunek np. mbank czy też inny wskazany ?

    Przykład:
    Mam 3 miesięczne obligacje na 1,5% – zarabiam ze 100 PLN 0.37 PLN – podatek belki = 0.3 razem 100.30 PLN

    Dlatego pytanie jaka jest opłata ?

  42. Witaj Marcinie, dziękuję Ci za świetny artykuł.
    Mam takie pytanie, czy możesz nam podpowiedzieć w jaki sposób można śledzić progres drukowania pieniędzy przez NBP? Pisałeś, że chwili obecnej (tj. chwili tworzenia artykułu) jest/było to 50 mld. Kwota ta będzie rosnąć oczywiście. Czy jest miejsce w sieci, gdzie można to śledzić na bieżąco ? Chciałbym trzymać rękę na pulsie, a nie mogę się w sieci doszukać tych danych.

  43. Po przeczytaniu artykułu mam w głowie tylko jedno pytanie – ile trzeba mieć oszczędności żeby się przejmować inflacją? Czy jeżeli jestem studentem i mam zaoszczędzonych np. 6 tyś. zł. to czy powinienem się nią przejmować? Czy istnieje próg pieniędzy poniżej którego nie powinniśmy się przejmować inflacją, bo straty będą na tyle nieliczne?

    • Skoro jesteś studentem to chyba sobie poradzisz z prostą kalkulacją.
      Jeżeli przy 6 tys na koncie inflacja wynosi powiedzmy 7% to stracisz 420 zł w skali roku.

      Sam musisz sobie odpowiedzieć czy powinieneś się tym przejmować?
      Raczej fajnie by było z tych 6 tyś mieć za rok 6,4 tysiąca a nie 5680 ?

  44. Dzień dobry!
    Po obejrzeniu tego (a także i innych Twoich odcinków) zdecydowałem się pomyśleć o swojej przyszłej emeryturze i zapoznać dokładnie z ofertą ike eMakler w mBank.
    Po jako takim zapoznaniu z warunkami miałem jeszcze kilka pytań, a jako że posiadam już konto w mBank to napisałem na czacie do obsługi klienta. Nie jestem pewny czy to ja źle zadałem pytanie czy może Pani mnie źle zrozumiała, ale wychodzi na to że mając IKE eMakler mamy z nim trwałe powiązane konto i przy sprzedaży jakichkolwiek aktywów środki na nich zarobione (jeśli oczywiście odnotujemy zysk) są przelewane na nasze konto i oczywiście odliczany jest wtedy podatek belki. Czy to znaczy że raz kupione aktywa muszę trzymać aż do emerytury niezależnie od sytuacji na giełdzie żeby nie zapłacić podatku ? Moim zdaniem było by to bardzo negatywne jeśli chodzi o tą ofertę.
    Czy potrafi mi ktoś powiedzieć lub wytłumaczyć taką sytuację? Może ja coś źle zrozumiałem?
    Pozdrawiam

Odpowiedz

MENU