Ile będą kosztować Twoje plany? Konkurs z DM BOŚ tuż, tuż.

55

Jeśli będziesz odkładać 200 zł miesięczne, to zostaniesz milionerem, prawda? Nieprawda. Jeśli ktoś Ci sprzedaje takie historie, to mydli Ci oczy lub nie ma pojęcia, o czym mówi. No chyba, że będziesz odkładać przez 60 lat, wykręcając przy tym solidne stopy zwrotu. Wtedy faktycznie – będziesz dziarskim staruszkiem z milionem na koncie. Tylko co Ci po takim milionie, skoro większość przyjemności w życiu i tak będzie już raczej za Tobą?

W dzisiejszym artykule pokażę Ci, jak liczy się kwotę, która będzie potrzebna do realizacji Twoich celów. Wierzę, że dzięki temu wzrośnie Twoja motywacja do odkładania na przyszłość oraz apetyt na inwestowanie.

To jest szósty i ostatni artykuł z edukacyjnego cyklu na temat inwestowania w fundusze, który prowadzę we współpracy z Domem Maklerskim BOŚ, właścicielem serwisu bossafund.pl
Już w przyszły poniedziałek, 19 października 2015, ruszy wielki konkurs, w którym przyznamy aż 53 nagrody. Wystarczy przeczytać 6 artykułów i rozwiązać test, aby wygrać nawet 3000 zł. Szczegóły na temat konkursu znajdziesz w dzisiejszym artykule.

 

Czy pieniądze parzą Cię w ręce?

Wielu z nas podchodzi do odkładania pieniędzy w następujący sposób: otrzymujemy wynagrodzenie, pokrywamy z niego niezbędne (i zbędne) wydatki, a na przyszłość zostawiamy sobie tylko to, czego nie zdążymy wydać. W miarę, jak odłożonych pieniędzy przybywa, zaczynają nas one kusić i parzyć w ręce. Czujemy się coraz bogatsi i tak nas to męczy, że kupujemy nowe auto, remontujemy mieszkanie lub finansujemy inną ważną „potrzebę”. Mamy przecież czas i możemy rozpocząć oszczędzanie od nowa. Jesteśmy zdrowi, pracujemy, radzimy sobie coraz lepiej, więc wkrótce się odkujemy. I tak w kółko. Robimy rundę za rundą nie wiedząc nawet, że całkowicie pozbawiamy się szans na zgromadzenie większych pieniędzy. Zamiast akumulować majątek dla siebie i przyszłych pokoleń, akumulujemy sterty rzeczy wypełniających po brzegi nasze mieszkania, piwnice i garaże.

Takie „parzenie w ręce” przez większe kwoty, niż te, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni, jest bardzo powszechne. Jeśli normalnie nasze oszczędności wynoszą kilka czy kilkanaście tysięcy złotych, to odłożonych 50 tys. czy 100 tys. złotych zaczyna robić na nas wrażenie. Działa tu efekt „zakotwiczenia”. Nasz umysł jest przyzwyczajony do niższych wartości, więc takie kwoty wydają się duże.

Ale czy wiemy, ile pieniędzy faktycznie będzie nam potrzebnych? Czy odkładamy wystarczające kwoty? Jak to policzyć? Dzisiaj postaram się zakotwiczyć Was na zdecydowanie wyższych kwotach. Takich, które naprawdę będą niezbędne do realizacji Waszych celów.

 

Czy tyle wystarczy?

Odkładasz już coś? Ile? 200 zł miesięcznie, 400 zł, a może mniej? Zaraz się przekonamy, czy to wystarczy. Pokażę Ci krok po kroku, jak liczy się kwotę, którą co miesiąc trzeba odłożyć, aby zrealizować swój cel. Od razu uprzedzę pytania: Nie, w konkursie nie trzeba będzie wykonywać takich obliczeń. Pokazuję je tylko w celach ilustracyjnych.

Posłużę się przykładem odkładania na własną emeryturę. Wiem, że to temat odległy, a dla młodszych osób wręcz abstrakcyjny. Ale, po pierwsze – dotyczy nas wszystkich, po drugie – kwoty na inne cele liczy się tak samo, i po trzecie – to będzie całkiem ciekawe ćwiczenie. Liczyliście kiedyś kwotę, jaką powinniście uzbierać? Zacznijmy od początku. A raczej…od końca. 😉

 

  1. Ile jeszcze pożyjesz?

Ha, nie mówiłem, że będzie ciekawie? Zwykle piszę o cyferkach, a tu takie egzystencjalne pytanie? Czy próba udzielenia na nie odpowiedzi nie jest przypadkiem zuchwalstwem? Wszak nikt z nas nie wie, co komu pisane.

Jako chłodno kalkulujący finansista odpowiem krótko: jeżeli chcesz poznać konkretną kwotę, to jakieś założenie musisz tu zrobić. Dobrym punktem wyjścia będzie rzut oka na tablice dalszego trwania życia opracowane przez GUS. Wyglądają one tak:

oczekiwana dlugosc zycia

 

Co z nich wynika? Że jeśli jesteś 30-letnią kobietą, to średnia liczba lat, jaką w Polskich warunkach masz jeszcze przed sobą, wynosi 51,65. Dzięki temu dociągniesz do sędziwego wieku 81,65 lat. To oczywiście wartość przeciętna dla całej populacji, ale na nasze potrzeby przyjmijmy, że tak właśnie będzie. Aby nieco „uczłowieczyć” nasz przykład, dalsze obliczenia róbmy dla 30-letniej Ani, która zakłada, że dożyje 82. roku życia. Jej plan jest prosty: na emeryturze żyć godnie i mieć na to wystarczająco dużo pieniędzy.

 

  1. Kiedy przestaniesz pracować?

No właśnie. Gdy widzę manifestacje domagające się obniżenia wieku emerytalnego, to strasznie mi żal, że nikt nie pokazał protestującym, o co naprawdę walczą. To tak, jakby wyszli na ulice z transparentami: „Żądamy niższych emerytur!”.

Zostawmy jednak dygresje i załóżmy na razie, że nic się nie zmieni. To znaczy, że na emeryturę przejdziemy w 67. roku życia. Skoro znamy zakładaną długość życia oraz moment przejścia na emeryturę, możemy narysować dla naszej Ani następujący diagram:

oszczedzanie na emeryture

Widzimy, że Ania ma jeszcze przed sobą 37 lat pracy i zarabiania, a następnie przynajmniej 15 lat na konsumowanie swych oszczędności.

Ile powinna odkładać, by na emeryturze żyć godnie?

 

  1. Ile trzeba odłożyć?

Przyjmijmy, że Ania zarabia dziś średnią krajową: 4025 zł brutto, czyli 2870 zł na rękę (wiem, jest szczęściarą, większość osób w Polsce zarabia mniej). Załóżmy, że taka kwota jej wystarczy i gdyby dostawała na emeryturze równowartość dzisiejszych 2870 zł na rękę, byłaby całkiem zadowolona.

Pierwsza ważna wiadomość dla Ani: z ZUS-u tyle nie dostanie. Według różnych szacunków tzw. stopa zastąpienia wyniesie ok. 35% ostatniego wynagrodzenia. Jeżeli więc nadal będzie zarabiać średnią krajową, to możemy założyć, że ZUS wypłaci jej równowartość ok. 1000 zł. Jeżeli chce mieć 2870 zł na rękę, to 1870 zł musi zafundować sobie sama.

Jak to zorganizować?

Załóżmy, że Ania odkłada pieniądze z wykorzystaniem lokat bankowych, dających zarobić 1% ponad inflację. Przyjmiemy, że inflacja będzie przeciętnie wynosić 2,5% w skali roku (cel inflacyjny NBP), więc lokaty dadzą zarobić 3,5% w skali roku.

Skoro jest inflacja, to w momencie przejścia na emeryturę (za 37 lat) Ania będzie potrzebować nie kwoty 1870 zł, tylko jej równowartości, pozwalającej zrobić te same zakupy. Zatem, po uwzględnieniu inflacji, przez 15 lat (180 miesięcy) powinna co miesiąc wypłacić z własnych oszczędności:

1870 zł (1+2,5%)37 = 4 662 zł

Pozostały nam jeszcze dwie niewiadome, co widać na tym diagramie:

oszczedzaj na emeryture

Jaki kapitał będzie potrzebny Ani, aby przez 15 lat (czyli 180 miesięcy) na emeryturze mogła co miesiąc wypłacać 4 622 zł? To policzymy kalkulatorem finansowym, na takich danych:

Kwota miesięcznej wypłaty: 4 622 zł
Okres wypłacania: 15 lat, czyli 180 miesięcy
Stopa procentowa: 3,5% (na emeryturze Ania trzyma środki na lokatach)
Wartość po 15 latach: 0 zł
Potrzebny kapitał: 646 539 zł

A zatem w momencie przejścia na emeryturę Ania będzie potrzebować na koncie grubo ponad pół miliona złotych. I to nie na jakieś ekstrawagancje. Chciałaby po prostu mieć odpowiednik dzisiejszych 1870 zł miesięcznie. Została nam już tylko jedna, najważniejsza niewiadoma: ile powinna miesięcznie odkładać?

wyplata na emeryturze

Ania jest w dość komfortowej sytuacji: przed nią jeszcze dobrych 37 lat odkładania pieniędzy. Wie już dokładnie, ile powinna mieć kapitału w momencie przejścia na emeryturę. Będzie go budować z wykorzystaniem lokat bankowych, bo to jedyny znany jej sposób, w dodatku najbezpieczniejszy. Ile powinna miesięcznie odkładać? Raz jeszcze sięgnijmy po kalkulator finansowy:

Wartość przyszła inwestycji: 646 539 zł
Okres inwestycji: 37 lat, czyli 444 miesiące
Stopa zwrotu: 3,5% (lokaty bankowe)
Wartość bieżąca (dzisiejsza) inwestycji: 0 zł
Wymagana wysokość miesięcznej wpłaty: 713 zł

Zaraz, zaraz, 713 zł? Przy zarobkach na rękę w wysokości 2870 zł Ania ma odkładać 713 zł, czyli prawie 25% wszystkich pieniędzy? No właśnie… I tu jest pies pogrzebany.

 

Lubię lokaty, ale…

Zacznę od tego, że bardzo lubię lokaty bankowe, konta oszczędnościowe i inne bezpieczne formy lokowania kapitału. Uważam, że są one bardzo potrzebne i w wielu sytuacjach świetnie się sprawdzają. To dobre miejsce na trzymanie naszego funduszu bezpieczeństwa czy przejściowych nadwyżek, które za chwilę spożytkujemy na inny cel. Lokaty i konta oszczędnościowe znakomicie nadają się również do rozpoczęcia przygody z oszczędzaniem. Dopóki nie zrozumiemy, jak działają np. fundusze inwestycyjne, to trzymanie się lokat zdecydowanie ma sens.

Problem z lokatami polega jednak na tym, że bardzo trudno wycisnąć z nich cokolwiek ponad inflację. Są one bardzo bezpieczne i dają gwarancję kapitału. Ale z gwarancją kapitału związana jest jeszcze jedna gwarancja: gwarancja niskich zysków. To sprawia, że na lokatach musisz odkładać naprawdę duże kwoty co miesiąc, aby dać sobie szansę na zrealizowanie finansowych celów.

To główna przyczyna, dla której odkładając środki na cele bardziej odległe – jak edukacja dzieci czy też moja prywatna emerytura – nie korzystam z lokat. Korzystam z funduszy inwestycyjnych, którym poświęciłem nasz cały cykl „Rozumiem, w co inwestuję”.

Ale to jeszcze nie wszystko. W praktyce odkładane przez nas na lokacie kwoty powinny być jeszcze wyższe, by zrekompensować kilka dodatkowych spraw.

 

Państwo kocha nasze odsetki.

Za każdym razem, gdy kończy się nasza lokata, od zarobionych odsetek natychmiast jest pobieranych 19% podatku. Jeśli zakładasz lokaty na 3 miesiące (a to dziś najczęstszy scenariusz), za każdym razem Twoje oszczędności są pomniejszane o wartość tego podatku. Jeśli zarobisz 100 zł odsetek, bank Ci wypłaci 81 zł. Wie o tym każdy z nas.

Aby wyjść zatem z oszczędnościami „na zero” w ujęciu realnym, musimy zarobić więcej, niż wynosi sama inflacja. Ile dokładnie? Tyle, aby odsetki, które zostaną nam w ręku już po odjęciu podatku Belki, dawały stopę zwrotu równą inflacji.

Jeśli w okresie naszej inwestycji inflacja wyniesie przeciętnie 2,5% w skali roku, to aby odrobić inflację oraz podatek Belki, lokata powinna być oprocentowana przynajmniej na takim poziomie:

2,5%/(1-19%) = 3,08% w skali roku.

Oczywiście w przypadku funduszy podatek Belki również jest pobierany, ale o wiele rzadziej. Ma to miejsce jedynie przy przechodzeniu pomiędzy tzw. funduszami parasolowymi. Gdy zamienisz np. Unikorona Akcje na Unikorona Pieniężny – podatku nie zapłacisz. Są to tak zwane subfundusze wchodzące w skład jednego funduszu parasolowego. Podatek zapłacisz dopiero, gdy będziesz przenosić środki z Unikorona Akcje na przykład do Aviva Akcji – bo wchodzą one w skład różnych funduszy parasolowych. Jeśli będziesz trzymać swoje środki w ramach funduszu parasolowego przez cały okres inwestycji – podatek zapłacisz dopiero w momencie wypłaty środków. A to ciągle jeszcze nie wszystko.

 

Jeszcze kilka drobiazgów, których zwykle nie bierze się pod uwagę.

Są jeszcze inne rzeczy, które trzeba wziąć pod uwagę, gdy oszczędzamy na przyszłość wyłącznie z pomocą lokat. Aby zachować atrakcyjne oprocentowanie trzeba przenosić środki pomiędzy różnymi bankami. W przeciwnym razie standardowe warunki nie pozwolą nam odrobić inflacji oraz podatku Belki. To sprawia, że przez kilka dni, a czasem tygodni, nasze pieniądze leżą na zwykłych rachunkach, gdzie nie są w ogóle oprocentowane.

Co więcej, gdy oszczędności są większe, trudno jest znaleźć naprawdę dobrą lokatę. Banki stosują ograniczenia kwotowe (np. do 10 000 zł), bo dla nich wysokooprocentowana lokata ma bardzo konkretny cel: przyciągnąć nowych klientów. Wyższe kwoty najczęściej są oprocentowane niżej.

Powtórzę to jeszcze raz, żebyście mieli pełną jasność odnośnie moich poglądów na temat lokat:

1.Lokaty bankowe (i konta oszczędnościowe) są bardzo dobrymi produktami.
2. Dla osób, które nie posiadają stosownej wiedzy, są one wręcz najsensowniejszym wyborem.
3. Niestety – bardzo trudno wycisnąć z nich w długim terminie zyski rekompensujące inflację oraz podatek Belki.
4. To sprawia, że budując kapitał na bardziej odległe cele wyłącznie na lokatach, musimy co miesiąc odkładać naprawdę duże kwoty.
5. Jeśli będziemy odkładać mniej, to mamy nie tylko gwarancję kapitału, ale również 100% gwarancji, że nie uzbieramy wystarczających środków.

A gdyby tak zarobić choć trochę więcej niż na lokatach?

 

Czy można osiągnąć to samo odkładając mniej?

Wprowadźmy teraz pewną zmianę w naszym przykładzie. Załóżmy, że Ania ciągle potrzebuje uzbierać 646 539 zł w ciągu 37 lat, ale tym razem inwestuje w portfel funduszy, dzięki czemu w całym okresie inwestowania wyciąga przeciętną stopę zwrotu na poziomie 6%. Ile powinna teraz miesięcznie odkładać?

Wartość przyszła inwestycji: 646 539 zł
Okres inwestycji: 37 lat, czyli 444 miesiące
Stopa zwrotu: 6% (portfel funduszy)
Wartość bieżąca (dzisiejsza) inwestycji: 0 zł
Wymagana wysokość miesięcznej wpłaty: 396 zł

Jak więc widzicie – stosunkowo niewielka zmiana rocznej stopy zwrotu (dodatkowe 2,5%) sprawia, że nasz cel staje się osiągalny przy znacznie niższej miesięcznej wpłacie. Zamiast 713 zł miesięcznie, wystarczy 396 zł (o 317 zł mniej). Tę różnicę widać jeszcze wyraźniej gdy porównamy całkowitą wartość dokonanych wpłat.

W pierwszym scenariuszu przez 444 miesiące Ania wpłaci łącznie:
444 miesiące x 713 zł = 316 572 zł

A w drugim scenariuszu:
444 miesiące x 396 zł = 175 824 zł (o 140 748 zł mniej).

Osiągnie ten sam efekt, potrzebując zdecydowanie mniej kapitału.

 

I właśnie dlatego…

Tych dodatkowych kilka procent w skali roku to właśnie powód, dla którego warto jest się otworzyć na wiedzę oraz inne możliwości pomnażania kapitału, niż same lokaty. Tych kilka procent w skali roku robi potężną różnicę, gdy mówimy o inwestycjach w dłuższym terminie. Zauważcie, że nie mamię Was wynikami na poziomie 15% czy 10% ponad inflację, choć i takie historie słyszałem od sprzedawców funduszy. Tak, będą lata, w których takie wyniki da się osiągnąć. Jednak będą one przeplatane latami, w których zanotujemy straty. Dlatego 10% ponad inflację zdecydowanie jest nierealne. Jednak 3% lub 4% ponad inflację? To już jest powinno być w zasięgu i dobry portfel funduszy zdecydowanie może w tym pomóc. Właśnie dlatego sam z nich korzystam odkładając środki na własną emeryturę i edukację dzieci.

W naszym cyklu „Rozumiem, w co inwestuję” krok po kroku przybliżałem Wam fundusze inwestycyjne. W możliwie prosty sposób starałem się wyjaśnić jak one działają i bez owijania w bawełnę pokazywałem ich wady. Zwracałem też Waszą uwagę na sprawy, dzięki którym będzie Wam łatwiej o lepsze wyniki. Do tego, wspólnie z ekspertami z Domu Maklerskiego BOŚ, odpowiadaliśmy na Wasze pytania. Łącznie z dzisiejszym, uzbierało nam się sześć artykułów:

1. Do wygrania 30 000 zł za czytanie bloga
2. Fundusze pieniężne i gotówkowe – czego się po nich spodziewać?
3. Fundusze dłużne – kiedy przyniosą najlepsze wyniki?
4. Fundusze akcji – jak działają i co z tego wynika dla Ciebie?
5. Który fundusz akcji wybrać? – kilka przydatnych wskazówek
6.
Ile będą kosztować Twoje plany?

Te artykuły, to nie tylko skondensowana wiedza na temat funduszy. Dzięki serwisowi bossafund.pl, z którym powstawał ten cykl, to także szansa na bardzo atrakcyjne nagrody. Już w najbliższy poniedziałek, 19 października 2015, na blogu ruszy nasz wielki konkurs. Przypomnę tylko, że do zdobycia są aż 53 nagrody, o łącznej wartości 30 000zł:

  • Za I miejsce: 3000 zł

  • Za II miejsce: 1500 zł

  • Za III miejsce: 1000 zł

  • Kolejnych 30 osób (za miejsca od 4 do 33) wygra bilet na szkolenie o funduszach inwestycyjnych o wartości 750 zł

  • Kolejnych 20 osób (za miejsca od 34 do 53) wygra nagrody pieniężne w wysokości 100 zł.

Partnerem cyklu „Rozumiem w co inwestuję” jest serwis internetowy bossafund.pl umożliwiający inwestowanie bez opłat manipulacyjnych w ponad 250 funduszy z 20-tu TFI .

bossa

Jeżeli chcielibyście jeszcze bardziej pogłębić wiedzę na temat inwestowania w fundusze, polecam Wam napisaną w przystępny sposób książkę Grzegorza Zalewskiego pt. ”Inwestuj w fundusze, to prostsze niż myślisz”. Możecie pobrać ją za darmo w formie ebooka na stronie: inwestujwfundusze.bossafund.pl

Grzegorz Zalewski będzie jednym z prelegentów na szkoleniu stanowiącym nagrodę w naszym konkursie, zatem część z Was będzie miała okazję poznać go osobiście. 🙂

 

Jak grać, żeby wygrać?

Bardzo szczegółowa instrukcja pojawi się na blogu w poniedziałek, 19 października 2015. Szczegóły znajdziecie również w Regulaminie konkursu, który koniecznie musicie przeczytać. Dziś przypomnę Wam jednak kluczowe informacje.

Przede wszystkim: należy przeczytać wszystkie 6 artykułów, bo pytania będą dotyczyć ich treści. Każda osoba, biorąca udział w konkursie, rozwiąże test złożony z 20 pytań. Do każdego pytania będą 4 warianty odpowiedzi, w tym tylko jedna poprawna (test jednokrotnego wyboru). Wyłonienie zwycięzców i ustalenie kolejności w konkursie odbędzie się w sposób następujący:

a) podliczenie punktów za rozwiązanie testu (1 punkt za każdą prawidłową odpowiedź, w sumie możliwych do zdobycia będzie 20 punktów).

b) dopisanie uczestnikom punktów bonusowych za otwarty rachunek w serwisie bossafund.pl

Maksymalnie można uzyskać 1 punkt bonusowy, więc w sumie, za bezbłędne rozwiązanie testu oraz posiadanie rachunku w serwisie bossafund.pl, otrzymać będzie można 21 punktów.

c) w przypadku osób o tej samej liczbie punktów – ustalenie ostatecznej kolejności odbędzie się na podstawie czasu, w jakim rozwiązano test.

Przypomnę tylko, że od rozpoczęcia naszego cyklu istnieje możliwość zdobycia punktu bonusowego za otwarcie rachunku w serwisie bossafund.pl oraz zainwestowanie minimum 100 zł w dowolny fundusz z ponad 200 dostępnych na tej platformie. Ciągle istnieje taka możliwość, choć jest to już absolutnie ostatni dzwonek, bo cała procedura zajmuje ok. 4 dni. Każdy, kto nabędzie jednostki dowolnego funduszu od dziś do dnia konkursu włącznie (19 października 2015), otrzyma jeszcze 0,6 punktu bonusowego. Można to zrobić korzystając jedynie z wyraźnie oznaczonego linku na blogu:

Zarejestruj się na bossafund.pl
i zdobądź punkty bonusowe!

Jak będzie przebiegać test?

Opiszę to wszystko 19 października 2015, ale ogólną zasadę przedstawię już dziś.

Do każdej osoby, która zarejestruje swój udział w konkursie, dnia 19 października 2015 około 12:00 w południe wyślemy unikalny link do testu. Każda osoba otrzyma tylko jeden taki link i będzie mogła go wykorzystać tylko jeden raz. Test będzie można rozwiązać w dowolnym momencie, od 12:00 w południe, do północy. Od momentu rozpoczęcia rozwiązywania testu przez daną osobę, do jego zakończenia, będzie mierzony automatycznie czas, który rozstrzygnie o kolejności w przypadku tej samej liczby punktów.

Począwszy od TERAZ, można zgłaszać swój udział w konkursie. Aby to zrobić należy skorzystać z formularza zapisu, znajdującego się pod tym linkiem:

Web button set in various colours.

Jeżeli macie jakiekolwiek dodatkowe pytania na tym etapie – serdecznie zapraszam do ich zadawania. Przez najbliższy tydzień najlepszą inwestycją Waszego czasu będzie dokładne przeczytanie tych 6 artykułów. Nie tylko utrwalicie sobie wiedzę o funduszach, ale zwiększycie swoje szanse na wygraną.

Nie myślcie tylko: „Nie wezmę udziału, bo konkurs będzie oblegany”. Tak, 3 000 zł to spora nagroda, ale po liczbie osób, którym już dziś należą się potencjalne punkty bonusowe widzę, że wcale tak ciasno nie będzie. A nagród mamy naprawdę dużo 😉

A zatem – ja trzymam za Was kciuki, a Wy zapiszcie się do konkursu i dajcie szansę Waszej wiedzy! 😉

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 399 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze55 komentarzy

  1. Wyliczenia są bardzo uproszczone. nie uwzględniają tego, że:
    1. Po przejściu na emeryturę niewydany kapitał wciąż procentuje
    2. Odkładana „składka” podlega inflacji – z miesiąca na miesiąc trzeba odkładać coraz więcej
    3. Koszty życia po przejściu na emeryturę podlegają inflacji więc trzeba wypłacać z kapitału coraz więcej

    • Wojtek,
      Dziękuję za komentarz.
      Z dwoma punktami nie mogę się zgodzić:
      Ad. 1. To jest uwzględnione (stopa zwrotu 3,5%)
      Ad. 2. Wysokość składki jest pochodną kapitału, który trzeba zebrać. Zatem jej „inflacja” nie ma znaczenia, liczy się kwota, która ma być zebrana – a ta jest już wielkością po uwzględnieniu inflacji.
      Ad. 3. Tak – tutaj można byłoby dodać założenie o zwiększaniu wypłaty o poziom inflacji w każdym roku.
      Tak czy inaczej, zależało mi aby pokazać, że nominalnie uzbierane kwoty powinny być naprawdę spore. 😉

        • Jest jeszcze jedna kwestia, która dodaje nieco optymizmu – mianowicie wzrost zarobków. Nawet przy założeniu, że bohaterka pracuje w budżetówce i aż do emerytury pracuje na tym samym stanowisku u tego samego pracodawcy, to te zarobki co jakiś czas będą powiększane.

          Biorąc to pod uwagę, może jednak należałoby założyć coroczne powiększanie odkładanych kwot o poziom inflacji? Byłoby to chyba bliższe rzeczywistości.

          I jeszcze co do szacowania wieku. Chyba jednak lepiej być w tym względzie ostrożnym optymistą i założyć, że będzie się żyło dłużej niż średnia z GUS – a nuż pożyje nam się 90, a nie 80 (czy 70 w przypadku mężczyzn) lat? Wtedy składka niestety robi się jeszcze większa…

          • Cześć Jakub,

            Dziękuję za komentarz.
            Powiększanie wpłat o inflację oczywiście zwiększy nasze szanse. Ponieważ jednak wysokość potrzebnego kapitału uwzględnia już wpływ inflacji, składki w wartości, którą pokazałem, wystarcza, by go uzbierać.
            Zgadzam się również, że warto założyć wyższy wiek (ja na własne potrzeby przyjąłem optymistyczne 100 lat) 😉

            Właśnie to miałem na myśli zaczynając artykuł od słów, że 200 zł nie wystarczy. Im szybciej jednak zaczniemy, im bardziej będziemy w tym konsekwentni, tym większa pewność realizacji celu i mniejsze miesięczne wpłaty potrzebne do jego realizacji.

            • I im szybciej zaczniemy odkładać. 🙂 Cieszę się, że zacząłem się interesować finansami i emeryturą jeszcze przed rozpoczęciem kariery zawodowej.

              Mam pytanie do konkursu. Już się w nim zarejestrowałem, jednak mam pewne obawy przed założeniem rachunku maklerskiego. Myślę, że nie jestem jeszcze gotowy na takie inwestycje (dużo lepiej czuję się z TFI), więc prośba o szczerą odpowiedź: czy jest sens zakładać rachunek DM BOŚ w tym momencie, kiedy w inwestycje giełdowe mogę – ze względu na własny komfort – włożyć miesięcznie ok. 20-30 zł? Czy w ogóle założenie rachunku pociąga za sobą jakieś opłaty, obowiązki itp.?

              • Cześć Jakub,

                Do konkursu nie zakłada się rachunku maklerskiego, a jedynie darmowy rachunek do nabywania funduszy.
                Nie ma sensu, abyś to robił, jeśli nie planujesz takich inwestycji.

      • A ja się jednak nadal nie mogę zgodzić z tymi obliczeniami, ponieważ są aż nadto uproszczone.

        Nie bierze się pod uwagę faktu, że średnia płaca rośnie szybciej niż inflacja.

        Poza tym co rok można zwiększać stawkę, którą się oszczędza, właśnie o poziom inflacji.

        Więc założyć można dwa sposoby zbierania pieniędzy – albo oszczędzamy cały czas stały procent wypłaty, albo zwiększamy stawkę co roku tylko o poziom inflacji. Wg mnie punktem wyjścia będzie jakieś 450 zł w przypadku drugim, a w pierwszym trochę mniej.

        Dlatego właśnie nie lubię podawania średnich.

        Ponieważ odwracając liczenie, w ostatnim roku przed emeryturą nadal trzeba zaoszczędzić 713 złotych, ale zarobki miesięczne (uwzględniając ich wzrost tylko o poziom inflacji) wynosiłyby prawie 10000 zł (brutto), czyli trochę ponad 7% trzeba wydać na oszczędności 😉

  2. Bardzo dobrze napisane! Nigdy nie patrzyłem pod tym kątem na odkładanie pieniędzy. Życzę powodzenia wszystkim osobom, które wezmą udział w konkursie. Pozdrawiam.

    • Hubert,
      Wniosek: trzeba było kupić grunt rolny.
      Czyli: analiza wsteczna zawsze skuteczna 😉
      Pytanie 1: co kupić dziś?
      Pytanie 2: co kupić dziś mając kilkaset złotych oszczędności miesięcznie? (grunt rolny?) 😉

      • Gdybym wiedział, to bym nie pytał jak żyć? 🙂

        Ojciec z wujkiem w 90 roku chcieli kupić kilka tanich działek nad jeziorem koło Ełku. Zrezygnowali, bo za duże ryzyko. Dziś linia brzegowa jest zabudowana hotelami 4-gwiazdkowymi.
        Morał może być taki – trzeba ryzykować, ale wiedzieć w jaki koszyk wkładamy jajka i jakie jest ryzyko stłuczki.

    • To kwestia wykupu gruntów przez Chińczyków? Czy lepszych dopłat? Słyszałem, że po wejściu Polski do UE i związanych z nimi dopłatami ceny nieruchomości rolnych wzrosły ~10razy.

  3. Marcinie, jeśli konto w BOŚ założyło się np pół roku temu, to rozumiem, że w formularzu rejestracyjnym konkursu wystarczy podać dane takie jak na umowie z BOŚ, i jeden pkt będzie automatycznie doliczony do wyniku konkursu?

  4. Zawsze kiedy czytam o odkładaniu na emeryturę, bezwiednie przychodzi mi na myśl wizja kogoś, kto taki plan zrealizował. Jest więc już na emeryturze i zaczyna wykorzystywać zgromadzone środki. Zaczyna tych środków ubywać – zgodnie z planem. I kiedy po iluś latach kostucha wciąż nie dotarła, nasz emeryt patrzy na stan konta i mówi sam do siebie:

    – Cholera, zostało mi jeszcze na trzy miesiące życia…

    A po tych trzech miesiącach popełnia z konieczności samobójstwo.

    Miła perspektywa, prawda? 😉

    • Cześć Sympans,

      Dziękuję za komentarz. Ja mam inną, znacznie bardziej powszechną wizję przed oczami. Większość osób podchodzi do sprawy tak:
      „Po przejściu na emeryturę będę żył z oszczędności.
      A w drugim tygodniu… to już nie wiem”

      Mówiąc krótko – dylemat, o którym piszesz powyżej, pojawi się u nich nie po 15 latach, tylko po 15 dniach.

      Jest na to na szczęście proste remedium: jak najszybciej zacząć odkładać pieniądze. Każda taka wpłata przedłuża nasz dostatnie życie. 😉

  5. Sytuacja, w której ktoś zarabia teraz średnią pensję, z której ma odkładać na cele emerytalne 700 zł (czyli relatywnie bardzo dużo) po to, żeby na emeryturze mieć równowartość PEŁNEJ średniej pensji wydaje mi się niewłaściwa, bo w ten sposób maksymalne dochody będą przypadać na czas emerytury (Na emeryturze nie będziemy odkładać na emeryturę). Przydałby się zatem przykład balansujący dochód w okresie przedemerytalnym (z obciążeniem na indywidualnie budowaną emeryturę) z dochodem na emeryturze.
    Ale opisany przykład jest wymowny i cenny. Miłego dnia.

    • Cześć Marek,

      Według przedstawionych obliczeń na czas emerytury nie będą niestety przypadać „maksymalne” dochody – a jedynie dochody stanowiące równowartość przeciętnego wynagrodzenia.
      Masz oczywiście rację – na emeryturze nie trzeba będzie odkładać na emeryturę (choć byłoby to wskazane, bo wtedy 82. rok przestaje być końcem życia w dostatku). Ale…pojawią się koszty leczenia, terapii, leków, opieki….itp.
      Dlatego moim zdaniem warto zrobić nieco bardziej konserwatywne założenie. Jeśli mielibyśmy pomylić się w założeniach – to najlepiej w tę stronę (tj. odłożyć za dużo niż za mało) 😉

      Każdy może dokonać takich obliczeń w oparciu o własne oczekiwania. Mi przyświecał jasny cel: pokazać, jak się do tego zabrać oraz unaocznić wysokość potrzebnych kwot. Mam nadzieję, że to będzie dobrym motywatorem do zaprzestania odkładania decyzji o oszczędzaniu „na potem”.

  6. hej Marcin,
    Możesz pokazać formułę jak obliczyć/obliczyłeś kwotę miesięcznej wpłaty żeby przykładowa Ania uzbierała 646539zł

    • Jasne,

      Użyłem do tego kalkulatora finansowego wprowadzając następujące dane:
      wartość przyszła (FV) = 646539
      wartość bieżąca (PV) = 0
      liczba okresów: (N) = 444
      stopa zwrotu: (I/Y) = 0,291666% (czyli 3,5%/12 – bo liczymy miesięczna wpłaty, więc należy również założyć miesięczną kapitalizację)

      Po wprowadzeniu tych danych wybieram: policz „payment” (PMT) i wychodzi wynik: 713 zł i 18 gr

      • Dzięki za szybką odpowiedź, w między czasie przypomniało mi się że kiedyś natknąłem się na excela na blogu Michała Sz. w artykule o odkładaniu na edukację dzieci, chyba współtworzyłeś ten tekst.

        Pozdrawiam

  7. Mam prośbę, wielką prośbę. Zrób z tych wpisów takiego ebooka – taki mini poradnik. Jestem wzrokowcem i możliwość wydrukowania takiej wiedzy pozwoli mi prześledzić to z milion razy. A możliwość zapisania własnych notatek z boku – bezcenna.;)
    Pozdrawiam
    Paulina T.

      • Hej,
        ja już prywatnie sobie ebooki zrobiłam z Twoich wpisów – jeden z funduszy na konkurs (ten sobie wydrukowałam nawet), a drugi z tekstów oznaczonych STI. Bardzo solidna porcja wiedzy. Miej Marcinie świadomość, że Twój wpływ na wielu ludzi jest ogromny, i dziękuję Ci za to (-> to dzięki Tobie założyłam IKE Plus sobie, a mam zamiar przekonać do tego również mojego brata i siostrę). Pozdrawiam serdecznie

  8. Marcinie,
    świetny wpis. Te konkretne kwoty bardzo otwierają oczy. Czy mógłbyś napisać coś więcej o emeryturach dla mikroprzedsiębiorców? Podobno będzie nam jeszcze gorzej niż „etatowcom”, przynajmniej jeśli chodzi o emeryturę z Zusu. Jak się przygotować?? Jak wyliczyć potrzebną kwotę? Pozdrawiam 🙂

    • Cześć Sylwia,
      Tak, będzie gorzej, bo mikroprzedsiębiorcy odkładają minimalne składki na ZUS.
      Wystarczy przyjąć w założeniach, że zamiast 1000 zł z ZUS dostaniemy 500 zł z ZUS, co przełoży się na konieczność odłożenia większego kapitału.

      W naszym przykładzie potrzebne będzie 2370 (o 500 zł więcej), czyli po uwzględnieniu inflacji:
      2370 zł (1+2,5%)^37 = 5 909 zł
      zatem potrzebny kapitał na 15 lat życia na emeryturze: 826 569 zł

  9. Witaj Marcinie,
    Zanim trafiłam na tego bloga, szczęśliwym trafem wpadła mi w ręce Twoja książka „Jak zadbać o własne finanse”. Wypożyczyłam ją z biblioteki a gdy przeczytałam, zakupiłam własny egzemplarz. Jest dla mnie cenna jako pomocnik w uwalnianiu się od kredytów i pożyczek. Dzięki Twojej pomocy i wskazówkom „pozbyłam” się dwóch uciążliwych kredytów , a od roku systematycznie oszczędzam i nareszcie widzę światełko w tunelu, tym bardziej, że mam więcej lat niż owa wyżej wspomniana, hipotetyczna Ania 🙂
    Po przeczytaniu dzisiejszego artykułu mam z lekka niewyraźną minę bo moje zarobki miesięczne wynoszą 2.100 ale nie poddam się tak łatwo.
    Mam ciągle problemy ze zrozumieniem tych wszystkich zawiłości związanych z lokatami i funduszami ale wszystko przede mną. Będę uważnie czytać kolejne artykuły.
    Nie odważę się brać udziału w konkursie ale już od dziś trzymam za uczestników lewego kciuka 🙂
    Pozdrawiam i do kolejnego poczytania.
    Danusia
    ps. dzięki za e-booka

    • Cześć Danuta,

      Cieszę się bardzo, że książka Ci się przydała i gratuluję Ci bardzo postępów w dbaniu o własne finanse 😉
      Odkładaj ile możesz, dopóki nie znasz się na funduszach – korzystaj z lokat.
      Natomiast w konkursie zdecydowanie warto wziąć udział. Wystarczy przeczytać 6 artykułów i już. Czym ryzykujesz? Nawet jeśli nie wygrasz, wiedza zostanie. Nie rezygnuj!

  10. Cześć Marcin,

    Dobry temat, bardzo na czasie 🙂
    Czy możesz naświetlić również hipotekę odwróconą? Wiem, że istnieją, wiem też, że moi rodzice z bardzo dużym prawdopodobieństwem będą chcieli z czegoś takiego skorzystać za kilka lat. Jestem ciekawa na jakim etapie rozwoju jest ten produkt w Polsce I czy Ty byś go polecił?

    • Cześć Zu,
      Jasne. Wrzucam na listę tematów do opisania. Jednym zdaniem – obecne hipoteki odwrócone, które są oferowane przez spółki z o.o. z szumnymi nazwami „fundusz hipoteczny”, to mało korzystne oferty (dla klientów).
      Ale za jakiś czas opiszę ten temat – dziękuję za podpowiedź.

    • Ja Ci od razu odpowiem. Niech się trzymają z daleka od „odwróconej hipoteki”. Lepiej sprzedac drogie mieszkanie i kupic coś o połowę tańszego (bo jeśli nie mają bardzo drogiego mieszkania, to nawet pytac o odwróconą hipo nie ma sensu). Oprócz poważnej gotówki, jaka po tym zostanie nowe mieszkanie będzie znacznie bardziej ekonomiczne w utrzymaniu. Oczywiście jest to mniej wygodne, ale za wygodę pozostawania we własnym mieszkaniu fundusze pobierają niezwykle wygórowaną opłatę. Zresztą rodzicom się i tak od razu odechce odwróconej hipoteki, jak im wyliczą miesięczną wypłatę… Żeby dostawac tysiąc miesięcznie (czyli 500 na osobę), trzeba miec pewnie mieszkanie warte tak ze 700 tys.

  11. Witam Marcinie!
    Bardzo ciekawy i merytoryczny wpis, który otwiera oczy na pewne kwestie. Jeżeli chodzi o konkurs to jest ciekawy i nagrody są bardzo ciekawe:).
    Mam pytanie odnośnie konkursu czy pytania będą dla wszystkich takie same czy każdy będzie miał inny zestaw pytań?
    Jest to dość istotne, ponieważ jak każdy ma liczony swój czas na rozwiązanie testu, a ogólny czas jest od około 12 do północy to przy rejestracji 2 osób gdzie pierwsza zna pytania to druga osoba może rozwiązać test później i może rozwiązać test w 20 sek i mieć 20 pkt. Dlatego jak test będzie jednakowy dla wszystkich to o wygranej zadecyduje czas( rejestracja 2 osób i druga osoba zna już pytania) i rejestracja w serwisie bossafund.pl. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii.
    Pozdrawiam

  12. Czy zakres szkolenia, które jest jedną z nagród pokrywa się z zakresem szkolenia „Inwestuj w fundusze – to prostsze niż myślisz” organizowanego obecnie przez DM BOŚ?

    • Nie.
      Przede wszystkim będzie 3 prelegentów (Grzegorz Zalewski, ja i jeszcze jedna osoba z DM BOŚ) a tematyka, poza funduszami, będzie poruszała również sytuację na rynkach, perspektywy i bardziej strategiczne podejście do inwestowania. Pracujemy już nad dobrym programem dla Was.

  13. Zaczęłam wypełniać zgłoszenie na konkurs, jednak wymuszanie zgody na wysyłanie reklam mocno mnie zniechęciło (jeden punkt brzmiał nawet jak zgoda na dzwonienie). Nie zależy mi na nim aż tak (-;
    Natomiast byłabym wdzięczna za opublikowanie pytań po zakończeniu konkursu – chętnie bym się sprawdziła (-;

  14. Hehe, odkładaj całe życie, żyj skromnie a na stare lata będziesz mieć na złote felgi do swojego wózka inwalidzkiego 🙂 Dla mnie emerytura to spokojna głowa, jakieś średnio dochodowe zajęcie (mało stresujące) i odłożone parę złotych na czarną godzinę a do tego życie w zdrowiu w otoczeniu najbliższych. Idealny byłby własny guest house w jakimś zapomnianym przez „pogoń rzeczywistości” miejscu. Rozmarzyłem się…Pozdrawiam

  15. Stan na godz. 12:00 dnia 14 października 2015:

    Do konkursu zgłosiły się 102 osoby. Nagród do wygrania: 53
    Szanse na wygraną większe niż w rzucie monetą.
    A to będzie tylko 20 pytań testowych. „Easy money”. 😉

    • Cześć Marcin

      Jestem jedną z tych 102 osób i wygląda że mam większą szansę na wygraną niż w Narodowej Loterii Paragonowej!

      Pozdrawiam

  16. Ciekawy wpis, też robię sobie podobne wyliczenia i po skalkulowaniu różnych wariantów najbardziej cieszy mnie, że jest to wykonalny plan. Z tym że mam już spory kapitał początkowy i jak założę że na emeryturę swoją pójdę w wieku 50 lat (za 17 lat) to nie są to jakieś kosmiczne założenie.
    Pozdrawiam oszczędnych inwestorów

  17. Cześć Marcinie:)
    Właśnie się zarejestrowałam. Wykupiłam jednostkę funduszu – założyłam konto z linka w Twoim artykule. Wpisałam swoje dane, ale nie zaznaczyłam jaki fundusz (myślałam, że pojawi się jeszcze później jakieś miejsce do wpisania). Rejestracja jest jednorazowa, więc chyba nie mogę wrócić do pierwszej linii i wpisać nazwy funduszu zamiast mojego imienia;) (bo poniewczasie zorientowałam się, że trzeba było tak zrobić?) Pozdrawiam,
    Wiesia

  18. Niestety, przy obserwowanej od lat i powszechnej postawie instytucji finansowych w Polsce wobec klienta osoba odkładająca na jakiś poważny cel w funduszach wydaje się kimś łatwowiernym i mocno nieodpowiedzialnym, a 6% w długim terminie zobaczy jak świnia niebo. Nagle się okaże, że pinięsy na emeryturę czy edukację dzieci jednak nie ma. Na szczęście autor bloga wcale-wcale nie nagania na te fundusze 🙂

    • Starless,
      Ja pokazuję z jakich rozwiązań sam korzystam na edukację dzieci i własną emeryturę.
      Myślę, że wiele osób, które po rozmowach z doradcami miały wygórowane oczekiwania względem funduszy, po moich artykułach zapewne z nich nie skorzysta.
      A jaką Ty masz propozycję dla osób, które mają kilkaset złotych miesięcznie do odłożenia?

  19. Odpowiadając na pytanie „Czy pieniądze parzą Cię w ręce?” myślę że jednak „remont mieszkania” jest jedną z najważniejszych rzeczy na jakie powinny iść nasze pieniądze. To miejsce w którym spędzamy bardzo dużo czasu a jego stan techniczny, przestrzeń, porządek nieproporcjonalnie wpływa na komfort życia naszego i naszej rodziny. Więc nie zgodzę się z Marcinem że jest to tak zwana inna ważna „potrzeba”.
    Osób które zmieniają stosunkowo „nowy” samochód na nowy jest mało i zakładam że są to osoby które nie wydają ostatniego zarobionego grosza na ten cel, a raczej środki które w niewielkim stopniu obciążają domowy budżet.
    Statystycznie ludzie w Polsce zazwyczaj zamieniają mocno już wysłużone często zagrażające bezpieczeństwu auta na nowsze lub nowe i również nie uważam że jest to tak zwana inna ważna „potrzeba”.
    No chyba że autor miał na myśli osoby które wciąż remontują już wyremontowane mieszkanie, i wciąż zmieniają samochody na nowe za swoje ostatnie pieniądze, bo nie wiedzą co mają z nimi zrobić 🙂

  20. Hej Marcin
    Założyłem rachunek na bossa found na początku sierpnia i 3.8 dokonałem peirwszych transakcji. Jednak wtedy nie wiedziałem o Twojej akcji i zrobiłem to standardowo przez stronę bossafound.pl.

    Z tego co przeczytałem w regulaminie i innych pytaniach w komentarzach to moge liczyć na pkt bonusowe z tego tytułu.

    chciałbym się upewnić ponieważ podczas wczorajszej rejestracji do konkursu nie zaznaczałem nigdzie, że posiadam juz rachunek w bossafound.pl

    Jarek

  21. Dlaczego tego typu materiałów nie podaje pod rozwagę i nie promuje np. rząd, min. finansów ?
    Dlaczego nie promują tego instytucje finansowe ?
    Organizacje także pozarządowe ?
    Nawet okiem laika widać że jest to problem nr 1 dla większości polskiego społeczeństwa.
    A przecież racjonalizacja i optymalizacja budżetów domowych polaków będzie miała ogromnie pozytywny wpływ na stabilność makroekonomiczną państwa.
    A przy okazji wydaje się to być najtańszym środkiem uzdrawiającym.
    Ja bym wprowadził to nawet w ramach edukacji powszechnej np. do szkół.
    Jest tyle innych zbędnych przedmiotów np. omawiających zagadnienia z pogranicza metafizyki i filozofii.

Odpowiedz