Na ten dzień czekałem od kilkunastu długich tygodni i dziś mam dla Was naprawdę super wiadomość!. Dzięki współpracy, którą nawiązałem z jednym z czołowych domów maklerskich w Polsce, możecie zarobić duże pieniądze za… zdobywanie wiedzy i czytanie mojego bloga! To jest największy i najważniejszy projekt, jaki zrealizuję na blogu w kolejnych miesiącach i jestem przekonany, że bardzo Wam się on przyda. Czytajcie zatem uważnie, bo naprawdę warto. 🙂

Uruchamiając „Finanse bardzo osobiste” postawiłem sobie jasny cel: tworzyć wartościowe treści, które pomogą Wam w zadbaniu o własne finanse. Krok po kroku pisałem o podstawach, o zasadach oszczędzania, o domowym budżecie, o pozbywaniu się długów, o funduszu bezpieczeństwa. Przekazuję Wam wszystko to, co świetnie sprawdza się w moim życiu, a liczne maile od osób, które wyszły na „finansową prostą”, są najlepszym dowodem skuteczności tych prostych metod. Powiem wprost: jesteście po prostu wielcy! Nawet nie wiecie jakie to super uczucie, kiedy dostaję wiadomość, że komuś z Was udało się osiągnąć ważny finansowy cel. Wczoraj wieczorem dostałem na przykład taką oto wspaniałą wiadomość przez Facebooka:

finanse osobiste weksle

Palenie weksli? Ale czad! 🙂

Z Waszych maili wiem, że duża grupa czytelników uporała się z długami, posiada coraz większe oszczędności i myśli po prostu o tym, jak sensownie je pomnażać. Lokaty bankowe są coraz mniej atrakcyjne i coraz częściej wysyłacie mi opisy różnych sposobów inwestowania z prośbą o moją opinię. Nie mam szans by odpowiedzieć na wszystkie maile, ale zawsze staram się Wam przekazać tę podstawową zasadę: Jeżeli nie rozumiesz danego produktu, to nie inwestuj!

Wiem jednak, że taka odpowiedź na niewiele się zda, jeśli nie pójdzie za nią coś więcej: solidne i przejrzyste wyjaśnienie podstaw inwestycji. W ramach projektu, z którym dzisiaj ruszamy, pomogę Wam te podstawy zbudować. Ale to jeszcze nie wszystko. Oprócz wiedzy zawartej w artykułach mam dla Was dodatkową niespodziankę:

Aż 53 osoby czytające blog zdobędą nagrody
o łącznej wartości: 30 000 zł!

 

Bolesne początki inwestowania.

Nie masz długów konsumenckich, zbudowałeś fundusz bezpieczeństwa, nauczyłeś się generować nadwyżki w domowym budżecie i szukasz sposobów na inwestowanie? Gdy tylko zaczniesz się nieco rozglądać, od razu zostaniesz zbombardowany setkami ofert:

– zarób 1000 $ w 3 dni na Forexie,
– fortuna czeka na giełdzie – zainwestuj w debiut nowej spółki,
– zarabiaj 10% rocznie na „zabezpieczonych” obligacjach korporacyjnych,
– tylko złoto – nic tak nie trzyma wartości,
– polisy inwestycyjne – wykorzystaj potęgę procentu składanego,
– nieruchomości na wynajem – pozwól najemcom spłacać Twój kredyt,
– fundusze inwestycyjne – cały świat w zasięgu ręki,
– whiskey i dobre wino – inwestuj ze smakiem,
– dzieła sztuki – zarabiaj na ludzkiej miłości do piękna….

Co w sytuacji takiego zalewu informacji robi przeciętny człowiek? Albo zupełnie odpuszcza sobie inwestowanie, albo przepuszcza te informacje przez własne filtry i stara się ograniczyć wysiłek związany z wyborem. Przegląda Internet, sprawdza wykresy, czyta ulotki z informacjami o historycznych zyskach i… na tym koniec. Na kupno nowego płaszcza potrafi poświęcić trzy weekendy. Za to decyzję o zainwestowaniu ciężko zarobionych pieniędzy podejmuje w ciągu jednej rozmowy z doradcą lub po lekturze jednego artykułu w sieci.

Gdy obserwuję takie sytuacje nachodzi mnie zawsze pytanie: co jest naszym faktycznym celem? Dobre zainwestowanie pieniędzy, czy… zminimalizowanie własnego wysiłku? Kieruje nami szczera chęć pomnożenia kapitału, czy może pośpiech i zwykłe lenistwo? Jak pokazuje moje doświadczenie, w większości przypadków niestety to drugie. Efekt? Rozczarowanie, emocjonalne decyzje, stracone pieniądze, niewykorzystane szanse na zyski, zniechęcenie i przekonanie, że żadne inwestycje nie mają sensu.

Ale to przecież całkiem normalne. Jakie masz szanse na wygraną w jakiejkolwiek grze, jeśli nie poznasz jej zasad? W przypadku wielu osób wiedza na temat inwestowania ogranicza się do kilku wyświechtanych i ogólnikowych haseł:

– im większy zysk tym większe ryzyko,
– kupuj tanio sprzedawaj drogo,
– dywersyfikuj…itp.

Super, tylko… Co to w praktyce oznacza? To tak jakbyś nigdy nie grał w szachy, a ja przekazałbym Ci taką instrukcję:

– Twoje figury są białe, a moje czarne,
– chroń swojego króla i atakuj mojego,
– ruszamy się na zmianę.

Gotowy do gry? Życzę powodzenia…

 

Dwa elementy sukcesu.

Aby dać sobie realne szanse na systematyczny sukces w inwestowaniu (systematyczny – czyli nie spowodowany zwykłym szczęściem, tylko będący następstwem świadomych decyzji), konieczne są moim zdaniem dwa elementy:

  • dobra znajomość zasad
  • doświadczenie

Jedno i drugie najszybciej zdobywa się równolegle. Zdobywanie doświadczenia bez poznania reguł, to długa i bolesna nauka na własnych błędach. Z kolei poznawanie reguł bez zainwestowania choćby niewielkiej kwoty, to nauka jazdy samochodem bez wsiadania za kierownicę.

Zacznijmy od doświadczenia. Jest takie fajne powiedzenie:

Kiedy człowiek z doświadczeniem spotyka człowieka z pieniędzmi,
ten pierwszy odchodzi z pieniędzmi, a ten drugi z doświadczeniem
.”

Doświadczenie jest bardzo ważne, a zdobyć można je tylko w jeden sposób: inwestując własne pieniądze. Moim zdaniem nie ma szybszej i skuteczniejszej metody. Nie wierzę w żadne rachunki „demo” czy wirtualne gry giełdowe. Tak samo nauczą nas one inwestowania, jak symulator lotów na komputerze nauczy pilotowania Boeinga 767. Owszem, można się trochę pobawić i lepiej zrozumieć zasady, ale nigdy w ten sposób nie doświadczymy kluczowej sprawy: wpływu naszych prawdziwych emocji na wynik inwestycji.

Dopiero świadomość, że chodzi o prawdziwe pieniądze, które tracą lub zyskują na wartości, pozwala zrozumieć, o co w tym chodzi. Właśnie dlatego jestem głęboko przekonany, że każdy, kto naprawdę chce się nauczyć inwestowania, powinien odłożyć na początku niewielką kwotę i przeznaczyć ją na naukę. Kwotę na tyle małą, aby straty nie miały wpływu na stan domowych finansów, ale na tyle dużą, aby motywowała do szybkiego zdobywania wiedzy. Tylko to zagwarantuje odpowiednie skupienie uwagi, da motywację i pozwoli poczuć czym jest „euforia” lub „panika”.

Drugi element – to zrozumienie zasad. Problem z tym, że w dzisiejszym świecie nikomu nie chce się tracić na to czasu. Po co rozumieć w co inwestuję? To przecież trudne. Nie łatwiej zapytać kogoś co się akurat opłaca i po prostu wpłacić pieniądze? Przecież wszystko jest napisane w ulotkach reklamowych. 20% zysku w rok? Super! Wchodzę w to!

Pewnie, że tak jest łatwiej. Ale nie szukamy tego, co jest łatwe, ale tego, co jest skuteczne, prawda? Dlatego nie idź na łatwiznę, nie spiesz się i nie bądź leniwy. Poświęć trochę czasu, poznaj podstawy i zrozum zasady. To pomoże Ci podejmować rozsądne i mądre decyzje.

 

Zdobywaj wiedzę i wygrywaj.

No dobrze, wiem, że już nie możecie się doczekać, więc czas już napisać o co chodzi z tymi 30 000 zł do wygrania. 🙂

Jedną z najbardziej popularnych, a jednocześnie wciąż słabo rozumianych form pomnażania pieniędzy są fundusze inwestycyjne. Sam inwestuję w nie od 2001 roku (ryzykując początkowo oszczędnościami rodziców) i nawet pracę magisterską pisałem o arbitrażowych funduszach inwestycyjnych. Na początku była to bułka z masłem: wystarczyło wpłacić w zwykły fundusz obligacji i 20% rocznego zysku dostawało się „z automatu”. Później skakałem jak szalony zmieniając fundusze co kilka miesięcy, a nawet tygodni, próbując łapać rynkowe trendy. Wyniki były bardzo przeciętne.

Dziś, po kilkunastu latach inwestowania, po zrobieniu CFA, po przepracowaniu 6 lat w TFI, inwestuję ze znacznie większym spokojem. Wiem jedno: fundusze mają swoje zalety i wady. Jeżeli dobrze się je zrozumie i pozna mechanizm działania, będą stanowić wartościowy element portfela. Jeżeli będziemy to robić „na ślepo”, w oparciu tylko o historyczne wyniki i ogólnikowe hasła, to czeka nas rozczarowanie.

Już ponad 2 miliony Polaków trzyma w funduszach środki o wartości przekraczającej 150 mld złotych. Wielu z nich robi to nieświadomie i nie ma pojęcia od czego zależeć będzie wartość ich inwestycji. Inni trzymają się od funduszy z daleka uważając, że są one zbyt ryzykowne. W zależności od własnych doświadczeń powtarzają hasła: „tylko złoto!”, „tylko nieruchomości!”, „tylko akcje!”, „tylko surowce!”, „tylko waluty!” – pakując się w ten sposób w inne ryzyka, których zupełnie nie są świadomi.

W skutecznym inwestowaniu nie ma słowa „tylko”. Nie ma jednej, najlepszej inwestycji. Nie ma jednej klasy aktywów, która zawsze daje zarobić. Każda inwestycja będzie miała świetne okresy, w których jej wartość będzie rosła oraz słabe okresy, w których jej wartość będzie spadać. Im szybciej to zrozumiesz, tym szybciej przestaniesz popełniać błąd polegający na szukaniu „złotego strzału”.

No dobrze, przejdźmy zatem do konkretów.

Dziś rozpoczynam cykl sześciu artykułów edukacyjnych pt. „Rozumiem, w co inwestuję.”, w których stopniowo opiszę dla Was różne kategorie funduszy inwestycyjnych: gotówkowe, obligacji, akcji, mieszane, i inne. W artykułach postaram się Wam dokładnie wyjaśnić na czym zarabiają, od czego zależą ich wyniki, na co zwracać uwagę przy ich wybieraniu. Zrobię to po swojemu: prosto, przejrzyście i krok po kroku. Chcę, aby każdy z Was mógł to dobrze zrozumieć, bo to pomoże Wam świadomie inwestować.

Ale poza samą wiedzą, mam dla Was jeszcze coś ekstra. Na zakończenie tego cyklu przeprowadzimy na blogu konkurs w formie „testu wiedzy”. Ci z Was, którzy poradzą z nim sobie najlepiej, zgarną bardzo atrakcyjne nagrody:

  • Za I miejsce: 3000 zł!

  • Za II miejsce: 1500 zł!

  • Za III miejsce: 1000 zł!

  • Kolejnych 30 osób (za miejsca od 4 do 33) wygra bilet na szkolenie o funduszach inwestycyjnych o wartości 750 zł

  • Kolejnych 20 osób (za miejsca od 34 do 53) wygra nagrody pieniężne w wysokości 100 zł.

W sumie do zdobycia aż 53 nagrody o łącznej wartości 30 000 zł!!! Przyznajcie sami, że jest o co powalczyć? 🙂

 

Skąd aż taka pula nagród?

„Konkurs edukacyjny” to nie jest hasło, które wywołuje dreszcz emocji u potencjalnych partnerów. Wiele firm nie docenia faktu, że klient, który dobrze rozumie produkt, podejmuje świadome decyzje, ma większe szanse na dobre wyniki, a dzięki temu jest bardziej zadowolony.

Nierzadko propozycje współpracy, które do mnie trafiają, zawężają się do najprostszej sprawy: „Proszę napisać, że nasz produkt jest super i że go Pan poleca.” To jeden z powodów dla których rzadko dochodzi do mojej współpracy z firmami.

Jednak w przypadku Domu Maklerskiego BOŚ Banku S.A., który zgodził się zostać partnerem cyklu artykułów edukacyjnych o funduszach, bardzo szybko znaleźliśmy wspólny mianownik. DM BOŚ od lat edukuje prowadząc na swoich stronach blogi, rozbudowując część edukacyjną serwisu oraz organizując szkolenia i webinary dla klientów. W dodatku jednym z dynamicznie rozwijanych przez DM BOŚ serwisów jest bossafund.pl umożliwiający inwestowanie bez opłat manipulacyjnych w 258 funduszy z 20-tu TFI. Dopasowanie tematyczne jest zatem bardzo dobre, a rosnąca liczba dostępnych funduszy na tej platformie oraz brak opłat manipulacyjnych, sprawiają, że bardzo komfortowo czuję się z taką współpracą.

Zależało mi jednak bardzo na dwóch niezwykle ważnych elementach:

  1. To muszą być artykuły całkowicie stworzone przeze mnie, otwarcie prezentujące moje opinie, z ewentualnym wsparciem merytorycznym ze strony partnera, ale bez ingerowania w ich treść.
  2. Najważniejszym celem tych artykułów jest edukacja, dzięki której czytelnicy bloga zdobędą pożyteczna wiedzę.

A jakie są cele biznesowe partnera? Obraziłbym Waszą inteligencję, gdybym napisał, że w swojej hojności DM BOŚ postanowił po prostu wyłożyć pieniądze na nagrody. Nie po to piszę w dziesiątkach artykułów o tym, że najważniejszy jest zdrowy rozsądek, aby teraz zamydlać Wam oczy i udawać, że oto znalazłem chętną do współpracy finansową instytucję charytatywną. 🙂

DM BOŚ prowadzi biznes, a jego celem w tej akcji jest pozyskanie nowych klientów, którzy za pośrednictwem platformy bossafund.pl zainwestują w fundusze. Wypracowaliśmy jednak wspólnie taki model współpracy, który w moim przekonaniu będzie bardzo korzystny dla wszystkich stron: dla Was, dla DM BOŚ i dla mnie. Przekonajcie się zresztą sami.

 

Co trzeba zrobić, by wygrać?

Sprawa jest prosta. Moim celem jest przekazanie Wam solidnej i wartościowej wiedzy na temat funduszy inwestycyjnych. Celem bossafund.pl jest zwiększenie zasięgu platformy do inwestowania w fundusze. Waszym celem jest zdobycie wiedzy i nagród.

Konkurs pomyślany jest w taki sposób, aby te cele pogodzić. Szczegóły znajdziecie w przygotowanym przeze mnie Regulamin konkursu. Przeczytajcie go proszę bardzo dokładnie, a jeśli po lekturze Regulamin konkursu będziecie mieć jakiekolwiek pytania, zadajcie je proszę w komentarzach. Tutaj opiszę główne zasady w telegraficznym skrócie:

  • Przede wszystkim należy dokładnie zapoznać się z treścią artykułów wchodzących w skład cyklu „Rozumiem, w co inwestuję.” Artykuły będą ukazywać się w każdym miesiącu i będą odpowiednio oznaczone. Jeżeli nie chcecie ich przegapić – zachęcam serdecznie do zapisania się na powiadomienia o nowych wpisach (ramka pod artykułem).
  • W poniedziałek, 19 października 2015 roku, przeprowadzimy na blogu prosty, elektroniczny test wiedzy. Pytania będą dotyczyły tylko treści zawartych w cyklu „Rozumiem, w co inwestuję”.
  • Będzie 20 pytań z 4 odpowiedziami. Test jednokrotnego wyboru. Za każde pytanie do zdobycia 1 punkt. W sumie za cały test: 20 punktów.
  • Do wzięcia udziału w konkursie nie trzeba kupować żadnego produktu, ani być klientem DM BOŚ. To był trudny element w naszych rozmowach. Mi zależy przede wszystkim na dotarciu do jak najszerszego grona czytelników z tą wiedzą, ale przecież celem partnera jest pozyskanie nowych klientów. Udało nam się porozumieć i w konkursie może wziąć udział każdy pełnoletni czytelnik bloga.
  • Jeżeli jednak dojdziecie do wniosku, że warto spróbować i zainwestować w fundusze, to wykorzystanie do tego platformy bossafund.pl zwiększy Wasze szanse na wygraną w konkursie, ponieważ…
  •  Będzie można zdobyć nawet 1 bonusowy punkt za zainwestowanie dowolnej kwoty w dowolny fundusz za pośrednictwem platformy bossafund.pl (oczywiście każdy fundusz ma określoną w prospekcie minimalną kwotę pierwszej wpłaty. W zależności od funduszu wynosi ona 50zł, 100 zł, 200 zł, a nawet 1000 zł). Maksymalnie w konkursie będzie można zatem zdobyć 21 punktów.
  •  Punkt bonusowy zostanie doliczony pod warunkiem, że rejestracja w serwisie bossafund.pl odbędzie się bezpośrednio po kliknięciu w link z mojego bloga prowadzący do formularza rejestracyjnego. Uwaga! Rejestracja w inny sposób (tzn. przez inny link ) nie uprawni Cię do zdobycia punktu bonusowego. Link będzie zawsze wyraźnie oznaczony, abyś miał pewność, że rejestrujesz się we właściwy sposób. Będzie to wyglądało tak:

 

 -> Zarejestruj się na bossafund.pl
i zdobądź punkty bonusowe!

 

  • Im wcześniej nabędziesz jednostki dowolnego funduszu za pośrednictwem bossafund.pl, tym większa będzie Twoja korzyść. Oto tabela przyznawania punktów bonusowych:
Data nabycia jednostek funduszu:

Punkt bonusowy:

Od 28.05.2015 do 30.06.2015 1 punkt bonusowy
Od 01.07.2015 do 31.07.2015 0,9 punktu bonusowego
Od 01.08.2015 do 31.08.2015 0,8 punktu bonusowego
Od 01.09.2015 do 30.09.2015 0,7 punktu bonusowego
Od 01.10.2015 do 19.10.2015 0,6 punktu bonusowego
Po 19.10.2015 0 punktów bonusowych

 

Szczegółowe informacje o konkursie znajdziecie w Regulaminie. Przeczytajcie go koniecznie i dopytajcie o sprawy, które nie będą dla Was jasne.

Moim zdaniem ten konkurs będzie fajnym przykładem tego, jak można przeprowadzić współpracę na blogu z korzyścią dla Wszystkich: czytelników, partnera i blogera. To będzie Win-Win-Win 😉
Mam ogromną nadzieję, że świetnie wykorzystacie tę szansę na zdobycie wiedzy i dodatkowy zastrzyk gotówki w domowym budżecie.

Poza ufundowaniem nagród, Dom Maklerski BOŚ S.A. dodatkowo zorganizuje we współpracy ze mną szkolenie dla 30 laureatów (nagrody za miejsca od 4 do 33). Na szkoleniu opowiem Wam o bardziej zaawansowanych tajnikach funduszy inwestycyjnych, zaś analitycy domu maklerskiego przedstawią ocenę sytuacji rynkowej oraz oczekiwania związane z jej rozwojem.

Będziecie mieli okazję do zadania wielu nurtujących Was pytań na temat inwestowania i rynków, a odpowiedzi dostaniecie bezpośrednio – „u źródła”.

 

Dzisiejsza porcja wiedzy do konkursu.

No dobrze. Na zakończenie dzisiejszego wpisu niewielka porcja wiedzy o funduszach oraz przykładowe pytanie testowe. Chodzi mi o to, abyście mogli dobrze się wczuć w klimat całego projektu. Dziś będą tylko ogólne podstawy, które po prostu musicie rozumieć. Więcej przystępnie podanej wiedzy na ten temat znajdziecie w sekcji edukacyjnej portalu bossafund.pl pod adresem: http://bossafund.pl/edukacja. Nie będzie z tego pytań na teście, ale lektura tej sekcji świetnie uporządkuje Wam informacje na temat funduszy. Ja o tych ogólnych sprawach napiszę bardzo krótko. Kolejne artykuły będą zawierały już znacznie więcej informacji praktycznych o funduszach.

Zacznijmy od tego, że choć funduszy inwestycyjnych jest mnóstwo i na całym świecie działają one w oparciu o różne przepisy prawa, to podstawowa zasada ich funkcjonowania jest całkiem prosta. Otóż istnieją różnego rodzaju aktywa, w które można zainwestować: akcje, obligacje, bony skarbowe, nieruchomości, surowce, metale szlachetne, itp. Pojedynczy inwestor, który nie dysponuje wystarczająco wysokim kapitałem, nie ma szans na ich zakup. Nie chodzi tu wcale o „duże” aktywa, jak na przykład nieruchomości. Ale nawet pojedyncze akcje osiągają czasami ceny będące poza zasięgiem wielu drobnych inwestorów. Na przykład cena jednej akcji notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych spółki LPP wynosi dziś ok. 7900 zł, a jedna akcja Berkshire Hathaway – notowanej w USA spółki Warrena Buffetta, kosztuje 217 000 USD (ok. 796 173 zł).

Zamiast inwestować pojedynczo, można jednak zebrać środki od wielu tysięcy inwestorów, a następnie tak zebraną pulę pieniędzy zainwestować w różnego rodzaju aktywa. Każdy inwestor, w zamian za środki wpłacone do funduszu, otrzymuje jednostki uczestnictwa, których cena zależy od tego, co się znajduje w portfelu funduszu.

I to jest bardzo ważna sprawa: zmiana wartości jednostki uczestnictwa w funduszu w pierwszej kolejności zależy od tego, w co dany fundusz może inwestować. Sposób inwestowania środków w funduszu opisany jest zawsze w statucie i prospekcie informacyjnym.

Jeżeli będzie to fundusz akcji – to w jego portfelu będą akcje. W czasie wzrostów na giełdach jego wartość będzie szła w gorę, a w czasie spadków będzie szła w dół. Zarządzający funduszem akcji nie uchroni nas przed spadkami na rynkach, bo jego obowiązkiem jest inwestowanie w akcje.

Jeżeli natomiast będzie to fundusz rynku pieniężnego, to w jego portfelu znajdować się będą głównie bardzo bezpieczne krótkoterminowe papiery dłużne. Nawet największe zawirowania na światowych giełdach będą jedynie maleńkim ząbkiem na jego wykresie. Dlatego fundusze rynku pieniężnego to jedna z najbardziej bezpiecznych form inwestycji dostępnych na rynku. Zauważ, że nie piszę: fundusze pieniężne, ani fundusze gotówkowe czy depozytowe, ale właśnie fundusze rynku pieniężnego. Ta subtelna różnica w nazwie przekłada się na to, co taki fundusz może mieć w portfelu. I m.in. takie różnice poznacie w kolejnych wpisach.

Inwestowanie w fundusze ma sporo zalet. Najczęściej wymienia się takie:

  • Realne szanse na zyski wyższe niż na lokacie
  • Lepsze możliwości dywersyfikacji (kupujemy „kawałek” całego portfela)
  • Dostęp do wielu możliwości inwestycyjnych na różnych rynkach
  • Możliwość inwestowania niewielkich kwot
  • Profesjonalne zarządzanie
  • Oszczędność czasu
  • Rzetelna wycena
  • Łatwy dostęp do środków

Ale, jak każdy produkt, fundusze mają też swoje wady. W mojej ocenie jedną z największych wad funduszy inwestycyjnych w Polsce są wysokie opłaty za zarządzanie. Dodatkowo, za nabycie funduszu, pobierana jest jeszcze opłata manipulacyjna, która obniża nasze zyski. W przypadku bossafund.pl żadne opłaty manipulacyjne nie są pobierane, dlatego spokojnie polecam to rozwiązanie.

Fundusze oferowane przez lokalne TFI (Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych) działają w oparciu o Ustawę o funduszach inwestycyjnych z dnia 27 maja 2004 roku. TFI tworzy i zarządza funduszami. Jednak fundusz jest pod względem prawnym oddzielnym podmiotem, a jego aktywa są oddzielone od TFI i nie wchodzą w skład masy upadłościowej.

W uproszczeniu działanie funduszu wygląda tak:

1. Inwestorzy wpłacają na rachunek funduszu swoje pieniądze.

2. Wpłacone środki przeliczane są na jednostki uczestnictwa – zatem za każdą wpłatę nabywamy prawo do „kawałka portfela funduszu”.

3. Środki pochodzące z wpłat klientów są następnie lokowane w różne instrumenty finansowe – zgodnie ze statutem funduszu.

4. Za lokowanie środków zgodnie ze statutem odpowiada zarządzający funduszem.

5. Cena jednostki uczestnictwa funduszu zmienia się wraz ze zmianą wartości instrumentów finansowych znajdujących się w jego portfelu.

6. Jeśli cena rynkowa instrumentów znajdujących się w portfelu funduszu rośnie – wartość jednostki uczestnictwa funduszu też rośnie, a my zarabiamy. Jeśli cena rynkowa instrumentów znajdujących się w portfelu funduszu spada – wartość jednostki uczestnictwa również spada, a my tracimy.

Bardzo ważne jest aby zrozumieć, że fundusze nie dają absolutnie żadnej gwarancji, że nasza inwestycja zakończy się zyskiem. Fundusz nie jest cudowną receptą na zyski. To po prostu portfel określonych w statucie instrumentów finansowych: akcji, obligacji, bonów skarbowych, itp.

W zależności od zapisów statutu środki zebrane od inwestorów lokowane są w różne aktywa. Na tej podstawie możemy wyróżnić kilka podstawowych typów funduszy:

Fundusze akcji: inwestują w akcje notowane na różnych giełdach. Zazwyczaj zarabiają gdy notowania akcji pną się w górę, a kiedy giełdy spadają, to takie fundusze tracą.
Fundusze dłużne: inwestują w różne obligacje, bony skarbowe, itp. Zarabiają na odsetkach od tych instrumentów (lub dyskoncie) oraz na wzroście ich wartości rynkowej.
Fundusze mieszane: inwestują w mieszankę akcji oraz instrumentów dłużnych.
Fundusze gotówkowe: inwestują w instrumenty dłużne o krótkim terminie do wykupu.
Pozostałe fundusze: jest ich cała gama: absolutnej stopy zwrotu, aktywnej alokacji, nieruchomości, sekurytyzacyjne, ochrony kapitału, itp.

Poszczególne typy funduszy bardzo różnią się między sobą. Inny jest potencjał zysku oraz ryzyko inwestycyjne. W funduszach możemy ulokować środki bardzo bezpiecznie (wybierając np. fundusz rynku pieniężnego) lub bardzo agresywnie (wybierając np. fundusz małych i średnich spółek czy fundusze sektorowe).

Zrozumienie różnic pomiędzy funduszami jest bardzo istotne. Dlaczego? Zobaczcie tylko „rozstrzał” wyników wybranych funduszy dostępnych na bossafund.pl za ostatnich 12 miesięcy (wg wyceny z dnia 27.05.2015):

Investor Indie i Chiny:                  +44.8%
Unikorona Pieniężny:                   +3,4%
ING Ameryki Łacińskiej               -20,5%

Ważna informacja:
22 sierpnia 2019 roku zmianie uległa nazwa TFI, o którym mowa powyżej.
Została ona zmieniona z Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A. na

Generali Investments Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Zmiana ta jest konsekwencją transakcji zawartej 18 czerwca 2019 pomiędzy Grupą Generali a Union Asset Management Holding AG.

W związku z tym zmianie uległy także nazwy funduszy.
Dawny UniKorona Dochodowy (UniKorona Pieniężny) to po zmianie Generali Korona Dochodowy.

Tak kształtowała się wycena tych funduszy w okresie ostatnich 12-miesięcy:

Żródło: bossafund.pl
Żródło: bossafund.pl

 

Jak zatem widzicie, aby być zadowolonym z inwestycji w fundusze, trzeba dokonać dobrego wyboru.
Aby zwiększyć swoje szanse na dokonanie dobrego wyboru – trzeba solidnie zrozumieć podstawy.
Aby zrozumieć podstawy…
Po prostu zapraszam do śledzenia naszego cyklu konkursowego 😉

W kolejnym wpisie z tego cyklu opiszę fundusze gotówkowe i pieniężne. Każdy artykuł, który będzie zawierał informacje potrzebne do konkursu, będzie oznaczony następującą ramką:

 

Partnerem cyklu „Rozumiem w co inwestuję” jest serwis internetowy bossafund.pl umożliwiający inwestowanie bez opłat manipulacyjnych w 258 funduszy z 20-tu TFI .

fundusze_bezprowizji_550px

Właścicielem bossafund.pl jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. – jeden z najdłużej działających domów maklerskich w Polsce, istniejący na rynku od 20 lat. W 2014 roku został wybrany Najlepszym Domem Maklerskim w rankingu gazety „Parkiet” oraz wyróżniony tytułem Finansowa Marka Roku za najwyższej jakości usługi internetowe oraz zbudowanie pozycji eksperta rynku finansowego. DM BOŚ oferuje Klientom wysokiej jakości produkty oraz wspiera inwestorów licznymi analizami, rekomendacjami oraz komentarzami ekspertów.

 

A teraz już czas na przykładowe pytanie testowe:

Pyt. 1 Który z wymienionych rodzajów funduszy powinien inwestować w sposób najbardziej bezpieczny:

  1. Fundusz gotówkowy
  2. Fundusz pieniężny
  3. Fundusz rynku pieniężnego
  4. Fundusz depozytowy

Znacie odpowiedź? Na pewno jest gdzieś powyżej – i to dobrze wyeksponowana. 🙂 Mniej więcej takie zagadnienia pojawią się na teście. Proste, prawda?
Czekam na Wasze pytania związane z konkursem i całym cyklem.

ZAPRASZAM DO KONKURSU i z całej siły trzymam za Was kciuki! I pamiętajcie, że link do formularza z rejestracją będzie zawsze oznaczony w ten sposób:

 ->Zarejestruj się na bossafund.pl
i zdobądź punkty bonusowe!

Aby nie pominąć żadnego z artykułów – zachęcam Was do zapisania się na powiadomienia o wpisach.
Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i czekam na Wasze pytania i komentarze. 🙂

P.S. Kolejny artykuł z tego cyklu już opublikowany. Zapraszam do lektury:

Fundusze pieniężne i gotówkowe – czego się po nich spodziewać?