FBO 008: Zostań milionerem i zachowaj pion! Rozmowa o pieniądzach z ks. Jackiem Stryczkiem.

39

Jest mnóstwo rzeczy ważniejszych od pieniędzy: miłość, rodzina, przyjaźń, rozwój… Nie ma sensu poświęcać czasu i energii na zajmowanie się tak przyziemnymi sprawami jak umiejętność zarabiania i bogacenia się. A poza tym: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego.”(Mt 19,24).

Wiele razy słyszałem takie słowa z ust osób, które zgrabną ideologią, popartą cytatami z Pisma Świętego, tłumaczą własną niezaradność, a nawet zwykłe lenistwo. Dla mnie od lat sprawa jest jasna -to wszystko są zwykłe wymówki, mające na celu dostarczyć wygodnej i łatwej odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego sobie nie radzę?”. Niestety, takie wymówki są drogą donikąd. Albo raczej drogą na skróty do biedy.

Po pierwsze: można mieć życie pełne miłości, szczęścia rodzinnego, przyjaźni, rozwoju i dodatkowo mieć mnóstwo pieniędzy. Pieniądze nie są tu żadną przeszkodą, a wręcz przeciwnie – bardzo ułatwiają realizację celów i marzeń. Po drugie: religia w żaden sposób nie stoi tu na przeszkodzie. I nie chodzi mi tylko o to, że „ucho igielne” to jedna z bram dawnej Jerozolimy, więc pierwsze skojarzenie z maleńką igłą jest bardzo mylące. Chodzi o coś zupełnie innego.

O co dokładnie?

Odpowiedzi na to pytanie udziela dzisiaj w rozmowie ze mną ksiądz Jacek Stryczek – duszpasterz ludzi biznesu, pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA, które na pewno znacie z akcji Szlachetna Paczka i Akademia Przyszłości. To dość nietypowy ksiądz: w 2013 roku otrzymał nagrodę Polskiej Rady Biznesu im. Jana Wejcherta w kategorii Działalność Społeczna, a w dodatku jest aktualnym Gentelmenem Roku – laureatem nagrody, o którą corocznie rywalizują najwybitniejsi mężczyźni w Polsce. Przede wszystkim jednak, dzięki kierowanemu przez niego Stowarzyszeniu, tysiące rodzin w całej Polsce otrzymuje bardzo potrzebną pomoc, a dzieci mające ogromne trudności w szkole, odzyskują wiarę we własne siły i potencjał.

Aby prowadzić działalność na skalę całego kraju, potrzebnych jest wiele rzeczy, w tym również… PIENIĄDZE. I właśnie o pieniądzach rozmawiam dziś z księdzem Jackiem. Pretekstem do naszej rozmowy jest ukazanie się w księgarniach jego książki pt. „Pieniądze w świetle Ewangelii”.

Jacek Stryczek Finanse bardzo osobiste

Oto wybrane cytaty z tej książki:

Łatwiej się przechwalać, trudniej mieć wyniki. Liczy się konkret. Nie mów, że jesteś sprawczy, ale pokaż ile zarobiłeś. Nie umiesz zarabiać? Masz pecha. Umiesz tylko mówić, a to za mało.”

Kocham ludzi bogatych (…). To jest mój głos w sprawie szacunku dla bogatych i zachęta do dorabiania się. Do szukania dobrego sąsiedztwa. Do cieszenia się z sukcesów innych. To jest zachęta do pracy.”

„(…) łatwo jest być ubogim, gdy nie ma się nic. Co to za problem? Dużo trudniej jest być ubogim, gdy ma się wiele.”

Takich intrygujących i dających kopa do działania przemyśleń na temat pieniędzy, zarabiania, biedy, ubóstwa i sensownej pomocy jest w tej książce bardzo wiele. To lektura, którą zdecydowanie Wam polecam, bez względu na Wasze przekonania religijne. A z okazji naszej dzisiejszej rozmowy mam dla Was dodatkową niespodziankę:

Obecnie w sklepie internetowym WIOSNY trwa promocja, dzięki której książkę „Pieniądze w świetle Ewangelii” można kupić ze zniżką 30% czyli w cenie 24,99 zł (plus 6zł koszty przesyłki, lub 0zł odbiór osobisty). Promocja ta kończy się 30 kwietnia. Jednak od 1 do 15 maja jako czytelnicy mojego bloga możecie skorzystać ze specjalnego kodu promocyjnego: marciniwuc . Po jego wpisaniu książka będzie dla Was dostępna w promocyjnej cenie o 2 tygodnie dłużej. Wystarczy kliknąć w poniższy link:

 

A teraz zapraszam Was już bardzo serdecznie do wysłuchania mojej rozmowy z księdzem Jackiem Stryczkiem.

Jeśli czekaliście na ostatnią chwilę z wysłaniem PIT-a, to nie zapomnijacie o przekazaniu 1% podatku na wartościowy cel. Ja wsparłem WIOSNĘ 🙂 Dlaczego? W rozmowie i książce znajdziecie odpowiedź na pytanie „Jak pomagać skutecznie?”.

1 perocent wiosna

 

Jak pobrać podcast?

Dzisiejszy odcinek znajdziecie na dole tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny:

za pośrednictwem iTunes

za pośrednictwem aplikacji Stitcher

poprzez RSS

 

Oceń proszę mój podcast

Będę Ci bardzo wdzięczny jeśli zechcesz ocenić mój podcast w aplikacji iTunes. Zajmie Ci to kilkanaście sekund, a mi bardzo pomoże dotrzeć z podcastem do szerszego grona odbiorców:

Oceń podcast w iTunes

A jeśli wolisz poczytać, to tutaj znajdziesz spisaną treść dzisiejszego odcinka podcastu:

Pobierz spisaną treść FBO 008: Czy katolik powinien być bogaty?

 

Czekam na Wasze komentarze i wrażenia po odsłuchaniu rozmowy. 🙂
A ponieważ w czwartek rano wyruszam z rodzinką na dłuuugą majówkę, już dziś życzę Wam wspaniałego wypoczynku i do zobaczenia po długim weekendzie!

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze39 komentarzy

  1. Ucho igielne w czasach Jezusa nie bylo bramą miejską. Tak zaczęto nazywac jedną z bram wiele lat później. Jezus użył tzw. hiperboli wyolbrzymienia używanego w formie literackiej jaką były przypowieści. Wielbłąd też niekoniecznie był wielbladem podobnie brzmiało słowo określające grubą linę.
    Zapraszam na moją stronę na facebooku o nazwie: Ucho igielne:)

  2. Witam,
    Ksiądz Stryczek ciekawa postać, znam z „Nauk przedmałżeńskich” i „Ekstremalnej drogi krzyżowej”. Pozdrawiam. Powodzenia :-).

  3. Jeśli ktoś jest zainteresowany pogłębianiem wiedzy w temacie to polecam dwie pozycje:
    1. Wykłady jezuity Fabiana Błaszkiewicza „Błogosławiony Bogacz”
    2. Thomas E. Woods – Kościół a wolny rynek

  4. Podcastu jeszcze nie słuchałem, więc komentarz będzie do wpisu.
    Sam cel zostań milionerem – nie może być dobrym celem dla katolika. Takie postawienie sprawy to jest służenie mamonie. Oczywiście nie chodzi o to, aby być biednym. Ale jak głównym celem życiowym ma być zostanie milionerem – to współczuję takim ludziom.
    Podstawowe pytanie to chyba jest co jest w życiu najważniejsze. Pieniądze potrafią przesłonić inne wartości. I o to chodzi w tym cytacie o wielbłądzie. Nie ma to nic wspólnego z zaradnością czy pracowitością. Większość nigdy nie będzie miała miliona, bo albo nie jest wystarczająco mądra, ale też dla wielu to nie jest cel, więc go nie osiągną.
    Do tej pory potrafiłeś tutaj zachować równowagę w takich rozważaniach.
    Ale teraz to nie wiem – cytat z Ewangelii nie ma nic wspólnego z lenistwem i usprawiedliwianiem się. Ma dużo wspólnego z tym o czym myślę, co stanowi mój cel (czy zdobycie bogactwa, czy zupełnie coś innego)
    Jeśli celem jest być milionerem – to tu nie pomoże, nie usprawiedliwi tego żaden ksiądz.
    Dodatkowo cytaty z książki niestety, ale nie zachęcają do przeczytania książki:
    „kocham ludzi bogatych….” – może jednak warto kochać mądrych, dobrych, bez względu na bogactwo lub nie. Czy należy oceniać ludzi po tym ile mają?
    „pokaż ile zarobiłeś” – to naprawdę jest najważniejsze w ocenie ludzi, szczególnie dla księdza?
    „(…) łatwo jest być ubogim, gdy nie ma się nic. Co to za problem? Dużo trudniej jest być ubogim, gdy ma się wiele.” – chyba właśnie odwrotnie. Bardzo łatwo być ubogim duchem, gdy myśli się ciągle o milionie i pieniądzach i nawet jak się ma – wtedy chce się więcej i więcej. A trudno jest być ubogim materialnie, ale wtedy bogactwo duchowe, religijne może być ważniejsze od bogactwa materialnego.
    Nie należy mieszać pojęć i mieszać porządków religijnego i materialistycznego.
    A moim zdaniem Ty trochę je pomieszałeś i również prawdopodobnie próbuje je mieszać ks. Stryczek, chociaż chciałby tu się mylić.
    pozdrawiam

    • Jarku! Rozumiem Twoje obawy, bo sama jestem chrześcijanką 🙂
      Tyle, że ja pierwsze wysłuchałam podcast a potem skomentowałam.
      Rozmowa Marcina z księdzem bardzo mnie zbudowała!

    • Hej Jarku – widzisz, ja uważam zupełnie inaczej. Dla mnie służenie mamonie to jest pracowanie po 8 godzin dziennie przez cały miesiąc za 1500 zł. I ja w ten sposób rozumiem ten fragment Pisma Świętego. Może lepiej zacząć się uczyć i rozwijać niż za tak marną mamonę tracić swój cenny czas, który można przeznaczyć na działania twórcze. Co do celu życia to myślałem zawsze, że chodzi o zbawienie, a patrząc na Pismo Święta trudno będzie je osiągnąć będąc sługą gnuśnym (tym, który nie pomnożył majątku o 100%).

    • Zgadza się. Do wszystkich kwestii w życiu, w tym pieniędzy należy podchodzić w sposób będący wynikiem odpowiedzi na pytanie, co jest dla mnie najważniejsze. Najważniejsze są uczucia wyższe, w tym przede wszystkim miłość. A miłość oznacza kochanie wszystkich, w tym również siebie. Kochanie siebie oznacza m.in. dbanie o siebie, o dobrą jakość życia, w czym zawiera się też posiadanie pieniędzy.

      W kwestii spraw zasadniczych, tu dotyczących pieniędzy, moim zdaniem najważniejsze jest robienie tego, co się lubi, bo wtedy robi się to z uczuciami (radością, zadowoleniem), swego rodzaju szczerością i nie jest to robienie tylko dla pieniędzy, ale też chęci dzielenia się tym z innymi. Bo jeśli uznajemy coś za fajne, to robimy to i chemy, aby inni też to mieli i z chęcią im to dajemy. Pojawiają się tu więc hojność, chęć wnoszenia czegoś dobrego, co choć uczuciami nie jest, to jest im bardzo bliskie, są to wartości wysokiej jakości.
      Jeśli natomiast coś robimy, co lubimy, a z tego nie ma pieniędzy, to coś tu jest nie tak. Sprawa jest głębsza i godzinami można tu się o tym rozpisywać. To samo dotyczy sytuacji, gdy ktoś nie wie, co lubi robić.

      Tak więc faktycznie główny cel zostania milionerem to nie jest cel. Choć są ludzie, którzy tak uważają i zarabiają coraz więcej wypruwając z siebie żyły, a i tak już mają bardzo dużo. Kluczową kwestią jest tu uzależnienie od pieniędzy. Wielu ludzi chce nimi oraz rzeczami, które za nie kupują, wypełnić wewnętrzną pustkę. Nie mają pojęcia, że to nie tędy droga, że drogą do szczęścią jest własne wnętrze (to jest droga do Boga), albo wiedzą o tym, a nie chcą lub nie wiedzą, jak tą drogą kroczyć.

      Żyjemy jednak w świecie materialnym i pieniądze, a właściwie dobra, które one reprezentują, są nam do życia potrzebne. Potrzebne są nam pieniądze, uczucia i Bóg. To i to.

      „kocham ludzi bogatych….” – miłość nie wybiera, kocha wszystkich, biednych i bogatych. Moim zdaniem chodziło tu zwrócenie uwagi na to, aby pozbyć się negatywnych przekonań dotyczących ludzi bogatych (wyzyskiwacze, złodzieje, hedoniści itp.). Dopóki mamy o kimś, o czymś negatywne przekonania (czyli piojawiają się uczucia niechęci, wrogości, pogardy), dopóty nie będziemy w stanie kogoś, czegoś pokochać.

      „łatwo jest być ubogim, gdy nie ma się nic. Co to za problem? Dużo trudniej jest być ubogim, gdy ma się wiele.” – moim zdaniem tu chodzi o pozytywne cechy, które kojarzone są w tradycji chrześcijańskiej z ubóstwem. Czyli chodzi o zachowanie wartości, kierowanie się uczuciami i mądrością również wtedy, gdy jest się bogatym, nieuzależnienie się od pieniędzy, Nie ma niczego, co jest pozytywne, a co mogłoby być realizowane przez biednego, a przez bogatego już nie. Prawdziwa moc to być bogatym duchem. Ale w świecie materii część dobrych rzeczy można podarować, sprawić tylko wtedy, gdy się jest bogatym również materialnie.

      „Nie należy mieszać pojęć i mieszać porządków religijnego i materialistycznego.” – tak, można dostać pomieszania 🙂 Jednak tam, gdzie jest prawdziwa mądrość, tam jest harmonia i zgoda między światem materialnym i duchowym. A tak naprawdę, w swojej istocie nie ma rozróżnienia na świat materialny i duchowy. Świat materialny jest swego rodzaju iluzją i opiera się na duchu. O tym mówi wielu mistyków oraz i naukowców zajmujących się fizyką kwantową.

      • Zgadzam się z Twoimi wyjaśnieniami i podobnie zinterpretowałam słowa Księdza. Przy okazji klika innych tytułów książek mówiących o pieniądzach w kontekście biblijnym. Są naprawdę warte przeczytania i odnoszą się do wielu kwestii, o których mówi Ksiądz, a także wielu kwestii poruszanych przez Marcina, między innymi o długach i zniewoleniu, które wynika z ich posiadania.

        „Majątek, bogactwo i pieniądze” Craig Hill and Earl Pitts
        „Twoje pieniądze sie liczą” Howard Dayton
        „Bóg i pieniądze” Zbigniew Kwiatkowski

        To bardzo praktyczne poradniki.

    • Jarku, mam wrażenie, ze kierujesz się stereotypami typu bogaty=zły. Spotkałam w życiu sporo bardzo bogatych ludzi i naprawdę nie ma to nic wspólnego z tym co się wydaje wielu ludziom. Oczywiście spotkałam też takich, którzy są bogaci i źli, ale jest baaardzo wielu ludzi bogatych, którzy mają serce, uczucia, kierują się dobrem innych itd. A niestety wiele razy słyszałam od osób, które mają mniej pieniędzy i zasobów o tych jacy to bogaci są złodzieje, jacy są źli itd, pełni goryczy i złośliwości. Zamiast skupić swoją energię na poszukiwaniu możliwości skupiali się właśnie na zazdrości „bo innym się udało”. Warto naprawdę patrzeć na ludzi nie z punktu ilości zer na koncie a tego kim są, naprawdę i nie skreślać bogatych tylko dlatego że są bogaci, bo wśród nich jest baaardzo wielu przyzwoitych ludzi.

  5. Tapirek zgadzam się z tobą, a swoją drogą księża to to dopiero potrafią zbijać mamonę na ludziach pracujących za przysłowiowe 1500 zł/ msc.

  6. Nie jestem katolikiem ani nawet chrześcijaninem tylko ateistą, ale akurat fragmenty pisma świętego mówiące o zarabianiu są według mnie bardzo pouczające i mądre. Zwróćcie uwagę, że biblia mówi dużo o konieczności zachowania umiaru, nierobienia z pieniędzy bożka, dążeniu do bogactwa jedynie dla samego bogactwa czy chęci zaszpanowania przed innymi. Z drugiej jednak strony czyni poważny zarzut osobie, która nie wykorzystuje posiadanych talentów czy możliwości dla pomnażania posiadanego majątku.

    I taka postawa jest idealna. Z jednej strony nie można ślepo dążyć do bogactwa tylko dla samego bogactwa. Trzeba mieć po prostu mądry cel w zarabianiu. Z drugiej strony należy być aktywnym, mądrze wykorzystywać swoje talenty i możliwości dla zarabiania pieniędzy. I biblia nie mówi że masz zarabiać mało – jeżeli otrzymałeś od stwórcy talent czy też możliwość zarabiania pieniędzy, to grzechem będzie z tego nie skorzystać w pełnym rozmiarze.

  7. Witam,
    Czy książka wymieniona w artykule będzie również dostępna w wersji elektronicznej? (PDF, mobi, epub)

  8. Świetny artykuł! To kolejny przykład Marcinie Twojej sporej mądrości i dojrzałości. Jak dotąd jedynie zastrzeżenia mam do artykułu o polisach inwestycyjnych 😉

  9. Podpisuję się, Marcinie, pod Twoim tekstem.
    Wychowywana byłam w przeświadczeniu, że ewentualnego bogactwa trzeba się wstydzić, że ważniejsze jest być niż mieć, że „piniądze” szczęścia nie dają. I bardzo się cieszę, że miałam taką perspektywę, ale pochodziła ona od ludzi, którzy niewiele w życiu robili, aby zmienić swoją sytuację materialną. I pewnie chcieli uchodzić za szlachetnych w swoim ubóstwie.
    W moim osobistym rozwoju i zmianie środowiska trafiłam na ludzi, którzy pokazali mi, że są wartości niezaprzeczalne i są też możliwości godnego gromadzenia dóbr, aby… pomagać innym! To oni, pracując i pomnażając swój majątek, dzielą się z innymi czasem, wiedzą, wreszcie środkami. Trzeba mieć, aby dawać. To było wspaniałe odkrycie, że ludzie z grubym portfelem też są wartościowi, szlachetni i często robią więcej niż widzimy, bo skromnie się obchodzą ze swoim bogactwem.

    • Owszem, „kult pieniądza” jest zły, bo pieniądze nie powinny być celem samym w sobie, tylko środkiem do innych celów. Gorsze jest to, że Papież postrzega wolny rynek jako źródło problemu biedy, choć w rzeczywistości wolny rynek jest rozwiązaniem tego problemu. Ewidentnie w krajach o wysokim poziomie wolności gospodarczej i praworządności, średni poziom życia jest bardzo wysoki a bieda jest zjawiskiem marginalnym (np. Japonia), zaś zwiększanie swobody gospodarczej i praworządności automatycznie prowadzi do polepszenia sytuacji całego społeczeństwa (np. Chiny).

  10. Poproszę więcej takich wywiadów 🙂
    Stowarzyszeniu WIOSNA kibicuję praktycznie od jego powstania i z radością patrzę jak się rozwija. Ks. Jacek i wolontariusze ze stowarzyszenia robią mnóstwo dobrego dla dzieciaków, które bez nich miałyby nikłe szanse na lepszą przyszłość.

  11. Ks. Stryczek zawsze mi imponował swoją postawą. Może nie zawsze się zgadzałem, ale zawsze podchodziłem z szacunkiem. Tym razem też dobrze prawi.

  12. Jak zawsze nigdy nie można przeginać w żadną ze stron, bo pieniądz też nie może nami rządzić 🙂
    Ja tu troche z innym pytaniem, chociaż podcast przedni.
    Panie Marcinie, co Pan sądzi o regularnym nadpłacaniu kredytu w okresie rekordowo niskich stóp procentowych? Chodzi o to, żeby szybciej się go pozbyć, a chodzi o osobę, która regularnie sama z siebie odkładać niezbyt jest w stanie się do tego zmotywować, więc w pewien sposób by była zmuszona do robienia tego 🙂 A i wtedy mniej odda bankowi plus szybsze wyjście z kredytu. Załóżmy, że rata na wyższych stopach wynosiła około 1000zł, a teraz 700. Czyli jeżeli byśmy założely dalsze spłacanie co miesiąc po 1000 zł, to kilka zł realnie może w kieszeni pozostać.

    Pozdrawiam.

  13. Świetny odcinek podcastu.

    Mam nietypową prośbę techniczną – czy podcastu nie da rady nagrywać trochę głośniej? Jak biegam, to mam w telefonie ustawioną głośność podcastu na maksa, ale to niewiele daje, jak przejeżdża samochód to niewiele słychać. dzięki

  14. Jak dobrze, że trafiłam na Pana artykuły,zrobiłam pogrzeb kartą kredytowym,zaczynam wojnę z zadłużeniem. Proszę o więcej

  15. Świetna rozmowa.
    Generalnie gratuluję Ci podcastu. Ciekawe tematy, dobrze prowadzone rozmowy -dodaję sobie do ulubionych 🙂
    Jedna uwaga: popraw proszę jakość nagrania wywiadów. Wcale nie jest trudno dojść do poziomu zbliżonego do podcastów z Twojego „studio”.

  16. „Jest mnóstwo rzeczy ważniejszych od pieniędzy: miłość, rodzina, przyjaźń, rozwój… Nie ma sensu poświęcać czasu i energii na zajmowanie się tak przyziemnymi sprawami jak umiejętność zarabiania i bogacenia się.Wiele razy słyszałem takie słowa z ust osób, które zgrabną ideologią, popartą cytatami z Pisma Świętego, tłumaczą własną niezaradność, a nawet zwykłe lenistwo” – bardzo cenię Twój blog Marcinie, gdyż wskazówki w nim zawarte są niezwykle pomocne w prowadzeniu osobistych finansów, nie uważam jednak i nie zgadzam się z Tobą, że ludzie mający inne priorytety i nie dążący do bogactwa są niezaradni lub leniwi. Znam mnóstwo osób, które zajmowały kierownicze stanowiska i dostawały pokaźną wypłatę każdego miesiąca, a mimo to zrezygnowały z tego, bo gonienie króliczka przestało przynosić satysfakcję. Jasne, że fajnie mieć pieniądze na spełnianie zachcianek, marzeń itp., ale co w sytuacji kiedy brakuje czasu na ich spełnianie, bo przeznaczasz go na zarabianie? Może warto mieć wtedy troszkę mniej, ale odnaleźć czas dla siebie, rodziny? Mając pieniądze możemy pomagać innym, ale czy nie ogranicza się to wtedy do wysłania przelewem kwoty na jakiś cel albo przekazania podatku, który i tak do nas nie należy? A może by tak wybrać się osobiście do domu dziecka i zapytać czy nie przydałaby im się pomoc chociaż raz w tygodniu? Może jakieś hospicjum? Poczytać starszym, schorowanym ludziom? Naprawdę nie każdy marzy o tym, żeby mieć wypchany portfel i nie oznacza to wcale, że jest leniem. Może po prostu ma inny system wartości. Druga strona, że nie każdy może być bogaty i nie jest to kwestia niezaradności czy lenistwa, ale często środowiska z jakiego się wywodzi i szans jakie otrzymał w życiu na rozwój, często też możliwości intelektualnych. Szanujmy wszystkich i nie nazywajmy się leniami, bo gdyby wszyscy skupili się na pomnażaniu bogactwa i rzucali pracę w poszukiwaniu lepszej, to kto sprzedawałby nam bułki w sklepie? Kto za marne pieniądze uczył nasze dzieci w szkole i kto sprzątałby nasze piękne biura, w których my przecież zarabiamy??

    • „Może warto mieć wtedy troszkę mniej, ale odnaleźć czas dla siebie, rodziny?”

      Czas jest cenniejszy od pieniędzy, ale czasem się nie najesz, poza tym czas trzeba jeszcze umieć wykorzystać, tak jak pieniądze. Jednak tak na prawdę tu nie chodzi o pieniądze, lecz o skuteczność, czyli osiąganie celów. Jeśli więc Twoim priorytetem jest rodzina, to celem będzie maksymalizacja wolnego czasu, co można osiągnąć tylko zwiększeniem swojej stawki godzinowej 🙂

      „A może by tak wybrać się osobiście do domu dziecka i zapytać czy nie przydałaby im się pomoc”

      Jeżeli uważasz, że tam się najlepiej nadajesz, to tak. Człowiek najlepiej przysłuży się społeczeństwu robiąc to, w czym jest najlepszy.

      „nie każdy marzy o tym, żeby mieć wypchany portfel i nie oznacza to wcale, że jest leniem”

      Znów, nie chodzi o „wypchany portfel”, lecz o skuteczność. Przykładowa babcia pewnie będzie bardziej skuteczna opiekując się wnukami, niż sprzątając podłogi, żeby zarobić na niańkę dla wnuczków.

      „nie każdy może być bogaty i nie jest to kwestia niezaradności czy lenistwa”

      Każdy powinien być skuteczny na miarę swoich możliwości. Dla człowieka sparaliżowanego szczytem możliwości może być umiejętność porozumiewania się z otoczeniem. Ale chodzi o to, żeby stawiać sobie cele, nie przepuszczać życia przez palce.

      „gdyby wszyscy skupili się na pomnażaniu bogactwa i rzucali pracę w poszukiwaniu lepszej, to kto sprzedawałby nam bułki w sklepie?”

      Bułki w sklepie powinni sprzedawać licealiści zbierający na wakacje, albo ludzie którzy to lubią. Ludzie bez pomysłu na życie powinni go znaleźć, a nie zadowalać się byle czym i potem narzekać jak to jest im źle.

  17. Pieniądze nie są złe, ale nigdy w życiu nie powinny przesłaniać ważniejszych spraw ani też powodować, buty i pychy. Takie jest moje zdanie na ten temat 🙂

  18. Genialny człowiek, od lat biorę udział w szlachetnej paczce. Takich ludzi nam w kościele brakuje, chociaż podejście bardzo protestanckie, nie katolickie.
    Przykro mi, gdy widzę zewsząd lejący się jad na osoby zamożne. Nie uważam, że należy im się jakiś szczególny szacunek ze względu na fakt, jak są bogaci. Ale człowiek, który jest pracowity i zaradny i ma owoce tej działalności, a ponadto się nimi dzieli – jak najbardziej.

  19. Co do osób 50+ to takie osoby w większości nie myślały, że będą żyły dłużej niż będzie trwała ich praca, tylko, że przejdą na emeryturę i będą mogły dalej normalnie żyć. Tak więc to nie ich wina, że teraz maja problemy na które sobie nie zasłużyli, tylko tego chorego systemu jaki teraz mamy czyli braku empatii, wyzysku i pogoni za zyskami kosztem innych.

    • To jest ich wina, bo człowiek powinien dążyć do wyższych celów niż emerytura, a dążenie do celów wiąże się z ciągłym rozwojem. To, że dali się zwieść iluzjom komunizmu, to ich wina.

  20. Najbardziej w tekście przemówił do mnie temat mądrego pomagania. Uważam, że nie wystarczy raz czy nawet kilka razy w roku przeznaczyć trochę pieniędzy na potrzebne środki dla potrzebujących. Trzeba pomagać im wyjść z tego zapętlenia, by stanęli na własnych nogach, uwierzyli w swoje możliwości i zmieniali swoje życie. Boli mnie trochę taka roszczeniowa postawa wśród części naszego społeczeństwa… że się co niektórym wydaje, że im się po prostu należy to i tamto… Mam nadzieję, ze kiedyś to się wyprostuje.
    Pozdrawiam serdecznie.

  21. Dobry wieczór.
    Przede wszystkim uważam, że należy w życiu mieć największy szacunek do samego siebie. Robić wszystko zgodnie z własnym sumieniem i zawsze zastanowić się czy własnym zachowaniem nie zrobimy komuś krzywdę. Nie wiem jak Państwo robicie? To naprawdę działa. Nie przymieram głodem, jestem optymistką i świadomość tego , że” raczej robię dobrze” i jestem altruistką mnie nakręca.
    Pozdrawiam Dorota.

  22. Bartłomiej

    Dobra Marcin, to teraz przyznaj sie ktory z Was, Michał czy Ty, pierwszy wpadłeś na pomysł podcastu stanowiącego o książce ks. Jacka?:)

  23. Bardzo wartościowy wywiad. Bardzo się cieszę, że są współcześni duchowni, który swoją przedsiębiorczością pokazują inną stronę znaczenia pieniądza w Kościele albo o nim mówią głośno! Przede wszystkim pokazują to na przykładzie „własnego biznesu” . Teraz jestem na etapie zmiany własnych poglądów na temat wartości pieniądza, jako środka do życia i właśnie do mądrego uszczęśliwiania innych:) Nasuwa mi się myśl, że wielu świętych (również z XX wieku) jest niedoceniach ze względu na przedsiębiorczość przez wiernych. Szkoda, bo to doskonałe przykłady inspiracji zarówno duchowej jak i biznesowej:) Pozdrawiam

  24. Pingback: WNOP 051: Pieniądze w świetle Ewangelii – o książce nie tylko dla katolików rozmawiam z Konradem Kruczkowskim | Polskie Podcasty

Odpowiedz