FreshMail.pl

Co to jest ETF? Część 2 – Jak działają ETFy?

57

Co to jest ETF? To jeden z najszybciej zyskujących na popularności instrumentów finansowych. Ale nie u nas. W Polsce ETF-y uznawane są ciągle za dość egzotyczną formę inwestowania. Być może kryje się za tym strach przed nieznanym. I słusznie, bo warto trzymać się złotej zasady: rozumiem, w co inwestuję. W tym cyklu artykułów postaram się tak opisać działanie ETF-ów, by wszystko stało się jasne. 

Jeżeli jeszcze nie miałeś okazji, to zachęcam Cię serdecznie do lektury pierwszego artykułu z cyklu o ETF-ach: Co to jest ETF? Część 1 – Wstęp

Wiemy już z poprzedniego wpisu o ETF-ach, że pozwalają one inwestować w różne klasy aktywów (akcje, obligacje, surowce, itp.) w taki sposób, że nie kupujemy pojedynczych papierów wartościowych, tylko cały ich koszyk. Na to samo pozwalają również “klasyczne” fundusze inwestycyjne, jednak sposób konstrukcji ETF-ów sprawia, że zwykle są one bardziej efektywne. 

Przyjrzyjmy się zatem, jak działają ETF-y i porównajmy je do klasycznych funduszy inwestycyjnych. Do wyjaśnienia ogólnej zasady działania posłużę się ETF-ami inwestującymi w akcje. Dopiero gdy dobrze poznamy ogólną zasadę działania ETF-ów, poruszę temat różnego rodzaju wyjątków i odstępstw od zasad ogólnych – ale to już w kolejnych odcinkach cyklu. Najpierw solidne podstawy, a dopiero potem wyjątki i ciekawostki. Umówmy się również, że aby nie pogubić się przy dodawaniu końcówek “-y, -ach, -ów” „-ami”, będę od tego miejsca używał po prostu we wszystkich przypadkach skrótu „ETF”. Będzie być może niegramatycznie, ale zdecydowanie bardziej przejrzyście. Natomiast znane Wam już bliżej fundusze inwestyyjne będę nazywał „klasycznymi”. No to jedźmy z tym koksem 😉

Działanie klasycznych funduszy inwestycyjnych równie wnikliwie opisywałem w osobnym cyklu artykułów. Tamten cykl rozpoczyna się artykułem:
Fundusze pieniężne i gotówkowe – czego się po nich spodziewać? 

Czym różni się ETF od klasycznego funduszu inwestycyjnego?

ETF jest również funduszem inwestycyjnym, choć specyficznym. Rozwinięcie skrótu ETF to Exchange Traded Fund – czyli fundusz notowany na giełdzie. Jednostki ETF notowane są na różnych rynkach (GPW, NYSE, Deutsche Boerse, itp.) w sposób zbliżony do akcji i innych instrumentów finansowych. I teraz kluczowe pytanie: Co to oznacza dla Ciebie? Oto kilka punktów:

1. Aby nabyć jednostki dowolnego ETF musisz posiadać rachunek inwestycyjny w domu maklerskim.
Jednostki klasycznego funduszu kupisz zwykle wpłacając po prostu środki bezpośrednio na rachunek funduszu (nie musisz posiadać rachunku inwestycyjnego).

2. Jednostki ETF możesz nabyć (lub sprzedać) o dowolnej porze w czasie trwającej sesji giełdowej. Ich cena zmienia się z minuty na minutę – w rytm zmian wartości indeksu naśladowanego przez dany ETF. Mamy więc tutaj tzw. intraday pricing oraz praktycznie natychmiastową możliwość zakupu/sprzedaży danego ETF (dlatego pamiętaj o ustawieniu właściwych limitów – nie składaj zleceń PKC). W zasadzie w momencie składania zlecenia znasz cenę, za którą nabędziesz (lub sprzedasz) jednostki ETF.
Inaczej wygląda sprawa z klasycznymi funduszami inwestycyjnymi. Tutaj wycena dokonywana jest zwykle raz dziennie – po cenach akcji z zamknięcia danej sesji giełdowej. Zatem składając zlecenie w danym dniu, nie wiesz do końca, jaką wartość będą miały zakupione przez Ciebie jednostki uczestnictwa funduszu.

3. Choć ETF są notowane na giełdzie, to cena danego ETF nie zależy wprost od relacji popytu i podaży, jak ma to miejsce w przypadku zwykłych akcji, tylko od wartości naśladowanego przez ETF indeksu. Dzieje się tak dzięki specyficznemu mechanizmowi tworzenia i umarzania jednostek ETF, o czym piszę nieco dalej.

4. Kupując lub sprzedając jednostki ETF płacisz prowizję maklerską. Dodatkowym kosztem jest również bid-ask spread, czyli różnica pomiędzy ceną zakupu i ceną sprzedaży.
Jednostki klasycznych funduszy możesz nabyć bez kosztów transakcyjnych korzystając np. z serwisu bossafund.pl, supermarketu mBanku, bezpośrednio na stronach danego TFI, w czasie promocji we własnym banku, itp.  
Pomimo opłat transakcyjnych – inwestowanie w ETF zwykle jest tańsze – o ile nie przesadzasz z częstotliwością dokonywanych transakcji, zaś inwestowane kwoty nie są zbyt niskie. Wynika to z tego, że ETF pobierają zwykle zdecydowanie niższe opłaty niż klasyczne fundusze, co w długim terminie ma kolosalny wpływ na wyniki. Dla przykładu – tzw. expense ratio funduszu Vanguard S&P 500 ETF wynosi 0.04% w skali roku (nie – nie pomyliłem się! Tylko 4 bipsy!). To o 96% mniej, niż pobierają porównywalne klasyczne fundusze (ok 1% p.a.)

5. Jeśli dany ETF wypłaca dywidendy, będą one trafiać na Twój rachunek w domu maklerskim, więc trzeba zapłacić podatek od dywidendy i samodzielnie zdecydować, co dalej z otrzymanymi pieniędzmi (określa się to mianem reinvestment risk).
Klasyczne fundusze zwykle same reinwestują środki otrzymane z dywidend.

6. Ponieważ obrót jednostkami ETF odbywa się bezpośrednio na giełdzie, to jednostki ETF kupujesz w zasadzie od innych inwestorów i sprzedajesz je innym inwestorom – analogicznie, jak ma to miejsce w przypadku zwykłych akcji. Z punktu widzenia ETF to bardzo ważne, bo dzięki temu zlecenia kupna i sprzedaży “nie przechodzą przez portfel” danego ETF – czyli nie musi on praktycznie trzymać zapasów gotówki w portfelu, ani sprzedawać czy kupować akcji. ETF „nie wie”, kto właśnie nabył czy sprzedał jego jednostki – cała księgowość prowadzona jest przez dom maklerski, co znacznie obniża koszty transakcyjne i administracyjne ponoszone przez ETF.
Klasyczne fundusze inwestycyjne muszą trzymać więcej gotówki od ETF, a także nabywać lub sprzedawać aktywa (np.akcje) w zależności od tego, jak wygląda saldo wpłat i umorzeń dokonywanych przez klientów funduszu. Dodatkowo TFI same prowadzą rejestry uczestników (za pośrednictwem agentów transferowych), co również kosztuje. Koszty te ostatecznie pokrywa klient. Zwykle zaszyte są one w wyższej opłacie za zarządzanie lub innych opłatach obciążających aktywa funduszu (= pomniejszające zysk z inwestycji).

To było kilka najbardziej podstawowych różnic pomiędzy ETF i klasycznymi funduszami. Zobaczmy teraz, jak działa ETF.

Jak działa ETF?

Wyobraź sobie, że chcesz kupić ETF notowany na giełdzie nowojorskiej, który naśladuje indeks S&P 500. Składasz zlecenie w swoim domu maklerskim (o tym, jak to zrobić, również napiszę) i po chwili na Twoim rachunku maklerskim znajdują się zakupione jednostki ETF, które w tym samym czasie sprzedał jakiś inny inwestor. Ale skąd w ogóle pochodzą te jednostki?

W działaniu ETF ogromną rolę odgrywają duzi inwestorzy instytucjonalni – tzw. AP – czyli Authorised Participants (w przypadku ETF notowanych na GPW tę rolę pełni tzw. animator). Co robią AP? Są niejako pośrednikami pomiędzy ETF a klientami i w odpowiedni sposób bilansują popyt i podaż, dbając o to, by wartość ETF “nie odfrunęła” od wartości indeksu. Dbają również o odpowiednią płynność ETF.

No dobra – to teraz pełne skupienie. Jeśli dobrze zrozumiecie następne akapity, to cała reszta wiedzy o ETF-ach będzie już bardzo prosta 😉

Tworzenie i umarzanie jednostek ETF

Proces tworzenia i umarzania jednostek ETF w uproszczeniu przebiega tak:

1.Każdego dnia ETF publikuje koszyk akcji, które chce trzymać w swoim portfelu (jeżeli ETF naśladuje indeks S&P 500, będą to zwykle akcje wchodzące w skład tego właśnie indeksu w takich wagach, w jakich występują one w indeksie). Ten koszyk określa się mianem “creation basket”.

2. Jeżeli jest przewaga popytu, czyli więcej inwestorów chce kupić jednostki danego ETF, niż sprzedać, to jednostek „może zabraknąć”, a ich cena oderwać się od naśladowanego indeksu. I tu do gry wkracza AP. Kupuje on na rynku odpowiedni koszyk akcji (creation basket), dostarcza ten koszyk “fizycznie” do ETF i w zamian otrzymuje od ETF jednostki o identycznej wartości, jak wartość dostarczonego koszyka akcji.
Otrzymane od ETF jednostki są następnie sprzedawane przez AP na rynku i trafiają w ten sposób do składających zlecenia kupna klientów. Transakcje pomiędzy AP i ETF realizowane są zwykle w dużych blokach (np. po 50 tys. jednostek ETF). I tu ważna sprawa: zauważ, że ETF nie musi kupować żadnych akcji, bo nie przydziela jednostek uczestnictwa za gotówkę (jak w klasycznych funduszach), tylko otrzymuje koszyk akcji „w naturze” – dzięki czemu ponosi niższe od klasycznych funduszy koszty transakcyjne.

3. Analogicznie – jeżeli przeważa podaż, czyli więcej inwestorów chce sprzedać jednostki danego ETF niż je kupić, to mamy na rynku „za dużo” jednostek i trzeba je umorzyć. Oczywiście do gry znowu wkracza AP, który odkupuje od sprzedających jednostki ETF, następnie dostarcza je do samego ETF i tam wymienia je na koszyk akcji (tzw. redemption basket). Otrzymane akcje sprzedaje następnie na rynku – i cykl się zamyka.

I już 😉

Ponieważ skład “creation basket” podawany jest do publicznej wiadomości i jest znany wszystkim uczestnikom rynku, ewentualne rozbieżności w wycenie jednostek ETF w stosunku do faktycznej wartości koszyka akcji, są szybko niwelowane w transakcjach arbitrażu. W ten sposób wartość ETF jest bardzo zbliżona do wartości koszyka akcji wchodzących w skład naśladowanego przez ETF indeksu.

ETF fizyczny kontra ETF syntetyczny

Tytuł akapitu brzmi groźnie? Spokojnie – sprawa jest prosta, ale też bardzo ważna. Chodzi mianowicie o sposób, w jaki dany ETF naśladuje indeks. Dlaczego jest to ważne? Bo często decyduje to o tym, jak wiernie dany ETF naśladuje indeks oraz niesie ze sobą dodatkowe ryzyko, z którego wielu inwestorów nie zdaje sobie sprawy.

a) replikacja fizyczna

Podstawowy i najbardziej bezpośredni sposób naśladowania indeksu, to tzw. replikacja fizyczna – polegająca po prostu na kupowaniu koszyka identycznych akcji, jak te, które wchodzą w skład indeksu oraz w takich wagach, w jakich znajdują się one w indeksie. Idąc przykładem ETF naśladującego S&P 500, kupowałby on w odpowiednich wagach wszystkie 500 spółek wchodzących w skład tego indeksu: Apple, Microsoft, Amazon, Facebook, Johnson&Johnson i tak dalej. Mamy więc jasny układ – kupując jednostki danego ETF kupujemy koszyk akcji konkretnych spółek. 

O ile jednak w przypadku indeksu S&P 500 taka replikacja jest wykonalna, o tyle już w przypadku indeksów małych spółek staje się praktycznie niemożliwa (np. nasz sWIG80). Wynika to z faktu, że takie spółki mogą być niepłynne lub – w stosunku do wielkości ETF  – akcji w obrocie może być po prostu za mało. ETF nie ma wówczas szans na replikację fizyczną, bo takich spółek nie może kupić. Co wtedy robić? 

Pierwszym sposobem jest tzw. sampling (próbkowanie). Polega na tym, że ETF kupuje wszystkie te spółki, które może kupić, bo są wystarczająco płynne, natomiast te których kupić nie może, zastępuje odpowiednią „reprezentatywną próbką” innych akcji, które zachowują się podobnie. Czysto teoretycznie: nie mogąc kupić pakietu akcji Getin Banku – kupuje mieszankę PKO BP, Alior Banku i Handlowego, która według obliczeń analityków zatrudnionych przez ETF zachowuje się bardzo podobnie do akcji Getinu (he, he – przywaliłem trochę tym trzem bankom 😉 )
Sampling jest oczywiście mniej dokładny od czystej replikacji fizycznej, ale w dalszym ciągu opiera się na portfelu podobnych akcji.

Co jednak zrobić, gdy samping nie wystarczy albo jest zbyt drogi? Da się coś zrobić? W inżynierii finansowej da się zrobić wszystko – i tutaj na scenę wkracza replikacja syntetyczna.

b) replikacja syntetyczna

Trochę to spłycę, ale wierzę, że dzięki temu uda mi się przekazać podstawową wiadomość: ETF syntetyczny jest zwykle bardziej ryzykowny niż ETF fizyczny. Ta dodatkowa porcja ryzyka wynika z pojawienia się w naszej układance jeszcze jednego gracza, najczęściej banku inwestycyjnego, z którym ETF zawiera tzw. transakcję SWAP. Wow – ależ poważnie to brzmi 😉 No to uprośćmy!

Wyobraź sobie ETF, który ma w portfelu akcje japońskie, ale chce być ETF-em dającym ekspozycję na rynek złota (przerysowuję dla lepszego zrozumienia). Jak może to zrobić? Zadaje bankom inwestycyjnym takie pytanie: Słuchajcie chłopaki i dziewczyny – chętnie odstąpię stopę zwrotu z akcji japońskich w zamian za stopę zwrotu z rynku złota. Może ktoś się zamieni? (w zamian za prowizyjkę oczywiście). Natychmiast znajduje się chętny bank inwestycyjny (zwykle z tej samej grupy kapitałowej).

Total return SWAP – to właśnie taka transakcja zamiany, którą w ogromnym uproszczeniu można zilustrować tak:

A dlaczego napisałem, że jest to bardziej ryzykowne? A no dlatego. że taki bank inwestycyjny może nie wywiązać się ze swoich zobowiązań, bo coś namiesza albo na przykład sobie zbankrutuje (patrz Lehman Brothers w 2008 r.). Pojawia się tutaj tzw. „counterparty risk” – czyli ryzyko, że druga strona transakcji nie dotrzyma umowy. W takiej sytuacji stopa zwrotu z ETF nagle zacznie nam się szybko rozjeżdżać z rynkiem złota (czy też innym, na który ekspozycję budujemy za pośrednictwem syntetycznego ETF) i w ogóle może się zrobić niefajnie. Oczywiście takie ryzyko jest stosunkowo niskie, warto jednak wiedzieć, że jest. Pod tym względem ETF fizyczny jest bardziej bezpieczny.

Inna sprawa, że w niektóre klasy aktywów praktycznie nie da się zainwestować „fizycznie”. Wtedy do dyspozycji pozostają nam tylko ETF syntetyczne. Ale o tym w kolejnych odcinkach cyklu o ETF 😉

Podsumowanie

A zatem co to jest ETF i jak działa?

1. ETF są to po prostu „opakowania” na różne klasy aktywów – podobne do klasycznych funduszy inwestycyjnych.
2. Ich jednostki są notowane na giełdzie, podobnie, jak zwykłe akcje.
3. Aby je kupić, trzeba posiadać rachunek maklerski.
4. Mamy tu intraday pricing – są notowane przez całą sesję giełdową.
5. Ich cena (kurs) zależy od wartości indeksu, który naśladują, a nie wprost od popytu i podaży na ich jednostki.
6. Kupno i sprzedaż ETF wiąże się z prowizjami maklerskimi. Dlatego zainwestowana kwota musi być odpowiednio wysoka, a transakcje odpowiednio rzadkie, by cała „zabawa” była opłacalna. Więcej o tym w kolejnym wpisie. Ale i tak inwestowanie w ETF zwykle jest tańsze niż w klasycznych funduszach, ponieważ…
7. Pobierają one znacznie (wielokrotnie) niższe opłaty obciążające aktywa – co ma świetny wpływ na długoterminowy wynik inwestycyjny.
8. ETF inwestujące w akcje zwykle przekazują otrzymane ze spółek dywidendy posiadaczom swoich jednostek.
9. O to, aby cena ETF nie odjeżdżała od odpowiedniego indeksu i aby ETF miał zapewnioną odpowiednią płynność dba zwykle duży broker – tzw. AP (Authorised Participant)
10. Wiele ETF naśladuje dany indeks kupując po prostu do portfela aktywa wchodzące w skład tego indeksu (replikacja fizyczna).
11. Nie zawsze jest to możliwe – dlatego czasem jedynym wyjściem jest replikacja syntetyczna.
12. ETF syntetyczne są bardziej ryzykowne, bo zawierają transakcje swapowe z bankami inwestycyjnymi i dochodzi nam tzw. „counterparty risk”.

Uff 😉 Mam ogromną nadzieję, że ten artykuł pomógł Ci nieco lepiej zrozumieć ogólny mechanizm działania ETF. Koniecznie daj mi znać, jakie są Twoje wrażenia po jego lekturze (przede wszystkim czy jest wystarczająco jasno, bo bardzo starałem się zmieścić te informacje w zjadliwej pigułce).

A co w kolejnym odcinku?

Dalej będzie już łatwiej – mniej teorii i więcej praktyki. Skoro już wiemy, jak działają ETF, to w następnym odcinku tego cyklu zajmiemy się odpowiedzią na pytanie: jak w nie inwestować? Oczywiście – jestem jak zwykle otwarty na sugestie – daj znać w komentarzu, jakie jeszcze pytania rodzą się w Twojej głowie na temat ETF.
Dziękuję Ci serdecznie za czas poświęcony na lekturę mojego artykułu i życzę Ci miłego dnia 😉

P.S. Dotarła do mnie niezwykle miła wiadomość, że zostałem nominowany w plebiscycie Blog Forum Gdańsk Award 2017 w kategorii „twórca odpowiedzialny społecznie”. Ta nominacja to dla mnie ogromna radość i  wielkie wyróżnienie. Głosowanie trwa do 15 sierpnia 2017 i jeśli zechciałbyś oddać na mnie głos, będę Ci bardzo wdzięczny. Oto link do głosowania:

http://blogforumgdansk.pl/bfgdanskaward2017.html 

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze57 komentarzy

  1. Panie Marcinie, dziękuję za ten wpis, ale brakuje mi odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy Pana zdaniem w warunkach polskich warto w taki instrument inwestować (chodzi mi o trzy dostępne na GPW ETF-y)?

    Osobiście zastanawiam się nad tym coraz bardziej. Oczywiście, „warszawskie” ETF-y nie są doskonałe (syntetyczne, denominowane w EUR, nie replikują aż tak dokładnie benchmarków), ale na dzień dzisiejszy to jedyna dostępna oferta. Mam wolne 4 tys. zł, które chciałbym zainwestować długoterminowo (>5 lat), i korzyści płynące z ETF-ów bardzo do mnie przemawiają.

    Znam Pana zdanie z komentarzy pod innymi wpisami, ale odnoszę wrażenie, że Pańskie zastrzeżenia odnosiły się przede wszystkim do inwestowania pod kątem emerytury lub przyszłości dla dzieci. Czy sądzi Pan, że inwestowanie wolnych środków w ETF-y na GPW to zły pomysł?

    • Hej Marcin,

      dojdziemy do tego 😉

      W kolejnych wpisach z tego cyklu pokażę listę ETF-ów, które wyselekcjonowałem do własnego portfela.

  2. Marcin Kluczek

    Ciekawe i sprawnie opisane.

    Mam kilka pytań 🙂

    1. SWAP jako rodzaj odpłatnej formy dzierżawy z definicji podnosi koszty działalności ETF. Ile taki deal w przybliżeniu może kosztować w kontekście opłat vs ETF fizyczny?

    2. Co się stanie jeśli AP zostanie zmuszony do kupna bardzo dużej ilości akcji. Hipotetycznie ktoś wpadł na pomysł, aby rzucić kilkadziesiąt milionów na ETF fizyczny oparty o WIG40 lub inny indeks nie najwyższej płynności i AP nie ma fizycznej możliwości zakupienia takiej ilości akcji. Co się dzieje? Zakładam, że AP jest na tyle duży, że zlecenia tego typu nie robią na nim wrażenia.

    3. Wsponiminasz, że czasem kurs ETF rozmija się ze swoim indeskem. Co się wtedy dzieje? Czy podejmowane są próby powrotu do odpowiedniego korytarza, czy przechodzi się nad fackupem do porządku dziennego?

    4. Skoro AP rozlicza się z ETF pakietowo a nie realtime zachodzi obawa, że przy małej płynności ETF wartość jednostkowa ETF rozjedzie się z indeksem. Ewentualnie kursy akcji gwałtowniejsze zmienią i AP kupi je w nieodpowiedniej cenie vs cena w momencie przekazania pakietu. Jak sobie AP i ETF z tym radzą?

    Wiem, że drążę, ale temat mnie zaciekawił.

    • Hej Marcin,

      dziękuję 😉

      ad. 1) fee za swapa zwiększa oczywiście koszty działania ETF. Teoretycznie ETF syntetyczny powinien być nieco droższy od fizycznego właśnie o te koszty. Skoro lubisz drążyć, to tu znajdziesz fajny research Vanguarda, który porównuje je między sobą:
      https://pressroom.vanguard.com/content/nonindexed/6.14.2013_Understanding_Synthetic_ETFs.pdf

      ad. 2)pewnie m.in. dlatego nie ma ETF na tak niepłynne indeksy, jak mWIG40 😉 Nie analizowałem jednak takich szczegółów – głównie dlatego, że nie interesowałem się ETF na tak wąskie segmenty rynku.

      ad 3) ETF-y nie mają w zasadzie narzędzi do naprawy takich błędów, bo zarządzają pasywnie. Jak się mocno rozjadą, to zwykle tak już zostaje. Zwykle takie ETF są likwidowane, bo klienci z nich odpływają.

      Wartość może się rozjeżdżać z wielu powodów:
      a) opłaty – choć wielokrotnie niższe od funduszy klasycznych, to jednak są. Częściowo (lub czasem z nawiązką) są „odbijane” poprzez transakcje security lending (t.j. ETF pożyczają w zamian za fee akcje z portfela – np. amatorom krótkiej sprzedaży)
      b) błędów w replikacji
      c) nieopłacalności dla AP przeprowadzania arbitrażu (zbyt wysokie koszty) – tu dość często uzyskujemy sytuację, że cena ETF notowana na rynku jest inna niż wartośc jego aktywów w portfelu (NAV różny od ceny jednostki).
      Wybierając ETF trzeba dokładnie sprawdzić, jak szło mu odwzorowywanie indeksu w przeszłości.

      ad 4) nie wiem, czy dobrze zrozumiałem pytanie (bo w portfelu ETF są te same akcje, które na rynku kupuje AP i one też idą w górę/w dół – więc nie ma dużych rozjazdów). AP może być tylko instytucja, która ma „głębokie kieszenie” i własne koszyki akcji, zapasy gotówki, itp.

      Bardziej szczegółowo raczej nie odpowiem (temat jest ciekawy, ale po zagłębieniu się na pewien poziom zdobyta wiedza nie przekłada się już na „return on effort” 😉 )

  3. Świetnie opisane. Dzięki Marcin!
    Sam mam już trochę ETFów i zastanawiam się czy w perspektywie długoterminowej (~5 alt) jest to lepsze rozwiązanie niż klasyczne fundusze. Z tymi ostatnimi mam niezbyt pozytywne doświadczenia (aczkolwiek ostatnio i te znajdujące się w moim portfelu podskoczyły dość wyraźnie) i skłaniam się ku ETFom właśnie.

    • Hej Tomasz,

      zależy trochę, jakie są te ETF-y.
      W każdym razie długim terminie różnica w kosztach w porównaniu z funduszami klasycznymi powinna działać na ich korzyść. A tak przy okazji – dla mnie 5 lat to nie jest specjalnie długi termin 😉

      Napiszę na pewno o tym, jak ETF-y mają się do całej idei budowy swojego portfela.

  4. Jak zwykle wpis na wysokim poziomie 🙂 Dzięki za przybliżenie tematu – sama przymierzam się do inwestowania, ale jestem z natury ostrożnym człowiekiem i dopóki nie mam wewnętrznej pewności, że coś znam, to nie robię nic w tym kierunku (zakładanie lokat to nie inwestowanie 😉 to walka na patyki z inflacją 😉 ). Mimo, że przeszłam Twój kurs odnośnie inwestowania, test wypadł bardzo dobrze, to nadal nie mam rachunku w domu maklerskim 🙂 Może już niedługo 🙂

    • Hej OlaP,

      „walka na patyki z inflacją” – bardzo fajne określenie 😉 Pozwolę sobie zapożyczyć je i wykorzystywać przy rożnych okazjach, bo jest bardzo obrazowe.

      Znasz dwie najważniejsze zasady inwestycyjne Warrena Buffetta?
      Pierwsza zasada: nie trać pieniędzy.
      Druga zasada: pamiętaj o pierwszej zasadzie 😉

      Nie ma się co spieszyć. Jeśli nie czujesz się gotowa, potrzebujesz więcej wiedzy, masz obawy – daj sobie czas. Lepiej nie spieszyć się i wyjść z niskim zyskiem, niż podejmować pochopne decyzje i tracić.

  5. Marcin dobra pigułka – dużo dobrej, konkretnej zsyntetyzowanej treści. Trzymam kciuki za kolejne wpisy bo to chyba będzie pierwszy tak dobry zbiór wiedzy o ETFach.

    Głos oczywiście oddany 🙂

  6. Marcin dzięki za kolejny dobry wpis o inwestowaniu. Co myślisz o kupowaniu ETF zagranicznych za pośrednictwem DEGIRO?

  7. Marcin – a może uda się zrobić ETF na przykładzie? Czyli np. działania dla ETF przez X miesięcy i podsumowanie tego w stałych publikacjach 🙂
    Pozdrowienia!

    • Na pewno przy kolejnym wpisie pokażę jedną z transakcji, jaką robiłem z wykorzystaniem ETF na rynek turecki.
      Kiedyś może zrobię taki „publiczny portfel” Dziękuję za sugestię.

  8. Marcin,
    Dzięki za wpis. Warto wiedzieć więcej.
    Mam wrażenie, że im więcej ludzi będzie inwestowało przez ETF’y, to bardziej pewne będzie inwestowanie bezpośrednio w akcje firm, z wyników których składają się indeksy, dla których tworzone są najbardziej popularne ETF’y. A to dlatego, że osoba kupująca ETF raczej nie będzie się przejmowała perspektywami dla konkretnej spółki, tylko przeznaczy na nią pośrednio pieniądze. W przypadku funduszy zarządzanych aktywnie zarządzający przyglądają się stale spółkom i mniej lub bardziej aktywnie reagują na sytuację rynkową.
    Dla mnie ETF to kolejny etap na drodze upraszczania i spłycania rzeczywistości – moim zdaniem idzie to za daleko.

    • Hej Zbyszek,

      poruszasz ciekawy temat. Patrząc na ogromne zainteresowanie ETF i inwestowaniem pasywnym na świecie uzasadnionym jest pytanie – co będzie gdy prawie wszyscy będą tak inwestować?
      Moim zdaniem może to stworzyć szansę dla funduszy inwestujących aktywnie na odbudowę repytacji.
      Póki co dane wskazują, że większość aktywnie zarządzanych funduszy dostaje bęcki od aktywnie zarządzanych ETF-ów – o czym pisałem poprzednio.

    • Dziękuję. Już go stopniowo tworzę. Wbrew pozorom napisanie czegoś krótkiego w oparciu o ocean dostępnych informacji jest mega czasochłonne. Pierwotna wersja tego artykułu była 2x dłuższa, a potem przez tydzień odcinałem wszystkie zbędne rzeczy. Szanuję Wasz czas 😉

  9. Witam,

    zapewne poruszysz to w kolejnym odcinku tej serii, ale ja już teraz coś dodam: mianowicie, jednorazowo kupować większe partie ETF- o czym pisałeś- np. przy prowizji 0,39% min. 3 zł (mBank), próg opłacalności to 770 zł, przy min. 5 zł (BZ WBK) to 1282 zł. Dodatkowo, jeśli ktoś myśli tylko o ETF, i to jeszcze poza IKE (które często są darmowe), powinien rozpatrzyć jeszcze koszta prowadzenia rachunku, np. 6 zł miesięcznie albo 25/pół roku.
    a dla ETF dla zagranicznych rynków trzeba pamiętać o ryzyku walutowym.

    Mam też do Ciebie pytanie- jak myślisz, dlaczego jeszcze nie doczekaliśmy się ETF (takiego z prawdziwego zdarzenia) od polskiego TFI? Czy kiedyś wprowadzą ETF hedgowane na zagranicę?

    Pozdrawiam

    • Hej Arek,

      dziękuję za Twoje wyliczenia.

      Jeśli chodzi o drugą część pytania – część TFI wierzy tylko w „active management”, inne nie chcą kanibalizować swojego biznesu (po co uruchamiać produkt 10 razy tańszy, który przyciągnie klientów z droższego) i wreszcie u nas pewnie ciężko byłoby z płynnością mniejszych spółek.

      • Jeszcze jedno pytanie- mianowicie wszędzie spotykam się ze stwierdzeniem, że ETF to fundusz indeksowy. A nie ma czasami aktywnie zarządzanych ETF, a które w tym przypadku są podobne do naszych FIZ i inwestcertyfikatów?

    • A zapomniałbym o zabójczych prowizjach na zagraniczne ETF, np. DM mBank- 0,29% min. 38 zł- czyli próg opłacalności to… 13 100 zł.

          • Hehe 🙂 no jak ci wyszlo ze musisz za minimum 13tys pln kupic ETF w Mbank na zagraniczne etf? Tego nie rozumiem…

            • Muszę/nie muszę… wszystko rozbija się o minimalną prowizję- dla zagranicy to 38 PLN- czyli nie zapłacisz niższej prowizji, nawet jakbyś kupował walory za 1 PLN to i tak zapłaciłbyś 38 PLN prowizji- trochę słaby interes. Trzeba starać się, aby prowizja stanowiła procent wartości transakcji równy nominalnej prowizji- tu 0,29%. Jeżeli kupisz walory za np. 1000 PLN, prowizja będzie stanowiła 3,8%, dla 10 000 PLN- 0,38%, a dla tych 13 100 dojdziemy właśnie do 0,29%. Niby nic, ale warto urywać takie ułamki, w dłuższej perspektywie będą robiły różnicę.

  10. Marcin,
    Bardzo podoba mi się ten wpis!
    Jest rozpoczęcie, mięcho (genialnie wypunktowane) i świetne zakończenie – podsumowanie całego artykułu w punktach! Ekstra!
    Pytania na kolejne odcinki:
    – Czy na innych giełdach dostępne są te same ETF co na GPW?
    – Czy warto inwestować w ETF na GPW czy na innych giełdach? Jaka jest relacja kosztów/zysków, uwzględnienie spreadów?
    – Jak inwestować w ETF na innych giełdach niż GPW?

    Głos oddany! Powodzenia!

  11. Bardzo fajny wpis, sama dopiero zaczynam się edukować w finansach i giełdzie, dlatego niezmiernie mi takie coś pomaga. Dziękuje!

    • Skoro odsyłasz do strony, dzięki której (ponoć) w krótkim czasie można dorobić się „fury pieniędzy” (cytat za ww. stroną), to po co Ci ETF?

  12. A co z funduszami indeksowymi? Obiecałeś napisać czym to się różni od ETF-ów, będzie jeszcze o tym?

      • Ale nadal – obiecane było wyjaśnienie różnic. Chciałbym poznać teorię, Twoja odpowiedź nic mi nie daje.

        • Jak powiedział Marcin- w kolejnych odcinkach wyjaśni to. Żebyś jednak nie zniecierpliwił się, podam Ci trochę faktów: jeśli przyjąć powszechne rozumienie, ETF i fundusze indeksowe to to samo. Różnią się sposobem nabywania: zwykły fundusz indeksowy nabywasz tak jak każdy inny, najczęściej w postaci jednostek uczestnictwa, które są podzielne (można na przykład mieć 12,3848 JU) i nie są papierami wartościowymi. ETF możesz nabyć jedynie z poziomu rachunku maklerskiego- wtedy w opcjach nowego zlecenia wybierasz K (kupno), wybierasz walor- certyfikaty, i potem już konkretny ETF. Certyfikat ETF jest papierem wartościowym i jest niepodzielny.

  13. Marcinie dzięki za swietną pigułkę widze na temat ETF. Mam pytanie czy co miesiąc kupująć za 100 zł ETF to ma sens?

  14. Czy ETF przy kupnie jest oznaczony że jest fizyczny lub syntetyczny?Czy trzeba samemu porównać skład np. indeksu?

    • Trzeba samodzielnie przeczytać prospekt informacyjny danego funduszy, można też sprawozdanie finansowe; ewentualnie spytać się samego TFI 😉

  15. Dzień dobry. Świetny artykuł, który wiele wyjaśnia.
    Podpinam się pod pytanie Jana odnośnie rozpoznania ETFów z replikacją fizyczną i syntetyczną. Jak to odróżnić?

  16. Interesujący artykuł. Szukam stale nowych pomysłów na inwestowanie, a to może być dobrym sposobem na zarobek. Na pewno pokuszę się o zdobycie na ten temat większej ilości informacji.

  17. Witam, chciałem zapytac czy istnieją jakieś strategie na zarządzanie etf. Czy lepiej kupować co miesiac czy co roku. Czy też można zakładać stop lossy jak przy akcjach czy nie ma to sensu.

    • Generalnie dobrze byłoby rozłożyć kupno ETF w czasie, żeby uśrednić cenę. Trzeba tylko pamiętać o progach opłacalności (kilka komentarzy wyżej). Można zakładać tak SL, jak i take profit- to zależy od danego inwestora i jego osobistych preferencji.

  18. Piotr
    Nie ma strategi, możesz swoją dowolną zrobić, zależy w co inwestujesz, jaki masz kapitał i na jak długo, co Ci z tego jak zainwestujesz w coś bardzo drogiego?

    Musisz opracować swój sposób działania.

  19. Trzeb a zwracać uwagę na progi opłacalności, zyski różnią się bowiem w zależności od inwestora. Warto indywidualnie kombinować, jednak warto zaopatrzyć się w odpowiednią wiedzę.

  20. Jacek Lempart

    Od siebie dodać mogę jeszcze, że istnieją ETF, które odwzorowują np. metale szlachetne i de facto jednostki uczestnictwa mają odzwierciedlenie w realnym towarze. Kupując zatem ETF na złoto, fundusz kupuje niejako w naszym imieniu złoto i przechowuje go dla nas. Przykładem takich ETF jest np. szwajcarski ZKB (srebro, złoto, platyna). Co więcej, jeśli kupujemy ETF w np. EUR, możemy kupić wersję, która zabezpiecza nas przed ryzykiem kursowym (tutaj względem USD, czyli w walucie, w której kwotowane są metale szlachetne). Oczywiście za taką usługę musimy zapłacić ekstra 🙂 Taki ETF można rozważać jako alternatywę do fizycznego kupna i przechowywania metalu. Niektóre ETF takiego rodzaju umożliwiają nawet dostarczenie fizycznego towaru do klienta.

    Na koniec komentarz do wypłacania dywidendy. Jak wspomniano, zwykle jest ona księgowana na rachunku maklerskim. W przypadku ETF na WIG20 obecnie tak się już jednak nie dzieje i jest ona reinwestowana. Takie detale warto brać pod uwagę przy wszelkich porównaniach ETF vs indeks.

    • Hej Jacek,

      dziękuję serdecznie za komentarz. Oczywiście o ETF surowcowych też napiszę – szczególnie o tym, jaka jest różnica pomiędzy tymi, które inwestują np. w fizyczne złoto i tymi, które nabywają jedynie kontrakty terminowe.
      A co do ETF na WIG20 – tak, podejście do wypłaty zostało zmienione, a sam ETF nasladuje teraz indeks WIG20 Total Return.

  21. Marcin,
    Teoria wyłożona bardzo sprawnie. Na przykładach praktycznych ten cykl jeszcze bardziej zapunktuje w ocenach czytelników. Cykl uważam za bardzo dobry dla osób, które wokół TFI i GPW spędziły chociaż trochę czasu .

Odpowiedz

Podobają Ci się artykuły na blogu?

Zdjęcie autora Dołącz do ponad 8721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.

 

FreshMail.pl