Robodoradca FINAX? AION? A może… żaden z nich? Czy warto skorzystać usług robodoradców, a może lepiej samemu zbudować swój portfel inwestycyjny? W tym artykule wraz z moim zespołem prześwietlamy  i zestawiamy ze sobą oferty najpopularniejszych robodoradców w Polsce. Weryfikujemy ich obietnice, sprawdzamy, ile wnoszą wartości, jak inwestują i na ile obciążą Twoją kieszeń. Mamy dla Ciebie też funkcjonalny kalkulator, który pomoże Ci sprawdzić atrakcyjność poszczególnych opcji w Twojej indywidualnej sytuacji. Zrób sobie coś do picia, bo ten artykuł jest DŁUGI.

Perspektywa, że ktoś za Ciebie zatroszczy się o Twoje finanse, jest z natury bardzo kusząca. Kto by nie chciał otrzymać w jednej usłudze spokoju o pieniądze i oszczędności własnej energii i czasu? Szczególnie teraz, kiedy wysoka inflacja pożera oszczędności i przymusza wiele osób do zainteresowania się inwestowaniem.

Niestety – życie od wielu lat brutalnie weryfikuje i obnaża nieskuteczność doradców finansowych oraz konflikty interesów i absurdy machiny banków i domów maklerskich. Skoro statystycznie patrząc, ludzie nie sprawdzają się w roli doradców finansowych, to może warto sięgnąć po rozwiązanie technologiczne? Co, jeśli Twoimi inwestycjami mógłby zająć się robodoradca? Brzmi poważnie i wyrafinowanie, a jednocześnie obiecuje prostotę, niskie koszty oraz usługi skrojone na Twoją miarę. Czy sprawdzi się w Twoim wypadku?

Lojalnie ostrzegam – ten artykuł będzie naprawdę długi. Wraz z moim zespołem rozłożyliśmy temat robodoradców na czynniki pierwsze, żeby dokładnie ocenić wartość dodaną tej usług. Wyszła z tego duża rozkmina, ale mam nadzieję, że tak szczegółowa analiza pozwoli Ci podjąć w pełni świadomą decyzję, czy robo to dla Ciebie dobry wybór.

Dla Twojej wygody, poniżej znajdziesz spis treści, dzięki któremu możesz przejść do sekcji artykułu, która najbardziej Cię interesuje. A jeśli interesuje Cię sama esencja i chcesz wiedzę o robodoradcach przyswoić w szybkiej pigułce – zapraszam Cię do obejrzenia filmu i pobrania kalkulatora:

>>POBIERZ KALKULATOR<</a>

Spis treści ukryj

Kogo prześwietliliśmy?

W tym artykule bierzemy na warsztat najpopularniejszych w Polsce robodoradców, którzy świadczą usługę w oparciu o ETF-y. W naszym kraju działają także robodoradcy bazujący na funduszach inwestycyjnych – taką usługę znajdziesz np. w ofercie ING oraz PKO BP. Świadomie pominęliśmy ich w naszej analizie. Dlaczego? Z dwóch powodów – mają wysokie opłaty za zarządzanie oraz brak dywersyfikacji walutowej. Po takiej eliminacji zostaje do prześwietlenia oparta o ETF-y oferta belgijskiego Aion Globalne Inwestycje oraz słowackiego FINAX-u.

Jak przeprowadziliśmy analizę?

Nasza analiza odbyła się w 6 krokach:

  • Zapoznaliśmy się z literaturą i raportami zagranicznymi dot. rynku robodoradztwa (listę źródeł znajdziesz TUTAJ).
  • Przeczytaliśmy od deski do deski materiały Aiona i Finaxa: ich strony internetowe, blogi, regulaminy, cenniki, wzory umów, zapiski drobnym drukiem.
  • Przeanalizowaliśmy portfele modelowe oraz zawarte w nich ETF-y pod kątem inwestycyjnym.
  • Porównaliśmy koszty usług oraz efektywne koszty portfeli inwestycyjnych.
  • Zbudowaliśmy bardzo dokładny kalkulator pozwalający porównywać szacunkowe wartości inwestycji w różnych opcjach:

>>POBIERZ KALKULATOR<<

  • Wszystkie niejasności i pytania zebraliśmy i wysłaliśmy do obydwu robodoradców – ich odpowiedzi znajdziesz w sekcji Q&A

Od razu podkreślam, że to nie jest artykuł sponsorowany. Pewnie wiesz, że konsekwentnie dbam o to, by przygotowywane na blogu treści były wolne od konfliktu interesów. Dlatego z zasady wchodzę w afiliacje tylko jeśli:

a) sam z zadowoleniem korzystam z danej usługi/produktu,
LUB
b) nie korzystam (bo nie potrzebuję), ale z czystym sumieniem mogę taką usługę polecić swoim bliskim i przyjaciołom. 

W przypadku robodoradców już kilka miesięcy temu otrzymałem propozycje współpracy. Nie zdecydowałem się na nie z dwóch powodów. Po pierwsze, z dużym dystansem podchodzę do rynkowych nowinek, zanim nie zobaczę, jak sprawdzają się w boju. Po drugie, chciałem najpierw bardzo dokładnie przeanalizować oferowane usługi i wyrobić sobie opinię o ich wartości dodanej. 

Mam do Ciebie prośbę. Ponieważ włożyliśmy z moim zespołem w przygotowanie tego artykułu sporo pracy, będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli zostawisz komentarz. Jeśli korzystasz z usług robodoradców, podziel się swoimi wrażeniami i napisz, jak się u Ciebie sprawdzają. A jeśli dopiero zastanawiasz się nad skorzystaniem – daj koniecznie znać, czy po lekturze artykułu zapadła decyzja, że to rozwiązanie dla Ciebie. 

Ważna informacja 

Zanim przejdziemy do artykułu mam dla Ciebie jeszcze dwie ważne informacje. Pierwsza to oczywiście przypomnienie, że prezentowane tutaj treści mają charakter edukacyjny i nie są poradą inwestycyjną. Prezentuję tutaj wyłącznie swoje prywatne opinie. Pamiętaj, że wszystkie decyzje inwestycyjne podejmujesz na własną odpowiedzialność.

Disclaimer - to nie jest porada inwestycyjna

I już naprawdę ostatnia informacja – ten artykuł stworzyłem wspólnie z moim zespołem. Dlatego w przeważającej większości znajdziesz w nim zwroty pisane w liczbie mnogiej. Dla pełnej transparencji chciałem dać Ci o tym znać. No to startujemy!

Robodoradcy – co to jest? 

Przypomnij sobie serial albo film sci-fi, w którym androidy służyły swoim ludzkim panom. Dorzuć do tego ulubione sceny z superinteligentnym komputerem, decydującym o życiu bohaterów. I na koniec wmieszaj w to wszystko szczyptę Leonardo DiCaprio z „Wilka z Wallstreet”. W taki sposób mamy gotowe wyobrażenie czym robodoradcy… NIE SĄ 😊

Robodoradztwo to usługa zarządzania inwestycjami, w której decyzję o tym, w co i jak zainwestować podejmuje zautomatyzowany system, stworzony przez podmiot zarządzający aktywami. Właśnie ten system informatyczny, będący zbiorem zaprogramowanych algorytmów (inaczej: zasad działania) jest „doradzającym robotem”, czyli: robodoradcą (dla większej różnorodności będziemy się posługiwać także modnym skrótem – robo).  Nie ma tutaj (póki co) miejsca na uczenie maszynowe i sieci neuronowe (potocznie zwane sztuczną inteligencją). Próżno szukać też futurystycznych interfejsów. Nie ma nawet znanych z gier awatarów czy głosowych botów. Zazwyczaj jest za to aplikacja na telefon, strona internetowa i klasyczny czat/infolinia. 

​​Jak działają robodoradcy?

W praktyce, zasady działania robodoradców na całym świecie wcale nie są skomplikowane. U wszystkich, z którymi się zapoznaliśmy, mamy do czynienia z prostym schematem działania. 

4 uniwersalne etapy działania robodoradców:

  1. Profilowanie. W pierwszym kroku system przy użyciu ankiety kwalifikuje danego klienta lub jego cel finansowy do jednego ze zdefiniowanych typów, np. ostrożny, wyważony lub agresywny. 
  2. Dopasowanie portfela modelowego. Następnie, system dzieli wpłacone pieniądze na zestaw różnych inwestycji (tworzy portfel modelowy) przypisany do typu określonego w kroku 1.
  3. Zakup instrumentów. W tym kroku robodoradca inwestuje powierzone pieniądze w wybrane instrumenty finansowe odpowiadające portfelowi modelowemu.
  4. Równoważenie (rebalancing). W ostatnim kroku robodoradca „pilnuje”, by pomimo zmieniających się cen na rynkach finansowych, proporcje poszczególnych składowych inwestycji utrzymały się w dopuszczalnych widełkach.  

Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach – przyjęte kryteria profilowania, obrana strategia inwestycyjna, konstrukcja tabeli opłat, dostępny dla inwestora sposób kontaktu z instytucją oraz wiele innych cech różnicuje atrakcyjność poszczególnych ofert. 

Robodoradcy Aion vs Finax– jak działają w praktyce?

Jak otworzyć konto?

AION to neobank, czyli pełnoprawny bank, który działa tylko w wersji internetowej, bez własnych oddziałów. Z kolei FINAX można określić jako fintech, czyli technologiczną firmę finansową, która prowadzi swoją działalność tylko online. Naturalnie więc otworzenie kont w obydwu instytucjach odbywa się całkowicie zdalnie.

Konto w FINAX-ie otworzyć można tylko za pośrednictwem ich strony internetowej. Tymczasem w AION nie obejdzie się bez zainstalowania na telefonie aplikacji bankowej oraz otworzenia u nich konta bankowego. Proces w obydwu przypadkach jest szybki oraz intuicyjny. Weryfikacja tożsamości odbywa się poprzez załączenie zdjęć dowodu osobistego oraz video-selfie. Trzeba więc zadbać o sprawność kamery internetowej lub tej w telefonie.

W przypadku FINAX-u potrzebny będzie również dokument przelewu z Twojego konta bankowego, potwierdzający, że jesteś jego właścicielem. To standardowa procedura, szczególnie u zagranicznych brokerów. Proces otwierania konta przebiega w obydwu podmiotach sprawnie technicznie i przyjaźnie dla użytkownika. Przejdziemy teraz przez cztery kolejne kroki – profilowanie, dopasowanie portfela, inwestycję i rebalansowanie.

Krok 1: Poznajmy się, czyli profilowanie 

Ten krok właściwie występuje jako pierwszy, jeszcze przed podaniem danych osobowych przy zakładaniu konta. Podejrzewamy, że za rozpoczynaniem od pytań inwestycyjnych przemawiają dwa powody: 

  • Po pierwsze – marketing i sprzedaż. Taki początek procesu od razu zarzuca potencjalnemu inwestorowi wabik i angażuje go w myślenie o pożądanych rezultatach. 
  • Po drugie – wymogi regulacyjne. Przed zaoferowaniem usługi zarządzania aktywami firmy muszą sprawdzić, czy jest ona adekwatna i odpowiednia dla inwestora. 

I tu od razu dla porządku zaznaczmy, że robodoradztwo w polskich realiach prawnych należałoby traktować jako „usługę zarządzania portfelami, w skład których wchodzi jeden lub większa liczba instrumentów finansowych”. Zarówno AION jak i FINAX działają jednak na zagranicznych licencjach jedynie z oddziałem w Polsce.

O co pytają AION i FINAX, by poznać Cię jako inwestora?

W tabelce poniżej znajdziesz pytania, które AION i FINAX zadają na etapie profilowania. Przedstawiamy stan na dzień 25.04.2022 r.:

Tabela z pytaniami profilującymi w ankietach FINAX i AION
Źródło: opracowanie własne na podstawie ankiet FINAX i AION

Na pierwszy rzut oka kwestionariusze mogą wydawać się rozbudowane, a różnice pomiędzy AION i FINAX – znaczące. Jednak szybko można się w tych pytaniach dopatrzeć dobrze znanych schematów, a przede wszystkim sekcji z pytaniami wymaganymi prawem (przynajmniej w Polsce). Takimi standardowymi elementami są pytania, które mają sprawdzić horyzont inwestycyjny, tolerancję ryzyka, sytuację finansową, doświadczenie w inwestowaniu. 

Profilowanie u robodoradców – najważniejsze wnioski 

Dodajmy, że obydwie instytucje nie chciały się z nami podzielić swoim algorytmem profilowania. Zasłaniały się argumentem o „tajemnicy własnego know-how” i nie pokazały, jak ważone są odpowiedzi na poszczególne pytania. Nie przeszkodziło nam to jednak metodą licznych prób wyrobić sobie zdania o mechanice działania tych ankiet. Oto kilka naszych wniosków po przejściu profilowania u obydwu robodoradców:

1. Stosowany proces profilowania mocno czerpie z dobrze znanych ankiet MIFID, które są obecne we wszystkich instytucjach oferujących produkty inwestycyjne.

Zakładałeś kiedyś konto maklerskie? Korzystałeś z funduszy inwestycyjnych? A może ktoś w banku proponował Ci lokatę dwuwalutową lub lokatę strukturyzowaną z gwarancją kapitału? W każdej z tych sytuacji na pewno miałeś do czynienia z podobną ankietą – często pewnie nawet bardziej szczegółową niż w AION-ie i FINAX-ie.

W zamyśle europejskich legislatorów MIFID (Dyrektywy w sprawie rynków instrumentów finansowych) podobne ankiety miały zapobiegać proponowaniu klientom źle dobranych produktów inwestycyjnych. Wypełnienie ankiety ma za zadanie zapewnić, że produkty będą dopasowane do potrzeb inwestora. W praktyce powiększyły się stosy procedur, dokumentacji, wymaganych zgód i oświadczeń. I choć instytucje finansowe mają teraz więcej podkładek pod potencjalne spory z klientami, to jakość usług inwestycyjnych dzięki ankietom niestety w naszej opinii nie wzrosła. Aion i FINAX niestety nie zmieniają tego schematu.

2. Wywiad robiony przez analizowanych robodoradców jest niewystarczający, by mówić o prawdziwym doradztwie.

To wymaga głębszego poznania inwestora i bardziej holistycznej oceny jego sytuacji. Wystarczyła godzina zabawy ankietami, by mniej więcej wyczuć, które parametry mają największą wagę w algorytmach profilowania. W FINAX-ie nie odczuliśmy, by profilowanie wnosiło istotną wartość dodaną ponad standardowe ankiety MIFID. Z naszych obserwacji największy wpływ na profil, jaki otrzymasz po ankiecie, mają – horyzont czasowy oraz wybrany cel inwestycyjny. Pytania dotyczące doświadczenia czy akceptacji ryzyka wydają się mieć mniejszy wpływ na końcowy wynik ankiety.

Algorytm profilowania AION-u wydaje się być bardziej wyrafinowany. Z naszych obserwacji wynika, że każdy element ma rzeczywisty wpływ na końcowy wynik ankiety. Finalnie jednak, po przerobieniu ankiet kilkadziesiąt razy, w obydwu przypadkach proces profilowania okazał się dla nas rozczarowaniem. Dlaczego? Z dwóch powodów.

Po pierwsze, zdaje się mieć na celu szybkie „wrzucenie” inwestora do jednej z predefiniowanych szufladek. Pod drugie podąża utartymi na polskim rynku schematami, nie wnosząc prawie nic ponad standard. Prawie, bo jednak AION eksperymentuje z pytaniami „behawioralnymi”, a obydwaj robodoradcy zadbali o przyjazny interfejs podczas wypełniania ankiety. Jednak wg nas nie ma podstaw, by mówić o usługach indywidualnie dopasowanych do potrzeb i ograniczeń klienta.

3. AION wprowadza pytania badające nasze finansowe zachowania.

Zamiast prosić o Twoją deklarację, czy jesteś inwestorem agresywnym czy ostrożnym, AION sprawdza to na konkretnych przykładach dotyczących Twojego sposobu działania. 

  • Na ile jesteś podatny na ból straty? 
  • Czy ważysz wyniki inwestycji prawdopodobieństwem, czy może fiksujesz się na możliwości straty? 
  • Na ile silna jest w Tobie potrzeba natychmiastowej gratyfikacji vs zdolność do odroczenia korzyści zgodnie z przyjętym założeniem?

Te „zagadki” to może nie to samo, co podejmowanie rzeczywistych decyzji inwestycyjnych, ale są dobrym krokiem ku bliższej rzeczywistości ocenie profilu inwestora. Finanse behawioralne to prężnie rozwijająca się dziedzina ekonomii, która zakłada, że podejmując wybory, wcale nie jesteśmy tacy racjonalni, jak deklarujemy. Emocje oraz uwarunkowania kulturowe mają ogromny wpływ na nasze decyzje finansowe. Często nie jesteśmy tego nawet świadomi.

Na zachodzie są już dostępne rozbudowane procesy oceny prawdziwej tolerancji na ryzyko oraz realnych schematów podejmowania decyzji. Niestety, dostęp do tego typu pogłębionego profilowania mają jedynie zamożni klienci niektórych zachodnich private bankingów. Miejmy nadzieję, że dostawcy robo zdecydują się mocniej pójść właśnie w tym kierunku. Byłaby to duża wartość dodana. Póki co jednak rzeczywistość profilowania w AION-ie i FINAX-ie, wg nas, nie sprostała marketingowemu hype’owi.

4. AION nie tylko ostrzega przed ryzykiem inwestycyjnym, ale sprawdza, czy jesteś na nie gotowy.

Już przy trzecim pytaniu w ankiecie sprawdzana jest deklarowana chęć podejmowania ryzyka inwestycyjnego. Jeśli zaznaczysz, że Twoim priorytetem jest ochrona kapitału i nie akceptujesz ryzyka inwestycyjnego – automat nie „puści” cię dalej, tylko zaproponuje konto oszczędnościowe. Ponadto, jeśli w pytaniach behawioralnych wykażesz jednoznaczną preferencję do pewnego zysku i pewnej straty, wówczas belgijskie robo także zawróci Cię ku kontom oszczędnościowym.

Wydawałoby się, że konieczność wyrażenia zgody na podjęcie ryzyka inwestycyjnego to standardowy wymóg przy tego typu usługach. A jednak – w FINAX-ie brakuje tego bezpiecznika. Jeśli nie śledzisz webinarów czy bloga FINAX-u, to zaczynając z nimi przygodę dopiero na etapie dopasowywania portfela napomknięto wyszarzoną czcionką, że: Wartość Twojej inwestycji może się wahać, możesz też nie osiągnąć oczekiwanej stopy zwrotu. Szkoda, że słowacki robodoradca nie sprawdza dokładniej, czy jego usługa jest dobrze dobrana do potrzeb potencjalnego klienta.

5. FINAX już na etapie profilowania stosuje dość agresywne zagrywki marketingowe.

Przejawiają się one w komentarzach, które pojawiają się po wybraniu danej opcji w ankiecie. Oto przykłady: 

  • Jeśli zaznaczysz, że inwestujesz niewielką część swojego kapitału, to zamiast otrzymać wyjaśnienie, że zwiększa to Twoją zdolność do podjęcia ryzyka, zobaczysz taki komunikat:

Ankieta FINAX - Komunikat 1 podczas wypełniania

  • Wskazując, że „potrzebowałbyś wieczności, by zaoszczędzić na zamierzoną wpłatę”, FINAX nie poinformuje Cię, że to ogranicza Twoją zdolność do podejmowania ryzyka i zalecana jest ostrożność. W zamian za to otrzymasz w komentarzu zapewnienie:

Ankieta FINAX - Komunikat 2 podczas wypełniania

Sprawdziliśmy i niestety – to zdanie wydaje się być pustym sloganem marketingowym. Żadne upublicznione przez FINAX informacje o ich procesie inwestycyjnym nie wskazują, by stosowali zaawansowane narzędzia do zarządzania ryzykiem. Wysłaliśmy więc do nich zapytanie i otrzymaliśmy potwierdzenie, że nie stosują aktywnego zarządzania ryzykiem.

  • Gdy na pytanie „Jaki rodzaj inwestycji preferujesz?”,  odpowiesz: „Chcę zarobić 4-7% rocznie. Jestem skłonny od czasu do czasu tolerować lata przynoszące straty” – FINAX-owy komentarz poklepie Cię wirtualnie po plecach:

Ankieta FINAX - Komunikat 3 podczas wypełniania

Sądzę, że kotwiczenie inwestorów na nominalnych wartościach oczekiwanych wyrządzi więcej szkody niż pożytku. Szczególnie że 4-7% nijak się ma do dzisiejszych realiów rentowności obligacji w strefie euro – w które FINAX przecież inwestuje.

  • Najbardziej zaskoczył nas komunikat pokazywany przy wyborze celu inwestycyjnego. Możemy przeczytać, że: „Stopa zwrotu aż 9% rocznie”:

Sposób przedstawiania przez FINAX korzyści inwestowania z nimi

Byliśmy bardzo negatywnie zaskoczeni, że FINAX zdecydował się w swojej komunikacji na grę stopami zwrotu. Być może słowacka firma mogła sobie na to pozwolić, ponieważ do tej pory nie podlegała pod nazór KNF-u. W tym roku, wraz z otwarciem oddziału w Polsce, to powinno się zmienić. Mamy nadzieję, że słowacki robodoradca zdecyduje się na weryfikację i zmiękczenie swoich praktyk reklamowych. W przeciwnym razie widzimy ryzyko, że niektórzy klienci mogą się poczuć wprowadzeni w błąd.

Dla kontrastu – AION pozostaje bardzo stonowany i profesjonalny w swojej komunikacji. Nie napotkaliśmy żadnego agresywnego marketingu ani „sprzedawania” przeszłych czy oczekiwanych stóp zwrotu. Komunikaty ograniczają się do cech i faktów, a opisy ich usług są oszczędne w pochwały.

6. Zarówno FINAX, jak i AION wprowadziły możliwość posiadania wielu portfeli, które mogą posłużyć realizacji różnych celów inwestora.

W ten sposób do pracy na Twoją korzyść zostaje zaprzęgnięty mechanizm księgowania mentalnego. Dokładnie ten sam, który został opisany w „Finansowej Fortecy”. Możesz w niej przeczytać o 3 portfelach: poduszce bezpieczeństwa, portfelu długoterminowym oraz ofensywnym. Główna zasada księgowania mentalnego jest prosta: w różnych portfelach będziesz reagować inaczej na zyski i straty. Utrata 20% poduszki bezpieczeństwa zazwyczaj boli bardziej niż taka sama kwotowo strata w przypadku agresywnej inwestycji. Niby te same złotówki, a jednak emocje im towarzyszące są zupełnie inne. Dzięki księgowaniu mentalnemu łatwiej wytrzymasz przy swojej strategii inwestycyjnej i lepiej zniesiesz wahania wartości inwestycji.

Robodoradztwo to relatywnie nowy trend. Na tym etapie rozwoju tego typu usług przy głębszej analizie wychodzi na jaw pewne niedociągnięcie podobnych usług w obecnym kształcie – nadmierne upraszczanie świata. Automatyzacja całego procesu inwestowania w oparciu o dość niewielką liczbę powtarzalnych schematów, może prowadzić do przekłamywania rzeczywistości:

Porada od algorytmu vs. rzeczywistość
Porada od algorytmu vs. rzeczywistość, źródło

Profilowanie – za mało doradztwa w tym robodoradztwie 

·   Profilowanie to ważny krok, który ma za zadanie poznanie Ciebie jako inwestora.

·   Mieliśmy spore oczekiwania wobec nowej jakości, jaką mogą wnieść na tym polu robodoradcy, ale niestety – AION i FINAX w obecnym kształcie nas rozczarowały. Zapoznanie z klientem jest przeprowadzane powierzchownie i niewiele różni się od funkcjonujących od lat na rynku ankiet MIFID. A szkoda, bo potencjał w tej części procesu jest ogromny.

·   Trochę lepiej oceniamy jakość procesu profilowania w AION, podczas gdy w FINAXie negatywnie zaskoczył nas dość agresywny marketing.

Krok 2: Proponujemy Ci następujące rozwiązanie… – czyli dopasowanie portfela modelowego 

Profilowanie w AION i FINAX kończy się zaszeregowaniem Cię do jednej z wcześniej zdefiniowanych grup inwestorów. Kolejnym krokiem jest zaproponowanie Ci portfela inwestycyjnego, który ma odpowiadać Twojej zdolności i chęci do podejmowania ryzyka. Możesz inwestować w więcej niż 1 portfel modelowy.

Robodoradcy – dostępne strategie inwestycyjne 

Algorytm AION-u i FINAX-u zaproponuje Ci do wyboru tylko te portfele, które są spójne z Twoim profilem ryzyka. Możesz też wybrać portfel o niższym poziomie ryzyka, ale robodoradcy nie pozwolą Ci na wybór agresywniejszego portfela, niż dopuszcza Twój profil (będą sugerować ponowne wypełnienie ankiety). Otrzymasz propozycję spośród następującej puli strategii:

Strategie inwestycyjne AION i FINAX - porównanie

13 portfeli w AION i 12 portfeli w FINAX. Wydaje się dużo? Jak się przekonasz w dalszej części artykułu, portfele te mają z góry ustaloną strukturę, a jedynym elementem różnicującym jest podział pomiędzy częścią akcyjną i obligacyjną. De facto mamy więc do czynienia z trzema strategiami w AION-ie oraz dwoma w FINAX-ie.

Czy robodoradcy odpowiednio ostrzegają przed możliwością straty kapitału?

W trakcie wyboru danego portfela zarówno AION, jak i FINAX zaprezentują Ci:

  • klasy aktywów będące składowymi portfela,
  • prognozy wartości inwestycji w scenariuszu bazowym, negatywnym oraz optymistycznym.

Prezentacja prognoz jest zręcznie wykorzystywana przez obie firmy jako narzędzie marketingowe. Robodoradcy prezentują konkretne kwoty oczekiwanego wyniku w danym scenariuszu. Jednocześnie w tej prezentacji pomijany jest aspekt zmienności.

Niestety nie możemy Ci pokazać takiej prognozy z AION-u, ponieważ ich aplikacja uniemożliwia robienie screenshotów i chcieliśmy to uszanować. Pokażemy więc przykład prognozy wartości portfela tylko dla FINAX-u:

Prognoza inwestycyjna robo doradca FINAX
Źródło

Rozumiemy realia prognozowania przyszłych wyników. Sprawiedliwie przyznajemy, że właśnie takie praktyki pokazywania prognoz – w których wartości inwestycji niestrudzenie pną się w górę – są powszechne wśród firm oferujących produkty inwestycyjne. Warto jednak zachować tutaj ostrożność. Pokazywanie oczekiwanych rezultatów, bez jednoczesnego edukowania odbiorców, może się skończyć bolesnym rozwodem klienta z inwestowaniem. Brakuje nam w tym wszystkim przygotowywania klientów na to, że po drodze na pewno wystąpią wzloty i upadki w ich inwestycjach.

Na tę chwilę AION i FINAX niestety wpisują się w te powszechne praktyki. A szkoda – to ogromne pole, na którym robodoradcy mogą zabłysnąć na tle swojej bankowej czy nawet maklerskiej konkurencji. Trzymamy za to kciuki.

Większe wyzwanie w kwestii łagodzenia marketingowego przekazu będzie mieć wg naszej opinii FINAX, który dziś chętnie sięga po mocne stwierdzenia odnośnie przyszłych stóp zwrotu:

Jak FINAX zachęca do inwestowania

Taki komunikat może budować złudne oczekiwania inwestorów. A przecież nie ma sposobu, by wiarygodnie oszacować, z jakim prawdopodobieństwem możesz osiągnąć dany wynik inwestycyjny w przyszłości. Wiarygodnie można mówić tylko o tym, jakie było prawdopodobieństwo, że dany wynik osiągnąłbyś w przeszłości. Dlatego bardziej cenimy sobie podejście AION-u, który w swojej komunikacji w ogóle nie stosuje podobnych obietnic.

Czy portfele, które sugerują robodoradcy są adekwatne do zakładanych scenariuszy?

Wróćmy do przydzielonych portfeli inwestycyjnych. Nie mamy zastrzeżeń do propozycji portfeli, które w różnych scenariuszach podsuwał nam AION. Rozwiązania proponowane przez belgijski algorytm wydawały się zgodne z naszymi odpowiedziami z ankiety. Nie było tutaj zaskoczeń.

Kilka razy zaskoczył nas portfel zalecany przez algorytm FINAX-u. Na zasadzie prób i błędów doszliśmy do wniosku, że prezentowane plany inwestycyjne są skrzywione w kierunku portfeli mieszanych. Nie udało nam się jednak tak wypełnić ankiety, by algorytm zaproponował portfel oparty w 90-100% o obligacje. FINAX konsekwentnie podsuwa minimum 20% akcji – nawet przy ultrakonserwatywnie wypełnionym kwestionariuszu. 

Próbowaliśmy też wypełnić ankietę, wchodząc w buty potencjalnego odbiorcy docelowego ich usługi. Posłużę się cytatami z ankiety FINAX-u:

Przykład: Chcę odłożyć na emeryturę, do której zostało mi 6 lat. Inwestuję dużą część majątku, a na wpłatę musiałem długo odkładać. Jeśli stracę, to od razu sprzedam inwestycję i się wycofam. Wprost mówię, że lepiej mniej zyskać niż stracić. Nie mam ŻADNEGO doświadczenia z inwestowaniem. Wpłacę co miesiąc 1000zł, oczekując, że przez 72 miesiące odłożę… 72 tys. zł.

Co podsuwa FINAX?

Portfel zbudowany w 40% z akcji.

Screen z FINAX pokazujący zalecaną strategię inwestycyjną

Nie ma jednolitych, obiektywnych standardów, jaka strategia jest optymalna dla inwestora o danym profilu. Olbrzymi wpływ ma subiektywny wybór inwestora oraz ekspercka ocena profesjonalistów zarządzających aktywami. W naszej ocenie propozycje FINAX–u są dość agresywne. Czy za bardzo? To oczywiście subiektywna ocena, ale często niedoświadczeni  inwestorzy mogą nie być przygotowani na zmienność, z którą wiąże się posiadanie 40% akcji w portfelu. Ale jak zawsze – jesteśmy otwarci na wszystkie merytoryczne argumenty przeciwnej strony. Koniecznie daj znać w komentarzu, czy propozycja portfela z przykładu wydaje Ci się odpowiednia do profilu inwestora.

Portfele modelowe – wąski wybór strategii oraz sugestywne prognozy 

·   Wybór portfela modelowego ma kluczowe znaczenie dla przyszłych wyników inwestora.

·   Wachlarz dostępnych strategii u obydwu robodoradców jest wąski, a największym czynnikiem, który różnicuje poszczególne portfele, pozostaje jedynie podział pomiędzy akcjami i obligacjami.

·   Sposób prezentowania przez AION i FINAX prognoz scenariuszowych dla wartości inwestycji może być mylący dla klientów, którzy nie mieli wcześniej styczności ze światem inwestycji.

·   Portfele sugerowane przez AION są dobrze dopasowane do profili ryzyka wyznaczonych przez ankietę.

·   Algorytm wyboru modelowego w FINAX-ie może być dla niektórych inwestorów zbyt agresywny. 

Krok 3 – Twoja inwestycja zaczyna żyć, czyli zakup instrumentów 

Gdy zaakceptujesz proponowaną strategię i przejdziesz przez jeszcze kilka formalności (skan dowodu, selfie, zgody i oświadczenia), Twoje konto w AION-ie i FINAX-ie będzie gotowe na przyjęcie środków. Poniżej znajdziesz najważniejsze wnioski, które wyciągnęliśmy z tego etapu.

1. Niski próg wejścia

Zaletą analizowanych robodoradców jest bardzo niski próg minimalnej wpłaty. Warto docenić ten element oferty AION-u i FINAX-u, gdyż nie jest to globalny standard. Amerykańskie robo nieraz wymagają minimum kilku tysięcy dolarów na start. Tymczasem:

Od jakiej kwoty można rozpocząć inwestowanie w AION i w FINAX

2. Duża elastyczność

Jednoznacznie pozytywnie należy też ocenić elastyczność wpłat i wypłat. AION i FINAX nie wymagają żadnych deklaracji regularności inwestowania. W dowolnym momencie można dokonać dopłaty lub zakończyć inwestycję i wypłacić zgromadzone środki. Dodatkowy plus dla FINAX-u za mechanizm przypominania inwestorom o regularnej, nieobowiązkowej wpłacie. Pomoc w kształtowaniu nawyku systematycznego inwestowania jest zawsze mile widziana.

3. Przewalutowanie

Wpłaty do FINAX można dokonywać w czterech walutach – EUR, PLN, CZK, HUF. FINAX automatycznie przewalutuje wpłaty na EUR. Z kolei konto AION-u można zasilać tylko EUR – wymaga to utworzenie konta walutowego w AION banku. Na szczęście w aplikacji bankowej zajmuje to 2-3 minuty. Obydwaj robodoradcy dokonują przewalutowań po bardzo korzystnych kursach – międzybankowy w AION-ie i zbliżony do międzybankowego w FINAX-ie (nie podają dokładnie czy po kursie międzybankowym, ale komunikują spread EUR/PLN rzędu pół grosza). 

4. Sprawny przelew do depozytariusza 

Występuje opóźnienie pomiędzy wpłatą a zaksięgowaniem środków na koncie inwestycyjnym. Tu różnice pomiędzy firmami nie są duże. W AION-ie środki trafiają na rachunek inwestycyjny u depozytariusza i są widoczne w systemie na następny dzień roboczy. W FINAX-ie wszystko zależy od tego, z jakiego banku dokonujesz przelewu. Jeśli z mBanku, to środki zobaczysz na rachunku inwestycyjnym FINAX kolejnego dnia roboczego. Jeśli z innego banku – może to potrwać o jeden dzień dłużej.

5. Codzienne zakupy ETF-ów w AION-ie

Na tym etapie pojawia się duża różnica pomiędzy AION-em i FINAX-em. Belgijskie robo zainwestuje Twoje pieniądze tego samego dnia, kiedy zostaną one zaksięgowane na Twoim koncie. AION codziennie dokonuje zakupów ETF-ów dla swoich klientów. Oznacza to, że występuje tylko 1 dzień opóźnienia pomiędzy Twoją wpłatą a momentem, gdy Twoje pieniądze zaczną pracować. ETF-y zaczynają być widoczne na Twoim koncie 2 dni później, ale przez te 2 dni już pracują.

6. Długa bezczynność pieniędzy w FINAX-ie

FINAX kupuje ETF-y dla swoich klientów tylko raz w tygodniu – we wtorki. Wymaga przy tym, by środki były zaksięgowane na koncie inwestycyjnym najpóźniej do poniedziałku, do godziny 12:00. Mniejsza częstotliwość zakupów oznacza, że gotówka może dłużej leżeć bezczynnie na Twoim koncie. Byliśmy trochę zdziwieni, że nowoczesny fintech ma tak skonstruowany proces nabyć.

Wyobraź sobie skrajną sytuację: 

  1. W piątek rano dokonujesz przelewu z banku innego niż mBank do FINAX-u. 
  2. Są one zaksięgowane na koncie FINAX dopiero we wtorek  
  3. Nie „załapałeś się” na zakupy w tym tygodniu 
  4. Inwestycja zostanie dokonana dopiero w kolejny wtorek.

W skrajnym scenariuszu pieniądze są w tranzycie pomiędzy Twoim kontem a docelowymi ETF-ami przez 11 dni kalendarzowych. Pewnie zazwyczaj to opóźnienie będzie dużo mniejsze. Do tego w długim terminie efekt tych opóźnień jest niewielki – wręcz pomijalny. AION pokazuje jednak, że można to zrobić efektywniej. W FINAX także ETF-y też są widoczne na Twoim koncie dopiero dwa dni po transakcji, jednak pracują już od dnia zakupu.

7. Brak kosztów transakcyjnych

Ogromną zaletą obydwu ocenianych przez nas robodoradców jest fakt, że obie firmy biorą na siebie koszty prowizji giełdowych. Czyli, będąc ich klientem, nie płacisz prowizji za zakup i sprzedaż ETF-ów na rynkach. Dla porównania – tylko nieliczne rachunki maklerskie oferują transakcje ETF bez prowizji (np. XTB i Degiro), ale nawet one obarczają je dodatkowymi warunkami.

Większość brokerów – czy to polskich czy zagranicznych – kasuje prowizję za każdą transakcję. Czasami minimalna opłata transakcyjna to nawet 15 USD (np. DIF). Brak prowizji przy zakupach ETF-ów w AION-ie i FINAX-ie to szczególnie dobra wiadomość dla osób inwestujących niewielkie kwoty. Potwierdziliśmy, z obydwoma robodoradcami, że koszty transakcyjne są pokrywane z ich kieszeni. Ba, FINAX zwrócił nam uwagę, że dobre praktyki tradingu, które przyjął (best execution) wymuszają przepuszczenie wszystkich transakcji przez rynek, nawet gdyby alternatywą było przepisanie danego ETF-u od jednego klienta do drugiego. Takie podejścia zwiększa koszt dla FINAX-a, ale minimalizuje ryzyko nadużyć. Przyznajemy dodatkowy plus. 

8. Cząstkowe udziały w ETF-ach

Jeśli chcesz samodzielnie kupić ETF, to możesz nabywać tylko całkowite liczby jednostek. Samodzielnie, na indywidualnym rachunku maklerskim, nie możesz nabyć np. pół jednostki ETF-u. Często taka pojedyncza jednostka kosztuje kilkadziesiąt lub nawet kilkaset złotych. Przy małych kwotach inwestycji to bardzo utrudnia, a czasem wręcz uniemożliwia kupienie zdywersyfikowanego koszyka ETFów w założonych proporcjach.

AION i FINAX działają na zagranicznych licencjach – odpowiednio belgijskiej i słowackiej. Dzięki temu swoją usługę mogli skonstruować w oparciu o rachunek zbiorczy (omnibus account). Taka forma rachunku to złoty standard w wielu krajach strefy euro. Niestety polskie regulacje nie przewidują takiej formy rachunku przy usłudze zarządzania aktywami. Upraszczając – w Polsce, jeśli chcesz świadczyć usługę zarządzania portfelem (asset management) to każdy klient indywidualny musi mieć swój indywidualny rachunek maklerski, do którego udziela pełnomocnictwa.

W Europie Zachodniej standardem jest natomiast, że firmy, które świadczą usługę zarządzania portfelem, mają aktywa wszystkich klientów zgromadzone na jednym rachunku zbiorczym, do którego indywidualne klienci mają przypisane udziały. Ta europejska konstrukcja w praktyce bardzo przypomina działanie funduszu inwestycyjnego. FINAX i AION mogą dzięki temu nabywać i sprzedawać ETF-y w dużych ilościach na rachunek zbiorczy klientów i potem przypisywać inwestorom dowolny udział w tych ETF-ach. Możesz mieć 0,01 jednostki ETF-u A oraz 1,3586 jednostki ETF-u B. W ten sposób bardzo łatwo jest nawet przy niewielkich aktywach osiągnąć zamierzoną strukturę portfela danego klienta.

9. Dywersyfikacja walutowa 

Na tym etapie jesteś już posiadaczem konkretnych ETFów zaksięgowanych na Twoim koncie u robodoradcy. W AION-ie i FINAX-ie inwestujesz w walutach obcych (konkretnie EUR), bez zabezpieczenia ryzyka walutowego. Oznacza to, że wahania kursu EUR/PLN mają wpływ na wartość Twojej inwestycji wyrażonej w polskich złotych.

Jesteśmy zwolennikami inwestowania globalnie w walutach obcych, ponieważ:

  • Historycznie zmniejszało to wahania wartości inwestycji. Podczas historycznych, nerwowych epizodów na rynkach finansowych, PLN osłabiał się do innych walut. Wierzymy, że ta zależność utrzyma się też w przyszłości. Osłabienie PLN jest tożsame z tym, że rośnie wartość tych inwestycji, które trzymasz w twardszych walutach, np. EUR czy USD. W ten sposób nawet jeśli spada rynkowa cena np. Twoich akcji, to zmiana kursów walutowych działa jak przeciwwaga i zmniejsza wahania wartości Twojej inwestycji. 
  • Dywersyfikuję w ten sposób swoje finanse poza polską walutę. Moje inwestycje nie są narażone na strukturalne osłabienie polskiej waluty, np. wskutek nieodpowiedzialnej polityki rządowej. 

10. Ułatwione rozliczenie podatkowe

Ani AION, ani FINAX nie rozliczą za Ciebie podatków od inwestycji. Konieczność rozliczenia się z fiskusem występuje przy tej formie inwestowania co roku. Opodatkowany jest zysk ze wszystkich transakcji przeprowadzonych w danym roku kalendarzowym. Wszystkie kwoty muszą być przeliczone na polskie złote. Na szczęście obydwaj robodoradcy deklarują, że pomogą swoim klientom, wystawiając PIT-8C.

To znacznie ułatwia życie, ponieważ wszelkie wartości wymagane do złożenia zeznań podatkowych są z automatu podstawiane do elektronicznego systemu podatkowego, uwzględniając już przeliczenie walutowe. AION wystawiał PIT-8C już za 2021r. FINAX, po otwarciu oddziału w Polsce deklaruje, że jego klienci za pomocą PIT-8C będą mogli rozliczyć podatki za 2022 r.

11. Brak IKE/IKZE

Niestety ani AION, ani FINAX nie oferują antypodatkowych „pokrowców” w postaci IKE i IKZE. Nie zapowiada się, by miały wprowadzić takie rachunki w przewidywalnej przyszłości  – co wiąże się z faktem, że IKE i IKZE mogą oferować instytucje jedynie z siedzibą na terytorium RP. Optymalizacja podatkowa być może stanie się możliwa dzięki Ogólnoeuropejskiemu Indywidualnemu Produktowi Emerytalnemu (OIPE) – czyli „paneuropejskiemu IKE” – nie są jednak znane szczegóły, ani harmonogram legislacyjny.

Zakup inwestycji – wzorowo w AION-ie, FINAX-owi brakuje tylko szybkości 

  • Obydwaj robodoradcy oferują bardzo przystępny próg minimalnej wpłaty, pełną elastyczność wpłat i wypłat oraz uczciwe przewalutowanie.
  • AION zainwestuje Twoją wpłatę już kolejnego dnia roboczego.
  • FINAX dokonuje zakupów ETF-ów tylko raz w tygodniu. Albo dopasujesz się do ich systemu i będziesz pilnować wpłat w konkretne dni, albo Twoje środki będą skazane na bezczynne „leżakowanie” w oczekiwaniu na inwestycję.
  • Dużą zaletą usługi AION i FINAX z punktu widzenia inwestora o mniejszym kapitale jest brak kosztów transakcyjnych oraz możliwość posiadania cząstkowych udziałów w ETF-ach.
  • Obydwaj robodoradcy inwestują pieniądze w walutach obcych, bez zabezpieczenia walutowego. Jesteśmy zwolennikami takiego podejścia.
  • Inwestując z AION-em i FINAX-em musisz co roku rozliczać się z fiskusem (tak jak przy rachunku maklerskim). Robodoradcy ułatwią Ci to zadanie wystawiając PIT-8C.

Krok 4: Pilnowanie przyjętych proporcji, czyli rebalancing

Zacznijmy od tego czym jest równoważenie/rebalansowanie portfela, często z angielskiego zwane rebalancingiem. To zabieg zarządzania portfelem inwestycyjnym, który polega na przywracaniu pierwotnie przyjętych proporcji jego podziału. Zamiast zostawić inwestycję „samopas” (podejście buy&hold), można pilnować jej przebiegu, korygując kierunek, w którym podąża, właśnie za pomocą rebalansowania.

Rebalancing na przykładzie 

Rebalansowanie portfela jest jak kształtowanie prężnie rosnącego żywopłotu, z tą różnicą, że przycięte gałązki można przyczepiać z drugiej strony drzewka i nie pomniejsza to dotychczasowego wzrostu:

Jak może wyglądać rebalancing

Najłatwiej będzie nam to omówić na przykładzie.

Przykład: Zainwestowałeś 2000 zł w portfel złożony 50/50 z obligacji i akcji.

Rebalancing - co to jest cz. 1

  • W pierwszym miesiącu notowania akcje zaliczyły 20% rajd w górę. Jednocześnie ceny obligacji spadły o 20%. W rezultacie Twoje akcje są warte 1200 zł, a obligacje 800 zł. Wartość inwestycji netto nie zmieniła się (to dalej 2000 zł), ale zmianie uległy proporcje składowych twojego portfela:

Rebalancing - jak działa cz. 2

  • Twój portfel inwestycyjny po miesiącu znacznie odbiega od proporcji, które obrałeś w swojej strategii. Do tego zawiera dużo więcej akcji niż obligacji, a więc można w uproszczeniu powiedzieć, że stał się bardziej ryzykowny. Chcesz zachować wierność obranej strategii i trzymać się ustalonego pierwotnie poziomu ryzyka. W tym celu musisz przywrócić podział 50/50. Jak? Realizujesz zysk 200 zł na akcjach i kupujesz za niego obligacje:

Rebalancing - jak działa cz. 3

Przywracając pierwotne proporcje, przy okazji wykonałeś też 3 inne czynności:

  • Sprzedałeś aktywa po wzrostach (akcje) i kupiłeś przecenione aktywa po spadkach (obligacje).
  • Zmniejszając udział akcji z 60% do 50%, przywróciłeś poziom ryzyka portfela do pierwotnego poziomu.
  • Zrealizowałeś zysk kapitałowy (200zł na akcjach), od którego na koniec roku musisz zapłacić zryczałtowany podatek 19%

Proste prawda? Dokupowane są aktywa, które potaniały, a sprzedawane te, które podrożały.

Dlaczego warto stosować rebalancing? 

Równoważenie rozjeżdżających się proporcji aktywów w portfelu osiąga dla Ciebie dwa cele:

  1. Zarządza ryzykiem – czyli przywraca ryzyko portfela do poziomu Twojego profilu ryzyka.
  2. Zachowuje dywersyfikację – czyli dba o to, żeby Twoja inwestycja nie została zdominowana tylko przez te aktywa, które najbardziej podrożały. 

Pokazaliśmy najprostszy przykład rebalansowania. Zabieg ten można jednak przeprowadzić na bardzo wiele sposobów, w zależności od tego jak podejdziesz do następujących wyborów:

Rebalancing - różne podejścia
Źródło: opracowanie własne

Który sposób jest lepszy? Nie ma jednego, najlepszego sposobu. Każdy ma swoje wady i zalety i sprawdza się lepiej lub gorzej w zależności od warunków, na jakie trafi Twoja inwestycja. A czy da się stwierdzić, jaki rebalancing daje szanse na najwyższą stopę zwrotu? Niestety – nie da się przewidzieć, który sposób będzie najkorzystniejszy dla wyniku Twojej inwestycji. Żeby to określić, musiałbyś wiedzieć z całą pewnością, jak zachowają się w przyszłości rynki finansowe. Nie tylko, jaki będą mieć kierunek zmiany cen, ale też, jaka będzie zmienność, jakie będą zależności (korelacje) pomiędzy poszczególnymi klasami aktywów itd.

Rebalancing to narzędzie do zarządzania ryzykiem, a nie generowania stóp zwrotu. Dlatego nie kombinuj – jeśli masz przekonanie, że akcje będą lepsze od obligacji, to po prostu zainwestuje więcej w akcje, a nie kombinuj pośrednio przez rebalancing.

Dodatek dla dociekliwych

Dylematy rebalancingu na przykładzie 

Wyobraź sobie, że zainwestowałeś w akcje (kreskowane czarne pole) i obligacje (białe pole):

Przykład jak można przeprowadzać rebalancing
Źródło: Opracowanie własne

Już w pierwszym miesiącu trafiłeś na okres świetnej passy na giełdach. Wraz ze wzrostem cen akcji, wzrósł ich udział w portfelu. Co zrobić z tym fantem?

  1. Możesz na razie nie robić nic i stwierdzić, że sam zadecydujesz, kiedy najlepiej rebalansować.

Przyjmujesz więc uznaniowe podejście i póki co trzymasz się strategii buy&hold.

Zalety + nie generujesz kosztów transakcyjnych ani zdarzenia podatkowego

+ jeśli utrzyma się pozytywna tendencja na giełdach, to więcej zarobisz

Wady – ryzyko Twojego portfela znacznie wzrosło (zawiera więcej akcji)
– mniejszy niż zakładałeś w strategii udział obligacji sprawia, że zapewniają Ci one mniejszą korzyść z dywersyfikacji
– jeśli giełdy zaliczą korektę lub nadejdzie bessa – Twój portfel będzie tracił bardziej, niż w pierwotnie założonej strategii 50/50 (kreska A na obrazku)
  1. Możesz przyjąć, że rebalansujesz portfel tylko co kwartał i poczekać jeszcze 2 miesiące.
Zalety + przez ten czas jeszcze nie generujesz kosztów transakcyjnych ani zdarzenia podatkowego
+ jeśli hossa na giełdzie będzie trwać przez resztę kwartału, to Twój portfel osiągnie lepszy wynik
+ istnieje szansa, że wagi w portfelu same się wyrównają do końca kwartału…
Wady – …ale to wyrównanie wag może się zadziać poprzez spadek cen akcji – przez co nie uchwycisz niezrealizowanych zysków, które obecnie widzisz
– w korekcie zyski będą na pewno szybciej topnieć niż przy pierwotnie założonej strategii 50/50 (kreska A na obrazku)
– ryzyko Twojego portfela znacznie wzrosło (zawiera więcej akcji)
– mniejszy udział obligacji do końca kwartału sprawia, że obligacje zapewniają Ci mniejszą korzyść z dywersyfikacji
  1. Czy kwartał to odpowiednia częstotliwość? Może rebalansować raz na miesiąc? Albo raz na tydzień? 
Zalety + uzyskasz większą zgodność z profilem ryzyka
+ im większe wahania na rynku, tym bardziej korzystna będzie taka strategia
Wady – wygenerujesz większe koszty transakcyjne i podatek do zapłaty
– Twój portfel mniej skorzysta na dłużej trwających trendach wzrostowych
– portfel będzie bardziej praco- i czasochłonny
  1. A może, zamiast czekać na określony punkt w czasie, ustawić maksymalny poziom odchylenia, jaki tolerujesz? Po jego przekroczeniu dokonasz rebalancingu. W końcu ruchy na rynkach nie są równomiernie rozłożone w czasie. Na obrazku taki poziom zaznaczmy grubą czerwoną kreską C. Dziś udział akcji przekracza już maksymalny dopuszczalny pułap, więc rebalansujesz portfel przywracając podział zaznaczony czarną kreską A.
Zalety + przywracasz pierwotny poziom ryzyka portfela, a korzyść w postaci dywersyfikacji jest większa
+ jeśli na giełdzie przyszłaby korekta, to Twój portfel będzie na nią mniej wrażliwy
+ zrealizowałeś zyski i dokupiłeś obligacje taniej
Wady – jeśli hossa giełdowa utrzyma się, to zarobisz mniej niż portfel sprzed rabalancingu
– rebalancing wymusił transakcje kupna/sprzedaży, generując koszt prowizji
– wystąpiło zdarzenie podatkowe (sprzedaż akcji) i na koniec roku będziesz mieć do zapłaty podatek od zysków kapitałowych

Tylko na jakim poziomie ustawić maksymalny dopuszczalny poziom odchylenia (linia C)? 

  • Wąski przedział będzie wymuszać częstszy rebalancing, wyższe koszty transakcyjne, częstsze zdarzenia podatkowe. Za to portfel będzie bardziej odporny na nagłe zmiany tendencji rynkowych. 
  • Szeroki przedział z kolei przekłada się na rzadszy rebalancing i wszelkimi związanymi z tym wadami i zaletami (pkt.3 powyżej).

Jeśli zdecydujesz się ustawić maksymalne przedziały odchyleń (linia C), to jak często będziesz sprawdzać, czy zostały naruszone?

  • Sprawdzając często szerokie przedziały, będziesz tracić dużo czasu. 
  • Częste sprawdzanie wąskich przedziałów sprawi, że będziesz generować dużo transakcji – co nie zawsze jest potrzebne. 

Być może przekroczenie progu wynikało z dużej dziennej, czy tygodniowej zmienności cen, które wróciłyby do normy, gdybyś zaczekał chwilę dłużej? 

  • Rzadkie sprawdzanie wąskich przedziałów sprawi, że przeoczysz wiele sygnałów rebalansowania. 
  • A rzadko sprawdzając szerokie przedziały odchyleń, ryzykujesz, że przeoczysz bardzo potrzebny rebalancing.
  1. Do tej pory przyjmowałeś, że rebalansując przywracasz wagi do poziomu wyjściowego. A może pójść na kompromis i „przycinać” rozrośniętą część portfela do jakiejś wartości pośredniej pomiędzy poziomem neutralnym (A), a górnym limitem (C)? 

Możesz ustanowić wewnętrzne limity (inner-rails) zaznaczone na obrazku linią B. Jeśli udział akcji przekroczy C, to redukujesz do B.

Zalety + częściowo przywracasz pierwotny poziom ryzyka portfela

+ realizujesz część zysków z akcji i jednocześnie nabywasz więcej przecenionych obligacji

+ pozwalasz zyskującym na wartości akcjom uczestniczyć w trendzie wzrostowym

Wady – portfel pozostaje bardziej wrażliwy na spadki, niż w przypadku rebalansowania do poziomu neutralnego (A)

– więcej transakcji i częstsze zdarzenia podatkowe niż w przypadku rebalansowania do poziomu neutralnego (A)

7. W końcu możesz też po prostu dopłacić do portfela i użyć nowych środków do wyrównania wartości. To niewątpliwa zaleta strategii regularnego inwestowania. Jednak nie każdy może sobie pozwolić na regularne wpłaty…

Rebalancing – jak znaleźć złoty środek 

Zauważ, jak wiele przypuszczeń i założeń pojawiło się podczas rozpatrywania różnych możliwości równoważenia portfela. Jaka z tego płynie lekcja? Taka, że dokonując wyboru pomiędzy różnymi metodami rebalancingu, warto szukać balansu pomiędzy:

Plusy i minusy rebalancingu

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mieszać różne formy rebalancingu. Najważniejsze, żebyś to Ty dobrze czuł się z wybranym sposobem. Jest mnóstwo literatury rozkładającej rebalancing na czynniki pierwsze. Dla zainteresowanych pogłębieniem tematu na poziomie eksperckim zostawiamy w źródłach linki do kilku ciekawych raportów.

My w zarządzaniu portfelem długoterminowym cenimy przede wszystkim prostotę i oszczędność czasu. Dlatego łączymy dwa podejścia – równoważymy portfel cyklicznie na koniec kwartału oraz wykorzystujemy bieżące wpłaty do przywracania wag składników portfela do tych wynikających ze strategii.

Powtórzmy to jednak jeszcze raz – nie ma jednego, optymalnego sposobu na rebalancing. Tak samo nie ma odpowiedzi na pytanie o ile rebalancing może zwiększyć lub zmniejszyć Twój wynik inwestycji, w porównaniu do strategii „kup i trzymaj”.

Wróćmy do bohaterów dzisiejszej rozkminy – AIONA i FINAXA. W jaki sposób deklarują równoważyć skład Twojego portfela inwestycyjnego?

Rebalancing w AION-ie

AION jest w pełni transparentny w kwestii rebalancingu, który prowadzi według następujących zasad:

  • Rebalancing jest aktywowany odchyleniem od wagi modelowej o co najmniej 20%. Np. jeśli waga ETF-u, który ma 10% udział w portfelu modelowym wzrośnie do 12%, to zostaje spełniony warunek do przeprowadzenia równoważenia w portfelu.
  • Przywrócenie wagi instrumentu do wewnętrznego limitu wynoszącego 90% lub 110% wagi neutralnej. Po przekroczeniu wagi 12% ETF mający w portfelu modelowym udział 10%, zostanie ścięty do 11% (nie do 10%). AION idzie więc na kompromis i pozwala rosnącym elementom portfela trochę się rozpędzić.
  • Nowe wpłaty są wykorzystywane do równoważenia portfela. W pierwszej kolejności środki trafiają do tych aktywów, których udział jest mniejszy od neutralnego poziomu przyjętego w strategii.
  • Częściowe wypłaty także są wykorzystywane do równoważenia portfela. Najpierw sprzedawane są instrumenty, których udział jest większy od neutralnego poziomu przyjętego w strategii.
  • W przypadku portfeli o dużych aktywach (powyżej 25 tys. EUR), wagi składników portfela są sprawdzane 2x w tygodniu. Jeśli przekroczą dopuszczalne odchylenie – przeprowadzany jest rebalancing. 
  • W przypadku portfeli o wartości poniżej 25 tys. EUR wagi składników portfela są porównywane z dopuszczalnymi przedziałami odchyleń dużo rzadziej – raz na pół roku (!). 

AION miesza więc wiele różnych elementów, które jako całość kładą akcent na podczepianie się pod rynkowy trend. Szczególnie będzie to widoczne w portfelach inwestorów, którzy zainwestują jednorazowo i powierzą AION-owi nieduże kwoty. Rebalancing raz na pół roku może jednak powodować spore odchylenia od zakładanej strategii oraz profilu ryzyka. Nie można jednak powiedzieć jednoznacznie, że wpłynie to źle, albo dobrze na wynik inwestycyjny. 

Dziwi nas, że AION zdecydował się na tak silny kontrast w podejściu do równoważenia pomiędzy „małymi” (bo czy 24,5 tys. EUR to mało?) oraz „dużymi” portfelami. FINAX podchodzi bardziej demokratycznie i nie stosuje różnicowania zasad rebalancingu ze względu na kapitał inwestorów. Wdrożony przez AION mechanizm rebalancingu z wewnętrznymi i zewnętrznymi limitami oceniamy jako bardzo fajne rozwiązanie. Szkoda tylko, że pewnie większość klientów z niego nie skorzysta ze względu na duży wymóg kwotowy.

Dlaczego AION stosuje 2 różne modele rebalancingu?

AION pisząc o przyjęciu dwóch różnych modeli rebalancingu, w dokumencie Informacja MIFID zasłania się kosztami transakcyjnymi, niewielkimi kwotami oraz dochodzeniem do struktury modelowej portfela. Czy to sensowne wytłumaczenie? Nas nie przekonuje. Zatrzymajmy się na chwilę w tym miejscu i przyjrzyjmy się znacznie szerszemu problemowi, który dotyczy dokumentów AION-a.

Cytujemy dokładne zapisy ze wspomnianej powyżej informacji MIFID:

  • „uznaliśmy, że wielkość transakcji oraz związane z nimi koszty nie uzasadniają stosowania metodologii częstego przeglądania”

Nasz komentarz: 

Wielkość transakcji nie ma nic do czynienia z ideą rebalancingu. Liczą się udziały poszczególnych składników portfela. To, czy portfel 50/50 to 100zł/100zł, czy może 50 tys.EUR/50 tys. EUR nie wpływa na zasadność prowadzenia równoważenia. 

Po drugie, dlaczego inwestora o braku zasadności rebalancingu miałyby przekonywać koszty, których nie ponosi. Przypomnijmy, że to AION pokrywa prowizje transakcyjne. Wygląda jakby AION próbował odwrócić kota ogonem. 

  • „Portfel, który jest budowany poprzez niewielkie miesięczne wpłaty i wypłaty dywidend z istniejących udziałów, często dopiero z czasem osiągnie wybraną docelową alokację aktywów. W tym przypadku równoważenie nie przyniosłoby żadnych korzyści poza zwiększeniem kosztów.”

Nasz komentarz: 

Argumentacja wygląda na kompletnie wyrwaną z kontekstu usługi AION-a. Po pierwsze, portfel wcale nie musi być budowany regularnymi wpłatami. Po drugie, jakie wypłaty dywidend? ETF-y stosowane przez AION, co zresztą sami podkreślają, mają charakter akumulujący, a więc nie wypłacają dywidendy. Po trzecie, „osiąganie z czasem docelowej alokacji aktywów” wprost zaprzeczałoby idei usługi robodoradztwa oraz właśnie jej elastyczności związanej z możliwością przydzielania klientom cząstkowych udziałów ETF. Alokację AION buduje w ciągu jednej sesji giełdowej.

Ponieważ te zapisy Informacji MIFID budziły nasze zastrzeżenia, napisaliśmy do AION-u. Uzyskaliśmy odpowiedź, że: „Minimalizacja liczby transakcji nie była motywem przewodnim w wyborze mechanizmu rebalancingu”. Pełną treść pytania i odpowiedzi znajdziesz w sekcji Q&A. Ta odpowiedź wydaje się być sprzeczna  z cytowanymi powyżej zapisami.

Grzebiąc głębiej z zespołem, udało nam się jednak znaleźć wiarygodną hipotezę. Co ciekawe, nasze odkrycie tłumaczyłoby nie tylko powyższą kwestię rebalancingu, ale dużo, dużo więcej aspektów usługi AIONA (czasem nielogiczne, a czasem martwe zapisy w warunkach usługi, składy portfeli inwestycyjnych itp.).

Nasza teoria

Żeby zaoferować usługę robodoradztwa, AION w 2021 r. przejął brytyjskiego robodoradcę ETFmatic. To fakt. Chcąc jak najszybciej wyjść do klientów, AION przejał także rozwiązania ETFmatic. I tak mamy bardzo silne wrażenie, że po prostu przetłumaczył istniejącą dokumentację na polski, sięgnął po gotową listę ETF-ów oraz składy portfeli inwestycyjnych. Czyli metodą kalki przyjął cały proces inwestycyjny.

Niestety – nie wszystkie elementy pasują do polskich realiów, a część zapisów przetłumaczona z angielskich gotowców zdaje się wręcz kłócić z obecnym kształtem usługi AION-u w Polsce. Po tym zabiegu CTRL+C, CTRL+V pewnie dobrą chwilę zajmie osiągniecie pełnej integracji oraz posprzątanie po łączeniu.

Swoją teorię możemy podeprzeć konkretnym dowodem. Wystarczy porównać treści dwóch dokumentów:

a) dokumentacji usługi AION-u
b) dużo starszego od AION-u opisem usługi ETFmatic

Większość treści tych dokumentów się pokrywa. 

Rebalancing w FINAX-ie

FINAX nie udostępnia informacji o stosowanej metodzie rebalancingu. Dzieli się tylko dwoma parametrami:

Ciężko na tej podstawie cokolwiek wyrokować na temat przyjętego systemu. Może to równie dobrze być rebalancing uznaniowy albo wyrafinowany zestaw reguł, kiedy przeprowadzić równoważenie. FINAX na pewno stara się, byśmy wierzyli w tę drugą wersję. Którekolwiek opcja by to nie była, nie ma to dużego znaczenia. Ważne, że rebalancing jest stosowany, a przez to ryzyko portfeli jest przywracane do poziomów zgodnych z profilami inwestorów.

FINAX twierdzi, że mechanizm rebalansowania to jego unikalny know-how i przewaga konkurencyjna, dlategoi nie chce podawać jego szczegółów do publicznej wiadomości. To całkowicie OK. Moglibyśmy zakończyć rozważania o równoważeniu w wydaniu FINAXa…

FINAX próbuje wykorzystać rebalancing w marketingu 

…ale znowu wjeżdża ten agresywny marketing! 

Wszędzie, gdzie FINAX wspomina o rebalancingu, dodawane są wstawki, że ich metoda równoważenia „przynosi inwestorom dodatkowe zyski”. „Przynosi – nie „może przynieść”, „historycznie przynosiła”, czy nawet: „oszacowaliśmy, że w okresie od 1987r. przynosiłaby”. FINAX twierdzi, że „przynosi” – jako pewnik. To niestety naciągane stwierdzenie.

Zwróciliśmy na to uwagę FINAXowi, ale niestety robodoradca nie zdecydował się zmienić sposobu komunikacji (stan na kwiecień 2022). Najwyraźniej potrzebuje historyjki o dodatkowych zyskach, by uzasadnić wyższe opłaty za zarządzanie od konkurencyjnych usług.

O co takie zamieszanie? Przecież to tylko jedno słowo!

Detale mają jednak ogromne znaczenie. Szczególnie jeśli w grę wchodzą pieniądze:

„Twój zysk wyniesie 100 tys. zł”
„Twój zysk może wynieść 100 tys. zł”
„Twój zysk historycznie wynosił 100 tys. zł”
„Twój zysk historycznie wyniósłby 100 tys. zł”

Jest różnica, prawda? Na tym tle oceń, czy po przeczytaniu poniższych wypowiedzi FINAXa miałbyś poczucie, że dodatkowa stopa zwrotu z równoważenia to możliwość, szacunek czy pewnik?

Od Finax opinia na temat rebalancingu

Ile warte są backtesty FINAX-u?

FINAX dokładnie i transparentnie opisuje, że spędził sporo czasu na backtestach swoich strategii. Backtestował, czyli sprawdzał, jak jego strategie zachowywałyby się historycznie. Konkretnie: na danych sięgających do 1987 r. Domyślamy się, że robiąc backtesty, FINAX sprawdził także jakie podejście do równoważenia przyniosłoby w tym okresie najlepsze rezultaty w postaci: 

a) maksymalizacji wyniku inwestycyjnego przy
b) kontroli wahań wartości portfela. 

Na danych historycznych sprawny analityk ilościowy szybko wyznaczy zestaw optymalnych strategii równoważenia, z których można wybrać jedną kompromisową właśnie pomiędzy zyskownością a kontrolą ryzyka.

Skoro sprawdzili jaka metoda była optymalna, to czego tu się czepiać? Otóż tego, że backtesting odnosi się tylko do przeszłości. Triuizmem jest to, że coś, co działało dawniej, niekoniecznie musi dobrze sprawdzić się w przyszłości. Zmieniają się reżimy rynkowe, korelacje między klasami aktywów, zakresy zmienności rynkowej… Nie bez powodu wykuto powiedzenie, że „analiza wsteczna zawsze skuteczna”.

Backtesty są też bardzo podatne na jakość danych wejściowych oraz dobór okresu, na którym przeprowadzana jest analiza. Coś, co sprawdzało się od 1987 r., mogłoby okazać się już zdecydowanie mniej skuteczne, gdyby analizę poprowadzić od lat 70.

Nie musimy znać szczegółów metody FINAX-u na równoważenie, żeby powiedzieć, że NIE ma w niej żadnej magii. Jaka by nie była, zakładanie, że konkretna metoda rebalancingu przynosi wyższą stopę zwrotu, jest po prostu naiwne. 

Nie da się określić, jaka metoda rebalancingu będzie w kolejnych latach najskuteczniejsza. Niezależnie czy dojdziesz do jakiegoś systemu równoważenia poprzez wyrafinowane analizy, czy poprzez arbitralną ocenę ekspercką, czy wręcz rzucisz monetą, jaką metodę zastosować – każdy ma szanse być tym „najlepszym” w przyszłości. Niestety, przyszłe rezultaty inwestycyjne uciekają wyliczeniom z modeli prognostycznych. Dlatego bezpodstawne jest twierdzenie, że dana metoda rebalancingu:

  • jest/będzie lepsza od innych,
  • zwiększa wynik inwestycyjny,
  • (a już szczególnie) zwiększa zysk o X%.

Dla pełnej transparentności przytaczamy poniżej korespondencję z FINAX-em właśnie w kwestii komunikowania zalet rebalancingu:

FBO: Jednym z punków Państwa akcji promocyjnej jest podawanie jako fakt, że Wasz system rebalancingu zwiększa zyski, wraz z podaniem konkretnej wartości „o ile procent zwiększa wynik”. Sceptycznie podchodzimy do wartości prognostycznej jakichkolwiek wyliczeń wpływu rebalancingu na wyniki, wyliczone modelowo na podstawie przeszłych danych. Innymi słowy „back-testy” sobie, a rynek sobie. Prosimy o Wasz komentarz do tej kwestii, tj. na jakiej podstawie twierdzicie Państwo, że Wasz sposób rebalansowania portfeli z zasady powiększa wyniki?
FINAX: Nie nazwalibyśmy tego elementem akcji promocyjnej. Po prostu ktoś zbadał nasze wyniki z i bez rebalansingu i wyszło, że historycznie dodają one do wyniku (w portfelach z przeważającym udziałem akcji) 0,45 punktu procentowego rocznie. A na przykład w konkurencyjnych narzędziach robo (jak Aion) nie dodają nic. I tylko na tej podstawie twierdzimy, że „daje więcej do wyniku”. Wiemy, że głównym celem rebalansingu jest trzymanie odpowiedniego ryzyka portfela, a nie tworzenie zysku, ale traktujemy to jako bardzo przyjemny efekt uboczny naszej strategii. Twierdzimy, że nasz sposób rebalansowania historycznie powiększał zyski, a nie że z zasady powiększa zyski (jak gdzieś jest tak napisane, bardzo prosimy o informację, zmienimy to).
FBO: Dzięki za komentarz. Sama liczba artykułów i wzmianek o rebalancigu w Waszych tekstach, bądź tekstach zewnętrznych potwierdzałaby jednak tezę, że to jest istotny element Waszego marketingu/promocji. Odpowiadając na pogrubiony fragment powyżej, w naszym odczuciu jest spora różnica w przedstawieniu, że „wg modelu historycznie rebalancing zwiększał wyniki” a „rebalancing zwiększa wyniki”. Poniżej wskazujemy fragmenty, które wg nas pokazują dodatkowe zyski z rebalancingu jako regułę, a nie jako historyczny efekt i coś niepewnego w przyszłości:

·   „Długoterminowe pomiary pokazują, że regularny rebalancing portfela powoduje wzrost jego wartości od 0,35% do 0,5% rocznie w porównaniu z portfelem bez rebalancingu.„
https://www.finax.eu/pl/o-nas/czesto-zadawane-pytania-faq

·   Nagłówek „Dlaczego rebalancing zwiększa zysk?” w artykule https://www.finax.eu/pl/blog/dlaczego-rebalancujemy-portfele

·   „0,45 punktu procentowego – tyle przeciętnie dodaje do Twojego rocznego wyniku przyjęty przez Finax algorytm rebalansowania w portfeli z przeważającym udziałem akcji. „
https://www.finax.eu/pl/blog/rebalansowanie-finax-pod-lupa-blogerow

·   „Poprzez rebalancing Finax ogranicza spadek wartości inwestycji średnio nawet o 9,7% w porównaniu do średniej rynkowej oraz zwiększa zyski o średnio 0,47% rocznie w porównaniu z portfelem bez rebalancingu.”
https://www.finax.eu/pl/dlaczego-finax/zmniejszamy-ryzyko

Na ostatnią wiadomość nie uzyskaliśmy odpowiedzi, a zapisy na stronach internetowych pozostały bez zmian.

Równoważenie portfela – brak magicznych rozwiązań 

  • Rebalancing ma za zadanie zarządzanie ryzykiem oraz utrzymanie wierności przyjętej strategii.
  • Nie ma jednego, obiektywnie najlepszego systemu rebalansowania portfeli. Każdy ma swoje wady i zalety.
  • AION stosuje bardzo rozbieżne metody rebalansowania w zależności, czy inwestujesz z nimi mniej lub więcej niż 25 tys. EUR. W obydwu przypadkach jednak system rebalancingu jest nastawiony na podczepianie się pod rynkowe tendencje (momentum).
  • FINAX stosuje autorską metodę równoważenia, której szczegóły pozostają tajemnicą.  
  • Nie da się określić jak dana metoda rebalancingu wpłynie na przyszłe wyniki inwestycyjne. Na tym tle negatywnie zaskakuje nas marketing FINAX-u, w którym dodatkowe zyski z rebalancingu opisane są jako pewnik.

Robodoradcy a bezpieczeństwo środków

Przeszliśmy przez 4 kroki działania robodoradców: profilowanie, dopasowanie portfela modelowego, trading i rebalnsowanie portfela. Na tym etapie masz już dobre wyobrażenie tego, jak działają AION i FINAX oraz gdzie na poszczególnych etapach procesu dodają wartość, a gdzie mają pole do poprawy. Z tyłu głowy możesz mieć jednak pytanie: na ile robodoradcy są bezpieczną forma inwestowania?

W tym artykule skupimy się na 2 rodzajach ryzyka (jest ich znacznie więcej), które zawsze towarzyszą inwestowaniu: ryzyku inwestycyjnym oraz ryzyku kontrahenta.

Ryzyko inwestycyjne

Ryzyko inwestycyjne to nic innego jak niepewność, ile warte będą Twoje pieniądze, gdy zakończysz inwestycję. Ani AION ani FINAX nie mogą oczywiście dać gwarancji, że inwestycja przyniesie dodatni wynik. To, że proces inwestowania jest zautomatyzowany i prowadzony przez algorytmy, wcale nie wyłącza ryzyka inwestycyjnego. Z robodoradcą nie unikniesz wahań wartości inwestycji.

Nie oczekuj też, że robo określi dobry moment na wejście w rynek, czy szybko zareaguje gdy zacznie dziać się coś złego (timing rynkowy). To nie wychodzi nikomu, nawet profesjonalistom z kilkudziesięcioletnim wyczuciem i doświadczeniem. Tym bardziej nie oczekuj tego po robodoradcach, którzy inwestują Twoje środki pasywnie. Nie starają się wyprzedzić rynku, a chcą podążać jak najbliżej niego.

Dlatego Twoje wyniki w AION-ie i FINAX-ie będą całkowicie zależne od tego, jak zachowa się rynek globalnych akcji i obligacji. Skuteczne zarządzanie ryzykiem inwestycyjnym wymaga zaangażowania obydwu stron:

  • AION i FINAX zarządzają nim poprzez to, że konsekwentnie realizują obiecaną strategię w przemyślanym procesie inwestycyjnym, czyli np. nie stwierdzą w którymś momencie, że akcje nie mają sensu i trzeba je sprzedać. Dodatkowo poprzez profilowanie proponują Ci strategię odpowiednią do Twojej zdolności i chęci podejmowania ryzyka.
  • Ty jako inwestor musisz umieć kontrolować emocje, które nieodłącznie wiążą się z zyskami i stratami w inwestowaniu. Nikt Cię z tego nie wyręczy. Najlepszym sposobem wydaje się być poszerzanie wiedzy o inwestowaniu.

Ryzyko kontrahenta

Ryzyko kontrahenta oznacza niepewność tego, czy druga strona usługi/transakcji będzie uczciwa lub, czy nie zbankrutuje, zanim wykona swoją usługę. To ryzyko realizuje się zdecydowanie rzadziej, ale jednak – zawsze występuje. Idąc do kantoru, nie masz 100% pewności, że dostajesz oryginalne banknoty. Kupując sztabkę złota zawsze jest jakieś śladowe prawdopodobieństwo, że w środku jest pozłacany wolfram.

Żeby zarządzać tym ryzykiem w skali całego systemu finansowego, poszczególne kraje wprowadzają systemy gwarancji. Np. w Polsce funkcjonuje system rekompensat KDPW, którym objęte są rachunki klientów domów maklerskich. Instrumenty finansowe, w które zainwestujesz za pośrednictwem obydwu robodoradców także są objęte systemem gwarancyjnym.  AION jest objęty belgijskim systemem gwarancji instrumentów finansowych do kwoty 20 tys. EUR. Inwestycje w FINAX są z kolei chronione słowackim funduszem gwarancji inwestycyjnych do kwoty 50 tys. EUR. Do tego u obydwu robodoradców rachunki klientów są odrębne kapitałowo od firmy zarządzającej. To oznacza, że bankructwo FINAX-u czy AION-u nie wpłynęłoby na środki i instrumenty zgromadzone na rachunkach klientów.

Czy to, że FINAX i AION są zagranicznymi firmami, zwiększa ryzyko kontrpartnera? Nie. Można wręcz polemizować, że systemy gwarancji, którymi są objęte AION i FINAX są silniejsze od polskich zabezpieczeń. Są jednak plusy i minusy zagranicznego charakteru obydwu robodoradców. Plusem jest na pewno częściowy offshoring Twoich finansów – trzymanie części pieniędzy poza Polską. W obliczu wojny w Ukrainie nie trzeba chyba tego punktu mocno rozwijać.

Minusem jest natomiast duża niedogodność dochodzenia praw do swoich środków, jeśli w wyniku bankructwa AION-u czy FINAX-u zarządzanie przejąłby inny podmiot z Belgii, czy Słowacji. Wówczas możemy wyobrazić sobie np. konieczność wizyt zagranicznych czy tłumaczenia dokumentów. Nie jesteśmy jednak prawnikami biegłymi w międzynarodowym prawie upadłościowym, by móc jednoznacznie określić jak wyglądałby taki proces. Uważamy jednak, że to ryzyko jest pomijalne.

Inwestycje w AION-ie i FINAX-ie są solidnie zabezpieczone 

  • Żaden podmiot zarządzający – w tym robodoradcy – nie ma recepty na ryzyko rynkowe. Jeśli chcesz inwestować, musisz przygotować się na wahania wartości inwestycji.
  • Nie znajdziesz tu Świętego Graala inwestycji, ale solidnie przygotowany proces pasywnego inwestowania.
  • AION i FINAX są objęte odpowiednio belgijskim i słowackim systemem gwarancji instrumentów finansowych
  • Fakt, że obaj robodoradcy, to spółki zagraniczne, może stanowić dodatkową zaletę w postaci trzymania części pieniędzy poza Polską.

Zanim przejdziemy do kosztów, wprowadzimy do gry trzeciego zawodnika!

Vanguard LifeStrategy – cichy zabójca robodoradców?

Robodoradcy mają za zadanie ułatwić pierwsze kroki w inwestycyjnej przygodzie. I rzeczywiście mogą się w tej roli nieźle sprawdzić. Jednak jak się już pewnie przekonałeś:

  • Wprowadzone przez nich uproszczenia mają zarówno wady jak i zalety.
  • Wymagają jednak trochę energii, uwagi i czasu na przyswojenie pewnych zagadnień przez świeżo upieczonego inwestora
  • Osiągnięcie z nimi sukcesu, jak przy każdej inwestycji, wymaga kontroli emocji i budowania świadomości finansowej.

Dlatego zastanawiamy się, czy założenie maklerskiego IKE lub IKZE to bardziej skomplikowany proces?

✔ Można to zrobić online bądź w placówce.

✔ Też trzeba wypełnić ankietę profilującą.

Dodatkowe kroki, które na Ciebie czekają to: 

❌ Samodzielne określenie, z jakim udziałem akcji czujesz się komfortowo (wybór 1 z 4 strategii),

❌ Zapoznanie się z systemem transkacyjnym, żeby móc złożyć podstawowe zlecenie kupna/sprzedaży (samodzielne kupno ETF-u).

Jeśli chcesz inwestować w 100% w akcje, albo w 100% w obligacje – to sytuacja jest prosta. Ekspozycję na globalne akcje można uzyskać jednym ETF-em (np.  iShares MSCI ACWI UCITS ETF czy VANGUARD FTSE ALL-WORLD UCITS ETF). Podobnie przy obligacjach, jeśli tylko jesteś skłonny zrezygnować z obligacji o podwyższonym ryzyku kredytowym (high yield), to bez kłopotu znajdziesz ETF śledzący globalny rynek długu o ratingu inwestycyjnym (investment grade – np. ISHARES CORE GLOBAL AGGREGATE BOND UCITS ETF).

Mając czysto akcyjny, bądź obligacyjny portfel pojedynczy ETF może załatwić temat. Nie ma potrzeby rebalansowania, bo nie ma wielu składników Twojego portfela. Do tego wystarczy postawić na wersję akumulującą danego ETF (czylii taką, która nie wypłaca dywidend) i z głowy będzie też reinwestowanie oraz coroczne rozliczanie podatku (pamiętaj też, że opakowanie środków w IKE i IKZE i tak załatwi Ci sprawę podatku).

Wygodny gotowiec? 

Problem zaczyna się, jeśli nie korzystając z robodoradcy chcesz mieć mieszany portfel. Taki, w którym akcje i obligacje są ze sobą profesjonalnie skomponowane. Wtedy pojawiają się pytania. Kto zaproponuje mi taki gotowy portfel ETF-ów? Kto fizycznie zrobi za mnie transakcje na tych wszystkich instrumentach? Kto przypilnuje procesu rebalansowania? Gdyby tylko był gotowiec…

…a tak się składa, że jest. W grudniu 2020 roku, jeden z dwóch najbardziej znanych dostawców ETFów na świecie, gigant i bezpośredni spadkobierca idei pasywnego inwestowania zapoczątkowanej przez Johna C. Bogle’a – firma Vanguard – wprowadziła gotowe portfele inwestycyjne w postaci ETF-ów. Działają one na zasadzie bardzo podobnej do robodoradców. Jeden ETF oferuje gotową strategię inwestycyjną i realizuje ją poprzez nabywanie do portfela innych ETFów. To trochę tak, jakby opakować usługę robodoradcy w ETF.

Ta linia gotowych portfeli inwestycyjnych nosi nazwę Vanguard LifeStrategy. W Europie dostępne są 4 ETF-y o różnym stopniu ryzyka, wyznaczonym poprzez udział części akcyjnej:

  • Vanguard LifeStrategy® 20% Equity UCITS ETF
  • Vanguard LifeStrategy® 40% Equity UCITS ETF
  • Vanguard LifeStrategy® 60% Equity UCITS ETF
  • Vanguard LifeStrategy® 80% Equity UCITS ETF

Najważniejsze cechy Vanguard LifeStrategy

Przyjrzyjmy się Vanguard LifeStrategy w kontekście cech, które przeanalizowaliśmy już dla AION-u i FINAX-u:

Vanguard LifeStrategy - najważniejsze cechy

Jak widać, produkty Vanguard LifeStrategy mają bardzo wiele cech wspólnych z usługami robodoradztwa AION-u i FINAX-u: 

  • profilowanie (choć bez pokazania palcem, jaki portfel jest zalecany), 
  • gotowe portfele inwestycyjne, 
  • wyręczenie inwestora w kupowaniu poszczególnych instrumentów składowych, 
  • pasywne inwestowanie, 
  • stosowanie rebalancingu.

Jeśli chcesz jeszcze dokładniej zapoznać się z produktami Vanguard LifeStrategy, to polecam Ci lekturę analizy przygotowanej przez Mateusza Samołyka na blogu Inwestomat.eu. Mateusz wykonał kawał dobrej roboty i jesteśmy przekonani, że jego tekst zaspokoi nawet najbardziej dociekliwych czytelników.

Naszym zdaniem fundusze ETF Vanguard LifeStrategy mogą z powodzeniem konkurować z robodoradcami. Tym bardziej że ścieżka inwestowania na koncie maklerskim z wykorzystaniem LifeStrategy oferuje ogromną korzyść – możliwość optymalizacji podatkowej w postaci IKE lub IKZE. Symulacje w kalkulatorze w dalszej części wpisu dobitnie pokażą wymierne korzyści IKE i IKZE.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym jak działają antypodatkowe pokrowce IKE i IKZE oraz który z nich wybrałem. zapraszam Cię do lektury:

Wszystko o IKE. Nie trać swoich pieniędzy!
Wszystko o IKZE + KALKULATOR opłacalności
IKE czy IKZE – co się bardziej opłaca? Kalkulator + kompletny przewodnik
Ranking IKE i IKZE 2021. IKE i IKZE z rachunkiem maklerskim + IKE Obligacje + Super IKE. Które będzie najlepsze dla Ciebie?

ETF-y mogą zastąpić robodardców  

  • Vanguard LifeStrategy to rozwiązanie bardzo zbliżone do usług AION i FINAX pod względem cech i prostoty użytkowania.
  • W porównaniu z usługami AION i FINAX największą przewagą zbudowania portfela samodzielnie w oparciu o ETFy jest możliwość połączenia tego z korzyścią opakowania inwestycji w IKE lub IKZE. 

Robodoradcy – koszty inwestowania 

Efektywność kosztowa to jeden z najważniejszych czynników przesądzających o wyniku Twojej inwestycji – szczególnie w długim horyzoncie czasowym. Pomiędzy bohaterami dzisiejszego wpisu występują znaczne różnice w kosztach i konstrukcji tabeli opłat i prowizji. AION i Vanguard LifeStrategy zaliczamy do niedrogich usług inwestycyjnych. Z FINAX-em jest to już niestety bardziej skomplikowana historia.

Żeby porównywać jabłka do jabłek, fundusze ETF Vanguard LifeStrategy będę rozpatrywać nierozłącznie z kosztami rachunku maklerskiego, przez jaki mają być nabywane. Na potrzeby tego wpisu przyjąłem, że mogą być one nabywane na IKE/IKZE prowadzone przez Biuro Maklerskie mBanku (MDM) lub Dom Maklerski BOŚ (Bossa) LUB na standardowy rachunek (bez IKE/IKZE) u brokera, który umożliwia darmowy zakup i sprzedaż ETF – stanęło na XTB.

W AION-ie oraz FINAX-ie tabele opłat i prowizji są proste i przejrzyste. Są one znacznie bardziej przyjazne dla użytkownika niż zawiłości cenników biur maklerskich, które analizowaliśmy pod kątem IKE i IKZE. Obydwaj robodoradcy bardzo transparentnie pokazują, kiedy i jaką opłatę pobiorą za swoje usługi.

Poniżej zestawiliśmy opłaty z jakimi trzeba się liczyć przy inwestowaniu w danej opcji:

Koszty inwestowania. Porównanie Aion, Finax, Vangurad LifeStrategy

Koszty robodoradców – najważniejsze wnioski 

Poniżej znajdziesz kilka wniosków, które wyciągnęliśmy po analizie kosztów:

1. AION niekoniecznie przyjazny małym kwotom

Dla osób inwestujących regularnie małe kwoty robodoradztwo w wykonaniu AION-u wcale NIE jest tańszą opcją od rachunków maklerskich i samodzielnego zakupu ETF. A jeśli połączymy to z faktem, że niektórzy brokerzy rezygnują z pobierania prowizji maklerskich przy zakupie ETF-ów to cennik belgijskiego robodoradców wypada jeszcze gorzej.

Na pierwszy rzut oka FINAX wychodzi na tanią opcję. Im krótszy okres inwestycji, im niższe kwoty oraz im częstsze wpłaty, tym korzystniej cenowo słowacki robodoradca wypada na tle analizowanej konkurencji. Nadal jednak nie są w stanie przebić Vanguard LifeStrategy kupowanego na koncie maklerskim bez prowizji od ETFów.

Pamiętaj, że wszystkie symulacje obliczeń możesz przeprowadzić samodzielnie w naszym kalkulatorze:

>>POBIERZ KALKULATOR<<

Zobaczmy na konkretnych kwotach, ile wyniosłyby całkowite koszty, przy regularnych wpłatach do strategii 60% akcji, 40% obligacji, dokonywane z częstotliwością miesięczną lub kwartalną, przy horyzoncie inwestycyjnym 5 lat:

Koszty robodoradcy przy horyzoncie 5 lat
Minimalna transakcja zakupu ETF na XTB wynosi 100 USD = brak danych dla inwestycji 200 zł co 1 m-c Źródło: obliczenia własne z użyciem kalkulatora dołączonego do tego wpisu.

W AION-ie stała opłata za dostęp do usługi robodoradztwa może być przy małych kwotach dziwnie wysoka w stosunku do wartości inwestycji. Ktoś może powiedzieć, że jeśli korzystasz z wyższego planu bankowego w AION-ie (Smart albo All-inclusive) to nie płacisz za usługę robodoradztwa. No dobrze, ale te plany, mają jeszcze wyższe miesięczne opłaty. Wątpimy też, czy Polacy są gotowi płacić 30, czy nawet 50 zł miesięcznie za relatywnie niewielkie korzyści typu: nielimitowana wymiana walut, czy o pół punktu procentowego wyższe oprocentowanie konta oszczędnościowego.

Dlatego niezależnie od planu, jaki mamy w AION-ie i tak traktujemy to 19,99 zł miesięcznie jako koszt dostępu do Globalnych Inwestycji. Zwróć jednak uwagę, że nie zauważysz opłaty AION-u patrząc na saldo swojej inwestycji. Ta opłata jest pobierana osobno – z Twojego konta bankowego.

Niestandardowe opłaty w FINAX-ie

W FINAX-ie opłaty są określone procentowo, nie kwotowo – dlatego początkowo nie rzucają się w oczy. Wpływ tych opłat szczególnie dobrze „maskuje się” przy niskich wpłatach i krótkich horyzontach inwestycyjnych, np.1-2 lata. Jednak już przy 10-letnim okresie, za sprawą relatywnie wysokiej opłaty za zarządzanie (zobaczysz to w tabelce poniżej) atrakcyjność cenowa FINAX-u szybko topnieje.

Koszty robodoradców przy horyzoncie 10 lat
Minimalna transakcja zakupu ETF na XTB wynosi 100 USD = brak danych dla inwestycji 200 zł co 1 m-c Źródło: obliczenia własne z użyciem kalkulatora dołączonego do tego wpisu.

O komentarz aż prosi się też uwzględnienie w cenniku FINAXa dwóch opłat: opłaty za drugą i kolejne zmiany strategii w ciągu roku oraz opłaty od zaksięgowania wpłaty. Ta pierwsza dotyczy każdej zmiany strategii portfela, jeśli już w danym roku dokonałeś zmiany. Pierwsza modyfikacja strategii jest darmowa. Kolejne kosztują 240 EUR każda. Opłata ta ma oczywiście na celu zniechęcić klientów do zmieniania strategii. FINAX tłumaczy to chęcią powstrzymania klientów przed popełnianiem inwestycyjnych błędów w momentach rynkowych zawirowań. Czy nie jest to jednak zwyczajna próba uargumentowania w białych rękawiczkach obrony zysków firmy? 

Jeśli ktoś przestraszy się sytuacji rynkowej i będzie chciał w danym roku drugi raz zmienić strategię, to jestem przekonany, że opłata go przed tym nie powstrzyma. Taka osoba po prostu zamknie portfel i wycofa środki. Mimo wszystko ta opłata opłaca się FINAX-owi z przynajmniej dwóch powodów:

  • jeśli ktoś to przeoczy, poniesie koszt 240 EUR, 
  • zniechęca klientów do używania portfeli FINAX-u jako narzędzia do aktywnego zarządzania. 

Częste zmiany strategii wymuszałyby na FINAX-ie wykonywanie transakcji dopasowujących, a koszty tych transakcji pokrywa przecież FINAX. Nie ma nic złego w jasnym postawieniu sprawy, że FINAX nie jest skierowany do aktywnych inwestorów. Drażni natomiast otoczka marketingowa tej opłaty – powstała ona oczywiście dla ochrony inwestora. Jeśli FINAX chciałby faktycznie uchronić inwestorów przed zmianą strategii w krótkim czasie, mógłby po prostu usunąć taką możliwość z regulaminu usług. 

Druga niestandardowa opłata – za zaksięgowanie wpłaty – to nic innego jak skubanie 1,2% od wpłat mniejszych niż 1000 EUR. Jeśli wpłacasz mniej niż ok. 4650 zł (poziomy kursu z kwietnia 2022), to FINAX potrąci część Twojej wpłaty. Jest to posunięcie co najmniej zastanawiające ze strony FINAX-u, który wśród swoich 9 zasad udanego inwestowania wymienia „inwestuj regularnie” oraz twierdzi, że jako robodoradca „oferuje najbardziej efektywny sposób budowania majątku”. 

FINAXowa opłata od niskich wpłat w swojej konstrukcji przypomina do złudzenia opłaty dystrybucyjne (upfront fee) banków od produktów inwestycyjnych – w tym funduszy inwestycyjnych. Bankom jest jednak coraz ciężej pobierać te opłaty m.in. ze względu na rozwój platform internetowych z funduszami, czy sprzedaży bezpośredniej przez TFI (patrz np. platforma inPZU czy KupFundusz). Tymczasem FINAX, który w swoim marketingu ewidentnie pozycjonuje się na lepszą alternatywę od funduszy inwestycyjnych, kopiując cenowe zagrywki, jednocześnie nie cofa ciosów w swoich reklamach:

Przykład reklamy FINAXu

2. Opłaty za zarządzanie 

Poza stałą opłatą za dostęp do usługi – AION jest szokująco tani! Brak opłat za zarządzanie, brak prowizji transakcyjnych, brak marży ponad kurs międzybankowy przy przewalutowaniu. To są świetne warunki. Nadal jednak można uzyskać podobny efekt taniej (bez stałej opłaty za dostęp do usługi), używając Vanguard LifeStrategy poprzez konto maklerskie z zerowymi prowizjami transakcyjnymi od ETF-ów.

FINAX pobiera dużo wyższą opłatę za zarządzanie – aż 1,2% aktywów w skali roku. Jedynym wyjątkiem w ofercie FINAX-u jest portfel „Inteligentna Skarbonka”, w którym opłata wynosi 0,50% (już z VAT). Wszystkie pozostałe portfele, niezależnie od poziomu ryzyka i udziału akcji są obarczone pełną opłatą 1,2% (zawiera VAT). Opłata za zarządzanie na poziomie 1,2% w portfelu 100% akcyjnym nie brzmi aż tak źle, choć i tak jest kilkukrotnie wyższa od kosztu ETF-u akcji globalnych.

Ta sama opłata 1,2% pobierana od portfela zawierającego 10% akcji i 90% obligacji brzmi już wysoko – nawet jak dla funduszy inwestycyjnych, od których FINAX tak bardzo chce się odróżnić. Koszty zarządzania w FINAX-ie wydają się duże, nawet jeśli spojrzymy na nie w szerszym kontekście produktów inwestycyjnych dostępnych w Polsce. Sam oceń, jak 1,20% opłaty za zarządzanie w skali roku wygląda na tle innych produktów:

Jakie są wnioski w pigułce?

  • Im dłuższy Twój horyzont inwestycyjny oraz im większą kwotę zgromadzisz, tym bardziej opłata za zarządzanie będzie dominującym kosztem Twojej inwestycji.

W naszej ocenie FINAX pobiera opłatę za zarządzanie nieadekwatnie wysoką w stosunku do wartości dodanej, jaką oferuje.

3. Selekcja ETF-ów obniża koszty, ale czy jest to gra warta świeczki?

Analizowane przez nas rozwiązania budują ekspozycję na światowe rynki z wykorzystaniem licznych ETFów o charakterze regionalnym. AION i FINAX wskazują, że sięganie po wiele ETFów zamiast jednego globalnego ma m.in. na celu optymalizację kosztów. Sprawdziliśmy, jak im to wychodzi w praktyce: 

  1. Zebraliśmy wszystkie ETF-y, których AION i FINAX używają w swoich portfelach.
  2. Sprawdziliśmy ich wskaźnik kosztów całkowitych (TER). 
  3. Zważyliśmy TER poszczególnych ETFów ich modelowym udziałem w portfelu AION czy FINAX. 
  4. Żeby zachować porównywalność poszliśmy na kompromis i w niektórych strategiach AION-a zaokrągliliśmy udział akcji w górę do pełnych dziesiątej. Np. strategię 65% akcji potraktowaliśmy jako 70% akcji.
Koszty ETF-ów wchodzących w skład portfeli Aion i Finax
Źródło: opracowanie własne FBO. *ETF to: (1) ETF grupy Vanguard Lifestrategy LUB (2) iShares Core Global Aggregate Bond UCITS ETF (USD) Acc (AGGU) dla 100% Obligacji LUB (3) VANGUARD FTSE ALL-WORLD UCITS ETF USD Acc (VWRA LN ETF) na 100% Akcji.

W przypadku Vanguard LifeStrategy, fundusze ETF, które wchodzą w skład jego portfeli, nie pobierają opłat. Formalnie należałoby więc dla ETF-ów w tabeli powyżej wpisać 0%. Zdecydowaliśmy się jednak pokazać koszty funduszu nadrzędnego ETF, żebyś mógł ocenić, na ile selekcja ETF-ów pozwala AION-owi i FINAX-owi obniżyć koszt portfela w stosunku do gotowego rozwiązania.

POBIERZ
Pełna analiza kosztów dla instrumentów z portfeli AION-u i FINAX-u

UWAGA! – pamiętaj, że koszty instrumentów z portfeli to tylko część kosztów FINAX i AION. W FINAX trzeba jeszcze pamiętać o omawianej wcześniej opłacie za zarządzanie 1,2%. Przy AION nie zapominajmy, że pobiera opłatę za dostęp do usługi robodoradztwa.

Czy selekcja ETF-ów faktycznie redukuje koszty?

Poniżej esencja naszych przemyśleń: 

  • AION dzięki selekcji ETF-ów rzeczywiście zredukował TER swojego ETF-mix do bardzo niskich wartości, niższych niż Lifestrategy i FINAX. Ciężko byłoby uzyskać samemu tak niski poziom opłat. Obiektywnie jednak patrząc, wartość dodana tego zabiegu to 0,03% do 0,17% w skali roku. Nie jest to game-changer.
  • Vanguard Lifestrategy nie jest super-tanim rozwiązaniem. Jest po prostu tani. Poziom jego kosztów jest spójny z ETFami szerokiego rynku. Równy poziom opłaty za zarządzanie dla wszystkich strategii nieco penalizuje inwestorów w tych bezpieczniejszych.
  • W FINAXie im agresywniejsza strategia, tym niższy ma TER. W stosunku do czysto akcyjnego ETFa FINAX zaoszczędzi inwestorowi ok. 0,06%. Niestety w strategii czysto obligacyjnej okaże się najdroższym rozwiązaniem – 2x droższym od pojedynczego ETFa i 3x droższym od AIONa. Żeby być sprawiedliwym, różnice są kosmetyczne – 0,12%-0,15% w skali roku.

4. Ma znaczenie, z którego „worka” pobiera się opłatę

Pobierając swoje opłaty, AION i LifeStrategy nie przeszkadzają mechanizmowi procentu składanego w portfelu oraz utrzymują w pełni zainwestowany portfel. 100% środków jest zaalokowana w instrumenty. AION umożliwił to sobie poprzez pobieranie opłaty z konta bankowego, a nie z salda inwestycji. LifeStrategy też utrzymuje pełną alokację.

FINAX zdecydował się pozostawić sobie bufor gotówki w portfelach klientów, tak by mieć z czego pobierać co miesiąc opłatę. Ten udział gotówki może wahać się od -0,5% do 1,5% portfela. W tym podejściu pobieranie opłaty za zarządzanie nie tylko pomniejsza saldo inwestycji, ale sprawia, że ciągle ten drobny ułamek portfela w gotówce nie pracuje.

FINAX argumentuje to dwojako:

Argument FINAX: Nasz komentarz:
Robimy tak, ponieważ w przeciwnym wypadku musielibyśmy raz na miesiąc/raz na kwartał sprzedać część inwestycji klienta, by móc pobrać opłatę. To wiązałoby się z wystąpieniem obowiązku podatkowego od dochodów kapitałowych. Dzięki utrzymywaniu niewielkiej części środków w gotówce możemy pobierać opłatę, a klient nie musi płacić podatku każdego roku.” …przecież i tak rebalancing portfela powoduje skutek podatkowy.

 

Drugi (ważniejszy) powód wiąże się z tym, że ceny na giełdach szybko się zmieniają (mogą wzrosnąć w stosunku do momentu wyliczania wartości zlecenia), dlatego potrzebujemy gotówkowego buforu na taki wypadek.” Nie przekonuje nas ta argumentacja – FINAX kupuje ETF-y na jeden rachunek zbiorczy i klienci mogą mieć przypisany cząstkowy udział ETF-u.

AION ten sam problem rozwiązał poprzez „doinwestowywanie resztek” w kolejnym dniu roboczym.

Niemniej FINAX-owe maksymalne 1,5% portfela w gotówce to żadna tragedia, a w porównaniu z funduszami inwestycyjnymi wręcz świetny wynik.

​​5. Co wolisz – promocje czy dobre warunki na stałe?

Jedno i drugie może się szybko zmienić. Promocje można skończyć tak samo łatwo, jak zmienić tabelę opłat i prowizji. Różnica jest jednak gdzie indziej. W tym, czy firma traktuje swoich klientów równo. AION w zakresie usługi Globalne Inwestycje nie stosuje promocji cenowych. Wszyscy mają te same, jasno określone w tabeli opłat i prowizji warunki.

Vanguard LifeStrategy to zagraniczny ETF, a te z zasady nie stosują promocji. Mogą udzielać rabatów (kick-back), bądź oferować różne rodzaje jednostek uczestnictwa – ale to są działania, które mają zastosowanie przy gigantycznych, miliardowych transakcjach z klientami instytucjonalnymi. Co do zasady, wszyscy inwestorzy indywidualni mają te same warunki cenowe, czyli tę samą opłatę za zarządzanie.

FINAX zdecydował się mocno pójść w promocje. Przenieś rachunek do FINAX-u – dostaniesz czasową zniżkę. Namów znajomych – dostaniesz zniżkę. Skorzystaj z linku afiliacyjnego – otrzymasz korzystniejsze warunki. Czy ktoś jest na tym „stratny”? Tylko Ci, którzy po prostu chcą skorzystać z usługi i nie szukają zniżek, a sposobu na oszczędność czasu i energii przy zarządzaniu pieniędzmi.

Wydaje nam się, że podejście AION-u do promocji lepiej współgra z ideą popularyzacji oraz demokratyzacji dostępu do inwestycji.

Porównanie opłat – przelicz wszystko dokładnie 

  • Duży plus dla AION-u i FINAX-u za przejrzystość tabeli opłat i prowizji oraz za brak ukrytych kosztów.
  • AION wcale nie jest taki tani, jeśli chcesz regularnie inwestować małe kwoty.
  • FINAX wychodzi tym taniej na tle konkurencji, im mniejsze i częstsze są wpłaty oraz im krótszy okres trwania całej inwestycji.
  • Gdyby nie stała miesięczna opłata za dostęp do usługi, to AION zdeklasowałby rywali i w ogóle wszystkie produkty inwestycyjne w Polsce.
  • Jednak to Vanguard LifeStrategy wypada najkorzystniej cenowo, jeśli produkt nabywasz przez konto maklerskie bez opłat od transakcji na ETF-ach.
  • FINAX ma najwyższą opłatę za zarządzanie z analizowanych dostawców, a wręcz wysoką na tle szerokiej grupy alternatywnych produktów inwestycyjnych. To niestety sprawia, że im większy kapitał zgromadzisz i im dłużej trwa Twoja inwestycja, tym droższe są usługi FINAX-u na tle konkurencyjnych ofert.
  • FINAX stosuje „dziwne” zagrywki cenowe – opłaty od zmiany strategii, opłaty od wpłat mniejszych niż 1000 EUR, zniżki dla zamkniętych grup.
  • Poprzez selekcję ETF-ów AION skutecznie ograniczył TER swoich portfeli. FINAX też, ale wyjątkiem jest jego strategia obligacyjna. Korzyści z tego zabiegu AION-u i FINAX-u są jednak kosmetyczne.
  • Sposób pobierania opłaty za zarządzanie przez FINAX przekłada się na niepełną alokację w jego portfelach inwestycyjnych. Jest ona jednak i tak wyższa niż w wielu funduszach inwestycyjnych.
  • Koszty to nie wszystko. Pominęliśmy w tej sekcji korzyści podatkowe płynące z wykorzystania LifeStrategy w połączeniu z IKE i IKZE.

Szacujemy opłacalność AION-u, FINAX-u i Vanguard LifeStrategy w różnych scenariuszach (w tym IKE i IKZE)

Przygotowaliśmy kalkulator, który ma za zadanie porównać atrakcyjność różnych sposobów inwestowania w analizowane dziś AION, FINAX oraz ETF-y. W sumie 9 sposobów uczestniczenia w inwestycji, 4-6 strategii do wyboru:

Aion czy Finax - co się bardziej opłaca

Na to nałożyć trzeba jeszcze możliwość manipulowania horyzontem inwestycji, częstotliwością wpłat, kursami walutowymi, stawką podatku – jak się domyślasz, wyszedł nam bardzo rozbudowany kalkulator, który – mamy nadzieję – pozwoli każdemu ocenić atrakcyjność oferty robodoradców w swojej indywidualnej sytuacji.

Jeszcze tylko słowo przestrogi – pamiętaj, że kalkulator pokazuje tylko szacunkowy wynik, przy scenariuszu, który jest uproszczeniem rzeczywistości i określonym zbiorem założeń. Świat inwestycji uparcie nie pozwala „policzyć się w excelu”. 😊

>>POBIERZ KALKULATOR<<

Szacowanie wartości inwestycji przy tak wielu ruchomych elementach to bardzo skomplikowane zadanie. Dołożyliśmy wszelkich starań, by kalkulator jak najbliższej odwzorowywał rzeczywistość. Lata przestępne, dzień pobrania opłaty za zarządzanie, niepełna alokacja w FINAX-ie, kontynuacja inwestycji po przekroczeniu limitu IKE/IKZE na regularnym rachunku maklerskim, wszelkie inne mechanizmy IKE/IKZE – wzięliśmy pod uwagę nawet takie detale jak utrata części wyniku inwestycyjnego przez opóźnienie pomiędzy wpłatą gotówki, a zakupem za nią  ETF-ów!

W wielu miejscach musieliśmy jednak poczynić założenia. Przykładamy ogromną wagę nie tylko do merytoryki i dokładności obliczeń, ale także do ich transparentności. Dlatego komplet założeń znajdziesz w pliku kalkulatora, wraz z dokładnym wytłumaczeniem, na jakiej podstawie przyjęliśmy właśnie takie założenie.

NAJWAŻNIEJSZE  ZAŁOŻENIA KALKULATORA – PEŁNA LISTA W PLIKU

  • Przyjmujemy równe stopy zwrotu (przed opłatami) wszystkich analizowanych produktów o danym poziomie ryzyka.                      
  • Zakładamy w pełni neutralny wpływ rebalancingu na wynik inwestycji.
  • Pomijamy rozliczenia podatkowe wynikające z rebalancingu w ramach robodoradztwa.
  • W przypadku kont IKE/IKZE oraz rachunku XTB zakładamy pełną alokację aktywów.     
  • Dla IKE i IKZE zakładamy stałą wysokość limitów wpłat przez cały okres trwania inwestycji.

Jak działa kalkulator na konkretnych przykładach

Do dalszych przykładów użyjemy wspólnych założeń. Tak będzie prościej. Ty oczywiście sam możesz ustawić w kalkulatorze dowolne parametry. Do obliczeń przyjmuję:

  • średnioroczną stopę zwrotu z akcji 5%, a z obligacji 2%, 
  • niezmienne kursy EUR/PLN 4,60 oraz USD/PLN 4,30, 
  • inwestor ma 46 lat i prawo do emerytury zyskuje w wieku 65 lat, 
  • płaci 17% stawkę PIT, 
  • inwestycja w strategię 60% akcji/40% obligacji. 

Przykład 1 – inwestycja 1000 zł, co miesiąc, przez 20 lat

Inwestycja 1000 zł, co miesiąc, przez 20 lat; przy planie AION smart całość opłaty miesięcznej: 29,99 zł jest uznana za koszt dostępu do usługi robodoradztwa.  Inwestor korzysta też z warunków promocyjnych FINAX-u dzięki zniżce Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, płacąc 399 zł rocznie za członkostwo w SII, z czego wśród innych benefitów członkostwa, dostęp do promocji FINAX-u „wycenia” na ¼ opłaconej składki, czyli 100 zł rocznie.

Przez 20 lat wpłaty wyniosłyby 240 tys. zł. Wszystkie inwestycje przyniosłyby zysk, ale rozbieżności byłyby duże: 

  1. W warunkach standardowych najsłabiej wypadłby FINAX, osiągając po 20 latach wartość inwestycji 288 786 zł. 
  2. Z kolei najwięcej udałoby się zgromadzić korzystając z IKZE w MDM, bo aż 341 858 zł. Szacunek dla IKZE jest pewnie zaniżony, ponieważ nie uwzględnia prawdopodobnego wzrostu limitów wpłat przez długi okres trwania inwestycji.

Szacowany zysk netto dla poszczególnych kombinacji wyniósłby:

Przykład 1 inwestycja 1000 zł, co miesiąc, przez 20 lat
Źródło: opracowanie własne na podstawie kalkulatora załączonego do tego wpisu.

Na tym przykładzie można wyraźnie pokazać dwie zależności:

  1. długim horyzoncie czasowym efektywność kosztowa ma ogromny wpływ na końcową wartość inwestycji.
  2. Nie należy lekceważyć korzyści podatkowych oferowanych przez IKE i IKZE
  3. W długim okresie, przy Vanguard LifeStrategy, największe znaczenie miałoby to, jak opakujesz tego ETF-a. Na zwykłym koncie, nawet bez prowizji maklerskich (XTB), nie skorzystasz z benefitów podatkowych. Na powyższym wykresie możesz zobaczyć około 20 tys. różnicy pomiędzy szacunkiem zysku na IKE/IKZE, a zwykłym kontem XTB. To właśnie efekt ulg podatkowych. Jeśli więc tylko zakładasz w swojej inwestycji, że spełnisz warunki wypłaty w IKE lub IKZE (w uproszczeniu, czy osiągniesz odpowiednio 60 lub 65 lat) to opcja z antypodatkowym pokrowcem zazwyczaj rozkłada konkurencję na łopatki.
  4. AION, choć przy dużych aktywach mógłby konkurować kosztowo z ETF-ami Vanguard LifeStrategy, to niestety nie ma możliwości zaoferowania klientom IKE i IKZE. Zauważmy jednak, że w tym przykładzie wygrałby z Vanguard LifeStrategy kupowanym na koncie XTB bez prowizji. Dowodzi to, że przy większym kapitale oraz dłuższych horyzontach czasowych AION jest bardzo tanim rozwiązaniem.
  5. Z kolei wynik FINAXA obrywał tu z dwururki na tle konkurentów – był pod presją wysokiej opłaty za zarządzanie i nie korzystał z antypodatkowego pokrowca. Widać to dobrze na wykresie wartości inwestycji w kolejnych latach jej trwania (poniżej). Przez pierwsze lata, gdy kapitał jest niewielki, różnice nie są duże. Dopiero po dobrych 10 latach FINAX zaczyna odstawać (okrąg 1). Drugi „strzał” widać gdy uruchamiają się podatkowe korzyści IKZE (kropka 2).
Wartość inwestycji w FINAX oraz MDM IKZE po uwzględnieniu wszystkich kosztów
Źródło: opracowanie własne na podstawie kalkulatora załączonego do tego wpisu.

Zwróć uwagę, że w kalkulatorze masz jeszcze kilka innych opcji zestawiania ze sobą różnych wariantów. Możesz porównać efektywne roczne stopy zwrotu oraz zestawić je z tym, jaką stopę zwrotu założyłeś dla czystych akcji i obligacji. W przykładzie zakładam zysk roczny z akcji 5% i 2% z obligacji, co dla mieszanki 60/40 oznacza zakładany wynik roczny 3,80%. Żadna z opcji nie osiągnęła po kosztach wyniku „rynkowego”:

Efektywna, roczna stopa zwrotu z inwestycji po uwzględnieniu całości kosztów - Finax, Aion, Biuro Maklerskie
Źródło: opracowanie własne na podstawie kalkulatora załączonego do tego wpisu.

To świetnie obrazuje, że nawet inwestując pasywnie, trzeba się liczyć z tym, że „rynku nie przegonisz”. Inna rzecz, że Ci, którzy próbują z rynkiem się ścigać – czyli inwestorzy aktywni – statystycznie kończą znacznie gorzej niż zwolennicy pasywnego podejścia. Dla wygody w naszym kalkulatorze podajemy też, jak końcowa wartość inwestycji ma się do tego, ile wpłaciłeś:

Finax vs Aion vs domy maklerskie - wartość końcowa inwestycji
Źródło: opracowanie własne na podstawie kalkulatora załączonego do tego wpisu.

Dlaczego procentowo, a nie kwotowo? Dlatego, że kwota końcowej wartości inwestycji nie wszędzie ujmuje wszystkie koszty, które poniosłeś. Procentowe podejście zapewnia porównywalność wszystkich wariantów.

Wszystkie składowe wyników oraz kosztów, a także wartość inwestycji rok po roku możesz prześledzić w tabelach pod wykresami.

Przykład 2 – inwestycja 200 zł, co miesiąc, przez 5 lat

Zostawiam bez zmian wszystkie założenia, poza tym, że zmniejszam horyzont inwestycji do 5 lat i kwoty do 200 zł miesięcznie:

Aion, Finax ile można zarobić po uwzględnieniu kosztów - 5 lat, wpłaty miesięczne
Źródło: opracowanie własne na podstawie kalkulatora załączonego do tego wpisu.

Wprowadzenie założenia małych, częstych wpłat i krótkiego horyzontu inwestycyjnego sporo zamieszało w układzie sił:

  1. Przy niewielkich wpłatach (poniżej 100 USD) i krótkim horyzoncie inwestycyjnym najlepiej wypadł FINAX. Procentowo skonstruowane opłaty, o których pisaliśmy w poprzednich akapitach, nie zdążyły „zjeść” inwestycji.
  2. Jednocześnie brak opłat transakcyjnych, przy częstych wpłatach pozwolił FINAX-owi odstawić konkurencję w postaci ETF-ów na rachunkach maklerskich. Zwróć uwagę, że promocyjne warunki wcale nie okazuję się świetną okazją, jeśli musiałem zapłacić za dostęp do nich 100 zł rocznie (założenie z przykładu).
  3. AION-a przy niskich kwotach i krótkich horyzontach czasowych pogrążyły koszty. Comiesięczna opłata za dostęp do usługi „topiła” wynik tak samo jak prowizje transakcyjne na kontach maklerskich. Zwróć uwagę, że opcja w wyższym planie Smart, gdzie różnica opłaty miesięcznej to tylko 10 zł miesięcznie, wypadła drastycznie gorzej (jeśli oczywiście, tak jak przyjęliśmy w przykładzie, traktujesz całą opłatę za plan Smart jako koszt dostępu do usługi robodoradztwa).
  4. Opcja ETF Vanguard LifeStrategy na rachunku maklerskim ugięła się pod ciężarem prowizji. Koszty transakcyjne przy comiesięcznych, małych wpłatach przekreśliły sens IKE i IKZE w MDM i Bossie. Szczególnie że w 5-letni horyzont inwestycyjny w tym przykładzie jest za krótki, by „włączyły” się benefity podatkowe.
  5. Sytuacja zmieniłaby się drastycznie, gdyby dało się bez prowizji kupować ETF-y za tę niską kwotę. Niestety nie znaleźliśmy brokera, który by to umożliwił. W XTB limit minimalnej transakcji to 100 USD. Jeśli w tym przykładzie zmienimy tylko 1 parametr – wpłaty kwartalne zamiast miesięcznych – to bezprowizyjne konto maklerskie z Vanguard LifeStrategy wysunęłoby się na prowadzenie. Jednocześnie znacznie poprawiłaby się relatywna atrakcyjność kont IKE i IKZE:
Aion, Finax ile można zarobić po uwzględnieniu kosztów - 5 lat, wpłaty kwartalne
Źródło: opracowanie własne na podstawie kalkulatora załączonego do tego wpisu.

Przykład 3 – inwestycja 1200 zł, wpłata co pół roku, przez 10 lat

Wszystko tak samo, ale wydłużamy inwestycję z 5 do 10 lat i zamiast wpłacać 200 zł miesięcznie, robię szacunek dla wpłaty 1200 zł co pół roku. Wartość inwestycji pozostanie taka sama jak w poprzednim przykładzie (2400 zł), ale zmniejszam częstotliwość wpłat i wydłużam horyzont inwestycyjny.

Zysk netto z inwestycji po uwzględnieniu kosztów - Przykład 3 – inwestycja 1200 zł, wpłata co pół roku, przez 10 lat

Przy 10-letnim horyzoncie oraz rzadszych wpłatach, dużo większą rolę odegrała opłata za zarządzanie, a mniejszą koszty transakcyjne na kontach maklerskich: 

  1. LifeStrategy wypadło najlepiej we wszystkich typach konta brokerskiego. Półroczne wpłaty sprawiły, że znacznie podniosły się słupki w wariantach IKE i IKZE. Do tego zaczął być widoczny benefit podatkowy IKZE. Co prawda nadal nie zostały spełnione warunki do wypłaty i to, co fiskus zwrócił w przykładzie co roku, potem inwestor musiał, tak czy siak, oddać, dokonując zwrotu. Zwróć uwagę, że coroczne zwroty nadpłaconego podatku, reinwestowane przez 10 lat, zwiększały wysokość pracującego kapitału.  
  2. AION powoli zaczął się wygrzebywać z wynikiem. Tu częstotliwość wpłat nie ma znaczenia – opłatę i tak trzeba uiścić co miesiąc. Dopiero długi horyzont czasowy i większe kwoty mogłyby poprawić relatywną atrakcyjność AION-u na tle konkurentów.
  3. FINAX uplasował się w środku. Przy 10-letnim horyzoncie zaczęła mu już ciążyć wysoka opłata za zarządzanie.

Przykład 4 – jednorazowa inwestycja 10 000 zł na 5 lat

Wszystkie parametry pozostają bez zmian, ALE inwestuję jednorazowo 10 tys. PLN na 5 lat.

Zysk netto z inwestycji po uwzględnieniu kosztów - Przykład 4 – jednorazowa inwestycja 10 000 zł na 5 lat
Źródło: opracowanie własne na podstawie kalkulatora załączonego do tego wpisu.

Dzięki darmowemu rebalancingowi wbudowanemu w każdą analizowaną opcję, przy inwestycji jednorazowej opłaty transakcyjne stały się pomijalne. Największy wpływ na wynik miały koszty bieżące – przede wszystkim opłata za zarządzanie oraz opłata za dostęp do usługi robodoradcy.

  1. Niezależnie od wybranego konta maklerskiego, Vanguard LifeStrategy w tym przykładzie zdeklasowało robodoradców. Powizja maklerska pobierana tylko 2x – na początku i na końcu inwestycji – miała pomijalny wpływ na wynik. 
  2. Zauważ, że gdy nie przeszkadzały opłaty transakcyjne, to pierwsze plusy w tak krótkim okresie pokazały nawet IKE oraz IKZE. Z tego nasuwa się wniosek, że jeśli instytucja prowadząca Twoje konto IKE/IKZE pobiera prowizje od ETF-ów (póki co wszyscy brokerzy z IKE/IKZE to robią), to warto nie przeszkadzać antypodatkowym pokrowcom zbyt częstymi wpłatami. Tylko że to kłóci się z ideą regularnego inwestowania.
    Jak pogodzić te dwa podejścia? Jednym rozwiązaniem jest dokonywanie wpłat kwartalnie, lub półrocznie (a nie co miesiąc). Drugi sposób jest jeszcze korzystniejszy – ale bardziej pracochłonny. Notabene pomysł ten podsunął nam ktoś z naszej społeczności w swoim komentarzu. Polega on na inwestowaniu co miesiąc, regularnie, na koncie maklerskim bez prowizji. Raz do roku wypłacamy zgromadzoną przez ostatnie 12 miesięcy kwotę i zasilamy nią konta IKE/IKZE. Wówczas niedogodnością, poza włożonym wysiłkiem, może być konieczność zapłaty podatku od zysków kapitałowych.
  3. Przy jednorazowej wpłacie FINAX uplasował się w środku. Dystans, który stracił do LifeStrategy jest pochodną niestety wysokiej opłaty za zarządzanie.
  4. Tak jak przy niewielkich regularnych wpłatach, tak też przy jednorazowych inwestycjach AION radzi sobie kiepsko. Comiesięczna opłata bezlitośnie wgryza się w wartość inwestycji. Żeby zniwelować jej efekt, potrzebne jest zgromadzenie dużego kapitału. Jak dużego? W tym przykładzie AION dogania stawkę ETF-ów dopiero jeśli jednorazowa wpłata przekroczyłaby ok. 60 tys. PLN:
Zysk netto z inwestycji po uwzględnieniu kosztów - Przykład 4 – jednorazowa inwestycja 60 000 zł na 5 lat
Źródło: opracowanie własne na podstawie kalkulatora załączonego do tego wpisu.

Moje wnioski z eksperymentów z użyciem kalkulatora:

  • Jeśli horyzont inwestycyjny był krótki (do 5 lat), a wpłaty częste (miesiąc i częściej) oraz niższe niż 100 USD – to najkorzystniejszą opcją okazał się FINAX.
  • Jeśli jednak wysokość jednorazowej wpłaty przekraczała minimalny próg XTB (100 USD), przy zachowaniu innych parametrów bez zmian, to najlepiej wypadała opcja ETF nabywanego poprzez konto maklerskie bez prowizji (XTB).
  • Przy powyższych parametrach, warunkiem atrakcyjności ETF-ów na IKE i IKZE było ograniczenie kosztów transakcyjnych poprzez rzadsze wpłaty (kwartalne lub półroczne).
  • AION nie wypadał dobrze ani przy niskich, regularnych wpłatach, ani przy wpłacie jednorazowej. Stała opłata za dostęp do usługi zabijała jej rentowność dla klienta.
  • Odwrotnie przy długofalowych inwestycjach i dużym zgromadzonym kapitale. AION błyszczał wówczas jako najtańsza opcja, choć do najlepszego wyniku trochę mu brakowało.
  • Bowiem w długich horyzontach inwestycyjnych, niezależnie czy przy regularnym inwestowaniu, czy jednorazowej wpłacie,  bezkonkurencyjnie wypadały ETF-y opakowane w IKE lub IKZE.
  • Im dłuższy horyzont oraz im większy kapitał wchodzi w grę, tym słabiej wypadał FINAX.

Robodoradcy – ocena składu portfeli inwestycyjnych

Zdajemy sobie sprawę, że największym założeniem kalkulatora jest postawienie znaku równości pomiędzy przyszłymi wynikami AION, FINAX oraz Vanguard LifeStrategy. Jednak to założenie broni się także merytorycznie, szczególnie jeśli mamy szacować wyniki w długich horyzontach czasowych. W kalkulatorze motywujemy je następująco:

„Zakładamy, że wszystkie produkty inwestują pasywnie i nie są w stanie osiągnąć lepszych rezultatów inwestycyjnych niż odpowiednio szeroki indeks akcji i obligacji. Zdajemy sobie sprawę, że portfele inwestycyjne analizowanych produktów różnią się między sobą (różne benchmarki, decyzje o wagach klas aktywów itp.), ale wiedza o tych różnicach w żaden sposób nie pozwala wyrokować, które z nich osiągnie wyższe/niższe stopy zwrotu.”

Ok, ale to nie zwalnia nas z tego, by dokładnie poznać różnice pomiędzy produktami i sprawdzić, czy naprawdę są pasywne oraz w jakich okolicznościach mogą dawać rozbieżne rezultaty. Postanowiliśmy więc zrobić mały audyt strategii inwestycyjnej (due dilligence). Żadna fizyka jądrowa – wysłaliśmy do AION-u i FINAX-u podstawowe zapytania o ekspozycję geograficzną i sektorową dla akcji i obligacji oraz o rozbicie części dłużnej na ratingi. Nie są to dane wrażliwe z punktu widzenia zachowania tajemnicy zawodowej przez zarządzającego. Wręcz przeciwnie, są to dane standardowo upubliczniane przy ETF-ach i funduszach inwestycyjnych.

Wysłaliśmy więc pytania i… jakież było nasze zdziwienie, gdy obydwaj robodoradcy odmówili nam podania tych informacji. AION odpowiedział, że „nie udostępniamy informacji na temat benchmarków”. Natomiast FINAX dodał do odmowy również pewną sugestię: „Przepraszamy, ale to się zmienia codziennie i chcemy też Państwu zostawić coś do pracy. Wystarczy sprawdzić 6 ETF-ów, które opisaliśmy pod powyższym linkiem na dany moment”. Znów niemiło zaskoczyła nas komunikacja ze strony słowackiego robo. Nie spodziewaliśmy się, że podmiot aspirujący do miana godnego zaufania asset menedżera zasugeruje potencjalnym klientom, żeby sami sobie policzyli, co właściwie kupują.

Na własną rękę rozłożyliśmy portfele FINAX-u, AION-u i Vanguard LifeStrategy na części pierwsze. Bazowaliśmy na publicznie dostępnych materiałach. W przypadku AION-u i FINAX-u trzeba było trochę pogrzebać, by znaleźć informację na temat tego, jak konkretnie lokowane są środki. FINAX informacje o budowie portfeli podaje w ramach wpisów na blogu. AION natomiast zawarł opis swojego procesu inwestycyjnego w informacji MIFID.

Właśnie przy paragrafach o podejściu inwestycyjnym najbardziej widoczna jest AION-owa „kalka” opisów z ETFmatic. Nawet zestaw wybranych ETF-ów jest praktycznie ten sam – zmiany AION vs. ETFmatic można policzyć na palcach jednej ręki: 

  1. wymiana dostawcy ETF na Japonię z HSBC na Lyxor, 
  2. wymiana jednostek dystrybuujących przychody, na ich akumulujące odpowiedniki,
  3. dołożenie funduszu obligacji korporacyjnych (stosowanego w portfelu tematycznym Tarcza Antyinflacyjna).

Jak przeprowadziliśmy analizę?

1. Punktem wyjściowym naszej analizy były portfele modelowe AION-u i FINAX-u. W przypadku LifeStrategy bazowaliśmy natomiast na konkretnych udziałach poszczególnych ETF-ów w portfelu: 

  • Analizą objęliśmy tylko podstawowe portfele AION-u i FINAX-u, bo są one najbardziej porównywalne. Pominęliśmy portfele tematyczne, koncentrując się na głównej części usługi – pasywnie zarządzanych portfelach globalnych. 
  • Analizę ułatwia fakt, że proporcje w portfelach modelowych wg deklaracji AION-u i FINAX-u są praktycznie stałe, lub tylko kosmetycznie korygowane. AION deklaruje, że proporcje w portfelach są zmieniane raz do roku. FINAX wskazuje, że zmian w portfelach modelowych nie dokonywał, ponieważ nie zaszły zmiany rynkowe, które by to uzasadniały. Dzięki temu nasze wyniki i wnioski pozostaną dłużej „przydatne do spożycia”.

Portfele modelowe w AION-ie:

Aion - portfele modelowe
Źródło

Portfele modelowe w FINAX-ie:

Finax - portfele modelowe
Źródło
  • W portfelach FINAX-u dla porządku od razu odnotujmy modelowy, 1,5% udział gotówki. Poruszaliśmy już tę kwestię wcześniej, opisując cenniki i sposoby pobierania opłat przez analizowanych robodoradców. Obiektywnie 1,5% gotówki to niewielki element portfela. Nie mniej jednak przy długich horyzontach inwestycyjnych gra on na niekorzyść inwestora. Uwzględniliśmy to w naszym kalkulatorze.

2. W drugim kroku przypisaliśmy do poszczególnych portfeli modelowych. Tu również mieliśmy gotowca od dostawców. Żywotność naszej analizy jest wspierana przez pasywne podejście dostawców także w sferze selekcji ETF-ów. Wygląda na to, że dobór ETF-ów u całej trójki był dokonany raz i może jedynie sporadycznie ulegać zmianom, wedle uznania zarządzającego. To, że skład ETF w portfelach jest w miarę stały, sprawia, że wnioski naszej analizy powinny okazać się trwalsze.  

3. Trzecim krokiem było ręczne wyciąganie z każdego składowego ETF-u jego ekspozycji geograficznej, sektorowej, kredytowej. 

  • Zadanie było o tyle trudniejsze, że w publicznie dostępnych źródłach dostawcy ETF-y przyjmują różne standardy prezentacji danych. Do tego ETF-y śledzą benchmarki różnych dostawców. 
  • Firmy tworzące globalne indeksy stosują rozbieżne definicje tego czym są „światowe akcje” oraz różnią się w swoim podejściu do klasyfikacji poszczególnych firm do sektorów, czy krajów do grup rynków wschodzących/rozwiniętych. Przykładowo wg FTSE, Korea Południowa jest rynkiem rozwiniętym, a Izrael wschodzącym. Według MSCI odwrotnie. To nie są duże różnice, ale jednak tworzą wyzwanie z punktu porównywalności. 
  • Nie zapominajmy też, że ciągłe zmiany notowań rynkowych nieco zmieniają proporcje w indeksach i portfelach. Dlatego wyniki analizy traktuj jako przybliżenie, a nie aptekarskie wyliczenie. Uważamy, jednak, że udało nam się osiągnąć wystarczający stopień dokładności, by móc wysnuwać już tezy o pozycjonowaniu AION, FINAX i Vanguard LifeStrategy. Dane z ETF-ów zbieraliśmy 17 lutego 2022.

Wszystkie podmioty zarządzają pasywnie, więc z zasady nie przesuwają inwestycji w dany region czy sektor. Jednak konstruując swoje strategie, każdy z analizowanych dostawców podjął strategiczną decyzję, jak definiuje świat. Różnice między tymi definicjami skutkują w odchyleniach od umownej struktury globalnego rynku. Po wykonaniu tych 3 kroków mogliśmy dokonać  porównania portfeli AION-u, FINAX-u i Vanguard LifeStrategy ze składem „globalnego rynku”. Zrobiliśmy to oddzielnie dla akcji i obligacji, za każdym razem opisując, co przyjmujemy jako neutralny punkt odniesienia.

Jak czytać zestawienia składów portfeli?

Łatwiej będzie Ci czytać poniższe wykresy, wiedząc, że:

  • Nie ma znaczenia, którą strategię wybierzemy do porównań, bo i tak we wszystkich wagi modelowe są proporcjonalnie przeskalowane do wielkości części akcyjnej i obligacyjnej.

Przykład: W 100% akcyjnej strategii FINAX-u akcje średnich amerykańskich firm stanowią 9% portfela. W strategii 50% akcji/50% obligacji, akcje średnich firm z USA stanowią 4,5% portfela. Nadal jest jednak 9% części akcyjnej. Niezależnie od strategii, proporcje składników są więc zachowane. Występują śladowe różnice rzędu kilkunastu setnych punktu procentowego.

  • Można więc mówić, że w AION-ie, FINAX-ie i Vanguard LifeStrategy mamy do czynienia tak naprawdę z 2 strategiami – akcyjną i obligacyjną, a wszystkie pozostałe portfele stanowią tylko ich mieszankę. Do porównań wybraliśmy światowy klasyk mieszanej strategii – 60/40, czyli 60% akcji i 40% obligacji.
  • Wszystkie słupki na wykresach prezentują relatywny udział danego elementu/parametru. Relatywny, czyli w odniesieniu do innej porównywanej opcji. A porównujemy do globalnego rynku akcji bądź obligacji. Innymi słowy – widząc jakąś cyfrę poniżej, interpretuj ją jako „o ile ma czegoś mniej/więcej niż”, a nie po prostu „ile ma”. Analizujemy strategię 60/40, więc dany słupek powinieneś czytać „Jeśli zainwestowałbym 60% swoich pieniędzy w akcje, a 40% w obligacje, to z podmiotem X dostałbym w portfelu o Y punktów procentowy więcej/mniej danego składnika portfela”.

Przykład: Jeśli w rynkowym portfelu 60/40 akcje amerykańskie stanowią 35,94% Twojej inwestycji, a inwestując przez FINAX tylko 32,38% Twoich pieniędzy będzie ulokowana na giełdach w USA, to pokażemy to jako niedoważenie akcji amerykańskich o 3,56 punktów procentowych.

  • Dla porównywalności wyników przeliczyliśmy strategię AION-u 65% akcji/35% obligacji na „syntetyczny” portfel, który zawiera te klasy aktywów w proporcji 60/40.
  • Jeśli dany element/parametr portfela odchyla się ponad wartość dla zdefiniowanego rynku, to piszemy o przeważeniu. Jeśli czegoś jest natomiast mniej, to piszemy o niedoważeniu. Pojęć przeważania/niedoważania używa się tradycyjnie w relacji do benchmarku, ale w tym kontekście też oddają sens.  
  • Pod pojęciem: „pozostałe rynki rozwinięte” kryją się te rynki, które nie „załapały się” na wyodrębnienie. Do grupy pozostałych rynków rozwiniętych w naszym zestawieniu zaliczamy: Kanadę, Hong Kong, Singapur, Nową Zelandię i Australię.
  • Akcje europejskie oznaczają akcje notowane na europejskich giełdach zaliczanych do giełd rozwiniętych. Węgry, Czechy, Rumunia NIE należą do grupy europejskich rynków rozwiniętych. Jest natomiast rozbieżność w tym jak klasyfikować Polskę. AION zaliczy ją do rynków europejskich (bazuje na indeksach FTSE), zaś FINAX do rynków wschodzących (bazuje na indeksach MSCI).

Część akcyjna AION, FINAX, Vanguard LifeStrategy vs. „globalny rynek”

Jak zdefiniowaliśmy globalny rynek akcji?

Jaki skład ma globalny rynek akcji? Każdy może mieć o tym inne zdanie. Są jednak dwie instytucje, których zdanie podzielają miliony inwestorów, lokując w nich biliony dolarów. To dostawcy indeksów – MSCI oraz FTSE. Ich flagowe szerokie indeksy występują w kilku wariantach – w tym w maksymalnie szerokim (All Cap), w którym ujmują walory składające się na ok. 99% kapitalizacji światowych giełd. 

Kusiło nas, żeby użyć po prostu danych z factsheetów indeksu MSCI World AC All-cap lub FTSE Global All Cap. Zdecydowaliśmy się jednak pójść o krok dalej i zadaliśmy pytanie: czy znajdziejmy instument, który pozwala zainwestować w te indeksy?

Nie znaleźliśmy żadnego ETF-a, który by je replikował. W przypadku FTSE trafiliśmy na fundusz indeksowy, który na upartego pewnie można kupić przez zagranicznego brokera. Na MSCI World All-cap brakuje nawet funduszu. Dlatego odwróciliśmy trochę proces – zaczęliśmy patrzeć jaki najszerszy indeks polski inwestor może łatwo zreplikować?

W ten sposób wyselekcjonowaliśmy 4 produkty:

  • VANGUARD FTSE ALL-WORLD UCITS ETF USD Acc (VWRA) (ISIN: IE00BK5BQT80) – 3804 spółki w portfelu
  • iShares MSCI ACWI UCITS ETF Acc (ISAC) (ISIN: IE00B6R52259) – 1616 spółek w portfelu
  • SPDR® MSCI ACWI IMI UCITS ETF (IMID) (ISIN: IE00B3YLTY66) – 1803 spółki w portfelu
  • Vanguard FTSE Global All Cap Index Fund Acc (ISIN: GB00BD3RZ582) – 7185 spółek w portfelu

Następnie wyliczyliśmy średnią arytmetyczną poszczególnych ekspozycji z tych produktów. Tak otrzymany wynik – uśrednioną ekspozycję z 4 inwestowalnych funduszy – przyjęliśmy za „globalny rynek akcji”. Wartości ekspozycji są przeskalowane do strategii 60/40. Dla wygody dalej w tej sekcji będziemy posługiwać się po prostu słowem: rynek.

Czy robodoradcy mają swoje ulubione regiony? – ekspozycja geograficzna

Aion, Finax, Vanguard Lifestrategy - ekspozycja geograficzna na akcje
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych AION, FINAX, Vanguard LifeStrategy oraz ETF-ów składowych, na dzień 17.02.2022.

Wnioski z powyższego zestawienia:

  • W kwestii definicji światowego rynku FINAX chodzi swoimi ścieżkami. Od razu rzucają się oczy największe na tle porównywanych rozwiązań odchylenia od rynkowej ekspozycji regionalnej. AION i Vanguard LifeStrategy trzymają się blisko rynku.
  • AION ze wszystkich trzech opcji jest najsilniej przeważony w akcje amerykańskie, choć skala tej relatywnej pozycji jest niewielka. Z drugiej strony ma relatywnie mało pozostałych rynków rozwiniętych. Najkorzystniejszy dla AION-u byłby pewnie scenariusz rynkowy, w którym we wzrostach na giełdach dominuje USA.
  • FINAX mocno przeważa rynki wschodzące oraz rozwiniętą Europę. Robi to kosztem USA, a także całkowitej rezygnacji z Japonii oraz pozostałych rynków rozwiniętych. Z trzech analizowanych opcji byłby więc zapewne relatywnie największym beneficjentem odwrócenia złej passy emerging markets oraz Europy. Z tego względu powiedzielibyśmy, że w dzisiejszych warunkach rynkowych FINAX nadaje portfelowi trochę kontrariańskiej charakterystyki – przeważanie gorzej radzących sobie giełd, które relatywnie bardziej skorzystałyby na odwróceniu dzisiejszych tendencji, a jednocześnie względnie gorzej wypadłyby przy kontynuacji obecnego trendu. Stąd dalsza dominacja USA nad innymi giełdami pewnie przekładałaby się na relatywnie gorszy wynik słowackiego robodoradcy. Dziwi nas trochę całkowita rezygnacja z Kraju Kwitnącej Wiśni oraz „niszowych” rynków rozwiniętych, np. Australii. Z FINAX-em nie załapiesz się na hossę w Tokio, ale też tamtejsza bessa nie biłaby w Twój wynik. 
  • Vanguard LifeStrategy, tak jak AION, trzyma się bardzo blisko rynkowej alokacji. Największym przeważeniem są pozostałe rynki rozwinięte. Natomiast najmniej na tle porównywanych opcji stawia na rynki wschodzące. Jeśli rynki wschodzące dalej miałyby wypadać blado na tle rozwiniętych, to Vanguard LifeStrategy powinno na tym relatywnie najmocniej skorzystać. 

Pochodna geograficznych wyborów – ekspozycja sektorowa

Mniejsza lub większa ekspozycja na dany region, z automatu zmienia też strukturę sektorową portfela akcyjnego. Przyjrzyjmy się, jakie sektory są strategicznie przeważone, a jakie niedoważone u poszczególnych zarządzających.

Ekspozycja sektorowa w akcjach - porównanie Aion, Finax, Vanguard Lifestrategy
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych AION, FINAX, LifeStrategy oraz ETF-ów składowych, na dzień 17.02.2022.

Odchylenia są raczej symboliczne. Wyjątkiem jest u wszystkich trzech podmiotów na tle rynku wyraźna preferencja do sektora telekomunikacyjnego. Polska nazwa może być myląca. Najwięksi przedstawiciele sektora „communication services” to Meta (Facebook), Alphabet (Google), Netflix, Twitter, Disney i Verizon. Spośród tych firm tylko ostatnia zajmuje się stricte telekomunikacją.

Zwróć uwagę na niedoważenie sektora technologicznego przez FINAX, które pozwala im z kolei na przeważenie sektora materiałowego oraz nieruchomości. Wydaje się więc, że na tle innych oraz na tle rynku, FINAX ma nieco bardziej cykliczny portfel. Cykliczny, czyli taki, w którym składniki są bardziej wrażliwe na zmiany aktywności gospodarczej. Branża budowlana czy surowcowa historycznie mocniej reagowały na spowolnienie, czy boom gospodarczy. Stąd FINAX powinien być relatywnie beneficjentem mocnej gospodarki światowej, ale z drugiej strony wydaje się relatywnie najbardziej eksponowany na jej spowolnienie.

Czy małe jest piękne? – słowo o uwzględnianiu spółek o małej kapitalizacji

W części akcyjnej, największą różnicą pomiędzy FINAX-em, AION-em i Vanguard LifeStrategy, jest ich decyzja o tym, czy do portfela dobierać również spółki o małej kapitalizacji (Small capy):

  • AION i Vanguard LifeStrategy w ogóle nie wchodzą w ten segment rynku. 
  • FINAX z kolei w częściach akcyjnych swoich portfeli lokuje 12% w europejskie i amerykańskie akcje o małej kapitalizacji.

Jak to ocenić?

  1. Dominująca praktyka rynkowa w portfelach globalnych akcji zakłada omijanie Small capów. ETF-y, fundusze indeksowe, benchmarki funduszy inwestycyjnych, czy emerytalnych – w większości przypadków skupiają się na inwestowaniu w akcje średnich i dużych podmiotów. 
  2. Niewątpliwie też, to duże i średnie spółki wyznaczają kierunki na rynkach. Przy indeksach ważonych kapitalizacją nie może być inaczej. Spółki o małej kapitalizacji są w tej powszechnej praktyce pozostawiane z boku, a inwestowanie w nie to trochę „taka inna dyscyplina”. 
  3. Z wielu powodów jest to segment rynku, w który trudniej zainwestować. Dlaczego? Small capy charakteryzuje mniejsza płynność, większe rozproszenie, relatywnie słabsze standardy ładu korporacyjnego i trudniejszy dostęp do informacji.
  4. Z drugiej strony, w niektórych walorach o małej kapitalizacji leży większy potencjał do wzrostu ceny akcji. Poza tym, jeśli weźmiemy najszersze indeksy rynku akcji, to Small capy mają niemały udział w globalnej kapitalizacji giełd. W metodologii MSCI jest to ok. 14%, a w FTSE ok. 12% globalnej kapitalizacji akcji. Pięknie graficznie ujął to FTSE Russel w swoim raporcie, obrazując jak na indeks FTSE Global All cap składają się FTSE All-World oraz FTSE Global Small cap:
FTSE Global All cap - skład
Źródło

Mniejsza o uznane praktyki – pytanie, czy dodanie spółek o małej kapitalizacji poprawi wyniki Twojego portfela!

Niestety, nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. FINAX twierdzi, że włączenie spółek o małej kapitalizacji do portfela „historycznie miało bardzo dobry wpływ na relację stopy zwrotu do ryzyka” (patrz sesja Q&A). My ripostujemy: to zależy, jaki okres z przeszłości weźmiemy do analizy. Nie trzeba daleko sięgać wstecz, by pokazać inną historię:

FTSE Global All cap - stopy zwrotu
Źródło

Spójrz na zaznaczone czerwonymi prostokątami dane. Indeks globalnych spółek o małej kapitalizacji (FTSE Global Small Cap) przez ostatnie 5 lat podrożał o 63,9%, podczas gdy indeks akcji światowych omijający Small capy (FTSE All-World), w tym samym czasie wzrósł o 85,2%. Średniorocznie małe spółki przynosiły niższą o 2,7% stopę zwrotu (13,1%-10,4%=2,7%) przy jednocześnie większej zmienności – odchylenie standardowe miesięcznych stóp zwrotu: 19,3% dla Small capów vs. 15,1% dla indeksu globalnego bez nich.

Już backtesty mogą dawać sprzeczne odpowiedzi na pytanie o wartość dodaną małych spółek w portfelu…a co dopiero wróżenie odnośnie przyszłego zachowania rynków. Ostatnie lata należały do dużych spółek. Dziś bez problemu moglibyśmy postawić dwie świetnie uargumentowane, ale sprzeczne ze sobą tezy: jedna, że gorsze relatywne wyniki małych spółek się skończą, a druga, że ich zła passa na tle spółek o większej kapitalizacji będzie kontynuowana. Jak będzie? To pokaże dopiero czas. Swoją drogą, może to dobry temat na kolejny sparing inwestycyjny? 🙂

Nie sposób więc ocenić, czy małe spółki będą kluczem do sukcesu FINAX-u na tle AION-u i  Vanguard LifeStrategy, czy może staną się jego pogromcą. A może niewiele zmienią. Zaryzykujemy jednak stwierdzeniem, że w obecnych globalnych realiach gospodarczych (kwiecień 2022) – dużej presji inflacyjnej, interwencjonizmowi rządowemu, drożejącemu pieniądzowi – to małe podmioty wydają się być bardziej wrażliwe, jeśli w gospodarce coś pójdzie nie tak. Jeśli przyjmiemy tę tezę za prawdziwą, to oznaczałoby, że Small capy  obecnie raczej zwiększają, niż zmniejszają ryzyko inwestycyjne. Jeśli masz inne zdanie, daj znać w komentarzu.

CZĘŚĆ AKCYJNA – FINAX chodzi swoimi ścieżkami, AION i Vanguard LifeStrategy bliższe naszemu rozumieniu pasywnego inwestowania

  • FINAX zdaje się mieć najagresywniejszy portfel spośród analizowanej trójki, a to za sprawą kilku czynników: przeważenia na rynki wschodzące, cyklicznych sektorów oraz uwzględnienia w strategii małych i średnich spółek. 
  • Inwestowanie akcyjne FINAX-u wykazuje na tyle duże odchylenia od zdefiniowanego przez nas globalnego rynku akcji, że zaczęliśmy się zastanawiać, czy to nadal pasywne, czy może już tylko „quazi-pasywne” inwestowanie. Byłaby to jednak dyskusja czysto filozoficzna i niewiele wnosząca dla inwestora.
  • AION i Vanguard LifeStrategy w części akcyjnej trzymają się blisko rynku. Przy tak niewielkich odchyleniach od globalnego rynku, powiemy: „nuuuuda, czyli tak jak spodziewaliśmy się przy pasywnym podejściu”.

CZĘŚĆ OBLIGACYJNA – AION, FINAX, Vanguard LifeStrategy vs globalny rynek

Jak zdefiniowaliśmy globalny rynek obligacji?

Obligacje, choć intuicyjnie powinny być proste do omawiania, niestety w praktyce przysparzają dużo więcej intelektualnych wyzwań. W porównaniu z logicznie podzielonym rynkiem akcyjnym rynek długu jest mniej uporządkowany i bardziej rozdrobniony. Brakuje (przynajmniej wśród publicznie dostępnych) jednego indeksu wyczerpującego światowy rynek obligacji.

Znów poszliśmy więc ścieżką „inwestowalności” dla polskiego inwestora. Wśród powszechnie dostępnych produktów najszerszą ekspozycje oferują te oparte o indeks Bloomberg Global Aggregate Bond Index. Jest to bardzo często stosowany na świecie benchmark obligacyjny. Jest to niezmiernie obszerny agregator światowego rynku obligacji stałokuponowych o ratingu inwestycyjnym. Bloomberg dzieli się dokładnym opisem zasad tworzenia tego indeksu, który obejmuje korporaty, papiery bankowe, instrumenty zabezpieczone kredytami hipotecznymi, dług komunalny, rynki wschodzące i rozwinięte.

Czegoż tam nie ma w środku! No niestety, wielu rzeczy brakuje, by powiedzieć, że jest to kompletny rynek długu na świecie. Chociażby brakuje obligacji o wyższym ryzyku kredytowym, oznaczonych ratingiem spekulacyjnym (tzw. High Yield Bonds). Gdy sprawdzaliśmy rok temu, stanowiły one około 15% wartości wszystkich wyemitowanych obligacji na świecie. Brakuje też obligacji zmiennokuponowych oraz papierów indeksowanych inflacją (np. amerykańskich TIPS-ów). Niemniej jednak jest to najszerszy indeks obligacyjny, w jaki inwestor indywidualny może łatwo zainwestować przy pomocy ETF-ów.

Dlatego jako punkt odniesienia przyjęliśmy ETF:

  • iShares Core Global Aggregate Bond EUR-hedged UCITS ETF (AGGH) (ISIN: IE00BDBRDM35) zawierający 9333 emisje obligacji.

Patrząc na portfele AION i FINAX oceniliśmy, że to w zupełności wystarczy do wyciągnięcia ogólnych wniosków.

Komu robodoradcy najchętniej pożyczają pieniądze? – geograficzna kompozycja części obligacyjnej

Odchylenia geograficzne w części obligacyjnej.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych AION, FINAX, Vanguard LifeStrategy oraz ETF-ów składowych, na dzień 17.02.2022.

Konstrukcja portfeli analizowanej trójki istotnie odbiega od zdefiniowanego przez nas globalnego rynku długu. Co się rzuca w oczy?:

  • Vanguard LifeStrategy trzyma się blisko zdefiniowanego przez nas rynku. Byliśmy szczerze zaskoczeni tym rezultatem, ponieważ definiowaliśmy „rynek” zanim wzięliśmy się za dekompozycję portfeli. W sumie to dość logiczne, że Vanguard trzyma się w swoim produkcie blisko jednego z najpopularniejszych indeksów obligacyjnych w świecie inwestycji. 
  • Zwraca uwagę lekkie przeważenie obligacji amerykańskich, oraz niedoważenie w Japonii i Chinach. Jeśli więc amerykańskie Treasuries miałyby dalej niepodzielnie rządzić na rynkach – także pod względem stóp zwrotu – wówczas Vanguard LifeStrategy wypadłby pewnie relatywnie najlepiej z całej trójcy. 
  • Tym razem liderem odchyleń jest AION, który w części obligacyjnej postawił wyłącznie na dług ze strefy euro. Prawdę powiedziawszy, ciężko nam zbudować solidną tezę inwestycyjną, która mówiłaby, że obligacje ze Starego Kontynentu to najatrakcyjniejszy region do inwestowania na rynku długu. Co tak relatywnie duży udział obligacji strefy euro może oznaczać dla przyszłych rezultatów AION-u i FINAX-u? Na pewno to, że wyniki części dłużnej u tych robodoradców (szczególnie AION-u) są bardzo mocno zależne od polityki Europejskiego Banku Centralnego. Jeśli strefa euro byłaby zmuszona wyjść z reżimu ujemnych stóp procentowych, wówczas wyniki AION-u i FINAX-u mogłyby ucierpieć wynikowo na tle Vanguard LifeStrategy. Koncentracja na długu Zachodniej Europy oznacza dziś (kwiecień 2022) niższe przychody bieżące dla portfela, niż te, które oferują choćby amerykańskie obligacje skarbowe. Dziwi nas strategiczna decyzja FINAX-u i AION-u, by postawić tak mocno na tak trudny subsegment rynku długu.
  • Jeśli wierzysz w atrakcyjność chińskich obligacji emitowanych przez podmioty o wysokiej jakości kredytowej (chinese bonds – investment grade) – to cała trójka zarządzających nie podziela Twojego zdania. To ciekawy wybór, ponieważ o chińskich skarbówkach jest coraz głośniej. Są to jedne z nielicznych obligacji na świecie, które dziś (kwiecień 2022) oferują w lokalnej walucie rentowność wyższą od inflacji. 
  • FINAX jako jedyny przeważa obligacje rynków wschodzących. Przy tym robi to używając ETF, który ogranicza udział obligacji z pojedynczego rynku wschodzącego do 3%. W efekcie skład tej części portfela dłużnego jest bardziej egzotyczny. Jeśli przekonuje Cię teza o tym, że atrakcyjnym pomysłem jest dziś pożyczanie pieniędzy Ekwadorwi, Urugwajow czy Jamajce, to dłużne portfele modelowe FINAX-u są Twoim sprzymierzeńcem.

Jakość kredytowa części obligacyjnej na tle rynku

Poniżej możesz zobaczyć jak na tle określonego przez nas rynku obligacji rozkłada się jakość kredytowa w portfelach AION, FINAX i Vanguard LifeStrategy. Powszechnie przyjętym sposobem określania poziomu ryzyka kredytowego są oceny agencji ratingowych, tzw. ratingi. Im wyższy rating, tym wyższa jakość kredytowa obligacji i tym niższe ryzyko niewypłacalności jej emitenta. Najprościej mówiąc, im wyższy rating, tym większa szansa, że odzyskasz pożyczone pieniądze.

Ratingi zapisuje się w systemie liter od A (najlepszy rating) do D (najniższy rating, emitent w stanie bankructwa). Są trzy główne agencje ratingowe i każda ma trochę inny zapis. My przyjęliśmy standard agencji S&P. Najwyższy rating to AAA, później AA, A, BBB, BB…i tak aż do D. Najważniejsze na tę chwilę jest to, żebyś wiedział 2 rzeczy: 

  • Im bliżej początku alfabetu tym mniejsze ryzyko ponosisz 😊
  • Ratingi powyżej BBB uznaje się za wysokie (inwestycyjne), natomiast te poniżej BBB, przyjęło się nazywać spekulacyjnymi, śmieciowymi, lub high yield.
Porównanie Aion, Finax oraz Vanguard Lifestrategy - jakość kredytowa części obligacyjnej
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych AION, FINAX, Vanguard LifeStrategy oraz ETF-ów składowych, na dzień 17.02.2022.

Czy na tle rynkowego portfela robo jest skłonne zaakceptować wyższe ryzyko bankructwa emitenta? Powyższy wykres sugeruje, że tak. Nie są to obiektywnie duże przeważenia niższej jakości obligacji, ale na pewno już warte odnotowania. O ile ekspozycja sektorowa przy akcjach była zapewne wprost pochodną alokacji regionalnej, o tyle kompozycja ryzyka kredytowego w portfelu jest już po części także wypadkową innych decyzji FINAX-u i AION-u. Zaraz do tego dojdziemy.

Zacznijmy od tego jak interpretujemy powyższy wykres:

  • Vanguard LifeStrategy znów trzymał się blisko rynkowych parametrów. Poszukiwanie wyższej rentowności poprzez większy udział obligacji o ratingu BBB odbywa się na mniejszą skalę niż w AIONie.
  • Wygląda na to, że AION był skłonny przechylić portfel w kierunku dolnego końca przedziału ratingów inwestycyjnych. BBB to najniższy rating zaliczany jeszcze do investment grade. Niekoniecznie musi to oznaczać zwiększanie ryzyka kredytowego, ponieważ w zamian relatywnie mniej inwestuje w obligacje bez określonego ratingu (zazwyczaj są to bardziej ryzykowne emisje).
    Duży udział obligacji o ratingu AA na tle AAA oraz A to pochodna:
    1) znacznego przeważenia obligacji ze strefy euro oraz
    2) dołożenia europejskich obligacji indeksowanych inflacją. AION buduje bowiem 20% części obligacyjnej w swoich strategiach w oparciu o europejskie obligacje skarbowe powiązane z inflacją (inflation-linkers). Ten fakt ma większe przełożenie na wyniki portfela niż struktura ratingów. Oznacza bowiem, że w momentach gdy inflacja w strefie euro będzie zaskakiwać w górę uczestników rynku, wówczas indeksowane nią obligacje powinny wspomóc wynik części dłużnej AION-u.
    Czy to wystarczy, żeby wypaść lepiej od reszty? Niekoniecznie. Zaskoczenia inflacyjne nie sprzyjałyby z kolei stałokuponowym obligacjom strefy euro, a tych AION ma najwięcej na tle rynku i analizowanych konkurentów. Zaznaczmy, dla porządku, że omawiane tu europejskie obligacje indeksowane inflacją to kompletnie inny instrument niż obligacje EDO, COI i ROD, o których często rozmawiamy na spotkaniach naszej społeczności.
  • FINAX dokonuje za to najbardziej zauważalnego przesunięcia w kierunku większego ryzyka kredytowego. Niedoważa względem rynku obligacje o ratingach AAA, AA oraz A, by przeważyć papiery o ratingu BBB oraz niższym. FINAX jako jedyny z trójki sięga po obligacje o ratingu spekulacyjnym. Sięga wyłącznie po high yieldy z rynku europejskiego. To zastanawiające, jeśli weźmiemy pod uwagę, że amerykański rynek papierów korporacyjnych nie dość, że jest bardziej rozbudowany, to jeszcze oferuje znacznie wyższe rentowności. Przesunięcie w kierunku wyższego ryzyka kredytowego powinno sprzyjać FINAXowi w momentach dobrej koniunktury na rynkach ryzykownych aktywów. Jest to jednak miecz obosieczny i w momentach dużych nerwów na rynkach finansowych, ta cecha portfela może generować większe straty niż składowe portfeli konkurentów. 

Rentowność oraz ryzyko stopy procentowej na tle rynku

Omówione do tej pory różnice w konstrukcji portfeli dłużnych rzutują na to, ile generują one bieżącego dochodu oraz jak wrażliwe są one na zmiany poziomu rynkowych stóp procentowych. Zależało nam, żeby pokazać Ci, jak wybory AION-u, FINAX-u i Vanguard Lifestrategy mogą zmienić bardzo istotne parametry portfela.

Rentowność do wykupu (YTM) – ten parametr pokazuje przy bieżącej cenie rynkowej obligacji, ile zarobiłbyś w ujęciu rocznym, trzymając ją do jej zapadalności. Innymi słowy: rocznie zarobisz na obligacji tyle procent, ile pokazuje YTM, jeśli dziś kupisz obligację, przestaniesz patrzeć na jej ceny rynkowe i po prostu poczekasz do momentu, aż jej emitent spłaci Ci wszystkie odsetki (kupony) i pożyczony kapitał (nominał).

Duration – będąc dokładnym: efektywne duration, to miara wrażliwości cen obligacji w portfelu na zmiany stóp procentowych. Mierzy się ją w latach. Samo zagadnienie duration jest dość skomplikowane – jeśli Cię interesuje, zachęcam Cię do lektury „Finansowej Fortecy. Na szczęście jego interpretacja jest już dużo prostsza. Im wyższe duration, tym większa wrażliwość cenowa, a zatem też większe wahania wartości portfela obligacji głównie pod wpływem oczekiwanych podwyżek stóp procentowych. Dlatego porównując wysokość duration, porównujemy tzw. ryzyko stopy procentowej.

​​Jeszcze dwa zastrzeżenia do wykresu:

  • Tym razem ważny jest też sam poziom parametrów, także pokazujemy na nim wartości nominalne, a nie relatywne. Słupki pokazują tym razem „ile wynosi” dany parametr.

Nie skupiaj się na samych wartościach parametrów. Te są z lutego i już dawno się zdezaktualizowały. Rentowność do wykupu zmienia się bardzo dynamicznie pod wpływem codziennych wahań cen obligacji. Duration jest mniej zmienne, ale też fluktuuje. Skupmy się na tym jak te poziomy wypadają względem siebie.

Rentowność do wykupu oraz duration części obligacyjnej w Aion, Finax oraz Vanguard Lifestrategy
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych AION, FINAX, LifeStrategy oraz ETF-ów składowych, na dzień 17.02.2022.

Najważniejsze wnioski z analizy rentowności i duration

  • Cała trójca oferowała niższą rentowność niż szeroki rynek obligacji. Najbliżej neutralnej wartości było Vanguard LifeStrategy. FINAX i AION pomimo swoich rozbudowanych filozofii konstruowania portfela wypadły blado. 
  • Jeśli nasze szacunki są poprawne, to jeszcze w lutym AION miał ujemną rentowność części obligacyjnej. To efekt koncentracji wyłącznie na obligacjach strefy euro, w której cały czas (kwiecień 2022) mamy ujemne stopy procentowe. Możesz zastanawiać się – po co w ogóle inwestować w obligacje (pożyczać pieniądze), które nic dla mnie nie zarabiają.
    Wybacz, ale nie damy Ci dobrej odpowiedzi, bo jej nie mamy. Jedyna sensowna argumentacja jaka przychodzi nam na myśl to, że możesz liczyć na wzrost cen tych obligacji. Żeby taki scenariusz wszedł w życie, potrzebny byłby pewnie jakiś mix czynników: jeszcze bardziej ujemne stopy procentowe w strefie euro, panika rynkowa, recesja, deflacja, znaczne powiększenie skupu aktywów przez Europejski Bank Centralny.
  • FINAX też przeważa obligacje ze strefy euro i na tym na pewno cierpi rentowność jego części dłużnej. Jednak trochę podciągają ją do góry omówione w poprzedniej części obligacje high yield. FINAX zwiększając ryzyko kredytowe nie był jednak w stanie dorównać rynkowi na polu rentowności. Rodzi to u nas wiele pytań o zasadność takiej konstrukcji portfeli. 
  • FINAX i Vanguard LifeStrategy nie odbiegały znacząco od rynku pod względem duration. AION jednak był odczuwalnie bardziej narażony na wahania pod wpływem zmian rynkowych stóp procentowych. Warto uważać na ten parametr, gdy banki centralne zamieniają się z gołębich stróży taniego pieniądza, w jastrzębich wojowników o niższą inflację. 

Dokonując powyższej analizy, dokładaliśmy wszelkich starań, żeby porównywać ze sobą produkty z identycznym podejście do hedgingu walutowego (w kolejnym akapicie wyjaśniamy, co to jest). Jeśli chcesz, cofnij się do momentu gdy opisywaliśmy, czym jest dla nas „globalny rynek obligacyjny”. Zwróć uwagę, że ETF, który wybraliśmy jako punkt odniesienia, ma w swojej nazwie człon „EUR-hedged”.  

Robodoradcy a hedging walutowy

Oznacza to, że wybrany ETF stosuje dokładnie ten sam zabieg, co FINAX i Vanguard LifeStrategy. Mianowicie, inwestując w obligacje denominowane w innych walutach niż EUR, jednocześnie dokonuje zabezpieczenia kursu walutowego (hedging walutowy). AION i FINAX stosują hedging walutowy do EUR w części obligacyjnej. AION nie musi, bo inwestuje tylko w obligacje strefy euro emitowane w EUR. Zalety i wady tego podejścia to już trochę wyższa szkoła jazdy. Spróbujemy maksymalnie to uprościć.

Hedging walutowy obligacji jest zgodny z szeroko stosowaną praktyką wśród ETF-ów i funduszy. Dzięki temu wahania kursu walutowego między EUR, a USD, CAD, CNY, JPY (i innymi) nie wpływa na wynik inwestycyjny. Powszechna narracja podaje, że inwestując w obligacje emitowane w różnych walutach:

  • Jeśli stosujesz heding walutowy – zmniejszasz zmienność kosztem ewentualnego zarobku. Wówczas część obligacyjna powinna wykazywać właściwości stabilizujące dla portfela.
  • Jeśli nie zabezpieczysz wahań kursów walut – jesteś zakładnikiem zmienności. Wówczas część obligacyjna może wręcz zwiększać wahania portfela.

Wybór wydaje się być więc banalny – zabezpieczać ryzyko walutowe gdzie i kiedy tylko się da.  Niestety, w świecie inwestycji nie ma nic za darmo i są trzy aspekty, które mogą sprawić, że finalnie gorzej wyjdziesz na zahedgowanym portfelu obligacyjnym – szczególnie obligacji strefy euro.

Po pierwsze – zabezpieczenie walutowe kosztuje. 

Koszt tego zabezpieczenia jest zależny od kilku czynników, ale dla uproszczenia skupimy się na tym decydującym – tym, jaka jest różnica między rynkowymi stopami procentowymi w obydwu walutach. Dziś (kwiecień 2022) stopy rynkowe w USA powędrowały już na około 2%, w oczekiwaniu, że tamtejszy bank centralny będzie prowadzić cykl podwyżek stóp procentowych.

Z kolei rynkowe stopy procentowe w strefie euro, w zależności od okresu, jakiego dotyczą, są ujemne, bądź oscylują koło zera. W kontekście hedgingu oznacza to, że chcąc dziś pozbyć się ryzyka walutowego przy inwestycji EUR w obligacje notowane w USD, koszt takiego zabezpieczenia wynosiłby z grubsza około 2% w skali roku. O te 2 punkty procentowe stopniałaby więc rentowność naszej dolarowej inwestycji. Jeśli okaże się, że stopy procentowe w USA przez długi czas będą wyższe niż w strefie euro (a tak jest od lat i zanosi się na nasilenie tej tendencji) to zabezpieczenie „EUR-hedged” zapewne konsekwentnie będzie ograniczać przychody, jakie generuje część dłużna, w porównaniu do sytuacji gdyby pozostawić ją niezabezpieczoną walutowo.

Po drugie, zabezpieczenie walutowe miedzy EUR a USD może i zmniejsza wahania na co dzień, ale niekoniecznie musi działać stabilizująco w momentach stresu. 

W dzisiejszym układzie walutowym na świecie to dolar amerykański jest bezpieczną przystanią, do której ucieka kapitał w trakcie paniki na rynkach. W trakcie nerwowych epizodów, umocnienie dolara mogłoby działać jako przeciwwaga do spadku cen choćby obligacji peryferyjnych krajów strefy euro, czy obligacji korporacyjnych.

Po trzecie, wszędzie, gdzie czytaliśmy o hedgowaniu EUR do USD (i innych walut) przy globalnych obligacjach, były to rozważania prowadzone z punktu obywatela USA. 

Inwestując z Polski mamy jeszcze dodatkowy ruchomy element tej układanki – kurs EUR/PLN. I tu ugryziemy się w język, żeby całkowicie nie odpłynąć w dumanie nad korelacjami par walutowych. Skwitujemy tylko, że dodanie PLN do tej układanki, powoduje podwojenie wagi dylematu z punktu drugiego powyżej: Co ma być stabilizowane – codzienne wahania wartości części dłużnej, czy te występujące w okresie rynkowego stresu?

Podsumowując,  zabezpieczanie walutowe części obligacyjnej przez FINAX i Vanguard LifeStrategy niekoniecznie jest korzystne dla inwestora z Polski, który wyniki przelicza na PLN.

CZĘŚĆ OBLIGACYJNA – atrakcyjność dla inwestora pod ogromnym znakiem zapytania

  • FINAX i AION zastosowały autorskie podejście w konstrukcji części dłużnych, LifeStrategy za to trzyma się rynku. 
  • AION postawił wyłącznie na obligacje strefy euro. FINAX zaś mocno przeważa ten segment rynku długu.
  • FINAX poprzez dołożenie do portfela obligacji high yield podejmuje większe ryzyko kredytowe niż rynek. Jeśli historia jest drogowskazem, to takie podejście jednocześnie zwiększa wrażliwość części dłużnej na zmiany ogólnego sentymentu do ryzyka (paniki i euforie rynkowe).
  • AION wkomponowuje do części obligacyjnej europejskie obligacje indeksowane inflacją, dlatego niekoniecznie musi wyjść na prowadzenie przy szokach inflacyjnych w Europie. Większa część jego portfela to obligacje stałokuponowe strefy euro, na które taki szok działa negatywnie.
  • Szacowana rentowność AION-u i FINAX-u wydaje się istotnie niższa od tej, jaką oferuje rynkowa mieszanka. Vanguard LifeStrategy też zachowuje się gorzej od rynku, ale z całej trójki wypadł relatywnie najlepiej.
  • Z punktu widzenia polskiego inwestora trudno jednoznacznie ocenić atrakcyjność hedgingu walutowego części obligacyjnej do EUR. Zabieg ten stosuje FINAX i LifeStrategy.
  • Po analizie części dłużnych dochodzimy do wniosku, że jeśli już mielibyśmy wybrać spośród analizowanej trójki rozwiązanie z dużym udziałem obligacji, to postawilibyśmy na LifeStrategy.
  • Części dłużne AION-u, FINAX-u i LifeStrategy w dzisiejszych warunkach rynkowych (kwiecień 2022) są wg nas nieatrakcyjne na tle alternatywy w postaci detalicznych obligacji skarbowych, a także pojedynczych ofert bankowych (np. Toyota Bank).

Czego nie znajdziesz w portfelach robo?

Trójka bohaterów dzisiejszego wpisu ogranicza się tylko do inwestowania w globalne akcje i obligacje. Naturalnie więc, nie znajdziesz w portfelach AION-u, FINAX-u i Vanguard LifeStrategy ani surowców, ani REIT-ów (Real Estate Investment Trusts, czyli w uproszczeniu funduszy z ekspozycją na rynek nieruchomości).

Z ciekawości, oraz chcąc poznać opinię AION-u i FINAX-u zapytaliśmy ich, dlaczego nie zdecydowali się włączyć tych klas aktywów do portfeli? Oto ich odpowiedzi:

AION: „Nie uważamy iż dodatkowe korzyści płynące z zastosowania tychże instrumentów uzasadniają ponoszenie związanych z tym kosztów.”

FINAX: „Po dokonaniu modelowania historycznego, stopy zwrotu oraz zmienność danych produktów nas w pełni nie satysfakcjonowały, dlatego nie posiadamy ich w naszej ofercie.[…] Poza tym, analizując nasze ETF-y, łatwo dojdziecie do wniosku, że choć żaden nie ma REIT, Japan czy Commodity w tytule, to mamy dużą ekspozycję na te sektory, poprzez wszystkich liczących się deweloperów, spółki wydobywcze, partnerów handlowych Japonii itd.”

Co o tym sądzimy?

  • My też jesteśmy zdania, że „można żyć’ bez surowców przy długim horyzoncie inwestycyjnym. 
  • Mogą one jednak być użytecznym narzędziem, jeśli chcesz bardziej aktywnie pozycjonować swój portfel pod środowisko zaskakująco rosnącej inflacji. I choć właśnie z takim otoczeniem mierzymy się drugi rok kalendarzowy z rzędu, to w skali dekad dostępnych danych inwestycyjnych, okresy wysokiej użyteczności surowców w portfelu były relatywnie krótkie.
  • Być może przyszłe reżimy rynkowe będą bardziej sprzyjać posiadaczom ekspozycji na surowce? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że długoterminowe utrzymywanie pozycji w surowcach generuje spore koszty, ze względu na specyfikę rynku kontraktów terminowych na towary. Do tego AION, FINAX oraz Vanguard LifeStrategy jasno deklarują podążanie ścieżką pasywnej filozofii inwestycyjnej, a więc siłą rzeczy aktywne szukanie „okazji” na surowcach, nie wpisuje się w ich model działania. 
  • Podobnie, w pełni rozumiemy rezygnację z REIT-ów. Ekspozycja na rynek nieruchomości brzmi atrakcyjnie, dopóki nie sprawdzi się historycznej zmienności notowań tych instrumentów oraz ich wysokiej korelacji z rynkiem akcji. Jednak mury to mury, więc jeśli chcesz inwestować w nieruchomości, to wychodzimy z założenia, że znacznie większą dywersyfikację zapewnią Ci fizyczne mieszkania, domy, ziemia. Fizyczne nieruchomości są z natury poza spektrum inwestycyjnym instytucji inwestujących na rynku kapitałowym, w tym robodoradców. 

Który portfel może dać najlepsze rezultaty?

Każdy! Od tego zaczęliśmy analizę inwestycyjną i na tym skończymy. Znajomość od kuchni portfeli inwestycyjnych AION-u, FINAX-u i Vanguard LifeStrategy nie daje podstaw, by stwierdzić jednoznacznie, czyja strategia rynkowa, okaże się najskuteczniejsza. Wszystko zależy od realiów rynkowych, z jakimi przyjdzie im się mierzyć. Co innego koszty – te są pewne i tak, jak pokazały przykłady z kalkulatora, mają one duży wpływ na atrakcyjność poszczególnych opcji.

Dlaczego oceniając AION-u i FINAX-u świadomie nie bierzemy pod uwagę stóp zwrotu?

Część czytających to osób zacznie się pewnie teraz zastanawiać „Jak to?! Przecież wyniki inwestycyjne to w ogóle najistotniejszy parametr. Skoro opcja X więcej zarabia, to po co analizować inne aspekty. Sprawa zamknięta.” Są dwa mocne powody, żeby jednak na tym etapie pominąć analizę wyników:

1. Po pierwsze, AION, FINAX i Vanguard LifeStrategy mają bardzo krótką historię faktycznych wyników. Wyciąganie jakichkolwiek wniosków o skuteczności ich podejścia inwestycyjnego na podstawie danych za tylko 2-3 lata byłoby mało miarodajne. 

  • O tym, jak świeże są to usługi, może świadczyć chociażby to, że AION jeszcze nie wykokosił się z porządnym prezentowaniem wyników. Jedynym miejscem, gdzie można dziś sprawdzić ich wyniki, są karty strategii na stronie internetowej. Karty te zawierają modelowane wyniki dla portfeli AION, ale nigdzie na nich nie znajdziesz informacji, czy podawane wyniki są prezentowane w EUR czy PLN (stan na kwiecień 2022).  
  • W przypadku FINAX-u wiele osób ma pokusę, by wyrokować o skuteczności ich strategii, opierając się na podawanych przez słowackiego robo wynikach modelowanych wstecz do 1987 r. Niestety są to tylko symulacje. Backtesty są zdradliwym narzędziem. Wnioski, które z nich płyną, są bardzo wrażliwe na jakość danych wsadowych oraz na okres, na jakim bazuje analiza. Często w praktyce backtestów używa się trochę na opak – testuje się na przeszłości swoje pomysły na strategię tak długo, aż uzyska się „najlepszy” rezultat. Wartość prognostyczna takich rezultatów nie jest duża
  • FINAX-owi należy się pochwała za transparentność w przedstawianiu modelowaych wyników. Cały proces został dokładnie opisany, tak że nie ma wątpliwości jak doszli do prezentowanych liczb

2. Po drugie, na pewno w przyszłości wrócimy do oceny skuteczności AION-u, FINAX-u i Vanguard LifeStrategy. Chcemy jednak bazować na faktycznie osiąganym rezultacie inwestycji. Takim, który zostanie osiągnięty na autentycznych transkacjach i uwzględni koszt podatków i rebalancingu oraz przesunięcia między wpłatami a ich alokacją w inwestycje. Miejmy nadzieję, że robodoradcy zadbają w przyszłości o podawanie takich wyników.

Jeśli jednak chcesz uwzględnić ten czynnik w swojej ocenie, to mam nadzieję, że poniższe zestawienie będzie dla Ciebie pomocne. Jeśli jest nieczytelne, możesz pobrać je w pliku.

Wyniki wybranych strategii robodoradców Aion i Finax
Źródło: Obliczenia własne na podstawie danych od FINAX, AION, Vanguard i Blackrock.

Robodoradcy – sprawdzamy korzyści 

Czy pamiętasz, że punktem wyjścia z początku tego artykułu była nadzieja, że robodoradcy „dowiozą” prostotę, zdjęcie z Ciebie ciężaru inwestowania, niskie koszty i dostarczą usługę skrojoną na Twoją miarę? W tabelce poniżej znajdziesz podsumowanie w pigułce, jak każdy z nich – oraz dodatkowo Vanguard LifeStrategy sprawdza się w każdym z tych punktów:

  AION FINAX LIFESTRATEGY
PROSTOTA TAK TAK TAK
CAŁKOWITE ZDJĘCIE Z CIEBIE MYŚLENIA O INWESTYCJACH NIE NIE NIE
NISKIE KOSZTY TYLKO PRZY DUŻYCH KWOTACH TYLKO W KRÓTKIM OKRESIE, PRZY MAŁYCH KWOTACH TAK
USŁUGA SKROJONA NA MIARĘ NIE NIE NIE

Myśląc nad podsumowaniem robodoradztwa w obecnym kształcie chcielibyśmy przytoczyć w tym miejscu opowieść znanego Ci z inwestycyjnych sparringów Maćka Pieloka o tym, jak kupował robota kuchennego. Za jego zgodą, podzielimy się z Tobą tą historią.

Maciek sam deklaruje, że gotować nie lubi do tego stopnia, że: „przy swoim kulinarnym upośledzeniu woli się przegłodzić, niż zaryzykować otrucie”. Z pomocą miał mu przyjść nowoczesny robot kuchenny. Zawiera tysiące przepisów, pokazuje krok po kroku co zrobić, podgrzewa, paruje – czego to on nie robi! Początki były obiecujące – udało się z jego pomocą przygotować kilka prostych dań. Niestety! Bardzo szybko wyszło na jaw, że robot nie ugotuje za niego obiadu od A do Z. 

Nadal trzeba kupić składniki, obrać warzywa, wspomóc się garnkami, piekarnikiem i innymi urządzeniami AGD. I choć Maciek coś tam działa ze wsparciem robota w kuchni, ale wielkiego przełomu nie było. Z perspektywy czasu przyznał, że robot był sporym wydatkiem, bez którego mógłby się bez problemu obejść. Do tego po kilku razach nauczył się przygotowywać proste i smaczne dania, które na dobrą sprawę wsparcia robota nie potrzebują. Ba – gotując tradycyjnie, udaje się nawet wyciągnąć lepsze smaki… Z robotem jest trochę wygodniej, ale raczej nie najsmaczniej. Nie ma natomiast panaceum na lenistwo w kuchni.

Przekładając to na realia robodoradztwa:

  • Nawet jeśli jesteś ultraleniwy i jak ognia chcesz unikać nauki inwestowania, to robodoradca  i tak nie wyręczy Cię całkowicie, ani nie zdejmie z Ciebie odpowiedzialności za Twoje finanse
  • Tak, jak gotując z robotem kuchennym, też możesz się zatruć (jeśli użyjesz nieświeżych składników), tak robodoradcy nie zniwelują ryzyka rynkowego „zatrucia” – czyli wahań wartości inwestycji, które są nieodłącznym elementem inwestowania.
  • Skoro i tak poświęcisz energię, uwagę i czas na zapoznanie się z tematyką inwestowania oraz nie unikniesz wahań, to może warto spróbować swoich sił także z „tradycyjną kuchnią” – czyli samodzielnym inwestowaniem pasywnie w ETF-y.
  • Koszty robodoradców w przeciwieństwie do robota kuchennego ponosisz przez cały czas używania ich usług. I póki co, nie są one małe. 
  • Szybko zauważysz, że pod maską robodoradców w obecnym kształcie nie dzieje się żadna magia, a jedyne proste rzemiosło, które bez problemu możesz zrobić sam, wspomagając się innymi narzędziami.
  • „Najlepszy smak” w inwestowaniu długoterminowym oferują IKE i IKZE, które niestety nie są wpisane w „obecny zestaw funkcji” robodoradców.

Którego robodoradcę wybrać? Co sprawdzi się w Twojej sytuacji?

Ten element artykułu, choć relatywnie krótki, zajął nam wyjątkowo dużo czasu do opisania. Dlaczego? Kilkukrotnie zmienialiśmy jego treść w trakcie gorących dyskusji. W naszym zespole rządzi merytokracja i zderzenie wszystkich argumentów wymagało czasu i energii. Po kilku iteracjach utarł się jednak konsensus odnośnie tego, jakie rozwiązanie wybralibyśmy w danej sytuacji:

Kiedy warto rozważyć inwestycję z robodoradcą

Rozwiniemy dla Ciebie te punkty:

MAŁE WPŁATY/MAŁY KAPITAŁ

Przy małych wpłatach wybór był dla nas prosty – ETF odpowiadający naszemu profilowi ryzyka. 

  • Jeśli inwestycja krótkoterminowa, to priorytetem jest pilnowanie kosztów transakcyjnych poprzez wybór brokera z zerowymi prowizjami od ETFów. 
  • Jeśli inwestycja  miałaby charakter długoterminowy (dla nas oznacza to okres dłuższy niż 7-10 lat) to wspomniany ETF warto nabyć w ramach IKE lub IKZE. Warto ograniczyć częstotliwość wpłat do kwartalnej, żeby zmniejszyć koszt prowizji. 
  • Wybór pomiędzy IKE i IKZE wymaga zastanowienia i polecamy skorzystać z gotowego opracowania na blogu (też z kalkulatorem).

Unikalibyśmy AION ze względu na stałe koszty (opłata za dostęp do usługi robodoradztwa), które przy małym kapitale znacznie pogarszają atrakcyjność tego wyboru na tle alternatyw.

A co z FINAXem? Rzeczywiście przy kwotach poniżej 100 USD, krótkim horyzoncie inwestycyjnym oraz częstych wpłatach, to słowacki robodoradca wypadał najlepiej. Spotkaliśmy się też już kilkukrotnie z propozycją potraktowania FINAX-a jako pierwszego etapu w przygodzie inwestycyjnej. Początkujący inwestor miałby łatwiej i prościej złapać pierwsze doświadczenia i potem ewentualnie zmienić narzędzie. Nie przekonuje nas ta argumentacja. Zrobiliśmy sobie „test rodzinny”, tj .myśląc o tym co komuś z naszej rodziny polecilibyśmy na początek:

  • Wyszlibyśmy z założenia, że przy każdej z analizowanych opcji, również ETF-ów Vanguarda dana osoba zacznie się uczyć świata inwestycji.
  • Wybralibyśmy coś, co, jeśli przerodzi się w wieloletnią inwestycję, to pozostanie efektywne kosztowo.

Po teście „rodzinnym” w scenariuszu małych wpłat i krótkiego horyzontu inwestycyjnego my obstajemy przy ETF Vanguard LifeStrategy na koncie XTB. Jeśli przeszkodą byłyby mniejsze od 100 USD kwoty to, to zalecilibyśmy po prostu rzadsze wpłaty.

FINAX-owi przypisujemy przy małych wpłatach ocenę neutralną.

DUŻE WPŁATY/ DUŻY KAPITAŁ:

Przy dużych wpłatach/dużym kapitale mamy większą zagwozdkę. Przy długim horyzoncie inwestycyjnym na pewno chcielibyśmy „wymaksować” IKE i IKZE. Jeśli zostałaby duża nadwyżka to inwestowalibyśmy ją dalej w ETF-y. Wybór brokera oparlibyśmy wówczas na niskich kosztach transakcyjnych. Ewentualnie w grę wchodziłby też broker zagraniczny, tak by jednocześnie uzyskać częściowy offshoring swojego kapitału. AION przy dużych wpłatach otrzymuje od nas ocenę neutralną, ze względu na naszym zdaniem mało atrakcyjną część dłużną swoich portfeli. 

Unikalibyśmy FINAX ze względu na ich konstrukcję opłat i relatywnie wysokie wynagrodzenie za zarządzanie.

Najciężej było nam określić preferencję w przypadku dużego kapitału oraz krótkiego horyzontu inwestycyjnego. Bardzo dużo zależy od tego, z czego wynika „krótki okres inwestycji”. Jeśli z niskiego PESELu i jest szansa na skorzystanie z benefitów IKE/IKZE – to postawilibyśmy na ETF-y właśnie w ramach tych antypodatkowych pokrowców. Jeśli horyzont inwestycyjny przekreśla skorzystanie z IKE/IKZE, wówczas postawilibyśmy też na ETF, ale na koncie brokerskim bez prowizji, lub zagranicznym z niskimi prowizjami (znów motywacją offshoring). W tym scenariuszu nadal mamy mieszane uczucia odnośnie AION i dalej unikalibyśmy FINAX.

Niezależnie jednak od naszych preferencji opisanych powyżej, pamiętaj, że to tylko subiektywne opinie. Na pewno nie powiemy Ci, która usługa jest dla Ciebie najlepsza. Nie  chcemy się przecież bawić w (robo)doradców 😉.  Gorąco zachęcamy Cię do sprawdzenia kilku scenariuszy dla Twojej inwestycji, używając naszego KALKULATORA Wierzymy, że pozwoli Ci podjąć bardziej świadomą decyzję.

Jesteś jeszcze ze mną? Wow! Serdecznie Ci gratuluję dotarcia do końca artykułu, a przede wszystkim tego, że traktujesz swoje finanse na tyle poważnie by poświęcić czas i energię na przyswojenie tak szczegółowego opracowania. Uwierz mi, że mam na twarzy szeroki uśmiech wiedząc, że działasz z takim zaangażowaniem.

Proszę, podziel się w komentarzu swoją opinią i przemyśleniami po przeczytaniu tego artykułu. Daj znać, czy korzystasz z robodoradców i co myślisz o tego typu usługach. A jeśli znasz kogoś, komu może się przydać pogłębienie wiedzy na temat robodoradców, proszę, prześlij dalej ten artykuł. Pomożesz mi w ten sposób realizować moją misję – przypominam, że chcemy uzbroić 15 milionów Polaków w wiedzę i narzędzia, które skutecznie pomogą im zadbać o własne finanse, by mogli się bogacić i realizować swoje pasje.

Sesja Q&A – Finax

Sesja Q&A – AION

Pobierz PDF – Q&A z AION

Źródła