Wydatki nieregularne – jak je okiełznać?

32

Benjamin Franklin powiedział kiedyś, że jedyne pewne rzeczy w życiu to śmierć i podatki. Lecz tak naprawdę istnieje więcej rzeczy, które można i warto przewidzieć. Na przykład – wydatki nieregularne! Wiele osób co miesiąc daje się im zaskoczyć, ale przy odrobinie chęci i czasu można je łatwo okiełznać. Dziś pokazuję, w jaki sposób to zrobić.

Sporo osób w tym roku po raz pierwszy w życiu postanowiło na poważnie wziąć się za ogarnianie własnych finansów. Jednym z narzędzi, które zaczęły stosować, jest świetnie znany moim stałym Czytelnikom budżet domowy. Czyli po prostu plan dla naszych pieniędzy, dzięki któremu to my mówimy pieniądzom na początku miesiąca, dokąd mają pójść, zamiast zastanawiać się na końcu miesiąca, gdzie się podziały. Po pierwszym efekcie „wow” który powstaje, gdy zaplanujemy nasze finanse w sposób świadomy, wkrótce pojawia się pierwsza poważna przeszkoda – wydatki nieregularne.

Smutne zderzenie z rzeczywistością

Znasz ten scenariusz? Coraz lepiej panujesz nad swoimi finansami. Po kilku miesiącach prowadzenia budżetu w końcu wiesz już dokładnie, ile i na co wydajesz. Czujesz, że pieniądze przestały przeciekać Ci przez palce i jesteś prawie pewien, że to Ty tutaj rządzisz. To Ty dyktujesz swoim ciężko zarobionym pieniądzom, jakie w tym miesiącu mają zadania do wykonania. Aż tu nagle… BUM! Z poczucia sukcesu wyrywa Cię telefon z firmy ubezpieczeniowej, że za tydzień wygasa pakiet na Twój samochód A tak się cieszyłeś, że wszystko masz pod kontrolą! 

Co to są wydatki nieregularne?

Niektóre wydatki ponosimy rzadziej niż raz w miesiącu: co kwartał, co pół roku, raz na rok. To właśnie wydatki nieregularne, które zaskakują tak wielu z nas. Urodziny, prezenty świąteczne, wyjazdy rodzinne, składki ubezpieczeniowe, roczny serwis samochodu – lista może być całkiem długa. To sprawia, że łatwo jest o tych wydatkach zapomnieć i dać się niemiło zaskoczyć, kiedy się zjawią na naszym progu. Oto w jaki sposób można nad nimi skutecznie zapanować:

Wyciągnij je “na wierzch”

Choć wydatki nieregularne mogą wydawać się trudne do opanowania, wcale tak nie jest. Bo tak naprawdę okazuje się, że urodziny dzieci wypadają co roku w tych samych miesiącach, święta Bożego Narodzenia są w grudniu, dzień dziecka pierwszego czerwca, itp. Jeśli dajemy się im zaskoczyć, to tylko na własne życzenie. Aby nie dopuścić do takich zaskoczeń trzeba wydatki nieregularne „wyciągnąć na wierzch” i dobrze im się przyjrzeć. Jak to zrobić? 

1. Planuj w oparciu o kalendarz

Zdecydowanie polecam robienie budżetu domowego w oparciu o miesiące kalendarzowe. Po pierwsze – w takich właśnie cyklach są wypłacane wynagrodzenia i ponoszona jest większość wydatków, a po drugie – to pozwala w kolejnych latach precyzyjniej planować poszczególne miesiące. Jeżeli chcesz zapanować nad wydatkami nieregularnymi to zacznij od spokojnej analizy, jakie wydatki kryją się w poszczególnych miesiącach roku. 

Budżet domowy krok po kroku
Budżet domowy dla początkujących – co robić kiedy tracisz kontrolę

2. Przejrzyj rachunek bankowy i użyj tabelki

Jeżeli robisz to po raz pierwszy, przyda się gruntowne przejrzenie historii rachunku bankowego za ostatnich 12 miesięcy oraz tabela w Excelu, którą dla Ciebie przygotowałem. Poszukiwania wydatków nieregularnych możesz przeprowadzić w dowolnym momencie roku. Choć najłatwiej pewnie będzie w grudniu, (podczas wyznaczania celów finansowych na kolejny rok), to tak naprawdę każdy moment jest dobry, aby to zrobić. 

>> Pobierz tabelę w Excelu <<

Nie przywiązuj się proszę do kwot i rodzajów wydatków – to przykład czysto teoretyczny.

Skończona tabela powinna zawierać wszystkie wydatki nieregularne. 

W jaki sposób możesz ją opracować? 

  • Przypisz wydatki do właściwych miesięcy. Tworząc tabelę wydatków nieregularnych przeglądam historię swojego rachunku bankowego (a także budżety z poprzedniego roku) i wypisuję wszystkie wydatki nieregularne przypisując je do tego miesiąca, w którym będę musiał dany wydatek ponieść. Jeśli wyjazd na narty przypada w lutym, ale zapłacić muszę za niego w styczniu, to właśnie w styczniu wpisuję stosowną kwotę, którą będę musiał uwzględnić w swoim budżecie. Dzięki temu, planując budżet na każdy kolejny miesią,c będziesz przygotowany na dodatkowe wydatki, które w nim się pojawią. 
  • Stwórz jasny podział na potrzeby i zachcianki. Jak pisałem już wielokrotnie, najważniejszą funkcją budżetu domowego jest świadome planowanie finansów oraz pomoc w podejmowaniu dobrych decyzji. Budżet ma dawać jasną informację, ile pieniędzy MUSZĘ wydać na daną sprawę, a ile po prostu CHCĘ. Dlatego w tabeli wydatków nieregularnych każdą pozycję zapisuję tak, abym od razu widział dwie rzeczy:
    (1) Ile wynosi minimalna kwota, którą na pewno muszę posiadać?
    (2) Ile powinienem przygotować pieniędzy, jeżeli chciałbym bardziej „zaszaleć”.

Zobaczmy to na przykładzie:

Załóżmy, że w maju czekają na mnie dwa dodatkowe wydatki: 

  1. wyjazd na długi weekend majowy oraz 
  2. komunia dziecka. 

Wyjazd na weekend to sama przyjemność. Planuję wydać 800 zł, ale to tylko moja zachcianka, dlatego kwotę wpisuję właśnie w kolumnie „Zachcianka”. Z komunią dziecka będzie inaczej. 1200 zł wydam na pewno, dlatego tę kwotę wpisuję w kolumnie „Potrzeba”. Myślę też o wydaniu przy okazji komunii dodatkowego 1000 zł na wyjście z najbliższą rodziną do restauracji. To jednak opcja dodatkowa, z której będę mógł zrezygnować, jeśli pieniądze będą potrzebne na pokrycie ważniejszych wydatków. Kwoty i przykłady oczywiście wymyśliłem).

Jasny obraz sytuacji

Co daje ten sposób zapisywania wydatków nieregularnych? Precyzyjną informację, która brzmi tak:„W maju czekają mnie dwa dodatkowe wydatki: wyjazd na długi weekend i komunia dziecka. Na wyjazd planuję wydać 800 zł, na komunię 2200 zł, czyli w sumie muszę przygotować dodatkowe 3000 zł. W razie braku tych środków mogę spokojnie ściąć te dodatkowe koszty o 1800 zł, ale 1200 zł muszę przygotować w maju na 100%”.

Tak przygotowana tabelka nie tylko pomaga pamiętać o dodatkowych wydatkach w danym miesiącu, ale daje nam również cenne informacje w ujęciu rocznym. Na samej górze mam bowiem wygodne podsumowanie, pozwalające zbudować odpowiedni bufor.

Takie podsumowanie daje następujące informacje: „W 2020 roku zaplanowane wydatki nieregularne (w tym wyjazdy, wakacje i komunia dziecka) to kwota 28 300 zł, czyli średnio 2 358 zł miesięcznie. Z tego 6 900 zł (575 zł w ujęciu miesięcznym) będę musiał wydać na pewno, a 21 400 zł (1 783 zł w ujęciu miesięcznym) to kwota, z której wydania w razie konieczności mogę zrezygnować.”

Nie dasz się już zaskoczyć!

Ale to nie wszystko! Aby na pewno nie dać się zaskoczyć wydatkom nieregularnym, wrzucam je dodatkowo na wykres. Ilustruje on dokładnie, w którym miesiącu muszę mieć przygotowaną większą gotówkę i widzę, jaką kwotę muszę wydać, a jaka kwota jest po prostu moją zachcianką, z której w razie czego mogę zrezygnować.

Po co kontrolować wydatki nieregularne?

Ktoś może powiedzieć: Facet, po co tracić czas na takie rzeczy? Przecież można poświęcić go na coś innego. Cóż – dla mnie trzymanie wydatków w ryzach jest bardzo ważne. To właśnie poświęcanie czasu na takie drobne, ale potrzebne nawyki, pomagają w skutecznym dbaniu o finanse. Pamiętam, że oglądałem kiedyś program biograficzny o Johnie D. Rockefellerze, który nawet będąc już jednym z najbogatszych ludzi na świecie, aż do śmierci notował w dzienniku swoje wydatki. Zobacz jak wyglądała strona z takiego dziennika: 

Spis wydatków Rockefellera
Źródło: https://thehustle.co/the-history-of-john-d-rockefeller-standard-oil

Trzymanie wydatków pod kontrolą to jeden z najzdrowszych nawyków finansowych, a w czasach Excela jest ono banalnie proste. 

Pamiętam także, że gdy pracowałem jako dyrektor finansowy banku hipotecznego, całymi godzinami potrafiłem planować i modelować finanse całej firmy. W czasie spotkania zarządu dla wszystkich było czymś naturalnym, że firma musi mieć całkowitą kontrolę nad kosztami. 

Skoro z takim zapałem dbałem o cudze pieniądze, dlaczego o własne miałbym dbać inaczej?

Wydatki nieregularne w domowym budżecie

Jak pewnie pamiętasz, tworząc budżet domowy wprowadzaliśmy wydatki sortując je równocześnie na dwa sposoby:
(1) najpierw układając je według kategorii – po to, żeby o żadnym nie zapomnieć i w każdej chwili móc sprawdzić, ile kosztuje nas np. eksploatacja auta,
(2) w ramach danej kategorii od razu układaliśmy wydatki według hierarchii, te najważniejsze umieszczając na górze danej kategorii, a najmniej ważne na dole.

Co jednak zrobić z wydatkami nieregularnymi? Tutaj najczęstsze są dwa podejścia:

  • Dopisanie każdego wydatku nieregularnego do odpowiedniej kategorii. Na przykład: „podatek od nieruchomości” umieszczamy w kategorii „wydatki mieszkaniowe”, a „składka na OC/AC” w kategorii „koszty samochodu”. Planując miesięczny budżet przez 11 miesięcy będziemy tam wpisywać 0 zł i tylko w odpowiednim miesiącu, wspomagając się tabelą wydatków nieregularnych, zaplanujemy kwotę podatku lub składki do zapłacenia. Osobiście stosuję właśnie takie podejście, bo pozwala mi ono w każdym momencie odpowiedzieć, ile dokładnie wydaję na daną kategorię. Wiem na przykład, że posiadanie samochodu to dla mnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy koszt w wysokości 11 675 zł.
  • Stworzenie w budżecie osobnej kategorii „Wydatki nieregularne”. To podejście wymaga po prostu wylistowania wszystkich wydatków nieregularnych w naszym budżecie (te same pozycje, co w pokazanej wcześniej tabeli), a w danym miesiącu wpisania po prostu właściwej kwoty przy wydatku, który poniesiemy w tym właśnie miesiącu. Wprawdzie utrudnia to nieco późniejszą analizę, ale jest bardzo wygodne w bieżącym planowaniu i sprawdza się równie dobrze jak pierwsza metoda.

Bez względu na to, którą z tych metod wybierzesz, sprawa kluczowa jest taka: Wydając przed rozpoczęciem danego miesiąca pieniądze “na papierze”, koniecznie uwzględnij wydatki nieregularne. Zanim zaplanujesz w miesięcznym budżecie wydatki na różne zachcianki, upewnij się, że w „wydatkach nieregularnych” nie ukryła się żadna ważna potrzeba. W przeciwnym razie budżet na pewno się nie zepnie. 

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowenawet 4%!
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 14 banków

Sprawdź

Jak przygotować się na pokrycie wydatków nieregularnych?

Pierwsze przygotowanie listy wydatków nieregularnych może być mało przyjemną sprawą. Sądziłeś być może, że wydajesz mniej i stać Cię na różne rzeczy, tymczasem po zobaczeniu tej dodatkowej kwoty do pokrycia może się okazać, że musisz mocniej zacisnąć pasa. To taka „chwila prawdy”, która pokazuje, ile naprawdę potrzebujemy pieniędzy na utrzymanie naszego stylu życia. I jeśli widok takich kwot odbiera ci ochotę do planowania i chcesz wszystko rzucić w kąt, to powiem krótko: nie obrażaj się na rzeczywistość, bo fakty nie przestaną istnieć tylko dlatego, że będziesz je ignorować. 

Dwa szybkie wyjścia 

Nic chcesz przecież za chwilę lecieć w potrzebie po debet do banku czy astronomicznie drogą pożyczkę i ponosić kosztów swojej ignorancji i bezradności. Bez względu na to, jak bardzo bolesna jest prawda, musisz być dobrze przygotowany na pokrycie tych dodatkowych, nieregularnych wydatków. Ludzie zwykle sięgają po dwa wyjścia:

(1) Przy wysokich zarobkach – to nie ma tematu –  po prostu pokrywasz wszystkie wydatki, również te nieregularne, z bieżącego dochodu. Jeżeli tak robisz, pamiętaj o ich uwzględnieniu w planie na dany miesiąc, aby potrzebnych pieniędzy np. nie zainwestować i nie musieć ich za chwilę wypłacać.
(2) Przy dochodach niższych niż wydatki, które trzeba ponieść i przy odłożonej poduszce bezpieczeństwa, wiele osób sięga po środki na niej zgromadzone.

Drugi punkt z pewnością nie jest dla nas wymarzonym rozwiązaniem. To szybkie naklejenie plastra na zbyt dużą ranę. Wykorzystujesz poduszkę bezpieczeństwa niezgodnie z jej przeznaczeniem!

Finansowa poduszka bezpieczeństwa służy do pokrycia wydatków, których nie da się przewidzieć ani zaplanować. Mówimy tu o chorobie, utracie pracy, wypadku samochodowym, itp. Natomiast wydatki nieregularne nie powinny być pokrywane z funduszu bezpieczeństwa. Są one przecież całkowicie przewidywalne i możesz spokojnie je zaplanować. Komunia dziecka nie jest „nieprzewidzianym wydatkiem” – wiemy o niej 8-9 lat wcześniej. To samo jest z urodzinami żony, ślubem córki, wyjazdem na wakacje, itp. Dlatego, jeżeli takie wydatki pokrywasz z funduszu bezpieczeństwa, to musisz zwiększyć pulę oszczędności. W jaki sposób? Budując fundusz wydatków nieregularnych. 

Zbuduj fundusz wydatków nieregularnych

To dodatkowy bufor, który będzie nam potrzebny w miesiącach, w których zabraknie bieżącego dochodu na pokrycie wydatków nieregularnych. Taki fundusz możesz stworzyć wykorzystując do tego osobne konto oszczędnościowe i przelewając tam w każdym miesiącu „raty” oszczędności. To ma być taka podręczna skarbonka, do której sięgasz w niektórych miesiącach, a w innych ją odbudowujesz.

Ile pieniędzy trzymać w takiej skarbonce? I ile powinny wynosić te „raty” miesięcznych oszczędności odprowadzane na taki fundusz?

Aby uniknąć męczących powtórzeń, wykorzystam takie oznaczenia:

FWN – Fundusz Wydatków Nieregularnych
WPŁATA – miesięczna wpłata na FWN
WYDATKI – wydatki nieregularne w danym miesiącu

Zauważ, że FWN ma działać tak, byś wpłacał sobie do niego co miesiąc stałą kwotę i  jednocześnie miał pewność, że w każdym miesiącu wystarczy Ci środków, by pokryć wydatki nieregularne. A zatem w każdym miesiącu musi zachodzić taka zależność:

Saldo FWN + WPŁATA > WYDATKI

Czyli saldo FWN na początku danego miesiąca, powiększone o WPŁATĘ w tym miesiącu, powinno być wyższe niż WYDATKI nieregularne przypadające na ten miesiąc.

Zarówno kwota, którą powinieneś zgromadzić w FWN jak również wysokość miesięcznej wpłaty całkowicie zależą od wysokości i harmonogramu Twoich wydatków nieregularnych. Do oszacowania wielkości funduszu i wysokości miesięcznych wpłat, wykorzystać możesz nasz Excel. Tu pokażemy jego działanie na takim przykładzie:

Załóżmy, że chcemy mieć FWN pozwalający pokryć zarówno potrzeby, jak i zachcianki, czyli sprawdzamy kolumnę „Suma”. Wynika z niej, że najwięcej kasy potrzebne będzie w styczniu (6000 zł), a najmniej w październiku (80 zł). Jaką kwotę powinniśmy uzbierać w FWN i ile miesięcznie do niego wpłacać, by działał bez zastrzeżeń w przypadku naszego harmonogramu wydatków?

Intuicyjnie zapewne czujesz, że kwota w takim funduszu powinna wynieść przynajmniej tyle, by pokryć najwyższy wydatek, czyli 6000 zł. Ale ile dokładnie?

Nasz plik Excel zawiera jeszcze jedną tabelkę stworzoną właśnie z myślą o szacowaniu wielkości FWN oraz wysokości WPŁAT. Wystarczy pobawić się chwilę kwotami w pomarańczowych polach zaznaczonych na poniższej grafice i wybrać najlepszą opcję:

Załóżmy, że chcemy zbudować FWN w wysokości 6000 zł i zasilać go miesięcznie kwotą 2000 zł, jak na obrazku powyżej. Jak widzisz taki układ się nie sprawdzi, bo w lipcu, sierpniu i wrześniu zabrakłoby nam kasy. Co zatem zrobić? Albo zwiększyć wielkość FWN, albo wysokość miesięcznych WPŁAT.

Spróbujmy najpierw z wpłatami:

Okazuje się, że jeśli będziemy w stanie odkładać kwotę 2250 zł, to wystarczy nam w zupełności fundusz o maksymalnej wartości 6000 zł.

Ale możemy pójść również w innym kierunku. Trzymać sobie na koncie oszczędnościowym wyższą kwotę, a zmniejszyć wartość miesięcznych zasileń FWN. Mogłoby to wyglądać np. tak:

Zwiększając saldo FWN do 10 000 zł, możemy ograniczyć wysokość miesięcznych WPŁAT do 1670 zł, czyli o 580 zł mniej.

Pamiętaj, że w Twoim przypadku liczby mogą wyglądać zupełnie inaczej. Zależą one bowiem całkowicie od tego, jaka będzie wysokość Twoich wydatków nieregularnych w danym miesiącu oraz w których miesiącach kwota ponoszonych wydatków będzie najwyższa.

Najlepiej, jeśli po prostu pobierzesz sobie ten plik, wypełnisz tabelkę własnymi wydatkami nieregularnymi i oszacujesz swoją wysokość FWN i WPŁAT.

A co jeśli brakuje kasy?

Jeżeli po zrobieniu tabeli wydatków nieregularnych okazuje się, że może zabraknąć Ci pieniędzy na ich pokrycie, to sposób postępowania jest taki:

  • Po pierwsze: wycinasz w domowym budżecie zachcianki do tego poziomu, który pozwoli na zapewnienie pokrycia „nieregularnych potrzeb”.
  • Po drugie: sięgasz po najlepszy i najpewniejszy sposób na dopięcie swojego budżetu – czyli robisz wszystko, aby powiększyć swoje dochody.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na blogu:
Jak mądrze zaplanować wydatki 
Jak zwiększyć swoje zarobki? 
Jak pracować, żeby zarobić więcej?

Mam wielką nadzieję, że przy użyciu naszego arkusza wydatki nieregularne w Twoim życiu zostaną raz na zawsze okiełznane i nie nadszarpną Twojego budżetu. 

Dajcie koniecznie znać w komentarzu jak Wy przygotowujecie się do wydatków nieregularnych. Czy macie swoje sprawdzone sposoby, żeby nie dać się im zaskoczyć? Dajcie też znać, jakie wydatki nieregularne ponosicie najczęściej.

Jak słuchać podcastu?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na górze tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes
za pośrednictwem aplikacji Stitcher
za pośrednictwem Spotify
za pośrednictwem YouTube
poprzez RSS

Jestem bardzo ciekaw Twoich wrażeń z tego odcinka i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 16 919 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze32 komentarze

  1. super odcinek Marcin !
    oprócz merytorycznych, jak zawsze treści to widać niesamowity postęp w swobodzie występowania przed kamerą! mega profesjonalnie to wygląda !
    dzięki za to, co robisz !

  2. Tego mi brakowało!
    Dzięki!
    Z pewnością jeszcze powrócisz do tego tematu wielokrotnie, bo wydatki nieregularne nie tylko sprawiają trudność budżetującym, ale także tym którzy są zadłużeni. To także znakomita okazja do zaciągania pożyczek.
    Opanowanie wydatków nieregularnych, przejęcie kontroli nad nimi, to dopiero jest siła sprawcza porządku w finansach.
    Super!
    Czekam na więcej na ten temat.

  3. Marcin,
    Chciałabym powrócić do pytania jednej z osób na tym wtorku z finansami:

    Czy mając IKE-Obligacje można także równolegle na osobne indywidualne konto nabywać dowolnie obligacje skarbowe, na przykład na jakieś krótkoterminowe cele?

    Może wiesz coś o tym.

    • naturalnie mozna, IKE Obligacje nie pozbawia mozliwosci nabywania obligacji skarbowych pan premier i pan minister finansow sie uciesza

  4. Witaj Marcin,
    hmm… Zacznę od tego, że doceniam to co robisz.
    Próbując zastosować Twoje rady natrafiam na zasadniczy problem. Przykłady nie odzwierciedlają rzeczywistości. U mnie to wygląda mocno inaczej i jak widzę tą różnicę, to ogarnia mnie zniechęcenie, że ja tego w takiej formie jak to wygląda w rzeczywistości u mnie w życiu nie ogarnę z Twoim podejściem do detalicznego rozpisywania i planowania. Nie mogę przez ten etap przebrnąć. Jak to wygląda w praktyce u mnie: próbowałem wypełnić twój formularz z początku roku – przerosło mnie to przy rozpisywaniu bardziej szczegółowym. Teraz próbuję wypełnić nieregularne wydatki – lista jest spora, ale mam wrażenie, że to dopiero 1/3. to się rozrasta do wielkich rozmiarów i to mnie zniechęca do dalszego działania, bo nie wyobrażam sobie tym tak żmudnie, codziennie zarządzać. I chyba to jest moją największą bolączką.
    pozdrawiam

    • Krzysztof.kedra

      Marcin, jesteś jak wzorzec metra z miasta Sevre pod Paryżem, czyli konkretnie, z humorem i na temat, keep on rockin’ 🙂

      • Myślę że FWN można zasilać także przez zlecenia stałe tworzone osobno na każdy wydatek nieregularny. Dzielimy potrzebną kwotę przez ilość miesięcy pozostałych do terminu płatności i ustawiamy zlecenie stałe, okresowe kończące się w terminie płatności. Wtedy mamy pewność, że na każdy wydatek na czas będziemy mieć odpowiednią ilość pieniędzy, a w sytuacji kiedy pojawi się nowy wydatek np. zostaniemy zaproszeni na wesele po prostu dodajemy nowe zlecenie.

        Modeli prowadzenia FWNu może być wiele, ważne żeby znaleźć taki, który sprawdza się u nas.

    • Najtrudniej jest zacząć 🙂 Osobiście rady Marcina traktuję jak …rady, a nie jak żelazne wytyczne. Mam wrażenie, że w tym blogu chodzi bardziej o budowanie świadomości finansowej niż podążanie idealnie krok po kroku po wszystkich danych.
      Może potrzebujesz nieco innego narzędzia do budżetowania ? Ja znalazłam w sieci kilka darmowych arkuszy i wybrałam ten, który najlepiej odzwierciedlał moje wydatki oraz potrzeby. Oczywiści nie obyło się bez modyfikacji excela pod moje indywidualne potrzeby 😉 Do tematu podchodziłam 2 lata (!) za każdym razem ponoszą porażkę. Nie ukrywam, że najtrudniejsze to zmierzenie się ze samym sobą i przyznanie się do wielu błędów ale podsumowanie majątku netto było dla mnie jak zimny prysznic. A ponieważ ziarenko oszczędności zostało zasiane, pomału intuicyjnie nastawiałam się w kierunku pilnowania wydatków. Zaczynałam od odkładania mały kwot, (baby steps) które rosnąc na koncie (a okazuje się, że mało co tak cieszy jak rosnące cyferki na koncie) zachęcały mnie do większego wysiłku. I dzisiaj jest zdecydowanie lepiej. Nie funkcjonuję od wypłaty do wypłaty, zwracam dużą uwagę na ceny, nie kupuję pierdół, mam zabezpieczenie na niespodziewane sytuacje, nie spinam się jak mąż wyjeżdża na długie delegacje (mamy osobne konta ;). Ogólnie zrobiło się mniej nerwowo co mnie bardzo cieszy. Walcz i nie szukaj powodów aby się poddać. Na pewno zapanujesz na tą niechęcią i za niedługo dołączysz do grona wyluzowanych oszczędnickich 😉 Powodzenia!

    • A od dawna próbujesz się z tym zmierzyć?
      Z życiowego doświadczenia wynika, że najważniejsze to zacząć i się przykładać. Każdy człowiek jest indywiduum, każda rodzina ma swoje “odchyły” i w/w wskazówki to właśnie wskazówki, a nie ścisłe wytyczne.
      W większości swoich działań nie przejmuję się początkowymi trudnościami, bo niemal zawsze jakieś są. Trzeba działać krok po kroku i dostosowywać się do sytuacji. Skłaniałbym się ku twierdzeniu, że nieważny jest pełen sukces, bo do takiego naprawdę ciężko dojść, ważny jest progres. Ważne jest wdrażanie zmian i rewidowanie swojego działania. I jeszcze umiejętność ustalania priorytetu działań (nie marnowanie energii na coś, co przyniesie stosunkowo mało pożytku).
      Masz wrażenie, że spisałeś 1/3 nieprzewidzianych wydatków? Zapewne wziąłeś te największe – to jest progres – świadomość, że istnieją. Będziesz dużo mniej zaskoczony (a może stwierdzisz, że działa to już na tyle dobrze, że podejmowanie dalszego wysiłku nie ma racji bytu).
      Pozdrawiam

    • Rafał, zacznij od jeszcze bardziej uproszczonej wersji podejścia australijskiego: wpływy dzielisz na trzy części bazując na stałym podziale: 60% to życie, 30% to oszczędności, 10% to luksus który wydajesz na dowolne duże lub małe zachcianki.

    • Marcin Wieczorek

      Cześć Rafał, ja budżet zacząłem wprowadzać od tabelki którą Marcin przedstawił w swojej książce. 4 głowne grupy (najwazniejsze potrzeby, raty i składki, inne wazne wydatki, zachcianki i pomaganie innym). W każdej grupie kilka kategorii (np. W ratach mam tylko hipotekę i ubezpieczenia). Ściągnalem sobie od Michała Szafrańskiego świetny arkusz do budżetu domowego ale uzupełniłem grupami i kategoriami podpatrzonymi u Marcina Iwucia. W pierwszym miesiącu prawie nic mi się nie zgadzało więc w kolejnym dopasowałem kategorie do siebie z tym że starałem się nie tworzyć za dużo kategorii. Im dłużej się to robi tym bardziej się wszystko zgadza. Wydatki nieregularne i nieprzewidziane załatwiłem dodatkowym buforem – na koniec miesiąca robię tak, żeby mi zostało 3000 PLN. Jak zostanie mniej to w kolejnym miesiącu planuje “wydatek” żeby to uzupełnić.

    • Początki zawsze są trudne. Zamiast się zniechęcać zastosował bym jedną z rad Marcina, która u mnie zadziałała. Poświęć na zajmowanie się finansami 20 minut dziennie a jeśli i to dla ciebie za dużo to na początku obniż poprzeczkę do 5-10 minut. Nie musisz w tym czasie zrobić wszystkiego. Zrób ile jesteś w stanie przez te 20 min i tyle. Resztę dokończysz na drugi dzień. Rób małymi kawałkami. To nic, że zaplanowanie np. wydatków nieregularnych zajmie w tym przypadku tydzień, a może i dwa. Bo bardziej liczy się regularność niż zrobienie wszystkiego podczas jednego posiedzenia. Pracując nad budżetem systematycznie z czasem nauczysz się procesu, zaczniesz zauważać powtarzające się wzorce i szablony w twoim budżecie. Wtedy będzie łatwiej.
      Powodzenia.

  5. Hm, ja przede wszystkim zgodzę się ze stwierdzeniem, że wydatki nieregularne de facto nie są nieregularne – ubezpieczenie, subskrypcje, święta, urodziny itp. występują co roku – i to jest podstawa mojego planowania. Jest mi może o tyle łatwiej, że na czas spłacania kredytów bardzo niewiele jest mojej liście kategorii, które mogę oznaczyć jako “zachcianki” – ot, chcę odłożyć kilkaset złotych na ewentualny wakacyjny wyjazd. Co do reszty wydatków z pomocą przychodzą mi cele oszczędnościowe, które umożliwiają automatyczne oszczędzanie na konkretny cel, bądź samodzielną wpłatę.
    Tych celów mam kilkanaście (oczywiście mają one różne priorytety – no, ale to jest temat na trochę dłuższy post), i na większość odkładam wyliczone, drobne kwoty – albo robię to ręcznie, w dniu wypłaty, przy okazji płacenia rachunków; albo przelew automatyczny mam ustawiony odpowiednio blisko daty, kiedy jeszcze mam sporo pieniędzy na koncie głównym. I tak przykładowo – za dwa lata w listopadzie muszę odnowić subskrypcję programu x? Co miesiąc na odpowiedni cel odkładam, dajmy na to, 15 zł; żeby w listopadzie za dwa lata mieć już całą potrzebną kwotę. Na przełomie grudnia i stycznia poza prezentami świątecznymi dla 8 osób muszę też kupić prezenty urodzinowe dla pięciu? Co miesiąc odkładam 50 złotych z przeznaczeniem wyłącznie na święta i drugie tyle z przeznaczeniem wyłącznie na urodziny. Najbardziej optymalny kosztowo jeśli chodzi o transport jest dla mnie bilet kwartalny? Co miesiąc odkładam 1/3 jego wartości (i tak więcej kosztowałoby mnie kupowanie biletów jednorazowych). Co 2-3 miesiące czeka mnie wizyta u fryzjera (siwienie w wieku 30 lat nie jest fajne)? Co miesiąc odkładam połowę kwoty. I tak dalej. Dla mnie to w tym momencie najbardziej optymalny system, bo odkładania drobnych kwot (które pewnie i tak zamieniłabym na czekoladę :D) aż tak nie czuję, a jak przychodzi co do czego, to w znakomitej większości przypadków mam na dany wydatek odłożone pieniądze. Komfort psychiczny bezcenny 🙂
    Polecam ten system każdemu – i ostatnio nawet udało mi się przekonać do niego moją mamę 🙂

    • Dokładnie tak. My robimy analogicznie. Po roku spisywania wydatków, patrząc wstecz widać cykliczność tych wydatków.
      Na większość z nich mamy ustawione dedykowane cele, lub subkonta, wyliczoną comiesięczną kwotę, którą trzeba na nie przelać i zlecone automatyczne przelewy, które realizują się zaraz po tym jak otrzymujemy wynagrodzenie.

      To działa 🙂

  6. Marcinie, jak zawsze merytorycznie 🙂 Mnie brakuje w planowaniu jednej rzeczy, a mianowicie zakupow mebli, sprzetow domowych typu pralki , lodowki, RTV. Dlaczego? To sa rzeczy w wiekszosci na dluzej, niemniej jednak trzeba je wymieniac co jakis czas z roznych powodow. Jak uwazasz w jaka kategorie mozna , czy tez powinno sie je wpisywac i jaka kwote przeznaczac- wiadomo ze sa rozne potrzeby, ale tak szacunkowo. Jka Ty to widzisz?

    • Jeśli chodzi o zepsutą pralkę lub lodówke to można te wydatki pokryć z funduszu awaryjnego.

      Natomiast jesli planujemy ich wymianę lub chcemy kupić telewizor czy komputer to możemy to dodać do wydatków nieregularnych w danym roku.

      W przypadku gdy ten planowany wydatek jest duzy w stosunku do naszych zarobków np. zakup samochodu lub podróz marzeń na drugi koniec świata, warto założyć sobie osobny fundusz oszczędnościowy na ten cel i w miesięcznym budżecie zaplanowac wpłaty do tego celowego funduszu.

  7. Bardzo dziękuję za ten artykuł 🙂 Do tej pory podobne wydatki rozdrabniałam na koncie oszczędnościowym w postać kilkunastu celów.
    “Konsolidacja” sumy potencjalnych planów do postaci FWN bardzo mi się podoba.

    Natomiast sam artykuł podeślę do kilku znajomych, którzy co roku są “zaskoczeni” wyprawką szkolną czy też Świętami Bożego Narodzenia (!) Może w końcu przekonają się , że kalendarz i kalkulator to nie takie straszne narzędzia 🙂

  8. My mamy taki patent, że w fazie planowania budżetu mamy dwa fundusze:
    – prezentowy 200 zł
    – inne 300 zł.
    Fundusz prezentowy działa sobie cały rok. Jeżeli ktoś ma urodziny, to korzystam ze zgromadzonych pieniędzy (a nikt z bliskich nie ma urodzin w styczniu i lutym, więc jest pula). Na koniec roku, to co zostanie idzie… na Święta 🙂 W grudniu nie musimy się martwić o duże wydatki związane ze świątecznymi prezentami, bo zbieramy na nie cały roku w prezentowniku. A jeśli i coś z tego nam zostanie, to wspaniale: mamy prezent dla siebie i wpłacamy od razu na ciułany gdzieś obok wkład własny.

    Fundusz “inne” nie jest tak restrykcyjnie kolekcjonowany na osobnym koncie. Z niego opłacamy takie cuda, jak ubezpieczenie samochodu, jakieś kwestie wyposażeniowe/naprawowe w domu lub w samochodzie. W zależności od miesiąca, pieniądze w planie lokowane są w odpowiedniej przegródce większych nieregularnych wydatków.

    Sprawdzimy na następnej randce budżetowej tą tabelkę z wiekszym uporządkowaniem nieregularności. Dzięki!

  9. Przy wykorzystaniu drugie opcji regulacji FWN i wysokości wpłat ( FWN 10 000 i niższe miesieczne wpłaty) pojaiwa sie pewnien problem.
    W ostatnim miesiacu pozostaje nam na FWN 1740 zł, jednak po tym miesiacu nastepuje nowy rok i wracam znów do stycznia gdzie nasze oczekiwane wydatki wynoszą 6000 zł. I po dokonaniu wplaty w styczniu

    FWN=1740+1670=3410.

    Nasz FWN na początku nowego roku magicznie nie wyrośnie do 10 000 zł. W prawdzie w każdym roku część wydatków nieregularnych może się różnić, ale mimo tego nasze planowanie powono yachować ciągłość pomiedzy kolejnymi latami.

    Może warto by aktualizować wysokość miesiecznych wpłat do funduszu raz na kwartał i uwzgledniać wydatki które ponaiwą sie później, np. pod koniec marca jednego roku dodać do funduszu wzdatki na pierwszy kwartał nastepnego roku i sprawdzić czy nie są potrzebne zmiany w wzsokości wpłat do funduszu tak aby nie zabrakło nam pieniędzy za rok?

  10. FWN to u mnie taka hybryda dwóch FWN …
    1. budżet FWN – to co dla mnie ważne to mam je wszystkie wyszczególnione i rozpisane po miesiącach – na koniec to sumuję i dzielę przez 12 – i to stanowi miesięczną kwotę FWN /+ u mnie się sprawdza ok 1000zł jako kwota bazowa/płynnośicowa na tym funduszu. Jeśli się przyjrzę swoim tabelkom i tym Marcina to widzę, że praktycznie w każdym m-cu jest jakiś wydatek nieregularny, np święta, wesele, urodziny, wyjazd na weekend, ubezpiecznie auta itd …
    2. drugi budżet FWN to budżet wakacyjny – jeden wspólny wyjazd zagraniczny + kolonia dla dziecka – tutaj głównym wydatkiem jest wpłata m-c przed wylotem do biura podróży – więc tak fazuję wpłaty na fundusz by w m-cu tego wydatku była odpowiednia kwota
    na przykładzie FWN na wakacje:
    – styczeń wpłata zaliczki do biura podróży – 500 zł
    – kwiecień /maj – wpłata pozostałej kwoty – 5000 zł
    – czerwiec – budżet ‘na miejscu’ – 1000 zł
    – lipiec wpłata na kolonię – 1200 zł
    – sierpień – budżet na miejscu – 200 zł
    razem 7900 czyli~ 660/m-c
    i teraz ważne: z wpłatami na FWN nie czekamy do stycznia – tylko już we wrześniu określamy mniej więcej plany wakacyjne na nast. m-c i od września odkładamy 🙂

    • jeszcze taka myśl…
      dlaczego dużo ludzi ma problem z nieregularnymi wydatkami ?
      myślę, że robiąc budżet na takie podstawowe comiesięczne potrzeby do końca nie zdajemy sobie sprawy, że ten budżet FNW powinien być ‘tak duży’, że zaczyna nam się to po prostu nie spinać
      założenia:
      3500 – budżet regularny /jedzenie, opłaty, raty itd…/
      100 – ubezpiecznie auta 1/12 z 1200
      500 – wakacje
      70 – komunia chrześniaka /500 prezent + 200 fryzjer, dojazd itd/
      50 – prezenty w ciągu roku
      100 – święta
      120 – planowana wymiana lodówki
      100 – ciuchy w ciągu roku
      50 – lekarz /leki
      50 – ubezpiecznie mieszkania + pod. od nieruchomości
      50 – wycieczka szkolna dziecka
      ====
      ~1200 – FWN a to tylko część wydatków – dla bezpieczeństwa powinniśmy przyjąć min 1500 zł
      Czyli nasz początkowy budżet, 3500 zł, który wydawał nam się całkiem przyjemny i do ogarnięcia w szybkim tępie rozrósł nam się do 5000 zł

  11. Cześć Marcinie
    Może nie do końca w temacie artykułu, ale w kwestii, że warto czytać to co piszesz na swojej stronie.
    W tym tygodniu kończę spłacanie kredytu hipotecznego – skrócony okres z 15 do 5 lat (poprzez coroczne nadpłaty, na które szły wszystkie wolne środki – poza niezbędnymi rezerwami oczywiście).
    Uczucie rewelacyjne, że już go praktycznie nie ma. I oczywiście warte polecenia dla każdego.
    Pozdrawiam

  12. Hej, mam pytanie. Mamy z dziewczyną 30 lat i planujemy kupno pierwszego mieszkania. Nasza sytuacja finansowa jest przyzwoita, nie mamy żadnych długów, z naszych zarobków jesteśmy w stanie odłożyć miesięcznie średnio 1500-2000 zł. Udało się zbudować poduszkę finansową w wysokości 40 tys. zł, poza tym, z pomocą rodziców mamy uzbierane 80 tys. na wkład własny, co stanowi 20% wartości mieszkania, które planujemy kupić. Czy biorąc kredyt przeznaczyć nasze 40 tysięcy z poduszki na wkład własny – zwiększając go do 30%, dzięki czemu będziemy mieli mniejszy kredyt, mniejszą ratę i oczywiście w perspektywie kilkudziesięciu lat mniejsze odsetki do spłacenia czy lepiej nie ryzykować i nie naruszać poduszki finansowej?

  13. Trafiłem na Twoja stronę przypadkiem i zacząłem lekturę 🙂 Bardzo dużo cennych informacji wartych wprowadzenia w życie. Dziękuje! Będę zaglądać regularnie 🙂

  14. A nie lepiej byłoby mieć mniejszy dług na starcie? Wydaje mi się że poduszkę można dozbierać w razie czego a jak wychodzimy z założenia żeby pozbywać się długów to nie rozumiem po co brać większy kredyt i trzymać tą poduszkę, zresztą sam co roku robię nadpłatę kredytu hipotecznego korzystając właśnie z poduszki finansowej i u mnie ten system się sprawdza, może jest to bardziej ryzykowne ale też bardziej opłacalne bo gdybym skupił się bardziej na poduszce niż na nadpłacie to mało co bym nadpłacał a tak skutecznie krok po kroku schodzę z długu a przecież o to właśnie chodzi. Oczywiście Marcinie szanuję Twoje zdanie i uważam że robisz świetną robotę ale tu mam lekko odmienne zdanie:) Pozdrawiam serdecznie i wszystkim zadłużonym życzę skutecznej walki.

    • Co zrobisz, jeśli pozbędziesz się w ten sposób poduchy i nagle stracisz pracę, bo np. będzie mega kryzys związany z koronawirusem?

  15. Mam znajomych którzy zakładają właśnie takie czarne scenariusze związane z utratą pracy, od 10 lat wynajmują mieszanie kiedy ja już połowę spłaciłem, wiadomo że nie wszystko można przewidzieć dlatego nigdy nie pozbywam się całości poduszki ale co roku ją odbudowuję nadpłacając jednocześnie kredyt, widocznie jestem niepoprawnym optymistą ale dzięki temu zamiast w 2044 spłacę kredyt mieszkaniowy za 4 lata:)

  16. Panie Marcinie proponuje zakupić felgi stalowe, bądź aluminiowe na sezon zimowy i zaoszczędzi Pan w roku 160zł 🙂

  17. Jak zawsze merytorycznie Marcin :)!
    Troszkę jestem zaskoczony bo u mnie wygląda to trochę inaczej a mianowicie takie wydatki nazywam REGULARNYMI. Dlaczego? Bo są one regularnie co roku – święta, wakacje, OC itd itd. Początkowo też trzymałem wszystko na jednym koncie ale musiałem prowadzić podobnego excela w którym zapisywalem na co przeznaczane są środki i to mi się trochę nie podobało. Co więc zrobiłem?
    Na początku roku robię listę świnek skarbonek (akurat mam to w mBanku ale przypuszczam że jest to w wielu bankach dostępne) na które w konkretnym dniu (zawsze tym samym dla wszystkich) odkładane są raty na konkretny cel. Wszystkie pieniądze są więc odseparowane i co miesiąc wiem ile muszę odłożyć żeby np wyjazd na wakacje nie był zbyt dużym kosztem jednorazowym 🙂
    Pomaga mi to później także w planowaniu budżetu dlatego że jeśli mam w tym miesiącu do rozdysponowania powiedzmy 5 tys to robię taki manewr:
    – najpierw zaplac sobie (konkretna kwota) np. 1 tys
    – przelew na konto z oplatami za mieszkanie, np 800 zł
    – przelew na konto z ktorego przelewane sa automatycznie na wydatki regularne, np. 1500zł
    Zostaje 1700 więc wiem przynajmniej że to jest maksimum jakie mogę w tym miesiący wydać na życie 🙂

    Mi sie sprawdza takie podejście także również polecam i pozdrawiam! 🙂

Odpowiedz

MENU