Rodzina 500 plus – jak mądrze wykorzystać ten zastrzyk gotówki?

40

2,7 mln rodzin w Polsce zaciera już ręce z radości. Za kilka tygodni zaczną płynąć pieniądze z programu Rodzina 500 plus, a wypłaty mają dotyczyć 3,7 mln dzieci. Tylko w 2016 roku do naszych kieszeni trafi około 17 mld złotych. Nic dziwnego, że wszystkim udziela się atmosfera radosnego oczekiwania. Premier Beata Szydło mówi, że to będzie zastrzyk dla polskiej gospodarki, bank Morgan Stanley podnosi prognozy naszego PKB, a w wielu rodzinach powstają długie listy zakupów, na które „nareszcie będzie nas stać!”. Szykuje się wielkie wydawanie.

Cieszmy się i radujmy, bo oto nadchodzi czas prosperity! Co tam marne 17 mld – w praktyce będzie więcej! Banki już obliczają, jak uwzględnić dodatkowe pieniądze w naszej zdolności kredytowej. Będziemy mogli zaciągnąć więcej kredytów i konsumować bez żadnych oporów! A wszystko ze względów… demograficznych.

Nie będę Wam psuć dobrego nastroju przypominając, że taka zabawa zazwyczaj kończy się kacem. Chcę jednak otworzyć Wam oczy na bardzo ważną sprawę: kiedy na Wasze konto wpłyną „darmowe” pieniądze z tego programu, najgorsze, co możecie zrobić, to wydać je!  A w każdym razie wydać bezmyślnie. Co zatem zrobić z takim zastrzykiem gotówki? To właśnie postaram się podpowiedzieć w tym artykule.

Łatwo przyszło, łatwo poszło… Pułapka mentalnego księgowania.

Pieniądze to pieniądze – wszystkie są takie same. Za 500 zł kupisz tyle samo, bez względu na to, czy ciężko na tę kwotę pracowałeś, czy otrzymałeś ją w prezencie. Nasze mózgi lubią nam jednak płatać figle i  przypisują pieniądzom różną wagę. Te, które zdobyliśmy ciężką pracą, są dla nas znacznie cenniejsze i trudniej nam z nimi się rozstać. Te, które wpadły nam bez wysiłku, dla naszych mózgów są jakby mniej ważne – stąd znacznie łatwiej je wydajemy. Tę ludzką przypadłość już dawno odkryli ekonomiści behawioralni, nazywając ją księgowaniem mentalnym. To z tego powodu znacznie łatwiej wydamy 100 zł, które znaleźliśmy na ulicy czy wygraliśmy w kasynie, niż takie samo 100 zł otrzymane po dniu ciężkiej pracy.

Z pieniędzmi z programu Rodzina 500 plus będziemy tu mieli podwójny problem. Po pierwsze: to są pieniądze otrzymane w prezencie (nawet jeżeli wewnętrznie czujecie, że Wam się należy :)). Po drugie – mają one etykietkę „na dziecko”, a przecież na czym, jak na czym, ale na dzieciach oszczędzać nie będę – jak mówią niektórzy zadłużeni po uszy rodzice. W finansach takie slogany nie mają znaczenia. Pieniądz to pieniądz – dlatego nie patrz na etykietkę, tylko na chłodno wszystko przeanalizuj. Dlaczego? Bo jeśli tego nie zrobisz, to po zastrzyku gotówki zostanie mgliste wspomnienie, a Ty powtórzysz kolejny slogan: Łatwo przyszło, łatwo poszło…

Co naprawdę pomoże Twojemu dziecku?

Nowe spodnie? Kurtka? Przybory szkolne? A może wyjazd na wymarzone wakacje? Te wszystkie cele są oczywiście ważne. Zastanów się jednak, czy nie ma innych, zdecydowanie bardziej znaczących. Pieniądze, które otrzymasz, są spore. W przypadku noworodków taką zapomogę można pobierać przez 18 lat, co w prostym zsumowaniu da nam 108 tys. złotych przy jednym dziecku. Jeżeli mądrze wykorzystasz te środki, będą miały bardzo pozytywny wpływ na finansowe bezpieczeństwo Twojej rodziny. Jednak kluczowe w poprzednim zdaniu jest słowo mądrze.

Nie wspieraj gospodarki. Wspieraj swoją rodzinę.

Zacznijmy od sprawy najbardziej podstawowej: jeżeli wszystko wydasz, to Twoje dziecko wcale nie będzie prawdziwym beneficjentem rządowej pomocy. Pieniądze przekażesz innym ludziom, a Twojemu dziecku nie pozostanie nic. Prawdziwymi beneficjentami będą właściciele wszystkich sklepów i punktów usługowych, do których zaniesiesz pieniądze z programu.

Dokładnie na to liczą politycy, analitycy i ekonomiści pisząc o „zastrzyku dla gospodarki”. Z tego punktu widzenia dobrze by było, aby pieniądze jedynie przepłynęły przez Twoje ręce i natychmiast powędrowały dalej. Byłoby jeszcze lepiej, gdybyś dzięki rządowej pomocy zaciągnął jakąś pożyczkę, a tak uzyskane środki czym prędzej wydał. To będzie przejaw „ekonomicznego patriotyzmu” i może nawet ktoś Cię poklepie za to po plecach?

Nie daj się złapać na takie hasła! To nie Ty jesteś odpowiedzialny za stan finansów publicznych – to domena kogoś innego i jako obywatel płacisz mu za to. Twoim zadaniem jest zadbać o finanse własnej rodziny.

Jeżeli to jednak do Ciebie nie przemawia i kupujesz hasła o zwiększaniu wydatków w celu wsparcia gospodarki, to może warto, byś poszedł krok dalej?  W jaki sposób najbardziej pomożesz gospodarce i finansom publicznym? Zaciągaj kolejne kredyty i wszystko wydawaj. Pracuj ciężej i wydajniej, by więcej zarobić na raty. To z kolei pozwoli Ci również na płacenie wyższych podatków i składek na ZUS. Pod żadnym pozorem nie choruj, by nie nadwyrężać funduszu zdrowia, a dzień po 67. urodzinach natychmiast zejdź z tego świata, by nie pobierać państwowej emerytury. Z punktu widzenia gospodarki i finansów publicznych będziesz obywatelem doskonałym.

Sam chyba widzisz, że to jest bez sensu? Dlatego odpuść sobie tę makroskalę i skup się na tym, na co naprawdę masz wpływ – na swoim domowym budżecie.

Zidentyfikuj prawdziwe potrzeby.

To może być znakomity moment na finansowy zwrot w Twoim życiu. Za chwilę na Twoje konto wpłyną pieniądze, o których jeszcze rok temu nawet nie myślałeś. Jak do tej pory radziłeś sobie bez nich? To właśnie Twoja indywidualna sytuacja finansowa powinna być punktem wyjścia do podjęcia decyzji o przeznaczeniu tych 500 zł.

  • Jeżeli masz długi – i tak, jak miliony Polaków, z miesiąca na miesiąc korzystasz z kolejnych pożyczek i kredytów konsumenckich – w pierwszej kolejności wykorzystaj pieniądze z programu na przerwanie tego błędnego koła. Długi konsumenckie ciągną Twoją rodzinę w dół, bezlitośnie drenują kieszenie, wprowadzają ogromny stres i wielkie ryzyko. Jeżeli tkwisz w długach – nawet głupia awaria lodówki zmieni się w finansowy kryzys. Kłótnie, nieprzespane noce, stresujące rozmowy z windykatorami – tego wszystkiego możesz uniknąć, gdy wyrwiesz się z pętli długów. To będzie najlepszy prezent dla Twojego dziecka, które nie będzie musiało oglądać strachu w oczach swoich rodziców. Więcej o walce z długami dowiesz się tutaj: Jak skutecznie pozbyć się długów?
  • Gdy nie masz żadnych oszczędności – a to dotyczy prawie połowy Polaków – najpierw wykorzystaj pieniądze z programu by szybko zbudować swój fundusz bezpieczeństwa. Życie jest pełne niespodzianek, a wiele z nich bije nas po kieszeni. Uodpornij swoją rodzinę na okoliczność nieprzewidzianych wydatków, jak choćby awaria samochodu, wymagające droższych leków choroby, czy choćby utrata pracy przez któregoś z rodziców. Poduszka bezpieczeństwa w wysokości 6-miesięcznych wydatków rewelacyjnie wpłynie na Twój psychiczny komfort. Czy spokojni, zrelaksowani rodzice, bez finansowych zmartwień, nie są dla dziecka lepszym prezentem niż fajne ubrania? Być może dziecko myśli inaczej, ale Ty przecież nie jesteś już dzieckiem… O znaczeniu i sposobie budowania funduszu bezpieczeństwa możesz przeczytać tutaj: Fundusz bezpieczeństwa, czyli optymizm pragmatyczny.
  • Gdy masz oszczędności – przynajmniej w wysokości tych 6-miesięcznych wydatków – śmiało możesz rozpocząć zakupy. Jednak nawet w tej sytuacji pod żadnym pozorem nie wydawałbym wszystkich dodatkowych pieniędzy. Przynajmniej część z nich warto odłożyć na przyszłość dziecka, o czym napiszę za chwilę. Na razie zastanówmy się jednak nad wydatkami.Oczywiście – gdy sytuacja tego wymaga – kup dziecku to, co jest mu potrzebne. Miej jednak pełną świadomość, co jest potrzebą, a co zachcianką. Nie buduj poczucia wartości dziecka w oparciu o rzeczy, które posiada. Chcesz kupić mu fajny gadżet czy markowe ubranie, bo o tym marzyło? Śmiało! Ale nie wydawaj na to wszystkich pieniędzy tłumacząc sobie, że dzięki temu dziecko poczuje się lepiej i będzie bardziej pewne siebie. Nie tędy droga.Uważam, że jednym z najbardziej sensownych sposobów zagospodarowania pieniędzy jest inwestycja w edukację dziecka. Nie mam tu jednak na myśli kolejnego słabego kursu z języka angielskiego. Zastanów się najpierw, co pomoże Twojemu dziecku najszybciej rozwinąć talenty i pasje? Co sprawi, że w przyszłości Twoje dziecko będzie bardziej samodzielne, skuteczne i przedsiębiorcze? Kurs szybkiego czytania? Sztuka efektywnej nauki? Techniki pamięciowe i kreatywne myślenie? – to tylko niektóre zajęcia, które dadzą Twojemu dziecku prawdziwego „kopa” do dalszego rozwoju i sprawią, że samo zacznie uczyć się lepiej, szybciej, skuteczniej i chętniej.
  • Gdy chcesz umożliwić dziecku solidny start w dorosłe życie – to część pieniędzy z programu po prostu odłóż na jego przyszłość. Jeżeli Twoja dotychczasowa sytuacja materialna pozwalała spokojnie pokrywać bieżące potrzeby rodziny, to namawiam Cię gorąco do odłożenia na przyszłość wszystkich pieniędzy z programu.

Powodów jest wiele: będziesz mógł wysłać dziecko na lepsze studia, dać mu pieniądze na uruchomienie własnego biznesu, zapewnić wkład własny na zakup mieszkania, umożliwić przeprowadzkę do innego miasta, itp. To są naprawdę spore pieniądze. Rodzice, którym w tym roku przyjdzie na świat potomek objęty rządowym wsparciem, przez 18 lat korzystania z programu mogą zgromadzić mniej więcej takie kwoty:

wartosc inwestycji

To oczywiście jedynie ilustracja zakładająca stopę zwrotu 4% w skali roku. Nierealne? Bardzo realne. Wystarczy skorzystać z tak bezpiecznego instrumentu, jakim są 10-letnie detaliczne obligacje skarbowe, płacące odsetki w wysokość inflacja + 1,5%. Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5% w skali roku. Dodając do tego 1,5% marży mamy właśnie 4% stopę zwrotu. Prosty, bezpieczny i niedoceniany sposób inwestowania dostępny dla każdego. Więcej o tych obligacjach możesz przeczytać tutaj: Jak bezpiecznie oszczędzać i nie tracić czasu?

Jeśli inwestować, to w co?

No właśnie, rozwińmy na chwilę wątek inwestowania na przyszłość dzieci. W co inwestować? Odpowiedź jest prosta i oparta na zdrowym rozsądku. Jeżeli nie masz wiedzy na temat inwestowania, zacznij od zwykłego konta oszczędnościowego lub od wspomnianych powyżej detalicznych obligacji skarbowych. Już samo to będzie świetnym rozwiązaniem w porównaniu z osobami, które pieniądze z programu po prostu wydadzą, albo zainwestują w drogie produkty, których działania nie rozumieją. Ty zawsze trzymaj się prostej zasady: Rozumiem, w co inwestuję. Dlatego właśnie od zrozumienia i prześwietlenia danego produktu inwestycyjnego rozpocznij swoje działania. Daj sobie na to czas i nie spiesz się. Na razie pieniądze po prostu odkładaj. A jeśli nie masz czasu na takie analizy – inwestuj w najprostsze i najtańsze rozwiązania.

Jeżeli do czasu, w którym Twoje dzieci będą potrzebowały tych środków, upłynie kilka czy kilkanaście lat, śmiało możesz otworzyć się na bardziej ryzykowne inwestycje. Osobiście korzystam w tym celu z funduszy inwestycyjnych, co szczegółowo opisuję w cyklu rozpoczynającym się artykułem Jak inwestuję własne pieniądze? Szczególnie sceptycznie podchodź do produktów w formie różnego rodzaju polis inwestycyjnych. Zwykle są one naszpikowane mnóstwem opłat, które bezlitośnie  pożerają większość zysków. Więcej na temat różnych form inwestowania dowiesz się w specjalnej sekcji na blogu pt. W co inwestować?

To Ty decydujesz!

Na koniec jeszcze ostatnia sprawa. Ustawa o pomocy państwa w wychowaniu dzieci mówi, że celem świadczenia wychowawczego jest częściowe pokrycie wydatków związanych z wychowywaniem dziecka, w tym z opieką nad nim i zaspokojeniem jego potrzeb życiowych. Pamiętaj jednak, że to Ty znasz najlepiej sytuację finansową własnej rodziny i to Ty, a nie rząd, wiesz co najlepiej pomoże Twojemu dziecku. To Ty decydujesz – nikt inny!

Dlatego zastanów się na spokojnie nad najbardziej sensownym sposobem wykorzystania tych środków i zadbaj o to, aby były one dla Twojej rodziny realną korzyścią. Nie często zdarzają się takie „prezenty”, a w dodatku nie ma żadnej gwarancji, że w związku z powiększającym się zadłużeniem naszego państwa ten program za kilka lat się nie skończy. Nie zmarnuj tej szansy i nie wydaj wszystkiego. Pozbądź się długów, zbuduj fundusz bezpieczeństwa i odłóż choć trochę na przyszłość. Wtedy naprawdę mądrze skorzystasz z tego programu, czego bardzo serdecznie Ci życzę.

A na zakończenie zapraszam Cię do obejrzenia mojej rozmowy na ten temat z Robertem Stanilewiczem w TVN BIS (przez połowę rozmowy występowałem pod innym imieniem, ale później się naprawiło 😉 )

2

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze40 komentarzy

  1. Podoba mi się ten termin – księgowanie mentalne. Działa to często w przypadku podwyżek wynagrodzenia. Zanim dostaniemy pieniądze, mamy już rozpisaną strategię jak je wydać. Nowy samochód, nowe mieszkanie itp. Plus kredyt oczywiście :-).

    W przypadku programu 500+ warto te pieniądze systematycznie odkładać na edukację dzieci lub na lepszy start w dorosłość. Nie wiemy jak długo będzie trwać finansowe eldorado, choć dzisiaj politycy wszystkich opcji po cichu przyznają, że nie ma takiej partii, która byłaby w stanie odwołać ten program. Chyba, że kryzys gospodarczy nadejdzie.

    • Hej Dominik,

      Też zastanawiam się, jak długo ten program potrwa. Dług publiczny z powodu 500+ będzie powiększał się teraz szybciej. Tym bardziej warto wykorzystać te środki na zrobienie zapasów na przyszłość 😉

    • Też sądzę, że żadna opcja polityczna nie zdecyduje się na skasowanie programu. Trzeba się jednak liczyć z wprowadzaniem dodatkowych kryteriów i to już w najbliższych latach – podejrzewam że większość rodzin będzie otrzymywac te pieniądze najwyżej przez 3-5 lat.
      Oczywiście bez względu na przyszłość tego programu, wszystko co napisał Marcin pozostaje w mocy. Dodałabym tylko jeden punkt, związany z moim czarnowidztwem. Dużo łatwiej wydać dodatkowe pieniądze niż poradzić sobie bez nich, gdy przestana sie pojawiać. Jeśli zostaną przeznaczone na codzienne wydatki i uznamy że się należą, wypadnięcie z programu może oznaczać nieprzyjemną pobudkę, a nawet finansowe kłopoty.

  2. Bardzo cieszę się, że podjąłeś ten temat Marcinie. My możemy liczyć na te 500zł…i tak jak wspomniałeś, w związku z tym ze wszędzie jest mówione o tym że to „na dziecko”, zaczęłam mieć watpliwosci czy oby napewno dobrze zrobię gdy przeznaczę te środki na nadpłatę długów.
    Wielkie dzięki za to co robisz!
    Pozdrawiam!

  3. Świetny tekst, oby trafił on do jak największej liczby zainteresowanych! Tzn. najpierw trafił dosłownie a potem TRAFIŁ do nich 🙂

    • Dziękuję Natalia,
      Ja również mam taką nadzieję. Podziel się tekstem ze znajomymi – to pomoże mi dotrzeć z tym przekazem do szerszego grona osób 😉

  4. Witaj Marcin
    Fajny tekst i dobry moment żeby otworzyć rodzicom oczy na to co mogą zrobić i dlaczego. Oczywiscie juz dawno podjąłem decyzję co z tym zrobię w szczególności ze skoro radzimy sobie jako rodzina dzisiaj bez programu 500+ to wybór jest jeden… ostatni punkt Twojego programu, czyli całość na dzieci i budowa ich portfeli.

    Jako ciekawostkę dla innych mogę dodać że ta zasadę stosuje juz od kilku lat jeśli chodzi o zwrot na dziecko z Pitu. Całość co do złotówki zamiast na konsumpcję, gadżety czy podniesienie kosztów życia trafia na konto naszych pociech. Przecież gdyby ich nie było… nie byłoby zwrotu, no nie? A żyć trzeba by było. Taka wewnętrzna rodzinna zasada, choć pewnie będą tacy co się nie zgodzą. Krótko mówiąc… Dostajesz ekstra… nie przepalaj tego siana na i zostaw tym na których je dostajesz ! Tym samym nie robiąc wiele, nie zmieniając nic w swoim zyciu poza dyscyplina i żelazną zasada BUDUJESZ POTRFEL DZIECIAKOW!!!

  5. Ja pierwsza 500 zł zainwestuje w zaszczepienie moich dzieci przeciw meningokokom. Kolejne wypłaty pójdą na konto oszczędnościowe.

  6. Tony Halik Tu Był

    Cześć!

    Opcja oszczędzania przynajmniej części środków w obligacje jako alternatywie wobec lokat – brzmi dobrze w kontekście tych 500+, szczególnie jeśli budujemy kapitał dla dzieciaków na ich start w dorosłość, mam jednak jedną wątpliwość dajmy na to takiej sytuacji:

    Przyjmijmy że chcemy włożyć owe 500zł w zakup 5 obligacji 4-letnich na 2,3% (potem inflacja +1,5%, kapitalizacja roczna) LUB
    wkładamy 500zł na konto oszczędnościowe kapitalizowane miesięcznie o zmiennej stopie WIBOR3m+0,5% obecnie 2,17% (przykład oferty jednego z banków).

    Na mój chłopski rozum obie oferty są dość podobne jeśli chodzi o zyskowność, z tym że wypłacenie środków z oszczędnościowego łatwiejsze ‚w razie czego’ (ma to swoje minusy „psychologiczne”, ale to pomińmy). Rozumiem, że jeśli przyjmujemy dłuższą 4-letnią perspektywę oszczędzania niż dzisiejsza oferta banku, to bank lubi zmieniać często ofertę oszczędnościówek, a warunki obligacji państwowych są stałe w okresie ich trwania (pomijam wariant cypryjsko-grecki).

    Marcinie – możesz się odnieść do przykładu czy oferty rzeczywiście są dość podobne odnośnie opłacalności? może popełniam jakiś błąd?
    Czy dobrze rozumiem że podatek Belki w obligacjach jest odliczany na koniec, a w kontach oszczędnościowych na bieżąco? (tu może być kruczek na korzyść obligacji). Takie za/przeciw obydwu wariantom. Dzięki 🙂

    • W przypadku konta podatek Belki naliczany będzie po okresie rozliczeniowym, tj. co miesiąc.
      Dlatego bardziej opłacalne są instrument w których podatek nalicza się jednorazowo (np. obligacje lub IKE).

  7. Nawet jeśli program się utrzyma, to rodzina z dwójką dzieci może liczyć na 500 złotych miesięcznie przez 18 lat tylko, jeśli ma bliźniaki. Jeśli nie – młodsze dziecko wcześniej przestanie być „drugim”. W przypadku większej liczby dzieci też trzeba uwzględniać, że starsze będą stopniowo wypadały z gry.

    • Tak, właśnie bardzo mi brakuje takiego głosu przy tym programie.
      Rodzina z dwójką dzieci o różnicy 3 lat będzie uprawniona do 500+ przez 15 (choć pewnie koszty ma podobne do rodziny z różnicą wieku 2 lata). Rodzina z 16 latkiem i roczniakiem ma ogromne koszty, ale kasę dostawać będzie dwa lata.

      • szkoda że ludzie nie wiedzą że ten program jest tylko jak na te chwile do wrzesnia 2017r … dokładnie kurcze moja mama ma nas 4 a nie dostanie ani 1 zł…. eh

    • No właśnie, dofinansowanie przez 18 lat (zakładając, że program tyle przetrwa, w co osobiście nie wierzę) otrzymają rodzice bliźniaków, które urodzą się w czasie jego trwania. Reszta będzie dostawać 500 zł przez krótszy czas, w zależności od tego jaka jest różnica wieku pomiędzy dziećmi. Zebraną kwotę my z mężem zamierzamy podzielić solidarnie pomiędzy dwójkę dzieci, ucinając dyskusję, że pierwsze dziecko nie dostanie nic i jest gorsze. Będziemy odkładać po 250 zł dla syna i dla córki tak długo, jak długo „darmowe” środki będą wpływać na konto. Niezależnie od tego jak długo to potrwa, zawsze są to dodatkowe pieniądze, których nie musimy zarobić. Przez lata pracując chociażby na koncie oszczędnościowym, pozwolą wypracować znaczący zysk. Teraz radzimy sobie bez tej kwoty i pomijając możliwe życiowe zawirowania, na które nie wystarczyłaby poduszka finansowa, te pieniądze będą nie do ruszenia.

  8. Marcin bardzo fajny wpis, powinien go przeczytać każdy beneficjent programu 500+ .
    Wpis szczególnie mi się podoba ponieważ sam wkrótce będę jednym z takich odbiorców programu 500+.
    Mam już wstępnie plan na pierwsze pół roku użytkowania 500+ i jest to naprawa finansów rodziny co trafnie oddaje zdanie z Twojego wpisu:

    „Nie wspieraj gospodarki. Wspieraj swoją rodzinę.”

    Teraz jeszcze tylko muszę zastanowić się co potem po tym pół rocznym okresie żeby nie zacząć wydawać ich głupio.

    „na Wasze konto wpłyną „darmowe” pieniądze z tego programu, najgorsze, co możecie zrobić, to wydać je! A w każdym razie wydać bezmyślnie.”

    Mam nadzieję, że wymyśle jakieś mądre rozwiązanie z pomocą Twojego bloga 🙂

    Pozdrawiam

    S.

  9. Mądry artykuł, chociaż nie odkrywa przede mną nowych i nadzwyczajnych możliwości. Od początku wiedziałam że kwotę 500 zł przeznaczenie na zabezpieczenie przyszłości moich dzieci. Niestety niestabilna sytuacja naszego kraju i to co się dzieje z polskim rządem od jakiegoś czasu budzi wątpliwość w co inwestować, gdzie oszczędzać, czy państwowe obligacje są rzeczywiście bezpieczne? Ba, słuchając niektórych polityków zastanawiam się nawet czy trzymanie oszczędności w banku jest bezpieczne. Nasuwa się myśl czy nie lepiej trzymać zaskorniakow w domu i to najlepiej w obcej walucie…

  10. Cześć Marcin,

    dziękuję za najnowszy wpis i melduję, że wysłałam Ci już swój artykuł na maila.

    pozdrawiam ciepło

  11. Witam, dzięki Twojemu artykułowi przekonałeś mnie, że dobrze zrobię nadpłacając kredyty a co za tym idzie zamiast wyjść całkowicie z długów w grudniu 2018 r, skończyłabym je spłacać w listopadzie tego roku, z tego względu, że mi przysługuje 1000 zł, bo na pierwsze dziecko nie przekraczam z dochodem, a pieniążki, które teraz płace na raty będę odkładała dzieciaczkom, a od grudnia jeszcze + 1000 zł.Teraz umiem bez tych pieniędzy żyć to i później też dam radę.

  12. Sorry Marcin, ale mamy drugi rok z rzędu deflację. Więc z Twoich 4% robi się ~1% (zakładam, że jeśli inflacja jest ujemna to spada kwota odsetek od obligacji?).

    Inna sprawa, że koszt ponoszony przez społeczeństwo sprawia, że rodzina 2+2 faktycznie dostanie niecałe 300 zł – bo wcześniej przecież Państwo Polskie musi nam zabrać te 500zł (plus opłaty manipulacyjne) żeby je niektórym oddać.

    W obecnych warunkach trudno jest ocenić konsekwencje tego programu. Na te poczekamy kilka lat. I oby nie było kaca w gospodarce, bo wszyscy dostaniemy po zadku 🙁

    • W przypadku instrumentów o niskiej zmienności, jak lokaty, obligacje skarbowe czy fundusze pieniężne, zakładałbym własnie 1% realnego (ponad inflację) zwrotu r/r w ciągu tych 18 lat.

      4% realnego zwrotu r/r może będzie możliwe, ale przez bardziej zmienne (ryzykowne) instrumenty jak akcje.

  13. Zawsze w jakiś sposób wspierać będziemy gospodarkę – czy to wydając od razu na zakupy, czy odkładając do banku, czy płacąc za lekcję mandaryńskiego 🙂

    Oczywiście cieszą mnie darmowe pieniądze. Odwrócenie wektora myślenia o polityce rodzinnej niewątpliwie wielki plus Pis. Niepokoi mnie „jedynie” koszt społeczny, polityczny i finansowy 500+.

    Jakby ktoś chciał zainwestować większą kwotę to polecam zakup srebra inwestycyjnego w Estonii. Full legal. Promocja bez VAT tylko do maja 🙂

    • „Oczywiście cieszą mnie darmowe pieniądze. Odwrócenie wektora myślenia o polityce rodzinnej niewątpliwie wielki plus Pis. Niepokoi mnie „jedynie” koszt społeczny, polityczny i finansowy 500+.”

      500+ może zredukować straty, jakie w moim budżecie wywołują reformy PIS. Rata kredytu wzrosła o 200-300 zł miesięcznie, rating spada, przez co koszt obligacji /emerytury rośnie, więc podatki będą rosły. A podatek bankowy i od sieci handlowych też ja zapłacę.
      To już wolałabym bez 500+.

      • Każdy poważny kraj musi myśleć o demografii i pomocy rodzinom w wychowywaniu dzieci. Od 90 roku nie było w Polsce żadnej dyskusji na ten temat. to rodzice wyłącznie musieli się martwić co włożyć do garnka, za co kupić książki, odzież dla dzieci. Nie mówię nawet o gadżetach i zbędnych wydatkach na pierduły ale podstawowych zakupach. Wybór – posłać dziecko na angielski, czy oszczędzać na jedzenie jest w Polsce powiatowej niestety bardzo częsty. To mam na myśli mówiąc o odwróceniu wektorów myślenia o rodzinie.

        Oczywiście, wsparcie rodziny nie musi przybierać formy żywej gotówki. Pewnie lepszym dla finansów publicznych byłaby duża ulga podatkowa – im więcej dzieci, tym większa ulga. Czwarte dziecko=0 podatków 🙂
        500+ to mało efektywne mielenie pieniędzy przez system i przekładanie z lewej kieszeni do prawej. No, ale jak to mawiają Rosjanie: pożywiom – uwidim.

      • Hehe, niestety @Joanna ma całkowitą rację. Z 1000 zł, które przez najbliższe półtora roku mam nadzieję dostawać, 300 pójdzie na zasypanie dziury spowodowanej wyższą ratą kredytu.

  14. Państwo teraz najpewniej wypuści obligacje, na które będzie namawiać rodziców, dzięki którym sfinansuje program. I tak wszystko się jakoś poskleja tylko, że koszty tej kreatywnej księgowości poniesiemy my czyli podatnicy.
    Ja póki co mam jedno dziecko więc się nie załapię ale inwestuję w ziemię i to mniejszymi kwotami niż 500 zł / mc. Są na szczęscie na rynku metody, które umożliwiaja inwestycję zabezpieczoną aktem notarialnym, w ratach bez udziału banku.
    Jestem pewien, że mój syn za kilkanaście lat bardziej ucieszy się z własnej działki na Mazurach, której wartość do tej pory wzrośnie kilkukrotnie niż z nowego roweru czy klocków lego.

    • Myślę, że najlepiej byłoby dla rządu, jakby te 500zł zostało przepite. Wtedy z tego do budżetu wróci 80%, a głos podatnika zdobyty.

  15. Najbardziej w programie jest nieprzemyślane szerzenie się szarej strefy, która i tak jest obecna – przez to jeszcze mniej będzie wpływu do budżetu. Już u mnie w firmie są głosy żeby na umowie wpisywać jak najmniejszą stawkę, żeby dochód nie przekroczył 800 zł na osobę i żeby skorzystać z programu na pierwsze dziecię. Paranoja!

  16. Problem z dziećmi jest taki, że skończyło się mieszkanie rodzin wielopokoleniowych w jednym domu. Największym problemem, nie jest 500 zł – tylko kto się zajmie dzieckiem przez pierwsze 2-3 lata jak mama po 6-7 miesiącach musi wrócić do pracy – nie oszukujmy się roczny urlop jest dla urzędasów…(ale nawet gdyby po roku) TO odstrasza od większej ilości dzieci i skończyły się też czasy kiedy z jednej pensji męża można żyć w miarę…poza tym wyścig szczurów, każdy chcę jak NAJ NAJ dla dziecka i to też powoduje stres

  17. Witam!
    To jest kolejny populistyczny program który przyniesie więcej złego niż dobrego.
    Podstawowa zasada: jeżeli ktoś mi chce dać coś „za darmo” to się zastanawiam ile naprawdę będzie mnie to kosztować 😉
    W tej chwili stan finansów publicznych jest katastrofalny a po uruchomieniu programu to będzie prawdziwy armagedon, a za ten populizm zapłacimy w konsekwencji my wszyscy!!!

    • Też uważam, że jest to marnotrawstwo publicznych pieniędzy i kolejne zadłużanie nas przez populistycznych polityków!

      Bardziej martwi mnie, że jak znam polityków i urzędników, to nawet gdyby tych 500 zł nam nie rozdawali, to dług publiczny i tak by urósł 😉

  18. Marcin,
    Kolejny świetny artykuł ze świetnym timingiem :). Z przyjemnością wykorzystam ten tekst w swoim życiu i przekażę go dalej. Zrelaksowany, spokojny i pewny siebie rodzic jest znacznie lepszym prezentem dla dziecka niż gadżety czy ciuchy za 500zł.

    Chcesz dać coś cennego swojemu dziecku? Daj mu swój czas i uwagę, a pieniądze odłóż na jego przyszłość.

  19. Marcin, a co myślisz o nadpłacaniu z tych pieniędzy kredytu hipotecznego? Jest to również forma pozbywania się zadłużenia, choć dość specyficznego

  20. Obowiązkowa lektura dla rodziców, którzy mają otrzymać dodatek finansowy na swoje dzieci, którzy mają comiesięczne problemy z płynnością finansową, aby w mądry sposób zagospodarowały pieniądze. I mam ogromne nadzieję, że ten artykuł dotrze do jak największej ich ilości. Oszczędzanie to umiejętność, która obecnie jest raczej na wymarciu… a koszta niezaradności innych ponosimy my ..

  21. W TVN-ie często widzę poprzekręcane imiona i nazwiska… Przedstawili Cię jako Marka i nawet tego nie poprawili – w opisie pod filmem nadal jesteś Markiem.
    A co do wpisu – mam nadzieję, że Polacy wyciągną z tego wnioski i zamiast wydawać na głupoty, których wcale nie potrzebują, zaczną oszczędzać i inwestować

  22. Napisałeś, że łatwiej wydaje się pieniądze, które dostaliśmy a z tym, które zarobiliśmy postępujemy ostrożniej. Jedno z moich dzieci bardzo ładnie rysuje i w poprzednim tygodniu „zarabiała” na rysowaniu, (my, rodzice płaciliśmy 😉 ) i wczoraj powiedziała, że inaczej „smakują” zarobione pieniądze.
    Po burzliwych dyskusjach z drugim dzieckiem, które twierdziło, że to jego pieniądze (starsze załatwiło je jednym zdaniem „Beze mnie by nie było Ciebie”) postanowiliśmy nie wydawać pieniędzy na bieżące potrzeby ale je odkładać. Za wiele nam tego czasu nie pozostało, bo niecałe dwa lata ale zawsze coś. Ponieważ pieniędzmi dzieci nie chcę ryzykować najprawdopodobniej pieniądze będą wędrować po oprocentowanych kontach i lokatach.

  23. Komentarz poprawiony ☺
    Gdy przeczytałam ten artykuł w marcu 2016 roku to tak jakby ktoś strzelił mi obuchem w twarz! Niby pieniądze darmowe plus spory zwrot podatku. Pracujemy,dajemy radę finansowo,więc czas zabezpieczyć się finansowo. Co z tego,że są pieniądze jak nie ma żadnych ale to żadnych oszczędności? Kolejny kredyt w razie awarii samochodu lub pralki? Dzis jest lipiec i jest o wiele lepiej. Karta kredytowa spłacona, kolejny kredyt na lodówkę spłacamy w całości w sierpniu. Byliśmy na wakacjach, stać nas na głupie rolety do pokoju dziecięcego. W końcu wiem,co to budżet domowy i doprowadzam finanse firmowe do formy. Dzięki ci bardzo za ten artykuł! Otworzył nam oczy. Pozdrawiam, Aga z Rodziny Na Kredyt

Odpowiedz