Dobre wieści o naszych emeryturach

12

Finanse osobiste emerytura

 

Batalia pomiędzy OFE i ZUS nabiera rumieńców. W telewizji pojawiły się reklamy „zostaję w OFE”, w Internecie artykuły o marnotrawstwie ZUS-u, a to dopiero skromne początki. Prawdziwe emocje zaczną się w przyszłym roku, gdy dostaniemy 4 miesiące czasu na podjęcie decyzji co wybrać: OFE czy ZUS? Muszę przyznać, że od strony socjotechnicznej politycy z prawdziwą gracją demontują nasz system emerytalny. Robią to na naszych oczach, a my zupełnie nie dostrzegamy co się dzieje i posłusznie podejmujemy podrzucane nam tematy zastępcze. W imię swobody wyboru otrzymujemy w prezencie rzekome możliwości:

– Czy Twoje składki mają trafiać do OFE, czy ZUS? To wybór pozorny, bo wcale nie tak brzmi prawdziwe pytanie. Składka na ubezpieczenie emerytalne wynosi 19,52% pensji, z czego do OFE trafia 2,8%. Pytanie powinno więc brzmieć:  „Chcesz przekazywać do ZUS 16,72% pensji, czy 19,52% ?”. Tak czy owak prawie wszystko trafi do ZUS.

– Czy chcesz aby zgromadzone w OFE pieniądze zostały tam nadal, czy procentowały na Twoim subkoncie w ZUS?   Te środki nie będą procentować na żadnym subkoncie, bo w ZUS nie ma żadnych pieniędzy. Jest on jedynie przekaźnikiem: pobiera nasze składki oraz budżetowe dotacje (z naszych podatków), ewidencjonuje, potrąca swoje koszty działalności (ok. 3,5 mld PLN rocznie) i natychmiast wypłaca wszystko obecnym emerytom. Przeciwnicy OFE twierdzą, że tam też nie ma pieniędzy. Tylko jak to możliwe, że da się przekazać środki z OFE do ZUS? Niestety w drugą stronę nie dałoby się tego zrobić. Kasa ZUS-u jest pusta i nie gromadzą się tam żadne pieniądze.

– Będziesz miał 4 miesiące na dokonanie wyboru pomiędzy OFE i ZUS. Na pewno? Aby pozostać w OFE trzeba będzie złożyć stosowną deklarację. Można to będzie zrobić osobiście, udając się do placówki ZUS, lub przez Internet – wtedy i tak czeka nas wizyta po login i hasło. Do OFE należy 16 379 000 osób, a ZUS ma 326 placówek (oddziałów, inspektoratów i biur terenowych). Już dziś są tam kolejki, a teraz każda placówka będzie musiała dodatkowo obsłużyć 50 250 osób. Już widzę, jak karnie stoimy w długich kolejkach, aby ponownie przystąpić do OFE…

To tylko zwiastun tematu, którym zajmę się bliżej gdy „reforma OFE” zostanie przyjęta przez parlament. Na razie to ewoluujący projekt ustawy, a że diabeł tkwi w szczegółach,  jest trochę zbyt wcześnie by decydować o pozostaniu w OFE.

Zatem dlaczego w tytule wpisu jest mowa o dobrych wieściach?

Ponieważ na sprawę własnej emerytury patrzę z innej perspektywy. Natknąłem się niedawno na ciekawe informacje, które napawają mnie ogromnym optymizmem. Istnieją spore szanse, że dzięki współczesnej profilaktyce, medycynie oraz trybowi życia, w dobrym zdrowiu dociągnę do setki! Co więcej, wszystko wskazuje na to, że osób w podobnej sytuacji będzie sporo. Szykuje się zatem szalona impreza urodzinowa 😉

Czapki z głów przed seniorami.

3 września 2013 roku obserwowałem jedno z najbardziej inspirujących wydarzeń tego roku. Diana Nyad w wieku 64 lat przepłynęła dystans 177 km z Kuby na Florydę i zrealizowała w ten sposób swoje ogromne marzenie. Oto, co powiedziała na mecie:

Te krótkie zdania, dogłębnie przemyślane w czasie 53 godzin morderczego wysiłku, są jak skondensowana dawka życiowej mądrości:

  • Nigdy, przenigdy się nie poddawajmy.
  • Nigdy nie jesteś zbyt stary, by podążać za własnymi marzeniami.

Mając 20, 30, 40 lat wyobrażamy sobie seniorów jako niedołężnych staruszków oglądających powtórki seriali, robiących szaliki na drutach i czytających „Superexpres” w kolejce do lekarza. Tymczasem wokół jest pełno seniorów, którzy mając 60,70, 80 lat ciągle robią bardzo fajne rzeczy. Oto kilka powszechnie znanych przykładów:

– Mick Jagger (71 lat)
– Leonard Cohen (80 lat)
– Clint Eastwood (84 lata)
– Cher (68 lat)
– Beata Tyszkiewicz (76 lat)
– Krystyna Janda (62 lata)
– Andrzej Wajda (88 lat)

Fakty są takie, że żyjemy coraz dłużej i przez wiele lat po przejściu na emeryturę pozostajemy w dobrym zdrowiu. Co więcej, ta świetna forma wcale nie jest domeną ludzi znanych i bogatych. W ubiegły wtorek wróciłem ze wspaniałej podróży po Tajlandii i Kambodży, gdzie spotkałem wiele osób, które w wieku 70+  realizują marzenia o zwiedzaniu świata. Dla mnie osobiście bardzo inspirującym przykładem jest moja mama. Po przejściu na emeryturę nauczyła się pływać, jeździć na nartach, 3 razy w tygodniu chodzi na siłownię, kończy budowę wymarzonego domu z ogrodem i właśnie wróciła z podróży do Nowego Jorku. Gdy pytam ją, jak się czuje, to odpowiada: „w życiu nie czułam się lepiej”. Czyż nie są to super perspektywy?

Sprawdzałeś jak długo pożyjesz?

W dyskusjach na temat emerytur często padają argumenty oparte o oczekiwaną długość życia. Według tablic opublikowanych przez GUS w 2012 roku, nasze szanse są następujące:

Finanse osobisteTrwanie zycia 2012

Poza powszechnie znanym faktem, że kobiety są od facetów silniejsze i bardziej odporne, warto zwrócić uwagę na dwie ciekawe sprawy.

Po pierwsze: z każdym kolejnym przeżytym rokiem mamy większe szanse na dłuższe życie. W przypadku mężczyzn oczekiwana długość dla 20-latka to 73 lata, 50-latka to 76 lat, a 65-latka to aż 80 lat. Jest to bonus za zdobyte doświadczenia życiowe 😉

Po drugie: te dane są średnimi bazującymi na całej populacji. Gdyby opierać się tylko na statystyce, to byłbym kobietą ze średniej wielkości miasta i miał 1,5 dziecka. Przeciętne dalsze trwanie życia oznacza tylko tyle, że mamy aż 50% szans, że nasze życie będzie dłuższe!

To nie jest sexy.

Bądźmy szczerzy: emerytura to nie jest sexy temat. Co więcej, dla większości młodych ludzi jest on zupełną abstrakcją, dotyczy bowiem czegoś, co nastąpi za wiele lat. Po co więc o tym piszę, narażając się na brak zainteresowania czytelników?

Obiecałem sobie, że będę prowadził blog o prawdziwych finansach osobistych, o tym, co jest naprawdę ważne, co działa, co pomoże czytelnikom w zapewnieniu finansowego bezpieczeństwa sobie i bliskim. A przyszła emerytura, przy całej swojej nieatrakcyjnej otoczce, ma ogromne znaczenie z punktu widzenia finansowego bezpieczeństwa.

Choć każdy jest trochę inny, ma różne życiowe i finansowe cele, to przyszła emerytura dotyczy nas wszystkich. Dlatego mam do Ciebie ogromną prośbę: zatrzymaj się na moment i na spokojnie zastanów nad poniższymi punktami.

Garść argumentów

1. Będziemy żyć dłużej i w lepszym zdrowiu, a emerytura może być świetnym okresem w życiu. Nie twierdzę wcale, że marzenia należy odkładać na starość. Absolutnie nie! Chodzi raczej o to, że po zakończeniu aktywności zawodowej, nadal możemy cieszyć się życiem, bo tak jak już dziś robią miliony seniorów na całym świecie. Będą nam jednak potrzebne pieniądze.

2. Bez względu czy wybierzemy OFE czy ZUS, z obowiązkowego systemu emerytalnego otrzymamy bardzo mało środków. Kilka dni temu dostałem z ZUS-u list z wyliczeniem mojej emerytury:

Finanse osobiste ZUS maly format

Pomimo sumiennego odprowadzania składek moja emerytura w 67 roku życia wyniesie 663 zł! Jeżeli jednak będę pracował bez przerwy przez kolejne 32 lata, to mogę liczyć na zawrotną sumę 2 727 zł. Po potrąceniu podatku dochodowego i składki zdrowotnej  (tak, tak, nawet emerytura podlega opodatkowaniu i potrąceniu składki zdrowotnej) zostanie bardzo niewiele. A jest to scenariusz optymistyczny, bez uwzględniania pogarszającej się demografii. Może dlatego ZUS pisze, że „kwota hipotetycznej emerytury nie może być podstawą do jakichkolwiek roszczeń”. To dla mnie zbyt mało pieniędzy, by podróżować i cieszyć się życiem.

3. Tylko ja mogę to zmienić. Jeżeli sam nie odłożę dodatkowych środków, to faktycznie będę skazany na siedzenie w domu i oglądanie starych seriali. Nie ma co liczyć na Państwo. Nie chcę też liczyć na moje dzieci. Gdy przejdę na emeryturę, one założą własną rodzinę, będą urządzać swoje domy, realizować własne marzenia. Nie chcę być wtedy dla nich ciężarem i wyrzutem sumienia. Przeciwnie – przez całe życie chciałbym móc im pomagać, a nawet zostawić solidny spadek 😉 Nikt nie może za mnie schudnąć, nikt nie może zrobić za mnie gimnastyki i nikt nie odłoży za mnie pieniędzy.

4. Wymówki w niczym nam nie pomogą. Wolisz mieć rację, czy odłożone pieniądze? W rozmowach na temat emerytury dość często słyszę wymówki ze strony „przeciwników” samodzielnego odkładania środków. Oto popularne argumenty:

– nie dożyję do emerytury
Przy takim przekonaniu warto jest ustanowić rozdzielność majątkową, wziąć maksymalnie dużo kredytów i wszystko przehulać. Byłoby to działanie spójne z podejściem „życie jest krótkie”.
Statystyki są takie: 70% osób dożywa 67 roku życia, a 81% dożywa 60 roku życia (dane dla mężczyzn). Więc może, na wszelki wypadek, warto się zastanowić co będzie, gdy jednak dożyjesz?

– OFE i ZUS wystarczą
Jedynie pod warunkiem, że potrafisz przeżyć za 30% swojego wynagrodzenia. Dla mnie oznaczałoby to rezygnację ze zbyt wielu fajnych rzeczy. 

– brakuje wystarczających zachęt podatkowych
Najważniejszą zachętą powinno być to, że dodatkowe środki będą konieczne. Wszystko jedno czy z ulgą podatkową, czy bez. Poza tym istnieje bardzo sensowny produkt, jakim jest IKE, które pozwala oszczędzać bez podatku Belki. Jestem ogromnym zwolennikiem tego rozwiązania (IKZE już mniej, przynajmniej dopóki nie zostaną wprowadzone w nim zmiany). 

– nie mam pieniędzy, aby odkładać
Taki argument przyjmuję tylko pod jednym warunkiem: że ktoś sumiennie przygotowuje na piśmie domowy budżet, kontroluje swoje wydatki i faktycznie nie jest w stanie wygospodarować środków. Wtedy problemem jest zbyt niski dochód. Jednak w 9-ciu przypadkach na 10 takiego argumentu używają osoby, które beztrosko podchodzą do własnych finansów i wydają pieniądze na duperele.

– odłożone środki zabierze mi Państwo
Niepewność polityczna będzie zawsze, co potwierdzają obecne wydarzenia wokół OFE. Właśnie dlatego jestem za IKE, bo są to środki odkładane już po potrąceniu podatków, więc w 100% należą do nas. Jeżeli wierzysz, że państwo zabierze nam domy, pieniądze z lokat i wszelkie inne dobra, to sięgnie również po  nasze IKE. Musiałoby jednak dojść do zniesienia własności prywatnej. Myślę, że to jednak mało prawdopodobne.

– utrzymają mnie dzieci
O tym pisałem już wcześniej. Bez sensu stać się ciężarem dla własnych dzieci. Czy Ty pomagasz dziś Twoim rodzicom na ich emeryturze? Najczęstsza odpowiedź brzmi: „No co Ty, z czego?”

– wezmę „odwróconą hipotekę”
O tym napiszę jak tylko w życie wejdą przepisy regulujące udzielanie takich kredytów przez banki. Rozwiązania dostępne obecnie, to bardzo ryzykowne umowy ze spółkami z ograniczoną odpowiedzialnością. Własne mieszkanie wolę zostawić dzieciom.

Jaka najczęściej jest prawda?

Faktyczne przyczyny braku oszczędzania na prywatną emeryturę są inne. Po prostu nigdy nie poświęciliśmy wystarczająco dużo czasu, by temat przemyśleć, zrozumieć i podjąć świadomą decyzję. Opieramy się na stereotypach, skrótach myślowych oraz strzępach informacji docierających do nas z mediów. A że temat jest mało porywający i bardzo odległy, zyskujemy kolejny powód, by zająć się teraz czymś innym…

Po przejściu na emeryturę będziemy zdrowi, pełni energii, z ogromną ilością wolnego czasu. To są naprawdę dobre wieści. Jeżeli dodamy do tego nieco oszczędności, to może być super okres w naszym życiu.
Mam nadzieję, że tym wpisem choć trochę zachęciłem Cię do rozważenia oszczędzania na własną emeryturę.  W kolejnym napiszę o tym, w jaki sposób to robić.

A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Będę Ci bardzo wdzięczny za opinię i komentarz oraz polecenie artykułu kolejnym osobom. Dziękuję.

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze12 komentarzy

  1. Magdalena Danielewska

    Marcin,
    Chyle czoła, po przeczytaniu zrobiłam jedną słuszną rzecz wydrukowałam i będę zabierała ze sobą na spotkania z klientami 🙂 Po co mam mówić 🙂 po prostu zostawię to każdemu do przeczytania.
    Ciekawe tylko dlaczego tak jawnie okłamują w mediach – tacy wielcy znawcy (Rostowski) i nikt z ekonomistów nie wypowiedział się w formie wytłumaczenia dokładnie instytucji OFE. Ciągle tylko słychać – oni nas okradają, oni zarabiają a my nie itp. Niech ktoś w końcu powie na przykładzie – pieniądze dziedziczne w przypadku śmierci (osobiście miałam taki przypadek u klienta – 50% środków z OFE trafiło na konto uposażonego a drugie 50% na konto uposażonego w jego OFE).

    • Marcin Iwuć

      Witaj Magda, dziękuję za komentarz i cieszę się bardzo, że artykuł się przyda. Cóż, horyzont polityków to okres do najbliższych wyborów. W rzeczywistości wielu ekonomistów stara się rzetelnie przedstawić prawdę o „reformie emerytalnej”. Profesor Leszek Balcerowicz to chyba najlepszy przykład. Niestety trudno jest przebić się z racjonalnymi argumentami. Średnia stopa zwrotu od początku działalności dla OFE to ponad 240%. Ale kto by tam zwracał uwagę na takie drobiazgi?

  2. Hej Marcin, świetny artykuł. Sama często zastanawiam się nad tematem. Moje pytanie:co myślisz o polisach, które łączą w sobie ochronę oraz zabezpieczenie na emeryturę. Posiadam taką od kilku lat w jedym z wiodących towarzystw i szczerze przyznam się mam mieszane uczucia i dużą niepewność co do zgromadzonych środków. Jak to kontrolować, aby faktycznie za 20 lat okazało się że środków jest conajmniej tyle ile zostało wpłacone. Obawiam się że przy ciągłych zawirowaniach na rynkach finansowych może być tego mniej, a ja powoli tracę cierpliwość do zapewnień mojego opiekuna ile to jeszcze na tym zarobię:) Już kilka razy zmieniałam fundusze:) Jak Twoim zdaniem powinny być lokowane pieniądze biorąc pod uwagę że będą wykorzystane za kilkanaście lat. Postawić na fundusze bardziej bezpieczne, zrównoważone czy liczyć na obiecany duży zarobek w funuszach dynamicznych??? Z góry dziękuję za wszelkie sugestie. Pozdrawiam ciepło!

  3. Marcin Iwuć

    Cześć Olu, dziękuję za bardzo ciekawe pytanie.

    Od razu odpowiem, że w moim prywatnym portfelu wyraźnie oddzielam te dwie rzeczy: inwestycja to inwestycja – do tego używam czystych funduszy, a ochrona to ochrona – i tutaj korzystam z czystego terminowego ubezpieczenia na życie. Wynika to z faktu, że rozwiązania łączone często wiążą się z wyższymi opłatami, które w długim terminie pochłaniają sporo środków. Ja jestem jednak bardzo zdyscyplinowanym inwestorem, odkładam pieniądze w funduszach z żelazną konsekwencją i nikt mnie nie musi do tego przekonywać.
    Polisy „wymuszają” regularne inwestowanie i to niewątpliwie jest ich zaletą. Szczególnie dotyczy to osób, które bez tego przymusu nic by nie odłożyły.

    To, ile uda Ci się zgromadzić środków na Twojej polisie w najwyższej mierze zależy od trzech elementów:

    1) Zakresu ochrony ubezpieczeniowej
    2) Wyników wybranych przez Ciebie funduszy
    3) Sumy wszystkich opłat pobieranych z Twojej polisy

    ad.1) Jeżeli głównym celem polisy jest zabezpieczenie bliskich Ci osób na wypadek Twojej śmierci – wtedy znacząca część składki przeznaczona jest na ochronę i nie jest inwestowana. Jest wówczas rzeczą zupełnie normalną, że tzw. wartość wykupu polisy jest niższa od sumy wpłaconych składek. Jeżeli jednak głównym celem ma być inwestowanie z myślą o emeryturze, a polisa stanowi jedynie „opakowanie” – ważne jest, by opłaty za ochronę były jak najniższe.

    ad.2) Wyniki funduszy – przy 20-letnim horyzoncie inwestycyjnym z myślą o emeryturze – fundusze ze znacznym udziałem akcji są moim zdaniem dobrym wyborem. Ja w moich produktach emerytalnych od ponad 4 lat mam grubo ponad 80% alokacji w akcje. Oczywiście wiąże się to z dużą zmiennością wartości portfela, jednak w połączeniu z systematycznymi comiesięcznymi wpłatami to wręcz podręcznikowy sposób inwestowania. Naturalnie musisz wziąć pod uwagę Twoją indywidualną skłonność do ryzyka. Dla mnie spadki rzędu 20-30% są sprawą całkowicie normalną i śpię wtedy smacznie jak zawsze.

    ad.3) Jeżeli Twój wybór funduszy był trafny, zakres ubezpieczenia niewielki, a mimo wszystko Twój portfel inwestycyjny nie rośnie, odpowiedzią mogą być wysokie opłaty, które ponosisz (za zarządzanie, administracyjna, za zamianę funduszy, itp.). Wróć do umowy oraz tabeli opłat Twojej polisy, bo możliwe, że tam znajdziesz część odpowiedzi. Jeżeli Twoje fundusze zarobiły 8%, a suma wszystkich pobranych opłat to 6% (to nie żart – tyle potrafi to wynieść, gdy wszystko do siebie dodamy) – to trudno będzie uzbierać duży kapitał.

    Jeśli przed Tobą jeszcze 20 lat oszczędzania, naprawdę warto sięgnąć do umowy oraz tabeli opłat i na spokojnie wszystko policzyć. To żmudne zajęcie, szczególnie że część opłat potrafi być przedstawiona w dość skomplikowany sposób (rzuć okiem na ten wpis: http://marciniwuc.com/06-wysokie-zyski-czyli-dokladnie-ile/). Ale nawet kilka godzin poświęconych na taką analizę to znakomita inwestycja czasu z punktu widzenia 20 lat oszczędzania.

    Serdecznie Cię pozdrawiam.

  4. Zaintrygowałeś mnie tym IKE. Zwróciłem uwagę że IKE generalnie polecasz a przy IKZE zwracasz uwagę na fakt że pewna cecha IKZE musi zostać zmieniona aby był to niezaprzeczalnie interesujący produkt. Czy chodzi o fakt opodatkowania wypłaty ?
    Wiedzę na szybko wziąłem z poniższej strony:
    http://bossa.pl/edukacja/IKE/IKZE/porownanie/

    Pozdrawiam
    Mariusz S.

    • Marcin Iwuć

      Witaj Mariusz. IKZE ma swoje zalety, ale osobiście preferuję IKE z dwóch powodów:

      1) Roczny limit wpłat na IKZE zdefiniowany jest w bardzo skomplikowany sposób: „4% podstawy wymiaru składki na ubezpieczenia emerytalne…”. Dla każdego ten limit jest inny, a jego maksymalna wartość w 2013 roku to 4231,20 zł, a zatem kwota dość niska.

      2) Ponieważ sumę wpłat na IKZE można odliczyć sobie od PIT, to w momencie wypłaty środków z IKZE trzeba zapłacić podatek dochodowy. Również wtedy, gdy wypłacę je przed emeryturą – zawsze wypłata z IKZE będzie traktowana jak dochód do opodatkowania. Nie wiem ile wyniesie stawka podatku PIT gdy będę przechodził na emeryturę, a takiej niepewności nie lubię.

      To dwie najważniejsze przyczyny, dla których IKZE jest moim zdaniem mniej interesujące – po prostu zasady są zbyt mało przejrzyste. IKZE jest jednak lepsze niż produkty bez ulg podatkowych. Gdy ktoś chciałby odkładać więcej sensowne byłoby w mojej ocenie najpierw wykorzystanie limitu na IKE, a w drugiej kolejności na IKZE.

      Obecnie trwają prace, które mają uprościć te dwa elementy. Gdy to się stanie, będę większym fanem IKZE.

  5. Zgadzam się, że trzeba odkładać samemu i nie liczyć na ZUS. Jeszcze lepiej pracować na umowę o dzieło i nie płacić ZUSu wcale – wówczas można znacznie więcej odłożyć i/lub się ubezpieczyć. Myślę jednak, że emerytura jako cel życiowy sam w sobie jest bez sensu – szczególnie jeśli mamy zawód umysłowy, który można uprawiać bez względu na sprawność fizyczną. Ponadto, jeśli nasz zawód jest też naszą pasją, raczej nie będziemy chcieli go porzucać. Można na przykład pracować na pół etatu, zdalnie, lub prowadzić własny mały biznes.

    Emerytura to sztuczny wynalazek populistów z epoki rewolucji przemysłowej, który dzisiaj urósł do rangi podstawowych praw człowieka. Jeśli jednak odkładamy „na emeryturę”, to zastanówmy się chociaż, jak chcielibyśmy tą emeryturę spędzić i ile pieniędzy rzeczywiście będziemy potrzebować. Mam wrażenie, że dla wielu ludzi emerytura to taki upragniony raj na który czekają całe życie, a gdy już tam dotrą, stwierdzają że czas szybko leci i zaczynają się pakować do podróży… na tamten świat.

    Czy warto poświęcać życie teraz, żeby na starość nic nie robić? Czas jest najcenniejszym kapitałem jaki mamy, więc warto inwestować go ostrożnie i nie zamieniać na pieniądze tylko po to, żeby na starość ten czas znów sobie „odkupić”. Nie mówię, że nie należy oszczędzać pieniędzy, ale że należy przede wszystkim oszczędzać czas i inwestować w siebie/rodzinę.

    W praktyce oznacza to, że jeśli mamy dobrze płatny zawód, to lepiej zrobimy pracując i zarabiając mniej, niż pracując i odkładając więcej – chyba, że nasza praca jest spełnieniem wszystkich marzeń 🙂

    • Hej Adam,

      Cel odkłądania na emeryturę jest bardzo prosty: chodzi o to, aby po osiągnięciu wieku emerytalnego nie pracować dlatego, że musimy, tylko dlatego, że chcemy. Absolutnie zgadzam się, że warto pracować jek najdłużej, ale lepiej jest mieć odłożone pieniądze i wykonywać taką pracę, na jaką mamy ochotę, a nie taką, która jest niezbędnz dla naszego utrzymania.

      Odkłądanie części dochodu na przyszłość nie ma nic wspólnego z „poświęcaniem życia”. Celem jest możliwość utrzymania naszego wymarzonego stylu życia również po przejściu na emeryturę.

      • Hej Marcin,

        Rozumiem ideę długoterminowego oszczędzania, tylko nie rozumiem czym jest ten „wiek emerytalny”. Dlaczego mamy pracować akurat do 67 roku życia? Bo tak wymyślił sobie rząd? Bardzo prawdopodobne, że następny rząd wymyśli coś innego – czy od tego mamy uzależniać swoje plany życiowe? Może to jest odpowiednie dla „statystycznego Polaka”, ale ktoś taki nie istnieje.

        Moim zdaniem na emeryturę lepiej przechodzić w sposób płynny, już od dziś stopniowo ograniczając ilość czasu poświęcanego na zarabianie pieniędzy. Dzięki temu nie tylko będziemy mieli więcej czasu dla siebie i rodziny, ale też nie doznamy „szoku emerytalnego”.

        Czytałem gdzieś o badaniach, z których wynikało, że nagłe zwolnienie tempa życia po przejściu na emeryturę często prowadzi do szybkiego pogorszenia stanu zdrowia i depresji. Jeśli dobrze pamiętam, wynikało to z gwałtownej zmiany rytmu dnia oraz przyzwyczajenia organizmu do określonego poziomu stresu.

        Czas jest kapitałem, który zyskuje na wartości szybciej niż cokolwiek innego. Można się o tym przekonać, obserwując starych miliarderów gotowych zapłacić każdą sumę za choćby jeden rok życia więcej. Mądry inwestor nie powinien zamieniać większości swojego czasu na dobra materialne, bo z czasem tracą one dla nas wartość – i nie mówię tu o inflacji. Proponuję każdemu wpisać w Google: „czego żałują ludzie przed śmiercią” – miłej lektury 😉

        Bardzo dobry blog. Pozdrawiam!

  6. Emerytura – czyli wolność z zabezpieczeniem finansowym. Na jakim poziomie czujemy się bezpieczni to każdy sam może sobie odpowiedzieć.

    Ja sobie zadałem pytania:
    – w jakim kraju chciałbym emerytować
    – z kim się spotykać na emeryturze
    – w czym mieszkać
    – co robić na emeryturze
    – jaką lubię pogodę
    – jak dbam o zdrowie teraz

    Do tego doszła jeszcze chęć spróbowania jak to jest na emeryturze – po co czekać by się przekonać jak to jest… Jest takie popularne określenie semi-retirement.

    I w ten oto sposób mimo skomplikowanej sytuacji finansowo-rodzinnej przeszedłem na emeryturę w wieku 38 lat.
    Polecam zanim się zacznie na cokolwiek oszczędzać a w szczególności oszczędzać na lepszą przyszłość dzieci. Czy one tego potrzebują?

    Tu rzeczywiście jest pytanie czy warto się po prostu ubezpieczyć od zdrowia bo zdarzają się przypadki losowe. Tu mogę się zgodzić ale to też jest czas kiedy można zainwestować w swoją tak zwaną wartość rynkową która też może być zabezpieczeniem na przyszłość. Tego punktu nie ma na liście 🙂

    pozdrawiam i życzę dalszej wytrwałości w prowadzeniu bloga 🙂
    Witek z kampera

    • O, Cześć Witek!

      Przypomniałes mi własnie, żebym wrzucił odcinek cyklu „Prosty Rachunek” z Tobą w roli głównej na moją podstronę.

      Serdecznie Cię pozdrawiam i mam nadzieję, że radzisz sobie świetnie.

      Wizję emerytury to jednak mamy inną. 🙂

  7. Pingback: Inwestowanie w oparciu o życiowe cele | Finanse bardzo osobiste

Odpowiedz