Ranking kredytów hipotecznych – luty 2019

35

Jaki powinien być ranking kredytów hipotecznych? Przejrzysty, wygodny, praktyczny, obiektywny, pełen informacji, oszczędzający czas i pomagający zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy. Dokładnie takie wymagania postawiliśmy sobie z Sebastianem Bilskim, przystępując do pracy nad rankingami kredytów hipotecznych. To było siedem miesięcy temu i od tego czasu strona z rankingiem została odwiedzona ponad 75 685 razy. Z największą przyjemnością prezentuję Ci najświeższe dane na temat najnowszych ofert kredytów hipotecznych z 16 banków.

Zapoznaj się z aktualnym rankingiem kredytów hipotecznych

Różnice w kosztach kredytów hipotecznych oferowanych przez różne banki są ogromne, a do tego zmieniają się wraz ze strategią banków. Promocje w jednych bankach się kończą, a w innych zaczynają. Odwiedzenie każdego z nich zajęłoby mnóstwo czasu, zaś ograniczenie się tylko do kilku banków może oznaczać, że za swój kredyt hipoteczny przepłacasz od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych.

W naszym rankingu kredytów hipotecznych znajdziesz tradycyjnie zestawienie ofert z 16 banków. W plikach PDF, które możesz sobie pobrać, czekają na Ciebie również szczegółowe informacje na temat każdej oferty. Ranking przedstawia wyliczenia dla „standardowej sytuacji” (dokładny opis poniżej), możesz jednak otrzymać indywidualne zestawienie dla Twojej konkretnej sytuacji. Wystarczy, że skorzystasz z formularza kontaktowego.

Oferty znajdziesz w drugiej części artykułu, a dziś jeszcze kilka ciekawostek na temat rynku mieszkań i kredytów hipotecznych.

Na jakie mieszkania stać Polaków?

Czytając różne raporty na temat rynku kredytów hipotecznych oraz sytuacji na rynku nieruchomości, spotykam się często z różnymi przeliczeniami. Zazwyczaj uwzględnia się w nich „średnią krajową” oraz ceny mieszkań, a następnie wyciąga wnioski na temat tego, na co stać „przeciętnego Polaka”. Problem w tym, że trudno znaleźć tego przeciętnego Polaka, bo sytuacja bardzo się różni – chociażby ze względu na region Polski.

Zrobiłem więc mały eksperyment. Sprawdziłem, ile wynosi mediana wynagrodzeń w różnych miastach, porównałem to z cenami transakcyjnymi mieszkań i poszukałem odpowiedzi na dwa pytania:

  1. Ile metrów kwadratowych mieszkania można kupić za całoroczne wynagrodzenie w poszczególnych miejscowościach?
  2. Ile lat trzeba pracować, aby kupić sobie 50-metrowe mieszkanie?

I z tych obliczeń powstała taka tabelka:

Tabela pokazująca ile metrów można kupić za roczną pensję oraz ile lat trzeba pracować na 50-metrowe mieszkanie w Polsce.

Biorąc pod uwagę medianę wynagrodzeń oraz średnią cenę transakcyjną mieszkań, policzyłem, że Warszawiak za swoje roczne zarobki może kupić tylko 4,9 m2 mieszkania, ale już mieszkaniec Aglomeracji Katowickiej – 10,1 m2. Przy obecnych zarobkach Warszawiak musi pracować na 50-metrowe mieszkanie przez 10 lat, podobnie jak mieszkaniec Gdańska. Mieszkańcy Poznania i Wrocławia około 9 lat, a Katowiczanin już tylko 4,8 roku.

Jak zatem widać, wiele zależy od geografii. Czy z Twoich obserwacji wynika coś podobnego? Daj znać w komentarzu.

A teraz już czas na najnowszy ranking kredytów hipotecznych. O założeniach rankingu przeczytasz więcej tutaj.

Ranking kredytów hipotecznych – 8 najtańszych banków w lutym 2019

W jakim banku najlepiej wziąć kredyt hipoteczny? Nasz ranking powstaje w oparciu o około 65 ofert z 16 banków:

  1. Alior Bank
  2. BGŻ BNP Paribas
  3. BOŚ Bank
  4. Citi Handlowy
  5. Credit Agricole
  6. Deutsche Bank
  7. Eurobank
  8. ING Bank Śląski
  9.  mBank
  10.  Millennium
  11.  Pekao S.A.
  12.  Pekao BH
  13.  PKO BP
  14.  Pocztowy
  15.  Raiffeisen
  16.  Santander

Gdybyście znaleźli lepsze oferty kredytu hipotecznego (np. w banku, którego nie ma na powyższej liście) – bardzo serdecznie zachęcam, abyście umieszczali te informacje w komentarzach pod dzisiejszym wpisem. Nie promuję żadnego z banków – po prostu staram się Wam pomóc, byście byli zorientowani, jak dziś wygląda rynek kredytów hipotecznych.

Kredyt hipoteczny na 30 lat – najtańsze oferty

8 najtańszych ofert kredytu hipotecznego na 30 lat w lutym 2019 r.Ikona pobierz zestawienie kredytów hipotecznychPobierz
Ranking kredytów hipotecznych – 8 najtańszych, 30 lat, luty 2019.pdf

Kredyt hipoteczny na 20 lat – najtańsze ofertyNajkorzystniejszy kredyt hipoteczny na 20 lat 8 najtańszych ofert w Ltyczniu 2019 r.Ikona pobierz zestawienie

Pobierz
Ranking kredytów hipotecznych – 8 najtańszych, 20 lat, luty 2019.pdf

Kredyt hipoteczny na 30 lat – najdroższe oferty8 najdroższych ofert kredytu hipotecznego na 30 lat w lutym 2019 r.Ikona pobierz zestawienie

Pobierz
Ranking kredytów hipotecznych – 8 najdroższych, 30 lat, luty 2019.pdf

Kredyt hipoteczny na 20 lat – najdroższe ofertyKredyt mieszkaniowy na 20 lat 8 najdroższych ofert w Lutym 2019 r.Ikona pobierz zestawienie

Pobierz
Ranking kredytów hipotecznych – 8 najdroższych, 20 lat, luty 2019.pdf

Skontaktuj się z Sebastianem

Zgadzam się na udostępnienie powyższych danych Sebastianowi Bilskiemu (Hipoteka Direct Sp. z o.o. ul. Skalarowa 16/2, 85-435 Bydgoszcz, NIP: 9671390168) w celu kontaktu w sprawie ewentualnego zaciągnięcia kredytu hipotecznego.

poprzedni ranking – styczeń 2019następny ranking – marzec 2019

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 11 393 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze35 komentarzy

  1. Świetne zestawienie kosztów mieszkania.

    Pozwolę sobie przedstawić moją historię – może będzie dla kogoś inspirująca 🙂

    3.5 roku temu razem z żoną podjęliśmy decyzję o wyprowadzce z Warszawy i powrót na Śląsk (moje rodzinne strony). Co prawda na skutek tej decyzji porzuciliśmy rozkręcającą się karierę i stanowiska kierownicze w warszawskich korpo (co oczywiście nie było takie łatwe, jak się o tym obecnie pisze!).

    I tak, w efekcie tej decyzji żona postanowiła spróbować swoich sił jako nauczyciel, a ja wróciłem na stanowisko specjalisty-programisty: tu mogę uczciwie przyznać, że równocześnie oboje zmniejszyliśmy swoje wynagrodzenie.

    Niemniej, zmniejszone koszty nieruchomości plus większa wartość nabywcza naszej pensji (mowa o możliwych do zakupienia m^2) spowodowały, że obecnie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami 70 metrowego mieszkania: ze środkami odłożonymi na całkowitą spłatę kredytu-łącznie z odsetkami (z uwagi na warunki musimy go jeszcze spłacać przez 2 lata), poduszką bezpieczeństwa i symbolicznym funduszem emerytalnym.

    A wszystko to ledwo po przekroczeniu 30-stki!

    Uprzedzając również przyszłe pytania: nie otrzymaliśmy spadku czy też pieniędzy od rodziców (którzy notabene nie są majętni) – doszliśmy do tego wyłącznie pracą, drogą oszczędności i jednoczesną decyzją wyjazdu z Warszawy…

    Gorąco pozdrawiam!

    • Cześć P.,
      dziękuję za komentarz i podzielenie się z nami Twoją historią.

      Wyjazd z Warszawy dla wielu może wydawać się sprawą nieoczywistą, pokazujesz jednak, że rezygnacja z “korpo” może w praktyce oznaczać lepszą sytuację finansową i spokojniejsze, szczęśliwe życie.

      Życzę Ci wszystkiego dobrego i wielu kolejnych dobrych i świadomych decyzji.

    • Dzięki za relację. Aż trudno by uwierzyć, że poza stolicą może być lepiej…

      W Warszawie mieliście kredyt hipoteczny, czy dopiero na Śląsku?

      Jeżeli chodzi o pracę – lepiej się czujecie w nowej? Jesteście bardziej zadowoleni?

      Pozdrawiam
      Piotrek

      • Nie mieliśmy kredytu – w Warszawie wynajmowaliśmy kawalerkę (Muranów/Metro Arsenał). I gromadziliśmy kapitał na własny kąt…

        Co do pracy to w mojej ocenie był duży przeskok. Osobiście jestem zadowolony:) . Jest to moje subiektywna ocena – poszczególne elementy postaram się to poniżej wypunktować:

        1. Zarobki:
        początkowo mocno zmalały. W moim przypadku o 25%, w przypadku mojej żony o ok 50%. Niemniej, w międzyczasie zdążyłem zmienić pracodawcę, żona awansowała i nasze sumaryczne zarobki są zbliżone do tych warszawskich

        2. Czas pracy.
        Tutaj mocne zdziwienie, biura pustoszeją o 15-16. W Warszawie rzadko kiedy wychodziliśmy wcześniej niż o 18. No i zacznie mniej czasu spędzamy w pracy. U mnie 8h, żona: 5h + 2-3h pracy w domu). W Warszawie pracowaliśmy zwykle ok 9h dziennie, plus do tego przez pół miesiąca byłem na tzw dyżurze telefonicznym (klient miał możliwość zgłoszenia krytycznego problemu o każdej porze dnia i nocy w tym czasie, łącznie z weekendami). U żony dodatkowo więcej wolnego w wakacje/ferie/święta

        3. Dynamika pracy.
        Jest bardziej statycznie. Zanim się przeniosłem, miałem wrażenie, że najlepiej zmienić pracę po ok 2. może 4 latach. Szczególnie w IT (w końcu mamy rynek pracownika 🙂 ). Tutaj trafiłem do firmy… gdzie ludzie pracowali w niej po 15-20 lat. Jednocześnie przez to “zasiedzenie” w mojej ocenie mają większe obawy i awersję do podejmowania ryzyka zawodowego (zmiana pracy/stanowiska, renegocjacja warunków zatrudnienia jak również otwartość na nowe rozwiązania/technologie/innowacje).

        4. Warunki pracy.
        W moim przypadku raczej bez zmian, u żony znacznie gorzej. NP. nagle się okazuje że trzeba zapewnić własny papier do drukarki/zrzucać się na toner do tuszu. Oczywiście – do druku rzeczy niezbędnych do pracy. Niemniej, pokrywamy większość takich rzeczy z własnego budżetu , plus do tego kupujemy inne dodatki np. drobne nagrody dla najzdolniejszych uczniów.
        Co dziwne, nie mieszkamy w jakiejś “dziurze”, miasto jest bogate (wpływy podatków z przemysłu), ale niestety są inne priorytety, jak np obiekty i drużyny sportowe…

        5. Relacje z rodziną/przyjaciółmi.
        Tutaj bardzo duża zmiana in plus. Ponieważ w międzyczasie narodziły się nasze dzieci (już po przeprowadzce), korzystamy z notorycznie z pomocy mojej mamy – już na emeryturze, nie potrzebujemy korzystać z opiekunki. Wśród starych przyjaciół też pojawiły się dzieciaki, wiec tutaj też łatwiej o utrzymanie relacji

        6. Infrastruktura.
        Wszystko jest bliżej: przychodnia, sklepy, targowisko, kościół, basen, siłownia, szkoła: wszystko w obrębie 5 min spaceru od domu. Gdyby to było konieczne, to jesteśmy w stanie funkcjonować bez samochodu. W stolicy nie do pomyślenia…

        7. Ceny nieruchomości
        W momencie zakupu, płaciliśmy 3000/m^2 za mieszkanie do kompletnego remontu (mieszkanie zajmuje pół piętra w kamienicy, łącznie 6 mieszkań w budynku). Teraz trochę drożej: za podobny standard cena zaczynałaby się od ok 3500 zł. Kredyt braliśmy na 50% nieruchomości (warunek MdM).

        • Dzięki za odpowiedź!
          Sam pracuję i mieszkam w stolicy, może i mnie najdzie kiedyś podobny pomysł!

          Nie zarabiam tutaj strasznie dużo, wynajmuję mieszkanie (kawalerkę). I myślę o kredycie, ceny jednak są kosmiczne.

          Wysyłałem CV po Polsce, jeździłem po rozmowach ale proponują do 3 tyś brutto.
          Mam wykształcenie wyższe (nie, nie zarządzanie a Polibuda) i pracuję w branży przemysłowej.
          Lepsze oferty miałbym na delegacjach po całej Polsce ale tego chcę uniknąć.

    • Ja pracuję zdalnie “w Warszawie” i mieszkam na Śląsku.
      W moim odczuciu koszty życia w Wawie zasadniczo się nie różnią, poza kosztami kupna/wynajmu mieszkania/domu.
      W sumie to nie do końca ogarniam dlaczego mieszkania są tam tak drogie… Ja rozumiem NY czy inny Dubai, bo tam siedzi finansowa smietanka, ale w Warszawie?! Na tle Polski spoko, ale na tle Europy to uczciwie trzeba powiedzieć, że “centrum sterowania wszechświatem” nie jest tam ulokowane.

      Swoją drogą naszła mnie refleksja – skoro pracuję zdalnie “w Warszawie”, bo lepiej płacą, to dlaczego nie pracuje zdalnie np. ” w Londynie”. Przecież to i tak już żadna różnica. Muszę to przemyśleć….

      • Hej bart,
        w stolicach większości Państw nieruchomości wyceniane są z premią. Warszawa jest jedną z tańszych stolic w Europie pod względem cen nieruchomości. Ale może jak zrobisz eksperyment, o którym piszesz (przeprowadzka do Londynu) łatwiej będzie Ci się o tym przekonać 🙂

        • Nie porównywalnym Warszawy do Londynu (Paryża, Brukseli czy Zurichu). Przy całym szacunku to nie to samo. Tamte miasta dają zarówno w sferze zawodowej, jak i prywatnej (prawie) nieograniczone możliwości. Globalna kultura, globalna rozrywka, globalne firmy i globalna kariera. A w Warszawie? Backoffice czy regionalny (polski) kierownik sprzedaży?
          Jasne, że Warszawa daje więcej opcji niż Krosno. Ale czy aż tyle, żeby za nie płacić takie kwoty?
          Podobno za średnią warszawska pensje można kupić 0.5 m2 warszawskiego mieszkania. Dopóki jest się mlodym imprezowiczem to ok. Później wdziera się proza życia. Małżeństwo. Dzieci. Na imprezy nie ma i tak czasu i jeżeli nie zarabia się istotnie ponad ta średnią to jaki jest sens w Warszawie?
          Ja po prostu tego nie rozumiem. Ale to nie znaczy, że coś z rynkiem jest nie tak. Może tylko z moją percepcją.

  2. W mojej ocenie należy wyrzucić z rankingu ofertę mBanku dla spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego. Przez to różnica w całkowitym koszcie kredytu bije po oczach, ale to nie ma wiele wspólnego z “uniwersalnością” zestawienia. To tak jakby porównywać cenę kredytu mieszkaniowego z pożyczką hipoteczną. To jest jedyny rodzaj nieruchomości, którego się po prostu w mBanku nie kredytuje (bo kredyt jest po koszcie pożyczki) podobnie jak nie skredytuje się takiej nieruchomości w bankach hipotecznych.

    W rzeczywistości klient nigdy nie staje przed dylematem wyboru pomiędzy bankami gdzie różnice w kosztach kredytu sięgają 80-100 tys złotych lub więcej. W praktyce klient wybiera miedzy bankami , gdzie różnica jest prawie żadna lub wynosi kilkanaście tysięcy złotych (co może być efektem tego na jak długi okres wymagane jest ubezpieczenie na życie).

    Ten mBank ze spółdzielczym własnościowym prawem do lokalu w rankingu po prostu mnie “razi”.

    Osobiście, ale to już mało istotna kwestia, wyrzuciłabym z porównań wszelkie oferty Priority, VIP itp dedykowane wąskiej grupie klientów banków, zamożnych (z dużą kasą na kontach lub wysokimi dochodami) – tego typu oferty są niedostępne dla przeciętnego Kowalskiego, a więc nie spełniają kryterium jak największej UNIWERSALNOŚCI.

    • Cześć Bożena,
      dziękuję Ci serdecznie za cenne uwagi.

      Jeśli chodzi o oferty VIP – to w pierwszych rankingach dominowały właśnie takie – z City Banku. I po drodze zdecydowałem, że to produkt faktycznie zbyt niszowy, a “okupował” dwa czy nawet trzy pierwsze miejsca w zestawieniu.

      Jeśli chodzi o mBank – faktycznie zbyt mocno “odstaje” w drugą stronę i także dotyczy specyficznej sytuacji. Pokazuję to bardziej, jako ciekawostkę. Myślę, że w kolejnych miesiącach wytniemy tak skrajne sytuacje – zwolni się miejsce dla oferty bardziej standardowej.

      Natomiast jeśli chodzi o wybór oferty – moi kursanci przesłali mi już kilkadziesiąt maili z informacją, że dzięki kursowi i rankingowi dotarli do ofert o 20 do 74 tys. pln korzystniejszych. Myślę, że dużo zależy tu od etyki eksperta kredytowego. W kilku przypadkach udało się również przekonać bank do zgody na skorzystanie z oferty bardziej korzystnej – tylko dlatego, że Klient wskazał tę właśnie ofertę rankingu.

      Co do UNIWERSALNOŚCI, o której piszesz – to jednak żaden ranking jej nie zapewni, bo każdy Klient ma jednak różną sytuację i niezbędna jest indywidualna kalkulacja.

      Natomiast ranking pozwala znaleźć odpowiedź na pytanie “gdzie jest rynek” – i od razu kierować swoje kroki do banków z czołówki zestawienia.

      Serdecznie Cię pozdrawiam i dziękuję za cenne spostrzeżenia.

  3. Analogicznie niestety ma się sytuacja z budową domu. Tutaj też geografia ma olbrzymie znaczenie, chociażby ze względu na cenę gruntu. W okolicy Warszawy cena samej działki może stanowić 30% lub więcej wartości całej inwestycji.

    Chyba najlepiej mają Ci, którzy mają możliwość pracy zdalnej.
    Znaleźć zatrudnienie w dużym mieście, lub nawet za granicą, a ponosić “prowincjonalne” koszty życia – rozwiązanie prawie idealne 🙂

  4. Zbieram i zbieram na wkład własny już od jakiegoś czasu. W przyszłym roku powinienem osiągnąć 70tys., te minimum 20-23%, co pozwoli mi na przegląd ~55metrowych mieszkań w Krakowie (nie w centrum!).

    Z dziewczyną wynajmujemy niedrogą kawalerkę więc możemy jeszcze ten stan przeczekać zamiast rzucać się na pierwszy lepszy kredyt mieszkaniowy.

    Ale tu pojawia się obrót tematu: czy nie lepiej dooszczędzać jeszcze przez 2-3 lata i kupić dom? Wolelibyśmy wolnostojący około 150mkw zamiast martwić się po paru latach że z dwójką (albo i więcej – kto wie? :P) dzieci braknie miejsca w trzypokojwcu w Krakowie.

    Wg popularnych serwisów dom od dewelopera pod Krakowem to około 600tys. Czy w takim razie zasada 23% (z podcastu :-)) też tu obowiązuje i trzeba mieć 140tys wkładu własnego?

    Czy mają sens może inne strategie typu: kup mieszkanie teraz, spłać go trochę, nazbieraj na kredyt na dom i wynajmuj komuś mieszkanie?

    Dodam, że nie rozważam póki co zabawy w inwestowanie w nieruchomości póki nie mam swojego.

    • Marcin Kluczek

      Hej

      Rozważając dom weź pod uwagę kilka dodatkowych czynników poza wkładem własnym. Domy są tańsze w trzymaniu per metr od mieszkań, ale ilość metrów sprawia, że w większości są sporo droższe w użytkowaniu:
      – wykańczasz np 120 metrów, a nie 55
      – ogrzewasz, oświetlasz więcej metrów
      – nawadnianie trawy swoje kosztuje
      – w domu zapewne będziesz chciał mieć system alarmowy
      – remontujesz po czasie większą powierzchnię
      – dochodzą przeglądy instalacji we własnym zakresie
      – musisz dbać o rzeczy jakich nie ma w mieszkaniu np. brama garażu, dach, elewacja, ogródek itd

      Bardzo ważna jest komunikacja. Wspomniałeś o lokalizacji pod Krakowem, a ta, może być różnie ze szkołami, żłobkami, przychodnią, sklepami w najbliższej okolicy. Jeśli okaże się, że będziecie potrzebowali auta lub dwóch (przy trójce dzieci to może być w domu koniecznością) więcej niż obecnie, to możesz doliczyć ich koszt do całkowitego kosztu utrzymania domu. Porównaj koszty dojazdów do pracy z lokalizacji pod Krakowem do dojazdów z mieszkania. No i czas…. korki na wjazdach i wyjazdach to nic przyjemnego.

      • Cenny komentarz, dzięki.

        Z mojej strony jednak, finansowo nie odstrasza mnie utrzymanie domu. Wiadomo – elewacja, alarmy, bramy, garaże to kupa kasy i nie ma co się oszukiwać.
        Z wykańczaniem jednak, można nieco przyhamować. Na początek, wystarczyłoby odpicować połowę domu. Nie wszystkie sypialnie muszą być gotowe na już. Choćby nawet to miałoby być za dwa, trzy lata – to jest to do zrobienia w porównaniu z dołożeniem pokoju w mieszkaniu. Oczko wodne również wymaga wkładu finansowego i pracy ale to wciąż chyba jednak bardziej plus niż minus 😉

        Utrzymanie “drobne” typu trawniki, przeglądy instalacji czy benzyna do kosiarki 😉 swoje kosztuje, ale chyba czynsze do spółdzielni też się cenią i są dość regularne?

        W obu przypadkach dom/mieszkanie trzyma mnie jednak obecnie wysoki wkład własny.

  5. Świetny ranking, po raz kolejny!

    Przoduje BGŻ i Raiffeisen. Zastanawia mnie tylko fakt, czy to już dokładne kalkulacje.
    Czy jeżeli ma to być kredyt na nowe mieszkanie a więc wypłacany w transzach dochodzą do tego dodatkowe koszty?

    Czy banki proponują karencje? To pewnie też wiązałoby się z wyższymi odsetkami….

    • Nie ma możliwości doliczenia kosztów odsetek przy wypłacie w transzach w przypadku budowy, bo przecież każdy ma inny harmonogram wypłaty transz.
      Dlatego w rankingu podaje się zawsze koszty od momentu rozpoczęcia spłaty kredytu

      Takie możliwości (dopasowywanie transz) są w kalkulatorze w kursie “Kredyt hipoteczny krok po kroku”:https://kurshipoteczny.pl/

  6. Dzień dobry,
    posiadam własne mieszkanie 2 pok. we Wrocławiu (świeżo spłacone) a ponieważ rodzina się powiększyła borykam się z problemem zmiany na większe. W czym problem? Czy sprzedać obecne mieszkanie i zakupić większe za miastem dopłacając niewielką kwotę czy wziąć kredyt na nowe a stare wynajmować? Teoretycznie wynajmujący spłacałby nową inwestycję a po kilku latach (nadpłacając) byłabym posiadaczką 2 mieszkań. Czy to nie jest zbyt ryzykowne?

  7. Który bank wlicza do wycenianej powierzchni garaż strych i antresolę?
    PKO BP wlicza tylko garaż.

  8. Proszę o zweryfikowanie prowizji w banku BGŻ BNP PARIBAS.
    Będąc na rozmowie z doradcą banku (7 lutego), dostałem informację, że jest teraz promocja – 0% prowizji za udzielenie kredytu przy założeniu konta i złożenia dyspozycji przelewania wynagrodzenia.

    • Prowizja przyjęta w kalkulacji jest zweryfikowana. Dostępne opcje w tym banku to od 0-4%. Klient decyduje czy przenosi konto z wpływem wynagrodzenia czy tylko otwiera nowe konto wraz z wpływem wynagrodzenia, bo to ma wpływ na wysokość prowizji.

  9. Trochę chyba nie miarodajny ten ranking, jestem na bieżąco i BGŻ Paribas owszem ma najmniejszą marże, ale przypuszczam, że to są wyliczenia z ubezpieczeniem na 5 LAT !!! (w mojej symulacji w ratach stałych 72 + 18 ubezpieczenie mieszkania miesięcznie a co ciekawe już w ratach malejących 109 + 18). wszystko liczone na 27 lat, po tych 5 ciu latach trzeba ubezpieczyć albo u nich, albo cytuję: “W przypadku rezygnacji z ubezpieczenia wymagane dostarczenie ubezpieczenia z sumą i zakresem identycznym jak oferowane przez bank”, więc przez 22 lata czyli 264 miesiące pomnożone przez 127 zł to wychodzi dodatkowe 33528 zł !!!

  10. Sebastian wariant przyjęty do rankingu zakłada dwóch kredytobiorców i brak ubezpieczenia na życie, ponadto założyliśmy że to rynek wtórny lub pierwotny co oznacza, że np. budowa nie podlega tej ofercie. Wszystkie warunki oferty są opisane w szczegółach w pdf.

    • Witam. Oferta BGŻ nie jest przeznaczona dla osob planujących budowę domu systemem gospodarczym?
      Do kredytu przystępują dwie osoby wiec ubezpieczenie nie jest potrzebne. Co w przypadku jeżeli w trakcie splacania kredytu drugi kredytobiorca straci pracę? Trzeba wykupic ubezpieczenie ?

      • Łukasz oferta BGŻ zawarta w rankingu nie dotyczy budowy domu. Jeśli ktoś z kredytobiorców straci prace po uruchomieniu kredyty to wg mojej najlepszej wiedzy nie będzie konieczności wykupienia ubezpieczenia.

  11. Cześć Marcin, cześć Sebastian. W listopadzie rozmawiałem z Sebastianem o kredycie hipotecznym – zastanawiałem się nad ofertami BGŻ i ING. Sebastian poradził, bym złożył do dwóch banków i potem wybrał już konkretną ofertę z umową kredytową. Umówiliśmy się, że dam znać na co się ostatecznie zdecydowałem, więc… piszę 😉 U mnie wygrała oferta ING. Niestety BGŻ (mimo obietnic Pań z banku) nie dał mi prowizji 0%, pomimo opcji przeniesienia wynagrodzenia i zszedł tylko do 1%, czyli z tą promocją na 0% to u nich nie do końca takie oczywiste. Dodatkowo sprawę zablokowali u mnie tym, że dali zapis w umowie, że przed wypłatą kredytu mam im dostarczyć aktualny odpis z KW, w której z żoną jesteśmy właścicielami. A to oznacza wypłatę kredytu kilka miesięcy później, więc temat dla mnie zamknięty, bo potrzebuję szybciej pieniędzy na remont. Już przez telefon mówiłem Sebastianowi, że bliżej mi do ING, bo mam z tym bankiem o wiele lepsze doświadczenia i to się potwierdziło. Co z tego, że BGŻ jest najtańszy, skoro od początku – w moim przypadku – robią pod górkę? No i obsługa wniosku w ING i w BGŻ, proces do decyzji to zupełnie inna bajka, bez porównania. Dla mnie to istotne, bo nie sama cena się liczy, a jednak istotne też jak dogadujesz się z bankiem, z którym wiążesz się na lata. Także ja postawiłem na ING 🙂 Tyle u mnie, pozdrawiam Was i dzięki raz jeszcze za pomoc i podpowiedzi!

      • Piotr nie, poza standardowym ubezpieczeniem nieruchomości (może być zewnętrzne) BGŻ nie wymagał żadnych dodatkowych ubezpieczeń.

        • A musiałeś jakoś negocjować?
          Kredyt sam ‘załatwiałeś w banku’ czy przez doradcę kredytowego?

          Nie rozumiem też dlaczego bank zablokował Cię tym aktualnym odpisem z KW.
          Dlaczego wypłata miałaby być za kilka miesięcy?

          • Negocjowałem prowizję za uruchomienie – standardowa to 2%. A poza tym nic więcej nie, wszystko jest w standardowej ofercie. Kredyt załatwiany przez doradcę. A dlaczego bank zablokował mnie tym odpisem, to już pytanie nie do mnie tylko raczej do ludzi z BGŻ 😉 Wypłata w moim przypadku nastąpiła by dopiero, gdy przedłożę odpis z KW, w którym figuruję już jako właściciel mieszkania. A na taki odpis czeka się kilka miesięcy.

  12. Szukam kredytu pod budowe domu (kontynuowanie robót od SSZ). W sumie kwota to 400 tys. na 25 lat. Mam trzy oferty ale nie wiem czy rozszerzać resarch i szukac lepszej opcji. Ktoś ostatnio działał w podobnym temacie?

    • Również na chwilę obecną rozglądam się za kredytem budowlanym, najlepszą ofertę posiada Pekao bank hipoteczny ( przy założeniu, że budowa nie zostanie rozciągnięta na lata, ponieważ do momentu oddania budynku do użytku płaci się podwyższoną o 1 pp marżę). Atrakcyjna jest również na chwilę obecną promocyjna oferta ING. Chciałabym Cię prosić o informację zwrotną z jakich banków rozważasz oferty? Pozdrawiam serdecznie

  13. Jest jakis problem z wysyłaniem wiadomości do P. Sebastiana. Czy ta opcja jest jeszcze dostępna?

  14. A jak wygląda sprawa z przeniesieniem kredytu do innego banku? Czy to się w ogóle opłaca? Nie mam na myśli tutaj kredytu konsolidacyjnego. Mam jeden kredyt hipoteczny i zastanawiam się czy jest jakaś szansa na wywalczenie sobie lepszych warunków spłaty.

Odpowiedz

Top
MENU