Ranking kredytów hipotecznych kwiecień 2019 + Sytuacja na rynku mieszkaniowym. Czy to już bańka?

47

Poza tradycyjnym przeglądem ponad 60 ofert kredytów hipotecznych z 14 banków, mam dziś dla Ciebie też kilka informacji o sytuacji na rynku mieszkań. Czy to jest dobry czas na zakup mieszkania? Które banki oferują w kwietniu 2019 kredyty hipoteczne na najlepszych warunkach? Odpowiedzi na to pytanie znajdziesz poniżej.

Jak zwykle na początku miesiąca przygotowałem dla Ciebie ranking kredytów hipotecznych, który zawiera szczegółowe informacje na temat ofert kredytów pochodzących z 14 ogólnopolskich banków. Jeśli trafiłeś na ten ranking po raz pierwszy, zwróć proszę uwagę, że w tabelach zebrane jest tylko ogólne podsumowanie tych ofert, natomiast szczegóły (wysokość raty, prowizji, marży, suma wszystkich opłat, dodatkowe wymagania banków itp.) są zawarte w plikach .pdf pod tabelami. Pobierz sobie taki plik i przejrzyj szczegóły poszczególnych ofert.

Poza samym rankingiem kredytów hipotecznych przygotowałam dziś także kilka informacji na temat rynku mieszkań w Polsce, abyś mógł lepiej się zorientować, w jakich warunkach dokonujesz transakcji. Jeżeli chciałbyś tę wstępną analizę pominąć, kliknij po prostu w poniższy link, aby przejść do rankingu kredytów hipotecznych:
» Ranking kredytów hipotecznych kwiecień 2019

lub

Przejdź do najnowszego rankingu kredytów hipotecznych

Czy to jest dobry czas na zakup mieszkania?

W ostatnim czasie otrzymuję sporo maili z pytaniami, czy to jest dobry czas na zakup mieszkania. Niepewność wielu osób wynika z faktu, że w licznych miejscowościach ceny mieszkań osiągnęły rekordowe poziomy, sprzed pęknięcia pamiętnej bańki na rynku mieszkaniowej. Ostatni raz te poziomy cen oglądaliśmy na koniec 2008 r., czyli dokładnie 10 lat temu. Nic zatem dziwnego, że coraz częściej słyszy się głosy o nowej bańce na rynku nieruchomości i część osób zaczyna rozważać, czy nie lepiej poczekać na jej ponowne pęknięcie i znaczący spadek cen. Czy zatem warto kupić teraz mieszkanie?

Zanim odpowiem na to pytanie, rzućmy okiem na rynek mieszkaniowy z nieco szerszej perspektywy. Od razu pragnę gorąco zaznaczyć, że poniższe rozważania nie są żadną prognozą, a jedynie moją subiektywną opinią. Rynek mieszkaniowy – jak każdy inny – jest cykliczny, a próby łapania „dołków” i „górek” skazane są na porażkę. Z definicji o osiągnięciu „górki” dowiemy się dopiero, gdy ceny zaczną spadać. Postaram Ci się jednak możliwie jasno pokazać, w jaki sposób ja zapatruję się na sytuację na rynku mieszkaniowym.

Ceny wystrzeliły w 2018 r.

Czytając sensacyjne tytuły w rodzaju „To już mieszkaniowa bańka” można dojść do wniosku, że wkrótce na rynku mieszkaniowym nastąpi prawdziwy krach. Czy jednak faktycznie jest aż tak drogo, jak było na szczycie poprzedniej bańki?

W swoich analizach opieram się na danych z opublikowanego w ostatnich dniach raportu NBP „Informacja o cenach mieszkań…”. Po rynkowej „mizerii”, z którą mieliśmy do czynienia przez kilka lat, od 2015 r. ceny faktycznie stopniowo rosną. Szczególnie mocno rosły w ubiegłym roku. Średnia cena transakcyjna mieszkania na rynku pierwotnym w Warszawie wzrosła o 11% (do 8573 zł), a w sześciu kolejnych największych miastach (Gdańsk, Gdynia, Kraków, Łódź, Poznań, Wrocław) wzrosła o 9% (do 6860 zł). I to właśnie ubiegłoroczne wzrosty przyciągnęły uwagę mediów.

Źródło: NBP, Raport Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce w IV kwartale 2018 r. (kliknij, by powiększyć)

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wyglądają średnie ceny mieszkań w Twoim mieście, zajrzyj do pliku Excel. Znajdziesz w nim ceny mieszkań z 17 miast wojewódzkich (Warszawa, Wrocław, Poznań, Kraków, Gdańsk, Łódź, Bydgoszcz, Katowice, Kielce, Lublin Olsztyn, Opole, Rzeszów, Szczecin, Zielona Góra Gdynia, Białystok).

» Pobierz plik Excel „Średnie ceny mieszkań w Twoim mieście” «

Czy to jest bańka?

Patrząc na te dane widać, że… Tanio już było. Rynek jest w fazie ekspansji, co widać również po malejącej różnicy pomiędzy ceną ofertową a ceną transakcyjną. Na obniżkę ceny ofertowej mogłeś liczyć na rynku wtórnym, na rynku pierwotnym rabaty były symboliczne:

Źródło: NBP, Raport Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce w IV kwartale 2018 r. (kliknij, by powiększyć)

Czy to oznacza, że mieszkania są już tak drogie, że ich cena może tylko spadać?

Czy wystarczy przeczekać rok lub dwa, by kupić nieruchomość po cenie niższej o kilkadziesiąt procent niż dziś? Niekoniecznie.

Zanim wyciągniemy wniosek, że skoro ceny są już tak wysokie jak w 2008 r., to będą spadać o 20% (o tyle spadły do 2012 r.), warto spojrzeć na temat trochę szerzej. Zwróćmy uwagę, że osiągnięcie ponownych szczytów na rynku mieszkaniowym zajęło aż 10 lat, w czasie których nasza gospodarka nie stała przecież w miejscu.

Szczególnie istotny jest tutaj wzrost wynagrodzeń. Na koniec 2008 r. średnie wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wynosiło 3420 zł, zaś w 2018 r. 4970 zł. Oznacza to, że w  czasie 10 lat wynagrodzenia wzrosły o ok. 45%, podczas gdy cena mieszkań tylko nieznacznie przekracza tę z 2008 r. (o 5% w Warszawie i o 7% w pozostałych sześciu największych miastach Polski).

Dodatkowo, pomimo naszego przyzwyczajenia do bardzo niskich poziomów inflacji, a nawet deflacji w latach 2015 i 2016, jej skumulowana wartość od końca 2008 do końca 2018 r. wyniosła ok. 18%. Gdy nałożymy wzrost cen mieszkań na wspólny wykres ze wzrostem wynagrodzeń i z inflacją, widać że w ujęciu realnym ceny są niżej, niż miało to miejsce na szczycie bańki:

W praktyce oznacza to, że dostępność mieszkań dla przeciętnego Kowalskiego jest znacznie większa, niż miało to miejsce pod koniec 2008 r. Skoro pensja brutto wynosi blisko 4970 zł, to „na rękę” wychodzi ok. 3280 zł. Rocznie oznacza to wpływ na poziomie 39362 zł.

Ile metrów mieszkania da się za to kupić? 

Obecnie około 4,6 m² w Warszawie i 5,7 m² w pozostałych największych miastach Polski. W 2008 r. było to odpowiednio 3,3 m² i 4,2 m². Można zatem powiedzieć, że dzisiaj za średnie wynagrodzenie kupisz o około 36% „więcej” mieszkania niż w 2008 r.(w Warszawie o ok. 38%).

Dla porównania w poprzednich latach wyglądało to tak:

Średni metraż mieszkania to obecnie około 50 m². Ile lat trzeba pracować, by kupić sobie takie mieszkanie? Jeśli zarabiasz średnią krajową i wszystko, co wpłynie na Twoje konto, przeznaczysz na zakup mieszkania, to szczęśliwym posiadaczem 50 m² zostaniesz już po… 8 latach, jeśli mieszkasz w jednym z sześciu największych miast Polski poza stolicą i po 11 latach, jeśli mieszkasz w Warszawie. Oczywiście pracując w Warszawie zarabiasz też więcej niż w Łodzi czy Gdyni. Tak, czy inaczej, „czas oczekiwania” w porównaniu z końcem 2008 r. jest dziś o 26% krótszy (o 28% w przypadku Warszawy).

Jak ja interpretuję te dane?

No dobra, ale wystarczy tabelek i liczb. Pora na jakąś konkluzję. Czy moim zdaniem mamy do czynienia z bańką na rynku mieszkań? Ja widzę to w taki sposób:

  • Pomimo osiągnięcia przez ceny nominalne poziomów z 2008 roku, w ujęciu realnym (po uwzględnieniu inflacji, a tym bardziej po uwzględnieniu wzrostu wynagrodzeń) nie widzę oznak bańki spekulacyjnej.
  • Owszem, szczególnie w ubiegłym roku ceny znacząco wzrosły, lecz wygląda to bardziej na zwykły cykliczny wzrost cen, niż na bańkę spekulacyjną. Ceny są moim zdaniem dość wysokie, ale nie są „z kosmosu”.
  • Takie założenie sprawia, że w sytuacji spowolnienia gospodarczego (a wiele wskazuje na to, że cykl koniunktury gospodarczej w Polsce jest już za nami) ewentualne spadki cen mieszkań byłyby nieznaczne (jednocyfrowe?), a w dodatku mogą się rozpocząć z wyższych poziomów (nie widać obecnie presji na spadek cen, więc mogą jeszcze wędrować do góry). Osobiście nie liczę na trwające kilka lat spadki (jak w latach 2009-2012), sprowadzające ceny na poziomy 20% niższe, niż obecnie.

Czy zatem warto kupić mieszkanie teraz?

Odpowiedź na to pytanie zróżnicowałbym w zależności od tego, czy mowa o mieszkaniu na wynajem czy na własne cele mieszkaniowe. I oczywiście odpowiadam na zasadzie: „Co ja bym zrobił w takiej sytuacji?”.

a) Mieszkanie na własne cele mieszkaniowe

Przede wszystkim chciałbym przypomnieć, że w pierwszej kolejności zależy to od Twojej indywidualnej sytuacji finansowej i życiowej. Jeżeli:

  • jesteś na takim etapie w życiu, że zakup mieszkania ma sens, bo wiesz dobrze, jakie są Twoje potrzeby życiowe i chcesz mieszkać w konkretnym miejscu,
  • Twoja sytuacja finansowa pozwala Ci na bezproblemowe zaciągnięcie kredytu hipotecznego na dobrych warunkach,
  • masz na oku „mieszkanie Twoich marzeń”,

to nie wstrzymywałbym się specjalnie z zakupem, licząc na to, że za rok czy dwa kupię znacznie taniej. Finalizowałbym spokojnie transakcję, koncentrując się na potrzebach rodziny. Ceny są dość wysokie, ale moim zdaniem nie są to poziomy „bańki”.

b) Mieszkanie na wynajem

W przypadku mieszkań na wynajem zachowałbym jednak znacznie większą ostrożność. Wiele można powiedzieć o obecnych poziomach cen, ale nie są one z pewnością „okazyjne”. Opłacalność takiej operacji decyduje się zwykle w momencie zakupu, więc bardzo wybiórczo podchodziłbym do ewentualnych inwestycji.

Pamiętaj, że to tylko moja opinia

Nikt nie zna przyszłości i ja nie jestem tu żadnym wyjątkiem. Nie staram się przewidywać poziomu cen („na pewno wzrosną” czy „na pewno spadną”). Staram się znaleźć jedynie odpowiedź na pytanie: gdzie jesteśmy teraz i co z tego wynika. Moim zdaniem jesteśmy teraz w późnej fazie ekspansji na naszym rynku nieruchomości, z cenami dość wysokimi, ale bez objawów bańki. Dlatego nie zakładałbym głębokich spadków w stosunku do obecnych poziomów. Skoro tak, to długoterminowe zakupy, nawet w obecnych warunkach, mogą być całkiem sensowne – szczególnie na własne potrzeby.

A jak to wygląda w Europie?

Patrząc na relację ceny m² mieszkania do wynagrodzenia, ceny w Polsce są również dość wysokie na tle Europy. Według raportu „Property Index  Overview…” , badającego sytuację w 12 krajach na koniec 2017 r., Polak na 70-metrowe mieszkanie musiałby odkładać pensję brutto przez 7,5 roku (oczywiście w rzeczywistości dostaje pensję netto, ale taki wspólny mianownik przyjęto w badaniu). Drożej jest tylko w Czechach, Wielkiej Brytanii i Francji::

Źródło: Property Index Overview of European Residential Markets Affordable vs. Luxury Living 7th edition, September 2018

Polska jest też jednym z tych krajów Europy, w których buduje się obecnie najwięcej mieszkań. Jednak cały czas mamy najniższy wskaźnik liczby nieruchomości mieszkalnych na 1000 mieszkańców. Dlatego w dłuższym terminie brakuje moim zdaniem wciąż argumentów za spadkami cen mieszkań:

Źródło: Property Index Overview of European Residential Markets Affordable vs. Luxury Living 7th edition, September 2018

I już na zakończenie tej mini-analizy jeszcze jedna, bardzo ważna uwaga. Pamiętaj, że bardzo dużo zależy od konkretnego miasta i konkretnej nieruchomości. Jeśli kupisz kiepskie mieszkanie w kiepskiej lokalizacji, to nawet w dużym mieście możesz na tym stracić. Podobnie jeśli kupisz piękne mieszkanie w topowej lokalizacji, ale w miejscowości, która się wyludnia – trudno będzie liczyć na to, że zakup z perspektywy czasu okaże się rentowny.

No, to tyle mojej opinii. A jak Ty interpretujesz obecną sytuację na rynku mieszkaniowym? Jestem bardzo ciekawy Twojego punktu widzenia.

A teraz już czas na obiecywany ranking kredytów hipotecznych.

Ranking kredytów hipotecznych – 8 najtańszych banków w kwietniu 2019

W jakim banku najlepiej wziąć kredyt hipoteczny? Nasz ranking powstaje w oparciu o około 61 ofert z 14 banków (kolejność alfabetyczna):

  1. Alior Bank
  2. BNP Paribas Bank Polska
  3. BOŚ Bank
  4. Citi Handlowy
  5. Credit Agricole
  6. Eurobank
  7. ING Bank Śląski
  8.  mBank
  9.  Millennium
  10.  Pekao S.A.
  11.  Pekao BH
  12.  PKO BP
  13.  Pocztowy
  14.  Santander

Gdybyście znaleźli lepsze oferty kredytu hipotecznego (np. w banku, którego nie ma na powyższej liście) – bardzo serdecznie zachęcam, abyście umieszczali te informacje w komentarzach pod dzisiejszym wpisem. Nie promuję żadnego z banków – po prostu staram się Wam pomóc, byście byli zorientowani, jak dziś wygląda rynek kredytów hipotecznych.

Kredyt hipoteczny na 30 lat – najtańsze oferty

Poniższa tabela pokazuje jedynie podsumowanie rankingu, abyś mógł szybko zorientować się w kolejności. Natomiast pod tabelą znajdziesz PLIK PDF z KOMPLETEM INFORMACJI dotyczących każdej z ofert. Dlatego koniecznie pobierz sobie plik pdf i nie poprzestawaj na samej tabeli.

8 najtańszych ofert kredytu hipotecznego na 30 lat w kwietniu 2019 r.

Ikona pobierz zestawienie kredytów hipotecznychPobierz
Ranking kredytów hipotecznych – 8 najtańszych, 30 lat, kwiecień 2019.pdf

Kredyt hipoteczny na 20 lat – najtańsze oferty

Najkorzystniejszy kredyt hipoteczny na 20 lat 8 najtańszych ofert w Kwietniu 2019 r.

Ikona pobierz zestawienie

Pobierz
Ranking kredytów hipotecznych – 8 najtańszych, 20 lat, kwiecień 2019.pdf

Kredyt hipoteczny na 30 lat – najdroższe oferty

8 najdroższych ofert kredytu hipotecznego na 30 lat w kwietniu 2019 r.Ikona pobierz zestawienie

Pobierz
Ranking kredytów hipotecznych – 8 najdroższych, 30 lat, kwiecień 2019.pdf

Kredyt hipoteczny na 20 lat – najdroższe oferty

Kredyt mieszkaniowy na 20 lat 8 najdroższych ofert w Kwietniu 2019 r.Ikona pobierz zestawienie

Pobierz
Ranking kredytów hipotecznych – 8 najdroższych, 20 lat, kwiecień 2019.pdf

Skontaktuj się z Sebastianem

Zgadzam się na udostępnienie powyższych danych Sebastianowi Bilskiemu (Hipoteka Direct Sp. z o.o. ul. Skalarowa 16/2, 85-435 Bydgoszcz, NIP: 9671390168) w celu kontaktu w sprawie ewentualnego zaciągnięcia kredytu hipotecznego.

 

poprzedni ranking – marzec 2019następny ranking – maj 2019

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 11 924 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze47 komentarzy

  1. Co to wybor pqkietu h1 h2 w bgz? Warunki w bgz chyba sie pogorszyly mocno. Dalej splata wczesniejsza tylko w oddziale ? City wplywy 8 tys beee. Ing chyba najlepsze ze stalym 5 lat poki co.

    • To po prostu krótka obserwacja. Przeglądam takie dane mniej więcej co kwartał, gdy tylko wychodzi kolejny raport NBP, więc pewnie z taką częstotliwością będę Wam takie informacje i swoja opinie podrzucał.

      • Cześć Marcinie. Dzięki, że podzieliłeś się swoimi przemyśleniami. I bardzo ciekawym przeglądem źródeł. Dzięki.
        Chyba dość podobnie patrzę na rynek ale:
        1. Czekam, Chciałbym kupić mieszkanie na wynajem i po tych cenach w Warszawie lepiej wychodzi lokata. Więc czekam co będzie.
        2. Jeżeli mówimy o inwestycji, to warto wrócić do Twojego kalkulatora najmu i zastanowić się nad przychodami z najmu. Wydaje mi się, że nie doganiają jeszcze wzrostu cen. I mogą być bardzo koniunkturalne, tzn. szybko spadać w przypadku załamania koninktury, zmian cyklu naszej gospodarki.
        3. Myślę, że statystyki nie pokazują prawdziwej zmiany cen i ofert w Warszawie. Jeżeli wezmę cenę kawalerki kupionej w 2016 roku, powiększę o 20%, to nie ma na rynku nic. Nic. Jeżeli powiększę o 50%, to coś już jest, ale taka nora, że albo się nie wynajmie, albo trzeba włożyć 30-50 kzł w remont. I sprzedający nie bardzo chcą negocjować. I to też jest powód, żeby czekać.
        4. Widziałeś ten wykres? https://bi.im-g.pl/im/92/21/17/z24253586Q,Dynamika-sprzedazy-mieszkan-i-kredytow-hipotecznyc.jpg Artykuł jest tutaj: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24253592,coraz-wiecej-polakow-wierzy-ze-mieszkania-zawsze-drozeja-grozi.html#a=88&c=145&s=BoxBizLink. Też jest dla mnie sygnałem, że z inwestycją warto poczekać.
        5. Hej, data artykułu nie jest wskaźnikiem tego, jak mam interpretować jego treść, prawda? 🙂

        Pozdrawiam,

        Michał

        • Cześć Michał,
          dzięki za ciekawy link.

          Czyli autorzy raportu też nie widzą jeszcze bańki, ale widzą jej ryzyko :

          ” Ceny domów i mieszkań rosną, więc ludzie, zwłaszcza w Polsce, coraz częściej spodziewają się, że będzie też tak w przyszłości. Może ich to skłaniać do przyspieszania zakupów mieszkaniowych, zarówno na własny użytek, jak i w celach inwestycyjnych. To z kolei sprzyja dalszemu wzrostowi cen nieruchomości. Rodzi to ryzyko powstania bańki spekulacyjnej – czytamy w raporcie.

          Autorzy nie chcą, by ten akapit zabrzmiał zbyt groźnie, dlatego dodają również uwagę, że aby bańska powstała potrzebny jest jeszcze szybszy wzrost sprzedaży kredytów hipotecznych.”

          ad. 5. – Zbieżność dat przypadkowa 🙂

          • Tak, właśnie ta myśl jest kluczowa i niebezpieczna. Interesujący jest też dla mnie wykres pokazujący wartość kredytów i zakupów mieszkań na jednym wykresie. Przecięcie się linii jest wyraźnym sygnałem dla mnie.

            Marcinie, a zastanawiałeś się, czy statystyki wzrostów cen nie są zaniżone? Nie celowo, chodzi raczej o metodę. Moja percepcja jest taka, że wzrost cen w Warszawie jest znacznie wyższy niż wynika ze statystyk.

    • Od 20 lat słyszę, że będzie taniej. Można tak czekać aż zastanie nas starość a taniej nie będzie. Można czekać wynajmując ale to dodatkowe koszty (lepiej płacić ratę na swoje). Można z rodzicami /teściami mieszkać ale co to za życie i swoboda. Rosną ceny materiałów budowlanych, robocizny, gruntów. Polska goni zachód i za kilkanaście lat spodziewam się raczej wyrównania cen z tymi zachodnimi.

  2. BGŻ po zmianie na BNP ma warunki gorsze:
    – prowizja 1,9% a było 1,6% przy wpływie wynagrodzenia,
    -ubezpieczenie pomostowe 1,2% a było 0,9%
    -wpływ na konto 2500 zł a wcześniej nie było minimalnej kwoty.
    -prowizja 0% -wcześniejsza spłata 1% LUB prowizja 2%- wcześniejsza spłata 0% a wcześniej przy prowizji 0% i 1 % wcześniejsza spłata była bezpłatna.
    W tabeli PDF oferta ING nie jest zaktualizowana na ofertę od 1.04.2019r.

  3. Tomasz brawo za czujność rzeczywiście w ofercie ING jest mały błąd przy okresie 30letnim jest marża 1,69 winno być 1,65 i oferta ma nazwę “Wiosenna Wyprzedaż” i jest ważna do 12 maja. W wariancie 20 letnim w ING jest błąd tylko w nazwie promocji bo warunki cenowe są poprawne.
    BNP marża wyjściowa to 2,3 % i kolejno obniżki 0,3% ROR + wpływ z tytułu dochodów min2500 zł + zgoda na e-korespondencję +0,1% ubezpieczenie nieruchomości. Oczywiście są możliwe kolejne obniżki ale w tym zestawieniu nie zostały zastosowane. Prowizja 0zł możliwa tylko gdy zostanie wykupione ubezpieczenie w nowych wariantach 1H lub 2H.

  4. “Dołącz do ponad 11 393 osób, które otrzymują newsletter” to ponad chyba nieprawdziwe czy faktyczna liczba jest zawsze większa? 🙂

    Co do kredytów hipotecznych czy wiesz już coś co konkretnie zastąpi WIBOR w 2021 roku?

    Tak sobie patrzę na te rankingi i w sumie te kredyty są cholernie drogie. A w zasadzie marże banków cholernie wysokie. Ja wiem że oprocentowanie nie jest złe, ale nie jest złe obecnie, bo stopy procentowe są cholernie niskie.
    Wystarczy porównać stopy procentowe kilkanaście lat temu i dodać do tego marżę. To nie jest nierealne scenariusz na WIBOR np. 10%.

    • Hej Piotrek,

      czy zakładasz, że liczba w rodzaju 11 000 jest mniej dokładna niż 11 393?
      Albo, że słowo “ponad” oznacza “znacznie więcej”?
      Dlaczego? 🙂

      Codziennie na newsletter zapisuje się od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Dane odświeżam co kilka tygodni – patrzę na aktualną liczbę i ją wpisuję. Gdy czytasz to nawet kilka minut po aktualizacji, to własnie słowo “PONAD” sprawia, że czytasz prawidłową informację.

      Co do zamiennika WIBOR-u – czekamy spokojnie na decyzję regulatora, nie ma co gdybać.

      Co do wysokości marż – obecnie nie są bardzo wysokie w ujęciu historycznym. Ale gdy sytuacja gospodarcza zacznie się pogarszać kredyty z pewnością podrożeją (marża odzwierciedla pośrednio koszt ryzyka banku).

  5. Marcin Kluczek

    Cześć Marcin

    Ten kij ma kilka końców. Skoro jesteśmy w dojrzałej fazie cyklu, czyli bliżej szczytu niż dołka, wygląda na to, że zmieniający nieruchomość na tańszą znaleźli się w dobrej sytuacji.Jeśli ceny nie wzrosną, zmienili na szczycie. Jeśli ceny wzrosną, zyskają jeszcze więcej. Tak tu sobie wieszczę patrząc w szklaną kulę, ale jedni chcą wzrostów, drudzy spadków 🙂

    Druga sprawa to całkowity koszt zmiany nieruchomości po latach, gdy opadają emocje a zaczyna się rozliczanie zysków i strat. Cena to nie wszystko. Są jeszcze między innymi wygoda, lokalizacja spełniającą konkretne wymagania a nie koniecznie ta najbardziej poszukiwana na rynku. Już za kilka lat może się bardzo liczyć swobodny dostęp do gniazdka wysokiej mocy, żeby “zatankować” auto itd. itp. Może to temat na większą rozkminę?

  6. Hej 🙂
    To ja trochę w inną stronę – załóżmy, że chciałbym swoje mieszkanie sfinansować kredytem. Chciałem wziąć mieszkanie o wartości 400 000zł. 300 000 zł bym chciał mieć z kredytu.

    W świetle nowych zapowiedzi, tak zwanej piątki wiadomo kogo, doszukuję się pewnego zagrożenia. W tej chwili PPK w lipcu wejdzie na salony, co w moim odczuciu odbije się w jakiś sposób w innych dziedzinach życia (w końcu państwo rocznie dopłaca 240 zł do tego. Z drugiej strony ma być jeszcze 500 na każde dziecko, zwolnienie z PIT młodocianych, trzynastka, itp.
    Scenariusz jaki rozpatruję jest taki: państwo skądś te pieniądze musi wziąć. Z tego co myślę, to albo je może przyoszczędzić, albo sfinansować zadłużeniem. Wydaje mi się, że to zadłużenie może być związane z podniesieniem stóp procentowych kredytów hipotecznych.

    Dane GUS pokazują, że mamy spadek w przyroście naturalnym (co wskazuje na to, że programy prorodzinne nie są jakoś specjalnie dobre) – z tego może wynikać, że być może łatwiej będzie kupić mieszkanie teraz, bo będzie mniej chętnych. Jednak z tego co wiem, ekipy remontowe i budowlane są oblegane i bardzo windują ceny.

    Wracając do meritum – czy w świetle zapowiadanych przez rząd zmian można wziąć kredyt i bardziej się obawiać, że jego koszty nagle wzrosną? Taki strach wydaje się bardziej racjonalny niż w tej chwili.

    • Pomimo osobistych obiekcji co do programów prorodzinnych pozwolę się nie zgodzić. Zarówno dzietność jak i liczba narodzin jest w trendzie wzrostowym.

      Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę prognozy przygotowane przez GUS w kontekście narodzin, dla lat 2015-2018: prognozowana liczba narodzin była poniżej 350 tys, a dzietność na poziomie poniżej 1,3. Tymczasem aktualne dane są takie:

      rok liczba narodzin dzietność
      2015 369 308 1,289
      2016 382 257 1,357
      2017 402 000 1,450
      2018 388 200 (brak danych)

      Link do danych:
      Prognoza narodzin (strona 118):
      https://stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5469/1/5/1/prognoza_ludnosci_na_lata____2014_-_2050.pdf

      Dane ludności Polski:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski

      • Pozwolę sobie również się nie zgodzić:
        https://stat.gov.pl/podstawowe-dane/ – przyrost naturalny jest na poziomie -1,6.

        A tu: https://bdm.stat.gov.pl/ ->
        Ludność w wieku produkcyjnym i mobilnym spada, ludność w wieku przedprodukcyjnym nie wzrasta. Ludzi w wieku 65 i więcej mocno wzrasta.
        Urodzeń żywych do zgonów na 100 tys mieszkańców jest tyle samo.
        Obciążenie ekonomiczne stale rośnie.

      • Poza tym muszę zacytować z tego dokumentu ze strony 116 zdanie podsumowujące przyrost naturalny: “Ogólnie można stwierdzić, że ujemny przyrost naturalny na koniec okresu
        prognostycznego „wypracują” wszystkie województwa (Wyk. 51). ”

        Na stronie 118 jest pokazany wykres, który pokazuje, że licząc od 2013 do dziś jest spadek urodzeń, a prognozuje się, że do 2049 tych urodzeń nie przybędzie.
        Do tego poniżej – na stronie 122 prognozuje się większą liczbę zgonów co 5 lat.

    • Podrzucam zestawienie r/r wzrostu/spadku dla kredytów hipotecznych od stycznia 2018:

      okres ilość wartość
      styczeń 2018 6,30% 12,10%
      luty 2018 11,40% 19,50%
      marzec 2018 6,60% 15,30%
      kwiecień 2018 9,10% 19,30%
      maj 2018 1,40% 12,40%
      czerwiec 2018 7,80% 16,70%
      lipiec 2018 12,70% 23,60%
      sierpień 2018 17,20% 27,40%
      wrzesień 2018 9,70% 23,30%
      październik 2018 13,50% 25,60%
      listopad 2018 9,50% 17,50%
      grudzień 2018 14,30% 22,50%
      styczeń 2019 -4,60% 11,90%
      luty 2019 -18,40% -4,90%

  7. Cześć,
    Dzięki za publikację rankingu kwietniowego. Proponuję tylko zaktualizować nazwę lub ofertę ING z pozycji 3 najtańszych ofert na 30 lat 🙂

  8. Cześć Marcin!

    Wartościowy wpis. Odnoszę wrażenie, że panuje obecnie trend na hejtowanie nieruchomości ze względu na duży wzrost cen oraz fakt, że kupowanie mieszkań na wynajem stało się modne i w każdej knajpie teraz słychać rozmowy z sąsiedniego stolika na ten temat 😉

    Moim zdaniem warto do tych wykresów dodać jeszcze jeden, bardzo istotny czynnik – rentowność z najmu w Polsce na tle państw europejskich. Pokazałeś, że w relacji do zarobków Polska plasuje się drożej niż większość krajów, co z perspektywy konsumenta jest bardzo istotne. Z perspektywy inwestora zaś liczy się ROI (return of investment), które w Polsce jest jak na razie bardzo wysokie względem wszystkich krajów UE.

    Dzięki wszystkim szkoleniowcom w internetach nie jest już żadną tajemnicą, że najbardziej rentowne są mieszkania podzielone na pokoje oraz mikrokawalerki. Codziennie na FB w grupach tematycznych pojawiają się oferty takich mieszkań z ROI 10% i 8% przy zarządzaniu. Gdy w krajach rozwiniętych stopa zwrotu waha się w okolicach 2-3% to naturalną tendencją będzie napływ kapitału do Polski od zagranicznych inwestorów w poszukiwaniu wyższych zysków. To może wywindować ceny nieruchomości w największych miastach jeszcze mocno do góry i doprowadzić do sporego rozwarstwienia cenowego w Polsce.

    Czynnikiem przyspieszającym ten proces będzie dodatkowo coraz większa liczba firm biorących mieszkania w zarządzanie. Taki zagraniczny inwestor mając kapitał rzędu kilku milionów Euro dotychczas wybierał pewnie REITy na giełdzie albo jakieś duże powierzchnie komercyjne ze względu na łatwość obsługi, ale gdy będzie mógł kupić “gotowy pakiet” 10-20 mieszkań przygotowany przez firmę zarządzającą, która daje gwarantowane 7-8% przy zarządzaniu, to będzie to naprawdę kusząca oferta pozbawiona obsługi, co ludzie z dużym kapitałem sobie bardzo cenią.

    Dlatego moim zdaniem w największych miastach jest jeszcze miejsce na wzrosty, a w średnich i mniejszych male wzrosty lub stabilizacja. Większych spadków również się nie spodziewam, 10-15% max. Z perspektywy inwestora to jest tylko rok-dwa lata odrabiania, czyli bardzo małe ryzyko w porównaniu z rynkiem obligacji lub akcji.

    Pozdrawiam

    • Przemek można powiedzieć że incydentalnie tak . Sytuacja w której przychodzisz i mówisz chce negocjować bo jestem fajny klient to raczej się nie zdarza.W znakomitej większości banków negocjacje polegają na tym że jak “dokupisz np ubezpieczenie” to obniżymy marże.

  9. W Warszawie jest bańka. Gdy rozmawiam ze znajomymi którzy rozglądają się za mieszkaniami to odnoszę wrażenie, że obecnie ceny rosną o 200zł za metr miesięcznie. Sam zdecydowałem się na zakup 10 miesięcy temu ( tyle, że była to wtedy dziura w ziemi a wprowadzę się pewnie na początku 2020). Zapłaciłem 8300 a teraz ceny w tej inwestycji wynoszą ok 10000 (mimo, że cały czas jest w budowie). Mieszkanie jest w dobrej lokalizacji, świetnie skomunikowane , ma dobry rozkad, spory metraż oraz orientacje południowo-zachodnią z wieloma oknami. Biorąc pod uwagę takie mieszkanie oraz publikaje NBP śmiało mogę powiedzieć, że statystyki są mocno zaniżone przez słabe mieszkania które na rynku są w większości. Dla mieszkań “marzeń” wzrosty są znacznie bardziej strome. A wydaje mi się że jeżeli już decydować się na kredyt na 20 czy 30 lat to niech to będzie mieszkanie do którego chce się wracać a nie byle co byle taniej (takie są dla inwestorów rynku najmu 😛 ).

    Dzięki Marcin za analizę ale dodam swoje 2 grosze skupiając sie na Warszawie. Rynek już teraz napędzany jest przez inwestorów kupujących pod wynajem za gotówkę (wykres 23 ostatniej publikacji NBP pokazuje załamanie popytu konsumpcyjnego przy znaczącym udziale inwestycyjnego). Średnie wynagrodzenie nie jest dobrym wskaźnikiem porównawczym rynku mieszkaniowego a zwłaszcza w Warszawie. Średnia jest znaaaaaacznie większa niż mediana wynagrodzenia a swoje M chcą posaidać także osoby zarabiające mediane i mniej (tutaj generuje sie popyt konsumpcyjny). Reasumując, odwołując się do szczytu z przed 10 lat ze wzrostem wynagrodzeń określasz cenę pod cele inwestycyjne/spekluacyjne. Aby pokazać relatywną cenę własnego M by w nim mieszkać uwzględniłbym zmiane mediany a nie średniego wynagrodzenia a dynamikę przemnożył przez 1,5-2 (licząc od cen w 2012 roku). W takim układzie wnioski bedą inne 🙂

    Powiem szczerze, że gdybym teraz miał płacić te 10k to bym sie wstrzymał do korekty która na pewno nastapi. Jedyna niewiadoma to czy cena po korekcie będzie na tyle niższa aby zrekompensować koszt przedłużonego wynajmowania (może o 2-3 lata). W gorszej sytuacji są rodziny które ostatio przyjechały do Warszawy ze względu na prace i mają do wyboru wynajem za 3k+ obecnie albo coraz droższe mieszkania w coraz słabszych lokalizacjach. W takiem sytuacji nie wiem co bym zrobił… może mieszkałbym w Łodzi i dojeżdżał? Kilka osób które znam tak robi.

    Wg mnie najbardziej prawdopodobny scenariusz wygląda tak:
    2019 – Rada polityki pieniężnej nie podnosi stóp, raz bo inflacja nie jest wysoka, dwa bo idą wybory a RPP jest niezależna tylko teoretycznie. Niskie oprocentowanie depozytów oraz niski koszt kredytów napędza kupowanie mieszkań w celach inwestycyjnych pod wynajem i następuje dalszy wzrost cen mieszkań (oraz wzrost cen najmu, chociaż o mniejszej dynamice bo zwiększa się podaż mieszkań na wynajem).

    2020 – jesteśmy po wyborach więc nie ma potrzeby mrozić cen energii elektrycznej. Nowa taryfa jest o 20% droższa niż obecnie (firmy energetyczne muszą przecież zrekompensować sobie zamrożenie cen w roku 2019). Znaczący wzrost cen energii podniesie koszty budowy nowych mieszkań wiec ceny nadal rosną. Jednak wzrost cen enrgii podnosi inflacje w drugiej połowie 2020 roku bowiem wytworzenie każdego towaru jest droższe. Pod koniec roku pojawia się presja na podniesienie stóp prcentowych przez RPP.

    2021 – Ceny mieszkań są absurdalnie wysokie. Zdecydowana większkość mieszkań kupowana jest spekulacyjnie pod wynajem. Ale okazuje się, że stopa zwrotu z inwestycji nie jest taka atrakcyjna ( zagraniczne fundusze kupujące całe osiedla do tego czasu prężnie działają obniżając koszt najmu oraz jest konkurencja cenowa wsród tych którzy spekyulacyjnie kupili mieszkania bo jest ich już sporo). RPP sukcesywnie podnosi stopy procentowe. Gdy stopa referencyjna wynosi 4-5% następuje zapaść na rynku nieruchmości bo:
    – ceny mieszkań są już absurdalnie wysokie (2 lata od teraz rośnie rynek) i przy wzroście kosztów obsługi kredytu, ludzie nie mają zdolności kredytowej (załamuje sie popyt ‚mieszkaniowy)
    – stopa zwrotu na obligacjach indeksowych czy depozytach jest porównywalna bądź lepsza niż inwestycja w najem, więc ci co mają gotówkę przestają kupować kolejne mieszkania (załamuje sie popyt ‚spekulacyjny’)

    2022 – Następuje dalszy spadek cen najmu mieszkań więc rentowność mieszkań ‘drogo’ kupionych drastycznie spada. Obligacje i depozyty są bardzo atrakcyjne dla tych „inwestorów”. Część z nich decyduje się sprzedać swoje spekulacyjne mieszania po niższych cenach aby korzystać z rentowności innych instrumentów pogłębiajac spadek.

    To jest scenariusz bazowy. Jeżeli nastąpi BREXIT, pogłębi się wojna handlowa USA-Chiny, wzrosną ceny ropy albo zdarzy się inny już nie tak nieprawdopodobny scenariusz to zmiany będą dynamiczniejsze

  10. Witam,

    Z moich obserwacji wynika że ceny bardzo mocno rozkręcą się w tym roku. Buduję dom to jestem na bieżąco. Koszt cegły poszybował z 5,50 do 7,1, beton z 145 zł do 195 zł za m3 . Porównuję ceny z września poprzedniego roku do końcówki lutego.

    Po za tym że ceny wysokie to i okres oczekiwania na dostawy dłuższy. Nadal to nie są takie koszty jak podczas ostatnich szczytów uwzględniając zarobki ale według mnie szybko rosną. Być może za rok albo dwa przebijemy sufit.

    Mówię wyłącznie o lokalnych zmianach cen (Południowa Wielkopolska). Nie wiem jak to wygląda w innych częściach polski.

  11. Krzysztof A.

    Ja czekam, może nie tyle na spadek cen (choć jak rozmawiałem z sąsiadem, to pięć lat temu kupił mieszkanie w bloku w którym wynajmuję za nieco ponad połowę tego, co obecnie “chodzi” w okolicy w podobnym standardzie – 5500zł/m2 wtedy kontra 10000zł/m2 dziś, jedna z najbardziej obleganych dzielnic Gdańska), co na to, żeby dało się kupić coś w sensownym standardzie i dobrej lokalizacji, nie na etapie dziury w ziemi albo już wybudowanych resztówek od północy z widokiem na śmietnik. Chyba jeszcze sobie poczekam 😉

  12. pytanko: w ing jak deklerujemy ubez rozszerzone nieruchomosci (kredyt we wczesnym etapie budowy mieszkania deweloperskiego, jeszcze z poltora roku) mamy 0,05% obnizenie oprocentowanie i mozna jak bedzie mieszkanie juz zrobione ubepzieczyc w wariancie podstaowym? (wtedy wiadomo 0,05% od razu do gory)

    • Jestem na bieżąco po wzięciu kredytu w ING – wariant bez prowizji (Łatwy Start) i zastosowałem to co powyżej. Potwierdzam można obniżyc oprocentowanie o 0,05% w czasie budowy mieszkania/domu.

  13. Alior jest wymieniony jako nr 1 w rankingu “Ranking kredytów hipotecznych – 8 najtańszych banków w kwietniu 2019”, a potem w tabelach jest widoczny jedynie w opcjach najdroższych. Czy to nie pomyłka?

    • W miejscu o którym piszesz banki są wymienione w kolejności alfabetycznej a nie wg atrakcyjności ofert. Przeczytaj uważnie 🙂

      • Hej Marcin, może warto by zmienić listę na nienumerowaną, bo już któryś raz czytam komentarz, że “ranking” nie odpowiada tabelom.

  14. Witam.moze ktos powiedziec jak to jest w ing nadplata i zmniejszenie okresu. Ponoc nadplaca sie przez neta(tylko ze wtedy od razu chyba rata jest zmnoejszana) nastepnie w ciqgu 3 msc od nadplaty mozna zamowic aneks i w oddziale sie podpisuje i jest powrot do najwyzszej raty w histori cos takiego. Np. Rok 2020 caly co msc nadplacam przez neta 1000 zl i zmniejsza sie rata s(nadplacam od stycznia do grudnia) i zmniejsza mi sie rata np. Z 1100 na 1050. W grudniu 2020 decyduje sie zmnoejszyc okres i zamowic taki aneks, wtedy bedzie uwzglednione zmniejszenie okresu proporocjonalnie do nadplaty 1200(12×1000) i powrot do raty 1100?(zalozenia stalej stopy i nie intteresuje mnie czy wibor w tym roku wzrosl czy spadl)

  15. Super ranking! Świetne opracowanie dotyczące nieruchomości!

    Przydałaby się jeszcze jakaś symulacja dotycząca ewentualnego wzrostu/spadku WIBORU.
    Jak wtedy wyglądałaby rata.

    A swoją drogą, Marcin, jak sądzisz, co będzie jego następcą? Czy będzie to mniej korzystne dla kredytobiorców?

  16. Może doradzicie co robić – jeśli chodzi o kupno mieszkania. Chcę kupić mieszkanie ok. 82-85 m2 w Wawie. Prawa strona Wisły (Praga Południe/Targówek). Ceny od 7600 do ok. 8600 za m2 (z garazem) co daje kredyt ok. 600-650k zł. Wpłata 10%. Czas kredytu: 25-30 lat. Znalazłem jedno, ale to jeszcze dziura w ziemi, więc do 2022 roku tam się nie wprowadzę. Warto teraz w to wchodzić i czekać ponad 2,5 roku na wybudowanie? Byłoby to moje mieszkanie docelowe (albo przynajmniej na dluzszy okres).

    • Krystian, liczyłeś dokładnie całkowity koszt takiego kredytu?
      Wydaje mi się, że przy wkładzie własnym 10% (tak interpretuję sformułowanie “wpłata”), czyli o połowę mniej niż oczekiwane przez bank 20%, możesz ponieść spory koszt dodatkowego ubezpieczenia, ewentualnie “ubiorą” Cię w inne produkty, za które dodatkowo zapłacisz.
      Może mógłbyś podnieść wkład własny – np. pożyczyć ile się da od rodziny i przyjaciół – o ile to oczywiście dostępne.

      • Kamil, wielkie dzięki za odpowiedź! Przyznam, że nie wyliczałem różnicy między wkładem 20% a 10% i dodatkowe produkty bankowe. Muszę zrobić to porównanie i wtedy podejmę decyzję. Choć nie ukrywam, że wpłata np. 62k zł a 124k zł to dla mnie spora różnica. Te 62k zł to kawałek wykończenia mieszkania. Po prostu nie wiem czy mnie będzie na to stać (nawet pożyczając “po rodzinie” też trzeba to oddać). No chyba, że okaże się że różnica jest tak duża, że jednak warto.

        • Krystian, na pewno warto wszystko wyliczyć z kalkulatorem – na zimno, bez emocji. Przy takiej kwocie kredytu każdy procent czy ułamek procenta ma znaczenie, jeśli chodzi o całkowitą kwotę do spłaty. 62k to dużo, ale nie traktuj tego jako całości, tylko rozbij na 62×1000 i licz, że każdy tysiąc z oszczędności, sprzedaży czegoś co masz, z pożyczek od rodziny, to tysiąc mniej kredytu. Poszukaj więcej informacji tutaj u Marcina, u Michała Szafrańskiego i w innych źródłach – zachęcam do poszukiwań książek. Powodzenia!

  17. Mam pytanie.Od dłuższego czasu zastanawiam się z mężem nad zmianą miejsca zamieszkania z południa na północ Polski. Obecnie mieszkamy w małym mieście 45-50 tys mieszkańców.Mamy własnościowe mieszkanie. Zastanawiamy się nad tym czy to mieszkanie sprzedać czy zostawić i wynająć ( i mieć z tego jakiś zysk). Sprzedaż mieszkania może nie przynieść wielkich profitów, ponieważ tu gdzie mieszkamy jest zastój w sprzedaży mieszkań. Zastanawiamy się nad wzięciem kredytu hipotecznego, ale na obecną chwilę nie mamy odłożonego wkładu własnego i tu tkwi problem. Co można zrobić w takiej sytuacji?

  18. Niskie stopy procentowe i dobra sytuacja na rynku pracy napędzają sprzedaż mieszkań. Tak niskiego oprocentowanie kredytów hipotecznych przy jednoczesnym wzroście wynagrodzeń jeszcze w historii chyba nie było. Z moich obserwacji eksperta od kredytów, kupujący coraz częściej ulegają emocjom i trudno o chłodną kalkulację . Wpłacanie dużych zadatków niemal “w ciemno”, podchodzenie do kredytu na 30 lat bez żadnej “poduszki bezpieczeństwa” w postaci oszczędności…
    Czy to dobry moment na kupno mieszkania na kredyt?
    To zależy, jak napisał Marcin na początku. Może dla Ciebie najlepszy. Po co kolejny rok gnieździć się u teściów albo płacić za wynajem. A może później pojawią się dzieci i o zdolność kredytową będzie ciężko…. A może lepiej zaczekać, postarać się o podwyżkę w pracy, ubierać przynajmniej 20% wkładu w gotówce + oszczędności dla zabezpieczenia. Ważne, aby robić to z głową!

  19. Bańka spekulacyjna z definicji obejmuje udział spekulantów, których obecnie na rynku nie widać. Nie mówię tu specjalistach zajmujących się zarabianiem na rynku nieruchomości na co dzień tylko raczej o ludziach, którzy weszli w rynek, bo “inni też zyskują”. Jak widać obecnie panują nastroje stonowane i bardzo różnorodne. Nawet pod tym postem są różne zdania. Wiele osób obawia się bańki, co w sumie ją wyklucza. Bańkę przed pęknięciem jest w stanie zobaczyć niewielki odsetek ludzkości. Poza tym bańka na rynku nieruchomości już była, a w świecie baniek nic dwa razy się nie zdarza ;). Ceny rosną systematycznie i stopniowo. I ma to też teoretyczne podłoże. Wygląda to jak cykl koniunkturalny.
    Co do zasadności kupowania mieszkań w tym momencie podpisuje się obiema rękami pod opinia że zależy na jaki cel. Jeżeli kupujemy, żeby mieszkać to wybierzmy tak żebyśmy byli zadowoleni z mieszkania i wzięli kredyt na miarę swoich możliwości. Cykle raczej nie powinny nam przeszkodzić w szczęściu 😉 w uproszczeniu lepiej spłacać swoje niż cudze. Jednak jeżeli kupujemy na wynajem to już trzeba po prostu policzyć wziąć pod uwagę ewentualne zmiany i jak się spina i akceptujemy ryzyko inwestycyjne to brać.

  20. Hej, fajny materiał, ale mam pytanie odnośnie innej kwestii. Wczoraj przekopałem wszystko na temat indywidualnego konta mieszkaniowego i w sumie nie znalazłem żadnej sensowej informacji. Jaką lokatę byś polecił, jeżeli mam ok 80k i chce za 2 lata kupić mieszkanie i przez ten okres systematycznie odkładać pieniądze?

Odpowiedz

Top
MENU