FBO 055: 5 poziomów finansowej gry. Na którym jesteś Ty?

66

„Jedyną stałą rzeczą we wszechświecie jest zmiana”. Prawdę tę (ponad 2500 lat temu!) wygłosił Heraklit z Efezu, grecki filozof, który pewnego dnia odkrył, że „wszystko płynie”. Od tamtego czasu – paradoksalnie – nic się nie zmieniło, bo wszystko nadal się zmienia 😉

Zmienia się również mój blog. Finanse Bardzo Osobiste startowały jako strona z aspiracjami na portal o finansach, która z czasem stała się dla mnie bardzo ważnym miejscem. Z hobbystycznej działalności po godzinach ewoluowała w punkt, wokół którego w dużej mierze kręci się dzisiaj mój zawodowy świat. Zmiany są naturalne. Zmiany są dobre. Czasami wydarzają się jednak zupełnie niezauważalnie – pewnego dnia po prostu zatrzymujesz się i uświadamiasz sobie, że potrzebna jest większa „aktualizacja”.

Być może wchodząc dzisiaj na bloga pomyślałeś, że pomyliłeś adresy 🙂 Mimo tego, że domena bloga pozostała bez zmian, jego wizualna strona uległa dość znacznemu odświeżeniu. Zależy mi na tym, by niczym Cię nie rozpraszać. Byś czytając przygotowane dla Ciebie artykuły, skupiał się głównie na tym, co chcę Ci przekazać. Dlatego jest prosto, minimalistycznie i przejrzyście. Mnie się ta zmiana bardzo podoba – mam nadzieję, że Tobie też!

Przy okazji odświeżenia layoutu bloga, postanowiłem również uporządkować treści. Bardzo cenię czas, który tu ze mną spędzasz i wierzę, że takie pogrupowanie będzie dla Ciebie pomocne.

Zapraszam Cię bardzo serdecznie do wysłuchania dzisiejszego odcinka podcastu, w którym opowiadam więcej o 5 typach czytelników, którzy trafiają na mojego bloga. Którym jesteś Ty?

W 55. odcinku podcastu FBO usłyszysz m.in.:

1. Dlaczego finanse osobiste to gra z jasnymi zasadami?
2. Po co wyróżniłem 5 głównych grup czytelników bloga?
3. Kim jest Trafiony Zatopiony?
4. Kim jest Współczesny Niewolnik?
5. Kim jest Przekaźnik Pieniędzy?
6. Kim jest Przytomny Realista?
7. Kim jest Mądry Inwestor?
8. Po czym poznać, którą kartą grasz teraz?

Linki do materiałów wymienionych w audycji:

1. Kurs online Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku
2. Książka o mądrym inwestowaniunad którą aktualnie pracuję

Jak słuchać podcastu?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na dole tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes
za pośrednictwem aplikacji Stitcher
poprzez RSS

Jestem bardzo ciekawy Twoich wrażeń z tej rozmowy i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

Wolisz przeczytać? Proszę bardzo 🙂

Pełny tekst odcinka  znajdziesz poniżej. Pobierz pdf lub czytaj od razu, przewijając dalej:

Pobierz spisaną treść:
FBO 055: 5 poziomów finansowej gry. Na którym jesteś Ty?.pdf

Przejdź do komentarzy

Pełna treść podcastu

Cześć, witam Cię bardzo serdecznie w 55. odcinku podcastu Finanse Bardzo Osobiste. Upalny lipiec, wakacje w pełni, więc mam nadzieję, że smacznie sobie wypoczywasz i regenerujesz się bezstresowo w jakimś przepięknym zakątku świata.

A jeśli jednak pracujesz, to nie martw się – nie jesteś sam. U mnie też robota wre! Dziś wieczorem uruchomiłem nieco odświeżoną wersję mojego bloga, aby był on jeszcze bardziej przejrzysty, uporządkowany i aby jeszcze łatwiej było z niego korzystać. Starałem się odejść od takiej formy portalowej, w której nowi Czytelnicy nie bardzo mogli się połapać i przede wszystkim nie wiedzieli, o czym ta strona jest i kto ją właściwie prowadzi. Dlatego zmiany poszły w stronę bardziej osobistego bloga, opartego na mojej marce osobistej, gdzie nie ma żadnych wątpliwości, że blog jest prowadzony przez konkretnego człowieka z krwi i kości. Dlatego nie zdziw się, gdy wejdziesz teraz na blog – i znajdziesz tam sporo zmian, w tym wiele moich zdjęć. To cały czas są Finanse Bardzo Osobiste, tyle tylko, że po solidnym face liftingu. Przy okazji możesz zaobserwować, jak bardzo się postarzałem w ciągu ostatnich lat, bo moje główne „blogowe” zdjęcie, którego do tej pory używałem, pochodzi z roku 2015 😉

Z okazji tej zmiany wyglądu bloga, postanowiłem zrobić mały eksperyment i nagrać bardzo krótki odcinek. Opowiem Ci w nim o 5 najbardziej typowych sytuacjach, w których znajdują się osoby śledzące mój blog, wyjaśnię, co w takiej sytuacji warto robić oraz w jaki sposób mogę Ci pomóc, jeżeli dana sytuacja dotyczy Ciebie. Jestem bardzo ciekawy, czy odnajdziesz się w którejś z tych grup i czy którykolwiek z opisów mniej-więcej do Ciebie pasuje. To ruszajmy!

Finanse to gra z jasnymi zasadami

zacznij-tu-grafika

Jak wielokrotnie opowiadałem w podcastach, moim zdaniem finanse osobiste są bardzo proste. To jest taka dość prosta gra, z jasnymi i przejrzystymi zasadami. Jak w każdej grze występuje tu pewien element losowy, albo mówiąc wprost: szczęście lub pech. Nie ma co ukrywać – te rzeczy też mają znaczenie. Jednak jeżeli systematycznie i konsekwentnie postępujemy zgodnie z zasadami tej prostej gry, nasze szanse na sukces dramatycznie rosną i nieuchronnie zaczynamy się bogacić.

W styczniu tego roku spotkałem się w Krakowie z dwójką moich współpracowników – Justyną Sekułą i Andrzejem Broszkiewiczem. Zrobiliśmy sobie taką małą burzę mózgów na temat tego, jak jeszcze lepiej mógłbym docierać do różnych grup czytelników i pomóc im w odnajdywaniu na blogu najważniejszych dla nich treści. Przecież sytuacja finansowa poszczególnych osób bardzo się różni. Ktoś spłaca długi, ktoś inny szuka kredytu hipotecznego, ktoś buduje poduszkę bezpieczeństwa a jeszcze ktoś inny stara się jak najlepiej zainwestować swoje nadwyżki. Dlatego przekopaliśmy się razem przez kilkadziesiąt maili, przejrzeliśmy mnóstwo komentarzy na blogu oraz dyskusji pod postami na Facebooku i w oparciu o to wyróżniliśmy 5 głównych grup czytelników bloga. Stworzyliśmy dla nich tzw. „persony” – czyli takich wymyślonych reprezentantów dla każdej z tych grup. I wymyśliliśmy dla tych postaci takie oto nazwy:

  • Trafiony Zatopiony
  • Współczesny Niewolnik
  • Przekaźnik Pieniędzy
  • Przytomny Realista
  • Mądry Inwestor

Za chwilę opowiem Ci dokładnie, co kryje się pod każdym z tych haseł, bo jestem ciekawy, czy któreś z określeń pasuje do Ciebie. Tylko najpierw pociągnę jeszcze temat finansów osobistych jako gry z jasnymi zasadami.

Wyobraziłem sobie, że to jest taka gra karciana i każdy z nas trzyma dziś w ręku określone karty.

Chodzi teraz o to, aby bez względu na to, jakie karty przypadły nam w udziale, grać nimi tak, aby stopniowo, ale konsekwentnie, poprawiać naszą sytuację finansową. - Marcin Iwuć Click To Tweet

Zachęcam Cię serdecznie do obejrzenia na blogu nowej strony „Zacznij tutaj”. Znajdziesz tam piątkę graczy siedzących przy stole i będziesz mógł sprawdzić, jakie karty trzymają w rękach i która z nich najlepiej pasuje do Ciebie.

No dobrze, to zobaczmy, czy któraś z tych postaci wykazuje podobieństwa do sytuacji, w której znajdujesz się Ty.

Trafiony Zatopiony

Pierwsza postać, to Trafiony Zatopiony. Wiadomości, które otrzymuję od takich osób, zawsze są dla mnie trudne, bo niemal w każdej z nich zawarte jest zdanie:

Tonę w długach. Nie wiem, co robić. Potrzebuję pomocy!”

Jak wygląda taka sytuacja w praktyce? Masz duże problemy finansowe, choć niekoniecznie z Twojej winy. Być może odziedziczyłeś długi po rodzicach lub przydarzyła Ci się życiowa tragedia? Może Twój pomysł na biznes nie wypalił lub zaciągnąłeś po prostu zbyt wiele kredytów? Czujesz, że toniesz i potrzebujesz natychmiastowej pomocy. Być może już Cię nękają windykatorzy, a pisma od komornika spędzają sen z powiek. Nawet nie masz ochoty otwierać tych kopert, bo wiesz doskonale, że nie ma w nich dobrych wieści. Szukasz ostatniej deski ratunku, by wreszcie wyrwać się z przeklętej spirali długów. Jesteś u kresu wytrzymałości.

Stresujesz się, denerwujesz, nie możesz spać…

Jeżeli ten opis choć w części do Ciebie pasuje, to najważniejszą sprawą jest teraz uspokojenie emocji oraz stopniowe przejęcie kontroli nad sytuacją. Przede wszystkim musisz zdać sobie sprawę, że nie jesteś sam. W Polsce już ponad 2,5 miliona osób ma przeterminowane długi i są mechanizmy, by się ich pozbyć. W zależności od tego, jak trudna jest sytuacja, można z nią sobie poradzić przynajmniej na trzy sposoby:

1. Zrestrukturyzować i spłacić zadłużenie – gdy jeszcze jest na to cień szansy.
2. Ogłosić upadłość konsumencką i zacząć od nowa – gdy długów jest zbyt dużo i spełnia się określone warunki.
3. Znaleźć dobrego prawnika i bawić się z komornikiem w „ciuciubabkę” – gdy nie spełnia się warunków z punktów 1 oraz 2. To rozwiązanie uważam za nieetyczne, dlatego na moim blogu nie znajdziesz niczego na ten temat.

Jeżeli jednak interesują Cię punkty 1 i 2, to na stronie z kartą Trafiony Zatopiony wybrałem dla Ciebie kilka artykułów i podcastów, które najbardziej przydadzą się w tej sytuacji. Ale powiem Ci bardzo szczerze, że jeśli faktycznie toniesz, to bardziej pomoże Ci dobry prawnik niż finansista.

Współczesny Niewolnik

Druga postać z naszej gry, to Współczesny Niewolnik. Ta postać jest bardzo ciekawa, bo często nawet nie zdaje sobie sprawy, w jak niebezpiecznej znajduje się sytuacji. Zwykle powtarza sobie coś w rodzaju:

„OK, mam długi, ale to chyba normalne w dzisiejszych czasach?”

Cóż, jeżeli to jest normalne, to musisz zrobić wszystko, by jak najszybciej dołączyć do grona osób „nienormalnych” – czyli tych, które długów nie mają. Musisz po prostu jak najszybciej pozbyć się długów i wreszcie dołączyć do grona ludzi wolnych. Nie ma sensu, abyś w dzisiejszych czasach był niewolnikiem, harującym w pocie czoła na spłatę rat. Masz jedno życie i z całą pewnością lepsze sposoby na jego wykorzystanie!

Jedynym sensownym kredytem dla osób indywidualnych jest mądrze zaciągnięty kredyt hipoteczny. Podkreślam jednak słowo mądrze, bo jeśli zaciągniesz ten kredyt bezmyślnie to przepłacisz kilkadziesiąt albo nawet kilkaset tysięcy złotych, o czym dokładnie opowiadam w moim kursie pt. „Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku”. Natomiast cała reszta długów konsumenckich, czyli wszelkie chwilówki, pożyczki okazjonalne, kredyty samochodowe, limity zadłużenia w rachunku bankowym czy zadłużanie się na kartach kredytowych, to czyste finansowe szaleństwo. Co jeszcze charakteryzuje postać Współczesnego Niewolnika?

Masz długi, ale Twoja sytuacja finansowa jeszcze jest stabilna.

Masz kilka różnych zobowiązań, które spłacasz regularnie, jednak ich świadomość coraz bardziej zaczyna Ci ciążyć. Zaczyna do Ciebie docierać, że coś jest nie tak, że reklamy, na których widzisz radosnych ludzi wybiegających z pożyczką z banku, nie pokazują drugiej strony medalu. Nie pokazują, co dzieje się wówczas, gdy długi te trzeba spłacić. Zaczynasz zadawać sobie pytanie: jak to jest, że pracujesz tak ciężko od lat i ciągle jesteś pod kreską?

Jeżeli taki opis choć trochę do Ciebie pasuje, to na stronie dla postaci Współczesny Niewolnik, znajdziesz linki do kilku bardzo przydatnych materiałów, które pomogą Ci wygrać wojnę z długami. Znajdziesz również historie ludzi, którzy dzięki opisywanym przeze mnie metodom skutecznie wyszli na prostą. A jeśli denerwuje Cię określenie Współczesny Niewolnik – tym lepiej! O ile Trafionego Zatopionego namawiałem do wyciszenia emocji, o tyle wszystkich Współczesnych Niewolników namawiam do tego, aby się wreszcie wkurzyli, stuknęli się w głowę, kopnęli te długi w tyłek i raz na zawsze pozbyli się ich ze swojego życia. Sam byłem kiedyś Współczesnym Niewolnikiem i zapewniam Cię, że tkwienie w takiej sytuacji jest głupie.

Przekaźnik Pieniędzy

No dobrze. Zobaczmy, co teraz mamy na liście. A, jest ! Kolejny gracz, to Przekaźnik Pieniędzy. Oj, to bardzo rozpowszechniona grupa. Zaliczają się do niej właściwie wszyscy ci, którzy nie mają żadnych oszczędności czyli, z grubsza szacując, jakieś 40% dorosłych Polaków.

Przekaźnik to człowiek, który zazwyczaj ciężko pracuje, otrzymuje pensję lub dochody z własnej działalności, a potem natychmiast wszystkim płaci: właścicielom sklepów, restauratorom, fryzjerowi, krawcowej, ekipie remontowej, producentowi telewizorów, posiadaczom nieruchomości, dostawcom mediów, sprzedawcom wycieczek, dealerom samochodowym, itd.

Płaci wszystkim, tylko nie sobie!

Jest tak bardzo pochłonięty przekazywaniem pieniędzy innym ludziom, że sobie i własnej rodzinie nie zostawia ani grosza w formie oszczędności. Tak naprawdę mógłby od razu poprosić pracodawcę, aby przekazywał pieniądze od razu na rachunki tych wszystkich odbiorców, a Przekaźnik mógłby sobie dalej zasuwać jak ten chomik na karuzeli.

Jego finansowe motto brzmi:

„Nie oszczędzam, bo nie mam z czego. Jak będę miał z czego, to będę oszczędzać…”

A jak próbujesz powiedzieć Przekaźnikowi Pieniędzy, żeby na chwilę się zatrzymał i zastanowił, on tylko powtarza: „Nie mam czasu, muszę pracować i wydawać, prędzej, prędzej, zanim do mnie dotrze, jakie to jest głupie!”. Wiem, że może w sposób prześmiewczy opisuję tę sytuację, ale po pierwsze – Przekaźnikiem pieniędzy też kiedyś byłem, a po drugie – wierzę, że jeśli słucha mnie teraz jakiś beztroski Przekaźnik, to zajrzy na mój blog choćby po to, aby zobaczyć kim jest ten gość, co tak się z niego nabija.

Dobra wiadomość jest taka, że takie osoby znajdą tony materiałów na moim blogu: od prostych sposobów na oszczędzanie, przez kompletny przewodnik po domowym budżecie, aż po porady dotyczące zwiększania zarobków czy budowania i lokowania finansowej poduszki bezpieczeństwa. Taką sytuację jest bardzo łatwo poprawić.

Więc jeśli ten opis coś Ci przypomina, albo jeżeli po prostu uważasz, że Twoje oszczędności są zbyt niskie i chciałbyś mieć więcej odłożonych pieniędzy, wbijaj na blog – jak mówi moja starsza córka, Julka – a na pewno nie pożałujesz!

Przytomny Realista

To zostało nam jeszcze dwóch bohaterów do przedstawienia. Czwartą postacią jest tzw. Przytomny Realista. O Przytomnym Realiście kiepsko się opowiada, bo jego zasady są mało spektakularne. Przytomny Realista, jak sama nazwa wskazuje, twardo stąpa po ziemi. Wie, że stan jego portfela w pierwszej kolejności zależy od jego własnych decyzji. Nie od rządu, nie od płacy minimalnej, nie od wzrostu gospodarczego, nie od inflacji, nie od szefa, a już na pewno nie od  doradcy finansowego – tylko przede wszystkim zależy od człowieka, którego co rano ogląda w lustrze.

Przytomny Realista konsekwentnie trzyma się prostej zasady:

„Nie ważne ile zarabiam, ważne, ile mi zostaje. Żyję dla siebie, a nie na pokaz. Unikam długów i płacenia odsetek, a wydatki trzymam pod kontrolą.”

Przytomny Realista ciągle się rozwija i aktywnie szuka sposobów na wzrost zarobków. Konsekwentnie gromadzi oszczędności i z każdym kolejnym miesiącem i rokiem jego sytuacja finansowa jest coraz lepsza, a tempo bogacenia przyrasta wraz z upływem czasu.

Czas mija i robi swoje, ale Przytomny Realista też robi swoje.

Czy to oznacza, że Przytomny Realista jest nudnym dusigroszem, który odmawia sobie wszelkich przyjemności? Przeciwnie! Wydaje spore pieniądze na przyjemności, ale trzyma się zasady OK. Co znaczy skrót OK? O – odłóż. K – Kup. Czyli najpierw odkładam, potem kupuję.

Jakie jest przeciwieństwo OK? To KO – czyli w boskerskim slangu KnockOut. Jeśli najpierw Kupujesz, a dopiero potem starasz się odkładać na raty, to sam za chwilę wykluczysz się z gry.

Dla Przytomnych Realistów mam na blogu zestaw artykułów, który ułatwi im dbanie o finanse, pozwoli poświęcać na to mniej czasu a przede wszystkim szereg materiałów, które pozwolą im przejść do poziomu piątego. A kto jest na piątym poziomie?

Mądry Inwestor

To nasza ostatnia postać, czyli Mądry Inwestor. Mądry Inwestor świetnie rozumie, że pieniądze w zasadzie pochodzą z dwóch źródeł: po pierwsze z pracy – i tutaj radzą już sobie świetnie, a po drugie z kapitału – czyli z zysków wypracowanych przez odłożone przez nich pieniądze. Co charakteryzuje Mądrego Inwestora?

Po pierwsze – świadomość, że do inwestowania trzeba dobrze się przygotować, po drugie – że spekulacja nie jest inwestowaniem, po trzecie – że wokół jest mnóstwo chętnych, którzy będą ich kusić wysokimi zyskami, a tak naprawdę zależy im tylko na jednym: tak długo obracać pieniędzmi Inwestora, aż się skończą. Dlatego trzyma się podstawowej zasady:

„Rozumiem, w co inwestuję.”

Ma w sobie mnóstwo pokory do rynków finansowych, przejawiającej się w zrozumieniu, że nie da się przewidzieć przyszłości, kieruje się w swoich decyzjach mądrą analizą, a nie rzutem oka na wykres cen. Poza licznymi artykułami na ten temat, które już są na blogu, sukcesywnie będę dodawał kolejne. Przede wszystkim jednak chciałbym Ci przypomnieć, że bardzo intensywnie pracuję nad książką o mądrym inwestowaniu. Zajmie mi to z pewnością jeszcze kilka miesięcy, ale każdego dnia pracuje nad nią przez 3 do 4 godzin, więc krok po kroku przybliżam się do celu. Ale o książce opowiem w którymś z kolejnych odcinków podcastu.

Wybierz kartę, którą grasz teraz

A zatem jeszcze raz przypomnę Ci naszych dzisiejszych bohaterów:

  1. Trafiony Zatopiony – czyli tkwiący po szyję w długach. Takie osoby trafiają do mnie z hasłem: „Tonę w długach. Nie wiem, co robić. Potrzebuję pomocy!”.
  2. Współczesny Niewolnik – to entuzjasta kredytów i pożyczek. Mówi sobie: „OK, mam długi. Ale to chyba normalne?”. Jeszcze się nie zorientował, że haruje na innych, zamiast dla siebie.
  3. Przekaźnik Pieniędzy – ciągle nie może odłożyć pieniędzy i nie wie d,laczego. Ale co tam, skoro większość ludzi też tak robi, to czym się tutaj przejmować? Błąd! Większość ludzi tak robi i pewnie dlatego, pomimo od lat rosnących wynagrodzeń, większość ludzi ciągle jest biedna.
  4. Przytomny Realista – robi po prostu swoje. Dla niego zasady finansowe są jasne. Wpada na mój blog z hasłem: „U mnie spoko. Chcę po prostu pomnażać oszczędności”.
  5. I wreszcie Mądry Inwestor – generuje spore nadwyżki i zmierza po prostu do tego, aby pieniądze pracowały ciężej, niż on sam. Im więcej pieniędzy pracuje dla niego, tym więcej wolnego czasu może poświęcić na swoje marzenia i pasje.

To teraz jestem bardzo ciekaw, do której z tych grup najbliżej jest Tobie? Jakie karty trzymasz w tej finansowej grze?

Daj proszę znać w komentarzu pod tym odcinkiem podcastu, bo to mi pozwoli jeszcze lepiej dopasowywać artykuły i podcasty do zainteresowań moich Czytelników. A może jest jeszcze jakaś grupa, którą przeoczyłem? To znaczy – na pewno jest taka grupa, dlatego od czasu do czasu staram się wrzucić na blog treści całkiem uniwersalne, które przydadzą się każdemu mojemu Czytelnikowi.

Zobacz blog w nowej odsłonie! 🙂

Jeżeli nie widziałeś jeszcze bloga po faceliftingu – wpadnij, proszę i rzuć okiem. Podziel się komentarzem i daj znać, czy Ci się podoba.

A na zakończenie, już tradycyjnie, pomysł zapożyczony od Marka Jankowskiego z podcastu Mała Wielka firma. Czyli podziękowania dla osób, które zostawiły recenzję moich podcastów w aplikacji iTunes.

Choć każdy odcinek jest wysłuchiwany przez kilka tysięcy osób, a łącznie audycje wysłuchało już ponad 600 000 słuchaczy, to mam w tym iTunsie na razie 162 recenzje. Jeżeli jesteś użytkownikiem tej aplikacji i lubisz mnie słuchać – naskrob, proszę, choć jedno zdanie. To bardzo podnosi widoczność mojego podcastu w rankingach i pomaga dotrzeć do mnie nowym słuchaczom. Pomyśl, ilu Współczesnym Niewolnikom lub Przekaźnikom Pieniędzy możesz w ten sposób pomóc! A im więcej będzie w naszym kraju szczęśliwych, zamożnych osób, tym lepiej będzie się żyło i nam.

Podziękowania

I dzisiaj specjalne podziękowania dla słuchacza, który 7 lipca zostawił recenzję i podpisał się „Tomasz76”:  

Recenzja iTunes Tomasz76

Tomek – bardzo gorąco dziękuję Ci za tę recenzję, pozdrawiam najserdeczniej Ciebie i wszystkich Twoich bliskich i życzę Ci wszystkiego, co najlepsze. Jest mi niezmiernie miło, że spędziłeś w moim towarzystwie już tyle czasu. 55 odcinków – to pewnie jakieś 30 godzin. Znamy się zatem jak łyse konie. A jeśli 76 po Twoim imieniu to rocznik, to jesteśmy również w podobnym wieku – ja urodziłem się w 1977, a czuję się jakbym dopiero skończył studia.

To tyle na dziś. Zapraszam na blog, dziękuję za wspólnie spędzony czas i do usłyszenia w kolejnym odcinku. A – i koniecznie dajcie znać, czy takie krótkie odcinki również są dla Was OK. Trzymajcie się, cześć!

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 9 528  osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Podziel się:

Komentarze66 komentarzy

  1. Cześć Marcin
    Podoba mi się …. czuje się jakbym przeniósł się na inny level a przecież to tylko magia fejsliftingu… gratuluje. Zabieram się za słuchanie

    • Zgadzam się :), chyba pierwszy raz mi się zdarzyło, że po zmianach strona wygląda lepiej :).

      • Skończyłem słuchać podkast, więc podzielę się swoją kartą ;). Z radosnego przekaźnika stałem się, mam nadzieję, przytomnym realistą. Stawiam też pierwsze kroki w inwestycjach, choć może bardziej adekwatne byłoby stwierdzenie, że jednak w spekulacjach. Patrze na to, jak na czas poświęcony na zbieranie doświadczenia. Już mam pierwsze wnioski. Pewnie za 2 – 3 lata przekonam się, czy w dobrą stronę idę ;).

        p.s. Najchętniej czytam Twój cykl o IKE i czekam z niecierpliwością na książkę.

  2. Witam

    Ze swojej strony serdecznie dziękuję za wersję pisaną – należę do tej grupy osób, która więcej przyswaja czytając niż słuchając 🙂

    Po przeczytaniu wpisu stwierdzam, że m. in. z Twoim blogiem przeszedłem drogę od Przekaźnika Pieniędzy do Przytomnego Realisty. Dwoma pierwszymi kartami miałem szczęście nie grać (Trafiony Zatopiony i Współczesny Niewolnik). A więc przede mną jeszcze jeden poziom i wierzę, że przy Twoim wsparciu w przyszłości będę grał tylko tą kartą 🙂

    Pozdrawiam

    • Hej Piotr, super! Przytomny Realista to doskonała pozycja. Tutaj rośnie nasza wygoda (rosnący poziom życia) przy jednoczesnym wzroście oszczędności. W dodatku pozytywne skutki takiego konsekwentnego działania pięknie kumulują się w czasie.

  3. Świetnie! Mi się bardzo podoba nowa odsłona. Łatwiej się odnaleźć na blogu i generalnie jest jasno i przejrzyście 🙂

  4. Jeszcze co do nowego wyglądu bloga, jak to się mówi, nie ocenia się książki po okładce. Ale fajnie jest jak dobra książka ma równie fajną okładkę 🙂 W mojej opinii Twój blog spełnia oba powyższe kryteria, a i tak czytał bym go, gdyby nie był tak przejrzysty i jasny 🙂

  5. Krzysztof A.

    Zdecydowanie jestem Przytomnym Realistą 🙂 Próbuję też na drobnych kwotach różnych inwestycji, jednak doszedłem do wniosku, że na razie nie chcę angażować zbyt dużych środków w inwestycje o wysokim poziomie zmienności, bo w tej chwili poza odkładaniem na IKZE dla korzyści podatkowych cała para idzie w oszczędności na jak największy wkład własny.
    Posiadam jednak kredyt, celowo go nie spłaciłem w całości chociaż mogę i wychodzę na tym dobrze… Jak mi się to udało? Niestety nie znalazłem żadnej tajnej inwestycji przynoszącej pewne 20% rocznie – to kredyt studencki, którego oprocentowanie wynosi zawrotne 0.8% w skali roku, więc nawet na promocyjnych lokatach (czyli z najmniejszym możliwym ryzykiem) zarabiam w stosunku do oszczędności na odsetkach, które bym wyciągnął gdybym teraz pozbył się go w całości. Przy okazji buduje się historia kredytowa, a wyjadanie co bardziej atrakcyjnych bankowych wisienek to dla mnie też forma rozrywki, poza ciągłym oswajaniem się z regulaminami i bieżącą ofertą banków 😉 Za większość zakupów płacę też kartą kredytową, której limit stanowi niewielki procent posiadanych przeze mnie oszczędności, zawsze spłacam całość w okresie bezodsetkowym, a moje środki leżą na koncie oszczędnościowym – wszystko jest zautomatyzowane, więc nie zaprząta mi to głowy (poza szybkim sprawdzeniem czy przelew na pewno przeszedł, na które mam ustawione przypomnienie), a ziarnko do ziarnka… Jest ona dla mnie zwykłym środkiem płatniczym i w żaden sposób nie czuję różnicy pomiędzy wydawaniem gotówki, płaceniem kartą debetową oraz płaceniem kartą kredytową, bo i tak wszystkie wydatki odejmowane są z poszczególnych kategorii budżetu i w przypadku płacenia KK trafiają do kategorii przeznaczonej na jej spłatę (widać pewnie że korzystam z YNABa 😉 ).

    Ze starym wyglądem nie miałem w żadnym momencie problemu, ale nowy też jest OK – znacznie lepszy od większości minimalistycznych koszmarków, na których nie wiadomo w co można kliknąć a w co nie 😉

    • Hej Krzysztof A. – Brawo! Działasz bardzo świadomie i o to dokładnie chodzi. Czytając Twoje komentarze pod rożnymi wpisami nie mam żadnych wątpliwości, że jesteś wręcz Bardzo Przytomnym Realistą 🙂

      • Krzysztof A.

        Gdybym tylko w trakcie pobierania transz wiedział o finansach choć ułamek tego co teraz… 😉 W tamtym czasie lokaty na 5% to był standard, a promocyjne podchodziły pod 9. W trakcie studiów bliżej mi było do Beztroskiego Przekaźnika (a w sumie to może i Współczesnego Niewolnika, bo jednak przez pewien czas posiłkowałem się środkami z kredytu nie posiadając źródła zarobków, choć na pewno nie robiłbym tego gdyby nie to, że spłata miała zacząć się dwa lata po zakończeniu studiów), ale dzięki sporej dawce szczęścia i niemałemu nakładowi pracy nie odbiło mi się to czkawką, a sporo fajnych doświadczeń jednak nabyłem. No ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, trzeba działać w obecnej rzeczywistości wykorzystując posiadany zasób wiedzy i systematycznie go powiększać, wiedząc na co uważać 🙂

  6. Twój blog był dla mnie zawsze zagadką, a właściwie trzeba by chyba napisać chaosem. Dzisiaj zmienił się wygląd, ale układ jest wciąż ten sam.

    Na stronie „Zacznij tutaj” jest możliwość kliknięcia w kartę i pojawiają się jakieś artykuły. I to jest fajne, ale w życiu bym się nie domyślił , że mam klikać karty (musiałem przeczytać opis na tej stronie bardzo dokładnie) no i w zasadzie nigdzie więcej ten podział nie jest widoczny. Czemu nie wrzucisz tego do górnego menu?

    Zakładam, że sporo ludzi wchodzi na Twojego bloga w celu uzyskania pomocy ze spłacaniem długów. Czemu taka osoba nie ma wprost jasnego przekazu: „Masz długi? Klikaj tutaj”?

    Ja bym to widział tak:
    – Strona główna
    – Zacznij tutaj (ale tę stronę bym mocno przebudował, żeby już na pierwszy rzut oka wskazywała podział artykułów na 5 grup)
    – Blog (Spis treści bym wyrzucił, jest kompletnie nieczytelny. Ewentualnie wrzucić go do bloga. No chyba, że znowu ładnie podzielisz go na 5 kategorii)
    – Podcast
    – Książki
    – Kursy online
    – Kontakt (z rozwijanymi opcjami: O mnie, Współpraca, Dane kontaktowe)

    Oczywiście to tylko podpowiedź, ale przeanalizuj jak kompletnie nowy użytkownik widzi Twoją stronę po wejściu na nią. I powinno Ci zależeć, żeby jak najdłużej na niej pozostał.

    • Cześć Kansuke, dziękuję serdecznie za Twoją opinię. Jest mi bardzo miło, że pomimo Twojego poczucia “chaosu” konsekwentnie powracasz na blog. Bardzo to doceniam.

      Zmiany wprowadziłem w oparciu o statystyki z aplikacji Hot Jar, która “podpowiada” zmiany w oparciu o zagregowanie dane o zachowaniu nowych osób na stronie: w co klikają, gdzie spędzają więcej czasu, do którego miejsca przewijają stronę, jak wygląda ich wędrówka po blogu.

      Wyniki otworzyły mi oczy na wiele spraw. Przede wszystkim na to, aby nie kierować się w tym zakresie tym, co mi się wydaje, tylko tym, jak faktycznie użytkownicy spędzają czas na stronie. Z upływem czasu – w oparciu o te dane – będę być może wprowadzał kolejne zmiany.

      • Poprę to, co napisał Kansuke – wchodząc na stronę “zacznij tutaj”, zamieszczoną na górze grafikę potraktowałam jako statyczny obraz. Dopiero po przeczytaniu komentarzy tutaj wróciłam już wiedząc, że w grafikę da się klikać. Do tego, jak już się jeździ kursorem po kartach, to ekran dość nieprzyjemnie miga, raz jasno, raz ciemno. Moim zdaniem o wiele bardziej czytelna jest taka wersja, jaka wyświetla się w wersji mobilnej 🙂

        • Dziękuję Justyna. Sam czekam niecierpliwie na dane z Hot Jara. Za jakieś dwa tygodnie będę je znał – bardzo możliwe, że wówczas wersja desktopowa na “Zacznij tutaj” zostanie zamieniona na taka jak w wersji “mobile”.

          • Krzysztof A.

            Swoją drogą, jest chyba mały problem z wyglądem kart Przekaźnika i Realisty – są lekko obcięte z lewej strony:
            https://imgur.com/a/kyEh9nO
            Potwierdzone na Firefox, Chrome, IE i Edge, przy rozdzielczości 1920*1080 i przeglądarce w pełnym oknie.

          • Andrzej Broszkiewicz

            Krzysztof A. dziękuję za czujność. Poprawione 😉

      • Powracam tylko dlatego, że korzystam z RSS-a 🙂 Jak usuniesz RSS-a, to mi zostaną tylko podcasty 😉

  7. Pomysł z kartami świetny, ale pięć poziomów – to za mało.
    Jako „Przytomny realista” sam po sobie wiem, że ten gatunek może występować w kilku odmianach.
    1 – Dusigrosz. „Zarabia” w postaci kieszonkowego od rodziców, ale oszczędza pojedyncze grosze na czarną godzinę. Efekt będzie taki, że po kilku latach sam sobie kupi komputer i jeszcze coś zostanie.
    2 – Dusizłotówka. Zarabia mało, ale oszczędza nie tylko na czarną godzinę, ale z jakimiś planami na dalszą przyszłość. Chociaż jeszcze mało sprecyzowanymi, celem jest raczej generalne powiększanie oszczędności.
    3 – Kolekcjoner Odsetek. Zarabia mało, ale dotychczas oszczędzał na tyle długo, by odsetki zaczęły być zauważalne. Kupno butów czy kurtki może być już pokryte odsetkami z połowy roku lub mniej. Celem jest finansowanie wakacji częścią odsetek.
    4 – Bardzo Drobny Inwestor. Odsetki zaczynają być nie tylko zauważalne, ale na tyle duże, by nadrobić ewentualne straty z jakiegoś funduszu inwestycyjnego. Oczywiście na tym poziomie w TFI idą sumy rzędu 2-5 tys zł. To kandydat na „Mądrego inwestora”, kiedy jeszcze trochę uzbiera, bo wiedza już jest, tylko środków nieco brakuje. A czasem odwagi.
    Pozostałe „karty” wyglądają, jak sądzę, podobnie – zawierają po kilka odmian.
    Pozdrawiam.

    • Świetne 🙂 Bardzo podoba mi się ta dalsza gradacja. Nie chciałbym jednak przesadzić z liczbą grup.
      Natomiast – pełna zgoda – sytuacje poszczególnych osób są zdecydowanie bardziej złożone.

      A tak przy okazji, przypomniało mi się zabawne powiedzenie, które fajnie pasuje do naszego “grupowania”:

      “Ludzie dzielą się na dwie grupy: tych, co dzielą ludzi na dwie grupy i pozostałych” 🙂

    • O – dzięki Krzysztof. Kilkakrotnie rezygnowałem z nagrania, bo brakowało mi czasu. Będę oczywiście nagrywał podcasty o standardowej długości – szczególnie z zaproszonymi gośćmi. Ale od czasu do czasu podrzucę też krótką myśl – np. w 15-20 minut.

  8. Witaj Marcinie,

    Od dłuższego czasu śledzę Twojego bloga i chciałbym wejść w małą dyskusję.

    Podoba mi się wprowadzona zmiana, na blogu było mnóstwo materiałów ale nie wiadomo było co czytać.

    Twierdzisz że absolutnie wszystkie kredyty konsumpcyjne są złe poza mądrym kredytem hipotecznym. Nie zgodzę się. Mądre kredyty konsumpcyjne też są dobre. Spieszę z przykładem.
    Korzystam z karty kredytowej która jest darmowa, za jej założenie dostałem bonus od banku oraz mam 2 miesiące na jej spłatę bez płacenia odsetek.
    Teraz przy pomocy tej karty kupuję bilety lotnicze, wakacje, czasami produkty na promocjach (tu trzeba zaznaczyć że te rzeczy kupiłbym tak czy inaczej w przyszłości i są one zaplanowane w budżecie domowym).
    Co dzięki temu zyskuję?
    Zakupione dobra są tańsze, w szczególności bilety samolotowe.
    Nie występuje mechanizm pożyczania od siebie w przyszłości. Dlaczego? Bo te dobra mam zamiar wykorzystać w przyszłości i w przyszłości też za nie zapłacę. W miesiącu w którym odbywam wycieczkę spłacam kartę.
    Utrzymuję płynność. Nie muszę tworzyć precedensu wyciągnięcia pieniędzy z oszczędności na konsumpcję. Dalej mogę wykorzystywać rynkowe okazję.

    Pozdrawiam,
    Kamil

    • Cześć Kamil,

      jakieś nieporozumienie z ta kartą kredytową 🙂 Sam chętnie z niej korzystam.

      Jako środek płatniczy – jak najbardziej OK
      Jako sposób na pożyczanie pieniędzy – bez sensu.

      Wpisuję do harmonogramu artykuł, który dobrze to wyjaśni.

  9. Czesc Marcin!

    W pierwszej chwili rzeczywiscie mialem wrazenie, ze pomylilem strony. Zmiany mnie sie podobaja, strona jest czytelna i rzeczywiscie teraz jest bardzo jasno podkreslone, iz ma sie kojarzyc z Toba. Mam nadzieje, ze innym rowniez przpadnie do gustu. Dziekuje Ci serdecznie za Twoje cenne rady, moje podejscie m.in. do kredytu hipotycznego bylo zbyt optymistyczne, dzieki Tobie zszedlem na Ziemie i byc mozne uniknalem inwestycyjnej wtopy.

    P.S. wybaczcie brak polskich znakow, pisze akurat z pracy i nie mam dostepu do klawiatry z polskimi znakami.

    • Hej Krzysztof, dziękuję serdecznie i cieszę się bardzo, że treści na blogu Ci się przydają.
      Brak polskich znaków to żaden problem. Myślę, że nasze wnuki w ogóle nie będą ich już używać 🙂

  10. zdecydowanie przytomny realista, chociaż powoli chcę przejść w inwestora i szukam nieustannie na blogu i poza nim informacji, jakie inwestycje będą najodpowiedniejsze dla mojego poziomu. Póki co trochę mam w walutach, trochę w złocie i nieco w akcjach. Jeśli znajdzie się wpis dla osób takich jak ja (nadwyżki są spore, ale jeszcze nie na takim etapie, aby umożliwiały duże inwestycje) byłabym bardzo wdzięczna 🙂

  11. Niestety, wychodzi na to, że dalej jestem niewolnikiem. Chociaż już dawno to sobie uświadomiłam, podjęłam dodatkową pracę, przestałam się zadłużać, to dalej mam jeszcze sporo do spłacenia. Kiedy weszłam w swoją kartę w “Zacznij tutaj” zobaczyłam, że jednak mało jest artykułów na ten temat. Te, które są na blogu niby wyczerpują temat, ale zawsze jeszcze jakaś dodatkowa motywacja by się przydała 🙂 Na pewno blog jest super i czekam z niecierpliwością na kolejne artykuły 🙂

  12. Cześć! Super podcast! Powinien być wprowadzeniem do tematyki bloga. I elementem propedeutyki życia dorosłego dla młodych ludzi! Obserwuję przyjaciół mojej córki (lat 18 w międzyczasie). Do pracy, nawet bardzo chętnie. Ale natychmiast muszą wszystko wydać. Najlepiej na horrendalnie drogą kawę w hipsterskiej sieciówce. Rozliczałam trójce z nich roczne PITy. Maturzyści, ale proste dodawanie, odejmowanie i mnożenie to czarne magia, “bo to podatki”. Mało zarabiają, jedna osoba dostała zwrot całości podatku. Doszła do wniosku, że to musi być machloja, bo jej ciężko pracujący rodzice nigdy zwrotu nie dostali! Ale z tej trójki tylko ona mnie posłuchała i odłożyła połowę tego zwrotu. Twoje działania edukacyjne są więc ogromnie potrzebne! Pozdrawiam serdecznie

    • Hej Agata,
      to prawda, że wielu młodych pierwsze wypłaty od razu wydaje. Niestety – na maturze nie ma ani jednego pytania z finansów osobistych.

      Z punktu widzenia rządzących dobrze mieć konsumentów bez oszczędności. Nakręcają konsumpcję, płacą wyższe podatki, a dzięki długom są łasi na wszelkie obietnice “pomocy publicznej”.

      Ale to takie krótkowzroczne….

  13. Świetny podcast 🙂 wg powyższego podziału jestem przytomnym realistą.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne 🙂

  14. Hej Marcin, nie działają linki w zakładce zacznij tutaj – wyświetla się błąd 404 brak strony.
    Zrób coś z tym, pozdrawiam 🙂

  15. Marcin,

    Ja w 3 lata pokonałem drogę od ,trafiony zatopiony’ do ,przytomny realista’
    Najpierw była Twoja książka – później zbieg pozytywnych wydarzeń na które byłem odpowiednio przygotowany

    Wielkie dzięki za to co robisz

    Ps
    Zmianę wizualne na + chociaż dla mnie wcześniej też było ok

  16. Jestem szczęśliwa realistka. Na Twojego bloga trafiłam jednak jako nieszczęśliwa partnerka trafionego zatopionego. Po 2 latach walki z jego dlugami wyszliśmy na prostą, oszczędzamy razem, a mój Ł. tak się wciągnął w kontrolę nad finansami że to on prowadzi budżet domowy (łącznie już 3 lata). Chciałabym zacząć odrobinę odkładać na emeryturę, jednak obawiam się że nieumiejętnie inwestowanie w IKE czy ikze może nie przynieść żadnego efektu.

    • Wow! Bardzo się cieszę Marta, że Twój “Trafiony Zatopiony” tak pięknie się zaangażował. To dość wyjątkowa sytuacja, bo zwykle ludzie tkwią w swoich starych nawykach i ciężko przekonać kogoś do zmiany. O finanse trzeba dbać razem – jestem przekonany, że teraz będzie Wam znacznie łatwiej.

      Jeśli myślisz o IKE, a nie masz żadnej wiedzy i nie chcesz przejmować się ryzykiem rynkowym czy wahaniami cen, warto zapoznać się z “IKE Obligacje” na stronie http://www.obligacjeskarbowe.pl
      Jeśli po jakimś czasie zdobędziesz wiedzę i uznasz, że szukasz bardziej zaawansowanych form inwestowania, zawsze będziesz mogła dokonać tzw. transferu IKE. Póki co – warto odkładać bezpiecznie 🙂

  17. Cześć Marcin,
    Strona na PLUS.
    Tekst FAJNY. Określił bym się tak: jestem w drodze między Realistą a Mądrością.
    A propo “Πάντα ῥεῖ καὶ οὐδὲν μένει ta panta rhei kai ouden menei – wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu, jest w ciągłym ruchu”. Podobno ten cytat tak naprawdę pochodzi od Symplicjusza z Cylicji a nie Heraklita, któremu jest on błędnie przypisywany 🙂
    Dużo wytrwałości w pracy nad książką i powodzenia.

  18. Najbliżej mi do Mądrego inwestora według tego opisu 🙂

    Myślę jednak, że jestem jeszcze w innej kategorii:

    Przedsiębiorca / Inwestor / Spekulant

    Mądry Inwestor świetnie rozumie, że pieniądze w zasadzie pochodzą z wielu źródeł:
    -> z dostarczania wartości innym ludziom i z zaspokajania ich potrzeb
    -> z pracy oraz ze współpracy z innymi ludźmi,
    -> z wypracowanych zadowolonych klientów oraz ze skalowania ich ilości
    -> z posiadanego kapitału w postaci:
    * akcji dywidendowych,
    * obligacji skarbowych,
    * inwestycji alternatywnych w dzieła sztuki,
    * lokat bankowych
    -> z posiadanych aktywów:
    * z posiadanych biznesów i udziałów w spółkach kapitałowych
    * z posiadanych nieruchomosci na wynajem
    -> z działalności spekulacyjnej:
    * z zakupu i sprzedaży akcji giełdowych
    * z zakupu i sprzedaży kontraktów terminowych
    * z zakupu i sprzedaży nieruchomosci (flipping)
    * z zakupu i sprzedaży dóbr alternatywnych

    Po pierwsze – świadomość, że do inwestowania trzeba się bardzo dobrze przygotować, po drugie – że istnieją różne formy inwestycyjne w tym aktywa, kapitał, inwestycje i spekulacja, po trzecie, że nic nie przychodzi samo i trzeba ciężko pracować aby osiągnąć sukces na każdym z wymienionych obszarów, po czwarte stara się inwestować w taki sposób, aby zjeść ciastko i mieć ciastko, dlatego wykorzystuje do tego finansowanie zewnętrzne (dług).

    Dlatego trzyma się podstawowej zasady:

    „Rozumiem, co to jest ryzyko inwestycyjne oraz umiem nim zarządzać, rozumiem jaki powinien być zwrot z inwestycji oraz w jakim czasie zainwestowane pieniądze do mnie powinny wrócić oraz rozumiem jak sfinansować inwestycje, w tym jak to zrobić wykorzystując dług zewnętrzny”

    Ma w sobie mnóstwo pokory do rynków finansowych, przejawiającej się w zrozumieniu, że nie da się przewidzieć przyszłości, kieruje się w swoich decyzjach mądrą analizą, doświadczeniem i przede wszystkim liczbami.

    Amen

  19. Pozdrawia przytomny realista. Krótkie podcasty są ok, słucham tylko tych co mnie interesują po skanie treści.

  20. Inwestor….ale nie wiem czy mądry😉 Bo poza mieszkaniami na wynajem inne inwestycje nie wychodzą mi….i już nie próbuje Czekam na książkę zatem.

  21. Czesc Marcin. Ciesze sie ze sie rozwijasz tworzysz nowe tresci. Obecnie czytam tylko Twoj blog o tresci finansowej.
    Troche jestem zawiedziony innymi Tworcami (oczywiscie bez nazwisk) ktory tez po osiagnietym sukcesie zaczeli sie nad soba uzalac i przestali dzialac. Chce tylko Tobibie przez to powiedziec ze jestes dla mnie nr .1 w PL . Trzymaj tak dalej!!! Ja osobiscie jestem na etapie budowania mioch aktywów. Skupilem sie tu na nieruchomosciach a dokladnie kupnie za gotowke mieszkan . Sa obecnie 3 . Daja ponad 3 tys dochody przy zwrocie z inwestycji na poziomie 8 procent. W miescie B ok 100 tys mieszkancow. Obecnie osiagam dobry miesieczny dochod tak ze bede dalej szukal mozliwosci inwestycji. Czekam z niecierpliwoscia na dalsze artykuly. Pozdrawiam serdecznie

  22. Klikam dziś na ikonkę na pasku szybkiego dostępu i myślę sobie: “Przecież chciałem wejść na bloga Iwucia a nie Szafrańskiego…” Po chwili otrzeźwienie i szybka analiza. Zmiany.

    Jest bardziej przejrzyście, ale poprzednio nie było źle. Więcej światła. W mojej ocenie bardziej premium. A na duży plus identyfikacja graficzna. Logo przeskoczyło spokojnie 10 lat ewolucji typografii ;).

    Ja, przytomny realista z aspiracjami inwestowania i pokusą przekaźnikowania (której czasem ulegam) czekam z niecierpliwością na książkę i kolejne wpisy o świadomym investowaniu.

  23. Ja jestem Współczesnym Niewolnikiem, ale już powoli staję się Spartakusem 🙂 Wypowiedziałam wojnę długom i dzięki lekturze Twojego bloga, podcastów oraz wskazówkom Kamili Rowińskiej od roku regularnie spłacam swoje zadłużenia! Założyłam konto oszczędnościowe i co miesiąc odkładam. Gram dalej w grę! Dziękuję za Twoją konkretną pomoc i inspiracje! Niedługo mam nadzieję będę Kobietą Niezależną 😀

  24. Nowy wygląd bardzo mi się podoba.
    A co do grup.. ja to chyba jestem w kilku na raz 🙂 😉

  25. Przytomny Realista , który chce być Mądrym Inwestorem . Oprócz korzystania z promocji bankowych i wyszukiwania korzystnie oprocentowanych lokat nie mam pomysłów (wiedzy i odwagi) na ulokowanie swoich oszczędności.

  26. Mądry inwestor, od 5 lat inwestuje na GPW, od roku zaczynam inwestować również w nieruchomości. Od bardzo dawna byłem “przytomnym realistą” i chciałem osiągnąć poziom “mądrego inwestora” co udało się powiedzmy jakieś 2 lata temu.

  27. Ola Marciniak

    Witaj Marcin,
    Mieszkam na stałe w Londynie. Mimo tego że jestem tu od 10ciu lat, podnosze moje kwalifikacje a moje zarobki rosną, nie udało mi się jeszcze oszczędzić na zakup własnej nieruchomości. To uświadamia mi że jestem tylko współczesnym przekaźnikiem pieniędzy – poziom gry finansowej numer 3. Cieszę się że nie jest to poziom 1 czy 2 ale tym samym nie chce tu utknąć na całe życie, tylko iść dalej. Myśle że czasem udało mi się już wślizgnąć na poziom 4 😀 ale nie ogarniałam nowej sytuacji i zaraz potem znowu spadam na poziom 3 😞
    Do tej pory tylko czytałam twoje artykuły i słuchałam podcast’ów. Gdzieś tam z tylu głowy budowała się moja wiedza i świadomość a czym bardziej ona narasta tym bardziej czuje ze czas z niej zrobić użytek i wprowadzać w życie.
    Bardzo podoba mi się nowy wygląd bloga, jest bardzo przejrzysty i ułatwia wybór właściwej drogi. Ruszam z kopyta i trzymaj za mnie kciuki!
    Od czasów Michael’a Jacksona nie miałam większego idola niż Ty! Jesteś moim finansowym guru! 🥇🏆🏵
    Pozdrawiam
    Ola

  28. Przytomna realistka.
    Od kilku lat prowadzę budżet i systematycznie oszczędzam. Od tylu też pewnie lat czytam Twojego bloga który mnie inspiruje do rozwoju i motywuje do codziennej walki.
    Marzy mi się etap inwestora ale do tego potrzebuje jeszcze trochę czasu … 🙂
    Zmiana bardzo ok. Ale poprzednia wersja też była dobra.

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję,

  29. Cześć Marcin, nowy layout bloga jak najbardziej na plus 😉

    Natomiast popracowałbym jeszcze nad samym menu, które dla mnie jest za mało czytelne i zawiera zbyt wiele elementów, które nie wiele mi mówią np. Rozumiem takie elementy jak zacznij tutaj, spis treści, kurs online – wystarczyłoby samo kurs) – niepotrzebnie zabiera ci to dodatkowe miejsce co całościowo wpływa negatywnie na czytelność menu. Np. sekcja blog i podcast ginie w całości, a co by nie mówić jest to serce strony dla czytelników.

    Zmniejszyłbym po prostu ilość elementów pewnie łącząc współpraca i kontakt zostawiając sam kontakt. Wiem, że ważna jest współpraca komercyjna, ale negatywnie to wpływa na czytelnika, gdy aż tak psuje się czytelność menu. Oczywiście to jest tylko taka moja luźna podpowiedź, bo twojego bloga bardzo lubię czytać i słuchać praktycznie od początku 😉

    Jeśli chodzi o poziomy to jestem chyba najbliżej Mądry Inwestor 😉

  30. Do mnie najlepiej pasuje przytomny realista. Posiadam spore oszczędności. Z zasady wydaję mniej niż zarabiam i staram się mądrze oszczędzać. Jednak muszę się przyznać, że 1-2 miesiące w roku plan się posypie i trzeba sięgnąć po oszczędności. No cóż ale po to są. Buduję poduszkę aby w takiej sytuacji po nie sięgnąć a nie po chwilówkę.

    Przechodząc do bloga, bardzo przejrzyście się zrobiło. Bałem się tej zmiany jak usłyszałem . Zdecydowanie na plus.

  31. Myślę, że wymienione poziomy w pewnym stopniu zachodzą na siebie. Na przykład “przekaźnictwo” może dotyczyć także “zatopionych”, którzy natychmiast muszą oddać co zarobią, jak również “niewolników”, którzy dodatkowo przekazują nawet nie swoje pieniądze. Ponadto czy nie jest niewolnikiem każdy, kto zdobywa środki na życie pracą na etacie?

    Kim zatem jestem? Staram się coś odłożyć i unikam zbędnych wydatków aczkolwiek jestem podatny na zakupy impulsowe i jestem przekonany, że odkładam za małą część dochodów. Jestem gdzieś pomiędzy “przekaźnikiem” a “realistą”. A przy tym zdarza mi się maksymalnie oszczędzać w jednej dziedzinie będąc rozrzutnym w drugiej…

    I jeszcze jedna uwaga: jakiego poziomu wiedzy wymaga inwestycja? Czy przeciętny człowiek może być kimś więcej niż spekulantem?

  32. Brakuje mi z zestawieniu kogoś pomiędzy Przytomnym Realistą a Mądrym Inwestorem. Posiadających spore zabezpieczenie finansowe lecz za małe na inwestycje typu mieszkania na wynajem. Taki Bezpieczny Inwestor.
    Jestem tak na poziomie 4.5. Dla znajomych znających moje zarobki i wiedzących gdzie pracuje jestem wyżej.
    To wszystko dzięki prostemu równaniu wydaje mniej niż zarabiam i tak od pierwszej wypłaty X lat temu.

    Czytam twój blog od trochę ponad pół roku.
    Nadal nie mogę zrozumieć ludzi kupujących rzeczy na które ich nie stać po to by zaimponować innym.
    Pomijając oczywiście zakup mieszkania

  33. Przytomny realista:)
    Od kilku lat systematycznie spłacamy długi i budujemy zabezpieczanie finansowe. W pracy szykuje się podwyżka więc wszystko układa się dobrze, a to m.in dzięki Tobie.
    Teraz czas na inwestowanie aby pieniążki ciężko pracowały.

  34. Witam,
    po dzisiejszym apelu w odcinku dotyczącym recenzji podcastu, postanowiłem w końcu zainstalować iTunes i założyć w nim konto, aby móc oceniać podcasty.
    Niestety dla użytkownika Windows zainstalowanie aktualnej wersji iTunes graniczy z cudem. Problemy z pobraniem, zainstalowaniem a później z zalogowaniem wyleczyły mnie z tej aplikacji – przynajmniej na jakiś czas.

    Tym samym, moja ocena tego podcastu, czy nawet bloga, musi znaleźć się tutaj.

    Marcina poznałem pierwszy raz na konferencji FinBlog. Wówczas nie wiedziałem, kto to dokładnie jest.
    Jednak fachowe podejście do tematów finansów spowodowało, że zainteresowałem się jego blogiem i podcastem.
    Ostatni odcinek – FBO055 – pod względem realizacji petarda – nie wiem co takiego się stało, ale wzrosła dynamika.
    Mam nadzieję, że tak już będzie zawsze.

    Niektórym odcinkom z gośćmi czegoś brakuje – może przysłowiowej chemii? Nie mniej jednak wysłuchałem każdego i z każdego można się czegoś dowiedzieć. Najlepszy – moim zdaniem oczywiście – rozmowa z p. Jakubasem. Oby takich gości było więcej.

    Natomiast jeśli chodzi o blog, masa użytecznych informacji – niektóre z nich można zastosować w swoim życiu na zasadzie Kopiuj-Wklej. Ja przynajmniej tak zrobiłem.
    Póki co, z kursu hipotecznego nie skorzystałem , jednak polecam go osobom ze swojego otoczenia chcącym zaciągnąć kredyt. Po tym na tyle na ile autor pozwolił go zobaczyć bez wykupowania dostępu – mogę powiedzieć – pierwsza klasa.

    Podsumowując, podcast/blog polecam każdej, absolutnie każdej osobie, która chce bardziej świadomie kroczyć w finansowym, ale i nie tylko świecie.

    Pozdrawiam,
    Dawid.

    • Hej Dawid, jako “stary Windowsowiec” rozumiem, co czujesz 🙂 Tym bardziej jestem Ci wdzięczny i doceniam Twoją recenzję. Dziękuję x100 😉

  35. Witam Ciebie – tego podcastu słuchałem na rowerze – jak znacznej większości twoich podcastów. W sumie to słucham Ciebie na pewno dłużej niż rok. No i czytam bloga. Michała Szafrańskiego słucham chodząc na spacery z naszym pieskiem, którego znaleźliśmy błąkającego się po osiedlu, a Małej Wielkie Firmy … różnie. Też jestem windowsowcem – jak kolega wyżej. Chętnie bym podzielił się opinią o twojej pracy/blogu itp – która zresztą jest świetna i z pewnością pomocna wielu ludziom. Ale nie za bardzo wiem jak i gdzie – więc tylko raz na jakiś czas wspominam o tobie moim znajomym, pracownikom itp.
    Kim jestem? He 🙂 trochę podobnie jak ty. Rocznik 77. Ojciec 3 córek 🙂 Całe szczęście bez problemów finansowych. Inwestorem na pewno nie jestem. Znam się na czym innym i tam koncentruję swoją energię. Prowadzę małą firmę – w sumie działalność jednoosobową. O finansach uczę się cały czas – od Ciebie i wielu innych osób. Cenię sobie bardzo twój spokój.
    Nowa strona – OK – chociaż poprzednia nie była zła.
    Jeżeli masz ciekawe pomysły jak mogę się podzielić swoją opinią o twoim podcast to daj znać – chętnie to zrobić.

Odpowiedz