FBO 039 Finansowe Q&A ze słonecznej Toskanii

33

Dzisiaj mam dla Was bardzo ciekawy odcinek. Po pierwsze – odpowiadam w nim na pytania, które zadaliście na Facebooku. Po drugie – poniższe zdjęcie nie kłamie – ten odcinek powstawał w szafie 😉

 

Na jakie pytania dziś odpowiadam?

1. Wszyscy wokół mówią, że nie opłaca się wynajmować mieszkania, bo biorąc kredyt przynajmniej spłacasz “swoje”, ale ja to sobie obliczyłem i bardzo bym Cię prosił o poradę czy moje rozumowanie jest poprawne. W skrócie:

Załóżmy, że kredyt na mieszkanie wynosi 300 000zł. Załóżmy również, że koszt tego kredytu na 30 lat wyniesie ok 250 000 zł, a miesięczna rata 1500zł (czyli rocznie spłacam 18 000zł).

W ten sposób licząc, (250 000 : 18 000 = 13,8) przez 14 lat będę spłacał tylko odsetki a nie kapitał.

Załóżmy teraz drugi scenariusz: Wynajmuję mieszkanie za dokładnie tyle samo (1500zł), ale stać mnie na to, żeby odłożyć dokładnie drugie tyle w celach zakupu mieszkania w przyszłości. Czy nie jest tak, że przez te 14 lat dużo lepszą opcją jest wynajem, bo pieniędzy na zakup stale przybywa (po 14 latach jest to 210 000zł) a do kieszeni wynajmującemu płacę tyle samo ile płaciłbym bankowi? Jednocześnie nie wisi mi nad głową widmo tak potężnego zadłużenia.

Wszystko byłoby okej, ale mam pewne wątpliwości. Czy nie wyszłoby jeszcze taniej gdybym zamiast odkładać nadpłacał kredyt? Wiem, że w przypadku nadpłaty może się zmienić oprocentowanie i – tutaj pojawia się moje pytanie – co według Ciebie bardziej się opłaca? Myślę o tym od długiego czasu i sam już nie wiem co ekonomicznie miałoby większy sens. Byłbym bardzo wdzięczny za rade.

 

2. Co myślisz o inwestowaniu małych kwot j/w ok 100zl miesięcznie w kruszce typu złoto – srebro. W co lepiej, gdzie warto kupić i który kruszec

 

3. Ja mam pytanie o inwestycje młodych ludzi – jakie są dostępne instrumenty finansowe oprócz lokat, w które można włożyć swoje pieniądze dość bezpiecznie, kiedy te oszczędności nie są wielkie.

 

4. Pytanie jaką polecasz aplikacje na komórkę do prowadzenia budżetu rodzinnego ? Czy jakaś darmowa jest warta uwagi ? Mam z tym duuuży problem… Próbowałam spisywać w różnych programach na laptopa (poległam bo nie zawsze mogę go włączyć) potem narastają zaległości i znowu nie wiem ile wydaje i na co mogę sobie pozwolić (pieniądze spływają nieregularne ze względu na pracę dodatkowe) zapisywanie w zeszycie lepiej ale to liczenie jest tak żmudne że po czasie w szczególności gdy np. mam kilka wpływów i maraton zakupów wiosennych ubrań i butów dla dzieci …i tak pomyślałam że może coś na komórkę (dzięki niej uczę się codziennie angielskiego, wystawiam niepotrzebne rzeczy na Olx i robię przelewy)… Dodam że jestem sama więc aplikacja nie musi być dla kilku użytkowników … jeszcze jakby z listę planowanych zakupów posiadała … a może chce za dużo?

 


5. To ja mam parę męczących mnie kwestii może nie stricte finansowymi, a bardziej prawnymi, ale to również zalicza się do biznesu.
Jak wygląda procedura zakupu mieszkania z najemcami
Czy poprzednią umowa przechodzi na mnie?
Czy lokatorzy mają prawo odwołać się od nowych warunków przedstawionych przeze mnie?
Czy jeśli aktualnie mają umowę na czas nieokreślony ja muszę wystawić taką samą?
Jak wygląda proces ewentualnej eksmisji gdyby nie płacili rachunków?
Czy jeśli mają umowę na czas nieokreślony i zmieni się właściciel możemy podpisać umowę najmu okazjonalnego?

 

6. Czy jest sens wcześniej spłacać kredyt długoterminowy (hipoteczny/ gotówkowy) mając do dyspozycji male kwoty na nadpłatę np.co miesiąc 1/4 wysokości raty. Zwłaszcza ze przez pierwsze lata kredytu spłaca się większość odsetek aniżeli kapitału, a nadpłaty idą na poczet ostatnich rat, które praktycznie nie zawierają już odsetek. Jak przekłada się to na wysokość pozostałych rat? Czy nie lepiej zaoszczędzone pieniądze jakoś zainwestować?

 

7. negocjacje z bankiem. Który wariant uważasz za lepszy:

wariant 1. Chcę kredyt na powiedzmy mieszkanie za 500 tys. i najpierw wnioskuję o 400 tys. kredytu przy wkładzie własnym 20% (100 tys.) i po otrzymaniu oferty w celu zbicia oprocentowania proponuję bankowi, że dołożę 5% i tak kilka razy, aż dojdziemy do tego, że będzie kredyt na 300 tys. a wkład własny 200 tys.? Następnie mógłbym jeszcze dorzucić rodziców, którzy mogliby poświadczyć jeszcze jakąś część kredytu (rodzice mają wspaniałą zdolność kredytową).

wariant 2. Chcę kredyt na mieszkanie za 500 tys. i wnioskuję o 300 tys. z wkładem własnym 200 tys. od razu i z poświadczeniem przez rodziców powiedzmy połowy kredytu?

Strony i tematy wymienione w podcaście:

Skąd pobrać podcast?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na dole tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes

za pośrednictwem aplikacji Stitcher

poprzez RSS

A jeżeli wolisz poczytać, to tutaj znajdziesz spisaną treść dzisiejszego odcinka podcastu:

FBO 039 Finansowe Q&A ze słonecznej Toskanii

Jestem bardzo ciekawy Twoich wrażeń z tej rozmowy i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 11 393 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze33 komentarze

  1. “Niewypłacalności państwa polskiego nie odnotowaliśmy od czasów II WŚ”
    W 1981 PRL ogłosiła niewypłacalność, jeśli dobrze pamiętam.

    • Hej Arek,

      dopiero dziś mam dostęp do internetu i chwilę na odpisanie.

      Masz rację – od czasów Gierka zadłużenie PRL faktycznie zaczęło drastycznie rosnąć i w 1981 Jaruzelski poinformował Klub Paryski o zawieszeni obsługi długu (co de facto oznaczało niewypłacalność). Zadłużenie zagraniczne z czasów Gierka spłaciliśmy (po licznych umorzeniach) dopiero w 2012 roku.

      Miałem natomiast na myśli niewypłacalność względem detalicznych nabywców obligacji skarbowych – i tutaj chodziło mi oczywiście o obligacje przedwojenne.

  2. Radosnego , wspaniałego odpoczynku w pięknym miejscu. Pozdrawiam serdecznie Dla mnie zawsze podziw za merytorykę i podziw za organizację pracy. Szafa pewnie daje “niezły rezonans” Andrzej Nowotarski.

  3. Witam,

    A jak to jest z kupowaniem obligacji po 100 zł miesięcznie w momencie kiedy już mija te 10 lat i czas jest sprzedaży?

    Czy trzeba tego osobiście pilnować i znów co miesiac sprzedawać po każdej sztuce?

    Pozdrawiam

    • Swoich inwestycji zawsze trzeba pilnować osobiście 😉

      Oprócz rachunku, na którym zapisane są obligacje, mamy jeszcze w Domu Maklerskim PKO BP (obsługującym dla Skarbu Państwa kwestię detalicznych obligacji skarbowych) tzw. rachunek rejestrowy. To na ten rachunek wpłacamy gotówkę w celu nabycia obligacji, a po upływie terminu ich zapadalności na ten rachunek wrócą środki (kapitał + odsetki – podatek Belki). Nie musisz więc tych obligacji “sprzedawać”.

      Natomiast jeżeli chciałbyś kontynuować oszczędzanie – dokonać mozna tzw. zamiany obligacji – czyli zapadające obligacje zamienić na kolejną serię obligacji, które można nabyć z dyskontem (zniżką w wysokości 0,1%). Więcej na ten temat znajdziesz m.in. tutaj: http://www.obligacjeskarbowe.pl/wiedza-o-obligacjach/

  4. Cześć.
    Marcinie super odcinek, trafiony w 100%. Mam nadzieję, że ta forma się przyjmie.

    Sam również mam pytanie. Bardzo dużo mówisz o oszczędnościach i zarabianiu na inwestycjach. Bardzo chętnie również posłuchał bym informacji w jaki sposób można pozyskać fundusze na realizację własnych pomysłów. Bardzo dużo mówi się o pomocy z funduszy europejskich oraz starupach. W internecie jest masę informacji na ten temat, lecz ciężko wyciągnąć z tego co jest prawdą a co czystą dywagacją. Bardzo często spotykam się z informacjami, które 100% się wykluczają. Jak się przygotować do próby pozyskania finansowania, z jakimi zagrożeniami można się spotkać, na co należy zwrócić szczególną uwagę i gdzie najlepiej się udać??

    • Hej Dawid – dziękuję za fajny pomysł na odcinek podcastu. Poszukam osoby doświadczonej w tego typu finansowaniu i zaproszę do podcastu.
      Sam nie miałem okazji (ani potrzeby) aby korzystać z zewnętrznego finansowania.

  5. A ja mam pytanie niezwiązane z finansami. Podoba mi się jingiel na początku Twojego podcastu:) Chcialem zapytac, gdzie mozna cos takiego znalezc lub kupic? Z gory dziekuje za odpowiedz i dzieki za tez za swietnego bloga i duzo poytywnej energii, jak w nim przekazujesz!

  6. Cześć Marcin 🙂
    Pierwsza rzecz, podcasty są genialnym rozwiązaniem na jazdę pociągiem.
    Druga rzecz, podcasty będące zbiorczą odpowiedzią na nasze pytania dają +100 do relacji 😉
    Trzecia rzecz, ponieważ aktualnie przemierzam trasę Wrocław-Gdynia, nie narzekałbym gdyby trwały trochę dłużej. Wiem, że starasz się utrzymać średnią długość na określonym poziomie ale może warto rozważyć w niektórych przypadkach wydłużenie czasu audycji – np. właśnie w formie Q&A czy też AMA.
    Chyba, że celowo chcesz pozostawić niedosyt 🙂

    zazdraszczam Toskanii i pozdrawiam z pkp ic 🙂

    • Hej Rafał,

      taki niedosyt to podobno dobra sprawa, ale tym razem chodziło po prostu o budzące się właśnie w sąsiednim pokoju dzieci, co oznaczało definitywny koniec warunków do nagrywania 😉

      • Chciałem napisać, że rozumiem ale temat dzieci jeszcze przede mną – już wkrótce 😉
        W takim razie zachęcam do nagrania kolejnego odcinka w tym samym stylu 🙂

  7. Marcinie!

    Super podcast. Nawet żona przyłączyła się do słuchania, chociaż nie bardzo interesuję się tą tematyką (na koniec stwierdziła “Kochanie, musimy nadpłacać kredyt” :)).
    A ja mam konkretne pytanie odnośnie treści – czy polecasz także obecną wersję YNAB (online, z opłatą roczną 50 USD)? Ja korzystam z Microsoft Monej, ale idzie to bardzo ciężko, szczególnie jeśli chodzi o wpisywanie paragonów, kontrolowanie budżetu – nie mam dostępu do programu z innych urządzeń, w domu, wieczorem już często nie mam na to siły i czasu… Więc zalega mi sterta paragonów do wpisania i budżet do opracowania… Wydaje mi się, że YNAB mógłby bardzo pomóc, szczególnie z mobilną aplikacją, ale ta roczna opłata jest zabójcza i nie wiem czy warto…

    Pozdrawiam i życzę sukcesów w prowadzeniu bloga – jest super, bardzo motywujący i inspirujący

    PS> Z niecierpliwością czekam na kurs kredytowy 🙂

    • Cześć Mateusz,

      przesiadłem się z YNAB 4 na ten z rocznym abonamentem. Owszem – kosztuje to 50 USD rocznie, ale wielokrotnie więcej zostaje w naszym portfelu dzięki uszczelnieniu budżetu, nie wspominając o oszczędności czasu na budżetowanie. W sumie ten koszt to raptem 15 – 17 zł miesięcznie – moim zdaniem gra warto świeczki.

      Dziękuję za miłe słowa na temat podcastu 😉

    • Ja poleciłbym jeszcze Money Manager Ex – dostępny na wszystkie platformy stacjonarne i Androida z opcją synchronizacji przez najpopularniejsze rozwiązania chmurowe. Co jest dla mnie ważne – aplikacja na telefon nie ustępuje funkcjami tej desktopowej, a w przypadku YNAB (4) różnice są jednak dość spore.

  8. Zdjęcie super, tylko…
    tym razem słuchałam audycji przez stronę www. Na raty. I kilka razy złapałam się na tym , ze jak chciałam spauzować, to odruchowo skrolowałam stronę i szukałam playera pod zdjęciem 🙂 Tak jakby jakieś przyzwyczajenie do youtuba, czy coś 🙂 Ktoś jeszcze tak miał?

    A audycja ciekawa jak zwykle 😉

  9. Bardzo mi się podoba taka forma audycji! Myślę, że jeśli co jakiś czas będziesz nagrywał taką serię, to wszyscy na tym skorzystają 😉 Super!

    Cieszę się, że podkreślasz to, że w finansach osobistych nie zawsze “czysta” matematyka jest najważniejsza. Emocje są niesamowicie ważne, a tak często ludzie o tym zapominają 😉

    Przyjemnego wypoczynku 😉

      • Zakłopotany

        Witaj Marcinie,

        Moje pytanie do Ciebie znajduje się na końcu posta, póki co nakreślę sytuację w jakiej się znajduję.

        Podczas słuchania dzisiejszego odcinka rzuciło się mi w oczy, że kwoty jakimi operujesz opisując własne przykłady są horrendalnie wysokie.

        Biorąc pod uwagę, że milionowy kredyt udało ci się spłacić w 10 lat (sic!) a stosunkowo mały procent oszczędności inwestujesz w złoto (20 000 rocznie), to młody człowiek (25 lat) mieszkający na prowincji ( czyli w mieście o około 100 000 mieszkańców) może się załamać.

        Nawet posiadając porządnie zbilansowany budżet domowy (to jest miesięczne oszczędności na poziomie 20% całych dochodów rodziny w modelu 2+1, dziecko ma pół roku), dużym wyzwaniem jest w chwili obecnej oszczędzić nawet 15 000 złotych rocznie.

        Aby dopełnić opisu sytuacji finansowej muszę nadmienić, że jesteśmy z żoną posiadaczami kawalerki przerobionej na mieszkanie 2 pok. (35 m2), kupionej w 80% za gotówkę pół roku temu. Jedynym obciążeniem jest kwota 30 000 złotych pożyczona od moich rodziców, spłata następuje po 500 zł/mies przez okres 5 lat. Pieniądze spożytkowane na kupno mieszkania (100 000) pochodziło z oszczędności całego naszego życia (80%) oraz prezentów ślubnych (20%). W ramach obcięcia kosztów zrezygnowaliśmy z wesela na rzecz uroczystego obiadu na czterdziestu gości (cały koszt ślubu i wesela zamknął się w 12 000 złotych).

        A teraz moje pytanie:

        Czy nasza filozofia finansowa ma sens i trzeba być po prostu cierpliwym? Czy też jedynym wyjściem dla naszej rodziny na życie na wyższym poziomie (np. coroczne wakacje) jest emigracja zarobkowa?

        A może z czasem z zarobkami będzie lepiej (w mojej profesji jest miejsce na dużo wyższe zarobki, ale nie przy obecnym doświadczeniu)? Może pewien etap w życiu trzeba po prostu przeboleć?

        Z góry dzięki za odpowiedź,

        Pozdrawiam,
        Z

  10. Witaj Marcinie,
    Ponownie ciekawy temat, również z innego względu. Podejmujesz dyskusję o oszczędzaniu także wśród “amatorów”- osób nie inwestujących na giełdzie, nie kupujących akcji, ETF-ów i innych wynalazków. Zachęcasz drobnych ciułaczy do powolnego, ale jednak oszczędzania. Za to chwała.
    A teraz moja merytoryczna (p)odpowiedź co do punktu 2

    Inwestycja w srebro rzędu 100 zł/mies jest wg mnie możliwa, ale po pierwsze nie mogłyby to być numizmaty nowe (są obarczone vatem 22%) po drugie inwestycja ma być w fizyczny metal, monety muszą być płynne w Polsce, szybko sprzedawalne np. 200 zł XXX PRL to koszt zakupu 18-20 zł/szt (moneta próba 0,625 14,5 grama), sprzedaż 15-16 zł/szt. Tylko tak jest jak najmniejsza strata przy koniecznej odsprzedaży.

    Inwestycja 100 zł/mies. w złoto to jak napisałeś nie bardzo się opłata. Wg mnie rozsądnie byłoby inwestować w monety rozpoznawalne, upłynnialne. W Polsce zależnie od regionu są to 20 RM z lat 1875-1914) +/- 1200 zł/szt, 20 frankówki francuskie, szwajcarskie +/-940 zł/szt. Tańszy wariant to moneta/numizmat 1 dukat (współczesne bicie) 3,49 grama złota próby 986 za +/- 550-570 zł/szt. Na taki zakup szybko można nazbierać. Można dukacika dokupić w kilku platformach internetowych i odebrać w sklepie w galerii w dużym mieście. Alternatywą jest zakup podczas pobytu w Austrii, Niemczech w narodowym banku Austrii lub podobnym sklepie.
    Pozdrawiam i proszę o komentarz co p.Marcin o takim inwestowaniu” dla ubogich” sądzi.

    • Hej Longman,
      dziękuję serdecznie za komentarz. Po powrocie z wakacji z zainteresowaniem rzucę okiem na te monety.

      Dla mnie kluczowe jest to, ile płaci się kupując takie monety ponad cenę samego kruszcu.

      Moim zdaniem taka nadwyżka to przepłacanie – chyba, że faktycznie ktoś doskonale zna się na monetach kolekcjonerskich.

      • Jeszcze jedna uwaga.
        W Polsce istnieje wiele firm sprzedających złoto w sztabkach i monetach. Praktycznie w każdym większym mieście jest jakaś, w galeriach również. Jeśli kupujemy fizyczne złoto – tu uwaga! – faktycznie występujące w tym kiosku (punkcie) to płacimy zazwyczaj wyższą cenę niż wynikałoby to z wyliczeń na stronie internetowej danego sprzedawcy. Jest jeden znaczący haczyk przy zakupie z dostawą za 7 lub 45 dni o określonej cenie (nie będę celowo wymieniał konkretnej firmy, w której się z tym spotkałem).
        Mamy cenę za określony towar. I teoretycznie określony czas odbioru. Ale tak naprawdę to nie mamy żadnej gwarancji i praw to kupowanego przedmiotu. Bo kupując go przez internet możemy odstąpić od umowy do bodajże 14 dni zgodnie z polskim prawem. Ale zgodnie z drugim prawem nie można odstąpić od umowy przy towarze , którego cena jest zmienna w czasie. Sprzedający może nas zwodzić o kilka, kilkanaście dni w sumie oferując tylko odsetki od nieterminowych transakcji w wysokości 7% rocznie. Liczy się od dnia zaksięgowania na koncie sprzedawcy na co nie mamy wpływu. Zwrot gotówki wykluczony. Taka ciekawostka prawna o której warto wiedzieć.
        Co do ceny poza wartość kruszcu to przy zakupie wiodącej marki monety/sztabki jest ona pomijalna. Pytanie gdzie będzie można i z jaką stratą odsprzedać szybko taką monetę/sztabkę. Jest to w Polsce dość trudne.
        Ale zakup złota to praktyczne III filar, a nie inwestycja w zysk.
        W Austrii i Niemczech sprzedaż i kupno złota w wyspecjalizowanym sklepie to niewielki spread.
        Pozdrawiam -temat rzeka.

  11. Nie zgadzam się z Tobą w kwestii “doradców” kredytowych. Pracuję w banku jako analityk i mam kontakt z wieloma “doradcami” i żaden z nich nie jest uczciwy. Wybierają oferty banków, które zapłacą im wyższą prowizję! Nie ma to nic wspólnego z “doradctwem”, to po porostu zarabianie na niewiedzy zwykłych śmiertelników. Ps. Banki nie płacą im z własnej kieszeni, tylko dzielą się prowizją pobrana od klienta, która jest wyższa dla klientów od “doradców/ pośredników”, niż dla klientów którzy przychodzą sami. Pozdrawiam!

    • Analityku,

      mam bardzo krytyczne podejście do doradców, ale daleki jestem od uogólniania, że wszyscy są nieuczciwi. To zbyt dalekie uproszczenie – krzywdzące dla części osób z tej branży.

      Jasne, że przy takim systemie wynagrodżeń istnieje ogromny konflikt interesów ( poświęcam temu sporo miejsca w kursie) – ale póki co dobry pośrednik mający dostęp do ofert większości banków, skutecznie może nam pomóc w dotarciu do oferty najbardziej korzystnej dla nas. Osobnym tematem jest oczywiscie dotarcie do tego dobrego (i uczciwego) “doradcy.” To jest trudne. Po wejściu w życie nowej ustawy większość nie będzie już mogła używać określenia “doradca”.

      Żebyśmy mieli jasność – z dużym dystansem podchodzę do doradców (de facto pośredników kredytowych) – ale nie mogę zgodzić się z tezą, że wszyscy są nieuczciwi.

      Po otrzymaniu ofert od doradcy nic nie stoi na przeszkodzie, aby porównać je bezpośrednio w bankach – a kredyt zaciągnąć z pominięciem doradcy, jeśli oferta banku jest bardziej korzystna. Wcale nie jest to normą.

      Nie ma też prostego przełożenia, że banki płacą doradcom z prowizji pobranej od klienta. Sporo kredytów udzielanych jest przecież z prowizją 0% -a jednak doradca i tak otrzyma wówczas od banku wynagrodzenie. Oczywiście koszty dystrybucji są w ostatecznym rozrachunku pokrywane z dochodów wygenerowanych przez bank na danym kredycie, ale to nie muszą być wcale pieniądze z prowizji.

      Już wkrótce nowa ustawa nałoży obowiązek ujawniania wynagrodzenia. Wtedy będzie jasność, że “darmowe doradztwo” kosztuje klientów kilka tys. PLN.
      Jeden z odcinków mojego kursu ma tytuł: “W banku czy u doradcy?”- tam rozwijam ten temat.

      • Hej,

        Ja właśnie jestem na moment przed wzięciem kredytu w banku ING, współpracuje z doradca kredytowym – dostałem od niego informacje, ze w tym banku i przy tej ofercie (wiosenna wyprzedaż kredytow hipotecznych) nie ma możliwości negocjacji warunków – nie wiem do końca czy to prawda czy tez nie.

        Druga rzecz to fakt, ze lada moment wejdzie aktualizacja ustawy o kredytach hipotecznych a ja jeszcze podpisze kredyt na starej ustawie – rozumiem ze wtedy nie bedzie mnie obowiazywać ? Boli mnie szczególnie zmiejszenie okresu bezpłatnej możliwości nadpłaty do 3 lat (w umówię mam 5).

        No i tak, choć jestem na finiszu, mam teraz kolejne watpliwości a umowę mam podpisać za tydzień 😉

        • Marcin Kluczek

          Cześć
          Jakie masz w tej chwili warunki kredytowe? No i najważniejsze jakie są koszty nadpłat?

          Może nie ma się czym przejmować 🙂

  12. Dżusta Dżu

    Dziękuję Marcinie za Twoją nieustającą pracę u podstaw 👍 😃 Dzięki Tobie, po dwóch latach śledzenia i zaczytywania się w artykułach (choć ostatnimi czasy mam wrażenie, że jest ich jakby mniej, ale wiem, że to wynika z pracy na rzecz kursów itp.) pozbyłam się kredytu hipotecznego i zbudowałam 6-miesięczną szalupę ratunkową, a teraz przymierzam się do inwestycji (m.in w ETF – to zabawne, jak moje życie układa się w rytm Twojego bloga 😎). Czy mógłbyś kiedyś tak w skrócie przedstawić procentowo model Twoich inwestycji, np. jak to wygląda odnośnie obligacji skarbowych, złota, odkładania na emeryturę itp… ? Nie ukrywam, że Jesteś dla mnie wzorem, choć wiem, że każdy sobie rzepkę skrobie 🤓 Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję 😀 👍👍👍

  13. Witam serdecznie!
    Przede wszystkim chciałbym podziękować za umilanie czasu w pracy! Doskonałe źródło wiedzy! Słucha się bardzo przyjemnie! Panie Marcinie
    mam jedno pytanie! Mianowicie, od jakiegoś czasu mieszkam i pracuje za granicą, a dokładnie w Anglii. Uzbierałem już pewna sumę pieniędzy i myślę o powrocie do Polski. Nie wiem jednak co robić z waluta? Jak wiadomo kurs funta spadł bardzo dużo… Czekać czy wymieniać? A może wymienić pewna kwotę? A może jakieś inne pomysły? Wiadomo, to ciężko zarobione pieniądze i nawet wahania 10 gr robią dla mnie różnice!
    Serdeczne pozdrowienia!

    • Cześć Tomaszu,
      pytanie troche z boku ale podejrzewam ze juz to przerobiłeś jeśli myślisz o powrocie z obcą walutą do Polski, a mianowicie. Czy oriętowałeś się jak podatkowo ta kwestia wygląda? Z tego co wiem to nie możesz sobie tak poprostu przelać pieniążków bez ponoszenia podatków. Mogłbyś coś o tym napisać, badź Pan Marcin wie coś na ten temat?

Odpowiedz

Top
MENU