Czy warto inwestować w złoto? (STI 02)

91

finanse osobiste złoto

Rozpala wyobraźnię, budzi zachwyt, rodzi emocje, wskrzesza sny o potędze, popycha do zbrodni, motywuje do nadludzkich wysiłków… To tylko niektóre cechy najbardziej pasjonującego ze wszystkich metali: złota.

Trzeba przyznać, że ten pierwiastek naprawdę posiada wiele niezwykłych właściwości. Poza piękną barwą i połyskiem, jest ciężkim, miękkim i łatwym w obróbce metalem. Bardzo plastyczne i kowalne – świetnie nadaje się do wyrobu biżuterii oraz ozdób. Praktycznie się nie utlenia, nie podlega korozji, jest odporne na działanie kwasów. Dopiero woda królewska, czyli mieszanka stężonych kwasów solnego i azotowego, jest w stanie je roztworzyć.

Pasjonująca jest również geneza złota. Pochodzi ono z rozbłysków gamma towarzyszących kolizjom super gęstych gwiazd neutronowych. Kiedy 4,5 mld lat temu Ziemia składała się z płynnej magmy, złoto wraz z innymi ciężkimi pierwiastkami tonęło wciągane przez gęste jądro. Dzisiaj jest ono niedostępne. Złoto, które faktycznie wydobywamy, przyleciało na Ziemię później, w okresie tzw. wielkiego bombardowania meteorytami ok. 3,9 mld lat temu.

Gdy prześledzimy historię ludzkości i rolę złota w jej kształtowaniu, dojdziemy do wniosku, że… Otóż to. Właśnie takie jest złoto. Można gawędzić o nim całymi dniami i z wypiekami na twarzy poznawać kolejne historie. Ważne jednak aby pamiętać, że te wspaniałe opowieści nie mają żadnego znaczenia dla naszej decyzji o ewentualnym zainwestowaniu w złoto.

Teraz (lipiec 2014) w mediach o złocie jest raczej cicho. Nikt się nim nie podnieca, nie rozpisuje o perspektywach, złoto chwilowo nie jest „sexy”. Od czasu do czasu jakiś analityk napisze, że złoto pobije rekordy wszechczasów, a inny, że spadnie o kolejnych kilkanaście procent, ale nikt się specjalnie tym nie przejmuje. Temat chwilowo jest „zgrany”.

Taka medialna cisza to dobry czas, by na spokojnie pomyśleć o złocie…

Ile złota jest na Ziemi?

Całkowitą ilość złota wydobytego w całej historii ludzkości do roku 2012 szacuje się na około 177 tysięcy ton. Gdybyśmy zatem zebrali całe dostępne na powierzchni złoto i przetopili je w jedną wielką sztabę, otrzymalibyśmy sześcian o boku ok. 21 metrów. Ta złota kostka wyglądałaby mniej więcej tak:

cale zloto swiataźródło: http://demonocracy.info/infographics/world/gold/gold.html

To właśnie stosunkowo niewielka ilość dostępnego złota sprawia, że bardzo rozpala ono ludzką wyobraźnię. Choć kopalnie na całym świecie pracują pełną parą to produkcja sięga 2,2 do 2,7 tysiąca ton rocznie. Oznacza to, że w każdym roku łączna podaż dostępnego „w obiegu” złota rośnie o jakieś 1,2 do 1,5%. To strona podażowa. A jak wygląda popyt?

Co się dzieje z produkowanym złotem?

Upraszczając nieco sytuację, wydobywane obecnie złoto wykorzystywane jest na trzy sposoby:

1. Do produkcji biżuterii (ok. 50%)
2. Jako złoto inwestycyjne – w tym rezerwy banków centralnych (ok. 40%)
3. W zastosowaniach przemysłowych (ok.10%)

O zastosowaniu złota w przemyśle można napisać osobną książkę. Od złotych zębów wyszczerzonych w szerokich uśmiechach, aż po odbijające promienie podczerwone pokrycia satelitów – zastosowań jest wiele. Nie wydaje się, by brakowało złota do zastosowań przemysłowych i nie będę się na ten temat rozpisywał.

Najwięcej biżuterii pochłaniają Chiny oraz Indie, historycznie zakochane w złocie jako symbolu statusu i piękna, który dodatkowo można przekazać kolejnym pokoleniom. Od kilku lat, w miarę bogacenia się tamtejszych społeczeństw, konsumpcja złota w tej części świata rośnie. Traktowanie biżuterii jako inwestycji, to jednak kiepski pomysł. Gdy przyjdzie nam bowiem sprzedać te świecidełka (będące najczęściej stopem złota z innymi metalami), nikt raczej nie zechce nam zapłacić więcej niż cena zawartego w nich kruszcu. A zatem dodatkowe pieniądze, które zapłacisz za unikalność, misterne wykonanie, artyzm i wyrafinowanie, ulotnią się bezpowrotnie. Chyba, że jesteś jubilerem i potrafisz obracać biżuterią w sposób profesjonalny.

Co się tyczy banków centralnych, to na całym świecie trzymają one pewne ilości rezerw w formie złota. Najwięcej w USA: 8133 ton, w Niemczech: 3384 i we Włoszech: 2451 ton. (na koniec czerwca 2014 r.). Dla porównania złoto rezerwowe NBP to raptem 103 tony. Z jednej strony to pozostałość po czasach tzw. systemu waluty złotej, w których pieniądze znajdowały pokrycie w złocie. Z drugiej – sposób na dywersyfikację zgromadzonych rezerw.

Poza bankami centralnymi złoto kupują i posiadają rzesze inwestorów, zarówno instytucjonalnych (fundusze inwestycyjne), jak również indywidualnych (do których zaliczamy się my).

Inwestycyjne złoto fizyczne ma formę sztabek, monet bulionowych oraz różnego rodzaju numizmatów. Inwestować w złoto możemy również pośrednio: kupując certyfikaty inwestycyjne, akcje spółek powiązanych z wydobyciem i rafinacją złota, jednostki funduszy inwestycyjnych a także instrumenty pochodne.

Dlaczego ludzie inwestują w złoto?

Powodów jest wiele, jednak moim zdaniem możemy je podzielić na dwie główne grupy:

  1. Spekulacja (szukanie zysków).
  2. Ochrona (szukanie bezpieczeństwa).

Spekulanci

Jeżeli chodzi o spekulację, to od razu zaznaczam, że słowo to nie ma dla mnie żadnych negatywnych konotacji. Po prostu: ktoś wierzy, że cena złota zmieni się w określonym kierunku i chce na tym ruchu cen zarobić. Jeżeli wierzy, że cena będzie rosła, to kupuje złoto (zajmuje długą pozycję) aby za jakiś czas sprzedać je z zyskiem. Jeżeli wierzy, że cena złota będzie spadać, to zajmuje tzw. krótką pozycję i zarabia na spadkach.

Większość drobnych inwestorów stara się zarobić na wzrostach cen złota kupując jego większe lub mniejsze ilości. Najczęściej robią to po okresie dłuższych wzrostów cen, gdy media donoszą ile na złocie dało się zarobić. To częste na rynkach finansowych zjawisko określa się czasem terminem „Johnny comes late” – czyli Johnny przychodzi na rynek późno i odkupuje od bardziej świadomych inwestorów drogie aktywa (np. akcje lub właśnie złoto).

Złoto jest wdzięcznym obiektem do spekulacji. Poniżej możecie obejrzeć sobie jak zmieniały się jego ceny w dolarze amerykańskim w ciągu ostatnich 30 lat. Jak widzicie zmienność była spora, więc jeśli ktoś dobrze obstawił, to mógł sporo zarobić. A jeśli źle obstawił… Wiadomo.

Wykres za 30 lat, do 2014-07-25
Wykres za 30 lat, do 2014-07-25

Dla nas ważniejsza jest cena złota w PLN a nie w USD, gdyż wahania kursu USD/PLN wprowadzają dodatkowy element niepewności. W ciągu ostatnich 10 lat (Polska w UE) relacja ceny złota w USD w porównaniu do ceny złota w PLN wyglądała tak:

Wykres za 10 lat, do 2014-07-25
Wykres za 10 lat, do 2014-07-25

Choć w ostatniej dekadzie bywały okresy, w których tempo zmian ceny złota w PLN w porównaniu z ceną w USD znacznie się różniło, to zwykle kierunek był w obydwu walutach zgodny. Jak góra to góra, a jak dół to dół – bez względu na walutę. Oczywiście, gdyby coś kiepskiego działo się w tym czasie w naszej gospodarce i złoty gwałtownie osłabiałby się do dolara, cena złota w PLN szybowałaby w górę. Warto pamiętać o tym, że cena w USD a cena w PLN to jednak coś innego.

Zmianom cen złota na rynku towarzyszą ożywione dyskusje i komentarze analityków. Jedni piszą, że banki centralne będą kupować na potęgę, Chińczycy i Hindusi stroją się bez opamiętania, a kopalnie osiągnęły maksimum mocy przerobowych i bez odkrycia nowych złóż cena musi rosnąć. Inni piszą o nasyconych złotem bankach centralnych, o nieuchronnym spowolnieniu na rynkach wschodzących i nowych ogromnych kopalniach w Chinach. Jedno jest pewne: część z nich będzie miała rację i powie z dumą: „A nie mówiłem?”.

Łowcy bezpieczeństwa

To druga grupa inwestorów, którzy z zupełnie innych powodów kierują swoje zainteresowania w stronę złota. Dla nich jest ono jedynym sensownym gwarantem finansowego bezpieczeństwa i nic nie poprawia jakości ich snu skuteczniej niż kilka sztabek czy monet bulionowych w domowym sejfie. Oto kluczowe przekonania tej grupy:

  • Złoto skutecznie chroni przed inflacją – kilkadziesiąt lat temu za uncję złota można było kupić garnitur na miarę i dzisiaj również kosztuje to mniej więcej tyle samo. W tym czasie wartość pieniądza papierowego gwałtownie spadła ze względu na inflację.
  • Wysoka inflacja jest nieunikniona. Drukowanie przez banki centralne ogromnych ilości papierowego pieniądza musi wpłynąć na spadek jego wartości. Złota nie da się dodrukować.
  • Złoto świetnie nadaje się do tego, aby w łatwy sposób przekazać majątek kolejnym pokoleniom.
  • W okresie niepokoju i zawirowań na świecie złoto jest ostoją i bezpiecznym portem – jedną z bardzo niewielu inwestycji, które nie tracą wówczas na wartości.
  • Złota jest ograniczona ilość. Liczba ludności rośnie. W długim terminie cena musi iść w górę.
  • W razie konfliktu zbrojnego złoto można zabrać ze sobą, wywieźć do innego kraju i dzięki niemu rozpocząć tam nowe życie. Lokalne pieniądze (np. PLN) będą tam nic niewarte.
  • Złoto to tak naprawdę jedyna waluta powszechnie akceptowana na całym świecie, bez względu na kraj.
  • I tak dalej, i tak dalej…

Jednym słowem: nic nie zastąpi złota, bo tylko ono ma sens…

Co myślę o inwestowaniu w złoto?

Przed przejściem do konkluzji chciałbym przypomnieć Wam, że cykl wpisów o inwestowaniu oznaczyłem jako „STI – czyli Subiektywna Teoria inwestycji”. Podkreślam tu słowo subiektywna 🙂 . Zachęcam Was bardzo serdecznie do przeczytania artykułu „STI – wstęp. Wyjaśniam w nim podstawowe sprawy związane z inwestowaniem oraz piszę o tym, co trzeba zrobić zanim w cokolwiek zainwestujemy pierwszą złotówkę.

Jeśli chodzi konkretnie o złoto, nie interesuje mnie krótkoterminowa spekulacja na cenie tego metalu. Wychodzę z założenia, że nie mam szans z profesjonalnymi traderami, którzy śledzą rynki surowców i metali szlachetnych, analizują komunikaty ze spółek wydobywczych i banków centralnych oraz nie odrywają wzroku od monitorów z danymi rynkowymi. To nie dla mnie. Jestem zdania, że mam większe szanse na zarobienie porządnych pieniędzy koncentrując mój czas i energię na rozwoju własnych pomysłów, niż spekulując na rynku złota (czy innych rynkach).

Z drugiej strony, w miarę jak podstawowa działalność generuje nadwyżki finansowe, wszyscy zadajemy sobie pytanie, jak ulokować te środki. O tym jak inwestuję pieniądze naszej rodziny napisałem już w artykule „W co zainwestować?”. Złoto traktuję jako składnik „portfela odważnych inwestycji” – tworzonego ze środków, które zostają po zbudowaniu funduszu bezpieczeństwa, przelaniu pieniędzy na prywatną emeryturę, na edukację dzieci oraz po nadpłaceniu kredytu hipotecznego. Mówiąc krótko: złoto jest dość daleko w kolejce po moje pieniądze, ale trochę go jednak kupuję. Dlaczego?

Głównie przemawia do mnie fakt, iż w obliczu zawirowań czy konfliktów wartość papierowych pieniędzy drastycznie spada, natomiast złoto coś tam powinno być jednak warte. Załóżmy, że w Polsce robi się nieciekawie: wybucha jakiś konflikt, ceny akcji pikują, narażone na zniszczenie nieruchomości tanieją, a w ogóle to trzeba po prostu zabrać rodzinę i stąd wyjechać. Myśl o wyjeździe i zabraniu ze sobą kilku sztabek złota czy monet bulionowych daje mi dziwne poczucie spokoju. Taki scenariusz jest w mojej ocenie mało prawdopodobny, dlatego złota kupuję niewiele. Jego wartość to obecnie ok. 3% portfela, więc po zakupie nie śledzę z zapartym tchem jego cen.

To, że banki centralne drukują na potęgę pieniądze jest faktem, a spadkowi realnej wartości pieniędzy papierowych oraz istnieniu zjawiska inflacji z pewnością nikt nie zaprzeczy. Złoto nie jest jednak aktywem, którego wartość zawsze rośnie w tempie wyższym od inflacji. Wiele zależy od okresu, który weźmiemy pod uwagę. Jeśli ktoś kupił złoto w roku 1980 to stracił 80% wartości inwestycji, a na „odkucie się” musiał poczekać ponad ćwierć wieku.

W ciągu naszego życia będziemy obserwować jeszcze wiele kryzysów, zawirowań i ogromnej niepewności na rynkach. W każdej z tych sytuacji ceny złota zapewne poszybują w górę, dlatego warto mieć go trochę w swoim portfelu. Wierzę jednak głęboko, że znacznie więcej przed nami okresów „normalnych”, w których inne działania przyniosą lepsze efekty od inwestycji w złoto. Pozbycie się długów, systematyczne oszczędzanie, zdywersyfikowany portfel, a przede wszystkim inwestycja we własne umiejętności połączona z podnoszeniem kwalifikacji i zarobków – to moim zdaniem najpewniejszy przepis na finansową satysfakcję.

Czy warto zatem inwestować w złoto, ten wspaniały, rzadki, rozbudzający naszą wyobraźnię szlachetny metal? Moim zdaniem warto, byle nie… za dużo. 🙂

Tyle moich subiektywnych przemyśleń na temat złota. A jakie są Wasze? Warto Waszym zdaniem inwestować w złoto? A jeśli tak, to ile? Cena wzrośnie? A może już inwestujecie i macie konkretne przekonania na ten temat? Jestem bardzo ciekawy Waszych opinii i rad dla czytelników bloga. Może moje podejście do złota również wymaga rewizji? Dajcie znać w komentarzach, co o tym myślicie?

Wcześniejsze artykuły z cyklu STI:
1. Subiektywna Teoria Inwestycji – wstęp (STI)
2. Jak bezpiecznie oszczędzać i nie tracić czasu? – lokaty kontra obligacje (STI 01)

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze91 komentarzy

  1. Część oszczędności warto zawsze trzymać w złocie i traktować je jako „na czarną godzinę”.
    Mimo, że ostatnie lata pokazują trend spadkowy, to mimo wszystko cały czas uważam, że złoto w formie fizycznej warto kupić (np. w postaci monety) i trzymać, bo długoterminowo będzie to przede wszystkim ochrona naszego kapitału w razie nieprzewidzianych sytuacji.
    Takiego złotego Krugerranda bez problemu wymienisz na drugim końcu świata na lokalną walutę lub dobra, w przeciwieństwie do lokalnej waluty (z którą mogą dziać się różne nieprzewidziane rzeczy) czy „wirtualnych” akcji czy obligacji.

    Ja nie traktuję złota w kategorii inwestycji (i to też wszystkim polecam), ale bardziej w kategorii ubezpieczenia od kataklizmów, wojen czy równie nieprzyjemnych i nieprzewidywalnych sytuacji.

    M.

    • Hej Mateusz,

      Dziękuję za komentarz. Myślimy bardzo podobnie w tej kwestii.

      Oczywiście w teorii inwestycji pisze się sporo o dodawaniu do portfela aktywów alternatywnych (w tym złota), bo zwiększenie w ten sposób dywersyfikacji portfela zmniejsza jego zmienność, tylko…
      Ciekawe ilu indywidualnych inwestorów kupuje złoto w trosce o jego wpływ na „odchylenie standardowe” 🙂

  2. Osobiście dla celów inwestycyjnych preferuję aktywa, które mają realną wartość wynikającą z ich użyteczności (np. nieruchomości gruntowe).
    Złoto ma de facto wartość jedynie umowną. Fizycznie to nic innego jak miękki i kruchy metal o dużej gęstości i żółtym kolorze 😉

    • Hej Damian,

      To prawda – trudno znaleźć w złocie takie cechy jak zdolność do generowania czynszów, dywidend czy rodzenia plonów 🙂

      Nie da się jednak ukryć, że jest to realne aktywo (mam na myśli oczywiście złoto fizyczne), da się w nie zainwestować niewielkie kwoty (w porównaniu np. z nieruchomościami) i w razie czego można je ze sobą „zabrać”. Dlatego trochę warto złota chyba mieć 😉

    • Jasne, super. Tylko wez pod uwage inwestorze, ze jezeli dojdzie do konfliktu zbrojnego to zawsze mozesz sprobowac powidziec zolnierzom wrogiej armii : to moja ziemia a zatem won. Za efekt nie recze. A za zloto badz np. wodke byc moze dadza Ci spokoj. Czego serdecznie zycze.

    • A jakby zainwestowac w zloto na ” dwa ” lata a potem zainwestowac w ziemie? Bo inwestycja w bankach ? Funt spada euro jest nie stabilme zlotowka jest a moze nie byc dolar ? Jest zalezny od polityki wojennej . A moze japonski „jen”?

  3. Kupiłem kiedyś certyfikaty srebra, odsprzedałem je ze 100% zyskiem. Zastanawiam się bardziej ogólnie – czy inwestycje w metale szlachetne nie są dobrą inwestycją? Pytanie o płynność obrotu… Złotem ostatnio 1 z partii się rozliczala – ciekaw jestem jak wygląda fizycznie taki obrót (sztabki w domu csy w skrytce bankowej)?

    • Hej Artur,

      Dziękuję za komentarz i gratuluję udanego wyniku na srebrze 🙂

      Moim zdaniem na pytanie: „Czy coś jest dobrą inwestycją?” można odpowiedzieć tylko w jeden sposób: „Zależy kiedy i dla kogo.”

      Kupowanie sztabek złota przez osobę mającą trudności ze spłatą zadłużenia na karcie kredytowej jest raczej bez sensu. Ale kupienie paru uncji przez majętnego inwestora w celu dywersyfikacji portfela – to już zupełnie inna sprawa.

      Planuję kolejny wpis, w którym odpowiem na pytanie: „Jak inwestować w złoto?”. Co do innych metali szlachetnych i inwestycji alternatywnych – to temat moim zdaniem zbyt niszowy. Złoto jednak trafiło „pod strzechy”, dlatego piszę o tym na blogu o finansach osobistych 🙂

  4. Brakowało mi tego tematu ale strasznie krotki i malo porad trochę jestem rozczarowany a chciałbym przeczytać chodź wiem, co kupić gdzie kupić gdzie trzymać itd
    Taki ciekawy temat a tak ogolnikowo napisany.
    Marcin liczylem na cos więcej 🙁

    • Hej Sebo,

      Dziękuję. Ten artykuł to tylko odpowiedź na pytanie: „Czy warto inwestować w złoto?”. Wiele osób zupełnie skreśla je z listy potencjalnych inwestycji, zaś inni pakują w złoto zbyt wiele pieniędzy – dlatego zależało mi na dyskusji na ten temat.

      Gdzie kupić, co kupić i jak kupić – o tym już wkrótce w artykule „Jak inwestować w złoto?”.

      Cieszę się, że odczuwasz niedosyt. Najgorsze, co można zrobić na blogu to wyczerpać temat. Nikt by wtedy nie komentował 🙂

  5. bezportek :)

    Marcinie,
    Strasznie bezpieczny ten artykuł:) O doradztwo inwestycyjne (czy jak to się nazywa?) nikt Cię nie posądzi:) Brakuje mi tu jednak bardziej zdecydowanego stanowiska i odniesienia się do globalnej sytuacji polityczno-gospodarczej.
    Pozdrawiam
    PS Trochę pokręciłeś ilości złota w poszczególnych krajach:)

    • Dzięki Bezportek,

      Artykuł może i bezpieczny, ale dobrze oddaje moje subiektywne podejście do złota. Mówiąc wprost: uważam że trochę warto go mieć (max kilka % oszczędności) i nie podniecam się nim na tyle, żeby analizować różne możliwe scenariusze globalne i ich wpływ na ceny kruszcu.

      Tak jak napisałem – kasa papierowa będzie traciła na wartości. Ale nie uważam, że oznacza to, iż należy uciekać w złoto. Nieruchomości, inwestycje w zagraniczne i polskie fundusze, a nawet nasze rodzime obligacje skarbowe z indeksacją CPI – z takich inwestycji będzie moim zdaniem więcej pożytku.

      Podsumowując jednoznaczne stanowisko brzmi: chcesz kupić sobie trochę złota? Ok, ale nie przesadzaj, nie kupuj go w czasie największej paniki i gdy o złocie jest głośno (bo wtedy jest najdrożej) i nie snuj scenariuszy na temat globalnej sytuacji polityczno-gospodarczej, tylko skup się na tym, na co masz wpływ 🙂

      Co do ilości złota – dziękuje za zwrócenie uwagi – faktycznie nie wykasowałem skrótów tys.

      A jakie jest Twoje „zdecydowane stanowisko” w sprawie złota? 😉

      • bezportek :)

        W związku z tym, że trochę wariat ze mnie i dotychczas cały portfel trzymałem w jednym typie walorów (z korzyścią dla mnie) teraz cały przeniosę (stopniowo bo inwestycja mało płynna) w złoto fizyczne, ewentualnie jeszcze ziemię rolną. Na moją korzyść działa fakt, że pieniądze które posiadam nie są i nie będą mi potrzebne bardzo długo, a wydaje mi się to najbezpieczniejsza, z inflacjo- i państwo-odpornych, inwestycja. Prawdę mówiąc, liczę, że w razie „W” (czytaj: drastycznego podniesienia stóp procentowych, ewentualnie spadku ceny złotówki jak w 2008.) uda mi się za uratowane środki kupić mieszkania od osób, które będą je musiały w pośpiechu sprzedać. Osobiście, trzymałbym się z dala od wszelkiej maści funduszy inwestycyjnych. Pierwsze dostaną po tyłku w przypadku bessy. Tak wygląda moje, amatorskie, zdanie.
        Pozdrawiam

        • bezportek :)

          PS Dodam, że bieżące potrzeby pokrywam z najlepszej z inwestycji. Z inwestycji w siebie (wiedzę i umiejętności).

        • bezportek 🙂
          W jaki sposob planujesz przechowywac w miare jak bedziesz kupowal coraz wiecej zlota?

  6. Hey

    W ilości złota w rezerwach masz błąd. USA 8900 ton a już Niemcy masz 3400 TYŚ ton i Włochy 2700 TYŚ ton 🙂

  7. Obecnie okolo 5% srodkow w monetach bulionowych (zlotych i srebrnych) i na dzien dzisiejszy nie planuje nastepnych zakupow.
    Kupilem jakis czas temu te monetki z mysla stricte inwestycyjna, oczywiscie jako ten przyslowiowy „Janek” 🙂 i zaraz potem ceny zlota zaczely wirowac. Postanowilem zapomniec o nich i nie sledze juz nawet kursow. Obecnie przeszedlem na druga strone i trzymam je tylko jako zabezpieczenie na czarna godzine. Chociaz nie jest tego wiele, to o chleb nie wola, a i miejsca duzo nie zajmuje. Niech sobie lezy, moze kiedys cena pojdzie ostro w gore to wyciagne z nich dwucyfrowa liczbe % 😉

    • Hej Paweł,

      Każdy z nas był kiedyś takim „Jankiem” 🙂
      Bardzo lubię takie powiedzenie:
      – Co to jest inwestycja długoterminowa?
      – To nieudana inwestycja krótkoterminowa 🙂

      Czasami jedyne wyjście, żeby lepiej się poczuć, to mentalnie przeksięgowanie inwestycji do innej szufladki w naszym mózgu – na przykład z szufladki „szybki zysk” do szufladki „na czarną godzinę” 🙂

      To dobre podejście. Niech sobie leży..

  8. Cześć Marcin,

    Gratuluję kolejnego konkretnego wpisu. Szczególnie bardzo dobrze i ciekawie napisanego wstępu 🙂 Z takich ciekawostek o wykorzystaniu złota dodam, że płyta z informacjami o naszej galaktyce, człowieku, cywilizacji ludzkiej i poziomie jej rozwoju, która umieścił Carl Sagan na sondzie kosmicznej Voyager 1, też wykonana była ze złota i została pokryta warstwa uranu o okresie połowicznego rozpadu wynoszącym 4,5 miliarda lat.

    Co do inwestycji w złoto, to muszę się przyznać, że inwestowałem w złoto poprzez fundusz inwestycyjny inwestujący w akcje spółek wydobywających złoto, głównie w Ameryce Północnej. I niestety straciłem na tej inwestycji. Na szczęście nie dużo bo było 45 zł 😉 Popełniłem klasyczny błąd – kupiłem na górce, sprzedałem w dołku. Gdybym nie wycofał się z inwestycji to dzisiaj byłbym jakieś 5% na plusie. Szkoda, ale uważam, że jeszcze będzie okazja aby na złocie zarobić. Póki co sytuacja na Ukrainie i Bliskim Wschodzie pomaga wycenie złota, ale osobiście sądzę, iż to jeszcze nie ten czas. Długoterminowo jeszcze nie wyszliśmy z trendu spadkowego na złocie.

    Być może dobrą alternatywą (w sensie stricte inwestycyjnym), dla złota byłaby platyna, pallad albo srebro? Może to w tych metalach jest teraz realna możliwość zarobku?

    A co z diamentami inwestycyjnymi? Powiem szczerze, kiedys zgłębiałem ten temat i doszedłem do wniosku, że jest to raczej opcja dla bogatych, i to nie tylko ze względu na zasobność portfela takich osób, ale co najważniejsze możliwość uzyskania profesjonalnego i rzetelnego doradztwa w tego typu inwestycjach. Przykładowo, diament kosztujący 80 tysięcy złotych u uznanego i renomowanego dealera, u innego zostaje wyceniony na 20-30 tysięcy. Moim zdanie są to inwestycje tylko dla profesjonalistów.

    Pozdrawiam

    • Hej Kamil,

      Dziękuję za komentarz.
      Te 45 zł to bardzo niska cena za tak bezcenne doświadczenie 😉

      Trudno mi odnieść się do trendów na złocie. Cały problem z momentami zmiany trendów jest taki, że oczywiste są one dopiero po fakcie.

      Co do diamentów – nie znam się na tym zupełnie. Od inwestycji, na których się nie znam, trzymam się z daleka. Byłbym zbyt łatwym celem dla tych, którzy się na tym znają.
      Zgadzam się z Tobą całkowicie: to działka dla profesjonalistów.

      W zakresie moich inwestycji trzymam się zasady: „im prościej, tym lepiej”. Albo inaczej: KISS your money! (Keep It Simple Stupid!) 🙂 Po 11 latach trzymania się tej zasady jestem bardzo zadowolony.

      • Tak mała strata wynika z mojego podejścia do ryzykownych inwestycji. Gdy wchodzę pierwszy raz w jakąś ryzykowną inwestycję, to nigdy za więcej niż 500 – 1000 zł. W ten sposób sprawdzam zdobyte informacje, prognozy na temat danej inwestycji, uczę się i wyciągam wnioski na przyszłość.

        Obecnie odpuściłem sobie inwestowanie w złoto. Teraz „testuje” inwestycje w akcje tureckie. Giełda w Turcji odbiła po ostatniej korekcje, tak wiec Ci, którzy zainwestowali na przełomie lutego i marce tego roku w fundusze akcji tureckich, zarobili już około 20%. Sądzę, że jest to krótkoterminowy trend wzrostowy na giełdzie tureckiej i kolejne 20% zysku jest jeszcze do zarobienie w tym roku. Stąd moja obecnośc na tym rynku.

        Z tymi trendami to faktycznie jest ciężko je wyczuć, ale jak się czyta dobre blogi finansowe czy eksperckie, słucha wypowiedzi analityków, to można mniej więcej w początek trendu trafić. I o to chodzi, a nie o łapanie dołków i szczytów. Na początku 2013 roku większość analityków trąbiła, że będzie to rok małych i średnich spółek i tak się stało. Na początku tego roku mówiło sie, że będzie to rok spółek z sektora wydobywczego i paliwowego i to też się sprawdza gdy popatrzymy np. na KGHM.

        Zasada KISS to podstawa nie tylko w inwestycjach. Jeszcze tylko szczypta common sense i mamy sukces 🙂

        Pozdrawiam

      • bezportek :)

        Niestety złoto ma ten minus, że jest strasznie manipulowane ostatnio (wystarczy popatrzeć na dzisiejszy wykres). Wszystkiego można się spodziewać i analiza techniczna niewiele da, za to fundamenty raczej wskazują na wzrosty, których nie ma. Osobiście liczę, że Kamil ma rację i że obecna konsolidacja nie jest formującym się dnem, a wyjdzie dołem. Inna sprawa, że ostatnio dolar się wzmacnia i ewentualny spadek ceny i tak … trafia:/

        • Co racja to racja. Inwestycje w złoto raczej ciężko podporządkować pod jakieś twarde zasady, którymi można się kierować na stałe. Ja sądzę, że ten rok dla złota to będzie czysta spekulacja mocno oparta o sytuacje gospodarczą i geopolityczna na świecie. Nawet jeśli złoto wybije się w mocno w górę, to ostatecznie inwestorzy zaczną realizować zyski równie szybko (bo taka jest teraz ich taktyka, raczej mało kto inwestuje teraz długoterminowo w złoto ), i powrócimy do trendu spadkowego. Sądzę, że jeszcze rok, dwa poczekamy aż będzie właściwy czas na inwestycje przynajmniej średnioterminowe w złoto.

          A swoja droga coraz więcej, inwestorów skłania się znowu ku inwestycjom w Chinach i Indiach. Co o tym sądzicie?

          • bezportek :)

            No z tą sytuacją gospodarczą i geopolityczną to się nie zgodzę. Biorąc pod uwagę jedno i drugie to złoto powinno już bić kolejne rekordy, giełdy pikować, a jest jak jest. Wszystko przez FED i inne kluczowe banki centralne.
            Trzeba spokojnie czekać i robić swoje. Czas pokaże.
            Pozdrawiam

            • Widocznie nie jest aż tak źle aby złoto biło kolejne rekordy. Sytuacja geopolityczna i gospodarcza, ba nawet zwykłe wypowiedzi polityków maja wpływ na kurs złota. W 2008 i 2011 było wyraźnie widać jak kryzys wpłynął na wycenę złota. FED ma wpływ na ceny złota ale jednak największy maja te banki: Barclays, Deutsche Bank, Bank of Nova Scotia, HSBC oraz Societe Generale. Choć z tego co się orientuję to w tym gronie nie ma już Societe General ale mogę się mylić.

              Pozdrawim.

          • bezportek :)

            PS O Chinach i Indiach nie posiadam żadnych konkretnych informacji (totalnie poza moimi zainteresowaniami), ale zwrócę uwagę na to co napisałeś, że CORAZ WIĘCEJ INWESTORÓW się tymi rynkami interesuje. Dla mnie to sygnał, że należałoby raczej zabrać stamtąd środki niż je inwestować. Tłum nie jest dobrym doradzą.

  9. Ja osobiście nie posiadam złota w postaci np. Monet, ale z czasem zgromadzenia wolnych środków, na pewno część pieniędzy chciałbym przeznaczyć właśnie na taką „inwestycję”. Zaznaczyłem, to słowo, bo tak jak przedmówcy, nie możemy określić jaki zysk przyniesie ( o ile jakikolwiek będzie zysk). Ale na pewno jest to jeden ze sposobów aby zabezpieczyć część środków, na czarną godzinę.

    Uważam, że nie warto skupiać się jedynie na aktywach np. Nieruchomosci, bo też z czasem może się sporo pozmieniać. U siebie w mieście, przyglądam się niektórym inwestycją i już widzę zmiany. A wolne pokoje/mieszkania/lokale przemawiają same za siebie.

    A jeżeli chodzi o różne formy inwestycyjne dołożyłbym stwierdzenie, że dywersyfikacja portfela to podstawa 🙂

    • Hej Tomek,

      Faktycznie złoto łatwiej jest chyba zakwalifikować jako formę zabezpieczenia niż inwestycji.

      Co do nieruchomości – to staram się nie uogólniać. Są nieruchomości świetne i z potencjałem (dobra lokalizacja w rozwijającym się mieście) i są fatalne (kiepska lokalizacja w wyludniającym się ośrodku). O nieruchomościach jeszcze sobie na tym blogu podyskutujemy 🙂

    • Hej Potr,

      Czekałem na to pytanie – gratuluję spostrzegawczości 🙂

      Ta wielkość to oczywiście estymacje, bo nikt nie jest w stanie tego jednoznacznie zmierzyć.
      177 tys ton to najnowsze dostępne dziś dane z World Gold Council (http://www.gold.org/)

      Myślę, że autorzy infografiki dysponowali wcześniejszymi danymi lub korzystali z innego źródła.
      Jeśli dobrze policzyłem, to przy 177 tonach bok sześcianu byłby o ok. 43 cm dłuższy. Ale takiej infografiki nigdzie nie znalazłem 🙂

  10. Bezpieczeństwo finansowe można realizować przez różne towary z dużą płynnością, nieruchomości /płynność różna w czasie/, b. dobrą i poszukiwaną wiedzę (!?, a także metale szlachetne i diamenty. Złoto jest w grupie dóbr uniwersalnych-małe gabaryty,łatwo zabrać ze sobą lub dobrze schować,mało podatne na inflację,dobrze przenosi wartość w przeciwieństwie do pieniędzy, itd…
    Niestety-całego majątku nie można lokować w złoto.
    Osobiście uważam, że długofalowo nawet ok. 50% aktywów można „ukryć” w sztabkach lub monetach ze złota.
    Jeśli nie złoto, to co???
    Pozdrawiam myślących i zapobiegliwych
    CZ.

  11. Dla mnie złoto fizyczne jest zabezpieczeniem. Tylko tyle i aż tyle – jak wszystkie prognozy WSHTF nie spełnią się to odziedziczą go moje dzieci czy wnuki (nie planuje go nigdy sprzedawać). Powoli go sobie dokupuję, zupełnie nie przejmując się czy kosztuje 1000, 1500 czy 5000 dolarów za uncję – przeznaczam na ten zakup stałą ilość pieniędzy raz w roku. Forma nie może byc przypadkowa – tylko jednouncjowe rozpoznawalne monety bulionowe – południowoafrykanski Krugerrand , amerykański Gold Eagle czy kanadyjski Maple Leaf . Co prawda jest ich na rynku więcej, ale uznałem że te trzy mają dadzą mi pewność sprzedaży gdziekolwiek na świecie. Unikam innych wagomiarów i oczywiści sztabek, bo mając linijkę Fischa i odrobinę wiedzy można dzięki temu uniknąć podróbek i fałszerstw (o co nie trudno i to nie tylko przy zakupach w internecie http://www.goldblog.pl/2012/09/sztabka-zlotem-tylko-pokryta-podrobki-co-raz-lepsze/ )
    Pozdrawiam Marcinie i czekam na kolejne artykuły związane ze złotem – temat jest obszerny i dość kontrowersyjny, zwłaszcza że dla mnie „złoto papierowe” (certyfikaty,akcje spółek wydobywczych czy fundusze inwestycyjne powiazane ze złotem) ze złotem fizycznym nie ma nic wspólnego poza nazwą – co nie przeszkadza mi oczywiście w nie inwestować 🙂

    • Monety też można podrobić 🙂 I dość czesto się to zdarza. Jednak jeśli miałbym inwestować w fizyczne złoto, to tylko w formie właśnie monet. Takie monety (jeśli dobrze wybierzemy), maja wartość nie tylko samego złota, ale i wartość kolekcjonerską co po czasie bardzo podbija cenę.

      • bezportek :)

        Monety bulionowe (krugerrand i spółka) nie mają wartości kolekcjonerskiej bo są produkowane w ogromnych ilościach. Ich wartość to tylko cena złota w nich zawartego + marża dilera. Monet kolekcjonerskich nie warto kupować jeżeli nie zna się na numizmatach.

        • Bardziej miałem na myśli monety które faktycznie maja wartość kolekcjonerską lub szanse aby stać sie egzemplarzami kolekcjonerskimi. Napisałem – „jeśli dobrze wybierzemy”. Nie chodziło mi tu o Krugerrandy czy inne.

          • Monety kolekcjonerskie to obszerny i trudny temat – wymaga doświadczenia i dużej wiedzy, do tego rynek jest płytki, a pożytek z wartości dodanej jest tylko w czasach spokoju. Monety bulionowe to po prostu kawałek złota o znanych wymiarach, masie i wyglądzie, który łatwo sprawdzić przy kupnie a jego rozpoznawalność gwarantuje mi zbyt i u jubilera w NY jak i na targu w Mogadishu 🙂

            • Czyli nic dla mnie. Ja tam jestem bardziej optymistycznie nastawiony i dlatego interesują mnie najbardziej właściwości inwestycyjne 🙂

  12. Marcin,
    w swojej inwestycyjnej praktyce wielokrotnie spotkałem się z kategoryzowaniem złota przez wiele osób jako super-bezpiecznej inwestycji. A tu przecież i ryzyko znacznej zmiany ceny samego kruszcu i ryzyko kursu walutowego.

    A ze spekulacyjnymi inwestycjami na złocie wiąże się ciekawa historia. Bank Anglii w latach 1999-2002 uznał swoje rezerwy złota za zbyt mało obiecujące i zbyt zmienne, a w konsekwencji sprzedał połowę z nich za łącznie 3,5 mld dolarów. Okazało się, że sprzedawał w absolutnym dołku ceny złota. W ciągu następnych 10 lat wartość tego samego złota sięgnęłaby już 19 mld $. Stracić 15 mld dolarów to już sztuka 😉

    To pokazuje, że mylić się na „złotych” inwestycjach mogą wszyscy inwestorzy łącznie z największymi graczami. Warto o tym pamiętać przed pospekulowaniem dla zysku na złocie 🙂

    • bezportek :)

      Bo na innych walorach to można spokojnie i bezpiecznie spekulować? Co do transakcji banku Anglii to pytanie, na które raczej nie da się odpowiedzieć brzmi: kto był kupcem? To nie musi być przypadek. U nas też sprzedawało się wartościowe przedsiębiorstwa państwowe za bezcen. Poza tym bezpieczeństwo złota polega na jego stałości i zachowaniu wartości, nie ceny, w długim (nawet bardzo długim) okresie. Spekulacyjnie nie różni się niczym od innych inwestycji.

      • Spekulowanie na żadnym aktywie nie jest spokojne i bezpieczne. Problem wielu osób polega jednak na tym, że spekulują na złocie nie mając żadnej świadomości tego faktu, bo „złoto może tylko drożeć”. Na rynkach jednak nic nie musi się wydarzyć, a jedynie może. A to bardzo istotna różnica.

        Zachowanie wartości w bardzo długim okresie jest o tyle zwodnicze, że ludzie nie żyją tyle co… żółwie, aby doświadczyć radości z zachowania wartości w bardzo długim okresie kiedy wcześniej cena spadnie o więcej niż połowę.

  13. Cześć Marcin!

    Geneza pochodzenia złota jest nieco inna. Otóż wszystkie pierwiastki o liczbie atomowej większej od żelaza (tak więc większość pierwiastków z dolnej i środkowej części układu okresowego pierwiastków) powstała w wyniku potężnych eksplozji gwiazd zwanych wybuchami supernowych, hipernowych. Tak więc to, że dziś możemy wydobywać miedź, złoto, platynę, srebro i wiele innych pierwiastków zawdzięczamy gwieździe, która musiała eksplodować o wiele wcześniej niż narodziło się Słońca, Ziemia i cały Układ Słoneczny.

    Pozdrawiam

    • Hej Wojtek,
      To o czym piszesz to wcześniejsza hipoteza, od kilku lat nieaktualna 😉 Złoto jest zbyt ciężkie. Najnowsze hipotezy mówią jednak o zderzeniach gwiazd neutronowych, o których napisałem.

      Najnowsze publikacje naukowców z Harvard-Smithsonian for Astrophysics tego dowodzą (np. publikacje Edo Bergera z 2013 roku) 🙂

      • O kurcze. Moja wiedza bazowala na informacjach z artykułów w prasie popularnonaukowej z przed kilku lat. Hmm czyli jest pierwsze obserwacyjne potwierdzenie teorii r-process! W gruncie rzeczy gdyby nie wybuchy supernowych nie było by gwiazd neutronowych i nie bylo by złota 🙂 . Pozdrawiam

  14. Kiedyś chciałam zainwestować w złoto ale po aferach z tym związanych mój zapał szybko osłabł. Wolę nie ryzykować oszczędności. Chociaż wiadomo kto nie ryzykuje ten nie ma.

  15. Z inwestycjami jest różnie dla każdej osoby ,każdy ma inne wymagania co zwrotów i jego czasu . Złoto w dłuższej perspektywie jest opłacalne z tym ,że czas zakupu już troszkę przemija .Oczywiście to moja ocena bo jak wcześniej ,każdy ma do tego zupełnie inne podejście.

    • Hej Szybki,
      Dziękuję za komentarz.
      Co do długiego okresu, to przypomniało mi się co powiedział kiedyś na ten temat Kanes: ” W dłuższym okresie wszyscy jesteśmy martwi. ” 🙂

  16. Dokładnie tego się nie uniknie , ale znowu wrócę do wcześniejszego wpisu bo długość to dla każdego inne pojęcie ,każdy ma inne priorytety , możliwości itp. itd.

  17. No to kiedy będzie ten artykuł dodatkowy o zlocie, bo się nie mogę doczekać 🙁
    Powyżej był wpis od Kamila albo Seba odnośnie zakupu monet 1uncja tylko czemu skoro można mniejsze kupić np 1/4 dla mnie wydaje się ze one nawet są lepsze w zakupie i sprzedaży.

      • Zmiana planów. O złocie napiszę ok.12 sierpnia.

        Jest jeszcze kilka elementów, które chciałbym w praktyce zweryfikować, aby artykuł był bardziej wartościowy.

        Na kilka pytań ciągle sam szukam odpowiedzi, dlatego popracuję nad wpisem nieco dłużej.

    • bezportek :)

      Mniejszych się nie opłaca bo dilerzy narzucają dużo większe marże. Różnie może być ze zbyciem. Dlatego też nie warto kupować sztabek (no chyba że kilogramowe?:). Tylko 1 OZ i najlepiej krugerrandy bo są zdecydowanie najpopularniejsze na świecie.

  18. Marcin dzięki za info

    Bezpprtek
    No właśnie nie, popatrz sobie na ceny skup/sprzedaż monet wcale nie są nie opłacalne 1/4 takie monety są tez dość rzadkie wspomniany krugerrand 1/4 ciężko znaleźć na rynku i porównując go do 1 OZ nie ma tak duże marży a w portfelu cieszy dużą ilość tych monet 🙂

    Jeszcze dodam na koniec że Krugerrandy nie są ładne ladniejsze są inne monety i bardziej cieszą oko chociażby liść klonowy.

  19. bezportek :)

    No widzę, że Tobie nie zależy na kupnie możliwie najtańszego złota, tylko na świecidełkach.

    • no a jaka jest różnica cena złota i ile ono powinno kosztować? Po następne jakby coś wojna itd to za chleb i wodę zapłacisz 1 OZ ?
      Nikt Ci nie wyda reszty

  20. Moim zdaniem inwestycja w złoto, tak jak pisali użytkownicy powyżej – odbierana jest bardziej jako inwestycja w bezpieczeństwo. Również podchodzę do tego w ten sposób. Myślę, że niezależnie od subiektywnych czynników jakimi kierujemy się przy jego zakupie – zawsze będzie to dobra forma inwestycji.

    • Hej Robert, dziękuję za komentarz.

      Im bardziej „wgryzam” się w temat złota, tym bardziej skłaniam się do tego, aby traktować je właśnie jako formę zabezpieczenia na wypadek Armageddonu. 🙂

      Wymyka się ono trochę klasycznemu postrzeganiu inwestycji.
      Serdecznie pozdrawiam.

      • Zabezpieczenie na wypadek Armagedonu zawsze się przyda, tym bardziej takie w formie złota 🙂
        Pozdrawiam

  21. pisac
    Tymczasem na polskiej giełdzie:

    Ceny akcji małych i średnich spółek zanurkowały od początku rok o jakieś 16%, co oznacza ze ich wycena staje się bardzo artakcyjna i bardzo prawdopodobnym jest, że niebawem znajdą się chętni na te akcje.

    Marcinie może kiedyś poruszysz temat inwestycji w małe i średnie spółki, albo w fundusze inwestujące w nie?

    Pozdrawiam

    • Cześć Kamil,

      Tak, bardziej skomplikowane tematy inwestycyjne też zacznę poruszać. Ale to dopiero za jakiś czas.

      Obszarem mojego największego zainteresowania są szeroko pojęte finanse osobiste oraz sprawy, które mogą realnie pomóc wielu osobom w poprawie ich sytuacji finansowej.

      Inwestycja w małe i średnie spółki to z tej perspektywy temat niszowy, dotyczący wąskiego grona czytelników bloga.

      Co do zasady: to jedna z najbardziej ryzykownych form inwestycji, ale o tym zapewne doskonale wiesz. 🙂

      • Marcinie, będę czekać zatem z niecierpliwością aż pojawią się tematy stricte inwestycyjne 🙂

        Byłoby to dobre uzupełnienie obecnego zakresu tematycznego. Nawet jeśli jest to temat niszowy, to warto zachęcie czytelników bloga to zastanowienia się nad zainwestowaniem części swoich oszczędności.

        Wiesz, jak bardzo jest to ważne w finansach osobistych 🙂

        Pozdrawiam.

  22. Co do perspektyw złota, to są raczej optymistyczne z tego powodu, że do wydobycia złota potrzebne są duże (i wciąż coraz większe) ilości paliwa, a ropa w dłuższej perspektywie będzie raczej drożeć, bo jej zasoby coraz szybciej maleją. Jeśli w czasie wojny cena ropy gwałtownie wzrośnie, to cena złota wzrośnie przynajmniej tak samo.

    Poza tym, kiedyś nadejdzie ostateczny kryzys dolara, i w konsekwencji wszystkich „papierowych” walut. Gdy w pewnym momencie świat przestanie ślepo wierzyć w dolara, jego cena zacznie coraz szybciej spadać, a wszyscy naraz zaczną żądać złota albo ziemi. Nie chcę prorokować, ale III wojna światowa chyba będzie wojną o dolara.

    • Hej Adam,

      Dziękuję za komentarz.

      No właśnie, możemy sobie tak spekulować godzinami i każdy z nas znajdzie tonę argumentów na poparcie własnych tez 😉

      Wpływ naszej dyskusji na ceny złota będzie za to taki, jak pani przepowiadającej pogodę na wystąpienie deszczu. Dlatego właśnie preferuję bardziej pragmatyczne podejście do inwestycji i szerzej do finansów.

      Spokój, zdrowy rozsądek, konsekwencja i dywersyfikacja – które pozostawią mi alternatywę na każdy scenariusz. Dlatego (niewielkie) kwoty lokuję w złoto, a znacznie większe w pozbycie się resztek kredytu hipotecznego 😉

  23. Lepiej zarabiać na czymś innym i zysk przeznaczać na zakup złota.
    niestety nie ma mądrych i nikt nie wie co będzie a może to i dobrze.

  24. Odradzała bym inwestowanie w złoto w celach zarobkowych. Obecnie wiele firm bogaci się na biednych ludziach, którzy chcą zarabiać więcej niż na lokacie właśnie na złocie. Dopóki nie mamy sztabki fizycznie w ręku, każdą inwestycję należy traktować z dystansem.

  25. W mojej opinii w tej chwili jest jeden z lepszych momentów na wejście. Sytuacja polityczna na świecie jest taka, że może całkiem nagle wybuchnąć konflikt zbrojny, a to sprawia, że gospodarki państw będą również uciekały w bezpieczne inwestycje, żeby zabezpieczyć aktywa. W sumie inwestowanie w złoto też nie jest trudne Mennica Staropolska czy tego typu miejsca, które oferują sztabki w wadze 1 grama sprawia, że złoto w tej chwili jest już również dostępne, dla przeciętnego Kowalskiego.

  26. Zadaję sobie pytanie. Czy rola złota w systemie finansowym nie spada tak jak kiedyś soli ?

    Prosze o ewentualne komentarze.

  27. Według mnie inwestowanie w złoto, na chwile obecną jest jedną z bardziej opłacalnych inwestycji. Od wielu lat jest wiadomo że właśnie na złocie można zarobić. Ale wolałabym być pewna i kupić sztabki złota. Mieć swoje pieniadze w ręce. Wiem ze Mennica Staropolska sprzedaje właśnie takie sztabki. Może w połowie roku uda mi sie w złoto zainwestować.

  28. Witaj,
    zrobiłam analizę oszczędzania na emeryturę w 3 różnych funduszach akcyjnych i w złocie. Wzięłam pod uwagę lata 2002 – 2014. Najkorzystniej wypadło złoto. Dlaczego nie wziąć pod uwagę złota jako zabezpieczenia na emeryturę? To jest przecież długoterminowy wariant oszczędzania.

  29. JARTOM, hale magazynowe – np. centrum w Łomiankach. I takich okazji w kraju pojawiło się rzeczywiście wiele, można świetnie zainwestować, ale najpierw wymaga to wyłożenia stosownego kapitału. Na rynku go jednak nie ma.

  30. Według mnie warto inwestować w złoto, albo jak wspominali poprzednicy traktować je jako lokate, zamrożenie pieniędzy, oszczedności. Sam ostatnio zacząłem część odłożonych pieniędzy zamieniać na złoto. Kupuje na zlota-uncja.pl, ze względu na wybór i bezpieczenstwo, tam zacząłem i tam zostałem. Ciekawi mnie tylko czy lepiej kupować monety czy sztabki? Pozdrawiam!

  31. Zacząłem interesować się inwestowaniem w złoto, przeglądałem nawet monety na złota-uncja.pl, tylko boję się, że nie dysponuję jeszcze odpowiednią wiedzą na ten temat.

    • Brałem stamtąd raz (więcej się w to nie bawiłem, to nie dla mnie) ale co do sklepu to wszystk obyło raczej okej. Zero problemu z płatnością czy przesyłką. Pod tym względem nie masz sie co martwić. Radzę jedynie uzbroić się w odpowiednią wiedzę

  32. Ja bylem zachwycony tą zlota-uncja.pl, spory wybór, aż ciężko się było zdecydować. Pierwszą transakację juz mam za sobą, znajomy poprosił mnie o zakup monety, jako lokate kapitału na wypadek wojny. Takie czasy…

  33. Od czego warto zacząć przygodę z inwestowaniem w złoto? Lepiej zacząć od monet czy małych sztabek? Z góry dziękuję za odpowiedź

    • Warto zacząć od zdobycia odpowiedniej wiedzy, to podstawa. Później ustal ile jesteś w stanie zainwestować. Popatrz sobie oferty na jakiś stronach, np. zlota-uncja.pl lub jakakolwiek inna i ustal co wolisz. W przypadku sprawdzonych sklepów nie masz co martwić się o podróbki, także czy to będzie sztabka czy moneta nie ma w tej kwestii różnicy. Choć osobiście polecałbym monetę, najlepiej 1oz

    • Ekspert Kurowsi

      w większości przypadków inwestor, który myśli o inwestowaniu w kruszec inwestuje…no właśnie, w kruszec:) Nie ma i nie powinno mieć wielkiego znaczenia czy jest to uncjowa sztabka czy uncjowa moneta, bo zawartość czystego złota jest w ich przypadku taka sama. Oba sposoby inwestowania mają swoje mocne strony. W przypadku sztabek będzie to niższy koszt bicia sztaby, co wpływa oczywiście na cenę. Sztabki są po prostu nieznacznie tańsze od monet o tej samej masie czystego złota. Kolejną zaletą sztabek jest sposób ich pakowania – mniejsze sztabki, bez wyjątku, pakowane są przez Producenta w plastikowe opakowania chroniące zawartość. Monety pakowane są w kapsle, jeżeli Producent nie dostarcza monet w kapslu, każdy szanujący się Dealer pakuje takie monety w kapsel na swój koszt.
      Każda sztabka ma swój własny certyfikat autentyczności wydany przez Producenta, podczas, gdy monety w większości przypadków bite są bez takich certyfikatów. Proszę jednak nie mylić certyfikatów wydawanych przez Producenta od „certyfikatów” wystawianych przez dealerów. Wbrew pozorom różnica jest znaczna:)
      Dla początkującego inwestora może być to mocny argument.
      Za monetami przemawiają ich wartości estetyczne – monety ładniej się prezentują i „cieszą oko” inwestora, są bardziej zróżnicowane wizualnie od sztabek.

    • Wszystko zależy w 100% od Twoich intencji i celu jaki sobie obierasz inwestując w złoto. Z punktu widzenia czysto inwestycyjnego, w zdecydowanej większości przypadków lepiej wybrać sztabki, gdyż ze względu na niższe koszty wytworzenia, każdy gram złota zawartego w finalnym produkcie jest nieco niższy, aniżeli w przypadku monet.

      Z drugiej strony, monety pomimo nieco droższego procesu produkcyjnego dla niektórych mogą też nosić znamiona wartości kolekcjonerskiej – istnieją wszak monety zmieniające swój wygląd w kolejnych latach produkcji (np. australijski kangur czy chińska panda).

      Myśląc częściowo jak inwestor, a częściowo jak kolekcjoner (tak, jesteśmy nadal społeczeństwem „zbieraczy” :)) osobiście polecam monety – nie wykluczając również inwestycji w srebrne monety (aktualnie od początku roku srebro notuje 40% wzrosty, czyli nawet wyższe niż złoto).

      Należy przy tym wszystkim pamiętać, żeby znaleźć zaufanego partnera np. jednego z krajowych dostawców (mennice).

  34. Ekspert Kurowski

    w większości przypadków inwestor, który myśli o inwestowaniu w kruszec inwestuje…no właśnie, w kruszec:) Nie ma i nie powinno mieć wielkiego znaczenia czy jest to uncjowa sztabka czy uncjowa moneta, bo zawartość czystego złota jest w ich przypadku taka sama. Oba sposoby inwestowania mają swoje mocne strony. W przypadku sztabek będzie to niższy koszt bicia sztaby, co wpływa oczywiście na cenę. Sztabki są po prostu nieznacznie tańsze od monet o tej samej masie czystego złota. Kolejną zaletą sztabek jest sposób ich pakowania – mniejsze sztabki, bez wyjątku, pakowane są przez Producenta w plastikowe opakowania chroniące zawartość. Monety pakowane są w kapsle, jeżeli Producent nie dostarcza monet w kapslu, każdy szanujący się Dealer pakuje takie monety w kapsel na swój koszt.
    Każda sztabka ma swój własny certyfikat autentyczności wydany przez Producenta, podczas, gdy monety w większości przypadków bite są bez takich certyfikatów. Proszę jednak nie mylić certyfikatów wydawanych przez Producenta od „certyfikatów” wystawianych przez dealerów. Wbrew pozorom różnica jest znaczna:)
    Dla początkującego inwestora może być to mocny argument.
    Za monetami przemawiają ich wartości estetyczne – monety ładniej się prezentują i „cieszą oko” inwestora, są bardziej zróżnicowane wizualnie od sztabek.

    • Dodałbym jeszcze, że mimo wszystko łatwiej sprawdzić autentyczność jednej z najpopularniejszych monet (Krugerrand/Liść Klonu) niż sztabkę podrzędnej mennicy. Nawet z tymi popularniejszymi mennicami częściej zdarzają się cięzko wykrywalne podróbki – trudność wynika tutaj właśnie z fabrycznego opakowania, którego nie powinniśmy naruszać.

  35. Złoto traktuje jako kapitał na „cieżkie czasy”. Kupiłem kiedys ze zlotej-uncji 2 małe sztabki i trzymam je na wypadek wojny, czy na przykład utraty pracy. Daje mi to lekki komfort psychiczny, lubię być zabezpieczony finansowo

  36. Uważam, że dużo lepszym pomysłem jest teraz wejście w nieruchomości magazynowe, ale jednocześnie coś takiego wymaga wyłożenia potężnego kapitału i długoterminowego myślenia. Jednak ryzyko jest dużo mniejsze niż w przypadku złota.

Odpowiedz