Bardzo dawno tego nie robiłem, ale dziś chciałbym sobie z Wami po prostu chwilę „pogadać”.

Kilka ostatnich dni spędziłem na mini-wakacjach i, jak zwykle po przerwie, po głowie chodzą mi różne pomysły. Najpierw zacznę od sprawy, która bardzo mnie kusi, lecz nie wiem, na ile w dobie Internetu ma szansę się sprawdzić. Potem zapowiem mój pierwszy kurs online. I wreszcie na końcu…zobaczymy 😉

Brakuje mi spotkań z Wami… Pomysł od czapy?

Blogowanie jest fajne, wygodne i bardzo przyjemne. Pisanie i publikowanie artykułów sprawia mi ogromną radość, ale niestety ma ważną wadę: prawie wszystko dzieje się w świecie wirtualnym. Być może to efekt tego, że mam już na karku 39 lat i pamiętam czasy bez Facebooka, ale jednak sam blog i „socjale” jakoś mi nie wystarczą. Brakuje mi spotkań w „realu” – Waszej energii, dyskusji, rozmów, wymiany poglądów. Są oczywiście różnego rodzaju eventy i konferencje (już wkrótce zapowiemy kolejny FinBlog, na który bardzo się cieszę), ale myślę o czymś jeszcze bardziej interaktywnym i przede wszystkim – dwukierunkowym.

Wyobrażam sobie, że spotykamy się w jakimś konkretnym miejscu (sala na uczelni?), bierzemy na tapetę jakiś konkretny finansowy temat (np. Czy warto inwestować w złoto?, albo Jak radzić sobie z finansami bez domowego budżetu?, itp. – przeróżne tematy, które sami wybierzecie)  – ja robię na takim spotkaniu krótkie wprowadzenie, a potem ruszamy z dyskusją i Q&A. Dla osób spoza Warszawy moglibyśmy robić transmisję na FB, a nagranie z takiego spotkania umieszczać potem na blogu w formie video lub podcastu. Po co?

Bo bardzo zależy mi na upowszechnieniu wiedzy i obudzeniu świadomości finansowej Polaków i myślę, że z Waszym zaangażowaniem, uda się tego dokonać znacznie szybciej i skuteczniej. Jako czytelnicy tego bloga doskonale wiecie, że proste, oparte na zdrowym rozsądku sposoby zarządzania pieniędzmi znakomicie sprawdzają się w życiu. O wielu takich sposobach napisałem już na blogu i w mojej książce. O innych – jeszcze opowiem i napiszę. Ale to ciągle jest przekaz trochę jednostronny: ode mnie – do Was. A myślę, że niezwykle ciekawa byłaby fajna, otwarta dyskusja na ten temat, gdzie mógłbym nie tylko odpowiedzieć na Wasze pytania, ale przede wszystkim moglibyśmy wspólnie dzielić się pomysłami i opiniami ze sobą nawzajem. Bo, choć wiem z doświadczenia, że metody opisywane na blogu doskonale działają w praktyce, to nie mam żadnych złudzeń, że w Waszych głowach kryją się różne niesamowite pomysły i sposoby na ogarnięcie domowych finansów.

Co o czymś takim myślicie? Pomysł od czapy czy do zrealizowania? Co Waszym zdaniem powinno się zdarzyć, by taki „projekt edukacyjny” miał szansę powodzenia?

  • Czy Wy mielibyście ochotę wziąć udział w takich spotkaniach „w realu”?
  • Jak często powinny się one odbywać? Raz na miesiąc? Częściej?
  • W który dzień tygodnia? O której godzinie?
  • Jak długo powinny trwać?
  • Ile osób powinno móc w nich wziąć udział „na żywo”?
  • Czy okres roku akademickiego poza sesją (październik – grudzień/ marzec-czerwiec) to dobry okres w roku na takie spotkania?
  • Ile Waszym zdaniem mogłyby kosztować bilety na takie edukacyjno-inspiracyjne spotkanie, (gdyby wstęp musiał być płatny ze względu na koszty sali, wypożyczenia sprzętu, ekipy realizującej relację)?
  • A może macie zupełnie inne sugestie z tym związane? Może jednak jakaś inna formuła – również „online”, w której rozmowa mogłaby być dwukierunkowa – sprawdziłaby się lepiej?

Dajcie mi proszę znać, co w ogóle myślicie o takim pomyśle. To dla mnie naprawdę ważne, bo męczy mnie on coraz bardziej od kilku dobrych miesięcy. Już czas by definitywnie go zamknąć – jeżeli Waszym zdaniem w dobie Internetu to czysta utopia – albo po wakacjach zacząć po prostu to robić, biorąc jednak pod uwagę Wasze preferencje. Każda Wasza podpowiedź będzie po prostu bezcenna. A teraz kolejna sprawa.

Kurs online. Pierwszy będzie gotowy pod koniec września i będzie dotyczył…

Kilka tygodni temu zadałem Wam na blogu jedno otwarte pytanie: Czego chciałbyś dowiedzieć się na temat kredytu hipotecznego? Skala zainteresowania tym tematem przerosła moje najśmielsze oczekiwania. W specjalnie przygotowanym formularzu otrzymałem od Was ponad 280 odpowiedzi. Były to szczegółowe, rozbudowane opisy – blisko 50 stron A4 zapisanych drobnym maczkiem. Dlatego chciałbym Wam najpierw bardzo serdecznie podziękować za te odpowiedzi, ponieważ niesamowicie pomogły mi one zdecydować, jak podejść do tego tematu. Po pierwsze – w formie artykułów na blogu. A po drugie – w formie kursu online.

Własne mieszkanie lub dom to marzenie ogromnej rzeszy Polaków. Nieruchomości są również jedną z naszych ulubionych form lokowania kapitału – kojarzoną z pewnością i bezpieczeństwem. Przyznam się szczerze, że sam bardzo lubię nieruchomości. Ale, jak zwykle w finansach osobistych, należy wystrzegać się wyświechtanych formułek w rodzaju: kupno mieszkania to pewny zysk.

Nieruchomość kupiona w kiepskiej lokalizacji, w dodatku sfinansowana zbyt wysokim kredytem hipotecznym, zaciągniętym na słabych warunkach, może zamienić marzenie w koszmar. W dodatku koszmar trwający kilkadziesiąt lat. Zakup nieruchomości na kredyt może być doskonałą decyzją, ale może być również ogromnym błędem.

Już 2 miliony Polaków posiada kredyt hipoteczny, a łączna suma zaciągniętych kredytów to jakieś 374 mld złotych. Zaciągamy je na potęgę korzystając z niskich stóp procentowych, starając się wyciągnąć od banku jak najwyższą kwotę i nie zawsze zastanawiając się nad konsekwencjami. Lubię nieruchomości i uważam, że mądrze zaciągnięty kredyt hipoteczny ma jak najbardziej sens. Jednak kluczem do sukcesu jest słowo „mądrze”.

Dlaczego postanowiłem przygotować pierwszy kurs online właśnie o kredycie hipotecznym?

Powodów jest kilka, ale najważniejszy jeden: moim zdaniem taki kurs pomoże bardzo wielu osobom w świadomym podjęciu jednej z tych życiowych decyzji, które niosą ze sobą ogromne finansowe konsekwencje. Konsekwencje liczone w dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy złotych.

Długo i bardzo intensywnie wczytywałem się we wszystkie Wasze odpowiedzi i krok po kroku tworzyłem listę spraw, które w tym kursie poruszę. Sporo rzeczy mam już gotowych, inne dość dobrze przemyślane, na temat kolejnych zbieram jeszcze materiały. Muszę się przyznać, że temat bardzo mnie wciągnął.

Ale zanim napiszę, co dalej, najpierw odpowiedź na pytanie, które zapewne rodzi się w Waszych głowach:  Czy kurs będzie płatny?

Tak, będzie płatny. Jednak na blogu będą pojawiać się kolejne artykuły poświęcone najważniejszym tematom, o które pytaliście w ankiecie. Na przykład najbliższy (za 2 tygodnie) będzie dotyczył tego, jak zmiana WIBOR-u wpłynie na Wasze raty i skąd się bierze wysokość tego WIBOR-u. Myślę, że dla osób, które zadadzą sobie trud, by przeczytać wszystkie artykuły na temat kredytu hipotecznego (część z nich już jest w sekcji kredyt hipoteczny) większość spraw poruszanych w kursie będzie jasnych.

Sam kurs z założenia będzie po prostu bardzo wygodnym i przejrzystym przewodnikiem dla osób, które:

a) Przygotowują się do zaciągnięcia kredytu hipotecznego, chcą dobrze zrozumieć, na co się porywają, o co wypytać doradcę, na co zwrócić szczególną uwagę i dzięki temu zaoszczędzić sporo pieniędzy. Takie osoby znajdą tam wiedzę podaną w prosty, wygodny, przejrzysty sposób i będą mogły policzyć różne scenariusze oraz porównać alternatywy.

b) Mają już kredyt hipoteczny i myślą, jak w nim coś poprawić (zrefinansować, zmienić warunki, nadpłacić, zmienić nieruchomość, itp.)

c) Są osobami z punktu (a) lub (b) i dodatkowo chcą zdobyć tę wiedzę szybciej, wygodniej i łatwiej niż przedzierając się przez poszczególne artykuły.

Przy każdym wpisie na temat kredytu hipotecznego będę meldował Wam o postępach prac. Oczywiście, jeżeli macie odnośnie kursu jakiekolwiek pytania, bardzo chętnie na nie odpowiem. W każdym razie na te, na które już dzisiaj znam odpowiedzi.

O co jeszcze chciałbym Was dzisiaj zapytać?

Gdybyśmy siedli dziś razem w knajpie, to strasznie bym się rozgadał i zasypywał Was gradem pytań. Nie wiem, czy to efekt mojego krótkiego urlopu, czy może coś innego, ale naprawdę chciałbym Was dzisiaj bardzo usłyszeć. Na przykład:

  • O czym chcielibyście poczytać na blogu w najbliższych miesiącach?
  • Jakie macie sugestie i podpowiedzi – które uatrakcyjnią dla Was blog? Być może chodzą Wam po głowie takie rzeczy, a nie mieliście jeszcze okazji, aby się nimi ze mną podzielić?
  • Czy takie wpisy jak ten – o tym, co będzie się działo na blogu i poza nim w najbliższym czasie – są również OK? Jak często chcielibyście przeczytać coś takiego?
  • itp, itd…

Rozgadałem się… Ale teraz – czas na Was, a ja się zamieniam w słuch… Dziś jest naprawdę świetny dzień, by się tym wszystkim ze mną podzielić i z góry Wam za to dziękuję! 🙂 Miłego dnia!