Miłość i pieniądze – to mieszanka wybuchowa. Wie o tym każda para, która kiedykolwiek kłóciła się o pieniądze. Co robić, aby wspólne finanse były powodem do zadowolenia, a nie zapalnikiem wyzwalającym przykre emocje? Mam dzisiaj dla Ciebie 12 konkretnych porad i krótki konkurs, dzięki któremu dowiemy się znacznie więcej 🙂

Muszę Ci się przyznać, że dzisiejszy temat jest dla mnie dużym wyzwaniem. Tam, gdzie można coś sprawnie policzyć, zawsze się czuję jak ryba w wodzie, a artykuły “powstają same”. Gdy jednak w grę wchodzą sprawy tak trudne, jak uczucia i relacje międzyludzkie – czuję się niczym wędrowiec, który z przewiązanymi oczami stara się przebrnąć przez pole minowe. Dlaczego zatem poruszam ten temat?

Wspólne finanse są bardzo ważne, a finansowe kłótnie groźne dla związku

Moją misja jest pomagać Ci w skutecznym dbaniu o finanse, a jednym z ważniejszych warunków sukcesu na tym polu jest to, aby w związku dbać o finanse razem. Jeśli Ty będziesz oszczędzać i podejmować odpowiedzialne decyzje, a Twoja partnerka lub partner będą beztrosko wydawać pieniądze, to wyjdzie z tego finansowa i emocjonalna kicha…

Według badań American Psychological Association  (stressinamerica.org) w 31% amerykańskich związków pieniądze są główną przyczyną kłótni, zaś inne badania wskazują, że tego typu konflikty są bardziej gwałtowne, intensywne, wywołują głębsze problemy i pozostają dłużej nierozwiązane. Co ciekawe – pomimo podejmowanych prób rozwiązywania takich konfliktów, w przypadku finansów w kółko kłócimy się o to samo.

Z badań przeprowadzonych przez firmę Dave Ramsey solutions wynika również, że kłótnie o finanse są drugą najczęstszą przyczyną rozwodów – zaraz po niewierności. Ponadto wykazano, że im większy poziom długów zaciągniętych przez daną rodzinę – tym częstsze kłótnie o finanse.

Aby mądrze pomagać innym, nieustannie rozwijam swoją wiedzę na ten temat. Robię to oczywiście trenując w praktyce (15 lat wspaniałego małżeństwa to co najmniej kilka siarczystych kłótni o pieniądze i ustalania reguł 🙂 ), lecz również śledząc badania i artykuły na ten temat. I chociaż z każdym rokiem wiem coraz więcej i lepiej to ogarniam, na pewno dużo jeszcze przede mną do odkrycia.

Zasady konkursu

Na szczęście mam Ciebie i wspaniałą społeczność zgromadzoną wokół bloga 🙂

Dlatego dziś napiszę tylko parę głównych wniosków wynikających z mojego drążenia tematu, a resztę zrobimy razem. Bardzo zależy mi, aby jak najwięcej osób mogło skorzystać z treści tego artykułu i wybrać dla siebie coś, co ma szansę zadziałać w ich związku. Dlatego bardzo Cię proszę – podziel się w komentarzu tym, co stanowi największe wyzwanie finansowe w Twoim związku lub podpowiedz jakąś metodę wspólnego postępowania z pieniędzmi. To może być coś, co sprawdza się u Ciebie lub coś, o czym po prostu gdzieś przeczytałeś lub usłyszałeś. Na autorów 5 najciekawszych komentarzy czeka nagroda: książka “Jak zadbać o własne finanse?” z moją dedykacją.

Aby jednak dodać całej zabawie nieco “smaczku” – poproszę o wytypowanie zwycięzców moją żonę. Będziemy mieć kolejną okazję, by wspólnie porozmawiać o finansach 🙂

A zatem ruszajmy!

1. Poznajcie swoje finansowe przekonania

Nawet jeśli Twój partner lub partnerka to najprawdziwsza “druga połowa” – i tak Wasze podejście do pieniędzy może bardzo się różnić. Każdy z nas wynosi z domu zestaw przekonań na temat domowych finansów i często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Nie ma jednak cudów – lata prania mózgu przez rodziców, dziadków, ciotki, wujków, nauczycieli a nawet szwagra bankruta – robią swoje! Dlatego jest bardzo ważne, by poznać podejście swojego partnera do pieniędzy i dobrze je zrozumieć. Bez tego będziecie żyć w dwóch różnych światach i rozmawiać o pieniądzach niczym para ślepców o słoniu, gdy jeden trzyma go za trąbę, a drugi za ogon.

2. Zrozumcie, że bardzo się różnicie i…. wykorzystajcie to!

Ty możesz być finansowym “nerdem”, a Twoja partnerka lub partner na widok kolumny z cyframi może dostawać zawrotów głowy. Nie zmuszaj jej wtedy do spisywania wydatków w Excelu, chyba że jesteś naprawdę ciekawy, co jadła godzinę temu. Poza przekonaniami, mamy też swoje naturalne zdolności i talenty. Poznajcie te różnice i mądrze je wykorzystajcie. Jeśli lubisz liczyć pieniądze, a Twój partner jest mistrzem w wyszukiwaniu zakupowych okazji –  pomyślcie, jak zrobić z tego użytek. Oprzyjcie dbanie o finanse na mocnych stronach każdego z Was. By jednak była na to szansa, to…

3. Rozmawiajcie otwarcie o finansach

Rozmowy o pieniądzach są trudne, ale jak pokazują badania, dobre i trwałe związki charakteryzują się m.in. umiejętnością prowadzenia takich trudnych rozmów. Nie oznacza to jednak, że możesz przywalać swojej drugiej połowie tekstem w rodzaju: Jesteś taki rozrzutny, że gdyby złodziej ukradł Twoją kartę kredytową, to nawet bym nie dzwoniła na policję. Na pewno wydałby mniej od Ciebie! Takie “strzały z biodra” skończą się nieuchronną spiralą słownej przemocy.

Delikatnie, na spokojnie, w przemyślany sposób i mądrze. Przygotuj się do takiej rozmowy, uważnie słuchaj, bądź pełen szacunku i empatii. A jeśli nie potrafisz znaleźć sprzyjającej okazji do rozmowy, to…

4. Umówcie się na “randkę z pieniędzmi”

To jedna z częściej pojawiających się porad w różnych źródłach. I często pierwszy krok do wspólnego dbania o finanse. Oczywiście przychodzenie na randkę bez pieniędzy to zupełna głupota, ale tu chodzi o coś innego. Powiedz swojej drugiej połowie, że bardzo chciałbyś na spokojnie i w miłej atmosferze porozmawiać o pieniądzach. Wiesz, że to temat trudny, dlatego zależy Ci, aby było przyjemnie i miło. Dlatego umówcie się w jakiejś przytulnej kawiarni, gdzie nie będzie można na siebie krzyczeć i z góry ustalcie, że po rozmowie zrobicie razem coś przyjemnego: pójdziecie do kina, na lody, na rowery – wszystko jedno. Byle tylko po takiej rozmowie czekała na Was przyjemna nagroda.

Aha! I nie inicjuj takiej rozmowy w sypialni… Chyba, że lubisz spędzać noc na tapczanie w drugim pokoju 🙂 A o czym rozmawiać na takiej randce?

5. Ustalcie swoje wspólne cele finansowe

Być może zajeżdżasz się w korporacji lub rozwijasz własną firmę w głębokim przekonaniu, że robisz to dla ukochanego lub ukochanej, a tak naprawdę największym marzeniem drugiej połowy jest to, abyś przestał się wreszcie uganiać za kasą. Porozmawiajcie o Waszych wspólnych marzeniach i celach. Ustalcie, co dla Was jest najważniejsze. Policzcie, ile pieniędzy będzie potrzebnych, by zrealizować Wasze marzenia. I porozmawiajcie, jak to wspólnie osiągnąć. Tylko mając wspólne marzenia będziecie żyć “ze sobą”, a nie “obok siebie”.  Musicie być niczym zespół grający do jednej bramki, a nie jak para zapaśników sumo, przepychających się w ringu. W realizacji tych celów pomoże Wam kolejny punkt:

6. Róbcie wspólny budżet z osobnymi “kieszonkami”

Kochanie – patrz jakie jaja! Patrzę i patrzę w ten nasz budżet, a ten uparcie twierdzi, że braknie nam kasy w tym miesiącu, jeśli kupisz tę nową wędkę! Rzuć na to swoim okiem, bo może czegoś tu nie rozumiem! Zalety prowadzenia budżetu domowego mógłbym wymieniać godzinami, lecz w temacie dzisiejszego wpisu napiszę bardzo krótko. Budżet domowy otwiera oczy na wiele spraw. To z niego faceci dowiadują się często, że utrzymanie dzieci kosztuje i żona wcale nie wydaje wszystkiego na “ciuchy i kosmetyki”. Z kolei kobiety dowiadują się, że nikt nie chce robić przeglądów auta za darmo i to, że mąż wydał jakieś pieniądze, nie znaczy że przepił z kumplami. A tak na poważnie: rozmowa w oparciu o konkretne kwoty rozpisane w budżecie jest o wiele bardziej konstruktywna, spokojniejsza i rzeczowa.

Druga bardzo ważna sprawa: robiąc wspólnie domowy budżet możecie świadomie zaplanować, ile pieniędzy każde z Was ma pełne prawo wydać po prostu “na siebie”. I wtedy… Wara Ci od tych pieniędzy! To są pieniądze partnerki lub partnera i może z nimi robić na co ma tylko ochotę! Nawet jeśli masz świra na punkcie kontrolowania wydatków – od osobnej “kieszonki” partnera w budżecie trzymaj się z daleka!

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowesprawdź
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 10 banków

Sprawdź

7. Dostosujcie styl życia do poziomu dochodów

Istnieje ogromna różnica pomiędzy “looking good” a “being good” – jak mówią Amerykanie. Najlepszym sposobem na zafajdanie sobie finansowego życia jest wydawanie wszystkiego, co się zarabia. Na zewnątrz piękna fasada, a w środku – bieda aż piszczy. Nie próbujcie robić dobrego wrażenia na znajomych nowym samochodem, markowymi ciuchami czy designerskimi meblami na kredyt. Zrobicie lepsze wrażenie dzieląc się wrażeniami po przeczytaniu ciekawej książki lub artykułu. Na przykład takiego: Finanse osobiste według Kena i Barbie.

8. Nauczcie się cieszyć rzeczami, które nie wymagają dużych pieniędzy

Wiele wspaniałych rzeczy na świecie nie kosztuje ani grosza – miał podobno powiedzieć Steve Jobs. Był miliarderem, więc pewnie próbował kupić je bez powodzenia. Spacery, wycieczki rowerowe, wspólne słuchanie muzyki, składkowe spotkania ze znajomymi…

Wystarczy chwila spokojnej refleksji, by znaleźć mnóstwo sposobów na wzbogacenie naszego życia bez wydawania fortuny. Sobotni spacer po parku jest zdrowszy, przyjemniejszy i bardziej romantyczny, niż przepychanki w zatłoczonym i przepoconym centrum handlowym.

9. Unikajcie długów jak ognia

Pożyczanie pieniędzy po to, by wydać je na konsumpcję, jest finansową głupotą. To współczesna forma niewolnictwa, o tyle jednak ciekawa, że nikt nie zakuwa Cię pod przymusem w kajdany. Ty sam grzecznie o to prosisz, mówiąc: Dzień dobry, mam dosyć swojej wolności i przez następne miesiące i lata pragnę zapierniczać w pocie czoła na zyski kogoś innego. Proszę powiesić mi ciężkie chomąto na szyi, bo pragnę zrealizować się w roli wołu pociągowego.

Długi konsumenckie to krótka chwila radości w momencie wydawania pożyczonych pieniędzy i długie lata frustrującej egzystencji skupionej na spłacie rat. A para współczesnych niewolników finansowych to słaby materiał na udany związek.

10. Bądźcie szczerzy i nie oszukujcie siebie nawzajem

Wydajesz wspólne pieniądze za plecami partnera lub partnerki i myślisz, że to super zabawa? Pora wydorośleć! Czasy, w których uwielbiałeś “losowanie” w portfelu rodziców, bo “każdy los wygrywał” – powinny być dawno za Tobą.

Ukryte konta, sekretne karty kredytowe, zaciągnięte kredyty bez wiedzy drugiej połowy itp… W jednym z badań w przypadku takich zachowań użyto określenia “finansowa zdrada” – bo podobno boli prawie tak samo. Cóż – albo razem dbacie o wspólną przyszłość, albo czas zbierać kasę na rozwodowego prawnika…

11. Przygotujcie “czerwoną teczkę”

“Czerwona teczka” to zestaw instrukcji i dokumentów, które szykujecie wspólnie na wypadek gdyby któreś z Was niespodziewanie musiało się udać “do krainy wiecznych łowów”. Oczywiście wszyscy jesteśmy nieśmiertelni i kuloodporni, a wypadki zdarzają się innym. Lecz taka “czerwona teczka” to jednak przejaw prawdziwej dbałości o finansowe dobro ukochanych osób. Chyba, że wolisz zostawić swoje pieniądze biednym bankierom… Na tzw. uśpionych rachunkach w bankach leżą miliardy złotych. O tym, co się powinno znaleźć w “Czerwonej teczce” przeczytasz tutaj:
Czerwona teczka – czyli co robić, by po śmierci pieniądze zostały w rodzinie.

12. Zatrudnij “złego glinę”

To jedna z najskuteczniejszych technik negocjacyjnych, którą nie raz pewnie widziałeś w hollywódzkich kryminałach. Zły glina wali przesłuchiwanego między oczy i grozi mu konsekwencjami, a potem przychodzi ten dobry i mówi spokojnym głosem: “Ja to nawet Cię rozumiem i chętnie bym Cię wypuścił. Ale ten drugi glina jest trochę szalony i mówi, że najpierw musimy Cię jednak przesłuchać…

Jeśli próby rozmowy na temat finansów ciągle są nieskuteczne, to przestań prawić swojej drugiej połowie finansowe kazania! Zatrudnij złego glinę! Podaruj partnerowi lub partnerce moja książkę “Jak zadbać o własne finanse?” i poproś o jej przeczytanie. Powiedz, że facet pisze jakieś niestworzone farmazony i chcesz o tej książce pogadać. Dzięki temu faktycznie znajdziecie się “na tej samej stronie”, a jeśli zajdzie potrzeba spokojnie powiesz: Ja to nawet chętnie kupiłabym ten wielki telewizor na kredyt! Ale ten wredny Iwuć pisze, że zrobimy z siebie finansowych niewolników i strasznie mnie to stresuje!

I…. Już!

Kurcze, wygląda to jak pakiet 12 przykazań. Brakuje chyba tylko: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się! 🙂 W każdym razie tak prezentuje się lista inspiracji, które wyciągnąłem z lektury badań, z artykułów, z rozmów z osobami, którym pomagałem w dbaniu o finanse, a także częściowo z moich własnych doświadczeń. Każdy związek jest oczywiście inny, wyjątkowy i tam, gdzie jedne metody świetnie się sprawdzą, inne mogą wywołać u partnera atak agresji lub co najwyżej uśmiech politowania. Dlatego pomóżmy sobie nawzajem w tej trudnej materii.

Napisz w komentarzu: Jak w Twoim związku udaje się zadbać o wspólne finanse? Podziel się jakąś poradą lub spostrzeżeniem. Pomóż w ten sposób pozostałym Czytelnikom bloga i wygraj jedną z pięciu książek “Jak zadbać o własne finanse? – w prezencie od mojej żony 🙂

Rozstrzygnięcie konkursu opublikuję w tym miejscu, w czwartek, 21 lutego o 19:00

Wyniki konkursu i… worek nagród walentynkowych!

Jesteście NIESAMOWICI. Gdy czytałem komentarze pod wpisem, to targały mną skrajne emocje. Kiwałem głową ze zrozumieniem gdy pisaliście o tym, jak wiele zmieniło w Waszym życiu wprowadzenie budżetu i ustalenie z drugą połówką wspólnych celów finansowych. To jest to!

A gdy pisaliście o swoich doświadczeniach z młodych lat, o rodzinach w których pieniędzy brakowało i o tym jak, razem z drugą połówką się docieracie, jak z szacunkiem się do siebie odnosicie pomimo oczywistych różnic w podejściu do pieniędzy  to … czułem przede wszystkim ogromną wdzięczność. Wdzięczność za to, że obdarzyliście mnie zaufaniem i podzieliliście się tymi historiami. To dla mnie największy zaszczyt i nagroda za to, że ja też dzielę się Wami moją historią.

Dzięki Wam, uwielbiam to co robię!

Komentarze pod wpisem są pełne mądrości, wiedzy i szacunku. Dziękuję Wam bardzo za tak liczny udział w konkursie i podzielenie się swoimi sposobami na finanse w związku.

Czytaliśmy je wspólnie z moją żona – Kasią – i bardzo trudno było nam wybrać zwycięzców. Spędziliśmy za to super czas, rozmawiając o Waszych historiach.

Miałem rozdać 5 książek ale rozdam jednak wszystkie, które mam – czyli 15 sztuk ?

Zaraz wymienię wszystkich, którym prześlę książki, lecz zanim to nastąpi,  proszę Was,  abyście przeczytali komentarz, który zostawiła Ania.

Ania dokonała rzeczy niewyobrażalnej. Przez 5 lat, miesiąc w miesiąc, odkładała z mężem po 3000 zł a żyła za 2000 zł! W ten sposób zebrali 180000 zł (!!!) na wkład własny domu. Dlaczego ta historia mnie szczególnie poruszyła? Bo często spotykam osoby, które mówią, że jak ktoś zarabia poniżej średniej krajowej, to „nie da się odłożyć”. Tak, trudniej odłożyć 180000 zł zarabiając 5000 zł (we dwoje), niż odłożyć tyle zarabiając 10000 zł. Dlatego tym bardziej proszę, abyście historię Ani przeczytali:

Moi Drodzy,
Nie będę rozpisywała się co i kto u nas robi ponieważ:
Od dobrych kilku ( 7) lat wychodzimy z założenia, że aby coś mieć należy dbać o jego zdobycie.,
Dla tego oboje ustawiliśmy sobie cele i każdego dnia twardo i jasno do nich dążymy.
Budżet tylko nam w tym pomaga.
Mieliśmy cel kupić dom to przez 5 lat miesiąc w miesiąc odkładaliśmy po 3000zł i tak uzbierało się 180 000 zł
Oczywiście wymagało to sporo wyrzeczeń bo żyliśmy średnio za ok 2000zł (razem łącznie). Chociaż wtedy mieliśmy po 23 lata (małe mieszkanie, opłaty i jedzenie). Dziś mamy 7 lat więcej i nadal mamy cele tj przyszła emerytura, studia dziecko, który dziś ma rok, wakacje i cele związane z modernizacją domu. Oboje chcieliśmy mieć dobry i bezpieczny samochód i zrealizowaliśmy kolejny cel.
Dziś nas budżet wygląda inaczej niż 7 lat temu – inne priorytety, ale jeśli na jedzenie mamy wydać 1500zł to tak też robimy. Nadal najpierw płacimy sobie, a później rachunki , i pozostałe potrzeby zgodnie z hierarchią.
Nie zarabiamy kokosów, ale dzięki konsekwencji i ciągłemu myśleniu o wydanej kasie mamy jak mamy.
Nadmienię, że pochodzimy z biednych rodzin i oboje nie chcieliśmy żyć od 1 do 1.
Reasumując rozmawiamy o kasie każdego dnia, myślimy jak zarobić więcej i jak wydawać mniej. To nie oznacza, że żyjemy skromnie. Wręcz przeciwnie.
Reasumując chcesz coś mieć to ZARABIAJ ODPOWIEDNIO (NIE ZAMYKAJ SIĘ NA NOWE MOŻLIWOŚCI) + USTAW CELE I JE KONSEKWENTNIE REALIZUJ + DBAJ O TO, ABY KASA NIE ROZCHODZIŁA SIĘ NA GŁUPOTY ( BUDŻET !!!!) = OSZCZĘDNOŚCI
Powodzenia

Książka oczywiście wędruje do Ani oraz do (imię jest linkiem do komentarza):

Monikaza „Oszczędności – Każde z nas prowadziło budżet jeszcze zanim się poznaliśmy (z tego musiała się zrodzić miłość :))”

Paula –  za docenienie swego męża, o którym pięknie napisałaś: „Podziwiam swojego męża. Wytrwale poszerza wiedze, na kartce notuje najważniejsze informacje i nie raz słyszę jak mówi z uśmiechem: ‘pieniądze nie leżą na ulicy? Zobacz – tu jest’. Albo jak podnosi znaleziony grosz i mówi ‘chodź moja młodsza siostro miliona” ?

Szymon – dziękuję za celne uwagi dotyczące wspólnych wartości w związku.

Paweł – za to, że razem z żoną razem odkładacie na dobroczynność.

Ola 004 – za zbieranie w słoiku na samochód. A widzisz Ola- jednak wygrałaś!

Łukasz – za pokonanie drogi od  “przecież u mnie w domu czegoś takiego nie było, jak by to widzieli moi rodzice to by nie uwierzyli”  do  “nie wiem jak można nie planować swoich finansów ”.

Ula – za to, ze ustaliłaś z mężem wspólne podejście do najlepszych negocjatorów na świecie – dzieci. Gratulacje, że masz wspólny front z mężem!

Jakub – za determinację, by się porozumieć: „jak to nie zadziała to wtedy dopiero ciemny pokój, lampa w oczy, dajemy książkę i każemy czytać. I nie ma przytulania do póki nie skończy ”

Mariusz– za „zaufanie i wyciąganie wniosków”

KnownAs SAsiu – dziękuje Ci bardzo za to, że podzieliłeś się Twoją historią i napisałeś o tym, jak ogromy wpływ mają na nas doświadczenia z dzieciństwa i brak edukacji finansowej.

Ania – za to, że stopniowo przekonałaś męża do oszczędzania a nawet nawróciłaś go: „A najbardziej rozpiera mnie duma, kiedy mąż sam poleca komuś oszczędzanie czy prowadzenie budżetu.”

Olga – za pocięcie kart kredytowych. I to, że razem oszczędzacie, pomimo różnic w podejściu do pieniędzy.

Marchewka i Liść – za to że tak pięknie możecie się różnić! Czy ja dobrze myślę, ze opisaliście wspólną historię, z perspektywy dwóch osób?

Plastic Tofu – za to, że opisałeś, jak można pięknie doceniać żonę. Co Ty zrobisz z kolejna książką? Wysyłamy do tego samego liceum? ? 

Serdecznie gratuluję i proszę was o przesłanie adresu do dostarczenia przesyłki. Wiadomość wyślijcie proszę z adresu email z komentarza wraz ze swoim imieniem i nazwiskiem na adres: [email protected] – abym mógł przesłać książkę.

Spokojnej nocy ?