Wystarczyłoby, gdyby każdy zadbał o siebie i swoją najbliższą rodzinę. Wtedy nie byłoby biedy i osób potrzebujących, prawda? A jeśli ktoś sobie nie radzi, to trudno. Mógł bardziej przykładać się do nauki, bardziej starać się w pracy, dłużej się zastanowić przed podjęciem pewnych decyzji, nie rodzić tylu dzieci, nie pożyczać pieniędzy, nie sięgać po alkohol, itd. A skoro poszedł na łatwiznę i robił głupoty – to jego sprawa! Niech sobie teraz radzi. Wszystko, co mamy, zawdzięczamy przecież sobie i naszej ciężkiej pracy. Skoro my potrafimy wziąć się w garść, to inni niech też biorą się z życiem za bary! Do roboty darmozjady!!!

Jakże łatwo nam spłycać i upraszczać rzeczywistość, kiedy dobrze nam się powodzi. Jak łatwo przypisać wszystkie zasługi tylko sobie. Jak łatwo zapomnieć, że na naszej drodze spotkaliśmy tak wiele osób, bez których pomocy nigdy by się nam nie udało. Zdecydowanie wolimy jednak wierzyć, że wszystko co mamy, zawdzięczamy wyłącznie sobie. „Self made man” – oto powód do wielkiej dumy.

Czy na pewno wszystko zawdzięczamy tylko sobie? A może chwila refleksji wystarczy abyś zrozumiał, że każdy z nas ma ogromny dług wdzięczności w stosunku do ludzi, którzy gdzieś po drodze nam bardzo pomogli?  Przypomnisz też sobie, że życie jest jednak bardziej złożone i że nie wszyscy potrzebujący to lenie i darmozjady. Że są choroby, wypadki, pożary, rodzinne tragedie…Dlaczego o tym piszę? By nakłonić Cię do współczucia i większej wrażliwości? Nie.

Kiedyś natknąłem się na zdanie (autora nie pamiętam), które mocno mnie poruszyło:

Gdyby na świecie było mniej współczucia, byłoby też mniej biedy i cierpienia.

Odczytywałem to jak manifest drapieżnego kapitalizmu, gdzie brak pomagania innym doprowadzi do sytuacji, w której przestanie się „opłacać” być biednym i niezaradnym, bo nikt i tak nikomu nie pomoże. Hasło takiego ustroju brzmiałoby „Radź sobie, lub giń!”. Przez długi czas oburzałem się na to zdanie, ale potem zrozumiałem, że tu może chodzić o coś innego: o słowo „współczucie”. Co z tego, że komuś współczujemy, skoro nic z tego współczucia nie wynika? Władysław Loranz napisał zdanie, które uwielbiam przytaczać, bo ono otwiera oczy:

Nawet skromna pomoc jest zawsze lepsza od wielkiego współczucia.

Dlatego nie współczuj, tylko zrób coś! Poświęć 10 sekund i po prostu pomóż!

Wystarczy, że w swoim zeznaniu podatkowym PIT wpiszesz numer KRS:
0000050905

skan PIT

Dlaczego wspieram Wiosnę?

To numer KRS Stowarzyszenia Wiosna, prowadzącego tak świetne projekty, jak Szlachetna PaczkaAkademia Przyszłości. Wspieram te działania z całego serca, bo ich podstawą jest bardzo ważna rzecz: niesienie pomocy w sposób, który od tej pomocy ma uniezależnić.

Na moim blogu znajdziecie dokładne materiały, które wyjaśniają i tłumaczą, dlaczego moim zdaniem warto jest wspierać właśnie Szlachetną Paczkę i Akademię Przyszłości:

  1. Dokładne wyjaśnienie, jak pomaga dzieciom Akademia Przyszłości:
    Daj dziecku impuls, aby wygrało w życiu.
  2. Moja rozmowa z ks. Jackiem Stryczkiem o skutecznej walce z biedą:
    FBO 016: Jak pomagać innym w sposób mądry i skuteczny?

A jeśli moja podpowiedź to jeszcze zbyt mało, być może to Was również zachęci:

A tu dodatkowo znajdziesz film, który pomoże Wam w wypełnieniu zeznania podatkowego:

Na wysłanie PIT-a zostało 5 dni. Nie spóźnij się, ale świadomie przekaż swój 1% podatku. Serdecznie Ci za to dziękuję 😉