Wiele osób uważa, że kluczem do sukcesu w oszczędzaniu jest silna wola. I ja tak kiedyś sądziłem. Byłem przekonany, że bez ogromnej dyscypliny, nie ma szans. Po latach świadomego zajmowania się finansami patrzę na to zupełnie inaczej. Jestem przekonany, że skuteczne oszczędzanie nie tylko nie opiera się na silnej woli, ale wręcz nie powinno się na niej opierać. Dlaczego?

Dlatego, że wszyscy mamy… „słabą” silną wolę. I to wcale nie jest żart. Za chwilę Wam to wyjaśnię, tylko przekażę krótką informację:

6 października w artykule Oszczędzanie jest domeną frajerów! ogłosiłem konkurs na najlepszy komentarz z odpowiedzią na pytanie: Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość? Pod koniec dzisiejszego wpisu znajdziecie listę zwycięzców 🙂

Nasza silna wola nie jest czymś stałym. Im intensywniej z niej korzystamy, zmuszając się do kolejnych poświęceń w danym czasie, tym szybciej się wyczerpuje. Gdy w ciągu dnia podejmiemy kilka decyzji w oparciu o naszą wewnętrzną dyscyplinę (zdrowa dieta, pójście na trening pomimo zmęczenia, rezygnacja z jakiejś przyjemności) – to o kolejne takie decyzje jest dużo trudniej. Nasza silna wola jest niczym bateria, którą od czasu do czasu musimy po prostu naładować. Dlatego budowanie przyszłości w oparciu o silną wolę może być źródłem ogromnej frustracji. W większości przypadków wyglądać to będzie tak:

Owszem, trening woli czyni mistrza. Tylko po co tak się męczyć? Wystarczy coś prostszego i znacznie potężniejszego: automatyzacja. Właśnie na tym powinniśmy oprzeć skuteczne oszczędzanie na przyszłość.

Dwa proste kroki, aby przerwać błędne koło.

Jeżeli to już któreś z kolei Twoje podejście do systematycznego oszczędzania i ciągle się kończy na dobrych intencjach, ten wpis pomoże Ci przerwać to błędne koło. Największym wrogiem systematycznego oszczędzania jest… konieczność ciągłego podejmowania decyzji. Jeśli co miesiąc będziesz od nowa rozważać: „Odłożyć pieniądze na przyszłość, czy nie?”, to nic z tego nie będzie.

W tym miejscu ustalmy podstawową rzecz: mało spraw jest w naszym życiu tak pewnych jak to, że wkrótce własne oszczędności będą nam absolutnie niezbędne. Jeśli ktokolwiek jeszcze się zastanawia, czy warto oszczędzać, to ponad 320 wspaniałych komentarzy pod artykułem Oszczędzanie jest domeną frajerów! rozwieje wszelkie Wasze wątpliwości. Znajdziecie tam największe zagęszczenie pozytywnych, motywujących i zachęcających do oszczędzania wypowiedzi w polskim internecie 🙂

Teraz kolejna sprawa: od samego czytania nic się nie zmieni. Lektura tego artykułu pomoże Ci znaleźć motywację do oszczędzania, ale to nie wystarczy. Jeżeli czegoś z tym nie zrobisz, Twoja motywacja zacznie stopniowo spadać. Jutro będzie o wiele mniejsza, pojutrze malutka, a za tydzień zupełnie zapomnisz, o czym czytałeś i wrócisz do dawnych nawyków. Dlatego przestań na chwilę czytać i wykonaj dwa proste kroki:

1. Decyzja na piśmie

Za chwilę wyjaśnię Ci motywy tego kroku, a na razie po prostu to zrób:

1. Pobierz i wydrukuj ten plik:

Decyzja.pdf

2. Wypełnij długopisem puste pola

3. Wytnij dwie takie karteczki

4. Umieść je w dwóch miejscach:

– w swoim portfelu
– na lustrze w łazience

Bez sensu? Śmieszne i dziwne? Zanim posądzicie mnie o to, że „odpłynąłem” w dziwnym kierunku, po prostu to wypróbujcie. Ja też kiedyś sądziłem, że to bez sensu. To było dawno temu, gdy byłem zadufanym w sobie młokosem-finansistą, który zamiast oszczędności miał długi. Kiedy doszło do mnie, jak głupio postępuję, powiedziałem sobie dość! Zacząłem chłonąć wiedzę na temat finansów osobistych i szukać skutecznych sposobów działania. Jedną z porad, którą znalazłem, było zapisanie swojego najważniejszego celu finansowego i umieszczenie go w kilku widocznych miejscach. Nie, nie po to, aby inni mogli go poznać. Tylko po to, aby ciągle go mieć przed oczami, pamiętać o nim i konsekwentnie go realizować.

Znacie mnie i wiecie, że nie pisałbym o czymś, co nie sprawdziło się w moim przypadku. A sprawdziło się bardzo. Byłem bardzo sceptyczny, ale… Na pierwszy ogień poszła lista kredytów konsumpcyjnych. Efekt: w krótkim czasie spłaciłem wszystko, z czym nie mogłem sobie poradzić przez kilka lat. Druga karteczka to był fundusz bezpieczeństwa. Uzbieraliśmy go szybciej, niż planowałem. Najnowsza karteczka jest ze mną nieco dłużej i wygląda tak:
2

Są to przerobione w programie komputerowym „screeny” ekranów z dwóch banków. Na jednej stronie pokazuje ona spłacony do zera kredyt hipoteczny na nasze mieszkanie, a na drugiej (widocznej na zdjęciu), saldo gotówki, jakie chcę mieć na moim rachunku w listopadzie 2017 roku (dokładnie w dzień urodzin mojej żony).  Gdy wkładałem ją do portfela (kartkę, nie żonę :), wydawało się to zupełnie nierealne, bo kwoty były przerażające. Tymczasem pod koniec maja tego roku spłaciliśmy nasz kredyt hipoteczny do zera, a kumulowanie naszych oszczędności ciągle przyspiesza. I nie ma w tym żadnych cudów. Po prostu: taki drobiazg pomaga pamiętać o podjętej decyzji i działać zgodnie z nią. No właśnie: DZIAŁAĆ!

2. Włącz przycisk „START”

Zatem decyzję o oszczędzaniu podjąłeś i klamka zapadła. Wszystko, co musisz teraz zrobić, to uruchomić automat, dzięki któremu wybrana przez Ciebie kwota sama będzie wędrować na Twój rachunek celowy. Nie wnikam teraz, czy będzie to zwykłe konto oszczędnościowe, fundusze inwestycyjne czy jakiś inny produkt. Najważniejsze, aby środki trafiały tam automatycznie.

Jak to zrobić? Większość z nas otrzymuje wynagrodzenie pod koniec miesiąca. Oznacza to, że na początku każdego miesiąca na naszych rachunkach znajdują się spore kwoty. Czas teraz wykonać kolejny krok. Przestań czytać na 10 minut i wykonaj takie czynności:

  1. Zaloguj się do swojego konta w banku.
  2. Otwórz zakładkę „stałe zlecenie”.
  3. Ustaw datę realizacji na pierwszy dzień każdego miesiąca.
  4. Wpisz kwotę, która ma być przelewana i numer rachunku, na który ma trafiać.
  5. Ustaw termin „do odwołania”.
  6. Wyloguj się i zapomnij o tym, co właśnie zrobiłeś.

I już. Po wszystkim. Nie musisz już podejmować co miesiąc decyzji, ani składać żadnych zleceń. Twoja silna wola nie jest już do niczego potrzebna, a błędne koło zostało przerwane! Opowiem Ci teraz, co zacznie się dziać.

Oszczędnościowa machina ruszyła

Właśnie zacząłeś realizować zasadę: „Najpierw zapłać sobie.” Oto niektóre skutki uboczne, z którymi przyjdzie Ci teraz żyć:

  • Przestałeś być beztroskim przekaźnikiem.
    Nie jesteś już tylko przekaźnikiem pieniędzy, który ciężko pracuje, otrzymuje wynagrodzenie, a potem natychmiast oddaje pieniądze innym: właścicielom sklepów, restauratorom, fryzjerowi, krawcowej, ekipie remontowej, producentowi telewizorów, posiadaczom nieruchomości, dostawcom mediów, sprzedawcom wycieczek, dealerom samochodowym, itd. Od teraz zaczynasz każdy miesiąc od zapłacenia sobie i własnej rodzinie.
  • Płacisz najbardziej wartościowy podatek.
    Skoro odkładasz pieniądze, to zostaje Ci mniej do wydania. Czy da się to jakoś pogodzić? Jasne, że tak. Konsumpcję i opłaty pokryjesz z tego, co zostanie. Niemożliwe? Wyobraź sobie, że rząd wprowadził nowy podatek, który potrącany będzie co miesiąc z Twojego wynagrodzenia. Co robisz? Jesteś wściekły, narzekasz, ale zagryzasz zęby i… jakoś udaje Ci się jednak przeżyć. Wycinasz zbędne koszty, szukasz dodatkowych dochodów, dajesz radę. Tak jest za każdym razem. Wyższe opłaty za mieszkanie, wyższy VAT, podatki lokalne, itp. Kiedy nie mamy wyboru, potrafimy się sprężyć i wymyślić kreatywne rozwiązania. Tym razem będzie dokładnie tak samo! Różnica polega jednak na tym, że odłożone na początku każdego miesiąca oszczędności są bardzo wartościowym „podatkiem”, który skutecznie zabezpieczy Twoją przyszłość.
  • Czas zaczął działać na Twoją korzyść.
    Nie muszę Cię przekonywać, że czas szybko płynie. Nie mamy na to żadnego wpływu. Tym razem jednak coś się zmieniło. Dla Ciebie każdy kolejny miesiąc oznacza teraz wyższe oszczędności. Na początku będzie ich mało i będą przyrastać powoli. Ale za rok o tej porze będziesz już miał sporą sumkę. Za dwa lata będzie to kwota, której już dawno nie oglądałeś. A za pięć lat? Zobaczysz sam 🙂

To tylko niektóre pozytywne zmiany, jakie zaczną się dziać w Twoim życiu. A będzie ich duuużo więcej. Poczucie bezpieczeństwa, większa swoboda działania, motywacja do zdobywania wiedzy o pomnażaniu oszczędności, których nagle zaczęło przybywać, itd. A wszystko w zamian za dwa proste kroki, które Ci pokazałem powyżej. Kiedy najlepiej je zrobić? TERAZ.

Mistrzowie świata w oszczędzaniu

Wiecie dlaczego tak bardzo Was cisnę o to oszczędzanie na przyszłość? Bo to po prostu działa. Nie obchodzi mnie, że temat jest wałkowany w kółko i dla niektórych mało „sexy”. Jest ważny i prawdziwy, a to wystarczający argument, aby porządnie mu się poświęcić.

W promowaniu idei oszczędzania bardzo pomogły mi wszystkie osoby, które w poprzednim artykule na ten temat pozostawiły swój komentarz z odpowiedzią na pytanie: Dlaczego oszczędzam na przyszłość? Za chwilę podam listę osób, które postanowiłem nagrodzić, ale najpierw informacja dzięki komu ten konkurs doszedł do skutku:

Partnerem artykułu jest PKO Bank Polski, największy bank w naszym kraju. Realizuje on właśnie kampanię Najdłuższe wakacje życia. Temat kampanii jest bardzo bliski postawom, które promuję na moim blogu. Cieszę się, że wśród zalewu reklam o kredytach i pożyczkach, ruszyła akcja mająca na celu zmierzenie się z naszą niemocą w oszczędzaniu na przyszłość. Czym są Najdłuższe wakacje życia? Zobaczcie sami:

 

A teraz już czas na zwycięskie komentarze. To było dla mnie ogromne wyzwanie: ponad 300 komentarzy, w tym kilkadziesiąt naprawdę rewelacyjnych. Ostatecznie zdecydowałem się nagrodzić następujące osoby:

I miejsce: bon do Empiku w kwocie 400 zł:

Asia

Pewnego dnia stałam na poczcie czekając w kolejce aż numerek który wyświetli się na ekranie będzie zgadzał się z tym który trzymałam w ręku. W tym samym czasie do okienka podeszła starsza kobieta odebrać swoją emeryturę. Kasjerka przeliczała dosyć głośno kwotę bo kobieta była starsza i słabo słyszała więc nie tylko ja mogłam się dowiedzieć jaka to była kwota. Dopiero zaczynam swoją ścieżkę zawodową i nie zarabiam przysłowiowych kokosów, co tu dużo mówić, zarabiam kiepsko ale emerytura tej kobiety była jeszcze niższa niż kwota pojawiająca się co miesiąc na moim koncie. Po odebraniu swojej emerytury, starsza pani zapytała kasjerki o koszt jednej z gazet które leżały obok. Pani z poczty spojrzała na gazetę i powiedziała „4 zł”, na co emerytka zrobiła duże oczy i podziękowała, dodając, że tyle to ona nie może sobie pozwolić na gazetę. Po tej sytuacji umocniłam się tylko w moim niewielkim, ale systematycznym oszczędzaniu. Dlaczego? Bo na emeryturze chce nie tylko czytać gazety, ale do gazety wypić kawę w kawiarni. Kawiarni np. we Włoszech.

Bo wiem, że to ile mam w portfelu teraz i w przyszłości zależy ode mnie. Oszczędzam bo biorę odpowiedzialność za swoje życie i finanse.

II miejsce: bon do Empiku w kwocie 200 zł:

Marcin Mniej

Od kilku lat mieszkam w UK. Zarabiam od 8 do 14 tysięcy złotych brutto miesięcznie (w przeliczeniu). Mam 70 000 złotych długów (w przeliczeniu). Zawsze, całe moje życie, miałem problemy finansowe. Czym więcej zarabiałem, tym większe miałem wydatki i tym więcej miałem problemów.

Tyle wystarczy jako komentarz dla wszystkich, którzy mówią coś takiego: za mało zarabiam żeby oszczędzać. Jakbym więcej zarabiał, to bym mógł oszczędzać. NIE! To nawyki finansowe o tym decydują, a nie liczby. Liczby nie mają znaczenia. Znam osoby które zarabiają 1,8 tysiąca na rękę w Polsce i zero długów, i jeszcze oszczędzają!

Od 3 miesięcy tnę wydatki jak szalony i odkładam pieniądze. Chcę dojść do idealnej dla mnie proporcji: 50% na wydatki, 10% na rozrywkę, 40% na spłatę długów / a w przyszłości inwestycje i budowanie dochodów pasywnych.

Dlaczego oszczędzam?

  1. Ponieważ zacząłem czytać blogi finansowe. Zacząłem od amerykańskich, o dochodach pasywnych, a potem od polskich. Przełomem była książka Marcina.

Przełomem była WIEDZA, że ludzie dzielą się na dwa rodzaje – na tych, którymi steruje życie, i na tych KTÓRZY STERUJĄ ŻYCIEM.

  1. Ponieważ miesiąc temu dostałem propozycję, którą musiałem odrzucić. Poza pracą na etacie (w nowoczesnej fabryce) mam małą działalność IT (instalacja sieci itd.). Jeden z polskich klientów miał znajomego, Brytyjczyka, który właśnie myślał o założeniu identycznej działalności jak moja. Stawki na rynku – 30-40 funtów za godzinę. A ja mam 70 tysięcy długów i nie przeżyję tygodnia bez pensji. Taka oferta to w perspektywie kilku lat zostanie milionerem (w złotówkach). Tymczasem ja zostaję w fabryce, bo muszę.
  2. Ponieważ w poprzedni weekend zostałem zaatakowany w swojej dzielnicy. Bandzior (prawdopodobnie narkoman) który zastawił chodnik i pół wąskiej ulicy swoim samochodem zaczął atak na mnie, bo zatrąbiłem (nie mogłem przejechać). Wysiadł z samochodu i musiałem uciekać do pobliskiego sklepu. Jestem cały, dzięki Bogu. Cała sobota z angielską policją – z głowy. Marzę o tym, żeby się przenieść do fajnego mieszkanka które niedawno zobaczyłem na stronie Zoopla, w sąsiedniej miejscowości – wszystko jak z obrazka. Zawsze marzyłem żeby się przenieść do tej ślicznej małej miejscowości w której jest spokojnie, bezpiecznie i cicho. Nie mogę. Muszę mieszkać gdzie mnie stać. Nie mam oszczędności na zmianę życia na lepsze.

Gdybym zamiast 70 tysięcy długów miał 70 tysięcy oszczędności, w najbliższy piątek składałbym wypowiedzenie w pracy, w najbliższy weekend przenosiłbym się do wymarzonej miejscowości, a w przyszłym tygodniu prawdopodobnie z tym Brytyjczykiem zakładalibyśmy spółkę i szukali małego biura na start działalności, która teraz w UK daje 50-100 tysięcy funtów dochodu rocznie.

Tymczasem jutro wstanę o 6, założę robocze buciory i będę szedł skulony, bo nie wiem gdzie ten bandzior mieszka i czy przypadkiem nie gdzieś w pobliżu. Wiem że mnie zapamiętał i że odgrażał się, że mnie znajdzie, zanim zobaczył że dzwonimy ze sklepu na policję i zaczął uciekać. 

ODKŁADAM PIENIĄDZE, PONIEWAŻ BRAK DŁUGÓW I WŁASNE OSZCZĘDNOŚCI TO WOLNOŚĆ!

CHCĘ BYĆ WOLNYM CZŁOWIEKIEM! CHCĘ STEROWAĆ SWOIM ŻYCIEM, A NIE ŻYCIE MNĄ.

III miejsce: bon do Empiku w kwocie 100 zł:

Gosia

Oszczędzam, bo nie chcę żyć tak jak moi rodzice i nie chcę żeby moja rodzina tak żyła. Jestem z pokolenia obecnych 30-latków, mam trójkę rodzeństwa, z czego o 11 lat młodszą siostrę. U mnie w domu się nie przelewało, ale nie pomyślcie że było też bardzo źle. Zdarzało się, że dostawałam ubrania po starszym bracie. Zazdrościłam koleżankom tego, że wyjeżdżały na wakacje z rodzicami, że jeździły na obozy, że miały po kilka lalek Barbie ;), że rodzice zabierali je do centrów handlowych w innych miastach (pochodzę z miasta, gdzie do tej pory nie ma żadnej nawet małej „galerii”), że mają możliwość zobaczenia czegoś innego. Ja i moi 2 bracia nie mieliśmy takich możliwości jakie dostała moja siostra. I to tylko dlatego, że po przystąpieniu do Unii moja mama wyjechała do Niemiec. Po co? Po pieniądze. Nie zrozumcie mnie źle, nie chce wylewać żali. Chcę pokazać dlaczego warto mieć pieniądze, dlaczego warto oszczędzać.

BO PIENIĄDZE DAJĄ MOŻLIWOŚCI!

Możliwość dbania o siebie, o swoje zdrowie, o swoich bliskich, o poznawanie nowych rzeczy, o inwestowanie w swój rozwój, w swoje pasje. Dają możliwość bycia lepszym człowiekiem, nie tylko dla siebie. Będąc lepszym dla siebie, jesteś też lepszy dla innych. Masz lepszy humor – uśmiechasz się, ktoś kto patrzy na twoją uśmiechniętą twarz myśli sobie, ej nie jest tak źle, on się do mnie cieszy J

A jak nie jesteś lepszy dla siebie, to chodzisz naburmuszony, bo cię nie stać na nowe buty, zegarek, bo nie możesz kupić biletu na trening Chodakowskiej/Lewandowskiej, bo jest za drogi i wszystko cię frustruje. A jak ty sam jesteś sfrustrowany to jakie ma być twoje otoczenie? Burczysz coś do kolegów w pracy, do pani w Żabce że co tak wolno kasuje, nawet na tramwaj burczysz, że czemu tak wolno jedzie?! Pieniądze dają poczucie komfortu. Oczywiście, wiadomo… za pieniądze nie kupi się wszystkiego. Owszem, ale pomyśl ile problemów rozwiązuje posiadanie pieniędzy. Niespodziewany wypadek – masz możliwość zapłacenia za dobrego specjalistę i rehabilitację, poród -nie chcesz żeby twoja partnerka rodziła w bólu, pozostawiona sama sobie – masz możliwość zapłacenia za prywatny poród, Magadaskar…hmmm – masz możliwość kupienia biletu lotniczego, a nie tylko marzenia o nim, chcesz nauczyć się jak zarabiać na nieruchomościach – masz możliwość wykupienia warsztatów i nawet zainwestowania w nieruchomość.

I mogła bym tak bardzooo długo. Ale każdy sam musi dorosnąć do decyzji o oszczędzaniu. Nikt tego za nikogo nie zrobi.

I chyba tylko największy frajer nie rozumie jeszcze dlaczego warto oszczędzać… 

Wyróżnienia oraz moją książkę z dedykacją otrzymują:

  1. Monika
  2. Sebastian
  3. Dżusta Dżu
  4. Marta
  5. Hugo
  6. Rafi

Bardzo serdecznie Wam gratuluję. Aby odebrać nagrodę proszę o kontakt pod adresem email blog.marcin.iwuc(małpa)gmail.com W przesłanej wiadomości uprzejmie proszę o podanie adresu, pod który zostaną wysłane nagrody, oraz numeru telefonu.

I jeszcze raz dziękuję wszystkim Wam za zaangażowanie i znakomite komentarze pod tamtym artykułem. Wyszła nam z tego prawdziwie wybuchowa mieszanka wpisów dających niesamowitego kopa do oszczędzania na przyszłość. Jeżeli ktoś z Was jeszcze tego nie czytał, zdecydowanie warto tam zajrzeć. Oto link do artykułu: Oszczędzanie jest domeną frajerów!

Kto podejmie wyzwanie?

I co myślicie o takim oszczędnościowym automacie? Czekam na Wasze komentarze i pytania. A może ktoś z Was podejmie wyzwanie? Jeśli tak: dajcie znać czy karteczki już wiszą i czy stałe zlecenie zrobione. Życzę Wam szybko przyrastającej góry oszczędności. Miłego dnia 🙂

Może Cię zainteresować:
Ranking lokat bankowych i kont oszczędnościowych wystartował. Zobacz, które banki mają obecnie najlepsze oferty!