finanse osobiste milioner

Dystraktory, takie jak seks (zwłaszcza dobry, świetny pozostawmy w spokoju), otaczanie miłością i troską rodziny i przyjaciół, znacząca działalność charytatywna, hobby czy cokolwiek innego, często ograniczają możliwość osiągnięcia znaczącego bogactwa. Szokujące? Spokojnie – to nie są moje słowa. To cytat z artykułu w magazynie Forbes, na który natknąłem się przygotowując dzisiejszy wpis. Niestety, autor artykułu to Russ Alan Prince, twórca magazynu Private Wealth i uznany ekspert w zakresie doradztwa dla najbogatszych osób. Wygląda na to, że facet wie o czym pisze. A skoro tak…

 

No właśnie. Jak wiele jesteś w stanie poświęcić by zostać bardzo bogatym człowiekiem?

Ostatnio dobrze to sobie przemyślałem i mam dzisiaj pełną jasność. Za chwilę podzielę się z Tobą moimi przemyśleniami, ale na razie przyjrzyjmy się bliżej cechom milionerów.

Lubię czytać opowieści o ludziach sukcesu oraz historie udanych biznesów. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że są one „lekko fabularyzowane” aby lepiej się nam czytało, mimo to znajduję tam sporo inspiracji. Największą popularnością cieszą się opowieści o ludziach z samego szczytu, takich jak Bill Gates, Warren Buffet czy Steve Jobs. Śledząc takie opracowania możemy dojść do wniosku, że aby zbudować wielkie fortuny wystarczy kilka „prostych” składników:

1. Trzeba być genialnym wizjonerem potrafiącym dostrzec fundamentalną potrzebę ludzkości, która jeszcze nie została zaspokojona. Następnie należy w nowatorski sposób tę potrzebę zaspokajać prowadząc działalność na wielką skalę.

2. Trzeba być całkowicie skoncentrowanym na swojej wizji, wszystko jej podporządkować i podejmować tylko takie decyzje, które prowadzą do jej realizacji.

3. Decyzje te należy podejmować szybko, działać w mgnieniu oka i być gotowym do poświęceń, na które inni nie są gotowi.

4. Trzeba być buntownikiem, nonkonformistą, niemal szaleńcem pracującym po 16 godzin na dobę w twórczym amoku.

5. Trzeba posiadać ogromną inteligencję i nieskończoną pewność siebie, przewidywać ruchy konkurentów oraz trendy na rynku, gardzić konwencjonalną wiedzą i być charyzmatycznym przywódcą porywającym za sobą tłumy.

Słowem: wystarczy być… nadczłowiekiem.

Mam gdzieś takie bogactwo

Po nakreśleniu takiego obrazu bogacza przeciętny człowiek, taki jak ja, czuje się mały i głupi. Oto żyję w świecie zdominowanym przez super ludzi potrafiących o lata świetlne wyprzedzić tok mojego rozumowania. W dodatku mają oni dostęp do armii najwyższej klasy specjalistów pomagających w budowie prywatnych imperiów i stać ich na stosowanie najlepszych technologii. Co więcej, ich wytrzymałe i szybko regenerujące się organizmy wytrwale pracują przez długie godziny, podczas gdy ja wieczorem padam na twarz ze zmęczenia. Czymże jest moje marne życie wobec istnienia tak światłych osób? Jestem tylko szarym obywatelem świata, jednym z 7 miliardów mało znaczących „człowieczków”, bez szans na pozostawienie swojego śladu w historii ludzkości… Prawda?

Bzdura! Każdy z nas ma szansę pozostawienia pięknego śladu w pamięci innych ludzi. Od razu zaznaczam, że jestem realistą i nie wierzę w hasła „guru sukcesu” głoszących tezy, że jeśli czegoś naprawdę pragniemy, to na pewno uda się nam to osiągnąć. Nie zostanę mistrzem olimpijskim w biegu na 100 metrów, nawet jeśli będę od dzisiaj trenował ciężej i dłużej niż ktokolwiek inny, a treningi uzupełnię mistrzowską wizualizacją. Każdy z nas otrzymał jednak zestaw unikalnych talentów i cech, który możemy rozwijać. Każdy z nas nosi pod sklepieniem czaszki kilkaset gramów niesamowitego mózgu, z którego możemy zrobić świetny użytek. Wreszcie każdy z nas otrzymał coś bardzo cennego: CZAS, który możemy mądrze wykorzystać. To jest być może zbyt mało aby trafić na karty historii powszechnej, ale w zupełności wystarczy, by pozostawić piękny ślad w pamięci osób dla nas najważniejszych: naszych żon, mężów, dzieci, rodziców, sióstr, braci, przyjaciół…

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowesprawdź
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 10 banków

Sprawdź

Nastrój mam dziś wybitnie filozoficzny 🙂 . Ale pociągnę jeszcze przez chwilę ten wątek, bo jak się zaraz przekonacie, ma on głęboki związek z tematem wpisu. Jeżeli Russ Alan Prince ma rację i faktycznie na drodze do wielkiego bogactwa otaczanie miłością rodziny, dbanie o przyjaciół, działalność charytatywna oraz hobby, to jedynie ograniczające „dystraktory”, to ja mam gdzieś wielkie bogactwo. Niech sobie inni do niego dążą stawiając sobie za cel kolejne zera na koncie. Moje życiowe priorytety są całkowicie odmienne.

W zupełności zadowolę się małym bogactwem – takim, które pozwala mi na robienie tego, co lubię, na spędzanie bezcennych chwil z najbliższymi, na podróżowanie po świecie, poznawanie nowych ludzi, rozwijanie moich zainteresowań. I w tym przypadku uważam, że na takie małe bogactwo szansę ma każdy z nas. Nie wymaga ono genialnego umysłu, dyplomów najlepszych uczelni, armii wybitnych doradców. Wymaga czegoś prostego i przyziemnego, co każdy z nas jest w stanie z siebie wykrzesać.

Od czego zacząć?

Jak zwykle od najważniejszych podstaw. Wartości życia, ani tym bardziej szczęścia, nie mierzy się liczbą cyfr określających saldo naszego konta. Okropnie smutne jest życie osób, które po drodze do wielkich fortun tracą wszystko, co najważniejsze: miłość, przyjaźń, zdrowie a nawet szacunek do samych siebie. Na końcu zostają nam przecież tylko wspomnienia oraz relacje z bliskim osobami. Nie zabierzemy ze sobą kasy do grobu, więc chyba nie warto się dla niej zabijać?

Powyższe stwierdzenie nie może być jednak usprawiedliwieniem dla finansowej nieporadności. Życie na kredyt oraz podejmowanie bezmyślnych decyzji finansowych jest przynajmniej tak samo głupie, jak poświęcanie wszystkiego zdobywaniu kasy. A właściwie nawet głupsze. Już chyba jednak lepiej być nieszczęśliwym, ale bogatym, niż nieszczęśliwym i do tego biednym.

Moim zdaniem w życiu spokojnie można osiągnąć jedno i drugie: zarówno szczęście, jak i bogactwo. Co więcej, można te sprawy zupełnie ze sobą pogodzić. Co prawda taki proces bogacenia trwać będzie dłużej, zaś osiągnięte wyniki będą mniej spektakularne, ale satysfakcja z dobrego życia będzie na pewno ogromna. Jak się zdobywa takie małe bogactwo?

Najpierw trzeba zbudować solidny fundament: pozbyć się długów, zbudować fundusz bezpieczeństwa, zapewnić finansowanie najważniejszych potrzeb. Sposoby na to znacie już z moich wcześniejszych wpisów, a poza tym właśnie temu poświęciłem moją pierwszą książkę pt. Jak zadbać o własne finanse?. Finansowe bezpieczeństwo nie jest wcale wyświechtanym frazesem. Niezliczoną liczbę razy byłem świadkiem tego, jak wielkie spustoszenie w życiu wielu rodzin sieje niepewność związana z brakiem pieniędzy. Drobny wycinek takich historii możecie obejrzeć w cyklu Prosty Rachunek, który powstaje przy mojej współpracy z TVN.

Zgromadzenie oszczędności i zapewnienie finansowego bezpieczeństwa własnej rodzinie daje poczucie dumy, ogromnego komfortu, zwiększa naszą odwagę, pozwala przestać martwić się o pieniądze, pomaga uwierzyć we własne siły. W takim momencie jesteśmy gotowi, aby iść dalej i zacząć budować nasze małe fortuny. O czym warto wtedy pamiętać?

15 wskazówek dla przyszłych bogaczy

Szanse na zbudowanie większego majątku są znacznie większe, gdy pamiętamy o pewnych zasadach. Poniżej prezentuję Wam listę tych, które niedawno spisałem dla siebie:

1. Nie myl dochodu z majątkiem. Jeśli dużo zarabiasz, ale zamiast akumulować aktywa po prostu wszystko wydajesz – ciągle jesteś biedny. Żyjesz w dostatku, ale to tylko chwilowe.

2. Symbole statusu – jak piękne jachty, drogie samochody czy najlepsze apartamenty – są super. Ale kup je dopiero wtedy, gdy będzie Cię na nie stać – za gotówkę stanowiącą niewielką część Twojego majątku. Wyglądanie na bogatego, a faktyczne bycie bogatym, to dwie zupełnie różne sprawy.

3. Poza inwestycjami w aktywa pamiętaj o „inwestycjach” w pozytywne emocje i wspomnienia. Czas spędzony z rodziną, podróże, spotkania z ciekawymi ludźmi, rozwój duchowy – są znacznie cenniejsze niż kupno kolejnego gadżetu. Zadbaj szczególnie o czas dla dzieci. Dzieciństwo jest tylko raz w życiu.

4. Na etacie bardzo trudno dorobić się dużych pieniędzy, bo etatu nie da się „wyskalować”. Masz tylko jednego klienta: swojego pracodawcę. Jeżeli faktycznie myślisz o większych pieniądzach, łatwiej jest to osiągnąć prowadząc własny biznes.

5. Trudno jest się wzbogacić gdy jedna osoba w związku akumuluje majątek, a druga beztrosko go trwoni. Trzeba usiąść do stołu, ustalić reguły gry i działać RAZEM.

6. Jeśli chcesz korzystać z dźwigni finansowej (czyli z długu) – rób to mądrze – najlepiej w ramach spółki kapitałowej. Gdy Twój biznes osiągnie stosowną wielkość – oddziel go od prywatnego majątku.

7. Korzystaj z porad specjalistów. Dobry prawnik, doradca podatkowy, księgowy, doradca finansowy – tu warto dopłacić za wyższą jakość. Darmowe doradztwo finansowe warte jest tyle, ile za nie płacisz. Nic.

8. W każdym tygodniu poświęcaj czas na planowanie własnych finansów. To muszą być przynajmniej dwie świadomie wygospodarowane godziny. Zbyt ciężko pracujesz na pieniądze, żeby potem o nie nie dbać.

9. Inwestuj tylko w produkty i biznesy, które dobrze rozumiesz. Jeżeli nie rozumiesz – to zdobądź wiedzę i zrozum. Jeżeli dalej nie ogarniasz tematu lub nie masz czasu na naukę – to odpuść.

10. Nie spiesz się nadmiernie z decyzjami finansowymi. Łatwiej będzie o kolejną szansę na zyski niż o odzyskanie straconego kapitału.

11. Niektóre straty mogą rozłożyć Cię na łopatki. Dlatego korzystaj z dobrych ubezpieczeń (mieszkanie, OC, AC, koszty leczenia, polisa na życie).

12. Sam niczego nie osiągniesz. Buduj świadomie sieć wartościowych kontaktów.

13. Działaj z pasją. I nie chodzi tu o to, że masz robić tylko to, co lubisz. Po drodze będziesz przechodzić okresy zwątpienia i słabości. Musisz swoją pracę lubić na tyle, abyś pomimo okresów znużenia, lęku i wątpliwości szedł do przodu i rozwijał biznes.

14. Pracuj mądrzej, a nie ciężej. Kieruj swój wysiłek i uwagę na te rzeczy, które przyniosą najwyższe korzyści. Wszyscy mamy tyle samo czasu: 24h na dobę. To od sposobu jego wykorzystania zależy czy ostatecznie będziemy biedni czy bogaci.

15. Naucz dzieci mądrego podejścia do pieniędzy. Po opuszczeniu Twojego domu muszą potrafić się same utrzymać i zbudować własny majątek.

Jak widzicie powyższa lista niewiele ma wspólnego z cechami multimilionerów, o których pisałem na początku wpisu. Nie trzeba być geniuszem, szalonym wizjonerem ani nawet charyzmatycznym przywódcą. Wystarczy spokojnie robić swoje i cieszyć się każdym dniem.

I co sądzicie o takiej koncepcji bogacenia się? Czy waszym zdaniem ma ona sens? A może jest zbyt przyziemna? Jakie jeszcze znacie wskazówki, które mogą się przydać? Serdecznie zapraszam Was do dyskusji. 😉

Polecane artykuły