Od kilku dobrych lat ostatnie dwa tygodnie grudnia staram się przeznaczyć na bardzo świadome przemyślenie mijającego roku i jego podsumowanie. Nie robię tego jednak dlatego, że jestem sentymentalny, czy dlatego, że lubię spoglądać w przeszłość i żyć wspomnieniami. Nic z tych rzeczy. Robię to ze względów czysto praktycznych: po to, aby skuteczniej i mądrzej działać w przyszłości.

Doświadczenia mijającego roku oraz płynące z nich lekcje mogą być bardzo pomocne dla naszej przyszłości. O ile oczywiście wygospodarujemy czas na to, aby się na chwilę zatrzymać i nad nimi zastanowić. Zachęcam Was do takiej praktyki i w dzisiejszym artykule chciałbym pokazać Wam 5 cennych lekcji, które wyciągnąłem dla siebie z roku 2019, bo wierzę, że mogą okazać się one przydatne także i dla Was.

Obejrzyj film, posłuchaj podcastu lub przeczytaj artykuł


1. Pracuj mądrze, a nie tylko ciężko

Nie boję się ciężkiej pracy, a nawet bardzo ją lubię, ale mając z tyłu głowy zasadę Pracuj „mądrze”, a nie tylko „ciężko” staram się pracować tak, aby osiągnąć możliwie najwyższy zwrot z wysiłku włożonego w pracę (Return On Effort). O tym, że warto pracować mądrze, a nie ciężko słyszałem od dawna, ale nie potrafiłem do końca przełożyć tego na praktyczne rozwiązania. I mijający rok był pierwszym, w którym w sposób dobitny miałem okazję doświadczyć działania tej zasady w praktyce. 

Na początku 2019 roku wspólnie z moim zespołem opracowaliśmy bardzo ambitny plan działań na pierwszych 12 tygodni (o 12 tygodniowym roku przeczytasz więcej TUTAJ). Pełni zapału opracowaliśmy harmonogram pracy na blogu, który zakładał publikowanie dwóch artykułów w tygodniu (w poniedziałki i czwartki), podcastów i dodatkowo naszych cotygodniowych #wtorkówzfinansami. To miał być taki zmasowany atak, którego celem było praktyczne przetestowanie, czy jestem w stanie szybciej realizować moje wielkie marzenie dotarcia do 15 mln Polaków. Ruszyliśmy ostro z kopyta i dzięki bardzo skoncentrowanej pracy w ciągu tych 12 tygodni powstało 28 artykułów, kilka podcastów i 12 #wtorkówzfinansami. Jaki był efekt? Zdecydowanie miałem powody do zadowolenia!

Pojawiło się jednak też kilka bardzo poważnych wniosków. Po pierwsze: po raz kolejny okazało się, że doba ma tylko 24 godziny i jeśli 11 z nich spędzam w pracy, to nie mam energii dla mojej rodziny. Po drugie: inwestując mój cały czas w bieżące publikacje nie zrobiłem od początku roku sensownych postępów z kluczowym projektem, jakim jest napisanie najlepszej książki o inwestowaniu – jak ją sobie roboczo nazywam. I wreszcie po trzecie: zarówno ja, jak i inne osoby w moim zespole byliśmy po prostu zajechani i nie wyobrażaliśmy sobie, by było możliwe przepracowanie kolejnych 12 tygodni w tym tempie z równie kreatywnym podejściem. I wtedy postanowiliśmy wdrożyć zasadę pracuj mądrze, a nie tylko ciężko

Na naszych kwartalnych warsztatach na początku kwietnia rozrysowaliśmy sobie na tablicy cały tydzień i podeszliśmy do planowania zadań tak, jak do planowania budżetu domowego. Mając do dyspozycji 40 godzin efektywnej pracy w tygodniu, najpierw przydzieliłem po 4 godziny dziennie na książkę. Potem odpowiednią liczbę godzin na inne projekty, które realizuję poza blogiem. I okazało się, że na blog mogę poświęcić maksymalnie 8 godzin w tygodniu. Choć wydaje się to dużo, to gdy uwzględni się czas potrzebny na research i dobre opisanie tematów, na przygotowanie grafik, filmów i treści na media społecznościowe – uwierzcie mi – 8 godzin to bardzo mało czasu, by stworzyć dobry i wartościowy materiał. Szczególnie przy moim podejściu, które zakłada, że każda treść na moim blogu i każdy film mają zawierać coś, co w realny sposób Wam pomoże.

I wtedy pojawiło się inne pytanie. Jak możemy nadal zwiększać zasięgi, jeśli ja mogę poświęcić na to tylko 8 godzin w tygodniu? Nie chciałem rezygnować z #wtorkówzfinansami – bo ten cotygodniowy kontakt z Wami daje mi potężnego kopa i motywację do działania. Postanowiliśmy zatem, że #wtorekzfinansami – coś, co miało być dodatkiem – stanie się kluczową publikacją. A artykuł na blogu będzie pojawiał się tylko raz w tygodniu i będzie rozwinięciem #wtorkuzfinansami, nagrania video z #wtorków będziemy umieszczać na YouTubie, aby docierać do nowych odbiorców, a dźwięk z nagrania będziemy dodatkowo publikować jako podcast. Wszystko to powinno zajmować nie więcej niż 8 godzin mojej pracy w tygodniu. Przez następne 3 miesiące krok po kroku zaczęliśmy to wdrażać. 

I jakie są efekty? Po pierwsze, zrobiłem ogromne postępy w pracy nad książką. Po drugie, jako zespół aż kipimy pomysłami i energią do dalszego działania i realizacji misji – bo wszyscy jesteśmy bardziej wypoczęci. Ale zobaczcie, co stało się ze statystykami:

Trzy miesiące od podjęcia decyzji o wprowadzeniu tych zmian statystyki zaczęły rosnąć. To była dla mnie cenna lekcja, pokazująca, jak zasadę pracuj mądrze, a nie tylko ciężko wprowadzić w praktyce. Być może w Waszym życiu i waszej pracy również są takie obszary, w których da się to zastosować. Kto wie, może właśnie końcówka roku będzie dla Was rewelacyjnym czasem, aby takie rozwiązanie wymyślić?

2. Wysypiaj się

Kolejnym ważnym odkryciem tego roku jest coś z pozoru banalnego. To prosta zasada płynąca z lektury książki Peak Performance Brad’a Stulberg’a i Steve’a Magness’a: wysypiaj się. Przyznam Wam szczerze, że gdyby ktoś powiedział mi taką radę rok temu, to stwierdziłbym – człowieku, oszczędź sobie tych truizmów! Jednak po lekturze rozdziału na temat snu z wspomnianej książki oraz kilku innych artykułów dotyczących tego zagadnienia, wprowadziłem w organizacji mojego dnia parę drobnych zmian. 

Po pierwsze: uregulowałem swoje godziny snu. Nigdy nie miałem problemów z wczesnym wstawaniem, bo uwielbiam pracować rano. Ale zawsze wielkim problemem było dla mnie to, aby odpowiednio wcześnie położyć się spać. Postanowiłem zatem spróbować, na ile realne jest to, abym codziennie przeznaczał na sen 8 godzin. Ze względu na rytm życia mojej rodziny, najwcześniejszą porą, o której mogę wskakiwać do łóżka jest godzina 22:30 i jak na moje wcześniejsze standardy – to bardzo wcześnie. Aby mogło to zadziałać, wprowadziłem:

Rytuał wieczorny

Na czym on polega? O 21:30 dzwoni alarm w moim telefonie, z informacją: Wyłącz się! To oznacza, że jeśli zaglądam na telefon, muszę go odłożyć, jeśli siedzę przed laptopem, zamykam go i wyłączam, jeśli oglądam coś na Netlfliksie – również wyłączam telewizor. 

Następnie zakładam na uszy słuchawki z jakimś uspokajającym, niezwiązanym z moją pracą audiobookiem. Najczęściej jest to jakaś inspirująca biografia – np. teraz słucham historii Benjamina Franklina. Ze słuchawkami na uszach przygotowuję sobie ubranie na kolejny dzień, pakuję materiały do pracy, tak aby rano mieć wszystko gotowe i nie tracić energii na decydowanie w co się ubrać. Potem spędzam chwilę na rozmowie z dziećmi – co nazywamy sobie „nocne Polaków rozmowy”, kąpię się, wskakuję do łóżka i biorę do ręki inną relaksującą książkę. Cały ten rytuał przygotowuje mnie do tego, że za chwilę będę spać, a o 22:30 włącza się łagodny alarm z napisem wyłącz światła. Dzięki temu rytuałowi zasypiam błyskawicznie i budzę się o 6:30 – wypoczęty, wyspany i pełen energii. 

Odkryłem, że dobry poranek zaczyna się już poprzedniego dnia wieczorem, a solidne wysypianie się sprawia, że jestem o wiele bardziej skoncentrowany, mam jeszcze lepszy nastrój przez cały dzień, a wszystkie problemy wydają się proste do rozwiązania. 

Podejmuję też odważniejsze decyzje biznesowe, mam lepsze pomysły, na treningach mam więcej siły i w ogóle – po takim solidnym wyspaniu się mam wrażenie, że działam jak po zażyciu jakiegoś super energetyka. 

Gdy o tym pomyślę, to jest mi wręcz głupio, że musiałem przeżyć aż 42 lata, aby przekonać się, jak bardzo poprawia się jakość życia, gdy po prostu się wyśpimy. Jeżeli więc ktoś z Was zarywa noce i ma wrażenie, że goni w piętkę – z dużym prawdopodobieństwem rozwiązanie wielu problemów stanie się proste, jeżeli tylko solidnie się wyśpicie.

3. Nie ważne, czy to ja mam rację. Ważne, jaka jest prawda

Każdy z nas nosi w głowie głęboko zakorzenione poglądy na niemal każdy temat – od polityki, przez wychowanie dzieci i religię, aż po zasady postępowania z pieniędzmi. Zwykle tak bardzo utożsamiamy się z tymi poglądami, że gdy spotykamy kogoś, kto myśli inaczej, mamy w zwyczaju nie słuchać go, a czasami wręcz atakować w różnych dyskusjach. Im mocniej zakorzeniony nasz pogląd, tym ostrzejsza nasza reakcja, gdy słyszymy argumenty strony przeciwnej. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie ważny fakt – nie zawsze to my jesteśmy tą stroną, której poglądy znajdują potwierdzenie w rzeczywistości. 

Wiele naszych przekonań jest słusznych i opartych na twardych dowodach naukowych. Lecz wiele innych – to nie żadne fakty, tylko po prostu wchłonięte przez nas opinie przekazane nam przez rodziców, dziadków i nasze autorytety. Jeśli rodzice, przyjaciele i znajomi będą powtarzać komuś przez lata, że w Polsce nie da się godnie zarabiać – to dana osoba może żyć w głębokim przekonaniu, że tak faktycznie jest. A gdy usłyszy od kogoś– słuchaj, jeśli zaczniesz działać z głową, to możesz zarabiać dobrze w Polsce – to taka osoba puknie się w czoło i zaprzeczy wszystkiemu, przytaczając argumenty o płacy minimalnej czy medianie zarobków. Może nawet na bazie swoich przekonań wyjechać z Polski i zamieszkać za granicą. A potem często okazuje się, że tam również jest ciężko, bo problem wcale nie tkwił w miejscu zamieszkania tylko w sposobie działania tej osoby.

I tak jest z wieloma naszymi przekonaniami – na każdy temat. W tym roku zrozumiałem, że zamiast upierać się przy swoim i w różnych dyskusjach udowadniać rację za wszelką cenę, powinienem raczej dążyć do uzyskania odpowiedzi na pytanie: jaka jest prawda? 

4. Nie każdy głos w dyskusji waży tyle samo

Chłonę niczym gąbka materiały opracowywane przez inwestorów takich jak Warren Buffett, Charlie Munger, Ray Dalio, David Swensen, czy Howard Marks. Każdy z nich odnosi sukcesy na rynkach kapitałowych od wielu dekad, pokazując świetne, długoterminowe wyniki inwestycyjne. W szczególności każdy z nich przeżył i przetrwał przynajmniej kilka kryzysów finansowych i gospodarczych. I wczytując się w ich słowa widzę wiele wspólnych opinii na temat inwestowania, jak choćby to, że timing rynkowy – czyli próby przewidywania w którym kierunku podążą giełdy czy inne rynki – to gra o bardzo niskim prawdopodobieństwie sukcesu.

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowesprawdź
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 10 banków

Sprawdź

Z drugiej strony dzwoni do mnie młody makler oferując dostęp do rynku forex i z pełnym przekonaniem mówi, że korzystając z rekomendacji i analiz jego firmy, będę mógł skutecznie zarabiać na trendach rynkowych. Albo otrzymuję propozycję współpracy od firmy, która oferuje mi wysyłanie “sprawdzonych sygnałów”, kiedy należy kupić a kiedy sprzedać różne aktywa. W zasadzie wszyscy są profesjonalistami – ale czyja opinia ma większe znaczenie?

Żyjemy w ustroju demokratycznym, który – choć niedoskonały – to jest najlepszy ze wszystkich, jakie ludzkość na przestrzeni wieków testowała w praktyce. I w zakresie polityki – w wyborach do parlamentu czy w prezydenckich – głos wybitnego specjalisty waży tyle samo, co głos marzącego o nowej deskorolce 18-latka. A generalnie przeważa głos większości.

Nie oznacza to jednak, że powinniśmy trzymać się demokracji także w zakresie inwestowania, czy postępowania z naszymi pieniędzmi. Tutaj zdecydowanie warto trzymać się merytokracji, w której głos kogoś, kto ma doświadczenie i sukcesy w danej dziedzinie powinien ważyć zdecydowanie więcej, niż głos przypadkowej osoby. A zatem – gdy przysłuchujesz się różnym dyskusjom i starasz się wyrobić sobie opinię na dany temat – kieruj się zasadami merytokracji. Bo nie każdy głos w dyskusji waży tyle samo.

5. Każdego dnia zasypiaj choć trochę mądrzejszy, niż obudziłeś się rano

Ostatnią lekcję zaczerpnąłem od Charliego Mungera. Otrzymałem od żony w prezencie na imieniny przepiękne, albumowe wydanie książki pt. Poor Charlie’s Almanack – czyli Almanach Biednego Charliego. To wydanie zawierające biografię, przemowy, filozofię inwestycyjną Charliego Mungera i wiele innych jego niezwykle celnych spostrzeżeń na temat życia. 

Tytuł jest przewrotny, bo choć wspomina o biednym Charliem, to akurat ten Charlie do biednych nie należy. Jest on wspólnikiem i partnerem biznesowym Warrena Buffetta, a jego majątek jest wyceniany na około 1,5 mld USD. Dla mnie czytanie jego przemyśleń to prawdziwa uczta, a najcenniejszą lekcją, którą wyniosłem jest myśl: 

Każdego dnia staraj się zasypiać choć trochę mądrzejszy niż obudziłeś się rano.

Nic dodać, nic ująć, prawda?

Mam wielka nadzieję, że mój blog, moje filmy na youtubie, nasze #wtorkizfinansami i podcasty – to materiały, które sprawiają, że po zapoznaniu się z nimi również Wam zdarza się zasypiać z poczuciem, że w tym dniu dowiedzieliście się czegoś wartościowego i przydatnego. Jeśli tak jest – to dajcie znać w komentarzach. Napiszcie który temat najbardziej Wam pomógł, albo zapadł w pamięci. 

Dziękuję za wspaniały wspólny rok, życzę Wam radosnych Świąt i… Spotkajmy się na Stadionie Narodowym!

Nie pozostało mi nic innego jak podziękować Wam serdecznie za ten fantastyczny rok i życzyć Wam wesołych Świąt Bożego Narodzenia i wielu sukcesów w Nowym Roku. 

A jeżeli macie ochotę spotkać się ze mną osobiście, okazja do tego będzie niedługo. Już 11 stycznia 2020 o 14:30 na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się a na nim panel dyskusyjny z moim udziałem w ramach Forum Finansów i Inwestycji. Zachęcam Was do zapoznania się z agendą całego dwudniowego wydarzenia, bo zapowiada się ono bardzo ciekawie.

Po jego zakończeniu zostanę dłużej, aby z każdym z Was osobiście się przywitać i choć przez chwilę porozmawiać. Już teraz cieszę się bardzo na to nasze spotkanie i mam wielką nadzieję, że będziemy mogli wreszcie zobaczyć się „w realu”. Ponieważ ze względów logistycznych liczba miejsc jest ograniczona – to jeśli planujecie pojawić się na tym spotkaniu – koniecznie zarejestrujcie się za darmo na stronie forumfinansow.pl. Spotkanie ze mną ma miejsce w sobotę, 11 stycznia o 14:30. Zapraszam Was bardzo serdecznie!

Forum finansów 2020

Jak słuchać podcastu?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na górze tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes
za pośrednictwem aplikacji Stitcher
za pośrednictwem Spotify
za pośrednictwem YouTube
poprzez RSS

Jestem bardzo ciekaw Twoich wrażeń z tego odcinka i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes