Najlepsza książka o inwestowaniu – relacja z frontu po 11 miesiącach pracy i fragment książki do pobrania

56

Dokładnie 11 miesięcy temu ogłosiłem na blogu, że ruszam z pracą nad książką, która ma pomóc moim Czytelnikom w podejmowaniu mądrych i świadomych decyzji inwestycyjnych. Dziś pokazuję, co już zostało zrobione, zamieszczam fragment książki do pobrania i pokazuję, ile pracy jest jeszcze przede mną. Opowiem Ci również o mojej metodzie pracy. Rzuć okiem, jak to wygląda i daj koniecznie znać, co myślisz o takim podejściu.

Od poniedziałku do piątku niemal każdy mój poranek wygląda podobnie: pobudka, gimnastyka, śniadanie, potem 7 minut spaceru do mini-biura, w którym pracuję, 15 minut medytacji i dokładnie 1,5 godziny od otworzenia oczu rozpoczynam pracę nad książką. Czasami mogę poświęcić na to zaledwie jedną godzinę, czasami trzy godziny, ale bardzo konsekwentnie dbam o to, by prace każdego dnia posuwały się do przodu. Co daje mi takie podejście?

  • Na pisanie książki poświęcam najbardziej produktywne godziny dnia. Dzięki temu mogę pracować w pełnym skupieniu i do głowy przychodzą mi fajne pomysły: jak coś ciekawie zilustrować, wyjaśnić czy przedstawić.
  • Ponieważ każdy dzień oznacza minimum godzinę skoncentrowanego działania nad tym projektem – obserwuję bardzo konkretne postępy, a to motywuje do dalszej pracy.
  • Wyrobiłem w ten sposób potężny nawyk. W ciągu ostatnich 11 miesięcy nie pamiętam dnia, w którym zabrakłoby mi weny czy musiałbym “zmuszać się” do pisania. Przeciwnie. Już w trakcie spaceru do biura mój mózg zaczyna przetwarzać różne informacje i wręcz “cieszy się”, że wkrótce będziemy to robić.

Nie oznacza to jednak niestety, że wszystko idzie tak, jak zaplanowałem.

Na czym polega złudzenie planowania? (planning fallacy)

Rozpoczynając pracę zakładałem optymistycznie, że książka powstanie w kilka miesięcy. Myślałem, że przeleję szybko na papier wszystko to, co na temat inwestowania mam już w głowie, więc prace będą posuwać się bardzo szybko. Po pewnym czasie zaczęło jednak do mnie docierać, że skoro mój ambicjonalny cel to stworzenie “najlepszej książki o inwestowaniu” – to z takim podejściem muszę się pożegnać. Zacząłem pracować z o wiele większą uwagą i dodatkowo zagłębiać się w dodatkowe analizy, badania i książki. Niestety – taki styl pracy trafił na podatny grunt. Jak doskonale wiesz, temat inwestowania jest moją ogromną pasją, dlatego “research” wciągnął mnie niczym spacer po bagnach.

Są tego plusy i minusy. Niewątpliwym plusem jest to, że treść oparta będzie na bardzo solidnym fundamencie. Oczywistym minusem jest to, że pisanie książki trwa dłużej. Do dziś poświęciłem jej 427 godzin pracy. Zrobiłem w tym czasie bardzo solidny research na wiele tematów (choć jeszcze nie na wszystkie) i napisałem 48118 wyrazów, które zajmują obecnie 151 stron A4. W dalszej części pokażę Ci, które tematy mam już zamknięte, a które ciągle przede mną.

Jeden z rozdziałów, który jest już zakończony, dotyczy pułapek myślenia oraz emocji w inwestowaniu. Uśmiałem się pracując nad tym rozdziałem, bo jedną z bardzo częstych pułapek jest tzw. “planning fallacy” – czyli wykazane przez Kahnemana i Tversky’ego zjawisko polegające na zbyt optymistycznym podchodzeniu do szacowania czasu i kosztów potrzebnych do zakończenia projektów. Ogólna reguła jest prosta: planujemy zbyt optymistycznie, a realne projekty zajmują wielokrotnie więcej czasu i pochłaniają znacznie więcej pieniędzy, niż zakładamy. O powodach takiego stanu rzeczy nie będę się rozpisywać, bo świetnie ilustruje to grafika, którą znalazłem na blogu Towards Data Science:

Źródło grafiki: Towards Data Science

Kahnemann żartobliwie przytoczył przykład prac nad własnym podręcznikiem. Zakładał, że będzie on gotowy w ciągu dwóch lat, pomimo, że analogiczne dzieła wymagały przeciętnie od 7 do 10 lat pracy. Choć doskonale zdawał sobie sprawę, na czym polega “planning fallacy” (to w końcu Noblista z dziedziny ekonomii), robił zbyt optymistyczne założenia. Ostatecznie ukończył podręcznik po 8 latach. Ale spokojnie, u mnie nie będzie to trwało tak długo! Poprzednią książkę pisałem dwa lata 🙂

Najlepsza książka o inwestowaniu – to zbyt pretensjonalne…

Zapewne wiele osób czytających ten wpis tak sobie pomyślało. Spokojnie. To określenie nie ma nic wspólnego z tytułem, który z całą pewnością będzie inny. Jego zadaniem jest ciągłe przypominanie mi o tym, jakie zadanie przed sobą postawiłem. Kiedyś przeczytałem w jednym z artykułów przytoczoną wypowiedź Roberta Kiyosakiego, który podobno miał stwierdzić:
– Nie chcę być autorem najlepszych książek o finansach. Chcę być autorem najlepiej sprzedających się książek o finansach!

Nie wiem, ile w tym prawdy, a ile zwykłej anegdoty. W każdym razie moje podejście jest z goła inne. Chcę, aby moja książka była najlepsza, jaką potrafię obecnie napisać. Chcę być z niej dumny, a przede wszystkim zależy mi na kilku elementarnych jej cechach:

  • musi się ona czytać lekko i przyjemnie, aby osoba bez doświadczenia z inwestowaniem była w stanie swobodnie przez nią przebrnąć,
  • musi być w pełni merytoryczna – pomimo licznych uproszczeń i anegdot, nawet zaawansowany inwestor usystematyzuje dzięki lekturze swoją wiedzę i zdobędzie świeże spojrzenie na wiele spraw,
  • musi realnie uczyć – tak, aby po lekturze Czytelnik nie został z “ogólnym pojęciem” w głowie, lecz bardzo dobrze rozumiał, na czym polega świadome inwestowanie, potrafił określić, co i dlaczego powinno znaleźć się w jego portfelu inwestycyjnym i nie dał się więcej nabijać w butelkę “sprzedawcom marzeń”;
  • musi być praktyczna – nie może poprzestawać na samej teorii, lecz musi zawierać praktyczne wskazówki, pozwalające w polskich warunkach wdrożyć daną strategię inwestycyjną w życie, a w dodatku w taki sposób, by po implementacji nie poświęcać inwestowaniu zbyt wiele czasu, tylko spokojnie robić swoje;
  • musi stanowić świetną bazę dla bardziej zaawansowanych treści na moim blogu i w innych źródłach – bo w inwestując warto się ciągle rozwijać.

Dlaczego w taki sposób do tego podchodzę? Bo piszę tę książkę dla Was i jest ona po prostu odpowiedzią na pytania, jakie nieustannie zadajecie mi w komentarzach pod artykułami, na Facebooku oraz w mailach. Na wiele z tych pytań nie sposób odpowiedzieć bez odpowiednio szerokiej perspektywy. A po lekturze tej książki wszyscy będziemy “na tej samej stronie”. I powiem szczerze – już teraz, pracując nad tą książką, sam czasem mówię do siebie: “Jaka szkoda, że nie trafiłem na taką książkę na początku swojej przygody z inwestowaniem”.

Jak mi to wychodzi? Aby dać Ci przedsmak tego, w jakim stylu piszę tę książkę, rzuć okiem na poniższy fragment z rozdziału poświęconego budowaniu portfela inwestycyjnego:

Pobierz fragment: książki: Inwestycyjny “Tour de France”.pdf

 

Co znajdziesz w książce? Oto jak wygląda obecnie spis treści

W trakcie pracy nad książką jej koncepcja delikatnie ewoluowała w taki sposób, aby Czytelnik był krok po kroku prowadzony za rękę: od fundamentalnych reguł inwestowania, przez omówienie konkretnych klas aktywów, po implementację konkretnych strategii. Ostatnia część książki będzie natomiast zawierała zestaw bardzo konkretnych pytań – pochodzących wprost z Waszych maili, na które przygotowuję bardzo konkretne odpowiedzi. Zdecydowałem się umieścić tę część na końcu, bo dzięki temu będę mógł w odpowiedziach odwoływać się do konkretnych fragmentów książki, w których szerzej omawiam dane zjawisko. Oto jak obecnie prezentuje się spis treści:

Część I – Inwestycyjne fundamenty

Ta część służy temu, aby pomóc Czytelnikowi w nabraniu odpowiedniej perspektywy do inwestowania. Zawiera ona m.in. takie rozdziały:

Rozdział 1: Czy inwestowanie jest trudne?

Tutaj wyjaśniam, na czym polega świadome inwestowanie (w odróżnieniu od spekulacji), tłumaczę rolę inflacji w długim terminie i pokazuję znaczenie inwestowania w realizacji celów finansowych.

Rozdział 2: Co musisz wiedzieć, zanim zainwestujesz?

Tutaj pokazuję, co należy zrobić, zanim zainwestuje się pierwszą złotówkę. Jasno również wskazuję, kiedy inwestowanie nie ma w ogóle sensu.

Rozdział 3: Dlaczego rynki są cykliczne?

W tym rozdziale tłumaczę znaczenie wzrostu produktywności, długoterminowy i krótkoterminowy cykl długu, pokazuję czym jest PKB i od czego zależy. A wszystko po to, by Czytelnik dobrze zrozumiał, że faza cyklu gospodarczego ma ogromny wpływ na osiągane wyniki inwestycyjne.

Rozdział 4: Inwestowanie i psychologia

Tutaj wyjaśniam, w jaki sposób – ze względu na budowę naszego mózgu i biologiczne uwarunkowania – podejmujemy decyzje inwestycyjne. Pokazuję także najczęstsze błędy poznawcze i pułapki myślenia, podpowiadając, jak można ominąć chociaż część z nich. Opisuję także stadne zachowania inwestorów. Im lepiej rozumiemy wpływ naszych emocji na inwestowanie, tym lepiej możemy zaprojektować naszą strategię inwestycyjną.

Rozdział 5: Ile ryzyka możesz zaakceptować?

Większość osób zadaje sobie pytanie: “Ile mogę na tym zarobić?” i na tej podstawie podejmuje decyzje. To błąd. Równie ważnym, a często nawet ważniejszym pytaniem, jest inne: “Ile mogę na tym stracić?”. Tłumaczę, na czym polega skłonność i zdolność do podejmowania ryzyka, pokazuję znaczenie przejściowych wahań na rynku i pokazuję, że najwięksi inwestorzy bardzo świadomie kontrolują ryzyko swoich inwestycji. Wyjaśniam także, dlaczego powiedzenie: “Im większe ryzyko, tym większy zysk” – to zwykła bajka.

Rozdział 6: Wartość pieniądza w czasie i ceny aktywów

Tutaj wyjaśniam w bardzo prosty sposób, jak można ocenić różne inwestycje za pomocą zdyskontowanych przepływów finansowych. Pomagam również w zrozumieniu zależności pomiędzy stopami procentowymi i wartością różnych inwestycji (dlaczego rynki z takim zapałem śledzą decyzje banków centralnych?). Pokazuję także, że cena i wartość to w inwestowaniu dwie różne sprawy. A co mam na myśli pisząc, że robię to w prosty sposób? Suma zdyskontowanych przepływów finansowych w mojej książce wygląda obecnie tak:

Część II – Składniki portfela inwestycyjnego

Po omówieniu i wyjaśnieniu fundamentów, przechodzę tutaj do omówienia poszczególnych elementów, z których można budować swój portfel inwestycyjny.

Rozdział 7: Co wybrać do swojego portfela inwestycyjnego?

W tej części wyjaśniam pokrótce, dlaczego warto zbudować portfel inwestycyjny i nie stawiać wszystkiego na jednego konia. Wskazuje także na jakość prognoz inwestycyjnych, a następnie przechodzę do syntetycznego przedstawienia informacji o zasadach inwestowania w najważniejsze klasy aktywów:

Rozdział 8: Inwestowanie w akcje

Rozdział 9: Inwestowanie w instrumenty dłużne

Rozdział 10: Inwestowanie w nieruchomości

Rozdział 11: Inwestowanie w surowce

Rozdział 12: Inwestowanie w złoto

Rozdział 13: Gotówka i waluty obce

Rozdział 14: Kryptowaluty

Rozdział 15: Przedmioty kolekcjonerskie

Część III – Wybrane strategie inwestycyjne

Po dokładnym omówieniu poszczególnych klas aktywów, pora na pokazanie, jak z tych cegiełek budować portfele. Przechodzę do zaprezentowania różnych strategii inwestycyjnych oraz ich specyfiki. Pokazuję, w jaki sposób budują swoje portfele najwięksi inwestorzy instytucjonalni (np. Norweski Globalny Fundusz Inwestycyjny czy Harvard Endowment) a także jak inwestują takie tuzy jak Warren Buffett czy Ray Dalio. W tej części dokładnie pokazuję też, w jaki sposób – w oparciu o moje 16-letnie doświadczenie oraz zdobytą wiedzę – sam inwestuję własne pieniądze. Celem tej części jest pomóc Ci w wyborze własnej strategii inwestycyjnej oraz wskazać, w jaki sposób można ją krok po kroku zaimplementować w polskich warunkach.

Część IV – Pytania i odpowiedzi

Niemal rok temu zadałem na blogu pytanie: “Czego chciałbyś dowiedzieć się o inwestowaniu?” i w oparciu o uzyskane w specjalnym formularzu odpowiedzi, wyselekcjonowałem najważniejsze pytania. W tej części książki znajdą się moje odpowiedzi dotyczące m.in. takich spraw:

  • Kiedy rozpocząć inwestowanie?
  • Od jakiej kwoty rozpocząć inwestowanie?
  • Które pieniądze zainwestować, a które nie?
  • Ile odkładać co miesiąc na swoje cele?
  • Ile procent swoich oszczędności warto zaryzykować?
  • Jak ulokować 10 tys., jak 50 tys. a jak 200 tys. złotych?
  • W co inwestować, gdy ma się 20, 30, 40,50 i więcej lat?
  • Jak opracować własną strategię inwestycyjną?
  • Jak zmieniać swoją strategię inwestycyjną w czasie?
  • Jak inwestować na emeryturze?
  • Co zrobić, gdy z powodów losowych musimy wycofać środki?
  • Co, jeśli przytrafi się finansowy Armageddon lub wojna?
  • Ile czasu trzeba poświęcić na inwestowanie?
  • Jak skutecznie i bezpiecznie pomnażać swoje oszczędności?
  • Jak dorobić z inwestycji dodatkową średnią krajową?
  • W co inwestować, aby w krótkim czasie osiągnąć wolność finansową?
  • Jak nie dać się “wyrolować”?
  • Jaki zestaw cech trzeba mieć, by inwestować?
  • Jak zdobywać realne doświadczenie i wyciągać wnioski?
  • …i kilkanaście innych

Ile zostało już zrobione i co jeszcze przede mną?

Mam już ukończonych 7 pierwszych rozdziałów książki i aktualnie pracuję nad rozdziałem dotyczącym inwestowania w akcje. Jeśli chodzi o teorię, ograniczam ją do niezbędnego minimum, a koncentruję się na tym, co ma najbardziej praktyczne znaczenie. Zależy mi, abyś czytając książkę zrozumiał zasady i fundamenty – bo jeśli to opanujesz – reszta to tylko szczegóły. Dla przykładu rozdział o akcjach zawiera takie części:

  • Czym są właściwie akcje?
  • Jak (w skrócie) działa giełda?
  • Po co w ogóle inwestować w akcje?
  • Od czego zależy cena i wartość akcji?
  • Jak możesz inwestować w akcje? (od rachunku maklerskiego, przez fundusze i UFK, po ETF-y)
  • Różne strategie inwestowania w akcje i ich specyfika (spółki dywidendowe, value, growth, małe spółki, etc…)
  • Jakich stóp zwrotu możesz oczekiwać inwestując w akcje?
  • W jakich okresach akcje przyniosą najlepsze wyniki, a kiedy najgorsze?
  • Jakie ryzyka musisz brać pod uwagę inwestując w akcje?
  • Na czym polega świadome inwestowanie w akcje dla inwestora, który nie zajmuje się tym zawodowo?

Nie zagłębiam się w szczegóły, ale wyjaśniam te kwestie, które najbardziej pomagają w podejmowaniu świadomych decyzji.

Ile potrwają jeszcze prace nad książką?

To bardzo trudne pytanie. Moim marzeniem jest, aby książka mogła stanowić prezent na gwiazdkę 2019. Mając jednak świadomość “planning fallacy” – mogę Ci jedynie obiecać, że w każdym dniu roboczym poświęcę minimum 1,5 godziny na jej pisanie. Dlaczego tylko tyle?

Po pierwsze: przed wydaniem książki chcę zakończyć pracę nad kursem online: Jak mieć więcej pieniędzy? Myślę, że zgodzisz się ze mną, że aby inwestowanie miało sens, trzeba mieć co inwestować. To będzie bardzo ciekawy kurs, pełen bardzo praktycznych wskazówek, powiązany z wyrabianiem finansowych nawyków. Po wprowadzeniu w życie zawartych w kursie zasad, każdy powinien osiągnąć “finansowy stan zen” i być gotowym do pomnażania pieniędzy. Na ten kurs idzie teraz większość mojego czasu. Napiszę o tym więcej już w maju.

Po drugie: rozdział o różnych strategiach inwestycyjnych wymaga przeanalizowania przeze mnie wielu danych. Współpracuję w tym zakresie z moim kolegą – doradcą inwestycyjnym, CFA, CAIA i zarządzającym funduszami. Wspólnie weryfikujemy różne założenia i optymalizujemy różne (w tym własne) portfele. Ta część jest dość czasochłonna, ale moim zdaniem niezbędna, by książka miała najwyższą wartość dla moich Czytelników.

Po trzecie: poświęcając ponad 3 godziny dziennie na pisanie tracę świeżość i cierpi na tym jakość. A jakość jest dla mnie kluczowa.

Jak możesz mieć książkę u siebie najszybciej?

Bez względu na to, za ile miesięcy będzie gotowa książka, możesz mieć ją u siebie jako jedna z pierwszych osób i to na bardzo dobrych warunkach. Osoby, które w pierwszej kolejności nabędą moja książkę, zanim zapoznają się z recenzjami innych Czytelników, obdarzają mnie największym zaufaniem. To zaufanie chcę każdemu wynagrodzić, dając możliwość skorzystania ze specjalnych, przedpremierowych warunków. Co mam tutaj na myśli?

Gdy uruchomiłem mój kurs online Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, cena dla osób z listy przedpremierowej wynosiła 169 zł. Następnie cena wzrosła do 249 zł, potem do 289 zł i obecnie wynosi 379 zł. Analogiczne podejście zamierzam zastosować w przypadku książki, premiując najbardziej te osoby, które nabędą książkę w pierwszej kolejności. Dlatego, jeśli jesteś zainteresowany zawartością tej książki i chciałbyś ja nabyć na najbardziej preferencyjnych warunkach, zachęcam Cię serdecznie do dołączenia do listy mailingowej:

To tyle relacji “z frontu”. A może chciałbyś mi coś podpowiedzieć?

Jak widzisz, bardzo konsekwentnie pracuję nad książką i jestem przekonany, że będzie to bardzo wartościowa lektura. Pisanie sprawia mi mnóstwo przyjemności, a kazdy dzień przybliża nas do premiery. Jeżeli masz jakąkolwiek sugestie lub chciałbyś dowiedzieć się więcej na temat zawartości książki lub szczegółów związanych z pracą nad nią – będę bardzo wdzięczny za Twój komentarz.

A jeśli naprawdę nie możesz się już doczekać tej książki i trochę Ci się dłuży, to podzielę się z Tobą ważnym cytatem z Warrena Buffetta:

Giełda to miejsce transferu pieniędzy od inwestorów aktywnych do inwestorów cierpliwych.

Bardzo dziękuję za Twoją cierpliwość 🙂

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 13 415 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze56 komentarzy

  1. Panie Marcinie, myślę, że pomysł z napisaniem książki jest świetny! W prawdzie nie mogłem doczekać się wiosny, ale teraz widzę, że z taką samą niecierpliwością będę czekał na gwiazdkę ?
    Życzę powodzenia i wytrwałości w pisaniu!

    • Cześć Krystian,

      jeśli się zgodzisz, to bardzo serdecznie zapraszam Cie do przejścia na “ty” – to dla mnie zdecydowanie preferowana forma 🙂

      Dziękuję za Twoją cierpliwość (z jakże miłą nuta niecierpliwości) 🙂 Uwierz, ja też nie mogę się doczekać. Krok po kroku robię swoje.

  2. Marcin szczerze kibicuję! Już teraz przedpremierowo jest wiadomix że wyjdzie samo gęste. Pozdrawiam

    • Hej Eryk, bardzo dbam o tę “gęstość”. Wczoraj skróciłem rozdział o kilka stron trzymając się zasady Stevena Kinga: “kill your darlings” .

  3. Cześć Marcin,

    Cieszę się, że podszedłeś do tematyki inwestowania w książce holistycznie i miło było zobaczyć w artykule rozdział o Kryptowalutach mimo, że na blogu żadnego artykułu o nich się nie doczytałem 😉 Super, że jesteś otwarty na różnorodne klasy aktywów 🙂 Takie spojrzenie jest jak dla mnie na duży plus i ma dużą wartość w tym ciągle zmieniającym się świecie 😉

    Chciałbym Ci również przy okazji bardzo podziękować za to co robisz, bo nigdy nie miałem okazji, a już od blisko ponad roku, jestem czytelnikiem Twojego bloga 🙂

    Dzięki jeszcze raz i powodzenia w kończeniu dzieła! 🙂

    • Hej Szymon, dziękuję serdecznie za miły komentarz 🙂 Cieszę się bardzo, że treści na blogu są dla Ciebie wartościowe – bardzo się o to staram.

      Co do kryptowalut – oczywiście musiały znaleźć swoje miejsce w tej książce.

  4. Marcinie,

    nie jestem pewien, ale chyba nigdy wcześniej nie komentowałem niczego na Twoim blogu. Ale jak to mówią, zawsze musi być ten pierwszy raz 😉

    Jeśli chodzi o książkę, trzymaj się swojego postanowienia – napisz najlepszą, a nie najlepiej sprzedającą się pozycję. Nie idź drogą innego znanego blogera, by i Tobie się w głowie nie pomieszało.

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Jedno drugiego nie wyklucza 🙂
      Niech będzie najlepsza i najlepiej sprzedająca się bo za dobrą pracę należy się dobrą zapłata.

      Wiesz już czy będziesz wydawał sam czy z wydawcą?

    • Hej Andrzej,

      bardzo cieszy mnie Twój pierwszy komentarz i mam wielka nadzieję, że skoro już się przełamałeś, to będziesz pisać kolejne. To właśnie komentarze świetnie uzupełniają treści na blogu i bardzo lubię je czytać. Ba – dzięki nim dużo nauczyłem się od Czytelników bloga. A zatem – liczę na kolejne od Ciebie! 🙂

      Co do innych blogerów – jeśli masz na myśli Michała – bardzo cenię jego pracę. Jego twórczość pomaga bardzo wielu ludziom i to jest dla mnie najważniejsze.

  5. Cześć Marcin,
    Pamiętam Twój wpis na blogu z pytaniem co Twoi czytelnicy chcieli by zobaczyć w książce. Pisałem wtedy w komentarzu że chciałby zobaczyć rozdział o inwestycjach w Kryptowaluty i oto proszę ten temat pojawi się w książce. Cieszę się że reagujesz na komentarze czytelników ?. Powodzenia w dalszej części pisania książki, już nie mogę się doczekać jak zacznę ją czytać.

    • Dziękuję Sławek. Bardzo uważnie czytam komentarze Czytelników i staram się jak najlepiej dostosować treści, aby były po po prostu możliwie najbardziej przydatne.

      Dziękuję za Twoją sugestię, by przygotować rozdział o kryptowalutach 🙂

    • Cześć Marcin,

      Czekam i na kurs i na książkę, bo powoli zbliżam się do momentu, kiedy będę mógł już zacząć coś skromnie inwestować.
      Pytanie/propozycja: super byłoby kupić mini pakiet książka + ebook, bo nie da się ukryć, że rynek e-papierowych czytników rośnie w siłę. Zawsze staram się mieć obie wersje – ebook dla mnie, a “prawdziwa” książka dla mojej lepszej połowy, bo każdy ma inne preferencje 🙂

      Powodzenia! 🙂

  6. Otwieram pdf, scrolluję w dół, a tutaj nagle tablica Mendelejewa… Takie przynajmniej było moje pierwsze skojarzenie na widok grafiki 🙂

    A tak na serio to narobiłeś mi Marcinie apetytu tym fragmentem. Szkoda że taki krótki. Świetna robota! Z niecierpliwością będę czekał na zakończenie prac i finalną wersję książki. Adres e-mail już oczywiście dodany do bazy.

    Powodzenia i niech wena będzie z Tobą!

    • Ha, ha… Faktycznie tak to na razie wygląda w załączniku.
      Ale mam już bardzo fajny pomysł, jak to wszystko pięknie uprościć (w książce będzie sporo ilustracji). Sum z tego wpisu to mała próbka 🙂 Będzie łatwo, lekko i przyjemnie.

  7. Nawiązując do tego suma, liczę raczej na Moby Dicka 🙂 Spis treści sugeruje dobre 800 stron czytania, jeśli na razie jest 151 to no cóż. Powodzenia Marcin!

    P.S.
    Nie czytam fragmentu, stop spoilerom!

  8. Fajne porównanie inwestowania do TdF, widzę jednak pewną różnicę: w sporcie liczy się zwycięstwo, w finansach wystarczy dobry wynik.
    Powiedzmy, że mój fundusz zyskał w poprzednim roku X%, plasując się nieco powyżej połowy stawki funduszy tego samego rodzaju. Porażka, bo mogło być więcej? Nie, jeśli porównamy fundusz do lokat bankowych, czy obligacji skarbowych – jeśli był od nich znacząco lepszy, to ja będę zadowolony i nie będę liczył, o ile więcej mogłem zarobić na innym funduszu. Zwłaszcza, że nie ma gwarancji wyniku.
    Pozdrawiam.

    • Hej Ppp,

      różnic z TdF jest oczywiście znacznie więcej 🙂 Natomiast to porównanie pomogło mi szybko wyjaśnić o co chodzi, bez długiego teoretyzowania.

    • Najpierw koncentruję się na wydaniu w wersji papierowej.
      Dopiero potem zajmę się ebookiem. Zobaczymy, jak pójdą prace. Na razie jestem jeszcze na etapie treści.

  9. Jasna cholera, naprawdę nie mogę się doczekać tej książki! Biorę w ciemno! Mnie zawsze ciekawił temat zarabiana na spadkach giełdy – czy taki temat będzie poruszany w książce? Jeżeli chodzi o sposób pracy nad książką to wygląda to bardzo obiecująco! Marcin, to co robisz jest świetne! Edukacja finansowa Polaków jest niezmiernie ważna! Brawo, i życzę Ci w abyś w przyszłości miał swój program telewizyjny gdzie będziesz uczył Polaków na czym polegają finanse osobiste! Powodzenia i dobrego dnia:)

  10. Cześć Marcin!

    W wydłużającym się terminie wydania widzę lekcję niezbędnej w inwestowaniu cierpliwości 🙂

    Niezależnie od tego, kiedy książka się ukaże, bardzo chętnie ją przeczytam i wykorzystam!

  11. Marcin,

    Trzymam kciuki i podziwiam samodyscyplinę. Jesteś jak S. King – ‘lousy 200 words per day’ i książką się sama piszę. To znaczy nie twierdzę, żę ‘lousy’, a bardziej że codziennie jedna cegiełka do muru!

    Super, że na rzecz pracy nad książką nie rezygnujesz z porannych rytułałów, to one dają Ci energię do pisania.

    • Hej Łukasz,

      dzięki. Szczerze mówiąc, dzięki temu porannemu nawykowi pisanie nie wymaga już ode mnie dyscypliny. Siadam i piszę z przyjemnością. Ba! Gdy zdarzy się dzień, że nie napiszę fragmentu (np. jakiś wyjazd) to czuję się wręcz źle i mam objawy “odstawienia” 🙂

  12. Patrząc na spis treści spodziewałbym się gwiazdki 2020 ;). Będzie niezła “kobyła”. Czekam z niecierpliwością.

      • Przeczytałem “zajawkę” i nie mogę doczekać się dalszej części. Ważne, żeby książka trzymała poziom przez cały czas, a pośpiech temu nie służy.

    • Książka zapowiada się NIESAMOWITA! chyba wtedy wezmę urlop żeby ją przeczytać od razu!
      Drodzy czytelnicy, Marcin w trochę inny sposób napisał to co sam sobie co chwilę powtarzam: chciałbym już mieć tą książkę w ręku, ale na razie można skupić się na akumulacji kapitału i…czekać na koniec hossy 😉

  13. Tak z ciekawości dopytam, skąd pomysł na grafikę wprowadzającą do tego wpisu, bo jest intrygująca w kontekście inwestycji 😉

    • He, he, no właśnie…
      Szukałem grafiki pod “sytuację na froncie” i gdy pojawiła się ta – stwierdziłem, że pasuje nawet lepiej. Oglądam ostatni sezon “Gry o Tron” i przypomniało mi się, jak bardzo długo wszyscy czekają na ostatnią cześć książki, którą George R.R. Martin wciąż pisze i nie może skończyć.

      Poza tym smoki przemawiają do mnie bardziej niż świnki skarbonki 🙂

      • W sumie to racja 🙂 Taki Smaug z Hobbita prezentuje się zdecydowanie lepiej niż zwyczajna świnka skarbonka 😉

        A co do grafiki wpisu to w pierwszej chwili myślałem, że to pomyłka i miała być inna 🙂

        • No ja też byłem zaskoczony, stąd moje pytanie.

          Kombinowałem zupełnie w drugą stronę, że może smok to jakaś metafora rynków finansowych, a ten rycerz, to my z nimi walczący, a tu proszę… niespodzianka 🙂

          W sumie jak by na to spojrzeć z odpowiedniej strony, to Smaug był nawet wolny finansowo… Spał na pieniądzach… 😀

          • Według rankingu Forbes jest to najbogatsza postać fikcyjna więc nikogo to nie powinno dziwić 🙂

  14. Czyli pomysł na prezenty gwiazdkowe już jest. Obsuwy więc być nie może, he he he 😉
    Trzymam kciuki!

  15. Hej Marcinie,
    Niestety nie mogę zapisac się na newsletter 🙁 Cały czas myśli czy mnie zapisać i niestety trwa to w nieskończoność. U mnie jest problem, czy może skrzynka jest zapełniona? 🙂

  16. Cześć Marcinie,

    Ja również oczekuje Twojej książki. W Twoim spisie treści nie znalazłem rozdziału o funduszach inwestycyjnych- mam nadzieje , że ich nie ominiesz.
    W tym zakresie tematyki funduszy chciałbym Cię prosić o rozłożenie” na czynniki pierwsze” w jaki sposób TFI pobierają opłaty za zarządzanie i opłaty manipulacyjne – najlepiej pokazać to na przykładzie , aby łatwo to zrozumieć. Chciałbym z Twojej książki także dowiedzieć się jak moja wpłata lub moja wypłata wpływa na cenę jednostki uczestnictwa danego funduszu?
    Może to jeszcze nie za późno na takie tematy do Twojej książki.
    serdecznie pozdrawiam

    • Hej Maciej,

      produkty inwestycyjne (fundusze, ETF-y, polisy inwestycyjne) to po prostu “opakowania” na rożne klasy aktywów i zamierzałem je dokładnie opisać przy każdej z nich.

      Le faktycznie będzie bardziej przejrzyście, jeśli opiszę je w odrębnym rozdziale, aby od razu ze spisu treści było to oczywiste. Dziękuję za cenną sugestię.

  17. Marcin,

    zapowiada się pozycja, którą trzeba przeczytać 🙂 Gratuluję pomysłu i wytrwałości. Mam nadzieję, być jednym z pierwszych czytających!
    Trzymam kciuki.

  18. Marcin, czekam i czekam, ale wiem , że warto poczekać.
    Bardzo podoba mi się to, że jeden z rozdziałów będzie traktować o kryptowalutach.
    Za genialne uważam także pokazanie konkretnie w co można zainwestować na jakich progach finansowych.

    Trzymam kciuki i gratuluję podejścia i dyscypliny

    Pozdrawiam

  19. Będziesz Marcin opisywał w jaki sposób “powinno się” (wiem, nie jesteś doradcą podatkowym) rozliczać dywidendy otrzymane z ETFów notowanych za granicą? Ja miałem z tym na początku problem i myślę, że dla wielu osób taka wiedza byłaby przydatna tym bardziej, że takie ETFy masz zamiar opisywać.

    • Tak, ale nie ma z tym co czekać na książkę. Byłoby super, gdybyś napisał kilka zdań komentarza, jak sobie z tym poradziłeś 🙂

      • Napisałem pytanie do Krajowej Informacji Skarbowej 🙂

        Precyzując – moje pytanie dotyczyło tego, jak rozliczać dywidendę otrzymaną od ETFa zarejestrowanego w Irlandii (ETF Vanguarda), zakupionego na giełdzie w Amsterdamie, którą otrzymałem w kwocie brutto (bez potrącania podatku za granicą) w polskim domu maklerskim.

        Jeśli chodzi o PIT-38 to, w skrócie, odpisali mi, że w polu 34 wpisuje 19% otrzymanej dywidendy, czyli podatek, jaki powinienem w Polsce zapłacić, a w polu 35 wpisuję 0, bo za granicą nie pobrano ani grosza podatku. Do zapłaty w Polsce jest więc 19% otrzymanej kwoty.

        Ewentualne straty nie mają wpływu na tę kwotę.

        Dobre jest to, że jak w styczniu tego roku otrzymałem dywidendę (ETF wypłaca ją co kwartał), to podatek od niej zapłacę dopiero w kwietniu przyszłego roku, więc cała dywidenda może jeszcze “pracować” przez ponad rok.

  20. Cześć Marcin to co robisz jest świetne na najwyższym poziomie , dlatego zdecydowałem sie na książkę w ciemno bo wiem ze taka też będzie. Wytrwałości w tym co robisz i czekam z niecierpliwością .
    Pozdrawiam miłego dnia.

  21. Zaczynam zastanawiać się nad kupnem mieszkania – bum! Kurs o kredycie hipotecznym! Pojawia się perspektywa nadwyżek, które chciałabym zainwestować – bum! Książka o inwestowaniu! ? Kurs był bardzo pomocny, więc na książkę czekam z niecierpliwością.

  22. Bardzo cenię wszystko co robisz Marcinie więc książka będzie z pewnością świetna co zresztą widać po spisie treści. Już się zapisałam na jej zakup a Tobie życzę wytrwałości w pisaniu. Pozdrawiam

Odpowiedz

Top
MENU