Bezcenny sposób na majówkę

28

Zdarzyło Ci się wrócić z urlopu zmęczonym? Każdy wolny weekend, a zwłaszcza ten „przedłużony”, to świetna okazja, żeby zatrzymać się i solidnie odpocząć. Czy jednak faktycznie jesteś obecny „tu i teraz”, gdy spędzasz swój wolny czas, czy raczej uciekasz myślami w stronę pracy? Dzisiaj mam dla Ciebie bezcenny sposób na majówkę, który pozwoli Ci wycisnąć z niej to, co najlepsze.

Dzisiejszy wpis będzie inny, niż zwykle, bo piszę go pakując się powoli na długi weekend majowy. Przez wiele lat moja hierarchia wartości opierała się na dwóch listach życiowych priorytetów: osobistej i zawodowej. Na pierwszej z nich znajdowała się rodzina, rozwój osobisty i zdrowie. Druga dotyczyła spraw związanych z pracą i prowadzeniem firmy – tam też znajdowały się pieniądze. Wszystko wydawało się jasne i proste, do momentu, gdy na horyzoncie pojawiała się sytuacja, która… Dotyczyła dwóch list w tym samym czasie.

Z jasnymi zasadami żyje się łatwiej

Co zrobić, gdy pojawia się okazja poprowadzenia bardzo ciekawego i dobrze płatnego szkolenia, ale córka w tym czasie bardzo potrzebuje mojej uwagi? To nie były wyjątkowe sytuacje. Zdarzały się one często, dlatego w końcu zdałem sobie sprawę, że nie mogę mieć dwóch osobnych list priorytetów. Owszem, mogę je dzielić na „osobiste i zawodowe”, ale bezwzględnie muszą znajdować się na JEDNEJ liście, bo dopiero wtedy widać, które z nich są ważniejsze od innych. Dlatego moja obecna hierarchia – po kilku iteracjach – wygląda dziś tak:

  1. Miłość i relacje
  2. Zdrowie i sprawność
  3. Sukces w biznesie
  4. Przygody i podróże
  5. Finansowa wolność

Mając to przed oczami o wiele łatwiej podejmuje mi się różne decyzje. Bardzo chętnie wydam nawet duże pieniądze, by odbyć wspaniałą podróż lub przeżyć przygodę. Ale nie pojadę w podróż, jeżeli to by miało poważnie zaszkodzić mojemu mini-biznesowi, który uwielbiam rozwijać. Nie zapracuję się jednak w tym biznesie tak, aby zaniedbać zdrowie i sprawność. Ale w ciemno poświęcę swoje zdrowie a nawet życie, jeżeli będzie wymagało tego dobro mojej rodziny. Z jasnymi zasadami żyje się łatwiej.

Piszę o tym w kontekście majówki, bo sam dobrze wiem, jak trudno wyciągnąć głowę z codziennych spraw, zawodowych obowiązków i planowania tego, co będzie się działo w najbliższych tygodniach, miesiącach czy latach.

To blog o finansach i to właśnie o nich opowiadam Ci najczęściej. Pieniądze są bardzo, bardzo ważne. Ale jest coś o wiele ważniejszego – czas, którego nie da się zgromadzić, zaoszczędzić, pomnożyć ani odzyskać. Dlatego chciałbym Cię zachęcić do tego, abyś docenił tę wartość. Sposoby, o których Ci zaraz opowiem, nic nie kosztują, a mogą przynieść Ci wiele dobrego.

5 minut nicnierobienia. Dasz radę?

Przerwij na chwilę czytanie tego artykułu i odłóż telefon. Usiądź wygodnie, zamknij oczy i… Przez 5 minut nie rób niczego 🙂 Zaobserwuj jak wiele myśli biegnie przez Twoją głowę. Ja mam tak, że im dłużej pozwalam im płynąć, tym ciekawsze pomysły przychodzą do mnie zupełnie bez wysiłku. Często właśnie w ten sposób znajduję odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Przypominam sobie przeczytane kiedyś lektury, zasłyszane gdzieś mądrości i wszystko jakoś tak „klika” i składa się w spójną całość.

Jak się czujesz, gdy kompletnie nic nie robisz? Dłuży Ci się? Nosi Cię? Masz wrażenie, że siedzisz już pół godziny? Coś Cię uwiera, swędzi? Czujesz niepokój, bo tyle spraw jest do załatwienia?

Mam nadzieję, że odważyłeś się na ten eksperyment. To proste ćwiczenie świetnie pokazuje, jak trudno jest nam nic nie robić. Ale tak naprawdę NIC. Jak bardzo otaczający świat szuka nam zajęcia. Jak wiele myśli kłębi się w naszej głowie, których nie dopuszczamy do głosu. W ten sposób czas płynie, a my wciąż nie zajmujemy się sprawami dla nas najważniejszymi. Zbyt wiele bodźców, zbyt wiele spraw, które są palące, choć nie najważniejsze. Co zatem zrobić, by znaleźć czas na to, co ważne i odzyskać świeżość umysłu?

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowenawet 4%!
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 14 banków

Sprawdź

Porządnie się wyśpij w czasie majówki

Kiedy czujemy się przepracowani, często szukamy cudownych sposobów na zwiększenie naszej produktywności. Zakładamy, że jedynie większa wydajność może pomóc w radzeniu sobie z nawałem pracy. Szukamy sprawdzonych trików, które wybawią nas od natłoku spraw, pozwalając załatwiać jeszcze więcej obowiązków w tym samym czasie.

Tymczasem nasz organizm ma swoją „pojemność” i jeśli będziesz katować go ich nadmiarem, prędzej czy później „wywali Ci korki”. Sen jest podstawową, ale bardzo często bagatelizowaną, potrzebą naszego ciała. To dzięki niemu mózg ma czas, by poukładać nasze myśli, utrwalić ważne dla nas wspomnienia i zwolnić moce przerobowe na kolejny dzień. Nie mówię, by całą majówkę przespać, jak niedźwiedź okres zimowy. Rzuć jednak okiem na swoje majówkowe plany i świadomie podejmij decyzję, że dasz sobie przynajmniej 8 godzin snu każdego dnia.

Celebruj te chwile – wywietrz pokój, wyciągnij z szafy świeżą pościel, wynieś z sypialni elektronikę i po prostu odpłyń w totalny relaks. Sam się przekonasz, jak bardzo Ci tego brakowało.

Wyłącz powiadomienia w telefonie – tryb „nie przeszkadzać” to za mało

Ile razy w ciągu dnia zdarza Ci się spojrzeć na telefon, bo powiadomienie z kolejnej aplikacji domaga się Twojej uwagi? Wejdź teraz w ustawienia swojego telefonu i w zakładce „Powiadomienia” przejrzyj listę aplikacji, które odwracają Twoją uwagę od rzeczy ważnych.

Możesz też zmierzyć to dzięki takim aplikacjom jak https://inthemoment.io/ (wiele telefonów fabrycznie ma już podobne funkcje). Spróbuj wyłączyć powiadomienia z aplikacji e-mail, mediów społecznościowych oraz komunikatorów takich jak Messenger, Whatsapp itp.

Ostrzegam, na początku może boleć! To klasyczny przykład syndromu odstawienia, który dobitnie może Ci uświadomić, w jakim stopniu jesteś uzależniony od swojego telefonu. Sztaby psychologów pracują nad tym, aby projektowane aplikacje stymulowały Twój układ nagrody w mózgu i abyś sięgał po swój telefon jak najczęściej. To będzie trudne, lecz warto złamać ten schemat.

Słuchaj uważnie swoich rozmówców

To naturalne – gdy ktoś mówi, od razu w naszych głowach rodzi się jakaś reakcja i odpowiedź, którą jak najszybciej chcesz „uszczęśliwić” swojego rozmówcę. Tylko czekasz, aż skończy mówić, aby wygłosić własne mądrości. Nie martw się, mnie też się to zdarza! 🙂

Ale w majówkę spróbuj inaczej! Gdy ktoś powie Ci o swoich doświadczeniach, nie szukaj w głowie mądrej odpowiedzi albo podobnej historii z Twojego życia. Słuchaj i dopytuj. Nie mów nic o sobie. Wypróbuj tę metodę z Twoim partnerem i dziećmi – zobaczysz, jakich ciekawych rzeczy się dowiesz.

Bądź tu i teraz

Praktyka uważności to teraz modny termin, ale wcale nie nowy. Zyskuje jednak na wadze w kontekście świata, który zewsząd bombarduje nas potężną liczbą bodźców. Podobno mózg współczesnego człowieka w ciągu 24h przetwarza tyle bodźców, ile mózg naszych pradziadków analizował przez rok. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale brzmi wiarygodnie 🙂

Życie dzieje się tylko „tu i teraz”. Tajemnicą zdrowia dla umysłu i szczęścia, na które mamy wpływ, nie jest ciągłe rozpamiętywanie tego, co się już wydarzyło ani martwienie się o to, co może wydarzyć się w przyszłości. Sztuka polega na „byciu w chwili obecnej”. Skup się na zmysłach – sam będziesz zdziwiony, ile odcieni zieleni mają wiosenne liście w parku, na ile różnych sposobów może pachnieć ziemia po deszczu albo jak tak naprawdę smakuje młoda rzodkiewka. Potrafiłbyś taki smak opisać 10 słowami? 🙂

Wprowadź zasadę „Rozmowy przy stole bez telefonu”

Siedzisz przy stole z ukochaną lub ukochanym. Druga połówka opowiada jak minął dzień. Jednak w Twojej głowie nadal kłębią się myśli związane z pracą. Nagle dzwoni telefon – odbierasz natychmiast. Pewnie w sprawie, która zaprząta Twoją głowę. Po skończonej rozmowie, uświadamiasz sobie, że w ogóle nie wiesz, o czym opowiadała Ci bliska osoba. W łagodnej wersji widzisz zmarszczone czoło. Ale możliwe, że już się kłócicie.

Ten scenariusz brzmi znajomo? Zaproponuj bliskim zasadę, że przy wspólnym stole nie używacie telefonów. Schowanie do kieszeni nie wystarczy. Wibracje telefonu, skutecznie odciągają uwagę. Każdy uruchamia w swoim telefonie tryb „Nie przeszkadzać” i odkłada go w innym pomieszczeniu w jednym, wspólnym miejscu. Dzięki temu o wiele lepiej przeżyjesz i zapamiętasz wspólnie spędzony czas a i potrawy będą o wiele smaczniejsze.

Odpowiedz sobie na pytanie: „Po co rano wstaję z łóżka?”

Jeśli powyższe sposoby nie do końca Cię przekonują, a pracę uważasz za najważniejszy element Twojego życia, bez którego nawet podczas majówki nie potrafisz żyć, mam dla Ciebie coś jeszcze. Pomyślałem, że wspomnę o ikigai – tak w japonii określany jest sens życia. W skrócie to to, co powoduje, że chce nam się rano wstać z łóżka.

Dla jednych to dzieci, dla drugich sport, jeszcze inni po prostu lubią pomagać potrzebującym. Jeśli czujesz się przemęczony, zachęcam Cię do wysłuchania ciekawej mowy z TED-a: „Jak dożyć do 100 lat?”. Niech tytuł Cię nie zmyli, ma on bardzo wiele wspólnego z dzisiejszym wpisem (film możesz obejrzeć także z polskimi napisami).

f

Nic na siłę

Na zakończenie chciałem zostawić Cię z przewrotną myślą. Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz podczas tej majówki dla siebie, to… Nie rób niczego wbrew sobie 🙂

Każdy odpoczywa inaczej, dlatego jeśli masz swoje sprawdzone sposoby, by pomóc głowie odpocząć, podziel się nimi w komentarzu i zainspiruj innych.

Bez względu na to, jakie są Twoje plany, życzę Ci, by ten czas przyniósł Ci właśnie to, czego aktualnie najbardziej potrzebujesz. Patrząc na walizki już powoli odpływam myślami w krainę błogiego wypoczynku…

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 13 415 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze28 komentarzy

  1. Witaj Marcinie! Bardzo fajny wpis 🙂

    Ja też już się szykuje do majówki. Grządki dawno temu rozplanowane na kartce papieru, nasionka kupione, jeszcze tylko kurier dowiezie jutro ostatnie cebulki i można brać się do roboty.

    Dla mnie własny ogród jest odpoczynkiem i odskocznią od codziennego pędu. Po tygodniu spędzonym głównie za biurkiem praca fizyczna bardzo się przydaje. Wprawdzie po pierwszym dniu, gdy człowiek wstaje rano, to przypomina sobie o wszystkich mięśniach, o których istnieniu zapomniał przez zimę, ale mimo wszystko warto!

    Ogrodnictwo uczy pokory i cierpliwości. Tego, że jedynie przez systematyczną pracę można osiągnąć dobre wyniki. Tutaj nie ma dróg na skróty. Każde zaniedbanie odbije się prędzej czy później na wynikach. A z drugiej strony ma się szaloną satysfakcję z tego, że tworzy się coś pożytecznego. Człowiek widzi jak roślinki kiełkują, rosną, wydają plony. Bardzo smaczne plony nawiasem mówiąc 😉 I jak się potem wcina sałatkę z własnoręcznie wyhodowanych warzyw to już nie żal tych godzin spędzonych na pieleniu czy podlewaniu.

    • Hej Kamil,

      o, to szykuje się u Ciebie super majówka 🙂 Trzymam kciuki za dobrą pogodę i życzę mnóstwa satysfakcji z tak przyjemnego hobby. Chyba zaraz przekąszę coś świeżego i zielonego 🙂

  2. Przewrotnie wziąłem 2 tygodnie wolnego bo… mam dużo do roboty 🙂 Na blogu, w domu, odkładane od dawna zakupy, wiosenne pozbywanie się zbędnych rzeczy itd.

    Ale też w końcu chwycę nową książkę nadrobię kilka filmów i zacznę kilka nowych projektów. Nic nie robiąc szybko się nudzę.

    Dobrze się zatrzymać i wyłączyć z biegu ale nie na każdego to działa

    • No nie wiem Rafał… Biorąc pod uwagę badania nad ludzkim mózgiem, większość z nas dopada jednak zmęczenie 🙂
      Efekt jest taki, że potem drastycznie spada nam efektywność. To, co nadrobisz w czasie urlopu, “oddasz” z nawiązką potem. Zaciągasz u swojego organizmu dług…

      Zrób sobie choć kilka dni wolnego 🙂 Myślę, że dobrze Ci to zrobi. W każdym razie życzę Ci wspaniałej majówki!

      • To prawda, ale ja bezczynnością się po prostu nudzę. Efektywność spada w jednej dziedzinie dlatego biorę się za inną. Nie mówię tu o wypruwaniu sobie flaków byleby coś robić. Co to, to nie.

        Ale odpoczywam biorąc się za coś nowego bo nie traktuję tego jako pracy. Kiedyś mogłem się obijać 2 tygodnie na wakacjach, dziś po 3 dniach już mnie nosi i nie usiedzę w miejscu. Wolę codziennie wieczorem 2 godziny relaksu zamiast pracować bez oddechu tydzień i “odbijać” sobie w weekend czy majówkę.

        Myślę, że każdemu wedle potrzeb, ale odpoczywać trzeba 🙂

        • Cześć, ja mam podobnie. Nie potrafię usiedzieć bezczynnie w miejscu. Żona mi mówi, że chodzę wtedy po domu jak lew w klatce. Nosi mnie i koniecznie muszę coś robić. Dodam, że kiedyś miałem inaczej i błogo marnowałem czas na nic nie robienie lub głupoty np. gry itp. Dziś w ogóle takimi bzdetami się nie zajmuję bo szkoda czasu przecież jest tyle rzeczy do zrobienia. Zastanawiam się tylko czy to dojrzałość czy już starość 😉

          Marcin bardzo mnie cieszy, że napisałeś o swoich zasadach i wartościach w życiu. Coraz mniej jest takich postaw u ludzi, a kilka razy nawet spotkałem się pewnym ostracyzmem z powodu głośnego mówienia o życiowych zasadach. “Faceci i te ich zasady” to w pracy słyszałem co najmniej kilkanaście razy. Moim zdaniem trzeba sobie zdefiniować własną hierarchię wartości zwłaszcza, że wszyscy żyjemy kierując się jakimiś zasadami tylko większość ludzi nawet nie potrafi ich sobie poukładać.

          Pozdrawiam i miłej majówki życzę wszystkim.

  3. To jest jednak bardzo duży problem w dzisiejszych czasach. Ciągle chcemy lepiej, więcej, szybciej nie zważając zupełnie na konsekwencje.
    I sam łapię się na tym bardzo często.
    Często mam tak, że jak usiądę na chwilę “nicnierobiena”, to po pierwsze od razu pojawia się jakaś taka “pustka”, a po drugie wyrzuty sumienia mówiące że marnuję czas i podpowiadające ile rzeczy mógłbym w tym czasie zrobić (również takich związanych z hobby lub domem, ale ciągle jednak nie potrafię usiedzieć nic nie robiąc).

    Nawet jak odpoczywam, zwykle robię to jakoś aktywnie. Czy to biegając, czy chociażby kosząc trawnik ;-). Słyszałem sporo o medytacji, że może pomóc w takich sytuacjach, ale jakoś nie mogę się przemóc, żeby spróbować.

    Zmniejszenie liczby powiadomień na telefonie praktykuję już od jakiegoś czasu i sprawdza się to doskonale. Co do snu w pełni się zgadzam. Staram się, żeby każdej nocy było to minimum 7 godzin. Czasami mi się to nie udaje, ale zawsze na drugi dzień widzę wtedy wyraźny spadek formy, więc na tym nie warto “oszczędzać”.

  4. Krzysztof A.

    Dlatego właśnie podczas jazdy na rowerze nie wchodzą u mnie w grę audiobooki, podcasty czy nawet muzyka. Już pomijając kwestię bezpieczeństwa (tym bardziej że jeżdżę głównie po lasach) i tego że jestem zdecydowanym wzrokowcem, to szum wiatru w uszach, pełne skupienie na otoczeniu (nawet jeśli jeżdżę po tych samych terenach, to z nieskrywaną radością obserwuję zmiany następujące z upływem pór roku) i wysiłek fizyczny są dokładnie tym czego potrzebuję żeby “wyłączyć się” z trybu pracy umysłowej. Praktykuję to nie tylko w dni wolne, ale na co dzień – wychodzę z założenia że nie muszę swojego życia podporządkowywać maksymalnej efektywności i psuć sobie czasu relaksu w jej imię 😉

    • Hej Krzysztof A. ,

      nie wyobrażam sobie życia bez codziennych treningów 🙂

      Paradoksalnie – poświęcenie czasu na trening zwiększa, a nie zmniejsza naszą efektywność. Przy okazji świetnie wpływa na zdrowie.

      Wyleczyłem się z podejścia efektywnościowego, gdy starałem się robić szybko i sprawnie jak najwięcej rzeczy.

      Teraz staram się robić możliwie jak najmniej rzeczy, ale za to tych, które z punktu widzenia mojego życia są najważniejsze. Innym sprawom mówię “nie”.

      To daje spokój i przestrzeń do świadomego życia, a nie “pędzenia na oślep”.

  5. Ja odpoczywam na basenie. Wybrałam godzinę w której jest mało osób i wtedy mogę swobodnie powolutku popływać. Bardzo dobry reset dla głowy, nikt nie przeszkadza można zostać samemu ze swoimi myślami. Dla osób, które nie lubią wody polecam saune 🙂

  6. Akurat w majówkę czeka mnie trochę pracy… ale nic tak nie wyłącza mózgu jak rąbanie drewna 🙂 Ale czas na odpoczynek musi się znaleźć musowo, może w końcu doczytam “Bogatego Ojca”!

    Podobają mi się Twoje rady, większość z nich już stosuję, najlepiej sprawdzają mi się wyłączenie powiadomień i medytacja 🙂

  7. Fajny wpis 🙂 Ja już od paru dni planuję majówkę i będzie to wyjazd z 3-letnią córeczką (na czas służbowego wyjazdu żony) pod namiot. Teraz załatwiam jeszcze kilka spraw związanych z pracą, na szczęście mogę je zaplanować i wykonać wcześniej, aby potem mieć spokojną głowę i spędzić czas razem z nią. Z dala od zgiełku, telefonów, autostrad i innych “ważnych” rzeczy. Trzymajcie tylko kciuki za dobrą pogodę, bo przygoda przygodą, ale żeby zbyt mokro nie było 🙂

    • Hej Łukasz,
      wow, zapowiada się super przygoda dla Twojej córeczki! Super pomysł na wspólne spędzenie czasu, o co w codziennym pędzie jest trudno. No i z pewnością zapunktujesz też u żony 🙂

  8. Świetny wpis! Wiele życiowych prawd, które trudno zastosować w życiu codziennym. Niemniej, 5 minutowy (a nawet pow. 10min.) test nic nie robienia zaliczony! Czułem jakby mój mózg odkładał ciężary ze sztangi! Marcin, dzięki za ten i cała resztę wpisów! Dzięki nim moje życie wygląda o wiele spokojniej!!!

  9. Wzbudzasz we mnie poczucie winy, bo zamiast leżeć gdzieś na zielonej trawce, ja będę szkolił Brytoli, którzy długiego weekendu nie mają.
    Choices, choices…

  10. Marcinie,
    lubię Twoje wpisy dotyczące życiowych priorytetów.
    Przypominają mi, że oprócz ułożenia sobie finansów to ważne jest też ułożenie sobie życia.
    Udanej majówki 🙂

  11. Hej Marcin!

    Moja majówka wprawdzie będzie w pełni pracująca, ale, jak mawiał klasyk, co się odwlecze, to nie uciecze 😉

    Świetny dobór tematu na ten czas, gdy myślami jesteśmy raczej przy grillu aniżeli tabelce w Excelu. Tym lepiej, że poruszasz tematy uniwersalne, nie od dzwona, z którymi zmagamy się na co dzień.

    Naprawdę ważne, byśmy w świecie nieustannej gonitwy o naszą uwagę potrafili się z tego biegu oderwać i regularnie ćwiczyć atencję na byciu – oddechu, przepływie myśli, nicnierobieniu. Bardzo trudne na początku, ale warte kultywowania.

    Udanej majówki!

  12. Kurczę, mam odmienne podejście do wartości 🙂 Ja bym rodziny, pracy, podróży, sportu, choć są wartościowe, wartościami jednak nie nazwała. Dla mnie są to zasoby, dzięki którym zaspokajam wartości ulokowane na głębszym poziomie. Więc na pytanie, jak zamierzam pomóc swojej głowie odpocząć, to odpowiem, że będę blisko natury, tylko jeszcze nie zdecydowałam ” co, gdzie i jak”.
    Udanego wypoczynku.

    • A można wiedzieć jakie to wartości? Nie oczekuję żebyś tutaj wypisywała dokładnie swój system wartości, ale sprecyzowała o jakiej płaszczyźnie mówisz. Zainteresowałaś mnie tym 🙂

  13. A ja na wolne majowe dni jestem umówiona z przyjaciółmi na spacer do pobliskiego lasu (w obie strony ok 12 km). Bierzemy ze sobą domowe jedzonko, coś do picia, jeśli pozwoli pogoda, to zabieramy koce -i posiedzimy, pogadamy, pogramy w planszówki, a jak nie będzie warunków, to po prostu połazimy po lesie.

    Polecam też medytacje – wystarczy ok 15 minut dziennie. Dużo wskazówek, jak medytować można znaleźć w internecie oraz na youtube. Medytacja daje odpoczynek umysłowi, obniża stres, na początku zawsze jest trudno zapanować na umysłem, ale im dłużej praktykujemy, tym przychodzi nam to z większą łatwością.

  14. Z tym nic nie robieniem to wcale nie jest taka proste sprawa. Na początku jak zaczynałem interesować się trochę medytacją wydawało mi się to dziwne i wręcz łatwe do zrobienia. Bo co to jest usiąść wygodnie i nic nie robić przez 5 czy 10 minut.

    Srogo się zdziwiłem jak w końcu postanowiłem spróbować. Ilość myśli i ogólne zniecierpliwienie jakie mnie dopadło było nie małym zaskoczeniem. A to przecież było tylko zwykłe siedzenie i nic nie robienie 😉

    Polecam każdemu spróbować 🙂 Podejrzewam, że nieźle się zdziwicie 🙂

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Paweł,
      odpowiem w zastępstwie Marcina. Publikacja została przesunięta na 13 maja.

Odpowiedz

Top
MENU