Jakie ubezpieczenie turystyczne kupić? FBO 081

33

Jeśli wybierasz się na zagraniczne wakacje bez dobrego ubezpieczenia turystycznego, popełniasz koszmarny błąd. Złamana noga czy zapalenie wyrostka robaczkowego pozbawią Cię ogromnej części oszczędności a nawet wpędzą w długi. To fatalny sposób na zakończenie wakacji. Nie popełniaj więc tego błędu, tylko przeczytaj dzisiejszy artykuł i wybierz dobre ubezpieczenie turystyczne.

Zapewne, jak większość osób, o ubezpieczeniu turystycznym przypominasz sobie w ostatniej chwili. Dlatego przygotowałem dla Ciebie esencję najważniejszych informacji, w tym m.in.:

1. Ile wynoszą koszty leczenia za granicą?
2. Jakie zachorowania i wypadki w czasie wyjazdów występują najczęściej?
3. Jak działa EKUZ – Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego?
4. Czy mając EKUZ jest sens kupowania dodatkowej polisy turystycznej?
5. Czym kierować się przy wyborze ubezpieczenia turystycznego?
6. Jakie ubezpieczenie turystyczne wybrałem w tym roku dla siebie?

Uprzedzając ewentualne wątpliwości związane z pkt. 5 – od razu uprzedzam, że ten artykuł NIE jest efektem żadnej komercyjnej współpracy. Już 5 lipca ruszam na urlop i sam wybierałem kilka dni temu polisę dla mojej rodziny.

Ale być może siedzisz już na walizkach i czas Cię goni, dlatego jedźmy z naszym tematem.

Możesz także obejrzeć na YouTube (w opisie filmu znajdziesz klikalny spis treści) 🙂

Ile wynoszą koszty leczenia za granicą?

To ważny punkt, bo pomoże Ci lepiej określić wysokość tzw. sumy ubezpieczenia.

Światowa Organizacja Zdrowia w 2010 r. przeanalizowała koszt jednej doby w szpitalu w 189 krajach świata. Świeższego raportu nie ma, więc oprzemy się na tym. Najdroższe okazało się Monako, gdzie jedna noc na szpitalnym łóżku kosztuje 4633 zł! Mówimy tu o odpowiedniku „doby hotelowej” – bez uwzględniania kosztów badań, zabiegów i procedur medycznych, które płatne są dodatkowo. Przeliczony i posortowany koszt dla różnych krajów przygotowałem dla Ciebie na poniższej grafice:

Źródło: Opracowanie własne na podstawie https://www.who.int/choice/cost-effectiveness/inputs/country_inpatient_outpatient_2010.pdf; kurs International Dollars do wyliczeń 1,803 zł/International Dollar

Jeżeli kraju, do którego się wybierasz, nie znalazłeś na grafice, to zajrzyj tutaj: https://www.who.int/choice/cost-effectiveness/inputs/health_service/en/

Według amerykańskiego wydania Business Insider  średni koszt pobytu w szpitalu w USA z uwzględnieniem procedur medycznych wynosi  10 700 USD. Te koszty potrafią znacznie się różnić – pobyt z powodu złamanych kości to przykładowo 14 149 USD. Więcej przeczytasz tutaj: https://www.businessinsider.com/most-expensive-health-conditions-hospital-costs-2018-2

Nie ruszam się z Polski bez solidnego ubezpieczenia turystycznego

Powyższe kwoty to główny powód, dla którego nie ruszam się z Polski bez solidnego ubezpieczenia turystycznego. Wiem, że prawdopodobieństwo jest niskie, ale wizja wypadku samochodowego, po którym dochodzę do siebie przez kilka dni w zagranicznym szpitalu, a potem płacę za to ogromne pieniądze, skutecznie działa na moją wyobraźnię.

Zresztą nie potrzebuję tu wyobraźni. Kiedyś potrącił mnie samochód, gdy jechałem na rowerze w USA i chirurg przez pół godziny zszywał mi naderwane ucho. Rachunek opiewał na 3800 USD. Zapalenie wyrostka robaczkowego i jego wycięcie w USA kosztowało moją koleżankę blisko 12 000 USD. Trzy lata temu, w czasie pobytu w Nepalu, transportowałem tracącego przytomność kolegę do szpitala w Katmandu. Dodał do herbaty zbyt dużo miodu od dzikich pszczół, którym poczęstowali nas Szerpowie i spędził dwie doby na intensywnej terapii… Ciekawe wypadki chodzą po ludziach.

Jakie zachorowania w czasie wyjazdów występują najczęściej?

Na szczęście sytuacje, które opisałem powyżej, zdarzają się rzadko. Choć firmy ubezpieczeniowe nie publikują nigdzie oficjalnych statystyk, na podstawie rozmów ze znajomymi z tej branży dowiedziałem się, że najczęściej korzystamy za granicą z pomocy medycznej w takich sytuacjach:

Latem:

  • przeziębienia, infekcje górnych dróg oddechowych, zapalenia ucha oraz anginy – zapewne kąpiele i ostra klimatyzacja robią swoje;
  • ostre poparzenia słoneczne;
  • ostre zaburzenia ze strony układu pokarmowego (słynna zemsta faraona) u dzieci powiązane czasem z odwodnieniem i krótką hospitalizacją;
  • drobne urazy wymagające opatrunków lub interwencji chirurga – jak usuniecie kolców jeżowca czy drobne szycie po nadepnięciu na szklankę z drinkiem.

Zimą:

  • tu oczywiście dochodzą urazy związane z narciarstwem.

Cała heca z różnymi urazami podczas wakacyjnych wyjazdów bierze się z faktu, że w czasie urlopu stajemy się bardziej „wyluzowani” 😊 Wstajemy nagle zza biurka, zwiększamy drastycznie naszą aktywność, włącza nam się ułańska fantazja oraz ochota na sporty bardziej i mniej ekstremalne. Do tego ciekawość i apetyt na pyszne lokalne potrawy (jak choćby miód dzikich pszczół) i… efekt jest, jaki jest.

W większości takich przypadków wystarczy zwykła wizyta ambulatoryjna, która – w zależności od kraju – kosztuje około:

  • 100 – 150 EUR w Unii Europejskiej
  • 200 – 250 EUR w krajach takich jak Egipt czy Turcja (ceny w przypadku turystów podobno bywają tam „zawyżane”)
  • Jeszcze więcej możemy zapłacić za wizytę u lekarza w USA

To teraz zobaczmy, jak zabezpieczyć się przed tymi sytuacjami od strony finansowej. 

Jak działa EKUZ – Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego?

Jeśli wyjeżdżasz do jednego z krajów Unii Europejskiej lub EFTA (Norwegia, Islandia, Szwajcaria, Lichtenstein) – wyrób dla siebie i swojej rodziny Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Co prawda posiadanie karty nie jest obowiązkowe, by uzyskać pomoc medyczną w tych krajach, ale stanowi ona potwierdzenie, że jesteś ubezpieczony.

Gdy okażesz EKUZ lekarzowi, powinieneś być potraktowany na równi z ubezpieczonym w publicznej służbie zdrowia obywatelem danego kraju. Ponieważ jednak jesteś na wyjeździe, w praktyce Twoje uprawnienia mają pewne ograniczenia:

  • Dotyczą tylko sytuacji nagłych, nieprzewidzianych i niezbędnych z przyczyn medycznych. O tym, czy jest to taka właśnie sytuacja, zdecyduje lekarz, do którego się udasz.
  • Korzystasz z  opieki medycznej na zasadach obowiązujących w kraju, w którym akurat przebywasz. Jeśli w takim kraju pacjent płaci część ceny usługi medycznej lub jeśli jest ona 100% odpłatna, pokryjesz to z własnej kieszeni. O zwrot takiej kwoty nie możesz się ubiegać z NFZ, nawet jeżeli w Polsce dana procedura medyczna byłaby całkowicie darmowa.

Jakie dokładnie zasady obowiązują w kraju, do którego się wybierasz? Możesz to sprawdzić tu: https://www.ekuz.nfz.gov.pl/wypoczynek/wyjezdzam-do lub tu https://www.ekuz.nfz.gov.pl/content/ulotki

  • EKUZ działa w placówkach, które w państwie pobytu funkcjonują w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia. Co do zasady NFZ nie pokrywa kosztów świadczeń udzielonych przez świadczeniodawców nie działających w ramach publicznego systemu (chyba, że placówki prywatne mają specjalną umowę z odpowiednikiem naszego NFZ).
  • Koszty ratownictwa – często nie są pokrywane przez EKUZ lub są pokrywane tylko częściowo (np. Francja 65%).
  • Koszty transportu medycznego do Polski – EKUZ w ogóle nie pokrywa takich kosztów.

Jak wyrobić kartę EKUZ?

Wyrobienie EKUZ jest całkowicie bezpłatne i banalnie proste. We wniosku podajesz swój pesel, imię i nazwisko, adres oraz podpis – nie potrzeba nawet zdjęcia.

Wniosek znajdziesz tu: https://www.nfz.gov.pl/dla-pacjenta/zalatw-sprawe-krok-po-kroku/jak-wyrobic-karte-ekuz/

100 najczęstszych pytań i odpowiedzi na temat EKUZ opublikowanych przez NFZ znajdziesz tutaj: https://www.ekuz.nfz.gov.pl/sites/default/files/100pytan.pdf

Jak wygląda wyrobienie EKUZ w praktyce? Moja żona pojechała 1 lipca do wojewódzkiej delegatury NFZ i z przerażeniem stwierdziła, że z wnioskiem o kartę czeka blisko 100 osób. Ale szło bardzo sprawnie i po odstaniu 1,5 h w kolejce otrzymała karty dla całej naszej rodziny od ręki. Jeszcze ciepła, wyrobiona 1 lipca moja karta wygląda tak:

Czy posiadając EKUZ jest sens kupowania dodatkowej polisy turystycznej?

Oczywiście. Przede wszystkim po to, aby pokryć wszystkie koszty, których nie pokryje nam EKUZ – jak choćby koszty częściowo odpłatnych świadczeń, koszty transportu do kraju, szeroko pojęty „assitance” oraz nieprzejmowanie się tym, czy karetka zawiezie nas do prywatnego czy do publicznego szpitala.

Oczywiście EKUZ nie działa też w żadnym kraju poza UE i EFTA. Dlatego przejdźmy teraz do prywatnych ubezpieczeń turystycznych.

Czym się kierować przy wyborze ubezpieczenia turystycznego? 6 kluczowych elementów

Ryzykując, że posądzisz mnie o pisanie truizmów, przypomnę i tak o dwóch sprawach:

  • zakupu ubezpieczenia turystycznego nie warto zostawiać na ostatnią chwilę, bo niepokryte polisą koszty mogą przekroczyć budżet całych wakacji;
  • zawsze należy dokładnie przeczytać OWU – czyli Ogólne Warunki Ubezpieczeń, choć to zazwyczaj 20 stron tekstu; głupio jednak byłoby zapłacić 10 000 euro „gapowego” za to, że nie chciało nam się czegoś przeczytać.

Tyle truizmów, a teraz konkrety. Oto 6 elementów, na które powinieneś zwrócić szczególną uwagę, wybierając ubezpieczenie turystyczne.

1. Zakres ubezpieczenia

Większość dostępnych na rynku polis to pakiety kilku umów, na które składają się cztery podstawowe elementy:

  • Koszty leczenia i assistance (KL)
  • Odpowiedzialność cywilna w życiu prywatnym (OC)
  • Następstwa Nieszczęśliwych Wypadków (NNW)
  • Ubezpieczenie bagażu podróżnego

Od razu napiszę, że dwa pierwsze elementy są konieczne, a dwa pozostałe to zwykle sposób zakładu ubezpieczeń na podbicie składki. Ale po kolei. Co kryje się pod każdym z tych pojęć?

a) Koszty leczenia i assistance

Ta umowa zabezpiecza Cię w razie konieczności ratowania Twojego życia i zdrowia. Wizyty ambulatoryjne, pobyt w szpitalu, transport medyczny, ratownictwo medyczne – czyli np. dojazd karetki, śmigłowca, akcje poszukiwawcze, etc. To najważniejsza część całej polisy. Usługi dodatkowe (assistance) mogą również okazać się bardzo przydatne. To np. pomoc przy zakupie leków, opieka nad dziećmi, gdy osoby dorosłe zachorują, pomoc prawna, transport zwłok do kraju, itp.

Przy tej okazji bardzo ważna sprawa. Jeśli zamierzasz w trakcie wyjazdu uprawiać dużo sportu – np. spacerować w górach powyżej 2500 m.n.p.m lub biegać na odcinkach dłuższych niż 5km – prawdopodobnie powinieneś poszerzyć zakres ubezpieczenia o sporty ekstremalne. Podobnie – jeśli podejmiesz w czasie wyjazdu pracę zarobkową – musisz to zaznaczyć kupując polisę, bo w przeciwnym razie Twoja polisa nie zadziała.

b) Odpowiedzialność cywilna

To umowa, w ramach której wypłacone zostanie  odszkodowanie osobom trzecim, jeśli wyrządzimy komuś krzywdę lub zniszczymy czyjeś mienie. Szczególnie sytuacje, w których uszkodzimy czyjeś ciało – np. potrącimy jakąś osobę – mogą okazać się koszmarnie drogie bez odpowiedniej polisy. Zagraniczny sąd może nakazać nam pokrycie kosztów leczenia takiej osoby, kosztów rehabilitacji a nawet wypłatę dożywotniej renty.  Dla przykładu w 2014 r.  aż 37% odszkodowań z tytułu OC w Europie opiewało na kwotę powyżej 100 tys. EUR, a 10% na kwotę powyżej 1,0 mln EUR. Właśnie dlatego to drugi niezwykle istotny element Twojego ubezpieczenia.

c) Następstwa Nieszczęśliwych Wypadków (NNW)

Tutaj zwykle mowa o trwałym inwalidztwie i trwałym uszczerbku na zdrowiu, jak np. utrata kończyny czy jej bardzo poważne złamanie. Do tego ubezpieczenia załączona jest zwykle tabela, która określa, jaki procent sumy ubezpieczenia za dany uszczerbek na zdrowiu firma wypłaci . Co ciekawe – jeśli na przykład po wyleczeniu złamanej nogi będzie ona w 100% sprawna i nie będzie żadnych ograniczeń jej funkcji, to ubezpieczyciel zwykle nie wypłaci świadczenia – nie będzie bowiem mowy o trwałym uszczerbku. Zazwyczaj NNW wchodzi w zakres standardowego ubezpieczenia turystycznego i nie masz możliwości odstąpienia od niego, by obniżyć składkę. Można tu jednak obniżyć sumę ubezpieczenia, więc właśnie w tym miejscu szukałbym oszczędności.

(d) Ubezpieczenie bagażu podróżnego

To umowa, w ramach której otrzymamy odszkodowanie w przypadku zniszczenia lub kradzieży naszego bagażu. To ubezpieczenie jest bardzo drogie, ma mnóstwo włączeń odpowiedzialności i szczerze mówiąc – jeśli tylko jest to możliwe, w ogóle tej opcji nie kupuję. Pic na wodę fotomontaż. Utrata bagażu nie zagrozi mojemu finansowemu bezpieczeństwu.

2. Suma ubezpieczenia

Drugim elementem, który dokładnie analizuję, jest suma ubezpieczenia. Ta wartość mówi nam, jaka jest górna granica odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń. Jeśli koszty ja przekroczą – resztę pokrywamy z własnej kieszeni. Warto dokładnie wczytać się w zasady. Czasami w reklamach firma ubezpieczeniowa pokazuje sumę 100 000 EUR, ale w OWU okazuje się, że maksymalne świadczenie za któreś ze zdarzeń to 10% tej sumy.

Na jakie kwoty się ubezpieczyć? Kwoty, które polecili mi znający tę branżę znajomi, to:

  • 200 000 zł na Unię Europejską
  • 300 000 zł na inne kraje
  • 500 000 zł na USA

W miarę możliwości staram się, by w przypadku mojej rodziny te kwoty były jeszcze wyższe.

3. Wyłączenia odpowiedzialności

Z tej części OWU dowiesz się, za co i w jakich sytuacjach ubezpieczyciel na pewno nie wypłaci świadczenia lub o jaką kwotę je zredukuje. Najbardziej powszechnym przykładem jest stan upojenia alkoholowego. Jeśli trafisz do szpitala, bo po wypiciu kilku głębszych walnąłeś głową o beton, zapomnij o zwrocie kosztów leczenia. Od razu zaznaczę, że dopuszczalny poziom alkoholu we krwi różni się w zależności od firmy.

4. Definicje

Tę część większość osób pomija, a w każdym ubezpieczeniu definicje mają ogromne znaczenie. W jednych firmach „pobyt w szpitalu” to pobyt od 3 dnia, w innych od 24 godzin. W jednych windsurfing, jazda konna i żeglarstwo to sport wysokiego ryzyka a w innych to zwykła rekreacja. Wczytaj się ze szczególną uwagą w te pozycje, które będą dotyczyć Twojego wyjazdu. Jeśli zdarzy Ci się coś podczas spaceru w górach, który zgodnie z definicją w OWU będzie stanowić sport wysokiego ryzyka, a wykupiłeś pakiet ubezpieczeń standard, to zwrotu świadczenia nie będzie.

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowenawet 4%!
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 14 banków

Sprawdź

5. Postępowanie w razie zdarzenia

Gdy coś się stanie Tobie lub Twoim bliskim – raczej nie będziesz pamiętać, co i w jakiej kolejności powinieneś zrobić. Dlatego najlepiej przygotuj prostą rzecz:

  • Zapisz w swoim telefonie i w kilku widocznych miejscach (np. na kartce w portfelu) nr polisy i nr telefonu do Centrum Alarmowego Twojego ubezpieczyciela.
  • Gdy coś się stanie i minie bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia, od razu zadzwoń do Centrum Alarmowego. Jest ono czynne 24 h na dobę przez 7 dni w tygodniu i tam krok po kroku, w języku polskim, pracownicy ubezpieczyciela wyjaśnią Ci, co robić.

Centrum alarmowe organizuje nam opiekę korzystając ze współpracujących z danym towarzystwem placówek medycznych i lekarzy. Jeśli postąpisz inaczej i podejmiesz leczenie na własną rękę, w wielu przypadkach nie otrzymasz zwrotu poniesionych kosztów.

6. Wysokość składki

Wiele osób ogranicza niestety wybór polisy do tego elementu. Mam nadzieję, że teraz już wiesz, że nie tędy droga. Szukanie najtańszej opcji może okazać się bardzo kosztowne w momencie zdarzenia. Nie ma cudów – jeżeli ktoś daje nam znacznie tańszą polisę niż reszta rynku, to musi to gdzieś odrobić. Na przykład ograniczając zakres ubezpieczenia i stosując większą liczbę wyłączeń odpowiedzialności.

Jaką polisę wybrałem w tym roku dla mojej rodziny?

Już 5 lipca wyjeżdżam z rodziną na kilka dni do Włoch, a 10 sierpnia ruszamy na jeszcze dłuższe wakacje do Francji. Dlatego w poniedziałek zająłem się wyszukaniem odpowiedniej polisy.

Porównywałem 5 opcji: Aviva, Axa, Generali, PZU oraz Allianz. Na więcej nie miałem czasu i po prostu założyłem, że duże rozpoznawalne marki będą „trzymać fason”. Na zbliżający się 5-dniowy wyjazd do Włoch dla czterech dorosłych osób (dla mnie, mojej żony, siostry i mamy, która jest osobą powyżej 65. roku życia – co podwyższa składkę w niektórych firmach) zdecydowałem się na polisę Generali. Zrezygnowałem z ubezpieczenia bagażu oraz NNW, za to podbiłem do 500 tys złotych koszty leczenia oraz OC.  Za 4 osoby zapłaciłem 151 zł (czyli 7,55 zł za osobę za 1 dzień).

Swoje wstępne notatki, tworzone w czasie czytania OWU, zbierałem w arkuszu Excel. To zwykłe robocze zestawienie a nie szczegółowa analiza, ale jeśli chcesz podpatrzeć, na co jeszcze zwracam uwagę, to plik możesz pobrać tutaj:

>>Pobierz plik excel<<

Mój ogólny wniosek z lektury OWU oraz telefonowania na infolinię jest taki, że bardzo wiele zależy od tego, dokąd jedziesz, co chcesz robić i w jakim jesteś stanie zdrowia.

Kilka dodatkowych wskazówek

  • Szczególnie wnikliwie trzeba przeczytać definicje sportów amatorskich i sportów wysokiego ryzyka. Na przykład trekking w górach powyżej 2500 m.n.p.m. to sport wysokiego ryzyka w PZU, a w innych firmach dopiero powyżej 3000 m.n.p.m. (Axa) lub nawet 5500 m. n.p.m. (Aviva, Generali, Alianz). W Generali bieg powyżej 5km to sport wysokiego ryzyka. Pochwalisz się lekarzowi, że na 6 kilometrze przebieżki skręciłeś kostkę i odszkodowanko przepadnie 😊
  • Bardzo różni się opis i zakres odpowiedzialności ubezpieczycieli przy kosztach ratownictwa i akcji poszukiwawczych. Np. AXA daje bardzo wysoką sumę ubezpieczenia kosztów leczenia, ale koszty ratownictwa i poszukiwania ogranicza do max. 6000 euro. Dla porównania Generali odpowiada do 500 000 zł. Różnice kolosalne.
  • Jeśli chorujesz na choroby przewlekłe – w zależności od firmy pokrycie kosztów leczenia związanych z ich zaostrzeniem jest limitowane np. do 10% sumy ubezpieczenia lub w ogóle nie będzie pokryte przez ubezpieczyciela.
  • Jeśli jesteś w ciąży, to po 32. tygodniu jej trwania firmy ubezpieczeniowe nie zwrócą Ci kosztów związanych z leczeniem powikłań z tym związanych lub z ewentualnym porodem i wizytami lekarskimi. Do 32. tygodnia mocno ograniczają zwrot takich kosztów.
  • Wysokość odpowiedzialności z tytułu OC w przypadku uszkodzenia mienia jest zwykle mocno limitowana.

A na zakończenie życzę Ci, abyś nigdy nie musiał z takiego ubezpieczenia korzystać. Zdecydowanie jednak warto je mieć, by nie wylądować pod bankomatem, jak na poniższej grafice 😊

Linki do materiałów wymienionych w audycji:

  1. Wtorek z finansami

Jak słuchać podcastu?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na górze tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes
za pośrednictwem aplikacji Stitcher
za pośrednictwem Spotify
za pośrednictwem YouTube
poprzez RSS

Jestem bardzo ciekaw Twoich wrażeń z tego odcinka i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 11 924 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze33 komentarze

  1. Cześć Marcin,
    pozwolę sobie dodać (jako podróżujący) i ojciec podróżujących – nie ubezpieczacie się online – zwłaszcza, gdy macie różne potrzeby (ja biegam, źona w tym czasie np. surfing) – agent ma możliwość personalizacji polisy. Dla nastolatków zerknijcie na kartę isic z ubezpieczeniem – oferta przyzwoita, bardzo atrakcyjna cenowo – 100000€ w USA, Kanadzie, Japonii z pełną opcją NNW, OC, ubezpieczeniem praktyk – kosztuje pod 500zł, w OWU nie za dużo wyłączeń. I młodzież może jeździć cały rok gdzie chce.

    • Małgorzata

      Będąc w USA męczył mnie bardzo ostry kaszel (zrobiły swoje klimatyzacja w aucie + żar pustyni). Ponieważ obawiałam się w tym stanie powrotu samolotem (kilkanaście godzin lotu z duszącym kaszlem), wybrałam się do internisty. Internista przepisał mi jedynie syrop na kaszel, ale naprawdę bardzo skuteczny. Sama wizyta (bez syropu) kosztowała moi drodzy…. 500 dolarów 🙂 Na szczęście byłam ubezpieczona.

      Nigdzie i przenigdy nie wybieram się za granice bez ubezpieczenia kosztów leczenia. Nie wyrabiam natomiast EKUZ, bo uznaje, ze skoro mam ubezpiecznie, to EKUZ jest już zbędny. Marcin, napisz proszę, czy robię błąd? Po co EKUZ, jeśli ma się ubezpiecznie turystyczne?

  2. Cześć,

    mam inne doświadczenie z zakupem online. W tym roku na 3-tygodniowy urlop w Azji dla kilku osób zdecydowałem się na ubezpieczenie Warta Travel. Porównywałem między innymi z PZU czy Aviva. Poza dobrą ofertą – zależało mi na wysokiej sumie ubezpieczenia i “koszernym” OWU – bardzo pozytywnie zaskoczył mnie sam proces dostosowania i zakupu polisy, w tym z uwzględnieniem różnych wariantów dla poszczególnych osób.

    • Mikolaj – masz rację, niepotrzebnie użyłem formy „nie ubezpieczajcie” – chodziło mi o porównanie oferty online i agentowej. Przepraszam za zgeneralizowanie.

    • Ja stałem przed podobnym wyborem . Wachałem się między Generali a Wartą. W obydwu nie było wykluczenia w związku ze spożyciem alkoholu ( wiadomo jak jest na wakacjach). Agent przekonał mnie do Wartyv ma mniej wykluczeń i bez limitu akcję ratowniczą, powrót do domu czy transport zwłok. Wyruszam 15 lipca mam nadzieję, że nie będę musiał sprawdzać w praktyce polisy.

  3. Pierwsze zdanie i od razu błąd.
    Brak ubezpieczenia NIE jest koszmarnym błędem, jeżeli:
    A – Wczasy są tanie – niewielka strata, jak w ostatniej chwili zrezygnujemy, a płacenie za to co roku dałoby duże straty. Chodzi oczywiście o ubezpieczenie od rezygnacji, które ma sens przy kupowaniu drogich wyjazdów ponad pół roku naprzód.
    B – Jedziemy blisko – niewielkie koszty transportu do domu.
    C – Chodzimy po muzeach, a nie po górach – ryzyko kontuzji nie większe, niż na co dzień, o ile ktoś chociaż trochę chodzi lub ćwiczy.
    W opisie tabeli kosztów pobytu w szpitali powinien Pan od razu zaznaczyć, że to są koszty bez EKUZ, którego posiadanie jest dla mnie oczywiste – w przeciwieństwie do ubezpieczeń prywatnych, którym generalnie nie ufam.
    Pozdrawiam.

    • EKUZ poza unią? Blisko – np. na Ukrainie? Zachorowanie na zapalenie wyrostka robaczkowego też nie zależy od muzeów lub aktywności fizycznej.
      Logika trochę z gatunku „nie płacę AC, bo jeżdżę tylko w niedzielę, tylko blisko i tylko prawym pasem”.

      Btw. Nie mówimy o kosztach rezygnacji, tylko leczenia.

      • Porównanie ubezpieczenia turystycznego do AC nie jest moim zdaniem zbyt fortunne.

        W tym pierwszym, koszty, jakie mogą się pojawić, nie mają praktycznie limitu i dotyczą tego co najważniejsze, naszego zdrowia. W tym drugim, wielkość straty jest ograniczona do wartości auta. Nawet, jeśli na auto spadnie meteoryt, to bez pojazdu można żyć. Można kupić następne, można wypożyczyć itd.

        • Porównywałem logikę, nie rodzaj ubezpieczenia. Jak jadę blisko, tanio i muzealnie – nic mi się nie stanie i nie muszę się ubezpieczać. Najwyżej potem w mediach społecznościowych bliscy będą robić zbiórkę na leczenie lub sprowadzenie zwłok (zdziwieni, że „przecież wycieczka była ubezpieczona”). Tego nawet w UE EKUZ nie pokrywa.

    • Hej Ppp,

      jestem już w drodze na wakacje, więc tylko krótka odpowiedź.

      Mam wrażenie, że po prostu nie przeczytałeś, lub zatrzymałeś się po tym pierwszym zdaniu…

      A – polemizujesz sam ze sobą, bo nigdzie nie mówiłem o ubezpieczeniu kosztów rezygnacji. Takich ubezpieczeń w ogóle nie kupuję.

      B – argument od czapy. Głowę możesz rozbić równie skutecznie daleko i blisko od domu. Chyba, że zakładasz “doczołganie się” do granicy 🙂

      C – jeszcze bezpieczniej będzie zostać w domu i zrobić wirtualną wycieczkę po muzeum przez internet.

      EKUZ jest super – o tym sporo napisałem i opowiedziałem. Stanowi świetne UZUPEŁNIENIE ubezpieczenia turystycznego. Poza UE/EFTA nie działa. Posiadanie EKUZ nie wpływa na to, ile kosztuje doba w szpitalu, nie widzę więc powodów, bym miał te koszty zmieniać. Poza tym każde państwo w inny sposób reguluje to, jaką część takich kosztów zwraca w ramach publicznego ubezpieczenia zdrowotnego.

      Życzę Ci wspaniałych wakacji i tego, byś nigdy nie musiał w praktyce weryfikować swoich przekonań na temat posiadania polisy turystycznej. Wszystkiego dobrego!

  4. Jeszcze należy zwrócić uwagę na jeden aspekt. Większość turystów podczas wakacji nie wylewa za kołnierz. Np PZU…. 0.2 promila i dziękujemy. AXA 0,5 i nie jesteś ubezpieczony. Generali i Warta te firmy na 100% nie mają wyliczeń w postaci alkoholu. A to myślę bardzo ważne.

    • Hej Sebastian,

      na szczęście wyłączenie dotyczy sytuacji, gdy między spożyciem alkoholu i zdarzeniem występuje związek przyczynowo – skutkowy.

      Jeśli będziesz jechać w taksówce “na gazie” jako pasażer i będzie wypadek, koszty leczenia zostaną oczywiście zwrócone, pomimo promili we krwi.

      • Marcin – owszem, ale wytłumaczenie się z faktu, że skręciłeś nogę lub złamałeś rękę nie w związku z wypiciem jednego piwa bywa trudne.
        Jeśli będziesz jechać w taksówce, to koszty leczenia i tak prawdopodobnie będą zwrócone przez sprawcę zdarzenia.
        Miłych wakacji.

      • Marcin tylko po co się tłumaczyć .. Skoro są firmy, którym tłumaczyć się nie musimy…. Pod wpływem nie działa tylko OC. A tak możemy liczyć na pomoc lekarza i odszkodowanie z NNW. Co ważne składka w tych firmach (Warta i Generali) nie jest wyższa niż w innych.

        • Sprawdzałem teraz Wartę i jak byk jest napisane: “Jakie są ograniczenia ochrony ubezpieczeniowej?[…] zażycia narkotyków lub innych środków odurzających”. Proszę o podanie, które oferta Warty pozwala na spożywanie alkoholu.

  5. Cześć Marcin,
    jestem pracownikiem firmy ubezpieczeniowej i… jestem szczerze zbudowany przeprowadzoną przez Ciebie analizą oferty (mimo, że z pozoru mógłby być to stracony czas patrząc na pierwszy wiersz, bo mówimy o składkach do 200 zł). Bardzo też dziękuję za przypomnienie, że na prawdę warto czytać warunki ubezpieczenia (pomaga to uniknąć sytuacji, w których to co nam się wydawało brutalnie zweryfikuje rzeczywistość, a że o ubezpieczeniach mowa, to weryfikacja często właśnie bywa brutalna).
    Jedna ważna rzecz, która wymaga korekty w tym o czym opowiadałeś. Wykupienie OC w ramach oferty turystycznej nie będzie działać w sytuacjach związanych z ruchem pojazdów. Pojazdy, którymi będziemy się poruszać powinny mieć zawsze ubezpieczenie OC posiadacza pojazdu mechanicznego (lub też jego odpowiednik z kraju w którym jesteśmy), my natomiast korzystając z takiego pojazdu powinniśmy się upewnić, że rzeczywiście tak jest, bo koszty tego typu odszkodowań rzeczywiście mogą “iść w grube bańki”.
    Z OWU Generali:
    “Generali nie ponosi odpowiedzialności za szkody:…
    13) spowodowane przez pojazdy o napędzie silnikowym, jednostki pływające z wyłączeniem małych jednostek pływających dla użytku własnego, maszyny albo urządzenia prowadzone przez Ubezpieczonego;”
    W Avivie:
    “Aviva nie wypłaci odszkodowania za szkody:
    2) co do których odpowiedzialność Ubezpieczonego powinna zostać objęta obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej wynikającym z przepisów prawa”
    W AXA:
    “Towarzystwo nie ponosi odpowiedzialności za szkody:
    4) wynikające z posiadania, kierowania, używania lub uruchamiania pojazdów mechanicznych, statków powietrznych lub jednostek pływających”.

    Mam też okazję słuchać o tym jakiego rodzaju sprawy przytrafiają się klientom i to utwierdza mnie w przekonaniu, że ubezpieczenie turystyczne to realna potrzeba. Dlatego też w każdą podróż zagraniczną zabieram też polisę turystyczną (o, to hasło dla marketingowców przy okazji).
    I na koniec, garść statystyk od jednej z firm, która zajmuje się pomocą osobom w podróży: https://mondial-assistance.pl/centrum-prasowe/aktualnosci/podsumowanie-wakacji-wzrost-korzystania-z-assistance-medycznego-za-granica

    A na koniec, udanej podróży Marcin 🙂

    • Cześć Sebastian,

      bardzo dziękuję za komentarz.

      Masz oczywiście rację – przykład z samochodem na filmie nie był trafiony – to jest oczywiście pokryte z OC pojazdu. Rozpędziłem się z tym przykładem – ale takie są ryzyka nagrywania “na żywo” 🙂

      Ale już jadąc na rowerze…. ” 🙂

  6. 3 lata temu byłam z moją mamą na wyjeździe w Chorwacji. Na przystanku autobusowym mama potknęła się i upadając uderzyła głową w krawężnik. Po pierwsze – wielki respekt dla Chorwatów, nie było gapiów, wszyscy natychmiast zabrali się za pomoc, ktoś zadzwonił na pogotowie, ktoś przyniósł apteczkę, ktoś inny wodę z lodem itd. W samym szpitalu EKUZ wystarczył do pokrycia większości kosztów zgodnie z lokalnym prawem, czyli pacjent dopłaca kilka procent. Nie były to duże koszty, ale cała “zabawa” zakończyła się ok 1 w nocy w miejscowości ponad 1h drogi samochodem od naszego noclegu. I tutaj wchodzi ERGO HESTIA, która załatwiła nam przejazd taksówką w środku nocy bezgotówkowo. Nie mając tego przejazdu miałybyśmy wybór między siedzeniem w szpitalnej poczekalni do rana lub nocleg w hotelu, o ile znalazłybyśmy coś w środku nocy… Po powrocie do Polski i wysłaniu skanów dokumentacji ze szpitala ERGO HESTIA zwrócila nam koszt “pacjenta” i dodali do tego odszkodowanie.
    Jednocześnie mama była ubezpieczona w PZU “na życie”. PZU odmówiło jakichkolwiek świadczeń bez NOTARIALNEGO tłumaczenia dokumentacji.

    Także z własnego doświadczenia bardzo polecam ERGO HESTIĘ a odradzam PZU.

    • Ola, Ergo Hestia pokryła koszty leczenia, ponieważ taka jest rola polisy turystycznej. Pzu polisa na życie, nie spełnia tej roli. Zazwyczaj objęty ochrona jest zgon ubezpieczonego, uszczerbek na zdrowiu w wyniku wypadku i ewentualnie pobyt w szpitalu, ale nie jest to związane z jego refundacja w pełnej wysokości tylko np. 50 zl/dzien. W tym przypadku i tak nie zadziała, ponieważ najczęściej, jest wymóg pobytu w szpitalu minimum 4 dni. Mama nadal może się ubiegać w PZU, tylko o uszczerbek na zdrowiu z tytułu złamań lub rozcięcia powłoki skornej. Dlatego też, z tego powodu PZU wymagało tłumaczenia dokumentacji medycznej, a Hestia nie. Prośba na koniec, nie negujmy z góry towarzystw ubezpieczeniowych nie mając pewności, czy aby racja napewno leży po naszej stronie.

  7. Wyjeżdżam za granicę w sobotę, byłam zdecydowana nabyć ubezpieczenie turystyczne, ale przez to, że to mój pierwszy zakup, musiałam zgłębić temat. Opierałam się na dwóch artykułach z tego bloga z poprzednich lat. Sprawdziłam oferty wymienionych ubezpieczycieli i w miniony wtorek zdecydowałam – kupiłam Generali Pakiet elastyczny. Wchodzę dziś na FBO… a tu świeżutki artykuł o bieżących ofertach… Sprawdzam z ciekawości co jest polecane… 🙂 dzięki Tobie Marcin i Twoim radom np. koszty leczenia także podbiłam do 500 000 zł ;). Wyjeżdżam ze spokojem należycie załatwionej sprawy. Dzięki i udanego wyjazdu!!

    • Życzę Ci wspaniałego wyjazdu San i obyś w żadnym wypadku nie musiała korzystać z tej polisy. Wystarczy spokojna głowa 🙂 Wszystkiego dobrego!

  8. OWU to ważna sprawa. Np w Tajlandii czy Indonezji dużo osób jeździ skuterem, ale jeśli nią mają prawa jazdy kat A, to… No cóż- wypadek będzie zawsze z ich winy, a dodatkowo tracą ubezpieczenie. Internet na szczęście oferuje wiele możliwości i można ubezpieczyć się także poza granicami kraju.
    Sama wybrałam w tym roku ERV, ponieważ mają niezłą ofertę, a ja szukałam ubezpieczenia na cały rok. Mam nadzieję, że nie będę musiała skorzystać.

  9. Słuchając podcastu przypomniały mi się zdjęcia rachunków z różnych szpitali w USA. Kwoty opiewały na dziesiątki tysięcy dolarów za kilkudniowy pobyt, badania i jakieś zabiegi. I teraz wystarczy sobie wyobrazić, że musimy je zapłacić z własnej kieszeni. Tylko dlatego, że nie wykupiliśmy sobie ubezpieczenia.

    Z resztą 3800 dolarów za szycie też jest niczego sobie kwotą. Co jak co, ale daje to do myślenia.

  10. Marcin, Generali ma dobry zakres ubezpieczenia, jednak jest jedno ograniczenie dotyczące chorób przewlekłych. Zwracam na to uwage, bo napisales, ze mama, jest takze uczestnikiem tej podrozy. Pokrycie kosztow z tytułu leczenia chorob przewleklych, jest limitowane i wynosi tylko 15% sumy ubezpieczenia, co może być pewną niedogodnością. Na rynku sa firmy, które odpowiadają nawet do 1 mln zl. za to zdarzenie.

    • Hej Jola,

      na szczęście moja mama jest w znakomitej formie i nie cierpi na żadne choroby przewlekłe 🙂 Jak sama twierdzi – jest w życiowej formie 😉

  11. Nie każdy traktuje wyjazd zagraniczny poważnie, ludzie często nie myślą o takich ubezpieczeniach, byle taniej dało się skorzystać z drinków nad basenem… A potem problem może być poważny.

  12. Jestem brokerem ubezpieczeniowym, i to jest naprawdę dobry artykuł. Chociażby dlatego, że porusza kwestie świadomości ubezpieczeniowej, której nam brak nawet w oczywistych sytuacjach.
    Szczęśliwych podróży.

  13. Do zeszłego roku we wszystkie podróże jeździłam bez ubezpieczeń, bo przecież “nigdy nic mi się nie działo”. Do czasu aż przed długooczekiwanym wyjazdem uległam wypadkowi. Wtedy mnie tknęło jakie mogłyby być konsekwencje, gdyby ów wypadek wydarzył się w trakcie wyjazdu. Teraz to primo i pilnuję skrzętnie! Dla własnego, egoistycznego, poczucia bezpieczeństwa

  14. Przy wyjazdach do krajów Unii Europejskiej EKUZ jest absolutną podstawą.
    1. Przede wszystkim pokrywa koszty leczenia w placówkach ubezpieczenia publicznego tych krajów – bez limitu kwoty. Może wystąpić udział własny, w zależności od kraku, ale nie są to kwoty zabójcze, bo i miejscowi je płacą.
    Miło mieć wówczas ubezpieczenie prywatne, które pokryje tenże udział własny, może transport powrotny do hotelu czy koszt wcześniejszego powrotu do kraju (albo wezwania osoby z rodziny z kraju – to też niektóre ubezpieczenia pokrywają).
    Generalnie przy wyjazdach do UE kwota prywatnego ubezpieczenia kosztów leczenia nie musi być wysoka.
    Powinna pokryć ewentualne koszty nie pokrywane przez EKUZ (transport medyczny, ew. transport zwłok, te miłe dyrdymałki powyżej).
    Warto przeanalizwać konkretne kraje, zwykle 20.000 euro czy nawet mniej całkowicie wystarcza.

    2. Co innego kraje spoza UE, szczególnie USA. Tam warto kupować ubezpieczenia z bardzo wysokimi kwotami, bywają takie gdzie nie ma górnej granicy ubezpieczenia (mam takie np. w karcie kredytowej – działa jeśli opłacę kartą podróż)

    3. Jak wspomniałam wyżej – czasem ubezpieczenie mamy nawet o nim nie wiedząc, np. dołączone gratis (lub nie) do karty kredytowej)

    4. OC – must have

    5. NNW i ubezpieczenie bagażu to dyrdymałki, zgadzam się z autorem.
    Przy podróży lotniczej zagubienie lub zniszczenie bagażu jest pokrywane przez linie lotnicze, często jest to również ubezpieczenie dołączone do kart kredytowych

    6. Wycieczki zorganizowane – tour operator ma obowiązek dołączyć ubezpieczenie w koszcie wyjazdu (zwykle to podstawowe ubezpieczenie, ale wystarczające w UE), można dopłacić za droższe warianty jeśli to wskazane ze względu na kraj wyjazdu albo wiek / stan zdrowia / planowane sporty

    7. Klauzula alkoholowa – mam problem z dobrym zestawieniem firm ubezpieczeniowych pod względem podejścia do alkoholu ma wakacjach.
    Słyszałam mrożące krew w żyłach historie o nieuznaniu roszczenia klienta nie tylko w przypadku skręcenia nogi po kilku drinkach, ale tez w przypadku udaru… (firma ponoć uznała że udar miał związek z drinkami – uwaga, przeczytane w internetach, niesprawdzone) – może tutaj?

  15. Nie wyobrażam sobie wyjechać na urlop bez dodatkowego ubezpieczenia. Nie wyobrażam sobie również ruszyć się poza granicę naszego kraju na przysłowiowe parę godzin bez aktualnej karty EKUZ. Niestety wiele osób ignoruje to błędnie myśląc, że aktualna karta EKUZ jest im nie potrzebna, a dodatkowe ubezpieczenie jest drogie i skomplikowane w pozyskaniu nic bardziej mylnego. Doskonały artykuł !

  16. Jeśli chodzi o uezpieczenia sportowe – bardzo sensowny jest “Bezpieczny powrót” od PZU/PZA. OK. 450 zł za ubezpieczenie roczne dla całej rodziny – w tym KL, KR no i brak wyłączeń na sporty ekstremalne; działa do 6000 metrow npm. (7600 z rozszerzeniami).

    Nota bene – koszty ratownictwa często popularne ubezpieczenia narciarskie mają tu zbyt małą sumę ubezpieczenia – koszt transportu helikopterem może wyjść nawet na poziomie 40-50 tys. zł.

  17. Cóż… na pierwszym miejscu listy kryteriów wyboru ubezpieczenia wpisałabym spełnienie warunków wstępnych ubezpieczyciela.
    W tym roku dość długo szukaliśmy ubezpieczyciela, który chciałby ubezpieczyć naszą rodzinę (2+5) – w większości firm ubezpieczenie turystyczne obejmowało rodzinę z maksymalnie czwórką dzieci. Przy czym nasza najstarsza pociecha ma 8 lat, więc jeszcze długo będziemy mieć ten problem – o ile polityka firm ubezpieczeniowych się nie zmieni.
    W końcu udało nam się znaleźć bardziej prorodzinnego ubezpieczyciela, no i na całe szczęście polisa okazała się niepotrzebna, ale takie podejście mocno ogranicza możliwości wyboru optymalnego wariantu – po prostu musieliśmy wziąć to, co dają :/
    Może wyjściem byłoby rozbicie naszej rodziny na dwie podgrupy, ale niestety podejście osób na infolinii (totalnie sztywne – no niestety nie mamy dla Państwa oferty, bo nie – brak chęci rozwiązania problemu, kontaktu z osobą decyzyjną itp.) zniechęciło nas do korzystania z ofert tych ubezpieczycieli.

Odpowiedz

Top
MENU