Witam Was bardzo gorąco po blisko trzech tygodniach przerwy spowodowanej moim urlopem. Wypoczywało się naprawdę cudownie, jednak z wielką radością i ogromnym zapałem wracam do blogowania. Dziękuję Wam, bo to właśnie Wasza obecność na blogu, Wasze komentarze oraz maile sprawiają, że prowadzenie bloga jest dla mnie tak bardzo satysfakcjonującym zajęciem. Super jest wrócić do czegoś, co sprawia tyle przyjemności. 🙂

Choć urlop już definitywnie za mną, a nierozpakowane walizki wzywają do natychmiastowego przejścia w tryb “praca i obowiązki”, to dziś jeszcze podzielę się z Wami pewnym wakacyjnym przemyśleniem.

Oderwanie od codziennej rutyny

ostatnim wpisie namawiałem Was abyście w czasie własnego urlopu nie pracowali, oderwali się od codziennej rutyny, a czas poświęcili na dwie bardzo ważne sprawy:

1. Prawdziwą obecność z bliskimi osobami.
2. Spojrzenie na własne życie z innej perspektywy.

Dokładnie na to przeznaczyłem czas naszego wypoczynku. W tym roku zabralismy dzieci we wspaniałą podróż do Wietnamu. Zwiedziliśmy Ho Chi Minh (Sajgon), Ha Noi, przepiękną zatokę Ha Long, a na koniec klimatyczne miasteczko Hoi An. Kajaki, jazda rikszą, wycieczka na motorowerach, skutery wodne – to tylko część atrakcji, które na twarzach naszych dzieci wywoływały bardzo szerokie uśmiechy, a mnie po raz kolejny utwierdziły w przekonaniu, że warto odkładać pieniądze i przeznaczać je na takie wspaniałe przeżycia.

finanse osobiste Ha Long
Zatoka Ha Long

Kieszonkowe na wakacjach

Nie byłbym oczywiście sobą, gdybym takiej podróży nie wykorzystał na finansową edukację dzieci. 🙂 Każda z moich córek dostała swój własny (skromny) budżet do rozdysponowania, dzięki czemu nie tylko nie naciągały nas za bardzo na zakupy, ale dodatkowo trzy razy zastanawiały się, zanim własne pieniądze wydały na jakąś “pierdółkę”.  Świetnym doświadczeniem były również wspólne negocjacje na bazarach (dzieci miały “zakaz” kupienia czegokolwiek po cenie wywoławczej) oraz widok małych dzieci pomagających swoim rodzicom w prowadzeniu ulicznych straganów i sklepików. Napiszę o tym więcej wkrótce, bo takie sytuacje były świetną okazją do bardzo wartościowych rozmów z dziećmi na temat wartości pracy i pieniędzy.

Wakacyjna zaduma

Jednak kilka poranków, zanim dzieci jeszcze się obudziły, przeznaczyłem na własne przemyślenia. Nowe otoczenie, wrażenia z podróży, widok zupełnie innego sposobu życia i pracy, tysiące kilometrów dzielących mnie od codziennych zajęć – wszystko to  sprawiało, że ledwie nadążałem ze spisywaniem nowych pomysłów i planów.

Najbardziej dał mi do myślenia cytat, którego autorem podobno jest Michał Anioł:

Największym zagrożeniem dla większości z nas nie jest to, że nasz cel jest zbyt wysoki i nie zdołamy go osiągnąć, ale że jest on zbyt niski i nam się to uda.

To zdanie “męczyło mnie” na tyle skutecznie, że wręcz zmusiło do przedefiniowania kilku pomysłów i celów na zdecydowanie bardziej odważne. Co ciekawe, gdy tylko to uczyniłem, do głowy zaczęły przychodzić mi kolejne pomysły dotyczące tego, jak mogę te cele skutecznie zrealizować. Pewnie działa to zgodnie z zasadą, że “wielkość pytania determinuje wielkość odpowiedzi”. Gdy zadamy sobie pytanie: Jak zarobić dodatkowo 100 zł miesięcznie, nasze myśli będą krążyły wokół innych pomysłów niż wtedy, gdy zadamy sobie pytanie: Jak zarobić dodatkowo 10 000 zł miesięcznie, prawda?

Rezygnacja z marzeń

No właśnie… Pamiętacie o własnych celach i marzeniach? Może nosicie w sobie jakieś marzenia sprzed lat, z których stopniowo rezygnowaliście, bo z upływem czasu wydawały się zbyt trudne lub zbyt ambitne? Hmm…Może warto do nich wrócić?…
Nie zadowalajmy się czymś mniejszym niż to, co jesteśmy w stanie osiągnąć!

Biorę się ostro za kolejny wpis i jeszcze raz dziękuję Wam bardzo serdecznie za komentarze oraz polecanie mojego bloga Waszym znajomym oraz osobom, dla których finanse osobiste są ważne. Dziękuję również za super pozytywne recenzje mojej książki “Jak zadbać o własne finanse“, które otrzymuję od Was w mailach. Cieszę się, że jest dla Was tak bardzo przydatna.
Życzę Wam bardzo miłego dnia i czekam niecierpliwie na Wasze pierwsze “pourlopowe” komentarze. 😉