Zbyt mało zarabiam” – to pierwszy argument, którego używamy odpowiadając sobie na pytanie dlaczego stan naszych finansów jest kiepski. I chociaż często prawdziwe powody tkwić mogą zupełnie gdzie indziej: w błędnych decyzjach finansowych, w zbyt dużych wydatkach, w nadmiernej konsumpcji czy w życiu na kredyt – to właśnie zwiększanie zarobków jest najlepszym sposobem na szybkie i skuteczne wyrwanie się z finansowej mizerii.

Wycinanie wydatków to dobry sposób na szybkie sukcesy, ale… Wcześniej czy później dojdziemy do ściany. Istnieją w życiu potrzeby, za które bezwzględnie musimy zapłacić: jedzenie i picie, lekarstwa, opłaty za mieszkanie, za energię, wydatki na ubranie, itp. Dlatego wydatków nie da się nigdy wyciąć do zera. Oczywiście, że trzeba je mieć pod kontrolą. Jednak na pewnym etapie dbania o własne finanse musimy spojrzeć na drugi składnik finansowego równania: zwiększanie zarobków.

Opublikowałem na blogu dwa artykuły na ten temat:

1. Jak zwiększyć swoje zarobki?

2. Jak pracować by zarobić więcej?

Zachęcam Was serdecznie do ich przeczytania jeżeli sądzicie, że zarabiacie zbyt mało. Jednak od razu ostrzegam: mam dość jednoznaczne podejście do takich spraw:

Za mało zarabiasz? Zrób wszystko, by zarabiać więcej. Nie działa? Zmień pracę. W Twojej miejscowości nie ma pracy? Przeprowadź się tam, gdzie praca jest. W Twojej sytuacji to niemożliwe? To załóż własny biznes. Za trudne? To się naucz…itp.

Nie toleruję „tanich usprawiedliwień” i uważam, że poza skrajnymi przypadkami większość osób jest w stanie świetnie sobie poradzić. Trzeba jednak przejść ze stanu „chciałbym” do stanu „działam”. Są osoby, które przez lata powtarzają: „Chciałbym to, chciałbym tamto…”, ale nie robią niczego by iść w wymarzonym kierunku. To trochę jak w tej rozmowie:

– Chciałbym jeszcze raz pojechać do Chin.
– A co, już raz byłeś?
– Nie, już raz chciałem…

Wracając do tematu zarobków, czasami faktycznie jedynym sposobem na ich zwiększenie może być zmiana pracy. Mówi się często, że czas, to pieniądz. Czy zatem tkwienie w pracy, która nie daje nam satysfakcji lub szansy na duże zarobki w przyszłości, nie jest przypadkiem trwonieniem cennego czasu, a co za tym idzie, trwonieniem pieniędzy?

Dlatego w pewnych okolicznościach na pewno warto jest to rozważyć. Kiedy?

 

7 znaków, że to już czas na zmianę pracy.

Jayson Demers w magazynie Inc. wymienia jednoznaczne symptomy wskazujące, że nadszedł czas na zmianę pracy:

  1. Nie robisz postępów. Jeśli zostaniesz w tej pracy kolejny rok, to co się polepszy?. Gdy odpowiedź na takie pytanie jest inna, niż to, co chciałbyś usłyszeć, masz sygnał, że czas na zmianę.
  2. Twoja firma zmierza w złym kierunku. Jeśli Twoja firma jest w słabej kondycji, w kiepskiej branży i nie robi niczego, by to naprawić – czas działać.
  3. Nie szanujesz swojego szefa. Twój szef Cię nie wspiera, jest niekompetentny albo łączy w sobie obydwie wady? Oto kolejny sygnał do zmiany.
  4. Jesteś niedoceniany. I nie chodzi tu tylko o pieniądze, lecz również o takie sprawy, jak dostrzeganie Twoich osiągnięć.
  5. Twoja praca Cię nie pasjonuje. Jeżeli to, co robisz, w żaden sposób Cię nie pociąga, trzeba poszukać czegoś innego.
  6. Nie pasujesz do panującej w firmie kultury. Jeżeli nie będziesz w stanie się dostosować (lub zmienić tej kultury), to szanse na postęp są równe zeru.
  7. Chcesz czegoś innego. To najbardziej oczywisty znak, że trzeba coś zmienić, a jednocześnie ten, który najczęściej ignorujemy.

Praktycznie wszystkie powyższe punkty wskazują na pozafinansowe powody mające skłonić nas do zmiany pracy. A przecież „trzeba za coś żyć.” Co z tego, że nie szanuję szefa, firma jest kiepska, a moja praca mnie nie pasjonuje, jeżeli muszę opłacić rachunki, a może nawet spłacić kredyty? Okazuje się, że zmiana pracy, o ile ktoś nie „wykopał” nas z poprzedniej za słabe wyniki, pod względem finansowym jest zwykle korzystna.

 

Pracownicy pozostający w jednej firmie dłużej niż dwa lata zarabiają 50% mniej.

Powyższe zdanie to z kolei tytuł artykułu z magazynu Forbes, który przyciągnął moją uwagę. Zdaniem autora pracownicy, którzy przez długie lata pracują w jednej firmie, nie mają szans na większe podwyżki. Powodów tej sytuacji jest kilka, na przykład:

  • Jeśli zostajesz w firmie, w której zaczynałeś, podstawą do podwyżek jest Twoje pierwsze wynagrodzenie. Podwyżki zwykle są procentowe, więc ciężko podwoić wynagrodzenie. Zmieniając firmę masz szansę zacząć z zupełnie innego, wyższego poziomu.
  • Niektóre firmy mają limity na liczbę awansów w danym roku. Na swój awans musisz poczekać w kolejce, aż inne osoby, stające przed Tobą, dostaną promocję. To może oznaczać całe lata jałowych oczekiwań.

Autor ilustruje artykuł wykresem, z którego wynika, że różnice w zarobkach osób zmieniających pracę i tych, które tkwią w jednej firmie, z upływem czasu są bardzo duże:

income-graph1
Wykres za 10 lat. Zakłada, że zmieniając pracę otrzymasz 10% podwyżki, a trwając w obecnej: 3% podwyżki. Źródło: http://www.forbes.com/sites/cameronkeng/2014/06/22/employees-that-stay-in-companies-longer-than-2-years-get-paid-50-less/ Forbes.com

 

Oczywiście każdy kij ma dwa końce. Niektórzy pracodawcy nie lubią takich “skoczków”. Jeżeli ktoś zmienia pracę co 2 lata, może wyglądać na bardzo nielojalnego pracownika, którego ambicje są trudne lub niemożliwe do zaspokojenia.

Z moich osobistych obserwacji wynika natomiast jeszcze taka refleksja: Zmieniając pracę sporo osób ucieka po prostu od czegoś, zamiast dobrze się zastanowić, co zamierza przez zmianę pracy osiągnąć. Choć wyższe zarobki są z całą pewnością ważnym elementem takiej decyzji, nie powinniśmy kierować się tylko tym jednym kryterium. Poprawiając wynagrodzenie z 2000 zł na 2500 zł możemy być bardzo zadowoleni. Ale…Być może zamkniemy sobie w ten sposób drogę do znacznie wyższych zarobków w przyszłości?

Moim zdaniem jednym z najważniejszych elementów wpływających z upływem czasu na stan naszego portfela jest wybór takiej pracy, która pozwala nam się bez przerwy rozwijać i daje nam satysfakcję. Dlatego za wszelką cenę musimy poznać odpowiedź, co tak naprawdę pragniemy w życiu robić i, jeśli ciągle tego nie robimy, jak skutecznie wprowadzić zmiany.

O wprowadzaniu takich zmian rozmawiałem z Aleksandrą Marszał-Bohdziul, właścicielką Szkoły Coachingu Wings, która prowadzi również blog Kim jest gąsienica? Inspirujące historie o zmianie.  Serdecznie Was zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy.

 

Skąd pobrać podcast?

Dzisiejszy odcinek znajdziecie na dole tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny:

za pośrednictwem iTunes

za pośrednictwem aplikacji Stitcher

poprzez RSS

 

Oceń proszę mój podcast

Będę Ci bardzo wdzięczny jeśli zechcesz ocenić mój podcast w aplikacji iTunes. Zajmie Ci to kilkanaście sekund, a mi bardzo pomoże dotrzeć z podcastem do szerszego grona odbiorców:

Oceń podcast w iTunes

A jeśli wolisz poczytać, to tutaj znajdziesz spisaną treść dzisiejszego odcinka podcastu:

Pobierz spisaną treść FBO 007: Zmiana pracy i coaching

 

A jakie jest Twoje zdanie?

– Jak często powinno się zmieniać pracę?
– Nie uważasz, że czasem robi się „zbyt wygodnie” i w starej pracy przestajemy się starać?
– Czy zastanowiłeś się, co tak naprawdę pragniesz robić i na czym zarabiać?
– Czy Twoja praca jest spójna z Tymi marzeniami?

Serdecznie zapraszam do podzielenia się komentarzem. Miłego dnia 😉