Nie mieszczący się w głowie bezmiar błękitnego oceanu, odświeżająca umysł bryza, dzięki której oddycha się pełną piersią, słońce połyskujące na czarnych grzbietach pingwinów. Stojąc na krańcu afrykańskiego kontynentu myślałem o tym, że jestem we właściwym punkcie swojego życia. Nie mogłem wybrać sobie lepszego miejsca na rozpoczęcie Nowego Roku, na rozpoczęcie wdrażania w życie (starej) Nowej Wizji, niż… Przylądek Dobrej Nadziei. Dołączysz do wspólnej podróży?

Dlaczego na blogu finansowym piszę też o podróżach? To bardzo proste. Pragnę obalić mit, że mądre zarządzanie finansami to nudne kontrolowanie każdej wydanej złotówki, rezygnacja z życiowych przyjemności i obsesyjna koncentracja na zarabianiu pieniędzy.

Dla mnie dbanie o finanse to coś zupełnie innego. To furtka do życia, w którym pieniądze pomagają mi w realizacji moich pasji i marzeń. Największą pasję już znasz. To oczywiście tworzenie bloga, rozwijanie firmy i uzbrajanie moich czytelników w wiedzę o finansach osobistych – o czym pisałem w poprzednim wpisie.

Inną ogromną pasją są właśnie podróże. Tym razem postanowiłem nie rozstawać się z Tobą na czas wyjazdu, lecz w miarę możliwości (i dostępu do Internetu!) tworzyć „na żywo” relację z mojej podróży. Będę dzielił się z Tobą zarówno zdjęciami, jak i swoimi krótki refleksjami. Być może zainspiruje Cię to do realizacji własnych planów? Skoro mi – gościowi, który jeszcze w 2009 roku miał mnóstwo długów – powiodła się realizacja Planu 10 kroków, to Tobie także się uda! Kto wie, może to właśnie metaforyczny początek Twojej własnej podróży do wolności finansowej?

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowesprawdź
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 10 banków

Sprawdź

12-15 stycznia 2018

Republika Południowej Afryki rozpalała moją wyobraźnię od lat. Nie tylko ze względu na książki i programy podróżnicze. Po przeczytaniu autobiografii Mahatmy Gandhiego, lekturze „Long Walk to Freedom” Nelsona Mandeli oraz po obejrzeniu filmów „Invictus” z Matem Damonem czy (jeszcze w czasach dzieciństwa) „Zulusa Chacki”, po prostu czułem, że muszę się tam kiedyś znaleźć. Właśnie spełniam jedno ze swoich największych marzeń. Cieszę się, że mogę podzielić się z Tobą moją radością!

Jaka jest rzeczywistość? Pierwsze wrażenie po wylądowaniu w Kapsztadzie (Cape Town) jest wspaniałe. Wpatrując się w ten południowy skrawek Afryki myślałem o tym, że to naprawdę niesamowite – oglądam te same wzniesienia, na które spoglądał Bartolomeu Dias, a po nim inni wielcy żeglarze podążający tą drogą do Indii! Co kryje się za horyzontem? Mimo upływu wielu lat, ludzka natura pozostaje niezmienna. Tym, co pcha nas do przodu, co sprawia, że chce nam się realizować marzenia, bardzo często jest chęć nieustannego odkrywania.

 

False Bay

 

Ale co tam Dias i wielcy żeglarze! Dla mnie najważniejsze było to, by dotrzymać słowa, które dałem moim dzieciom. Bardzo chciałem rozbudzić w nich ciekawość świata, tę samą, która od wieków gna podróżników na drugą stronę globu. Jakiś czas temu obiecałem im: “Tu zobaczymy pingwiny!”. Po kilkudziesięciu minutach jazdy znaki drogowe zaczęły nam dawać nadzieję.

 

Znak_pingwiny

 

Spodziewałem się, że zobaczymy może kilka osobników… Okazało się, że czekała na nas cała kolonia!

 

Pingwiny na plaży

 

Dzieciom oczywiście najbardziej podobają się zwierzęta, więc pingwiny zrobiły furorę. Natomiast na mnie ogromne wrażenie wywarł cały Półwysep Przylądkowy, w tym niezwykle malowniczy Cape Point…

 

Cape Point

 

…a także Przylądek Dobrej Nadziei. Fajnie było wyobrazić sobie, że za południowym horyzontem leży już tylko Antarktyda.

 

 

Na tym wyjeździe dominować będą jednak atrakcje zoologiczne, o czym już pierwszego dnia, poza pingwinami, przypomniały nam strusie i okropnie wścibskie pawiany. Moglibyśmy się od nich uczyć życiowej determinacji!

 

Struś i małe

 

Pawiany

A jutro wspinamy się na Górę Stołową (1085 m.n.p.m.), która faktycznie jest płaska jak stół. Wakacje, nie wakacje – o formę trzeba dbać. Do „usłyszenia” za kilka dni! 🙂

Zobacz ciąg dalszy relacji:
Inwestycja w doświadczenia – mój ulubiony sposób lokowania pieniędzy