FreshMail.pl

Wizja, która mnie uskrzydla. Ma to sens, czy „odleciałem”?

102

Przyznam się, że miałem wielkie obawy, czy publikować ten wpis. Dzielenie się swoimi marzeniami czy dalekosiężnymi planami niesie ze sobą ogromne ryzyko. Można narazić się na śmieszność i zostać brutalnie ściągniętym na ziemię. Wierzę jednak głęboko, że posiadanie jasnej, ambitnej i konkretnej wizji pomoże mi w skuteczniejszym działaniu.
I – chociaż naprawdę mam pietra – postanowiłem podzielić się z Tobą moją wizją i poprosić Cię gorąco o pomoc w jej dopracowaniu i realizacji.

Czego właściwie się boję? A no tego, że oto ja, twardo stąpający po ziemi realista, pragmatyk i człowiek nastawiony na bardzo konkretne efekty, na Twoich oczach odpływam w stronę czegoś tak rozmytego jak wizja. W dodatku, jak się za chwilę przekonasz, ta wizja jest ogromna. Wcale mnie nie zdziwi, jeśli zapytasz: „Facet, coś Ty tam palił?!”.

Dlatego najpierw kilka słów wstępu.

Łapanie dystansu w murach z XVIII wieku

Przełom roku to, odkąd pamiętam, jeden z moich ulubionych okresów. Zawsze staram się wtedy oderwać od codzienności, spojrzeć na swoje życie z dystansu i na spokojnie zastanowić się nad kierunkiem dalszych działań. W tym roku uświadomiłem sobie jednak dość ważną rzecz.

Przez ostatnie trzy lata wyznaczałem swoje cele niemal „z marszu”. Robiłem dwa dni wolnego, a potem analizowałem, jak poszedł poprzedni rok, zastanawiałem się, co mogę ulepszyć i określałem priorytety na kolejnych 12 miesięcy. W głowie ciągle miałem jednak działania, które mnie pochłaniały, zanim dotarłem do tego punktu.

Tym razem postanowiłem złapać solidny dystans do spraw bieżących i najpierw dobrze się „zresetować”. Wspólnie z żoną wykupiliśmy kilka noclegów w XVIII-wiecznym domu we wsi położonej 30 minut od Oxfordu. Spacerując po jego przestronnych wnętrzach czułem na plecach chłodny oddech historii. Z celebracją brałem do rąk ponad stuletnie książki, by dotykać zakurzony, szorstki papier (już się takiego nie produkuje). W ciągu dnia biegałem po okolicy, chłonąc nowe otoczenie, a wieczorami siadywałem przy pięknym kominku, by spokojnie pomyśleć.  To właśnie tam zacząłem spisywać mnóstwo przemyśleń w swoim dzienniku.

Bezpośrednio pod oknami domu, w którym mieszkałem, był stary kościół i mały cmentarz. Doskonałe otoczenie do przypomnienia sobie słów Stevena Coveya – „Zaczynaj z wizją końca”

 

Przebywając w takim otoczeniu mniej myślałem o kredytach hipotecznych, a więcej o architekturze i życiu ludzi, którzy z wysiłkiem wznosili takie pałace

 

Wizyta na Uniwersytecie w Oxfordzie – miejsce inspiracji dla twórców filmu o Harrym Potterze, a dla mnie źródło do przemyśleń, że takie tradycyjne nauczanie to już raczej przeszłość

 

Przyłapany na gorącym uczynku – w tym pokoju powstała moja wizja. Kto wie, może byłem trochę podduszony tlenkiem węgla z kominka?

Przeglądałem pożółkłe książki i czytałem stare pamiętniki oraz opowieści o dawnych podróżnikach. Szczególnie poruszyły mnie historie Roberta Falcona Scotta (w 1912 roku dotarł, tuż po Amundsenie, na Biegun Południowy i zamarzł w drodze powrotnej) oraz George’a Mallorry’ego (zginął w 1924 r. podczas próby zdobycia Mt. Everest – do dziś trwają badania, czy to nie on był pierwszym człowiekiem, który stanął na szczycie).

Uświadomiłem sobie, że choć nie zdobędę jako pierwszy człowiek w historii Bieguna Południowego czy Mt. Everestu, jak każdy z nas potrzebuję wizji. Wizji, która mnie przerasta, trochę przeraża, ale jednocześnie wytycza jasny kierunek moim codziennym wysiłkom. Nie wystarczy mi samo pomnażanie dochodów, rozwijanie biznesu czy zwiększanie popularności bloga. Chcę robić to wszystko w konkretnym, ważnym dla mnie, celu. Takim, który nada większy sens mojej pracy.

I tak właśnie spisałem swoją wizję, a chwilę później misję dla mojej działalności.

Mój ulubiony bujany fotel

Zacznijmy od wizji. Moja wygląda tak: jako stary dziadek siedzę sobie w bujanym fotelu, przeglądam album ze starymi zdjęciami i wycinkami z gazet i – uśmiechając się w myślach – mówię do siebie: „Kurczę, ależ to było wspaniałe życie. Tyle miłości! Tylu wspaniałych ludzi! Tyle fajnych i wartościowych rzeczy udało się zrobić! Super, że miałem odwagę, by tego wszystkiego spróbować!”.

Potem przewracam stronę i widzę wycinek z gazety na temat mojej firmy:

Być może wtedy nie będzie już wycinków z gazet, a album ze zdjęciami będę przeglądać na dostosowanym do starych oczu tablecie. Ale mniejsza o formę! Fajnie byłoby coś takiego przeczytać o swojej firmie 😉

No właśnie – firma. Nie mam żadnych wątpliwości. Czegoś takiego nie da się osiągnąć w pojedynkę. Dlatego nie chcę prowadzić biznesu opartego wyłącznie na mnie – w tym roku rozpoczynam współpracę z dwiema osobami. Zależy mi bardzo, aby każdy, kto dołącza do mojego zespołu, miał pełną świadomość, dlaczego robimy to, co robimy. Z tego powodu do powyższej wizji postanowiłem dołączyć również bardziej konkretną misję mojej firmy.

Mission Impossible?

Podobno każda firma, w której ludzie pracują z pełnym zaangażowaniem, ma jasną i konkretna misję. Misję, w której realizacji chcesz uczestniczyć, bo jest ambitna, porywająca i nastawiona na czynienie dobra. Korporacje płacą ogromne honoraria firmom konsultingowym, które pomagają w zdefiniowaniu misji.

Postanowiłem odpuścić etap z konsultantami i dokładnie zastanowić się, czego tak naprawdę chciałbym dokonać swoją działalnością biznesową. Bardzo pomogły mi tutaj maile od czytelników, w których dzielą się ze mną tym, jak moja działalność im dotąd pomogła:

„Piszę tego maila, dlatego, że przeglądam dziś swoje konto bankowe (przy gorącej kawie) i widnieje na niej kwota 6-miesięcznych kosztów utrzymania. Stworzyłem poduszkę finansową i jestem z tego bardzo dumny. Zacząłem ją budować w styczniu 2016 roku, kiedy nie miałem absolutnie nic i dziś mogę ogłosić zakończenie tego etapu i rozpoczęcie nowego. Rok i 4 miesiące, a wszystko z powodu Twojego bloga i książki, która stała się dla mnie inspiracją i utartą ścieżką postępowania :)”
/ Robert /

„Mam prawie 38 lat i popełniłam w swoim życiu chyba każdy możliwy błąd finansowy jaki można było popełnić (chociaż z innych dziedzin życia również popełniałam ich duuużo…) Etap podnoszenia się z ruin w dziedzinie finansów to kolejny etap zmian jakie wprowadzam w moim życiu 🙂 a Pana książka od kilku dni jest moją wręcz biblią i przewodnikiem. Podjęłam decyzję, że zrealizuję opisane 10 kroków. Zakładam, że łatwo nie będzie, ale efektywnie – i na to się nastawiam :)”
/ Kasia /

„Półtora miesiąca temu straciłam pracę i – dzięki stosowaniu się do Twoich wskazówek – mogę śmiało powiedzieć, że dobrze się stało! Solidna poduszka finansowa sprawiła, że finansowo zupełnie tego nie odczułam, za to mogłam spokojnie zastanowić się, w którym kierunku chcę isć teraz i poszukać pracy, która by mi w tym pomogła. Mogłam pozwolić sobie na luksus odrzucenia kilku niezbyt atrakcyjnych ofert i szukając bez pośpiechu, znalazłam naprawdę ciekawą pracę, płatną dużo lepiej od poprzedniej. Mogłam obrócić niekomfortową sytuację w bardzo dużą szansę na rozwój. Teraz na spokojnie odbuduję moją poduszkę i powrócę do odkładania na emeryturę. Bez stresu, długów, z poczuciem kontroli nad swoim życiem, znajdując również co nieco by wesprzeć kilka dobrych spraw. Tak więc – dziękuję!”
/ Joanna /

Moja wizja

Po ich lekturze oraz kilku iteracjach zapisałem w moim dzienniku jedno zdanie:

Uzbroić 15 milionów Polaków w wiedzę i narzędzia,
które skutecznie pomogą im zadbać o własne finanse,
by mogli się bogacić i realizować swoje pasje i marzenia.

Dlaczego właśnie tak? Oto konkretne powody:

  • 15 milionów Polaków – mamy nieco ponad 14 milionów gospodarstw domowych w Polsce i ta liczba rośnie; wierzę, że jeśli w każdym domu będzie choć jedna osoba, która wie, co robić z pieniędzmi, efekt będzie spektakularny!
  • wiedza i narzędzia – będę publikować artykuły i nagrywać podcasty, by szerzyć wiedzę oraz tworzyć praktyczne kursy, które efektywnie pomogą wdrożyć ją w życie;
  • skuteczna pomoc – nieustannie będę szukać prostych i zrozumiałych dla każdego sposobów oszczędzania i inwestowania oraz promować te metody, które naprawdę działają; jednocześnie będę pokazywać Wam więcej osób, którym ta sztuka się udaje;
  • bogacić się – uważam, że to powinien być jeden z celów każdej rodziny; spokojne bogacenie się niesie ze sobą dużo niezwykle korzystnych zmian w naszym życiu; za to bieda wyniszcza i zatruwa życie;
  • pasje i marzenia – właśnie po to się bogacimy, by nie musieć myśleć o pieniądzach, tylko o tym, jak się rozwijać, spełniać marzenia i żyć pełnią życia.

Dlaczego o tym napisałem i jak możesz mi pomóc?

To naprawdę trudny dla mnie wpis i obawiam się, jak na niego zareagujesz. Po długich przemyśleniach postanowiłem jednak, że chcę coś takiego opublikować. W głębi serca wiem, że wśród moich czytelników niewiele jest osób, które ściągają na ziemię, za to bardzo wiele takich, które uskrzydlają. I za to Ci dziękuję!

Po pierwsze: wierzę, że dzięki temu łatwiej zrozumiesz, dlaczego na moim blogu i w mojej działalności w 2018 roku dzieje się to, co się dzieje. Mocno wrócę do korzeni – będzie coraz więcej artykułów pomagających skutecznie dbać o finanse osobiste. Budżet domowy, walka z zadłużeniem, mądre oszczędzanie i skuteczne inwestowanie – to będzie na blogu najważniejsze. Będzie to bardziej widoczne od lutego, bo styczeń jest dla mnie miesiącem wielkiej podróży (realizacja marzeń!).

Dlatego w styczniu ukażą się jeszcze:

  1. Podcast o skutecznym budżecie domowym
  2. Relacja na żywo z mojej podróży do RPA (wyruszam już 12 stycznia)
  3. Podcast o 5 rodzajach czytelników mojego bloga

Po drugie: wierzę, że możesz mi pomóc w ulepszeniu tej misji. Może masz jakiś pomysł, dzięki któremu mogę ją jakoś przeformułować, by była bardziej skuteczna w „porywaniu do działania”?

Po trzecie: wierzę, że możesz mi pomóc w jej realizacji – polecając po prostu mój blog oraz treści, które uznasz za wartościowe. Komu? Swojej rodzinie, przyjaciołom i znajomym. Będę Ci również wdzięczny, jeżeli zechcesz podzielić się ze mną swoimi pomysłami na to, jak mogę skuteczniej realizować tę biznesową misję.

A teraz zamykam oczy, naciskam „Publikuj!” i… Z niepokojem czekam na Twój komentarz 😉

 

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 9 190 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze102 komentarze

    • Dziękuję Paulina. Wierzę, że marzenia same się nie spełniają, tylko trzeba je aktywnie „zrealizować ” – i teraz krok po kroku zamierzam to robić 😉

      • Tak,tak-marzenia trzeba spełniać, a nie czekać aż same się spełnią.
        Tak również mówi Jakub B. Bączek

  1. Marcin, cóż.. mega ambitne zadanie, ale jestem przekonany, że z Twoją determinacją na pewno uda się uzbroić tych wszystkich, którzy będą tego potrzebować. Nieważne jaka to będzie liczba, ważne żeby dotrzeć do tych osób. Świata sam nie zbawisz, ale małe trybiki wprawiają w ruch wielkie tryby.
    Jeśli będę mógł popchnąć choć jeden z nich, będę mógł usiąść w altanie ogrodu przed domem z mojej wizji, napić się najwyższej jakości rudego trunku i powiedzieć z dumą „warto było” 🙂

    • Dzięki Rafał 😉
      Będę docierał osoba po osobie i jeśli każda będzie zadowolona i przekaże dobre słowo następnej – to jest szansa.

      Czyli ja siedzę przy kominku, a Ty w altanie… To nie pogadamy – chyba, że będziemy krzyczeć…Tylko czy w tym wieku się usłyszymy? 😉

  2. Panie Marcinie, po przeczytaniu tego wpisu mogę śmiało stwierdzić, że jest Pan szalony 🙂 I oby takich szaleńców jak Pan było jak najwięcej! Trzymam kciuki i życzę wytrwałości w dążeniu do realizacji celu. Wydaje mi się nawet, że nie trzeba dotrzeć bezpośrednio do 15 mln Polaków, jeśli ktoś jest stałym czytelnikiem bloga i wytrwale pracuje nad poprawą swoich finansów to prawie na pewno powie o tym swoim znajomym i bliskim. Poza tym są jeszcze inni blogerzy mający ambicje zmieniać mentalność dot. finansów w skali krajowej (chociażby Michał Stopka, jeśli ktoś nie zna bloga to zachęcam do odwiedzenia). Najważniejsze w całym przedsięwzięciu będzie chyba właśnie to, aby promować modę na rozmowy na tematy związane z ekonomią, gospodarką, finansami, wskazywać jak to się przekłada na nasze codzienne życie i jak konkretne decyzje mogą je ulepszyć.

    • Hej Raven… Zauważyłem, że odkąd tak zdefiniowałem cel, do głowy przychodzą mi całkiem nowe pomysły na jego realizację. Dokładnie tak, jak mówisz – wystarczy, że jedna osoba przekaże kolejnej.
      Bardzo liczę własnie na to, że zdrowe odejście do finansów będzie coraz bardziej popularne wśród Polaków 😉

      Uwielbiam podróżować, ale bardzo lubię również powroty. Fajnie byłoby mieszkać w kraju, w którym większość ludzi nie musi martwić się o finanse.

    • Na tym wyjeździe uświadomiłem sobie, że celuję nisko (prowadzić spokojny biznes, mieć z tego przyjemność i utrzymać rodzinę). Teraz mam wrażenie, że celownik jest ustawiony zdecydowanie lepiej 😉

  3. Trzeba mierzyć wysoko. Nawet jak się nie osiągnie zamierzonego celu, można się bardzo pozytywnie zdziwić jak wiele udało się zrobić.

  4. rewelacja Marcin, 3mamy z przyjaciółmi kciuki za Twoje plany, zawsze z nieciepliwością czekamy na Twoje kolejne publikacje 😀

  5. Marcin rewelacyjnie, że podzieliłeś się tym planem na życie! Pamiętam jak rozmwialiśmy o tym przed nagraniem podcastu – mam nadzieję, że za jakiś czas uda się wdrożyć te pomysły. Trzymam za Ciebie kciuki mentorze 🙂

    • Hej Piotr – a ja trzymam kciuki za Ciebie! Od czasu do czasu coś tam widzę na Facebooku i widzę, że świetnie sobie radzisz. Pozdrowienia dla Kaji 😉

  6. Nie widzę nic kontrowersyjnego ani nowego w tych zamierzeniach. Robisz to od początku bloga. Nie stresuj się, cele są OK!

    • Hej Robert,
      zapewniam Cię, że do tej pory działałem z zupełnie innym nastawieniem. Nawet chodziło mi po głowie, czy nie rozkręcić innego biznesu (a pomysły są).
      Zdałem sobie jednak sprawę, że największą satysfakcję daje mi właśnie pomaganie w dbaniu o finanse.

      Czasami coś może wydawać się oczywiste, ale dopóki nie wypowiesz tego na głos, nawet o tym nie wiesz 😉

  7. Marcinie czytam twojego bloga. Jest on moim ulubionym. Finanse, świadomość na co wydaję pieniądze była dla mnie zawsze ważna. Twoje podejście do życia bardzo mnie inspiruje i motywuje do pracy nad sobą. Nie mówię tu tylko o kwestiach finansowych. Mam nadzieję, że jeszcze przez wiele lat będziesz publikował tak wspaniałe, motywujące otwierające głowę materiały.
    Przyjemnych wakacji

  8. Wstęp taki, że zacząłem bać się co będzie na końcu 🙂 A na końcu obietnica klasycznej ale potrzebnej pracy od podstaw. Nawet jak nie dotrzesz do 15 milionów, Ci do których dotrzesz, na pewno Ci podziękują. Trafiłem na Twój blok posiadając już i bezpieczną poduszkę firnansową i jakieś tam inwestycje, ale i tak przeczytałem go prawie od deski do deski i sporo się dowiedziałem. Dziękuję.

    • Cześć Sauk, dziękuję bardzo za komentarz.

      Niby to samo, ale jednak z zupełnie innym nastawieniem i inną „wizją końca” w głowie 😉

  9. Trzymam kciuki! Jest wiele do zrobienia . A apropo budżetu domowego (nie zdążyłam napisać wcześniej ) myśle że warto byłoby wspomnieć o w pewnym sensie nowum- czyli analizie wydatków oferowanej przez bank. Wiem że coś takiego jest w ING, bo sama korzystam. Nie wiem jak w innych bankach. Ale myśle że warto o tym wspomnieć , gdyż to narzędzie bardzo uprościło mój sposób zarządzania budżetem i pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu

    • Hej Ewa, dziękuję.
      Tak – kategoryzacja wydatków bezpośrednio w systemie bankowym zdecydowanie pomaga lepiej przyjrzeć się wydatkom.
      W podcaście będę chciał podpowiedzieć, jak robić budżet, który działa i nie zagubić się w zbędnych „szczegółach”.

  10. Zagadkowo na początku, ale mimo późnej pory (wstaję o 4:20) doczytałem do końca i uważam, że to kapitalny pomysł. Nie wiem jak dokładnie ma wyglądać realizacja, ale widzę cel 🙂

    • „Nie musisz widzieć wszystkich schodów, aby zacząć iść do góry”. Nie wiem, co będzie dalej, ale najbliższe kroki są dla mnie jasne 😉

  11. Szkoły. Trzeba wejść do szkół. Samo propagowanie bloga w sieci to za mało. Kursy z żywym człowiekiem. Wielka machina kampanii społecznej jest potrzebna. Tematy na gorąco jako pierwsze.
    O ocenie pomysłu nawet nie ma co dyskutować.

    • Obawiam się, że jeśli będzie to kolejny przedmiot w szkole nauczany w oparciu o napisaną przez urzędników „podstawę programową” – wydłuży się tylko znienawidzona przez dzieci lista przedmiotów.
      Nie wierzę w rozwiązanie tego poprzez tradycyjny, niewydolny w mojej ocenie system edukacji.

      Trochę jak z angielskim w szkole. Czy ktoś potrafi płynnie mówić po angielsku po skończeniu kursu w podstawówce?…
      To raczej nie jest droga dla mnie.

      • Nie miałam na myśli dodatkowego przedmiotu, bardziej widziałabym to jako prelekcje. Pokazywanie dzieciom, młodzieży nowego podejścia do własnych finansów.
        Z podobną inicjatywą wychodzi środowisko radców prawnych, które poprzez własny samorząd organizuje w szkołach prelekcje mające na celu zwiększenie świadomości prawnej uczniów, a nawet organizuje wyjścia na rozprawy do sądu.
        Osobny przedmiot to nie w obecnym systemie edukacji. Natomiast wielu uczniów otrzymuje pieniądze w ramach kieszonkowego, od rodziny, są to często niemałe kwoty, które przepływają im przez palce. To ten pierwszy moment samodzielnych decyzji, na co i jak pierwsze pieniądze wydawać. Jest na czym pracować, tak myślę. 🙂

        • Ja też uważam, że warto zacząć jak najwcześniej 🙂 Warsztaty w szkołach to moim zdaniem bardzo dobry pomysł. Wiadomo, że nie ma co liczyć na urzędników i ich podstawę programową, ale można samemu napisać program i zaproponować szkołom prowadzenie warsztatów biznesowych dla najmłodszych (i już trochę starszych, którzy niedługo będą wchodzili w dorosłość i samodzielność finansową). Oczywiście nie mówię, że sam masz jeździć po wszystkich szkołach w Polsce, ale mógłbyś przeszkolić grupę osób, które chciałyby się w taki projekt zaangażować 🙂
          Warsztaty mogłyby być taką „zajawką” dla młodych ludzi 🙂 A poza tym uczniowie mogliby dostać w ich trakcie zadanie domowe, żeby porozmawiać z rodzicami na temat ich domowych finansów, np. na podstawie przygotowanej ankiety. To byłaby też okazja dla rodziców do refleksji na ten temat + oczywiście dobry powód, żeby zajrzeć na Twojego bloga i dowiedzieć się więcej 🙂

          • Polecam przyjrzeć się organizacji Junior Achivemement która od lat taka edukacje ekonomiczna prowadzi w szkołach w USA bazując na pracy ochotników. Przy okazji daje szanse nam, dorosłym, do dzielenia się wiedza z dzieciakami. Z satysfakcja oglądam książeczkę narysowana przez uczniów jednej ze szkół w podziękowaniu za prowadzenie takiego kursu.

  12. Cześć Marcinie, jestes niesamowity 🙂 wczoraj czytałam na jednym z blogów o tym, że ludzie widzą wokół siebie same złe postawy, złe zachowania, spodziewają sie po innych wszystkiego co najgorsze a ja każdego dnia widzę że ludzie są wspaniali, dobrzy, dbający o innych, lubiący sie dzielić i to jest kolejny dowód na to że się nie mylę 🙂 gdy zobaczyłam ten „wycinek z gazety” twarz zaczęła sie sama uśmiechać 🙂 pięknie że masz taką wizję i byłoby cudownie gdyby każdy z nas chciał zostawiać świat piękniejszym niż go zastaje. Myślę że wbrew obiegowym opiniom to właśnie ludzie bogaci, spełnieni, zadowoleni i osiągający sukcesy są tymi którzy pragną się dzielić, są otwarci i pomocni. Ci którzy w ludziach widzą samo zło, cwaniactwo, próżność sami reprezentują takie postawy. Trzymam za Ciebie kciuki, jestes wielką inspiracją i od dzisiaj będę myslala o tym jak mogę Ci pomóc w realizacji Twojej wizji. W kontakcie 🙂 pozdrawiam

    • Cześć Ewa,

      wokół jest wielu wspaniałych ludzi – ja spotykam ich na każdym kroku 😉
      Mamy ogromny wpływ na to, z kim przebywamy, z kim rozmawiamy, kogo słuchamy, kogo czytamy, co oglądamy…

      Bardzo dziękuję za pomoc – nawet nie wiesz, jak bardzo pomaga taki komentarz 😉

  13. Cześć,

    Wierzę, że ktoś z Góry musi tym kierować, że w takich momentach naszego życia natrafiamy na siebie. W październiku byłem na kilkudniowym kursie w Atlancie.
    Zdecydowałem się na ten wyjazd po 6 latach od zetknięcia się z pojęciem inwestowania w wartość.
    Kurs o finansach osobistych, który przekreśla dotychczasowe schematy pomnażania pieniędzy na giełdzie. Nauczono mnie tam, że niezwykle trudno jest być specjalistą w 100 dziedzinach. A skoro tak to dlaczego inwestujemy w 30-50-100 firm, byle tylko zdywersyfikować, bo tak mówią czołowe twarze finansów? Tym samym Warren Buffett mówi: 4-5 firm, które znasz, rozumiesz to jest wszystko, czego potrzebujesz na całe życie.
    Na kursie zostałem nauczony, że minimalna dla mnie akceptowalna stopa zwrotu od teraz ma wynosić 15% przy maksymalnej minimalizacji ryzyka.
    Ten wynik przewijał mi się od kilku lat, ale do momentu, aż dwa lata z rzędu go nie „wykręciłem”, nie wierzyłem, że to się da zrobić.
    Podstawą filozofii inwestowania w wartość jest tzw. zasada nr 1: nigdy nie trać pieniędzy.
    Znasz to? http://www.ruleoneinvesting.com
    Chętnie podzielę się wrażeniami z wyjazdu i dotychczasowymi doświadczeniami.
    Dzięki za ten post 🙂

    ps. A pomysł Marzeny dotyczący wystąpień w szkołach – majstersztyk i moje marzenie.

  14. Ja nazywam ten stan „odblokowaniem klapki”. Nazwanie rzeczy po imieniu bardzo mi pomaga. Klapka zostaje odblokowana i nagle, nie wiadomo skąd biorą się nowe pomysły, ewoluują, nabierają konkretnych kształtów. To coś jak pies, który nagle przestaje się kręcić za własnym ogonem i zauważa o wiele szerszą perspektywę… Trzymam kciuki! Takich ludzi, wiedzących co chcą osiągnąć, potrzeba do mozolnej budowy świadomości finansowej Polaków.

  15. Małgorzata

    Ja wierzę Marcin, że Ci się uda 🙂 Sama jestem osobą, która trafiła na Twojego bloga przypadkiem. Żyłam sobie wtedy z miesiąca na miesiąc, a pieniędzy ledwo starczało na styk. Musiałam coś z tym zrobić i to Ty mnie do tego zmobilizowałeś. Teraz, chociaż nie mam jeszcze pełnej poduszki finansowej na 6 miesięcy, to jestem już blisko, w każdym razie mam oszczędności. Co miesiąc odkładam na to konto kolejne złotówki. Mam założone IKE i przelewam pieniądze na emeryturę. Myślę o córce, która ma 8 miesięcy i pewne dużo w tym będzie prawdy jak napiszę, że w dużej mierze to ona była dla mnie takim kopniakiem, żeby o tym pomyśleć, ale największa zasługa w tym jest Twoja. Rób swoje, Marcin, mam nadzieję, że coraz więcej ludzi będzie trafiało na Twojego bloga.

  16. Cześć Marcinie,

    A ja odniosłem wrażenie czytając Twojego bloga i słuchając podcastów, że ten cel to Ty już dawno temu sobie postawiłeś a teraz co najwyżej go dokładnie sprecyzowałeś. I jest on jak najbardziej właściwy.
    Ja jak tylko mogę to polecam Twojego bloga znajomym a w szczególności tym postępującym w głupi sposób.

  17. Marcinie,
    Brawo za wizję. Wizję trzeba mieć. Dobrze, że dostrzegłeś potrzebę sformułowania wizji z dłuższym horyzontem czasowym.

    Dla mnie jako stałego czytelnika bloga od kilku lat, ważna jest Twoja deklaracja – „Budżet domowy, walka z zadłużeniem, mądre oszczędzanie i skuteczne inwestowanie – to będzie na blogu najważniejsze. „. Myślę, że budżet domowy opanowałem, nie daję się naciągnąć na spełniania wyimaginowanych potrzeb za pożyczone pieniądze. Cały czas jednak trzeba tego pilnować. A co do mądrego oszczędzania i skutecznego inwestowania – tego trzeba się cały czas uczyć, bo otoczenie się zmienia.

    Jednak mi w tej wizji brakuje jakiegoś wstępnego przynajmniej określenia drogi. Dziedzina, którą się zajmujesz, to jakby pojazd. Wizja – to miejsce, cel długiej podróży. Ale metoda to szlak.

    Ponieważ zakładasz wzrost swojego biznesu w skali co najmniej tysiąc pięćsetnej (szacując po ilości subskrybentów Twojego newslettera), coś trzeba zmienić.

    Skoro zamierzasz edukować finansowo Polaków, myślę, że naturalnym miejscem dla edukacji jest szkoła. To, że jest obecnie tak prowadzona, nie znaczy, że coś w tym zakresie się zmieni. Po pierwsze, istnieją szkoły niepubliczne, w których jest potencjalnie bardziej kreatywne myślenie. Po drugie, nawet w publicznych szkołach znajduje się trochę osób, których myślenie nie jest tylko zafiksowane na realizacji podstawy programowej. Po trzecie wreszcie, może kiedyś społeczeństwo dojrzeje do myśli, że państwo zostało utworzone, aby strzec wolności swoich obywateli, a nie po to aby zajmować się takimi aspektami rzeczywistości, którymi spokojnie sami obywatele sobie poradzą. Myślę, ze samodzielność finansowa, którą promujesz, będzie jak drożdże, które z czasem zmienią myślenie Polaków.

    Trzymam kciuki za dalsze funkcjonowanie Twojego bloga!

  18. Pomysl swietny. Systematycznie czytuje twoj blog. Polecam rozwazenie wspolpracy z dobrym rysownikiem, grafikiem i zapisanie kluczowych hasel na rysunkowych kartach. Takie wchodza w pamiec na lata. Kto nie zna hasla p. Mleczki „obywatelu nie pieprz bez sensu”. 🙂 wydanie kalendarza z takimi perelkami, patrzysz przez miesiac na taka karte i czy chcesz czy nie chcesz przemyslenia sa. A jako mama licealistki moge potwierdzic, ze w szkole mojgo dziecka zadnych zajec z gospodarowania pieniedzmi, inf o produktach bankowych itp nie bylo. Szkola zostawia to rodzicom, jesli rodzice nie naucza dzieci to tylko nadzieja ze znajda blog Marcina Iwucia. Powodzenia!

  19. Trzeba mierzyć jak najwyżej, jak to powiedział ktoś mądry “Ah, but a man’s reach should exceed his grasp, or what’s a heaven for?” 🙂
    Trzymam mocno kciuki, powodzenia!

  20. Jeśli faktycznie prowadziłeś swojego bloga w inny sposób niż mając nastawienie jak opisane powyżej, to gratuluje kamuflażu 😉 Serio. Jak dla mnie to co opisałeś to naturalna konsekwencja Twoich działań w tej przestrzeni. Życzę powodzenia i wytrwałości w jego realizacji 🙂

  21. Jest pewna osoba, której bardzo chciałabym polecić Twój blog (oraz bloga Michała Sz.) oraz wasze książki. A najlepiej posadzić ją na krześle, przywiązać, czytać na głos treści wiadome i dla utrwalenia raz na jakiś czas przyłożyć książką w tą nie-najmądrzejszą głowę. Ale to niemożliwe – dana osoba jest tak bardzo utwierdzona, że robi dobrze, że inaczej nie można, że inni też tak robią, że to okoliczności sprawiają, że ma dużo długów i ciągle więcej. I tak patrzę tylko, jak jest już na granicy – już się topi, ale czasem uda jej się nabrać powietrza i znów idzie w dół… okazuje się, że znów przytrafiło się jakieś nieszczęście (którego można było łatwo uniknąć) i aby odreagować idzie do sklepu kupić kolejne buty za 500 zł. A tu ZUS od pół roku niezapłacony, komornik na karku itd.

  22. Miło się czytało, życzę powodzenia. Sam posiadam ciekawe wizje dotyczące mojego bloga i biznesu, więc również planuję i dążę do ich realizacji 🙂 Pozdrawiam!

  23. Witaj,

    Michale a ja nie będę życzył Ci powodzenia. Jestem z Tobą i Twoim blogiem na tyle długo aby wiedzieć, że jak sobie coś postanowisz to na pewno to zrealizujesz.

    A wiem z obserwacji ludzi wokół mnie, że taka misja jest potrzebna. Mam nadzieję, że do Nich trafisz i będą chcieli Cię wysłuchać.

  24. Witaj !
    Nie odleciałeś,a Twoja wizja ma sens i mnie się podoba. Choć, chyba nie znam nikogo z podobnymi wizjami i tak pozytywną energią. Sama lubię podróże,ale w RPA nie byłam ,więc będę Ci sekundować! Powodzenia i samych pozytywnych doznań. R.B.

  25. Marcinie, przecież Twoja wizja już jest zrealizowana i to w dużo większej mierze 🙂 Tworząc blog, podkasty, kursy i książki już UZBRIOŁEŚ 40 mln polakow (czy ile nas teraz jest) i każdy kto ma dostęp do internetu i chce, może z tego korzystać za darmo.

    Mogą Ciebie nie znać, ale jak zaczną szukać, to cały arsenał czeka 🙂

    Moim zdaniem to nie jest wizja. To jest plan do zrealizowania, który masz do odchaczenia 🙂

  26. Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję Wam za tak wspaniałe komentarze. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak dużo one dla mnie znaczą.

    Gdy w czasie różnych konferencji ktoś nieznajomy mnie pyta, co robię zawodowo, a ja odpowiadam po prostu: „Pomagam ludziom zadbać o własne finanse” – to zwykle dopytują mrugając okiem: „Sprzedajesz kredyty czy ubezpieczenia?”…
    A kiedy opowiadam, na czym to polega, to zwykle kwitują to w czymś w rodzaju:
    „Eeee… to niszowe jakieś… chleba z tego raczej nie będzie. Ale fajnie, że masz takie hobby…”

    Wierzę jednak głęboko, że każdy z nas ma swoją rolę do spełnienia w życiu i czuję gdzieś w środku, że moją jest właśnie to. Może na razie jest to niszowe, ale dajcie mi tylko jeszcze trochę czasu… 😉
    Wasze komentarze bardzo mnie w tym utwierdzają i jestem Wam za to ogromnie wdzięczny.

  27. Z zainteresowaniem czytuję blog FBO od pewnego czasu,
    ale od teraz poczułam, że zaczyna się tu dziać coś niezwykłego,
    jakaś nowa jakość – wizja,
    pomyślę.. dam znać..

  28. Doskonale!
    Wysoko stawiane cele poszerzają horyzonty i otwierają umysł na nowe pomysły, o których nigdy wcześniej byśmy nie pomyśleli. Konsekwencja i skupienie się na celu pozwala dojść, do pozornie niemożliwego do osiągnięcia punktu.

    „Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to, co zamierzali: nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają.” – Richard M. Devos

    Marcinie, jesteś takim type człowieka, któremu ten plan nie może nie wyjść. Jasno określasz cel, wyznaczasz trasę, realizujesz. Jedyne co jest niepewne, to jak szybko zrealizujesz to, co zamierzasz. 🙂

  29. Przyznam, że po „grubym” wstępie trochę mnie ta misja rozczarowała. A cóż innego robiłeś, Marcin, do tej pory?
    Aczkolwiek możliwe, że to rozczarowanie bierze się z tego, że czytam właśnie biografię Elona Muska 😉

    Tak czy siak cieszy mnie Twój powrót do korzeni, bo mam wrażenie, że ostatnio punkt ciężkości na blogu niebezpiecznie przeniósł się z finansów w stronę rozwoju osobistego, co mnie akurat średnio się podobało (Iwuć tak, Grzesiak nie). Z niecierpliwością więc czekam na ruch wahadła w przeciwną stronę a z niekłamaną ciekawością na nowe pomysły na skalowanie wiedzy o finansach. A po cichu liczę, że wśród tych 15 milionów będzie też jeden zaprzyjaźniony Ken (ujemna wartość netto, banalna awaria samochodu to konieczność posiłkowania się „chwilówką”, ale jeden wypad weekendowy w miesiącu, najnowszy iPhone i szczoteczka soniczna na raty być muszą). Życzę Ci mnóstwa sukcesów i satysfakcji.

  30. Szanowny Panie Marcinie!

    Do 15 mln Rodaków nie dotrzesz…/chociaż Ci tego życzę!/ – rodacy nasi kochani już tacy są, że wszędzie węszą

    „podwójne dno”/niestety!/ Wizja Twoja zasługuje na szacunek… Po prostu rób swoje! Ale gdyby tak chociaż 5 mln – przeszedł byś chyba do Historii! Serdeczne pozdrowienia!

  31. Marcinie – towarzyszysz mi od prawie roku. Twój przekaz jest bardzo konkretny, pomógł mi na zdobycie się żeby pełną piersią wykrzyczeć MAM TEGO DOŚĆ !!!! Podziałał na mnie jak kubeł zimnej wody. Choć uchodzę za osobę mocno stąpającą po ziemi, to nie udało mi się uniknąć kilu złych decyzji podjętych w desperacji. Efekt – ratowanie złej sytuacji poprzez zadłużanie się. Nie jestem jeszcze gotowa żeby pisać o szczegółach, ale od czasu kiedy stosuję się do Twoich wskazówek zaczynam już pomału widzieć światełko w tunelu. Spooooro już spłaciłam, trochę odłożyłam. Oczywiście, że potrzebuję jeszcze czasu żeby stać się wolnym finansowo człowiekiem, ale wierzę, że z Tobą mi się uda. Nie rezygnuj ze swoich marzeń – ja jestem jedną z tych milionów, których twoja wiedza i dobra energia uskrzydla. Życzę Ci wszystkiego dobrego.

  32. A może przenieść Twoją ideę już na etap szkolny, tj. uczyć o finansach dzieci- najpierw w sposób zabawowy, a potem coraz, bardziej dojrzały? Właczyć plan Iwucia do programów szkolnych różnych szczeblów. Ja jestem z Tobą całym sercem. Pozdrawiam:-)

  33. Gratuluję odwagi do dużych rzeczy,
    Moim zdaniem z takim potencjałem, wyczynem również byłoby aby wprowadzić do szkół taki przedmiot
    Finanse osobiste
    i teoretycznie jak i praktycznie uczyć od małego
    Pozdrawiam i zachęcam z całego serca do realizacji 🙂

  34. Marcin,
    Nie wiem czy to co napisałeś jest wizją czy raczej marzeniem.
    Na pewno szczytny cel, ale nierealny.
    Poza takim nierealizowalnym marzeniem (większość nie odczuwa potrzeby tej wiedzy), warto może abyś postawił sobie konkretne bliższe cele (zwiększyć „rażenie” 2,3,4 – krotnie)
    i także podzielił się planami jak to planujesz zrobić.
    Ale pomarzyć to zawsze dobra rzecz, szczególnie przy kominku.
    Warto rozważyć poważnie słowa Moniki: Ile rozwoju osobistego (tu duża konkurencja i chyba mały potencjał), a ile świadomej edukacji finansowej (tu ignorancja jest niezmierzona, a każdy w końcu musi się zmierzyć ze swoim budżetem i finansami)

    Życzę, aby Twój sukces w tym kierunku był jak największy.
    pozdrawiam Jarek

  35. Na szybko – gratulacje 🎊 🎉 i koniecznie coś innego zamiast ‚uzbroić’. Wyposażyć? Spokojne bogacenie się a zbrojenia i wojna to zupełnie rozbieżne metafory. Trzymam kciuki 🤞! Wiedza to jedno, ale sympatyczny styl i zaangażowanie w jej szerzeniu to coś naprawdę fajnego.

  36. Marcin,
    to co robisz jest super, trzymaj poziom i bądź wytrwały 🙂
    mi Twója książka i blog otworzyły oczy i za to Ci dziękuję
    Tym, którzy nie są ‚wiedzą’ zainteresowani nikt i nic nie pomoże, tym którym się chce już w tej chwili mogą czerpać z treści bloga pełnymi garściami
    pozdrawiam Noworocznie

    ps
    udanego wyjazdu – wrzuć chociaż jakieś ‚photo story’ z wyprawy na bloga

  37. Super postawa. Nie zatrzymujesz się i to jest najważniejsze. Jeżeli nadal skupiony będziesz na celu to wizja się spełni a misja zrealizuje. 🙂
    Życzę powodzenia bo dzięki Tobie zyskuję stały dopalacz do pracy na swoimi finansami i TO DZIAŁA. Dzisiaj nie martwię się utratą pracy, zawirowaniami w gospodarce itp. Jestem przygotowany na razie na ponad 6 miesięcy ale pracuję nad tym aby być zabezpieczonym na kilka lat.
    Twój przykład daje mi motywację do realizacji mojego marzenia jakim jest pomoc dla małych i średnich firm w zrozumieniu korzyści z rzetelnego controlingu finansowego oraz pełnej księgowości. (To wcale nie takie proste jak się wydaje 🙂 )
    Bądź nadal latarnikiem który wskazuje drogę, a reszta podąży bezpiecznie do celu.
    Dziękuję i powodzenia.

  38. Marcin,
    Gratuluje wizualizacji przyszłości. To już pierwszy krok do jej realizacji 🙂 będę kibicować!

  39. hmm…wszystkie komentarze b. pozytywne
    czytam bloga od ładnych paru lat i bardzo dużo Tobie Marcin zawdzięczam (zaczęło się od przeczytania Twojej książki)
    zastanawiam się tylko (nie jestem ekonomistą) jak coś takiego (przeszło 1/3 Polaków bogatych) wpłynie na gospodarkę itp., jeżeli w znaczny sposób zostanie ograniczona konsumpcja oraz, czy nie przełoży się to na wzrost inflacji
    i tak już teraz w mojej opinii coraz więcej osób dzięki dostępności takich blogów jak Twój Marcinie ma dostęp do darmowej wiedzy finansowej
    wydaje mnie się, że dawniej, kiedy nie było jeszcze internetu to wiedza taka była dostępna tylko dla nielicznych i to przekazywana z pokolenia na pokolenie
    niemniej szczerze życzę powodzenia ! super, że masz wizję
    ostatnio sam dużo myślę nad tym, że warto po sobie pozostawić coś wielkiego
    w mojej opinii jesteś już bliżej niż dalej czego naprawdę WIELKIEGO !

  40. Bardzo fajny wpis i chwalebny cel. Sam mam podobny 😉

    Problemem jest to jak dotrzeć do ludzi którzy nie czytają blogów ani nie sluchają podcastów. Musiałbyś chyba występować w dzienniku lub zostać prezydentem.

    Ale pamiętaj co mówiła Pani Swojego Czasu. Teraz potrzebujesz plan! To już nie będzie takie proste.

    Powodzenia w realizacji wizji i rozwoju firmy.

  41. Bardzo lubię Twoje wpisy Marcinie i całym rozumem (:-)) się zgadzam. Bo rozum jak na matematyka mam mocno logiczny. A wszystko co piszesz takie jest. Ale niestety nie zawsze do innych przemawia logika i ewentualne skutki.Choć bardzo bym chciała by moje finanse w rodzinie były uporządkowane to widzę że bez współpracy partnera się nie da. A mój niestety traktuje to jako firmę kontroli. I tak żyjemy z miesiąca na miesiąc bez kredytów (dzięki Bogu ) ale i bez wiekszych oszczędności. Słuchałam Twojego podcastu i finansach w związku. Niestety sama nie dam rady tego uciągnąć. Także nie zawsze jedna wyedukowana osoba w rodzinie da radę przekonać innych. Jeszcze dzieci póki są małe to tak ale mam wrażenie że niektórzy z założenia negujela wszelkie podpowiedzi małżonka.

  42. Marcin, masz bardzo ambitny cel! Nie przeraża Cię ta liczba 15 milionów? Jeśli Cię przeraża to bardzo dobrze. Znaczy to, że dobrze wyznaczyłeś sobie cel.

    Mam nadzieję, że w końcu uda Ci się go osiągnąć, nawet gdyby miało to zająć kilka ładnych lat.

  43. Pomysł jak dla mnie mocny i co najmniej na miarę tych rewolucyjnych.
    Przy czym efektem może być i wierzę, że będzie tu tylko i wyłącznie sukces.

    Kibicuję z całego serca i chętnie się przyłączę.
    „whim of mind is the limit”

  44. Hej Marcin! Doceniam to, że się podzieliłeś z nami twoją wizją i misją. Dla mnie zwiększa to transparencję i motywację twojej działalności. Z niecierpliwością czekam na podcast o budżecie domowym 🙂

  45. Im ambitniejszy cel tym wiecej sie osiaga 🙂 ja bym dodala wprowadzenie przedmiotu „finanse osobiste” do szkol, to na pewno by przyblizylo Cie do 15mln Polakow a do tego, znaczaco poprawilo jakos finansow w nastepnym pokoleniu rodakow 🙂

  46. Małgorzata

    Marcinie, przeczytałam prawie wszystkie wpisy na Twoim blogu. Dla mnie najlepsze są te motywacyjne, dają naprawdę ogromnego kopa do działania. Dzięki Tobie zmieniłam całkowicie podejście do finansów mojej rodziny. Wielki dzięki za to co robisz !!!!

  47. Piękna misja i cel, aczkolwiek niezbyt zaskakująca:) Wierzę, że Ci się uda, bo to co robisz ma ogromną wartość, a to musi zaprocentować. Wciąż zbyt mało się mówi o finansach w Polsce, to często nadal temat tabu, a jest zapotrzebowanie i jest duże pole do poprawy. Trzymam kciuki i życzę wytrwałości w realizacji!
    Kurczę, musze w końcu zrobić zakładkę ‚polecam’ na blogu, Twój blog na pewno tam się znajdzie.

  48. Witaj Marcinie,

    Wspaniała wizja! Jako Polka bardzo nam tego życzę i z wielką przyjemnością będę w tych działaniach uczestniczyła i je szerzyła.

    Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga, choć przyznam, że wciąż nie mogę się pochwalić sukcesami w działaniu, bo opornie mi to idzie, to jednak mam coraz większą świadomość finansową i przestałam bezsensownie wydawać pieniądze (to w sumie jest też sukces;)

    Kupiłam Twoją książkę i ten artykuł zainspirował mnie do zgłębiania tematu i przede wszystkim do działania.

    Jakiś czas temu natknęłam się u Ciebie na artykuł dot. uczenia finansów dzieci i dla mnie to jest niezwykle interesujące.

    Wytrwałości w realizowaniu misji!

  49. Dużo mi pomógł Twój blog i zawarte w nim treści. Dzięki niemu było mnie stać na pójście na kurs, którego cena sprawiała, że długo był w strefie marzeń. W tej chwili część pierwszą mam za sobą, na drugą mam czas do grudnia odłożyć pieniądze. Tej zimy postanowiłam pójść do dodatkowej pracy, żeby mieć awaryjny fundusz i na wiosenny przegląd samochodu. Teraz zastanawiam się nad ruszeniem zawodowo, żeby kurs się zwrócił, bo wiedza w nim zawarta ma ogromny potencjał, tylko nie mogę się przebić do szerokiej publiczności. Ale pracuję nad tym i mówię wszystkim znajomym dookoła, bo wierzę, że to przyniesie pożądany efekt 🙂
    Tobie życzę realizacji celów i czekam na kolejne wpisy 🙂

  50. Piekna wizja Panie Marcinie 🙂

    Sporo Panu zawdzieczam… Mam na mysli rzeczowe podejscie do swoich finansow (budzet domowy, fundusz awaryjny, poduszka finansowa i zmiana pracy na lepiej platna).

    Zaczynalam jako beztroski przekaznik… Najpierw kolezanka powiedziala „Przeciez mozesz oszczedzac”. Co bylo dla mnie jak odkrycie Ameryki 😉
    Nastepnie ponad rok „szamotania” sie z oszczedzaniem bez pomyslu, planu czy jakiegokolwiek porzadku.
    Potem rozne porady z internetu, blogi i wizyty u doradcy finansowego, ktory byl „zdesperowany” zainwestowac moje pieniadze. I w koncu trafilam na Pana blog. Uwazam, ze jest on najlepszy ze wszystkich jakie czytalam. Ma Pan zrownowazone podejscie do finansow i sprawia Pan wrazenie naprawde fajnego czlowieka. Ostrzega Pan przed ryzykiem, zeby uswiadomic czytelnikow. Mnie bardzo sie to podoba. Uwazam to za uczciwe podejscie do sprawy 🙂
    Za kazdym razem kiedy ze znajomymi podejmujemy temat finansow proponuje i goraco polecam Pana blog.
    Osobiscie uwazam, ze potrzebna jest edukacja finansowa. Widze to podczas rozmow ze znajomymi „zatroskanymi przekaznikami” 😉
    Mysle tez, ze potrzebna jest edukacja finansowa dzieci w szkolach. Jesli nie wyniosa czegos z domu, to podstawy wiedzy finansowej mozna zaszczepic im juz w szkole.

    Dziekuje Panie Marcinie i zycze powodzenia 🙂

  51. Marcin!
    Zacznę od początku.
    Kiedy zobaczyłam w locie na telefonie, że opublikowałeś nowy wpis z takim tematem czułam normalnie motyle w brzuchu! 🙂 Z ogromną fascynacją i zniecierpliwieniem siadałam do przeczytania, co tym razem wymysliłeś 🙂
    Podziwiam Cię bardzo za Twój profesjonalizm w dziedzinie finansów, ale dużo bardziej doceniam Twoją osobowość i talenty, które rosną i mnożą się w oczach 🙂
    Bardzo Ci dopinguję i gwarantuję każde wsparcie, jakie mogę zaoferować.
    Ponadto, dziękuję!
    Dziękuję, że cały czas zarażasz mnie swoją odwagą i w wiarą we własne marzenia. Mam ogromnę nadzieję, że i ja kiedyś zdobędę się na rozpostarcie skrzydeł moich pasji.
    Serdeczności!

  52. Marcin,
    Twoja transparentność w tym, co robisz i gotowość do dziele się swoimi doświadczeniami (zarówno tymi dobrymi i złymi) sprawiły, że stałeś się dla mnie osobą, której można zaufać w 100%. Dlatego zawsze z pełnym zaangażowaniem czytam Twojego bloga i staram się promować go wśród znajomych.
    Jestem przekonana, że uda Ci się osiągnąć zamierzony cel. Trzymam kciuki!

  53. Drogi Marcinie,
    Twój blog bardzo mi się podoba i życzę mu jak i autorowi jak najlepiej 🙂
    Mam dla Ciebie kilka pomysłów (jeżeli któryś był omówiony na blogu, przepraszam za powtórkę):
    – dalsze zgłębianie tematyki funduszy inwestycyjnych (cykl o inwestowaniu był REWELACYNY a mi wciąż mało!!!). Może branie pod lupę poszczególnych ciekawych funduszy, porównania? Rozmowy z ekspertami na temat obecnej sytuacji gospodarczej (mogłoby być cyklicznie) pod kątem inwestycji w fundusze dłużne/akcji, złoto itp.
    – analizowanie bieżących (oczywiście tylko tych godnych uwagi) ofert z zakresu kredytów /ubezpieczeń / inwestycji/ nieruchomości (niepotrzebne skreślić). Są obecnie różne produkty: kantory walutowe online, karty do płacenia w USD i człowiek pracujący nie ma czasu być na bieżąco ze wszystkim i wynaleźć kruczki w umowach. Tematy te podejmował Michał Szafrański, ale jego artykuły nie są aktualizowane :/

    Na razie nie przypomnę sobie więcej moich pomysłów, ale obiecuję w razie co się dzielić!
    Twój blog bardzo mi się podoba a przede wszystkim jest bardzo przydatny. Od lutego wpływam na szerokie wody pracy zarobkowej a co za tym idzie zaczynam odkładanie w IKE PLUS na emeryturę 🙂 Twoje dalsze merytoryczne wsparcie dla nas, czytelników, jest bezcenne 🙂 Pozdrawiam!

  54. Marcin, cytując Jima Rohna „Zazwyczaj ludzie przeceniają to, co mogą zrobić w ciągu roku, a nie doceniają tego, co mogą osiągnąć w ciągu dziesięciu lat”. Trzymam kciuki za Ciebie i Twoją wizję. Pozdrawiam serdecznie

  55. Popłynąłeś, ale chyba będę jedyny z takim komentarzem 😉 W mojej ocenie wizja i misja to początek końca fajnej firmy, który zamienia rodzinną atmosferę na skorporyzowaną (jest takie słowo?) machinę. Oczywiście się nie zgodzisz, ale takie są moje doświadczenia.

  56. Gratuluję i niecierpliwie czekam na tą edukację. Skorzystam na pewno. Już prowadzę dzięki tobie budżet domowy i mam zaplanowane wydatki nieregularne na cały rok. Moje plany na ten rok to stworzenie poduszki finansowej . Chociaż przy 1774zł zarobkach i dwójce dzieci to będzie wyczyn. Ale wiem że dam radę. Dzieci też uczę oszczędzania i wydawania z głową pieniędzy. Wydrukowałam im własne budżety które skrupulatnie wypełniają i planują swoje wydatki. Tak że masz już trzech odbiorców do których trafiłeś. Powodzenia!

  57. Trzymam kciuki i mam ogromną nadzieję, że będziesz wrzucał wpisy z każdego etapu spełniania marzenia 🙂 To będzie naprawdę motywujące. Powodzenia! : *

  58. Bardzo ciekawa formuła artykułu. Zazdroszczę tego pobytu w Oxfordzie.
    W sumie zajmuję się tym samym co Ty tylko w innej skali, głównie bezpośrednia praca z klientami, układanie planów finansowych, ochrony finansowej ubezpieczeniowej itp. Od lat mam wypracowany następujący model planowania na kolejny rok:
    – od ok. 15 grudnia skupiam się na porządkowaniu swojego otoczenia biznesowego tj. biura, laptop, półka z książkami, generalnie w tym okresie do Świąt wyciszam się. Robiąc porządki , jednocześnie robię bilans ile z tego co zaplanowałem to zrobiłem w tym roku,;
    – między Świętami a Nowym Rokiem planuję cały następny rok, wyznaczam cele w życiu prywatnym, biznesowym, finansowym i w sferze duchowej i … sportowej ( uprawiam triathlon i gram w golfa).

    W Nowy Rok wchodzę „wyczyszczony ” z zaległości i z „rozkładem jazdy” na najbliższe 12 miesięcy i korektą planu na najbliższe 5 lat.

    Jeżeli mogę Ci podrzucić temat to warto poruszyć sprawę sukcesji majątku, dziedziczenia. W naszym społeczeństwie jest to temat niechciany, bagatelizowany, odrzucany, ma on jednak kluczowe znaczenie dla zachowania majątku, jego redystrybucji na kolejne pokolenia, dla zachowania ciągłości firm w tym tych malutkich jednoosobowych, rodzinnych.

    Życzę wytrwałości i dobrych tematów na posty.

  59. To super pomysł! Wizja jest na Twoją miarę! Nie bój się! Twój blok jest rzetelny – dobra robota! Ja o tym samym marzę. Trzymam kciuki!

  60. Marcinie!
    Po pierwsze gratulacje, że dotarłeś do momentu, w którym możesz pozwolić sobie na odwagę planowania tak wielkiego wyzwania i jak rozumiem, spełnienia jednego z marzeń😊 Pomysł jest cudowny i nie ma możliwości przegranej (każda kolejna świadoma osoba jest przecież małym sukcesem). Myślę, że może warto byłoby, żebyś zastanowił się nad współpracą ze szkołami (zaczęłabym od szkół z alternatywnym podejściem do edukacji, np. Bednarska w Warszawie). Trzymam mocno kciuki za faceta, który ma w sobie tyle odwagi, żeby zmieniać świat na lepszy!

  61. Ambitny plan, pierwszy krok za Tobą. Masz już 60 000 czytelników.

    Tak z innej beczki, podzielilbys się linkiem do domu czy pensjonatu w którym się zatrzymaliscie. Czegoś podobnego chyba szukam na mały wyjazd. Może być na mail.
    Z góry dziękuję
    Pozdrawiam

  62. Czesc Marcin.
    Bardzo się cieszę, ze postanowiłeś się podzielic swoimi marzeniami .
    Muszę ci powiedzieć, ze w jakiejs mierze są one realizowane przez twoich czytelników.
    Opowiem teraz o tym co ja osobiście Tobie zawdzięczam. Jakis czas temu zaczelam czytać twojego bloga. Pamietam, ze historia barbi i kena początkowo rozbawiła mnie do lez, ale później uświadomiłam sobie, że powiedzenie ,
    z czego się śmiejecie¿ z sami siebie się śmiejecie, jest o mnie.😊
    Z zaciekawieniem przeczytałam wszystkie wpisy na blogu twoim i Michała Szafranskiego w ciągu kilku tygodni. 😅 uzbrojona w taka wiedzę zaczęłam krok po kroku zmieniac swoje finanse. Zaczęłam od spisywania wydatków i wprowadzenia budżetu domowego oraz edukowania męża i 3 dzieci w tej dziedzinie. Poniewaz mąż bardzo dobrze wtedy zarabial zbudowanie poduszki finansowej na 12 miesięcy nie zabrało nam dużo czasu. 😀
    Byłam taka dumna z tego, ze postanowiłam sie dzielic swoją nowo nabytą wiedzą ze wszystkimi w rodzinie i w pracy.😀
    ponieważ jestem nauczycielką w szkole średniej wprowadziłam na godzinie wychowawczej elementy wiedzy o finansach osobistych. ( czytaliśmy między innymi Twój wpis o barbi i ken oraz oglądaliśmy Twoje wystąpienie na konferencji blogerów). Myślę, ze dzięki takim działaniom udało mi sie dotrzeć do 50/60 osób.
    Potem zaszłam w 4 ciążę😀 na szczescie nie musiałam się już martwić o finanse, bo wiedziałym, że są uporządkowane i 4 dziecko nie zrujnuje budżetu. 😍. Muszę powiedziec, ze to wyjątkowy komfort psychiczny.
    W trakcie urlopu macierzyńskiego postanowiliśmy z mężem zalozyc swoją firmę, o której rozmawialiśmy już 10 lat. Dzieki twoim Radom i poduszce finansowej nie baliśmy sie tak bardzo.✌️.
    Po kilku miesiącach w wyniku pogorszenia sie warunków pracy w firmie męża, czego efektem było jego zwolnienie strach przed utrata płynności finansowej nie zaglądał nam w oczy😀. Muszę powiedzieć, ze to wyjątkowy komfort psychiczny😀.
    Mąż spokojnie szukał pracy jednocześnie rozwijając naszą firmę. Spokojnie patrzymy w przyszłość, bo stosujemy najprostszą z możliwych zasad- przychody >kosztów.😀
    Wszystko to co z grubsza opisałam nie przebiegałoby tak bezstresowo gdyby nie szczęśliwy traf, ze w pewnym momencie swojego życia trafiłam na twojego bloga.
    Dziękuję ci za twoją pracę, trzymam kciuki za realizację twojego ambitnego celu i obiecuje, ze po powrocie do pracy w szkole będę pomagać młodzieży ogarniać ich finanse. 😀
    Tymczasem owocnego, zasłużonego wypoczynku😀

  63. Marcin, gratuluję przemyśleń i planów! Misja/wizja to taki „polaryzator” biznesu, łatwiej zgodzić się/nie zgodzić z misją firmy, niż analizować jej działania/produkty i dopiero angażować (przynajmniej z punktu widzenia odbiorcy w dobie natłoku informacji). Dobra misja = świadomy lepiej dopasowany odbiorca.

    Napisałeś fajną rzecz, moim zdaniem zdanie warte podkreślenia:
    „Korporacje płacą ogromne honoraria firmom konsultingowym, które pomagają w zdefiniowaniu misji.”

    Dokładnie… Najpierw zarabiają pieniądze, a później płacą firmom konsultingowym za pomoc w określeniu misji. Nie odwrotnie, tu jest bardzo ważna podpowiedź. Kluczowe w wejściu na „większe obroty” jest ułożenie działalności operacyjnej, zaplanowanie skalowania biznesu. Rynek to bardziej poligon wojskowy, niż misja pokojowa. Misja/wizja ciągnie firmę, ale kapitał popycha – najlepiej mieć napęd na 4 koła 😉

    Trzymam kciuki, jeśli liczby, o których piszesz staną się faktem, to miejscowy rynek i giełda zwróci wszystkim z nawiązką 🙂

  64. Misja bardzo ambitna i jak najbardziej ją popieram. Życzę wszystkiego co potrzeba do jej realizacji 🙂

    PS: Twój wpis również mnie zainspirował żebym stworzył swoją wizję. Dzięki!

  65. Czołem Marcinie!

    Podoba mi sie pomysł. Pozytywistyczna praca u podstaw, finansowa edukacja społeczeństwa. Sam 2 lata temu zacząłem sprzątać finansowy bałagan, którego sobie narobiłem. Mój cel na ten rok to wyjście z watrością netto na 0, pozbycie się kredytów konsumpcyjnych i dalsza powolna droga budowania funduszu awaryjnego, poduszki itp. Bez prowadzenia budżetu domowego (w YBAB) nie wyobrażam sobie już życia;). Mimo powolnego spłacania długów, w zeszłym roku udało mi sie uruchomić IKZE i oszczędzić całe 1400zł 🙂 Następnym krokiem bedzie znlezienie jakiegoś produktu finansowego, który pozwoli mi w bardzo bezpieczny sposób odkładać długoterminowo, na razie niewielkie kwoty na przyszłość mojego syna. Może udałoby Ci się popełnić jakiś wpis w tym temacie?

    pozdr. Andrzej

  66. Hej 🙂
    Bardzo podoba mi się nagłówek w prawym górnym rogu gazety z przyszłości 🙂 . Kto wie – może będziemy za te 10 lat na jednej stronie tytułowej takiego magazynu – czego Tobie i sobie życzę 🙂
    Pozdrawiam marzyciel.

  67. Wtrącę nieco przykrego realizmu:
    Ponad 60% Polaków nie czyta, podobna liczba nie ma też żadnych oszczędności. Większość uważa, że nie ma i nie będzie miało z czego oszczędzać i często jest to prawda.
    Wiem po sobie, bo sam oszczędzam od dwudziestu kilku lat i czasem chciałem komuś coś podpowiedzieć – efekty były takie, że słuchacze albo od razu zmieniali temat (“ja się na tym nie znam”), albo “jednym uchem wpadło a drugim wypadło” i nie było efektów.
    Ludzie zwykle się tymi sprawami nie interesują i nie chcą się zainteresować, bo nie wierzą, że to coś da. Zatem Pański blog pozostanie tym, czym jest: jednym z ciekawych blogów dla ludzi już zainteresowanych tematem.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów “prywatnych”.

  68. Moim zdaniem to super pomysł. Jasne, ze bardzo trudny do zrealizowania, ale chyba nie ma sensu patrzeć na to zerojedynkowo. Ważne jest to, w którą stronę będziesz tutaj iść – jeśli uda się choćby 5 albo 10%, to i tak będzie mega sukces. Mnie też bardzo finansowo pomógł Twój blog i byłoby super, gdyby taka wiedza mogła docierać do szerszego grona. Bardzo mocno Ci kibicuję!

  69. Marcinie, Twojego bloga FBO czytam juz baardzo dlugo. Jesteś polskim Kiosakim, Brianem Tracy i pionierem edukacji finansowej. Wiem, że zdobędziesz Twój szczyt a inni swoje dzięki Tobie.

    ja czekam z utęsknieniem na moje pełne życie zawodowe, bo od 8lat jestem na dłygim macierzyńskim i małe dzieci wymagają mojego odobistego zaangażowania 🙂 a że mam ich czwórkę to nie jest łatwo wyruszyć w tą podróż zawodową – nie mamy nikogo do pomocy, jesli chodzi o babcie, dziadków

    dlaczego postanowilam dopisac cos od siebie… nie jestem mamą siedzącą w domu i mysle, ze sporo kobiet moze miec podobne zdanie 🙂
    ja tez zyje takim wyobrazeniem starosci. gdzie wówczas siedzę (jakże o tym marzę! 🙂 w fotelu bujanym przy kominku i usmiecham się widząc siebie z przeszlosci zaangażowaną społecznie, zawodowo i kto wie moze politycznie. Chcialabym nie tylko dobrze wychować dzieci ale tez miec wpływ na ich edukację finansową, by oni sami cieszyli się ze swoich decyzji,wyborów, umieli szybko stworzyć sobie bufor finansowy;
    osobiscie pragnę także pracą dolozyc do kredytu na dom, zebysmy splacili szybciej nadpłatami i cieszyć sie jak dzieciak, że pomogłam mężowi, który dzis jest superbohaterem 🙂

    Dziękuję Marcinie za Twoją wiedzę i otwartość 🙂
    pozdrawiam serdecznie,
    Marianna

  70. Panie Marcinie, choć jestem czytelniczką Pana bloga dopiero od kilku godzin (właśnie zarywam nockę) nie mogę wyjść z podziwu. Czytając wszystkie Pana wpisy nieustannie myślę o rodzinie i znajomych i o ich sposobach wydawania pieniędzy. Gdyby tylko oni szybciej trafili na tego bloga… Ale lepiej późno niż wcale! Już podesłałam link do bloga połowie znajomych. Cieszę się, że tu trafiłam będąc dopiero na początku mojej „oszczędnościowej kariery”. Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Podobają Ci się artykuły na blogu?

Zdjęcie autora Dołącz do ponad 9190 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.

 

FreshMail.pl