Rzadko sięgam po film, który już raz widziałem. Zwykle uznaję to za stratę czasu. Jednak pierwsza część Matrixa braci Wachowskich to jeden z wyjątków, po który sięgnąłem już kilka razy. Ten film skłania mnie zawsze do ciekawych przemyśleń i to w nim pada jedno z moich ulubionych zdań: There is a difference between knowing the path and walking the path (czyli w wolnym tłumaczeniu: Znać właściwą drogę, a iść właściwą drogą to dwie różne rzeczy).

Dlaczego przytaczam dzisiaj to zdanie?  Bo chciałbym Cię skłonić do bardziej odważnego i konsekwentnego działania. Od czasu do czasu kontaktuję się z osobami, którym gdzieś po drodze podpowiedziałem, jak naprawić sytuację finansową. Ku mojej radości wiele z tych osób świetnie sobie radzi. Są jednak też takie, które stoją w miejscu. Mówią: Tak wiem, miałem to zmienić, ale nie było okazji…

Chciałbym Ci dzisiaj przypomnieć o ważnej sprawie. Na moim blogu i w książce Jak zadbać o własne finanse? znajdziesz sporo konkretnych wskazówek. Są one proste, sprawdzone, oparte na zdrowym rozsądku. Jednak nic się nie zmieni bez Twojego wysiłku i działania. Nie wystarczy wiedzieć, co robić. Trzeba to zrobić! Każdego dnia, krok po kroku, systematycznie do przodu.

Dwa rodzaje lenistwa.

Czasami dochodzę do wniosku, że przeciętny Kowalski jest zbyt leniwy, by zostać zamożnym człowiekiem. Chciałby mieć pieniądze, ale nie chce włożyć wysiłku, aby je zdobyć. Łudzi się, że jakoś to będzie. No i „jakoś” jest: długi, brak oszczędności, kiepska praca i stwierdzenie: W Polsce życie jest trudne. Gdybym tylko żył w bogatszym kraju… Taki Kowalski nawet  w bardzo bogatym kraju będzie biedny.

Gdy mówię o lenistwie, mam na myśli jego dwa rodzaje. Pierwszy to ten najbardziej oczywisty: wkładanie minimum wysiłku w to, co się robi, bylejakość, leżenie brzuchem do góry, marnowanie czasu, pochłanianie odmóżdżających programów w telewizji, itp.

Drugi jest równie groźny, choć na pierwszy rzut oka z lenistwem się nie kojarzy. Ten rodzaj lenistwa polega na robieniu rzeczy wygodnych i znanych. To działanie na autopilocie, bez wysiłku umysłowego. To trwanie w starych nawykach i konsekwentne trzymanie się strefy komfortu. To brak aktywnego i świadomego realizowania celów. To wreszcie zdobywanie wiedzy i niestosowanie jej w praktyce. Przy tym rodzaju lenistwa można solidnie się zmęczyć i napracować, a jednocześnie niewiele osiągnąć.

Idziesz już właściwą drogą, czy jeszcze się czaisz?

– Idę, idę – odpowiesz zapewne automatycznie. To zróbmy mały test. Odpowiedz sobie szczerze na poniższe pytania i sprawdź, czy faktycznie idziesz, czy tylko tak myślisz?

  1. Ile w tym tygodniu poświęciłeś czasu na zaplanowanie własnych finansów? Ile na oglądanie TV lub rozrywkę w Internecie?
  2. Ile wyniosła Twoja wartość netto na koniec poprzedniego miesiąca? (o liczeniu wartości netto przeczytasz tutaj)
  3. Ile ma ona wynosić za 5 lat? Jaki jest Twój cel?
  4. O ile wzrosła Twoja wartość netto w pierwszym kwartale tego roku? Gdzie będziesz za 5 lat jeśli będzie ona rosła w tym tempie? Czy to zgodne z Twoim celem?
  5. O ile powiększyłeś swoje oszczędności od początku tego roku?
  6. Czy zrobiłeś budżet na ten miesiąc i monitorujesz wydatki? (cykl o budżecie domowym znajdziesz tutaj)
  7. Co zrobiłeś w tym roku, by powiększyć swoją wiedzę o finansach?
  8. Co zrobiłeś w tym roku by zwiększyć swoje zarobki?

I jak wyglądają Twoje odpowiedzi? Jesteś z nich zadowolony? Jeżeli nie są takie, jakich oczekiwałeś, to działaj! Wiedzę przecież już masz. Teraz po prostu działaj! Piszę to, bo bardzo zależy mi na Twoim finansowym sukcesie. Pamiętaj:

Znać właściwą drogę, a iść właściwą drogą to dwie różne rzeczy.

Trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci bardzo miłego weekendu. W piątki robimy sobie zwykle w domu filmowe wieczory przy lampce wina. Może polecisz mi coś fajnego do obejrzenia? 🙂